mkw98
13.10.06, 15:29
Czytałam w dzieciństwie kilka książek, z których już prawie nic nie pamiętam,
a chętnie bym sobie do nich wróciła. Pytałam już w Biblionetce i na
pl.rec.ksiazki, ale na razie nikt nie wie:
1. Pamiętam tylko, że:
- była malutka i cienka, chyba brązowa okładka
- główny bohater miał na imię Krzyś
- Krzyś był jakoś niepełnosprawny ruchowo, ale to nie było głównym tematem (chyba)
- Krzyś odbywał podróże imaginacyjne
2. rzecz się działa w Gruzji, głównym bohaterem był chłopiec, co jakiś czas
były odautorskie wstawki o Gruzji i Gruzinach, nieco zgryźliwe, ale raczej
sympatyczne.
3. Zbiór baśni. Ani "Za górami za lasami" Porazińskiej, ani "Za trzydziewiątą
rzeką", ale w trochę podobnym stylu. Baśnie na różne tematy, działy się w
świecie wiejsko-staroświeckim, ale jakby z puszczaniem oczek do współczesnego
czytelnika.
W jednej z baśni był król (?) który miał ogród w którym wszystko było
sztuczne: drzewa, kwiaty, strumyk, nawet niebo. I nie wiedział, jaki piękny
jest prawdziwy świat (nie, nie, to NIE BYŁ Słowik Andersena).
Było też coś o wodnikach i utopcach, i o dziewczynce która rozumiała mowę
ptaków... a w ogóle to ona była zaginionym dzieckiem i matka ją rozpoznała po
elementach garderoby. Nie, po krzyżyku!
Mało danych, ale może coś się komuś skojarzy?
4. Dwie cienkie książeczki o chłopcu. Takie do śmiechu raczej. Jedna w mieście
(rodziców jakby nie ma, dlaczego??), druga na wakacjach, blisko granicy
wschodniej. W pierwszej części występuje pan dzielnicowy jako postać
pozytywna. W drugiej części była babcia która wstawała świtem i śpiewała
godzinki. Główny bohater kiedyś wstał razem z nią i też zaczął śpiewać
piskliwie, dla draki, ale spotkała go kara, bo druga babcia, muzyk, wykryła,
że ma słuch absolutny i musiał ćwiczyć.
Poza tym standard wakacyjno-leśny - jakieś dziki, tajemnice, pierogi z jagodami...