Dodaj do ulubionych

Kultowy pojazd wodny

09.06.09, 15:48
Właśnie jest do kupienia:
www.allegro.pl/item650618433_kajak_skladany_neptun_08_z_2_drewnianymi_wioslam.html
A propos, czy Was nigdy nie intrygowało, do czego Tereska z Okrętką
przymocowały ten maszt z sosenki? Z dwoma poprzecznymi drągami w dodatku? Bo
jak pamiętam ten kajak, to tam żywcem nie było do czego, chyba, że posiadało
się taki specjalny cybancik, ale może się mylę? Tak tylko pytam, z czystej
ciekawości technicznej, bo w książce jest bardzo ogólnie o wysiłku umysłowym,
motaniu sznurkiem, przybijaniu gwoździami i przywalaniu bagażem, ale czego ten
maszt tak naprawdę się trzymał, to nie wiadomo. To znaczy wiadomo, że wiatru,
ale jakim cudem razem z nim nie pofrunął? Wot, i taka mała ciekawostka
techniczna mnie naszła nie wiedzieć po co. Ale jak to całe ustrojstwo trzymało
się na wietrze, no, jak?
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Kultowy pojazd wodny 09.06.09, 16:03
      Miałam taki za pierwszego młodu. Na tej gumowej "podłodze"
      rozkładało się taką z deseczek połączonych czymś tam. Maszcik można
      było zaprzeć o toto drewniane i jakoś do stelaża przymocować.
      • groha Re: Kultowy pojazd wodny 10.06.09, 13:41
        Ewuś, i co, i co? Też z sosenki ten maszcik tentegowałaś do tej z deseczek
        połączonych czymś tam? smile
    • g0p0s Re: Kultowy pojazd wodny 10.06.09, 13:46
      A jak taki kajak wyglądał po złożeniu? Jakoś nie bardzo to widzę. To
      zanczy jednorazowo mogę to sobie wyobrazić z użyciem pewnej siły,
      ale tak w jedną i drugą stronę? W małe paczki?
      • groha Re: Kultowy pojazd wodny 10.06.09, 13:59
        Pamiętam, że w worach był, a po wyjęciu, to faktycznie, tymi jego żebrami, szpejami i częściami, można było usiać nie tylko cały cypelek, ale i okolice.
        O, tu widać, ile tego było:
        kajak.org.pl/wiedza/sprzet/jakimkajakiem/#Konstrukcja%20i%20monta%BF
        • g0p0s Re: Kultowy pojazd wodny 10.06.09, 14:18
          Faktycznie. Aż dziw, że po złożeniu zawsze wychodził kajaksmile
    • romy_sznajder dygresja warszawska, moge? 10.06.09, 14:26
      W ub roku zakochalam sie w takich stateczkach na Mazurach, mozna sie bylo poczuc jak na rejsie w "Rejsie"smile Rejsy trwaly od 40min. do dwoch godzin, w zaleznosci od trasy.
      I znalazlam cos podobnego w Warszawie. Akurat sie zaczyna sezon, w polowie czerwca, mozna pojechac tramwajem po Wisle, kawalek nawet podjechac do Bramy:
      www.um.warszawa.pl/v_syrenka/new/?dzial=aktualnosci&ak_id=12316&kat=2
      "/.../ Tramwaj wyrusza spod Cytadeli i w drodze na Cypel Czerniakowski zatrzymuje się na dwóch przystankach „Zamek Królewski” – przy moście Śląsko-Dąbrowskim i „Centrum Nauki Kopernik” – przy moście Poniatowskiego. Na każdym przystanku można wsiąść i wysiąść. Ceny biletów są zróżnicowane w zależności od wieku. Dla dorosłych wynoszą one 12 złotych, dla młodzieży 6 złotych, a dzieci poniżej 7 lat - płyną bezpłatnie.
      Do końca sierpnia tramwaje kursują codziennie - o godz. 10, 12.30, 13, 15, 15.30 i 18
      /..../"

      Pewnie wszyscy juz plywali mnostwo razy, ale dla mnie do odkryciesmile
      • ewa9717 Re: dygresja warszawska, moge? 10.06.09, 15:20
        Ja pływałam bez masztu, bo kajak był przeznaczony na kursy
        rzeczne.Rzeka ci u nas wąskawa i kręta.
        Nie bardzo pamiętam, jak wyglądał złozony, bo składanie wcale nie
        było takie proste, więc u nas kajak rezydował w stanie rozłozonym na
        specjalnej wysokiej półce w garazu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka