Dodaj do ulubionych

Leki antydepresyjne a seks

08.07.10, 16:05
Cierpię na depresję głównie z powodu chronicznego niedoboru kasy (a
to jak wiadomo praprzyczyna wszystkich problemów) i chciałem
poprosić lekarza o jakieś legalne piguły które uodporniłyby mnie na
cały ten syf, ale gdy zrobiłem mały research w necie wyczytałem że
od tych piguł podobno przechodzi ochota na seks. Jakby mi się
jeszcze odechciało dymanka to chyba pozostałoby się tylko powiesić.
Co prawda tego seksu mam co kot napłakał bo z żoną więcej się
kłócimy (powód wyżej) niż kochamy, ale gdyby nawet to odpadło to
byłaby już totalna porażka.

Ktoś ma jakieś doświadczenia w tym temacie i może się podzielić?
Obserwuj wątek
    • niezapominajka333 Re: Leki antydepresyjne a seks 08.07.10, 17:15
      Coś za coś.
      Mniej kłótni z żoną, lepszy humor za cenę rzadkiego seksu? Może się
      opłacać :)
    • m00nlight Re: Leki antydepresyjne a seks 08.07.10, 20:09
      Owszem, częstym 'skutkiem ubocznym' stosowania antydepresantów jest
      spadek/ zanik libido, u facetow rownież problemy ze wzwodem.

      Więc jesli nie jest to ciężka, kliniczna depresja wstrzymalabym sie
      z powazniejszymi 'prochami'

      Popróbuj natralnych metod radzenia sobie z obniżonym nastrojem-
      treningi relaksacyjne, czy jakies lagodne ziołowe środki/ napary-
      niektorym pomaga a nie pada na psychę.

      PS Moj facet łyka antydepresanty i mysle ze stąd glownie MÓJ
      problem...
      Żeby uprzedzic komentarze :P bral te leki juz dawno zanim go
      poznalam więc to nie moj wplyw, hehe
      • vitek_1 Re: Leki antydepresyjne a seks 09.07.10, 04:45
        Zaraz, zanim cię poznał był w depresji bo nie miał kobity
        ale teraz gdy jesteś to nie powinno mu przejść?
        Może on te piguły tak z przyzwyczajenia łyka?
        Podmień mu na placebo jakieś :-)
        • m00nlight Re: Leki antydepresyjne a seks 09.07.10, 11:10
          Nie, po prostu ma ciężką i stresującą sytuację w pracy, do tego pare
          nieciekawych doświadczeń z przeszłości. Teraz jest już w sumie ok, o
          niebo lepiej niż było, ale nie można sobie ot tak, samowolnie
          odpuścić terapii. Trzeba juz jakoś do konca wytrzymac, obecnie jest
          na etapie systematycznego zmniejszania dawki, więc mam nadzieje
          jeszcze pare miesięcy wyprowadzania z leków i wszystko będzie tak
          jak byc powinno. Może i libido wroci, mam nadzieje. Mimo to lekarz
          mnie dobil ze efekt obniżonego libido moze sie utrzymywac do paru
          miesięcy od odstawienia, więc chyba muszę uzbroic sie w
          cierpliwosc... -.-
          • sisi_kecz Re: Leki antydepresyjne a seks 09.07.10, 11:17
            M00nlight, to sie ciesz, że nie powiedział iż libido już mu się nie
            podniesie do końca zycia ;-)
            Lekarze często lubią tak pocieszyć czlowieka, że to dziecko będzie
            tylko roślinką, albo czucie w pochwie już nie wróci...

            Także, masz ekstra perspektywę!
    • anais_nin666 Re: Leki antydepresyjne a seks 08.07.10, 21:45
      Duża szansa, że Twoje libido się mocno zmniejszy.
    • gomory Re: Leki antydepresyjne a seks 09.07.10, 00:33
      Swego czasu antydepresanty mojej zonie zlikwidowaly libido do zera absolutnego. Za to energii do zycia dostarczyly jak najbardziej.
      Wiec moze sprobuj? Bedziesz mial energie zeby kase zarabiac. Przemysl dobrze czy faktycznie az tak bardzo chce Ci sie pukac skrzywiona zloscia zone. Ja to np. lubie jak kobieta jeczy w trakcie, a nie przed ;).
      • vitek_1 Re: Leki antydepresyjne a seks 09.07.10, 04:40
        Jak ją pukam to nie jest zła :-)
        • gomory Re: Leki antydepresyjne a seks 09.07.10, 07:22
          To lepiej kupuj sobie jakies srodki dopingujace i nie przerywaj. Nigdy przenigdy nie przerywaj. Po co Ci zla kobieta ;)?
    • aandzia43 Re: Leki antydepresyjne a seks 09.07.10, 14:53
      Sprawa bardzo indywidualna. Mnie np. nie zmniejszają ochoty na seks, za to
      powodują problemy z osiągnięciem orgazmu.
      Poszukaj informacji na forach o depresji i ChAD-zie.
    • k1k2 Re: Leki antydepresyjne a seks 09.07.10, 22:44
      lek lekowi nie rowny, niektore (np. Prozac) obnizaja libido, inne
      nie obnizaja, za to u osob ze sklonnosciami do tycia powoduja tycie
      wlasnie. W sumie nielatwy wybor.

      poza tym wbrew powszechnej opinii wiekszosc antydepresantow
      szczegolnie tych nowszych byla wprowadzania do leczenia lekkiej
      depresji, na ciezszych przypadkach tych lekow nie badali. a ze
      ludzie a nawet lekarze sobie tlumacza ze zadziala na wszystko to
      coz... farmacja rece zaciera.
    • themaxmaster Re: Leki antydepresyjne a seks 13.07.10, 10:19
      Uważaj:

      pl.wikipedia.org/wiki/Post_SSRI_sexual_dysfunction

      wiele leków antydepresyjnych potrafi na długi, niektórzy twierdzą ze
      nawet na zawsze u wybranych pacjentow spowodowac dysfunkcje
      seksualne.

      Do lekow bezpiecznych pod tym wzgledem nalezy podobno Wellbutrin
      (bupoprion), nawet podobno podwyzsza libido.

      • m00nlight Re: Leki antydepresyjne a seks 19.07.10, 15:57
        To akurat sprawa indywidualna. Różne leki różnie działają na różne
        organizmy. I lek ktory dla jednego okaze się strzalem w 10tke,
        innemu obrzydzi życie... a tego nie utrafisz.
        • themaxmaster Re: Leki antydepresyjne a seks 20.07.10, 21:29
          Trudno mi odpowiedzieć na to. Dość wyraźnie zastrzegłem, że dotyczy
          to wybranych przypadków. Nawet jeżeli dotyczy to tylko 2-5%
          używających to warto to wiedziec. Aspiryna takich skutkow raczej nie
          wywołuje ;)
      • binookl Re: Leki antydepresyjne a seks 03.08.10, 11:06
        themaxmaster napisał:

        > Uważaj:
        >
        >
        rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Post_SSRI_sexual_dysfunction
        >
        > wiele leków antydepresyjnych potrafi na długi, niektórzy twierdzą ze
        > nawet na zawsze u wybranych pacjentow spowodowac dysfunkcje
        > seksualne.
        >
        > Do lekow bezpiecznych pod tym wzgledem nalezy podobno Wellbutrin
        > (bupoprion), nawet podobno podwyzsza libido.


        Potwierdzam z własnego doświadczenia, próbowałam różnych antydepresantów które miały różne reakcje na mnie zwłaszcza jeśli chodzi o seks. Po Wellbutrinie czuję się b. dobrze - to ten lek! :)
        Ciągle się bzykamy z moim chłopakiem :D a mi wciąż mało..

        Jedyna wada to cena, 1 op. na miesiąc kosztuje 50 zł! ja przeszłam na wyższą dawkę i płacę 100 zł na miesiąc...

        Po za tym, lepiej chyba zacząć leczenie i wziąć się w garść (tak wiem to trudne - sama tak mam ale wciąż próbuję)

        odradzam asentrę, po niej nawet jak masz chęc to i tak flaczkiem nic nie zrobisz..
    • arronia Re: Leki antydepresyjne a seks 13.07.10, 10:35
      Wcale nie jest powiedziane, że Tobie akurat leki są niezbędne do
      wyjścia z depresji (lub "depresji" - wszak diagnozy jeszcze nie ma).
      Istnieje prawdopodobieństwo, że to, czego byłoby potrzeba, to praca
      własna (ze sobą), pod okiem psychologa/psychiatry. Wiem, to brzmi
      gorzej, bo nie ma pstryk-i-zdrowie. Czasem taka praca może być
      wsparta lekami, czasem bywa przeprowadzana "na sucho". Tak czy
      inaczej pracy własnej uniknąć się nie da.

      Myślę - idź do lekarza, dowiedz się, co on proponuje. Może nie
      będziesz musiał mieć dylematów antydepresantowych. A może tak - wtedy
      dozbierasz informacji, zdecydujesz, mając też szerszy obraz sytuacji:
      co z tobą, jakie leki, co mogą dać, co mogą zabrać.
    • lilyrush Re: Leki antydepresyjne a seks 13.07.10, 14:23
      Biorę leki antydepresyjne juz wiele lat w różnych dawkach. Jeśli zmniejszają
      libido to ja sie chyba cieszę, ze tak robią bo wole nie myśleć jakie było było
      bez tego efektu... Oczywiście był okres kiedy zupełnie nie miałam ochoty na
      seks, ale to była kwestia mojego wtedy jeszcze męża a nie mojego popędu.
      Jedyne co zauważyłam to większy problem z osiąganiem orgazmu- im większa dawka
      tym bardziej trzeba sie napracować. Ale akurat w tym wypadku szybciej ja
      odpuszczę niz mój facet teraz.
      • sympatycznaimila Re: Leki antydepresyjne a seks 19.07.10, 14:26
        Chyba zdecyduję się na antydepresanty, jeśli tylko lekarz pozwoli.
        To byłoby doprawdy rewelacyjne rozwiązanie, niemalże dwie pieczenie na jednym
        ogniu ;)
        Mąż by miał spokój, nie męczyłabym go o seks, a jednocześnie powróciłaby radość
        i energia do działania, co za wspaniałe rozwiązanie ;)
        • m00nlight Re: Leki antydepresyjne a seks 19.07.10, 15:59
          ha ha , o tym samym pomyslalam ;)

          Tylko innym skutkiem ubocznym może być tycie, a tego bym nie
          zniosla :P

          Antydepresanty-> utycie -> depresja -> antydepresanty, hehe
          • lilyrush Re: Leki antydepresyjne a seks 19.07.10, 23:00
            może ale nie musi- trzeba znaleźć takie, które nie powodują

            zresztą akurat ja próbowałam wielu i tego objawu nie miałam przy żadnym
            za to przy wielu "nowoczesnych" miałam efekt odwrotny czyli gigantyczne mdłości
            rano i zero chęci an jedzenie
    • songo3000 Tak przyjacielsko dodam, że 19.07.10, 20:09
      dobra linka też kosztuje więc...
      ;)
    • kompresor666 Re: Leki antydepresyjne a seks 19.07.10, 20:59
      tak, antydepresanty bardzo często wyciszają libido i za to jestem im bardzo
      wdzięczny :)

      • larry4 Re: Leki antydepresyjne a seks 25.07.10, 16:44
        Vitek, skoro masz ochote na seks, to nie masz depresji. Obniżenie
        natroju, tzw. "chandra", wewnętrzy niepokój, to nie depresja.
        Sa leki przeciwdepresyjne, które nie wpływaja na funkcje seksualne
        oraz takie, ktore je nawet poprawiają. Grupa leków, o której pisano
        powyżej (Prozac i podobne),czyli SSRI (selektywne inhibitory
        wychwytu zwrotnego serotoniny), powoduja zmniejszenie libido,
        zaburzenie wzwodu i opoxniony wytrysk, ale to nie jedyne leki...
        • vitek_1 Re: Leki antydepresyjne a seks 25.07.10, 22:16
          larry4 napisał:

          > Vitek, skoro masz ochote na seks, to nie masz depresji


          No to nie wiem jak zakwalifikować to co mam ;)
          Wkurwia mnie literalnie wszystko. Żona doprowadza mnie do szału, a
          dzieciaki z najwyższą chęcią bym własnoręcznie wydusił. Mój dom to
          więzieniae ale nie zwykłe tylko takie dla wariatów, a opuszczam je
          tylko po to żeby udać się do obozu pracy.

          A najgorzej ze wszystkiego wqurwia mnie to że moja żona, choć jest
          kompletną idiotką i wstrętną głupią cipą, to i tak nawet po tym gdy
          się pokłócimy (co ma miejsce niemal codziennie) przychodzę do niej
          żeby ją przelecieć, czuję wtedy obrzydzenie do siebie bo powinienem
          raczej kopnąć ją w d.

          Absolutnie nic nas nie łączy poza tym że ona daje mi michę a ja ją
          posuwam. Poza tym nie mamy żadnych punktów wspólnych, żyjemy w
          oddzielnych światach a jakiekolwiek skrzyżowanie tych światów
          powoduje gwałtowną anihilację czyli kłótnię z wyzwiskami i
          rękoczynami (ale to nie jest tak że ją biję, bo ja też często
          obrywam).

          Im dłużej żyję tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego jaki ten świat
          jest popieprzony. Nienawidzę wszystkich i wszystkiego.

          Może to nie depresja, w takim razie nie wiem co. Pisałem już
          wcześniej o tym i podpowiedziano mi że to depresja.
          • baltimora Re: Leki antydepresyjne a seks 25.07.10, 22:44
            Fatalne to co napisałeś. Ja brałem kiedyś lerivon do spóły z
            seroxatem. Mi pomogło, teraz nie biorę już od 6 lat i jest ok. Ale
            gdy brałem libido zeszło i do zera. Lekarz powiedział, że nie
            powinienem się lenić i robić seks. Ale potrzeby zniknęły, że żona
            wpadała w mały szał. Codziennie słyszałem jakieś aluzje o braku
            seksu, choć mi on nie był potrzebny zupełnie. Jednak gdy go robiliśmy
            miałem ogromny problem z ejakulacją. A nawet gdy była, to
            przyjemności nie sprawiała. Łatwo nie było. Niestety to tak jest, gdy
            się tego typu leki zażywa. Jeśli obojgu na sobie zależy, to
            przetrwają. Gdy nie, to problem nie leży w lekach...
          • arronia Re: Leki antydepresyjne a seks 25.07.10, 23:59
            Idź się może lepiej zdiagnozować.
          • sisi_kecz Re: Leki antydepresyjne a seks 26.07.10, 08:04
            Dżizass, vitek!

            pisałeś wcześniej, ale nigdy nie wyszło Ci z tego takie kompendium,
            p.t.: najbardziej przesrane myslenie, jakie można mieć na temat
            swojego życia.

            Na moje oko, to Ty idź do lekarza pierwszego kontaktu (rodzinnego,
            internisty, kogo tam masz za darmochę) i powiedz mu to samo, co tu
            napisałeś, plus dodaj na koniec, że coraz częsciej planujesz
            samobójstwo (co mam nadzieję prawdą akurat nie jest, bo jak
            wspominałeś wszystkiego i wszystkich nienawidzisz, ale w sensie
            chyba, że ich byś ze swojego życia wyrzucił, a nie siebie z życia).
            Po takim Twoim opisie objawów, powinny lekarzowi wszystkie włosy
            dęba stanąć, a w efekcie dostaniesz i tymczasowego leka na
            rozjaśnienie myśli iwpis szybki na jakąś terapię, co byś mógł sie z
            tego natężenia negatywnych emocji czem prędzej specjaliście wygadać.

            Same leki, ani sam sajkolog nie dadzą efektu, bo w zbyt strasznie
            czarnej i głębokiej dupie, teraz jesteś.

            pozdro!!!
          • lilyrush Re: Leki antydepresyjne a seks 26.07.10, 09:50
            Nie masz depresji tylko permanentnego wkur...wa i leki tego nie zmienia.
            Jakbyś miał depresje to nie miałbyś siły sie kłócić z żoną a nie jej posuwać.
            Raczej bardziej w kierunku leków na uspokojenie bym poszła i rozwiązała kwestie
            związku najpierw
    • claudel6 Re: Leki antydepresyjne a seks 26.07.10, 00:32
      dość długo brałam fluoksetynę (jest m.in. w Prozacu). nie zaobserwowałam
      zmniejszenia libido, więc to musi być kwestia bardzo indywidualna.
      acha, a propos tego co ktos napisał - najbardziej popularne leki, czyli własnie
      SSRI nie powinny powodować tycia - przeciwnie - w poczatkowej fazie mogą
      powodowac chudnięcie. wprowadzają one człowieka w lekki haj, jest się lekko
      podspidowanym, więc spada apetyt. ale zdecydowanie wzrasta nastrój :) mi bardzo
      pomogły.
    • claudel6 Re: Leki antydepresyjne a seks 26.07.10, 00:37
      oook, przeczytałam tę druga wypowiedź vitka... vitek, to raczej nie jest
      depresja, tylko rozpad związku. leki tu nic nie pomogą. przeciez nie zamienią
      Twojej zony w kobiete, którą kochasz, podziwiasz, szanujesz i przez ktorą
      czujesz się rozumiany. więc chyba nie tędy droga.
      myślałeś o rozstaniu? czy to za trudne?
      • vitek_1 Re: Leki antydepresyjne a seks 26.07.10, 13:23
        Rozstanie pogorszyłoby moją sytuację w ten sposób że straciłbym
        partnerkę do seksu, a co za tym idzie te kilkanaście minut
        względnego szczęścia w oceanie g..na jakim jest moje życie. Czy to
        polepszyłoby moją sytuację? Wątpię. I tylko nie piszcie proszę że
        przecież mogę iść na disco i wyrwać sobie laskę. Mam 42 lata...

        Myślałem o jakimś "względnym rozstaniu" czyli zamieszkaniu osobno i
        spotykaniu się tylko raz na jakiś czas (w wiadomym celu), ale nie
        stać mnie na wynajmowanie dodatkowego mieszkania, ledwo co radzę
        sobie z płaceniem za 1 dom. Dlatego jestem tak jakby zamknięty w
        więzieniu.

        No i ważna sprawa to to ja wcale nie nienawidzę żony, przeciwnie,
        kocham ją i wcale nie marzę żeby od niej odejść (gdybym chciał już
        bym to zrobił). Żeby ona chciała być choć trochę inna... nie taka
        oschła... żeby wykrzesała z siebie choć odrobinę pozytywnego
        uczucia...

        To jest nawet śmieszne bo na ogół to kobiety narzekają na brak
        uczuciowej więzi, a facetom chodzi o to żeby babkę przelecieć i
        papa. A w moim związku wydaje mi się jest jakby odwrotnie. Dla żony
        jestem bankomatem i wibratorem, kropka. Mieszkam wśród tłumu, a
        czuję się tak przeraźliwie samotny.. nie mam do kogo gęby otworzyć
        całymi tygodniami (a jak otworzę to za chwilę jest kłótnia).

        Trochę rozumiem moją żonę, po prostu życie ją złamało, człowiek dba
        przede wszystkim o zaspokojenie podstawowych potrzeb - dachu nad
        głową i talerza na stole - dla siebie i dla dzieci, i jeżeli przez
        wiele lat zabieganie o te potrzeby pochłaniało jej cały czas i całą
        energię życiową, to tak się do tego przyzwyczaiła że nie odczuwa
        jakichkolwiek innych potrzeb. To też moja wina bo nie potrafiłem
        zapewnić jej życia bez stresu o to że jutro nie będzie co jeść i
        gdzie spać, ale zawsze robiłem to co mogłem i umiałem, i brałem tyle
        pieniędzy ile ktoś chciał mi za to zapłacić. Od 6 lat mieszkamy w
        Anglii i jeżeli myślicie że tu jest lepiej to się mylicie - jest tak
        samo. Codzienna walka o przetrwanie, a tych pieniędzy jest mało, tak
        mało....

        Wiem że mam midlife crisis, ale nie myślałem że mnie to tak walnie...
        Wiem że marudzę ale jak wyleję trochę swoich żalów to trochę mi
        lżej...
        • sisi_kecz Re: Leki antydepresyjne a seks 26.07.10, 22:18
          Vitek, idz do terapeuty, nie wiem, wyżebraj tą wizytę na kasę
          chorych, czy co.

          Zamęczasz siebie i swoich bliskich przez bycie permanentnie
          wnerwionym.
          Cały świat jest be i to inni maja sie zmienić, i do tego ta
          najgorsza maniera: znajdywanie usprawiedliwienia, dlaczego nic nie
          zmienisz w swoim "g...nie".
          Specjalista Ci wytlumaczy, ze takie zewnatrzsterowne myslenie trzyma
          Cie skutecznie w punkcie, w którym już nie możesz wytrzymać.
          Masz gwarantowaną chorobe na podłożu nerwowym, nowotworową lub
          autoimmunologiczną. Kwestia czasu, a Twoje zdrowie od ciągłego
          stresu i napiecia wewnetrznego posypie sie jak domino- więc lepiej
          poszukaj profesjonalnej pomocy póki czas.

          Każdy człowiek, najgorsza menda, chce czułosci i zainteresowania od
          drugiej osoby.
          Ale mówią, że oprócz wypadkow losowych, to relacje kazdy ma taką na
          jaką zasługuje.
          Napraw siebie, a wszystko sie polepszy.

          pozdro miszczu malkontenctwa!!!
          --
          Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala
          kobiecie pragnąć seksu.
          John Gray
    • vergaa Re: Leki antydepresyjne a seks 26.07.10, 16:07
      a dzieciaki czym Tobie zawinily?

      zajebiaszczy dedi, moze znajdz rozrywki jak bohater American Beauty
      to Ci sie polepszy
      • vitek_1 Re: Leki antydepresyjne a seks 27.07.10, 00:58
        vergaa napisała:

        > a dzieciaki czym Tobie zawinily?

        1. wpędziły mnie w biedę (wszystkie wydatki muszę mnożyć razy 5, a
        wypłatę dostaję razy 1)

        2. sprawiają że nie mam życia seksualnego (chyba że znasz sposób jak
        się kochać w domu który przypomina dworzec kolejowy?)

        3. zajmują cały dom a ja nie mam nawet najmnieszego własnego kątka i
        jestem jak bezdomny pies (a jednocześnie płacę za utrzymanie tego
        domu)

        to pierwsze 3 punkty które mi przyszły do głowy


        sisi to nie tak że nie mam pieniędzy na lekarza, bo mam, a tak w
        ogóle u lekarza nie muszę płacić. Chodzi o to że gdy pójdę do
        lekarza to powie mi że mam wziąć paracetamol na ból głowy i się
        położyć to mi przejdzie, następny proszę.

        Niedawno zapłaciłem 900 funtów u dentysty. Skoro zapłaciłem tyle za
        naprawę moich zębów to wyobraź sobie że chętnie zapłaciłbym dużo
        więcej za naprawę mojego spieprzonego życia.
        • arronia Re: Leki antydepresyjne a seks 27.07.10, 01:18
          Vitek, nie pierdziel po próżnicy, nie baw się we wróżbiarstwo
          "terapeuta powie to i to" - bo tego, co powie, to akurat zupełnie NIE
          WIESZ. (I nie chcesz wiedzieć, ale to inna sprawa - swoją drogą moim
          zdaniem kluczowa.)
        • sisi_kecz Re: Leki antydepresyjne a seks 27.07.10, 10:33
          Ipieknie, wydałeś na ząbki, teraz idź i wydaj na psychoterapię.

          Nie wymyślaj tysiąca usprawiedliwień, ani sie nie bój, co tam
          usłyszysz.
          Jak pójdziesz do psychologa, to on rozpozna na co sie kwalifikujesz:
          czy terapia rozmową, jakiś program terapeutyczny indywidualny,
          grupowy, różne rzeczy może zaproponować, np. hipnozę, albo pokieruje
          Cie do rodzinnego ze wskazaniem do psychiatry, a tam ze skierowaniem
          Cię nie oleją, tylko włączą leki i terapie.
          Poza tym, żaden sajkolog nie komentuje i nie ocenia, tego co pacjent
          u niego mówi, tylko pomaga znaleźć przyczyny problemów, lub zmienić
          podejście i sposób myslenia, na taki który sprawi, że będziesz
          bardziej zadowolony ze swojego życia.
          Zjebki to są w szkole i w domu ;-)

          napisz, jak będziesz po wizycie!

          --
          Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
          Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
          by Cejrowski
        • vergaa Re: Leki antydepresyjne a seks 27.07.10, 10:59
          > 1. wpędziły mnie w biedę (wszystkie wydatki muszę mnożyć razy 5, a
          > wypłatę dostaję razy 1)

          chyba nie prosiły się na świat... dżizas posłuchajcie dziewczyny
          tego tekstu zanim zdecydujecie się radośnie zaciążyć
          z "ukochanym"!!!!!

          > 2. sprawiają że nie mam życia seksualnego (chyba że znasz sposób
          jak
          > się kochać w domu który przypomina dworzec kolejowy?)

          piszesz, że jednak masz... to gdzie tą swoją lubą dopadasz? na
          klatce schodowej????

          > 3. zajmują cały dom a ja nie mam nawet najmnieszego własnego kątka
          i
          > jestem jak bezdomny pies (a jednocześnie płacę za utrzymanie tego
          > domu)

          to wypierdziel towarzystwo na ulicę
          jak oni Ci śmiali zepsuć Twoje życie

          współczuć tylko sajkologowi jak taki "pacjent" przyjdzie się wyżalać
          jak tu zachować się profesjonalnie??? aż się same rękawy podwijają
          • vitek_1 Re: Leki antydepresyjne a seks 30.07.10, 21:53
            vergaa napisała:

            > chyba nie prosiły się na świat...

            No co ty, napraaawdę??

            Już gogluję adres komitetu noblowskiego żeby zgłosić twoje wielkie
            odkrycie że dzieci same się na świat nie proszą.

            w ogóle piszesz tak jakbyś miała 16 lat... albo tyle masz albo twój
            rozwój zatrzymał się na tym wieku. Bez odbioru.
            • lilyrush Re: Leki antydepresyjne a seks 03.08.10, 12:05
              vitek_1 napisał:

              > vergaa napisała:
              >
              > > chyba nie prosiły się na świat...
              >
              > No co ty, napraaawdę??
              >
              > Już gogluję adres komitetu noblowskiego żeby zgłosić twoje wielkie
              > odkrycie że dzieci same się na świat nie proszą.
              >
              > w ogóle piszesz tak jakbyś miała 16 lat... albo tyle masz albo twój
              > rozwój zatrzymał się na tym wieku. Bez odbioru.
              >
              Cóz..mam ponad 2x 16 i potwierdzam tezę, ze dzieci nie robią sie z niczego.
              Dziecko powstaje jako konsekwencja aktu seksualnego kobiety i mężczyzny (to
              podobno Ty) jeśli akt odbywa sie w odpowiednim dniu cyklu u kobiety i nie
              zastosowana skutecznej antykoncepcji.
              Ja nie chciałam nigdy mieć 5 dzieci to nie mam- mam 1. I w tym kraju skuteczna
              antykoncepcja jest trudniejsza, bo nie mogę na przykład poddać sie sterylizacji
              i rozwiązać kwestii możliwości sprowadzenia na świat dziecka raz a dobrze.
              Wiec możesz sie gniewać i oburzać, ale masz tyle dzieci ile sam zrobiłeś.
              A jeśli któregoś sam nie zrobiłeś to zajmij sie udowodnieniem tego już nie
              bidziesz musiał go utrzymywać
              • zamysloneniebo Re: Leki antydepresyjne a seks 06.08.10, 01:55
                To się po prostu w głowie nie mieści. Żona- idiotka i głupia cipa (czy jak tam
                ją ładnie nazwałeś?), potrzebna Ci jest tylko do ruchania. Dzieciaki, wstrętne
                bachory, które zatruwają Ci życie. Trzeba było MYŚLEĆ wcześniej, a nie teraz
                obarczać winą istoty, które sam chciałeś mieć.

                A pan Vitek jest ideałem, na którego wszyscy i wszystko się uwzięli/uwzięło.

                Terapia- nie. Rozstanie z żoną- nie. Masz jeszcze jakieś, lepsze pomysły?

                Przemyśl sprawę i odpowiedz: co spowodowało, że masz spieprzone życie?
    • 1coyote_girl Re: Leki antydepresyjne a seks 07.12.16, 14:25
      właśnie u mnie jest teraz ten problem. Depresja leczona przez ponad 5 lat, LPD ale nie jakieś mega fikuśne, takie w sumie nawet w miarę słabe i co? depresja przeszła a popędu zero nadal. I tak już od pół roku nie mogę dojść do siebie.
      nie pakuj się w anty-tanty bo zabierze Ci to jedną z niewielu (z tego co piszesz) przyjemności w Twoim życiu.... :/
      • druginudziarz Re: Leki antydepresyjne a seks 12.12.16, 13:19
        1coyote_girl napisał(a):

        > właśnie u mnie jest teraz ten problem. Depresja leczona przez ponad 5 lat, LPD
        > ale nie jakieś mega fikuśne, takie w sumie nawet w miarę słabe i co? depresja p
        > rzeszła a popędu zero nadal. I tak już od pół roku nie mogę dojść do siebie.
        > nie pakuj się w anty-tanty bo zabierze Ci to jedną z niewielu (z tego co piszes
        > z) przyjemności w Twoim życiu.... :/

        A bulimikowi poradzisz "nie pakuj sie w prochy, bo jedzenie to jedna z niewielu przyjemności"?
        • 1coyote_girl Re: Leki antydepresyjne a seks 12.12.16, 14:39
          każdemu poradzę "nie pakuj się w prochy".
    • kwazidron87 Re: Leki antydepresyjne a seks 10.12.16, 04:12
      Nie, ale ogólnie stres powoduje obniżenie libido i jest głownym sprawcą tego zjawisko, leki moga zrobic to samo, ponieważ leki dostarczają seratoninę, a jak wiadomo sex też ją dostarcza, więc leki napewno wychamują nie może libido ale samą ochotę na sex - zapytaj najlepiej lekarza, bo to tak pobierznie na podstawie wiedzy o chemii człowieka i reakcjach.
      • druginudziarz Re: Leki antydepresyjne a seks 12.12.16, 13:22
        kwazidron87 napisał(a):

        > Nie, ale ogólnie stres powoduje obniżenie libido i jest głownym sprawcą tego zj
        > awisko, leki moga zrobic to samo, ponieważ leki dostarczają seratoninę,

        Nie, antydepry NIE "dostarczają serotoniny".

        > a jak w
        > iadomo sex też ją dostarcza, więc leki napewno wychamują nie może libido ale sa
        > mą ochotę na sex - zapytaj najlepiej lekarza, bo to tak pobierznie na podstawie
        > wiedzy o chemii człowieka i reakcjach.

        Antydepresantry są na receptę, więc tak czy inaczej lekarz jakby siłą rzeczy jest przy ich zaordynowaniu. A jak konkretny człowiek zareaguje to już żaden lekarz wiedzieć nie będzie, litania tzw. "skutków ubocznych" jest długa i jest na ulotce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka