atela 12.05.11, 19:26 Na forum "Poradnik domowy" znalazłam taki wątek, komentujący artykuł: kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,65367,3479020.html Ciekawa jestem, co Wy na to? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
urquhart Re: Co najmocniej cementuje związek? 12.05.11, 19:51 "Co najmocniej cementuje związek" Infantylnie poetyckie, a gdzie konkrety: seks, orgazm i więziotwórcze działanie oksytocyny? Za to politycznie poprawnie jest o szanowaniu odmawiania (pkt 11)... P.S. Pytam ostatnio żonkę wieczorem:, "No to co teraz chcesz ode mnie : masaż? lizanko? Ty mi lepiej tą nową kartę do bankomatu załatw!" :) Odpowiedz Link
lusseiana Re: Co najmocniej cementuje związek? 12.05.11, 20:18 Zgadzam się z przedpiścą - infantylne to i jakieś takie idealistyczno-romantyczne. Jakby z baśni 1000 i jednej nocy wzięte, albo innego romansu rycerskiego. Na dodatek średnio się to to ma do rzeczywistości. Poza tym... ja bym te kilkanaście punktów bełkotu w około jednego i tego samego streściła w 3 punktach: 1. Wzajemna miłość. 2. Wzajemny szacunek. 3. Umiejętność wypracowania kompromisu i dojścia do konsensusu. I w sumie to by było na tyle jeśli chodzi o przepis na budowanie i cementowanie udanego związku. Odpowiedz Link
atela Re: Co najmocniej cementuje związek? 12.05.11, 20:34 No, akurat "Baśnie z 1001 i jednej nocy" są pełne zmysłowego erotyzmu ;) Może "Ania z Zielonego Wzgórza"? Odpowiedz Link
lusseiana Re: Co najmocniej cementuje związek? 12.05.11, 20:58 Kwestia odbioru danego dzieła. Aczkolwiek chyba sedno tematu leży w sposobach cementowania związku, a nie przeglądzie wybranej literatury romantycznej, prawda? ;> Odpowiedz Link
atela Re: Co najmocniej cementuje związek? 12.05.11, 21:36 To była dygresja, a w temacie: dla mnie zarówno artykuł jak komentarze z tamtego forum zalatują iście wiktoriańską hipokryzją. Z tym, że w XIX wieku takie podejście miało więcej sensu: nie było dobrej antykoncepcji a żona nie poradziłaby sobie z prowadzeniem domu, gdyby miała zajmować się jeszcze sekszeniem na co dzień. Ta pierwotna forma tworzenia więzi została zastąpiona przez: długie rozmowy, wspólne zainteresowania i inne działania ujęte w artykule. Potrzeby seksualne mężczyźni spełniali u kochanki lub w burdelu, kobiece potrzeby były zwane "histerią" :/ Odpowiedz Link
urquhart prostacko ujmując temat cementowania 12.05.11, 22:35 lusseiana napisała: > Kwestia odbioru danego dzieła. Aczkolwiek chyba sedno tematu leży w sposobach c > ementowania związku, a nie przeglądzie wybranej literatury romantycznej, prawda > ? ;> Pomijając literaturę romantyczną i mistyczną, pragmatycznie i prostacko ujmując temat cementowania na podstawie badań statystycznych istnieją dwa dominujące nad pozostałymi związki przyczynowo skutkowe: Mężczyźni nie zdradzają partnerek z którymi mają satysfakcjonujący seks w związku . Kobiety nie zdradzają partnerów bogatych i z pozycją. Odpowiedz Link
lusseiana Re: prostacko ujmując temat cementowania 12.05.11, 22:48 Fakt, bardzo prostacko ujęte, ale jakieś ziarno prawdy w tym jest. Niemniej ja nie wierzę zbytnio w tenże dział matematyki, jakim jest statystyka, ponieważ statystyką można udowodnić wszystko - także to, że bruneci częściej zostają gejami, a blondynki nie przekraczają 80 IQ ;) Odpowiedz Link
kawitator Re: prostacko ujmując temat cementowania 13.05.11, 11:02 ponieważ st > atystyką można udowodnić wszystko - także to, że bruneci częściej zostają gejam > i, a blondynki nie przekraczają 80 IQ ;) To jest prawdziwie prostackie godne "humanistki" NIE DOŚĆ ZE NIE WIEM O CZYM MÓWIĘ TO JESZCE DEPRECJONUJĘ TO Statystyka nie służy do udowadniania niczego ani tym bardziej nikomu Statystyka to gałąź matematyki służąca do porządkowania, działań i oceny dużych zbiorów danych Na pewno nie ma tez nic wspólnego ze średnią arytmetyczną tak chętnie powoływaną przez niedouków Ale nie martw się jesteś w większości czyli normalna bo dla większości w Polsce matematyka to tabliczka mnożenia i strasznie skomplikowana ona jest Odpowiedz Link
n.wataha Re: prostacko ujmując temat cementowania 13.05.11, 11:06 Tylko po jaką cholerę statystycznie obliczać co "przeciętnie" cementuje związek? Po pierwsze jakoś nie mam ochoty być tym "przeciętnym" lub dążyć do niego, by zmieścić się w tej statystyce. Po drugie coś takiego jak "cementowanie związku" ma tak wiele elementów składowych (których nota bene w tej statystyce nie ujęto w ogóle), że jest ona nie miarodajna. Np. nie wzięto pod uwagę, że związek może cementować zaciągnięcie kredytu hipotecznego na własny domek :o) (joke) Odpowiedz Link
atela Re: prostacko ujmując temat cementowania 13.05.11, 11:20 Mnie na tamtym forum bardziej od artykułu dziwi większość komentujących wpisów. Komentarze do artykułu pozwalają przypuszczać, że partnerzy ich autorów a może i oni sami za jakiś czas ściągną tutaj ;) Odpowiedz Link
lusseiana Re: prostacko ujmując temat cementowania 13.05.11, 12:08 Dziwi? Dlaczego? W sumie mam podobne zdanie - zastanów się, gdyby wszyscy żyli według tego nowego kanonu rycerskiego, to poradnie małżeńskie, psychologiczne, terapeutyczne i seksuologiczne nigdy by nie powstały, a nawet jeśli już, to nie utrzymały by się na rynku. Tymczasem wiedzie im się dobrze i na brak pacjentów nie narzekają. Ludzie nie są idealni, a te zasady faktycznie są takim świeckim dekalogiem rozbitym na większość podpunktów. I w sumie tak samo nijak mają się do rzeczywistości, bo jak długo można z szacunkiem przyjmować odmowę partnera? Jak wspólnie kształtować swoją przestrzeń, mając różne gusta? I oczywiście nie łamać przy tym innych wymienionych tam zasad. Moim zdaniem nierealne. Odpowiedz Link
mgla_jedwabna Re: prostacko ujmując temat cementowania 13.05.11, 21:55 Z jednej strony twierdzisz, że gdyby wszyscy stosowali się do tego kanonu, to nie zaistniałaby potrzeba korzystania z poradni małżeńskich etc., a z drugiej mówisz, że ten kanon nijak nie ma się do rzeczywistości. Moim zdaniem część klientów takich poradni to właśnie ludzie, którzy usiłowali się dostosować do tego kanonu, a potem zdziwili się, że nie wyszło. Tak jak np. osoby "z szacunkiem przyjmujące odmowę partnera", które potem same nie wiedzą, skąd w nich tyle frustracji. Odpowiedz Link
lusseiana Re: prostacko ujmując temat cementowania 13.05.11, 22:21 Jedna strona z drugą nierozerwalnie się łączą. Jeśli nie jest to jasne w moim poście, to napiszę inaczej - gdyby ludzie byli idealni i możliwym było praktycznie stosowanie przedstawionego kanonu, to poradnie by nie istniały. Niestety rzeczywistość jest inna, ludzie idealni nie są, więc i ten kanon ma się do tego nijak. Nie podaje przepisu na osiągnięcie kompromisu, obupólnego zadowolenia ze związku, godzenia różnic zdań, itd. a jedynie puste slogany w stylu "śmiejcie się i radujcie we wspólnie urządzonej przestrzeni i z szacunkiem znoście fochy partnera". Wystarczająco klarownie się wyraziłam, czy też nadal bełkoczę niczym rasowa humanistka? A tak w ogóle - od kiedy bycie humanistą jest obelgą? Bo mam wrażenie, że stało się synonimem słowa "idiota" i w podobnym kontekście jest stosowane... Odpowiedz Link
mgla_jedwabna Re: prostacko ujmując temat cementowania 15.05.11, 00:55 "gdyby możliwe było praktyczne stosowanie przedstawionego kanonu" - ależ jest, co, którzy go usiłują go stosować, są właśnie klientami poradni. Widzę, że nie odróżniasz "humanistów" od humanistów. To pierwsze określenie dotyczy m.in. osób, które nie wiedzą, co oznacza cudzysłów, i nie zauważają, gdy zaprzeczają same sobie. Odpowiedz Link
lusseiana Re: prostacko ujmując temat cementowania 13.05.11, 11:34 Ależ dziękuję za jakże kulturalną ocenę mojej osoby. Wybacz, ale nie zrewanżuję się tym samym, w imię starej zasady o nie dyskutowaniu z pewną grupą ludzi. Szkoda też, że interpretujesz tekst jak Ci wygodnie, ale cóż. Wszak jestem pożałowania godną, tępą i prostacką humanistką, która nawet tabliczki mnożenia nie opanowała, więc co ja tam mogę wiedzieć. Powodzenia życzę. Odpowiedz Link
mgla_jedwabna Re: prostacko ujmując temat cementowania 13.05.11, 22:02 Powyższą wypowiedzią wystawiłaś sobie gorsze świadectwo niż jakiekolwiek opinie Kawitatora. Twoja opinia o statystyce jest prostacka. Zwróć uwagę - twoja opinia, nie ty sama. To jest pewna różnica, właściwie - zasadnicza. O interpretacji "jak ci wygodnie" nie może być tu mowy. Twierdzenia przedstawione przez ciebie nie są poezją, żeby można było ją rozmaicie interpretować. Wyjechałaś z fałszywymi twierdzeniami, wykazano ci ich fałszywość, a ty się obrażasz jak dziecko, któremu wytknięto błąd w zeszycie. Posiadanie prostackich wyobrażeń o królowej nauk jest naprawdę niczym wobec focha, którego strzeliłaś wskutek nieodróżniania oceny twoich twierdzeń z oceną twojej osoby. Tak więc sama się podłożyłaś, więc pozwolę sobie na ocenę - "humanistka" z ciebie, jak nic. Odpowiedz Link
mgla_jedwabna Re: prostacko ujmując temat cementowania 13.05.11, 22:03 Errata, powinno być: nieodróżniania oceny twoich twierdzeń od oceny twojej osoby Odpowiedz Link
lusseiana Re: prostacko ujmując temat cementowania 13.05.11, 22:08 Owszem moja ocena statystyki była prostacka, tak samo, jak prostacki był skrót myślowy użyty przez rozmówcę, do którego się odniosłam. Uważasz, że zasugerowanie mi, że jestem "niedoukiem, który nie opanował jakże skomplikowanej tabliczki mnożenia" jest oceną opinii, a nie mojej osoby? Łał. Chyba faktycznie jestem humanistką i muszę czym prędzej zmienić kierunek kształcenia... Odpowiedz Link
mgla_jedwabna Re: prostacko ujmując temat cementowania 15.05.11, 01:04 Kawi nigdzie nie nazwał cię niedoukiem. Nie napisał też, że nie opanowałaś tabliczki mnożenia. Napisał natomiast, że dla większości osób w Polsce matematyka to tabliczka mnożenia i że jest ona dla większości skomplikowana. Czy wiesz, czym jest hiperbola? Uważasz się ponoć za humanistkę, więc powinnaś. Zatem wiedz, że zostałaś przywołaną powyżej wypowiedzią zaliczona do grona osób, które sprowadzają tak skomplikowaną naukę, jak matematyka, do prostych działań arytmetycznych. Twoja - jakby to delikatnie ująć? - uproszczona wizja statystyki świadczy o tym, że zaliczenie owo było jak najbardziej słuszne. Tak, jesteś "humanistką" jak najbardziej w cudzysłowie. Prawdziwy humanista charakteryzuje się umiejętnością czytania ze zrozumieniem daleko wykraczającą poza to, czego wymaga się na nowej maturze, czyli znalezienie w tekście linijki, która pasuje do z góry przyjętej tezy. Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: prostacko ujmując temat cementowania 15.05.11, 10:21 Dżizes, cały ten wrzask z powodu jednego zdania "statystyką można udowodnić wszystko - także to, że bruneci częściej zostają gejami, a blondynki nie przekraczają 80 IQ ;) "? Więcej luzu... Odpowiedz Link
ciezka_cholera Re: prostacko ujmując temat cementowania 13.05.11, 11:56 kawitator napisał: > Statystyka to gałąź matematyki służąca do porządkowania, działań i oceny dużyc > h zbiorów danych > Na pewno nie ma tez nic wspólnego ze średnią arytmetyczną tak chętnie powoływan > ą przez niedouków :-D, Kawi, trochę się zagalopowałeś z tą średnią, statystyka ma tyleż z nią wspólnego, że jest średnia jednym z wielu jej narzędzi (measures of location konkretnie), natomiast zdecydowanie statystyka nie sprowadza się do tej jednej miary. W każdym razie zgadzam się z całością Twojego postu (ku czemu ten świat zmierza!!). Odpowiedz Link
atela Re: prostacko ujmując temat cementowania 13.05.11, 23:35 A może by wrócić do tematu;)? To jak, cementuje seks czy raczej to co w artykule? Odpowiedz Link
bi_chetny Re: prostacko ujmując temat cementowania 16.05.11, 12:58 związek cementuje: 1. satysfakcjonujący obie strony seks 2. wspólne patrzenie na świat 3. umiejętność zachowania sfery wspólnej i autonomicznej 4. finanse [m.in. kredyt] 5. dzieci kolejność przypadkowa Odpowiedz Link
kamila7bdg Re: Co najmocniej cementuje związek? 23.05.11, 12:46 Dobry artykuł. Wspólne bycie razem cementuje związek. Na odległość coś się zawsze wypala... Odpowiedz Link