26.09.03, 00:00
Egocentrycznie zaczynam nowy watek...;) choc tez na temat dzisiejszego
dnia...niby tylko 4 jogurty(360kcal) z 10lyzek(200kcal)owsianki i miseczka
zupy(mrozonka tylko na wegecie) -ok.30 i dwie kawy ok.80...
Ale...nie potrafie znalezc w sobie motywacji...juz nawet nie do samego
odchudzania..Oj,chyba musze sie uporac z pierwsza tego roku, jesienna
melancholia...Mam plan na ten weekend-wylaczam telefon,zamykam komputer,nie
ma mnie dla nikogo,bede sie snuc po domu w dresie,welnianym swetrze i
grubych skarpetach,czytac ksiazki i pic melise z pomarancza. O!
Prosze o wyrozumialosc...
nadal nieprzerwanie szczesliwa...
oswoje swoje smutki i zaraz wracam;)
Enjoy moje kolezanki!
powodzenia na nadchodzacy weekend:)
i bez obzarstwa!! no!;)
Obserwuj wątek
    • dziewczyna_mickiewicza Re: jesien... 26.09.03, 08:51
      ehh..no wlasnie tez mi sie odechciewa... i wiesz, co? bardzo chetnie tak bym
      sie wyizolowala w weekend, ale.. nie moge. w sobote na rano do pracy, w
      niedziele tez...ciezkie zycie. a tak, to tylko pomarzyc sobie moge. hmm.... ja
      to bym pewnie w kolko popijala kawke z duzego kubka, na przemian z melisa z
      miodem, bo uwielbiam... do tego podgryzalabym moimi ukochanymi
      jablkami...wreszcie skonczylabym czytac biografie isadory duncan i moze
      obejrzalabym po raz piaty ukochany film... "frankie i johnny". ojojoj, az sie
      rozmarzylam:) i tak mi sie dzisiaj biegac nie chce...hmm musze sie jakos
      zmobilizowac, heh..
      pozdrawiam
      adasiowna
      • kajsko Re: jesien... 26.09.03, 09:16
        hmmm, ...wiecie co?... ja tez marze o weekendziku w
        samotnosci...:)....pochodzic caly dzien w pizamce, snuc sie z pokoju do
        pokoju, poogladac jakies ckliwe filmy, ...... ale moze za tydzien taki
        weekendzik mi wyjdzie:)
        • 82misia Re: jesien... 26.09.03, 10:58
          A ja mam nadzieje ze ten weekend spedze intensywnie bo to mój ostatni weeekend
          przed szkołą....
          koszmar... wcale mi sie nie chce znowu do niej wracac.sesje, kolokwia...fuuuu
          no i jak bede sama bede myslec o jedzonku a nie chce o nim myslec... ;-(
    • frutelka Re: jesien... 26.09.03, 11:19
      no tak snocie sie po domu w stroju ewy albo wyciagnietym t-shit to ja juz mam
      akurat dosyc!!
      raok temu jak sie przenioslam do mojego kochanego to zaczelam studiowac
      zaocznie ( a w czesniej bylam na dziennych) a pracy nei moglam podjac wiec sie
      nudzialm ( i nudze :( ) na maxa!!! tzn jest extar jak on wraca z pracy a
      pracuje tylko 4h ale i tak lapie dola ale od tego siedzenia w domu!! ja jestem
      bardzo stadne zwierze :)) zawsze milam wokol siebie pelno ludzi wiec ta
      sytuacja jzu mnie meczy ale.....
      JESTEM STRASZNIE SZCZESLIWA ZE MAM BLISKO SWOJA DRUGA POLOWKE :))))!!!
      to mi pozwala trwac i miec cierpliwosc w poszukiwaniu pracy:)
      • mewalo Re: jesien... 26.09.03, 16:28
        dla mnie jesien jest CIĘŻKA1 bo napadaja mnie doły, chandry i takie tam!
        naszczeście pracuje 6 dni w tygodniu wiec mam zajecie i ciesze sie ogromnie z
        tego! ale bardzo lubie tak przebimbac cały dzien w pizamce w łózeczku ogladajac
        sobie cos tam albo czytajac albo spiąc sobie smacznie i to najlepiej z moi
        męzczyzną- buuu buuu a jego to mam tylko w weekendy bo mieszkamy od siebie
        kawalek i tak to jest.... cieżkie zycie! ogolnie to jestem leniuszek ale lubie
        od czasu do czasu wyjsc gdzies pobawic sie pogadac z znajomymi itd. i to chyba
        jest taka moja "recepta' na jesiene doly najlepiej przezwyciezyc swoje "nie
        chce mi sie" i zmusic sie ale polezec też trzeba...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka