agnesss102 17.01.08, 11:13 czy ktoras z Was zaszła w ciąże stosując metodę naturlaną ale mimo to nie chce zmienić metody- np. z powodów rel.? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bystra_26 brak odpowiedzi na forum 17.01.08, 14:25 Jak się dobrze przyjrzysz temu forum, to większość użytkowników to albo starający się, albo ci, u których NPR od lat się sprawdza i wszystkie dzieci mają ze świadomych starań. Znam kilka osób, które mają dzieci z I tak bezpiecznej fazy z PI=0.2 i nadal stosują NPR, bo zależy im na sakramentach. Jedni fazę buntu na katolicką etykę seksulaną mają za sobą i po prostu tłumaczą sobie, że KK jest jak rodzic i trzeba go słuchać, nawet jak się nie rozumie. Inni uważają, że KK tu ciemięży małżonków, że coś tu jest nie tak, skoro dla wielu katolików NPR jest nie do przejścia, a zasady co do sposobu ograniczania ilości dzieci wyznaczyli celibatariusze. Oni jednak dalej stosują czysty NPR, bo Kościół bardzo silną sankcją karze za brak posłuszeństwa w tej dziedzinie, nawet jak danemu małżeństwu taki zbyt limitowany seks nie służy. Jak ktoś się nabrał na wizję NPR z kursu przedmałżeńskiego i usłyszał, że to, to i tamto w łóżku jest grzechem i to ciężkim, to bardzo trudno jest mu pójść swoją drogą, bo motywacja, a raczej sankcja religijna w postaci szlabanu na Komunię (na kursach przemilcza się, że w sumie za stosowanie antykoncepcji też można dostać rozgrzeszenie) jest bardzo silna. Znam też takich, którzy po wykorzystaniu swego planu dwójki dzieci - oboje z I fazy (tak rozumiem niepłodność względną przedowulacyjną), rzucili NPR w kąt, stosują prezerwatywy, współżyją też w czasie płodnym i... kolejnych dzieci nie ma, a seksu mają tyle, ile zawsze potrzebowali. Bóg się na nich nie pogniewał. Poczytaj forum: www.naturalnemetody.fora.pl Odpowiedz Link
agusia_b26 Re: brak odpowiedzi na forum 05.02.08, 20:52 czy Bóg na prawdę sie tak zastanawia nad tym, czy stosujemy NMPR czy prezerwatywy?:) ma chyba ważniejsze rzeczy na głowie:)Jeżeli ktoś ma zajść w ciążę to i prezerwatywa mu pęknie:) Najważniejsze jest żeby kochać innych, widzieć w ludziach Jezusa:) "Kochaj i rób co chcesz":) (Ja stosuję NMPR, żeby właśnie zajść w ciążę, w ogóle się nie zabezpieczamy od 2 lat, więc akurat nie mam dylematu czy prezerwatywa czy NPR) Odpowiedz Link
s_biela Re: brak odpowiedzi na forum 06.02.08, 11:07 Jak już wkraczamy w obszry tologiczno-moralne to Bóg się nie zastanawia, ale Bóg wie ;) Zacznijmy od początku: Nauczanie Kścioła Katolickiego jest skierowane do Kościoła, więc obowiązuje ludzi wierzących. Jeżeli ktoś jest katolikiem, to Bóg i życie z nim w zgodzie jest dla niego NAJWAŻNIEJSZE. Bybie Katolikiem ożnacza dążenie do świętości a ni bycie kimś tam sobie żyjącym w miare pożądnie. Bóg nie uczynił nas płodnymi cały czas, a jednak człowiek ze swej natury realizuje się w akcie seksualnym bez względu na płodność, bo jest on dla niego związany nie tylko z prokreacją, ale przedewszystkim powinien służyć przekaywaniu miłości. Dlatego właśnie współżycie w czasie niepłodnym nie jest grzechem. Antykoncepcja z założenia ma oddzielać Prokreację od aktu seksualnego, a tym samym zniekształca go. Podejmując współżycie ZAWSZE należy przyjąć je jako potencjalnie płodne. Działanie wbrew płodności człowieka jest działaniem wbrew miłości, a wiec wbrew Bogu i ludzkiej naturze, która jest na obraz i podobieństwo Stwórcy. Wchodzimy tu w kwestie dotyczące natury moralnej czynu a nie skuteczności danej metody... Odpowiedz Link
prokasia75 Re: brak odpowiedzi na forum 07.02.08, 14:14 s_biela napisała: > Zacznijmy od początku: Nauczanie Kścioła Katolickiego jest > skierowane do Kościoła, więc obowiązuje ludzi wierzących. Należy uściślić, że katolików, nie wszystkich wierzących > Bóg nie uczynił nas płodnymi cały czas Mężczyzn owszem, to kobiety są "cykliczne" > Dlatego > właśnie współżycie w czasie niepłodnym nie jest grzechem. Współżycie w ogóle grzechem nie jest i nie można go rozpatrywać w kategorii grzechu. To absurdalne, skoro Bóg nas właśnie takimi stworzył, z pragnieniami cielesnymi włącznie. > Podejmując współżycie > ZAWSZE należy przyjąć je jako potencjalnie płodne. Dziwne stwierdzenie, jak na osobę, która stosuje NRP. To właśnie NRP pozwala określić, kiedy dni są płodne i być świadomym swojej płodności oraz podejmować decyzje odnośnie seksu w zgodzie ze swoim sumieniem. > Działanie wbrew > płodności człowieka jest działaniem wbrew miłości, a wiec wbrew Bogu > i ludzkiej naturze, która jest na obraz i podobieństwo Stwórcy. A jeśli dzięki NRP omijamy inteligentnie płodność, to znaczy, że omijamy miłość i Boga i ludzką naturę...? Odpowiedz Link
adria-3 Re: NMPL po wpadce 17.01.08, 14:37 Przeczytaj mój wątek -metody naturalne a wpadka- wywołał burzę:), niezamierzoną przeze mnie. Dla mnie to nadal problem, czy nadal stosować NPR, mamy już troje dzieci. Uważam, że to dobra metoda, tylko niestety zawsze można się pomylić. My zapewne nadal będziemy ją stosować, niestety z dużą dozą ostrożności. Co do nauki kościoła to sprawa jest jasna, możesz stosować tylko metody naturalne (nieważne, że wpadłaś i ile raz jeszcze się pomylisz ;). Pozdrawiam Odpowiedz Link
agnesss102 Re: NMPL po wpadce 17.01.08, 15:03 bystra- masz maila na privie. adria- mozesz podac mi priva? nie moge ze wzgledow regulaminowych napisac na tym forum o co mi chodzi. dzieki Odpowiedz Link
ankapok Re: NMPL po wpadce 17.01.08, 23:06 kilka moich kolezanek "wpadlo"stosujac NPR,ale ,potem,gdy dokladnie analizowalysmy wspolnie te przypadki "wpadek", okazywalo sie,ze to nie metoda zawiodla,a czlowiek,gdyz czegos w obserwacji dziewczyny nie dopilnowaly itd. Odpowiedz Link
bystra_26 błędy użytkownika 17.01.08, 23:16 Człowiek jest tylko człowiekiem i błędy popełnia. Nie dziwię się, jak czasami podświadomie ludzie przy NPR tak intepretują, żeby można było, jak miesiąc w miesiąc mają deficyt seksu, bo kobieta nie ma książkowych cykli i wstrzemięźliwość trwa dużo więcej niż 9-11 dni. NPR jest super skuteczny w odkładaniu tylko jak jest się hiperostrożnym, a to znaczy, że każdą wątpliwość intepretuje się na niekorzyść współżycia. Tylko niestety wtedy na seks, jak jeszcze ma się lutealną w dolnej granicy i tendencję do za niskiej trzeciej wyższej temperatury, zostaje tyle okazji co kot napłakał. A jak jeszcze w bezpieczne dni zdarzy się jakiś wypadek losowy typu - wyjazd na rodzinną uroczystość, bardzo zmęczony któryś z małżonków, ząbkujące czy chore dziecko, delegacja, itp. to niektórzy są naprawdę sfrustrowani, więc jak im się trochę tej frustracji nakumuluje, to mogą im kiedyś puścić na granicy faz zaworki i... szanse na ciążę bardzo rosną. Co innego, ankapok, krótka wstrzemięźliwość i nieduże potrzeby seksulane przy NPR, a co innego potrzeby ponad przeciętną i zbyt długie, jak na daną parę, obywanie się smakiem. NPR nie wsyztkich kosztuje tyle samo. Odpowiedz Link
adria-3 Re: NMPL po wpadce 18.01.08, 10:10 Daj znać, czy rozwiązaliście ten problem. My chcielibyśmy żyć zgodnie z nauką KK, a to czasami trudne :) To mój adres adria15@gazeta.pl Odpowiedz Link
white.chomik Re: NMPL po wpadce 25.01.08, 22:07 Po pierwsze, dorosły odpowiedzialny człowiek powinien liczyć się z tym że jeśli współżyje to może mu się zdarzyć dziecko bez względu jakiej metody używa, te wszystkie wskaźniki to coś tam mówią ale jak wpadniecie chociaż używaliście metody o najwyższym wskaźniku to wam to humor poprawi czy nie? Bo mnie byłoby chyba już wtedy wszystko jedno. Pisałam w jednym wątku o problemie interpretacji cyklu z pcos i gdybym chciała stosować ta metodę dosłownie to może raz na pół roku mam na tyle jednoznaczny cykl, że wiedziałabym że teraz to już mogę i bez stresu. Najczęściej wiedziałabym to już na koniec cyklu, że właśnie w tym miesiącu mogliśmy i zostałby nam może dzien moze trzy do okresu. Próbowaliśmy już kilku metod, antykonceptów niejako przy okazji mojego leczenia prezerwatyw no i npr próbowaliśmy też. Najmniej z tego wszystkiego sprawdził się npr. Tabletki zdrowotnie są dla mnie nie do zaakceptowania, za duże ryzyko poza tym część z nich ma rzeczywiście działanie wczesnoporonne. Dziwne że współżycie w trakcie terapii nie jest przez KK określane jako grzech, bo liczy się tylko intencja a nie skutek, a przecież skutek jest taki sam jak przy stosowaniu tabsów tylko w celu anty. To samo przy prezerwatywach, nie ważne że nie powodujesz poronienia zarodka, ważna jest tylko Twoja intencja niechęci do nowego życia i niedopuszczanie do zapłodnienia. Dla mnie to jest kompletnie niezrozumiałe bo przecież w tym samym celu mogę stosować npr. Może chodzi o to, że wtedy "za karę" dostaję w pakiecie celibat co jakoś umniejsza winę czy jak? Myślę, że koniec końców prezerwatywy są nie do obronienia i kiedyś się zmieni podejście kościoła do ich stosowania, ale może sięokazać że bardziej ucieszy to nasze wnuki niż nas. Skoro się pobraliśmy to nie po to żeby spać w osobnych łóżkach lub mieć gromady dzieci zupełnie nie wiadomo kiedy sie pojawiających. Może część rodzin dobrze czuje się z zasadą "jak najszybciej jak najwięcej" ale na pewno nie wszyscy. Konsekwencja jest jasna, nie chodzimy do komunii co jest dla nas bardzo bolesne ale też nie bardzo widzimy jakieś sensowne rozwiązanie tej sytuacji. Nie jesteśmy też jakimiś seksoholikami, nie musimy co wieczór, ani nawet co drugi, w praktyce wychodzi kilka razy w miesiącu, jakoś z tym żyjemy, ale jeden raz czy dwa i to tuż przed moim okresem kiedy mam już bóle podbrzusza i plamienia, to jednak dla nas trochę niefajne. Seks jest zarezerwowany dla małżenstwa i niejako wyróżnia tą relacje z innych, więc jak go zupełnie nie ma całe miesiące bez żadnego wyraźnego powodu (np choroba czy wyjazd) to właściwie jak to tłumaczyć? Odpowiedz Link
white.chomik Re: NMPL po wpadce 25.01.08, 22:17 Mówi się jeszcze o tym że życie zgodne z prawem natury jest bardziej godne człowieka. Nie mogę tego w żaden sposób zrozumieć, dlaczego żyjąc pod termometr i pod jajo jest to bardziej godne niż gdy mąż założy gumę? Komu i czym wtedy szkodzimy? Po prostu nie rozumiemy na czym polega ten grzech i nie potrafimy znaleźć żadnego sensownego ani biblijnego uzasadnienia dla tego zakazu i przez to też nam brak motywacji żeby o to w życiu walczyć. Nawet chcielibyśmy o tym rozmawiać z księżmi, ale to się zazwyczaj kończy kłótnią, oni powołują się na encykliki my na nasze doświadczenia i nie ma zrozumienia, wreszczie nasze pytania spotykają się z agrsją i właściwie nie ma o czym mówić. Jeśli prawdy wiary moga być nie zawsze zgodne z rozumem, na przykład to że Jezus zmartwychwstał i tu jedynym sensownym sposobem jest albo uwierzyć albo nie, to prawdy dotyczące moralności musza jakoś miec związek z racjonalnością i praktyką dnia codziennego, nie da się ich tylko na samą wiarę, ale w tym przypadku nie potrafię znaleźć ich logicznosci. Odpowiedz Link