Dodaj do ulubionych

Czy te plamienia są normalne?

09.08.06, 20:36
Zastanawiam się czym to jest spowodowane, zawsze zanim dostane @ to przez
kilka dni mam plamienia, czasami one są 1 dzień a czasami i 5. Czy to jest
fizjologia? Te plamienia wyglądają jak budyń karmelowy, to jest bardzo dobre
porównanie. Czy to jest już złuszczająca się śluzówka czy coś innego??
Obserwuj wątek
    • chrumpsowa Re: Czy te plamienia są normalne? 09.08.06, 21:46
      ja miewam takie plamienia zazwyczaj po 12 dniu wyzszej temp., a te trwaja 13-14
      dni. Najpierw myslalam, ze patologia, pozniej, ze to jednak obumierajaca
      warstwa naroslego endometrium... Moze jakis fachowiec sie wypowie?
      • navojkaa Re: Czy te plamienia są normalne? 09.08.06, 21:52
        O, no ja w tym cyklu mam od 11 dnia wyższej, bardzo mnie interesuje co to jest.
        Czasami mam problem który dzień uznać za juz okres a który za jeszcze plamienie,
        zwykle za początek @ uznaję ten gdzie jest duże krwawienie z bólem, ale czasami
        tampon mini muszę nosić już dzień wcześniej.
        • chrumpsowa Re: Czy te plamienia są normalne? 09.08.06, 22:26
          Za 1 dc uznaje dzien, w ktorym wystapila "zywa krew", a nie bezowe, czy
          brunatne plamienia. Zazwyczaj jest to najbolesniejszy i jeden z obfitszych dni
          okresu.
    • mimoooza Re: Czy te plamienia są normalne? 09.08.06, 23:03
      Dziewczyny, badałyście poziom progesteronu? Jeśli nie, warto zrobić, bo takie
      plamienia mogą wskazywać na zbyt niski progesteron właśnie.
      • navojkaa Re: Czy te plamienia są normalne? 09.08.06, 23:20
        Ja nie. A jak za niski to mogą być problemy z zaciążeniem? Mi się temp. w III
        fazie utrzymują wysokie. Ale chyba zbadam ten progesteron, i tak muszę iść na
        kontrolę cytologii, tylko ciekawe czy mi lekarz wypisze skierowanie na moje
        widzimisie.
        • nglka Re: Czy te plamienia są normalne? 10.08.06, 12:06
          navojkaa napisała:

          > Ja nie. A jak za niski to mogą być problemy z zaciążeniem? Mi się temp. w III
          > fazie utrzymują wysokie. Ale chyba zbadam ten progesteron, i tak muszę iść na
          > kontrolę cytologii, tylko ciekawe czy mi lekarz wypisze skierowanie na moje
          > widzimisie.

          Mogą być problemy, bo progesteron jest niezbędny do podtrzymania zarodka (przez
          blisko 100 dni, później tę funkcję przejmuje łożysko).
    • emilia_a Re: Czy te plamienia są normalne? 10.08.06, 10:49
      Te plamienia nie są normalne. Odpowiadałam niedawno na podobny wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=46549663
      • chrumpsowa Re: Czy te plamienia są normalne? 10.08.06, 11:09
        Hmmm nie mialam mierzonego progesteronu, ale po pierwsze progesteron
        swoje "apogeum" osiaga ok. 7 dnia po owulacji. Jesli nie dochodzi do
        zaplodnienia, nie ma zygoty, ktora zagniezdza sie w endometrium 6-8 dni po
        owulacji. Wiec jesli cialko zolte nie dostalo "hasla", by zwiekszyc produkcje
        progesteronu w postaci hormonu bHCG, by nie zanikac, stopniowo (logicznie
        rozumujac od jakiegos 8-9 dnia wyzszej temp.)zaczyna powoli przeszktalcac sie w
        cialko zolte bialawe, po czym zanika zupelnie, nastepuje spadek progesteronu,
        miesiaczka. Za prawidlowa dlugosc fazy lutealnej uznaje sie 10 dni. Jesli ja w
        12 dniu wyzszej temp. nie mam jeszcze plamien, tylko obserwuje zmieniony sluz
        (a gdyby nie starania o dziecko pewnie bym na to nie zwracala uwagi), a
        plamienia zaczynaja sie 13 lub 14 dnia wyzszej temp. to chyba takie plamienia
        to nie jest nic strasznego? Skoro zauwazylam. ze u mnie najwyzsza temp. w calym
        wykresie przypada zazwyczaj 7 dnia wyzszysch temp., a temp. NIGDY nie spada
        ponizej linii podstawowej? Przeciez lekarze kaza badac poziom progesteronu 7
        dnia po owulacji, wtedy kiedy jest najwyzszy, a nie przy koncu cyklu, gdy
        cialko zolte zanika...

        Co innego, jesli chodzi o watek zacytowany przez Emilia_a - dziewczyna ma
        plamienia od 15 dc, a wczesniej 8 (sic!) dni przed okresem!!! Nie czytalam
        calego watku, ale jesli dochodzi do tych plamien to w takim przypadku
        rzeczywiscie moga swiadczyc o zaburzeniach hormonalnych.

        Na forum Ciaza i Porod znalazlam watek dziewczyny, ktora z 9 dniowa 2 faza
        zaszla za pierwszym razem, przy jednym stosunku w dni plodne. Wiele dziewczyn
        mowilo, iz domyslalo sie o ciazy, bo nie mialy plamien przed miesiaczka.
        Tak wiec wg mnie jesli plamienia nie trwaja dlugo, jesli faza lutealna jest w
        porzadku, temp. nie skacze i nie spada ponizej linii podstawowej nie ma co
        histeryzowac i ich demonizowac. No chyba, ze jakis fachowiec forumowy
        (instruktor npr, lekarz, polozna, pielegniarka) stwierdzi, ze jakielwiek
        plamienia przed @ swiadcza o problemach.
        • emilia_a Re: Czy te plamienia są normalne? 10.08.06, 12:06
          Jesli ja w
          > 12 dniu wyzszej temp. nie mam jeszcze plamien, tylko obserwuje zmieniony sluz
          > (a gdyby nie starania o dziecko pewnie bym na to nie zwracala uwagi), a
          > plamienia zaczynaja sie 13 lub 14 dnia wyzszej temp. to chyba takie plamienia
          > to nie jest nic strasznego?

          Nic strasznego. 1-2 dni plamienia może być, dopiero większa ilość to może być
          problem. Tu znalazłam odpowiedź (choć na trochę inne pytanie)
          npr.pl//index.php/content/view/188/44/
        • nglka Re: Czy te plamienia są normalne? 10.08.06, 12:10
          chrumpsowa napisała:

          > Za prawidlowa dlugosc fazy lutealnej uznaje sie 10 dni.

          - O ile mi wiadomo jest to norma granicząca z minimum. Za prawidłową długość
          fazy lutealnej większość źródeł uznaje 12 - 16 dni więc i niektóre źródła nie
          uznają 10 dni jako normy.



          • navojkaa Re: Czy te plamienia są normalne? 10.08.06, 12:19
            Hm to ja juz sama nie wiem co z tymi plamieniami, zgłupiałam. Moja faza lutealna
            wynosi 14 dni, dziś plamienie mam 3 dzień, nie mam przerw między plamieniem a
            miesiączką tylko jak plamię to już do końca. Nie jest to też brunatny śluz ani
            nie jest tego dużo, no taki budyń jasny czekoladowy ale niewiele. Miałam takie
            plamienia odkąd pamiętam, zawsze. Chyba spytam ginekologa po prostu. Nigdy mi
            nie przyszło do głowy że to może być jakieś zaburzenie.
            • chrumpsowa Re: Czy te plamienia są normalne? 10.08.06, 13:48
              Z niejednym ginem konsultowalam 2 dniowe plamienia przed ok okresem - nie
              uwazali tego za patologie, nie kazali mi robic zadnych badan. Ja nadal czekam
              na wyjasnienia fachowca - moze Burczykowa sie wypowie, albo Skrzynka. Wg
              logicznego rozumowania to jesli nie dochodzi do zaplodnienia, to zaczyna
              zanikac cialko zolte, zanika cialko zolte, opada poziom progesteronu, pojawiaja
              sie zmiany w sluzowce macicy i plamienia w 13 dniu wyzszej temperatury to juz
              raczej wynik tych zmian, a nie niedobor progesteronu, ktorego poziom te facto
              juz na pewno jest niski, ale nie z powodu niedomogi lutealnej, tylko z pwodow
              typowo fizjologicznych. Co innego jesli plamienia sa na dlugo przed okresem i
              temp. w fazie lutealnej spada i jest na granicy lub ponizej linii podstawowej.
              Przynajmniej tak mysle. Ja z kolei spotkalam sie z kilkukrotnymi wypowiedziami,
              ze za pierwszy dzien @ nalezy uznac dzien KRWAWIENIA nie plamienia. A dlaczego?
              Wezmy chociaz przyklad niedomogi lutealnej i takiego przedokresowego plamienia
              na 8 dni przed krwawieniem dodajac do tego ok. 5 dni przecietnego okresu
              wychodziloby, ze miesiaczka trwa 13 dni... Byc moze sie myle, nie omieszkam
              tych kwestii poruszyc na nastepnej wizycie u mojego ginekologa, ktory zajmuje
              sie tez npr. I dalej czekam na wypowiedz fachowca ;)
              • chrumpsowa Fragment z ginekologii praktycznej 10.08.06, 14:06
                Jeśli kobieta nie zaszła w ciążę w ostatnich dniach cyklu, ciałko żółte zaczyna
                ulegać atrezji, ilość wydzielanego progesteronu spada, naczynia obkurczają się,
                dochodzi do martwicy i złuszczenia błony śluzowej macicy. Pojawia się
                miesiączka, oznaczająca brak zapłodnienia komórki jajowej i fiasko przygotowań
                do przyjęcia w macicy zarodka.

                Link tu:
                www.termedia.pl/magazine.php?magazine_id=5&article_id=372&magazine_subpage=FULL_TEXT
                • chrumpsowa Re: Fragment z ginekologii praktycznej 10.08.06, 14:11
                  Najwazniejszy fragment:
                  Utrzymanie się wzrostu temperatury przez minimum 6 dni świadczy pośrednio o
                  zadowalającej funkcji ciałka żółtego.

                  No wlasnie, a jesli faza lutealna trwa 13-14 dni, a plamienia zaczynaja sie
                  nawet 12,13 czy 14 dnia cyklu to wydaje mi sie, ze jest to kwestia przemian w
                  endometrium spowodowanym kwestiami fizjologicznymi - brak ciazy, a nie
                  niedomoga lutealna. Wklejam wiecej o niedomodze (oczywiscie z ginekologii
                  praktycznej):

                  Diagnostyka
                  Ponieważ niedomoga lutealna wydaje się być jedną z podstawowych przyczyn
                  poronień dokonanych lub zagrażających, oczywiste jest zainteresowanie
                  możliwością diagnostyki niedoboru progesteronu, zarówno przy planowaniu ciąży,
                  jak i w pierwszych tygodniach jej trwania. Mimo tego, że w diagnostyce
                  niedomogi lutealnej wykorzystuje się całą gamę technik diagnostycznych, w
                  dalszym ciągu rozpoznanie tego zaburzenia jest trudne. Najmniej dokładną metodą
                  jest ultrasonograficzna ocena zmian zachodzących w pęcherzyku jajnikowym.
                  Stwierdzenie owulacji i następnie utworzenia się ciałka żółtego przy pomocy
                  jego wizualizacji w USG w żaden sposób nie dowodzi o prawidłowej funkcji
                  wydzielniczej. Również bardzo pośrednim dowodem jest obserwacja czasu trwania
                  fazy lutealnej. Nieco więcej informacji dostarcza pomiar temperatury
                  podstawowej ciała. Utrzymanie się wzrostu temperatury przez minimum 6 dni
                  świadczy pośrednio o zadowalającej funkcji ciałka żółtego.

                  W Polsce stosunkowo popularne jest wykonywanie wymazów cytohormonalnych (SH).
                  Obserwacja przemian nabłonka błony śluzowej pochwy pośrednio świadczy o
                  prawidłowym wydzielaniu m.in. progesteronu. Z powodzeniem wymazy cytohormonalne
                  można wykonywać w ciąży. Niestety, metoda jest obarczona sporym odsetkiem
                  wyników fałszywie dodatnich.
                  Oznaczanie stężenia progesteronu w surowicy krwi, omówione w dalszej części,
                  najlepiej jest wykonywać ok. 21.–22. dnia cyklu. Wynik 3,3 ng/ml (10,5 nmol/l)
                  to poziom wystarczający jako dowód przebytej owulacji.
                  Zbyt niska wartość progesteronu świadczy o niedomodze lutealnej. Najbardziej
                  wiarygodne informacje przynosi wykonanie biopsji endometrium, jako jednego z
                  efektorów działania progesteronu. Biopsja taka powinna być wykonana pod koniec
                  fazy lutealnej, ale z oczywistych powodów nie może być metodą stosowaną u
                  kobiety pragnącej być w ciąży.

                  W ocenie przebiegu ciąży w pierwszych jej tygodniach trwania stosowane są
                  oznaczenia dwóch hormonów – hCG lub progesteronu. Prawidłowe ich stężenie jest
                  pośrednim dowodem właściwego rozwoju jaja płodowego. Zgodnie z niektórymi
                  badaniami, na podstawie aktualnego stężenia hCG i/lub progesteronu można
                  również przewidywać dalszy rozwój ciąży. Jest oczywiste, że dla wyznaczenia
                  granicznej wartości hormonu niezbędne jest określenie zaawansowania trwania
                  ciąży.
                • emilia_a Re: Fragment z ginekologii praktycznej 10.08.06, 15:05
                  > Jeśli kobieta nie zaszła w ciążę w ostatnich dniach cyklu, ciałko żółte
                  zaczyna
                  >
                  > ulegać atrezji, ilość wydzielanego progesteronu spada, naczynia obkurczają
                  się,
                  >
                  > dochodzi do martwicy i złuszczenia błony śluzowej macicy. Pojawia się
                  > miesiączka, oznaczająca brak zapłodnienia komórki jajowej i fiasko
                  przygotowań
                  > do przyjęcia w macicy zarodka.

                  No ale z tego fragmentu (ani z żadnego fragmentu tego artykułu) nie wynika, że
                  plamienia przedmiesiączkowe to norma.
                  Owszem, poziom progesteronu spada przed miesiączką, ale plamienia być może
                  świadczą o tym, że spada za bardzo.

                  Jeśli na jakimkolwiek forum jest poruszany temat plamień przed miesiączką, to
                  zawsze jest podobna diagnoza, lekarzy bądź kobiet, które te plamienia miały.
                  Tu są przykłady
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=2467948&a=2522671
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=11583299&a=11917623
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=12457421&a=12508787
                  www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?p=4982
                  www.dzieckook.pl/forum/read.php?f=1&t=51328&a=1
                  1-2 dniowe plamienie to nie jest powód do niepokoju, dłuższe - pewnie nie musi
                  powodować problemów z zajściem w ciążę, ale normą nie jest.
                  W każdym razie ja mam tych plamień serdecznie dość i mam nadzieję się ich
                  pozbyć, po części z powodów estetycznych, komfortu współżycia - ja mam je co
                  najmniej na 4 dni przed miesiączką.
                  • emilia_a Re: Fragment z ginekologii praktycznej 10.08.06, 15:18
                    A i Burczykowa coś na ten temat wspomniała:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=45120884&a=46426877
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=19913738&a=20053877
                  • nglka Re: Fragment z ginekologii praktycznej 10.08.06, 15:29
                    "Niepokojące są też plamienia po stosunku lub przed samą miesiączką. Czasem
                    takim słabym plamieniem rozpoczyna się okres, przyspieszony np. dużym wysiłkiem
                    fizycznym, na ogół jednak w ten sposób dają o sobie znać jakieś schorzenia -
                    endometrioza, polipy, nadżerki."
                    źródło: www.kobietaintymna.atupartner.pl/zdrowie/miesiaczka1.html

                    ciekawą dyskusję na temat plamień i badań można przeczytać tu:
                    www.forumginekologiczne.pl/forum/vt,48,245,5798,0,21436,mod_p
                    i tu też: www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&p=210806

                    Wypowiedź z forum na temat plamienia, progesteronu i fazy lutealnej:
                    "Moj gin powiedzial ze nie ma sie czym przejmowac. Mnie troche to martwi.
                    Badania hormonalne bede robic dopiero w wakacje. Ogolnie mowi sie o slabej pracy
                    cialka zoltego gdy wystepuja plamienia przed okresem czyli wysoka prolaktyna i
                    niski progesteron. Wazne jest jakiej dlugosci masz faze lutealna (faza po
                    owulacji). Jesli (nawet z plamieniami) wynosi wiecej niz 12 dni to jest
                    nienajgorzej. "
                    ŹRÓDŁO: www.ginekologia.med.pl/forum/viewtopic.php?p=214198
                    • chrumpsowa Re: Fragment z ginekologii praktycznej 10.08.06, 16:42
                      Ale ja nie mowie, ze to norma. Nigdzie tego nie napisalam. Przytoczylam tylko
                      przyklady wypowiedzi, nota bene z czasopisma ginekologicznego, a nie z forum ze
                      plamienie moze byc wynik fizjologicznych zmian, a nie od razu mega problemem z
                      niedomoga lutelana. Ja rownie dobrze moge pogrzebac w necie i na roznych forach
                      podac optymistyczne zakonczenia ciaz, z 9 dniowych faz lutealnych, o
                      wypowiedziach dziewczyn, ze mimo prawidlowego poziomu progesteronu i prolaktyny
                      maja plamienia itp. Chcialam znalezc odpowiedz na pytanie czy plamienie przed
                      samym okresem moze byc fizjologiczne - to co znalalam (o zmianach w endometrim
                      po zaniku cialka zoltego) przekonuje mnie, ze moze. A co powiecie na narzekania
                      na plamienia dziewczyn przyjmujacych luteine? Dlaczego plamia mimo
                      suplementacji progesteronem? Tak wiec na podstawie Waszych wypowiedzi powinnam
                      zanegowac diagnozy dwoch polskich ginekologow i jednego z zagranicy, bo plamie
                      2-3 dni przed okresem, ale po 12 dniu wyzszych temperatur. Trzem lekarzom
                      mowilam o tych plamieniach i zadnen z nich sie nie przejal. Porusze temat
                      plamien (takich jak moje po 12 dniu wyzszej temp.) zobaczymy co powie...
                      Wg Was kazde plamienie przed okresem niezaleznie od dlugosci fazy lutealnej =
                      patologia. Ja czekam nadal na wypowiedz lekarza, poloznej, pielegniarki w tej
                      sprawie, bo naprawde jestem ciekawa czy plamienie na 1 czy dwa dni przed
                      okresem, przy prawidlowej fazie lutealnej moze byc fizjologiczne.
                      • emilia_a Re: Fragment z ginekologii praktycznej 10.08.06, 16:57
                        > Ale ja nie mowie, ze to norma. Nigdzie tego nie napisalam. Przytoczylam tylko
                        > przyklady wypowiedzi, nota bene z czasopisma ginekologicznego, a nie z forum
                        ze
                        >
                        > plamienie moze byc wynik fizjologicznych zmian

                        Nie, nic takiego w tym artykule nie było.

                        Za to na różnych forach wypowiedzi co najmniej trzech lekarzy.

                        Tak wiec na podstawie Waszych wypowiedzi powinnam
                        >
                        > zanegowac diagnozy dwoch polskich ginekologow i jednego z zagranicy, bo
                        plamie
                        > 2-3 dni przed okresem, ale po 12 dniu wyzszych temperatur.

                        No skąd, przecież napisałam, że to nic strasznego, na Twoje wątpliwości.

                        > Wg Was kazde plamienie przed okresem niezaleznie od dlugosci fazy lutealnej =
                        > patologia.

                        1-2 dniowe plamienie przy prawidłowej fazie lutealnej może być.

                        Naprawdę nie masz się czym przejmować.
                        Autorka wątku napisała 1-5 dni plamień. 5 to już nie jest ok, nalezy szukać
                        przyczyny i ją zlikidować.
                      • chrumpsowa Re: Fragment z ginekologii praktycznej 10.08.06, 17:05
                        Przeczytalam watki Burczykowej w pierwszym odpowiada dziewczynie, ktora ma
                        problem spadki temp. w fazie lutealnej, a faza lutealna 8 dni. Nic dziwnego, ze
                        Burczykowa mowi o niedomodze lutealnej.

                        W drugim przypadku mowi o LUF i cytuje:

                        PTC ma powolny skok, czasami jest to tylko kilkudniowy skok, 2-3
                        dni, marny w wysokości różnicy. Długość fazy lutealnej może być normalna.
                        Czasami plamienie przed miesiączką. Ta dwufazowość jest wtedy watpliwa- na
                        pewno LUF nie skutkuje normalnym przebiegiem PTC jak po skoku.
                        Jeśli jest owulacja, a nie ma skoku, to świadczy o niewykształceniu ciałka
                        żółtego po owulacji. W normalnych, niezakłóconych cyklach takie sytaucje sie
                        nie zdarzają (poza premenopauzą i karmieniem piersią).

                        Nigdzie nie mowilam, ze plamienia sa fizjologiczne. Mowilam o konkretnym o
                        przykladzie cyklu o prawidlowym przebiegu, ze temperaturami od 5 do 8 -10 dnia
                        po skoku z najwyzszymi wartosciami, z prawidlowa faza lutealna 13-14 dni, ale w
                        12 dc wystepuje kremowy sluz (pewnie niezauwazalny dla kobiet, ktore sie nie
                        staraja o dziecko), a 13 dnia plamienie. Wg. mnie w takim przypadku mozna mowic
                        o fizjologii a nie o patologii - nie doszlo do ciazy, cialko zaniklo i zaczely
                        sie zmiany w endometrium, stad to plamienie. O takim przypadku mowie. Jesli
                        kogos plamienia niepokoja powinien powiedziec o tym lekarzowi (ja tak
                        zrobilam), jesli lekarz na podstawie wykresu nie widzi problemu w tych
                        plamieniach to dlaczego histeryzowac i zakladac niedomoge lutealna (tak wg.
                        wypowiedzi wiekszosci powinnam zrobic). Czyli robic badania na wlasna reke...
                        Wg mnie to troche chore i ja wole zostawic lekarzowi decyzje odnosnie badan.
                        Powtarzam, co innego, gdy temp. spada ponizej linii podstawowej, co innego, gdy
                        plamienia trwaja dlugo przed @, a faza lutealna krotka.
                      • nglka Re: Fragment z ginekologii praktycznej 10.08.06, 17:19
                        chrumpsowa napisała:

                        > Ale ja nie mowie, ze to norma. Nigdzie tego nie napisalam. Przytoczylam tylko
                        > przyklady wypowiedzi, nota bene z czasopisma ginekologicznego, a nie z forum ze
                        >
                        > plamienie moze byc wynik fizjologicznych zmian, a nie od razu mega problemem z
                        >
                        > niedomoga lutelana.

                        - A skąd takie przekonanie, że to było do Ciebie? Pisałam do autorki posta co
                        znalazłam, skoro napisała, że nie widzi związku u siebie typu plamienie = niższy
                        progesteron = możliwe problemy z ciążą. Proponuję więcej dystansu ;)


                        • nglka Poprawka 10.08.06, 17:21
                          Nie do autorki posta, tylko do emilia_a, pod której odpowiedź się "podczepiłam" :)
                          • navojkaa Re: Poprawka 10.08.06, 17:51
                            No to ja już zaczęłam się bać!:) Z tego co widzę to na 2 babka wróżyła - mogę
                            miec problem z zaciążeniem albo mogę nie miec żadnego problemu, mogę być chora
                            albo mogę byc zdrowa. Ja jednek powiem o tym lekarzowi i zbadam progesteron,
                            nigdy nie miałam badanego to się przyda. Mnie tylko zsatanawia jedno - ja te
                            plamienia mam odkąd zaczęłam miesiączkować! Czy to znaczy że przez 20 lat mam
                            cały czas niedobór progesteronu albo endometriozę czy polipy??? Trochę mi się w
                            to nie chce wierzyć.
                          • emilia_a Re: Poprawka 10.08.06, 17:57
                            skoro napisała, że nie widzi związku u siebie typu plamienie = niższy
                            progesteron = możliwe problemy z ciążą.

                            To do mnie? Ja nie napisałam, że nie widzę związku, wręcz przeciwnie, w wątku
                            który wkleiłam w pierwszym moim poście w tej dyskusji:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=46549663&a=46562910
                            • nglka No i racja ;) 10.08.06, 20:16
                              Przepraszam za wpoprowadzenie w błąd. Miałam otwarte kilka okienek i
                              zasugerowałam się wypowiedzią osoby z innego forum w związku z progesteronem i
                              brakiem potencjalnego związku z plamieniem.
                              Jeśli chodzi o Chrumpsową to już "chyba" doszłam, brak cytatów spowodował, że
                              całość odniosłam do swojego posta, pod którym odpisała.
                              • emilia_a Re: to wszystko jasne;) /nt 11.08.06, 11:38
    • navojkaa Castagnus 11.08.06, 12:29
      Powiedzcie mi proszę co to jest ten Castagnus, jaką to ma postać, gdzie się
      kupuje i jak bierze? Mam dziś 4 dzień plamienia, okresu myslę dostanę jutro,
      może mi ten Castagnus je zlikwiduje.
      • emilia_a Re: Castagnus 11.08.06, 12:40
        www.aptecus.com/product_info.php/products_id/12655?osCsid=2808017e5888c4bd1410134b1610f1d0

        Jeszcze tu warto poczytać, szczególnie o witaminie B6:
        www.mamo-tato.pl/article_show.php?a_id=20&s_id=1&ss_id=3
        • emilia_a Re: Castagnus 11.08.06, 12:42
          Castagnus jest też w aptekach "zwykłych", nie tylko internetowych.
          • navojkaa Re: Castagnus 11.08.06, 13:13
            Dzięki :) Ciekawe tylko co wtedy, jeśli prolaktyna jest w normie a bierze się
            Castagnus, nie spowoduje jakichś nieprawidłowości? Nigdzie o tym nie piszą.
            • chrumpsowa Re: Castagnus 02.09.06, 22:24
              navojkaa napisała:

              > Dzięki :) Ciekawe tylko co wtedy, jeśli prolaktyna jest w normie a bierze się
              > Castagnus, nie spowoduje jakichś nieprawidłowości? Nigdzie o tym nie piszą.

              Gdyby byl taki niebezpieczny to nie moznaby go bylo bez recepty kupic...
              Mi lekarka kazala go brac bez robienia badan hormonalnych (wystarczyl jej tylko
              fakt, ze bola mnie piersi przed @).

              Natomiast co do Twojego pytania glownego o plamienia poczytaj sobie ciekawy
              artykul:
              npr.pl//index.php/content/view/207/44/
              Wyjasnione sa przyczyny plamien, inne czynki i sposoby uregulowania problemu
              dieta :)
    • navojkaa Re: Czy te plamienia są normalne? 03.09.06, 17:19
      No tak. Tylko że ja nie mam krótkiej fazy lutealnej :) Wynosi 13 - 14 dni. Mam
      przy tym bardzo krótko fazę śluzu płodnego, od 1-3 dni. Nie jem tez tłuszczy
      zwierzęcych, w ogóle nie lubię mięsa, słodyczy unikam. Nie wiem co to u mnie
      jest ale na pewno te plamienia są czymś spowodowane. W sumie jeśli nie mają
      wpływu na mozliwość zajścia w ciążę i jej utrzymania i nie robią nic złego to
      niech sobie plamię, trudno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka