Dodaj do ulubionych

spełni woją groźbę?

29.07.11, 09:12

Jesteśmy małżeństwem 6 lat. Trudno mi jest okrelić czy to szczęliwe lata czy nie. Zanim pojawiły się dzieci to jeszcze jakoś było, ale od 8 miesięcy (drugie dziecko, wymarzony syn) jest kiepsko. Ja wstaję do synka, śpię z nim, wszytko przy nim robię, teraz doszły nieprzespane nocki itp itd. Mąż siedzi w domu na bezrobociu i pomaga w domu. Raz zrobi więcej, ra mniej, ogólnie nie jest z tym zle.
Ale nie o tym mowa. Chodzi o zrobienie loda do końca. Zawsze miałam, z takimi rzeczami problem, może to przez wychowanie przez antyfacetową mamę- niewiem. Nie zrobię tego mężowi. Ani nikomu innemu. Bo nie i już.On mi grozi, ostrzaga że jeli nie zrobię tego do końca tego roku to się ze mną rozwiedzie.... Ja mu mówię żeby już składał papiery rozwodowe, ale mąż jet na tyle cierpliwy że poczeka do końca roku. Daje mi jeszcze szanse i odlicza każdego dnia.
Spełni swoją groźbę? Ma rację domagając się tego ode mnie jednocześnie wiedząc jeszcze sprzed czasów małżeńkich że u mnie z takimi rzaczami to ciężka prawa?
Obserwuj wątek
    • lilyrush Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 09:18
      jeśli nadal będzie bezrobotny a Ty będziesz go utrzymywać to się nie rozwiedzie
      Faceci zazwyczaj dużo gadają, ale nic w tym temacie nie robią- zobacz sobie choćby wszystkich płacących na tym forum....
    • sisi_kecz Re: spełni swoją groźbę? 29.07.11, 09:43
      Obydwoje nie pracujecie?
      • sisi_kecz eee, to jakiś... 29.07.11, 10:38
        gimbachor zwlekł sie z wyrka i tworzy.
    • keti3 Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 09:57
      z czego utrzymujecie dom, dzieci skoro ty siedzisz w domu i on jest bezrobotny?
    • lajlah Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 10:06
      On mi grozi, ostrzaga że
      > jeli nie zrobię tego do końca tego roku to się ze mną rozwiedzie.... Ja mu mówi
      > ę żeby już składał papiery rozwodowe, ale mąż jet na tyle cierpliwy że poczeka
      > do końca roku. Daje mi jeszcze szanse i odlicza każdego dnia.


      Daje Ci szansę i jest taaaaki cierpliwy, doceń to :/
      Wspaniały mężczyzna, pewnie typ macho, nieprawdaż?
    • ankh_morkpork Powiedz mu, że jak do końca roku nie znajdzie... 29.07.11, 10:14
      ... pracy za minimum 2 średnie krajowe, to się z nim rozwiedziesz. I że jako bezrobotny zrzęda Cię nie podnieca.

      Po czymś takim ze strony faceta to by mi się seksu odechciało na amen. Wołami by mnie do jednego łóżka z nim nie zaciągnęli. Choćby mi 2 razy dziennie minetę robił.
    • asocial Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 11:40
      a jesli bedzie z polykiem to maz bedzie kochal do grobowej deski?
      Nastepnym razem powiedz mu, ze jesli nie znajdzie pracy w tym miesiacu to sie rozwiedziesz.
    • janznepomuka Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 12:27
      Zawsze miałam, z takimi r
      > zeczami problem, może to przez wychowanie przez antyfacetową mamę- niewiem. Ni
      > e zrobię tego mężowi. Ani nikomu innemu. Bo nie i już.

      Przy takim nastawieniu do mężczyzny, którego rzekomo się naprawdę kocha (bo co, dwójka dzieci z wyrachowania, wpadówy czy potrzeby bycia mamuśką
      • sisi_kecz Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 12:44
        Nie połyka spermy, to nie kocha?

        Jan, ale teraz dałeś popis.

        To jest kwestia obrzydliwości lub nie, wydzielinami ciała i tyle.
        • asocial Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 13:18
          a jak juz autorka przekona sie i polknie, to u jej meza nic sie nie zmieni i wciaz bedzie chcial sie rozwiesc. Z watku wynika, ze pan nie jest najwyzszych lotow, wiec zamiast przyznac przed samym soba, ze z dana kobieta juz nie chce byc, bedzie szukal dalszych i lepszych wrazen, ktore sprawia, ze moze mu drgnie serducho. I tak po polknieciu dojda inne kwiatki.
          Pan zenada, nudzi sie za bardzo, niech do pracy idzie.
          • zona-ex Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 14:08
            Straszny prymityw z tego męża. A będzie mu sprawiało frajde jak zrobisz tego loda do kóńca i potem się wyżygasz? To mu zrób. Niech idzie do roboty, jakiś nieudacznik chyba. Skoro ló z połykiem to szczyt jego marzeń, to kopnęłabym w doopę. A swoją drogą jak Cię kocha to niech Cię wyliże jak będziesz miała okres. Inaczej sie rozwiedziesz...
            • bigbadpig Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 22:35
              Lód z połykiem to też szczyt moich marzeń (no ewentualnie może być z dyskretnym wypluciem :P) a nie uważam się za prymitywa.

              Po drugie

              > swoją drogą jak Cię kocha to niech Cię wyliże jak będziesz miała okres

              nie jest to wielki problem więc myślę, że zasada "ja Tobie zrobię, jak Ty mnie j.w." mogłaby nie zadziałać :P. Jeśli już ktoś się ma bać tego wylizanie to kobieta widoku męzczyzny po fakcie, jeśli jest wrażliwa

              u mnie nie działa :(
              • sisi_kecz Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 23:55
                Marzenia bywają różne.

                Ostatnio usłyszałam, że czyimś marzeniem jest zjeść pizze, dwoma kęsami.

                Ale realizować należy plany, marzenia lepiej zostawić niespełnione.

                ;)
                • janznepomuka Re: spełni woją groźbę? 01.08.11, 14:13
                  Widzisz, sisi, już to pisałem, że najpiękniejsze marzenia są te spełnione. I że marzenia nijak się do rzeczywistości nie mają
              • zona-ex Re: spełni woją groźbę? 30.07.11, 00:33
                Ale to nie chodzi o to,ze prymityw, bo marzy. Tylko o sposób postawienia sprawy. ŻE jak nie zrobi to sie rozwiedzie. Widać to najważniejsze jest. Trzeba do przysięgi małżeńskiej dodać słowa ,,... i przyrzekam Ci miłość, wierność i loda z połykiem co noc.... zanim śmierć nas nie rozłączy,,
                Nie każdy może przełamać taką barierę. A robienie czegoś wbrew sobie nie jest przyjemnością, seks ma być przyjemny dla obu stron.
                • janznepomuka Re: spełni woją groźbę? 01.08.11, 14:28
                  Prawdę napisałaś
        • janznepomuka Re: spełni woją groźbę? 01.08.11, 14:10
          Uwierz, sisi, albo i nie, ale w miłości mało jest miejsca na obrzydliwość. A widać to szczególnie wtedy, gdy zdarzy się coś "typowego" (ano jedno się spije i zarzyga, to drugie wytrze, i dopóty będzie wycierać, dopóki częstotliwość takich zdarzeń nie zabije miłości) lub coś złego (przysłowiowe podcieranie dupy w wypadku choroby). Ja też kału nie teges, ale własnemu dziecku pieluchy wymieniałem bez odruchów wymiotnych. Porzygać to się można jak Ci się pies na spacerze wytarza w gównie i trzeba gnidę w wannie wymyć....

          A sperma. Czy soczek kobiecy? No kurcze, jak można się brzydzić? Ja wiem, można
          • sisi_kecz Re: spełni woją groźbę? 01.08.11, 14:38
            anznepomuka napisał:

            > Uwierz, sisi, albo i nie, ale w miłości mało jest miejsca na obrzydliwość. '

            Człowiek zanurza sie w miłości wraz ze swoim wyczuciem estetyki i róznego typu fobiowstrętami.
            A co jeśli jakąś kobietę molestował wujek i kazał jej robić loda w wieku lat ośmiu?
            Co jesli nauczoną ją w treningu czystości, że wszelkie wydzieliny ciała są be, nalezy je usuwać, neutralizować zapachem zielnego jabłuszka i w ogóle udawać, ze takie coś jak mocz, pot, ślina, krew ,sperma, śluz- nie istnieje?

            Sądzisz, że miłość sprawi, że takie zakorzenione obrzydliwości znikną jak ręką odjął?
            Ja sądzę, że jak ktoś ma taką odrazę, to nic nie ma wspólnego z miłością.


            A wi
            > dać to szczególnie wtedy, gdy zdarzy się coś "typowego" (ano jedno się spije i
            > zarzyga, to drugie wytrze, i dopóty będzie wycierać, dopóki częstotliwość takic
            > h zdarzeń nie zabije miłości) lub coś złego (przysłowiowe podcieranie dupy w wy
            > padku choroby). '

            2,3 razy w tygodniu łykać spermę , to nie to samo co raz na rok zetrzeć rzygi swojej połówki z parkietu znajomych.
            Ale sądzę, że ktoś obrzydliwy na punkcie wymiocin, to nie zetrze i ten raz w roku,
            lub zetrze i się sam zbumituje.

            'No kurcze, jak można się brzydzić? Ja wiem, można
            >
            • janznepomuka Re: spełni woją groźbę? 03.08.11, 09:42
              > Ale metoda: łykaj albo rozwód !
              > jakby to obrzydzenie potęguje.

              Pojawienie się takiej sytuacji samo w sobie świadczy już o tym, że związek ten nie ma sensu.

              Był na tym naszym forum wątek założony przez pewną kobietę, która pisała, że jej facetowi nie staje na zawołanie. Że związek jest idealny pod względem emocjonalnym, że jak ona go rozpieści, to mu szybko staje i już stoi i wtedy seks też jest zajebisty (i to za każdym razem), ale frustracja spowodowana tym, że on się nigdy sam nią nie podniecił (rozumiem, że nie rzucił się na nią) powoduje, że poważnie myśli o zakończeniu związku. Bo jej brak tego, co jest dla niej naprawdę najważniejsze.

              W życiu to jednak różnie bywa. Nie skomentowałem chyba wtedy tego wpisu, wydawało mi się, że przesadza, że powinna sobie z tym poradzić. Ale myślę, że ją rozumiem. Ja też żyłem 20 lat co roku (bo po paru miesiącach prosiłem już tylko raz w roku, na swoje urodziny) zapewniany, że jeszcze nie jest gotowa, ale bardzo tego pragnie (nawet takie listy mi pisała, jak byłem w rozjazdach). No i około roku 2005 powiedziała mi RADOŚNIE, że loda NIGDY nie będzie. Co ciekawe, jak odchodziłem i jeszcze próbowała ratować, to znowu stara werbalna śpiewka wróciła. Ale tylko werbalna, a to nawet nie "prawie" to samo, co oralna. Frustracja to naprawdę rzecz straszliwa. Zabija powolutku, jak rak. Rodzi desperację. Rodzi dużo złych emocji. Ja go doskonale rozumiem. On jest w miarę NORMALNY, to ja byłem jakiś nietypowy.
              • jakniejatokto Re: spełni woją groźbę? 09.08.11, 23:59
                zgadzam się z janemznepomuka i z Avide :)
                Oboje mają rację, ale zależy jak na to spojrzeć. Jeśli facet mówi: "albo lód, albo się rozwodzę" to brzmi to inaczej niż gdyby powiedział: "kochanie, mam taką fantazję, że pieścisz mnie oralnie do samego końca. Spać po nocach mi to nie daje, podnieca mnie niemożliwie i obawiam się, że jeśli tego nie spełnisz, to będziemy mieli poważny problem, bo nie wyobrażam sobie, żebym spędził resztę życia nie wiedząc jak to jest." W pierwszym przypadku faktycznie - walizki za drzwi, w drugim - może warto się nad tym zastanowić?
                • janznepomuka Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 12:55
                  A nie pomyślałeś li, że 6 lat wcześniej on właśnie te lub nawet bardziej retoryczne figury stosował? I że jego frustracja sięgnęła zenitu.

                  Stawiam 10%, że on MUSI i nic innego się nie liczy

                  ORAZ

                  90%, że inne rzeczy (socjal i seks) też są jakieś u nich niespecjalne i on w końcu postawił sprawę jasno.
      • nxp Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 21:01
        janznepomuka napisał:

        > Ponadto można robić ustami do końca (w zasadzie językiem), unikając kontaktu ze
        > spermą.

        W jaki sposób, bez ratowania się, tfu, kondomem?
    • tully.makker Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 22:03
      Obawiam sie, ze malzonek nie spelni swojej obietnicy i bedziesz sie meczyc z idiota jeszcze dlugo.
    • ert3 Re: spełni woją groźbę? 29.07.11, 23:34
      spelni...jeśli lód zrobiony do końca jest dla niego naprawdę ważny
    • avide Re: spełni woją groźbę? 30.07.11, 00:45
      Boskie.

      ale to:
      On mi grozi, ostrzaga że
      > jeli nie zrobię tego do końca tego roku to się ze mną rozwiedzie....

      to już prawdziwe mistrzostwo świata ;-))).
      Powiedz mu ze lodzik z połykiem będzie i nawet gardełko sobie przepłuczesz jak dostanie się do pracy za minimum 15 000 zł/m-c (netto of course) ;-) bo zawsze miałaś w głowie taką perwersję że zrobisz takiego loda jakiemuś naprawdę dzianemu gościowi ;-).
      Masakra.

      A co do ciebie.
      Problem jest typowo w głowie. No chyba że facet sie nie myje i cię odrzuca.
      Jeżeli jednak dla samej siebie chciałabyś się przełamać, co by wznieść się na kolejny poziom seksualnego wtajemniczenia, zróbcie to pod prysznicem.
      Gwarantuję cię że w strumieniu przyjemnej ciepłej wody nawet nie poczujesz jak skończy.
      Strumień wody na tyle znieczuli wszystkie inne bodźce że powinno obyć się bez tragedii łóżkowej ;-).
      Połykać nie musisz jak nie chcesz,a on i tak nie zauważy. Psychicznie się przełamiesz i może nawet z czasem Ci się spodoba. Może nawet ci posmakuje bo męskie nasienie potrafi być przyjemnie słodkawe przy odpowiedniej diecie no i genach.

      Ale najważniejsze w tym wszystkim byś zrobiła to dla SIEBIE a nie dla faceta który straszy rozwodem.
      Gdybym postawił swojej żonie takie ultimatum takiej laski na 100% nigdy by mi już nie zrobiła a walizki pewnie sama pomogła by mi pakować.
      I wiesz co... cholernie za to ją cenię.
      Avi.
      • lonely.stoner Re: spełni woją groźbę? 09.08.11, 21:03
        ja pierdziele, bylo ustalic przed lsubem, ja tez nigdy nikomu nie zrobilam 'loda' do konca, nie wiem dlaczego- ogolnie chyba dlatego ze wszelkie wydzielny ludzkiego ciala mnie po prostu obrzydzaja, a sperma tak samo atrakcyjna jak gluty. W tej kwesti jestem po prostu od poczatku stanowcza i nigdy jakos nie spotkalam sie z tym zeby mezczyzna ode mnie tego wymagal.

        A mezowi poradz ze ma miesiac na znalezienie pracy, jak nie to fora ze dwora.
        • nxp Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 15:15
          lonely.stoner napisała:

          > ja pierdziele, bylo ustalic przed lsubem, ja tez nigdy nikomu nie zrobilam 'lod
          > a' do konca, nie wiem dlaczego- ogolnie chyba dlatego ze wszelkie wydzielny lud
          > zkiego ciala mnie po prostu obrzydzaja, a sperma tak samo atrakcyjna jak gluty.

          Ale wiesz że podczas ssania członka, co prawda skrupulatnie dbając by skończyć zanim on skończy i tak połykasz preejekulat?
          Czy też właśnie się dowiadujesz a ja właśnie zrujnowałem ci życie? :)
          • sisi_kecz Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 15:28
            podczas ssania członka, co prawda skrupulatnie dbając by skończyć
            > zanim on skończy i tak połykasz preejekulat?'

            dopóki nie wyczuwa tego kubkami smakowymi to chyba nie ma odruchu wymiotnego.

            Poza tym to mam jak zwykle koleżankę na tę okoliczność:
            loda robi mężowi pod takim warunkiem: jest czysty i wyszorowany, najdalej 5 minut po kąpieli, wodę z wanny wypuszczają i oboje do niej wchodzą- tam odbywa się akcja, przy czym ona nic nie połyka w trakcie, nawet swojej śliny, wszystko spływa do kanalizacji.
            Po czym się znowu oboje szoruja, zakładają piżamki idą nyny.

            Naprawdę można było w życiu zawsze trafić gorzej niż sie trafiło.

            ;)
            • sea.sea Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 15:44
              A to Cię przebiję (chyba), znam taką, co czynność wykonuje w łóżku, ale za to co minutę przerywa, żeby splunąć w specjalnie do tego celu leżące pod ręką chusteczki :D
              • sisi_kecz Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:09
                o tej metodzie też słyszałam :)

                ostatnio opowiadał o tym berliński twórca gejowskiego porno- że przez przypadek zatrudnili sie u niego aktorzy hetero zza ściany wschodniej- no ale jak sie zorientowali to nie chcieli rezygnować z dobrych stawek i tak sobie radzili.
                ;)
              • nxp Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:13
                Rytuał ma oczywiście wymiar tylko symboliczny. Gdyby panna chciała się naprawdę pozbyć wszelkiej fizjologii męskiej z ust, powinna co i rusz płukać jamę spirytusem salicylowym, przedmuchać lutlampą lub przynajmniej rozdziawić się na lamę ultrafioletową.

                To znamienne że nie znam i nie słyszałem o ani jednym przypadku popluwania, tudzież ocierania ust i języka ścierką przez mężczyznę wykonującego minetkę. Wręcz przeciwnie, wielu najchętniej wytarzałoby się całych w elixir d'amour.

                Kobiety są niewdzięczne, ot co.
                • sea.sea Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:18
                  Bo pan jak nie chce robić minetki, to jej po prostu nie robi. Ot, co.
                  Mam w życiorysie takiego, co go wołami trzeba było zaciągać żeby chociaż minutę spędził piętro niżej. Zaznaczam, że nie wynikało to w żaden sposób z moich zaniedbań higienicznych. Ot, nie lubił czynności i tyle.
                  • nxp Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:27
                    Niechęć do wykonywania tej bądź co bądź niskiej posługi może wynikać z upodobań samo-maso. Jakże to - Mastah ma ciućkać Suce???
                    Przy czym ten Mastah (pożal się boże) ukrywa się ze swoimi upodobaniami.
                    • sea.sea Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:35
                      Miałam taką hipotezę, ale pozostałe zachowania nie wskazywały.
                • sisi_kecz Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:20
                  To znamienne że nie znam i nie słyszałem o ani jednym przypadku popluwania, tud
                  > zież ocierania ust i języka ścierką przez mężczyznę wykonującego minetkę. '

                  mnóstwo facetów minety nie robi wcale, brzydzi ich to , nie zabierają się wcale, więc nie muszą popluwać
                  i nie słyszałam o ani jednym przypadku, aby kobieta stawiała z tego powodu ultimatum.

                  pozdro!
                  • nxp Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:47
                    sisi_kecz napisała:

                    > mnóstwo facetów minety nie robi wcale, brzydzi ich to

                    Nie wierzę! Może takiej odpowiedzi na pytanie WHY? w złości udzielają swoim żonom-heterom.
                    Może nie są fizjologią kobiecą dziko zafascynowani jak ja, ale żeby im aż tak odbiło w drugą stronę?
              • pomme82 Re: spełni woją groźbę? 14.08.11, 06:35
                Moja koleżanka pilnuje aby akt seksualny odbywał się na powierzchni przykrytej ręcznikiem, aby broń Boże nie pozostawić kropli nasienia na prześcieradle.
            • nxp Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:08
              Chyba czas na to aby jakiś Nowy Malinowski opisał Życie Seksualne Dzikich (Z Wielkich Miast).
              Do wanny wstępują tylko w celu odprawienia fellatio czy w ogóle mają tam wszelkie pożycie?
              • sisi_kecz Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:16
                z tego co pamiętam, to na zwykłe pożycie idą do łóżka, ale ona zakłada takie powleczenie z gumką na prześcieradło i po wszystkim je zdejmuje i do prania wrzuca.
                Jest krawcową ma poszyte tego z 20 sztuk, żeby nigdy nie zabrakło.

                Ale najbardziej lubi seks na kuchennym blacie, bo wtedy tylko psiknie antybakteryjnym płynem zetrze do sucha i po sprawie.

                To była taka koleżanka co musiała wszystkie szczegóły pożycia mi wciskać przy kawie- już nie mamy kontaktu ,męczące to było,
                ale proszę teraz mogę gawędzić przynajmniej ;)))
                • sea.sea Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:20
                  Pomysł nxp o napisaniu książki nt obyczajów seksualnych jest coraz bardziej kuszący...
                  (pomysł, nie nxp)
                • nxp Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:34
                  sisi_kecz napisała:

                  > z tego co pamiętam, to na zwykłe pożycie idą do łóżka, ale ona zakłada takie po
                  > wleczenie z gumką na prześcieradło i po wszystkim je zdejmuje i do prania wrzuc
                  > a.

                  Droga impreza. Duzio pranie.
                  Mam gdzieś w zasobach fotę faceta z naciągniętym na język kondomem, rychtującego się do akcji oralnej ale jak na złość nie mogę zlokalizować.

                  > Ale najbardziej lubi seks na kuchennym blacie, bo wtedy tylko psiknie antybakte
                  > ryjnym płynem zetrze do sucha i po sprawie.

                  Właściwie najlepsze do seksu byłyby takie łóżka do sekcji zwłok, nie? Kamienne, wyprofilowane pod kątem melioracji wszelkich sosów z człowieka...

                  > To była taka koleżanka co musiała wszystkie szczegóły pożycia mi wciskać przy k
                  > awie- już nie mamy kontaktu ,męczące to było,
                  > ale proszę teraz mogę gawędzić przynajmniej ;)))

                  Kluczowa kwestia: czy ona miała satysfakcję?
                  • sea.sea Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:36
                    > Właściwie najlepsze do seksu byłyby takie łóżka do sekcji zwłok, nie? Kamienne,
                    > wyprofilowane pod kątem melioracji wszelkich sosów z człowieka...
                    I choj w bombki strzelił, teraz mi się to przyśni.
                    • nxp Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 16:42
                      A dobrze Pani tak! Nie trzeba było pisać że nie jestem kuszący, gadzino!
                      Poza tym szczerze polecam dzieło "Nekromantik".
                    • sisi_kecz Giger wysiada 10.08.11, 17:00
                      sea.sea napisała:

                      > > Właściwie najlepsze do seksu byłyby takie łóżka do sekcji zwłok, nie? Kam
                      > ienne,
                      > > wyprofilowane pod kątem melioracji wszelkich sosów z człowieka...
                      > I choj w bombki strzelił, teraz mi się to przyśni.'

                      taaa, bardzo plastyczna i intrygująca wizja...
                  • sisi_kecz Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 17:05
                    Kluczowa kwestia: czy ona miała satysfakcję?'

                    istna nimfomanka, dochodziła w minutę osiem,

                    tak przynajmniej twierdziła, bo nie widziałam,
                    ale nie miałam powodu, by nie wierzyć.

                    Ta dziewczyna miała nerwicę natręctw z mnóstwem takich maniakalnych zachowań typu: trzymanie rocznego zapasu wszelkich kosmetyków i detergentów w słoiczkach w układach kolorystycznych, gdzie ich nieuzupełnienie w przeciągu dnia od otwarcia nowego słoiczka do właściwego stanu, groziło napadem paniki.

                    itp.
    • mimija Re: spełni woją groźbę? 09.08.11, 22:43
      Czy ktoś kto Cię kocha wymuszałby na Tobie coś na co nie masz ochoty? Toż to prawdziwy gwałt! Seks jest OK jeśli dwie osoby akceptują rzeczy, na które się decydują!
    • triss_merigold6 Re: spełni woją groźbę? 10.08.11, 15:46
      Obawiam się, że jednak nie spełni swojej groźby i jeszcze długo go będziesz miała w obejściu.
    • bravia40 Dobrze Ci poradzono 18.08.11, 00:00
      Przemóż się, zrób mu tego loda do końca po czym zrzygaj się, najlepiej na niego.
      Albo poproś go o strzelenie minety, a w trakcie spierdź mu się w gębę (najlepiej z kleksem).
      Albo najlepiej powiedz mu, że też masz takie swoje marzenie - zeszczać mu się do ryja.
      Jest dużo możliwości.
      Ja pierdolę, gdzie ty znalazłaś takiego debila...?
      Aha, jestem facetem, ale pomimo tego nie mogę tego pojąć...
      • laskanebeskaa Re: Dobrze Ci poradzono 19.08.11, 00:25
        A mi sie podoba jego spokoj i konkret w negocjacjach: ma czas do konca roku albo do widzenia! :D
        Grunt to konkret.
    • zdradzony_wiele_razy Re: spełni woją groźbę? 19.08.11, 04:37
      A jak w końcu zrobisz do końca to daj mu zaraz buzi z języczkiem :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka