schaetzchen
04.04.04, 23:18
Zaleję Was dzisiaj nowymi wątkami :)))))
Odwiedziła mnie w weekend kuzynka, która trenuje wioślarstwo. Śliczna
dziewczyna, wysoka (180 cm), szczupła, ale nie koścista (ma ładnie zarysowane
mięśnie, ale nie jak kulturystka). Dziewczę twardo ćwiczy, przyjechała na
zawody i rano biegała na pobliskim stadionie. Postanowiłam się z nią wybrać...
Oszczędzę Wam opisu moich siódmych potów, kolek i kołatania serca...
Wiedziałam, że niestety jak dawali kondycję to stałam w innej kolejce, ale
żeby aż tak? Przeraziło mnie to i postanowiłam to zmienić. Fachowiec (czyli
kuzynka) poradziła mi jak zacząć, pokazała fajną stronę w internecie:
www.bieganie.pl/zacznij/jak/druk.html
podaję link do wersji do druku - ale warto zajrzeć na stronę główną.
W poradach dla początkujących koleś pisze, żeby zaczynać od spacerów - ten
etap sobie pominę, bo chodzę dużo i właśnie takim tempem na granicy zadyszki.
Jutro zaczynam! Kto ze mną? Podobno bieganie jest w stanie z największego
kanapowca zrobić wysportowaną osobę, która nie będzie dostawała zadyszki
wchodząc po schodach. Czego sobie i Wam życzę.