Dodaj do ulubionych

Problem PODWÓJNEJ MACICY

04.02.06, 15:57
Jakie są problemy z posiadaniem podwójnej macicy? Na USG mi tak wyszło i
zamartwiam się niesamowicie....
Obserwuj wątek
    • bei Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 08.02.06, 12:12
      czytałam kieeeeeeeeedyś o przypadku w stanach- gdzie i w jednej i w drugiej
      zagnieździły się jajeczka....była ciaża bliżniacza w 2 komorach:)

      porod rozwiązano przez cc
      • fiamma75 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 08.02.06, 12:31
        Moja koleżanka ma dwurożną macicę i ma poważne porblemy z donoszeniem, ale ma
        już jedno zdrowe "wyleżane" dziecko.
    • napy Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 11.02.06, 21:51
      Ja też mam podwójna macicę. Podobno przy dobrym ginie i szczęściu nie ma
      problemu.Są dziewczyny które już rodziły a nawet o podwójnej macicy nie
      wiedziały, Tak więc uszy do góry wszystko będzie ok... Pozdrowionka
    • jutrzenka1978 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 14.02.06, 09:36
      Ja też mam ten problem. Najpierw powiedziano mi że mam jedną macicę dobrze
      rozwiniętą a drugą szczątkową. Po kilku latach i wydaniu trochę kasy na dobre
      USG okazało się że mam dwie oddzielne w pełni rozwinięte, dwie szyjki macicy i
      w dodatku tyłozgięcie. Usłyszałam że jestem przypadkiem jeden na milion ale
      teraz wiem, że sporo kobiet ma ten problem. Mimo wszystko boję się
      niesamowicie, niedługo stuknie mi 28 latek, pora pomyśleć o dzidziusiu
    • salinas Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 21.02.06, 11:08
      Witaj! Ja też mam taka macicę. dowiedziałam się o tym 2 lata temu. Lekarz
      stwierdził w badaniu USG ,,widoczne dwa trzony macicy ". Początkowo czułam się
      jak jakieś dziwadło, wybryk natury, ale stopniowo przyzwyczaiłam się do tego.
      Mam dwie córki.Pierwsze dziecko ma już 15 lat ( wtedy nie wiedziałam o swojej
      macicy i rodziłam przez cc). W 2004r. miałam poronienie- przyczyna nieznana. W
      listopadzie 2005r. urodziłam drogą córkę(też przez cc). W ciąże zaszłam w
      drugim cyklu po zabiegu, większych problemów nie miałam. Zrezygnowałam z pracy
      zawodowej ze względu na stres.Także taka macica w moim przypadku nie stanowiła
      przeszkód w posiadaniu dzieci. Kiedyś myślałam, że jestem jedyna w swoim
      rodzaju, ale takich kobiet jest wiele. Jest na jakimś forum wątek o kobietach z
      tym problemem , niestety nie pamiętam jakie to forum. Dowiedziałam się wtedy,
      że nie jestem osamotniona.
    • agnieszka.mucha Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 05.04.06, 21:33
      Dziewczyny naprawdę nie ma zbytnio czym sie martwić.Ja mam podwójną macicę,2
      trzony, 2 szyjki-i jeszce pochwę podzieloną w 1/5 i jestem mamą 2 letniego
      chłopczyka.Rodziłam przez cesarskie cięcie oczywiście no i w 8 m-cu
      ciąży.Lekarze też nie dawali mi żadnych szans.Straszyli plastyką-a tu prosze.Po
      roku od ślubu zaszłąm w ciąże.Także czekałam niedługo:)0Pozdrawiam.Głowa do
      góry.
      • jutrzenka1978 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 07.04.06, 11:37
        Agnieszko, powiedz proszę coś więcej. Czy twoja ciąża była zagrożona - no
        wiesz - szczególnie musiałaś uważać, czy leżeć w szpitalu? Zastanawia mnie czy
        taki przypadek od razu kwalifikuje się do cesarki czy można
        urodzić "normalnie". Jeszcze jedno pytanko: co to jest plastyka?
        • napy Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 07.04.06, 16:48
          Podobno można rodzić naturalnie, ale żeby uniknąć komplikacji lekarze decydują
          się na cesarkę.Ja mam jedna szyjkę, ale i tak podobno cesarka ma mnie nie
          minie. A i leżenie podczas ciąży.Pozdrawiam was wszystkie.Głowy do góry
        • agnieszka.mucha Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 15.04.06, 12:40
          Hej Wam!Z tego co wiem są marne szanse jak powiadają Francuzi-na poród
          naturalny-jesli ma się podwójną macicę.U mnie od razu zanim byłam w ciąży
          powiedziano,że ta forma naturalnego porodu-nie wchodzi w grę:))Po pierwsze,że
          dziecko ma bardzo mało miejsca(bo mój maluch akurat osadził się w tej mniejszej
          macicy)i ma trudności z ułożeniem główką w doł do kanału rodnego.Praktycznie
          całą ciążę siedział sobie u mnie -jak mały Budda-tj.po turecku.Więc miał
          ułożenie nieprawidłowe całkowicie.Poza tym u mnie na początku-ta druga macica-
          byla jakby zazdrosna i zaczęła rosnąć razem z małym.Dopiero w 6 m-cu dała za
          wygraną:))No i 2 szyjki też przeszkadzają w porodzie naturalnym.Co do plastyki-
          to mój lekarz powiedział,że dopiero jak 2 razy poronię-to spróbują mi z tych 2
          macic-zrobić jedną-usuwając całkowitą przegrodę-by dziecko mogło się
          rozwijać.Bo musicie pamiętać-że my mamy 2 macice-wielkości jednej normalnej-
          także sporo dzidziuś ma mniej miejsca na rozwój.Bez środków wspomagających-przy
          czym u mnie zadziałały tylko zastrzyki(bo od np.tabletek dufastonu-byłam pół
          żywa i głowę mi rozszadzało)nie donosiłabym chyba tej ciąży.Groziło mi
          pęknięcie macicy-bo była bardzo twarda i napięta.A czytałam tak w ogóle,że w
          Rumunii kobietą z ta wadą macicy-urodziła 2 dzieci z odstępem 3 m-ce.Bo jak
          była w ciąży z jednym-to w trakcie niej zaszła z drugim.Dzieci były
          wcześniakami 7-miesiecznymi-ale zdrowymi:))Trzymajcie się.Jak jakieś jeszcze
          pytania to chetnie poradzę:))Ps.Musiałam przynajmniej raz w m-cu byc w szpitalu-
          na tygodniowym pobycie co najmniej na badaniach.Poza tym ja mam takie szczęscie-
          że w drewnianym kościele cegła mi spadnie-więc mało tej wady-i z tego powodu
          zagrożenia-dostałam półpaścia w ciąży.Choć dbałam o siebie-i wyniki z krwi
          miałam w miare dobre.Ale mój mały wojownik-czyli mój dzidziuś jakoś to zniósł-
          choć po urodzeniu czekało nas jeszcze trochę kłopotów jego zdrowotnych-ale
          związanych z tą infekcję w ciąży-i zbyt późnym cesarskim cięciem.Nie było to
          związane z moją wadą.Więc dziewczyny-nie bójcie się-podwójna macica-tonie
          wyrok:))Można mieć dzieci-czego jestem doskonałym przykładem.
          • jutrzenka1978 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 18.04.06, 10:54
            Dziękuję Agnieszko za wyczerpującą odpowiedź. Piszesz, że "u nas" dwie macice
            są wielkości jednej. Natomiast na USG lekarz powiedział mi że mam dwie zupełnie
            oddzielne i w pełni rozwinięte macice, czyli każda jest wielkości
            prawidłowej... i że ciąża jest możliwa zarówno w jednej jak i w drugiej.
            Do tego dochodzi tyłozgięcie i problemy z kęgosłupem. Okropnie boję się ciąży,
            chyba jak wkońcu uda mi się zajść to oszaleję z niepokoju.
            Jeszcze ciekawostka: pierwsza lekarka która u mnie stwierdziła tą przypadłość
            zapytała czy moja mama nie pracowała w szkodliwych warunkach. Oczywiście tak -
            całą ciążę przepracowała przy produkcji wykorzystującej azbest. Ogólnie jestem
            słaba - kości, stawy, układ nerwowy - to chyba wszystko pamiątka :-( bo
            przecież płód chłonie z otoczenia najwięcej.
            • agnieszka.mucha Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 18.04.06, 21:58
              Jutrzenko, u mnie też dopatrywali się warunków szkodliwych u mamy-jak była ze
              mna w ciąży.Fakt,że też miała wtedy kontakt z nawozami.Lekarze twierdzą,że to
              mogło też mieć przyczyne,przy czym upierali się ,że czasami dziedziczy się też
              takie coś w genach.U mnie w rodzinach kobiety tego nie miały-przyczym ponoć
              jabym miał córkę-może coś takiego odziedziczyć.A z tego,że masz dwie w pełni
              rozwinięte macice-to nalezy się tylko cieszyć.Ja też mam dwie zupełnie
              oddzielne macice-tak mam na opisie usg, z 2 wykształconymi szyjkami itd.-z
              tym,że ta lewa była znacznie mniejsza od drugiej.Dlatego byli zszokowani,że
              mały osadził się w tej mniejszej(gdzie warunki miał beznadziejne).Lekarze z
              Poznania mówili mi,że to cud,że zaszłam w ciążę akurat w ta macicę:)))Więc z
              twojego opisu moge domniemywać-że bedziesz miala lepsze warunki-by zajść w
              ciąże i donosić ją-niż ja miałam:)Co do tyłozgięcia-też je mam-i dochodziła do
              tego endometrioza-zarastanie szyjki macicy w obydwu-wiec to,że mam dziecko to
              chyba naprawde cud!No i ciągle nawracające zapalenie jajników:))A co do
              pamiątek-to fakt-mi lekarz powiedział,że w tym okresie kiedy tworzą się narządy
              płciowe u człowieka-następuje też rozwój ukladu kostnego i układu krążenia i
              nerwowego.Dlatego ja też mam duże problemy z kręgosłupem i nogami(mam jakieś
              dziwne zwyrodnienia stawowe spore w stopach-widać je gołym okiem)i w
              kolanach.Już nie wspomnę o mej głowie-która mi pęka.Miałam ją przebadaną-i
              stwiedzili,że lewą tętnice szyjną-mam z opisu cytuję lekarskego:o wybitnie
              krętym przebiegu-i niestety krew płynąca do mózgu zwalnia bardzo jak obrócę
              głową w lewo lub prawo.Przepisali mi lekarstwo dożywotnio-ale sama wiesz jedno
              leczy drugie kaleczy.Musiałabym miec z 4 żołądki i wątroby do wymiany-by móc
              przyjmować to co mi zapisali.Dlatego biore je tylko jak nie moge już
              wytrzymać.Bo zaczyna mi wtedy kłuć i rwać bardzo oko-a to ból nie ztej ziemi
              kiedy boli z głową.Nie martw się-mi nie dawali żadnych szans i proszę.Będzie
              dobrze-ZOBACZYSZ.Napisz mi jak Ci się uda:)Bedę trzymać kciuki.A tym czasem
              jedz folik-kwas foliowy-bo powinno się go jeść średnio pół roku przed zajściem
              w ciąży-by uniknąć roszczepów podniebienia i kręgosłupa u dzieci.Ja jadłam i po
              4 miechach-zaszłam:))Nie myśl za dużo,bo jak się nie myśli-to się zrobi.A jak
              się za bardzo chce-to akurat nic.Dużo naprawde daje psychika.Pozdrawiam.Gdybyś
              miała jeszcze jakieś pytania-albo chciała się czymś podzielić-to nie ma
              sprawy.w końcu my "unikaty"rozumiemy się najlepiej:))
              • jutrzenka1978 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 19.04.06, 20:02
                Bardzo ci dziękuję Agnieszko, podniosłaś mnie na duchu. Z naszych doświadczeń
                wniosek, że i tak mamy dużo szczęścia że jesteśmy jakie jesteśmy. I nie mam
                pretensji do mojej mamy - kiedyś były inne czasy i nikt nie zwracał uwagi czy
                pracuje w szkodliwych warunkach czy nie i czy to może zaszkodzić dziecku :-(
                Mam tylko nadzieję, że mi się uda a tobie i dzidziusiowi życzę dużo zdrówka.
    • matyjka86 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 23.07.06, 23:52
      hej i ja sie dołacze do grona mam ten sam problem ! a juz myslalam ze jestem
      jakimś oryginałem dla mnie to był mega szok tym bardziej ze dowiedzialam sie o
      tym dość wczesnie, nie planuje narazie potomstwa ale chętnie porozmawiałabym z
      jakąś matką z podobnym problemem .. u mnie wyglada to tak ze i macica i
      szyjka są x 2 z tym ze wymiary kazdej jednej macicy są duzo mniejsze niz
      u "normalnych dziewczyn" ..prawie tak jakbym miala jedną przedzieloną na pól..
      no dziwne to figle natura płata czuje sie jak mutant ..ale pozdrawiam
      kolezanki:)
      • jutrzenka1978 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 27.07.06, 09:13
        Fajnie, że jest nas więcej - też czuję się jak nienormalna, nienawidzę wizyt u
        ginekologa kiedy pokazuję USG a on robi wielkie oczy - naprawdę czuję się jak
        wybryk natury.
        Matyjka, pytałaś lekarza o przyszłe potomstwo? Ciekawa jestem czy mały rozmiar
        macicy nie jest przeszkodą w donoszeniu dzidziusia? U mnie jedyny pozytyw w tej
        całej sytuacji jest taki, że mam dwie w pełni rozwinięte macice (czyli
        normalność razy dwa hehe). Zobaczymy czy dane mi będzie zostać mamusią... już
        niedługo będę próbować
        • malgmal Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 27.07.06, 22:01
          No w koncu trafilam na taki watek!!! Tez mam dwurozna macice i dwie szyjki.
          Staramy sie z przyszlym mezem (slub 05.08.2006) o dzidziusia od paru miesiecy.
          Jak powiedzial mi o tym lekarz od razu przyszla mi do glowy taka mysl ze nie
          bede miec dzieci. W sumie lekarz cos wspominal ze beda trudnosci z zajsciem i
          donoszeniem, wogole malo mowil i dodal ze jak nie bede mogla zajsc to "zrobimy
          plastyke". Wybieramy sie na Wegry na termalne zrodla, bo slyszalam ze kobiety
          ktore dlugo nie mogly miec dzieci po wizycie w termalnych zrodlach zaszly w
          ciaze. Z reszta na stronach internetowych pisze że woda ze źródeł jest
          skuteczna przy chorobach zapalnych narządów kobiecych i leczeniu nieplodnosci.
          Moze na razie panikuje, bo w sumie to tylko pare miesiecy ale ja juz tak bardzo
          chce miec dzidziusia a tu nic. Moze za duzo o tym mysle:) Dobrze przeczytac ze
          nie jestem sama.
          • matyjka86 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 29.07.06, 12:17
            eh no lekarz mi powiedział tylko tyle ze problemy mogą byc z donoszeniem ciązy
            mozliwe są poronienia ...operacja podobno to ostatecznosc i mogła by byc w moim
            przypadku tragiczna w skutkach ,nie powiem zeby to była ciekawa perspektywa ;/
            z drugiej strony przecież macica to narząd b.rozciagliwy wiec chyba nie bedzie
            tak zle? narazie nie chce sie martwic na zapas- zanim zaczne powaznie myslec o
            dziecku minie ładnych pare lat (teraz mam 20) ciesze sie jednak ze nie
            dowiedziałam sie o tym "w ostatniej chwili"
    • j_e_s_z Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 02.08.06, 16:06
      MOja przyjciółka miała macicę dwurożna, niestety stwierdzono to dopiero PO tym
      jak dwukrotnie poroniła. Ale trafiła do dobrego lekarza, miała operację
      znoszącą podział jamy macicy na dwie, zaszła w ciążę (bliźniaczą!...), donosiła
      dzieciaki, urodziła przez cesarkę. Maluchy są zdrowe, ona szczęśliwa. To można
      leczyć.
      • malgmal Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 02.08.06, 20:57
        A co to za lekarz i z jakiego miasta?
        • j_e_s_z Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 03.08.06, 13:05
          Prof. Kretowicz ze szpitala na Żelaznej w Warszawie. Specjalizuje się w takich
          operacjach.
          POzdrawiam.
    • poiuy25 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 10.08.06, 18:44
      witajcie.ja rowniez do was dołączam.mam podwojną macice, ale jedną szyjke.chce
      pocieszyc was i powiedziec ze z naszą anomalią mozna miec zdrowe donoszone
      dziecko,jestem tego najlepszym przykładem.mam dwie sliczne córeczki.pierwsza
      rodzilam siłami natury a drugą cesarskie cięcie.pozdrawiam
    • claudynkaa Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 11.08.06, 09:19
      Ja też jestem takim przypadkiem. Mam dwa trzony i jedną szyjkę. Z zajściem w
      ciążę nie miałam problemów, ale mam za sobą dwa poronienia. Teraz jestem trzeci
      raz w ciąży w 29t. Początki tej ciży były ciężkie, bóle brzucha i plamienia
      gdzieś do 15tc, ale teraz jest ok, dzidziuś rośnie i rozwija się prawidłowo.
      A ja boję się wcześniejszego porodu chociaż podobno mam spore szanse donosić
      ciążę do terminu. Bedę miała cc.
    • korneliap czy Wszystkie Wasze mamy 11.08.06, 10:52
      byly narazone na jakies trujace substancje czy cos takiego?
    • abi3 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 18.08.06, 19:04
      Ja też miałam podwójną macicę. MIAŁAM - ponieważ w moim przypadku konieczna była
      plastyka macicy. Ciąże ( w które zachodziłam bezproblemowo) obumierały w 10
      tygodniu. Prowadził mnie fantastyczny lekarz (teraz profesor) w klinice w Ligocie.
      Po operacji dawał mi 60% szans, na donoszenie dzieciątka.Udało sie :))))))) Mam
      dwuletniego synka.Ale to co przeżyłam, na zawsze "wryło" sie w moją pamieć.
      • jutrzenka1978 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 22.08.06, 10:05
        Abi3 napisz coś więcej o twoim leczeniu. Dlaczego twoje ciąże obumierały? Czy
        plastyka polegała na usunięciu jednej macicy? Strasznie się obawiam
        moich "prób" a na szczegółowe badania najzwyczajniej nie mam pieniędzy, na NFZ
        nikogo nie mogę się doprosić o jakiekolwiek skierowanie - będzie ciąża,
        zobaczymy :-(
        • abi3 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 23.08.06, 14:20
          Moje ciąże obumierały, bo jak stwierdził mój lekarz, nie miały szans na dalszy
          rozwój. Nie wiem dlaczego się tak działo. Dziewczyny piszą powyżej, że rodzily
          dzieciątka z taką wadą...któraś dziewczyna pisała jeszcze, że naturalnie - to
          juz wogóle dla mnie abstrakcja.Plastyka polegała na zrobieniu z dwóch macic -
          jednej, coś tam wycinali, usuwali, szyli, cerowali...dokładnie Ci nie powiem, bo
          zwyczajnie nie znam sie na tym. Operacja sie udała, lecz nikt nie dal mi 100%
          szansy na dziecko. Musiałam czekać rok, aby ewentualnie zajsć w ciążę, a i tak
          istnialo ryzyko,że coś będzie nie tak...lekarz stwierdził,że moja macica była
          zwyczajnie POCEROWANA.
          Lecz z drugiej strony musiałam podjąć to ryzyko, bo z moją podwójną macicą nigdy
          nie doczekałabym się dziecka i pewnie wylądowałabym w jakimś psychiatryku.
          Ciążę zniosłam fantastycznie, zadnych komplikacji, do 8 miesiąca biegalam w
          szpilkach (hihi).Synek urodzil się o czasie (lekarze coś bąkali,że może byc
          wcześniakiem), przez cc oczywiście....(nie bylo innej mozliwości - wizja
          "rozejścia" się szwów operacyjnych na macicy).
          Jeśli masz jeszcze jakieś pytania - chetnie odpowiem :)
          • jutrzenka1978 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 24.08.06, 14:53
            Abi, dziękuję ci za odpowiedź i cieszę się, że doczekałaś się maleństwa. Ze mną
            nie wiem jak będzie, okaże się jak zacznę starać się o dzidzię. Na USG widoczne
            są dwie w pełni rozwinięte macice i dwie szyjki więc łączyć chyba nie powinni.
            Zresztą lekarzem nie jestem, mogę sobie tylko gdybać. Wszystkim "oryginalnym"
            dziewczynom życzę powodzenia i zdowych dziciątek (sobie zresztą też).
            Pozdrawiam was serdecznie
            • abi3 Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 24.08.06, 22:15
              U mnie były 2 macice i jedna szyjka. Czas przed operacją wspominam jako
              najgorszy koszmar mojego życia (w bardzo krótkim czasie straciłam 2
              ciąże).Jednak było to parę lat temu...człowiek o wszystkim co złe, chce
              natychmiast zapomnieć. Nikt nie dał mi pewności,że zostanę matką. Cierpiałam 8
              lat, bo tyle "ciągla sie cała sprawa". Fakt, teraz jest inaczej - mam ślicznego
              szkraba i jak tak niekiedy na niego patrzę, nie mogę uwierzyć w to wszystko co
              przeszłam. Tyle bólu, ogromnego bólu....i nie tylko fizycznego. Proponuje jednak
              nie bagatelizować problemu. Po co niepotrzebnie się męczyć. Ja zaczęłam swoją
              walkę jak miałam 22 lata, teraz mam 32. I nie wiem, czy teraz nie byłoby na
              wszystko za późno (wbrew pozorom operacja, potem abstynencja, strasznie wydłuża
              się w czasie). Życzę wszystkim "oryginalnym" dziewczynom szczęśliwego
              macierzyństwa.Wierzę,że Wam wszystkim sie uda....mnie się udało :-))))))))))))
    • luczjola Re: Problem PODWÓJNEJ MACICY 04.09.06, 22:03
      Ja o swoich problemach (podwójna macica, szyjka, pochwa) dowiedziałam się
      podczas wizyty u dobrego specjalisty, do którego poszłam w całkiem innej
      sprawie. Zaczął mnie straszyć, opowiadać o komplikacjach (ja wtedy byłam
      jeszcze dziewicą i nie planowałam dzieci), trudnościach z donoszeniem i
      zaproponował zabieg w swojej prywatnej klinice. Pomyślałam, że jest naciągaczem
      (zabieg dosyc drogi) i nigdy więcej do niego nie poszłam.
      Z zajsciem w ciąże nie miałam problemów. Pierwszy ginekolog, który miał
      prowadzić moją ciążę (jakiś mlody doktorek z Akademii Medycznej) , też mnie
      nastraszył, że dziecko może nie mieć miejsca do rozwoju i uprzedził, ż e mogę w
      5, 6, w zasadzie do końca stracic.
      Strasznie to przeżyłam i ....nigdy wiecej do niego nie poszłam.
      Kolejny lekarz wogóle mnie nie straszył, w niczym nie widział problemu, kazał
      mi o tym nie myslec, w razie bóli (skurczy) miałam brac nospe i dzwonic do
      niego. Czasami pytał sie mnie czy nie chciałaym pójsc na kilka dni do szpitala,
      ale pisałam wtedy magisterkę i nie bardzo miałam czas. Synka urodziłam 2
      tygodnie przed wyliczonym terminem przez cesarskie cięcie.
      Bardzo odpowiadało mi podejscie mojego gina (troche starszy), który zawsze
      zachowywał spokój i ja sama przestawałam mnyslec , ż e mam jakąć wade.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka