Dodaj do ulubionych

facet = klsdjackdskjdshiudhviud!

09.08.12, 20:41
czyli bigos,
za cholerę nie da się Was pojąć, dobrze, że przynajmniej posiąść łatwo!
Obserwuj wątek
    • sabat77 Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 09.08.12, 21:06
      Dokladnie odwrotnie. Pojac bardzo latwo, posiasc bardzo trudno.
      Pytaj o co chcesz, wyjasnie prosto i obrazowo.
      • nipanna Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 09.08.12, 21:13
        żyję już trochę na tym świecie i nikt mnie nie przekona do tego, że facet jest do pojęcia! no taki mąż na przykład...... niby jest, a i tak musi mieć swój świat, do którego dostępu nima! pytany ... zbywa.
        • aandzia43 Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 09.08.12, 23:27
          żyję już trochę na tym świecie i nikt mnie nie przekona do tego, że facet jest
          > do pojęcia!

          Hhmm.. to chyba kwestia sprawności aparatu poznawczego ;-)


          no taki mąż na przykład...... niby jest, a i tak musi mieć swój świ
          > at, do którego dostępu nima! pytany ... zbywa.

          Może wychodzi z założenia, że i tak nie pojmiesz? ;-P
          • nipanna Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 10.08.12, 00:10
            > Hhmm.. to chyba kwestia sprawności aparatu poznawczego ;-)

            to ja poproszę koleżankę andzię o wyniki działania jej aparatu poznawczego! :)

            > Może wychodzi z założenia, że i tak nie pojmiesz?

            i myślisz, że każdy taki bystrzacha?:) :)
        • proto Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 21.08.12, 21:55
          A wiesz chociaż gdzie pracuje?
          Może jest księdzem :))))
      • nipanna Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 09.08.12, 21:15
        chyba, że pojąć za męża (łatwo), a posiąść (chapsnąć i memłać trudno) :)
      • aandzia43 Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 09.08.12, 23:28
        > posiasc bardzo trudno.

        No nie przesadzaj Sabat, z tym stopniem trudności w posiąściwaniu ;-P
        • nipanna Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 10.08.12, 00:13
          to facet jest przecież, on tu jutro przyjdzie i wszystko nam prosto i obrazowo .....
          nie mogę się doczekać! :)

          oni cały czas przekonani są zresztą, że to ich największa rola w posiąsciwywaniu jest! :)
          • sabat77 Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 10.08.12, 06:19
            Mówisz - masz.
            Statystyczny facet to kot.
            Poważnie. Jak zaczniesz myśleć o mężczyźnie jako o kocie, to wszystko się wyjaśni i poukłada w głowie.

            Mężczyzna - kot chodzi własnymi drogami. Jest urodzonym myśliwym, uwielbia wolność i samotność. Jeśli mu ją zabrać - a kobiety w tym przodują, wchodząc na głowę i domagając się atencji przez całą dobę - ucieka w rozmaite gadżety w stylu komputera, piwa przy telewizorze, a jeśli gdakanie dookoła jest wyjątkowo doskwierające to wręcz zmienia lokal i ucieka do piwa z kolegami.
            To w dużej mierze kwestia kobiety, która nie umie uszanować dobowej dawki samotności kota. On tego potrzebuje. Jest stadny, ale bez przesady.
            Typowo męskim fenomenem jest taka stara i dobra przyjaźń, gdzie dwóch panów spotyka się, potrafią ze sobą przemilczeć dwie godziny - wędrując po górach, jadąc na rowerze, płynąc łódką - a mimo to czują się z tym i ze sobą dobrze.
            Kobiety w takiej sytuacji zagdakały by się na śmierć.

            Mówisz więc, że łatwo posiąść mężczyznę ? A łatwo posiąść kota ? Co to znaczy posiąść kogoś ? Kota można nakarmić. Strawą mężczyzny - kota jest seks. I podobnie jak kot, mniej przywiązuje się do osoby karmiącej, a bardziej do miejsca w którym dostaje.
            I uwaga luźna - jak przestanie dostawać, może ochoczo zacząć rozglądać się za nowym żerowiskiem, jest to w oczywisty sposób zgodne z jego kocią naturą.
            Osoba karmiąca nie powinna czuć pretensji. To nie do niej był przywiązany, lecz do faktu karmienia.

            Jak wiem, jakie to wstrętne, jak to boli. Że nie kocha, że nie chce z tobą gdakać tylko dla samego faktu gdakania.
            A widział kto gdakającego kota ? :)

            Ja mówię wprost jak jest, chciałaś zrozumieć, to teraz wiesz.

            Kot lubi też polować. Czasem wystarczy mu w myślach pogonić za myszką, leży wtedy taki zadowolony, rozciągnięty i udaje że czyta gazetę, albo sprawdza pocztę na komputerze... Ale w jego głowie rozgrywa się święte polowanie. Pozwól mu na to, to normalne. To nie żadna zdrada. Porno też nie zdrada. To rytuał. Odwieczny, naturalny rytuał polowania - musi odbyć się, jeśli nie odbędzie się w głowie, to kot przełamie swoje wrodzone lenistwo i zacznie szukać prawdziwych myszek. Choćby po to żeby sprawdzić czy jeszcze stawy te, czy skoczność działa jak należy. Gorzej jeśli będzie głodny - wtedy może zacząć na poważnie rozglądać się za surowizną.
            A gdy już obudzi się w nim łowca, no nici z twojego tłuczenia patelnią, wołania "kici kici". Owszem, przyjdzie zjeść jajecznicę, z godnością i spokojem.... ale potem i tak pomknie do tego co z domowego mruczusia zrobiło z niego włóczącego się dachowca.
            Trzeba ci wiedzieć, że godność kota to świętość.
            Można mu ją oczywiście zabrać, ale wtedy będzie darzył tego kto to zrobił niekłamaną pogardą i wstrętem.

            Ale nie martw się. Jeśli ma pełny brzuszek, nie gdaka mu się nad głową, nie matkuje i nie próbuje wysiadywać - to zwykle kończy się na łagodnym mruczeniu przy zapiecku...

            Acha - posiąść kota ? Kto to widział. Zdaje ci się, że jest twój, masz go w garści, je ci z ręki. Owszem - możesz go głaskać, czochrać - będzie mruczał i jadł tylko u ciebie - jeśli dobrze traktujesz i dobrze karmisz. Bo syty kot byle czego nie zeżre, wiesz ?

            Mimo to - zawsze pozostanie kotem, zawsze będzie chciał powylegiwać się samotnie, zawsze będzie rozmyślał o polowaniach. Taka jego natura. Nie można kotu kazać chcieć polować tylko na tą jedną, jedyną myszkę na świecie :)
            Nawet jeśli tej myszce się tak zdaje.

            Ale i tak - kto jak kto, koty kochane są. Mimo swoich wszystkich wad :)

            Teraz rozumiesz ? :)
            • aandzia43 Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 10.08.12, 11:34
              Piękny, zaprawdę, hymn do Kota i istoty kotowatości :-)
              Ale zmartwię cię - Kotem jestem i ja, kobieta z krwi i kości. Koty to osoby płci różnej. Mężczyzno, jeśli przyznajesz sobie tytuł Kota tylko z powodu penisa w spodniach, lenistwa i leciutkich skłonności autystycznych, to jesteś tylko uzurpatorem ;-) Jeśli z powodu jeszcze paru opisanych przez Sabata cech - niech ci będzie, może jesteś Kotem :-)
              • sabat77 Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 10.08.12, 12:47
                Bo sa i kobiety koty :) z nimi chyba najlatwiej dogadac sie w lozku.
                Ale w wiekszosci sa androgyniczne, wiec nie wiem czy to sie liczy ;)
                Typowa zenska kobieta wszak jest opiekuncza kurka :p
                • aandzia43 Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 10.08.12, 13:13
                  Sęk w tym, że ja też jestem opiekuńczą wobec najbliższych kurką. To znaczy bywam, tak jak kocica bywa opiekuńcza i oddana kociętom do utraty tchu, ale i tak na polowanie dla higieny psychicznej (bo nie tylko dla myszy) wyskoczyć sobie musi, a jak skończy odchowywanie młodych to idzie w siną dal. Nie można mi zarzucić zaniedbywania obowiązków macierzyńskich, żoninych czy innych rodzinnych. To raczej jest tak, że jedna Ja, co jak trzeba, to robi co do niej należy (z wielką pasją i często dość metodycznie), a potem ustępuje miejsca drugiej Ja. I tak na zmianę przez całe życie. Po prostu dla zdrowia psychicznego muszę mieć duży margines osobności, samotnictwa i ciszy. I jakoś to integruję, więc to chyba ciągle norma psychiczna ;-)
                  Poza tą jedną cechą nie posiadam innych, które by mnie wrzucały do worka pt. "kobieta androgyniczna".
                  Aha, znam sporo kobiet-kotów. Też mi na androgyniczne nei wyglądają. Za to znane mi kobiety testosteronowe (ogromny napęd życiowy, zamiłowanie do forsownego wysiłku fizycznego, ambicje na wybijanie się na pierwszy plan gdzie się tylko da, wysokie libido, odrobinę socjopatii na co dzień) nie przypominają mi kotów (kotów domowych, bo o nich mowa). Raczej tygrysy ;-)
            • nipanna Re: facet = klsdjackdskjdshiudhviud! 12.08.12, 21:19
              Po Twojej wypowiedzi zdania nie zmienię, pojąć faceta, czyli zrozumień trudno, a posiąść, czyli zaciągnąć do łóżka łatwo. Nie sądziłam, że na moje żartobliwie rzucone dwa zdania odpowiesz taaaaaaaaaakim wywodem. Dzięki, że chciałeś się w ogóle nad tym zatrzymać.....

              sabat77 napisał:
              > Mężczyzna - kot chodzi własnymi drogami. Jest urodzonym myśliwym, uwielbia woln
              > ość i samotność. Jeśli mu ją zabrać - a kobiety w tym przodują, wchodząc na gło
              > wę i domagając się atencji przez całą dobę - ucieka w rozmaite gadżety w stylu
              > komputera, piwa przy telewizorze, a jeśli gdakanie dookoła jest wyjątkowo doskw
              > ierające to wręcz zmienia lokal i ucieka do piwa z kolegami.
              > To w dużej mierze kwestia kobiety, która nie umie uszanować dobowej dawki samot
              > ności kota. On tego potrzebuje. Jest stadny, ale bez przesady.
              > Typowo męskim fenomenem jest taka stara i dobra przyjaźń, gdzie dwóch panów spo
              > tyka się, potrafią ze sobą przemilczeć dwie godziny - wędrując po górach, jadąc
              > na rowerze, płynąc łódką - a mimo to czują się z tym i ze sobą dobrze.
              > Kobiety w takiej sytuacji zagdakały by się na śmierć.

              jeśli jest jak piszesz nie ma sensu się wiązać. Wydaje mi się, że nie siadam na głowie, nie wymagam noszenia na rękach, cieszę się tylko jak mamy trochę czasu dla siebie, staram się czasami (raz w miesiącu) zorganizować jakieś wyjście wspólne, ale.... on tego nie potrzebuje. Cóż może to już za dużo...
              >
              > Mówisz więc, że łatwo posiąść mężczyznę ? A łatwo posiąść kota ? Co to znaczy p
              > osiąść kogoś ? Kota można nakarmić. Strawą mężczyzny - kota jest seks. I podobn
              > ie jak kot, mniej przywiązuje się do osoby karmiącej, a bardziej do miejsca w k
              > tórym dostaje.
              > I uwaga luźna - jak przestanie dostawać, może ochoczo zacząć rozglądać się za n
              > owym żerowiskiem, jest to w oczywisty sposób zgodne z jego kocią naturą.
              > Osoba karmiąca nie powinna czuć pretensji. To nie do niej był przywiązany, lecz
              > do faktu karmienia.
              >
              Teraz trochę przesadziłeś! Idąc tym tokiem rozumowania można dojść tylko do przekonania, że możemy się dwoić i troić i tak dupa z tego, polezie gdzie chce, jak się nie spełni oczekiwań pana męża.


              > Jak wiem, jakie to wstrętne, jak to boli. Że nie kocha, że nie chce z tobą gdak
              > ać tylko dla samego faktu gdakania.
              > A widział kto gdakającego kota ? :)
              >

              Po dwóch zdaniach odebrałeś mnie jako gdakającą i zmuszającą do odgdakiwania? :) Mistrzostwo świata jak dla mnie!

              >
              > Kot lubi też polować. Czasem wystarczy mu w myślach pogonić za myszką, leży wte
              > dy taki zadowolony, rozciągnięty i udaje że czyta gazetę, albo sprawdza pocztę
              > na komputerze... Ale w jego głowie rozgrywa się święte polowanie. Pozwól mu na
              > to, to normalne. To nie żadna zdrada. Porno też nie zdrada. To rytuał. Odwieczn
              > y, naturalny rytuał polowania - musi odbyć się, jeśli nie odbędzie się w głowie
              > , to kot przełamie swoje wrodzone lenistwo i zacznie szukać prawdziwych myszek.
              > Choćby po to żeby sprawdzić czy jeszcze stawy te, czy skoczność działa jak nal
              > eży. Gorzej jeśli będzie głodny - wtedy może zacząć na poważnie rozglądać się z
              > a surowizną.

              Pewnie, że sama gonitwa i porno to nie zdrada, ale po co szuka jak gorąca żona za ścianą tego już nie rozumiem.

              > A gdy już obudzi się w nim łowca, no nici z twojego tłuczenia patelnią, wołania
              > "kici kici". Owszem, przyjdzie zjeść jajecznicę, z godnością i spokojem.... al
              > e potem i tak pomknie do tego co z domowego mruczusia zrobiło z niego włócząceg
              > o się dachowca.

              Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że tak właśnie jest. Chcecie na chwilę poczuć to ciepełko, zobaczyć żonkę biegającą po kuchni, ale do czasu. Na co dzień wieje nudą, nie?

              > Trzeba ci wiedzieć, że godność kota to świętość.
              > Można mu ją oczywiście zabrać, ale wtedy będzie darzył tego kto to zrobił niekł
              > amaną pogardą i wstrętem.
              >
              > Ale nie martw się. Jeśli ma pełny brzuszek, nie gdaka mu się nad głową, nie mat
              > kuje i nie próbuje wysiadywać - to zwykle kończy się na łagodnym mruczeniu przy
              > zapiecku...
              >
              > Acha - posiąść kota ? Kto to widział. Zdaje ci się, że jest twój, masz go w gar
              > ści, je ci z ręki. Owszem - możesz go głaskać, czochrać - będzie mruczał i jadł
              > tylko u ciebie - jeśli dobrze traktujesz i dobrze karmisz. Bo syty kot byle cz
              > ego nie zeżre, wiesz ?
              >
              > Mimo to - zawsze pozostanie kotem, zawsze będzie chciał powylegiwać się samotni
              > e, zawsze będzie rozmyślał o polowaniach. Taka jego natura. Nie można kotu kaza
              > ć chcieć polować tylko na tą jedną, jedyną myszkę na świecie :)
              > Nawet jeśli tej myszce się tak zdaje

              Tu też na wyrost trochę..... powtórzę, po co w takim razie wiązać się z kimś na stałe?
              >
              > Ale i tak - kto jak kto, koty kochane są. Mimo swoich wszystkich wad :)
              >

              a pewnie, że kochane, ale tego nie doceniają

              > Teraz rozumiesz ? :)

              teraz to się załamałam jeszcze bardziej!
              • songo3000 gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 11:53
                > Pewnie, że sama gonitwa i porno to nie zdrada, ale po co szuka jak gorąca żona za ścianą tego już nie rozumiem
                Pewnikiem dlatego, że nijak nie chcesz zrozumieć. Taka samoobrona :) Bo sprawa jest banalnie prosta, tylko bezpośrednio w Ciebie (i innych gorących partnerów za ścianą) bijąca, hehe.
                • nipanna Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 12:20
                  czyli zawsze winni są Ci za ścianą?
                  Może trzeba po prostu powiedzieć czego się oczekuje, a nie mydlić oczy, że wszystko układa się wspaniale.
                  • songo3000 Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 12:31
                    O jakiej winie tu mowa?? Jak już chcesz coś obwiniać to ścianę :)

                    > Może trzeba po prostu powiedzieć czego się oczekuje,
                    Tak to można zrobić, jeżeli wedle naszego rozeznania te druga osoba w miarę pozytywnie zareaguje. Inaczej istnieje duże (w odczuciu zainteresowanego pewnie bardzo duże) ryzyko, że i z oczekiwań nici i dodatkowo inne strawy mogą się rypnąć. Więc PO CO zaczynać rozmowę?

                    Albo prościej, każdy partner ma skończoną tolerancję na oczekiwania drugiej strony. Po przekroczeniu tych granic, mimo zapewnień o 'otwartości' zawsze pozostaje wkurw i żal.

                    "Misiu, czy ja nie przytyłam ostatnio?
                    Nie Kluseczko, wyglądasz chudziutko jak zwykle"
                    :DDD
                    • nipanna Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 13:07
                      wiesz..... wolałabym gdyby mój facet powiedział wprost: chcę tak i tak, a nie dowiedzieć się, że ogląda wszystko to, tylko w wykonaniu kogoś innego.
                      • hello-kitty2 Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 13:18
                        nipanna napisała:

                        > wiesz..... wolałabym gdyby mój facet powiedział wprost: chcę tak i tak, a nie d
                        > owiedzieć się, że ogląda wszystko to, tylko w wykonaniu kogoś innego.

                        Songo chyba chcial napisac, ze gdyby np. w Fight Club wystapil zamiast Brada Pitta statystyczny Kowalski to generalnie szalu nie ma.

                        Doslowniej: moze mezowi nie chodzi 'co' ale 'kto'?

                        Moze sama zaproponuj mu to, co on sobie tam oglada i zobaczysz co sie bedzie dzialo?
                        • nipanna Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 13:52
                          Doslowniej: moze mezowi nie chodzi 'co' ale 'kto'?
                          >
                          > Moze sama zaproponuj mu to, co on sobie tam oglada i zobaczysz co sie bedzie dz
                          > ialo?

                          :)
                          zadzieram kiecę i lecę:)


                      • kutuzow Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 14:49
                        nipanna napisała:

                        > wiesz..... wolałabym gdyby mój facet powiedział wprost: chcę tak i tak, a nie d
                        > owiedzieć się, że ogląda wszystko to, tylko w wykonaniu kogoś innego.

                        Jaaasne. Jest to prawda, lecz nie cała. W domyśle "drobnym druczkiem" jest napisane (o ile te pragnienia mojego faceta nie uderzą w moje poczucie wartości, nie zasugerują mi że już mu się opatrzyłam, albo ma ochotę na inną). Czyli de facto pole manewru jest zasadniczo bardzo wąskie.

                        Jak byś zareagowała gdyby Twój facet zebrał się na szczerość i powiedział Ci że od dawna marzy o trójkąciku on, Ty i inna kobieta (jakaś cycata dwudziestka)?
                        • nipanna Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 15:06

                          > Jaaasne. Jest to prawda, lecz nie cała. W domyśle "drobnym druczkiem" jest napi
                          > sane (o ile te pragnienia mojego faceta nie uderzą w moje poczucie wartości, ni
                          > e zasugerują mi że już mu się opatrzyłam, albo ma ochotę na inną). Czyli de facto pole manewru jest zasadniczo bardzo wąskie.

                          wrzucasz wszystkie kobiety do jednego wora. Dla mnie przyjemność jaką mogę sprawić mojemu facetowi jest najważniejsza. Niesamowicie nakręca mnie to, co się z nim dzieje, kiedy robię mu to, co lubi. Myślałam, że na tym polu się zgadzamy. A jednak nie. Dla mnie to koniec czegoś...... ale jeszcze nie umiem powiedzieć czego..... otwartości, szczerości w mówieniu o tym, co lubię.... radości z tego, że jesteśmy razem..... może głupie, ale tak już jest

                          > Jak byś zareagowała gdyby Twój facet zebrał się na szczerość i powiedział Ci że
                          > od dawna marzy o trójkąciku on, Ty i inna kobieta (jakaś cycata dwudziestka)?

                          A to już inna kwestia, bo w grę wchodziłby ktoś jeszcze. Nie zdecydowałabym się na małżeństwo wiedząc, że ma takie pragnienia.
                          • songo3000 Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 15:14
                            > że na tym polu się zgadzamy. A jednak nie. Dla mnie to koniec czegoś.
                            To dobrze, zostań moją żoną :)

                            > A to już inna kwestia, bo w grę wchodziłby ktoś jeszcze. Nie zdecydowałabym się
                            A to przepraszam, cofam poprzednią deklarację :))

                            Co w TYPOWEJ sytuacji, gdzie takie marzenia pojawiają się już w trakcie małżeństwa? No własnie, wcale nie chcesz o nich słyszeć. Więc za przeproszeniem, nie pitol więcej jaka to Ty otwarta jesteś, hehe.
                            • nipanna Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 17:27
                              pewnie, trza godzić się na wszystko, bo pan mąż się obrazi, że jego potrzeb nie biorą pod uwagę i sobie substytut w sieci znajdzie. Czyli albo jesteś tolerancyjna i godzisz się na wszelakie zachcianki męża, albo morda w kubeł! Żenada!
                              • sabat77 Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 17:33
                                O. Kolejna jasnie wielmozna dyspozytorka seksu malzenskiego.
                                • nipanna Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 17:46
                                  póki co mówicie cały czas o swojej naturze, z którą my kobiety musimy się godzić
                                  • songo3000 Głosie wszystkich kobiet 14.08.12, 19:21
                                    Zorganizuj sobie jeszcze kolektywny umysł. Może zaczniesz rozumieć co to Ciebie my, 'wszyscy mężczyźni' piszemy :D
                                    • nipanna Re: Głosie wszystkich kobiet 14.08.12, 19:37
                                      dziękuję za komplement, był uroczy!
                                  • sabat77 Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 19:32
                                    Nie musicie, nie ma obowiazku wstepowania w zwiazek malzenski :)
                                    • nipanna Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 19:47
                                      sabat77 napisał:

                                      > Nie musicie, nie ma obowiazku wstepowania w zwiazek malzenski :)


                                      ot powiedział co wiedział:)
                          • kutuzow Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 15:23
                            nipanna napisała:

                            > > Jak byś zareagowała gdyby Twój facet zebrał się na szczerość i powiedział
                            > Ci że
                            > > od dawna marzy o trójkąciku on, Ty i inna kobieta (jakaś cycata dwudzies
                            > tka)?
                            >
                            > A to już inna kwestia, bo w grę wchodziłby ktoś jeszcze. Nie zdecydowałabym się
                            > na małżeństwo wiedząc, że ma takie pragnienia.

                            Zaskoczę Cię, ale większość facetów ma takie pragnienia. Jedni to realizują, inni nie (pozostają w sferze marzeń). To że byś się nie zdecydowała na małżeństwo, pokazuje tylko że Twój facet dobrze robi nie mówiąc Ci o swoich fantazjach (jeśli występuje w nich inna kobieta). Szans na realizację i tak nie ma, a tylko sobie relacje (jeszcze) bardziej pogorszy.

                            Poza tym dochodzi jeszcze Habituacja -czyli powolne zanikanie reakcji organizmu na powtarzający się bodziec (np. odgłos kapania wody przestaje być słyszalny po kilku dniach). Z czasem niestety partner się "opatrzy". Zerknij jeszcze na efekt Coolidge'a i będziesz wiedziała czemu po pewnym czasie facet traci zainteresowanie tym co jest "za ścianą".

                            pl.wikipedia.org/wiki/Habituacja
                            pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Coolidge'a
                            • hello-kitty2 Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 15:37
                              Dlatego dobrze byloby podejrzec czym maz sie ostatnio w necie jara. Moze przeciez chodzic o jakis "zwykly anal", nie tam od razu o double penetration...eee o przepraszam trojkat cytata dwudziestka :)

                              Sluchaj a ty sama nie masz jakis pozamezowskich fantazji? Wtedy moze byloby ci latwiej go zrozumiec.
                              • nipanna Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 17:41
                                to nie jest kwestia samych fantazji, bo pewnie każdy jakieś tam ma..... i nie w tym rzecz......
                                cieszyłabym się nawet gdyby ze mną te filmy chciał oglądać, rozmawiać co lubi....
                                ale on czeka wręcz aż zniknę z pola widzenia, żeby móc sobie obejrzeć
                                najgorsze jak to tłumaczy :)
                                jestem szczęśliwy
                                jest mi z tobą dobrze
                                kocham cię
                                a to tak przy okazji...
                                czuję się jak kretynka
                            • nipanna Re: gorąca żona za ścianą :) 14.08.12, 17:36
                              znam takich, którym wikipedia pokazuje jak żyć - gratuluję wyboru źródła informacji!

                              a co do Twoich wywodów...

                              > Zaskoczę Cię, ale większość facetów ma takie pragnienia. Jedni to realizują, in
                              > ni nie (pozostają w sferze marzeń). To że byś się nie zdecydowała na małżeństwo
                              > , pokazuje tylko że Twój facet dobrze robi nie mówiąc Ci o swoich fantazjach (j
                              > eśli występuje w nich inna kobieta). Szans na realizację i tak nie ma, a tylko
                              > sobie relacje (jeszcze) bardziej pogorszy.
                              >

                              nie zdecydowałabym się, bo wiem, że nie mogłabym się na to zgodzić. wtedy nie musiałby się ze mną męczyć...
                              a to, że nie mówi odbieram jako osobistą porażkę i wcale nie pomagasz mi ogarnąć problemu mądralo

                              chore to, co piszesz.....
                              a kobiety to ot tak po prostu muszą się na wszystko godzić, tylko dlatego, że są kobietami, czy jak?
                              • songo3000 Czekaj, wylizuj 14.08.12, 19:31
                                Na obrzucanie się kamieniami zawsze będzie czas :)

                                Nikt na nic godzić się nie musi jeżeli mu z tym nie po drodze, prawda? Z drugiej strony związek dwojga ludzi to też pewne kompromisy, byleby były zdrowe. Kompromisy, i 'wspólność' nie powinny wykluczać własnej przestrzeni, własnego, prywatnego mikrokosmosu. Wymóg dzielenia się nim - a zdaje się, że tego wymagasz od swojego faceta jest po prostu nie fair.
                                Przemyśl to na spokojnie.
                                • nipanna Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 19:43
                                  Re: Czekaj, wylizuj

                                  nie zamierzam obcym wylizywać :) :) :) choć kto wie jak to się skończy:)

                                  Nikt na nic godzić się nie musi jeżeli mu z tym nie po drodze, prawda? Z drugie
                                  > j strony związek dwojga ludzi to też pewne kompromisy, byleby były zdrowe. Komp
                                  > romisy, i 'wspólność' nie powinny wykluczać własnej przestrzeni, własnego, pryw
                                  > atnego mikrokosmosu. Wymóg dzielenia się nim - a zdaje się, że tego wymagasz od
                                  > swojego faceta jest po prostu nie fair.
                                  > Przemyśl to na spokojnie.

                                  może i masz rację......
                                  dostałam po łbie za swoją naiwność.....
                                  za myślenie, że osoba, która jest obok mnie ma ten komfort w sobie, że może mówić o wszystkim i być sobą....
                                  przykre doświadczenie
                                  • songo3000 Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 19:50
                                    Po prostu zakładałaś, że "wszyscy" myślą i czują podobnie jak Ty :) Faktycznie, przykro się z tym obudzić ale każdy trzeźwiej myślący przez to przechodził. Ja też :)
                                    • nipanna Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 19:55
                                      w sumie lepiej późno niż wcale....

                                      muszę sobie teraz poukładać na nowo myślenie o sobie jako kobiecie i żonie, o swoich i jego oczekiwaniach, co łatwe nie będzie po iluś tam latach przyzwyczajeń....
                                      • hello-kitty2 Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 20:21
                                        nipanna napisała:

                                        > w sumie lepiej późno niż wcale....
                                        >
                                        > muszę sobie teraz poukładać na nowo myślenie o sobie jako kobiecie i żonie, o s
                                        > woich i jego oczekiwaniach, co łatwe nie będzie po iluś tam latach przyzwyczaje
                                        > ń....

                                        Ja to w ogole nie rozumiem w czym jest problem? Facet lubi poogladac sobie jakies porno na osobnosci, przy czym zapewnia cie ze miedzy wami to nic nie zmienia (w domysle nic nie oczekuje od ciebie) to o co chodzi? Odmawia ci seksu?
                                        • nipanna Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 20:35
                                          odmawiać nie odmawia wprost.....
                                          tłumaczy się zmęczeniem, po czym siedzi po nocach z komputerem na kolanach
                                          • hello-kitty2 Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 20:46
                                            nipanna napisała:

                                            > odmawiać nie odmawia wprost.....
                                            > tłumaczy się zmęczeniem, po czym siedzi po nocach z komputerem na kolanach

                                            Aaaa no tak, to inna inszosc, to on nic nie chce ale tez nic nie daje. To witaj w klubie.
                                            To moze to nie o porno chodzi tylko o jakis cyberseks?
                                            • nipanna Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 20:53
                                              a tego to się nie dowiem....
                                              nie wiem za bardzo też jak z nim rozmawiać teraz
                                              • hello-kitty2 Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 21:10
                                                nipanna napisała:

                                                > a tego to się nie dowiem....
                                                > nie wiem za bardzo też jak z nim rozmawiać teraz

                                                Szczerze to nie wiem co ci teraz doradzic, bo w zasadzie nie wiadomo na czym stoisz. Sa tu tacy co przelamali dlugotrwale nawet bezseksie ale chyba zidentyfikowali najpierw przyczyny. Co sie wlasciwe dzieje?

                                                Trzeba go obserwowac. Ciekawe jak by sie zachowal bez dostepu do netu na jakims wyjezdzie przez tydzien? Jakby sie bardzo szarpal do kompa czy telefonu to moze cos jest na rzeczy.


                                                • nipanna Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 21:17
                                                  on tylko nie spi z komputerem
                                                  • sabat77 Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 22:33
                                                    a telefon ? bierze ze sobą nawet do łazienki ? To ważny element układanki, taki pierwszy sygnał zdrady imho.
                                                  • nipanna Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 23:22
                                                    nie bierze
                                              • sabat77 Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 21:12
                                                Zaczyna siie robic ciekawie.
                                                skad wiesz ze to porno ?
                                                Mnie predzej wyglada na to, ze twoj kolo ma romans z jakas panienka z sieci.
                                                • nipanna Re: Czekaj, wylizuj 14.08.12, 21:16
                                                  wiem, ze porno
                                                  przylapalam, potwierdzil, przeprosił:) zapewnil, ze kocha i takie tam
                                                  a czy romans..... tego tez nie wiem
                                                  • songo3000 BTW przyłapywania 15.08.12, 12:41
                                                    Takie pytanie, całkiem poważne: jeżeli on by Cię "przyłapał" na masturbacji to też musiała przepraszam i bić się w pierś? Odpowiedź jest ważna dla zrozumienia waszych relacji seksualnych.
                                                  • sabat77 Re: BTW przyłapywania 15.08.12, 13:02
                                                    To chyba jasne ze ona nie z tych....
                                                    no wiesz... Masturbowac sie ? A fuj !
                                                  • songo3000 Re: BTW przyłapywania 17.08.12, 10:35
                                                    No własnie niekoniecznie. Lepiej zapytać się w prost niż dorobić sobie gotową odpowiedź.
                                                  • gomory Re: BTW przyłapywania 17.08.12, 12:31
                                                    > Jeżeli on by Cię "przyłapał" na masturbacji to też musiała przepraszam i bić się w pierś?

                                                    Feministyczny Aktywista Songo sie uaktywnil :).
                                                    Po co nam rownouprawnienie? Jest dobrze, jak jest. Niech mnie ona podnieca gdy nie zalozy majtek. Nie musze w ramach sprawiedliwosci erotycznej pochrzakujac znaczaco wskazywac na obnazonego penisa ;).
                                                  • songo3000 Re: BTW przyłapywania 20.08.12, 09:27
                                                    Łobuzie! Zaczątek pułapki na Kalego mi walcem rozjechałeś :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka