Dodaj do ulubionych

Rola seksu w związku

24.10.09, 12:34
Zawsze mnie zastanawia pogląd innych osób na temat ważności seksu w związku. Dlatego też chciałbym zapytać Was o wasze zdanie - jak ważny jest dla Was seks w związku? Jak wysoko on się znajduje w hierarchii waszego związku i dlaczego właśnie na takim miejscu?
Jeżeli chodzi o mnie, to jest on dla mnie ważną sprawą w związku, acz nie najważniejszą (tzn. nie zajmuje piedestału). Uważam, że seks jest wyrazem miłości i szacunku do partnera oraz formą jego (tzn. partnera) akceptacji. Kiedy coś się nie układa w związku, nie układa się i w łóżku. Tak samo to działa w odwrotnym przypadku. Dlatego też chcę by w moim związku oprócz podtrzymywania uczucia miłości, podtrzymywać i żar. Tak, by za te kilka-kilkanaście lat seks z moją Ukochaną był tak samo fascynujący i satysfakcjonujący jak teraz.
Obserwuj wątek
    • prosta-kobieta56 Re: Rola seksu w związku 24.10.09, 17:45
      Ze swojej strony podzielam Twoje zdanie w calosci uwazam tak samo jak Ty.
    • urquhart Więżiowórcza 25.10.09, 09:09
      Jest wieziotwórczym językiem wyrażania bliskości.
    • alicja_z Re: Rola seksu w związku 25.10.09, 12:20
      Definitywnie to numer jeden. Bez udanego seksu nie ma udanego
      związku. Kropka.
      • lalcia2 Re: Rola seksu w związku 11.11.09, 21:21
        tak dobry sex to dobry fundament związku.to tak jak z domem
      • wizjer5555 Re: Rola seksu w związku 25.04.15, 10:36
        Zgadzam sie. Jesli pratnerzy nie potrafia sie dotsroic w tej kwestii to tylko kwestai czasu kiedy zwiazek sie rozpadnie.
        • wizjer5555 Re: Rola seksu w związku 25.04.15, 10:45
          i dzis nie obiecal bym juz wiernosci tak szybko.
          NA pewno nie ozenilbym sie bez mieszkania wczesniej.
          Odradzam to wszytskim parom myslacym o slubie.
          Potem moze byc katastrofa: rozwod, podzial majatku itd.
    • lilyrush Re: Rola seksu w związku 25.10.09, 13:00
      Jak byłam młoda i głupia to myślałam, ze jak wszytko inne jest ok, to seks sie
      jakoś ułoży.
      Jak juz dorosłam i zmądrzałam to wiem, że bez dobrego seksu i porozumienia w
      sferze fizycznej nie ma szans na całościowy sukces. Wiec jak mi facet
      twierdzi,ze to nie ma ważnego znaczenia, albo sie da dostosować to uciekam i już
      • polld74 Niestety jest dokładnie na odwrót 25.10.09, 13:06
        Jeśli seks jest super, to nawet dwa wredne charaktery są w stanie wytrzymać ze sobą, choćby za dnia prali się po pyskach i ubliżali od najgorszych. Nie znasz takich związków, które dla obserwatora z zewnątrz wydają się paranoją i wszyscy sobie zadają pytanie po co ona z nim jest, albo co on w niej widzi, a są i to długo.
        • urquhart Re: Niestety jest dokładnie na odwrót 25.10.09, 16:44
          polld74 napisał:

          > Jeśli seks jest super, to nawet dwa wredne charaktery są w stanie wytrzymać ze
          > sobą, choćby za dnia prali się po pyskach i ubliżali od najgorszych.

          Jasne, wydzielana oksytocyna w czasie seksu jak i przy macierzyństwie (tylko 10 do 50x większa dawka) powoduje poczucie więzi choćby obiekt-dziecko było jak najbardziej nieznośnie męczące, płaczliwe, upierdliwe i roszczeniowe :)
        • pakoshead Re: Niestety jest dokładnie na odwrót 23.11.09, 03:26
          Coz za bzdura! Bollocks and bullshit in one. Jesli nie ma wiezi emocjonalnej to
          i tak wszystko bedzie gowno warte. Bo dobry seks bez calej reszty to sobie mozna
          w burdelu kupic. Jesli tak twoj zwiazek wyglada to sorki,nawet nie bedziesz
          wiedzial(a) jakie rogi ci rosna ciasny mozdzku. Hmm...chyba ze cie kreci byc w
          klubie rogaczy,up to you
          • kretek_bladzi Re: Niestety jest dokładnie na odwrót 23.11.09, 08:12
            pakoshead napisał:

            > Coz za bzdura! Bollocks and bullshit in one. Jesli nie ma wiezi emocjonalnej to
            > i tak wszystko bedzie gowno warte. Bo dobry seks bez calej reszty to sobie mozn
            > a
            > w burdelu kupic. Jesli tak twoj zwiazek wyglada to sorki,nawet nie bedziesz
            > wiedzial(a) jakie rogi ci rosna ciasny mozdzku. Hmm...chyba ze cie kreci byc w
            > klubie rogaczy,up to you

            TY chyba nie za bardzo rozumiesz przedpiścę, któremu odpisujesz. Traktujesz sprawę od (nomen omen) dupy strony. Prawda, że do dobrego seksu nie trzeba więzi i niektórym wystarczy nawet burdel czy ręka, ale jeśli już jesteś w związku, w którym jest uczucie, to bez udanego seksu są niewielkie szanse na przetrwanie.
      • free-zdzichu Re: Rola seksu w związku 22.11.09, 20:53
        Na poczatku sex jest wszedzie i okazdej porze. W kazdej pozycji, w kazdej
        dogodnej sytuacji. Okazji nie trzeba szukac. Po kilku latach staje sie rutyna.
        Pasja i prywczosc maleja. Po uplywie nastepnych lat sex staje sie wydazeniem, o
        tym sie mowi, ze byl dobry albo taki sobie.
        Gdy przyjda klopoty finansowe, zdrowotne lub inne nie mniej wazne, sex
        praktycznie zanika.
        Samo zycie.
      • wizjer5555 Re: Rola seksu w związku 25.04.15, 10:38
        Wycofanie z takiego zwiazku to chyba najlepsze rozwiazanie, zamiast sie katowac, prosic, przekonywac. Jesli ktos nie czuje potrzeby, to raczej niemozliwe jest aby rozbudzic go. Szczegolnie gdy wychowal sie w domu, gdzie seks byl tematem taboo, a rodzice sypiali w 2 osobnych pokojach,
    • aandzia43 Re: Rola seksu w związku 25.10.09, 13:07
      Seks w związku jest tak ważny, jak ważny jest w ogóle w życiu
      partnerów tworzących związek.
      Jesli dobierze się dwoje "bezpłciowców", to po zrobieniu planowanej
      gromadki dzieci wykonywanie tych niepoważnych ruchów ustaje
      bezpowrotnie, a małżonkowie zyją sobie radośnie i zgodnie przez
      następnych kilkadziesiąt lat i wszyscy są spełnieni i szczęśliwi. W
      takim związku rola seksu jest właściwie żadna.
      Rola seksu jest również żadna w związku dwojga ludzi, którzy libido
      co prawda posiadają (i to czasem niewąskie), ale nijak seks nei
      łączy im się z uczuciami. Jednym słowem nie spelnia on w ich życiu
      roli więziotwórczej. Bzykną się tacy czasem dla zdrowotności i
      spuszczenia z krzyża, czasem skoczą w bok (bez bólu drugiej strony)
      i też są szcześliwi.
      Ale chyba w odczuciu większości ludzi (obecnie, w naszej kulturze)
      seks ma spełniac rolę więziotwórczą. I wtedy jego pozycja w związku
      jest wysoka. I wtedy od jakości więzi erotycznej w dużym stopniu
      zależy ocena jakości związku. Ja do tej grupy należę.
      • urquhart Re: Rola seksu w związku 25.10.09, 16:38
        aandzia43 napisała:
        > Jesli dobierze się dwoje "bezpłciowców", to po zrobieniu planowanej
        > gromadki dzieci wykonywanie tych niepoważnych ruchów ustaje
        > bezpowrotnie,

        Uważam ten twój przykład Andzia za akademicki, bo znani mi faceci "bezpłciowcy" unikają jednoznacznie po prostu łaczenia sie w zwiazki, bo bez cudownego usypiającego czujność działania seksu nie uważają za ani mądre ani logiczne znosić humory jakiejś baby, chociaz chetnych na zgromadzony majątek i uczynienia z niego rozpłodowca nie brakuje :)
        Wizja darmowego prania, prasowania i obiadków absolutnie nie rekompensuje jakoś minusów dłuższego związku, czasem jak się zapytam :)
        Tak wiec jestem przekonany że nawet u takich przez moment seks stanowi decydującą więziotwórcza role, nawet jeżeli z czasem u obojga (szczęśliwie jeśli u obojga) potrzeby zanikną.
        • aandzia43 Re: Rola seksu w związku 25.10.09, 17:56
          > Tak wiec jestem przekonany że nawet u takich przez moment seks
          stanowi decydują
          > cą więziotwórcza role, nawet jeżeli z czasem u obojga (szczęśliwie
          jeśli u oboj
          > ga) potrzeby zanikną.

          Oczywiście, masz rację. Ja poszłam na skróty i pominęłam tę bardzo
          wstępną fazę zwiazku. Ale nawet gdy bezpłciowcy są młodzi i
          naładowani hormonami to seks nie jest w pierwszej dziesiątce
          płaszczyzn więziotwórczych, a erotyka jest na poziomie przedszkola.
          • zawle Re: Rola seksu w związku 25.10.09, 20:01
            Im jestem starsza, tym mniejsze ma znaczenie. Zaczynam lubić ciszę,
            spokój i statyczność:)))Rzadnej z tych rzeczy nie ma we wściekłym,
            pochłaniającym wszytsko seksie.
            • aandzia43 Re: Rola seksu w związku 26.10.09, 01:04
              zawle napisała:

              > Im jestem starsza, tym mniejsze ma znaczenie. Zaczynam lubić ciszę,
              > spokój i statyczność:)))Rzadnej z tych rzeczy nie ma we wściekłym,
              > pochłaniającym wszytsko seksie.

              Czy seks według ciebie jest generalnie zjawiskiem "wściekłym i pochłaniajacym
              wszystko"? Czy tylko czasem, pewne jego odmiany bywają wściekłe i niebezpieczne?
              Tak sobie z ciekawości pytam.
              • madzikb81 Re: Rola seksu w związku... 29.10.09, 14:57
                ... jest przeogromna!
                I nich mi nikt nie mówi, że seks nie ma znaczenia. Wręcz przeciwnie.
                Odgrywa w związku bardzo ważną rolę.
              • mr_tarei Re: Rola seksu w związku 22.11.09, 18:37
                Bardzo trafne pytanie. Udany seks to taki na jaki mamy ochotę. Ma być spokojny, powolny i delikatny- czemu nie? Dogadaj się z partnerem. Nie ma takiej opcji?
    • color.one hmmm... 26.10.09, 01:25
      jest niezwykle ważny o ile partnerzy nie są aseksualni.
      a przekonałem się o tym na przełomie ostatnich kilkunastu miesięcy - zawsze
      stałem na stanowisku że musi istnieć jakaś równowaga między seksem a więzią
      emocjonalną (bez przegięć w żadną stronę), mogłem spokojnie stwierdzić, że seks
      nie jest głównie tym co nas łączy. niestety po jakimś czasie stwierdzam, że jest
      tym co nas może podzielić gdyż ani ja nie ostudzę swojego temperamentu, ani w
      niej nie wyzwolę większych potrzeb, niż ma (a jest to tendencja niestety
      spadkowa). owszem, można teoretycznie przeczekać, aż ja sflaczeję i wystarczy mi
      pobaraszkować raz w miesiącu, ale chyba aż tak cierpliwy nie jestem.

      obecnie staram się nie robić z tego wielkiego problemu, ale chyba wcześniej czy
      później będzie to powodem naszego konfliktu lub rozstania z rozsądku.
      • mr_tarei Re: hmmm... 22.11.09, 18:34
        A długo jesteście ze sobą, że zdołałeś zauważyć spadkową tendencję? Wątpię, by wystarczająco długo. Jest jakaś przyczyna zauważalnego spadku jej libido, radzę namówić ją na wizytę u specjalisty...

        Nie chcę się wymądrzać, ale słyszałem o następujących przyczynach spadku libido : stosowanie tabletek antykoncepcyjnych, wzmożony stres, nieprawidłowa(niezdrowa) dieta, seks nieudany z punktu widzenia partnerki...Powodzenia.
        • theorema Re: hmmm... 22.11.09, 21:41
          O co chodzi z tymi tabletkami? Słyszę w kółko o tym, jak to obniżają libido,
          ale...to co by ze mną było, gdybym ich nie brała? Chyba bym gwałciła nastolatków
          w autobusie i starszych panów pod kościołem:)))
          A wracając do wątku głównego - wszystko może być ok, zainteresowania, poczucie
          humoru, plany życiowe - ale jak nie ma chemii, nie ma związku, nawet nie dam
          szansy. Prawdziwej chemii nie da się wypracować, wykształcić z czasem. Ale też
          chemia na późniejszym etapie karmi się bliskością na co dzień, intymnością,
          miłością. Jeśli one zanikają - chemia jakoś też. Zdarzyło mi się niechcący po
          alkoholu wylądować z byłym w łóżku dwa lata od rozstania. I nadziwić się sama
          sobie nie mogłam,(już na trzeźwo:))) że facet, który przez bite trzy lata
          związku rozpalał mnie do białości - nie kręci mnie już wcale. Ale, po prostu,
          pomimo prób utrzymania przyjaźni, łączy nas już bardzo mało.
          Tak, czy inaczej, dla mnie związki, gdy ludzie mieszkają razem, ale czekają z
          seksem do ślubu itp - są jakoś wypaczone. Wymagają znacznie większego
          zaangażowania w utrzymanie związku, nakręcają spiralę wymagań i żądań wobec
          partnera. Podczas, gdy ktoś, z kim po sprzeczce można się pogodzić w łóżku, może
          liczyć na przymknięcie oka na skarpetki na stole:)Ale już zwykły współlokator nie.
          Ale sądzę, że to głównie kobiety wybaczają więcej dobrym kochankom, Panowie mogą
          więcej ugrać starając się w łóżku. Może mi się zdaje, ale panom łatwiej
          przychodzi porzucenie nawet świetnej kochanki, dla tej, która ich wysłucha
          prasując koszule, poda obiadek i położy kompres na skacowane czółko:)
    • avide Re: Rola seksu w związku 07.11.09, 19:28
      Jak to właściwie jest z tym seksem w związku...? Bardzo dobre pytanie.
      Różnie, w zależności od etapu w jakim dany związek się obecnie znajduje.

      Jeszcze do niedawna nie było takiego zmęczenia, ważnej sprawy, czy czegokolwiek tam innego co by mnie było w stanie przebić seks. Ostatnio... po serii rozczarowań, wielu przeczytanych książkach, wielu różnych rozmowach z mądrymi ludźmi (w tym też tutaj na forum), następnie wielu przemyśleniach, okresie wyciszenia i swego rodzaju kontemplacji i uporządkowania sobie tego wszystkiego w głowie, pojawiły się pierwsze wątpliwości, kalkulacje i zdecydowanie szerszy horyzont światopoglądowy. Tak jednoznaczny już nie jestem w swej ocenie.

      Jedno jest pewne, ważne jest by rola seksu była postrzegana tak samo albo co najmniej podobnie w tych samych okresach życia przez obojga partnerów.

      Potwierdza się chyba tutaj jednak stara zasada, że bez udanego seksu nie ma udanego związku. Przy czym definicję udanego seksu każda para ma własną. Dla jednych będzie to raz w miesiącu po ciemku pod kołdrą, dla innych będzie to przepełniona erotyką podróż w nieznane tak często jak tylko będzie to możliwe. Dopóki postrzegają ową definicję tak samo jest dobrze. Gdy pojawiają się rozbieżności zaczynają się problemy.
      Nasza seksualność to piękna siła nas do życia. Nie mniej, niezaspokojona, zniszczy wszystko co stanie na jej drodze.
      Tak to jest z tym seksem w związku,
      przynajmniej wg mnie.
      Pzdr.
      Avi.
      • renebenay Re: Rola seksu w związku 07.11.09, 19:47
        Pelna racja,dodatkowo najwazniejsze decyzje w zyciu kobiety i mezszczyzny
        podejmuje sie zawsze w pryku.
        • jesod Re: Pryk to nie jest właściwe miejsce. :) 07.11.09, 22:03
          renebenay napisał:
          > Pelna racja,dodatkowo najwazniejsze decyzje w zyciu kobiety i
          > mezszczyzny podejmuje sie zawsze w pryku.

          No, nie!!!
          Nie bardzo wiem, co to jest "pryk"? Domyślam się, że to jest łóżko
          i niewiele ma to wspólnego z innym, znanym mi określeniem "stary
          pryk". Chociaż..... :-)))))

          Nigdy, żadnego podejmowania decyzji w łóżku!
          To nie czas, ani miejsce na takie zajęcie - to są wyspy szczęśliwe,
          a na nich o niczym się nie decyduje.
      • avide mała errata 07.11.09, 22:34
        znikło mi jedno słowo w mojej wypowiedzi nadające sens zdaniu.
        Zamiast;
        "Nasza seksualność to piękna siła nas do życia"
        powinno być:
        "Nasza seksualność to piękna siła NAPĘDZAJĄCA nas do życia"
        Sorki -)
        • lalcia2 Re: mała errata 11.11.09, 21:24
          sex to fundament związku,jak dobry fundament to dobry dom...
          • urquhart Re: mała errata 11.11.09, 21:55
            Dolalcia2 napisała:

            > sex to fundament związku,jak dobry fundament to dobry dom...

            Dobrze mieć dom, niektórym wystarczy barak.
            • caline-czka78 Re: mała errata 16.11.09, 16:03
              Uwazam ze sex jest wazny w zwiazku jednak nie popieram ideologii "dobry ,udany
              sex to udany zwiazek".Z doswiadczenia wiem ze nie.
              • efi-efi Re: mała errata 16.11.09, 16:31
                Na piwo wolę chodzić z koleżankami.
                Do rozmów egzystencjalnych i wypłakiwania się mam przyjaciółkę, jedną przez całe
                życie.
                A do kochania i seksu mam męża. Wyszłam za mąż bo go kochałam i chciałam mieć
                regularny seks, zasypiać razem i budzić się, a w nocy móc przytulić się do
                męskich pleców lub brzucha.
                I nie wyobrażam sobie żebym potrafiła być szczęśliwa bez seksu. Rzadne
                przytulanie, całowanie czy wspólne oglądanie filmów mi seksu nie jest w stanie
                zastąpić.
                • kag73 Re: mała errata 16.11.09, 17:38
                  Ale sam seks nie wystarcza do budowania udanego zwiazku. Oprocz tego
                  trzeba jeszcze patrzec w tym samym kierunku, tzn. podobne zdanie w
                  rzeczach waznych, taki sam sposob na zycie, podobne priorytety w zyciu.
                  Przeciwienstwa podobno sie przyciagaja, ale dobrego zwiazku na stale z
                  tego nie bedzie.
                • efi-efi Re: mała errata 16.11.09, 21:31
                  -żadne-
                  :) jakiś analfabetyzm wtórny zauważam u siebie czy cóś..
    • skarpetka_szara Re: Rola seksu w związku 16.11.09, 21:51
      wszyscy tu mowia jak sie zgadzaja ze seks jest tak bardzo wazny. To
      ja zadam pytanie: w takim razie dlaczego tak malo ludzi uprawia ten
      seks na tym forum?
      Zamiast zgrzytac zebawi i nadawac na partnera zrobcie cos aby w
      swoim lozku byla passjia.
      • kag73 Re: Rola seksu w związku 16.11.09, 22:52
        skarpetka_szara napisała:

        > wszyscy tu mowia jak sie zgadzaja ze seks jest tak bardzo wazny. To
        > ja zadam pytanie: w takim razie dlaczego tak malo ludzi uprawia ten
        > seks na tym forum?
        > Zamiast zgrzytac zebawi i nadawac na partnera zrobcie cos aby w
        > swoim lozku byla passjia.

        Skarpetka, nie wiem jak kto, ja jeszcze zadnym slowem na tym forum nie
        wspomnialam, ze malo "uprawiam ten seks".
        A Ci, ktorzy sie tutaj zala, robia to wlasnie dlatego, ze dostrzegaja
        waznosc seksu albo jego braku. I przypuszczalnie przy jednoczesnych
        probach w lozku, pytaja tutaj o rade.
    • catyen Re: Rola seksu w związku 21.11.09, 17:45

      Moim zdaniem najważniejsza jest dobra komunikacja w związku bo to w
      sumie dzięki niej udaje się "wypracować" dobry seks, który stawiam
      na drugim miejscu. Teksty typu : " on/ona bez mówienia wie czego
      chcę i pragnę" sprawdzają się tylko na początku gdyż z czasem nasze
      potrzeby się zmieniają i bez rozmów czy choćby wyraźnych sygnałów
      się nie obejdzie. Nieudany seks potarafo rozwalić
      najbardziej "udany" związek. Choć z drugiej strony super seks nie
      pokleja tego rozbitego.
    • pyton1978 Re: Rola seksu w związku 21.11.09, 18:20
      Witam,

      wiesz, seks jest bardzo ważny. Aktem miłości można pokazać swoje przywiązanie do partnera, oddanie jemu swojej aktywności seksualnej
      może owocować we wdzięczność i to jest ważne w związku. Aby nie
      oczekiwać że się coś dostanie, ale traktować związek jak dobrą
      inwestycję, dając otrzymujesz z naddatkiem i to jest twój zysk z
      bycia w związku.

      Jeżeli traktujesz związek jak dojną krowę, to się zemści na tobie,
      wcześniej czy później, ale się zemści. Najpierw daj, potem
      dostaniesz, a to co dostaniesz będzie dawaniem twojego partnera i tak
      w koło Macieju.


    • river.of.deceit Re: Rola seksu w związku 22.11.09, 13:15
      Postawmy sprawę jasno. Albo ktoś uważa,że miłość jest po części wynikiem dobrego
      seksu,albo odwrotnie,czyli że dobry seks jest powodowany między innymi
      Miłością.Wszyscy tutaj obecni popierają pierwszą możliwość,ja skłaniam się ku
      drugiej. Polecam książkę Eryka Fromma pt. "O sztuce miłości".
    • ludolfo Re: Rola seksu w związku 22.11.09, 13:20
      Szanowni P&P
      szkoda gadki -
      o seksie sie nie dyskutuje - seks sie uprawia! Osobiscie!
      (Rozmawiaj tylko o skutkach nierozwaznego seksumowania!)
      Seks sie pojawia i zanika bez wlasnej woli - jest elementem gry natury.
      Malzenstwo to spoleczny gorset dla regulacji skutkow seksu.
      Zycie - to reprodukcja gatunku.
      Czlowiek - to najlepszy wytwor natury + kupa osobistych zachcianek + sczczypta szczescia.
      Stan ten nie zadawala ani biednego ani bogatego - tak juz jest.

      Jedyna pociecha: bez NAS nie ma ewolucji. & - tylko orgazm jest nasz!
    • ambivalent Re: Rola seksu w związku 22.11.09, 13:26
      Nalezaloby zaznaczyc na samym poczatku, ze seks jest wazny dla wiekszosci ludzi,
      ale nie kazdy rozumie "udane zycie seksualne" tak samo. Jedna para jest
      szczesliwa i spelniona tylko wtedy kiedy uprawiaja seks niemalze codziennie a
      innej wystarcza raz w tygodniu do szczescia. Jednym wystarczy 12 minut, orgazm i
      wspolne zasypianie a inni nie sa szczesliwi bez 2 godzin, 50 pozycji i
      wielokrotnego orgazmu. Wazne jest zeby para pod tym wzgledem byla dobrana.
      Malo jest pewnie ludzi, ktorzy uwazaja, ze seks w zwiazku nie jest wazny. Jezeli
      tak jest, to albo seksu maja wystarczajaca i sa calkowiecie usatysfakcjonowani
      (i zawsze byli) albo sa na jakims poziomie aseksualni.
      Plus, mysle, ze ludzie zdaja sobie sprawe, ze w zwiazku wieloletnim wystepuja
      okresy wzmozonej seksualnosci oraz okresy bycia wrecz aseksualnym. I ze to jest
      normalne. Dlatego tez, niektorzy ludzie moga stwierdzic, ze w danym momencie
      seks nie jest dla nich wazny. I bedzie to jak najbardziej normalne.
    • adellante12 Re: Rola seksu w związku 22.11.09, 16:10
      Po co Ci ten post i wątek??
      Usiłujesz sie pocieszyc dowrtosciowac czy tez usprawiedliwić swoje
      kiepskie pozycie seksualne?? No i tu czeka cie rozczarowanie. Nawet
      napisanie stu watków i przeczytanie wielu stron odpowiedzi niczego
      nie zmieni w twoim życiu seksualnym. Nadal bedzie kiepskie.
      Spróbuj cos zmienić w prawdziwym zyciu. No chyba ze jesteś dzeckiem
      NEO i żyjesz w internecie...
      • mr_tarei Re: Rola seksu w związku 22.11.09, 19:02
        Skąd ta agresja? Autor się wcale nie żali, był ciekaw, jak ludzie na to patrzą. Jak na razie Ty wychodzisz na dziecko neo, co nie umie czytać ze zrozumieniem.
        Każdy ma swoje zdanie na temat roli seksu w związku. Część się pokrywa. Autor był tylko ciekaw, czy mają tak jak on. A ty, wypowiadaj się jak już zaczniesz uprawiać seks (12 to zapewne Twoj wiek)
        • adellante12 Re: Rola seksu w związku 23.11.09, 02:27
          Buhahhah psycholog wrózbita się znalazł:))
          Ucz się chłopcze na hydraulika bo ani z psychologii ani z
          wróżbiarstwa to się nie utrzymasz..
          Gdzieś się agresji dopatrzył?? "Czytanie ze zrozumieniem" to jedyna
          formułka jakiej sie w internecie nauczyłes? Jak zaczniesz rozumiec
          wiecej niż literki to poprosze cie o zabranie głosu dobrze?
        • lia.13 Re: Rola seksu w związku 23.11.09, 03:47
          zostaw go mr.tarei, szkoda energii. Adellante nie pierwszy raz tak tutaj atakuje
          ludzi.
    • matyldan Re: Rola seksu w związku 22.11.09, 16:21
      Dla mnie seks jest wyrazem miłości i bliskości. To jest coś, co robimy tylko z
      tą jedną osobą. Ze znajomymi śmiejemy się, rozmawiamy, oglądamy filmy tak samo
      jak z partnerem, ale tylko z partnerem uprawiamy seks. Zbliża. Sprawia, że
      kobieta i mężczyzna nie są tylko współlokatorami.
      • fenced_meadow Re: Rola seksu w związku 23.11.09, 08:42
        ładnie napisane
    • 4v Re: Rola seksu w związku 22.11.09, 16:55
      seks jest bardzo ważny. najważniejszy z rzeczy będących "przyjemnościami",
      najlepszą choć nie jedyną rozrywką, wyrazem oddania, miłości, zaufania.

      i powiem Ci, jak jest udany seks, to wszystko inne też się układa. to nawet nie
      chodzi o to, że dzięki udanemu seksowi nie jest się frustratem, a wiadomo do
      czego frustraci są zdolni i jak się to przekłada na ich życie. nie, to nawet nie
      to... po prostu, udany seks oznacza że jesteś zadowolony z partnera. nie masz do
      niego większych zarzutów ani odnośnie jego wyglądu, zachowania, charakteru.
      akceptujesz go, oczywiście dopingując do rozwoju w różnych kierunkach, podobnie
      jak on dopinguje Ciebie.

      niestety ludziom nie chce się szukac odpowiedniego partnera, biorą "co los da",
      z pracy, ze szkoły, z bloku, potem się dziwią że związek nieudany, beznadziejny,
      a nawet jak początek jest OK, to nie ma za grosz chęci do rozwoju, doskonalenia
      siebie, także w sferze seksu, w ludziach (zwłaszcza kobietach) jakieś
      kołtuństwo, brak otwarcia na sprawy intymne, brak rozmów partnerów, brak wiedzy
      (o hormonach, feromonach, seksuologii, o wszystkim), za to pełno tematów tabu,
      wstyd, konformizm, obłuda, lenistwo... czasem żal patrzyć na tych ludzi co robią
      ze swoim związkiem, i to związkiem który ma rok stażu, nie 50 lat czy choćby i 10.

      i pisze to z perspektywy swojego, kilkuletniego już związku, wystarczy odrobina
      chęci, unikania podstawowych błędów (konformizm!!! niszczy związki! pęd do
      kariery, pracy przesadnej, oglądania się na rodzinę i znajomych, którzy może i
      chcą dobrze ale im nie wychodzi) ... może być lepiej niż na początku. zapewniam.
      po wielu latach.
    • sapalka1 Re: Rola seksu w związku 22.11.09, 17:46
      Seks jest bardzo ważnym elementem związku, ale elementem, a nie podstawą. Znam
      szczęśliwe związki bez seksu i nieszczęśliwe, gdzie seks był fantastyczny. W
      związku musi być również jeszcze inne porozumienie niż tylko porozumienie
      seksualne,a jeśli jest tylko świetny seks - zwykle nie są to długie związki.
    • sonia.2009 Re: Rola seksu w związku 22.11.09, 22:44
      seks jest bardzo wazny ale...
      poza nim musi byc cos jeszcze - np przyjazn
      dwa filary
      sam seks nie wystarczy
      to nie prawda, ze seks jest fundamentem zwiazku
      chyba, ze sie buduje zwiazek na ruchomych piaskach
      seks to element skladowy
      fragment ukladanki
      bo zwiazek to rodzaj puzli
      i czesto widac w nim dziury
      prawdziwy i harmonijny zwiazek to nie tylko sam seks - seku wystarcza na 20 lat
      - tak do wieku sredniego przecietnego faceta - potem zaczyna sie poszukiwanie nowego
      i znow budowanie na seksie i rozczarowanie
    • themaxmaster Re: Rola seksu w związku 22.11.09, 23:19
      Jeżeli czasem jestem za odcinaniem ludziom internetu, to właśnie w przypadku
      założyciela wątku takiego jak te. Jak można skwantyfikować, umieścic w rankingu
      ważnym elementów związku seks - oczekujesz serio odpowiedzi typu: W moim związku
      na pierwszym miejscu jest miłość, na drugim seks o roli ok. 25 %, za nim
      znajduje się zaufanie (20%) i podbienstwo poczucia humoru (15%).
    • olala_29 Ważny? 22.11.09, 23:47
      Może i ważny ale ja jestem za bardzo zmęczona żeby mi się chciało. Wolę pospać,
      poczytać, iść do kina. Praca sprawia mi wiele satysfakcji, uwzniośleń mam wiele
      w życiu i chyba w młodości wyrobiłam już swoją normę bo mi nie jest żal ;-) ...

      Wolę iść na imprezę i wyszaleć się na parkiecie, poryczeć na full ulubioną
      piosenkę i biegać boso w deszczu - też fizyczna przyjemność.
      • pakoshead Re: Ważny? 23.11.09, 03:12
        Ejj...! No to mi zaimponowalas teraz. Moze faceci byli malo warci? A podobno w
        tym wieku kobieta zaczyna dopiero naprawde wiedziec czego naprawde chce i
        potrzebuje. Lecz przyznaje,bieganie boso po deszczu i ryczenie piosenek czyni
        cie z lekka ineresujaca,przynajmniej z mojego punktu widzenia
    • mat_09 Re: Rola seksu w związku 23.11.09, 02:48
      Sprawa dla mnie prosta: bez udanego seksu nie ma udanego związku. Jeżeli w
      seksie się nie układa, to nic innego co łączy dwoje ludzi nie jest w stanie tego
      zrekompensować.

      Z drugiej strony oczywiście sam seks nie wystarczy aby związek był udany. Czyli
      mówiąc mówiąc krótko - seks to warunek konieczny, acz niewystarczający.
    • jasiek1010 Re: Rola seksu w związku 23.11.09, 09:08
      Seks wyrazem szacunku do partnera??? Ja szacunek okazuję inaczej :)

      Seks to wyraz pożądania, fascynacji partnerem. W codziennym zyciu, pelnym rutyny
      i obowiazków kapitalnie zbliza do siebie ludzi, jak nic innego
      I jest kluczowy:

      mr_vi napisał:
      Kiedy coś się
      > nie układa w związku, nie układa się i w łóżku.
      - no własnie...
    • ugenwillla nie przeceniałabym ... 23.11.09, 11:08
      przede wszystkim nie można zawierać związku DLA seksu, bo małżeństwo nie jest
      wcale dobrym pomysłem na rozbudzony seks, już lepsza kochanka, i ma za zadanie
      przede wszystkim zbudowanie domu - bezpiecznego i przyjaznego miejsca dla samych
      małżonków i ich dzieci, wychowanie potomstwa, pomnażanie majątku, itp. cele i
      często intensywne uprawianie seksu z tymi celami koliduje. Np. urodzenie dziecka
      przez kobietę powoduje u niej kilkumiesięczny co najmniej spadek aktywności
      seksualnej, bo tak to obmyśliła natura dostarczając w okresie karmienia
      niemowlaka mniej hormonów odpowiedzialnych za libido aby kobieta zbyt szybko nie
      zaszła w ciążę i skupiła się na dziecku. Ponadto w seksie przeszkadza fakt, że w
      domu po intensywnej pracy chce się przed wszystkim wypocząć i wyspać się, saks
      spada wtedy na dalszy plan. Dalej zabieganie o potrzeby domowników, krzątanina
      przy dzieciach również nie sprzyja seksowi i powoduje zapotrzebowanie głównie na
      czułość i odpoczynek a nie na igraszki w łóżku - ma tak zdecydowana większość
      kobiet. No i rutyna - po paru latach, nawet przy staraniach z obu stron o
      zachowanie seksualnego zainteresowania, to jest jednak odgrzewanie ciągle tego
      samego kotleta i rzadko kiedy jest ekscytujące, zwłaszcza że pochwa żony po
      trzech porodach przeważnie jest rozczarowująca niż podniecająca. I z tych
      wszystkich powodów w małżeństwach z wieloletnim stadem seks rzadko bywa na
      wysokim miejscu w hierarchii związku - ważniejsze jest, to co się razem
      zbudowało przez lata - wspólny dom, wspólne dzieci, wspólna przeszłość i
      przyszłość, a seks - gdzieś w tle.
    • nospam-net zależy od doboru partnerów 23.11.09, 11:23
      ważne jest aby w związku obie osoby miały podobny temperament seksualny, bo
      inaczej biorą się z tego dramaty ... jeżeli oboje lubią raz na miesiąc na
      misjonarza i są z tym szczęśliwi to jest ok, ich potrzeby seksualne są
      zaspokojone. ale jeżeli jednej stronie (przeważnie kobiecie) wystarcza seks raz
      na miesiąc, a facet chciałby co drugi dzień, to już jest problem, bo on chodzi
      sfrustrowany seksualnie i raczej nie buduje to więzi w związku. wtedy do głowy
      przychodzą mu różne rzeczy, np. gołe panie w internecie albo koleżanka z pracy w
      kusej kiecce i tylko czeka do imprezy integracyjnej aby zrealizować fantazje ...
      I wtedy jest zazwyczaj po związku albo zaczyna to być związek chory, trójkątny
      albo wielokątny, gdy facet chodzi np. na dziwki .. Kobiety często mają tendencję
      do lekceważenia potrzeb seksualnych partnera, a to jest duży błąd i pierwszy
      stopień do rozwodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka