bezpańskie psy :(

21.12.07, 13:14
niestety pojawiło się sporo nowych, na osiedlu przy Wyszyńskiego
biega ich już ok 5. Robi się coraz zimniej, czy Zielonka ma umowę z
jakimś schroniskiem, a jeżeli tak to z jakim? Gdzie zgłaszać takie
przypadki?
P.S.
Wiem, że schronisko to nie jest najlepsze rozwiązanie, ale chociaż
będą tam miały co jeść i gdzie spać.
    • baseciq Re: bezpańskie psy :( 22.12.07, 01:48
      agaaga77 napisała:

      > niestety pojawiło się sporo nowych, na osiedlu przy Wyszyńskiego
      > biega ich już ok 5. Robi się coraz zimniej, czy Zielonka ma umowę z
      > jakimś schroniskiem, a jeżeli tak to z jakim? Gdzie zgłaszać takie
      > przypadki?
      > P.S.

      Witam sąsiadkę ;)

      A może to jakieś pieski które robią sobie spacerki z okolicznych domków? Chociaż
      ja w sumie kojarzę tylko jednego - taki duży rudy, strasznie się klei do mojej
      łajzy - moja żona widziała tego jak chodził za jakimś człowiekiem...
      • agaaga77 Re: bezpańskie psy :( 22.12.07, 10:35
        witam witam:)

        chciałabym, by były czyjeś, ale niestety. Oprócz tego dużego rudego,
        ostatnio są jeszcze dwa spore wilkowate i jeden mały, stary, czarny
        piesek. Śpią pod klatkami, więc raczej żaden dom na nie nie czeka.
        One chodzą za ludźmi i są przymilne, pewnie sporo osób je dokarmia.
        Sama zawsze na spacerach mam coś dla nich, a nie tylko smaczki dla
        mojego psiaka.
        • baseciq Re: bezpańskie psy :( 22.12.07, 12:49
          I widzisz - tutaj rodzi się dylemat.

          Są dokarmiane, mają gdzie pochodzić, nie są agresywne wobec innych psów*. A na Paluchu każdy wie jak jest. Szczególnie te starsze psy raczej nie mają szans na adopcję. Siedzą w boksach już do końca życia. Nie jestem specjalistą w tych sprawach, ale uważam że taki pies raczej wolałby 3 miesiące na wolności z niepewną przyszłością niż rok czy dwa w zamkniętym boksie. Mi akurat jakoś te psy nie przeszkadzają, szczególnie jeżeli jest ich cztery na dosyć spore osiedle. Ale na pewno są ludzie którym one przeszkadzają. Co prawda starsi ludzie opowiadali jak tu kiedyś były psy bezpańskie które siedziały na konkretnych klatkach i były pod opieką mieszkańców, ale nie wiem jak to teraz wygląda.

          * - pierwsza konfrontacja mojej suni z rudym - rudy biegnie i chce obwąchać. Moja, nieufna, nogi zapas i w długą przez całe osiedle do klatki a on za nią ;) Teraz już się go nie boi i nawet z pobiega czasem.
    • trosia10 Re: bezpańskie psy :( 22.12.07, 21:10
      Zgłasza się do Urzędu Miasta. Urząd ma umowę chyba z Celestynowem.
      Można też skontaktować się z Fundacją w obronie zwierząt "Maja"
      tel.: 0507 132 363 - p. Joanna Zaniewska
Pełna wersja