Dodaj do ulubionych

Buszujący w zbożu salingera

25.01.05, 22:55
Obserwuj wątek
    • Gość: sylwek Re: Buszujący w zbożu salingera IP: *.acn.waw.pl 25.01.05, 23:05
      W zasadzie jest to marna, moim zdaniem głupia książka, ale z jakiegoś powodu
      zyskała status pozycji "kultowej". Nigdy nie mogłem tego pojąć.
      • pitahaya86 Re: Buszujący w zbożu salingera 25.01.05, 23:40
        to jakas prowokacja?:))
      • thomas29needles Re: Buszujący w zbożu salingera 26.01.05, 08:31
        O, mam te same odczucia. Może jestem za tępy? Jakoś nie wzruszyła mnie
        szczególnie. Pamiętam, że czytając ją miałem jakoś z 17 lat. Podobno powinna
        mną wstrząsnąć, ale jak to mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca?
        • marghot Re: Buszujący w zbożu salingera 26.01.05, 08:55
          zgadzam się z przedmówcami - ksiązka nie pozostawiła większych wrażeń. Zawsze
          zastanawiałam się dlaczego tak wiele wokół niej szumu.
          Jest wiele bardziej wartościowych i ciekawych książek.
          • sobiepanna Re: Buszujący w zbożu salingera 26.01.05, 09:23
            Macie rację, książka dobra na jeden wieczór, treść jeszcze jako tako pamiętam,
            ale przesłanie jakoś mniej...
            • stella25b Re: Buszujący w zbożu salingera 26.01.05, 09:32
              Witam w Klubie:)) Ja tez bylam rozczarowana te ksiazka. NO chyba ze byl to
              kolejny experyment jezykowy, udany dla niewielkiego grona czytelnikow.
      • griszah Re: Buszujący w zbożu salingera 26.01.05, 13:23
        Przyłączam się do opinii (subiektywnych oczywiście), że ksiażka jest
        przereklamowana. Rozgłos zdobyła chyba dzięki temu, że (co jest raczej
        powszechnie wiadome) miał ją przy sobie podczas zatrzymania zabójca Johna
        Lennona. Pzdrw.
      • stephanie_s Re: Buszujący w zbożu salingera 30.01.05, 22:45
        hm a co w niej jest głupiego?jak dla mnie urokliwa,i bliska memu
        nonkonformistycznemu sercu:)
      • goskagoska Re: Buszujący w zbożu salingera 17.03.05, 13:02
        Zdaję się że w Stanach to lektura szkolna, dla szkół podstawowych. Ja w
        podstawówce jako 13-latka ją czytałam właśnie i byłam wstrząśnięta. A jeszcze
        wcześniej, gdzieś w wieku 9,10 lat wstrząśnięta byłam Rogasiem z doliny Roztoki,
        psem, który jeździł koleją, Kajtkiem Czarodziejem, i Małą Czarownicą. To nie
        jest kpina z buszującego. Po prostu na każdą lekturę jest czas. Kto przegapił
        niech żałuje. Niedawno do buszującego wróciłam i wrażenia już nie te. Gdybym nie
        czytała we wczesnej młodości pewnie miałabym opinie takie jak większość starszej
        młodzieży ;) w tym wątku. Powtarzam: Żałujcie, że przegapiliście moment
        buszującego, straciliście kawał wspaniałej literatury:)
    • pomponick Re: Buszujący w zbożu salingera 26.01.05, 11:03
      za sylwkiem:
      'W zasadzie jest to marna, moim zdaniem głupia książka, ale z jakiegoś powodu
      zyskała status pozycji "kultowej". Nigdy nie mogłem tego pojąć.'

      W zupełnoścoi się zgadzam. Dodam do tego, że jest to stara książka i to czuć.
      Tak w ogóle, kupiłam ją jako prezent dla mojego młodego przyjaciela - wtedy
      dopiero przeczytałam. Niestety - było mi głupio ją dać komuś kogo lubię...
      • zdrowowalniety Re: Buszujący w zbożu salingera 17.03.05, 15:36
        Przynajmniej zlitowołaś się nad przyjacielem. Nade mną nikt nie zlitował się ;)
    • bukowski27 fajni jestescie... 26.01.05, 11:58
      jezeli cos dla was nie jest 'kultowe' to znaczy ze nie jest kultowe..
    • pitahaya86 Re: Buszujący w zbożu salingera 26.01.05, 12:04
      uwielbiam te ksiazke, jest magiczna, wspaniala... czytalam chyba z 5 razy i
      moge jeszcze.
      • wyciszka Re: Buszujący w zbożu salingera 28.01.05, 21:44
        heh choć jedna pozytywna opinia :) ale doceniam głosy:)
    • Gość: Ravica Wyciszko ale buszujesz wszędzie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 13:50
      książka czeka na swoją kolejkę, leży sobie na półce,
      • wyciszka Re: Wyciszko ale buszujesz wszędzie :) 28.01.05, 21:51
        ...a ty mnie tropisz,widzę!:|
    • Gość: Ru Re: Buszujący w zbożu salingera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.05, 00:16
      czytałem ją mając 17 lat w 97 roku i o ile dobrze pamietam szło w niej o
      nonkonformizm, wówczas wydała mi się wielka i powazna, nawet zbyt poważna i
      ufałem, ze jak podrosne odkryją ją na nowo, co jescze nie nastapiło, nie
      zmienia to jednak faktu, iż na fali tamtych wspomnien uznałem ją za coś
      powaznego, zaangazowanego i naprawde wielkiego.
      • cinerarium Re: Buszujący w zbożu salingera 29.01.05, 03:09
        Książka jak dla mnie jest prawie nie do przełknięcia a kultowa stała się między innymi dzięki filmowi "teoria spisku" w którym to mordercy mają kierować się zawartym w wierszach kodem. Znam przynajmniej trzy osoby, które zainteresowały się nią po obejzeniu filmu, i chwała filmowi za to, tylko czemu musiała to być akurat ta książka.
        • Gość: D.D Re: Buszujący w zbożu salingera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 11:53
          CINERARIUM,STRASZNE GŁUPOTY WYPISUJESZ,KSIĄŻKA BYŁA JUŻ KULTOWA PO WYDANIU W
          LATACH 50-TYCH SZCZEGÓLNIE W USA PÓZNIEJ NABRAŁA JESZCZE WIĘKSZEGO ROZGŁOSU GDY
          ZNALEZIONO JĄ PRZY ZABÓJCY LENONA,FILM "TEORIA SPISKU" MIAŁ WIĘC NIE TAK DUŻY
          WKŁAD JEŚLI CHODZI O ROZGŁOS TEJ KSIĄŻKI.NIE DZIWIĄ MNIE TAK RÓŻNE OPINIE NA
          TEMAT TEGO TYTUŁU,BO RZECZY KTÓRE WYDAWAŁY SIĘ KULTOWE PRZED WIELOMA LATY NIE
          MUSZĄ SIĘ TAKIMI WYDAWAĆ W DZISIEJSZYCH CZASACH.OGÓLNIE KSIĄŻKA MA FAJNY
          KLIMAT,HOLDEN TO JEDEN Z MOICH ULUBIONYCH BOHATERÓW LITERACKICH.
          • Gość: scribs nie tylko "buszujący.." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 09:42
            czytałem parę jego opowiadań, i jedną małą powieść, co prawda nie robiła takiego
            wrażenia jak, "buszujący...", ale ciekawe to było.
            A "buszujący w życie" to jest już klasyka. Tu nie ma co oceniać, ta książka
            należy do kanonu literatury amerykańskiej. Powiedziałbym nawet, że z pewnością
            jest na liście lektur obowiązkowych literatury amerykańskiej. Jeśli by taka
            lista istniała.
        • zdrowowalniety Re: Buszujący w zbożu salingera 17.03.05, 15:37
          O ile dobrze pamiętam, ta książka była zabroniona w USA. Chyba prędzej stąd
          wzięła swój statut jako książki kultu.
    • kubissimo Re: Buszujący w zbożu salingera 30.01.05, 10:11
      "Buszujacego..." przeczytalem w polowie lat 90-tych pod wplywem "Szesciu stopni
      odalenia" z Elzbieta Czyzewska i Omarem Sangare
      w tym dramacie sporo sie o tej ksiazce mowi

      mialem wtedy okolo 16-17 lat i uwazam, ze to juz za pozno, zeby sie ta
      powiescia (powiastka) zachwycic. Bohater wydal mi sie strasznie egzaltowany, a
      jego rozterki strasznie rozdmuchane. Byc moze w swoich czasach ta ksiazka byla
      wazna, jednak bardzo sie postarzala. chyba jednak nie takie arcydzielo, bo te
      przeciez sie nie starzeja ;)
      • wyciszka sęk w tym że nie dla wszystkich się zestarzała:) 30.01.05, 12:36
        :)
        • kubissimo Re: sęk w tym że nie dla wszystkich się zestarzał 30.01.05, 14:56
          a moze po prostu niektorzy nie dorastaja? ;)
          • Gość: wyciszka a może niektórzy nie wiedzą co tzn dorosnąć IP: *.kop.osi.pl 30.01.05, 18:09
            • kubissimo Re: a może niektórzy nie wiedzą co tzn dorosnąć 30.01.05, 19:12
              ale niech nie szukaja odpowiedzi w mialkiej ksiazeczce sprzed 50 lat :)
              • Gość: wyciszka Re: a może niektórzy nie wiedzą co tzn dorosnąć IP: *.kop.osi.pl 31.01.05, 19:31
                chodzilo o ciebie kubissimo:|:)
    • Gość: sensey buszujący... IP: *.pl / 193.24.200.* 30.01.05, 12:55
      Jak to czytałem mając 14 lat to wydawało mi się genialne, wszystkim później
      kolegom polecałem, ale jak nie tak dawno wpadło znowu w moje ręce, to wydało mi
      się strasznie grafomańskie i puste. Dobre dla trochę straszych dzieci.
      • Gość: scribs Re: buszujący... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 17:16
        dlaczego puste? mógłbyś nieco rozjaśnić?
    • klymenystra Re: Buszujący w zbożu salingera 30.01.05, 17:36
      dawno temu, jeszcze w podstawowce, bylam nia zauroczona. teraz wole jego
      opowiadania na temat pewnej wielodzietnej rodziny :))) np "frankie"
      czy "zooey". mistrzostwo jezyka :)
      • Gość: wyciszka holden staruszku...nikt cię nie docenia... mają... IP: *.kop.osi.pl 30.01.05, 18:44
        cię za gó..arza ;(:)
        • Gość: scribs Re: holden staruszku...nikt cię nie docenia... ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 21:20
          zmądrzeje no i dojrzeje.
          w zasadzie o tym jest ta książka, o dojrzewaniu, tylko może troche w dość
          skrajnym przypadku.
          To że niektórzy napisali, że ta książka im się podobała, gdy mieli 14-17 lat
          mówi tylko jednym - jest po prostu prawdziwa, szczera. Gdyby było inaczej, nikt
          by tego nie czytał. Podobnie jak z "przygodami Hucka Finna" Marka Twaina.
          Salinger stworzył wiarygodny obraz, i wcale nie przestarzały, moim zdaniem.
    • Gość: Percival z Galii Re: Buszujący w zbożu salingera IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.05, 23:08
      Nie ukrywam że książkę wspominalam jak najlepiej, ale pierwsze wrażenia
      pochodzą z okresu kiedy miałam około 15 lat więc nie mogą być do końca
      aktualne... Ostatnio nawet starałam sie wrócić do niej, niestety
      nieskutecznie... Zaliczam ją do tych, z których dość szybko się wyrasta, jednak
      polecałabym młodszym czytelnikom, kształtuje charakter ;)
    • Gość: archi-joa NIESAMOWITA KSIĄŻKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 13:58
      Moim zdaniem - NIESAMOWITA KSIĄŻKA
      Czytałam ją chyba w wieku 16 lat..wcale nie uważam, że jest naciągana czy zbyt
      egzaltowana...pamiętam, że jako osoba bardzo wrażliwa utożsamiałam się z tym
      naiwnym Holdenem w 100%... pomogła mi zrozumieć moje emocje i uczucia.

      Zdecydowanie dla starszej młodzieży..w tą książkę trzeba się zagłębić
      a tak na marginesie-ludzie są różni, nie dla każdego odbiór tej książki musi buć
      ciekawym doświadczeniem...osobiście polecam
      • kamuii2 Re: NIESAMOWITA KSIĄŻKA 31.01.05, 14:07
        Bardzo ciekawa ksiżka czytałam ją pierwszy raz jak miałam z 15 lat a od tego
        czasu juz chyba ze 20 razy.jest napisana ciekawym językiem i ma coś do
        przekazania... Choć jest oczywiście wiele ciekawszych, a że jest kultowa...No
        cóż pamiętajcie że w Usa a nie u nas.
      • Gość: kameleon super Re: NIESAMOWITA KSIĄŻKA IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 13.03.05, 01:04
        wyzej podniescie strop ,ciesle
        • Gość: rrr Re: NIESAMOWITA KSIĄŻKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 16:22
          Dla tych, dla ktorych w mlodosci byla to z róznych wzgledow wazna ksiazka,
          kolejnym etapem jest przede wszystkim Franny i Zooey... Tak myśle... a dla
          wtajemniczonych: ((((()))))
      • Gość: kameleon super Re: NIESAMOWITA KSIĄŻKA IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 13.03.05, 01:05
        archi joa-zgadzam sie z twoim zdaniem w 100%
        • Gość: nienietoperz Re: NIESAMOWITA KSIĄŻKA IP: *.nottingham.ac.uk / *.nottingham.ac.uk 16.03.05, 16:30
          'Catchera' czytalem po raz pierwszy w nieomal emerytalnym wieku 25 lat, i uwazam
          go za bardzo dobra ksiazke. Oczywiscie, ze tak naprawde Holdenowi nie przydarza
          sie nic obiektywnie nadzwyczajnego, wielkiego, nie jest nad wyraz madry,
          oryginalny ani blyskotliwy. Zastanowcie sie niemniej jednak jak wazne (dla mnie
          bardzo) byly dla Was w wieku lat kilkunastu wydarzenia blahe z perspektywy
          czasu, ale pomagajace odkryc 'swoje miejsce' w swiecie.
          Wyszlo troche gornolotnie, wbrew intencjom :-)
          Z powazaniem,
          nienietoperz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka