Dodaj do ulubionych

Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereotypy

31.08.09, 21:38
Warszawskie blachy = cham - czyli jak rodzą sie stereotypy

miasta.gazeta.pl/poznan/1,89336,6962777,Jestem_z_Warszawy__Mam_pierwszenstwo.html
taki sobie artykuł o wszystkim i o niczym. Nawet nie wiem czy warto o tym
dyskutować na forum
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 31.08.09, 21:44
      widziałem. nie warto.
      • typson Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 31.08.09, 21:47
        ja od siebie moge dodac, ze przez ładnych kilka lat jezdziłem po warszawie dwoma
        autami na kieleckich blachach i NIKT NIGDY na mnie nie trąbił. Kwestia kultury
        jazdy i tyle
        • franek-b Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 31.08.09, 21:58
          > autami na kieleckich blachach i NIKT NIGDY na mnie nie trąbił. Kwestia kultury
          > jazdy i tyle

          Ja raz zostałem wyzwany od buraków z siedlec (nie wiem czemu akurat z siedlec, bo moje rejestracje to dokładnie przeciwny kierunek kraju). Żona ma auta na W a ja nie, i jakoś faktycznie nie widzę różnicy. Wręcz przeciwnie, jadąc na nie-warszawskich mogę czasami rżnąć głupa :-) że niby przyjedzny i nie wiedział, że pas się kończy itp.

          Ale jest problem warszawiaków poza warszawą i tu uważam, że jest problem. Na prowincji jeździ się spokojniej (nie licząc sobotnich powrotów z dyskotek).
          • typson Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 31.08.09, 23:08
            ZS = Z Siedlec :)
            • franek-b :-))) n/t 31.08.09, 23:25



        • tiges_wiz Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 31.08.09, 22:17
          ja na dolnoslaskich i nikt nigdy nie trabil ...
          a jak zawracalalem na ujadowskich pod kancelaria premiera to sie wszyscy ladnie
          zatrzymali :D
          • computerland1 Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 01.09.09, 11:35
            mam kolege, ktory mieszka w wawie juz 10 lat. ale jezdzi na blachach z lublina.
            Jego zona ma blachy warszawskie. i co ciekawe - jesli jada na lubelskich, to
            moga wszystko, mowi, ze ludzie po prostu wpuszczaja przyjezdnego, bo nie zna
            miasta. a jesli jada na warszawskich, to juz niektore numery nie przechodza:)
        • tomek854 Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 31.08.09, 23:05
          No ja musze powiedziec, ze w Warszawie mialem kiedys przezycie. Jechalem malym
          busem i chcialem zmienic pas ze srodkowego na prawy dojechawszy do świateł
          zobaczyłem w lusterku że auto za mną zostawiło mi miejsce, to wepchnąłem tam
          nosa i to był błąd. Klakson, faki, wyzwiska i wszyscy zaczęli mnie objeżdżać z
          prawej strony. Nie bardzo się mogłem ruszyć bo nic nie widziałem w lusterku a i
          obejrzeć się nie było jak (blaszany bus)a strumień samochodów z prawej strony
          opływał mnie nieprzerwanie, natomiast na zderzaku z tyłu stały samochody i
          trąbiły. Jak mnie przegubowy autobus miejski objechał z prawej po chodniku za
          latarnią
          to zwątpiłem. Coś takiego widziałem tylko w Warszawie i w Sofii ;-)

          Ale o ile pewnie buractwa w Warszawie więcej, to daleki jestem od twierdzenia,
          że Warszawiak = Burak. Po prostu buraki się zjeżdżają do Warszawy i stolica na
          tym cierpi - już o tym kiedyś dyskutowaliśmy ;-)
          • typson Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 31.08.09, 23:10
            to raczej zjawisko - niechaj pierwszy rzuci kamieniem. Jak juz dwóch zatrąbi, to
            każdy jeden czuje sie odważny i uprawniony do bycia nauczycielem...
    • franek-b Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 31.08.09, 21:55
      Niewątpliwie coś w tym jest, i nie chodzi mi tylko o rejestracje Wx, ale w rejonie warszawy jeździ się szybciej i często jednak warszawa daje o sobie znać w polsce.
      • sven_b Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 31.08.09, 22:35
        Co kraj to obyczaj dlatego najlepiej chyba jest wtapiać sie w miejscowy styl
        jazdy. W Warszawie wcinam się i wpuszczam wcinających, natomiast w w 3mieście
        nie wpuszczam:) W Lodzi zanim ruszę na zielonym mogę spokojnie sobie powiedzieć
        'Mississipi one, Mississipi two' i dopiero ruszyć:) W Poznaniu grozi za to
        ścięcie mieczem:)
        • winnix Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 02.09.09, 14:18
          > W Lodzi zanim ruszę na zielonym mogę spokojnie sobie powiedzieć
          > 'Mississipi one, Mississipi two' i dopiero ruszyć:) W Poznaniu
          grozi za to
          > ścięcie mieczem:)

          No nie wiem... Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że Poznaniacy jeżdżą
          jak pipy i to pomimo tego, że się bardzo uspokoiłam za kółkiem.
          Owszem, zdarzają się jednostki ostro pojebane, ale wiekszość jakoś
          się tak snuje. A może to kwestia wakacji była?
    • mrzagi01 Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 01.09.09, 09:10
      zasadniczo fenomen został w tekście wyczerpująco wyjaśniony- lizingi-
      specjaliści od leków na sraczkę (dobre :)
      jednak gdyby tekst powstał poza Poznaniem, musiał by również
      traktować o burakach na poznańskich blachach (VB Leasing, czyli
      Skoda).
      • bassooner Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 01.09.09, 10:11
        "l.george.l na forum gazeta.pl: To nie są warszawiacy. To są po prostu
        lisingowane samochody, a za kierownicą siedzą zazwyczaj komiwojażerzy potocznie
        zwani area sales managerami - wybitni specjaliści od margaryny, czy środków na
        sraczkę - a na drabinie zawodowej szczebel wyżej od sprzątaczki. Nie wymagajmy
        od nich kultury."

        ___________________________________________________________________
        gościa znam z forum poznań: niezły jest, a wypowiedź mówi wszystko z typową dla
        georga prostotą... ;-)))
    • emes-nju Strasznie wielka ta Warszawa! 01.09.09, 11:39
      Do Warszawy nalezy Radom, Garwolin, Blonie, Siedlce... Rejestracje z
      tych czesci Warszawy zaczynaja sie na W :-P
      • typson Re: Strasznie wielka ta Warszawa! 01.09.09, 16:29
        Stąd słynne WTRxxxx - Warszawa Troche Radomia :)
    • edek40 Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 01.09.09, 13:35
      Mnie zawsze smieszy ta klasyfikacja. Moj pojazd bowiem posiada warszawskie
      blachy WL, kuzyni malzowinki na swojej limuzynie waza dumnie WGR ich syn posiada
      zas warszawskie blachy WR.
      • mrzagi01 Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 01.09.09, 19:16
        mnie tam WR to sie oldskulowo z wrockiem kojarzy, dopiero drugą myślą
        łapię ze to mazowia
        • franek-b WND 01.09.09, 23:31
          czyli dzisiaj na myjni samoobsługowej rozmieniam kasę u gościa, jestem pierwszy w kolejce, gość mi mówi bym jechał bo właśnie się zwolniło podjeżdżam a tam od tyłu z ominięciem całej kolejki (z 3-4 auta) zajechała micra z rejestracją WND... sytuacja 500 km od Warszawy. Pierwszy raz widziałem taki buraczany numer.
          I jak tu nie wierzyć w stereotypy???
          • emes-nju WND - Nowy Dwor Mazowiecki 02.09.09, 10:41
            Warszawa powieksza sie w zastraszajacym tempie!
            • franek-b Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 02.09.09, 11:43
              Ja wiem, że to Nowy Dwór Mazowiecki, ale to w niczym nie zmienia faktu, że wszystkie rejestracje WPR, WPI, WND to satelity warszawy, które nie są adminstracyjnie granicach miasta ale należą do aglomeracji warszawskiej.
              • emes-nju Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 02.09.09, 11:51
                anek-b napisał:

                > Ja wiem, że to Nowy Dwór Mazowiecki, ale to w niczym nie zmienia
                > faktu, że wszystkie rejestracje WPR, WPI, WND to satelity
                > warszawy, które nie są adminstracyjnie granicach miasta ale należą
                > do aglomeracji warszawskiej.

                WPR i WPI tak. WND nie - to spore miasto w sporej odleglosci od
                Warszawy.

                A poza tym konia z rzedem temu, kto wsrod wszytkich teelesow
                (trojliterowych skrotow) precyzyjnie zlokalizuje Warszawe, a nie np.
                Lipsko (WLI) bedace mala miescina na peryferiach woj. mazowieckiego
                (ok. 140 km od Warszawy). Kilka miast ma nawet, wydawaloby sie
                czysto warszawskie, oznaczenie dwuliterowe (Radom, Siedlce, Minsk
                Mazowiecki, Ostroleka, Plock, Garwolin, Blonie). Oni tez pracuja na
                opinie o Warszawiakach ;-) Tak samo jak wszyscy jezdzacy autami
                leasingownymi od warszawskiej firmy leasingowej.
                • computerland1 Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 02.09.09, 12:07
                  dokladnie to samo chcialem napisac. ale mnie ubiegles:)

                  tyle, ze 99% osob w ogole nie rozumie naszego systemu rejestracji. abstrahujac
                  juz, ze np CB - Bydgoszcz i CT - Torun maja w literce 'C', ktore z Kujawsko -
                  Pomorskiem ma tyle wspolnego, co nic, to szczerze mowiac nie dziwie sie innym,
                  wlasnie z Bydgoszczy, Szczecina, Rzeszowa, skadkolwiek - WND ma na poczatku 'W'.
                  a to juz kierowce kwalifikuje jako warszawiaka.

                  poza tym wiecie jak to jest - warszawka. ogolnie sie nas nie lubi. bylem
                  ostatnio w Czestochowie, jade ulica z kolega, ktory tam mieszka. i ustapil nam
                  miejsca ktos, kto mial rejestracje WD - nasze Bielany. i komentarz od razu
                  zgryzwliy - 'o, z warszawki, a ustapil. wyjatek'.

                  wiec nie dziwmy sie, bo co nie zrobimy, to bedzie zle:):)
                  • emes-nju Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 02.09.09, 12:17
                    computerland1 napisał:

                    > wiec nie dziwmy sie, bo co nie zrobimy, to bedzie zle:):)

                    Dosadniej: "Jak sie nie obrocisz, dupa zawsze z tylu" ;-)
                  • tomek854 Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 03.09.09, 03:52
                    > poza tym wiecie jak to jest - warszawka. ogolnie sie nas nie lubi. bylem
                    > ostatnio w Czestochowie, jade ulica z kolega, ktory tam mieszka. i ustapil nam
                    > miejsca ktos, kto mial rejestracje WD - nasze Bielany. i komentarz od razu
                    > zgryzwliy - 'o, z warszawki, a ustapil. wyjatek'.

                    Z drugiej jednak strony: jechałem kiedyś przez Wawę wioząc kuzyna - warszawiaka.
                    Jechałem absolutnie normalnie - wypuściłem autobus z zatoki, zastosowałem zamek
                    błyskawiczny, przepuściłem pieszych na pasach i kogoś skręcającego w lewo za
                    którym był zator na kilkadziesiąt aut.

                    A kuzyn do mnie "no już się tak nie popisuj".

                    :F
                  • emzecik Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 03.09.09, 08:46
                    computerland1 napisał:
                    > poza tym wiecie jak to jest - warszawka. ogolnie sie nas nie lubi.
                    > bylem ostatnio w Czestochowie, jade ulica z kolega, ktory tam
                    > mieszka. i ustapil nam miejsca ktos, kto mial rejestracje WD -
                    > nasze Bielany.

                    to pewnie ja byłem, do teściowej jechałem ;)
                • franek-b Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 02.09.09, 13:48

                  > WPR i WPI tak. WND nie - to spore miasto w sporej odleglosci od
                  > Warszawy.

                  Akurat z samego ND nie znam ale znam osoby co codzinnie dojeżdżają do Warszawy do pracy spod Płońska, jest w takiej samej odległości co Góra Kalwaria, Ożarów czy też Grodzisk Mazowiecki a bliżej niz Sochaczew. Wszystko to gminy i miasta satelickie gdzie na większe zakupy jedzie się do warszawy i większość pracuje w Warszawie. Pomijam przypadki jak młode osoby, które pracują i mieszkają w Warszawie a pochodzą z tej miejscowości.

                  Jestem daleki od generalizowania ale jako osoba spędzająca część tygodnia w Szczecinie a część w Warszawie, wierzcie mi ale sposób poruszania się po tych 2 miastach jest zupełnie inny. Tryb życia i pracy wymusza w sposób naturalny większą nerwowość na drodze w Warszawie i chcąc nie chcąc będąc poza Warszawą przenosi się te nawyki.

                  > A poza tym konia z rzedem temu, kto wsrod wszytkich teelesow
                  > (trojliterowych skrotow) precyzyjnie zlokalizuje Warszawe, a nie np.
                  > Lipsko (WLI) bedace mala miescina na peryferiach woj. mazowieckiego
                  > (ok. 140 km od Warszawy). Kilka miast ma nawet, wydawaloby sie
                  > czysto warszawskie, oznaczenie dwuliterowe (Radom, Siedlce, Minsk
                  > Mazowiecki, Ostroleka, Plock, Garwolin, Blonie). Oni tez pracuja na
                  > opinie o Warszawiakach ;-) Tak samo jak wszyscy jezdzacy autami
                  > leasingownymi od warszawskiej firmy leasingowej.

                  Zgadzam się co nie zmienia faktu że tempo jazdy w Warszawie jest dużo większe niż w innych miastach w Polsce.
                  • computerland1 Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 02.09.09, 14:48
                    franek-b napisał:

                    > Zgadzam się co nie zmienia faktu że tempo jazdy w Warszawie jest dużo większe n
                    > iż w innych miastach w Polsce.
                    >

                    oczywiscie masz racje. wynika to z tego, ze jest tu wszedzie daleko. ja np. mam
                    z bemowa na ursynow do siostry 21 kilometrow.

                    ale czy szybka jazda oznacza chamska jazde?:)
                    • emes-nju Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 02.09.09, 15:58
                      computerland1 napisał:

                      > ale czy szybka jazda oznacza chamska jazde?:)

                      Dla tych, ktorzy nie rusza z podporzadkowanej jezeli w zasiegu
                      wzroku jest jakikolwiek pojazd (rowniez stojacy przy krawezniku),
                      szybka jazda jest chamska jazda - oni zawsze jezdza powoli, bo maja
                      niedaleko i sie nie spiesza ;-)
                    • franek-b Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 03.09.09, 12:39

                      > oczywiscie masz racje. wynika to z tego, ze jest tu wszedzie daleko. ja np. mam
                      > z bemowa na ursynow do siostry 21 kilometrow.

                      A ja do siostry ponad 30 km :-)

                      > ale czy szybka jazda oznacza chamska jazde?:)

                      Chamską może nie, ale agresywną na pewno. Żona jak zaczynała 2-3 lata temu swoją przygodę jako kierowca, była niejednokrotnie obtrąbiona, zajeżdżano jej drogę i wyzywano bo jechała wg innych bohaterów kierownicy za wolno (skrajnym prawym pasem, 50-60 km/h) na Puławskiej. Do dzisiaj wspomina jak skręcała z Puławskiej w Poleczki, jechała wtedy kabrio z otwartym dachem, obok na prawej stanął ciężarówką i przesłonił jej widok zupełnie na Puławską (w godzinach szczytu jest tam nieustający strumień aut, tylko przy światłach czerwonych można przejchać) i wydarł się do niej przez okon: czemu qrfa nie jedziesz babo!

                      Ponadto, jest duża presja na przejazd przez skrzyżowanie dlatego też nagminnie (na niektórych skrzyżowaniach to norma np. Żwirki/Racławicka), że dokonuje się skrętu z pasa do jazdy na wprost tylko.
                      Na Puławskiej w porze szczytu ruchu normalnym jest przejazd przez wysepkę rozdzielającą pasy jezdni (brak tam barierek), bo niektórym nie chce się czekań by dokonać nawrotki normalnie na skrzyżowaniu na światłach (okolice ulicy Jagielskiej).
                      Warszawiacy nie potrafią jeździć po rondach. Wystarczy pojechać na Ursynów, gdzie jest dużo nowo powstałych rond i można zobaczyć jakie dziwne sceny się dzieją na rondach (włączanie kierunkowskazu przy wjeździe to norma), wjazd wyłącznie z prawego pasa, objeżdżanie na zwenętrznym pasie całego ronda itd.
                      Wyprzedzanie z prawej strony na wszystkich dojazdówkach dwupasmowych do Warszawy to norma, zwłaszcza gdy w kolejce wszyscy jadą lewym bo wyprzedzają np tira. Generalnie większość jest przyspawana do lewego pasa.
                      Ogólnie na drodze jest bardzo nerwowo...
                      • emes-nju Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 03.09.09, 12:48
                        Bardzo duzo z zarzutow, ktore padaja przeciwko warszaskim kierowcom
                        znikloby smiercia naturalna, gdyby imc. Galas (warszawski inzynier
                        BEZruchu) zechcial organizowac zamiast DEZorganizowac warszawskie
                        drogi...
                        • computerland1 Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 03.09.09, 14:00
                          franek-b napisał:

                          > A ja do siostry ponad 30 km :-)

                          w jednym miescie?:)

                          inna rzecza jest jechanie 30 km poza miastem, a inna w miescie. sam to wiesz:)

                          > Chamską może nie, ale agresywną na pewno. Żona jak zaczynała 2-3 lata temu swoj
                          > ą przygodę jako kierowca, była niejednokrotnie obtrąbiona, zajeżdżano jej drogę
                          > i wyzywano bo jechała wg innych bohaterów kierownicy za wolno (skrajnym prawym
                          > pasem, 50-60 km/h) na Puławskiej. Do dzisiaj wspomina jak skręcała z Puławskie
                          > j w Poleczki, jechała wtedy kabrio z otwartym dachem, obok na prawej stanął cię
                          > żarówką i przesłonił jej widok zupełnie na Puławską (w godzinach szczytu jest t
                          > am nieustający strumień aut, tylko przy światłach czerwonych można przejchać) i
                          > wydarł się do niej przez okon: czemu qrfa nie jedziesz babo!

                          no i? przeciez taki burak w ciezarowce mogl jechac rowniez w lodzi, poznaniu,
                          krakowie, gdziekolwiek:)

                          > Ponadto, jest duża presja na przejazd przez skrzyżowanie dlatego też nagminnie
                          > (na niektórych skrzyżowaniach to norma np. Żwirki/Racławicka), że dokonuje się
                          > skrętu z pasa do jazdy na wprost tylko.
                          > Na Puławskiej w porze szczytu ruchu normalnym jest przejazd przez wysepkę rozdz
                          > ielającą pasy jezdni (brak tam barierek), bo niektórym nie chce się czekań by d
                          > okonać nawrotki normalnie na skrzyżowaniu na światłach (okolice ulicy Jagielski
                          > ej).
                          > Warszawiacy nie potrafią jeździć po rondach. Wystarczy pojechać na Ursynów, gdz
                          > ie jest dużo nowo powstałych rond i można zobaczyć jakie dziwne sceny się dziej
                          > ą na rondach (włączanie kierunkowskazu przy wjeździe to norma), wjazd wyłącznie
                          > z prawego pasa, objeżdżanie na zwenętrznym pasie całego ronda itd.
                          > Wyprzedzanie z prawej strony na wszystkich dojazdówkach dwupasmowych do Warszaw
                          > y to norma, zwłaszcza gdy w kolejce wszyscy jadą lewym bo wyprzedzają np tira.
                          > Generalnie większość jest przyspawana do lewego pasa.
                          > Ogólnie na drodze jest bardzo nerwowo...

                          tu sie z Toba zgodze. mnostwo ludzi lamie przepisy. ale nie tylko w wawie. w
                          innych - ww. przeze mnie miastach - takze sie to robi. tyle, ze ze wzgledu na
                          wspomniane przeze mnie odleglosci, w wawie sie po prostu jezdzi szybciej. a wez
                          tez pod uwage ilosc aut. to tez ma wplyw na zachowanie na drodze.

                          generalnie sie z Toba zgodze, ze jezdzi sie szybko, lamiac przepisy, itp. i byc
                          moze rzeczywiscie bedac w innych miastach warszawiacy jezdza tam szybciej i
                          wychodza na bucow. tylko pamietaj o jednym - JEDEN agresywny kierowca z wawy w
                          innym miescie pozostanie w pamieci tych ludzi bardziej niz DZIESIECIU jezdzacych
                          normalnie. dokladnie tak samo jak latwiej zepsuc marke, niz ja pozniej na nowo
                          wykreowac.
                          • franek-b Re: WND - Nowy Dwor Mazowiecki 03.09.09, 15:36

                            > w jednym miescie?:)

                            Józefosław - Tarchomin czyli aglomeracja warszawska :-)

                            > inna rzecza jest jechanie 30 km poza miastem, a inna w miescie. sam to wiesz:)

                            Wiem:-)

                            > no i? przeciez taki burak w ciezarowce mogl jechac rowniez w lodzi, poznaniu,
                            > krakowie, gdziekolwiek:)

                            Jasne, tylko co z facetem z volvo co jej kiedyś zajechał drogę na Marynarskiej, trąbnęła to stanął i zaczął wygrażać?
                            Wiem wiem takie rzeczy dzieją się wszędzie, ale tutaj w zdecydowanie większym natężeniu.


                            > tu sie z Toba zgodze. mnostwo ludzi lamie przepisy. ale nie tylko w wawie. w
                            > innych - ww. przeze mnie miastach - takze sie to robi. tyle, ze ze wzgledu na
                            > wspomniane przeze mnie odleglosci, w wawie sie po prostu jezdzi szybciej. a wez
                            > tez pod uwage ilosc aut. to tez ma wplyw na zachowanie na drodze.

                            Wg mnie w Warszawie występuje syndrom wybitej szyby - chodzi o to, że skoro wszyscy łamią przepisy to staje się to normą społeczną (jakiś naukowiec zauważył, że normy społeczne powodują, że trzymamy się w ryzach np. jak auto stoi na ulicy i jak tylko zostanie wybita w nim szyba to w bardzo szybkim czasie zostaje ono zniszczone, podczas gdy auto nie zniszczone będzie stało nie ruszone w tym samym czasie). Problem jest taki, że jak się ludzie przyzwyczajają, że tak się jeździ po warszawie, to potem jadą w kraj i tak samo postępując nie zauważając, że norma jest jednak inna.

                            > generalnie sie z Toba zgodze, ze jezdzi sie szybko, lamiac przepisy, itp. i byc
                            > moze rzeczywiscie bedac w innych miastach warszawiacy jezdza tam szybciej i
                            > wychodza na bucow. tylko pamietaj o jednym - JEDEN agresywny kierowca z wawy w
                            > innym miescie pozostanie w pamieci tych ludzi bardziej niz DZIESIECIU jezdzacyc
                            > h
                            > normalnie. dokladnie tak samo jak latwiej zepsuc marke, niz ja pozniej na nowo
                            > wykreowac.

                            Oczywiście, że tak. Tylko problem jest, że buców gdzie indziej jest 1 na 50 czy 100 i stąd takie potem uogólnienie.
                            • computerland1 Re: zgoda:) (n/t) 03.09.09, 17:47

        • computerland1 Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 02.09.09, 10:49
          mrzagi01 napisał:

          > mnie tam WR to sie oldskulowo z wrockiem kojarzy, dopiero drugą myślą
          > łapię ze to mazowia

          he he, dokladnie.

          pamietam, jak chyba w 2001 roku bylismy na Love Parade w Berlinie. no i stoimy
          na parkingu, podjezdzaja goscie na WR. my 'witamy Wrocek'. a Ci glupie miny i
          'my Radom'.

          :):)
          • tomek854 Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 02.09.09, 12:21
            To mi przypomina taką opowieść ojca koleżanki. Był w Krakowie i pytał o drogę.
            Koleś złośliwie nagadał mu bzdur tak, że jakby ten posłuchał to by pewnie w
            Sandomierzu wylądował a nie w hotelu. Ojciec koleżanki grzecznie podziękował i
            już zaczął się rozglądać za kimś normalnym, aż tu faceta sumienie ruszyło i
            chciał się upewnić i pyta: "Przepraszam, a WWA to Wola?" (stare tablice to
            były). Znajomy "NIe, to Wrocław". A Krakus "To ja przepraszam. Hotel którego Pan
            szuka jest za rogiem po lewej" :)
            • speedone Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 02.09.09, 21:18
              czytalem tamty watek i ten , w zadnym niepadly nr blach z mojego miasta WGM :)
    • rapid130 Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 03.09.09, 12:11
      Co to znaczy "wylisingowany samochód"?

      Samochód, który pieprznął w lisa???

      ;))))))))))
      • franek-b Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 03.09.09, 12:18
        > Co to znaczy "wylisingowany samochód"?
        >
        > Samochód, który pieprznął w lisa???

        nieeeee:-) to taki w którym można śpiewać lub krzyczeć ;-)
        • mrzagi01 Re: Warszawskie blachy=cham - jak powstają stereo 03.09.09, 12:24
          franek-b napisał:
          > > Co to znaczy "wylisingowany samochód"?
          > >
          > > Samochód, który pieprznął w lisa???
          >
          > nieeeee:-) to taki w którym można śpiewać lub krzyczeć ;-)
          >
          No nie wiem, mnie to się kojarzy jakimś anal-lubricantem czy cuś.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka