Dodaj do ulubionych

Chyba pójdę po tabletki:(((

16.10.08, 11:04
Jestem kompletnie zdezorientowana w tym cyklu i zaczynam wątpić w skuteczność
tej metody. Oto moje temperatury:

1 – krwawienie
2 – krwawienie
3– krwawienie
4– krwawienie
5– krwawienie
6– krwawienie
7 – plamienie
8 – plamienie
9 – 36,8 – źle się wtedy czułam, chyba chorobowo podwyższona temp.
10 – 36,6
11 – 36,5
12 – 36,9
13 - 36,8
14 – 36,8
15 – 36,7
16 – 36,8
17 – 36,8
18 – 36,8

Dziś jest właśnie 18 dc. Tempka wskazuje, że skok owulacyjny był 12 dc.
Problem w tym, że nie zaobserwowałam śluzu płodnego, a przede wszystkim to
stanowczo za wcześnie – według reguły 21 dni I faza powinna trwać do 12 dc. A
tu taka niespodzianka... Dla większej jasności obrazu dodam, że jestem 10
miesięcy po porodzie, nie karmię piersią od 3 miesięcy, to mój piąty
obserwowany cykl po porodzie, wcześniej jakieś 2 lata się obserwowałam. Ani
teraz, ani przed ciążą, nigdy nie zdarzył mi się cykl krótszy niż 33 dni.
Poprzedni był owulacyjny. Zwątpiłam w NPR, help!!!
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Chyba pójdę po tabletki:((( 16.10.08, 15:08
      Jeżeli owulacja była nietypowo wcześnie, to śluz mógł wystąpić razem
      z plamieniem. No i zabrakło dni na 6 temperatur przed wzrostem.
      Naprawdę nie ma żadnych reguł odnośnie długości I fazy i nie ma
      czegoś takiego, że jeżeli dotąd nie było krótszych cykli, niż 33 dni,
      to kolejny nie może mieć np. 22 dni. Może, zwłaszcza że nie byłaś
      najzdrowsza.
      Przemierz cykl do końca i nie panikuj.
      U mnie przy bardzo długich cyklach raz się zdarzył trzytygodniowy, z
      owulacją w okolicach 7 dc. Byłam trochę zdziwiona, ale kierowałam
      się obserwacjami, a nie wyliczankami. I miesiączka przyszła akurat
      w przewidzianym terminie (14 dni fazy lutealnej).
      • dagny1001 Re: Chyba pójdę po tabletki:((( 16.10.08, 16:39
        Pewnie masz rację, nie panikuję, ale stawia to pod wielkim znakiem zapytania
        NPR. Bo w takim razie:
        1) niepłodność I fazy to raczej kwestia szczęścia, sama mówisz, że czasem może
        się zdarzyć inaczej. Wiem, że jest względna, ale aż taka "względność",
        tygodniowe przesunięcie ni z tego ni z owego, to jednak spore ryzyko.
        2) teraz też, niby po owulacji, ale dziwnie wcześnie i bez dodatkowych objawów,
        jakoś nie mogę się do końca przekonać, że to była owulacja i wolę dmuchać na zimne.
        • horpyna4 Re: Chyba pójdę po tabletki:((( 16.10.08, 18:39
          Jednak przemierz ten cykl do końca, to będziesz coś wiedzieć.
          Widzisz, podstawową zasadą NPR jest to, że się nie oblicza, kiedy
          będą dni płodne i niepłodne. Ustala się je na podstawie objawów
          indywidualnie w każdym cyklu, nie sugerując się poprzednimi. Tylko
          wtedy można mieć pewność.
          Wszelkie "komputery" określające coś statystycznie na podstawie iluś
          tam poprzednich cykli są dla mnie nie do przyjęcia. Właśnie dlatego,
          że miewałam cykle nieregularne; często zdarzało się tak, że kilka
          pod rząd było "dla zmyłki" jednakowych - a potem przesunięcie jak
          cholera. Zwykle opóźnienie owulacji, o trzy tygodnie. Ale
          przyspieszenie też.
          • dagny1001 Re: Chyba pójdę po tabletki:((( 16.10.08, 20:33
            Ależ właśnie się oblicza... tak jak napisała poniżej bystra, wyznacza się na
            podstawie danych historycznych, na podstawie iluś tam poprzednich cykli. Jak w
            takim razie wyznaczasz I fazę?
            • horpyna4 Re: Chyba pójdę po tabletki:((( 16.10.08, 21:50
              Na podstawie śluzu. Gdybym wyznaczała na podstawie iluś tam
              poprzednich cykli, to zaliczyłabym wpadki. Po prostu tak u mnie
              było, że nagle pojawił się cykl z zerową bezpłodnością
              przedowulacyjną. Poprzednie miały owulacje nie wcześniej, niż ok. 15
              dc, a często później, niż 30 dc. Cykle dochodziły nieraz do 7
              tygodni.
              Dlatego właśnie w I fazie nie należy współżyć codziennie, jeżeli się
              odkłada. Co drugi dzień i tylko wieczorem, wtedy ma się pewność co
              do śluzu.
              • dagny1001 Re: Chyba pójdę po tabletki:((( 16.10.08, 22:08
                Racja, pojawienie się śluzu kończy niepłodność, to wiadomo. Ale ja nie miałam
                śluzu. Twoja metoda również wzbudza we mnie wątpliwości, przecież śluz może
                pojawić się nagle zaraz po współżyciu. U mnie prawdopodobnie była owulacja bez
                śluzu, znaczy że cała I faza to statystyka i wróżenie z fusów. Ech, a taka byłam
                przekonana do NPR, i w ciągu tygodnia mi się wszystko sypie..
                • bystra_26 I faza 17.10.08, 09:18
                  Dagny1001,
                  napisałaś, że obserwujesz się 5-ty cykl po porodzie i 2 lata przed
                  poczęciem też. Moje pytanie - gdzie nabyłaś wiedzę na temat NPR?
                  Jaką metodę poznałaś - chodzi mi o nazwę np. angielska, Kramarek,
                  Roetzera...?

                  Pytam, bo to ci napisała Ci horpyna4 to nie jest jakaś "metoda
                  horpyny4", ale oficjalny sposób wyznaczania I fazy należący do
                  konkretnej naukowo opracowanej metody NPR (niemieckiej, angielskiej,
                  Roetzera itp.).

                  I faza nazywa się niepłodnością względną i nikt tego nie ukrywa. Po
                  prostu twórcy metod mają dowody, że mimo trzymana się zasad rzadko,
                  ale jednak dochodzi do poczęcia, bo albo owulacja występuję dużo
                  wcześniej niż zwykle, albo zaraz po seksie w ostatnim suchym dniu
                  pojawia się super płodny śluz, w którym plemniki przezywają więcej
                  niż 3-4 dni.

                  > Ech, a taka byłam
                  > przekonana do NPR, i w ciągu tygodnia mi się wszystko sypie..

                  To normalne odczucie, zwaszcza w przypadku, gdy ktoś przekazał
                  Ci "cukierkową" wizję NPR z kłamstwamia typu "kilka dni
                  wstrzemięźliwości w cyklu" na czele. Oczywiście wizja cukierkowa
                  przemilcza okres karmienia piersią, poporodowy i premenopauzę, bo
                  wtedy wizja stała by się zbyt gorzka.

                  Na razie, jak chcesz skutecznie odkładać, jedynym wyjściem jest być
                  sceptycznym w stosunku do cykli przedciążowych i nauczyć się siebie
                  na nowo, czyli przyjąć tylko 6 dni I fazy.
                  • dagny1001 Re: I faza 17.10.08, 14:02
                    Moja wiedza pochodzi głównie z tego forum i linkowni:) Nie uważam się za eksperta, dlatego proszę was o radę i opinię. Pisząc o "metodzie horpyny4" miałam na myśli to, że ona odżegnuje się od wszelkich wyliczanek, a przecież wyliczanka na podstawie danych historycznych jest jedną z przesłanek określających długość pierwszej fazy. Wiem, że nie jedyną, ale jednak jest. Mam rację?
                    I nawet tylko 6 dni mogłoby mnie nie uratować w tym cyklu, jeśli współżyłabym pod koniec krwawienia i zaraz pojawiłby się śluz, dobrze rozumuję?
        • bystra_26 całą prawda o NPR ;) 16.10.08, 20:03
          1. I faza to niepłodność względna, więc bardzo rzadko zdarzają się z niej
          poczęcia, ale PI=0.2 przy zmodyfikowanym Doeringu to tyle co u najlepszych pigułek.

          I fazę wyznaczasz na podstawie danych historycznych i skracasz jak się pojawi
          wcześniej śluz lub zmieni szyjka - to dodatkowe ostrzeżenie przed zbliżającą się
          płodnością.

          Po ciąży długość cykli może się zmienić - zwłaszcza, że niedawno przestałaś
          karmić, a to sugeruje, że wcześniejsze długie cykle mogły być wynikiem
          podwyższonej prolaktyny. Jak ona wróci do normy, to cykle mogą się skrócić...
          ale to okaże się w czasie.

          2. Bardzo dobrze, że jesteś ostrożna. Dopiero jak cykl się skończy będziesz
          wiedziała, czy ten skok to były okolice owulacji.

          3. Jak odkładasz, to musisz uzbroić się w cierpliwość, żeby zobaczyć czy i jak
          zmienił ci się wzór cykli po porodzie. Jak już, to lepiej chyba sięgnąć po
          środek barierowy zamiast hormonów w tym czasie. W pewnym sensie musisz nauczyć
          się od nowa.
    • rzenia2 Re: Chyba pójdę po tabletki:((( 17.10.08, 14:35
      Dagny 1001, radzę mimo wszystko przeczytać książkę, to chyba podstawa działania w tej materii :)
      • dagny1001 Re: Chyba pójdę po tabletki:((( 17.10.08, 14:47
        Postaram się to zrobić jak najszybciej:) Ale rozumiem, że Ty czytałaś. Czy mogę
        w takim razie prosić Cię o radę, merytoryczną odpowiedź i ustosunkowanie się do
        moich zarzutów do NPR? Czy jest coś o czym nie wiem, coś źle zinterpretowałam z
        braku książkowej wiedzy? Naprawdę, oświećcie mnie, chciałabym się mylić, bo z
        ciężkim sercem przyjdzie mi zrezygnować z NPR...
        • rzenia2 Re: Chyba pójdę po tabletki:((( 17.10.08, 15:14
          Ja czytałam, ale nie specjalizuję się w tej dziedzinie, przeczytałam kiedyś
          (czasami zaglądam), zrozumiałam i teraz skupiam się wyłącznie na moich
          wykresikach i do tego ogranicza się moja wiedza. Wciągnęłam ostatnio w NPR
          koleżankę ale pożyczając książkę :), nie jestem kompetentna w tej dziedzinie.
          Ale dziewczyny powyżej rozwinęły zgadnienie.
        • skrzynka3 Re: Chyba pójdę po tabletki:((( 17.10.08, 19:48
          Dagny ja z czasow poporodowych pamietam informacje (nie potrafie
          teraz znalezc zrodla)ze przez pierwszych 6 cykli poporodowych jesli
          unika sie poczecia nie ma nieplodnosci przedowulacyjnej. A w
          nastepnych jako podstawe tych wstepnych wyliczen bierzesz te
          poporodowe tylko -chyba ze te przedporodowe byly krotsze a zalezy Ci
          na ostroznosci to przyjmujesz wariant bardziej niekorzystny)

          Te wstepne wyliczenia sa tylko po to zeby nie wychylac sie poza
          wyliczone dni -nawet jesli nadal brak objawow. Natomiast rzeczywista
          dlugosc fazy nieplodnosci wzglednej jest ustalana na biezaco-stad
          wspolzycie tylko wieczorem i tylko co drugi dzien, stad jakakolwiek
          zmiana w sluzie badz szyjce to swiatlo stop.To nie musi byc sluz
          jak bialko jaja. U mnie jest to odczucie sliskosci(w czasie badania
          szyjki odczuwam to jako wygladzenie i sliskosc scianek pochwy)choc
          sluzu na zewnatrz jeszcze nie ma i taki typowy pojawia sie kilka dni
          po tym objawie.
          Dlatego nie ma czegos takiego ze na owulacje za wczesnie bo z reguly
          (dowolnej) wychodzi iles tam dni.

          No i niestety to dalej zostaje faza nieplodnosci wzglednej-wprawdzie
          przy takim postepowaniu IP jest zblizone do pigulkowego ale to nie
          jest 0.

          Przeczytaj ksiazke :)

          I moze wyjsciem pozwalajacym uniknac pigulek jest dodatkowe
          wspomaganie sie w okresie przedowulacyjnym srodkami barierowymi
          (skoro myslisz o pigulkach to rozumiem ze odpada Ci problem ze
          swiatopogladem :)). Czesc osob tak robi-pierwsza faza ze
          wspomaganiem, potem wstrzemiezliwosc calkowita i trzecia faza pelen
          luz :)
          "Dlaczego kobieta ma tak dużo pracy w domu?
          A śpi w nocy to i się jej zbiera!"
        • bystra_26 to ja się ustosunkuję 17.10.08, 20:32
          >Dziś jest właśnie 18 dc. Tempka wskazuje, że skok owulacyjny był 12 >dc.
          Problem w tym, że nie zaobserwowałam śluzu płodnego, a przede >wszystkim to
          stanowczo za wcześnie – według reguły 21 dni I faza >powinna trwać do 12 dc. A
          tu taka niespodzianka...

          1. Nie masz sześciu temperatur niższych, żeby wiedzieć, że 12 dc zaczęły się
          wyższe. To się potwierdzi, kiedy cykl się skończy.
          Poza tym trzeba pamiętać, że poziom niższych temperatur może być w różnych
          cyklach różny.

          2. Żadna metoda nie mówi, że "według reguły X 1 faza powinna trwać". Reguła
          niestety nie może wymusić u Ciebie owulacji w danym dniu, bo organizm to zbyt
          złożony instrument. Niestety owulacji dokładnie przewidzieć się nie da (na tyle
          wcześnie, żeby plemniki na pewno nie dotrwały) i NPR tego nie ukrywa.


          NPR mówi, że z dużym prawdopodobieństwem na podstawie cykli wczesniejszych i
          bieżących obserwacji można na początku cyklu wyznaczyć n dni bezpiecznych... ale
          nie na 100%. PI dla I fazy związanej z wyliczeniami i korygowanej, gdy np.
          wcześniej pojawi się śluz wynosi 0.2, czyli jak dla pigułek. To znaczy, że na
          500 kobiet korzystających z I fazy w ciągu roku JEDNA pocznie, bo owulacja
          przyjdzie wcześniej niż zwykle.

          3. NPR też nie jest w stanie zagwarantować, że ci się nigdy cykle nie zmienią,
          czy że dane zakłócenia będą mieć zawsze określony skutek w cyklu. DObrzy
          instruktorzy NPR mówią wprost, że po porodzie cykle mogą się zmienić, więc nie
          można ślepo wierzyć swoim statystykom sprzed ciąży oraz że z wiekiem cykl się
          zmienia.

          4. I tu wychodzą dwie rzeczy - wiedza i akceptacja ryzyka. I faza zawsze wiąże
          się z tym minimalnym ryzykiem poczęcia, więc pytanie jest, czy dla nas jest to
          do zaakceptowania.
          -----
          <a może zacząć na tym zarabiać?>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka