Słownik ziomspiku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 17:32
coś w tym jest - wychowałem sie na blokowisku, ale nie jestem hiphopowcem. moi
kumple wyrastali raczej w klimatach punkowo-metalowych, teraz przeszli na
chałsy i elektronike - w swoim gronie posługujemy sie pewneg orodzaju
slangiem, jednak jest w nim zaledwie kilka "wyczesanych" słówek, mamy swoje
neologizmy, +bluzgi jak najbardziej . generalnie nikt sie nie przejmuje
"wypasionym słownikiem", a jeżeli już coś sie zadomowi, to bardziej na
zasadzie polewki.
    • Gość: Gołąb Wilq IP: *.krakow.pl 19.04.05, 21:44
      W Wilq (po za jednym specjalnym odcinkiem o ziomalach na miejscówce) nie ma
      "wyczesanych" słów/określeń z książki pana Chacińskiego. I dla tego jest śmieszny.
    • dr.krisk Bluzgi 19.04.05, 21:58
      Gość portalu: mi# napisał(a):

      > neologizmy, +bluzgi jak najbardziej . generalnie nikt sie nie przejmuje
      A dlaczego te "bluzgi"? Pytam bo jestem ciekawy. Rozumiem, ze zabawa
      neologizmami jest mila i inspirujaca, ale ciekawi mnie ta tendencja do
      przeplatania wypowiedzi rozmaitymi wulgaryzmami.
      Wielokrotnie mialem w tej kwestii spiecia z moimi studentami, ktorzy przy mni
      euzywali takiego jezyka, i nie bardzo rozumieli czego sie tak czepiam....
      • Gość: eFKa Re: Bluzgi IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 21.04.05, 00:02
        Coz , nie jestem wprawdzie biegla w "lacinie", ale sadze , ze wiekszosc ludzi
        szczegolnie mlodych uzywa tych slow dla dodania sobie animuszu, sprawia, ze
        czuja sie fajni i na luzie, a w pewnym sensie wyrazaja tym swoja przynaleznosc
        do grupy, srodowiska czy nawet narodu. Moge tak sadzic poniewaz zauwazylam
        ciekawe zjawisko wsrod polskiej mlodziezy urodzonej i wychowanej w Niemczech.
        Ci ludzie nawet nie znaja dobrze jezyka polskiego w mowie,ze juz nie wspomne o
        pismie za to polskich wulgaryzmow uzywaja jak chleba powszedniego. Oni sa z
        tego dumni to ich wyroznia i chyba jest wyrazem akceptacji swoich korzeni. Dla
        mojego tescia jest na pewno niezgoda na poczucie wyobcowania w tym kraju, chyba
        tez sposobem na zainstalowanie sie w polskiej narodowosci. Z urodzenia tesc
        jest Niemcem, ale wychowal sie w Polsce i po Polsku mowi od diesiatego roku
        zycia. Niemieckiego niemal zapomnial, mowi swoja dziwaczna gwara. Czuje sie tu
        nie na miejscu. Widze jak z luboscia rzuca "miesem", czesto przyznaje, ze uzywa
        tych slow w pracy gdzie jest jedynym Polakiem. Coz polskie wulgaryzmy sa tylko
        polskie, niemal nieprzetlumaczalne sa poprostu nasze jak nasza polska kielbasa-
        takiej nie robia nigdzie. Sama tez czasami sobie przeklne, ale tylko w zlosci.
        Te slowa najlepiej odreagowuja moje zdenerwowanie, ale w normalnej sytuacji
        wydaja mi sie nie na miejscu i jestem raczej milosniczka czstej polszczyzny.
        • Gość: Jajko Wielkanocne Re: Bluzgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:17
          > Coz polskie wulgaryzmy sa tylko polskie, niemal
          > nieprzetlumaczalne sa poprostu nasze jak nasza polska kielbasa-
          > takiej nie robia nigdzie
          nigdzie na zachodzie, natomiast rosjanie i czesi maja bardzo podobne
          przeklenstwa do naszych...
    • furry Re: Słownik ziomspiku 21.04.05, 10:35
      strrasznie nie trawie słówka "hajs". Jakoś inne wyczesane słówka mnie tak nie
      powalają, ale jeśli poznaję kogoś nowego (najczęściej wiek <20, ale zawsze) kto
      rzuca "hajs", od razu ma u mnie kreche. Wie ktoś, skąd to dziwne słówko się wzieło?

      fr

      ps.
      uwielbiam za to "jo". świetnie jest (i znacznie starsze niż ziomalskie gadki) :D
    • Gość: cwirruss Re: Słownik ziomspiku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.05, 12:18
      takich neologizmow rzeczywiscie wiekszosc uzywa zartobliwie,choc zdarzaja sie
      juz bardzo zakorzenione i uzywane na takiej samej zasadzie co "stare" slowa.

      co do przeklenstw,to jak juz wspomniano rzeczywiscie dodaja animuszu, poza tym
      sa wyrazem zlosci ,czy podkresleniem(wytluszczeniem) wyrzucanych emocji.ktos
      wyzej(wielki przeciwnik wulgaryzmow) sam przyznal,ze w afekcie ich
      uzywal.zadnych filozofii nie dorabiajcie
    • Gość: tst Re: Słownik ziomspiku IP: *.acn.waw.pl 26.05.05, 13:36
      > Może tak jak esperanto czy wolapik jest to sztuczny język,
      > który tworzą w celach czysto zabawowych ludzie, którzy mają
      > zbyt wiele wolnego czasu i komputer podłączony do sieci,
      > ale nikt się nim na co dzień nie posługuje?

      Nie wiem jak wolapikiem, ale esperanto posługuje się kilka milionów osób, więc
      to "nikt" jest cokolwiek przesadzone.
Pełna wersja