Dodaj do ulubionych

Weekendowa posucha

18.12.05, 18:15
Dlaczego z nastaniem sobotnio-niedzielnej laby znikacie? Proszę o listę
powodów. Prawdziwych, a nie jakieś tam pitu-pitu o wykorzystywaniu wolnego
czasu dla rodziny, nadganianie zaległości i aktywny wypoczyneksmile
Obserwuj wątek
    • edeka5 Re: Weekendowa posucha 18.12.05, 18:38
      Podam powód (mnie nie usprawiedliwiający) - wiele osób pisze z pracy.

      U mnie - za mało komputerów (1 egz.) na 4-osobową rodzinę smile
      • asia.sthm Re: Weekendowa posucha 18.12.05, 19:01
        Zadne pitu pitu tylko dzieciarnia mi sie na swieta zwalila smile))

        Moje dziecko jest juz pilotem , dostal wlasnie CERTYFIKAT na jednomotorowe
        smiglowce, przelecial starszego brata i zrobil mu karuzele. Udowadniaja sobie
        razno jak blisko czy daleko bylo od porzygania sie.
        Czy wiecie, ze mozna takim malym czteroosobowym samolocikiem pikowac w dol
        przez 20 sekund ?
        Ja nie wiedzialam. smile)
        Juz niedlugo po swietach mnie przewiezie , zeby nie napisac przeleci, bo to
        glupio brzmi . Nie wiem jednak jak to dobrze napisac wink ; przejazdzke
        podniebna mi fundnie.
        No to pa.
    • vivictoria Re: Weekendowa posucha 18.12.05, 22:14
      Jak to? Pracuje się!
    • groha Re: Weekendowa posucha 18.12.05, 23:31
      O, przepraszam, w sobotę nigdzie nie znikałam! A dzisiaj poczułam imperatyw:
      bądź bliżej natury! Idź, zobacz, jak bajkowo wygląda zimowy las! No, to
      poszłam. Wyglądał bajkowo. Potem musiałam odtajać nieco i grzać przemarznięte
      kolanka przy pomocy kotów, a to trwa, bowiem koty nie tolerują gwałtownych
      zmian pozycji, miejsca i czasusmile
      • marrtawu Re: Weekendowa posucha 18.12.05, 23:42
        No i jednak jesteście w sieci, tylko trzeba Was zachęcać do wypowiedzi. To
        dobrze. Nie ma jak pustka w internecie, tam jest najpuściej wtedy.
        Asiu, jesteś pewna, że chcesz przeżyć dwudziestosekundowe pikowanie? Chociaż,
        po jelicie, to Ci wszystko jedno...smile
        Prawda, zima naprawdę jest bajkowa... jeśli jest.
        • groha Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 00:34
          No cóż Marto, to uroki mieszkania w metropoliismile Gdy się mieszka w głuszy, jak
          ja, sytacja jest prosta: pada śnieg - zima jestbig_grin
          A Asi, to ja zazdraszczam! Mieć osobistego pilota, to prawdziwy rarytas. No,
          cudo, po prostu. Asiu, namów syna, żeby Cię podrzucił na spotkanie do
          Warszawy!!!
          • g0p0s Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 10:26
            groha napisała:
            > Asiu, namów syna, żeby Cię podrzucił na spotkanie do
            > Warszawy!!!

            Obowiązkowo. Wyskoczysz ze spadochronem nad Placem 3+ smile))
            • asia.sthm Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 10:38
              Nie umiem skakac ze spadochronem sad
              Jesli zdecyduje sie na to 20 sekundowe pikowanie to moze dziecko mnie na samym
              dole umiejetnie upusci ,a wy cos podstawicie.
              Sprawdze jeszcze, czy to dziecko umie matką celowac,bo to wazne.
              smile))))
              • g0p0s Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 10:50
                A nurkować umiesz?
                Możemy podstawić duuużą wannę z podgrzewaną wodą (nurkowania wraz z wykonaniem
                przerębli Tobie oszczędzimy smile))
                • asia.sthm Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 11:00
                  Umiem, ale wole spadac na poduchy, piernaty, futra i materace.
                  Mozecie przyjechac kazde z wlasna koldra i jaskiem. Powinno starczyc, z samego
                  nieba nie bede przeciez spadala.
                  • groha Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 12:46
                    Boże, ja już to widzę oczyma wyobraźni: nerwowo zwozimy kołdry, poduszki, futra
                    i kożuchy, mościmy nimi pół placu, wciąż za mało, więc zrywamy okrycia
                    wierzchnie z przypadkowych przechodniów, polując na co bardziej puchate,
                    spoceni z emocji pozbywamy się własnych, w końcu słyszymy - leci!! Twój pilot
                    wyrównuje elegancko po pikowaniu, Ty ukazujesz się w otwartych drzwiach
                    samolotu, wdzięcznie machasz nam rączką i spojrzawszy na nas, przeżywasz jakże
                    zrozumiałą chwilę wahania, którą my, jakże niesłusznie, odbieramy, jako strach
                    przed skokiem i za wszelką cenę chcemy Ci pomóc. Bumbecki chce lecieć po
                    drabinę, G0p0s kombinuje, że przydałby się kawałek taternickiej liny,
                    Stara.gropa jęczy, że ten przeciąg zaszkodzi Ci na gardło, ktoś wrzeszczy, że
                    spadniesz, ja klęczę, płacząc rzewnymi łzami... Pięknie jest! Wreszcie coś się
                    dzieje. A po 48 godzinach jesteśmy znowu wolnismile))
                  • groha Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 12:48
                    Aha, nie jest wykluczone, że ktoś w końcu krzyknie:
                    - Ona tam będzie stała do skończenia świata. Trzeba ją zepchnąć!
                    Wybacz, to tylko nerwysmile)
                    • g0p0s Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 13:03
                      Piękna wizja, no po prostu cudna smile)))))))
                      Ja bym zaproponował taki baaardzo długi pejcz. Trzeba świsnąć tak, aby końcówka
                      delikatnie oplotła kostkę Asi i lekko pociągnąć smile
                      • asia.sthm Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 13:17
                        Cudne ! na pejcz sie zgadzam ,ale niech ktos jeszcze wyleci ze Szpulki z grubo,
                        na palec smalcem posmarowana pajda prawdziwego chleba.. to i bez pejcza sie
                        obedzie smile))).
                        Skacze elegancko z baletowa nozka w bok i laduje pieknie w sam srodek .
                        Zbieramy szybko łachy i w nogi, w nowoodremontowane pielesze Szpulki.
                        Zadne 48 godzin nam nie grozi, nikt sie nie kapnie, ze to nie do filmu.
                        • groha Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 13:34
                          Kto wie, czy nie byłaby to najbardziej udana ekranizacja, oparta na pomyśle
                          Gurui - Asia w roli kotki Kasi w otwartych drzwiach samolotu, zamiast na
                          drzewie... G0p0s z pejczem w roli Karolasmile)) A Bumbecki mogłabym krzyczeć, jak
                          Malwina: - Chyba tyłem jechałeś, bandyto! Łap ją, ty zbrodniarzu! smile))
                          O jezu... już to widzę i umieram... Mogę być Felicją i narzekać, że pościel się
                          pobrudzismile)
                          • stara.gropa Asia jako Kasia! Bomba. 19.12.05, 13:57
                            To ja chcę być Baśką, która w tym czasie rabuje forsę z sejfu Dromadera.
                            • asia.sthm Re: Asia jako Kasia! Bomba. 19.12.05, 14:03
                              Przebiore sie za Kasie, tylko nie pamietam jakiego mam byc koloru.
                              Bede jesc jednym zabkiem smile)
                              • bumbecki Re: Asia jako Kasia! Bomba. 19.12.05, 14:23
                                umarłam ze śmiechu big_grin big_grin a rola jak dla Marzenki napisana smilesmile
                                • edeka5 Re: Asia jako Kasia! Bomba. 19.12.05, 14:31
                                  Tzn. Marzenka jako kto?
                                  • bumbecki Re: Asia jako Kasia! Bomba. 19.12.05, 16:20
                                    no jako Malwina (ratuje kotka ... smile)
                              • stara.gropa Re: Asia jako Kasia! Bomba. 19.12.05, 14:33
                                Kasia była rasową syjamką, płowo-beżową, z ciemnymi uszkami i błękitnymi
                                oczkami. Po drobnych przeróbkach na urodzie Asia upodobni się do Kasismile
                                • asia.sthm Re: Asia jako Kasia! Bomba. 19.12.05, 15:46
                                  Mam tygrysią pizamke, moze byc od biedy. Oczki chlapne sobie grubo niebieskim
                                  cieniem dookola. W locie nikt nie pozna ze to podrabiane.

                                  A Marzenka, jak Marzenke znamy, zadnej roli nie przyjmie tylko walnie sie spac
                                  w te bety naszykowane jakby specjalnie dla niej smile
                                  • g0p0s Re: Asia jako Kasia! Bomba. 19.12.05, 15:54
                                    A ta piżamka to na kożuszku? Bo u nas południe, ale mocno wybrakowane w wyższe
                                    temperatury. Tipsy czarne, ostro zakończone przymocuj.
                                    • groha Re: Asia jako Kasia! Bomba. 19.12.05, 16:09
                                      Asiu, ogonek! Nie zapomnij o ogonku! Do balansowania przy skoku - niezbędny!
                                      • asia.sthm Re: Asia jako Kasia! Bomba. 19.12.05, 16:16
                                        Ogonki mam dwa do wyboru: jeden diabelski z jakiejs dzieci przebieranki sie
                                        ostal, a drugi kroliczy, taki w stylu Playboyowskiego Bunny.
                                        Moge zalozyc oba. Jak szalec to szalec smile)
                                        • g0p0s Re: Asia jako Kasia! Bomba. 20.12.05, 10:26
                                          Te ogonki to obok siebie? W pionie, czy w poziomie? A może całkiem inaczej.
                                          • asia.sthm Re: Asia jako Kasia! Bomba. 20.12.05, 11:48
                                            Zakladajac,ze one sa mi potrzebne to sterowania, to chyba w pionie...
                                            poczynie odpowiednie obliczenia , zajrze nawet do ksiazki o aerodynamice .
                                            Upatrzylam sobie odpowiedni dach...
                                            smile))
                                            • groha Re: Asia jako Kasia! Bomba. 20.12.05, 12:51
                                              Na litość boską, od razu dach? Asiu, nie tak ambitniesmile) Może zacznij od
                                              niższego pułapu, jakaś szafa? Byle nie z wanny! Wiem, co mówięsmile)
                                              • asia.sthm Re: Asia jako Kasia! Bomba. 20.12.05, 13:21
                                                Z wanny to nie ma czasu niczym sterowac, leci sie jak sie leci wink)
                                                Z szafy powinno starczyc, ale szafy mam do sufitu . Moze sprobuje u sasiada...

                                                Dzis taki piekny, sloneczny dzien...sosny tu odpowiednie stoja rzedem, ktoras
                                                sie nada.
                                                smile))
                          • woloduch1 Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 20:13
                            Nie wytrzymalem! Obsmialem sie jak norka!

                            Ekran zaplulem i dostalem pieciominutowy atak kaszlu!

                            Tak trzymac!

                            Pozdrawiam

                            Woloduch
                            • groha Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 20:36
                              Aaa, kaszlu., Bogu dzięki. A ja, przez łzy i czkawkę, przeczytałam - szału...smile)
                              • woloduch1 Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 22:08
                                Najwyrazniej nalezysz do osob szybko czytajacych i nie musisz wpatrywac sie w
                                kazde poszczegolne slowo, lapiesz kilka liter i dospiewujesz sobie reszte - a ze
                                czasem wynikaja z tego omylki - no to co? Jak Ci sie cos nie zgadza przeczytasz
                                drugi raz i wszystko jasne!

                                Pozdrawiam, wciaz jeszcze sie chichrajac na mysl o najlepszej ekranizacji -

                                Woloduch
                                • marrtawu Re: Weekendowa posucha 19.12.05, 23:44
                                  Żebym ja wiedziała, że taką burzę mózgów rozpętam tym wątkiembig_grinDDDDDDD
                                  • groha Re: Weekendowa posucha 20.12.05, 00:04
                                    A gdybyś wiedziała, to co? Powiedz mi, Martusiu, powiedz smile)
                                    • marrtawu Re: Weekendowa posucha 20.12.05, 15:24
                                      Jak to co? Ośmiu bym ich założyła. Takich wątków.
                                      • goonia Re: Weekendowa posucha 20.12.05, 18:25
                                        I znowu przez Was wygladam jak ostatnia mazepa, zaplakana i usmarkana. Dobrze
                                        chociaz, ze to z radosci.

                                        Na usprawidliwienie swoje dodam, ze w weekendy + poniedzialki przebywam w domu,
                                        gdzie odcieto mnie od internetusad
                                        • groha Re: Weekendowa posucha 20.12.05, 20:55
                                          Gooniu droga, i nic się nie da z tym odczepieniem zrobić? Jakieś podczepienie,
                                          podpięcie? Nic? No, to łączymy się z Tobą w bólu.
                                          • goonia Re: Weekendowa posucha 20.12.05, 21:24
                                            Alez da sie podczepic, czemu nie, tylko by sie dziecka pozabijaly przez
                                            rozciagniete kable po calej chalupie, albo moge miec kabelki puszczone
                                            wierzchem po suficie(: Ale nic to odbijam sobie w pracy, tyle tylko, ze nieraz
                                            sprawiam wrazenie troche za bardzo rozbawionej.
    • groha Re: Oto nadszedł kolejny weekend... 17.02.06, 20:19
      Jesteśmy, czy tradycyjnie znikamy?
      I jeszcze pytanie do autorki wątku: dlaczego Cię nie ma? Proszę o listę
      powodów. Prawdziwych, a nie jakieś tam pitu-pitu o sesji, egzaminach itepesmile
      P.S. Z uwagi na złe warunki atmosferyczne prosimy o zachowanie szczególnej
      ostrożności przy wyprzedzaniu i hamowaniu. Słaba widoczność ogranicza!
      Forumowiczu! Pozostań w domu! Weekend na forum - bezpiecznym weekendem!
      • ida14 Re: Oto nadszedł kolejny weekend... 17.02.06, 20:31
        ja jestem.
        • groha Re: Oto nadszedł kolejny weekend... 17.02.06, 20:38
          U Ciebie też w tej chwili śnieg wali, jak oszalały? Świata po prostu nie widać.
          Masz ferie, prawda? Nie wyjechałaś nigdzie?
          • groha Re: Oto nadszedł kolejny weekend... 17.02.06, 20:56
            Dopiero teraz przeczytałam ponownie cały ten wątek i aż mi się humor poprawił.
            To był jeden z najśmieszniejszych w naszym wydaniu, chyba. Asiu, przeleciał,
            przepraszam - przewiózł Cię już syn tym swoim latawcem? Pikowałaś??
            • ida14 Re: Oto nadszedł kolejny weekend... 17.02.06, 21:10
              Nie sypie, mamy juz tyle, że norma za trzy lata wyrobiona. mam ferie. Nie
              wyjecjhałam jeszcze. W planach wyjazd w przyszłym tygodniu.
            • asia.sthm Re: Oto nadszedł kolejny weekend... 17.02.06, 22:40
              Grohús, syn mnie nie przewiozl, bo plany mu sie od swiat pozmienialy 108 razy.
              Jak sie wyprowadzil do tego Göteborga, zrobil pierwszy certyfikat, nastawil na
              siedmiomiesieczne kucie na dwumotorowce, to mu sie odwidzialo. Teraz jedzie sie
              ksztalcic na Floryde, tam wypada lepiej zarowno klimatycznie jak i sakiewkowo,
              taniej i weselej chyba, znaczy sie.On tam bedzie wylatywal swoje obowiazkowe
              godziny do wylatania jako instruktor, jednoczesnie studiujac swoj nastepny
              stopien pilota.
              www.pea.com
              Az mnie glowa od tego rozbolewa.
              Uprzedzam wiec, ze na nastepne spotkanie spusci mnie z dwusilnikowej machiny
              Piernatow wam zabraknie, a mnie ogonkow nie starczy smile
              • g0p0s Re: Oto nadszedł kolejny weekend... 20.02.06, 11:00
                Przechodnie coraz cieniej się ubierają, trzeba będzie chyba poduchę od
                strażaków wykombinować.
          • marrtawu Re: Oto nadszedł kolejny weekend... 17.02.06, 21:10
            Jestem. Bywam. Z doskoku.
            Powody:
            - kucie do sesji poprawkowej, tym razem
            - uczęszczanie do lecznicy (dziś odmówiono mi możliwości potrzymania palca w
            psiej pupce: "niech się uczy, ale nie na Maksiu!!!!!!!!!")
            - wejście w posiadanie drogą kupna dwóch dvd oraz cd rodem z Bollywoodu, co
            odpalę komputer, to MUSZĘ obejrzeć i popłakac się przy: Suradź Hua Maddham oraz
            pośpiewać Cheyan,cheyan lub Tumse milke dilka.... dum tara dum tara, dum tara
            dum ta!!!
            - igrzyska zimowe: łyżwiarstwo!

            Mam nadzieję, że utrzymam Cię w dobrym nastroju, specjalnie wpisałam tytuły
            ukochanych kawałków w oryginalebig_grin
            • groha Re: Oto nadszedł kolejny weekend... 17.02.06, 21:29
              marrtawu napisała:

              > Mam nadzieję, że utrzymam Cię w dobrym nastroju, specjalnie wpisałam tytuły
              > ukochanych kawałków w oryginalebig_grin

              Dziękismile W dowód wdzięczności, gdy się kiedyś zobaczymy, namaluję Ci piękną
              tilakę na czółku, chcesz? Mam taki permanentny pisaczek... smile) A na tej biednej
              psiej pupce chciałaś ćwiczyć jakieś mudry? Okrutnabig_grin
            • asia.sthm Re: Oto nadszedł kolejny weekend... 17.02.06, 22:27
              > pośpiewać Cheyan,cheyan lub Tumse milke dilka.... dum tara dum tara, dum tara
              > dum ta!!!
              bozesz jak to pieknie brzmi, jak moj ukochany finski prawie smile jakby dogac
              pare samoglosek jeszcze.
      • woloduch1 Re: Oto nadszedł kolejny weekend... 17.02.06, 21:24
        Bede.

        Pozdrawiam

        Woloduch
    • vivictoria Re: Weekendowa posucha 17.02.06, 21:08
      Ja pracuje w ruchu ciągłym, więc wskakuję tu rozmaicie, z reguły w trakcie
      przerwy na posiłek.
      • groha Re: Weekendowa posucha 17.02.06, 21:14
        vivictoria napisała:

        > Ja pracuje w ruchu ciągłym, więc wskakuję tu rozmaicie, z reguły w trakcie
        > przerwy na posiłek.

        Stanowczo za rzadko jadasz! smile)
        • goonia Re: Weekendowa posucha 17.02.06, 22:05
          Pewnie dba o liniesmile
        • vivictoria Re: Weekendowa posucha 17.02.06, 22:21
          Zgadza się! Ale o linię nie dbam! Odzyskałam ciało i już se nie dam zabrać! Ot
          co!
    • edeka5 Re: Weekendowa posucha 18.02.06, 09:06
      I znowu cisza.
      Rozumiem, że część pisze z pracy, ale to dzisiaj nikt nie pracuje?
      Nie ma już pracujących sobót?
      A praca ciągła to tylko przy piecach martenowskich?
      • g0p0s Re: Weekendowa posucha 18.02.06, 09:29
        Leniuchuję. Kult pracujących sobót za sprawą szefa odpracowałem do końca.
        • edeka5 Re: Weekendowa posucha 18.02.06, 09:36
          Zdradź, jak to się załatwia?
          • groha Re: Weekendowa posucha 18.02.06, 11:45
            A ja zaczynam trenować zwięzłość wypowiedzi. Od dziś będę się posługiwać jednym
            zdaniem prostym. Wyłącznie. Tak, jak Wysmile
            • g0p0s Re: Weekendowa posucha 20.02.06, 11:20
              A później równoważniki? Nie rób nam tego smile
      • xkropka Re: Weekendowa posucha 18.02.06, 09:56
        Ja jestem - nie pracuje, ale z domu stukam smile
        • czekolada72 Re: Weekendowa posucha 18.02.06, 14:46
          ja jestem, niczym zona takiego jednego posła wink chyba wiekszy odpoczynek w
          pracy bywa wink)))
          a, i Harrego usiłuje przeczyac smile)
    • vivictoria Re: Weekendowa posucha 18.02.06, 18:57
      To może jednak uprzedzajcie jakimś znacznikiem gdzie tu można urzeć ze śmiechu,
      co??? bo ja mam pare spraw do załatwienia!!!
    • ida14 Re: Weekendowa posucha 22.02.06, 01:14
      No to ja się z Wami zegnam na pare dni bo jade do babci. Zajrze w sobote lub
      niedziele. licze na mnóstwo postów!!
    • ida14 Re: Weekendowa posucha 04.03.06, 21:12
      Wszystkich wymiotło?? jestem tu sama??
      • asia.sthm Re: Weekendowa posucha 04.03.06, 21:28
        Wymiotlo , bo ksiazki czytaja .
        Ciii, ja mam Kretke i obowiazki rodzinne.
      • woloduch1 Re: Weekendowa posucha 04.03.06, 21:45
        E tam, zaraz wymiotlo... Jestem tu, ale sprawdzam nowosci mniej wiecej raz na
        godzine. I na wszystko nie odpowiadam.

        Pozdrawiam

        Woloduch
        • ida14 Re: Weekendowa posucha 04.03.06, 22:39
          Ja tez tak robie przeważnie, ale dziś troche pisze smile
          • groha Re: Weekendowa posucha 04.03.06, 22:44
            Właśnie przyszłam, ale skoro wpadacie tu co godzinę, to idę wziąć kąpiel. Zdążę
            poczytać w wannie, zanim wróciciewink
          • woloduch1 Re: Weekendowa posucha 04.03.06, 22:45
            No to czekamy na opowiadanko...

            Szatansko chichoczac pozdrawia

            Woloduch
            • groha Re: Weekendowa posucha 04.03.06, 22:55
              O kąpieli w wonnej piance ma być? smile)
              • woloduch1 Re: Weekendowa posucha 04.03.06, 23:14
                Oczywiscie, nawet mozesz nawiazac do lekarstwa na milosc. Aczkolwiek
                odpowiadalem na post Idy14.

                Pozdrawiam, oczekujac teraz dwoch opowiadanek

                Woloduch
                • asia.sthm Re: Weekendowa posucha 04.03.06, 23:46
                  Byl taki utwor "Malpa w kapieli", co nie?
                  Mozesz go po chmielewsku odtworzyc. Dla Grohy to pestka przeciez.
                  smile
                  • groha Re: Weekendowa posucha 05.03.06, 00:09
                    Asiu, mówisz o tej małpie, co to sobie tyłek w wannie oparzyła? Uff, to nie o
                    mnie w takim razie. Udało mi się wyjść z wrzątku bez obrażeńsmile)
                    ---
                    Bez względu na to, gdzie człowiek patrzy, zawsze coś widzi.
                    • asia.sthm Re: Weekendowa posucha 05.03.06, 00:25
                      Masz racje , to byla chyba malpa w ukropie kapana, wiesz troche mi sie wszystko
                      myli.Mam prawo wine zwalac na wiek palacowo-kulturowy, prawda ?
                      • groha Re: Weekendowa posucha 05.03.06, 00:43
                        asia.sthm napisała:

                        > Masz racje , to byla chyba malpa w ukropie kapana, wiesz troche mi sie
                        wszystko myli.Mam prawo wine zwalac na wiek palacowo-kulturowy, prawda ?

                        Myślisz, że robię inaczej? Też zwalam, hihihi. Ale popatrz, jakie to wygodne,
                        prawda? Siuśmajtkom nie uchodzi, a nam? Proszę bardzo! Zabytki są pod ochroną!smile
                        • asia.sthm Re: Weekendowa posucha 05.03.06, 00:48
                          Ha! Ja tak dluuugo na to czekalam , ze wreszcie sobie uzywam ile chce.
                          Niech zyja dinozaury!
                          • ida14 Re: Weekendowa posucha 05.03.06, 00:52
                            Hmmm do kogo ten siusiumajtek był skierowany???

                            nie no jak tak dalej pójdzie to poczuje sie jak gówniarz i więcej na to forum
                            nie wejde!
                            • groha Re: Weekendowa posucha 05.03.06, 01:06
                              ida14 napisała:

                              > Hmmm do kogo ten siusiumajtek był skierowany???
                              >
                              > nie no jak tak dalej pójdzie to poczuje sie jak gówniarz i więcej na to forum
                              > nie wejde!

                              Idusiu, taż to nie do Ciebie przecież! Tu żadnych siuśmajtków nie ma, to nie
                              żłobek przecież. Ty lepiej popatrz, jak takie dwie w wieku zabytkowym, pięknie
                              zwalają wszystko na sklerozę, a Ty jeszcze nie musiszsmile)
                              • ida14 Re: Weekendowa posucha 05.03.06, 01:09
                                no nie musze, ale skleroze i tak mam smile
            • ida14 Re: Weekendowa posucha 05.03.06, 00:34
              woloduch1 napisał:

              > No to czekamy na opowiadanko...
              >
              > Szatansko chichoczac pozdrawia
              >
              > Woloduch
              >

              I tu cie zawiodę... pisze , ale odpowiedzi nie opowiadanko. mam straszna ochote
              cos napisać tylko nie wiem co. może sie przemoge, ale jeszcze nie dziś...
              • woloduch1 Re: Weekendowa posucha 05.03.06, 01:19
                Oj, Idus! Tak sie dajesz prosic, jak owa pani, co to ja Boy opisal. Jak to jej
                bylo? A tam, dinozaurem jestem, ale nie az takim zeby osobiscie Boya pamietac.

                Pozdrawiam i czekam

                Woloduch
    • groha Re: Weekendowa posucha 11.03.06, 17:49
      A'propos znikacie, to wczoraj miałam zniknąć. Albowiem dotarło do mnie, że
      chyba mnie tu za dużo - gdzie nie spojrzeć: Groha Grohą pogania. Aż słabo się
      robi i pewnie dlatego inni nie mogą pisać. Bo ich mdli. Więc umyśliłam sobie,
      że trzeba w ramach ekspiacji udać się na banicję. Dobrowolnie. Ale jeden taki
      napisał, żebym siedziała na tyłku i się nie wygłupiała. Oczywiście użył
      bardziej eleganckich sformułowań, bo jest kulturalny. Łatwo dałam się
      przekonać, zawróciłam i odłożyłam węzełek do kąta. Chyba nie mogę już bez Was
      żyć, czy co??
      P.S. G0p0sie, niech się dzieje co chce. Nie pozwolimy zginąć sierotce smile
      • g0p0s Re: Weekendowa posucha 11.03.06, 19:26
        Opiekuj się Groho sierotkąsmile
        Może kiedyś sobie rodzice o niej przypomną.
    • edeka5 Re: Weekendowa posucha 18.03.06, 12:50
      Nikt dzisiaj nie pracuje?
      • groha Re: Weekendowa posucha 18.03.06, 13:39
        Wygląda na to, że nikt. Tylko Ty na sobotnim posterunkusmile
        A ja mam labę do kwadratu i wolną chatę, ha! Oddaję się więc nicnierobieniu z
        premedytacją i pełnym zaangażowaniem. Oraz różnym przyjemnościom: a to kawki
        sobie zrobię, to maseczkę, koty pogłaszczę, coś sobie napiszę, czegoś
        posłucham, pazurki opiłuję, okiem rzucę książkę, albo za okno... Nie, za okno
        nie, bo znowu pada śnieg, a to już nie jest przyjemność. Więc tutaj sobie
        posiedzę. O matko, jak mi fajnie, no mówię Wamsmile
        • edeka5 Re: Weekendowa posucha 18.03.06, 14:50
          Oj, fajnie Ci, fajnie. Tylko okiem za okno nie rzucaj, bo jakieś omamy masz.
          Jaki śnieg? Toż to wiosna ku nam idzie smile
          • groha Re: Weekendowa posucha 18.03.06, 15:35
            Z tego wszystkiego, aż poleciałam sprawdzić, czy to moje zwidy i omamy i otóż
            nie - pada. Ale się zaraz topi. No, po prostu cudnie jest, hehe. Ale po raz
            pierwszy od 3 miesięcy zobaczyłam skrawek trawnika. Wyjrzało spod zwałów
            śniegu. To znaczy to, co po nim zostało... Czyli idzie wiosna. Tyłem i na
            czworaka, ale idzie. A ja idę zrobić sobie coś dobrego, bo chyba czuję się
            oszołomiona odkryciem tego faktusmile
            • ida14 Re: Weekendowa posucha 18.03.06, 18:00
              Jej jak ja Wam zazdraszczam... Ja moge wpadac telko w weekendy bo szkoła nie
              daje mi żyć. Wściekli sie przed tym egzaminem i powtórki robia ze wszystkiego i
              z każdej powtórki sprawdzian, a jak nie powtórki to gonienie materiału bo musi
              byc przerobiony do egzaminu. Po próbnym ich tak napadło tylko nie wiem po co
              mnie gnebia bo nie wypdł mi tak źle...
        • daria_nowak Re: Weekendowa posucha 18.03.06, 18:58
          Też miałąm takie ambitne plany. Maseczka, czekoladka, jabłuszko, wanna,
          czesanie kociego potwora, głupi filmik... No i jakoś tak sie narobiło, ze
          niemrawo od 12 siedzę przy komputerku. Nic ambitnego nie robię. Tu zajrzę, tam
          przeczytam...i cholera jasna właśnie spojrzałam na zegarek...
    • vivictoria Re: Weekendowa posucha 18.03.06, 18:44
      Aktywny wypoczynek!!!! Konie!!! Nareszcie! smile)))))))
      • groha Re: Weekendowa posucha 18.03.06, 19:24
        Też odpoczywam aktywnie. Szalenie. Przed chwilą schyliłam się po długopis, a
        teraz ruszam palcamismile)
        • daria_nowak Re: Weekendowa posucha 18.03.06, 20:17
          No jestem pełna podziwu... ja patrzę na papierek na podłodze. Hipnotyzuję go
          wzrokiem. Może sam podskoczy? Albo zwabię kota, to go wrzuci za wersalkę? I nie
          bedzie przyciągał wzroku? A ja bedę mogła dalej, w stanie przypominającym
          zombie, robic klik...klik...klik
          • groha Re: Weekendowa posucha 18.03.06, 21:23
            Rusz lekuchno nogą i wykop poza zasięg wzroku, niech Cię nie drażnismile)
            A w ogóle, to chyba coś dzisiaj w powietrzu takiego, że trudno zdobyć się na
            wysiłek większy, niż klikanie. Jak to na przednówku: ludzie bledną i jakby
            cienie się włóczą (M.Konopnicka). Więc nie rób sobie wyrzutów, szkoda na to
            energiismile
            • daria_nowak Re: Weekendowa posucha 18.03.06, 21:44
              Trafiłaś w dziesiątkę! Dziś od znajomego kioskarza usłyszałam "ojej, jak
              Aniołek wyglądasz...taka bladziuchnasmile Ale słodko...taka bezbronna..." No i
              poszłam kupić samoopalacz... Teraz musze jeszcze zebrać kosmiczną smile energie,
              aby ruszyć odwłok i iść zastosować. Bo samo posiadanie moze nie wystarczyć...
              • marrtawu Re: Weekendowa posucha 19.03.06, 16:12
                Jest buro i ponuro i nie mogę zebrać się do nauki - to już 6 godzin, jak
                usiłuję... Boli mnie gardło i nikt się nade mną nie lituje, a pies ma głupie
                wymagania, żeby z nim biegać!
                Ale nic to - wczoraj był bardzo ciekawy wieczór, a bolące gardło jest właśnie
                jego konsekwencjąsmile Pozdrawiam weekendowo!
                • edeka5 Re: Weekendowa posucha 19.03.06, 16:15
                  marrtawu napisała:
                  > Ale nic to - wczoraj był bardzo ciekawy wieczór, a bolące gardło jest właśnie
                  > jego konsekwencjąsmile

                  Śpiewałaś? Solo czy chóralnie?
                  • marrtawu Re: Weekendowa posucha 19.03.06, 20:31
                    Szwendałam się po mrozie dłuuugo, potem zasiadłam w zadymionym lokalu, gdzie,
                    jak na naszych spotkaniach, trzeba było ze sobą rozmawiać tubalnym wrzaskiem
                    albo za pomocą chorągiewek, potem znów się szwendałam i czekałam, aż głupek
                    autobus nocny zamknie drzwi i ruszy...
                    Autobusy nocne i w ogóle miasto nocą to osobne traumatyczne doświadczenia.
                    Dlaczego ja dotąd nie zdawałam sobie sprawy, że to jest aż tak okropne? Czasami
                    wolałabym mieszkać w lesie.
                    Koniec rozważań na ten weekend, aspirynka i idę spać. Ściskam Was przed
                    poniedziałkiem!
                    • daria_nowak Re: Weekendowa posucha 19.03.06, 20:54
                      Oj, zebyś tylko się nie rozłożyła... Może ze 2 te aspirynki?
                      • marrtawu Re: Weekendowa posucha 01.04.06, 17:01
                        Podciągamy! Tradycyjnie, jak co tydzień!
                        • neurosis Re: Weekendowa posucha 01.04.06, 23:12
                          jaka tam posucha, ja do forum sie przykleilam - co prawda zasmarkana i z
                          goraczka, ale zaczytanasmile
                          • marrtawu Re: Weekendowa posucha 01.04.06, 23:33
                            Oj, współczuję zasmarkania, bo sama dopiero ze swojego wylazłam, nos po drodze
                            zgubiwszy...
                            Ale cieszę się, że dzięki temu siedzisz przyklejona w domu i do komputera też
                            się kleiszsmile
    • groha Re: Weekendowa posucha 28.05.06, 12:03
      Powoli tacę cierpliwość do posuchy tutaj i mokrych weekendów za oknem. Nie
      dałoby się tego jakoś wypośrodkować? Żeby i tu i tam było w sam raz? Albo
      chociaż niech to idzie w parze - gdy leje tam, to tutaj też niech nie będzie
      posuchy. W ogóle, podobno zanosi się na mokre lato...
      • edeka5 Re: Weekendowa posucha 28.05.06, 12:27
        Proszę mi tutaj nie straszyć mokrym latem.
        A tak wogóle to jestem dzisiaj chmielewskozajęta od jakiegoś czasu. Skończyłam czytać Autobiografię, a teraz porządkuję nasze forumowe opowiadania wg autorów i wątków. A zaraz zacznę doprawiać Wołoduchowi ogonki i kreseczki smile

        A gdzie jest założycielka tego wątku? Gdzie MarrtaWu ???
        • asia.sthm Re: Weekendowa posucha 28.05.06, 13:45
          Utyrana jestem przez zielsko .
          Teraz do garow podobno mam przystapic.
          Taki weekend to ja trzniam.
    • groha Re: Weekendowa posucha 29.05.06, 01:18
      Ja nie straszę pogodą, ja jestem nią załamana. Jak ten pawilon ogrodowy, który
      nam dzisiaj wichura zwaliła na głowy. Miało być wspaniałe garden party, a nie
      powiem co z tego wyszło, bo nie chcę używać słów brukowanych. Najdłuższa
      chwila, jaką udało nam się spędzić na świeżym powietrzu, między kolejnymi
      burzami, ulewami i wściekłymi porywami wiatru, wynosiła piętnaście minut.
      Zdążyłam zobaczyć tęczę i przemoczyć obuwie. O temperaturze nawet się nie
      wypowiadam. Dno, nie majowa pogoda.
      P.S. Nie ma Martywu i innych mrowie, a mrowie. Nie ma, znikli. Szkoda.
      • g0p0s Re: Weekendowa posucha 29.05.06, 10:11
        Ciekawe, czy tego lata znów będzie mowa o globalnym ociepleniu?
        • monia.i Re: Weekendowa posucha 16.06.06, 23:56
          co nie dziwi - bo pogoda wreszcie taka, jaka powinna w czerwcu być.
          Pozazdrościć wyjechanym.
          Niestety, mój prywatny kapitalista nie odgwizdał wolnego w piątek - więc
          stawiłam się karnie o poranku. Ale mimo to ludzkim panem jest - a noc czerwcowa
          jest piękna tak samo na wyjeździe - jak na własnych śmieciach. Zwłaszcza
          podmiejskich smile Pierzaste wrzeszczą jak głupie i pachnie upojnie. Jest
          pięknie smile
          • groha Re: Weekendowa posucha 17.06.06, 00:12
            No, wreszcie prawdziwa, cieplutka, czerwcowa noc. Jaśminy pachną, jak głupie.
            Namiot mi się nagle zamarzył. I ognisko na leśnej polanie. Bez kłusowników...
            • monia.i Re: Weekendowa posucha 17.06.06, 00:20
              A mnie Mazury smile Łódka przycumowana gdzieś do "dzikiego" brzegu, szwagier z
              gitarą, marudzący, że same "pospolite" każemy mu grać, komary co to "w dupę
              tną" i pobrzękiwanie want. Smak Przysmaku Śniadaniowego i jezioro o poranku smile
              • groha Re: Weekendowa posucha 17.06.06, 00:52
                O tak, tak - w pobliżu tej leśnej polany z ogniskiem, jezioro bardzo wskazane
                jestsmile Na Kaszubach, na przykład. Tyz piknie do tela, co cudsmile
                • monia.i Re: Weekendowa posucha 17.06.06, 01:00
                  Jezioro na Mazurach jest zawsze mile widziane smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka