Dodaj do ulubionych

Do Agafrytki lub innej ekspertki ;-)

08.03.07, 13:08
Okres powinnam dostać w niedziele,ale równie dobrze może być w pon.albo
środe.Zmierzyłam dziś tepm.Nie wiem po co,przecież obiecałam sobie mierzyć ją
od nast.cyklu.37,4-co to może oznaczać?Wiem,że to tylko jeden pomiar,powinno
być ich więcej,ale czy to możliwe,że udało się?Jaka powinna być temp.w
ewentualnej ciąży?Pomierze ją oczywiście do @,ktorej mam nadzieje nie
będzie...Czy gdyby przez następnych kilka dni była taka sama,może to oznaczać
ciąze?Dodam,że nie jestem chora,bądż przeziębiona.Z góry dziękuję za odp.I
wszystkim Kobietkom życzę wszystkiego dobrego!
Obserwuj wątek
    • megisa1 Re: Do Agafrytki lub innej ekspertki ;-) 08.03.07, 13:30
      specjalistka to ja nie jestem :)
      ale o to,
      to juz bym nie zapytała ;)))

      jeden pomiar można sobie w kieszeń schować
      szanse masz 50/50 jak zawsze
      wiec po prostu mozesz liczyć na test albo betę po terminie @
      i bardzi ci rzycze żeby nie przylazła ;))

      taka temperatura może oznaczać jedynie tyle że jest po owulacji.
      Mi spada na 1-2 dni przed @ ale niektórym dziewczynom spada w dniu @...
      z tego jednego pomiaru nic nie wywnioskujesz a napewno nie ciążę


      ;)
      • megisa1 matko jakie błędy porobiłam...sorry szybko pisałam 08.03.07, 13:31
        :)
        • ell_anna Re: matko jakie błędy porobiłam...sorry szybko pi 08.03.07, 13:43
          Ze mnie taka ekspertka jak z Megisy, ale gdzieś na forum obiło mi się, że faza
          lutealna trwa od 11-17 dni, aby można było mówić o ciąży powinno być co najmniej
          18 pomiarów wyższych (no ale, żeby stwierdzić czy pomiary są wyższe trzeba mieć
          przemierzony cały cykl, żeby było co porównać)

          chyba nic nie pomieszałam ... :)
    • pantarejka Re: Do Agafrytki lub innej ekspertki ;-) 08.03.07, 13:36
      Agafrytka jest większą ekspertką niż ja, ale pozwolę sobie napisać posta :)

      Zakładając, że w pierwszej fazie cyklu miałaś temperaturę niższą o 0,2 stopnia,
      podwyższona temperatura oznacza, że nastąpiła owulacja i ciałko żółte zaczęło
      wydzielać progesteron, który wpłynął na skok temperatury.

      Na razie to oznacza tylko tyle i trudno cokolwiek więcej powiedzieć, bo do tego
      potrzebny byłby wróżbita :) Jeśli podwyższona temperatura utrzymuje się powyżej
      14 dni od dnia spodziewanej owulacji, to może to być oznaka ciąży. Ty jednak
      nie mierzyłaś regularnie temperatury i nie obserwowałaś śluzu, więc trudno
      stwierdzić, który to może być dzień. Możesz jednak mierzyć dalej temperaturę:
      jej spadek będzie oznaczał nadchodzącą @ (bo zadziałają estrogeny). Jesli
      tempka nie będzie spadać, kilka dni po terminie spodziewanej miesiączki możesz
      zrobić test ciążowy (lepiej odczekać te kilka dni, bo testy często nie
      wykrywają jeszcze ciążowego hormonu HCG w dniu spodziewanej miesiączki - choć
      to wszystko zależy od organizmu).

      Pozdrawiam i życzę spełnienia marzeń :)
      • kati792 Re: Do Agafrytki lub innej ekspertki ;-) 08.03.07, 14:00
        Macie racje dziewczyny!Tepm.nie mierzyłam regularnie,obserwowałam tylko
        śluz.Muszę niestety poczekać jeszcze te parę dni...
        • skrzynka3 Re: Do Megisy i El -anny 08.03.07, 14:34
          Gratulacje dziewczyny. Jestem pod wrazeniem tempa z jakim przyswajacie
          wiedze :)) I pisze to naprawde z serdecznym podziwem. :)))

          Nic dodac nic ujac. Jak widac wbrew niektorym opiniom wcale tak duzo nie trzeba
          zeby zostac ekspertem od NPR -u :)

          Serdeczne pozdrowka.
          • megisa1 Re: Do Megisy i El -anny 08.03.07, 15:16
            no mi jak na razie tylko coś świta ;)))


            ale pomęcze was jeszcze parę miesięcy hehe
            to pewnie dużo ciekawych informacji w końcu do głowy mi się wbije

            buźka
          • agafrytka Re: Do Megisy i El -anny 08.03.07, 15:24
            Podpisuję się pod Skrzynką.
            Dziewczyny,co Wy z tymi "ekspertkami"?Wystarczy poobserwować swój cykl,aby
            wiedzieć o co chodzi.Uczyć i nauczyć się swojego ciała.Wychodzi Wam to naprawdę
            super.
            Dopiero przyleciałam z pracy,ale obiad juz zrobiony i zjedzony.Pozdrawiam
            wszystkie babeczki,które jeszcze pracują i te które już "leniuchują"-o ile
            można to tak nazwać.
            • ell_anna Re: Do Megisy i El -anny 08.03.07, 16:04
              aż się zarumieniłam..:)
              Trzeba przyznać, że własne obserwacje na prawdę przewyższają wszelkie
              teoretyczne rozważania. Gdzieś to już pisałam: do wszystkich niezdecydowanych
              (ot taka odezwa) rzućcie w kąt książki o NPR i prześledźcie jeden cykl, a z
              mroków niezrozumienia zacznie wyłaniać się jakiś obraz!!!!!!!!!!!!!!!! Najlepiej
              skonfrontować praktykę z teorią :)

              Jeszcze napiszę Wam jak zareagowała dziś moja przyjaciółka na wieść, że zaczęłam
              stosować NPR: najpierw była długa chwila milczenia, a później z drżeniem w
              głosie zapytała czy te moje obserwacje znaczą, że z miesiąca na miesiąc opijam i
              świętuję pojawienie się okresu... No bo przecież NPR to loteria...

              • agafrytka Re: Do Megisy i El -anny 08.03.07, 16:20
                Dobary tekst rzuciła Twoja kumpelka.A nie zapytała kiedy zamierzasz być w ciąży?
                • ell_anna Re: Do Megisy i El -anny 08.03.07, 16:32
                  No przecież, pytanie było podyktowane szczerą troską o mnie
                • lacitadelle Re: Do Megisy i El -anny 08.03.07, 16:33
                  cóż, ja kiedyś prowadziłam gorącą dyskusję na temat NPRu w trakcie świątecznego
                  obiadu... najlepiej to chyba bawił się wujek, który siedział pomiędzy mną (osobą
                  stosująca npr), a moją kuzynką (stosującą hormony) i wysłuchiwał tyrad na temat
                  temperatur i miesiączek :) Dodam, że to nie ja zaczęłam, ale kuzynka, która coś
                  tam z lekceważeniem zaczęła mówić o naturalnych metodach.

                  Każdy ma swój sposób na życie, m.in. na antykoncepcję, i uważam, że należy to
                  szanować. A jak się już koniecznie chce krytykować, to niech się przynajmniej
                  wie, co się krytykuje, bo inaczej zaczyna się ośmieszać samego siebie.
                  • horpyna4 Re: Do Megisy i El -anny 09.03.07, 10:23
                    Oj, tak. Jeszcze nie spotkałam osoby krytykującej NPR, która wiedziałaby, o co
                    w NPR naprawdę chodzi. I kojarzy mi się to z analfabetami krytykującymi czytanie
                    książek.
                • pantarejka Re: Do Megisy i El -anny 08.03.07, 18:01
                  Zgadzam się z Wami.
                  Nie ma nic bardziej wkurzającego niż zarzucanie stosowania metod
                  z "Ciemnogrodu" - bo to przecież "Watykańska ruletka" i
                  wyśmiany "kalendarzyk",podczas gdy teraz mamy tyle nowoczesnych, "prawie
                  bezpiecznych" środków typu tabletki anty czy plasterki...
                • aregiec Kilka slow ode mnie... 08.03.07, 20:13
                  To jeszcze i ja cos dodam.
                  Otóż dzisiaj zdołowalam sie na wiadomośc, że jedna z moich najlepszych
                  koleżanek (nota bene mgr psychologii) powiedziala mojej siostrze, że chyba coś
                  ze mna nie tak. Chodzi o to, że wczoraj podczas rozmowy na gg powiedzialam jej,
                  że od poczatku tego cyklu wnikliwie sie obserwuję a oprocz tego robie rozne
                  badania. Niedawno poroniłam (10tc)i miedzy innymi to jest tez powod, ze chce
                  bardziej poznac swoj organizm, miec jakies pojecie czy juz wszystko wraca do
                  normy, przynajmniej to co mozna sie dowiedziec z NPR. To jest moj trzeci w
                  zyciu cykl obserwacji a pierwszy po poronieniu. Co w tym zlego, że chce znalezc
                  odpowiedzi na nurtujace mnie pytania, co w tym zlego, ze probuje zrobic
                  wszystko aby zapobiec temu co juz raz mnie spotkalo. Ona twierdzi ze jak tak
                  dalej bede swirowac to zablokuje sie psychicznie i nie zajde w kolejna ciaze.
                  Ja uwazam, że mi to wszystko pomaga. A Wy co sadzicie?

                  P.S. Normalnie mam cykle 25 dniowe wiec gdyby nie obserwacja dzis bym pewnie
                  panikowala czemu @ jeszcze nie ma A tak jestem baaaardzo spokojna zwlaszcza ze
                  wykres pokazuje ze chyba wszystko ok :)
                  • skrzynka3 Re: Kilka slow ode mnie... 08.03.07, 21:19
                    A ja sadze ze wszystko z Toba jak najbardziej w porzadku :)))Poznanie swojego
                    organizmu to naprawde dobra inwestycja na przyszlosc. I sama juz widzisz -masz
                    wykres i spisz spokojnie bo wiesz, ze na miesiaczke jeszcze czas a nie ze
                    sie "spoznia" :) Pozdrawiam.
                    • aregiec do Skrzynka3 08.03.07, 22:07
                      Dzieki:) Ostatnio mam wrazenie ze rozumieja mnie tylko dziewczyny z forum...
                  • agafrytka Re: Kilka slow ode mnie... 08.03.07, 21:28
                    Ja też dołożę swoje.
                    Dziewczyny to nie z nami jest coś nie tak.
                    Aregiec sama napisałaś,że jesteś bardzo spokojna obserwując siebie.Wiesz o co
                    chodzi.
                    Gdybym nie wiedziała co ze mną jest,co dzieje się i która to faza cyklu,tobym
                    dopiero paniki zasiała.A ile testów bym zmarnowała,bo zastanawiałabym się czy
                    jestem w ciąży,czy nie.A tak wiem,że jest II faza.Nie ma możliwości w tym samym
                    cyklu na drugą owu,więc bezwzględna niepłodność daje gwarancję-nie zdziwię się.
                    Moja kumpela kiedyś stosowała NPR-wiele lat z powodzeniem.Ale na pół roku
                    musiała przeleczyć się hormonami/paskudna endometrioza/.Nie macie pojęcia ile w
                    niej było strachu,a jak zajdę w ciążę?Przecież pigułki nie dają gwarancji na
                    100%.Nie tyle bała się ciąży,co ciąży akurat w tamtym czasie/nafaszerowana
                    hormonami/.

                    A co może powiedzieć kobieta,która stosuje pigułki,czy coś tam innego?Nie ma
                    odczuć,wszystko sztucznie napędzane.No co ma powiedzieć.Najlepiej wyśmiać i już.

                    Pozdrawiam wszystkie npeerki.
                    • aregiec do Agafrytki 08.03.07, 22:01
                      Agafrytko!
                      Jestem pełna podziwu dla Twojej ogromnej wiedzy! I to Twoje oddanie nam
                      poczatkujacym :) Chyba jeszcze nie bylo dziewczyny na tym forum ktorejbys nie
                      pomogla. Skad w Tobie tyle cierpliwosci, żeby w kólko walkowac to samo :)
                      Naprawde naleza Ci sie ukłony!!!
                      Ja powiem tak, nigdy przenigdy nie krytykowalam nikogo jesli chodzi o
                      antykoncepcje. Uwazam, ze kazdy ma prawo wyboru. Kwestia tylko prawdziwej,
                      rzetelnej informacji na która niestety nie mozemy liczyc od wszystkich lekarzy.
                      Mi po poronieniu lekarz zaproponowal pigułki na 2 cykle tlumaczac, ze szybciej
                      endometrium wroci do normy, nie zgodzilam sie bo nie chce ingerencji
                      hormonalnej, stwierdzilam ze jesli bedzie trzeba poczekac dluzej ze staraniami
                      to poczekam (zreszta wtedy to nawet nie myslalam o nastepnej ciazy) Dzis nie
                      zaluje swojej decyzji bo widze ze chyba wszystko ok (to drugi cykl po
                      poronieniu!)
                      Acha! Bo w sumie o tym chcialam pisac. Niestety smutne jest to,
                      ze "przeciwnicy" NPR wypowiadaja sie nie majac pojecia o tych metodach. Ja
                      spotkalam sie z tym na kursie przedmalzenskim - byly bardzo nieprzyjemne
                      dyskusje az mi bylo zal tego malżenstwa co go prowadziło. Ja natomiast po
                      powrocie do domu kupilam termometr i od nastepnego cyklu zaczelam obserwacje :)
                      Szczerze - z czystej ciekawosci!!! I majac pierwszy wykresik zobaczylam "ze cos
                      w tym jest" A pozniej na wizycie w poradni malzenskiej bylo juz o czym
                      podyskutowac - w milej atmosferze, bo i ja z mezem, i ona bylismy
                      zadowoleni :)))

                      Przepraszam, ze tak sie rozpisalam. Wiem, ze nastepni w kolejce czekaja ;)
                      Pozdrawiam serdecznie!
                      • agafrytka Re: do Agafrytki 08.03.07, 22:29
                        Bardzo Ci dziękuję Aregiec za tyle dobrych słów.
                        Aż zawstydziłam się czytając Twój post.Myslę,że nie przesadzajmy.Po prostu
                        lubię z Wami gadać.Czekam teraz na męża,bo biedaczysko jeszcze z pracy nie
                        wrócił.Dzieciaki spią,więc szkoda byłoby nie siedzieć w necie...

                        Też jestem daleka od krytykowania kogokolwiek.Wszystko nam wolno,ale niestety
                        nie wszystko przynosi korzyść.Ale wiele dziewczyn nie jest świadoma skutków
                        antykoncepcji.Masz rację:brak dobrej info.

                        Bardzo dobrze zrobiłaś,że nie wzięłaś hormonów.Twoje endometrium i bez tego sie
                        odbuduje.

                        Życzę Ci,aby maleństwo,które się pojawi wynagrodziło to co przyniosło może
                        jakiś ból czy niepewność.


                        Trzymaj się cieplutko
                        • aregiec Re: do Agafrytki 08.03.07, 22:42
                          To jeszcze laur Ci sie nalezy za szybkie odpisywanie :)
                          Ja tez jestem sama bo M na delegacji i wroci dopiero jutro wieczorem. Ale na
                          dzisiaj juz koniec, wychodze z netu bo oczy zaczynaja mi sie kleic
                          Buziaki wielkie!

                          P.S. Wiem, ze nicka mam trudnego, jestem Aneta :)
                        • kati792 Re: do Agafrytki 08.03.07, 22:47
                          No proszę jak to jest!Napisałam coś o mierzeniu temp.i prosiłam o jakiekolwiek
                          wsparcie a rozszalała się dyskusja o NPR!!!!Ja zamierzam od nast.cyklu porządnie
                          się za siebie zabrać,żeby lepiej poznać swoje ciało i organizm.Teraz już nie mam
                          nadzieji na cokolwiek oprócz@,bo wszystko wskazuje na to,że przyjdzie szybciej
                          niż myślę;-)To super sprawa,że jest to forum,bo tak jak napisała inna
                          forumowiczka ja też uzależniłam się!Parę razy dziennie sprawdzam co się tu
                          dzieje:-)Mam nadzieję,że za niedługo wszystkie kobietki zostaną
                          matkami,obojętnie,czy po raz pierwszy,czy drugi(oczywiście mam na myśli te,które
                          chcą być w ciąży;-))Pozdrawiam Was gorąco!
                          • agafrytka Re: do Agafrytki 08.03.07, 22:54
                            Ja też Kati pozdrawiam serdecznie.

                            Aregiec - śpij słodko...
                            • ell_anna Re: do Agafrytki 09.03.07, 14:52
                              Ooooo!!! Wczoraj mnie zmogło o 20.00 i taka fajna dyskusja mnie ominęła...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka