Gość: Sonka Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: 62.29.248.* 02.09.02, 14:08 Moja kolezanka bedac na wakacjach w Grecji zostala poproszona przez starsza pania o wyslanie po powrocie do Polski listu do kuzynki, zeby list szybciej doszedl. Nieswiadomie uzyla listu jako zakladki w ksiazce i znalazla go przypadkiem 3 miesiace po powrocie z wakacji. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
independent-girl Re: Jak zakładacie stronę w książce? 05.09.02, 14:07 Ja zakładam książki takimi kalendarzykami kiesznkowymi jakie można dostać od jakichś firm, reklamujących się posłów, instytucji. Mam kilka takich samych i tylko tych używam - z wizerunkiem World Trade Centre, a kalendarzyk jest na rok 2000. I zawsze tylko te kalendarzyki. Kiedyś używalam zakładek - miałam kilka takich ładnych, ale nie potrafiłam ich upilnować i zwykle oddawałam razem z książką do biblioteki. Kalendarzykow miałam z 15, aktualnie pozostało mi 5 :) Ale jeden się szczególnie długo trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Jak zakładacie stronę w książce? 05.09.02, 17:12 Wszystkim! Kartkami pocztowymi (są zwykle za duże i wypadają), rachunkami, receptami, kartkami z kalendarza, ulotkami reklamowymi, pustymi kopertami itp. Nigdy chyba nie mialam fachowej zakladki a nawet jesli mialam to dawno juz zgubilam i nie pamietam. Zreszta momentalnie gubie kazda zakladke, uzywam po 3 rozne do kazdej ksiazki i rzadko ktoras sluzy mi dluzej niz przez jedna ksiazke. Odpowiedz Link Zgłoś
miszi zakładki w książce 07.09.02, 14:03 Z reguły używam do tego celu wszystkiego, co mam pod ręką. Włączając w to telefon komórkowy, (który potem dzwoni, tylko nie wiadomo gdzie), książeczkę zdrowia (w rankingu najczęściej szukanych przeze mnie przedmiotów zdecydowanie prowadzi), lub innej książki, wbrew pozorom nie zawsze mniejszej :) Z rzeczy bardziej predysponowanych do roli zakładki stosuję: bilety tramwajowe, nie zawsze zużyte, specjalnie do tego celu zakupione zakładki, kartki z kalendarza, ścinki papieru komputerowego etc. W sumie wszystko, co ma szanse wystawać poza grzbiet i przypomnieć mi o tym, że chyba tę książkę ostatnio czytałam. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: Jak zakładacie stronę w książce? 07.09.02, 14:26 reptar napisał: > Metod jest w bród, od zapamiętywania numeru strony po zaginanie kartki czy > układanie książki w szpagat. Można używać klasycznej zakładki (takiej > zrobionej samodzielnie na zetpetach, z kliszy, włóczki i kawałka pocztówki). > Można paragonem, biletem MPK, spinaczem do bielizny... A na targach książki > widziałem specjalne zakładki podobne do spinek do włosów, tylko bardziej > płaskie: za ich pomocą można zaznaczyć nie tylko stronę, ale i wers! > > Ja używam ulotek filmowych. a ja używam stdolarówki Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Jak zakładacie stronę w książce? 11.09.02, 18:19 O, to pożycz mi tę ksiązkę, którą czytasz :D Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: Jak zakładacie stronę w książce? 12.09.02, 12:31 ignatz napisał: > O, to pożycz mi tę ksiązkę, którą czytasz :D > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kret Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.pool.mediaWays.net 07.09.02, 17:09 W książkę wkładam inną książkę, którą akurat czytam, w którą wkładam inną książkę, w którą w kładam jeszcze inną... i tak dalej. Mało praktyczne, ale tak jakoś automatycznie od lat robię... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yennka Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.chello.pl 11.09.02, 17:54 Hmm, ja mam taka specjalna zakladke do ksiazek, ktore czytam. Jest to... karta z biblioteki, juz nieaktualna, bo cala zapelniona :-))). Uzywam jej juz pare ladnych lat i juz nieraz drzalam, czy oby jej nie zgubilam... Ale na szczescie ja nie z takich ;-))). Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsciekla Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 23:10 ja wkładam do xiążki każdą napotkaną kartkę do biletu po kartkówki :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia_ania Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: 4.1R* / *.justice.vic.gov.au 12.09.02, 03:52 Bilet miesieczny, ktorego w chwili wyjscia z metra poszukuje przerazona panicznie ze zgubilam... trwa to juz niezmiennie od ladnych paru lat :) POza tym karteczkami, post-its na ktorych robie notatki, lista godzin odjazdow pociagow, lista na zakupy, czasem na jedna "zakladke" sluzy kilka takich karteluszkow! Zdaza sie tez wizytowka, reklama restauracji, cokolwiek mam pod reka. W domu czesto na szpagat (ile sie biedulki juz nacierpialy...), rozsiewam "napoczete" ksiazki po calym mieszkaniu... Mam 3 czy 4 "prawdziwe" zakladki ale niestety leza smetnie, nie uzywane, na polce biblioteki. Natomiast nie toleruje :) zaginania kartek. Pzrd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdowka Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.prochowice.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 12:00 ja uzywam zakladek kupionych na krakowskim wawelu z wzorami z arrasow, bardzo ladne i funkcjonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolala Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.w / 192.168.10.* 23.09.02, 13:47 A ja patyczkiem - takim, na który zamyka się koszyk z przyborami do szycia. Mój fotel do czytania i ten koszyk stoją blisko siebie, więc tak mi jakoś poręcznie... Czasem, choć rzadko, na szpagat, ale tylko kiedy muszę błyskawicznie na coś zareagować (np. jak zapłacze moja córeczka). No a czasem grzechotką. Pozdrawiam wszystkich, strasznie jesteście fajni. Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: Jak zakładacie stronę w książce? 09.10.02, 12:32 Obecnie odświeżam sobie "Biesy" Dostojewskiego, co mi przypomniało, że czasami jestem zmuszona używać dwóch, niekiedy nawet trzech zakładek na jedną książkę. W Biesach jedną mam normalnie, do zaznaczenia miejsca czytania, drugą na końcu w przypisach, bo akurat ta książka wymaga odnoszenia się non stop do przypisów. Kiedyś coś czytałam, co wymagało jeszcze zakładki w słowniczku. Powyżej trzech chyba nie wyszłam, choć nie ręczę... Odpowiedz Link Zgłoś
melinek Re: Jak zakładacie stronę w książce? 09.10.02, 23:47 Ja używam drewnianych wykałaczek, poręczne, nie zabierają dużo miejsca, dobrze się trzymają w książkach. W zębach można podłubać, jak lektura wciągnie i stanowią zajęcie dla drugiej wolnej ręki. Często zostawiam takie z rozgryziona koncówką. Im bliżej końca książki, tym wykałaczka krótsza, bo bardziej zjedzona. A takie drewienko to tylko błonnik więc dobrze robi na trawienie. Pozdróko dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: proxy / 10.30.1.* 10.10.02, 11:03 Fajnie by bylo, zeby np. wydawnictwo wydajac ksiazke robilo tez zakladki do tej wlasnie ksiazki. Na zakladce moglby widniec wizerunek okladki, moze grzbietu, albo jakis cytat z ksiazki, mozliwosci jest bardzo duzo. Wtedy kazda ksiazka mialaby juz swoja zakladke. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karpik Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.centrala.kbsa / 10.83.79.* 18.01.03, 10:26 Niektórzy robią takie zakładki. Do E.E. Tokarczuk i w Mercedes Benz też znalazłam (taka z samochodem)... Niestety jak czytam i sie pasjonuje to gryze zakładki, więc troche sie zdegenerowały po lekturze. Ale i tak najbardziej mi sie przydaja grafiki, ktore dostaje w pracy. Zwlaszcza, ze czas na czytanie mam glownie w drodze do roboty - to jej jedyna zreszta dobra strona (te grafiki) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: petra Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.02, 10:58 Wątek rzeczywiście przyjemny, życiowy taki. Ja zakładam czym popadnie, ale najlepsze doświadczenia miałam na razie z pilnikami do paznokci: długie, płaskie, a przez chropowatość swoją spomiędzy kart się nie wysuwające. Polecam do wypróbowania! W Krakowie (a może i innych miastach?) była kiedyś taka akcja: Książka i Róża, kupowało się knigę z rabatem 10%, a do tego był kwiatek w prezencie. Były też zakładki z tej okazji, nabrałam ich wtedy całe naręcza, ale żadnej jeszcze ani razu nie użyłam... A szpagatom i zaginaniu kartek mówimy zdecydowane NIE. Pozdrawiam, P. Odpowiedz Link Zgłoś
melinek Podpaska też dobra. 26.10.02, 16:07 Dopisuję sie ponownie, bo sobie uświadomiłem, ze mogłyby sie do tego nadawać podpaski (nie zużyte) takie cieniuteńkie jak listek i malutkie. Gdyby komuś wpadła książka z taką zakładką do kałuży, to nic by sie ksiażce nie stało. Cała wilgoć zostałaby wchłonięta przez zakładkę wchłonięta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dia Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.zawiercie.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 20:44 Małe odświeżenie wątku :))).....jak juz zauważyli wcześniejsi forumowicze ,to bardzo interesujacy temat ..pzrd Odpowiedz Link Zgłoś
martha4 Re: Jak zakładacie stronę w książce? 16.04.03, 22:14 Ja uwielbiam jak ksiązka posiada takie tasiemki, którymi można sobie zaznaczyć stronę:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mag Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.duna.pl 16.04.03, 23:29 zakladam kawalkiem papieru toaletowego,bo ostatnio najczesciej czytam ksiazki siedzac w wc.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tunia Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 15:39 Ulotki z repertuarem z kina (często się zmieniają) i pocztówka "Tańcząc w ciemnościach" daaawno temu dołączona do "Filmu". Inne przedmioty są używane TYLKO w sytuacjach absolutnej konieczności. Raz założona zakładka nie ma prawa być zamieniona. Myślę, że zakładki są równie ważne jak książki (a nawet ważniejsze ;) ), a jeśli chodzi o mnie to nigdy w życiu bym się z nimi nie rozstała - są obiektem niemal kultu. Jeśli chodzi o tą z "Filmu" - ostatnio zostawiłam ją na szkolnym korytarzu i pomimo tłumów 2 dni później była w tym samym miejscu! Ktokolwiek ją widział i nie zabrał - STOKROTNE DZIĘKI. A teraz historia dla ludzi o naprawdę mocnych nerwach: Podczas czytania książki z biblioteki zauważyłam dziwne ubytki na niektórych kartkach i za nic w świecie nie mogłam dojść dlaczego te są zniszczone. Po paru sesjach z książką dotarła do mnie przerażająca prawda: ktoś zaznaczał miejsce w książce obrywając rogi (brrr..) Skąd się biorą takie sadystyczne skłonności?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwonka Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 13:57 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwonka Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 14:04 .. ja zakładam najczęściej pocztówkami, albo kartkami z serii uroczych; patrz malarstwo, widoczek.. zależy.. ale pamiętam jak byłam dzieckiem zakładałam zakładką kupioną na Wawelu, zakładką w postaci "mini-arrasu". Pozdrawiam słonecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martyna Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 21.04.03, 16:59 Najlepiej w ogóle nie zakładać. Odświeżasz sobie dotychczas przeczytaną treść, wertując książkę w poszukiwaniu fragmentu, na którym skończyłeś. To bardzo przyjemna metoda. Odpowiedz Link Zgłoś
orissa Re: Jak zakładacie stronę w książce? 24.04.03, 16:30 Zuzytymi kartami doladowujacymi konto w mojej komorce :) Takich zakladek nigdy mi nie brakuje i sa zawsze pod reka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawiesina Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: 212.182.93.* 25.04.03, 21:39 Ja zakładam najczęściej taką zakładką z jednej księgarni językowej, na której są wypisane wszystkie angielskie czasowniki nieregularne. Nawet nie wiem skąd ją mam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edziak Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: 62.49.255.* 03.05.03, 21:19 Pocztowka, biltrem na metro, linijka, to zalezy co mi wpadnie pod reke wazne jednak zeby bylo pewnej okreslonej grubosci i widac bylo ze cos tam jest. Odpowiedz Link Zgłoś
stiria Re: Jak zakładacie stronę w książce? 04.05.03, 14:43 Niektore firmy kosmetyczne probki swoich perfum daja na pachnacych chusteczkach i wlasnie takie chusteczki sa moimi ulubionymi zakladkami i do tego jak ksiazka pachnia, mmm... , mam rowniez 2 zakladki, jedna zakupiona jakis czas temu w tesco z slicznymi psiakami i kociakami, a druga zrobiona w podstawowce z suszonymi roslinkami:-) czesto zakladka jest zwykla karteczka, bilet, plyta, albo "szpagat", czesto tez zostawiam ksiazke przygnieciona okularami, ale to tylko w domu Odpowiedz Link Zgłoś
maja81 Re: Jak zakładacie stronę w książce? 04.05.03, 14:51 ja zawsze wkładam jakiś obrazek lub pocztówkę,nigdy nie zaginam kartek ani nie pisze po książce... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emcia Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.icpnet.pl 27.05.03, 14:50 Milutki ten wątek, w rzeczy samej :))) Ja jestem wybitnie niezdyscyplinowana jeśli chodzi o konsekwencję w używaniu zakłądek - zakładam wszystkim, co sie akurat nawinie ;) Rachunkami za telefon (potem latam jak głupia po mieszkaniu i szukam, gdzie taki rachunek wcisnęłam :), łańcuszkiem na szyję, ulotką reklamową, ołówkiem, czasem, jesli książka ma obwolutę, to za zakładkę służy mi owa obwoluta właśnie - nie skrzydełko, tylko cała obwoluta (zdejmuję ją na ogół, bo jak nie zdejmuję, to się zawsze podrze :P ). No i szpagaty, wyznaję ze skruchą, zdarzają mi się nader często... Ale w zyciu by mi nie przyszło do głowy zaginanie kartek!!!!!! Ani obrywanie tym bardziej... brr, zgroza...! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ruadh a kto pamieta czym zakładał stronę... IP: 193.0.117.* 28.05.03, 11:03 Ignacy Borejko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emcia Re: a kto pamieta czym zakładał stronę... IP: *.icpnet.pl 29.05.03, 15:16 Gość portalu: Ruadh napisał(a): > Ignacy Borejko? Dwie odpowiedzi mi się tłuką po głowie, ale nie mogę sobie przypomnieć, która jest właściwa. Chociaż może obie sa prawidłowe :) Ignacy Borejko zakładał książke albo łyzeczką, albo słonym paluszkiem. Albo jednym i drugim ;) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Druss Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: 81.210.23.* 28.05.03, 11:14 Ech, miałem ulubi0oną zakładkę z frędzelkami kusząco wystającymi spomiędzy stronic. Mojemu kotu też się podobała... Wyciagnął ją i ukrył w jakimś kocim skarbcu. A ja nie wiedziałem, na której stronie przerwałem czytanie. Od tamtej pory próbuję zapamiętywać numer strony :-) Ukłony, Druss Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika_kot Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: 195.216.116.* 29.05.03, 15:54 Nie wierzę! To ty masz kota Druss?:) A czy nie pomyslałeś że Twojemu kotu zginęła ulubiona zakładka do ksiązki i potrzebował pilnie nowej? Naprawdę zapamiętujesz strony? U mnie by się to nie sprawdziło. Ja mam kilka ulubionych zakładek - nie są to typowe zakładki bo to kartki pocztowe, ale uzywam tylko tych wybranych. Mam tez taka małą tekturową karteczkę z pewna sentencją nadrukowaną. Ona też zawsze ląduje w każdej ksiązce jaka czytam. Czasami wyznacza miejsce do którego chciałabym dobrnąc w danym dniu. Ale nie zawsze wyznaczam sobie punkt docelowy. Bo jak ksiązka dobra to nie daje się wyhamować tak łatwo. Pozdrawiam!:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Druss Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: 81.210.23.* 29.05.03, 16:25 Gość portalu: monika_kot napisał(a): > Nie wierzę! To ty masz kota Druss?:) > A czy nie pomyslałeś że Twojemu kotu zginęła ulubiona zakładka do ksiązki i > potrzebował pilnie nowej? Znów dałem pożywkę Twojej wyobraźni ;-))) Ale.... czy dałem sie poznać w swoich postach jako nieprzyjaciel zwierząt? > Naprawdę zapamiętujesz strony? U mnie by się to nie sprawdziło. Napisałem, że próbuję.... Ale chyba u mnie to się również nie sprawdza. Zwłaszcza, gdy czytam w tramwajach ;-))) > Czasami wyznacza miejsce do którego chciałabym dobrnąc w danym dniu. Ale nie > zawsze wyznaczam sobie punkt docelowy. Bo jak ksiązka dobra to nie daje się > wyhamować tak łatwo. Ja próbuję zawsze doczytać do końca konkretnego rozdziału, albo do różnych okrągłych numerów stron (no wiesz - 379, 448 :-))))))))))) Pozdrawiam ciepło, Druss Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika_kot Do Drussa IP: 195.216.116.* 29.05.03, 16:59 > Znów dałem pożywkę Twojej wyobraźni ;-))) Ale.... czy dałem sie poznać w > swoich postach jako nieprzyjaciel zwierząt? > Oczywiście że nie! Ale wykręciłeś się od odpowiedzi. czy myślisz że monika_kot nie ma kota na punkcie kota? No więc jest w realnym świecie ten drussowy kot czy nie? Ma jakies imię? A może wabi sie Druss:) > Ja próbuję zawsze doczytać do końca konkretnego rozdziału, albo do różnych > okrągłych numerów stron (no wiesz - 379, 448 :-))))))))))) A ja doczytuję do miejsca aż mi się oczy nie zamkną i sen dopadnie. Ale to tylko w nocy. W dzień raczej do konkretnego rozdziały czy akapitu. Lecz bez zakładki trudno by mi było szukać gdzie skończyłam. Czasem rano czy następnego dnia nie pamiętam tego rozdziału czytanego tuz przed snem i taka to jest powtórna potem robota. Ale jak czytam do chwili zaśnięcia to najczęściej akcja powieści przenosi sie w moje sny. Uwielbiam to:) Wśród moich znajomych to w ogóle moje sny opowiada sie jak jakieś niesamowite historie. Dla mnie to coś naturalnego. Sen równie ważny jak realny świat. Serdecznie Cię pozdrawiam! Czyżby dziś do wieczora w pracy? Bo mijamy się na wątkach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Druss Re: Do Drussa IP: 81.210.23.* 30.05.03, 13:24 Gość portalu: monika_kot napisał(a): >> Oczywiście że nie! Ale wykręciłeś się od odpowiedzi. czy myślisz że monika_kot > nie ma kota na punkcie kota? No więc jest w realnym świecie ten drussowy kot > czy nie? Ma jakies imię? A może wabi sie Druss:) A może Druss jest kotem??? :-) Zwierzak istnieje jak najbardziej realnie (jak miałoby go nie być? pod powiekami przeleciał mi właśnie obraz widmowego kota kradnącego zakładki z książek :-)))). Wracając do meritum, to kot ma na imię Fryga, 10 miesięcy i spokojnego brata bliźniaka. :-) > > > > Ja próbuję zawsze doczytać do końca konkretnego rozdziału, albo do różnych > > > okrągłych numerów stron (no wiesz - 379, 448 :-))))))))))) > Czasem rano czy następnego > dnia nie pamiętam tego rozdziału czytanego tuz przed snem i taka to jest > powtórna potem robota. Ale jak czytam do chwili zaśnięcia to najczęściej akcja > powieści przenosi sie w moje sny. Uwielbiam to:) Wśród moich znajomych to w > ogóle moje sny opowiada sie jak jakieś niesamowite historie. Dla mnie to coś > naturalnego. Sen równie ważny jak realny świat. To naprawdę niesamowite - wyobraź sobie, że u mnei bardzo czesto zdarza się tak, że we śnie czytana powieść żyje dalej, a rano pojawia się spory problem. Nie pamiętam bowiem, czy rzeczywiście czytałem o jakichś zdarzeniach przed snem, czy też > Serdecznie Cię pozdrawiam! Czyżby dziś do wieczora w pracy? Bo mijamy się na > wątkach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Druss Re: jeszcze raz :-) IP: 81.210.23.* 30.05.03, 13:30 Gość portalu: Druss napisał(a): > Gość portalu: monika_kot napisał(a): > > >> Oczywiście że nie! Ale wykręciłeś się od odpowiedzi. czy myślisz że > monika_kot > > nie ma kota na punkcie kota? No więc jest w realnym świecie ten drussowy k > ot > > czy nie? Ma jakies imię? A może wabi sie Druss:) > A może Druss jest kotem??? :-) Zwierzak istnieje jak najbardziej realnie (jak miałoby go nie być? pod powiekami przeleciał mi właśnie obraz widmowego kota kradnącego zakładki z książek :-)))). Wracając do meritum, to kot ma na imię Fryga, 10 miesięcy i spokojnego brata bliźniaka. :-) > > > > > > > Ja próbuję zawsze doczytać do końca konkretnego rozdziału, albo do ró > żnych > > > > > okrągłych numerów stron (no wiesz - 379, 448 :-))))))))))) > > > Czasem rano czy następnego > > dnia nie pamiętam tego rozdziału czytanego tuz przed snem i taka to jest > > powtórna potem robota. Ale jak czytam do chwili zaśnięcia to najczęściej > akcja > > powieści przenosi sie w moje sny. Uwielbiam to:) Wśród moich znajomych to > w > > ogóle moje sny opowiada sie jak jakieś niesamowite historie. Dla mnie to c > oś > > naturalnego. Sen równie ważny jak realny świat. To naprawdę niesamowite - wyobraź sobie, że u mnei bardzo czesto zdarza się tak, że we śnie czytana powieść żyje dalej, a rano pojawia się spory problem. Nie pamiętam bowiem, czy rzeczywiście czytałem o jakichś zdarzeniach przed snem, czy też dośniełem ciąg dalszy. W niektórych przypadkach powoduje to istny galimatias. > > Serdecznie Cię pozdrawiam! Czyżby dziś do wieczora w pracy? Bo mijamy się > na > > wątkach... Mam dziś zupełnie niepiątkowy piątek - mnóstwo spotkań. Ale nie mogłem się doczekać tej wolnej chwili, w której wejdę na forum. To chyba już jakiś nałóg :-))) Pozdrawiam ciepło, Druss Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika_kot Teraz ja:) IP: 195.216.116.* 30.05.03, 14:59 Witaj! > A może Druss jest kotem??? :-) Zwierzak istnieje jak najbardziej realnie (jak > miałoby go nie być? pod powiekami przeleciał mi właśnie obraz widmowego kota > kradnącego zakładki z książek :-)))). Wracając do meritum, to kot ma na imię > Fryga, 10 miesięcy i spokojnego brata bliźniaka. :-) > Dzięki za wyjaśnienia w sprawie kota. Choć wersja że Druss to kot - także jest fantastyczna. > > > > To naprawdę niesamowite - wyobraź sobie, że u mnei bardzo czesto zdarza się > tak, że we śnie czytana powieść żyje dalej, a rano pojawia się spory problem. > Nie pamiętam bowiem, czy rzeczywiście czytałem o jakichś zdarzeniach przed > snem, czy też dośniełem ciąg dalszy. W niektórych przypadkach powoduje to > istny galimatias. > Mam dokładnie to samo!:) A myslałam że tylko u mnie w głowie tak dziwne dzieją się historie. To że zastanawiam sie czy dana akcja miała rzecz w ksiązce czy juz we śnie to normalka. najgorzej jak szukam jakiegoś fragmentu w celu przypomnienia, a jego fizycznie w ksiązce nie ma a założyłabym się że to czytałam.Hi, hi...:) Tak, to forum to prawdziwy nałóg. Doszło do tego że najpierw w pracy odpalam forum a potem zabieram się do roboty:) Ale dziś przed południem jeszcze żadnych odpowiedzi nie było :( Niestety niedługo wychodzę bo jadę na koncert Petera Gabriela!Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Druss Re: Teraz ja:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 10:48 Gość portalu: monika_kot napisał(a): >Choć wersja że Druss to kot - także jest > fantastyczna. Hmmm... "Odkrywca rynsztoków, rynien, gzymsów, dachów, Bywalec pałaców, sypialnianych puchów, Sam sobie sekretem, pychą i postrachem, Nikomu nie winien łaski, ni posłuchu" :-)))) > Niestety niedługo wychodzę bo jadę na koncert Petera Gabriela!Pozdrawiam!!! Och - zazdroszczę Ci strasznie. Jak było? (swoją drogą - detektywi na forum już pewnie skreślili z listy kilka miast, w których NA PEWNO nie mieszkasz... ;-))))))))))) Cieplutko pozdrawiam, Druss Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika_kot Re: Teraz ja:) IP: *.icpnet.pl 31.05.03, 20:55 Pytasz jak było? Nie da się opowiedzieć... Po prostu ogromne cudowne przeźycie, do tego doskonała publicznośc która wspaniale reagowała i perwnie nawet Peter był zaskoczony. Cały zespół i my wszyscuy - uczestniczyliśmy w czymś wyjątkowym. Miałam miejsce pod samą sceną i widziałam gabriela jak na dłoni, widowiskowo teź rewelacja ale ta muzyka i kondycja Petera... Trudo wyrazić słowami. Co do detektywów na forum to się spodziewam że już przeliczono skąd się da dojechać na czas a skąd nie:) Serdecznie pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Druss Zapominalski już jest :-))) IP: 81.210.23.* 02.06.03, 14:06 Gość portalu: monika_kot napisał(a): > Pytasz jak było? Nie da się opowiedzieć... Po prostu ogromne cudowne przeźycie, > > do tego doskonała publicznośc która wspaniale reagowała i perwnie nawet Peter > był zaskoczony. Cały zespół i my wszyscuy - uczestniczyliśmy w czymś > wyjątkowym. Miałam miejsce pod samą sceną i widziałam gabriela jak na dłoni, > widowiskowo teź rewelacja ale ta muzyka i kondycja Petera... Trudo wyrazić > słowami. To co mówisz o kondycji PG rzeczywiście mnie zaskakuje... Ale cieszę się, że się dobrze bawiłaś. Magia (muzyki) działa!!! > Co do detektywów na forum to się spodziewam że już przeliczono skąd się da > dojechać na czas a skąd nie:) Obawiam się, że w grę wchodzi chyba tylko kilka miast ;-))))) > Serdecznie pozdrawiam!!! Ja również!!! Druss Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika_kot Witam Zapominalskiego! IP: 195.216.116.* 02.06.03, 14:16 Witam na tym wątku, chociaż juz nie wiem co łatwiej skakać po dwóch czy zjeżdżać na dół, na dół - ech ile to trwa - jednego tematu:) Tak, koncert był i pozostała jakaś magia wspomnienia. Wspaniałego wieczoru, niezwykłej muzycznej uczty. Muszę Cię zmartwić - zrobiło się tak miło i wesoło ale wychodzę już z pracy i będę w domu dopiero wieczorem więc dopiero wpiszę się pewnie jutro. Ale jeśli przyjdzie ci do głowy jakis temat do dyskusji chętnie jutro nad nim popracuję. Miłego popołudnia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Druss Re: Witam Zapominalskiego! IP: 81.210.23.* 02.06.03, 15:11 Gość portalu: monika_kot napisał(a): > wychodzę już z pracy i > będę w domu dopiero wieczorem więc dopiero wpiszę się pewnie jutro. Ale jeśli > przyjdzie ci do głowy jakis temat do dyskusji chętnie jutro nad nim popracuję. > > Miłego popołudnia! I nawzajem!!! Druss Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika_kot Re: Teraz ja:) IP: *.icpnet.pl 31.05.03, 20:57 Gość portalu: Druss napisał(a): > Hmmm... > "Odkrywca rynsztoków, rynien, gzymsów, dachów, > Bywalec pałaców, sypialnianych puchów, > Sam sobie sekretem, pychą i postrachem, > Nikomu nie winien łaski, ni posłuchu" > :-)))) > >To znowu ja...Hmmm, skąd ten cytat? pewnie coś znanego, ale nie wiem. Bo z czymś się kojarzy ale nie chce przyjśc właściwa odpowiedź. Pozdrawiam! > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elvis Papierem toaletowym, naprawdę (n/t) IP: *.uni.opole.pl 30.05.03, 14:01 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lula18 Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 14:14 Spinką do włosów, paluszkiem słonym, albo łyżeczką od kawy(czystą). Zrobiłam sobie taką śliczną zakładkę, przepis z książki o origami mojej kuzynki, ale używanie idzie mi opornie. Spinka do włosów wygrywa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olla Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.05.03, 19:45 Zależy czy akurat podoba mi się to co czytam. Jeśli tak to tylko ogólnie zapamiętuję gdzie skończyłam, bo miło jest przeczytać coś drugi raz. A przeważnie na szpagat. I wszytskim co leży pod ręką. Zakładki kiedyś praktykowałam, ale nieustannie je gubiłam, więc spasowałam. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
m.agnieszka Re: Jak zakładacie stronę w książce? 01.06.03, 19:56 bilety odpadają -jeżdzę na miesięcznym :) a często się zdarza, że zakładam kuponem od totolotka, jest obszery więc mam pewność że nie wyleci, czasami również mniejszymi ulotkami, które wyjmuję ze skrzynki pocztowej. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: silla Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 09:47 mam ulubione zdjecie mojego kotka... to najpiekniejsza zakladka na swiecie. ale zdarzaja sie takze paragony ze sklepu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.zamosc.mm.pl 01.06.03, 20:34 Ja zakladka albo chusteczka higieniczna (ta ostatnia raczej latem - wiecie jestem alergikiem, wiec musze miec zawsze chusteczki pod reka:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tuan Re: Jak zakładacie stronę w książce? IP: *.chello.pl 04.06.03, 23:36 swojego czasu uzywalem metki od majtek z rysunkami mleczki, ale zapodziala sie w ktorejs z ksiazek i nie chce mi sie tego szukac. teraz zaznaczam czym popadnie. czasem gdy szukam jakiejs karteczki z waqzna notatka, wystarczy otworzyc ksiazke, ktora czytam, prawie pewne jest, ze ja tam znajde. Odpowiedz Link Zgłoś
vulture wpis nr 100 28.06.03, 08:00 Pocztówką albo zdjęciem. Zakładek nie posiadam, a za zaginanie rogów książek wsadzałbym do więzienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kob2 Re: wpis nr 100 29.06.03, 23:07 Za rogi też. Nie zaznaczam niczym, bo potem otwieram i patrzę, dokąd doczytałam. Mając zakładkę czułabym się od niej uzależniona. Mój mąż co chwile gubi swoją i krzyczy, że ktoś mu zabrał. Pozdrawiam czytelników Kob PS Nie przeczę, że może mi się zdarzyć sytuacja, kiedy nie trafię we właściwe miejsce, bo coś innego mnie zainteresuje. Ale nie bądźmy ortodoksyjni. Kto powiedział, że trzeba czytać od poczatku do końca..... Odpowiedz Link Zgłoś
de_memento_mori Spowiedź sadysty książkowego 05.07.03, 14:08 Zgrzeszyłam, zakładałam książki w następujący sposób: W łóżku - poduszką, pilniczkiem lub grzbieniem [potem jak skończę to dostaję szału, bo nie mogę ani jednego ani drugiego znaleźć], ręcznikiem [mokrym o zgrozo!], ołówkiem lub innym przyborem do pisania, własną głową w ostateczności. W drodze - biletem, legitymacją, dziesięciozłotówką, papierem śniadaniowym, kanapką, drugą książką [którą jest założona przez kolejną]. Przy stole - widelcem, nożem, łyżką, makaronem, folijką od jogurtu [raz nawet niewylizaną!], czasem kieruję się plamą z zupy, sosu, herbaty. W plenerze - robalem [uprzednio zgniecionym], okularami przeciwsłonecznym, własną nogą, piaskiem, muszelkę, wodorostem, mokrym strojem kąpielowym. W szkole - sprawdzianem, kredą, dyskietką, śniadaniem, rachunkiem, zwolnieniami z w-f, dzienniczkiem, piórnikiem, nożem, farbkami, pędzlem. Książki z bibliteki zmuszałam do szpagatu na poręczy fotela, podłodze, stole, ziemi, łóżku. Książki nowe, własne, niezbyt ładnie wydane - zaginałam nagminnie rogi, tudzież szpagatowałam. Książki stare, własne, podniszczone - idę szlakiem starych zagięć i plam. Na swoje usprawiedliwienie podająe fakt iż książki pożyczone, nowe traktuję z należnym im szcunkiem [chyba, że nie lubię ich właściciela], tak samo własne,bardzo ładnie wydane. Zaś jeśli znajdę "zakładkę" poprzedniego użtkownika biblioteki - czasem jej używam. Przebaczcie Odpowiedz Link Zgłoś