Dodaj do ulubionych

Modny temat - antykoncepcja wakacyjna

01.06.05, 09:05
Przy okazji wizyty u koleżanki wpadło mi w ręce pisemko jej córek - "Girl".
No i trochę się zdziwiłam. Jeden z artykułów omawiał oczywiście problem
antykoncepcji. W sposób pseudonaukowy - podobnie jak to w "Wysokich Obcasach"
kiedyś było i Łaskawe Panie raczyły zauważyć - omawiał różne metody,
naturalne, mechaniczne itp. Pomijam fakt absolutnych bzdur tak wypisywanych,
jeśli chodzi o skuteczność (cytuję z pamięci: "obserwacja śluzu jest
niemiarodajna, sprawdza się w wyjątkowych przypadkach" itp.). Wydźwięk
artykułu - drogie dziewczyny, proszę bardzo, pigułka za was wszystko załatwi.
A to jest pismo dla młodszych nastolatek - 13-, 14-letnich. No comments.

Ale temat zasadniczy - zauważyłam że w każdym piśmie kobiecym, bez względu na
jego poziom, w maju/czerwcu pojawia się temat dyzurny - ANTYKONCEPCJA NA
WAKACJE. Zastanawiało mnie zawsze i nadal dziwi, czy według tych
redaktorów/redaktorek, kobiety w wakacje dostają kompletnego fioła i
zapominają o wszystkim, że trzeba nagle je zacząć w trybie pilnym edukować?
Oczywiście wszystkie te artykuły są bardzo tendencyjne i chyba jednak
sponsorowane przez producentów środków wszelakich ;)

Jakie są wasze refleksje po takiej lekturze?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • ecco_mama Re: Modny temat - antykoncepcja wakacyjna 01.06.05, 09:46
      Hej,
      zgadzam się, że często u progu lata temat powraca, utrwalając głównie wśród
      nastolatek przekonanie, że wakacje/lato/upał/wyjazdy pod namiot to pora
      totalnej swobody seksualnej.
      Ja wychowałam się na "Filipince", która też próbowała niesmialo poruszać temat,
      ale raczej w tonie ostrzegania - starali się jednak odradzać, radzili rozwagę i
      zastanowienie. Pewnie, że wyjazdy pod namiot bez rodziców sprzyjały różnym
      sytuacjom, ale w moim przypadku do konieczności zabezpieczania się było
      baaardzo jeszcze daleko. Teraz to się zmieniło i jako mama maleńkiej jeszcze
      córeczki zawczasu rozmyślam, jak ja przygotować - i na co. Za 10-15 lat kto
      wie, co będzie? Na pewno nauczę ją samoobserwacji, ale przecież dziewczę na
      obozie npr nie będzie stosować. lepiej chyba wpoić zdrowy rozsądek, ale też mam
      obawy, że wobec hormonów, atmosfery, rówieśników - rozsądek może nie
      wystarczyć.
      Wracając do tematu - pisemka dla kobiet/nastolatek nakręcają to szaleństwo, by
      nakręcać sprzedaż antyków, to jasne. Ale u podstaw tego leży ogólne
      rozluźnienie obyczajów, nie ma refleksji, tylko taki owczy pęd i uleganie
      chwilowym zauroczeniom. Teraz seks jest trendy, bo to luz i słuchanie
      siebie: "jem, gdy chcę, piję, co chcę, kocham się kiedy chcę". "Za moich
      czasów" (he, he) na trzymaniu za rękę i spacerach się kończyło, teraz (tak
      wynika z różnych artykułów) każda prawie randka oznacza seks. Poradniki o
      antykoncepcji w czerwcu z jednej strony w ostatniej chwili przypominają o
      temacie - i niejako wywierają presję, że trzeba się zabezpieczyć, bo "nigdy nie
      wiadomo" - taka postawa jest łatwiejsza od zastanowienia, czy aby trochę tu od
      nas nie zależy...
    • emilia_a Re: Modny temat - antykoncepcja wakacyjna 01.06.05, 11:40
      > Oczywiście wszystkie te artykuły są bardzo tendencyjne i chyba jednak
      > sponsorowane przez producentów środków wszelakich ;)


      Na forum Zdrowie Kobiety ktoś umieścił informacje o kampanii reklamowej
      plastrów Evra:

      "Głównym celem kampanii jest zbudowanie wizerunku
      Evry jako produktu modnego".
      "Całoroczna kampania będzie skierowana do mediów oraz do grupy "opinion
      leaders", kreujących i dyktujących trendy."

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=20639414&a=23524035

      Zapewne takie same są cele kampanii pigułkowych.
      Zresztą większość artykułów opisuje metody antykoncepcji, podobnie jak strony
      Scheringa.
      Chociaż u Scheringa jest jeszcze dodatkowa różnica, że
      antykoncepcja hormonalna,
      kalendarzyk,
      zupełna abstynencja,
      czasowa abstynencja (metoda termiczna,metoda Billingsów)
      stosunek przerywany
      podwiązanie jajowodów, nasieniowodów
      są wrzucone do jednago worka i nazwane antykoncepcją biologiczną:)

      schering.pl/aith_antykoncepcja_biol.php
      Najbardziej rozśmieszyła mnie pewna wada metody Billingsów:
      "jest nie do przyjęcia dla wielu kobiet ze względów estetycznych" - oj, co taka
      kobieta za katusze musi przeżywać, jak ma miesiączke.

      Słyszałam, że w Niemczech w większości artykułów młodym dziewczynom polecane są
      wkładki (w tym Gyne-fix, którą się wszczepia w macicę, żeby się nie przesuwała).
      Tam już widocznie pigułki się "przejadły" i ruszyła kampania wkładek.
      No i działa, bo te informacje z kolei napisała młoda Polka mieszkająca w
      Niemczech, która chciała sobie założyć wkładkę w Polsce, bo tu taniej i nie
      mogła się nadziwić, czemu w słynnym artykule z Wysokich Obcasów wkładkę odradza
      się młodym dziewczynom (znaczy już wiadomo, kto "sponsorował" artykuł).
      U nas się chyba powoli zaczyna, bo na www.zdrowie.onet.pl jest już na każdej
      podstronce reklama Mireny.

      Ale jakoś mimo wszystko trudno zauważyć od razu, że reklama ma taką moc. W
      końcu sama brałam pigułki początkowo z wielką radością. I taka nowoczesna byłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka