Dodaj do ulubionych

Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa

    • Gość: gardiner Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.pomorzany.v.pl 22.10.04, 21:45
      Smutne książki z dzieciństwa potrafią czasami sprawić niespodzianki. Pierwszą
      książką przy której płakałam był "Filonek Bezogonek".Jest to historia kota bez
      ogona, którego inne koty wyśmiewają zwłaszcza Mons.Czytająctę książkę jako
      osoba dorosła też się popłakałam--ze śmiechu.Małej dziewczynce,którą
      byłam,umkneło,że Mons(kot) sam wpada we wszystkie pułapki zastawione na Filonka
      izawsze dostaje za swoje, w przezabawny zresztą sposób.
      • Gość: ivan Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.04, 17:18
        pamiętam "filonka....", jedna z moich najważniejszych książek dzieciństwa....
        • Gość: P-77 Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 19:31
          > pamiętam "filonka....", jedna z moich najważniejszych książek dzieciństwa....
          To dobra książka dla dzieciaków wyśmiewanych przez kolegów, ale wcale nie
          smutna.
          Ja zwykle unikałem takich książek jak te, o których piszecie. Pamiętam tylko
          jedną - "Żegnaj dziadku, powiedziałem cicho".
    • arwen.a Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 26.10.04, 17:33
      Świetny wątek. Uczta!
      Chyba jedna osoba wspomniała książkę "Chata wuja Toma". Pierwszy raz
      przeczytałam tę książkę mając jakieś 11-12 lat. To była jakieś skrócone i
      uproszczone tłumaczenie. Rany! Jak ta książka wstrząsnęła tą małą dziewczynką.
      Płakałam jak bóbr kiedy na końcu umierał stary, dobry Tom. Był czarnym
      niewolnikiem na okrutnym południu, sprzedany przez swojego dobrego pana, by ten
      mógł ocalić majątek. Młody panicz, syn właściciela, wściekły na ojca postanowił
      ocalić Toma. Gdy wreszcie trafił na jego ślad... Tom umierał...
      Powieść jest wielowątkowa. Tom trafia od jednego do drugiego właściciela,
      zawiera czasem bardzo niezwykłe przyjaźnie, ratuje innych niewolników od
      zguby...
      Jakiś czas później przeczytałam dokładniejsze tłumaczenie tej powieści...
      Wrażenie podobne.

      Ciekawe czy ktoś zna jeszcze inny wyciskacz łez, tym razem o przygodach psa.
      Tytuł książki "Runo" o psie o takim imieniu, który uprowdzony od swego pana,
      pasterza w górach, powraca do domu. Autorem jest jakiś jugosłowiański pisarz,
      nie pamiętam nazwiska. Wg mnie książka jeszcze bardziej wstrząsająca od przygód
      Karmelka.
      • Gość: M. Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 19:46
        O psie, który jeździł koleją
        Filonek Bezogonek
        Chłopcy z Placu Broni
        niektóre sceny z Ani (śmierć Mateusza, śmierć nowonarodzonego dziecka)
        • Gość: ptaszysko Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 17:03
          Błyskawica, Szara Wilczyca, Bari, Włóczęgi Północy i cała reszta Curwooda
          "Król Maciuś I na wyspie bezludnej" Korczaka - pamiętam, że zdechł mu na tej
          wyspie kanarek :(
          ballady Schillera
          i była jeszcze taka baśń o królowej z lodu i skrzatach, które zrzucały
          młodzieńców z przepaści....
          strasznie smutne
    • Gość: 234566grat Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.ingram.one.pl / 80.51.227.* 28.10.04, 22:42
      1)"Dziewczynka z zapałkami". Dochodzę do wniosku, że Andersena NIE WOLNO czytać
      małym dzieciom(nie tylko ze względu na "Dziewczynkę...")
      2) "Dawid Copperfield" Dickensa - to akurat polecam, bo wartka akcja i takie
      opozycyjne wobec pokolenia młodych konsumentów, którzy wszystko lubią mieć
      NATYCHMIAST
      3)"Serce" Edmunda de Amicisa - wędrówka bolesna dla bohatera i czytelnika. Gula
      w gardle w końcowym etapie podróży.
      4) "Chłopcy z Placu Broni" jako lektura obowiązkowa.
      • mayessa "O psie, który jeździł koleją" nt 29.10.04, 17:27

      • Gość: mirka Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 18:03
        Oj ja znowu sie czepiam, ale jakos pamiętam swoje odczucia z dziecinstwa .
        Andersen potrafi zasmucić, ale daje tez pocieszenie i nadzieję.Nawet w tej
        okropnej historii o matce. Takie modne teraz słowo "toksyczny" On nie byl taki
        ani trochę. Inna sprawa , że niektore baśnie moze są ogólnie za trudne dla
        dzieci. Ale byłabym szczesliwa, gdyby moje glupie dziewuchy na przykład nagle
        zaczęły czytac tegoz Andersena. Nic z tego. Do książki trzeba kijem naganiać.
        Jeszcze raz : wyjęta z pieca Rozalkę i wylupione oczy zagarmistrza/Fenikowski/
        wspominam wciąż z dreszczykiem przerażenia, cierpienia Syrenki i Dziewczynki
        z zap. zostały jednak jakos wynagrodzone. Pozdrawiam
        • Gość: mirka Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 18:05
          Ale jeśli chodzi o naprawde MALE dzieci, no to tak
          • Gość: mary Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.ceti.pl 01.11.04, 13:44
            A zakończenie "Zwierzoczłekoupiora" Konwickiego? Kiedy się okazuje, że cała
            historia jest wymyślona przez samotnego, umierającego w szpitalu chłopca?
            Strasznie smutne.
            • jota.40 Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 02.11.04, 23:09
              A czy ktoś tu wspominał o książce "Bez rodziny"?... Autor francuski, w tej
              chwili nie pamiętam. Treść - patrz tytuł. O biednym chłopcu, którego matka -
              straszliwie uboga - oddaje wędrownemu sztukmistrzowi. Najpierw niechęć, później
              wielka przyjaźń i miłość między starcem i dzieckiem - a kiedy stary człowiek
              umiera... myślałam, że pęknie mi serce.
              "Chłopcy z placu broni" - tak, na pewno, ale już na przykład "Serce" było dla
              mnie nie do strawienia. Byłam wtedy w amoku czytania, brałam każdą książkę, ale
              ta zmroziła mnie po prostu tym sentymentalizmem nie do zniesienia! Wyciskacz
              łez na siłę.
              • Gość: Xena Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.kabel.telenet.be 03.11.04, 04:28
                Bez rodziny -pamietam film na ktorym plakalam w dziecinstwie i jeszcze
                pamietam taka scene "indyk sie kreci , kreci , kreci " spiewal to chyba ten
                chlopiec ale treci nie pamietam tylko tytul i indyka

                Ale najwieksze lzy wylewalam przy "Brzydkim kaczatku" Andersena jak przejrzal
                sie na koniec w wodzie i stwierdzil , ze jest pieknym labedziem .
                To byla bardzo wzruszajaca dla mnie scena i kazalam sobie to czytac setki
                razy i do dzisiaj wole plakac ze wzruszenia niz ze smutku
                • jota.40 Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 03.11.04, 18:37
                  No tak, a ja o Andersenie zupełnie zapomniałam... A przecież czytywano mi go od
                  pradawnych czasów, a potem już sama go sobie czytałam. "Dziewczynka z
                  zapałkami" - sam klasyk smutku, ale mnie jeszcze smutniejsza wydawała się "Mała
                  syrenka". Nie chodziło mi tak bardzo o wątek romansowy, ale że zrezygnowała z
                  siebie - i nic, nie spotkała jej za to żadna nagroda.. Biedaczka.
                  W "Bez rodziny" były jeszcze psy - jeden, czy dwa, ale indyka za nic nie mogę
                  sobie przypomnieć...
                  • Gość: johann Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 01:33
                    Kwiaty dla Algernona
    • Gość: 1 Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.h.pppool.de 04.11.04, 09:33
      pies jezdzacy koleja
      antek
      janko muzykant
      nasza szkapa
      ..te straszne nowelki..bardzo zadzialaly na moja wyobraznie
      • Gość: konio Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: 193.0.117.* 05.11.04, 11:07

        Była też dość smutna książka Marii Borowej "Stopniowanie nieregularne" wydana w
        1985 r. O 17-letniej dziewczynie, która nie dostaje się na studia i musi
        pracować jako nauczycielka "we wiosce". Polecam.
    • Gość: kinga Zabic Ptaka IP: *.dsl.pipex.com 05.11.04, 00:07
      A czy ktos czytal Zabic Ptaka? Ewy Ostrowskiej ( ????) !!! To byla prawie
      najsmutniejsza ksiazka mojego dziecinstwa !!!
      • arwen.a Re: Zabic Ptaka 05.11.04, 20:57
        Gość portalu: kinga napisał(a):

        > A czy ktos czytal Zabic Ptaka? Ewy Ostrowskiej ( ????) !!! To byla prawie
        > najsmutniejsza ksiazka mojego dziecinstwa !!!

        Tak, pamiętam, bardzo przejmująca książka. Przypomina mi się jeszcze jedna
        książka chyba też Ewy Ostrowskiej o dziewczynce, która wyjechała z miasta na
        wieś do rodziny swojej matki. Książka o konfliktach z ojcem, o rzeczywistości
        na wsi... Nie pamiętam niestety tytułu.
        • quba Re: Zabic Ptaka 08.11.04, 08:03
          Pamietam Ewy Ostrowskiej straszne ksiazki o dziewczynce katowanej przez matke
          "Gdzie wina jest duza" i "Nim zdziczeje jablon"
          a potem bylo jeszcze troche takich jej strasznych powiesci "Snila sie sowa" i
          jescze o dziewczynce ktorej bardzo bogaty ojciec wyrzucil z jadacego samochodu
          psa
          ale tej nie pamietam tytuly

          moze nie plakalam przy nich, ale byly straszne
          pozdrawiam
          • horpyna1978 Re: Zabic Ptaka 30.10.13, 16:40
            Jak to się mówi, lepiej późno niż wcale - dopiero przeczytałam ten wątek :-)

            arwen.a i quba - książka Ewy Ostrowskiej, o której piszecie to "Bociany zawsze wracają do gniazd" - jedna z najmądrzejszych i najbardziej wzruszających książek moich czasów "nastoletnich".

            Nawet kupiłam ją ostatnio na kiermaszu w bibliotece.

            Pozdrawiam
    • Gość: Gapowiczuwstydźsię Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.autocom.pl 07.11.04, 09:00
      A "Timura i jego drużynę" pamiętacie? Ta nieszczęsna Tania (?), bez matki,
      ojciec na froncie, a starsza siostra w jej odczuciu niesprawiedliwa...
    • Gość: czytelniczka Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.11.04, 20:10
      Bari, syn Szarej Wilczycy
    • ostrepazurki Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 31.03.05, 02:18
      Zawsze rozczulał mnie opis śmierci Winnetou, zawsze też płakałam przy histori
      "Małej Księżniczki", gdy spotykała się wreszcie ze swoim "wujaszkiem".
    • luiza-w-ogrodzie Lista moich wyciskaczy lez 31.03.05, 04:43
      "Anielka"
      "Chlopcy z Placu Broni"
      "Serce" Amicisa
      "O psie, ktory jezdzil koleja"
      "Winnetou" - scena smierci
      "Bracia Lwie Serce"

      i jeszcze ksiazka o japonskiej dziewczynce umierajacej na chorobe popromienna,
      ktora robila papierowe zurawie i nie zdazyla dojsc do tysiaca...

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • Gość: Pampersik Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.kpk.gov.pl 31.03.05, 15:52
      Przyjaciel wesołego diabła - jedna z moich ulubionych książek z dzieciństwa,
      Pan Wołodyjowski - szczególnie scena pochówku, te podniosłe odezwy księdza
      Kordeckiego nad trumną małego rycerza , Vinettou-ale tylko do momentu kiedy
      dotarło do mnie że Old Shutterhand był Niemcem, pożniej cała książka straciła
      dla mnie urok - po prostu Niemiec nie opasowal mi na bohatera książki o dzikim
      zachodzie
      A Braci Lwie Serce nie miałam okazji przeczytac, może nadrobię zaleglości przez
      łiikend
      • halszka_m Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 01.04.05, 17:31
        Cały wątek przeczytałam, żeby sprawdzić, czy nikt nie wymienił "Przyjaciela wesołego diabła" i mnie ubiegłeś :) Ranyyyy, jak ja nad tym ryczałam.. Zawsze mnie wzruszało, jak kto kogoś opuszczał i ten opuszczony zostawał sam, bez nikogo... I Piszczałka.. Tak mu było na imię??
    • meteorah Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 31.03.05, 23:23
      "Nasza szkapa" i baśnie Andersena- dużo tam smutku( dziewczynka z zapałkami np.)
      • mabrulki Nie zabierajcie misia 01.04.05, 21:57
        "Nie zabierajcie misia"-to była powieść o braciach,jeden był chory,zdaje się
        miał zespół Downa,i jego młodszy braciszek nie potrafił pogodzić miłości do
        niego z potrzebą integracji w grupie rówieśniczej...pewnego dnia Miś-ten chory
        chłopiec-rzucił kamieniem w łobuza,który wysmiewał się z niego i z jego zdrowego
        brata,zrobił to by bronić brata,który rzucił się na kolesia z pięściami...no i
        ten zdrowy chłopiec pomyślał że teraz to już przyjdą i zabiorą Misia na
        zawsze...skojarzył tak bo słyszał jak rodzice rozmaiwają o jakimś tajemniczym
        miejscu dla Misia,a to chodziło o szkołę,o czym nie wiedział...i uciekł z Misiem
        i o tym jest ta książka.Coś pięknegi baaardzo smutnego.

        A czy to W "przyjacielu wesołego diabła" jest ta scena,gdy zmuszają chłopca by z
        miłości do staruszka,żeby go uratować przed oślepnięciem powiedział mu że go
        nienawidzi i zostawia na zawsze?
    • Gość: naiwna Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 21:17
      Przejrzałam cały wątek i widzę, że nikt nie wspomina książki "Historia życia
      czarnego kota". Narratorem był właśnie kot, który o ile pamiętam urodził się
      gdzieś w sieciach rybackich :P Kocisko opowiada historię swojego życia. Zdaje
      się, że adoptowali go jacyś ludzie z miasta, więc musiał się przywyczaić do
      życia w bloku, ale strasznie tęsknił za morzem i plażą... Potem miał synka, i
      tęsknił za tym synkiem... czy też chciał go zabrać na tę plażę swojego
      dzieciństwa, ale chyba nigdy mu się to nie udało? I tak mi strasznie było
      smutno z tego powodu, że się popłakałam. Miałam wtedy chyba z osiem lat.
      Książka była prezentem, miała żółtą okładkę z ładnym rysunkiem czarnego kocura.
      Czy ktoś to zna? I pamięta lepiej fabułę tej historii?

      Poza tym nikt chyba tutaj nie wspomniał F.H. Burnett "Tajemniczego ogrodu". W
      tym przypadku z kolei było mi żal tego chłopca "zakutego" w "pancerz"
      ortopedyczny, półsieroty, i wzruszałam się kiedy na końcu książki chłopak
      dzięki swojej przyjaciółce zaczynał wierzyć, że może wyzdrowieć i że
      będzie "żyć wiecznie, żyć wiecznie, żyć wiecznie" :)))

      "Mała księżniczka" poruszała mnie zwłaszcza opisami odwagi i samozaparcia
      głównej bohaterki; np. scena kiedy Sara, sama głodna jak wilk, oddaje jeszcze
      głodniejszej od siebie dziewczynce bułeczkę, którą dostała od sklepikarki... I
      jak dzielnie zachowuje się jak "mała księżniczka" pomimo, że nieszczęścia sypią
      się na nią jak z rękawa i nawet niejeden dorosły by po prostu "oddał"
      ciemiężycielowi, zamiast godnie nadstawić drugi policzek...
    • morgen_stern Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 11.08.05, 11:20
      Nikt chyba nie wymienił jugosłowiańskiej książki "Runo, wróć" o podobnej
      treści, jak książka o Lassie. Tylko że tu Runo wracał do starego pasterza owiec
      w górach, a psa porwał wstrętny hycel. Ale było wycie!
      Co do Ani, to strasznie płakałam, kiedy w części bodajże "Rilla ze Złotego
      Brzegu" (kiedy akcja rozgrywa się podczas I Wojny Światowej) pies Wtorek czekał
      na stacji na Jima, który był na wojnie. Scena, w której stary, schorowany pies
      biegnie radośnie jak mały szczeniak do wracającego z wojny Jima rozwaliła mnie
      na strzępy! No i macie, znowu się poryczałam :-))))))))
    • tucyk Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 22.10.13, 19:30
      Nie wiem, czy ktoś tę książeczkę wymienił, ale jako jedną z najsmutniejszych książek pamiętam "Serce dzwonu" Marii Kruger (chyba).
      Przy "Chłopcach w Placu Broni", "Ani z Zielonego Wzgórza" i "Winnetou" oczywiście też ryczałam jak bóbr. Przy "Chłopcach..." nawet niedawno, gdyż potomek przerabiał w szkole jako lekturę, więc z sentymentu sięgnęłam dla przypomnienia. Co gorsza, akurat kiedy Nemczek umierał, siedziałam w poczekalni w przychodni i nie potrafiłam powstrzymać płaczu:-)
      • andaba Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 28.10.13, 20:28
        Poza wielokrotnie wspomnianym psie od kolei to jeszcze ksiązka o tytule "Pamiętnik kundla". Jakoś zaraz na poczatku ogon i uszy mu siekiera obcinali. Nic wiecej z tej książki nie pamiętam, choć jest chyba w rodzinnym domu do dziś, ale nie dotknę jej kijem, wspomnienie mam koszmarne.

        I jeszcze, dużo później "Kaktusy z ulicy Zielonej" - fragment o śmierci chłopca w obozie dla dzieci. Wcześniej czytałam Medaliony i inne książki, nawet oparte na faktach, a ta ksiązka dla dzieci spowodowała, że zostawiłam ja w połowie i nie byłam w stanie czytac dalej.


        • edorota2 Re: Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa 28.10.13, 22:34
          A ta Rozalka wsadzona do pieca na 5 zdrowasiek? Pamiętacie? To chyba "Antek" był?!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka