mko2010
04.03.10, 13:59
Głównie do Kobiet piszę. Postanowiłam podzielić się z Wami moją historią, bo
czytam te wątki, gdzie kobiety samarytanki żyją w związkach, nieraz
wieloletnich, z facetami, którzy totalnie ignorują ich potrzeby. A kobiety
uważają, że tak trzeba i nic dobrego ich już nie czeka. I pozwalają sobie
wmówić, że to ich wina. Nie wierzyłam wtedy, ale teraz już wiem, że za
rogiem, o krok od nas może czekać absolutne szczeście, i nie mam tu na myśli
li tylko seksu, trzeba tylko mieć odwagę na zmianę.
Ja też taka byłam. Jeszcze pół roku temu byłam w ciemnej dupie. Związek do
bani, bez seksu, facet leżał jak kłoda, oglądał TV i ja go obsługiwałam. Seksu
mu się nie chciało. Wszystko, co zrobiłam, było źle.
Długa historia, oszczędzę szczegółów, nie jesteśmy już razem. Po tym zostało
mi wtedy poczucie kompletnej pustki i żalu o to, że pozwoliłam sobie
kompletnie zapomnieć o sobie, swoich potrzebach i godziłam się na to.
Pozbawiona poczucia kobiecości po związku z troglodytą. Nie wiem, czy 70
latkowie tak żyją, jak ja żyłam.
Trochę trwało, ale w pewnym momencie walnęłam pięcią w stół i powiedziałam, że
koniec z takim byle jakim życiem.
1. Zajęłam się swoim ZDROWIEM. Czy to ze mną wszystko było ok? Zrobiłam
badania kontrolne. Podstawowe, hormony, tarczyca, glukoza itd. Okazało się, że
mam za niski hormon tarczycy. To powodowało ospałość, trudności ze
schudnięciem. Przyjmowanie leku spowodowało, że dieta nagle zaczęła działać i
czułam się znacznie lepiej. Nie miałam do zrzucenia nie wiem ile kg, ale to,
co mi przeszkadzało, już jest przeszłością. Same wiedzie, ile to znaczy dla
kobiety...
2. Zajęłam się swoim WYGLĄDEM. Moje 30 letnie ciało, pozbawione namiętności i
fizycznej bliskości, było totalnie uśpione. Nie czułam nic. Także, jak sama
próbowałam się dotykać. Postanowiłam zadbać o siebie, o ciało, wygląd.
Zapisałam się go gabinetu kosmetycznego na serię masaży. Całego ciała -
zapachowe, ujędrniające, z czekolady, cuda nie widy. Myślę, kuźwa, zarabiasz,
wreszie robisz coś tylko dla siebie, ex matko tereso. To obudziło moje ciało.
Poczułam, że dotyk, zapach jest przyjemny.
Kolejnym krokiem było wzięcie udziału w sesji ze stylistami - mimo, że
wcześniej przecież nie wyglądałam, jak miotła, postanowiłam, że ktoś spojrzy
na mnie świeżym okiem. Makijaż, fryzura, stroje, kolory. W szafie mała
rewolucja, pokazali mi, że mam niezłe nogi i że mam talię. To wszystko
sprawiło, że wreszcie poczułam się jak powinna się czuć 30 letnia babka.
Poczułam się seksownie, w pracy nawet dziewczyny mówiły, że promienieję i
wyglądam super.
Nic na siłę. Faceta nie szukałam, wiedziałam, że gdzieś jest i że to kwestia
czasu. No i pojawił się niedawno. Efektem jest m.in mój wątek <zbyt
napalona?>. Bo aż tak bardzo się rozbudziłam, że wystraszyłam się, że on
pomyśli sobie, że coś ze mną nie tak ...
No, to byłoby tyle. Pomyślcie o sobie kobitki, >co mam ceniejszego, niż ja sama?>