Dodaj do ulubionych

aaaaaaa duszę się

18.12.09, 12:40
nie umiem żyć w monogamicznym związku. To jest tak koszmarnie nudne, rutynowe.
I brak chęci do zmian - jej to nie potrzebne. Odkąd mamy dziecko to już w
ogóle dramat - raz na miesiąc to jest max. Stronię od zdrady i od ranienia
ludzi w ogóle lecz jestem tylko samcem a 'pukanie Niemca w kask' to lekka
przesada. Wokół pełno pokus, miłych i chętnych kobiet ale NIE - duś się w
małżeństwie, zdradzisz: giń. Zaproponujesz jakieś urozmaicenia: "Daj spokój"..
Ja pierdole...
Obserwuj wątek
    • noxnegra Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 12:51
      "Pukanie Niemca w kask" :D tego nie znałam:]

      Wracając do tematu: do spowiedzi idzie się post factum. Czekasz na
      błogosławieństwo, czy szukasz rozwiązania problemu?
      • omnomnomnom Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 12:59
        niczego nie szukam, nudze sie w robocie i mam za duzo czasu na myslenie. jak
        czlowiek nie rozmysla, to mniej rzeczy go boli. jak sie zacznie myslec to czasem
        w bezsilosci chcialo by sie odrazu wszystko zmienic, poprawic. co do meritum, to
        dobija mnie to, ze nie jestem w stanie nic zmienic - zona nie potrzebuje nic
        wiecej, urozmaicenia jej nie w glowie. ja jestem pipa i nie umiem z premedytacja
        zdradzic - planowac, ukrywac choc po glowie mi to chodzi, nie zaprzeczam, bom
        juz zdesperowany, chciwy zmian i nowych wrazen. A do tego w pracy informatycy
        blokuja prawie wszsytkie serwisy ogloszeniowe ;)
        • kag73 Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 13:09
          A to dziecko to jak dlugo juz macie? Moze jak troche podrosnie,
          zonie sie odmieni, nie bedzie taka zmeczona, da sie rade wprowadzic
          cos nowego.
          • omnomnomnom Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 13:16
            dziecko jest cudowne, spokojne i kochane :)
            brak checi do zmian zaczal sie juz dawno - w zasadzie nigdy ich nie bylo, tylko
            kilka lat temu i mnie niczego nie brakowalo. potem doszlo 'nie chce mi sie' i
            tak juz zostalo. zawsze to ja bylem osoba ktora chciala jakos urozmaicac, chocby
            wlaczyc jakis film czy kupic jakies gadzety. zazwyczaj konczylo sie klotnia, bo
            'ona mi nie wystarcza'. co za bzdet.
            • kag73 Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 13:30
              Aaa, to ciezka sprawa. Nie bedzie latwo, zona ma zdecydowanie duzo
              mniejsze potrzeby niz Ty.
              A potrafisz ja zaspokoic? Bo moze seks z Toba nie jest dla niej
              odlotowy, dltego sie nie oplaca czesciej i nie teski, bez obrazy, to
              tylko spekulacje.
              • omnomnomnom Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 13:41
                alez spekulacje idace w najoczywistszym, logicznym kierunku. ja wiem, ze nie
                jestem idealem. nigdy nie bylem i jestem swiadom swoich slabosci (chocby
                zaciecie sprinterskie jesli wiesz o czym mowie).
                Ale tez OCZYWISCIE nie raz, nie dwa nie DZIESIEC pytalem o to. Czy mam cos
                zmienic, czy cos jej nie pasuje czy ma JAKIEKOLWIEK prosby. zazwyczaj
                odpowiedzia bylo zaprzeczenie. nie zazwyczaj: zawsze. Doszlo do tego, ze dla
                mnie seks zaczal byc (mimo tego, ze nieczesty) koniecznoscia, rutyna. Nie ma
                tego, co powinno mu towarzyszyc i co kiedys rzeczywiscie towarzyszylo.
                Buzi-buzi-1-2-3 i spac. Juz nawet nie probuje nic wymyslac bo jeszcze 'chec
                odejdzie' :). Na wlasnej skorze przekonuje sie, co to jest monotonia w zwiazku.
                Dobija mnie to strasznie bo wieku mi przybywa i niedlugo bez 'niebieskich' to
                juz chyba wogole nie dam rady.
                • kag73 Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 13:48
                  Hmm, ano. Zgaduje dalej: zona jest dosc mloda i niedoswiadczona?
                  Przed Toba nie miala zadnego partnera seksualnego?
                  Macie troche bledne kolo. Ona nie jest zainteresowana, wiec Ty
                  szybciutko zlatwiasz sprawe, co za tym idzie, ze ja to jescze mniej
                  kreci, chce miec za soba. Nic z tego nie bedzie. Ona moze sama nie
                  wie co by jej sie podobalo, bo sama siebie seksualnie "nie poznala".
                  Albo moze ma zahamowania.
                  Proponuje Ci jednak zwolnic i zaczac od czegos nowego. Na poczatek
                  moze po prostu masaz pachnacym olejkiem do masazu, bo zonka taka
                  zmeczona, wiec chcesz ja troche rozpiescic. I powolutku, delikatnie,
                  wszystkie czesci ciala a na koniec to najwazniejsze miejsce. Mysle,
                  ze powinna "zaskoczyc" i moze nawet osiagnac orgazm. A potem Ty.
                  • omnomnomnom Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 13:59
                    Brzmi dobrze. Zobaczymy, czy bedzie chciala olejku :) Tylko zwalnianie po 12
                    latach zwiazku to chyba niekoniecznie dobry kierunek. Trzeba przyspieszac bo
                    zycie ucieka :)
                    • kag73 Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 14:07
                      "przyspieszyc" w wprowadzaniu zmian, ale zwolnic w trakcie amorow:))

                      Nie pyta sie czy chce olejku, tylko mowi wieczorkiem, nie za
                      pozno "kochanie, kupilem taki ladniutki pachnacy olejek, chodz do
                      sypialni, zrobie Ci masaz, troszke sie zrelaksujesz, taka zmeczona
                      jestes".
                    • kag73 Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 14:13
                      No, 12 lat to szmat czasu i rzeczywiscie potrzeba urozmaicenia.
                      Wydaje mi sie, ze Twojej zonie tez juz sie troche znudzilo, ciagle
                      ten sam facet i ciagle to samo. Trzeba z nia powaznie pogadac i
                      razem cos wymyslic. Ale najpierw...masaz:))
                      • omnomnomnom Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 14:21
                        no napewno jej sie znudzilo. mi tez :) i dlatego powtarzam, ze monogamia ssie.
                        dobra tam - i tak nie zdradze i dalej bede w tym tkwil a szanse na diametralne
                        zmiany sa nikle. gdyby nie nasze dziecko, moglbym powiedziec, ze to czas stracony.
                        • kag73 Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 16:22
                          No przestan, "czs stracony"? Chyba kiedys bylo goraco i chyba cos
                          Was laczy, bo inaczej nie widze sensu tkwienia w tym zwiazku.

                          Monogamia nie musi ssac, trzeba zdac sobie sprawe, ze potrzebna nam
                          jest odnmiana i uzyc fantazji. Zwiazek to wyzwanie, trzeba nad nim
                          pracowac. Oboje musza zdawac sobie z tego sprawe i czasmami
                          zaskakiwac.
                          Na pewno jest jeszcze sporo rzeczy, ktorych nie wyprobowaliscie a
                          warto. Tylko, ze oboje musicie tego chciec. Jezeli zona nie chce, to
                          ciezko, wiadomo. Polecam szczera rozmowe, na serio, bez wyrzutow,
                          ale konkretnie. Podpytaj jak jest, czy ja znudzilo, ze mozecie
                          wyprobowac czegos nowego.
                          • sepq Re: aaaaaaa duszę się 19.12.09, 02:45
                            :)
                            Jasne... Łot odkryła.

                            "Monogamia nie musi ssac, trzeba zdac sobie sprawe, ze potrzebna nam
                            > jest odnmiana i uzyc fantazji. Zwiazek to wyzwanie, trzeba nad nim
                            > pracowac. Oboje musza zdawac sobie z tego sprawe i czasmami
                            > zaskakiwac.
                            > Na pewno jest jeszcze sporo rzeczy, ktorych nie wyprobowaliscie a
                            > warto. Tylko, ze oboje musicie tego chciec. Jezeli zona nie chce, to
                            > ciezko, wiadomo. Polecam szczera rozmowe, na serio, bez wyrzutow,
                            > ale konkretnie. Podpytaj jak jest, czy ja znudzilo, ze mozecie
                            > wyprobowac czegos nowego."

                            Napisz do Kasi jo? :)
                            Daj spokój ogranym sloganom. Troszkę doświadczenia i Bravo nie wystarcza.

                            omnomomnom (yesooo chłopie- zmień ten nick na jakiś... mniej skomplikowany-
                            może: omn? :P )
                            Świetnie Cię rozumiem chłopie. Najgorszą rzeczą jaką w tym momencie sobie robisz
                            (chyba, ze to jaja są :P ) jest słuchanie porad przeciwnej strony. Szczególnie
                            tak... bravowskich. Nie no sorry- rzeczy, które szanowna kag Ci pięknie
                            próbowała wymentorzyć, myślę, ze wiesz- bo jak nie to też cos nie cacy z Tobą.

                            Odkąd czuję się w związku jak Ty (a myślę, że tak- bo czytając Twe posty wiem,
                            że sam bym podobnie mógł skrobnąć) zastanawiam się co jest nie tak. Co było, co
                            jest, co będzie... I wiesz co- dziecko (bo też mam) to żaden powód do początku
                            zmian. Bo mówimy o początku, który zamienił się w lawinę, prawda? Taką, która
                            czasem zwalnia i nawet możesz zajebiście poszusować- lekko z adrenalinką, bo
                            niebezpiecznie (zawsze można się wtopić w masy śniegu... fuck) by potem ruszyć
                            znów swoim tępym torem na który łopata nic nie da nawet... Nawet cholerny
                            ratrak. I męcz się i zastanawiaj. I próbuj i rób z siebie pajaca. Ona i tak już
                            wierzy, że z Tobą cierpi mimo, że zapieprzasz w kuchni, kupujesz kwiaty bez
                            okazji co dwa tygodnie średnio, masujesz ją po pracy, w której też masujesz,
                            zmieniasz się z zazdrośnika (bo jej przeszkadzało) w cuckolda (proponuję w necie
                            sprawdzić- myślę, że Ci się spodoba- moja niestety tego tez nie toleruje), przy
                            każdym seksie ma co najmniej 3 orgazmy (i jest zawiedziona, ze tak mało) i w
                            ogóle ma cie na własność tak naprawdę a nie korzysta. A jak próbujesz coś sam to
                            się obraża, że bez niej...

                            Stary- wiesz co? Ja przez tą moja zadeklarowaną katoliczkę stałem sie
                            poganinem... No dobra- Może nie poganinem ale przestałem być katolikiem- już nie
                            mogę tej obłudy :)

                            Po prostu- olej ją a swoje popędy zaspokajaj z innymi. Co laski- chuj ze mnie
                            nie? No tak. Facet w sumie. Tylko przed burzą oburzeń- nie zdradzam żony z
                            singielkami (bo jest ich więcej)- to kobiety które też są w związkach- i szanuje
                            je za brak obłudy. Więc- pamiętajcie- facet zdradza z kobietą- i ona albo wie,
                            że on ma kogoś albo sama kogoś też ma- w obu przypadkach jest winna tak samo jak
                            i facet (z tym, że ja już w tych kategoriach nie wierzę w winę). Jesli jest
                            samotna a Ty nie powiedziałes, że masz kogoś- to już niemoralne ale z innych
                            względów. :)

                            Stary- Olej swoją żonę- co wcale nie oznacza, że przestaniesz ją kochać- i nie
                            słuchaj NIGDY rad kobiet (na tematy męskie szczególnie... :) )

                            Z całym szacunkiem kag73- nie masz i nie bedziesz miała NIGDY pojęcia jak
                            doradzić facetowi, żeby był szczęśliwy. I ciesz się z tego. :)

                            • zakletawmarmur Re: aaaaaaa duszę się 20.12.09, 02:13
                              > nie? No tak. Facet w sumie. Tylko przed burzą oburzeń- nie
                              zdradzam żony z
                              > singielkami (bo jest ich więcej)- to kobiety które też są w
                              związkach- i szanuj
                              > e
                              > je za brak obłudy.

                              Rozumiem, że swoją żonę też byś szanował, gdyby zdradzała Cię z
                              innymi facetami?
                              • sepq Re: aaaaaaa duszę się 20.12.09, 21:24
                                zakletawmarmur napisała:

                                > Rozumiem, że swoją żonę też byś szanował, gdyby zdradzała Cię z
                                > innymi facetami?

                                mhm... się zdziwisz ale tak... :) Z pełną tego świadomością mówię... Moze i
                                meski ze mnie kutas ale na pewno nie jestem hipokrytą. :)

                                • herbatka.jasminowa Re: aaaaaaa duszę się 20.12.09, 22:49
                                  sepku napisał:

                                  "...meski ze mnie kutas..."

                                  pomijając wybryki natury, k...tasy z reguły są męskie, zarówno biologicznie, jak i gramatycznie

                                • zakletawmarmur Re: aaaaaaa duszę się 20.12.09, 23:42

                                  To może zamiast kozaczyć na forum, jaki to nie jesteś wyrozumiały,
                                  uświadom to swojej żonie... Teraz biedna pewnie się stara, żeby być
                                  wierna, choć mąż już jej nie pociąga. Pewnie z jakimś nowym
                                  kochankiem bzykałaby się 5 razy na dobę i jeszcze byłoby jej mało.
                                  • kompresor666 Re: aaaaaaa duszę się 23.12.09, 23:26
                                    zakletawmarmur napisała:


                                    > To może zamiast kozaczyć na forum, jaki to nie jesteś wyrozumiały,
                                    > uświadom to swojej żonie... Teraz biedna pewnie się stara, żeby
                                    > być wierna, choć mąż już jej nie pociąga. Pewnie z jakimś nowym
                                    > kochankiem bzykałaby się 5 razy na dobę i jeszcze byłoby jej mało.

                                    nie każda na to pójdzie. Jeśli ma niską samoocene, lub słabo postrzega swoją
                                    atrakcyjność na 'rynku', to będzie wolała tkwić w monogamii lub abstynencji.
                                    Związki otwarte możliwe są tylko z wyzwolonymi kobietami.
                                    Do autora wątku - znalazłbyś sobie kochanice na boku i będzie OK. Tylko też
                                    zajętą, coby się nie zaangażowała czasem.
                            • mujer_bonita Re: aaaaaaa duszę się 20.12.09, 12:15
                              sepq napisał:
                              > Stary- Olej swoją żonę- co wcale nie oznacza, że przestaniesz ją kochać- i nie
                              > słuchaj NIGDY rad kobiet (na tematy męskie szczególnie... :) )


                              Olewanie żony nazywasz miłością? Seks w związku to 'męski temat'? O_o! Robi się coraz ciekawiej :D
                            • kag73 Re: aaaaaaa duszę się 22.12.09, 12:09
                              Sepq,
                              dobrze, ze Ty jestes taki doswiadczony, na bledach czlowiek sie uczy,
                              wiadomo.
                              Przyznaje, nie wzielam pod uwage, ze moze on wlasnie ma taka zone, swieta
                              katoliczke, o tym nie pomyslalam. Ty jednak nie doradziles mu niczego
                              nowego. Ze moze zdradzic i ze chce, ale boi sie konsekwensji(rozwodu) jak
                              sie zona dowie, wiemy. Wiec na co sie zda Twoja rada?

                              Tak, ja moze NIGDY nie bede mogla doradzic facetowi, co ma zrobic, zeby
                              byl szczesliwy. Polscy mezczyzni moze KIEDYS sami do tego dojda, ale
                              najpierw musza pozbyc sie podwojnej moralnosci/podwojnych standartow. Za
                              zonke chca taka swieta/porzadna/grzeczna przez nikogo nie tknieta
                              dziewice, co to dziewictwo zachowala dla meza, jak kazal ksiadz na
                              religii. Do tego musi byc porzadna o dom zadbac, obiadek zrobic i obsluzyc
                              meza a w niedziele ladnie ubrana idzie do kosciolka. Niech sie taki facet
                              nie dziwi, ze u niej potem polowa pozycji seksualnych to "nie po bozemu"
                              jest, albo seks bebe, bo jej cale lata tak wmawiano. Taki facet, albo z
                              gory zaklada, ze zona na piedestal i z zona delikatnie a do wyuzdanego
                              seksu pojdzie w bok. Albo tez, pewnie tak jak Ty, probuje, rozbudza, stara
                              sie, az w koncu widzi, ze nic z tego i idzie w bok. Jasne, nie musi tak
                              byc, ale czesto bywa, bo rzecz wymaga bardzo duzej elastycznosci umyslu,
                              zeby uwolnic sie od tak wpojonych prawd jak: seks jest bebe, masturbacja
                              bebe, dziewictwo do sluby i nie wiem co jeszcze.
                              Ale skoro sie nazywa, ze kobieta, ktora miala jednego albo wiecej
                              partnerow i nie jest dziewica to k..a, co kobiecie wolno, co wypada a co
                              nie i wszystkie te inne bzdety... zamiast patrzec na tu i teraz, milosc i
                              dopasowanie(rowniez w lozku)...faceci chca takiej dziewicy/grzecznej
                              dziewczynki, a wtedy czesta konsekwencja jest lipa w lozku. Po czesci sami
                              sa sobie winni. Do tego jeszce Kosciol Katolicki, ktory miesza sie w nie
                              swoje sprawy i o seksie chce sie wypowiadac.

                              Nie znamy zwiazku autora watku, nie wiemy co jest przyczyna, jak to u nich
                              wyglada, dlaczego i czy w ogole ona sie nudzi czy w ogole nie chce, bo
                              tabletki, hormony, bo cos tam.
                              Skoro wszystkiego sprobowal i nic nie poskutkowalo(a moze nie
                              probowal)...moze isc w bok, owszem, ale boi sie.
                              Zatem ja wylozylabym kobiecie kawe na lawe z cala powaga i spokojem. Ze
                              jezeli nic sie nie zmieni, poszukam seksu gdzie indziej. Jezeli jej zalezy
                              na malzenstwie niech sie razem postaraja cos zmieniec. Moze taka terapia
                              wstrzasowa pomoze. Coz ma do stracenia.

                              Aha, "Bravo" nie czytuje i nigdy nie czytywalam.
                        • minusten Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 21:27
                          a czy żona ma z tobą orgazmy??
                    • skarpetka_szara Re: aaaaaaa duszę się 21.12.09, 22:58

                      Lol,

                      jeszcze sie obrazi ze pobrudziles olejkiem dywan lub lozko (nie daj
                      boze) lol.

                      omnomnomnom napisał:

                      > Brzmi dobrze. Zobaczymy, czy bedzie chciala olejku :)
              • omnomnomnom Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 13:49
                i jeszcze jedno: nie mam jakichs wielkich potrzeb. nie musze robic tego 3x
                dziennie, naprawde. brakuje mi tylko tego, ze nie ma juz tego 'ognia', checi,
                odczucia ze znowu pozna sie cos nowego.
            • myszyna Re: aaaaaaa duszę się 10.01.10, 04:00
              Sorry, ale chyba by mnie szlag trafił. Film albo gadżety. O kurwa!
              Kobieta Ci mówi, że czuje się niekochana, niedoceniana, nie jest pewna siebie
              ani swojej wartości dla Ciebie, a ty to kwitujesz, że bzdet.
              Słyszałeś kiedyś słowo "egoista"? A "palant"?
              Od razu: nie mam nic przeciw filmom ani gadżetom, ale zaufanie do tego, że kręcę
              faceta nieumalowana i w rozdeptanej piżamie jest dla mnie kluczowe. I jak nie
              uwierzę, że tak jest, to czuję się jak tania dziwka. Jak się tak nie czuję, to
              mogę się bawić bez specjalnych zahamowań, ale i tak się upewniam, czy oprócz
              seksu widzi we mnie i duszę.
              Nie chce jej się! To się postaraj, żeby jej się chciało, albo rozwiedź się z
              powodu niedopasowania libido.

              OK, nie jestem pewna swojego obiektywizmu bo mi się życie właśnie rozwaliło, ale
              wyglądasz mi na egoistę, a tego nie lubię.
              Zabierz kobietę do kina, proponuję.
          • superprawda Re: aaaaaaa duszę się 10.01.10, 10:10
            kag73 napisała:

            > A to dziecko to jak dlugo juz macie? Moze jak troche podrosnie,
            > zonie sie odmieni, nie bedzie taka zmeczona,

            no w takie rzeczy, to chyba nawet autorka postu nie wierzy... jak
            mozna wogle pisac takie zeczy...
            przeciez wiadomo, ze nie ma na to zadnych ale to zadnych szans.
        • spincat Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 16:15
          uzyj ninjacloack.com -
    • mujer_bonita Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 14:54
      omnomnomnom napisał:
      > nie umiem żyć w monogamicznym związku. To jest tak koszmarnie nudne, rutynowe.

      A jest jakiś obowiązek bycia w związku? Nie podoba się, nie potrafisz to odejdź.
      • herbatka.jasminowa Re: aaaaaaa duszę się 18.12.09, 20:39
        mujer_bonita napisała:

        > A jest jakiś obowiązek bycia w związku? Nie podoba się, nie potrafisz to odejdź.


        trzeba odwagi, żeby odejść, póki co-nudę w robocie zabija pierdo...em na forum
      • jbravo37 Re: aaaaaaa duszę się 10.01.10, 15:06
        Pani "dobra rada" się znalazła, minimalistyczna prostolinijna
        solidarność jajników.
        Trochę wyczucia i wczucia się w sytuację oczekuje facet. Przecież prosi
        o pomoc nie oświadcza że odejdzie gdy się nie poprawi.
        A w jakim udanym związku ty jesteś?- nie oczekuję odpowiedzi jedynie
        refleksji.
    • driadea Re: aaaaaaa duszę się 20.12.09, 12:19
      omnomnomnom napisał:

      > nie umiem żyć w monogamicznym związku. To jest tak koszmarnie nudne, rutynowe.
      > I brak chęci do zmian - jej to nie potrzebne. Odkąd mamy dziecko to już w
      > ogóle dramat - raz na miesiąc to jest max. Stronię od zdrady i od ranienia
      > ludzi w ogóle lecz jestem tylko samcem a 'pukanie Niemca w kask' to lekka
      > przesada. Wokół pełno pokus, miłych i chętnych kobiet ale NIE - duś się w
      > małżeństwie, zdradzisz: giń. Zaproponujesz jakieś urozmaicenia: "Daj spokój"..
      > Ja pierdole...


      Pointa mnie rozwaliła...
      • blackglass Re: aaaaaaa duszę się 21.12.09, 09:32
        Czytając tu na forum "wypowiedzi" facetów (nie wszystkich oczywiście)
        ręce opadają "rzućta wszystkie chopy swoje baby, zostawcie dzieci i idżta se
        pukać inne" bo wszystko inne was przerasta ;)
        • sepq Re: aaaaaaa duszę się 21.12.09, 09:41
          :)

          Po prostu nie każdy ma odwagę mówić prawdę.
          • driadea Re: aaaaaaa duszę się 21.12.09, 10:17
            sepq napisał:

            > :)
            >
            > Po prostu nie każdy ma odwagę mówić prawdę.

            Właśnie. Na szczęście prawda jest jak dupa - każdy ma swoją (co nie przeszkadza
            w "pukaniu" nieswoich :P)
          • mujer_bonita Re: aaaaaaa duszę się 21.12.09, 11:41
            sepq napisał:
            > :)
            > Po prostu nie każdy ma odwagę mówić prawdę.


            Ojej - 'męski kutas' boi się powiedzieć prawdę :D Rewelacja!
    • possessive Re: aaaaaaa duszę się 21.12.09, 12:31
      omnomnomnom napisał:

      > nie umiem żyć w monogamicznym związku. To jest tak koszmarnie
      nudne, rutynowe.

      Nie rozumiem dlaczego niektórzy panowie męczą się w tym
      bezwartościowym konformizmie. Po co takim mężczyznom zabawa w domek?
      Ktoś im kazał? Jest tyle zawodów w branży rozrywkowej w których
      wasze upodobania mogłyby rozkwitnąć: alfons, właściciel salonu
      masażu dla panów, wreszcie pan do towarzystwa. Zapewnione dochody i
      towarzystwo pań rozrywkowych...
      Doprawdy, nie chcę być pochlebcą ale marnujecie wy się w tych
      związkach misiaczki.:))
      • glamourous Re: aaaaaaa duszę się 22.12.09, 13:20
        possessive napisała:

        > Nie rozumiem dlaczego niektórzy panowie męczą się w tym
        > bezwartościowym konformizmie. Po co takim mężczyznom zabawa w domek?
        > Ktoś im kazał?


        I co ja robie tu, uu
        Co ty tutaj robisz
        Kolejny piekny, marmurowy pomnik kolo domu stoi
        I co ja robie tu, uu
        Co ty tutaj robisz
        Takie okazje, bary i lokale chca bym sie narodzil
        Juz kazdy powiedzial to co wiedzial
        Trzy razy wysluchal, dobrze wie
        Wszyscy zgadzaja sie ze soba
        A bedzie nadal tak jak jest


        Z niekompatybilnym malzonkiem/ka mozna sobie gadac do znudzenia. I tak to
        niewiele pomoze. Zreszta pewnie autor watku wystrzepil juz sobie dawno jezyk
        gadajac z zona o swoich brakach - wszak nawet po postach widac ze do
        niekomunikatywnych introwertykow raczej nie nalezy.
        Nie da sie ukryc, ze w takich sytuacjach - jezeli facet ma w domu az tak wielka
        beznadzieje i az tak wielkie ciagoty na zewnatrz (dotyczy to rowniez forumowicza
        Sepq) to nie ma sensu sie bawic w dom.
    • zakletawmarmur Re: aaaaaaa duszę się 22.12.09, 01:36
      Męski kutasie to może wytłumaczysz nam, nie umiejącym czytać ze
      zrozumienie co chciałeś przez to powiedzieć?

      "Moze i
      meski ze mnie kutas ale na pewno nie jestem hipokrytą. :)"

      I

      "Po prostu nie każdy ma odwagę mówić prawdę."

      ??

      Niby męski kutas, ale jednak bez jaj.
      • driadea Re: aaaaaaa duszę się 22.12.09, 09:34
        > Niby męski kutas, ale jednak bez jaj.
        >

        Taaak, strzał prosto w serce. LOL
        Po co wam te idiotyczne przepychanki?
        A w ogóle, to czy kutas może być damski?!
    • mujer_bonita Re: aaaaaaa duszę się 22.12.09, 14:53
      sepq napisał:
      > mujer_bonita... trochę niezbyt bonita raczej w czytaniu ze zrozumieniem jesteś
      > co? nie przejmuj się. Z wiekiem przychodzi..

      Ty za to chyba na bakier z językami obcymi jesteś :P
    • mezjana Re: aaaaaaa duszę się 03.01.10, 23:37
      nie sądzę żeby zdrada była jedynym rozwiązaniem, choć wielu facetów uważa że
      jest konieczna od czasu do czasu "dla zdrowotności" związku...

      myślę natomiast że problem leży tu w tym, że facet jak zdobędzie kobietę to
      myśli że będzie mu ona służalczo usługiwać po wsze czasy... kobieta natomiast
      lubi być zdobywana ciągle...

      czemu facet umie iść i wyrywać obce baby, imponować im, wydawać na nie kasę itd,
      a nie potrafi poderwać, poadorować kobiety którą dobrze zna i z którą łączy go
      mniej lub bardziej rozwinięta więź emocjonalna i porządny bagaż doświadczeń??
      kobiecie trzeba okazywać pożądanie, powiedzieć może jakąś sprośność do ucha
      czasami...

      a jeśli chodzi o urozmaicanie to myślę że często trzeba postawić tą drugą
      stronę przed faktem dokonanym, jeśli partnerkę na maxa nakręcisz tak że nie
      będzie mogła myśleć o niczym innym jak o tym żebyś znalazł się w niej to na
      pewno pójdzie na ustępstwa ;p dużo osób "na sucho" się zapiera że nigdy w życiu
      by czegoś nie zrobiły a jak przychodzi co do czego to dopiero wychodzi szydło z
      worka ;]

      ciekawi mnie Omnomnomnom czy spróbowałeś tego olejku i czy zadziałało...

      tak czy inaczej trzymam kciuki ;]

      • superprawda Re: aaaaaaa duszę się 10.01.10, 10:08
        Skoki na bok scalaja malzenstwo, choc wiele minaturowych muzdzkow nie
        potrafi tego zrozumiec. Spuscisz pare i od razu bedzie mniejsze
        napiecie z malzonka.
    • panirogalik Re: aaaaaaa duszę się 07.01.10, 20:49
      Daj spokój"..
      > Ja pierdole...

      no to w końcu pierdolisz czy nie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka