Dodaj do ulubionych

Kalendarzyk

13.05.09, 14:08
Witam
Kalendarzyk…wedlug zdecydowanej wiekszosci najbardziej zawodna metoda antykoncepcji…ale czy na pewno należy jej sie tak bardzo obawiac? Kocham swoja dziewczyne i chce dla niej jak najlepiej, dlatego miedzy innymi nie chce, aby zazywala tabletki antykoncepcyjne ze względu na zdrowie ( to jest moja opinia i proszę nie odnosic się do niej, bo nie po to założyłem ten temat)…prezerwatywy? Seks w prezerwatywie jest mniej atrakcyjny...taki ich urok. Ale chciałbym się skupic na samym kalendarzyku…otoz podsumowaujac wszystkie artykuly jakie przeczytałem mogę napisac, ze przedzial czasowy, w którym kobieta może zajsc w ciaze ( przy cyklu 28 dniowym ) wynosi od 10 do 18 dnia okresu. To taki maly wniosek, który zapewne większość ludzi najbardziej interesuje. Czy można stu procentowo założyć, ze któreś dni z okresu kobiety sa prawie zupełnie „bezpieczne”? Moja kobieta ma okres trwający okolo 28 dni…od dwoch miesięcy czekamy na dzien 23 i wtedy już do miesiaczki kochamy się właściwie caly czas :-) Na prawde warto poczekac te ponad 20 dni na te cudowne chwile :). Troche odbieglem od tematu :) …trzeba powrocic…czy owulacja u kobiety może nastąpić np. 23 dnia przy cyklu 28 dniowym!? (Nie wydaje mi się, aby to było możliwe) Zastanawiam się również np. nad prawdopodobieństwem tego, ze jednak Komorka jajowa w pelni dojrzeje np. dopiero w 25 dniu? Jest to w ogole możliwe? Wedlug mnie orgaznizm ludzki fukcjonuje dosyc schematycznie ( nie biorac pod uwage zadnych ciezszych chorob oraz jakichs dramatycznych wydarzen jakie mialy miejsce w zyciu czlowieka) i np. nie jest mozliwe, aby czlowiek w wieku 25 lat jeszzce rosnal. Albo nie wiem...zeby kosci czlowieka w pelni stwardnialy dopiero w wieku 30 lat...ten etap nastepuje duzo wczesniej.

Chciałbym również, aby wypowiedzialy się tutaj osoby, które maja jakies doświadczenia z kalendarzykiem…czyli np. :
- kiedy się kochałam i czy zaszlam w ciaze
- planuje z mezem/zona dziecko, kochaliśmy się wtedy i niestety się nie udalo
- kochałam się wtedy i zaszlam w ciaze

Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: Kalendarzyk 13.05.09, 14:39
      Odnosisz swoj punkt widzenia do cyklu Twojej dziewczyny, ona akurat
      ma cykle dośc regularne ale nie u kazdego jest tak samo.

      Co wiecej nawet osoby majace regularne cykle maja sytuacje gdy cykl
      dotad regularny ulega zmianie.
      U mnie opoznienia kilkudniowe do 2 tygodniowych pojawiały sie w
      sytuacjach stresowych czy tez np; wyjazdow wakacyjnych mimo iz co do
      zasady cykle mam dość regularne...więc....
      • ekstremalne_tematy Re: Kalendarzyk 14.05.09, 01:02
        Bardzo duzo rozmawiam ze swoja dziewczyna i dowiaduje sie m.in. o sytuacjach stresujacych jakie mialy miejsce w jej zyciu. Wiem rowniez kiedy planuje jakies wyjazdy. Ostatnio byla za granica, z tego powodu odlozylismy nasze wspolzycie na nastepny miesiac...cykl, podczas ktorego wyjechala trwal wtedy bodajze 29 dni. Na nastepny miesiac kochalismy sie od 24 dnia i wszystko skonczylo sie ok. Jednak bardzo interesuje mnie odpowiedz na pytanie: czy owulacja przy cyklu 28 dniowym (przykladowo) moze nastapic np. w 23 lub pozniejszym dniu?
    • horpyna4 Re: Kalendarzyk 13.05.09, 15:29
      Kalendarzyk to nie NPR, tylko statystyka. Skoro wszedłeś już na to
      forum, to zapoznaj się z podstawami NPR, czytanie nie boli.
      I wiedz, że nie ma czegoś takiego, jak raz na zawsze dana długość
      cyklu u jednej kobiety. Nawet jeżeli od zawsze miała regularne, może
      zdarzyć się kiedyś przesunięcie owulacji. Przy nietypowo wczesnej
      nie ma na początku cyklu w ogóle bezpiecznych dni. Natomiast jeżeli
      chodzi o opóźnienia, to z błahego powodu typu wyjazd urlopowy
      owulacja może opóźnić się o trzy tygodnie.
      I jeszcze jedno: nie można zakładać bezpiecznego przedziału czasowego
      kierując się tylko długością cyklu. Bo przy cyklu 28 dni jedna
      kobieta miewa owulacje w 12 - 13 dc, inna w 16 - 18dc.
      NPR jest po to, żeby na bieżąco określać dni płodne i niepłodne, nie
      sugerując się poprzednimi cyklami.
      • ekstremalne_tematy Re: Kalendarzyk 14.05.09, 01:40
        Prosilbym o to, abys zerknela na to, co odpisalem kozicy :)

        • horpyna4 Re: Kalendarzyk 14.05.09, 09:55
          To, iludniowy jest bieżący cykl, wiadomo dopiero po jego zakończeniu,
          jeżeli nie wyznacza się w jego trakcie dni płodnych i niepłodnych.
          Może się zdarzyć (i zdarza się), że owulacja pojawiająca się
          dotychczas w okolicach 14 dc, spóźni się i będzie miała miejsce np.
          dopiero w 24 dc. Wtedy ten cykl będzie miał 38 dni, a nie 28.
          Nieuwzględnianie takiej możliwości jest główną przyczyną wpadek
          kalendarzykowych. A kobieta wtedy twierdzi, że "zaszła 5 dni przed
          miesiączką". Tylko nie wie, że gdyby nie zaszła, to miesiączka
          byłaby o 10 dni później, niż się spodziewała.
          U góry strony jest linkownia, przeczytaj przynajmniej o metodzie
          Roetzera, tam jest wiele wyjaśnione.
          Rzetelne diagnozowanie na bieżąco dni płodnych i niepłodnych daje
          100% pewności podczas niepłodności poowulacyjnej. To chyba warto się
          z tym zapoznać?
    • ekstremalne_tematy Re: Kalendarzyk 14.05.09, 02:05
      Mam rowniez pytanie...posiada ktos jakies e-book'i, ksiazki w formie elektronicznej lub strony internetowe o tamatyce NPR? Prosze o podanie linkow tutaj lub wyslanie na maila ekstremalne_tematy@interia.pl

      Z gory dziekuje
      • bystra_26 Re: Kalendarzyk 14.05.09, 08:55
        1. Wiedza - linki na górze.

        2. Co do wyliczanek - kalendarzyk właśnie się na nich opierał i z
        jakiegos powodu ludzie nazywają go "watykańską ruletką". Za dużo
        nieplanowanych poczęć.

        3. Założenie o schematycznym funkcjonowaniu organizmu człowieka
        wyrzuć do kosza. Po pierwsze to istnieje coś takiego jak zmienność
        osobnicza. Po drugie - żeby skutecznie stosować NPR w celu unikania
        ciąży, trzeba sobie założyć, że każdy cykl może być inny!

        4. NPR pozwala na bieżąco śledzić sygnały płodności wysyłane przez
        organizm kobiety, a cykl miesiączkowy to wynik skomplikowanego
        mechanizmu hormonalnego. Wystarczy czasem większy stres czy wyjazd,
        żeby owulacja była szybciej lub później, a wtedy współżycie w dniach
        tylko z wyliczanek daje duże szanse na nieplanowaną ciążę.

        Jak ktoś obserwuje swój organizm na bieżąco według naturalnych metod
        roznawania płodności, to będzie wiedział, że w tym cyklu dni
        niepłodne będą później lub wcześniej.

        W domowych warunkach nie da się ustalić dnia owulacji, a tylko 7-
        dniowe okienko, w którym może być. I, że to okienko było, wiesz
        dopiero po fakcie.

        5.Mniejszym problemem jest seks z prezerwatywą niż seks, który
        zaowocuje niechcianą ciążą i Twojej dziewczyny. Nie uważasz?
        • ekstremalne_tematy Re: Kalendarzyk 14.05.09, 14:33
          Co do 5 pkt, to zgadzam sie z Toba w 100 %. Tylko ogolnie rzecz biorac prezerwatywa niekiedy zawodzi...My "przejechalismy sie" na niej 2 razy ( pekniecia ). Na szczescie kochalismy sie pod koniec okresu i wszystko skonczylo sie ok, oczywiscie standardowo nie obylo sie bez stresu.
    • kozica111 Re: Kalendarzyk 14.05.09, 10:57
      Mam wrażenie ze zasadnizce pytanie brzmi; Czy jestem w 100 strzeżony
      przed niechcianą ciążą stosując metody naturalne.
      Odpowiedź brzmi NIE.
      Owulacja może sie przesunąc , może dojśc do wzrostu temperatury
      wywoałnego pozornie niezauważalną infekcją...Czy mozesz sie
      uchronić, nie nie możesz , mozesz tylko ryzyko maksymalnie
      zminimalizować.
      I nie opowiadaj ze wiesz wszystko o swojej dziewczynie, bo nie
      wiesz:)
    • ekstremalne_tematy Re: Kalendarzyk 14.05.09, 12:57
      Ogolnie to dziekuje za odpowiedzi. Prosze ogolnie o wiecej :).

      p.s. nie otrzymalem wlasciwie wprost odpowiedzi na pytanie, ktore mnie najbardziej ciekawi. Czy przy 28 dniowym cyklu ( 100 % zalozenie ! ) owulacja moze nastapic np. dopiero w 22 dniu...czy z fizjologicznego punktu widzenia jest to mozliwe?
      • kozica111 Re: Kalendarzyk 14.05.09, 13:39

        Jeśli pytasz czy dziewczyna moze zajsc w ciąże w 22 dniu cyklu , to
        tak, może jesli owulacja sie przesuneła.

        Czyli fizjologicznie jest to mozliwe, ale wtedy by cykl zamknal sie
        w 28 dniach male szanse bo organizm nie da rady w ciagu 6 dni
        obnizyc do tego stopnia pozimo hormonow by nastapilo zluszczenie i
        okres - byc moze gdyby czynniki zewnetrzne wywolaly masywny krwotok
        to tak.
        • ekstremalne_tematy Re: Kalendarzyk 14.05.09, 14:27
          No wlasnie, wiec na pewne czynnosci organizm potrzebuje odpowiednia ilosc czasu, pewnych procesow nie da sie po prostu szybciej wykonac. I tutaj dostrzegam pewna powtarzalnosc organizmu.

          jak to przelozyc na moja sytuacje? Otoz mimo, ze to co napisalas wczesniej, iz jednak nie znam na wylot swojej kobiety ( i pewnie nigdy nie poznam, bo tak to zycie juz wyglada ) to jednak przebywam z nia duzo czasu i sporo jednak o niej wiem. Jezeli mam ocenic ten biezacy cykl to uwazam, ze w tym okresie:
          - nie miala miesjca zadna infekcja
          - standardowa ilosc stresujacych sytuacji
          - podobny tryb zycia do poprzednich miesiecy ( podobny sposob odzywiania, uprawianie spotru itp.)

          Biorac pod uwage te czynniki mozna stwierdzic, ze okres bedzie wygladal dosyc podobnie. Aaaa jezeli dodam do tego wiedze na temat NPR, ktora ja z moja ukochana planujemy poznac lepiej, to wedlug mnie wpadka nie bedzie miala miejsca.. a przynmaniej uwazam, ze prawdopodobienstwo niechcianej ciazy zminimalizujemy do totalnego minimum i tylko jakas niecodzienna sytuacja moze to zmienic.
          • kozica111 Re: Kalendarzyk 14.05.09, 16:26
            Infekacja to nie tylko katar z nosa.
            To także np; ropień pod zębem tworzący przetoke który moze nie dawać
            widocznych objawów, stan zapalny w zatokach tez moze byc
            bezobjawowy.Generalnie jest tego dużo.Oczywiście możecie co miesiąc
            badać jej OB ale czy to sie opłaci?

            Nie wiem czy to troll ale moze te informacje uswiadomia komuś że nie
            takie to wszystko łatwe.
    • nglka Nowe wcielenie Ogolonych? Nie karmić trolla ;) n/t 14.05.09, 14:56

      • horpyna4 Re: Nowe wcielenie Ogolonych? Nie karmić trolla ; 14.05.09, 15:21
        Chyba masz rację, bo ktoś normalny nie byłby tak impregnowany na
        wiedzę.
      • magda010 Re: Nowe wcielenie Ogolonych? Nie karmić trolla ; 14.05.09, 15:23
        Odpowiadajac wprost na pytanie - w cyklu 28 dniowym owulacja w 23
        dniu cyklu jest praktycznie niemozliwa, bo faza lutealna trwalaby
        tylko 5 dni, a normalnie trwa ok 10-16 dni. Krotsza oznacza
        zaburzenia. Jesli dziewczyna jest zdrowa i faza lutealna wynosi
        przynajmniej 10 dni, to przy 28 dniowym cyklu dzien 23 jest
        praktycznie bezpieczny. Nigdy jednak nie wiesz, czy owulacja sie nie
        przesunie i cykl tym samym nie wydluzy. Najlepiej zeby dziewczyna
        nauczyla sie obserwowac objawy plodnosci, wtedy bedziecie
        bezpieczniejsi i dni, w ktorych mozecie sie kochac bedzie wiecej.
        • horpyna4 Re: Nowe wcielenie Ogolonych? Nie karmić trolla ; 14.05.09, 17:58
          Magda, ale owulacja jest czymś pierwotnym, a długość cyklu wtórnym.
          Dlatego owulacja może być w 23 dc nawet wtedy, GDY WSZYSTKIE
          DOTYCHCZASOWE CYKLE MIAŁY PO 28 DNI. Bieżący cykl będzie po prostu
          odpowiednio dłuższy przy opóźnionej owulacji, ale nie da się tego
          przewidzieć z danych wyłącznie kalendarzykowych.
          Dla przykładu: moje typowe cykle to 30 dni.
          Ale zdarzały się ok. 50 dni, wystarczał zwykły wyjazd na urlop.
          Zdarzył się też cykl 21 dni.
          To ile miałabym "bezpiecznych dni" według kalendarzyka?
          Oczywiście ZERO.
          I dlatego żeby uniknąć wpadek, należy przede wszystkim WYRZUCIĆ W
          CHOLERĘ KALENDARZYK.
          • ekstremalne_tematy Re: Nowe wcielenie Ogolonych? Nie karmić trolla ; 14.05.09, 23:56
            Chcialbym cos sprostowac. Otoz mimo, ze wydaje sie to pewnie niektorym niewyobrazalne, ale ja na prawde uwazam, ze poznanie NPR i pozniejsze stosowanie go jest zdecydowanie lepszym rozwiazaniem niz sama "watykanska ruletka". To jest oczywiste.

            Prosilbym oczywiscie kazda osobe, ktora chcialaby cos wniesc do tego tematu, aby pisala. Im wiecej opini, tym lepsze wnioski mozna "wyciagnac" ( lub temat zrobi sie BARDZO skomplikowany i zawily :) ).

            Prosilbym rowniez o wypowiedzenie sie na sprawy typu:

            - w ktorym dc przy jakiej dlugosci calego cyklu kochałam sie i czy zaszlam w ciaze
            - planuje z mezem/zona dziecko, kochaliśmy się w X dc i niestety się nie udalo
            itp.

            Dziekuje pieknie :)
            • grenlandia33 Re: Nowe wcielenie Ogolonych? Nie karmić trolla ; 15.05.09, 10:20
              Postaraj sie przeczytac to co nizej ze zrozumieniem.
              Dane ze ktos kochal sie w danym dniu cyklu i zaszedl /nie zaszedl w
              ciaze kompletnie na nic ci sie nie zdadza z jednego prostego powodu.

              Wspolzyjac w okresie okoloowulacyjnym jest zaledwie 30-40% szans na
              poczecie w pojedynczym cyklu. Co to znaczy?? Ze statystyczna
              wiekszosc kochajac sie w dniu potencjalnie najwiekszej plodnosci w
              ciaze nie zajdzie -ale nie mozna z tego wysnuc wniosku ze to byl
              dzien bezpieczny!!!
              Ale beda tez tacy, ktorzy zajda ze wspolzycia w dniu o teoretycznie
              minimalnej plodnosci-poczatki sladowego sluzu +wyjatkowo wytrzymaly
              plemnik, ktory poczeka na jajeczko.

              Dalej nie jest to stale u jednej pary. O pierwsze i trzecie dziecko
              staralismy sie ponad pol roku wspolzyjac w dni najwiekszej
              plodnosci. Drugie poczelo sie przy pierwszej probie.
              Celowo nie pisze o jakie dni cyklu chodzilo bo to bez znaczenia -
              byly to dni z najlepszym sluzem plodnym i otwarta, miekka szyjka.

              Wy decydujecie i wierzycie w co chcecie. Ale naprawde zbiorowe
              doswiadczenie wykazuje, ze wiara w niezmiennosc cyklu kobiety i jego
              przewidywalnosc jest bardzo zawodna. Nie zamkniesz swojej kobiety w
              statystyke i tabelke. Wielokrotnie i ja i inne kobiety doswiadczaja
              ze przy regularnych na co dzien cyklach co jakis czas wyskakuje
              jakis od czapy i nie ma na niego wytlumaczenia (mam zapiski swoich
              cykli z 15 lat wiec wiem co mowie).A nie przepraszam jest
              wytlumaczenie typowo kobiece -BO TAK!:)
              • ekstremalne_tematy Re: Nowe wcielenie Ogolonych? Nie karmić trolla ; 18.05.09, 19:29
                Jak czesto sie kochalas ze swoim mezem w te dni plodne? :)
                • magdalena.78 Re: Nowe wcielenie Ogolonych? Nie karmić trolla ; 20.05.09, 19:41
                  Jedna rzecz mnie intryguje - Ciebie interesuje kalendarzyk i NPR czy
                  też statystyki naszego kochania???
                  Co Ci da ile razy która z nas się kocha??? I czy z mężem czy bez
                  męża?
                  Jakieś badania statystyczne nt. częstotliwości kochania się forumek
                  prowadzisz?
    • srebrno-listka Re: Kalendarzyk 25.05.09, 09:01
      Jestem efektem tego, że moja mama kiedyś w głębokiej młodości stosowała
      kalendarzyk ;)
      • sebalda Re: Kalendarzyk 03.06.09, 13:00
        Może nie mieszczę się w ogólnych statystykach, może mam dzikiego farta, ale
        współżyję mniej lub bardziej regularnie z mężem od 26 lat, mamy dwoje dokladnie
        zaplanowanych dzieci, a przez ten cały czas stosuję niemal wyłącznie kalendarzy
        małżeński (siedem dni po miesiączce [licząc od pierwszego dnia] i 10 dni przed
        przewidywaną miesiączką [cykl 30-dniowy]), czasami, jak nas bardzo sparło;)
        stosowaliśmy prezerwatywę (rzadko i nigdy w okresach największej płodości). W
        pierwszą ciążę zaszłam po drugiej probie (ale pierwsza nie wyszła wyłącznie
        dlatego, że się w tych dniach trochę pokłóciliśmy), w druga ciążę (po 4 latach
        od pierwszej) zaszłam przy pierwszej próbie. Syn urodzil sie w dniu wyliczonym
        przeze mnie i przez moją ginekolog, ale to taki szczegół.
        Jestem żywym przykładem na niezawodność kalendarzyka, ale mam świadomość, że to
        głównie dlatego, że mam przez całe życie bardzo regularne miesiączki, jestem
        zdrowa i nigdy nie ryzykowaliśmy. Nie polecam jednak w ciemno wszystkim tej
        metody, bo wiem z opowieści i statystyk, że jest zawodna. Jak zresztą
        zdecydowana większość metod antykoncepcji. I jestem teraz w kłopocie, a
        właściwie podwójnym kłopocie, bo moja córka planuje podjęcie współżycia z
        ukochanym i z jednej strony chciałabym jej polecić wyłącznie naturalne metody
        regulacji poczecia, z drugiej boję się, że to jednak zawodne metody i mogę jej
        bardzo zaszkodzić takimi radami. Drugim problemem jest moje wchodzenie w okres
        przedmenopauzalny i rozlegulowanie cyklu, przy czym cykl się raczej skraca, więc
        teoretycznie jest bezpieczniej przy stosowaniu wyliczeń, które stosowałam do tej
        pory. Ale zaczynam się bać i cześciej stosujemy teraz prezerwatywę nawet wtedy,
        kiedy teoretycznie jest bezpiecznie.
        Doradźcie, co radzić młodej? Ma też dość regularne miesiączki, nie chce stosować
        antykoncepcji hormonalnej, ale też jest chyba zbyt leniwa i niezorganizowana,
        żeby badać się codziennie i robić wykresy. Sama nie wiem.
        • nglka Re: Kalendarzyk 03.06.09, 15:09
          Mylisz wieloobjawową z kalendarzykiem. Możesz córce polecić mądry NPR, czyli
          obserwacje - albo kalendarzyk i liczyć, że jak Ty, będzie miała w życiu farta.
          Wybór należy do Ciebie. Oby tylko nie przyszło Ci niańczyć wnuka za rok. Bądź
          mądrą mamą i NIE polecaj wyliczanki. zachęć do OBSERWACJI (śluz, temperatura).

          Ty nie jesteś żywym dowodem na niezawodność kalendarzyka bo brak zawodności
          opiera się na badaniach na szerokiej grupie (setek tysięcy osób) a nie na
          badaniach cyklu jednej kobiety.
          • horpyna4 Re: Kalendarzyk 03.06.09, 15:38
            Najlepiej byłoby, gdyby córka zapoznała się z metodą np. Roetzera
            ZANIM podejmie współżycie. Wtedy nauczy się obserwacji śluzu, a i
            wszelkie interpretacje wykresów temperatury będą się odbywać
            bezstresowo. A co potem zrobi z tą wiedzą, to już jej sprawa.
            A tak przy okazji - naprawdę nie trzeba mierzyć temperatury przez
            cały cykl. Po trzech dniach fazy lutealnej można sobie odpuścić.
            • djpa Re: Kalendarzyk 15.06.09, 22:37
              Zaszłam w ciążę w około 100 dniu cyklu :D Ale byłam zdziwiona! Lekarze też ;)
              Prawda, że synek jest wyjątkowy?
              • ola_motocyklistka Re: Kalendarzyk 15.06.09, 23:03
                .....Kalendarzyk.....Pierwsza ciąża - zapłodnienie w dniu planowanej
                miesiączki.....druga ciąża zaplodnienie dzień po dniu ostatniego
                krwawienia.....Nikt mi nie przetłumaczy że NPR to metoda, która daje choć 1%
                pewności.
                Dodam jeszcze, że w swoich cyklach orientuję się doskonale, znam teorię od
                podszewki.
                Pierwsza ciąża -długo po dniach tzw "płodnych", nie wiem jak to możliwe....Albo
                wyjątek potwierdza regułę, albo ciało kobiety jest wciąż nieodgadnione.....
                • nglka Re: Kalendarzyk 16.06.09, 00:00
                  ola_motocyklistka napisała:

                  > .....Kalendarzyk.....Pierwsza ciąża - zapłodnienie w dniu planowanej
                  > miesiączki.....druga ciąża zaplodnienie dzień po dniu ostatniego
                  > krwawienia.....Nikt mi nie przetłumaczy że NPR to metoda, która daje choć 1%
                  pewności.

                  Ciężko będzie Ci to wytłumaczyć, skoro już u podstaw mylisz wyliczankę
                  (kalendarzyk) z obserwacjami (wieloobjawowa) i wymagasz OD NAS byśmy Ci
                  prostowały światopogląd ;)



                  > Dodam jeszcze, że w swoich cyklach orientuję się doskonale, znam teorię od
                  > podszewki.
                  > Pierwsza ciąża -długo po dniach tzw "płodnych", nie wiem jak to możliwe....Albo
                  > wyjątek potwierdza regułę, albo ciało kobiety jest wciąż nieodgadnione.....

                  Niestety nie stwierdzono ani jednej ciąży po dniach płodnych zatem skłaniam się
                  ku wersji, że albo nie znasz podstaw albo się do nich nie stosujesz.
                  Wlep tu wykres ciążowy (każdy). I napisz jaki był najkrótszy cykl spośród 12
                  sprzed każdej z ciąż.
              • nglka Re: Kalendarzyk 16.06.09, 00:01
                djpa napisała:

                > Zaszłam w ciążę w około 100 dniu cyklu :D Ale byłam zdziwiona! Lekarze też ;)
                > Prawda, że synek jest wyjątkowy?

                To nic dziwnego, w końcu owulacja występuje na 12-16 dni przed planowaną
                miesiączką a miesiączka występuje po 12-16 dniach od czasu kiedy owulacji ZECHCE
                się wystąpić. Faza przedowulacyjna jest dowolnie ruchoma, dlatego bez obserwacji
                ani rusz, owulacji nie wyliczysz w cyklu trwającym, natura to nie matematyka ;)
                • djpa Re: Kalendarzyk 18.06.09, 20:52
                  O, ja o tym bardzo dobrze wiem, aczkolwiek takie ciąże nie są częste.
                  Dwóch lekarzy pytało się, czy to ciąża z in-vitro? :D
                  • horpyna4 Re: Kalendarzyk 18.06.09, 20:56
                    Takie ciąże wcale nie są rzadkie, zwłaszcza na krótko przed
                    menopauzą. Sama znam przynajmniej trzy takie przypadki.
                    • djpa Re: Kalendarzyk 19.06.09, 17:29
                      Oczywiście, ale ja wtedy miałam 26 lat :D
                      • horpyna4 Re: Kalendarzyk 19.06.09, 19:00
                        Bo można i wcześniej. Ale nieco starszym paniom wydawało się, że to
                        już menopauza. Wszystkie te ciąże były wpadkami.
                        • frag-ila Re: Kalendarzyk 22.06.09, 11:36
                          Ja stosuję "kalendarzyk" od 6 lat. Moje koleżanki zrywają boki ze
                          mnie jak im o tym mówię. Nie zawiodłam się jak dotąd.
                          28 dniowy cykl miesięczny, od 8 dnia do 16 dnia "bawimy się
                          inaczej":) z mężem i jest ok.
                          Nawet powiem szczerze sex smakuje o wiele lepiej po takiej przerwie
                          i niecierpliwym wyczekiwaniu:)
                          • bystra_26 czyli nie należycie do najpłodniejszych 22.06.09, 14:37
                            frag-ila napisała:

                            > Ja stosuję "kalendarzyk" od 6 lat. Moje koleżanki zrywają boki ze
                            > mnie jak im o tym mówię. Nie zawiodłam się jak dotąd.
                            > 28 dniowy cykl miesięczny, od 8 dnia do 16 dnia "bawimy się
                            > inaczej":) z mężem i jest ok.
                            > Nawet powiem szczerze sex smakuje o wiele lepiej po takiej przerwie
                            > i niecierpliwym wyczekiwaniu:)

                            9 dni przerwy to naprawdę niedługo. Przy rzetelnym stosowaniu którejś z
                            objawowo-termicznych metod rozpoznawania płodności 9 dni to najktórszy możliwy
                            czas abstynencji i ci, którzy tylko tyle mają to wiekcy szczęściarze. Poza tym
                            mało kto ma cykl w cykl tylko 9 dni, bo osoby, które mają zawsze w tym samym
                            dniu wzrost temp. to naprawdę wyjątki. Normalnie ludzie poszczą przy
                            ortdoksyjnym NPR średnio 14 dni, a nierzadko i więcej.

                            Uważaj na wiarę w kalendarzyk przy duzych zmianach życiowych i premenopauzie, bo
                            wtedy na kolejny cykl 28-dniowy nie warto liczyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka