Dodaj do ulubionych

Pomiar okresowy

24.05.09, 09:04
Spotkałam sie z opinią ze temperaturę zaczynamy mierzyć po okresie.Z czego to
wynika? Przecież cykl zaczyna sie od 1 dnia krwawienia.
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Pomiar okresowy 24.05.09, 09:41
      Jeżeli jest mierzona waginalnie, to wygodniej zaczynać po
      zakończeniu krwawienia.
    • bystra_26 i jeszcze 24.05.09, 15:34
      Mierzenie od 1dc ma sens, gdy:
      - ma się krótkie cykle i zaczynając pomiary np. w 7dc nie jest się w stanie
      nazbierać szóstki przedwzrostowej
      - jest się osobą, która jak zrobi sobie kilka dni przerwy w mierzeniu, to ma
      potem problem, żeby znów to robić systematycznie.
      • kozica111 Re: i jeszcze 24.05.09, 15:49
        Rozumiem.
        Ja mierze od 1 dnia, 1, 2 czasem 3 dzień cyklu to nadal wyższa temperatura,
        tylko 2 kreski niższa od tej w fazie lutealnej, dopiero potem opada by znów
        wzrastać.
        • bystra_26 temp. na początku cyklu 24.05.09, 20:18
          U większości kobiet temperatura spada poniżej linii dzień przed okresem lub w
          pierwszy dzień okresu, ale to nie jest żadna żelazna reguła. Mniej spotykane,
          ale całkiem prawidłowe, jest też spadanie temperatury dopiero w trakcie okresu.
          Gorzej, jak temp. spada kilka dni przed okresem przy dość krótkiej fazie
          lutealnej, bo to sugeruje słabe ciałko żółte i jak się powtarza w kilku cyklach,
          a ktoś się stara, to bez suplementacji progesteronu szanse na ciążę są słabe.
          • agus7 Re: temp. na początku cyklu 24.05.09, 22:10
            Bystra, czy moge Cie prosic o doprecyzowanie? czy podejrzenie
            slabosci cialka zoltego moze wystapic gdy temp w fazie lutealnej
            spadnie ponizej linii czy rowniez wtedy gdy jest na poziomie
            niewiele wyzszym niz linia? czy sa jakies "normy" ile minimum nad
            linia musza sie utrzymywac temp zeby ewentualna ciaza sie utrzymala,
            czy wystarczy ze generalnie wykres jest nad linia (ale np. 0,1
            stopnia nad nia)?
            • agus7 Re: temp. na początku cyklu 25.05.09, 09:00
              i jeszcze czy to normalne jesli temp jest wyzsza powiedzmy w trzecim
              dniu @ niz w dniu poprzedzajacym jej nadejscie?
              • bystra_26 normalne 25.05.09, 10:05
                agus7 napisała:

                > i jeszcze czy to normalne jesli temp jest wyzsza powiedzmy w
                trzecim
                > dniu @ niz w dniu poprzedzajacym jej nadejscie?

                Normalne. Kobieta nie komputer, nie działa na zasadzie algorytmów.
                Na temp. ma wpływ mnóstwo czynników, a nie tylko sam poziom
                progesteronu.
            • bystra_26 Re: temp. na początku cyklu 25.05.09, 10:03
              agus7 napisała:

              > Bystra, czy moge Cie prosic o doprecyzowanie? czy podejrzenie
              > slabosci cialka zoltego moze wystapic gdy temp w fazie lutealnej
              > spadnie ponizej linii czy rowniez wtedy gdy jest na poziomie
              > niewiele wyzszym niz linia? czy sa jakies "normy" ile minimum nad
              > linia musza sie utrzymywac temp zeby ewentualna ciaza sie
              utrzymala,
              > czy wystarczy ze generalnie wykres jest nad linia (ale np. 0,1
              > stopnia nad nia)?

              Nie ma takich reguł. Jednorazowy spadek pod linię w fazie wyższych
              temperatur jest bez znaczenia, a na to ile nad linią są wyższe
              wpływa zbyt wiele czynników m.in. wrażliwość ośrodka termoregulacji,
              sposób zapisu temperatur - bez 0.05 C wykresy robią się spłaszczone
              lub trudne do interpretacji, doświadczenie użytkownika - czy potrafi
              dobrze wyznaczyć linię podstawową itd.

              Podejrzenie słabości ciałka żółtego występuje, gdy masz conajmniej 3
              kolejne cykle z:
              - kilkudniowym plamieniem przed miesiączką
              - mniej niż 10 wyższych temp. po dniu szczytu śluzu.

              Jeśli tak jest, to idziesz do gina i badasz progesteron w 6-8 dniu
              fazy lutelanej przez kolejne 3 cykle. Dopiero wtedy stawia się
              diagnozę.

              Pokaż wykresy (w nowym wątku), to popatrzę.
              • agus7 Re: temp. na początku cyklu 25.05.09, 11:44
                dziekuje za odpowiedzi.

                Ja badalam co najmniej dwa razy prg 7 dpo, wychodzi mi bardzo ladny,
                okolo 20 ng/ml. Plamien w zasadzie nie mam. Wyzszych temp mam
                zazwyczaj co najmniej 13. Obawialam sie tylko ze moze u mnie
                progesteron spada gwaltownie zaraz po 7 dpo i stad niepowodzenia w
                zajsciu (lub utrzymaniu bardzo wczesnej ciazy)? ale to chyba
                niemozliwe...
                • bystra_26 do agus7 25.05.09, 12:04
                  A ile się starasz, że już się martwisz?

                  Szanse na ciążę przy współżyciu w dni płodne to 25-40%, a nie 100%,
                  a INER policzył, że statystyczna para mająca pojęcie o fizjologii
                  kobiety stara się 3,8 cyklu, a nie 1!
                  • agus7 Re: do agus7 25.05.09, 12:43
                    Bystra, dziekuje za zainteresowanie moim problemem. znam te dane
                    procentowe... Ja mam powazny powod do zmartwien, bo ciaze staralam
                    sie ok. dwa lata, niestety ja stracilam (poronienie zatrzymane i
                    zabieg w grudniu 2008). Przed, w trakcie i po ciazy porobilismy
                    mnostwo badan, wszystkie wychodza w normie i nie ma sie do
                    czego "przyczepic". Po poronieniu zaczelam mierzyc temp i - byc moze
                    szukam dziury w calym - ale mam wrazenie ze do zajscia i donoszenia
                    ciazy brakuje mi jakiegos malutkiego elementu ukladanki. Stad te
                    moze troche naiwne pytania w zakresie NPR.
                    • bystra_26 Re: do agus7 25.05.09, 13:59
                      A ile masz energii do życia w ogóle?
                      O której rano możesz rozwiązywać trudne zadania?
                      Ile kaw dziennie pijesz?
                      Jaki masz zazwyczaj nastrój?

                      No i czy jesteście oboje poniżej 35 roku życia?
                      • agus7 Re: do agus7 25.05.09, 14:40
                        > A ile masz energii do życia w ogóle?
                        Energie mam na srednim poziomie, choc ludzie postrzegaja mnie raczej
                        jako osobe rzutka, jednak ja bywam TROCHE snieta, glownie w okresie
                        pylenia traw i drzew (alergia)

                        > O której rano możesz rozwiązywać trudne zadania?
                        Generalnie najlatwiej mi sie mysli od ok. 9:30 do poludnia. Prace
                        zaczynam o 8:15.

                        > Ile kaw dziennie pijesz?
                        Wypijam jedna kawe z mlekiem rano przed wyjsciem z domu (przed 7
                        rano). Rzadko (srednio raz na tydzien) zdarza mi sie wypic druga
                        kawe po poludniu.

                        > Jaki masz zazwyczaj nastrój?
                        Zazwyczaj dobry, o ile nie wpadam na fale obsesyjnego myslenia o
                        ciazy... generalnie uwazam ze mam fajne zycie.

                        > No i czy jesteście oboje poniżej 35 roku życia?
                        Ja mam 34 lat, maz 33.

                        Zaintrygowalas mnie tymi pytaniami :)

                        tu link do moich wykresow (wieczorem zmienie ustawienia tak zeby
                        bylo widac dwa CALE wykresy)
                        www.fertilityfriend.com/home/25b477
                        przepraszam ze nie zakladam nowego watku, ale wygodniej bedzie mi
                        tutaj pociagnac temat.
                        • toka78 Re: do agus7 26.05.09, 12:56
                          Mnie też to zaintrygowało. Bystra - napisz proszę coś więcej :-)
                        • bystra_26 zaintrygowanie 26.05.09, 15:15
                          Co do wieku - płodność z czasem spada i starania się wydłużają. Mam
                          taką swoją teorię, że wraz z wiekiem więcej zarodków nie zagnieżdża
                          się lub dochodzi do większej statystycznie liczby wczesnych poronień
                          dlatego że natura eliminuje wadliwe genetycznie zarodki powstałe ze
                          starszych komórek jajowych/uszkodzonych plemników. Bo te 25-40%
                          szans na ciążę w cyklu to norma dla kobiet w latach najwyższej
                          płodności, z czasem ten odsetek spada.

                          Reszta - to pytania w kwestii pracy taczycy - z Twoich wypowiedzi
                          wynika, że Twoja pracuje całkiem w porządku.

                          Co do wykresu:
                          jak zazwyczaj FF wprowadza w błąd.

                          Linię poziomą powinnaś postawić na 36.7 C, wtedy wyższych masz w
                          ogóle 13, a po szczycie 11. Wtedy też widać, że te temp. wcale takie
                          niskie w stosunku do linii nie są. Zakładam, że temp. z 8dc jest
                          zakłócona czymś, bo ją FF oddzielił.
                          • sofi75 a ja przepraszam ze sie wtrace, ale 26.05.09, 16:58

                            sytuacje mam nieco podobna:
                            - dwa poronienia w 2007
                            - przy czym w obydwie powyzsze ciaze zaszlam bez problemu w drugim
                            albo trzecim cyklu
                            - potem dluuugie szukanie przyczyny poronien - przyczyny nie
                            znaleziono, jestem zdrowa jak ryba
                            - w lutym 2008 lekarz pozwolil probowac dalej
                            - od tamtej pory w ciaze nie udalo mi sie zajsc
                            - w koncu zniecierpliwiona zmienilam lekarza
                            - nowy znalazl w 3 tygodnie zarowno przyczyne obydwu poronien, jak i
                            przyczyne tak dlugich staran: jedynie 2% plemnikow o prawidlowej
                            morfologii.

                            Takze polecam 'przeswietlic' partnera (jesli dotychczas jeszcze tego
                            nie zrobiliscie).
                            Jak widzisz u mnie zajelo to lekarzowi 2.5 roku :(

                            Aha - wiek: ja 34, maz 36
                            • agus7 Re: a ja przepraszam ze sie wtrace, ale 26.05.09, 18:22
                              Sofi, czytalam Twoja historie na Promyczku, przykro mi ze tak dlugo
                              zajelo Wam znalezienie w sumie prostej przyczyny niepowodzen. U mnie
                              to jednak nie to, maz ma bardzo dobre nasienie: ponad 42 mln
                              plemnikow w ml, 70% ruchliwych, w tym A 25%, B 30%, w morfologii 53%
                              prawidlowych.
                          • agus7 Re: zaintrygowanie 26.05.09, 18:36
                            Bystra, bardzo Ci dziekuje. Podoba mi sie Twoje holistyczne
                            podejscie do "pacjenta" :)

                            zdaje sobie sprawe ze z wiekiem plodnosc spada, jednak starania
                            rozpoczelismy gdy mialam 31 lat, nie wydaje mi sie ze to bylo za
                            pozno... (choc oczywiscie tez nie jakos wyrywnie wczesnie ;-)

                            jesli chodzi o tarczyce to podstawowe hormony robilam po poronieniu
                            i wyszlo w normie: TSH 2,061 uIU/ml, ft3 3,30 pg/ml, ft4 1,03 ng/dl
                            (nie mam norm mojego laba, ale byly raczej uniwersalne, takie jak
                            podawane na sieci i wszystko ladnie miescilo sie w normach) -
                            badania robione w 4 dc. Czytalam gdzies ze TSH do zachodzenia
                            mogloby byc nieco nizsze, ale w ciaze udalo mi sie zajsc przy TSH
                            2,26 uIU/ml (tak sie zlozylo ze badanie robilam w 3 dc ciazowego). Z
                            drugiej strony prof. Lukaszuk z Invicty mnie wysmial za moje
                            matematyczne podejscie (coz, wyksztalcenie scisle nakierunkowuje
                            myslenie i juz tego nie zmienie :)

                            Odnoszac sie natomiast do Twoich komentarzy do wykresu (cykl z
                            30/04/2009) to ten cykl mialam monitorowany i ff ma jednak racje...
                            zreszta poczatkowo wyznaczyl "ovulation day" (WIEM ze to zbytnia
                            chelpliwosc ff-a i nie moze wyznaczac DNIA owu, tylko oddziela faze
                            temp nizszych od wyzszych) na 10 dc, a po wprowadzeniu kolejnych
                            temp zmienil zdanie i przesunal na 12 dc. Nawet zdziwila mnie jego
                            przenikliwosc ;-) bo rano 11 dc bylam na usg i byl pecherzyk 22 mm
                            (+ dostalam na wszelki wypadek zastrzyk z pregnylu), natomiast w 13
                            dc bylo juz po owu (kolejne usg). Wiec owu byla najprawdopodobniej w
                            poniedzialek 12 dc - tak jak pokazuje ff (ewentualnie w niedziele,
                            wtedy tez byly starania). Temp w 8 dc oznaczylam jako zaklocona z
                            uwagi na to, ze wieczorem w 7 dc mialam HyCoSy (HSG przez USG),
                            bylam pod wplywem domiesniowego ketonalu, mialam lekkie krwawienie
                            po badaniu itp. wiec to na pewno zaklocilo temp (co zreszta
                            ewidentnie widac na wykresie).

                            Jesli moglabys mi cos jeszcze powiedziec na podstawie uzupelnionych
                            informacji, bede bardzo wdzieczna za kazda wskazowke.
                            • bystra_26 nie cierpię FF! 26.05.09, 22:02
                              agus7 napisała:
                              >
                              > zdaje sobie sprawe ze z wiekiem plodnosc spada, jednak starania
                              > rozpoczelismy gdy mialam 31 lat, nie wydaje mi sie ze to bylo za
                              > pozno... (choc oczywiscie tez nie jakos wyrywnie wczesnie ;-)

                              Eee tam, to w dzisiejszych czasach nie jest wcale tak późno. Gdzieś kiedyś
                              pisałam, żeby nie traktować dnia 30-tych urodzin jako takiego sztywnego terminu,
                              od którego płodność spada na łeb, na szyję, bo to bez sensu.

                              > jesli chodzi o tarczyce to podstawowe hormony robilam po poronieniu
                              > i wyszlo w normie: TSH 2,061 uIU/ml, ft3 3,30 pg/ml, ft4 1,03 ng/dl
                              > (nie mam norm mojego laba, ale byly raczej uniwersalne, takie jak
                              > podawane na sieci i wszystko ladnie miescilo sie w normach) -
                              > badania robione w 4 dc. Czytalam gdzies ze TSH do zachodzenia
                              > mogloby byc nieco nizsze, ale w ciaze udalo mi sie zajsc przy TSH
                              > 2,26 uIU/ml (tak sie zlozylo ze badanie robilam w 3 dc ciazowego).

                              A w tzw. międzyczasie, czyli ciąży, powtarzałaś hormony tarczycowe

                              > Odnoszac sie natomiast do Twoich komentarzy do wykresu (cykl z
                              > 30/04/2009) to ten cykl mialam monitorowany i ff ma jednak racje...
                              > zreszta poczatkowo wyznaczyl "ovulation day" (WIEM ze to zbytnia
                              > chelpliwosc ff-a i nie moze wyznaczac DNIA owu, tylko oddziela faze
                              > temp nizszych od wyzszych) na 10 dc, a po wprowadzeniu kolejnych
                              > temp zmienil zdanie i przesunal na 12 dc. Nawet zdziwila mnie jego
                              > przenikliwosc ;-) bo rano 11 dc bylam na usg i byl pecherzyk 22 mm
                              > (+ dostalam na wszelki wypadek zastrzyk z pregnylu), natomiast w 13
                              > dc bylo juz po owu (kolejne usg). Wiec owu byla najprawdopodobniej w
                              > poniedzialek 12 dc - tak jak pokazuje ff (ewentualnie w niedziele,
                              > wtedy tez byly starania).

                              Ovulation day to BZDURA!!!

                              Jak zaznaczysz linię oddzielającą niższe temp. od wyższych po mojemu (czyli eg
                              Roetzera), to nadal wszystko zgadza się z rzeczywistością. Owulacja może być
                              nawet 4 dni przed pierwszą poszczytową wyższą temp. do drugiego dnia wyższych po
                              szczycie, czyli na tym wykresie "okienko" to 9-14dc. To, od kiedy rosną temp.
                              zależy od wrażliwości ośrodka termoregulacji i od tego, czy ciałko żółte tworzy
                              się w ściance pęcherzyka przed pęknięciem czy nie.
                              • agus7 Re: nie cierpię FF! 26.05.09, 22:25
                                hehe czulam ze samo przywolanie ff-owego okreslenia "ovulation day",
                                nawet z moim zastrzezeniem podzialam na Ciebie jak plachta na byka :)

                                > A w tzw. międzyczasie, czyli ciąży, powtarzałaś hormony tarczycowe

                                W ciazy nie mialam badanych zadnych hormonow. Wygladalo na to ze
                                rozwija sie prawidlowo i nie bylo takich wskazan. Masz jakas
                                hipoteze na ten temat?

                                > To, od kiedy rosną temp. zależy od wrażliwości ośrodka
                                > termoregulacji i od tego, czy ciałko żółte tworzy
                                > się w ściance pęcherzyka przed pęknięciem czy nie.

                                to bardzo ciekawe! dziekuje za poszerzenie mojej wiedzy.

                                Podsumowujac, czy mozna powiedziec ze w moich wykresach rowniez (tak
                                jak w reszcie wynikow badan...) nie ma sie do czego "przyczepic"?
                                faktycznie gdyby linie pokrywajaca poprowadzic nizej (szczerze
                                mowiac tak zrobilabym sama gdybym wykres rysowala na kartce) to temp
                                fazy lutealnej nie wygladalyby tak marnie jak przy przezentacji ff-a.

                                • bystra_26 Twoje wykresy są OK 27.05.09, 08:55
                                  Lutelna przyzwoitej długości, masz śluz Bj (E).

                                  /Normalnie cudowny wzór wykresu dla tych, co odkładają i boją się
                                  korzystać z I fazy, bo ścieżka śluzowa krótka i szybko zaczyna się
                                  niepłodność bezwględna :)/

                                  Warto się zacząć starać zanim pojawi się śluz i nie przestawać, aż
                                  się ustali faza niepłodności.

                                  Co do tarczycy - niektórzy twierdzą, że przy nieleczonej
                                  niedoczynności ryzyko poronienia jest zwiększone, ale nie każdy endo
                                  się z tym zgadza. Przy nadczynności też ciąża wymaga zwiększonej
                                  uwagi lekarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka