szwedzka
15.04.04, 21:10
Polecam tę książkę lubiącym kryminały i umiejącym grać w szachy. Niestety,
nie mogę jej polecić w polskiej wersji. Najwyraźniej ani tłumacz, ani
redaktor w szachy grać nie potrafią, co jest warunkiem sine qua non, żeby tę
książkę czytać, tłumaczyć i redagować. W kluczowej scenie, kiedy jeden z
bohaterów podaje, jakie posunięcie naprowadziło go na trop mordercy, w
polskiej wersji wymienione jest posunięcie, którego na szachownicy w ogóle
nie było. Ponieważ posunięcia szachowe podaje się w formie zapisu literowo-
cyfrowego, mamy do czynienia z oczywistą literówką, ale z literówką, która
tłumaczowi czy redaktorowi szachiście od razu objawiłaby się posunięciem na
szachownicy. Już nie wspomnę o kompletnej bzdurze, czyli uporczywym dawaniu
szacha hetmanowi, co w polskiej nomenklaturze szachowej nie występuje i nigdy
nie występowało, hetmana można co najwyżej atakować, szacha daje się królowi.
Paweł