Dodaj do ulubionych

co z Nią jest nie tak

20.10.09, 12:17
Poznałem sie z moja obecna żoną 8 lat temu... chodziliśmy ze sobą
przez 3 lata... wzięliśmy ślub... NIE WSPÓŁŻYLIŚMY PRZED ŚLUBEM...
(była dziewicą), a po ślubie... przez pierwszych kilka miesięcy też
nie... żona nie miała ochoty... bała się... była ciągle
zestresowana... próbowaliśmy wielokrotnie ale ją ciągle bolało i
zaciskała, była ciągle "sucha"...czułem się tragicznie..
odtrącony ... w końcu po 6 miesiącach od ślubu postanowiłem wyjechać
za granicę bo miałem wszystkiego dość psychicznie... wróciłem po 3
miesiącach... i dopiero wtedy mieliśmy pierwszy raz... trochę się
polepszyło... ale nie do tego stopnia abym był usatysfakcjonowany...
do 10 razy w miesiącu... potem urodziła się nasza córka... żona w
czasie ciązy (od 4 miesiąca) też nie chciała sexu... od 3 lat jest z
sexem bardzo różnie... czasem 10 a czasem 1 raz w miesiącu... ja mam
potrzeby dużo większe... 10 razy ale w tygodniu... obecnie mam 30
lat, a żona 28... nie wiem sam co robić ... przez ostatnie 4
miesiące mam sex raz , czasem 2 razy w mieiącu... już nie mam sił
tego chyba dalej ciągnąc.... doradźcie co mam robić...
Obserwuj wątek
    • ferero Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 12:33
      musisz dbać o dobre nawilżenie gardła. to pomaga. niektórym
      • bloodyvirgin Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 20:31
        Powody mogą być różne, seksuolog, psycholog etc etc
    • claudel6 Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 13:03
      czlowieku, ale dlaczego ozeniles sie z osoba, ktora nie ma potrzeb seksualnych,
      jesli sam takowe masz? przeciez nikt Ci nie da tu zlotej rady, jak zamienic
      Twoja zone w kogos kim nie jest

      • rachela25 Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 13:54
        Skoro chodziliście ze sobą 3 lata i ona przepuszczalnie cie kochała
        to BARDZO dziwne że nie miała ochoty na seks. Powinna ci sie
        czerwona lampka już dawno zapalić. No chyba że jest
        aseksualna ,ostatnio to modne określenie ..
        • kag73 Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 14:33
          A moze oni sa gleboko woerzacy i chcieli wspolzyc dopiero po slubie.
          Teraz juz troche za pozno, czasu sie cofnoc nie da. Nie kupuje sie
          kota w worku.

          A rozmawiales o tym z zona? Pytales co by ja ewntualnie "krecilo",
          bo Ty duzp czesciej potrzebujesz niz ona.
          Moze Ci powie co i jak, moze przemeczona, albo jeszcze jakies inne
          problemy. Warto uswiadomic zonie, ze mas prawdziwe rozsterki z tego
          powodu i chcialbys cos zmienic.
          • jps25 Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 15:12
            a Ty tak przed ślubem rozadałaś komu się dało? a co ma czas przeszły
            do terażniejszości?
            Oczywiście że rozmawiałem... ona mówi że lubi sex ze mną i zawsze
            obiecuje że będziemy się bzykać codziennie... mija dzień i ...
            zasypia!
            • kag73 Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 15:20
              Oj, kolego, no wybacz, moj ukochany facet, z ktorym jestem dluzszy
              czas to nie "komu sie dalo".
              Dobrze, tak chciales, to teraz nie narzekaj.
              Poza tym zadbaj o to, zeby zona byla mniej zmeczona.
              Tez mialam czas, ze po poludniu jak moj maz byl w pracy snulam plany
              na wieczor, czegoz to ja z nim nie zrobie a wieczorem padalam ze
              zmeczenia, zwlascza kiedy moje dziecko bylo male.
              Postraj sie, zebyscie chodzili wczesniej spac, chociaz raz w
              tygodniu, lampeczka winka i o 21:00 albo 22:00 do lozeczka.
              Albo w weekend dziecko do babci a Wy po poludniu do lozeczka.
              Naprawde czasmi warto planowac i umawiac sie na seks, bo inaczej do
              niego z roznych wzgledow nie dochodzi. Za pozno chodzi sie spac,
              zmeczenie, mysli sie, dobra jutro tez zdazymy i tak w kolo.
              • jps25 Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 15:27
                żona kładzie się razem z dzieckiem o 20-21 oglądają Tv i
                zasypiają... najpierw żona potem dziecko... a ja ciągle coś robię...
                ja niestety nie mogę się położyć o 20...
                ale kilka rzeczy napewno za twoją podpowiedzią zmienię...
                dzięki
                • kag73 Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 15:35
                  Trzeba dziecko nauczyc zasypiania samemu. Jasne, ze jak zona kladzie
                  sie z dzieckiem jest po wieczorze, niestety, albo rybki albo
                  akwarium. Tak jest i koniec, swiatlo zgaszone, atmosfera do spania.
                  Zapomnij. Dziecku sie czyta bajeczke, daje caluska na dobranoc i
                  wychodzi. Jak sie buntuje mozna powiedzic spij ladnie, mamusia
                  przyjdzie za 10 minut zobaczyc jak ladnie spisz. Moze dziecko bedzie
                  sie na poczatku buntowalo ale z czasem sie przyzwyczai.
            • herbatka.jasminowa Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 16:41
              jps25 napisał:
              ona mówi że lubi sex ze mną i zawsze
              > obiecuje że będziemy się bzykać codziennie... mija dzień i ...
              > zasypia!

              obiecanki cacanki
            • justysialek Re: co z Nią jest nie tak 21.10.09, 23:11

              jps25 napisał:

              > a Ty tak przed ślubem rozadałaś komu się dało?

              Wkurzył mnie ten tekst!
              Współżycie przed śłubem nie jest równoznaczne z rozdawaniem komu się
              da! Niektórzy ludzie nie biora ślubu nigdy ale nie ma to związku z
              rozwiązłością seksualną.
              Widzisz, tak to już jest, że jak człowiek ma normalne albo wyższe
              niż przeciętne libido to 3 lata nie wytrzyma na samym pettingu! Tak
              więc od razu wiadomo było, że twoja żona ma niższe niż przeciętne
              potrzeby. Pogódź się z tym albo się rozstańcie. Szanse na zmianę są
              małe... a właściwie ich nie ma.
              • kag73 Re: co z Nią jest nie tak 21.10.09, 23:57
                Abstarahujac od tego, ze mnie tez ten teks wkurzyl.
                On tez nie dazyl do seksu, po prostu moze jechal na recznym a ona
                sie masturbowala np., wszystko jest mozliwe.
              • jps25 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 10:33
                a skąd ty takie rzeczy wiesz?
                a ja ciągle mam tą nadzieję że zmiana nastąpi! możliwe że nadzieja
                matką głupich... ale matkę ma się tylko jedną! i tylko nadzieja
                umiera ostatnia... czyż nie?
            • mujer_bonita Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 11:47
              jps25 napisał:
              > a Ty tak przed ślubem rozadałaś komu się dało? a co ma czas przeszły
              > do terażniejszości?

              Dużo ma :) Ożeniłeś się z Madonną oczekiwałeś Ladacznicy... i się przejechałeś.

              Twoja żona przez 3 lata bycia z Tobą nie dążyła do seksu i nie zastanowiło Cię to? Odpowiedz sobie sam na to pytanie - na jakiej PODSTAWIE sądziłeś, że 'niewinna panienka' po sakramentalnym tak zamieni się w demona seksu?

              I Ty się pytasz co Z NIĄ jest nie tak??
            • douglas.beauty Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 14:51
              jps25 napisał:

              > a Ty tak przed ślubem rozadałaś komu się dało? a co ma czas
              przeszły
              > do terażniejszości?
              > Oczywiście że rozmawiałem... ona mówi że lubi sex ze mną i zawsze
              > obiecuje że będziemy się bzykać codziennie... mija dzień i ...
              > zasypia!

              Sorry ale w moim przekonaiu NIE JEST NORMALNE zeby zenic
              sie/wychodzic za maz za kogos, z kim sie nigdy nie kochalo. Widzialy
              galy co braly, Twoja kobieta przez 3 lata (!!!!!!) nie miala na
              Ciebie ochoty; potem niby miala ale chyba Cie potraktowala jak
              rozplodowego byka, a teraz znomu nie ma.
              Na moj gust - murzyn (czyli TY) zrobil swoje, murzyn moze odejsc...
              Czas przeszly ma wielki zwiazek z terazniejszoscia - o czym sie
              chyba przekonujesz prawda?
              proponuje szczera (nawet jesli bolesnie) rozmowe o przyszlosci
              Waszego zwiazku- tak sie chyba nie da zyc..
              Powodzenia!
    • kapitandragan Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 14:47
      Widzisz, tak to juz jest, ze nie ma nic za darmo. Wprawdzie masz
      świadomość, ze jesteś pierwszym i jedynym jak na razie jej
      męzczyzną, ale jak widzisz to nie gwarantuje udanego zycia
      seksualnego. Po prostu chyba nie dobraliście sie pod wzgledem
      temperamentu. Niestety , przekonałes sie o tym troche za póxno. Tak
      jak ktos napisał, powinno Cie zaniepokoić że kochająca Cie
      dziewczyna przez trzy lata nie pragnie niczego więcej niz więź
      psychiczna?
      • kag73 Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 14:57
        No a on nie pragnal i nie probowal przed slubem? Moze byla to ich
        wspolna decyzja. Ubzdurali sobie dziewictwo do slubu, on moze
        zadowolil sie "lodami" i spoko. Ale seks oralny to dla mnie tez
        seks, niestety niektorzy ludzie nie zdaja sobie z tego sprawy i
        wyznaja "czystosc przedmalzenska". Niw wiem nie znamy ich poczatkow.
        moze byli zupelnie wstrzemiezliwi. Znam pare, gdzie facet
        zaproponowal czystosc przedmalzenska az do zawarcia slubu, trwalo to
        rok. Teraz z perspektywy czasu dla jego partnerki byla to kompletna
        bzdura, przegapienie tylu wspanialych chwil, tym bardziej, ze na
        samym pocztku znajomosci sypiali ze soba.
      • jps25 Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 15:15
        gdybyśmy wiedzieli kiedyś to co teraz wiemy to bylibyśmy wszyscy
        mistrzami świata!
        przed ślubem był jedynie peting...
        • herbatka.jasminowa Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 16:44
          jps25 napisał:

          > przed ślubem był jedynie peting...

          to jak załatwiałeś swoje potrzeby? zdradzałeś ją, masturbowałeś się?
          no nie wierzę, że dojrzały facet nie dąży do seksu w ciągu tylu lat chodzenie...
          • deodyma Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 18:50

            > to jak załatwiałeś swoje potrzeby? zdradzałeś ją, masturbowałeś
            się?
            > no nie wierzę, że dojrzały facet nie dąży do seksu w ciągu tylu
            lat chodzenie..




            wlasnie.
            w koncu dojdzie do tego, ze chlop ja zdradzi z pierwsza lepsza
            panienka, ktora da mu to, czego zona dac mu nie chce...
    • deodyma Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 18:47
      wspolczuje...
      nie pasujecie do siebie pod wzgledem seksualnym i watpie, zeby cos w
      tym kierunku zmienilo sie na lepsze.
      proponuje rozmowe z zona, kawe na lawe.
      • magda822222 Re: co z Nią jest nie tak 20.10.09, 20:18
        Myślę,z z Twoją żoną jest wszystko O.K -bo sa wsrod nas ludzie aseksualni i
        wcale nie sa inni(chyba :):) moze dla Ciebie to jest dziwne ale są takie osoby
        które nie potrzebuja sexu do życia albo znikome jego dawki.Znam takie osoby.
        Tak jak ktos słusznie zauwazył wczesniej-nie dobraliscie sie pod wzgledem
        temperamentu.Mysle,ze twoja zona mysli o Tobie to samo co Ty o niej( bo z tego
        co piszesz "ucieka" od sexu...zasypia,a moze jutro a to a tamto.....nie
        potrzebuje sexu co dzien i mysl ze Ty tego oczekujesz ja meczy,nie chce
        powiedziec Ci tego wprost bo roznie moze sie to skonczyc wiec robi to co
        robi-czyli roznego rodzaju uniki

        Mysle,że warto porozmawiac z Zona na ten temat, ale nie jestem przekonana czy to
        cos zmieni na lepsze-bo nie dasz rady podniesc jej libido chociazby
        rozmową.Nawet jesli "zmusisz" badz nakłonisz zone do tego byscie kochali sie co
        dzien-dla niej moze byc to tak meczace ze w koncu sex z Toba jej obrzydnie !!!To
        okropne wiem,ale niestety sa takie przypadki.
        • jps25 Re: co z Nią jest nie tak 21.10.09, 09:32
          rozmawiałem z nią wielokrotnie... wykładałem kawę na ławę x razy...
          nigdy jej nie zmuszałem do sexu - bo to jest gwałt... nakłaniałem
          ale jeżeli widziałem niechęć to poprostu rezygnowałem... przez tyle
          lat takiego jej zachowania chyba stałem się nawet nerwowy... a co do
          sexu z pierwszą lepszą, to zdecydowanie nie! kobieta musi być dla
          mnie atrakcyjna tak fizycznie jak intelektualnie... i jako punkt
          honory stawiam to, że jak zdradzę żonę to napewno nie z brzydszą od
          niej... a to jest dość trudne ;)
          • deodyma Re: co z Nią jest nie tak 21.10.09, 12:04

            a co do
            > sexu z pierwszą lepszą, to zdecydowanie nie! kobieta musi być dla
            > mnie atrakcyjna tak fizycznie jak intelektualnie... i jako punkt
            > honory stawiam to, że jak zdradzę żonę to napewno nie z brzydszą
            od
            > niej...



            mezczyzni niejednokrotnie zdradzaja swoje zony, partnerki z
            kobietami, ktore sa mniej atrakcyjne fizycznie od ich towarzyszek.
            wierz mi, bo znam takie przypadki.
            a co, jak spotkasz kobiete piekna a glupia, lecz mimo wszystko
            pojdziesz z nia do lozka?
            jetes mlody, masz dopiero 30 lat.
            jak dlugo mlody, zdrowy mezczyzna jest w stanie wytrzymac bez seksu?
          • mujer_bonita Re: co z Nią jest nie tak 21.10.09, 14:50
            jps25 napisał:
            > i jako punkt
            > honory stawiam to, że jak zdradzę żonę to napewno nie z brzydszą od
            > niej... a to jest dość trudne ;)

            Twoje poczucie honoru jest wręcz wzruszające :D
            • zakletawmarmur Re: co z Nią jest nie tak 21.10.09, 15:28

              A ja tak sie zastanawiam, czy jego honor nie ucierpi, gdy sie okażę,
              ze ta kochanka innym wcześniej rozdawała:-)

              Z drugiej strony, to chyba szczyt marzen typowego samca. Mieć
              puszczalska kochankę do seksu i porządną żonę do rodzenia dzieci.

              Tylko niestety trzeba najpierw żonę trochę pozameczac, aż kobita
              całkowicie sie do seksu zniechęci i da mu pretekst do zdrady.
              • jps25 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 10:30
                a może się spróbujesz postawić w mojej sytuacji... gadać każdy
                potrafi, jeżeli problem nie dotyczy jego osoby!
    • babaa-jaga Re: co z Nią jest nie tak 21.10.09, 09:29
      są kobiety (ja przynajmniej tak miałam przeszło mi, a w zasadzie to mam więcej czasu po dwóch latach od urodzenia dziecka i dopiero teraz wstąpił we mnie jakiś demon łóżkowy;)), że przy wychowywaniu małego dziecka, ma się bardzo dużo na głowie najważniejsze są potrzeby dziecka, trzeba się zająć domem, rachunki, zakupy, a jak do tego dochodzi praca to chwili wytchnienia tak naprawde wcale nie ma. Dlatego kobieta najmniej uwagi skupia na mężu, owszem pomyśli o tym żeby zjadł coś dobrego, żeby koszule były poprasowane....itp ale o potrzebach seksualnych może i pomyśli ale jak przyjdzie wieczór to pada na pysk i tyle z jej myślenia :/

      Może spróbuj trochę żonę odciążyć obowiązkami domowymi, spróbuj kłaść dziecko spać żeby żona z nim nie zasypiała.
      A czy próbowałeś jakoś zachęcić żone do sexu?? Czy tylko powiedziałeś że jest go dla Ciebie za mało??
      Pytałeś ją jakie ma fantazje??
      Być może niedoświadczenie i monotonia nie zachęca jej do częstych kontaktów.

      • jps25 Re: co z Nią jest nie tak 21.10.09, 09:40
        rachunkami zajmuje sie w domu ja, zakupy robimy razem, dziecko
        niejednokrotnie idzie do łużka po mamie...
        czy próbowałem zachęcić? wielokrotnie... Durex play, masaż (po
        którym nie ma siły na nic - wszystko ją boli), kąpiel, kwiaty...
        może powinienem ją wziąć na kolację przy świaecach, spacer... ale
        czy mam tak robić codziennie?
        Monotonia? - a czy zaraz po ślubie i przez kolejnych kilka lat też
        była monotonia? To co będzie za lat kolejnych 5?
        • babaa-jaga Re: co z Nią jest nie tak 21.10.09, 10:04
          no może bez przesady nie codziennie ;)
          Aj źle sprecyzowałam. Pisałam o niedoświadczeniu w sensie różnych przyjemności a
          nie monotonnie ciągle w ten sam sposób w łóżku.
          Pytałeś ją o fantazje?? Wypytaj, dziecko na noc do dziadków i do dzieła ;)
        • kag73 Re: co z Nią jest nie tak 21.10.09, 13:58
          Nie chce Cie martwic, ale mozliwe, ze Twoja zona po prostu jest
          niskolibidowcem i nie potrzebuje seksu tak czesto jak Ty. Zdarzaja
          sie takie przypadki.
          Niemniej jednak probowac warto, moze nie nagabywac, tylko w lozku
          konkretniej dzialac, byc troche natretnym, to moze nabierze ochoty.
          Czasem kobiety mowia "nie", ale tak naprawde to dalyby
          sie "nakrecic", potrzeba tylko odpowiednich chwytow i pieszczot.
          • lonely.stoner Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 00:19
            ale uscislijmy - lezycie w lozku, czy ogolnie jestescie razem, zabierasz sie do
            rzeczy, piescisz jej kark, calujesz ja powoli, calujesz jej piersi, brzuch, uda
            , kolana, calujesz jej lechtaczke, wsuwasz jej jezyk do srodka i co? i ona nadal
            mowi: 'eee, kochanie boli mnie, sucha jestem w srodku, dajmy juz lepiej sobie
            spokoj, ide spac'??

            no bo jesli tak to ona naprawde ma jaks mega asekusualnosc zaprogramowana
            genetycznie i nic chyba tego nie zmieni.
            • prosta-kobieta56 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 09:42
              Lub zmieni to inny partner.
              • jps25 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 10:28
                ...może najwyższy czas...
    • kachna79 czemu czekaliście do ślubu? 22.10.09, 10:50
      Ja też z tych co seks odłożyli sobie na "po ślubie". U nas podyktowane to było
      względami religijnymi, a jak to było u Was? Nie jest problemem fakt, że
      czekaliście do ślubu - takie sytuacje zdarzają się częściej niż niektórym się
      wydaje :)
      Ważna jest motywacja: możliwe, że Twoja żona odczuwa niechęć do seksu, traktuje
      go jak tzw. brudny temat, a to z motywacją religijną nie ma nic wspólnego. Jak
      mawia mój znajomy ksiądz "Pan Bóg chce dla Ciebie maksimum seksu - tyle, że w
      określonych warunkach" (czytaj "w małżeństwie"). W chrześcijaństwie podkreśla
      się rolę seksu jako czynnika jednoczącego małżonków i będącego wyrazem więzi.
      Dla osoby religijnej (piszę o katolicyzmie) seks ma wymiar wręcz mistyczny:)
      Problem leży głębiej - zdaje się, że Twoja żona nie umie o nim rozmawiać, a
      gadka o "lubieniu seksu" to zasłona dymna i przejaw myślenie życzeniowego.
      Uważam, że bez specjalisty się nie obędzie.
      Trzymam kciuki i życzę dużo wytrwałości, bo rozwiązanie nie będzie łatwe (po
      części piszę z własnego doświadczenia...).
      • kachna79 a propos tytułu... 22.10.09, 11:09
        Teraz dopiero uderzył mnie tytuł wątku - pytasz "co z nią jest nie tak", ale
        chyba trafniej byłoby zapytać "co z nami jest nie tak" - w seksie jak w tangu i
        do sukcesu, i do porażki trzeba dwojga...
      • aandzia43 Re: czemu czekaliście do ślubu? 22.10.09, 11:17
        > Dla osoby religijnej (piszę o katolicyzmie) seks ma wymiar wręcz
        mistyczny:)

        I nei tylko dla religijnej:-)
        • kachna79 Re: czemu czekaliście do ślubu? 22.10.09, 11:29
          > I nei tylko dla religijnej:-)

          Jasne:) Podkreśliłam wymiar religijny, bo często sugeruje się, że osoby
          religijne traktują seks jak coś brudnego, złego.
      • kag73 Re: czemu czekaliście do ślubu? 22.10.09, 12:57
        Oswiec mnie, bo od dawna sie zastanawiam gdzie Pan Bog powiedzial,
        ze chce seksu w malzenstwie? I co do tego ma ksiadz, to tak jakby
        slepy o kolorach mowil. Ten caly KK jest sprawca wielu nieszczesc i
        rozbitych malzenstw, bo niektorzy, ktorym wmawia sie, ze
        masturbacja, seks przed slubem itp. jest brudne i niedozwolone, nie
        potrafia przelaczyc sobie guziczka, pozbyc sie zahamowan i byc
        wyluzowanym w lozku. Traca cale mnostwo doznan i rozkoszy, bo ktos
        im wmowil albo w ich przekonaniu niektore praktyki/pozycje sa "nie
        po Bozemu". Niestety, ale gdzie Bog to powiedzial, tego nie wiem. A
        przypadki takie naprawde znam.
        • mujer_bonita Re: czemu czekaliście do ślubu? 22.10.09, 13:05
          Kag,

          A powiedz Ty szczerze - co oprócz stereotypów wiesz o nauczaniu KK w kwestii seksu?
          • kag73 Re: czemu czekaliście do ślubu? 22.10.09, 13:13
            No, mujer_bonita, dlatego poprosilam, zeby mnie oswiecila.
            Wychowalam sie w rodzinie bardzo katolickiej, chodzilam na lekcje
            religii, nasluchalam sie tam nawet bzdur o samogwlacie i juz wtedy
            zastanawialam sie jak moge sie sama zgwlacic i zmusic do czegos.
            Nie wiem tez co kosciol chce miec do seksu.
            Sama mialam zakodowane w glowie, ze seks to dopiero po slubie, z
            mezem. Walczylam do czasu z natura i potrzebami fizjologicznymi,
            chociaz bardzo pragnelam kochac sie fizycznie z mezczyzna, w ktorym
            bylam szalenie zakochana. Stoczylam cala wewenetrzna walke, az w
            koncu uleglam slabosci ciala i wcale tego nie zaluje.
            • urquhart Re: czemu czekaliście do ślubu? 23.10.09, 08:02
              kag73 napisała:

              > No, mujer_bonita, dlatego poprosilam, zeby mnie oswiecila.
              > Wychowalam sie w rodzinie bardzo katolickiej, chodzilam na lekcje
              > religii, nasluchalam sie tam nawet bzdur o samogwlac

              Widocznie bonita nie chodziła na religie i nie słuchała katechez jak ty i ja skoro nie pamięta kościelnej grzesznej interpretacji nauki o seksie i pożądania, a wiedzę czerpie na przykład z poczytnej książki ojca Knotza, którą nie raz zastanawiali sie inni jak pogodzić z nauczaniem soborowym czy katechizmem. Polecam na początek polemikę z Tygodnika Powszechnego.
              tygodnik.onet.pl/1,27568,druk.html
              • mujer_bonita Re: czemu czekaliście do ślubu? 23.10.09, 14:52
                urquhart napisał:
                > Widocznie bonita nie chodziła na religie i nie słuchała katechez jak ty i ja sk
                > oro nie pamięta kościelnej grzesznej interpretacji nauki o seksie i pożądania,
                > a wiedzę czerpie na przykład z poczytnej książki ojca Knotza, którą nie raz zas
                > tanawiali sie inni jak pogodzić z nauczaniem soborowym czy katechizmem.

                Bonita na lekcje religii chodziła i z nich właśnie (oraz własnych poszukiwań i
                dyskusji z osobami o odpowiedniej wiedzy) czerpie swoją wiedzę w temacie.
                Książki Knotza nie czytała gdyż jej przygoda z kościołem zakończyła się o wiele
                wcześniej.W związku z tym, że jej wizja stanowiska kościoła i interpretacji
                Biblii jest dość zbieżna z wymową książki Knotza jest żywym przykładem, że
                stanowisko to nie jest tak stereotypowo sztywne jak niektórzy chcieliby je
                widzieć :)
                • urquhart Re: czemu czekaliście do ślubu? 23.10.09, 15:47
                  mujer_bonita napisała:
                  > Biblii jest dość zbieżna z wymową książki Knotza jest żywym przykładem, że
                  > stanowisko to nie jest tak stereotypowo sztywne jak niektórzy chcieliby je
                  > widzieć :)

                  Interpretacja to już co innego. Szczególnie Bibli i jej tłumaczeń. Też mam własną :)
                  Ale nauczanie KK z którym się człowiek zetknął wielokrotnie w życiu to nie wytknięte prze ciebie jakieś "stereotypy" tylko logiczne następstwo aktualnego nauczania z seminarium podstaw etyki chrześcijańskiej opartych na filozofii Tomasza z Akwinu i sw Augustyna którzy o seksie wypowiadają się jednoznacznie i baaaaaaardzo źle i sztywno.

                  • mujer_bonita Re: czemu czekaliście do ślubu? 23.10.09, 16:10
                    urquhart napisał:
                    > Ale nauczanie KK z którym się człowiek zetknął wielokrotnie w życiu to nie wytk
                    > nięte prze ciebie jakieś "stereotypy" tylko logiczne następstwo aktualnego nauc
                    > zania z seminarium podstaw etyki chrześcijańskiej opartych na filozofii Tomasza
                    > z Akwinu i sw Augustyna którzy o seksie wypowiadają się jednoznacznie i baaaaa
                    > aardzo źle i sztywno

                    Urquhqrcie - o ile mam bardzo złe zdanie o seminariach duchownych to czasami i tam trafiają myślący ludzie. Tomasz z Akwinu czy św. Augustyn to już prehistoria ;) A 'oparte o' wcale nie znaczy dosłowne (choć przyznaję są jednostki, które ściśle się tego trzymają). Wystarczy odrobina poznania kontekstu historyczno-obyczajowego czasów, w których coś powstało, żeby zrozumieć jaki wpływ miało otoczenie i dlaczego pewne teksty brzmią tak a nie inaczej (co nie ma nic wspólnego z przekazem Biblijnym).

                    Czasem trzeba trochę wytężyć mózgownicę, poszukać i zapytać 'dlaczego' zamiast na ślepo przyjmować coś co powiedział ksiądz X czy katechetka Y. IMO to nie 'grzeszna interpretacja nauki o seksie' jest problemem tylko ludzie kierujący się zatęchłymi stereotypami głoszonymi przez zacofane jednostki. 'Dlaczego' to dość istotne pytanie, które rzadko kto sobie zadaje. Lepiej jest klepać starą bzdurę, że ludzie:
                    'traca cale mnostwo doznan i rozkoszy, bo ktos im wmowil albo w ich przekonaniu niektore praktyki/pozycje sa "nie po Bozemu"'


                    PS. W szkole mojego kolegi (LO) katechetka powiedziała, że tym co na religię nie chodzą należałoby 'nogi z d... powyrywać'. Czy zdanie tej Pani należy traktować jako prawdę objawioną i oficjalne stanowisko KK?
                    • urquhart Re: czemu czekaliście do ślubu? 23.10.09, 16:41
                      Wyjątkowo się z tym zgadzam.
                      Ale tak czy owak większość zahamowań jest związana z kulturowo przekazaną taka a
                      nie inną wiarą i etyką, przez rózne osoby bedace na róznych etapach życia
                      autorytetami, przez te zacofane jednostki :)
                      I nawet świadome odrzucenie tego błędnego obrazu kiedy się już jest poszukujacym
                      i dojrzałym jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej blokad tkwiących w
                      podświadomości.
                    • kag73 Re: czemu czekaliście do ślubu? 23.10.09, 16:42
                      Moja droga, ja na religie chodzilam kiedy "wykladal" ja ksiadz,
                      czyli jak najbardziej przedstawiciel KK.

                      Lepiej jest klepać starą bzdur
                      > ę, że ludzie:
                      > 'traca cale mnostwo doznan i rozkoszy, bo ktos im wmowil albo w
                      ich przekonaniu
                      > niektore praktyki/pozycje sa "nie po Bozemu"'

                      Moze to i bzdura, ale jakze prawdziwa i spotykana w zyciu, bo nie
                      wszyscy potrafia uwolnic sie od zakodowanych "prawd", ktorych
                      nasluchali sie pol zycia.
                      Tak, zadjamy sobie pytanie "dlaczego" w konteksie nauk KK na temat
                      seksu, bo ja jakos nie moge znalezc na nie logicznej odpowiedzi.
            • kachna79 Re: czemu czekaliście do ślubu? 26.10.09, 09:32
              kag73 napisała:

              > No, mujer_bonita, dlatego poprosilam, zeby mnie oswiecila.

              Kag za dużo ode mnie wymagasz - ja nie mogę brać odpowiedzialności za Twoją
              niewiedzę. Też chodziłam na lekcje religii, których poziom bywał różny... Też
              wysłuchałam wielu nieprawdziwych opinii o nauce KK. Myślę, że w tej kwestii
              niewiele się różnimy i mamy doświadczenia jak większość członków naszego
              "katolickiego" społeczeństwa. Też się buntuję, widzę niespójności i dlatego
              szukam wyjaśnień. W wielu sprawach mi się udało, jest sporo kwestii które nadal
              wywołują mój bunt, a co do innych pewnie odpowiedzi nie znajdę, bo nie wszystko
              da się ogarnąć rozumem.
              Przemawia do nie taki przykład: czy jesteś w stanie ubrać swoją sukienkę
              pierwszokumunijną? Zapewne nie, a jak bardzo zmienił się poziom Twojej wiedzy
              religijne od czasu małego katechizmu, który trzeba opanować przed I komunią?
        • kachna79 Re: czemu czekaliście do ślubu? 26.10.09, 09:22
          kag73 napisała:

          > Oswiec mnie, bo od dawna sie zastanawiam gdzie Pan Bog powiedzial,
          > ze chce seksu w malzenstwie?

          Zaczęło się w raju kiedy to Bóg stworzył człowieka wraz z jego popędem
          seksualny, potem powiedział "bądźcie płodni", a to jak wiesz ściśle związane
          jest z seksem. Wybiórczo rzecz ujmując zasugeruję przeczytanie Pieśni nad
          Pieśniami. Ogólnie regulacje zawiera prawo Mojżeszowe, a Jezus (którego jako
          katoliczka uznaję za Boga) zdecydowanie opowiedział się za nierozerwalnością
          małżeństwa, a każdy kontakt seksualny poza małżeństwem nazwał cudzołóstwem.

          > I co do tego ma ksiadz, to tak jakby
          > slepy o kolorach mowil.

          Ksiądz z mojej wypowiedzi był autorem zacytowanej frazy, dlatego o nim
          wspomniałam. I tyle - nie ma sensu się naparzać...
      • kapitandragan Re: czemu czekaliście do ślubu? 26.10.09, 10:54
        wybacz, ale z tym "czekaniem do slubu" to przesadzasz. Takie
        sytuacje wcale nie sa częste sa wręcz wyjatkowe.
        • kachna79 Re: czemu czekaliście do ślubu? 26.10.09, 11:06
          kapitandragan napisał:

          > wybacz, ale z tym "czekaniem do slubu" to przesadzasz. Takie
          > sytuacje wcale nie sa częste sa wręcz wyjatkowe.

          Akurat wśród moich znajomych to dosyć częste (takie środowisko:)) i dlatego
          uważam, że nie jest to jakaś egzotyka. Nie zdarza się to powszechnie, ale też
          nie są to sytuacje wyjątkowe - jednak zgadzam się, że statystycznie jest to
          mniejszość.
          Ogólnie zakłada się, że ludzie z seksem nie czekają do ślubu - sama nieraz
          podczas rozmowy dowiadywałam się, że ktoś założył, że mam doświadczenia
          przedślubne i potem widzę tę pełną niedowierzania minę.
    • mujer_bonita Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 11:48
      jps25 napisał:
      > a Ty tak przed ślubem rozadałaś komu się dało? a co ma czas przeszły
      > do terażniejszości?

      Dużo ma :) Ożeniłeś się z Madonną oczekiwałeś Ladacznicy... i się przejechałeś.

      Twoja żona przez 3 lata bycia z Tobą nie dążyła do seksu i nie zastanowiło Cię
      to? Odpowiedz sobie sam na to pytanie - na jakiej PODSTAWIE sądziłeś, że
      'niewinna panienka' po sakramentalnym tak zamieni się w demona seksu?

      I Ty się pytasz co Z NIĄ jest nie tak??
      • jps25 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 11:53
        sznowna bonitko... ja nie chcę żadnego demona sexu, jak Ci się to
        wydaje.. ja chcę jedynie normalności... a ladacznicy nigy mieć nie
        chciałem... a Ty? jesteś ladacznicą? bo kiedyś mniemam też byłaś
        Madonną!
        • aandzia43 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 12:05
          Jotpesie, Bonita zadała ci bardzo mądre pytanie:

          "Twoja żona przez 3 lata bycia z Tobą nie dążyła do seksu i nie
          zastanowiło Cię to? Odpowiedz sobie sam na to pytanie - na jakiej
          PODSTAWIE sądziłeś, że niewinna panienka' po sakramentalnym tak
          zamieni się w demona seksu?"

          Spróbuj sobie na nie odpowiedzeić, to może dowiesz się czegoś na swój
          temat. No, może nei w demona seksu, ale na jakiej podstawie sądziłeś,
          że kobiecie wzbraniajacej się przez kilka lat znajomości przed seksem
          w ogóle się zachce?
          • jps25 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 12:17
            ok, może i byłem ślepy... ale przecież taka jest miłość... ale może
            podpowiesz co teraz i co będzie za kolejnych kilka lat, skoro Ty bys
            przewidziała stan obecny, wiec wywróż nam przyszłość...
            • zakletawmarmur Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 12:29
              Zona nie jest rozbudzona seksualnie. Najłatwiej to robi sie na
              początku znajomości. Jeśli faktycznie chcesz żeby sie otwarła to
              może to jej zaproponujesz nowego kochanka, który jej pomoże sie
              przełamać?

              Swoja droga jak 30-letni facet, który potrzebuje od stałej partnerki
              10 razy / tydzień, mógł wytrwać bez seksu jako nastolatek z nowa
              dziewczyna?
              • herbatka.jasminowa Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 12:41
                "może
                podpowiesz co teraz i co będzie za kolejnych kilka lat, skoro Ty bys
                przewidziała stan obecny, wiec wywróż nam przyszłość..."

                ja ci powróżę: w najbliższej przyszłości ją zdradzisz, a za kilka lat będzie po rozwodzie.
                • kag73 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 12:51
                  Tak mysle, postaraj sie, zeby nie byla zmeczona i nie zasypiala z
                  dzieckiem przy tv. Zaserwuj cos nowego w zwiazku i w lozku.
                  Jezeli to nie pomoze, oznaczac to moze, ze zona albo ma niskie
                  libido, albo Ty jej nie krecisz. Wtedy pozostanie Ci zadowolic sie
                  jednym razem w miesiacu a reszte na recznym albo kochanka albo
                  rozstanie, zalezy od Ciebie i od okolicznosci.
            • aandzia43 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 14:41
              s25 napisał:

              > ok, może i byłem ślepy... ale przecież taka jest miłość...

              Taka miłość, jaki człowiek. Wiesz, ja się w młodości po prostu nie
              zakochiwałam w facetach, którzy mieli (według mojego ówczesnego
              rozeznania) restrykcyjny stosunek do seksu i cielesności w ogóle. Nie
              chodzi o to, ze sobie "odmawiałam" uczucia do pana X., bo miał
              zadatki na gościa z zespołem Madonny i Ladacznicy. On był dla mnie po
              prostu odpychający. Nie zawiodłam się na swoim dobrym węchu w tej
              materii. Ominęłam wiele raf. Niektórych nie udało mi się. Jaki
              człowiek, takie wybory jego serca. Zastanów się nad swoimi gustami,
              preferencjami i wyborami. Dowiesz się w ten sposób czegoś na swój
              temat. Wtedy dopiero będziesz mógł zabrać się za relacje z żoną.
              Zacznij od siebie.
            • douglas.beauty Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 14:58
              jps25 napisał:

              > ok, może i byłem ślepy... ale przecież taka jest miłość... ale
              może
              > podpowiesz co teraz i co będzie za kolejnych kilka lat, skoro Ty
              bys
              > przewidziała stan obecny, wiec wywróż nam przyszłość...

              Sluze uprzejmie (choc mowie za siebie, nie za kolezanke;-):
              za kolejnych pare lat bedzie zdrada ( z jednej lub obu stron),
              wielkie emocje i rozwod. Nie trzeba do tego wrozki - to jest raczej
              nieuchronny dalszy ciag braky seksu w zwiazku. Seks przeciez to nie
              tylko wsadzanie - to uwodzenie, flirt, poczucie,ze sie jest
              pozadanym, atrakcyjnym dla swojego partnera. Seks ma wielkie
              wieziotworcze znaczenie!
              Moze zaproponuj zonie terapie?
        • mujer_bonita Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 13:03
          Określenia 'Madonna' i 'Ladacznica' zrozumiałeś zbyt dosłownie ;)

          Bardzo ważna uwaga na początek - przejawiasz bardzo stanowczą, roszczeniową postawę, którą ja nazywam 'tu i teraz'. Z Twoich postów aż bije żądanie 'powiedzcie mi co TERAZ mam zrobić'. I to jest wielki błąd. Seksualność człowieka to PROCES, który ma swój początek, przebieg i skutki. Nie da się zatrzymać w jednym momencie i nie analizując tego co było próbować zmieniać przyszłość.

          Nie da się wręcz podwójnie bo:
          - stan obecny jest skutkiem zdarzeń przeszłych - to jak choroba - walczenie z objawami tylko ją maskuje a dopiero poznanie mechanizmu pozwala podjąć prawdziwe leczenie
          - przeszłe zdarzenia/postawy rzutują i będą rzutować na przyszłość, odciąć się od nich (co i tak jest niewyobrażalnie trudne) można dopiero po głębokiej analizie i zdaniu sobie sprawy z mechanizmów

          Twoją postawę odczytuję jako następującą: 'Ożeniłem się z dziewicą, jestem dumny z tego, że była niewinna, nie dawała na prawo i lewo. Po ślubie jednak chciałem seksu a ona nie. Co z nią jest nie tak, że nie chce tego co ja chcę? Jestem nieusatysfakcjonowany. Co Z NIĄ jest nie tak?'.

          A gdzie w tym wszystkim jest Twoja żona? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym co ona czuje? Nie przyszło Ci do głowy, że jeżeli człowiek czegoś unika to znaczy, że nie sprawia mu to przyjemności?

          IMO masz milion pytań do zadania sobie, żonie i analizy. Im wcześniej zaczniesz tym lepiej dla Was.
          • douglas.beauty Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 15:01
            No i dobrze byloby zadac sobie pytanie dlaczego zona ma gleboko w
            powazaniu, ze Wam sie malzenstwo sypie???
            • mujer_bonita Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 15:13
              douglas.beauty napisała:
              > No i dobrze byloby zadac sobie pytanie dlaczego zona ma gleboko w
              > powazaniu, ze Wam sie malzenstwo sypie???

              A skąd wiesz, że ma w 'głębokim poważaniu'?
              • kag73 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 15:26
                Mnie sie wydaje, ze ona nie zdaje sobie z tego sprawy czym to moze
                sie skonczyc. Sama nie ma takich wielkich potrzeb, to glodnego nie
                zrozumie.
                • mujer_bonita Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 16:17
                  kag73 napisała:
                  > Sama nie ma takich wielkich potrzeb, to glodnego nie zrozumie.

                  A głodny nie zrozumie niejadka jakim wysiłkiem może być jedzenie ;)
                  • arronia Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 18:15
                    Jest jeszcze pytanie, co on jej oferuje do tego jedzenia? Umie gotować? Umie
                    uwodzić, poprowadzić*? Na początku było trudno**. Potem wg autora wątku było
                    trochę lepiej (przynajmniej jemu). A czy jej było lepiej? Czy wystarczająco,
                    żeby nabrać apetytu?

                    * W końcu świadomie wybrał kobietę niedoświadczoną i bez parcia na seks.
                    ** Trudności na początku, niewprawne mięśnie pochwy i dyskomfort, ok, rozumiem.
                    Ale suchość, brak podniecenia już nie bardzo brzmi. No i jak długo trwa
                    "początek"? Kilka miesięcy brzmi długawo...
              • douglas.beauty Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 15:38
                mujer_bonita napisała:
                > A skąd wiesz, że ma w 'głębokim poważaniu'?
                >

                STAD:


                Autor: jps25 21.10.09, 09:32 Dodaj do ulubionych
                Odpowiedz

                rozmawiałem z nią wielokrotnie... wykładałem kawę na ławę x razy...
                nigdy jej nie zmuszałem do sexu - bo to jest gwałt... nakłaniałem
                ale jeżeli widziałem niechęć to poprostu rezygnowałem... przez tyle
                lat takiego jej zachowania chyba stałem się nawet nerwowy... a co do
                sexu z pierwszą lepszą, to zdecydowanie nie! kobieta musi być dla
                mnie atrakcyjna tak fizycznie jak intelektualnie... i jako punkt
                honory stawiam to, że jak zdradzę żonę to napewno nie z brzydszą od
                niej... a to jest dość trudne ;)
                • mujer_bonita Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 16:11
                  douglas.beauty napisała:
                  > STAD:

                  Acha - Pan się domaga seksu, 'nakłania' do seksu, którego ona nie chce (nie wiemy dlaczego). I w związku z tym wywnioskowałaś, że to ona ma w dupie to, że małżeństwo się sypie??

                  A nie zauważyłaś tego:
                  > (była dziewicą), a po ślubie... przez pierwszych kilka miesięcy też
                  > nie... żona nie miała ochoty... bała się... była ciągle
                  > zestresowana... próbowaliśmy wielokrotnie ale ją ciągle bolało i
                  > zaciskała, była ciągle "sucha"
                  (...)
                  > wróciłem po 3
                  > miesiącach... i dopiero wtedy mieliśmy pierwszy raz... trochę się
                  > polepszyło... ale nie do tego stopnia abym był usatysfakcjonowany...

                  Potrafisz wyobrazić sobie sytuację kobiety, która tak bardzo nie jest gotowa na seks, że przez 6 miesięcy nie może wystarczająco się podniecić/rozluźnić żeby doszło do stosunku? Której mąż ucieka od 'JEJ' problemu za granicę? Której mąż pyta 'co Z NIĄ jest nie tak'?


                  Czy uważasz, że pytanie kto kogo ma tutaj w poważaniu jest tak jednoznaczne??
                  • douglas.beauty Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 16:29
                    > Potrafisz wyobrazić sobie sytuację kobiety, która tak bardzo nie
                    jest gotowa na
                    > seks, że przez 6 miesięcy nie może wystarczająco się
                    podniecić/rozluźnić żeby
                    > doszło do stosunku? Której mąż ucieka od 'JEJ' problemu za
                    granicę? Której mąż
                    > pyta 'co Z NIĄ jest nie tak'?
                    >
                    >
                    > Czy uważasz, że pytanie kto kogo ma tutaj w poważaniu jest tak
                    jednoznaczne??
                    >

                    Nie wiem, tak naprawde...Caly ten zwiazek wydaje mi sie dziwny, nie
                    rozumiem tego kompletnego braku komunikacji. Obydwoje nawarzyli
                    sobie tego piwa i teraz nie wiadomo co z nim zrobic.
                    Tak na marginesie - nie wierze w ta modna "niskolibidowosc" - to
                    jest chyba eufemistyczne okreslenie nudy i spowszednienia w
                    dlugotrwalym zwiazku.
                    Nie raz sie okazywalo ze ci rzekomi niskolibidowncy okazuja sie
                    nagle bardzo namietni - ale w innych lozkach..
                    Ta konkretna kobieta to nadal dziewica, zupelnie nierozbudzona.
                    Ewidentnie niedobrana para...
                    • mujer_bonita Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 17:02
                      douglas.beauty napisała:
                      > Nie wiem, tak naprawde...Caly ten zwiazek wydaje mi sie dziwny, nie
                      > rozumiem tego kompletnego braku komunikacji. Obydwoje nawarzyli
                      > sobie tego piwa i teraz nie wiadomo co z nim zrobic.

                      Ja też nie rozumiem jak można być ze sobą 8 lat i mieć takie braki w komunikacji. Ale to nie jest chyba jeszcze forumowy rekord ;)

                      Natomiast masz rację - ważyli to piwo od samego początku a teraz jest lament, że ono nie smakuje ;) Może czas poznać recepturę i zasady sztuki?
                • herbatka.jasminowa Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 16:14
                  "jak zdradzę żonę to napewno nie z brzydszą od
                  niej... a to jest dość trudne ;)"

                  tak ci się tylko wydaje, niejeden się zarzekał, a potem zdradzał, po prostu popęd weżmie górę nad atrakcyjnością i uroda żony nic tu nie będzie miała do rzeczy.
                  • bi_chetny Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 14:25
                    wystarczy, że będzie na podobnej fali, chętna, namiętna. jeśli będzie uzupełniać
                    braki twojej żony - to czy będzie ładniejsza, nie będzie istotne.
        • yoko0202 normalności, mówisz.... 22.10.09, 16:15
          jps25 napisał:

          > sznowna bonitko... ja nie chcę żadnego demona sexu, jak Ci się to
          > wydaje.. ja chcę jedynie normalności... a ladacznicy nigy mieć nie
          > chciałem...

          widzisz, problemy zaczynają się wtedy, gdy ktoś postrzega siebie, swoje
          przyzwyczajenia, zachcianki, potrzeby, jako jedyną dopuszczalną normę.
          sex 10 raz w tygodniu jest normalny - dla ciebie
          sex 2 razy w miesiącu jest normalny - dla Twojej żony
          Dla kolejnej osoby normą będzie 2 razy w tygodniu, a dla jeszcze innej trzy razy
          na dwa miesiące, lub 2 razy dziennie i/lub częściej.
          Ile ludzi, tyle norm.
    • phoenix80 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 17:29
      No to jest nas dwoje, bo ja mam to samo od kilku lat.
      Sex raz w miesiącu i zapewnienia, że wszystko jest OK, a to tylko moja wina i
      takie tam bla, bla bla...
      Na to nie ma rady, bo próbowałem wszystkiego.
      Ja pomagam sobie wieczorem xanax-em i mam wszystko w d...
      • herbatka.jasminowa Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 17:50
        phoenix80 napisał:

        > No to jest nas dwoje, bo ja mam to samo od kilku lat.
        > Sex raz w miesiącu i zapewnienia, że wszystko jest OK, a to tylko moja wina i
        > takie tam bla, bla bla...
        > Na to nie ma rady, bo próbowałem wszystkiego.
        > Ja pomagam sobie wieczorem xanax-em i mam wszystko w d...

        Xanax? to nie dziwota, że masz seks raz na miesiąc i wszystko w d...ie
        • phoenix80 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 18:54
          To nie jest tak, że biore xanax bez przerwy.
          Przychodzi taki dzień kiedy bardzo chce mi się kochać z żoną, ale po 11 latach
          bycia razem wiem, że spotkam się z odmową, więc "zapodaje"
          sobie xanax i myślę tylko o tym, żeby iść spać.
          Naprawde próbowałem wszystkiego i nic nie pomaga, każda rozmowa kończy się
          kłótnią i zrzuceniem winy na mnie. Mówi że jej nie przytulam, nie mówie, że
          kocham. Kiedyś postanowiłem sie postarać, ale tak naprawde i trwało to jakieś 2
          miesiące, starałem się do przesady i co? NIC!!!
          • fajnyschatz Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 20:20
            Xanax może uzależnić. Lepiej se walnij kielicha i zapij piwem. Też się chce
            spać, a jest tak swojsko :-)
            • phoenix80 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 20:33
              Tylko szkoda, że to wciąż nie rozwiąże problemu...
              • fajnyschatz Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 21:05
                Jesteś pewien, że nie jest zaspokajana gdzieś indziej ?
                Można też spróbować zdobyczy farmakologii, ale to trzeba odwiedzić lekarza
                specjalistę. Jeśli ona jest przekonana, że wszystko jest z nią w porządku to nie
                pójdzie.
                Ewentualnie spytałbym, czy miałaby coś przeciwko korzystaniu z dziewczyn z
                agencji od czasu do czasu, o ile budżet pozwala. Jeśli oprócz seksu w domu
                wszystko gra, to powinno pomóc. Jeśli uważasz, że możesz tylko z nią, to chyba
                Ci nic nie pomoże.
          • mujer_bonita Phoenix80 22.10.09, 21:51
            phoenix80 napisał:
            > Naprawde próbowałem wszystkiego i nic nie pomaga, każda rozmowa kończy się
            > kłótnią i zrzuceniem winy na mnie. Mówi że jej nie przytulam, nie mówie, że
            > kocham. Kiedyś postanowiłem sie postarać, ale tak naprawde i trwało to jakieś 2
            > miesiące, starałem się do przesady i co? NIC!!!


            Tak mi się ta Twoja wypowiedź skojarzyła z wcześniejszą dyskusją i pewną w niej wypowiedzią:
            forum.gazeta.pl/forum/w,15128,91976919,91980369,Re_Bycie_milym_nie_przeklada_sie_na_pozadanie.html
    • babaa-jaga Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 21:05
      ja myślę, że to jednak nadal "nierozbudzona dziewica"

      Jak może na partnera nie działać to, że się jest dla niego atrakcyjnym, że się
      go pragnie, pożąda?

      A może zaproponuj na początek tylko peting bez sexu i zobaczysz co z tego wyniknie.
      • fajnyschatz Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 21:15
        Nie wykluczone. Trzy lata przed ślubem ze sobą chodzili i nie współżyli. To
        przecież zachowanie patologiczne, szkodliwe dla organizmu. Nie wyobrażam sobie
        jak można wytrzymywać takie napięcie seksualne i po co ?
        Skoro przed ślubem umiał tak długo wytrzymać, to niech wytrzymuje nadal. Co się
        nagle zmieniło, że przedtem asceza była możliwa, a teraz już nie ? Mój
        techniczny rozum tego nie może pojąć.
        • kag73 Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 21:31
          Amen. Ano, bo do sluby chcial dziwice, moze ze wzgledow religijnych
          i czystosc przedmalzenska.
          • fajnyschatz Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 21:53
            Mogę zrozumieć, że nie było "consumatum" przed ślubem, ale przecież wyżyć można
            się na inne sposoby. Jestem niewierzący więc nie do końca wiem co wolno, a co
            nie. Czy kościół zabrania wszystkich czynności mogących doprowadzić do orgazmu
            pozamałżeńskiego ?
            Już nie mówiąc, o tym, że kościół jest na tyle sprytny, że wymyślił furtkę w
            postaci spowiedzi. Czy ktoś tu wie jaka jest pokuta za seks przedmałżeński ?
            Nie sądzę, że większa niż ten nieprzyjemny ból jąder.
            • atela Re: co z Nią jest nie tak 22.10.09, 23:24
              pokuta? symboliczna
            • niezapominajka333 Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 07:51
              No to się wyżywali, bo przed ślubem był petting.
              Moim zdaniem najbliżej prawdy jest Bonita.
              Autor wątku dużo pisze o ilości, a niewiele o jakości.
              A zanim się ustali schemat leczenia problemu trzeba się przyjrzeć
              przyczynom.
              Ja bym zadała pytanie z innej beczki.
              W jakich okolicznościach dochodzi do seksu?
              Co wyróżnia te nieliczne dni w miesiącu?
              Czy seks przypada w dni płodne?
              Czy jest rodzajem nagrody za konkretne zachowanie?
              Czy jest wypełnieniem obowiązku małżeńskiego dla świętego spokoju?
              O jakiej porze się kochają?
              Wbrew pozorom jest to istotne, bo wygląda na to, że żona jest typem
              który zasypia, gdy tylko przyłoży głowę do poduszki.
              Może przez krótki czas przed zaśnięciem mogłoby dojść do seksu, ale
              autor w tym czasie ma jeszcze jakąś pracę do wykonania. Zanim
              przyjdzie do łóżka, kobieta jest w fazie głębokiego snu i na próby
              rozbudzania może reagować niechęcią.
              Niejeden raz były tu wątki typu jak pogodzić w łóżku sowę i
              skowronka, bo oboje chcą seksu, ale o innej porze.
              A o której godzinie żona rano wstaje? Czy pracuje zawodowo?

              No i jeszcze jedna sprawa.
              Jakość seksu.
              Przed ślubem był petting. Rozumiem, że kobieta miała ochotę i mam
              nadzieję, że nie sprowadzało się to wszystko tylko do zrobienia
              laski narzeczonemu.
              Jeśli osiągała orgazmy w czasie pettingu to przejście na penetrację
              mogło stworzyć problemy. Może chciała tego tak bardzo jak mąż, ale
              okazało się, że w praktyce to zupełnie inna bajka.
              Zamiast przyjemności ból.
              Potem wyjazd sfrustrowanego męża za granicę i udany pierwszy raz po
              powrocie.
              Udana penetracja, ale czy przyjemne doznania?
              Pierwszy krok, przyczyna bółu usunięta, powinno być wszystko dobrze,
              ale być może nie jest.
              Może penetracja jest przyjemna, ale nie osiąga orgazmu?
              Przez trzy lata pettingu wyobrażała sobie, jak to będzie cud miód a
              tu doznania takie sobie.
              Może nie umie powiedzieć o tym, że nie dochodzi do szczytu.
              Takich pytań można zadawać wiele, ale nawet autor nie będzie znał na
              wszystkie odpowiedzi, bo jego żona może zwyczajnie udawać.
              Może, mimo ośmiu lat małżeństwa, nadal jest nierozbudzona.
              Dla ciebie jps miałabym jedną radę, ale dopiero jak zastanowisz się
              nad pytaniami, jakie zadałam.
              Pozdrawiam.

              • phoenix80 Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 15:13
                niezapominajka333 napisała:



                > W jakich okolicznościach dochodzi do seksu?
                Zawsze w tych samych. O tym, że "dziś" będzie miała ochote wiem kilka dni wcześniej, więc żadnej spontaniczności. Musi być spełnione szereg warunków: Dziecko śpi, zgaszone światło, rozłożone łóżko, paląca się świeczka itp. W dzień nawet nie ma o tym mowy.
                > Co wyróżnia te nieliczne dni w miesiącu?
                Zawsze jest to dzień lub dwa po zakończeniu miesiączki. Stąd wiem kiedy to nastąpi.
                > Czy seks przypada w dni płodne?
                Odp. wyżej.
                > Czy jest rodzajem nagrody za konkretne zachowanie?
                Nie.
                > Czy jest wypełnieniem obowiązku małżeńskiego dla świętego spokoju?
                Czasem tak mi się wydaje, bo jak widzi, że już naprawde mam dość czekania na seks, to wtedy jest ten drugi raz w miesiącu.
                > O jakiej porze się kochają?
                Zawsze wieczorem jak już zostaną spełnione warunki o których pisałem wcześniej.
                Dodam jeszcze,że prawie każdy nasz stosunek kończy się orgazmem żony i wiem że nie udaje, bo nie potrafi. Zawsze kochamy się w tej samej pozycji, a żeby mnie żona dotknęła to muszę poprosić a i tak robi to niechętnie. Nie przejawia żadnej inicjatywy wszystko odbywa się wg określonego schematu.
                Przez te wszystkie lata od kiedy jesteśmy razem zaskoczyła mnie tylko raz, kiedy wróciłem z pracy a na podłodze leżała karteczka z napisem " czekam w sypialni".
                Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że jak ktoś taki jak ja zdradzi żone to w oczach innych stanie się największym chamem, bo nikt go nie zapyta dlaczego tak się stało.
                Nigdy nie zdradziłem żony i nigdy nie dałem jej powodu, żeby pomyślała, że ją zdradzam. Z jej strony jest tak samo.
        • jps25 Re: co z Nią jest nie tak 26.10.09, 12:59
          bo masz płytkie myślenie...
    • possessive Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 15:39
      Nie wiem człowieku czy z Tobą jest wszystko tak. Cóż ty od niej
      chcesz. Ona się powoli seksualnie rozwija w warunkach braku
      zrozumienia i umiejętności widać ze strony partnera. Uciekłeś
      zagranicę, bo nie mogłeś doprowadzić do defloracji swojej dziewicy.
      Ożeniłeś się z taką kobietą, a potem myślałeś, że ktoś ci poda na
      tacy jej seksualny rozwój? Ciekawe ile ty sam masz doświadczenia w
      tych sprawach? Kobiety tak zwane hm "namiętne" mają często za sobą
      doświadczenia z wieloma partnerami i różne przygody, a ona ma tylko
      to co ty jej zaoferowałeś. Ciekawe cóż to było? Zastanawianie się
      czy z nią wszystko ok? Czy jest normalna? Zaraz potem ciąża, i
      mąż "Wielce Odtrącony". Nic dziwnego. Jak była dziewicą to ty
      powinienieś był ją poprowadzić, okazać akceptację i dopomóc. A nie
      walić kawę na ławę o swoich potrzebach. Sam sobie taką wybrałeś.
      • niezapominajka333 Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 16:21
        Mam nadzieję, że jps25 i phoenix80 to nie ta sama osoba.

        Phoenixie.
        Ja na twoim miejscu znalazłabym jakiś powód, żeby w strategicznym
        czasie wybyć z domu na trzy dni. Jakiś ważny powód.
        Skoro od wielu lat wszystko się dzieje według jednego schematu, pora
        go złamać. I po powrocie nie nalegałabym na seks.
        I tak przez trzy miesiące minimum. Gdybym nie miała okazji do
        wyjazdu, zamiast zapalać świeczki i robić nastrój siedziałabym przy
        kompie do północy, albo w ostateczności położyła się obok niej, dała
        przyjacielskiego buziaka na dobranoc i poszła spać.
        W końcu musi zaskoczyć, że zawsze chętny facet nie korzysta z okazji.
        I może zacznie zastanawiać się dlaczego.
        Bo na razie jest tak, że jesteś zawsze chętny i szczęśliwy, że
        wreszcie się jej chce.
        Dlatego ja bym zmieniła schemat.


        • niezapominajka333 Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 16:34
          Z wyszukiwarki forum gazety

          Szukam kochanki - Krosno, Jasło, Sanok
          Autor: jps25 22.06.09, 13:38 Dodaj do ulubionych
          Odpowiedz

          Zdecydowałem się na ten desperacki krok ze względu na oziębłość
          mojej żony - 5 lat po ślubie.
          szczupły, wzrost 179, waga 78, czarne włosy...
          Wygląd to kwestia gustu... ale chyba brzydki nie jestem...
          Mam 29 lat.
          chętne kobiety proszę o kontakt gg 3598065 lub jps25@wp.pl

          Cytat z tego wątku:
          "...a co do sexu z pierwszą lepszą, to zdecydowanie nie! kobieta
          musi być dla
          mnie atrakcyjna tak fizycznie jak intelektualnie... i jako punkt
          honory stawiam to, że jak zdradzę żonę to napewno nie z brzydszą od
          niej... a to jest dość trudne ;) ..."

          Czyżby jeszcze się nic nie trafiło?
          A może tutaj też szukasz chętnych?


        • phoenix80 Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 16:38
          Nie jestem tą samą osobą co jps.
          3 miesiące??? Niestety nie mam silnej woli, już dawno planowałem coś takiego i
          nie wyszło, żona o tym wie, że nie umie się powstrzymać i potrafi to wykorzystać
          w ten jeden dzień w miesiącu.
          Ja już nie mam sił na taką "zabawę". Staram się udawać,że wszystko jest OK, żeby
          moje dziecko tego nie odczuło, bo wiadomo że nerwy przenosi się na wszystkich.
          Sam pochodze z rozbitej rodziny i wolałbym oszczędzić tego mojemu dziecku. Więc
          jak przychodzi kryzys to biore xanax i mam wszystko w d...ie.
          Co do rozstania, to leżałem kiedyś w szpitalu 10 dni daleko od domu i wogóle się
          nie widzieliśmy. Po powrocie miłe powitanie, a wieczorem standardzik, czyli
          plecami do mnie i żadnych szans.
          Zapomniałem napisać, że ja już od dawna nie inicjuje seksu, zawsze (raz na
          miesiąc) moja zona. Jeśli tylko spróbuje się do niej dobierać to zaraz spotykam
          się z odmową.
          Mógłbym pisać i pisać ,ale to i tak nic nie da. Od 2 dni mam takiego doła, że
          nic mi się nie chce...
          • niezapominajka333 Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 16:52
            Dlatego mówię wyjedź. Jak człowiek chce, zawsze znajdzie wiarygodny
            powód.
            Pamiętam wątek kobiety, której bardzo zaczął doskwierać brak seksu,
            gdy mąż już nie mógł z przyczyn zdrowotnych, chociaż ona sama przez
            lata reglamentowała mu seks.
            Na razie twoja zona nie musi się starać. Bierze, kiedy jej się chce
            i chyba nigdy nie spotkała się z odmową. Zero niepewnośći. Po co się
            starać
            Dotychczasowe metody nie przynoisły rezultatu.
            Byłeś miły, nie pomogło.
            Xanax to na dłuższą metę nie jest metoda.
            W końcu trafisz na miłą, chętną kobietę i nawet dziecko nie będzie
            przeszkodą, żeby wejść w romans, albo rozbić rodzinę.
            Ja bym zaryzykowała.
            Ale wygląda mi na to, że chcesz sobie ponarzekać i tyle.
            • phoenix80 Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 16:59
              Z tym wyjazdem to będzie problem, ponieważ zawsze i wszędzie jeździmy razem.
              Trudno będzie znaleźć wytłumaczenie dlaczego musze jechać sam.
              poza tym będę tęsknił bo pomimo wszystko bardzo ją kocham.
              • kag73 Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 17:02
                To moze, prosciej, ja bym na Twoim miejscu odmowila ten jeden raz w
                miesiacu kiedy ona chce i jest pewna swego.
                • phoenix80 Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 17:07
                  Trudno odmóić czegoś, czego się tak bardzo pragnie. Tak jak już wspomniałem, mam
                  słabą wolę i na pewno ulegne.
                  • kag73 Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 17:14
                    wiem, ze trudno, bo i tak za malo i jescze se odmawiac. Zrob se
                    przed pojsciem spac recznie, nie bedziesz taki wyglodzony, sprobuj z
                    3 miesiace. Nie wiesz zreszta, jak jej odmowisz tego dnia, moze
                    sprobuje nastepnego albo za dwa dni jeszcze raz, bo bedzie na
                    glodzie.
                  • niezapominajka333 Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 17:17
                    Jesteś pewien, że chcesz coś zmienić na lepsze, a nie poużalać się
                    nad sobą?
                    Bo na razie to jest dla mnie użalanie.
                    Jaki ja jestem biedny...jaki ja jestem słaby i bezwolny...nic się
                    nie da zrobić....
                    • phoenix80 Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 17:42
                      Może i masz racje.
                      Ale ja na prawde chce to zmienić tylko jak do tej pory nie znalazłem
                      rozwiązania, a szukam ze 4 lata. Nie wiem czy dać spokój i pogodzić sie ze swoim
                      losem czasami ratując się xanax-em, czy walczyć dalej.
                      Tylko wydaje mi się, że moja walka do niczego nie prowadzi.
                      Dziękuje bardzo za te pare słów które napisałaś. Przynajmniej jest się do kogo
                      odezwać w tej sprawie.
                      • atela Re: co z Nią jest nie tak 23.10.09, 22:28
                        Może to strach przed ciążą? Wybiera dni najpewniej niepłodne.
    • takajatysia a mi się wydaje, że wszystko w porządku... 12.11.09, 14:57
      Jeśli pada na twarz jeszcze przed dzieckiem to znaczy, że jest przemęczona.
      Należałoby po pierwsze z tym coś zrobić. Może wcale nie jest żadnym
      niskolibidowcem i 10x w miesiącu (np) też by jej się chciało. Bo 10x w tygodniu
      to chyba nie bardzo ;) Skup sie na tym, żeby nie była przemęczona a nie na
      roszczeniach. Jak już nie będzie zasypiać przed dzieckiem to wtedy spróbuj ją
      rozkręcać.
      Ja potrzebuję kilka razy w tygodniu, ale przez mniej więcej rok po urodzeniu
      dziecka sama z siebie seksu nie potrzebowałam. Zgadzałam się, bo mi to nie
      przeszkadzało, nawet było miło, ale sama to chyba nigdy nie zainicjowałam..
      Jeśli wasze dziecko jest małe to może ona ma tak samo..

      P.S. W sumie to do dyskusji nic nie wnosi i nie pomaga, ale nie pojmuję jak
      rozsądny człowiek, który potrafi myśleć o konsekwencjach i planować decyduje
      się, że nie będzie seksu przed ślubem??? Nigdy nie pojmę jak można wyjść za
      kogoś, gdy jedna z najważniejszych rzeczy w życiu (seks) jest wielką niewiadomą.
      Kompletnie tego nie rozumiem. Jakbyś przed ślubem kilka lat z nią współżył to
      byś wiedział czego mniej więcej się spodziewać. A tak za miast seksu to masz
      świadmość bycia "jedynym". Tylko to raczej słabo zaspokaja...
    • barbra25 Re: co z Nią jest nie tak 16.11.09, 16:30
      Od jakiegoś ze mną jest podobnie jak z Twoją żoną. Od kiedy urodziło nam się
      dziecko zupełnie straciłam ochotę na seks i zupełnie wystarcza mi 1, góra 2 razy
      w miesiącu. Wcześniej, zanim zamieszkaliśmy razem korzystaliśmy z każdej
      nadarzającej się okazji, a teraz ze mną coś się stało, nie umiem tego
      wytłumaczyć, liczę na to, że mi kiedyś przejdzie. Tobie nie pozostaje też nic
      innego jak tylko czekać.
      • bugmenot2008_2 Re: co z Nią jest nie tak 17.11.09, 11:32
        z boku to wyglada tak: swojego dopielam, dziecko mam, meza mam i musze
        wiecej sie starac, a maz? maz niech radzi sobie z problemami sam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka