Dodaj do ulubionych

Lars Saabye Christensen - Jubel

17.04.03, 12:39
Jonatan Chwyt, pianista, zatrudnia się na dalekiej północy jako muzyk
rozrywkowy. Trafia do małej norweskiej osady pełnej marzeń, emocji i tajemnic,
którymi żyją jej mieszkańcy. Oj, dzieje się tam, dzieje, choć wszystko swoim
tempem, właściwym polarnej nierozróżnialności dnia od nocy. Jest to jedna
z tych książek skonstruowanych z drobnych spraw - teraz mogę ją otworzyć na
dowolnej stronie i delektować się takim czy innym epizodem stanowiącym niemal
osobną historię - tworzących jednak niesprzecznie całość, silną przez swoją
zwykłość i niezwykłość równocześnie. Główny bohater mówi: „Nie warto
kolekcjonować nieporozumień, tylko dziwne trafy, zaskakujące przypadki
i spotkania; to ich wartość będzie rosła”. I faktycznie, sensem przypadków
nie jest ich zaistnienie; one nie wydarzają się, aby napędzać akcję, lecz
pojawiają się w niej jako ilustracja; ot, kolekcja właśnie, i trochę to takie
wszystko uciekające w symbol bez brzemienia filozofii, z dyskretnymi
niedopowiedzeniami. Proste rzeczy opisane językiem w wielu miejscach bliskim
poezji, a jednak nie robiącym wokół swojej poetyckości żadnego hałasu. Pod
tymi względami „Jubel” przypomina mi trochę „City”, a kto na tym forum spotkał
się już z moimi wypowiedziami na temat tej drugiej książki, ten wie, jak
wielka to z mojej strony pochwała. „Jublowi” przyznaję dobre miejsce w górnych
partiach mojego prywatnego rankingu literackiego i powoli zaczynam się
rozglądać za innymi książkami Larsa Saabye Christensena.
Obserwuj wątek
        • Gość: Anita Re: Lars Saabye Christensen - Jubel IP: *.zicom.pl 19.04.03, 18:27
          Tytuł brzmi właśnie tak, ale wbrew nazwie, która sugerowałaby ogromny zbiór,
          objętościowo jest to raczej maleństwo - tylko 182 strony. Wydawca: Świat
          Literacki, Izabelin 1996.
          A oto zebrani w tomiku autorzy i tytuły (nazwiska podaję bez użycia norweskich
          znaków diakrytycznych, bo nie mam takich na klawiaturze. Zaznaczam też, że
          niektóre z prezentowanych utworów to fragmenty znacznie większej całości, a ich
          rolą jest danie jakiego takiego pojęcia o tej całości)
          Kjell Askildsen - "Ostatnie zapiski Tomasza F. dla publiczności"
          Tor Age Bringsvaerd - "Gobi - księżyc dzieciństwa"
          Lars Saabye Christensen - "Niczyj"
          Roy Jacobsen - "Kamienie"
          Oystein Lonn - "Żabka"
          Herbjorg Wassmo - "Mieszkanie"
          Bjorg Vik - "Wkrótce nadejdzie jesień"

          Ukazała się również "Antologia współczesnej prozy szwedzkiej". Wydawca i rok
          ten sam, objętość zbliżona.
          Utwory:
          Stewe Claeson - Służebnica z Arras
          Kerstin Ekman - Czarna Woda
          Per Olov Enquist - Biblioteka Kapitana Nemo
          Kjell Espmark - Niepamięć
          Peter Nilson - Woda życia w Kristianstad
          Barbara Voors - Kochany mój...

          Skandynawia pociąga mnie od lat, a muszę z ubolewaniem stwierdzić, że mało u
          nas książek pochodzących stamtąd, a filmów jeszcze mniej... Ale może to i
          dobrze, rzeczy łatwo dostępne tracą swój urok, podane na tacy nie smakują tak,
          jak samodzielnie odkryte i zdobyte...
          Pozdrawiam.
          • szwedzka Re: Lars Saabye Christensen - Jubel 04.11.03, 00:24
            Gość portalu: Anita napisał(a):
            > Ukazała się również "Antologia współczesnej prozy szwedzkiej". Wydawca i rok
            > ten sam, objętość zbliżona.
            > Utwory:
            > Stewe Claeson - Służebnica z Arras
            > Kerstin Ekman - Czarna Woda
            > Per Olov Enquist - Biblioteka Kapitana Nemo
            > Kjell Espmark - Niepamięć
            > Peter Nilson - Woda życia w Kristianstad
            > Barbara Voors - Kochany mój...

            Są to fragmenty utworów. Od tego czasu "Czarna Woda" i "Biblioteka kapitana
            Nemo" ukazały się w całości w formie książkowej.

            Paweł
      • reptar Jestem już po lekturze "Hermana" 24.10.03, 08:52
        Nie byłem do końca przekonany, czy chcę czytać książkę, która „ukazuje świat
        widziany oczami dziecka”. Jestem w takim wieku, kiedy już jestem na to za stary
        i jeszcze jestem na to za młody. Kupiłem i zacząłem czytać, bo to Christensen,
        autor, który zachwycił mnie wcześniej inną książką. Ta dwoistość nastawienia
        towarzyszyła mi jeszcze przez pierwsze strony, ale dość szybko minęła. Mimo że
        "temat nie mój", jest on tak ujęty, że wysokie notowania autora (u mnie)
        zostały ugruntowane. Piszą na skrzydełku, że to również poeta. Jest w książce
        dużo takich ładnych sformułowań i ciekawych spostrzeżeń, których bez poetyckiej
        duszy nikt nie byłby w stanie napisać. Podrzucę później parę cytatów.
          • reptar Cytaty 29.10.03, 14:56
            Są w tej książce co chwilę takie nietypowe sformułowania rzucone mimochodem,
            jakby to nie o nie chodziło, a jednak nadające narracji charakter rzeczywiście
            poetycki.


            "Dziadek nabiera trochę kolorów na twarzy i rozcieńcza je łykiem mleka".

            "- Anioły to cisza. Kiedy nagle zapada cisza, mówi się, że anioł przeszedł
            przez pokój.
            Herman zastanawia się nad tym, podczas gdy przez pokój przechodzi jeszcze kilka
            aniołów".

            "Kaczka tkwi nieruchomo, krzywo, jakby przeciekała".




            I na koniec dość ograny chwyt, ale podany tak, że mi się podobało:


            "- Nie będzie nowego filmu z Zorro? - pyta ojciec.
            - Na afiszu jest teraz „Dzwonnik z Notre-Dame”, mister. Z Charlesem Laughtonem.
            Nie nadaje się dla małoletnich.
            - Ale miał być przecież dalszy ciąg filmu z Zorro?
            - Przykro mi. Kopia uległa zniszczeniu podczas napadu na urząd pocztowy w Nowym
            Meksyku.
            Bierze skrzynkę pod pachę i otwiera drzwi kina. Ojciec go zatrzymuje.
            - Ale... ale jak to się skończyło?
            - Uciekli z milionem dolarów. Dwóch urzędników pocztowych zginęło, a czterech
            klientów zostało rannych.
            - Mam na myśli Zorro.
            - Hm. Naprawdę nie wiem. Ale pewnie na koniec dostał dziewczynę. Zwykle tak
            bywa".
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka