Dodaj do ulubionych

Klopotliwy problem techniczny

11.01.05, 10:04
Problem dotyczy fazy przed owulacja. Po stosunku zostaja we mnie duże ilości
nasienia. Jak nie pomylic tego ze sluzem i rozpoznac wlasciwie moment, w
ktorym juz nie mozna wspołżyc?
Obserwuj wątek
    • grrrrw Re: Klopotliwy problem techniczny 11.01.05, 10:23
      W fazie niepłodnosci owulacyjnej obowiazuje kreska i zasada pierwszych dni.

      Kreska - jest to statystyczne wyliczenie, odejmowanie od najkrótszego z
      ostatnich kilkunastu cykli konkretnej wartosci liczbowej (różne podreczniki
      definiuja ja na 19 - 20 -21 ). Wynik odejmowania to ostatni dzien przed kreska.

      Zasada wczesnych dni Billingsa - do kreski wspolzyjemy nie czesciej niz co
      drugi dzien i koniecznie wieczorem (osoby pracujacy w nocy - nad ranem) własnie
      dlatego, zeby nie przeoczyc pojawienia sie odczucia "zmiana PMN", a i zeby
      ewentualny sluz szyjkowy miał czas spłynąc, trzeba troche pochodzic (dlatego
      wieczorem).

      Wg. WHO, skutecznosc metody objawowo -termicznej w wersji rozszerzonej wynosi
      około 97.
      W wersji scisłej (współzycie tylko w fazie poowulacyjnej) - 99,5.
      • fiamma75 Re: Klopotliwy problem techniczny 11.01.05, 10:43
        W ramach kreski - stosuję zmodyfikowaną regułę Doringa.
        Aby uchwycić objawy,korzystam z badania szyjki i tam uchwycam pierwszą zmianę w polożeniu np. przesuwa się troszkę w górę albo w sluzie z samej szyjki.
        Dzięki temu możemy współżyć codziennie.
        W kwestii technicznej - warto od razu wstać, aby pozbyć się większości nasienia.
        • anulka37 Re: Klopotliwy problem techniczny 11.01.05, 11:37
          Ja też tak robiłam-wieczorem sprawdzałam szyjkę i śluz (lub jego brak )na niej
          i jeśli nie było żadnych zmian(szyjka twarda ,nisko ułożona;brak śluzu)to
          uznawałam ,że ten wieczór można zaliczyć do dni niepłodnych.Do tego dokładałam
          jeszcze regułę 21 dni(cykle miałam 29-30 dniowe).Czyli 8 dc był ostatnim dniem
          współżycia nawet,jeśli nie zaobserwowałam w następnych dniach objawów
          zaczynającej się płodności.I tak było do marca 2003,kiedy zaszłam w ciążę
          współżyjąc 8 dc i stosując powyższe zasady.Teraz nie ma już dla mnie
          niepłodności przedowulacyjnej.
          • fiamma75 Re: Klopotliwy problem techniczny 11.01.05, 12:19
            anulka37 napisała:

            > Ja też tak robiłam-wieczorem sprawdzałam szyjkę i śluz (lub jego brak )na niej
            > i jeśli nie było żadnych zmian(szyjka twarda ,nisko ułożona;brak śluzu)to
            > uznawałam ,że ten wieczór można zaliczyć do dni niepłodnych.Do tego dokładałam
            > jeszcze regułę 21 dni(cykle miałam 29-30 dniowe).Czyli 8 dc był ostatnim dniem
            > współżycia nawet,jeśli nie zaobserwowałam w następnych dniach objawów
            > zaczynającej się płodności.I tak było do marca 2003,kiedy zaszłam w ciążę
            > współżyjąc 8 dc i stosując powyższe zasady.Teraz nie ma już dla mnie
            > niepłodności przedowulacyjnej.

            A kiedy miałaś w tym cyklu owulację? Mocno Ci się przyspieszyła? I długo korzystaliście z tej niepłodności przed Twoim zajściem w ciążę?
            • anulka37 Re: Klopotliwy problem techniczny 11.01.05, 14:21
              Owulacja wcale się nie przyspieszyła,bo wzrost temperatury i 1 dzien suchy był
              w 17 dc(moja faza II trwa 12 dni- cykl byłby 29 dniowy, a więc nie byłoby
              żadnego odchylenia).Wiem napewno ,że do poczęcia przyczyniły się plemniki z
              tego 8 dc,bo od tego dnia wcale nie współżyłam -oczywiście,po to ,żeby uniknąć
              ciąży.Opisaną przez siebie metodę stosowałam przez 9 lat małżeństwa.
              Konsultowałam ją z nauczycielem NPR,który stwierdził,że połączenie obserwacji
              śluzu i szyjki z regułą 21 dni daje prawie 99% skuteczność.
              • fiamma75 Re: Klopotliwy problem techniczny 11.01.05, 15:21
                anulka37 napisała:

                > Owulacja wcale się nie przyspieszyła,bo wzrost temperatury i 1 dzien suchy był
                > w 17 dc(moja faza II trwa 12 dni- cykl byłby 29 dniowy, a więc nie byłoby
                > żadnego odchylenia).Wiem napewno ,że do poczęcia przyczyniły się plemniki z
                > tego 8 dc,bo od tego dnia wcale nie współżyłam -oczywiście,po to ,żeby uniknąć
                > ciąży.

                Wniosek taki, że "chłopaki" Twojego męża są wyjątkowo żywotne.

                Opisaną przez siebie metodę stosowałam przez 9 lat małżeństwa.
                > Konsultowałam ją z nauczycielem NPR,który stwierdził,że połączenie obserwacji
                > śluzu i szyjki z regułą 21 dni daje prawie 99% skuteczność.

                A TRy akurat znalazłaś się w tym 1%...
                • praktycznyprzewodnik Re: Klopotliwy problem techniczny 11.01.05, 17:12
                  Raczej na 3%.
                  Zmodyfikowana reguła Doringa mówi o odejmowaniu -8 od najwczesniejszego skoku
                  temperatury.
                  Ta reguła jest wygodniejsza niz -21. Bo nie bierze pod uwage długosci cyklu,
                  który moze byc krótszy dlatego, ze II faza jest krótsza, ale faktyczny wzrost
                  temperatury. Tym samym dni do współzycia przed owulacja jest wiecej.
                  Dla osób z prawidłowa długoscia II fazy wychodzi na jedno.
                  Mankamentem wyliczenia -8 jest to, ze trzeba miec koniecznie przynajmniej
                  kilkanascie ostatnich cykli rozpisanych co do temperatury i nie mozna nawet od
                  jednego cyklu zrobic sobie wakacji z mierzeniem.

                  Pani dr Kramarek w swoim podreczniku stosuje jeszcze inny system
                  wyliczania "kreski". Nakazuje po najmniej roku znajomosci metody odjac od
                  najkrótszego -19 i od najwczesniejszego dnia skoku -6. Z obu rachunków nalezy
                  wybrac wartosc mniejsza. I ta wartosc stanowi o "kresce".
                  Co miesiac nalezy to wyliczenie powtarzac, bo cykl moze sie skrócic lub skok
                  temperatury moze miec miejsce wczesniej niz dotyczczas.
                  • fiamma75 Re: Klopotliwy problem techniczny 11.01.05, 18:31
                    Zmodyfikowana reguła Doringa wg mnie jest wygodniejsza "w użyciu". Gdybym
                    stosowała metodę dr Kramarek kreska wyszła mi by w dniu 8, Doring daje mi
                    mniej, bo 7 dni, ale dla mnie jest wiarygodniejszy. zresztą zaobserwowałam, jak
                    z wiekiem - szybciej następuje skok temp. - tak jak kiedyś najwcześnieszy skok
                    był w dniu 17, tak teraz już 15 dzień - niestety ;-) Daje mi to jakiś pogląd na
                    sprawę i wiem, że za niedługo mogę się spodziewać skoku w dniu 14.
                    Poza tym przy obu sposobach liczenia podwyższa się pewność "reguły 6 dni".
                    Przy badaniu szyjki w okresie przedowulacyjnym Rotzer zaleca wyciśnięcie jej i
                    sprawdzenie szyjki, choć podaje, że istnieje b. małe prawdopodobieńtwo
                    poczęcia, gdy następnego dnia pojawi się już zmiana odczucia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka