Dodaj do ulubionych

Wiola wraca :-)

21.12.03, 11:27

Przepraszam ze się długo nie odzywałam najpierw forum było nieczynne ku mej
rozpaczy a potem byłam tak zapracowana ze nawet nie było kiedy coś napisac,
sorki wiekie!
Dzisiaj niby niedziela nie pracuje ale za chwilę czekają mnie zakupy
swiąteczne z latoroślą u boku (w tym miejscu wykonuje zgrzytanie zębami !)
Najgorszy czas w niedzielę ale w tygodniu nie mogę troche pomagają nam
rodzice i tesciowie ale sa zakupy o których oni nie powinni wiedzieć na
razie :)))

Jak sobie radzicie z przygotowaniami?
Obserwuj wątek
    • mika_007 Re: Wiola wraca :-) 22.12.03, 01:57
      Biorąc pod uwagę fakt,że nienawidzę robienia zakupów to jakoś poszło.Każdy taki
      przymusowy wypad okrapiałam sobie odrobiną luksusu ;) chilli wcześniej
      upatrzonym zakupem dla samej siebie:D -takim sposobem jestem bogatsza o nowe
      buty Lesty i stół :P Na szczęście świąt nie spędzam w domu więc nic specjalnie
      przygotowywać nie muszę-uffff.Choinkę ubrałam-ku radości dzieci :D Wystarczy :D
      • zielonka_patriot Re: Wiola wraca :-) 23.12.03, 00:32
        Wiola, witaj ponownie! Już się zastanawiałam, gdzie przepadłaś :)
        Oj Mika, ty to zawsze umiesz się urządzić i z zakupami i ze światami, wszystkie
        kobieciny się zaharowują nad garami a ty co, myk i już cię nie ma ;)))
        Ale to żarty, nie uważam, że trzeba koniecznie padać na nos, bo święta idą.
        Życzę wspaniałego wypoczynku tam gdzie będziesz.
        Ja tradycyjnie świętuję w Zielonce i nie jestem specjalnie obciążona
        przygotowaniami, a nawet wcale nie.
        • mika_007 Re: Wiola wraca :-) 23.12.03, 23:08
          Ojjj ja też świętuję w Zielonce -od czego ma sie babcię na Kolejowej;)
          hehehhe :D rzut beretem ode mnie:D-no może jakieś 400m;)
    • viol_a Re: Wiola wraca :-) 24.12.03, 13:33
      > Już się zastanawiałam, gdzie przepadłaś :)

      Ach! Chlip, chlip, wzruszyłam się ;) Dzieki!

      My nieraz wyjeżdżaliśmy na święta ale w tym roku to będą takie świeta rodzinno-
      domowe u nas. Pierwszy raz nasz domek debiutuje jako główna baza świąteczna!
      Wreszcie jest jako takowykończony i wyposażony w miarę wygodnie i wszyscy
      świetuja u nas, goście zjeżdżają z bliska i z daleka. Napradwę mam tremę jak to
      się uda. Ale co tam, na pewno wszystko będzie dobrze, bo dlaczego by nie miało
      być.
      Byłam na bazarku bo dziecko zażyczyło sobie więcej stroików i nie wiem, co
      myśleć żywność eksponowana na mrozie. wszystko zamrożone. Jabłka, pomarańcze
      czy to się do czegoś będzie nadawało po rozmrożeniu? Ale jeśli są amatorzy
      takich zakupów, to może tak. A warunki w jakich sprzedawane są karpię urągają
      dosłownie wszystkiemu! Całe wiadro żywych karpi, jeden lezy na drugim bez wody,
      potem człowiek te karpie przesypuje do drugiego pojemnika jak wegiel, polewa
      wodą potem od nowa to samo. chyba żeby nie zamarzły? Co tez te ryby muszą
      przecierpieć zanim trafia na nasze stoły w charakterze głównej potrawy! dziecko
      mi się zbuntowało, powiedziało, że w życiu żadnego karpia nie zje. Może zmieni
      zdanie do wieczora bo babcia już przygotowała swój popisowy majstersztyk :)

      Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim wspaniałego świętowania :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka