mala_gorzka
12.06.10, 17:04
potrzebuje obiektywnego spojrzenia. postanowiłam się zwrócić do sepcjalisty,
jednak odkładam wizytę na czas kolejnej wypłaty. nie mam z kim poruszyć mojego
problemu, chcę się wygadać, może ktoś jeszcze przeżywa podobny problem.
mam 23lata. sprawiam wrażenie otwartej na nowe znajomości. poznaję faceta,
zaczepiam, rozmawiam, wyznaję, że mi się podoba, ale nie pozwalam na zbyt
wiele. nie lubie jak ktoś zbyt szybko przekracza moje granice.
M. jest starszy o 8 lat, odwazjemnia moje zainteresowanie. Ciężko mi wyczuć
czy po porstu jest zbyt nieśmiały/niski by poderwać inna dziewczynę, czy ja
naprawdę mu się podobam, czy może założył się ze swoim bratem, że mnie
przeleci. Nie wiem czemu, ale nie nie darzę go pełnym zaufaniem. niekiedy mam
wrażenie, że jestem dla niego namiastką wymarzonej kobiety, której szuka.
Nie prowokuję, nie świecę golizną, nie mamię obietnicą seksu. Wręcz odwrotnie,
zaznaczam swój brak ochoty lub zmęczenie/nadmiar wypitego alkoholu.
Zdarza mi się zostać z kimś na noc, ale uprzedzając wcześniej, że nie chcę
seksu. (ok, to jeszcze nie jest takie dziwne - por. artykuł Kominka(blogger)
pt. "taktowność niewskazana").
Potrzebuję czułości, ale do seksu to wciąż trochę za mało. Zaufanie, rozmowa,
poczucie bezpieczeństwa jest dla mnie bardzo ważne.
Jednak mam też swoje potrzeby i fantazje. Z drugiej strony brak stałego
faceta. W ciagu dwóch ostatnich lat pozowliłam sobie na seks z mężczyzną dwa
razy:
- początek maja 2010(spontan, ale bez szans na kontynuacje ze względu na dużą
odległość)
- oraz sierpień 2009(początek związku, który się rozpadł, kiedy wyjechałam na
półroczne stypendium)
W międzyczasie pojwiła się kobieta, która wywróciła moje życie do góry nogami,
ale nie czuję się ani les ani bi.
Obawiam się:
-ciąży (żaden środek nie daje 100%. nie będąc w związku nie chcę się "truć" na
zapas tabletkami), moje dwie kumpele i mlodsza siostra już są matkami, co
jeszcze bardziej mnie utwierdza mnie w przekonaniu, ze wpadki, niezaleznie od
metody, się zdarzaja.
- jednorazówka albo relacja oparta tylko na seksie. brak szacunku. ja się do
niego przywiązę, a on będzie mnie traktował jak seks-zabawkę.
- ciężko mi się przyznać do własnych pragnień. chcę porozmaiwać o
upodobaniach, o jego podejsciu do seksu, ale nie wiem jak
- za krotko sie znamy
- moje wlasne updobania są dla mnie problemem, np. nie lubię seksu oralnego,
ale zaproponowałabym coś dużo ostrzejszego i wymagającego aktywności z mojej
strony
- "pochwali się" bratu i kumplom
- a może to tylko efekt uboczny alkoholu, a rano jeszcze się zdziwi na mój widok?
- wchodzę do łazienki, a na widoku otwarty karton gumek (wielopak 12 czy 24 w
opakowaniu). natrętna myśl, to ile dziewczyn się przewinęło przez jego łóżko?
która jestem?
- dam się uwieść, tylko niech to nie będzie po imprezie, na której niby
przypadkiem się spotykamy, która kończy się nad ranem i nie mam na nic sił
jest coś jeszcze co mnie powstrzymuje. byłam wykorzystywana w dzieciństwie,
jestem z tym pogodzona, po terapii, ale przekraczenie granic z nowym facetem
stanowi dla mnie problem.
Dodam, że nie chodzę do kościoła ani mnie nie zostałam wychowana w religijnej
rodzinie.
zrobiłam z siebie po raz kolejny idiotkę. Fajny facet, który mi się podoba,
którego mogłabym pokochać, odczuwalny z mojej strony brak seksu, wyobraźnia,
która już "wykorzystała" duże lustro w przedpokoju oraz krzesło (i paląca
myśl, że to już wyuzdanie, że mnie po czymś takim mnie nie zapomni, ale i
spisze na straty jako latwa).
wspólna noc, a ja nie bylam wstanie poddać sie chwili. Specjalnie by sie z
nim spotkac przyjechałam wcześniej z drugiego końca Polski. Nie byłam
zaskoczona przez np. nieogolone nogi, a tu taka klapa.
CHyba muszę zmienić moje stałe miejsce imprezowania. Czuję się spalona. Coś mi
się zdaje, że tej nocy to mi nie wybaczy (pierwszy raz będąc u niego w
mieszkaniu zwiałam po godzinie rozmowy i przytulania, czułam, że nie dam rady
mu się oprzeć, a wtykietka łatwej wtedy mnie przeraziła. nie odezwał się.
kolejne przypadkowe spotkania. wspólna noc 2mce później, ale bez seksu. zlewka
na imprezie. jeszcze jedna impreza, mój wyjazd, jego urlop i wczorajsza noc)
Jestem załamana, wszytsko schrzaniłam. Tego nie trzeba mi przypominać w
komentarzach.