elka.w
03.08.04, 15:17
W tym cyklu jakoś tak dziwnie wyszło. W 20 dniu cyklu miałam śluz płodny i
wszystkie inne objawy owulacji, ale temperatura wzrosła dopiero w 23 dniu
cyklu. Wygląda to tak:
1 - 5 dc - brak pomiaru
6 dc - 35,9 C
7 dc - 36,35 C
8 dc - 36,25 C
9 dc - 36,4 C
10 dc - 36,25 C
11 dc - 36,45 C
12 dc - 36,4 C
13 dc - 36,25 C
14 dc - 34,4 C
15 dc - 36,25 C
16 dc - 36,25 C
17 dc - brak pomiaru (w nocy byla impreza)
18 dc - 36,15 C
19 dc - 36,2 C
20 dc - 36,4 C, śluz płodny, objawy owulacji
21 dc - 36,3 C
22 dc - 36,4 C
23 dc - 36,65 C
24 dc - 36,8 C
25 dc - 36,7 C, rozpoczął się ból sutków
26 dc - 36,75 C - sex
27 dc - 36,75 C
28 dc - 36,7 C (dzisiaj)
W poprzednich 2 cyklach owulacja była 16 lub 18 dc i temp. rosła dzień po
śluzie i objawach owulacji. Dlaczego więc w tym cyklu jest aż taka
rozbieżność (3 dni) między śluzem i objawami owulacji a wzrostem temperatury?
Czy to normalne? Kiedy powinna rosnąć temp - dzień po owulacji czy może być
to kilka dni?
I jeszcze jedno pytanie. Czy według moich temperatur dzień 26 był na pewno
niepłodny? Około południa uprawialiśmy sex, a dziecka na razie nie chcemy!
No i kiedy mogę spodziewać się okresu? Zawsze był 13 dnia od wzrostu temp.
(14 dnia od objawów owulacji i śluzu). Więc teraz według was będzie 33 dc czy
może 36 dc?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Ela