Dodaj do ulubionych

Piana złudzeń - okropieństwo!

IP: *.centertel.pl 12.05.06, 17:09
Przeczytałam tę książkę Viana, ku licznym zachętom forumowiczów, i jestem
zdegustowana tą ksiązka. Nie dosyć, że nudna, to jeszcze bez sensu, pisana
suchym językiem, ani ciekawa, ani śmieszna, ani wzruszająca. Dawno nie
czytałam czegoś tak głupiego/. Ludzie, za co kochacie Viana? co was tak
zachwyca w "pianie..."?
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Piana złudzeń - okropieństwo! 12.05.06, 18:15
      Poziom absurdu :-)
    • kubissimo Re: Piana złudzeń - okropieństwo! 12.05.06, 22:32
      mnie zachwyca wszystko
      nie wiem, ktory przeklad czytalas, ale jezeli moj ulubiony autorstwa Marka
      Puszczewicza, to wlasciwie nic Ci nie powiem, tylko zalamie rece nad Twa
      przyziemnoscia (w zlym tego slowa znaczeniu)
      jezeli czytalas w innym przekladzie to po prostu mialas pecha
    • formaprzetrwalnikowa Re: Piana złudzeń - okropieństwo! 12.05.06, 22:44
      A ja w sumie wole inne ksiązki Viana - cenię je własnie za poziom absurdu i
      poczucie humoru (BAjka na uzytek osób w wieku srednim - jest od lat w moi Top-A
      10). Piana mnie jakos specjalnie nie ruszyła.

      A moze przeczytaj cos innego, bo taka np, Jesien w Pekinie...
      'Tak gdzie mnisi robią próbę
      zadzierają habit swój
      pokaż mi jelito grube
      a ci powwoiem, żes jest..'
      ;)
      • Gość: daria13 Re: daria13 radzi:))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 13:58
        Tamaro, czy mogłabyś wymienić swoich ulubionych pisarzy? Myślę, że to mogłoby
        wyjaśnić dlaczego nie spodobał Ci się Vian. Jeśli dojdziemy do sedna, będzie
        można jeszcze kilku innych pisarzy polecanych na FK Ci odradzić, żebyś nie
        musiała przeżywać kolejnych rozczarowań. To jest jednak specyficzna proza.
        Z drugiej srony, gdyby Ci zależało, można by polecić Ci książki, które w jakiś
        sposób przygotowałyby Cię do lektury Viana, pomogłyby Ci dojrzeć urodę tej
        jedynej w swoim rodzaju prozy.
        P:)
        • kubissimo Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 15:57
          a tak z czystej ciekawosci: jakie ksiazki zaproponowalabys jako lekture
          przygotowawcza?? :)

          a tak na mrginesie to ja strasznie chcialbym jeszcze raz przeczytac "Piane
          zludzen" po raz pierwszy :)
          • Gość: daria13 Re: daria13 radzi:))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 16:18
            Lektury przygotowawcze zaproponuję, kiedy Tamara powie, co lubi i kiedy wyrazi
            chęć przygotowania się, bo może się okazać, że niekoniecznie.
            Z zasadny nie czytuję książek wielokrotnie, ale zrobiłam wyjątek dla MiM oraz
            dla Viana. To są książki wielokrotnego czytania, nigdy nie przestają mnie
            zachwycac, choć z pewnością tego pierwszego razu nie da się równie mocno
            przyżyć:) Ja jestem z tego pokolenia, kiedy na książki Viana polowało się
            latami (dosłownie) i zdobycie takiej pozycji dawało niesamowitą satysfakcję
            zarówno z lektury, jak i z samego faktu posiadania na własność.
            Oprócz Piany złudzeń bardzo sobię cenie jeszcze Wyrywacza serc, bo to chyba
            dwie najsmutniejsze książki BV.
            A tak na marginesie, jaki jest Twój stosunek, Kubissimo, do Vernona Sullivana?
            P:)
            • kubissimo Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 17:34
              kompletnie do mnie nie trafil
              ciezko mi bylo uwierzyc, ze to ta sama osoba
              • Gość: daria13 Re: daria13 radzi:))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 13:46
                kubissimo napisał:

                > kompletnie do mnie nie trafil
                > ciezko mi bylo uwierzyc, ze to ta sama osoba

                Do mnie nie dość, że nie trafił, to w zasadzie wręcz odrzucił. Myślę, że Vian
                miał niezłą schizę, to jakby kompletnie dwóch różnych gości napisało. Ani
                jednego punktu stycznego. Dziwne lekko.
                Vian generalnie niesamowitym facetem był. W swoim czasie żywą legendą. Mam na
                pryzkład jego komentarz z sesji nagraniowej Milsa Davisa do Windą na szafot.
                Oni to zrobili w jedną noc! To były czasy!
                • ben-oni Re: daria13 radzi:))))) 14.05.06, 13:58
                  Myślę, że Vian
                  > miał niezłą schizę, to jakby kompletnie dwóch różnych gości napisało

                  A jaki sens miałoby pisanie podobnych rzeczy pod różnymi nazwiskami? Po to
                  wymyslił sobie Sullivana by móc pisać coś zupełnie innego. Pomijajac Gary'ego
                  (bo to raczej prowokacja) większść pisarzy używających pseudonimów robi to w
                  tym celu. (u nas Łysiak, Słomczyński)
                • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 14.05.06, 17:39
                  z tym, ze pan Vian niezbyt dobrym muzykiem był- sam o sobie tak mówił; jego
                  przygoda z (jakim instrumentem, kto wie? ;) była tylko zabawą.
                  tak samo jak tzw poezja, która sam spiewał (jak np piosenka o tosterze i
                  lodówce)

                  ;)
        • ben-oni Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 16:14
          Zabierasz się do tego jak za przeproszeniem tokarz. Co znaczy: przygotować się?
          Umyć ręce, zająć wygodną pozycję, przypomnieć sobie polski alfabet. To są
          przygotowania do lektury.
          Nikt nie powiedział, że ona MUSI lubić Viana. Jeśli do przeczytania jednego
          autora chcesz jej wcisnąć kilka książek przygotowujących to chyba znaczy, ze
          popadamy w paranoję musu przeczytania. Do Frischa tez ma się tak gotować?
          Później będzie Calvino, Gary, Sartre itd. Toż ona pół zycia zmarnuje na
          przygotowania!
          • daria13 Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 16:34
            Benie drogi, wyluzuj:) Tamara wyraziła coś na kształt żalu, że mimo polecanek,
            zawiodła się na lekturze. Ja napisałam, że jeśli nie lubi takich klimatów, bo
            na przykład wolli coś bliżej życia (stąd pytanie o preferencje literackie), to
            możemy jej z góry odradzić jeszcze kilku innych pisarzy. A żeby nie zabrzmiało
            to zbyt dosadnie, zaproponowałam, że GDYBY BYŁA ZAINTERESOWANA mogę polecić
            coś, co przybliży tego typu lektury. Ot i wszystko.
            Faktem jest, że Viana kocham miłością wielką i bezgraniczną i dlatego lubię się
            nią dzielić, ale przecież nie przez pryzmus.
            P:)
            • ben-oni Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 16:51
              Rozumiem Cię doskonale. Mnie też polecano róznych Praczetów czy Murakamich.
              Próbowałem i bryndza, nic nie kumam. Nie lubię takich klimatów, jak to
              określasz. I nie bedę sie przygotowywał. Po prostu to nie książki dla mnie i
              już.
              A Viana czytałem bedąc młodą dziewczyną i pamiętam, ze dopiero po kilkunastu
              stronach załapałem styl, przeczytałem, spodobało mi sie ale, zabij, nie
              pamietam niczego. Coś mi się tak majaczy jakis autobus jadacy przez pustynie
              czy co... Ale może pokiełbasiłem autorów.
              • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 16:54
                Autobus przez pustynię jezdzi, jak najbardziej- autobus, proszpana, nr 975.
                Jesien w Pekinie - moj Vianowski nr2

                :)
              • kubissimo Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 17:44
                jak to?
                Chloe chorej na nenufar nie mozna zapomniec
                a myszki polerujace promienie sloneczne?
                a masakryczne lodowisko?
                a wyrywacz serc?
                a Jezus, ktory wisial na krzyzu i wygladal jakby sie nudzil?
                a Jean-Sol Partre????

                i wreszcie samobojstwo ostatniej myszki - przez to zakonczenie Piana zludzen
                dolacza do malenkiej grupy ksiazek, ktore z ócz mych niewrazliwych wycisnely
                sladowe ilosci wilgoci
          • Gość: Tamara Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 13.05.06, 16:39
            Czytałam przekład Puszczewicza, więc - według jednej z forumowiczek - ten
            najlepszy. Czytam ksiązki różniaste i to w bardzo dużych ilościach. Są tak
            różnorodne, że cięzko mi wybrać ulubione. Czytam zarówno te "realne", czyli
            obyczaje, dramaty itp. jak i te "nierealne", z wątkami metafizycznymi. Lubię
            Allende (szczególnie "Dom duchów"), uwielbiam "Ubika" Dicka, podobała mi się
            bardzo "Madame" Libery, "Tajemna historia" Tartt, "Świat według Garpa" Irvinga.
            Lubie też McEwana, własnie skończyłam "Sobotę". Cenię Jane Austen. Mogę
            wymieniać i wymieniać. Szczerze mówiąc po "Pianie..." spodziewałam się czegoś w
            stylu "Ubika". Tymczasem po raz pierwszy od dłuższego czasu nie mogłam się
            doczekać, kiedy skończę tę ksiązkę. Znudziła mnie, po prostu i dzień po jej
            przeczytaniu właściwie o niej zapomniałam. Nie wywarła ŻADNEGO wrażenia na
            mnie,. Czy rzeczywiście jestem aż tak przyziemna?Pozdrawiam:) Acha, dario13,
            proszę, napisz co pominąć z tego , co polecają forumowicze, żeby się znów
            nie "nadziać" na coś podobnego do "Piany", bo widocznie taka literatura jest
            nie dla mnie. Ciekawi mnie też, jak - wg Ciebie - się przygotować.
            • aaneta Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 16:59
              Gość portalu: Tamara napisał(a):
              > Tymczasem po raz pierwszy od dłuższego czasu nie mogłam się
              > doczekać, kiedy skończę tę ksiązkę.

              Chcesz powiedzieć, że czytałaś, czytałaś, czytałaś, czytałaś, i nie mogłaś się
              doczekać, kiedy skończysz? Biedactwo. A nie przyszło Ci do głowy, że możesz nie
              kończyć? Ludzie to jednak strasznie lubią utrudniać sobie życie.
              • Gość: Tamara Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 13.05.06, 17:06
                Po pierwsze, to moja sprawa. Po drugie, kończę wszystkie książki, bo już nie
                raz zdarzyło mi się, że książka mnie zachwycała dopiero pod koniec, albo
                świetne zakończenie rekompensowało całość. Tak więc w przypadku "Piany"
                czekałam cały czas na to "coś" co mnie zachwyci. Tym bardziej, że "Piana" - na
                szczęście - liczy niewiele stron, więc za bardzo się nie wymęczyłam. i nie
                piszę tego po to, żeby wkurzyć wielbicieli Viana, lecz żeby się dowiedzieć , co
                ich tak w nim i w jego twórczości zachwyca. Pozdr
            • Gość: daria13 Re: daria13 radzi:))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 19:48
              Twoja lista książek jest różnorodna, więc to nie kwestia jednolitych upodobań
              literackich (i na pewno nie przyziemności;), a chyba rzeczywiście innego
              rodzaju poczucia humoru, niż ten reprezentowany przez Viana, czyli czarnego i
              purnonsensownego. Myli mnie tutaj jedynie Ubik;)
              Gdybyś przeczytała Jesień w Pekinie czy opowiadania Viana byłoby mi łatwiej
              zrozumieć Twoje odrzucenie, ale Piana jest, w moim odczuciu, taka jak to
              odbiera Kubi, niezykle melancholijna, piękna i smutna mimo bardzo wielu scen
              nieodparcie śmiesznych (dla niektórych). Ogólna wymowa tej książki jest
              zdecydowanie ponura i właśnie dlatego argument o Twoim odmiennym poczuciu
              humoru w przypadku tej książki nie do końca mnie satysfakcjonuje.
              Jako przygotowanie chciałam zaproponować Bułhakowa, przy czym nie tylko Mistrza
              i Małgorzatę, ale na przykład cudowne Psie serce, ale MiM pewnie znasz. Lubisz?
              Potem przede wszystkim Rolanda Topora, Raymonda Queneau "Zazie w metrze",
              Douglasa Adamsa, a z naszych autorów Mrożka.
              Wszystkie te nazwiska obowiązują też oczywiście w przypadku, gdybyś chciała
              unikać surrealizmu i absurdu. Myślę, że dłuższą listę mógłby Ci zaproponować
              Braineater.
              Jak sobie coś przypomnę, to jeszcze poodradzam:)
              P:)
              Ps.
              O Pianie złudzeń napiszę jeszcze, jak znajdę więcej czasu, bo w końcu pytałaś
              przede wszystkim o to, co nas w tej książce tak zachwyca.
              • Gość: Tamara Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 13.05.06, 20:46
                Dziękuję. No więc MiM w skali 1-6 oceniam tak na 4:) pewnie znowu zbiorę baty;)
                • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 20:57
                  na pewno nie odemnie, Tamara.
                  ja tez na 4, ale z -

                  ;)
                  • Gość: do formyprzetrwaln Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 13.05.06, 21:02
                    ;) cieszę się, że nie jestem sama
                    • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:04
                      po cichu (lepiej nie budzic licha) powiem Ci, ze załozyłam cos na kształt Klubu
                      Demistyfikatorów Wspaniałości MiM.
                      zapisac Cie?

                      ;)

                      ps. Ale ciiiiii... bo nas żywcem zjedzą
                      ;)
                      • Gość: Tam Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 13.05.06, 21:08
                        mnie zjedza nie tylko wielbiciele MiM i Piany, ale też Murakamiego i Marqueza:)
                        ale do klubu chętnie się zapiszę, tylko ciii...:)
                        • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:10
                          dobra, wybaczam Ci marqueza (uwielbiam). z Murakamim sie zastanowie, bo dopeiro
                          jedną ksiazke przeczytałam.
                          ale ciii...
                          popatrzmy lepiej, jak się ten wątek dalje rozwinie, bo juz odgałezienia w nim,
                          jak u Borgesa (czytałas? ja jakos nie mogę przebrnąć)
                          :)
                          • Gość: Tam Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 13.05.06, 21:13
                            jeszcze nie, ale pewnie z czasem sie zabiorę, bo pochłaniam książki tonami. A
                            wątek ciekawie kwitnie, nie powiem;)
                            • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:15
                              ja go równiez rozwijam, zakładając, ze choc nie posiadasz Tego Poczucia Humoru,
                              to Poczucie Humoru posiadasz.
                              :)

                              ps. iobymsięniemyliłaamen
                              ;)
                      • eeela Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:10
                        Oj, Formo, chyba dla przekory jeno. Przeciez MiM dobrze wpasowuje sie w rodzaj
                        vianowo-pythonowskiego humoru. Jakby te sentymentalne kawalki powyrzucac, bylyby
                        delicje ;-D
                        • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:12
                          jakby te sentymentalne kawałki powyrzucać toby chyba niewiele zostało.
                          ja nawet Piłata pamiętam tylko z roli Holoubka (swietnej zresztą)

                          ;)
                          • eeela Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:22
                            Jakby zamiast sentymentalnych kawalkow dac wiecej psot Korowiowa i Behemota,
                            bylaby to jedna z moich ulubionych ksiazek.
                            • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:24
                              nawet tego nie zauwazyłam.
                              jedyne co pamietam, to migreny Piłata. a to nie było zabawne

                              forma_migreniczka
                              ;)
                          • staua Re: daria13 radzi:))))) 14.05.06, 04:55
                            A ja pamietam w tej roli Mariusza Dmochowskiego: Teatr Wspolczesny w Warszawie, bylam trzy razy, w
                            roli Wolanda Krzysztof Wakulinski, ktorego wczesniej zupelnie nie znalam (koniec podstawowki/
                            wczesne liceum). W jakiej inscenizacji byl Holoubek?
                            • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 14.05.06, 09:32
                              holoubek w teatrze telewizji
                            • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 14.05.06, 09:36
                              i znów (bo nie pierwszy raz mi sie to zdarza, w dodatku na tym forum) sobie
                              przypomniałam, ze Holoubek , owszem, w tym TT przedsatwieniu był, ale w innej
                              roli- poszperałam na forum (H był wolandem)
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=25430645&a=26100584
                              Ale nadal nie pamietam, kto grał Piłata
                              • staua Re: daria13 radzi:))))) 15.05.06, 17:11
                                W tym we Wspolczesnym w ogole (niestety) Holoubka nie bylo, chociaz przeciez byl w tym teatrze.
                                Znalazlam za to telewizyjna obsade - u Wojtyszki Pilatem byl Zapasiewicz.
                                www.filmweb.pl/Mistrz,i,Ma%B3gorzata,%281988%29,pe%B3na,obsada,FilmRoles,id=7762
                                Cos mi sie kojarzy, ze to widzialam, ale najchetniej zobaczylabym raz jeszcze. A w domu mam ksiazke
                                tylko w rumunskim tlumaczeniu, moja zostala w Polsce...
                      • ben-oni Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:19
                        To możesz zapisać mojego brata, który uwielbia Bułhakowa i uważa, że "MiM" mógł
                        sobie podarować albo podpisać pseudonimem.
                        Ja nie jestem tak radykalny, mnie się podobało i trochę nawet śmieszyło.
                        • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:20
                          kurde: W KTÓRYM MIEJSCU was smieszyło, hę?
                          • eeela Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:30
                            W tym na przyklad:

                            – Cóż za nieszczęście, nieprawdaż? Co to się na tym świecie wyprawia!
                            – Tramwaj? – szeptem zapytał Popławski.
                            – Na amen! – krzyknął Korowiow i potoki łez popłynęły mu spod binokli. – Na
                            amen! Widziałem na własne oczy! Może mi pan wierzyć – raz – i leci głowa! Prawa
                            noga – chrust, i na pół! Lewa – chrust, i na pół! Oto do czego doprowadziły te
                            tramwaje! – i nie mogąc się najwidoczniej opanować wstrząsany łkaniem Korowiow
                            wparł nos w ścianę obok lustra.
                            (...)
                            – Nie, siły mnie już opuszczają, tracę zmysły – pociągając nosem mówił dalej
                            Korowiow – jak tylko sobie przypomnę: noga pod kołem... takie koło waży z
                            dziesięć pudów... Chrust!... Pójdę, położę się, może sen mi ześle zapomnienie. –
                            I momentalnie zniknął z przedpokoju.
                            Kot zaś poruszył się, zeskoczył z krzesła, stanął na tylnych łapach, podparł się
                            pod boki, otworzył paszczę i powiedział:
                            – No, więc to ja wysłałem depeszę. I co dalej?
                            Popławskiemu zawirowało w głowie, stracił władzę w rękach i nogach, wypuścił z
                            ręki walizkę i opadł na krzesło naprzeciw kota.
                            – Zdaje się, że zapytałem wyraźnie i po rosyjsku – surowo powiedział kot: – Co
                            dalej? Ale Popławski nie udzielił żadnej odpowiedzi.
                            – Dowód osobisty! – wrzasnął kot wyciągając puchatą łapę.
                            Niczego nie pojmując i nie widząc niczego, prócz dwu iskier płonących w kocich
                            ślepiach, Popławski wyrwał z kieszeni dowód osobisty niczym sztylet z pochwy.
                            Kot wziął ze stolika pod lustrem okulary w grubej czarnej oprawie, włożył je na
                            mordę, co sprawiło, że wyglądał jeszcze godniej, po czym wyjął dowód z drżącej
                            dłoni Popławskiego.
                            “Ciekawe – zemdleje czy nie?...” – pomyślał Popławski. Z oddali dobiegało
                            pochlipywanie Korowiowa, przedpokój wypełnił zapach waleriany, eteru i jeszcze
                            jakiegoś mdlącego paskudztwa.
                            – Który komisariat wydał ten dowód? – zapytał kot wpatrując się w otwarty
                            dokument. Odpowiedź nie nastąpiła.
                            – Czterysta dwunasty – powiedział kot sam do siebie, przesuwając łapą po
                            trzymanym do góry nogami dowodzie. – No, tak, oczywiście! Znam ten komisariat,
                            tam wydają dowody, komu popadło. A ja bym, na przykład, nie wydał dowodu takiemu
                            jak pan. Za nic bym nie wydał! Tylko raz bym spojrzał na pańską twarz i
                            momentalnie bym odmówił! – kot tak się rozgniewał, że cisnął dowodem o podłogę.
                            – Pańska obecność na pogrzebie zostaje odwołana – oficjalnym głosem mówił dalej
                            kot. – Będzie pan łaskaw powrócić do miejsca stałego zamieszkania. (...)
                            • eeela Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:37
                              Albo w tym:

                              Blada i znudzona obywatelka w białych skarpetkach i w równie białym bereciku z
                              pomponem siedziała na giętym fotelu w kącie przy wejściu na werandę, w tym
                              miejscu, gdzie w zieleni żywopłotu widniało wejście. Przed obywatelką na
                              zwyczajnym kuchennym stole leżała gruba księga z gatunku kancelaryjnych, do
                              której obywatelka owa z nieznanego powodu wpisywała wszystkich wchodzących do
                              restauracji. Ta właśnie obywatelka stanęła na drodze Korowiowa i Behemota.
                              – Proszę okazać legitymacje! – powiedziała patrząc ze zdziwieniem na binokle
                              Korowiowa jak również na prymus Behemota oraz na rozdarty rękaw tego ostatniego.
                              – Tysiąckrotnie przepraszam, jakie legitymacje? – zapytał zdziwiony Korowiow.
                              – Panowie jesteście pisarzami? – teraz z kolei pytała obywatelka.
                              – Bez wątpienia – z godnością odpowiedział Korowiow.
                              – Proszą okazać legitymacje – powtórzyła obywatelka.
                              – Ślicznotko moja... – zaczął tkliwie Korowiow.
                              – Nie jestem ślicznotką – przerwała mu obywatelka.
                              – O, jakże tego żałuję – rozczarowanym głosem powiedział Korowiow, a następnie
                              mówił dalej. – No cóż, jeśli pani sobie tego nie życzy, to nie musi pani być
                              ślicznotką, chociaż byłoby to nader przyjemne. Więc, żeby upewnić się, że
                              Dostojewski jest pisarzem, należy od niego żądać okazania legitymacji? Niechże
                              pani weźmie dowolne pięć stron pierwszej lepszej jego powieści, a przekona się
                              pani, że ma pani do czynienia z pisarzem. Zresztą przypuszczam, że Dostojewski w
                              ogóle żadnej legitymacji nie miał! A ty jak myślisz? – Korowiow zwrócił się do
                              Behemota.
                              – Założę się, że nie miał – odpowiedział tamten, postawił prymus na stole obok
                              księgi i wytarł ręką pot z usmolonego czoła.
                              – Ale pan nie jest Dostojewskim – powiedziała zbijana z tropu przez Koro wio wa
                              obywatelka.
                              – Skąd to można wiedzieć, skąd to można wiedzieć – odrzekł Korowiow.
                              – Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
                              – Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
                              • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:42
                                a, to pamiętam. skojarzyło mi sie z koloniami letinimi i moim dyzuerm
                                jako 'odzwierna' -trzeba było zapiosywac nazwiska wszystkich odwiedzających.
                                myslałam,z e nigdy w zyciu nie przebrne przez trud zapisania
                                nazwiska 'bigosiewicz' nie umarłwszy przódy ze smeichu
                                ;)

                                ps. dziękuje za trud wklepania fragmentów
                                :)
                                • eeela Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:43
                                  Mam ebooka, zrobilam tylko kontrol plus ce :-)
                                  • formaprzetrwalnikowa kłamczuuuuucha :P 13.05.06, 21:48
                                    a pisła, ze nie ma e-bookow!

                                    ;)
                                    • eeela Re: kłamczuuuuucha :P 13.05.06, 21:51
                                      Nie mam ebookow po polsku o sredniowieczu i w zwiazku z.
                                      A tego ebooka wlasnie w tym very momencie sciagnelam, zeby ci fragmenty wkleic :-D
                • Gość: Tamara Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 13.05.06, 20:59
                  a tak dla porównania "Ubika" oceniam na 6 a "Pianę" na 1:( czekam Dario na
                  Twoje argumenty, czemu Vian tak zachwyca. Pozdrawiam gorąco!
                  • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:05
                    Ubik jest super.
                    W ogóle uwielbiam Dicka. za genialne, odleciane, ale bardzo proawdopodobne
                    pomysły.
                  • daria13 Re: daria13 radzi:))))) 15.05.06, 15:24
                    O Pianie złudzeń pięknie już napisała blue.berry, podpisuję się. To najbardziej
                    niebanalnie opowiedziana historia miłosna. Większość książek Viana rzeczywiście
                    ma swoją wartość z uwagi na poziom absurdu, na poczucie humoru, na błyskotliwe
                    gry słowne i fajerwerki wyobraźni i pomysłowości podczas tworzenia nowych
                    miniświatów w obrębie świata jak najbardziej realnego. W Pianie oprócz tych
                    wszytkich aspektów jego twórczości, zachwyca mnie poezja w opisywaniu uczuć i
                    tragicznych zdarzeń, bez patosu, z delikatnością,a jednocześnie osobliwym
                    humorem. Książki o miłości zawsze ocierają się o banał, ale Vian opisał tę
                    historię tak odmienne, ubrał ją w tak niesamowity kostium, jak chyba nikt nigdy
                    przedtem, ani potem tego nie zrobił. Do tego rewelecyjny wątek o posuniętym do
                    granic fanatyzmu uwielbieniu Chicka dla Partra. Skądinąd piękna satyra na
                    twórczość tego ostatniego, znaczy Sartre'a:). Wątki anarchistyczne, nienawiść
                    do pracy i odraza do wszelkich instytucji. I cała masa innych, ważnych wątków.
                    Piana złudzeń to książka magiczna, ale w przeciwieństwie do realizmu
                    magicznego, w którym do świata realnego wkradają się wątki nierealne, świat
                    Viana jest jedną wielką magią z elementami realizmu. Dla mnie to czysta poezja,
                    książka słodko-gorzka, smiesząca i wzruszająca do łez. Końcowa scena
                    samobójstwa myszki to absolutne mistrzostwo świata.
                    Co do Dicka, gdybyś Tamaro chciała lepiej zrozumieć Valis (to rzeczywiście
                    ciężki kaliber) radziłabym przeczytać jego biografię autorstwa Sutina "Boże
                    inwazje". Ta lektura otwiera oczy na wiele aspektów twórczości tego autora,
                    którego ja też niezwykle lubię i cenię. Moją ulubioną książką Dicka, jest mniej
                    znana jego powieść Doktor Bloodgheld (nigdy nie pamiętam, jak to się pisze) z
                    uwagi na najbardziej mroczny klimat.
                    Przypomniała mi się jeszcze jedna odradzanka. Jeśli nie spodobał Ci się Vian,
                    pewnie nie spodobają Ci się Opowieści o famach i kronopiach, Niewpory czy
                    Silvalandia Julio Cortazara. Aż serce mi pęka, że muszę to komuś odradzać;(
                    Pozdrawiam:)
                    • Gość: Tamara Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 15.05.06, 15:42
                      bardzo ci Dario dziękuję za wyczerpującą wypowiedź. Żałuję , że w "Pianie.."
                      nie odkryłam tego co Ty. A "Gra w klasy" Cortazara - wg Ciebie- powinna mi się
                      podobać? Doktora Bluthgelda też czytałam, dosyć mi się podobał, ale
                      bardziej "Ubik" i "Stygmaty". "Ubik" to do dziś jedna z lepszych książek jakie
                      czytałam. Pozdrawiam Cię gorąco. Tamara
                      • Gość: daria13 Re: daria13 radzi:))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 16:43
                        Tamara napisała:
                        A "Gra w klasy" Cortazara - wg Ciebie- powinna mi się
                        > podobać?
                        O ile o Famach i kronopiach mogę powiedzieć z dużą dozą pewności, że Ci się nie
                        spodobają, bo są bardzo surrealistyczne, o tyle o Grze w klasy nie moge
                        wypowiadać się już z takim przekonaniem (w tym kontekście). W tym przypadku
                        radziłabym Ci spróbować, najwyżej odłożysz. Ja najbardziej lubię Opowiadania
                        Cortazara, choć kiedy czytałam je po raz pierwszy (miałam wtedy jakieś 16-17
                        lat)bardzo wkurzało mnie to, że były w większości niedokończone, urwane jakby w
                        połowie. Dopiero po kilku latach doceniłam ten zabieg autorski i nauczyłam się
                        znajdować przyjemność w samodzielnym ich interpretowaniu i dopowiadaniu. Te
                        opowiadania mają swój absolutnie unikatowy klimat i charakter. Może spróbuj
                        przeczytac kilka opowiadań Cortazara, jeśli Ci się spodobają, możesz sięgnąć po
                        Grę w klasy. Ale to też nie daje gwarancji, bo tak jak pisałam, opowiadania są
                        jedyne w swoim rodzaju.
                        Pozdrawiam serdecznie:)
              • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:02
                napisz, daria, napsiz, co was tak zachwyca, bo ja tez nie mogłam pojac.
                pewnie piękna i melancholijna jak wiele ksiazek o miłosci.
                Jak np Samotnosc w sieci dla niektórych

                ciekawa jestem, czy moja wypowiedz o odmiennym poczuciu humoru satysfakcjonuje
                autorkę postu?
                ;)
                • Gość: Tam Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 13.05.06, 21:18
                  oj tak tak, własnie takie odmienne poczucie humoru mnie śmieszy, a nie
                  vianowskie;) co do Dicka to uwielbiam "Ubika" i "3 stygmaty", ale np nie
                  znoszę "Człowieka z Wysokiego Zamku" i "Valisa". Może znasz coś Dicka w stylu
                  dwóch pierwszych perełek?
                  • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:19
                    3 stygmaty mnie znudziły.
                    z tym, ze ja Dicka cenie za wizje przyszłosci -uwazam go za jednego z ojców
                    cyberpunku. a co Tobie się podoba w twórczosci Dicka?
                    • Gość: Tam Dick IP: *.centertel.pl 13.05.06, 21:24
                      no więc "Ubik" mnie totalnie zaskoczył, wciągnął, podobał mi się klimat książki
                      i w ogóle wszystko. "3 stygmaty" troche mniej niż "Ubik" ale podobała mi się w
                      nich wizja przyszłości, życie na innej planecie, klimat, atmosfera książki.
                      Kocham takie klimaty. Natomiast Valisa chyba nie do końca
                      zrozumiałam,a "Człowiek" mnie jakoś znudził, nie było tej "międzyplanetarnej"
                      atmosfery itp. Wciąż szukam czegoś na wzór "Ubika" i znaleźć nie mogę
                      • formaprzetrwalnikowa Re: Dick 13.05.06, 21:45
                        A, skoro miedzyplanetrana atmosfera to chyba najlepsza będzie słynna Fundacja
                        by Asimov.
                        jak juz zaczęąłm czytac, hurtem przeczytałam wszystko, co wydano.
                        Moze spodobac Ci sie klimacik Diuny Herberta -aczkolwiek jest tu troche (moim
                        zdaniem) z klimatów fantasy, którego ja akurat nie trawię.

                        W kwestii czarnej wizji przyszłosci na planecie ziemi wspaniały jest William
                        Gibson - polecam Neuromancera, Idoru, Rozpoznanie wzorca (z opowiadan
                        najsłynniejsze jest Johny Mnemonic - znasz film?)
                        • 3promile Re: Dick 13.05.06, 22:00
                          formaprzetrwalnikowa napisała:

                          > A, skoro miedzyplanetrana atmosfera to chyba najlepsza będzie słynna Fundacja
                          > by Asimov.
                          > jak juz zaczęąłm czytac, hurtem przeczytałam wszystko, co wydano.
                          > Moze spodobac Ci sie klimacik Diuny Herberta -aczkolwiek jest tu troche (moim
                          > zdaniem) z klimatów fantasy, którego ja akurat nie trawię.
                          >
                          > W kwestii czarnej wizji przyszłosci na planecie ziemi wspaniały jest William
                          > Gibson - polecam Neuromancera, Idoru, Rozpoznanie wzorca (z opowiadan
                          > najsłynniejsze jest Johny Mnemonic - znasz film?)


                          Z kwestii kreowania światów w chorej głowie - z uporem maniaka będę polecał
                          tetralogię Dana Simmonsa: "Hyperion", "Zagłada Hyperiona", "Endymion" i "Triumf
                          Endymiona"
                          • formaprzetrwalnikowa Re: Dick 13.05.06, 22:03
                            Nie znam. juz zapisuje. poszukam w bibliotece
                            :)
                            • 3promile Re: Dick 13.05.06, 22:13
                              Chciałbym zaznaczyć, że w przeciwieństwie do niektórych (no przecież kurna nie
                              napiszę, których) nie czuję się na siłach, żeby Simmonsa oceniać - ja go po
                              prostu uwielbiam i podziwiam. Uwielbiam za niczym nieograniczoną łatwość
                              tworzenia krańcowo odmiennych światów i podziwiam za umiejętność ich logicznego
                              spojenia na potrzeby fabuły. Nie jestem czytelnikiem Simmonsa - jestem jego
                              wyznawcą!
                          • formaprzetrwalnikowa Re: Dick 13.05.06, 22:16
                            jest jakas kolejnosc tego?
                            bo zamierzam wybrac sie na eBay'owe łowy
                            • 3promile Re: Dick 13.05.06, 22:18
                              Kolejność jest taka, jak napisałem. W razie czego służę ebukaśnie.
                              • formaprzetrwalnikowa Re: Dick 13.05.06, 22:23
                                mam tak głęboko zakorzenioną niechec do ebookow, ze najpierw sprawde na wBay'u
                                choc miejsca na ksiazki w tym domu nie ma juz od pól roku

                                ;)
                                • 3promile Re: Dick 13.05.06, 22:29
                                  Brajn kiedyś mi polecił, żebym nagrał i zapętlił szelest przewracanej kartki ;)

                                  Kwestia przyzwyczajenia - z jednej strony trudno wziąć ebooka do wanny; z
                                  drugiej strony - 4 tysiące książek i ani pół metra kwadratowego mojej zagraconej
                                  kawalerki :)
                        • Gość: Tam Re: Dick IP: *.centertel.pl 13.05.06, 22:04
                          NIE ZNAM
                        • Gość: Tam Re: Dick IP: *.centertel.pl 13.05.06, 22:05
                          Dzięki za propozycje, na pewno skorzystam
        • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 16:43
          ale przeciez do Viana albo ma się odpowiednie POCZUCIE HUMORU albo się nie ma.
          Bez względu na ulubionych autorów.
          Jak ktos lubi absurdalne skecze Monty Pythona, to na 90% spodoba mu się Vian.
          Jesli bawi go Kryszak - mahne sząse.
          i zadne 'przygotowania' tu nie pomogą.

          • Gość: Tamara Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 13.05.06, 16:55
            Acha, dodam, że Murakami też mi się nie podoba (czytałam "Kronikę ptaka
            nakręcacza"). "Miłość w czasach zarazy" Marqueza mnie znudziła...
            • mamarcela Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 17:01
              No, to przez następne lata będziesz uczęszczać, Tamaro, na kursy przygotowawcze
              do czytania Viana, Marqueza i Murakamiego.
              Osobiście sie nigdy nie przyznaję, że cos mi się nie podobało, bo wiem, czym to
              tutaj grozi. :-)
            • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 17:01
              Tamaro miła: uprzejmie Cię informuję, ze to, co daria zaproponowała, czyli
              przygotowania do czytania Viana to bzdura. albo masz poczucie To poczucie
              humoru, albo inne.
              Artyzm Viana opiera się na jego absurdalneym poczuciu humoru i grach słownych.

              powiedz lepiej, co/kto Cię smieszy?

              ps. Cyz to nie jest piękne:
              "Uwaga: ten fragment jest poetycki:
              Jeszcze nie przekroczył jej progu
              A ona czekała tam pusta
              jakby wypełniona nocą,
              z dochodzącymi z otchłani
              jakby odgłosem pocałunków,
              szmerem źródełka, ktore biło skrycie,
              Zeby zagubic się pośród piasków."
              {Bajka na uzytek osób w wieku srednim - rozdział piąty]
              ;)
              • Gość: Tamara Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 13.05.06, 17:12
                do mamarceli: a niech się wykrzyczą:) zawsze się tacy znajdą:) nie boję się
                ich. Oprócz "krzykaczy" zawsze odpisują również Ci, których wypowiedzi cenię.

                do formyprzetrwalnikowej: właśnie w tym problem, że mało która książka mnie
                śmieszy. W życiu mam poczucie humoru, przy lekturze-o dziwo-nie. No ale niech
                pomyślę, co mnie ostatnio bardzo rozśmieszyło?? o, np."Kwiaty śliwy w złotym
                wazonie". Albo dialogi Rhetta i Scarlett w "Przeminęło z wiatrem". Lubię też
                poczucie humoru Jane Austen.
                • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 17:21
                  no dobra, to ja jeszcze raz spróbuje: smieszy Cię Monty Python? Mumio? Lub zeby
                  bylo troche bardziej literacko: Ionesco?
                • ben-oni Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 17:21
                  O to własnie chodzi. Są, nawet tu na forum, liczni czytacze zaśmiewający się
                  przy "Trzech panach w łódce..." (mnie znudziło to kompletnie, pierwsza część to
                  prospekt krajoznawczy, druga jest wesoła na poziomie Benny Hila), innych
                  śmieszy "Mistrz i Małgorzata", Dickens, Cervantes bądź Rabelais. I wszyscy mają
                  rację.
                  • Gość: Tamara Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 13.05.06, 17:26
                    nie za bardzo mnie śmieszą. Chyba jakaś drętwa jestem:)pozdr
                    • formaprzetrwalnikowa Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 17:28
                      e, to juz mamy odpowiedz :)
                      Tamaro, nie o to chodzi, czy jestes drętwa- po prostu masz Inne Poczucie Humoru.
                      I pewnie dlatego zupełnie nie załapałas Viana.
                      I w takiej sytuacji odradzałabym dalsze próby. Piana wcale nie jest AZ tak
                      absurdalna i abstrakcyjna

                      Wielu udanych lektur :)
                  • 3promile Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 17:26
                    Śmiech to nie wszystko. Ja na przykład płaczę podczas czytania "Potopu".
                    • Gość: Tamara Re: daria13 radzi:))))) IP: *.centertel.pl 13.05.06, 17:28
                      no właśnie ja raczej wolę sobie przy książce popłakać
                      • ben-oni Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 17:41
                        To polecam:
                        "Pozegnanie z Matiorą" Rasputina
                        "Pałac lodowy" Vesaasa
                        "Zwycięstwo" Conrada

                        I nie gwarantuję, że będziesz płakać bo z tym jak z poczuciem humoru... nie
                        wszystkich skłania do płaczu (mnie np. nie, ale ja w ogóle nie rycze przy
                        czytaniu...).:-)
                • mamarcela Re: daria13 radzi:))))) 13.05.06, 21:57
                  Ależ, Tamaro dir, ja się nie boję krzykaczy. Raczej oburzonych i nawiedzonych
                  naprawiaczy mojego zwichrowanego gustu.
                  P:-)
            • kubissimo polaryzacja 13.05.06, 17:49
              "Milosc w czasach zarazy" Cie znudzila, za to "Madame" Ci sie podobala?
              ok, jestesmy z przeciwleglych biegunow :)
        • prowokacja17 To juz będzie taka stała rubryka na FK??? 13.05.06, 21:01
          "daria13 radzi - jak czytać? co czytac? i po co czytać?"
          oraz "Napisz nam, co ci się podoba, a my dobierzemy ci odpowiednią lekturę, a
          także odradzimy nieodpowiednią"
          również "Kursy przygotowawcze dla tych, którzy chcą, a nie mogą"

          i to tak za darmo? czy esemesami trzeba płacić?

          • Gość: Tamara Re: To juz będzie taka stała rubryka na FK??? IP: *.centertel.pl 13.05.06, 21:06
            a ja się cieszę, że daria13 sympatycznie odpowiedziała na mój post, w
            przeciwieństwie do niektórych forumowiczek
            • formaprzetrwalnikowa Re: To juz będzie taka stała rubryka na FK??? 13.05.06, 21:11
              znaczy sie w przeciwienstwie do kogo? - zapytała zaczepnie Jedna Z Forumowiczek

              ;)
              • Gość: Tam Re: To juz będzie taka stała rubryka na FK??? IP: *.centertel.pl 13.05.06, 21:29
                O, NP TO, TAKIE JAKIES NIEZBYT SYMPATYCZNE:
                cyt."Chcesz powiedzieć, że czytałaś, czytałaś, czytałaś, czytałaś, i nie mogłaś
                się
                doczekać, kiedy skończysz? Biedactwo. A nie przyszło Ci do głowy, że możesz nie
                kończyć? Ludzie to jednak strasznie lubią utrudniać sobie życie".

                • formaprzetrwalnikowa Re: To juz będzie taka stała rubryka na FK??? 13.05.06, 21:46
                  a, to. faktycznie

                  ps. eee.. ja tylko zartowałam. jak zwykle, zresztą
                  ;)
                • aaneta Re: To juz będzie taka stała rubryka na FK??? 14.05.06, 11:06
                  No. Straszna jędza z tej aanety.
            • prowokacja17 My sie też cieszymy! Bardzo 13.05.06, 21:14
              Tak samo jak miliony zagubionych czytelników. W końcu ktoś z kagankiem oświaty
              i dobrym słowem. A te kursy gdzie? Bo chcielibyśmy się zapisać od razu. Bo my
              bardzo chcemy, ale nie bardzo możemy i potrzebujemy światłej rady eksperta.
              • formaprzetrwalnikowa Re: My sie też cieszymy! Bardzo 13.05.06, 21:16
                o, maluczcy!
                pochylcie swe głowy w pokorze i przyjmijcie kaganek oświaty.


                ps. kunka, mnie nawet na dobre słowo nie stac, nie mówiac o kaganku i swietle
                eksperta, so don't look at me!

                ;)
            • prowokacja17 Czy dobrze zrozumieliśmy, że forumowiczka 13.05.06, 21:31
              Formaprzetrwalnikowa usiłuje przekonać wszystkich (nie wiadomo po co w tylu
              postach), że potrzebuje kursów przygotowujących do przeczytania "Mistrza i
              Małgorzaty", a inni forumiarze jej w tym sekundują.
              Mamy nadzieje, że ich prośby zostana wysłuchane.
              • prowokacja17 a forumowiczka Eeela to sie chyba przejęla misją 13.05.06, 21:41
                i też jakieś kursy prowadzi
                Zastanawiamy się, czy to jedna firma, czy tez konkurencja działa?
                I, czy to jest uczciwa konkurencja?
                • eeela Re: a forumowiczka Eeela to sie chyba przejęla mi 13.05.06, 21:46
                  To jest absolutnie nieuczciwa konkurencja. Caly kapital i tak znajduje sie w
                  rekach masonerii!
                  • formaprzetrwalnikowa Re: a forumowiczka Eeela to sie chyba przejęla mi 13.05.06, 21:48
                    Masoneri i Układu stolikowego!
                    • eeela Re: a forumowiczka Eeela to sie chyba przejęla mi 13.05.06, 21:50
                      A uklad ten jest wrecz nie do rozbicia. I przenika wszystko.
                      Nieuczciwie se pogrywamy, oj tak.
                  • prowokacja17 tak też myśleliśmy 13.05.06, 21:50
                    Daria13 wymyśliła i nie zdążyła nawet laurów zebrać.
                    Już się hieny biznesu zleciały i zyski z dobrego pomysłu ciągną.
                    Pewnie nawet rubryke założą "Dobre rady ciotki Eeeli". Hieny.
                    Dario13 pomścimy Cię.
                    • eeela Re: tak też myśleliśmy 13.05.06, 21:53
                      > Pewnie nawet rubryke założą "Dobre rady ciotki Eeeli"

                      Nie sprzedadza sie. Nazbyt toksyczne i ciezkostrawne. My zbijamy kapital na
                      wiecznym krytykanctwie. To sie dopiero sprzedaje!
                      Mscijcie, na zdrowie. Uwielbiam byc scigana zemsta :-D
              • formaprzetrwalnikowa Re: Czy dobrze zrozumieliśmy, że forumowiczka 13.05.06, 21:47
                prosby zostaną wysłuchane a pomoc zesłana z niebios?
                na wszelki wypadek sprzątnę wiec pranie z ogródka, zeby archanioł niosiacy
                Kaganek miał gdzie wylądowac na miotle małgorzaty

                ;)
    • a.adas Re: Piana złudzeń - okropieństwo! 13.05.06, 18:07
      Mogę Ciebie tylko mocniej pogrążyć w żalu, niezrozumieniu i rozpaczy (oczywiście
      jeśli zechesz;)

      "Piana złudzeń (ew. dni)" to chyba najciekawsza książka Viana, a na pewno
      najpiękniejsza. I z mi znanych jedyna pozostawiająca jakąś nadzieję... A ze
      drapieżna i absurdalna jak wszytskie inne, to już inszy problem...
      • Gość: blue.berry Piana złudzeń - wyjatkowa! IP: *.aster.pl 14.05.06, 11:52
        wypowiem sie moze prostacko ale Vian nalezy do grupy tych autorow ktorych albo
        kocha sie miloscia absolutna albo nienawidzi:)
        dla mnie Vian to proza jedyna w swoim rodzaju, pelna przedziwnego jezyka,
        neologizmoów, zabawy słowami. jest w niej humor absurdalny ale i tez bolesny.
        Vian przedziwnie pisze o najprostszych ludzkich uczuciach przerabiajac je na
        egzotyczne kolorowe stworzenia ktore widzimy pierwszy raz na oczy. jego
        bohaterowie - bolesnie zwykli jawia nam sie momentami jak postacie wyciagniete
        z ppowiesci sf klasy F:))
        smiech przeplata sie ze lzami i zastanowieniem na paroma rzeczami ktore moga
        nurtowac ale nie musza:)

        dla mnie Vian lat wiele temu byl odkryciem niewiarygodnym i absolutnie
        fantastycznym. przeczytalam wlasciwie wszystko co pojawilo sie w polskim
        przekladzie. Piana zludzen zas doprowadzila mnie do placzu i glebokiego smutku
        ktory nieoczekiwanie pojawil sie po rozbawieniu...

        aha - zeby uzuplenic rozwazania nad gustami i dopasowaniem ksiazek do ludzi -
        uwielbiam Murakamiego, od wielu lat czytuje Dickam Ionesco w czasach mlodosci
        podobal sie a Marquez czytany byl wybiorczo z szacunkiem lecz bez pasji:)))
        (Monty Python rulez:)))
        • eeela Re: Piana złudzeń - wyjatkowa! 14.05.06, 12:05
          > wypowiem sie moze prostacko ale Vian nalezy do grupy tych autorow ktorych albo
          > kocha sie miloscia absolutna albo nienawidzi:)

          A nieprawda.
          Ja lubie Viana. Ale zaledwie lubie. Bynajmniej nie kocham, tym bardziej miloscia
          absolutna.
          • 3promile Re: Piana złudzeń - wyjatkowa! 14.05.06, 12:08
            A ja nie lubię Viana. Ja go doceniam. Nie macie tak czasem z niektórymi
            autorami? Np. "nie lubię Millera (Henry'ego), ale doceniam sukinsyna!"
            Fajny dyskomfort, prawda?
            • eeela Re: Piana złudzeń - wyjatkowa! 14.05.06, 12:23
              Tak, oczywiscie. Doceniam Joyce'a na ten przyklad, choc czytac go nie moge, za
              to chociazby, ze tyle slowek nowych wymyslil ;-PPP
              • ben-oni Re: Piana złudzeń - wyjatkowa! 14.05.06, 12:29
                I za to Cię nie lubię, że Ty tak z lupą i suwmiarką do niego podchodzisz! Ty
                old irish sqaw?
                • eeela Re: Piana złudzeń - wyjatkowa! 14.05.06, 12:36
                  Ja do wszystkiego, co czytam, podchodze z lupa i suwmiarka, takie mam zboczenie
                  zawodowe.
                  A nielubienie za Joyce'a przezyje - przeciez i tak wiem, ze ogolnie za mna
                  szalejesz ;-)))
                  • ben-oni Re: Piana złudzeń - wyjatkowa! 14.05.06, 12:59
                    Kocha się nie "za coś" a "mimo wszystko".
          • formaprzetrwalnikowa Re: Piana złudzeń - wyjatkowa! 14.05.06, 12:14
            a ja kocham. z wyjatkiem Wyrywacza serc, bo wydał mi się bezsensownie
            obrzydliwy.
            Piana złudzen, jak juz wspomniałam, zdecydowanie nie na czele.
            • ben-oni Re: Piana złudzeń - wyjatkowa! 14.05.06, 12:26
              A jako Vernona Sullivana też go kochasz?
              • formaprzetrwalnikowa Re: Piana złudzeń - wyjatkowa! 14.05.06, 12:38
                mniej. aczkolwiek nie mozna odmówic mu ostrosci widzenia pewnych aspektów
                rzeczywistosc
                ze sie tak wyraze
                :]
                • 3promile Re: Piana złudzeń - wyjatkowa! 14.05.06, 12:39
                  A dla mnie Vian jako Sullivan bardziejszy jakoś. Dziwne...
    • tempe Re: Piana złudzeń - okropieństwo! 14.05.06, 19:50
      jest wspaniała
      rozdzierająca
    • ydorius Re: Piana złudzeń - okropieństwo! 17.05.06, 11:21

      a niech mnie dunder świśnie.
      jakże to? Vian nie przypadł do gustu? Jean Sol Partre i jego wielotomowa
      encyklopedia? Nenufar?

      W tej ksiażce wszystko jest tak zupełnie nieprawdziwe i ustawione na głowie, że
      zmusza - wydawałoby się - do zadania sobie pytania 'a co w takim razie jest
      prawdziwe'. I dlaczego vianowski świat budzi odruch 'Jezu, co to za bzdury?',
      skoro jest tak bardzo podobny do świata, który znamy?
      A może potraktuj to jako alegorię? Nieznane elementy zastąp znajomymi, dopasuj
      rzeczywistości i zobacz o czym Vian opowiada?

      m,
      .y.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka