Dodaj do ulubionych

Wszystko ch

30.09.10, 22:23
Załamałam się.

Może histeryzuję.

Naszłam swojego faceta jak oglądał pornofoty. I to te z cyklu 'amateur'. Niby nic przy tym nie robil, ale za każdym razem jak przechodze korytarzem kątem oka widzę jak nerwowo zamyka okna, i to zawsze jest ta sama strona... Od paru dni nagminnie, mam wrażenie że on nic innego nie robi przy tym kompie tylko przegląda te foty. 'Swinges' secrets' rzygac mi sie chce od tej strony.

Ja wiem, że to nic, wiem że wszyscy faceci to robią.

Ale to jest, po prostu, kur*a, smutne.

Zwlaszcza teraz mnie to dobija kiedy nie mogę znieść swojego widoku w lustrze.

On chyba myśli że ja nic nie wiem. A ja to widzę za każdym razem, moje oko jest szybsze niż jego ręka kiedy zamyka okna.

Powiedzieć mu? Czy zachować to dla siebie, udawać że wszystko ok i się tym katować? Mam już wizje katastroficzne naszego związku. Trochę chujowo, zwłaszcza w 4 miesiącu ciąży.

Od tamtej pory nie lubię jego dotyku, nie chcę żeby mnie przytulał. 'A poprzytulaj sobie jotpegi zboku!' myślę. Sama nie wiem czy jestem bardziej zła czy rozżalona.
Obserwuj wątek
    • songo3000 Re: Wszystko ch 30.09.10, 22:35
      Moonlight, nie licząc tej całej Twojej oziębłości do lodów ;) to jesteś całkiem rozsądna babeczka. Weź się w garść i napisz w punktach CO konkretnie Ci przeszkadza w oglądaniu przez faceta amatorskich obrazów 2D. A potem wspólnie dojdziemy DLACZEGO Ci reagujesz tak alergicznie, ok?

      Powtarzać się w temacie porno/erotyki nie mam zamiaru. Podrążmy może co u Ciebie niej tak raptem nie kaman bo nie wierzę, że raptem tylko internety zaczęły przeszkadzać.

      Pozdrawiam,
      • m00nlight Re: Wszystko ch 30.09.10, 22:44
        Pewnie to, że nie wiem DLACZEGO je ogląda, i zakladam najgorszy wariant :/
        • kag73 Re: Wszystko ch 30.09.10, 23:02
          Ja bym zwyczajnie podeszla "A co tam ogladsz, widzialam, pokaz". Ale nie z placzem albo wielkim wyrzutem, ale raczej tak na luzie(jezeli dasz rade). Jak sie bedzie migal, powiedz twardo, ze wiesz co, wiec spoko, tez by Cie interesowalo. Na zasadzie "no pokaz, nie badz labadz". Moze sie czego dowiesz, co i dlaczego. Ale wszysko na spoko jakby chodzilo o audycje dokumentalna :) Nie o to chodzi, zeby narobic mu wyrzutow sumienia, tylko zeby wiedziec co jest grane, co nie?
          jak juz "pokaze" nie oceniac tylko ewentualnie pytac "aha i co to, hmm", tak dla poszerzenia horyzontow.
          • m00nlight Re: Wszystko ch 01.10.10, 09:09
            Wiesz, pomyślałam o tym jak go nakryłam pierwszy raz, dawno to bylo i od tamtego czasu nie przyuważyłam, chociaż zdarzało mi się robić 'naloty'. Więc nie ruszałam tematu na zasadzie 'nie rusz g*wna bo dopiero wtedy zaśmierdzi'. Zresztą to nie byl powod do niepokoju, bo tam nie bylo nic obleśnego, ot gołe laski i tyle.

            Ale teraz robi to nagminnie od kilku dni, tu niby projekt, niby odpisuje na maile a te zakladki są CIĄGLE OTWARTE. I przeciez ja to kurde widzę, nie jestem ani ślepa, ani głupia.

            A najgorsze jest to że próbuje ze mnie robić idiotkę bo jak mu zaglądam przez ramię i pytam co robi to zawsze 'pracuje'. A wczoraj to już szczyt wszystkiego, otworzyl sobie drugą kartę z teleskopem Hubbla i jak zajrzalam to mi pokazuje te zdjęcia że niby takie wypas a ja widzę dokładnie jakie zakladki ma pootwierane OBOK. Potrafie czytać, wyobraźcie sobie, po angielsku też zaczaję. To że nie ma napisane 'porno' nie znaczy że tego nie skojarzę, rany boskie.

            Trudno podejść 'na luzie' kiedy on pali głupa. A wiecie co jest najgorsze? Też zaglądam na takie strony ale nie widze w tym powodu żeby się wstydzić czy szczegolnie ukrywac, nie zamykam kart w popłochu jak widze że się zbliża. I właśnie to mnie dziwi, bo w zasadzie to on zna mój stosunek do porno, wie że nie zareaguję świętym oburzeniem, i dopoki mnie nie zaniedbuje, (a poki co, tfu tfu, jest ok) może sobie oglądac co chce, a on się zachowuje jakby robil nie wiem co. Przeciez go nie zbiję, ani nie nakrzyczę, ani nawet nie zarzuciłabym focha gdyby to było 'normalnie' a nie taka konspira. A u mnie dziala mechanizm: skoro się tak ukrywa, znaczy, ma coś na sumieniu'
            • kag73 Re: Wszystko ch 01.10.10, 09:53
              "Przeciez go nie zbiję, ani nie nakrzyczę, ani nawet nie zarzuciłabym focha gdyby to było 'normalnie' a nie taka konspira. A u mnie dziala mechanizm: skoro się tak ukrywa, znaczy, ma coś na sumieniu"

              O to wlsnie chodzi, takie ukrywanie sie jest niezdrowe, dlatego powinnas mu pokazac, ze idiotka nie jestes. I zapytac spokojnie, no widzialam wlasnie, ze masz tam ciagle "swings secret" (czy jak tma pisalas), pokaz co to, tez mnie ciekawi. Wiadomo, ze komus moze byc nieprzyjemnie, ze zostanie "zlapany", bo ogolnie to nie sa strony jak gazeta.pl., np. Ale jezeli tak go zagadasz a on nie bedzie nic krecil, to powinien Ci pokazac. Ja bym jednak przy tym obstawala i dodala wlasnie to istotne zdanie:
              " A u mnie dziala mechanizm: skoro się tak ukrywa, znaczy, ma coś na sumieniu".

              Nie daj sie zwariowac. W ciazy jestes, postaraj sie tym cieszyc. I zawsze kiedy masz ochote dostawiaj sie do faceta. Oni nie wszyscy sa tacy zli, moj np. byl przekochany, nawet solidaryzujac sie ze mna na wszystkich wyjsciach i imprezach rezygnowal z alkoholu ;)
        • songo3000 Re: Wszystko ch 30.09.10, 23:03
          To akurat oczywiste, przecież się przy nich nie samobiczuje :) Ogląda, bo go to interesuje i podnieca (czasami w odwrotnej kolejności, hehe) CZYLI jak każdy, który ogląda erotykę/porno.

          O wiele ważniejsze jest pytanie o ten >najgorszy wariant< dla Ciebie, więc?
          • m00nlight Re: Wszystko ch 01.10.10, 09:42
            Wiesz, może nawet nie chodzi mi o sam fakt, że ogląda. Jak już mowilam, wiem że wszyscy faceci to robią, i będą to robili, nawet gdyby mieli taką gwiazdkę w domu.

            Zresztą, patrząc na te laski przed ciążą wyglądalam lepiej niż 90% z nich :>

            Bardziej denerwują mnie inne sprawy:
            1. Robi to jak jestem w domu i w każdej chwili mogę go nakryć
            2. A jak już go nakryję zamyka te okna w popłochu, pali głupa i robi ze mnie idiotkę.

            A co jest dla mnie najgorszym wariantem? Że w ciąży moje ciało stało się dla niego obrzydliwe tak samo jak dla mnie -.- i że te jpgi to dopiero początek, a skończy się na dziwce z katalogu albo gorzej. Że to początek odtrącenia.

            Zaczynam mysleć na zasadzie: 'rany boskie, w co ja się wpakowałam', przypomnę, że to ON mnie namawiał na dziecko, nie odwrotnie. Jestem wkurzona, bo sam mnie tak urządził że wyglądam jak wyglądam, a teraz zamiast ponieść razem ze mną te konsekwencje i pomóc jakoś to przetrwać, jeszcze mnie dobija tymi jotpegami, które ja osobiście traktuję jako aluzję: 'jesteś tak brzydka że aż musze sobie popatrzeć na coś ładnego i podreperować swoje poczucie estetyki'.

            I jeszcze tak ogolnie o facetach w obliczu ciąży. I tak, cale 'zlo' tego zjawiska spada na kobietę, chociaż dzieciak wspolny. Ale to my rzygamy 3 miesiące, to my taszczmy te wielkie brzuchy z ktorymi nawet spac sie nie da normalnie, o porodzie nie wspomnę. Facet nie ma udzialu ani w dolegliwosciach, ani w bólu, jego to wszystko, szczęśliwie dla niego omija. Więc moglby wykrzesać z siebie jakąś odrobinę empatii, i też z czegoś zrezygnować, chociażby nie zdradzając gdy dostaje się zakaz seksu, czy powstrzymac się chociaż od tego glupiego porno. Wydaje mi się że od braku widoku ładnego kobiecego ciała żaden jeszcze nie umarł, i to mnie wkurza, że nie potraficie się zdobyć chociaż na taki mały gest.

            Ja nie wymagam od faceta żeby mi łaził po ogórki o 3 w nocy, itp itd, wystarczyloby mi gdyby mnie chciaż nie dobijał.
        • ore.ona Re: Wszystko ch 30.09.10, 23:05
          MooNlight, światełko, nie katuj się. Przeczekaj te 5 miesięcy, wrócisz do formy i wtedy pomyślisz. Rozumiem Cię bo mój jeszcze mąż odstawił mnie /dla dobra dziecka/gdy byłam w 7-ym miesiącu. Zapewne moja rozpacz odbiła się na dziecku. Szkoda malucha. Niech sobie chłopak ogląda, ale kochajcie się ile się da:)bo to dobrze robi na samopoczucie. Teraz ważna jesteś Ty i dziecko, a za rok wszystko wróci do normy, Twoje ciało też, cierpliwości. W razie czego po ciąży polecam dietę Dukana:DD/już 3 kilo-rzygam mięsem;)) Trzymaj się:)
          • m00nlight Re: Wszystko ch 01.10.10, 09:28
            Dzięki!

            Jeszcze mnie nie 'odstawil' ale sądzę że to wisi w powietrzu.

            Jak mnie 'odstawi', kupię sobie wibrator, fotki z fajnymi facetami na stałe zagoszcza w moich zakładkach i wcale nie będę się z tym kryła. Nie zamierzam ryczeć pół roku w poduszkę i traktować dzieciaka kortyzolem. Jak on mnie olej, oleję i ja jego również.
            • bigbadpig Re: Wszystko ch 01.10.10, 16:15
              > Jak on mnie olej, oleję i ja jego również.

              Masz to jak w banku. To się nazywa samospełniającą przepowiednią.
    • kag73 Re: Wszystko ch 30.09.10, 23:12
      Ja jestem zdania, ze jak najbardziej powinien wiedzie, ze wiesz. Na luzie, mozecie nawet poogladac razem i sie podkrecic, douczyc, zaczerpnac pomysly na pozniej.
    • znanypolityk Re: Wszystko ch 30.09.10, 23:46
      Seks w ciąży, to pieprzenie bez sensu.
      Jak się dziecko urodzi, to będzie jeszcze gorzej, bo dzieci to Stalingrad małżeństwa.
    • kobieta-praktyczna Re: Wszystko ch 01.10.10, 00:11
      do znanegopolityka: nie prawda. Seks w ciąży jest o.k. Nie ma strachu, ze się w ciążę zajdzie, więc pełne swawole.
    • bigbadpig Re: Wszystko ch 01.10.10, 01:50
      najpierw śmierdział, teraz jeszcze się masturbuje. kampania wyborcza się zaczęła? przyhamuj trochę ekspresję swoich niechęci, bo skoroś w ciąży, przyda Ci się jeszcze facet, nawet taki 'zbok'
      • m00nlight Re: Wszystko ch 01.10.10, 09:24
        1. wraz z 1 trymestrem przeszly mi węchowe rewelacje, więc z tym jest już ok
        2. nie masturbuje się, tylko ogląda. Gdyby się jeszcze masturbowal, zwlaszcza moim kosztem, to już bylby DRAMAT po calosci, i moglby mi sie na oczy nie pokazywać.

        Okazuję niechęć, bo czuję że mnie oszukuje, okłamuje, ukrywa coś przede mną. Nie bede udawac że wszystko ok, bo nie jest, i niech on wie o tym lepiej niz jakby mial myslec że jest różowo.
    • xciekawax Re: Wszystko ch 01.10.10, 02:42
      Powiedz mi moonlight, czy ty o siebie teraz dbasz? kiedy bylas u fryzjera aby tylko ulozyc sobie wlosy? czy nadal nosisz modne ubrania? czy golisz nogi? w ogole cale cialo? czy nosisz ta sama ilosc makijazu?

      Ty nie chcesz sie zblizyc do meza (bo zbok) a potem ten maz idzie na strony (pewnie coraz mocniejsze, bo tak porn dziala, ze trzeba coraz mocniejszych bodzcow) aby sie zaspokoic.

      Powiem ci ze mozna wygladac sexi w ciazy, mozna miec ta radosc zycia promieniujaca z Ciebie, Mozna nosic luzne sukienki, i czuc sie dobrze w swoim ciele (ty sie nie czujesz teraz atrakcyjna, wiec i Twoj maz nie wierzy w Twoja atrakcyjnosc bo to ty wydzielasz ta energjie).

      Moim zdaniem powinnas bardziej niz kiedykolwiek zadbac o siebie, i cieszyc sie zyciem, byc promieniujaca. Ja bym tak robila. Bym chodzila robic sobie paruzy w salonie, ukladac wlosy - nie dla meza nawet aby nie utracic tej kobiecosci w sobie.

      Wlasnie jak ktos tu powiedzial: po urodzeniu dziecka bedzie gorzej, a wy macie jeszcze kilka miesiecy a juz pojawia sie mini-kryzys ktory moze sie pogorszyc w niewiadomo co. Kolko sie nakreca, wiec przerwij ten cykl. Seks mozna miec do ostatniego dnia porodu, wiesz?

      Jezeli maz nigdy wczesniej tego nie robil, to cos musi sie dziac, i byc moze, ale tylko byc moze jest to spowodowane Twoim nastawieniem na wlasne cialo, Twoja spadajaca atrakcyjnoscia. A wcale nie musi tak byc. Pamietaj o tym!

      Ja bym na Twoim miejscu zalozyla sexi sukienke, cos nowego, i dumnie z brzuskiem kolysala biodrami. Napewno podziala tak ze maz zapomni o pikselach.

      Takie zycie.... czy to fair czy nie - sorry, tak po prostu jest. zaakceptuj to.
      • m00nlight Re: Wszystko ch 01.10.10, 09:20

        Dbam o siebie bardziej niż kiedykolwiek!

        Chodzę codziennie na basen, katuję rower stacjonarny, żeby nie przytyć za bardzo. I fakt, może przytylam 3 kilo i jak na 4 miesiąc brzuch mam że hoho, ale poza tym, poza tym obleśnym brzuszyskiem wszędzie indziej to nawet schudlam. Spodne ciążowe kupowalam rozmiar mniejsze niż kupilabym jeszcze miesiąc temu. Za to staniki powymienialam na większe, hehe, ale to chyba akurat nie jest problem.

        Nie łażę w rozcigniętych drecholach, po domu fakt, wygodnie, ale raczej zestaw legginsy+ tunika nie jest jakoś szczegolnie obleśny?

        Fryzur nigdy nie ukladalam, zawsze chodze naturalnie w rozpuszczonych wlosach- od lat nosze bardzo długie, więc 'dbanie o fryzurę' w moim przypadku ogranicza się do mycia i czesania.

        Nie zaniedbuję makijażu, zawsze malowałam się lekko nawet gdy nie wychodzilam z domu, nie widze powodu by w ciaży tego zaprzestać, paznokcie- to samo, depilacja tudzież. Nie toleruję kłaków ni tylko z powodow estetycznych- musi byc zawsze gladko i tyle, wsmarowuję w siebie te wszystkie antyrozstępowe kosmetyki.

        Więc generalnie, nie, nie zapuscilam się. Ale nie oszukujmy się, żebym stawala na rzęsach nie będę w ciąży wyglądać tak samo atrakcyjnie jak przed, i mam nadzieję, po. Żadnym superciuchem, makijażem, ani fryzurą nie zakryję brzucha, ani braku talii. Mam problemy by ten fakt zaakceptować, nie lubię swojego ciala teraz, nie podoba mi się i tyle. A wiem że będzie tylko gorzej ;) Traktuję to raczej jako zło konieczne do przetrwania, ale nie ma w tym nic pięknego.
        • xciekawax Re: Wszystko ch 01.10.10, 15:12
          Żadnym superciuchem, makijażem, ani fryzurą nie zakryję brzucha, ani
          > braku talii. Mam problemy by ten fakt zaakceptować, nie lubię swojego ciala ter
          > az, nie podoba mi się i tyle. A wiem że będzie tylko gorzej ;) Traktuję to racz
          > ej jako zło konieczne do przetrwania, ale nie ma w tym nic pięknego.

          I tu jest pies pogrzebany. TY nie akceptujesz siebie, czujesz sie nieatrakcyjna - to i maz tak czuje. Jedno z drugim ma DUUUUZOOOOO wspolnego. Myslalabym ze szczegolnie ty o tym wiesz.

          Moim zdaniem brzuch powinnas dumnie nosic. W takim stanie nie bedziesz dlugo. Nie chodzi mi zeby udawac ze wcale w ciazy nie jestes, ale zeby z duma byc w ciazy. Zeby nadal czuc sie kobieco i atrakcyjnie.

          Moze masz skrecone pojmowanie piekna, nie wiem. Moim zdaniem piekno kobiety bije od srodka, tzn najwiecej. Potem dopiero przychodza aspekty fizyczne. Wystarczy spojrzec tylko na marketing. W ladnym opakowaniu czy z dobra reklama moga nawet sprzedac g..no w papierku. A ludzie beda chcieli to np jesc, bo w ich glowach to smakuje bosko!

          Moze idz do psychologa czy cos. Musisz zmienic wizjie ze ciaza to brzydactwo. Bo inaczej ten kryzys moze sie rozkrecic.
          • m00nlight Re: Wszystko ch 01.10.10, 15:24

            Wiem o czym mowisz.

            Ale po prostu nie potrafie tego zaakceptowac. Ciąża zawsze mnie brzydziła, zawsze jak widzialam kobietę z brzuchem to jej wspolczulam że się dala tak urządzic ;) A teraz sama tak wyglądam, niejako na wlasne życzenie. I cholernie mi sie to nie podoba, dlatego traktuję ciążę jak smutny, konieczny etap ktory po prostu trzeba jakoś przeżyć by wreszcie cieszyć się 'efektem końcowym' Najchętniej- dałabym się zahibernowac na te 9 miesięcy i niech mnie obudza po fakcie.

            Niestety, tak wlasnie postrzegam ciążę- patrzę na siebie w lustrze i OBIEKTYWNIE widzę, że wyglądam źle. Myślę, rany boskie, przecież to nie jest MOJE ciało, nie tak wyglądałam i powinnam wyglądać. Więc podejrzewam, że moj facet widzi to podobnie. Nie wymagam od niego, by sam siebie oszukiwał ze mu się taka podobam ale mógłby chociaż troche oszukac mnie :) jak mu narzekam że wyglądam obleśnie to on z reguły poprzestaje na komentarzy w stylu ironicznego 'taaaa', albo przewraca oczami i daje mi mimicznie do zrozumienia że jestem głupia. Ale nigdy nie zaprzeczyl. Ja bym jakoś jeszcze przeżyła z tym brzuchem, gdybym miala pewność że ON to akceptuje. A tak, wstydze się przed nim rozebrac. eh.
            • xciekawax Re: Wszystko ch 01.10.10, 16:05
              Moonlight, mi sie wydaje ze ty nadal mala dziewczynka jestes, i lowisz komplementy od meza mowiac cos czego chcesz uslyszec zaprzeczenie. Dla mnie jest to na poziomie szkoly podstawowej. Kobieto, wyluzuj I teraz sie nie dziwie ze maz slyszac jak narzekasz na siebie, jak wmawiasz SOBIE i JEMU ze jestes nieatrakcyjna - zaczol w to wierzyc. Sama sobie zaszkodzilas na wlasne zyczenie. Pewnie gdybys nie narzekala to Twoj maz by nawet tego brzucha nie widzial.

              Rowniez, masz takie ....... nie wiem jak to nazwac...... jestes zbyt przywiazana do Twojego ciala. Jakby cialo bylo gora nad Twoja dusza. A wielu wierzy ze cialo to worek w ktorym dusza hula. I oczywiscie trzeba dbac o ten worek aby jak najdluzej ta dusze tam nosil. Ale to co ty robisz to dbanie bardziej o worek niz to co w srodku.

              Na najprzerozniejszych okladkach roznych magazynow istnieja piekne fotografie ciezarnych kobiet, czasami nagie, czasami nie. I one nie maja takich problemow jak ty, i dlatego wszystkim wydaja sie piekne. Bo sa!!!!

              I ty tez mozesz byc, tylko musisz porozmawiac ze specjialista.

              Jeszcze troche a tak wmowisz mezowi w psychike ze jestes nieatrakcyjna, ze bedzie sie zastanawiam co on w Tobie w ogole widzial. I przestan byc jak mala dziewczynka. Ile ty masz lat? 30? czas zachowywac sie jak kobieta.
            • ore.ona Re: Wszystko ch 01.10.10, 21:06
              Ciąża zawsze mnie brzydziła, zawsze jak widzialam kobietę z brzuchem to jej wspolczulam że się dala tak urządzic ;) A teraz sama tak wyglądam, niejako na wlasne życzenie. I cholernie mi sie to nie podoba, <
              Najchętniej wysłałabym Cię z tym do terapeuty;)
              Widziałam dużo kobiet ze ślicznymi brzuszkami, więc nie przesadzaj z tym okropieństwem.
              Ciąża jest uciążliwa, fakt i końcówka może być mało estetyczna, ale na tym etapie spójrz na siebie życzliwym okiem no i przede wszystkim zacznij mówić mężowi jaki ładny masz brzuszek i jak Ci z nim do twarzy:)
        • claudel6 Re: Wszystko ch 03.10.10, 20:12
          weź Ty się dziewczyno ogarnij i odstaw ten rower do cholery! to nie czas na odchudzanie i mistrzostwa fitnesu!
          poza tym to nie żadne brzurzysko, tylko brzuszek, w którym jest Twoje dziecko, wiec jak już je powołałaś na świat, to zacznij o nim <dobrze> myśleć.

          na szczęście doczytałam resztę Twoich wypowiedzi, bo miałam już napisac, że narażasz swoje dziecko dla jakiegoś niedojrzałego gówniarza, ktory do roli nie dorósł, ale sądząc z tego, jak sie zaangażował w temat ciąży, to chyba jednak wypełnia swoją rolę dobrze. z małym jednym ale - nie powinien Ci pozwolic na myślenie o sobie "brzydka i gruba" i tak, jak Twoją rola w tej ciązy jest znosić wszystkie niedogodnosci fizyczne i wyrzec się wielu przyjemności (np. używek) dla dobra dziecka, tak jego rolą jest dbac o Twoje samopoczucie, nie tylko fizyczne.
          mój facet nie obkładał się książkami, nie czytywał materiałow nt. ciązy w internecie (zostawił to "wspaniałomyslnie" mi), ale przez całe 9 miesięcy dawał mi nieustannie odczuć, ze jestem dla niego nadal piękna i pociągająca, i ze pomimo brzucha nie przestałam dla niego byc 100% kobietą. i nigdy NIGDY mu tego nie zapomnę. dzięki temu tak się czułam i kochaliśmy sie do samego końca, ostatni raz - na tydzien przed porodem. moze Twojego to przerasta i moze rzeczywiście się trochę wycofał z sexu w kierunku porno, no ale nie rozwiążecie tego bez komunikowania się. zwyczajnie mu powiedz o swoich lękach i obawach, które tak pieknie przedstawiłaś tu, obcym ludziom. włącznie z tym, ze się boisz, ze zastąpuje sobie Ciebie pornosami. przeciez jeśli kocha, to powinno go to obejść, nie?
          • m00nlight Re: Wszystko ch 03.10.10, 21:00

            Może masz troche racji że za bardzo świruję, tak samo jak z liczeniem kalorii, mam już jakąś obsesję bo wszystko ważę, przeliczam, a ostatnio to juz wogole musze sie zmuszac do jedzenia bo wcale nie jestem glodna. Nie ma to nic wspolnego z ciążowymi dolegliwosciami, mdlosci i inne historie dawno za mną.

            A mojemu facetowi, poza tym calym zaangazowaniem w ciążę, daleko do postawy wspierającej. Jak narzekam na wygląd to ostatnio hit: 'no a jak masz wyglądac przecież jestes w ciąży?!' czyli w domysle: 'tak wyglądasz obleśnie ale co z tego'. I mnie strofuje w stylu 'nie głódź dziecka' i 'daj sobie troche spokoj z tym basenem'. On chyba mysli ze to moja fanaberia a nie wie z czego to wynika.
            • claudel6 Re: Wszystko ch 03.10.10, 21:34
              > Może masz troche racji że za bardzo świruję, tak samo jak z liczeniem kalorii,
              > mam już jakąś obsesję bo wszystko ważę, przeliczam,

              no to nie rób tego, jedz normalnie i utyjesz dokładnie tyle, ile Twój organizm będzie potrzebował.
              pamiętaj, że 8-10 kg to jest waga Twojego dziecka z przyległościami i to Ci zejdzie w ciagu pierwszych tygodni po porodzie.
              pisałam już gdzieś, że miałam podobnie jak Ty - nie znosiłam swojej ciąży. teraz, z perspektywy czasu widzę, ze to było głupie i trochę żałuję, ze zaczęłam się nią cieszyć późno. wiem, ze ten stan juz sie nie powtórzy i powinnam z dużo większym pogodzeniem przez niego przejśc - cieszyć się tym, że noszę w sobie swoje własne dziecko (które teraz jest superfajne btw :).
              więc nie popelnij mojego błedu i ciesz się tym stanem, to naprawde szybko mija :)

              co do faceta - wyglada na to, ze on może byc z tych typów, których ciąża kastruje.. dla mnie to jednak objaw niedojrzałości faceta. i wiem, ze panowie tu na tym forum reagują alergicznie na kobiety oceniające dojrzałość facetów, ale umówmy się, że to jest moja prywatna definicja dojrzałości - facet , który nie potrafi odnaleźć się ze swoją seksualnością w sytuacji, gdy jego kobieta wchodzi w jedną z naturalnych faz kobiecości, jaka jest ciąża, to facet, ktory do zetknięcia się z pełną kobietą po prostu nie dojrzał.

              w moim układzie było tak, ze to ja do ciąży nie dojrzałam - stąd to nielubienie swojego ciała i zamartwianie sie o to, jak będe po ciązy wyglądać, a mój facet dojrzał - stąd jego całkowita akceptacja mojego ciała - i to nie deklaratywna - tylko taka głęboka.

              no cóż, powtórzę sie - jedyne, co mogę doradzic to rozmowa. może nie wpłynie to na jego libido (motto tego forum: attraction is not a choice), ale jest szansa, że powiecie sobie o swoich lękach i niemocach - i z tą wiedzą będzie łatwiej być np. wyrozumiałym dla partnera.
      • kag73 Re: Wszystko ch 01.10.10, 10:53
        Wiecie co, kobietki, mowta co chceta, ja uwazam, ze BEZ PRZESADY. tez w ciazy bylam, jasne sie ubieralam w jakies ciazowe ciuchy, makijaz tez zawsze mialam, ale...mialam tak niskie cisnienie, ze cal przedpoludniu w biurze potrzebowalam na budzenie sie. A po robocie bylam tak zmeczona i glodna, ze nie wiedzialm czy mam spac czy jesc. Wiec zabieralam krome chleba i wloklam sie do wyra. Po wstaniu chcialam jeszcze co nieco z mezem czasu spedzic, poczytac cos obejrzec i znow do spania. Moze ktos lubi w salonach do pazur i godzinami u fryzjera siedziec, meczace to jest i nudne. Jak dla mnie. Co komu po pazyrkach umalowanych i sukienkach seksownych jak sie rozbierzesz i brzuchol i cala reszta tez masz. Ale wiadomo po co, no bo bedzie z tego dziecko. Niektorzy faceci lubia ciezarne, inni uwazaja ze ten brzuszek jest sexy. Moj maz do nich nie nalezy. Jednak spoko seks byl i problemow z hydraulika nie mial, bo wiedzial dlaczego ten stan.
        Postaraj sie raczej o intymnosc w zwiazku o troche wspolnego czasu, typu wyjscie razem do kina(zamiast dwoch godzin w salonie, no chyba, ze masz czas i sily na wszystko) czy do knajpy, czas we dwoje, w lozku czy nie. Daz do kontaktow seksualnych jezeli masz na to ochote.
        • xciekawax Re: Wszystko ch 01.10.10, 15:17
          Kag, poruszylas cos bardzo waznego - ze teraz wlasnie dobry czas aby poglebic wiez emocjonalna miedzy nimi. Bedzie im to potrzebne po narodzeniu dziecka. Zreszta.... teraz jeszcze maja ostatnie miesiace razem, tylko razem - przynajmniej na pewien czas - wiec powinni to wykorzystac.
      • lolenna Re: Wszystko ch 01.10.10, 11:12
        > Ty nie chcesz sie zblizyc do meza (bo zbok) a potem ten maz idzie na strony (pe
        > wnie coraz mocniejsze, bo tak porn dziala, ze trzeba coraz mocniejszych bodzcow
        > ) aby sie zaspokoic.

        ojej mąż nieboraczek, żona ma niechęć przez porno i lelum polelum, to on biedny się przez nią jeszcze uzależni.

        no trochę dziwne, że nagle tak zaczął się ukrywać znając Twoje nastawienie do porno. Ja myślę jednak, że tu nie chodzi o Ciebie ani Twój wygląd, ale on sam czuje, że może mieć problem. Widzi, że ogląda coraz więcej i zaczyna się przed Tobą wstydzić, dlatego umniejsza ilość czasu jaką spędza oglądając te obrazki. Ty się tym zadręczasz, a tak naprawdę on sam widzi że to już lekka przesada i zgrywa świętego.

        Może też wie, że jako kobieta w ciąży możesz mieć spadek samooceny i zaczął się przed Tobą ukrywać by Ciebie chronić.
    • vitek_1 Re: Wszystko ch 01.10.10, 04:29
      m00nlight napisała:

      > Ja wiem, że to nic, wiem że wszyscy faceci to robią.
      >
      > Ale to jest, po prostu, kur*a, smutne.

      Wszyscy to robią od czasu do czasu (interwał jest odwrotnie proporcjonalny do atrakcyjności i napalenia partnerki)

      Ale że to robi gdy ty jesteś w domu to jest rzeczywiście żałosne.
    • lilyrush Re: Wszystko ch 01.10.10, 09:22
      Moonlight..oddychaj spokojnie. W ciąży jesteś, hormony rządzą Tobą bardziej niż chcesz sie do tego przyznać.
      Co do faceta i porno- zastanów sie czy to nie jest tak, ze on wie, ze hormony Ci szaleją i nie wie jaka byłaby Twoja reakcja na porno? I dlatego nie chce tego pokazać. Bo skoro piszesz nam, ze źle sie czujesz w swoim ciele (co jest naturalne i ułożenie włosów nie pomoże) to on pewnie wie to jeszcze lepiej.
      Pogadaj z nim. Mądra kobieta jesteś :-)
      • ore.ona Re: Wszystko ch 01.10.10, 10:57
        czy to nie jest tak, ze on wie, ze hormony Ci szaleją i nie wie jaka byłaby Twoja reakcja na porno? I dlatego nie chce tego pokazać. Bo skoro piszesz nam, ze źle sie czujesz w swoim ciele (co jest naturalne i ułożenie włosów nie pomoże) to on pewnie wie to jeszcze lepiej.<
        Właśnie, może tak być.
        Poza tym uważam że sam brzuszek kobiety w ciąży jest sexi/panowie?/. Dopiero gdy kobieta
        ‘obtłuszcza” się w nadmiarze to może nie być pociągająca. Wspomniałaś coś wcześniej o braku seksu z powodu zaleceń lekarza/?/ Jeśli tak, to imo, w ogóle nie ma czym się przejmować że coś tam ogląda by się rozładować. Wiem że będziesz brała wszystko do siebie bo ciąża sama w sobie nie jest atrakcyjna, ale fajny brzuszek naprawdę nie przeszkadza, trzeba dbać tylko by nie powstały rozstępy- używałam Vichy-skuteczny. Powinnaś polubić brzuszek-będzie Ci łatwiej.
        Dobrze byłoby też gdyby mąż okazywał Ci dużo uczucia/taki radosny nastrój, przytulanie itd./ natomiast nie każdy mężczyzna taki jest. Zadbaj więc sama o swój dobry nastrój nie koncentrując się na mężu. Może jakieś wyjścia- niech zatęskni:)


    • 0ion Re: Wszystko ch 01.10.10, 11:17
      To chyba problem katolickiego wychowania.
      Wytłumacz mu, że seks to coś naturalnego i nie powinien czuć się skrępowany, bo się nabawi nerwicy i zeza. Musi poczuć Twoją akceptację tak by mógł walić konia bez skrępowania i jakoś przeżyć ciążę. Jeśli sama nie dasz rady może być konieczna wizyta u seksuologa.
    • noxnegra Re: Wszystko ch 01.10.10, 12:13
      Istnieją faceci, których kobieta w ciąży nie pociąga i tyle. I tyle! Nic więcej. Nie pachnie owulacją, nie mąci w głowie feromonami. Jest do obrony, opieki, przykrycia kocem, ale nie do rżnięcia. Trzeba przeczekać. Wpadasz w stany tego typu, bo hormony szaleją, ale spójrz racjonalnie na temat. Jesteś zapłodniona, zadanie wykonane, bzykanie niepotrzebne. Dotocz się do porodu, odkarm. Możliwe, że naćpana prolaktyną ty nie będziesz miała ochoty. Bądźcie dla siebie ciut wyrozumiali.
      Chłopina ukrywa się, bo może ma wyrzuty, że go nie pociągasz w ciąży?
      • kag73 Re: Wszystko ch 01.10.10, 12:17
        No momencik a czy ona gdzies tutaj napisala, ze nie sypiaja ze soba, bo on nie chce?
        • kag73 Re: Wszystko ch 01.10.10, 12:22
          Autorko, nie udawaj, ze nie wiesz i sie nie "katuj", bo to dobiero moze wyjsc bledne kolo. Zloscisz sie, nie chcesz, zeby Cie dotykal, bedzie czul sie odrzucony i nie wiedzial czemu, jeszcze wiecej porno i wlasnej reki bedzie potrzebowal. A tak, dacie se po razie(zart), wyjasnicie, moze to zadna wielka rzecz, po prostu ma za malo seksu z Toba, chce troche nadrobic.
        • noxnegra Re: Wszystko ch 01.10.10, 12:36
          "w zasadzie to on zna mój stosunek do porno, wie że nie zareaguję świętym oburzeniem, i dopoki mnie nie zaniedbuje, (a poki co, tfu tfu, jest ok)"

          Faktycznie:)
          Odszczekuję. Chyba, że nie jest aż tak ok, jak myśli Moonlight.
          • m00nlight Re: Wszystko ch 01.10.10, 15:13
            W naszym związku to ja jestem tą która ma większe potrzeby, wyższe libido itd.

            Ciąża niczego nie zmienila, nie mamy przeciwskazań do seksu więc korzystamy tak często, jak.... on chce. Gdyby to zależało ode mnie byloby jeszcze więcej bo przez te hormony chodze dodatkowo nabuzowana ;)

            Więc to na pewno nie jest to, że on ma seksu za mało i sobie przy porno wyrównuje braki.

            I w zasadzie mi nie chodzi o to ze on ogląda, tylko że tak się z tym ukrywa :/
      • i-sztar Re: Wszystko ch 01.10.10, 12:22
        a mnie przyszedł taki pomysł
        usiąź przy kompie jak On jest w domu i tez sobie wejdx na taką strone i ogladaj i sprowokuj go żeby zauważył cio oglądasz .jak ci zada pytanie tomu powiedz ,że zauważyłas ,że on zaglada na takie strony a to cie tez interesuje bo masz np wiekszy apetyt na sex )
        • kag73 Re: Wszystko ch 01.10.10, 12:24
          ooo, i-sztar, tez dobry pomysl, podoba mi sie, lepsze niz milczec i sie katowac.
      • triss_merigold6 Powiem brutalnie: to niech się zmusi 01.10.10, 12:30
        Powiem brutalnie: to niech się zmusi do tego seksu z ciężarną chociaż raz na jakiś czas. Niech weźmie pod uwagę, że im bardziej zaawansowana ciąża, tym kobieta czuje się mniej atrakcyjna, ociężała, gruba i bardziej potrzebuje namacalnych dowodów na to, że nie jest tylko żywym inkubatorem.
        Na własnym przykładzie wiem jak przykre i upokarzające jest takie odstawienie, mimo maniakalnego dbania o siebie, zerowych rozstępów i "książkowego" przybrania na wadze. Eks się nie zmuszał, kiedy urodziłam też się nie zmuszał (a ja 3 tygodnie po porodzie siedziałam u fryzjera i kosmetyczki). Bardzo szybko znalazłam sobie kochanka.
        • kutuzow Podwójne standardy na forum mają się świetnie! 01.10.10, 12:40
          Triss ----> Twoja wypowiedz jest tutaj wręcz podręcznikowym przykładem tego jak na tym forum kobiety widzą tylko to co chcą zobaczyć. W tym przypadku "ch***j" jak napisała autorka że:
          a) wczesniej sama nie czuła do niego pociągu ze względu na jego zapach (hormony)
          b) Bzykają się i to nie jest problemem
          (cytaty do poparcia tego z linkami znajdziesz w wątku niżej).

          Ty oczwyście widzisz problem po stronie faceta i oczywiście on ma się "ZMUSIĆ" do seksu.
          Czy możesz mi pokaząć choć jedną taką poradę którą dałaś kobiecie -żeby to kobieta się ZMUSIAŁA do seksu?
          • triss_merigold6 O tu 01.10.10, 13:00
            Autor: noxnegra 01.10.10, 12:13 Dodaj do ulubionych
            Odpowiedz cytując OdpowiedzIstnieją faceci, których kobieta w ciąży nie pociąga i tyle. I tyle! Nic więcej. Nie pachnie owulacją, nie mąci w głowie feromonami. Jest do obrony, opieki, przykrycia kocem, ale nie do rżnięcia. Trzeba przeczekać. Wpadasz w stany tego typu, bo hormony szaleją, ale spójrz racjonalnie na temat. Jesteś zapłodniona, zadanie wykonane, bzykanie niepotrzebne. Dotocz się do porodu, odkarm. Możliwe, że naćpana prolaktyną ty nie będziesz miała ochoty. Bądźcie dla siebie ciut wyrozumiali.
            Chłopina ukrywa się, bo może ma wyrzuty, że go nie pociągasz w ciąży?

            O na ten wpis odpowiadam. Na ten konkretnie.

            • kutuzow Tu nie 01.10.10, 13:08
              Nadal nie zauważyłem tam stwierdzenia że jakaś kobieta ma się ZMUSIĆ i bzykać ze swym facetem (wbrew sobie).
              • triss_merigold6 Re: Tu nie 01.10.10, 13:21
                Bo nie ten temat poruszamy.
                Ale niech Ci będzie. Jeśli nie ma obiektywnych przyczyn (zdrowotnych, hormonalnych, silnego konfliktu między partnerami) to kobieta - nawet jeśli jej się za bardzo nie chce - powinna czasem zwyczajnie pozwolić na seks. Przy założeniu, że nie jest to stan permanentny, bo ciąża - jeśli nie zauważyłeś - nie jest stanem permanentnym i kiedyś się kończy więc czas kiedy pana może razić estetycznie brzuch jest ograniczony bardzo. I pan i pani mogą to potraktować jako inwestycję w związek.
                • kutuzow Re: Tu nie 01.10.10, 13:41
                  Triss ---> Przyznam Ci rację jeśli mi pokażesz link do swej własnej porady w której jakiejś kobiecie radziłaś, żeby się ZMUSIŁA do seksu (tak jak to robisz w druga stronę).

                  To co napisałas to typowy "marketing z gwiazdką" kilka róznych warunków i wykluczeń, tak że zawsze można wskazać na "przyczyny obiektywne" z powodu których ta rada w danym przypadku nie ma miejsca.

                  P.S. Już widzę tą pasję w oczach kobiet których partner "pozwolił" na seks (choćby z przyczyn "technicznych" które Ty pomijasz całkowicie).
                  • 0ion Re: Tu nie 01.10.10, 13:45
                    Mi się takie podejście podoba. Żona nie daje przez 3 tygodnie poszukaj sobie kochankę:)
              • mujer_bonita Re: Tu nie 01.10.10, 14:13
                kutuzow napisał:
                > Nadal nie zauważyłem tam stwierdzenia że jakaś kobieta ma się ZMUSIĆ i bzykać
                > ze swym facetem (wbrew sobie)

                A potrafisz podać przykład, gdzie kobieta jest współwinna świadomym działaniem takiego stanu rzeczy? Bo kobiety z natury wiatropylne nie są i niepokalane poczęcia też jakoś ostatnio się nie zdarzają ;)
                • kutuzow Podwójne standardy CD 01.10.10, 14:32
                  mujer ---> jak zwykle nie w temacie, wypowiedz nie była skierowana do Ciebie, ale swoje 5 gr wtrącisz.
                  Nie zawężam tematu tylko do ciąży. Zwróciłem uwagę na podwójne standardy które panują od dawna na tym forum -czasami widac to lepiej (jak w tym wątku) czasami jest to bardziej ukryte.
                  Triss może znaleźć DOWOLNY inny wątek gdzie udzialiła takiej samej rady kobiecie -czyli żeby się ZMUSIŁA do seksu ze swym partnerem.

                  Oczywiście już widze że podnosi się głos że "to co innego" itp. Twoja wypowiedz jest tego przykładem.
                  • mujer_bonita Wiecz co to jest standard? 01.10.10, 14:45
                    kutuzow napisał:
                    > Nie zawężam tematu tylko do ciąży. Zwróciłem uwagę na podwójne standardy które
                    > panują od dawna na tym forum -czasami widac to lepiej (jak w tym wątku) czasami
                    > jest to bardziej ukryte.
                    > Triss może znaleźć DOWOLNY inny wątek gdzie udzialiła takiej samej rady kobieci
                    > e -czyli żeby się ZMUSIŁA do seksu ze swym partnerem.

                    No widzisz problem w tym, że jeżeli piszesz o STANDARDZIE to właśnie 'zawężasz' temat do KONKRETNYCH warunków. Jeżeli warunki są różne - standardu brak - nie mówiąc już o podwójnym, który z samej definicji oznacza różne traktowanie, przy TYCH SAMYCH warunkach.

                    Tak więc Kutuzow - kula w płot ;)
                    • kutuzow Wiem za to co to jest masturbacja swego ego na for 01.10.10, 15:14
                      mujer ---> wskazuję tutaj jasno na to że na tym forum kobiety czytają to co chca przeczytać nawet jeśli tekst wskazuje na coś zupełnie innego:

                      m00nlight:
                      "bo w zasadzie to on zna mój stosunek do porno, wie że nie zareaguję świętym oburzeniem, i dopoki mnie nie zaniedbuje, (a poki co, tfu tfu, jest ok) "
                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,117082178,117090527,Re_Wszystko_ch.html

                      co w tym tekście "zobaczyła" Triss -ocziwiście obraz biednej udręczonej kobiety o którą nie dba jej partner oczywiście nie sypia z nią przez ciąże itp.:
                      "Powiem brutalnie: to niech się zmusi do tego seksu z ciężarną chociaż raz na jakiś czas."

                      jednym słowem zobaczyła to co chciała zobaczyć - czyli winę partnera moonlight.

                      Pomijając zupełnie okoliczności, za to sugerując się swoją własna sytuacją:
                      "Na własnym przykładzie wiem..."
                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,117082178,117099056,Powiem_brutalnie_to_niech_sie_zmusi.html
                      Co do definicji frazy "podwójne standarty", mam wrażenie że wszyscy ją rozumieją, tylko Ty biedna nie możesz tego ogarnąć. Jeśli jednak spojrzeć na to z tej strony jak w tytule -sprawa staje się jasna :-)
                      • mujer_bonita Kultura przestała obowiązywać? 01.10.10, 15:23
                        Po pierwsze - wybacz ale co to za tekst? Przywalić zamiast argumentować?

                        Po drugie - Triss WYRAŹNIE napisała, że NIE ODNOSI SIĘ do M00nlight tylko do innego postu zamieszczonego w tym wątku. Wskazała Ci KONKRETNIE do czego się odniosła. Łatwiej jest wylać koleją lawinę błotną niż przeczytać?
                        • aandzia43 Re: Kultura przestała obowiązywać? 01.10.10, 16:30
                          > Łatwiej jest wylać koleją lawinę błotną niż przeczytać?

                          Oczywiscie, że łatwiej lecieć z zamkniętymi oczami po swoim schemacie ;-)
                        • kutuzow Re: Kultura przestała obowiązywać? 01.10.10, 18:32
                          Mujer ---> Ty nie argumentujesz tylko się wymądrzasz się. Odwracasz kota ogonem tylko po to żeby się popisywać na tym forum. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz.

                          Wciełaś się w moją rozmowę z Triss, a teraz czujesz się urażona moim komentarzem na swój temat. Nie chcesz ze mną dyskutować - nie dyskutuj.
                          • mujer_bonita Re: Kultura przestała obowiązywać? 01.10.10, 19:53
                            kutuzow napisał:
                            > Mujer ---> Ty nie argumentujesz tylko się wymądrzasz się. Odwracasz kota og
                            > onem tylko po to żeby się popisywać na tym forum. Nie pierwszy i zapewne nie os
                            > tatni raz.

                            I kolejna kula w płot :) Myślenie o moich intencjach niestety również Ci nie idzie :)

                            > Wciełaś się w moją rozmowę z Triss, a teraz czujesz się urażona moim komentarze
                            > m na swój temat. Nie chcesz ze mną dyskutować - nie dyskutuj.

                            Po pierwsze - to publiczne forum, każdy ma prawo do wypowiedzi i ja również wypowiadam się (nie wcinam) na interesujące mnie zagadnienia.

                            Po drugie - nie czuję się urażona - raczej zażenowana niskim lotem owego 'komentarza' ale cóż... świadczy on o Twoim, nie moim poziomie.

                            Po trzecie - owszem chcę dyskutować i ROBIĘ TO choćby wskazując ci błąd logiczny w wypowiedzi. Dyskusja polega między innymi na wypowiedzi 'Nie masz racji bo...' co właśnie napisałam.
        • 0ion Re: Powiem brutalnie: to niech się zmusi 01.10.10, 13:42
          Trochę dziwna ta opowieść. Nagle eksowi przeszła chęć na seks? Może się zrobiłaś upierdliwa przez poród, odstawiłaś go od alkoholu czy coś w tym rodzaju i musiał sobie poszukać czegoś na boku.
          • triss_merigold6 Re: Powiem brutalnie: to niech się zmusi 01.10.10, 13:51
            Nie, wręcz przeciwnie. W ciąży czułam się kwitnąco i ochotę miałam na maksa. Jego sama świadomość, że jest ciąża (planowana!) blokowała, przynajmniej tak się dowiedziałam później, bo wtedy nie był uprzejmy tłumaczyć co się dzieje. Po porodzie czekałam tylko aż się zagoi wszystko, bo też mnie nosiło.
            A potem owszem, przy przymusowym poście byłam upierdliwa, niesympatyczna i namawiająca na wizytę u psychologa, seksuologa i wszystkich świętych.
            Uprzedzałam życzliwie, że jeśli będzie tak dalej to znajdę sobie kochanka. Nie potraktował tego serio, cóż, shit happens.
          • aandzia43 Re: Powiem brutalnie: to niech się zmusi 01.10.10, 16:16
            Nagle eksowi przeszła chęć na seks? Może się zrobiła
            > ś upierdliwa przez poród, odstawiłaś go od alkoholu czy coś w tym rodzaju

            Tak Onionku, odstawiła go od kielicha, dostał delirki i zaczął bzykać kozę sąsiada. Ale ty się napij, kochanieńki, żeby cię też tak nie powaliło.
    • kutuzow Też się załamałem 01.10.10, 12:35
      Moonlight ---> nie będę pierwszą osobą, która zauważyła że jesteś mądrą kobietą, dlatego tym bardziej podłamała mnie Twoja postawa. Gdyby napisała to jakąś "nowa" osoba pewnie bym przeczytał, pomyślał sobie "o kolejna zaskoczona tym, że nie ma św Mikołaja" i poszedł dalej.
      W tym przypadu pozwól, że pokaze Ci męski punkt widzenia (wiecej analizy, mniej emocji).

      Pisałaś wcześniej że przeszkadza Ci zapach Twego faceta. Przeczytaj zatem na spokojnie to co sama napisałaś (linki do Twoich cytatów poniżej):

      "Odsuwam się gdy mnie przytula, generalnie staram się go mijać możliwie z daleka. On na to patrzy podejrzliwie, pewnie wybraża sobie niewiadomo co, że go odtrącam, nie kocham
      itd."
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,116087005,116087005,Ratunku_moj_facet_SMIERDZI_.html
      a teraz zestaw to ze swoimi własnymi słowami:
      "Często kobieta wyczuwa tę zmianę podejścia faceta, i do niej, i do seksu. Nikt nie chce być traktowany przedmiotowo. "
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,116842211,117092181,Re_Swietoszka_sie_znalazla_.html
      Myślisz, że faceci nie odczuwają zmianę w podejściu ukochanej osoby? Tylko kobiety mają na to monopol?

      Teraz gdy masz już pewną wskazówkę co może leżeć u podstaw zmiany w zachowaniu Twego faceta idźmy dalej - mój ulubiony temat czyli "prawda wg kobiety" Od razu nadmienię że wg mnie "Wy lubicie być oszukiwane" w tym "miękkim" znaczeniu gdzie nie mówi sie prawdy wprost a niektóre sprawy sa niedopowiedziane (jak z tym klasycznym pytaniem "Czy ja wyglądam grubo"?)

      Zauważ że sama napisałaś iż Twoj facet zna Twoje podejście do oglądania porno i nie masz (niby) z tym problemu:
      "bo w zasadzie to on zna mój stosunek do porno, wie że nie zareaguję świętym oburzeniem, i dopoki mnie nie zaniedbuje, (a poki co, tfu tfu, jest ok) "
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,117082178,117090527,Re_Wszystko_ch.html
      Odnosze jednak takie wrażenie że nie miałaś tego problemy do czasu gdy problem ten de facto nie dotyczył Ciebie. Zobacz jak wczesniej potrafiłaś udzielać mądrych rad innym:

      "1. Wszyscy faceci ogladają porno
      2. Większość z nich przy tym dogadza sobie ręcznie
      3. Myślę że w tym konkretnym przypadku Mąż rozładowal po prostu swoje napięcie seksualne, ciąża nie ciąża, facet ma swoje potrzeby. Ciesz się że zaspokaja je w ten sposob a nie np idąc na dziwki.
      4. Jak zacznie Ciebie zastępować ręką i pornolem, mim że masz chęci i możliwości, wtedy jest powód do niepokoju.
      5. Wyobraź sobie że Twoj mąż przyłapał Cię na niegrzecznych zabawach i 'popatrzył na Ciebie z pogardą'- jak byś się czuła? Pewnie nieciekawie."
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,116738725,116757043,Re_seks_dobry_ale_rzadki.html
      zderz to teraz ze swoją wypowiedzią:
      "nie masturbuje się, tylko ogląda. Gdyby się jeszcze masturbowal, zwlaszcza moim kosztem, to już bylby DRAMAT po calosci, i moglby mi sie na oczy nie pokazywać."forum.gazeta.pl/forum/w,15128,117082178,117091109,Re_Wszystko_ch.html

      weź jeszcze pod uwagę te swoje słowa:
      "Heh, my kobiety istotnie mamy tendencję do doszukiwania się 'drugiego dna' nawet tam gdzie go nie ma.

      Gdy jakis czas temu mialam podobny problem, też miałam jazdy że to n pewno moja wina, że już mu się nie podobam, znudziłam, itd, a wszelkie racjonalne powody (sporo ich było!) jakoś 'pomijałam' i skupiałam się na samozadręczaniu :)"
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,116738725,116757043,Re_seks_dobry_ale_rzadki.html
      Jak widzisz z jednej strony niby rozumiesz że facet ma potrzeby, z drugiej jednak gdy stanęłaś twarzą w twarz z tą sytuacją (którę de facto mógł wywołać nawet nie Twój wygląd związany z ciążą, lecz wczesniejsze odepchnięcie faceta w związku z problemem z jego zapachem), to nagle dramatyzujesz jak nastolatka. Przeczytaj sobie raz jeszcze (tak ze 2-3 razy) SWOJE WŁASNE słowa - te w punktach. Jeśli chcesz coś zmienić, to działaj uwzględniając potrzeby swego partnera, a nie idz w stronę represji, kontroli, zawstydzania itp. To nic nie zmieni -facet po ptostu zejdzie głębiej do podziemia.

      Chcesz coś zrobić, to:
      a) przyznaj szczerze że ostatnio miałaś problem z bliskością i powiedz z czego on wynikał (hormony działające na zmysł powonienia).
      b) powiedz co czujesz teraz i że zależy Ci na jego przyjemnosci.
      c) pokaz że mozecie to razem nie tylko oglądać (sygnał że to aprobujesz), lecz także mozecie wspólnei to wykorzystywac (umów się z nim że "odegracie" którąś ze scen którą znajdziecie -powiedzmy że raz jego ulubioną innym razem Twoją ulubioną)
      To będzie także dobre ćwiczenie na póxniejsze miesiące ciąży, gdybyś np. z powodów zdrowotnych nie mogła się już z nim kochać (zostanie Wam wtedy cały arsenał innych sposobów z tych zabaw).

      Last but not least - pamietaj, że to iż Ty jesteś w ciąży i na Twoje ciało odziałowują hormony które zmieniają Twoje libido, nie oznacza, że Twoj facet odczuwa dokładnie to samo, zdania w stylu "ja cierpie więc on ma cierpieć ze mną" słabo się sprawdzają.


      • kag73 Re: Też się załamałem 01.10.10, 13:11
        m00n, zacznij od tego co napisla Ci i-sztar i to moze byc wstepem do rozmowy, ktora doradzil Ci kutuzow. Po pierwsze, nie bedziesz idiotka, ktora niby o niczym nie wie, ale sie zadrecza. Po drugie wyjasnisz mu co i jak bylo jak jest teraz. Komunikacja jest bardzo wazna, nie mozna przyjmowac, ze partner odczuwa dokladnie to co my, bo to inna osoba. W koncu Twoj maz to nie Twoj wrog, tylko przyjaciel. Pogadac trzeba i dalej sie przytulac.
      • m00nlight Re: Też się załamałem 01.10.10, 15:39

        Problem o ktorym kiedys pisalam przeszedl (zresztą, wyjasnilismy to sobie juz jakis czas temu), więc teoretycznie powinien wiedzieć o co kaman i nie brac tego do siebie, zwlaszcza że od kilku(nastu) dni sytuacja zmienila sie zupelnie- wręcz nie moglam się od niego odkleic- widać jakaś rekompensata byla potrzebna :)

        O porno rozmawialismy nie raz, przy czym 1. Zawsze mowilam mu ze nie widze w tym nic zlego dopoki jest uzupelnieniem a nie substytutem i przyznalam ze sama czasem oglądam. Za to on ściemnil, że 'nie ogląda bo syf mu wlazi do komputera' jaaasne.
        Zdarzalo nam się razem oglądać różne fajne gadżety na necie, planowalismy nawet zakupy fajnych rzeczy w stylu huśtawki i nie wyglądal wtedy na specjalnie zawstydzonego sytuacją. Więc nie rozumiem, naprawde, czemu tak się z tym ukrywa i udaje głupiego, że co złego to nie on.

        Kilka razy zapewnialam go że jestem otwarta na jego potrzeby, i jesli ma jakies niezrealizowane fantazje, wystarczy powiedziec. Dodam, że nie zdarzylo mi się, żebym czegoś odmowila. Na początku związku zdarzalo mu się proponować różne 'niestandardowe rzeczy', nigdy nie zareagowalam negatywnie i zawsze bylo fajnie. Odkąd jestem w ciąży tylko 'grzeczny seks'. Widać jakieś zaczątki syndromu madonny i ladacznicy. Zaczął mnie spostrzegać jako matkę swojego dziecka i się skończylo -.-.

        Generalnie, odkąd rozwiązalismy problem libido i hydrauliki, z seksem bylo wszystko ok. Jako że nie mamy żadnych ograniczeń, w ciąży folgujemy sobie, nawet częściej niż wcześniej. Tyle, ze no wlasnie 'grzecznie'. Może tu jest problem, może on by chcial powrocic do dawnych 'zabaw' ale fakt że jestem w ciąży go blokuje. Juz jakis czas teu mialam z nim o tym pogadac, ale nie bylo okazji, a nie chcialabym go tak atakowac ni z gruchy ni z pietruchy, wolalabym żeby to wyplynelo naturalnie.

        Boję się że on się zakisi w tym porno i mnie odstawi, klasycznie, kosztem ręki. Jestem zalamana, bo bylam przekonana że nie dotyczy mnie ten problem, a jednak.
        • urquhart Fetysz lub antyfetysz 01.10.10, 18:07
          m00nlight napisała:
          > Odkąd jestem w ciąży tylko 'grzeczny seks'. Widać jakieś zaczątki syndromu mado
          > nny i ladacznicy. Zaczął mnie spostrzegać jako matkę swojego dziecka i się skoń
          > czylo

          Do tego to jeszcze daleko. Kształt okrągłości kobiety w ciąży (nie otyłości) to silny fetysz lub antyfetysz kojarzony. Mnie osobiście podoba się i silnie podnieca. Lubie amatorskie pornosy z podjaranymi ciężarówkami. Ale mam świadomość że jestem w mniejszości i większości moich kumpli żołądek podchodzi do gardła przy takich filmikach i mają ich facetów których to kręci za świrów.
          Wiec jego reakcja raczej niekomfortowa okresowa sytuacja niż powód do prawdziwych zmartwień.
          • songo3000 Re: Fetysz lub antyfetysz 01.10.10, 19:05
            Świr ;P
        • kutuzow Re: Też się załamałem 01.10.10, 18:44
          Moonlight ---> widzisz obawiam się, że Twój partner dostrzega tą samą niekonsekwencję która ja widze z Twych wypowiedzi. Z jednej strony mówisz że "spoko", z drugiej jednak strony gdy to zobaczyłaś, to ciągle o tym myślisz -mimo że jak sama piszesz nie wpłynęło to negatywnie na wasze pożycie.

          Podobnie moze być z kwestią "fantazji" i "zabaw" moze Twój facet się po prostu boi to zaproponować. Może dostrzega to na co zwrócili uwagę inni -czyli Twój własny negatywny stosunek do swego ciała. Wiesz jak cięzko "rozpalić" kobiete która myśli tylko i wyłacznie gdzie jest "za duża" i która część jej ciała wygląda brzydko, zamiast poddać się nastrojowi chwili?
    • gomory Re: Wszystko ch 01.10.10, 14:42
      > Naszłam swojego faceta jak oglądał pornofoty.

      Gdy wiele lat temu pierwszy raz dzieki modemowi polaczylem sie z internetem najbardziej zaskoczyla mnie latwosc dostepu i ilosc erotyki w cyberprzestrzeni.
      Powiedzialem wtedy: gdy TO sie zacznie upowszechniac - swiat juz nigdy nie bedzie taki jak wczesniej. Prorocze to byly slowa. Jednakze rzeczywistosc i tak przerosla moje wyobrazenia. Takiej latwosci, ilosci i roznorodnosci jaka jest dostepna dzisiaj naprawde sobie nie wyobrazalem. Przy tej powszechnosci by nigdy nie zerknac trzeba tego po prostu w ogole nie lubic.
      Piszesz, ze to smutne. Przyznaje, ze to dosc zalosne. Przyznaje mimo tego, ze sam jestem mezczyzna pelnym meskich ulomnosci. Nawet nie wiem zazdroszcze czy tez patrze z zwyzszoscia na swiat babci z dziadkiem ktorzy takich nowinek nie znali.
      P.S. Chcialem tylko zaapelowac ze wszystkich sil do Twojego rozsadku: nie daj sie samej sobie wpedzic w laczenie z tym swojej atrakcyjnosci. Twoj wyglad nigdy nie bedzie powodem tego, co on oglada w sieci.
      Brzmi to jak paradoks - ale wiesz... laska z tego *.jpg moze miec analogiczne do Ciebie zmartwienie. Gdybys puscila w siec swoje foty, to wielu facetow by sie nimi jaralo :).
      To wcale nie jest wydumany scenariusz z groteski: dwoch mezow na jakims czacie pokazuje sobie swoje nagie zony podniecajac sie przy tym cudza. A teraz wyobraz sobie, ze kazdy zostal "przylapany" przez malzonke na masturbacji do lasek z sieci. Niezla schiza co nie :). Zwlaszcza gdy sobie wyobrazisz ich rozterki i jak to obie rownoczesnie zaczynaja sie frustrowac swoimi niedoskonalosciami ;).
    • sisi_kecz Re: Wszystko hurra! 01.10.10, 14:44
      Też się załamałam:
      jak Ty przeżyjesz tą ciążę?

      Zmień swoje nastawienie, bo ciąża jest faktem obiektywnym.
      Zmień podejście, bo wiesz, że sama byś to poradziła (bo radziłaś) kobiecie w Twojej sytuacji.

      Jest 4 miesiąc ciąży, a Ty już masz za sobą udramatyzowany do granic absurdu epizod "węchowy" a teraz etap wysypu schiz w stylu:
      tak naprawdę nie chciałam tej ciąży,
      to nie jest moje ciało,
      epilog związku na horyzoncie.

      Weź sie zastanów,
      skąd masz te myśli i o co chodzi,
      podejdź TYM RAZEM DO SIEBIE fachowo.

      duze pozdro!!!
      • m00nlight Szewc bez butow chodzi. 01.10.10, 15:43

        I tyle w temacie.

        W swojej wlasnej sprawie nie potrafie zachować naukowego obiektywizmu.
        • kag73 Re: Szewc bez butow chodzi. 01.10.10, 16:04
          Ano bo to tak wlasnie czesto wyglada, jak stoimy z boku to se mozemy gadac a jak dotyczy czlowieka samego, to jak sie okazuje w kwestiach emocjonalnych wszyscy jestesmy dziecmi i dosc podobni.
          Piszesz:
          "Odkąd jestem w ciąży tylko 'grzeczny seks'. Widać jakieś zaczątki syndromu madonny i ladacznicy. Zaczął mnie spostrzegać jako matkę swojego dziecka i się skończylo -.-."
          Moim zdaniem zbyt pochopnie wysunelas dalekoidacy wniosek. W koncu jestes w cizy, to nie choroba, ale jednak stan "szczegolny". Facet jest ostrozny, jakby nie bylo nosisz w brzuchu dziecko. To nowosc, teren nieznany, nie chce go skrzywdzic. "Grzeczny" seks, ale seks. Sama miewalam przed ciaza niegrzeczny, ale w ciazy, o ile dobrze pamietam, tez raczej tylko grzeczny. Jakos tak sama nie uwazalam sie za szczegolnie seksowna, nie mialam tez energii na akrobacje i seksowne mini bikinis, albo akcje na stole kuchennym. Jakos tak chyba nie pasowalo nam to, wygodniej bylo w lozku i raczej "klasycznie". Niemniej jednak po ciazy wrocilismy znow do przeroznych praktyk. A zatem nic z "tylko matki swojego dziecka".
          Cos Cie niepokoi, dowiaduj sie, rozmawiaj, nie przymykaj oczu, tym bardziej, ze Cie to gnebi a w ciazy nie nalezy sie smucic i denerwowac, tylko sie trzeba cieszyc i obiadac pralinkami siedzac na sofie(wiem wiem, potem te utuczone baby) :)


          • kawitator Szewc bez butow chodzi. 01.10.10, 18:59
            W tym wątku Kutuzow wyraźnie pokazał czym sie rożni tak zwane "logiczne" myślenie na które możemy sobie pozwolić opisując w sumie obojętne dla nas emocjonalnie sytuacje innych od naszych własnych emocji które to sterowane hormonami i podświadomością robią z nas "głupią małpę "
            Dotyczy to oczywiście wszystkich, a jak by się ktoś szczególnie pytał to mnie oczywiście też ;-))
            Kilka razy ostatnio próbowałem się przywoływać tu i tłumaczyć współczesne poglądy na temat człowieczego myślenia. Pokazują one w znacznej trywializacji że naszymi uczuciami i postępowaniem kieruje nasza podświadomość i nieuświadomione popędy używając do tego całej wielkiej apteki hormonów i innych substancji psychoaktywnych.
            Potem coś odczuwamy a następnie robimy a nasza świadomość pełni role niewydarzonego rzecznika prasowego który próbuje uzasadnić, wytłumaczyć przed sobą i innymi to co robimy. Czasami te tłumaczenia są oczywiście bzdurne czego nie widzi sam tłumaczący się bo przecież sami okłamujemy sie najlepiej ale widzi to całe otoczenie Przykładów nie muszę podawać sami bez trudu znajdziemy je w najbliższym otoczeniu .

            Mam nadzieje ze moon osiągnęła tak wysoki poziom samoświadomości ze potrafi stanąć z boku i uśmiechnąć się na myśl o tych emocjach które tu wywaliła. To jest bardzo trudne ale jeżeli to osiągnie to czapki z głów.

            Ja z kolei czytając o tych zawirowaniach w na razie początkach ciąży które opisuje moon uśmiechnąłem się bowiem przypomniałem sobie moje obawy i strachy kiedy moja była w pierwszej ciąży Było minęło, można powspominać patrząc się jak ówczesne nie wiadomo jeszcze co same zabierają się za robienie dzieci.
    • efi-efi Re: Wszystko ch 01.10.10, 20:18
      No ale dlaczego udajesz, że o niczym nie wiesz?
      Wydawałoby się, że macie dosyć dobrą komunikację w związku.

      Ja może jestem egoistka na maksa , ale uważam, że jak się decyduję na ciążę za namową faceta , żle ją znoszę- fizycznie, psychicznie, emocjonalnie- to on jest jak dupa od srania żeby mnie pocieszać - i tak nic więcej nie jest w stanie zrobić na ciążowe schizy .
      • m00nlight Re: Wszystko ch 01.10.10, 21:21
        Ehhh, a może po prostu ja za dużo od chłopa wymagam? On tak ześwirowal na punkcie tej ciąży. Jak tylko się dowiedzial, to sie zaczęła jazda. W 6 tygodniu jak tylko potwierdzila się ciąża, ustawil sobie skan z usg na tapecie w laptopie. Nie musze dodawać że wczesniej bylo tam moje zdjęcie, więc cóż, życie. Zaraz potem kupil buty dla dziecka (!) i zaczął urządzać pokoj. Chociaż ja pukalam sie czolo że to za wczesnie. A teraz, pilnuje sam wszystkich wizyt, badań itd, nakupowal mi 1000 pierdół ktore tylko gdzieś wyczytal że są 'przydatne' czy wygodne dla kobiet w ciąży. Nic nie mowie na temat tego że sam się zaopatrzyl w stos fachowej literatury i naprawde to czyta! Mnie mdli na sam widok okladki ;) Zrobil sie z niego ekspert ciążowy za kazdym razem u lekarza ja zadowalam sie stwierdzeniem że wszystko ok, on ma 100 pytań do. Czasem mam wrażenie że to on jest w ciąży. I może wlasnie o to mi chodzi. Tak się tym wszystkim przejął że JA mam czasami wrażenie że jestem gadającą CIĄŻĄ. I zapewne, on uważa, ze dba o mnie dostatecznie. Tylko, że , no wlaśnie, czy aby na pewno mnie.
        • kawitator Re: Wszystko ch 01.10.10, 23:43
          Tylko, że , no wlaśnie, czy aby na pewno mnie.
          Tak na pewno
          Facet w sytuacji krytycznej kiedy trzeba ratować Ciebie albo dziecko zawsze wybiera kobietę
          Kobieta w takiej sytuacji dziecko i dlatego znając swoje reakcje nachodzić Cie mogą takie zwątpienia Faceci są prosi.

          Zresztą po Twoim następnym poście stwierdzam:
          Ciąża nie ciąża ale w dupie się poprzewracało i niedługo dogonisz Vitka a jest to wzorzec marudy absolutnego

          Zarchiwizuj swoje wypowiedzi od tego że facet śmierdzi po te co jeszcze napiszesz. Odczytaj pół roku po porodzie a potem sie możesz wstydzić do woli.
          • palfinger Re: Wszystko ch 02.10.10, 08:15
            Dla mnie mąż odszedł a nowego nie ma, reszta to fantazja
            • sisi_kecz Re: Wszystko ch 02.10.10, 12:21
              palfinger napisał:

              > Dla mnie mąż odszedł a nowego nie ma, reszta to fantazja'

              Miszczu dedukcji,

              robisz szkolenia?

              ;)
              • m00nlight Re: Wszystko ch 02.10.10, 13:58
                No patrz, przejrzał mnie ;-) Bu.
          • m00nlight Re: Wszystko ch 02.10.10, 13:55

            Haha, już się wstydzę ;)

            Żartuję. Wiem że 90% tej sytuacji to moja ciążowa schiza, ale no cóż, trzeba to przeżyć.

            A właśnie, wczoraj się omalo nie skwasiłam i to mnie troche otrzeźwilo. Siedze, slysze jak jeździ scrollem, znaczy sie, przegląda foty- znacz, wiadomo jakie.

            Więc postanowilam zrobic mu nalot, a że byłam wkurzona to raczej nie bylaby rozmowa 'na luzie'. Wpadam, z myślą 'a-ha! mam Cię'! W zasadzie już mialam caly wywód na końcu języka, patrzę, a on siedzi na Allegro i przegląda łóżeczka i wózki^^ Myślę nie no, tak mu sie nie upiecze, na pewno ma pootwierane inne zakladki, zaglądam, tych szczegolnie mnie interesujących niet. Ech. A na taką piękną awanturę się zanosiło.

            Ale i tak się przyczaję i go w końcu dorwę, niech sobie nie myśli.
            • kutuzow Re: Wszystko ch 02.10.10, 14:34
              m00nlight napisała:

              > Więc postanowilam zrobic mu nalot, a że byłam wkurzona to raczej nie bylaby roz
              > mowa 'na luzie'. Wpadam, z myślą 'a-ha! mam Cię'! W zasadzie już mialam caly wy
              > wód na końcu języka, patrzę, a on siedzi na Allegro i przegląda łóżeczka i wózk
              > i^^ Myślę nie no, tak mu sie nie upiecze, na pewno ma pootwierane inne zakladki
              > , zaglądam, tych szczegolnie mnie interesujących niet. Ech. A na taką piękną aw
              > anturę się zanosiło.

              Widzę, że zupełnie nie wzięłaś do serca ani swoich własnych wcześniejszych rad, ani propozycji które tu padły. Tak z ciekawości, za co chciałaś mu zrobić awanturę jeśli gośc nie zrobiłby nic czego (niby) nie akceptujesz. Pisałas wcześniej że zna Twoje stanowisko w tej sprawie i nie masz nic przeciw oglądaniu stron porno.
              • m00nlight Re: Wszystko ch 02.10.10, 15:08

                Żartowalam z tą 'awanturą'

                Chodzilo mi o t że bede miala bezpośrednią okazję do przeprowadzenia oczyszczającej atmosfere rozmowy. A tu dupa. Teraz musze czekac aż nakryję go znowu. Bo przecież nie wyjade mu ni z gruchy ni z pietruchy.
          • urquhart Re: Wszystko ch 02.10.10, 14:23
            kawitator napisał:
            > Facet w sytuacji krytycznej kiedy trzeba ratować Ciebie albo dziecko zawsze wyb
            > iera kobietę
            > Kobieta w takiej sytuacji dziecko i dlatego znając swoje reakcje nachodzić Cie
            > mogą takie zwątpienia Faceci są prosi.

            Kawi, to prosta prawda która nie może przebić do babek...
            _____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
            • kutuzow Re: Wszystko ch 02.10.10, 14:30
              urquhart napisał:
              "Kawi, to prosta prawda która nie może przebić do babek..."

              urquhart ---> jak widac na załączonym przykładzie nawet ich własne porady pisane wcześniej nie potrafią się przebić do świadomości babek.
    • m00nlight Uwaga, tak potrafi tylko facet: 01.10.10, 21:23

      I tylko facet moglby na to wpaść.

      Moj przylazl dzis do domu z kwiatkami. I z komentarzem następującym:
      'Kupilem ci kwiatki [...] bo ZNOWU O COŚ CI CHODZI, ale nie wiem o co'

      Czytaj: 'to powinno zalatwic sprawe'.

      Śmiać się czy płakać? jakiś dramat. Mam w domu jaskiniowca.
      • kag73 Re: Uwaga, tak potrafi tylko facet: 01.10.10, 21:27
        No tak, boczysz sie, on nie wie o co, to Ci chociaz kwiaty przytachal:)
        Powiedz mu lepiej kiedys przy okazji, bo jak zacznie sam zgadywac to moga wyjsc na jawe zupelnie niezmierzone rzeczy :)
    • urquhart Re: Wszystko ch 02.10.10, 14:51
      > Naszłam swojego faceta jak oglądał pornofoty. I to te z cyklu 'amateur'. Niby n
      > ic przy tym nie robil, ale za każdym razem jak przechodze korytarzem kątem oka
      > widzę jak nerwowo zamyka okna, i to zawsze jest ta sama strona... Od paru dni n
      > agminnie, mam wrażenie że on nic innego nie robi przy tym kompie tylko przegląd
      > a te foty. 'Swinges' secrets' rzygac mi sie chce od tej strony.
      > Ja wiem, że to nic, wiem że wszyscy faceci to robią.

      A nie miałaś pomysłu żeby zamiast sie wściekać i ograniczać pooglądać foty i powkręcać się razem? Wśród swigerek jest sporo cieżarówek, wiec powinien przełamać się łatwo do rozbuchanej seksualności kobiety w ciąży jak mu to uświadomisz na innych przykładach. Podesłać ci przkładowe profile?
      • m00nlight Re: Wszystko ch 02.10.10, 15:10

        Wiesz, jakby się tak z tym nie ukrywal chętnie bym pooglądała.

        A że on się zachowuje przy tych stronkach jakby oglądal co najmniej zoofilię albo inne obrzydlistwa, inna sprawa.

        Linkę możesz podeslac, a nuż się przyda ;)
        • gomory Re: Wszystko ch 02.10.10, 17:57
          > A że on się zachowuje przy tych stronkach jakby oglądal co najmniej zoofilię

          Bo moze cwaniaczek parzace sie warany golymi babami zakrywa ;).
        • vitek_1 Re: Wszystko ch 04.10.10, 02:47
          m00nlight napisała:

          > Wiesz, jakby się tak z tym nie ukrywal chętnie bym pooglądała.

          a także:

          > 'Swinges' secrets' rzygac mi sie chce od tej strony.

          Boi się że zarzygasz komputer?
    • pryszczaty.edek Re: Wszystko ch 03.10.10, 21:59
      a czy powiedzialas mu w jakim forum uczestniczysz czy moze dojrzal przez twoje ramie? a jak sie poczul to wie tylko on
      • m00nlight Re: Wszystko ch 04.10.10, 10:01
        Widzi że tu przesiaduję.

        Widzi też moje zainteresowanie seksuologią, że czytam książki, zaprenumerowalam czasopismo, napomnkęłam mu też że gdy skończę obecną podyplomówkę chcę zrobić kolejną z seksuologii właśnie

        Nie wiem jak się z tym czuje, nie podzielił się, a ja nie pytam. Ale oboje wiemy że mamy problem, niby sporo się ruszyło ale to wciąż nie to.Tyle dobrego że znamy powody, niestety w perspektywnie najbliższych miesięcy raczej nic się nie zmieni. Kiedyś zapytal po co tak siedze na tym forum, odpowiedzialam że dla mnie to spelnia role troche grupy wsparcia. Stwierdzil tylko a-ha. i nie ustosunkowal się, a ja nie drążę.
    • m00nlight Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 10:14

      Wczoraj wieczorem zgarnelam laptopa pod pache i jak gdyby nigdy nic wtarabaniam mu się do pokoju, rozlozylam przy wolnym biurku (bo jak zwykle mial do pozna 'pracowac') i robilam swoje :)

      Widząc lekką konsternację wyjasnilam że skoro i tak nie spię i czekam aż przyjdzie, i i tak bede spedzac czas na necie nie ma powodu bym siedziala jak kolek w sypialni, w koncu przeciez mu nie przeszkadzam ^^ Wykorzystalam fakt że sam ostatnio stwierdzil że powinien ze mną spędzać więcej czasu- no to od dziś spędza.

      Doskonale widze co robie, widzialam, jak się kręcil, sprawdzal maila co 30 sekund itp, nawet zabawne to bylo. Jedyny minus- on tez widzi co ja robię więc ciach juz sobie nie pooglądam, hehe.

      I teraz bede to robic CODZIEŃ. Albo będzie oglądal fajne stronki ze mną, albo wcale. Wezme go na zmęczenie i zobacze kiedy pęknie. Nie bedzie mial wymowki że przeszkadzam m w pracy, bo nie przeszkadzam- zanim dorobilam sie wlasnego laptopa korzystalam z jego kompa- w tym samym pokoju wlasnie, dopiero pozniej z wlasnej wygody przenioslam się do wyrka widać błąd.

      Tak więc, zrobilam wielki comeback i okupuję jego pokoj ;) Teraz bedzie musial miescic sie w czasie kilku moich 3-minutowych wypadów na sikanie ^^ więc predzej nabawi się nerwicy niż się naogląda.

      Zbywać się nie daję. Już wczoraj probowal. 'Kochanie, głodny jestem' - czyli 'idź do kuchni i cos zrob a ja w tym czasie bede mial pol godzinki na porno' ^^ nie dalam sie, stwierdzilam że ja nie jestem glodna ale jak chce to MOŻEMY zejść do kuchni i razem coś stworzyc ^^ oczywiscie, nagle odechcialo mu sie jesc, a tak w ogoleto juz za pozno i wytrzyma do rana ;)

      Teraz tak go bede katowac, na wszystkie proby pozbycia się mnie pod byle pretekstem bede palić głupa i udawac że nie wiem o co chodzi, i oczywiscie, nie dam się wygonic. Pod prysznic tez próbowal mnie wygnać, ale też się nie dalam stwierdzilam żeby poszedl pierwszy, ja w tym czasie sie ekspresowo ogarnelam a zdazylam wziąc prysznic zanim sie ogolil ^^ i tak, znowu dupa, biedactwo nie pooglądalo sobie. I bede to robic aż do znudzenia, przy czym znając swoje zaudanie i wrodzoną zlosliwosc on sie pierwszy podda. Jak zacznie zdradzac pierwsze jednoznaczne sygnaly irytacji i zespolu odstawiennego wtedy go przypile i dowiem sie w koncu o co mu kurde chodzi. O.
      • kag73 Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 13:48
        No nie wiem, probuj dalej, Ty swojego chlopa znasz najlepiej. Tak to opisalas, ze odnioslam wrazenie, ze albo on jest rzeczywiscie uzalezniony od porno, albo Ty sobie wkrecasz, ze jest uzalezniony. Nie wiem jak jest u Was czy to normalne, ze on chce jesc i wysyla Ciebie do kuchni, albo, ze wysyla Cie pod prysznic(moze brzydko pachnialas :), moj np. tego nie robi i zdziwilabym sie gdyby nagle zaczal, ale u Was moze zawsze tak bylo a Ty sie nagle dopatrujesz czegos zdroznego. No zobaczymy jak sie sprawa rozwinie, sama jestem ciekawa.
        • m00nlight Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 16:55
          E, u nas to normalne że ktoś zarządza że jest głodny i wtedy jemy, albo ktoś zarządza że czas pod prysznic i się kąpiemy. To akurat bywa zmienne.

          Wypatruję sygnałów irytacji niemożnością zajrzenia do porno, więc być może, nieco nadinterpretuję fakty i normalne zachowania. Dzis zrobie inaczej. Pojde zrobic kolacje i podejde po 2 minutach zapytac jakąś pierdole ^^ w stylu czy woli herbate czy kakao ;)
      • claudel6 Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 14:24
        zabawy godne małych dzieci.
        • m00nlight Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 16:52
          Może i tak. Ale cel uświęca środki :P
      • sisi_kecz Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 14:46
        Wybacz moon, ale bardzo mi sie ten post od Ciebie nie podoba.
        Oceniam, bo wystawiasz sie na taką ocenę opisując wszystkie te detale, gierki i podchody jakie stosujesz w swoim związku.
        Oczywiście, kazdy to w pewnej mierze stosuje, ale chyba niewiele osób z taką premedytacją.

        Często piszesz, ze w swoje sprawie sedzią nie jesteś, ze nie umiesz stosować sie do racjonalnych porad i nie masz dystansu.
        Ale właśnie popisałaś sie doskonałym planem zmanipulowania partnera pod swoje cele, opartym na znajomosci wiedzy i technik psychologicznych.

        Napiszę Ci od siebie, że jestem świetna w te manipulacyjne klocki. Z pełna świadomością szukałam sobie mena, który bedzie na to odporny, aby te swoje skłonności ukrócić.
        Gdzieś tam poczułam, ze to nie daje satysfakcji.
        Złapiesz muyszkę w pułapkę i zostaniesz z trupkiem w ręku- olśniewający triumf, prawda?

        Traktuj partnera, tak jak chciałabyś być traktowana- wtedy będziesz mogła wymagać, a nie tworzyć strategie jak na wroga.

        duze pozdro!!!
        • m00nlight Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 16:48

          No dobra, przyznaję się że w tym przypadku świadomie stosuję znane mi techniki. Nie jest to manipulacja, po prostu biorę na zmęczenie.

          Wiem że jeśli spyta o co chodzi, to usłyszę że o nic i że wszystko ok, na tyle go znam. Ale jak przycisne, to w końcu sam powie. Jakby nie bylo, dzialam w dobrej wierze- lubie mieć w związku jasne sytuacje, a ta jest dla mnie wyjątkowo niejasna.

          Znasz coś takiego jak 'zboczenie zawodowe'? Pewne rzeczy wyuczone wchodzą w nawyk. Tak jak mam brzydki sposob oceniania nowo poznanych ludzi stosując różne formy testowania (trafne wg moich statystyk na jakieś 95%)- dzięki temu unikam tracenia czasu z idiotami czy dwulicowcami.

          W związkach staram się ograniczac, jednak czasem korci, oj korci :) Tak samo jak na początku znajomości stosowalam świadomie techniki terapeutyczne (byl problem samooceny i takie tam) dzięki czemu wyszłam na osobę wyjątkowo ciepłą i empatyczną, ktora w dodatku zawsze wie co powiedzieć ^^ nie musze dodawać, że nie walczę specjalnie z tym wizerunkiem. Wiedza niewykorzystana w praktyce jest bezużyteczna. Teraz zaczytuję wszystko co mi wpadnie w łapki z dziedziny seksuologii, sama sobie nie pomoge ale jak mi facet zacznie fiksowac bardziej to mu zaserwuję mimowolną terapię. Ot, traktuję swoje życie jak jeden wielki społeczny eksperyment, zobaczymy co mi z tego wyjdzie, nudno na pewno nie będzie.
      • zakletawmarmur Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 18:22
        Nie jestem zwolenniczką takich akcji... Każdy potrzebuje prywatności i czasu tylko dla siebie. Jak dla mnie odbieranie tego, jest jedną z największych zbrodni w związku. Po kilku takich dniach udusiłabym faceta gołymi rękami... Nie dlatego, że czegoś bym się wstydziła (bo mogłabym to wszystko robić przy partnerze), chodzi raczej o to, że stała obecność jest męcząca psychicznie.
        • kag73 Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 18:39
          "Nie dlate
          > go, że czegoś bym się wstydziła (bo mogłabym to wszystko robić przy partnerze),
          > chodzi raczej o to, że stała obecność jest męcząca psychicznie."

          A to zalezy od przypadku. Mieszkalismy jakis czas na jednym pokoju, oczywiscie nie bylo innej opcji niz siedzenie ze soba w jednym pokoju, jeden np. przed komputerem, drugi gdzies na kanapie z ksiazka. Wcale nam to nie przeszkadzalo, bo mozna sie wylaczyc i wcale nie trzeba sobie przeszkadzac. Zreszta do teraz tak potrafimy.
          Pamietam nawet moment kiedy mielismy wresze wieksze mieszkani i taki maly pokoj biuro a maz za jakis czas stwierdzil, ze on woli sie przeniesc do tego pokoju gdzie ja zawsze przesiaduje, bo czuje sie taki "samotny" w tym pokoju sam z komputerem.
      • ore.ona Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 19:45
        Doskonale widze co robie, widzialam, jak się kręcil, sprawdzal maila co 30 seku
        > nd itp, nawet zabawne to bylo<
        Zastanawiam się co jest u Was problemem: życie obok siebie czy kontrolowanie? Wybacz moon, na jego miejscu poczułabym się osaczona- to dorosły człowiek-i jest taki- chcesz go zmienić, wychować? Imo, mało prawdopodobne i mało satysfakcjonujące, chyba że masz silny instynkt macierzyński;)
        • m00nlight Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 21:25

          Nie chce go ani zmieniac, ani wychowywac, ani kontrolowac :)

          Chce go tylko zmusic do rozmowy i zdefiniowac problem, rozwiązać, odpuścić.

          Moja akcja jest doraźna i tymczasowa :) Zresztą, sama potrzebuje pobyc chwile sama :P

          Jak myślicie, jak dlugo normalny czlowiek jest w stanie wytrzymac bez porno? A uzależniony?
          • kag73 Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 21:38
            "Jak myślicie, jak dlugo normalny czlowiek jest w stanie wytrzymac bez porno? A uzależniony?"

            Co za glupie pytanie. Moim zdaniem "normalny" czlowiek niekoniecznie musi/chce/ma ochote ogladac porno, wiec o "wytrzymywaniu bez porno" nie moze byc mowy. Czlowiek od niego naprawde uzalezniony to inna kwestia.

          • zakletawmarmur Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 21:55
            > Jak myślicie, jak dlugo normalny czlowiek jest w stanie wytrzymac bez porno? A
            > uzależniony?

            Jak dla mnie "uzależnienie" to mocne słowo.

            No i czy trzeba wymuszać okazje? Myślisz, że wyjdzie to naturalnie i facet nie zorientuje się? Sama przyznaj, że zachowujesz się dość podejrzanie. Jeśli minimalizował okienka, pewnie ma świadomość, że coś mogłaś zobaczyć. Tym bardziej jeśli nagle organizujesz "wspólne wieczorki". Takie, których i tak naprawdę wspólnie nie spędzacie i nie masz z tego żadnego konkretnego interesu... Myślisz, że nie wpadnie na to "że coś jest nie tak"? Jeśli przy pierwszej "pornowej okazji" zaczniesz szczerą rozmowę to myślisz, że wyjdzie to naturalnie?
            A jeśli facet wpadnie to wcześniej? Co sobie pomyśli? Że robi coś, co w Twoich oczach jest złe. I co wtedy? Zrezygnuje z porno? Przeprowadzi szczerą rozmowę? Czy będzie szukał lepszych możliwości kamuflowania się? I co Ty wtedy zrobisz? Będziesz jeszcze bardziej go kontrolować?
            Jak dla mnie to wszystko jest bez sensu. Im dłużej żyje, tym bardziej widze, że najprostsze rozwiązania są najlepsze...
          • ore.ona Re: Wymyslilam na niego sposob 04.10.10, 21:55
            > Chce go tylko zmusic do rozmowy i zdefiniowac problem, rozwiązać, odpuścić.<

            Ja zaczęłabym od zwykłego- słuchaj chciałam z Tobą porozmawiać o tym co od paru dni chodzi mi po głowie:/i tu to co chcesz mu przekazać z normalnie wypowiedzianym zapytaniem/
            Złapanie go na gorącym uczynku to sytuacja dla niego „mało komfortowa”- i może nie przynieść oczekiwanego /żadnego/skutku.

            > Jak myślicie, jak dlugo normalny czlowiek jest w stanie wytrzymac bez porno? A
            > uzależniony?<

            Jeśli podejrzewasz że jest uzależniony to tym bardziej nie przyzna się do tego i tu chyba będzie większy problem/chociaż..wyrzuć-/popsuj/ jego komputer:DD- takie chroniczne psucie się sprzętu/;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka