Dodaj do ulubionych

Genialny artykuł - pigułki a naturalne...

28.04.10, 16:05
Sporo w ostatnim czasie mówi się o zjawisku manipulacji. Manipulacji
w mediach; TV, prasie, Internecie, w środowiskach, które ulegają
wysłannikom różnego typu lobby, grup, które mają jakiś interes w
tuszowaniu lub przekłamywaniu informacji docierających do zwykłych
zjadaczy chleba. Wykorzystując tę chwilę, jak przypuszczam ulotną,
zasianej w naszych umysłach nieufności i podejrzliwości na to, co
słyszymy, chciałabym poruszyć temat, do którego kiedyś już tu
mimochodem, nieśmiało nawiązałam. Nieśmiało, bo to temat i pogląd
szalenie niepopularny, wyśmiewany, wykpiwany albo po prostu pomijany
zupełnie milczeniem (czy przyszło Wam kiedykolwiek do głowy
zastanowić się, dlaczego tak się dzieje?).

Antykoncepcja a naturalne metody regulacji poczęć.

Czytałam ostatnio ciekawy artykuł, w jednej z zachodnioeuropejskich
gazet, w którym opisane było badanie przeprowadzone na klientkach
sklepów z tzw. zdrową żywnością, bio-barów czy eko-restauracji.
Klientki zapytano, dlaczego żywią się właśnie tego typu produktami i
promują tego typu żywność i styl życia. Jak można sobie wyobrazić
przeważały odpowiedzi, że chemia jest w tej chwili dosłownie
wszędzie, że jest rakotwórcza i że starają się jej unikać, dla
zdrowia swojego, zdrowia swojej rodziny, że nie chcą faszerować
się „sztucznościami”. W tych samych badaniach zapytano klientki o
stosowaną metodę antykoncepcji. Około 70% z nich wskazało
antykoncepcję doustną (pigułki antykoncepcyjne).


Nie sądzicie, że to co najmniej paradoksalne, jeżeli nie wręcz
zabawne?
Podobne odczucia wzbudza we mnie takie zjawisko. Każda szanująca
się, świadoma i „odpowiedzialna” kobieta dzisiejszych czasów, będąc
w ciąży, jak może unika tego co niezdrowe. Dzielnie znosi ataki
migren, bóle gardła, zwraca się ku babcinym metodom walki z
infekcjami. I to też ostrożnie, bo ziółka ponoć także niewskazane.
Kiedy już nie pozostaje jej nic innego, jak łyknięcie jakiejś
tabletki, ogląda ją nieufnie i robi to naprawdę z dużym żalem, słowa
lekarza, że mus to mus i nie ma wyjścia także traktuje z pewną dozą
nieufności. W każdym razie, wszystko w imię zasady”: liczy się tylko
dobro dziecka! Altruizm sięgający wyżyn, nieprawdaż? Co jednak
dzieje się, kiedy dziecko jest już na świecie? Kobieta oczywiście
karmi piersią, udaje się na obowiązkową wizytę do ginekologa i
powraca temat antykoncepcji (dowiaduje się oczywiście, że samo
karmienie przez kolejną ciążą nie chroni). Jakże szybko ta sama
kobieta ufa zapewnieniom swojego lekarza, że nowoczesne tabletki
antykoncepcyjne przeznaczone dla kobiet karmiących są bardzo
bezpieczne i nie przenikają do mleka mamy, a więc nie przyniosą
maluszkowi żadnej szkody. Trzeba tylko pamiętać, żeby łykać je
codziennie o tej samej porze i „problem” kolejnego potomka mamy z
głowy! Więc karmi to swoje maleństwo, ważące nie więcej niż kilkaset
gram, drobne, kruche, kompletnie od Niej zależne, karmi i tym razem
święcie wierzy, że chemia zawarta w pigułkach tym razem mu nie
zaszkodzi, a Jej pokarm to przecież samo dobro.

Jak to się dzieje, że w dzisiejszych czasach tyle mówi się o
szkodliwości chemii, o konieczności higienicznego trybu życia,
promuje się uprawianie sportów, unikanie antybiotyków, a ani słowem
nikt nie wspomina o milionach kobiet łykających dzień w dzień przez
kilkanaście, kilkadziesiąt często lat, o poranku czy w południe
pigułki. Małe, niewinne, różowe pigułki, która zmienia całkowicie
funkcjonowanie jej organizmu, oddziałuje na masę narządów, odwraca
przebieg cyklu, powoduje krwawienie w innym, niż fizjologicznie
czasie? Jak to się dzieje, że tak łatwo i ochoczo wierzymy w
ich „nieszkodliwość”?
I wreszcie kto ma interes w tym, żebyśmy w nią wierzyli?
Poniżej fragment wklejony żywcem z Wikipedii, objaśniający sposób
działania typowej tabletki antykoncepcyjnej, czyli to, czego
prawdopodobnie nigdy nie powie Ci Twój lekarz, i to, czego
najprawdopodobniej nigdy nie chciałabyś usłyszeć:

Mechanizm działania
• Preparaty dwuskładnikowe, (środki estragenowo-gestagenowe)
Zawarty w tych preparatach etynyloestradiol hamuje wydzielanie FSH
uniemożliwiając dojrzewanie pęcherzyków Graffa i tym samym komórek
jajowych. Natomiast gestageny (również obecne w tabletkach) hamują
owulację, czyli uwolnienie komórki jajowej. Zmieniają też śluz
szyjki macicy, utrudniając wnikanie plemników do dróg rodnych
kobiety. W ten sposób hormonalne środki antykoncepcyjne
uniemożliwiają zapłodnienie i powstanie zarodka. Dodatkowo składniki
tabletek antykoncepcyjnych, działając razem, utrudniałyby
zagnieżdżanie zapłodnionej komórki jajowej w błonie śluzowej macicy,
gdyby taka komórka się pojawiła. W tym wypadku działają
wczesnoporonnie.
• Preparaty jednoskładnikowe, zawierające tylko gestagen.
Działanie antykoncepcyjne tych środków polega głównie na zmienianiu
właściwości śluzu w szyjce macicy i utrudnianiu wnikania plemników
do dróg rodnych kobiety. Hormony te hamują również owulację, ale
tylko u 70% kobiet. Tabletki tego typu są zatem mniej skuteczne od
dwuskładnikowych. Jeśli jednak dojdzie do zapłodnienia, gestageny
utrudniają zagnieżdżanie zapłodnionej komórki jajowej w błonie
śluzowej macicy, powodując śmierć zarodka i w ten sposób nie
dopuszczając do ciąży.

Być może jesteś zszokowana tym, co przeczytałaś. Być może nigdy nie
zdawałaś sobie sprawy, że w organizmie kobiety przyjmującej środki
antykoncepcyjne, nieraz wielokrotnie dochodzi do poronienia,
poronienia, o którym nigdy się nie dowiedziała. Poronienia, które w
innych okolicznościach byłoby przecież Jej dramatem. Że kobieta
przyjmująca doustną antykoncepcje, w czasie co miesięcznego
krwawienia tak naprawdę nigdy nie może być pewna czy to tylko
krwawienie, czy wraz z nim nie wydala martwego zarodka…

Gdybyś zapytała lekarza czy jest to prawda, czy środki
antykoncepcyjne powodują poronienie, odpowie, że nie i
paradoksalnie, zgodnie z dzisiejszym nazewnictwem i terminologią
medyczną, nie skłamie! Dlaczego? Bo jakiś czas temu przyjęto, żeby
poczęciem nie nazywać pojawienia się w wyniku połączenia męskiej i
żeńskiej komórki zarodka, czyli tak jak wskazywałaby logika i tak,
jak odpowie każde w miarę rozgarnięte dziecko, a dopiero moment, w
którym ów zarodek zagnieździ się w ścianie macicy! Nie udało mu się
zagnieździć? Więc nie ma poczęcia, Nie ma poczęcia, nie ma
poronienia! Jakie to proste, nieprawdaż?
Przychodzi Ci pewnie do głowy, kto miałby interes w tym, żebyśmy
nie znały prawdy. Podsunę – pigułki antykoncepcyjne są najbardziej
dochodowymi farmaceutykami na świecie. Pomnóż ich cenę przez
dziesiątki lat życia kobiet, które łykają je codziennie, miliony
kobiet, na całym świecie. Odpowiedź nasunie się sama.
Ich producent. Ale jaki interes mieliby w tym lekarze..?
A po co ostatnio odwiedziłaś swojego ginekologa..?
Na pewno słyszałaś o metodach naturalnych. Bardzo prawdopodobne, że
w tym, co słyszałaś nie było nic zachęcającego. Że kościelne, że
zawodne, że uciążliwe, że przestarzałe…Być może Twoja wiedza na ich
temat sprowadza się do pojęcia „kalendarzyk”.
Pewnie nie zdajesz sobie sprawy, że stosują je z powodzeniem miliony
par na całym świecie, a ich liczba nieustannie wzrasta. I nie są to
tylko nudni i „zdewociali” katolicy w moherowych beretach –
przecież, jeżeli nie jesteś katolikiem, możesz opierać swój sposób
na uniknięcie poczęcia opierając się na dniach w cyklu kobiecym,
które są całkowicie niepłodne (jest ich co miesiąc co najmniej ok.
10, czy zdawałaś sobie z tego w ogóle sprawę?), z prezerwatywą.
Ci ludzie, uważają, że wbrew temu, co się mówi, bardziej naukową
metodą jest poznanie sposobu funkcjonowania organizmu kobiety i
dostosowanie się do jego rytmu, ludzie, których fascynuje jego
regularność, p
Obserwuj wątek
    • rozetka79 Re: Genialny artykuł - pigułki a naturalne... 28.04.10, 16:07
      powtarzalność i przewidywalność, pary, które latami nie mogą począć
      dziecka, a które właśnie w poznaniu sposobu, w jaki to wszystko tam
      wewnątrz „działa” upatrują, bardzo często z resztą słusznie, swoją
      szansę na posiadanie dziecka. Którzy nie uznają za naukowy sposób
      dewastacji wszystkiego od środka, celem uzyskania zamierzonego celu –
      uniknięcia dziecka.
      Poniżej, żeby było sprawiedliwie, wklejam fragment także żywcem
      skopiowany z Wikipedii na temat metod naturalnego planowania rodziny
      (NPR), czyli to, co najprawdopodobniej do tej pory o nich słyszałaś
      wraz z krótkim komentarzem, jak jest naprawdę.
      Mity dotyczące NPR
      • regularność miesiączki – współczesne metody NPR nie opierają
      się na regularności cyklu. Okresy płodności wyznacza się w nich na
      podstawie obserwacji objawów, odzwierciedlających aktualny stan
      hormonów w organizmie, a kobieta z kilkunastodniowym wyprzedzeniem
      może przewidzieć termin najbliższej miesiączki, nawet jeśli jej
      cykle są nieregularne,
      • trudna do nauczenia i skomplikowana – po maksymalnie 3
      miesiącach nauki 93% osób potrafi korzystać samodzielnie z NPR.
      Badania WHO wykazały, że nawet kobiety nie umiejące pisać i czytać
      są w stanie nauczyć się poprawnie rozpoznawać swoją płodność. Z
      dobrym skutkiem NPR wprowadzane jest w krajach afrykańskich
      [potrzebne źródło],
      • czasochłonność – NPR potrzebuje poświęcania 5-10 minut
      dziennie[potrzebne źródło],
      • uciążliwość – obserwacja śluzu i odczuć w metodzie Billingsa
      nie wymaga żadnych specjalnych zabiegów,
      • to Kalendarzyk Małżeński – już w latach 70. XX wieku był on
      metodą przestarzałą, a sami jej twórcy w latach 30. przestrzegali
      przed czysto matematycznym jej zastosowaniem[7].
      • nie mogą stosować jej kobiety pracujące na zmiany –
      przydatne wyniki pomiaru temperatury można uzyskać także wtedy,
      kiedy temperaturę mierzy się codziennie zawsze o tej samej porze w
      ciągu dnia albo wieczorem. Należy uprzednio, siedząc lub leżąc,
      godzinę wypocząć albo mierzyć temperaturę po śnie trwającym
      przeciętnie około 3 godzin, co zwykle przypada w godz.
      popołudniowych, codziennie o tej samej porze, dopóki trwa praca
      nocą.
      • to metoda tylko dla katolików – jest to metoda określania
      płodności zalecana nie tylko (choć głównie) przez Kościół katolicki,
      ale i uznawana przez WHO[8] (ale nie jako metoda antykoncepcji).

      Poniżej wklejam także jedną z wielu dostępnych w internecie tabel
      określającą skuteczność poszczególnych metod antykoncepcji:
      SKUTECZNOŚĆ METOD ANTYKONCEPCYJNYCH


      Środki skuteczność
      metody skuteczność z uwzględnieniem błędu użytkowników
      Pigułka antykoncepcyjna dwuskładnikowa 99,8% 98%
      Minipigułka (jednoskładnikowa) 99% 97,5%
      Wkładka domaciczna (spirala) 98,5% 97%
      Diafragma (krążek), kapturek 95-98% 82%
      Norplant 99,9% 99,9%
      Depo-Provera (zastrzyk hormo-nalny wykonywany co 12 tygodni) 99,7-
      99,8% 99,7-99,8%
      Środki chemiczne 95-98% 79%
      Prezerwatywa 98% 88%
      Stosunek przerywany 82% 77%
      Metody naturalne 96% 80%
      Sterylizacja kobiet 99,6-99,8% 99,6-99,8%
      Sterylizacja mężczyzn 99,8% 99,8%


      Warto w tym momencie dodać, że to tylko jedna z tabel na zwykłym,
      ciążowym portalu, dane pochodzące ze stron NPRu wkazują, że
      prawidłowo stosowane metody naturalne przewyższają swą skutecznością
      pigułki jednoskładnikowe, ale staram się być obiektywna.
      Nie jest to więc, tak nieskuteczna i przestarzała metoda jak
      prawdopodobnie do tej pory sądziłaś i słyszałaś.
      Co dodatkowo zachęcające jest to metoda całkowicie nieinwazyjna, a
      więc koniec niepokoju związanego z ewentualnym jednoczesnym paleniem
      papierosów, z trudnym do zrzucenia przybieraniem wagi, ze zmianami
      nastrojów i kosztami związanymi z regularnymi wizytami u ginekologa
      czy chociażby kosztami comiesięcznej „kuracji” lekami.
      Od siebie dodam jeszcze, że znajomość sposobu funkcjonowania
      własnego organizmu, wiedza o tym, jak to wszystko działa,
      dostrzeganie fascynującej regularności w comiesięcznym cyklu
      własnego ciała, a także możliwość szybkiego dostrzeżenia, kiedy coś
      jest z nim „nie tak”, wiedza o tym kiedy dokładnie dostaniemy
      miesiączkę (z wyprzedzeniem kilkunastodniowym) no i poczucie, że na
      100% nie szkodzę sobie ani nikomu innemu, daje ogromną satysfakcję,
      zwiększa poczucie własnej wartości i poczucie „bycia kobietą”. To
      naprawdę świetne uczucie.
      Nie jestem, wbrew temu co być może podejrzewasz jakimś tajnym
      wysłannikiem kościoła. Nie jestem członkiem żadnej kościelnej czy
      niekościelnej grupy, sekty czy innej organizacji.
      NPR nie przynosi żadnych dochodów (termometr, ołówek, zeszyt to
      wydatek rzędu kilkunastu złotych raz na parę lat), więc nie powinnaś
      podejrzewać, że mam w tym jakiś osobisty interes czy cel, żeby się
      wzbogacić.
      Nie noszę niemodnych wełnianych swetrów, okularów jak denka butelek.
      Jestem zwykłą kobietą, taką jak Ty. Ubieram się w tych samych
      sklepach, kosmetyki kupuję w tych samych perfumeriach. Lubię
      wyglądać dobrze, kocham sport, podróże, kino. Jestem w szczęśliwym
      związku, mam udane życie seksualne.
      Po prostu ktoś kilka lat temu powiedział mi to, co dziś ja
      powiedziałam Tobie i wzięłam to sobie do serca.
      Lubię być świadomą kobietą.
      A Ty?











    • nglka Mogę prosić o źródło? n/t 28.04.10, 19:23

      • rozetka79 Re: Mogę prosić o źródło? n/t 28.04.10, 20:04
        To artykuł z gazetki studenckiej z mojego wydziału.
        • nglka Re: Mogę prosić o źródło? n/t 28.04.10, 21:24
          A, szkoda, bo serio fajny. Może warto namówić autorkę by pchnęła to dalej?
          Masz do niej jakieś namiary? Najlepiej mail ;)
      • bystra_26 nlgka - stopki masz do strony komercyjnej 28.04.10, 22:31
        Kasuj je w postach, bo posty masz dobre, a nie chcę być zmuszona je
        ciąć.
        • nglka Bystra 29.04.10, 05:18
          Takie mam ustawienia dla wszystkich for, ma to swój cel. Pogadaj z adminem
          gazety, by umożliwił odznaczanie for, na których stopka ma się nie ukazywać.
          Obecnie takiej możliwości nie ma.
          Postaram się kasować ręcznie na tym forum przed wysłaniem wiadomości -ale
          wiadomo jak jest, może mi się zapomnieć.

          • bystra_26 Nglka 29.04.10, 11:04
            Prywatnie:

            Możliwe są dwa cele:

            1. znaleźć klientów na swoje wyroby i to jest działanie jak najbardziej
            komercyjne, a "za reklamę się płaci" (link nad którymś z forów w gazeta na 4
            tygodnie to jakieś 120PLN)

            2. pozycjonować swoje strony w sieci - masowe umieszczanie tego samego linku w
            ramach jednej domeny pod tym samym anchorem jest złą praktyką i google Cię mogą
            za to zabanować (strony które linkujesz)

            Technicznie to wiem, że jest możliwe kasowanie takiej stopki ręcznie, jak się o
            tym pamięta i chce...
            • nglka Bystra 29.04.10, 15:34
              Poproszę o link do regulaminu gazety, w którym zabrania się umieszczania linków
              do stron komercyjnych (nie do WŁASNYCH stron komercyjnych - bo galerie w
              podpisie mym nie należą do mnie).
              • nglka Jak się chce, to można 29.04.10, 15:39
                ale nie zawsze się o tym pamięta, co widać w poprzednim poście. Zwyczajnie
                zapomniałam ciachnąć.
                • nglka dobra, nie szukaj, znalazłam zapis w reg.n/t 29.04.10, 15:59
    • bystra_26 łamiesz prawa autorskie 28.04.10, 22:30
      To Twój artykuł, czy copy/paste z Internetu?

      Nie wolno wklejać czyichś artykułów jako swoich postów, chyba że
      autor na to pozwolił, a nawet w serwisach z artykułami do przedruku
      są ściśle określone zasady publikacji gdzie indziej i też nie można
      tego publikować tak, że to wygląda jak Twój post, bez źródła,
      cudzysłowu itd.

      Chcesz tu pokazać, to dajesz linka i kilka słów TWOJEGO komentarza.

      Jutro ten wątek zniknie.
      • rozetka79 Re: łamiesz prawa autorskie 29.04.10, 08:01
        To atykuł mojej koleżanki z grupy, która jak najbardziej wyraziła
        zgodę na to, żeby Go publikować i "pchać" gdzie chcę. Także
        oczywiście, mam zgodę autora, którą w razie potrzeby mogę dostarczyć
        moderatorowi forum. Pozdrawiam.
        • bystra_26 rozetka 29.04.10, 11:07
          Przeczytaj sobie regulamin Agory.

          To, co piszesz, Agora ma prawo NIEODPŁATNIE wykorzystywać i rozpowszechniać. Jak
          cytujesz kogoś i nie chcesz, by do tego prawa miała Agora, to musisz podawać to
          jako cytat i chociaż dopisać autora.

          Ja tam Agorze aż tak nie ufam.
    • lacitadelle Re: Genialny artykuł - pigułki a naturalne... 29.04.10, 11:52
      strasznie długi ten artykuł, nie mam teraz czasu wszystkiego przeczytać, ale
      pierwsze nieścisłości:

      > głowy! Więc karmi to swoje maleństwo, ważące nie więcej niż kilkaset
      > gram, drobne, kruche, kompletnie od Niej zależne, karmi i tym razem

      Takie maleństwo ma nieco więcej niż kilkaset gram, chyba że to pierwsze dni
      skrajnego wcześniaka. Zmieniłabym to na kilka kilogramów.

      > Być może jesteś zszokowana tym, co przeczytałaś. Być może nigdy nie
      > zdawałaś sobie sprawy, że w organizmie kobiety przyjmującej środki
      > antykoncepcyjne, nieraz wielokrotnie dochodzi do poronienia,
      > poronienia, o którym nigdy się nie dowiedziała. Poronienia, które w
      > innych okolicznościach byłoby przecież Jej dramatem.

      Strasznie górnolotnie napisane. W organizmie kobiety, która nie stosuje żadnej
      antykoncepcji też może wielokrotnie dochodzić do poronienia, o którym nigdy się
      nie dowiaduje. Skoro podajesz jako pierwsze źródło z brzegu wiki, to proszę bardzo:

      pl.wikipedia.org/wiki/Poronienie
      Być może jesteś zszokowana, ale nie stosując antykoncepcji też tak naprawdę
      nigdy nie możesz być pewna czy to tylko krwawienie, czy wraz z nim nie wydalasz
      martwego zarodka… Najczęściej takie wczesne poronienia wynikają z wad
      genetycznych. Nikt tak naprawdę nie wie, ile jest takich wczesnych poronień,
      które niczym nie różnią się od miesiączki, niektórzy lekarze szacują, że
      naprawdę sporo.

      Jak przeczytam resztę, to dopiszę swoje uwagi.

      Nie piszę ich złośliwie, a wręcz przeciwnie: temat jest mi bliski i też uważam,
      że trzeba o tym rozmawiać, dlatego chcę pomóc w wychwyceniu nieścisłości lub
      niepotrzebnych i mogących wywołać przeciwne skutki "dramatycznych" figur
      stylistycznych.

      Aha, jeszcze mi się przypomniało o karmieniu i antykoncepcji:

      forum.gazeta.pl/forum/w,21000,108761148,108761148,Antykoncepcja_przy_dkp_jaka_stosujecie_.html
      • rozetka79 Re: Genialny artykuł - pigułki a naturalne... 03.05.10, 13:50
        Dzięki za uwagi, przekaże je koleżance jak się spotkamy. Dostałą
        trochę propozycji puszczenia artykułu w tzw świat i chcemy, żeby był
        on jak najbardziej poprawny merytorycznie, także chętnie przyjmiemy
        kolejne. Kilkaset gram to oczywiście pomyłka przy przepisywaniu,
        miało być kilka tysięcy gram. Dzięki za atek o karmieniu, jest
        super,przyda się. Co do poronienia - jak dla mnie jest wielką
        różnicą czy przyczyna poronienia mogła być po mojej stronie (bo
        biorę pigułki) czy tak zadecydowała natura i poronienie było
        samoistne. Tej pierwszej opcji, tj prawdopodobieństwa że ronię swoje
        dzieci ze na własne życzenie, ja osobiście bym nie zniosła.
        Pozdrawiam i dzięki.
        • nglka Re: Genialny artykuł - pigułki a naturalne... 03.05.10, 22:16
          rozetka79 napisała:

          > Dostałą
          > trochę propozycji puszczenia artykułu w tzw świat i chcemy, żeby był
          > on jak najbardziej poprawny merytorycznie, także chętnie przyjmiemy
          > kolejne.

          Dwukrotnie poprosiłam Cię o podanie namiarów na koleżankę (w tym temacie oraz
          wysłałam maila - pozostał bez odpowiedzi). Jeśli to, co zacytowałam (część
          Twojej wypowiedzi, wyżej) jest pisane na poważnie, to proszę o wspomniane dane
          kontaktowe. Nie chcę korespondować na temat współpracy z "koleżanką koleżanki".
    • madzioreck Re: Genialny artykuł - pigułki a naturalne... 08.05.10, 03:36
      rozetka79 napisała:

      > powraca temat antykoncepcji (dowiaduje się oczywiście, że samo
      > karmienie przez kolejną ciążą nie chroni).

      A chroni...?

      rozetka79 napisała:

      > • nie mogą stosować jej kobiety pracujące na zmiany –
      > przydatne wyniki pomiaru temperatury można uzyskać także wtedy,
      > kiedy temperaturę mierzy się codziennie zawsze o tej samej porze w
      > ciągu dnia albo wieczorem. Należy uprzednio, siedząc lub leżąc,
      > godzinę wypocząć

      Nie chcę sprawiać wrażenia, że neguję metodę, bo już dowiedziałam się, że
      kobiety pracujące na zmiany mogą ja do siebie jakoś dopasować, ale czy mogłabym
      uzyskać info, jak autor artykułu wyobraża sobie wypoczywanie godzinę siedząc lub
      leżąc (!), kiedy zainteresowana właśnie jest w pracy...? Chyba, że coś źle
      zrozumiałam?
      • nglka Re: Genialny artykuł - pigułki a naturalne... 08.05.10, 09:45
        madzioreck napisała:

        > czy mogłabym
        > uzyskać info, jak autor artykułu wyobraża sobie wypoczywanie godzinę siedząc lu
        > b
        > leżąc (!), kiedy zainteresowana właśnie jest w pracy...? Chyba, że coś źle
        > zrozumiałam?

        Pomiar przy pracy na zmiany polega na obraniu dwóch stałych godzin pomiaru, w
        których pomiar jest możliwy, czyli przed którymi mamy wypoczynek.
        Zatem jak raz pracujesz od 8 do 16 a potem od 16 do 24 to masz godzinę - dajmy
        na to 7 oraz 15, kiedy jesteś po śnie lub biernym odpoczynku (i nie 1 godzinę
        ale wymagane są minimum 3 godziny zgodnie z każdą metodą).



        • madzioreck Re: Genialny artykuł - pigułki a naturalne... 08.05.10, 11:42
          OK, dziękuję :)

          (i nie 1 godzinę
          > ale wymagane są minimum 3 godziny zgodnie z każdą metodą).

          Odnoszę się do słów przytoczonych w artykule - odpocząć godzinę lub mierzyć po 3
          godz. snu, no ale teraz już jest to nieistotne :)
          • rozetka79 Re: Genialny artykuł - pigułki a naturalne... 10.05.10, 08:29
            Samo karmienie piersią przy trzymaniu się odpowiednich zasad może
            przez długi czas chamować powrót płodności, a więc owszem, chroni
            przed ciążą. Nazywa się to karmieniem ekologicznym.

            Co do drugiego pytania to nie rozumiem w czym rzecz. Nie mierz
            temperatury w czasie kiedy jesteś w pracy, tylko w tym kiedy masz
            wolne. Bo przecież zdarza Ci się też sypiać/odpoczywać, prawda?

            Nie rozumiem piętrzenia problemów, zanim jeszcze w ogóle pozna się
            temat...

            Nglka - odpisałam oczywiście na mejla, przepraszam że z poślizgiem.
            Pozdrawiam.
            • nglka Re: Genialny artykuł - pigułki a naturalne... 10.05.10, 09:19
              rozetka79 napisała:

              > Samo karmienie piersią przy trzymaniu się odpowiednich zasad może
              > przez długi czas chamować powrót płodności, a więc owszem, chroni
              > przed ciążą. Nazywa się to karmieniem ekologicznym.

              I tyczy się wyłącznie pierwszych 3 miesięcy. To raczej nie jest długi czas -
              jest to bardzo krótki czas, szczególnie jeśli wliczyć połóg, który trwa ok 6
              tygodni (w rzadkich przypadkach 4-5) a bywa, że i 8 tygodni, z uwagi na dalsze
              krwawienie.
              Po 3 miesiącach, mimo pełnego karmienia może wystąpić owulacja, stąd należy
              prowadzić obserwacje śluzu i/lub szyjki.
              Bo to, że coś MOŻE przez długi czas hamować - nie oznacza, że tak będzie.
              Pewność jest do 3 miesięcy od porodu (przy spełnianiu zasad LAM-u, rzecz jasna).

              > Nglka - odpisałam oczywiście na mejla, przepraszam że z poślizgiem.
              > Pozdrawiam.

              Nie szkodzi :-) Dane przekazałam osobie, która się z Autorką skontaktuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka