Dodaj do ulubionych

Gurua sentymentalna

25.05.06, 09:20
Momenty "z łezką w oku" w powieściach JCh policzyć można na palcach jednej ręki pracownika tartaku, w końcy służą one raczej do spadania z krzesła ze smiechu. Ale się trafiają:
- "Szajka bez końca" - gdy Joanna słucha gry na pianinie ciężko chorego Bartka
- "Zwyczajne życie" - Tereska i Robin zbierający w deszczu rozsypane zakupy starszej pani
- "Większy kawałek świata" - gdy Robin patrzy na Tereską na tle jeziora
- "Ślepe szczęście" - spotkanie Tereski z ojcem Robina w księgarni

A może wyłowicie coś jeszcze?
Obserwuj wątek
    • stara.gropa Re: Gurua sentymentalna 25.05.06, 09:41
      Fajny wątek.
      Trzeba będzie przetrząsnąć pamięć w poszukiwaniu sentymentalnych kawałków.
      • monia.i Re: Gurua sentymentalna 25.05.06, 10:09
        "A jakie jest twoje prawdziwe życie? - spytał łagodnie i cicho.
        Przestraszyłam się, pojąwszy nagle, że powiedziałam za dużo. Nie mogłam mu
        przecież wyznać, że moje prawdziwe życie jest bardzo daleko stąd, na północy,
        gdzie księżyc świeci srebrnym, a nie złotym blaskiem, gdzie morze jest
        przeważnie zimne i ma kolor szarozielony, gdzie w jedynym dla mnie mieście
        jeżdżą przepełnione tramwaje i niewyspani ludzie spieszą sie rano podpisać
        listę obecności, gdzie brakuje czasem wody w kranach i papieru toaletowego w
        sklepach, gdzie stoją kolejki po mięso i po Encyklopedię Powszechną, gdzie jest
        trudno żyć, gdzie trzeba umieć żyć i gdzie wyłącznie można żyć. W mieście,
        które dwadzieścia pięć lat temu stanowiło beznadziejną ruinę, a teraż żyje
        jedynym prawdziwym życiem..."
        "Całe zdanie..."
        Fragment, który zawsze mnie wzrusza smile
        • alytka Re: Gurua sentymentalna 25.05.06, 11:19
          To, co wymieniłaś oraz:
          1. Fragment moni o Polsce i Warszawie. Wprawdzie jako niewarszawianka nie mogłam
          zrozumieć, jak można się zachwycać Warszawą, ale ten fragment zawsze mnie
          wzruszał. Odnieść go można do dowolnego bliskiego sercu miasta/miejsca.
          2. W "Wielkim Diamencie" zachwycały i wzruszały mnie opisy biblioteki. Zawsze
          chciałam taką mieć. Podejrzewam, że zamku z osobną biblioteką się nie dochrapię,
          ale skutecznie zapycham mieszkanie ksiązkami (przeczytanymiwink.
        • groha Re: Gurua sentymentalna 25.05.06, 12:10
          Też uważam, że temat wątku jest świetny. Wprawdzie, mam takie nieodparte
          wrażenie, Gurua ukrywa sentymentalizm głęboko, bo woli bardziej racjonalnie,
          ale przecież jest szalenie wrażliwą kobietą, a nie, za przeproszeniem,
          bezdusznym kołkiem, więc liczne wzruszenia nie są Jej obce. Sama też potrafi,
          czego dowodzą wybrane przez Was fragmenty. Czy jest ktoś, kogo ten w/w kawałek
          nie trafia prościutko w serducho? Mnie trafia. Dziękuję Moniu, go że
          przypomniałaś. Tango Notturno już zawsze kojarzę ze wzruszającą sceną,
          podobnie, jak oczy Tereski Robinowi: z migotliwą wodą, słońcem, lasem i
          wiatrem. Do końca świata.
          A niejaka Elunia Burska, czyli krowa niebiańska, to nie sentymentalna aby?
          Dobra, straciła całkiem rozum dla faceta, zdarza się, ale te jej marzenia i
          zapatrzenia trącą sentymentalną babą na kilometr. Gurua często udowadnia, że w
          obliczu faceta, do którego nas ssie, każda baba staje się sentymentalną
          idiotką - uboga rezydentka w pańskim dworze, czy współczesna pani magister od
          komputerów, bez różnicy. Wszystkie głupiejemy tak samo. I ma świętą rację,
          uważam. Ale przyzna się któraś do tego, że bywa sentymentalna, jak szmer
          strumienia w nów księżycowy? Bardzo wątpię. Pierwsza zaprę się zadnimi łapami i
          nie przyznam do tego, że afektowana baba, to ja. W życiu. A ta gula, co to mnie
          tak często dusi w gardle i łzy, co pieką w oczach, to nie wzruszenie, lecz
          uczulenie. Na czułość, piękno, dobroć i takie tam, różne. Gurua też jest na to
          czuła niesłychanie. Wprawdzie chwalić, też się tym zbytnio nie lubi, ale nie
          szkodzi. Nie musi. Wystarczą nam takie cudnie wzruszające kawałeczki w Jej
          książkach, jak te wyżej przytoczone, prawda?
          • ida14 Re: Gurua sentymentalna 25.05.06, 21:24
            Mnie się płakać chciało jak w Całym zdaniu nieboszczeka Joanna pada w ramiona
            temu policjantowi, który zna hasła od jej przyjaciół. I jeszcze Dwie głowy i
            jedna noga mnie wzrusz, ta wieczna miłość...
    • asia.sthm Re: Gurua sentymentalna 30.05.06, 12:00
      "Boze, jak on wygladal.Przyszedl o jedenastej, mial plaster na policzku,
      podbite oko, guz na glowie, prawa reke trzymal za pazucha, z trudnoscia nia
      poruszal, objal mnie lewa. Temblak by sie przydal,powiedzial, ale co sie bede
      wyglupial i rzucal w oczy. Nie jest dobrze,kochana. (...)
      Kiedy sama otwieralam wino, te korkociagi oparte na dzwigni sa doskonale,
      paralityk otworzy, patrzyl takim wzrokiem, ze zostawilam butelke i calowalam
      wszystkie te moje ukochane piegi, serce sie we mnie szarpnelo, zrozumialam, jak
      bardzo go kocham. Chyba tez zrozumial, rozjasnil sie, jakos lzej sie zrobilo.
      Co tam, powiedzial, dla ciebie pojde nie tylko siedziec, ale nawet chetnie na
      galery."

      Drugi watek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka