Dodaj do ulubionych

Wenclów pies

25.09.05, 11:37
Cóż to jest? Tak podsumowuje swego byłego lubego Joanna w "Tajemnicy" Chmielewskiej. Przypisek głosi, że kto nie wie, co to jest, ma przeczytać "Wspomnienia chałturzystki" Grodzieńskiej. Tę ostatnią uwielbiam gorąco, ale wspomnień w bibliotece niet. Może ktoś z Was akurat czytał i mnie uświadomi?
Obserwuj wątek
    • Gość: hajota Re: Wenclów pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:52
      Rekonstruuję z pamięci. Elegancka pani szła z suczką na smyczy. W pewnym
      momencie do suczki dopadł pies i zaczął, jak to pięknie określa Grodzieńska,
      "śmiałe karesy". Zmieszana pani zwróciła się do stojącego nieopodal dozorcy
      (chyba), żeby potrzymał suczkę, aż pies skończy. Na co ten uśmiechnął się i
      powiedział: "Ja go znam, to Wenclów pies. Jak się dorwie, to romansuje trzy
      godziny" (oczywiście facet użył innego określenia; autorka zaznacza, że
      posłużyła się eufemizmem). O ile dobrze pamiętam, mianem "Wenclów pies" artyści
      estradowi określali kolegów, którzy nie chcieli zejść ze sceny i robili
      wszystko, żeby wymusić jak najdłuższe brawa.
      • autumna A propos eufemizmów :-))) 25.09.05, 12:14
        Czytałam felieton, w którym cały czas Grodzieńska "przeklina" - co parę słów wtrąca w charakterze przecinka "ladacznica", "kurtyzana" itp., nigdy się nie powtarzając. Piękne!
      • jottka Re: Wenclów pies 25.09.05, 14:47
        poświadczam rekonstrukcje hajoty:) i dotyczyło takich artystów, co to 'lubią
        występować', że ich i dźwigiem ze sceny nie ściągniesz

        a książki szukaj, bo warto

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka