Dodaj do ulubionych

Po porodzie... jestem nieco sfrustrowana

19.07.07, 01:47
Synek ma 3,5 miesiąca, jest karmiony piersią. Od około 3. tygodni łamię zasady
LAM i prowadzę obserwacje. I teraz się wyżalę... Wykresy temperatur to góry i
doliny - skaczą jak szalone. Przyznaję, że często mierzę po wstaniu z łóżka, w
czasie karmienia (przecież nie będę leżała z termometrem, gdy dziecko płacze z
głodu). Mierzę o różnych godzinach - z reguły między siódmą a dziewiątą - i
interpoluję. Zdarza się, że mierzę po niecałych trzech godzinach snu. Może
więc nie ma co się dziwić tym wystrzałowym wykresom, ale te warunki są
niezależne ode mnie. A teraz o śluzie. Sperma i śluz płodny są dla mnie nie do
odróżnienia, czyli, chcąc uniknąć ciąży, mogę się kochać co 2 dni, prawda?
Pozostaje obserwacja szyjki i właściwie głównie na tym polegam, choć niestety
przez porodem właściwie nigdy tego nie robiłam, więc nie mam doświadczenia,
ale to akurat jest moja wina.

Wnioski są takie, że jeśli zajdę w ciążę, to będzie to moja wina, a nie wina
metody, bo przecież łamię zasady (szczególnie te dotyczące temperatury). Tylko
jak ich nie łamać przy dziecku, które czasem śpi ciągiem 9 godzin, a czasami
chce jeść po 2,5 godzinach od ostatniego karmienia?

Chciałam się wyżalić........
Obserwuj wątek
    • bystra_26 rozsądek 19.07.07, 10:17
      Czy Ty żyjesz dla zasad, czy zasady mają Tobie służyć?

      Prowadzenie obserwacji nie jest łamaniem zasad LAM, tylko dodanej do tego
      ideologii. Roetzer mówi, że po 12 tygodniach od porodu trzeba prowadzić
      obserwacje, bo nawet jak się przestrzega ilości i częstotliwości karmień, to
      NIE GWARANTUJE niepłodności - ona może w każdym momencie wrócić.

      PO ciązy musisz odpocząć zanim będzie kolejna - to dla Twojego zdrowia, ono się
      też liczy! Musisz się zmobilizować i mierzyć PRZED wstaniem, w miarę o tej
      samej godzinie - dostosuj ją do tego jak karmisz przed 7.30.

      Takie dziwne wykresy to nie tylko wpływ niedosypiania, ale i wysokiego poziomu
      prolaktyny. Może zaangażuj męża bardziej w opiekę nad dzieckiem - byś miała te
      3 h snu, żeby on dziecko na karminie Ci przynosił do łóżka.

      www.naturalnemetody.fora.pl/cykle-poporodowe-t471.html?highlight=karmienie%20piersią

      www.naturalnemetody.fora.pl/karmienie-piersia-temat-kontrowersyjny-t821.html?highlight=karmienie%20piersią
    • horpyna4 Re: Po porodzie... jestem nieco sfrustrowana 19.07.07, 11:12
      Co dwa dni i tylko wieczorem. Żebyś poprzedzającego ten wieczór ranka zobaczyła,
      czy nie wypływa śluz.
    • nati1011 Re: Po porodzie... jestem nieco sfrustrowana 19.07.07, 13:24
      a ja tylko dodam, że u mnie po 6 tygodniach połogu pojawiały się normalne cykle
      owulacyjne mimo iż dzieci były karmione b. dużo i wyłącznie piersią. I też nie
      spałam czasami prawie wcale. Ale jakoś się udało przebrnąć przez ten okres.
      Tobie też się uda.
    • zuzasza Re: Po porodzie... jestem nieco sfrustrowana 20.07.07, 11:06
      rozumiem cię doskonale, też tak mam...
      mój syn ma 4 m-ce i też karmię, a on przesypia całe nocki już od ponad dwóch
      miesięcy więc mam za długą przerwę w karmieniach, czyli też łamię zasady...
      u mnie problemem nie jest mierzenie temperatury (mierzę ok 5.00 gdy mały się
      budzi na pierwsze karmienie - biore go do łóżka, karmię na leżąco i wtedy
      mierzę) Problemem jest za to śluz, którego jest stale dużo i zmiany są w nim
      niewielkie. Taki rozciągliwy, żółtawy (czyli płodny czy nie?????) potrafi się
      utrzymywać tygodniami. Szyjka prawie stale lekko otwarta, a poz tym tez
      głupieje. Reguła szczytu oznaczałaby w tej sytuacji wielotygodniową abstynencję.
      Czyli metodą jest w tej sytuacji unikanie seksu... fajna metoda! Z pewnością
      skuteczna, ale nie dla mnie!
      Staram się obserwować dokładnie, ale na pytający wzrok męża zawsze odpowiadam
      zaczynając od "wydaje mi się...". Każdy skok temp. wywołuje stres, bo okazuje
      się, że kilka dni przed skokiem był seks...(choć dotąd to były jednodniowe, nic
      nie znaczące wyskoki). Mam nadzieje że nie przegapię pierwszej owulacji (po
      pierwszym dziecku pojawiła się po 8 m-cach), że wtedy objawy śluzu będą
      wyraźniejsze. Mam nadzieję i tyle, bo co tu więcej zrobić...
      Trzymaj się. Rozumiem cię świetnie. Strasznie zazdroszczę dziewczynom, które
      mają suchy model niepłodności. Wtedy to przynajmniej łatwo zmianę zauważyć, a tak...
      Żadnych rad tu nie masz, ale może Cię pocieszy, że nie ty jedna masz takie
      frustracje. Chyba też się wyżaliłam.... Pozdrawiam
      zuza
      • nati1011 Re: Po porodzie... jestem nieco sfrustrowana 20.07.07, 11:20
        a ja gdzieś czytałam, że bardzo żadko ten pierwszy cykl po porodzie jest płodny
        i mogący skutkować ciążą. Tak jakby organizm wysyłął miesiączką jednak wyraźne
        ostrzeżenie: uwaga, znów moge być w ciąży. Czyli tak bardzo to trzeba uważać
        dopiero po pierwszej miesiączce. Oczywiście nie jest to metoda bardzo pewna,
        ale jakieś "ryzyko" jest zawsze. I może nie warto się aż tak stresować.
        • zuzasza Re: Po porodzie... jestem nieco sfrustrowana 20.07.07, 11:34
          Też mam nadzieję, że organizm będzie się rozkręcał ,a nie tak od razu na maxa
          sprawne wszystko... Gdyby nie to pewnie byśmy jakos bardziej tą wstrzemięźliwość
          zachowywali. Znam jednak osobiście przypadek ciąży z pierwszej owulacji (przy
          karmieniu piersią). Więc mój stres wynika tylko z tego, że opieram się na
          przeczuciu (że może być podobnie jak przy pierwszym dziecku) i nadziei (że to
          rusza powoli) no i obserwacjach (których nie jestem pewna, bo brak mi
          odniesienia), a nie na pewności jaka daje dwufazowy cykl. Ale taki straszny ten
          stres to nie jest. :-)) W końcu dzieci to błogosławieństwo...
          • kate0012 Re: Po porodzie... jestem nieco sfrustrowana 20.07.07, 12:51
            to nie lepiej użyć prezerwatywy niż się stresować i liczyć na to,że do kolejnej
            ciąży nie dojdzie w 2 m-ce po porodzie?
            Dla mnie NPR po porodzie to stąpanie po kruchym lodzie,no ale każdy robi to co
            woli;mówią,że dzieci z małą różnicą wieku dobrze się wychowują ,więc jest już
            jakiś plus;no a poza tym dzieci to błogosławieństwo
            • bystra_26 Re: Po porodzie... jestem nieco sfrustrowana 20.07.07, 13:03
              1. dzieci same się nie wychowują
              2. dobra matka kocha najpierw siebie, dba o siebie, żeby ze swoich zaniedbań
              czy lekkomyślności nie być potem dla nikogo ciężarem, móc z dziećmi biegać,
              bawić się itd.
              3. dla zdrowia kobiety dzieci nie powinny się rodzić z mniejszą różnicą niż 2
              lata
              • horpyna4 Re: Po porodzie... jestem nieco sfrustrowana 20.07.07, 14:24
                Prawdziwa jazda to będzie dopiero przed menopauzą. Cykle półroczne, nic nie
                wiadomo... Znam dwie kobiety, którym w ten sposób trafiło się "spóźnione"
                dziecko. No, ale późne macierzyństwo na ogół odmładza.
              • kate0012 Re: Po porodzie... jestem nieco sfrustrowana 20.07.07, 14:38
                mni tego nie musisz pisać, stosowałam pewniejsze metody niż "liczenie na to,że
                cykl się od razu nie rozkręci"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka