bidaazpiszczy
30.04.15, 11:15
odwiedzilam je w tym roku, w marcu. Bylam ciekawa, jak zaprezentuje sie Polska, w koncu do Niemiec nie jest az tak daleko, a zwazywszy jak duzo Polakow tu mieszka, myslalam, ze sie wysila. Jednak nie, wypadlismy blado, nijako. Wiekszosc prezentowanych pozycji byla...... w jezyku angielskim. Nie mam nic przeciwko polskim ksiazkom w tlumaczeniach, ale powinno zadbac sie o rownowage, nieprawdaz? Brakowalo mi rowniez zachety ze strony przedstawicieli, by wejsc, usiasc, zerknac chocby, co maja do zaoferowania.
Ciagle sto lat za murzynami w promowaniu naszego kraju, czy to sie kiedys zmieni na lepsze?