Dodaj do ulubionych

Spotkałam szczęśliwe małżeństwa

29.03.13, 09:00
Zdarzają się co prawda rozpaczliwie rzadko takie pozazdroszczenia godne związki, ale się jednak zdarzają. Parę lat temu w lokalu zwróciłam uwagę na mocno dojrzałą już parę wpatrzoną w siebie, tańczącą z wdziękiem zakochanych nastolatków. Po tańcu podeszłam do nich, żeby wyrazić mój zachwyt, na co mężczyzna wyznał, że są 40 lat po ślubie, a żona pociąga go (ona dodała - z wzajemnością) jak w noc poślubną i nigdy jej nie zdradził. Jak widać nie zawsze codzienność zabija namiętność. Ja myślę, że szczęście i spełnieniei trwa (tylko) tak długo, jak długo miłości towarzyszy zaufanie.
Obserwuj wątek
    • sabat-77 Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 29.03.13, 09:42
      marta_51 napisała:

      > Zdarzają się co prawda rozpaczliwie rzadko takie pozazdroszczenia godne związki
      > , ale się jednak zdarzają. Parę lat temu w lokalu zwróciłam uwagę na mocno dojr
      > załą już parę wpatrzoną w siebie, tańczącą z wdziękiem zakochanych nastolatków.
      > Po tańcu podeszłam do nich, żeby wyrazić mój zachwyt, na co mężczyzna wyznał,
      > że są 40 lat po ślubie, a żona pociąga go (ona dodała - z wzajemnością) jak w n
      > oc poślubną i nigdy jej nie zdradził. Jak widać nie zawsze codzienność zabija n
      > amiętność. Ja myślę, że szczęście i spełnieniei trwa (tylko) tak długo, jak dłu
      > go miłości towarzyszy zaufanie.

      Kurcze, ja też ! Ja też ! Znam ich ! Mają na nazwisko Dulscy.

      Ze smaczniejszych kąsków - ostatnio mój związek był na forum rodzinnym podawany jako przykład udanego i szczęśliwego małżeństwa :D
      Nie to co inni, Sabaty to zajefajnie mają.
      • zyg_zyg_zyg Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 29.03.13, 09:54
        Następnym razem po takich słowach wstań i wszystkim wąsatym wujom i grubym ciotkom oznajmij: "Żadne udane! Ona mi nie daje i jakbym miał kasę to dawno bym się rozwiódł!" Tylko nie przy schabowym, żeby nie było ofar w ludziach...
        • sabat-77 Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 29.03.13, 10:16
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > Następnym razem po takich słowach wstań i wszystkim wąsatym wujom i grubym ciot
          > kom oznajmij: "Żadne udane! Ona mi nie daje i jakbym miał kasę to dawno bym się
          > rozwiódł!" Tylko nie przy schabowym, żeby nie było ofar w ludziach...

          No widzisz - bo to "nie daje" to jest gwóźdź programu, każdy to rozumie inaczej. Dla jednego "nie daje" to będzie raz w tygodniu, dla drugiego raz w miesiącu, a przy trzecim wyjdzie, że ostatni raz to gdzieś tak przed powstaniem warszawskim ;)
          Zygusiu ja to już ostatnio nie wiem sam czy ona mi daje czy nie, pogubiłem się :P
          Ale summa summarum, to różnych wśród wujów i cioć w ujęciu globalnym układ przecie wygląda tak, że nie dość że ona nie daje, to nawet jakby dawała, to on by nie wziął :P
          No to jakie to ma znaczenie ? Tak jakby któraś z nich któremuś dawała... Pfff...
          Więc jak nie chleją, siebie nawzajem nie piorą, dzieci nie maltretują, a nawet na schabowego ich stać - no to chyba musi być to udane małżeństwo. Lepsze niż średnia krajowa :P
          • zyg_zyg_zyg Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 29.03.13, 10:37
            > Zygusiu ja to już ostatnio nie wiem sam czy ona mi daje czy nie, pogubiłem się
            > :P

            A może Ty już tą swoją żonę całkiem skreśliłeś? Bo zbyt długo raniła Cię boleśnie i dotkliwie? I nawet gdyby codziennie chciała teraz anal, fisting i sikanie na plecy ;-) to i tak będzie źle, bo w Tobie już coś zdechło?
            No chyba, że to początki demencji - wtedy mam taką radę: dawanie zaznaczaj dużą kropką w kalendarzu ;-) Może być z notą od 0 do 10 :-)
            • sabat-77 Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 29.03.13, 10:56
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > A może Ty już tą swoją żonę całkiem skreśliłeś? Bo zbyt długo raniła Cię boleśn
              > ie i dotkliwie? I nawet gdyby codziennie chciała teraz anal, fisting i sikanie
              > na plecy ;-) to i tak będzie źle, bo w Tobie już coś zdechło?
              > No chyba, że to początki demencji - wtedy mam taką radę: dawanie zaznaczaj dużą
              > kropką w kalendarzu ;-) Może być z notą od 0 do 10 :-)

              No wiesz, aż tak źle ze mną nie jest jeszcze, by nie wiedzieć co, gdzie i jak się działo ostatnimi czasy. Ale nieokreślony ból - nie cielesny, a choć ból duszy brzmi obrzydliwie i pretensjonalnie to chciałoby się tego określenia użyć - wciąż mi leży garbem na plecach. Tylko już nie werterowski, młodzieńczy w swoim idiotycznym buncie, ale raczej zmęczony, z twarzą Cugowskiego, tak że aż chciałoby się chlapnąć szklankę wódki duszkiem i zaśpiewać razem z nim...
              www.youtube.com/watch?v=moKwlnGPK74
              • urquhart Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 29.03.13, 13:23
                www.youtube.com/watch?v=xfgCNJY2f-Y
                A gdzie jest Strach?
                • sabat-77 Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 29.03.13, 23:14
                  urquhart napisał:

                  > www.youtube.com/watch?v=xfgCNJY2f-Y
                  > A gdzie jest Strach?

                  Mistrzowsko to dobrałeś. Szalenie łagodny romantyk z tego Tośka, jakże delikatnie rzucił butem :)

                  Ale dlaczego pytasz o Stracha ? Stęskniłeś się ? :)
            • prosty_facet Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 06.04.13, 23:45
              zyg_zyg_zyg napisała:
              > I nawet gdyby codziennie chciała teraz anal, fisting i sikanie
              > na plecy ;-) to i tak będzie źle, bo w Tobie już coś zdechło?

              Nie no - na takie numery to każdy poleci :-) - ja bym się nie oparł.
    • coffei.na tak... 29.03.13, 14:40
      a ja :Szczęśliwych Indian! polecam :D

      ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Gujana.-Spotkalem-szczesliwych-Indian/307
    • yoric Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 29.03.13, 16:27
      > Zdarzają się co prawda rozpaczliwie rzadko takie pozazdroszczenia godne związki
      > , ale się jednak zdarzają. Parę lat temu w lokalu zwróciłam uwagę na mocno dojr
      > załą już parę wpatrzoną w siebie

      a ja parę lat temu wpadłem na herbatkę do Fritzlów i stwierdziłem, że to tacy mili ludzie ;)
      • marek.zak1 Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 29.03.13, 16:44
        Piwnicy nie zwiedzałeś?
      • urquhart Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 29.03.13, 17:12
        Podstawowy warunek spełniony, łączyła ich wspólna pobudzająca pasja :)
    • urquhart szczęśliwe małżeństwa- czemu ich tak mało 29.03.13, 16:50
      marta_51 napisała:
      > Zdarzają się co prawda rozpaczliwie rzadko takie pozazdroszczenia godne związki
      > , ale się jednak zdarzają. Parę lat temu w lokalu zwróciłam uwagę na mocno dojr

      Marta, twoje podejście jest naiwne, ale wątek fajny. Jeżeli ludzie są w długoletnim i satysfakcjonujący związku to nie dlatego że nie mają problemów ale zwykle bo potrafią je kreatywnie rozwiązywać, wyciągać wnioski z kryzysów i mają podobne oczekiwania i pasje.

      Zawsze warto przyglądać się żródłom i okolicznościom sukcesów innych. Oczywiście że takie związki istnieją. Niektórzy nawet robią badania udowadniające że źródłem ich sukcesu jest gen mechanizmu nagrody wasopresyny, charakterystycznych dla nielicznych gatunków monogamicznych ssaków i podobno u 10% ludzi. :)

      Ale także można tak powiedzieć że ludzie nie mający specjalnie wyszukanego smaku są szczęśliwi bo smakuje im wszystko przyprawianie czy nie, ludzie nie mający gustu są szczęśliwi bo żyją sobie w wygodnych dresach i adidasach i mają zero stresu czy oczekiwań, no i wreszcie siedzący na kasie w tesco w pampersie bo nie wolno wychodzić na przerwę wiecej niż dwa razy i zarabiający około płacę minimalnej nie mają ambicji i ale są szczęśliwi bo w ogóle maja jakąś pracę.
      Wielu wychudzonych i pomarszczonych joginów w Indiach ćwiczy przez dziesieciolecia żeby w ogóle nie mieć oczekiwań co do jedzenia picia seksu i nic nie posiadać i wtedy być naprawdę wolnymi spelnionymi i szczęśliwymi (i odrodzić się w wyższej kaście w przyszym życiu) :)

      Żeby rozwijać się i coś osiągnąć trzeba przecież mieć ambicje, pragnienia i oczekiwania wiecej, nie zadowalać się byle czym, to też wyrzuty i niezadowolenie. Ale po to by zmieniać się i motywować, uskrzydlać, ciągnąc ku górze (najlepiej w parze bo każdy ma gorze chwile) a nie tylko być malkontentem i masturbować emocjonalnie pielęgnowaniem poczucia krzywdy.
      www.youtube.com/watch?v=1hgZ2jRV8Os

      Miłość? Pociąganie wzajemne? Codzienność? Spełnienie? Szczęście? Zaufanie? Czy to nie różne i najczęściej sprzecznie rzeczy żeby je mieć wszystkie razem w dłuższym czasie?
      • rekreativa Re: szczęśliwe małżeństwa- czemu ich tak mało 30.03.13, 11:18
        Właśnie się dowiedziałam, że jestem prymitywem bez smaku, gustu i ambicji :(
        • urquhart Re: szczęśliwe małżeństwa- czemu ich tak mało 30.03.13, 21:53
          rekreativa napisała:

          > Właśnie się dowiedziałam, że jestem prymitywem bez smaku, gustu i ambicji :(

          Każdy kij ma dwa końce, ja sie dowiaduję dowiaduję od partnerki że jestem marudą.



          • marta_51 Re: szczęśliwe małżeństwa- czemu ich tak mało 01.04.13, 09:49
            A źródłem tej wiedzy stała się moja obserwacja, że są na świecie szczęśliwe małżeństwa?
        • 3rd_sin Re: szczęśliwe małżeństwa- czemu ich tak mało 30.03.13, 22:23
          Ja wspominając kiedyś o swoich potrzebach usłyszałam, ze jestem infantylna :| A sądziłam, ze seks jest dla dorosłych ;)
          • prosty_facet Re: szczęśliwe małżeństwa- czemu ich tak mało 06.04.13, 23:59
            3rd_sin napisał(a):

            > Ja wspominając kiedyś o swoich potrzebach usłyszałam, ze jestem infantylna :|

            Nie wiedziałaś, że sex to coś pomiędzy potrzebą zrobienia kupy a potrzebą pójścia do kina?
            Prawdziwe potrzeby (takie nie infantylne) to władza, pieniądze, odkrycia naukowe.
            Jak myślisz jaki jest sex Noblistów ?
        • yoric Re: szczęśliwe małżeństwa- czemu ich tak mało 30.03.13, 22:50
          > Właśnie się dowiedziałam, że jestem prymitywem bez smaku, gustu i ambicji :(

          ja pewnie też oscyluję gdzieś w tych okolicach. Ale jestem zadowolony :)
      • marta_51 Re: szczęśliwe małżeństwa- czemu ich tak mało 30.03.13, 23:11
        Jestem najszczerzej zdumiona, urquhart. Napisałam tylko, że spotkałam szczęśliwe małżeństwa, o jednym, przypadkowo i na krótko poznanym tu opowiedziałam. Dla Ciebie to dowód na moje naiwne podejście. Po przeczytaniui wielu wpisów poddaję się, tak się nie da dyskutować. Ty (inni też zresztą) nie polemizujesz z moimi pglądami, tylko z własną ich interpretacją. Czytasz, przepuszczasz przez własny system wartości, coś gdzieś dodasz, coś obetniesz i z tym podemujesz dyskusje - z tym, co napisałam ma to już po takiej obróbce bardzo niewiele wspólnego. Na obu wątkach wiele razy próbuję tłumaczyć, o co mi chodziło, ale nie jest to przyjmowane do wiadomości, niestety.
        • aandzia43 Re: szczęśliwe małżeństwa- czemu ich tak mało 30.03.13, 23:29
          To jest bardzo fajny i rozsądny post Urquharta. Począwszy od zdania:

          "Jeżeli ludzie są w długoletnim i satysfakcjonujący związku to nie dlatego że nie mają problemów ale zwykle bo potrafią je kreatywnie rozwiązywać, wyciągać wnioski z kryzysów i mają podobne oczekiwania i pasje."

          Warto przemyśleć. Całą resztę postu też. A naiwność w przedstawianiu tematu i ja dostrzegam :-)
        • yoric Re: szczęśliwe małżeństwa- czemu ich tak mało 30.03.13, 23:33
          > z tym, co napisałam ma to już po takiej obróbce bardzo niewiele wspólnego. N
          > a obu wątkach wiele razy próbuję tłumaczyć, o co mi chodziło

          fakt, że Forum tak ma - ostatnio z wielkim zdumieniem w którymś wątku pod rząd czytam o 'moich poglądach', które ktoś mi wmawia mimo, że bezpośrednio wyżej centralnie wisi mój wpis, wyraźnie i eksplicite z taką interpretacją sprzeczny...

          Natomiast W OGÓLE nie widzę tego w przypadku Urquharta. Jedyne co, to że powiedział, że Twoja wizja jest naiwna. I nawet zgadza się z Tobą, że szczęśliwe związki istnieją, a także w tym, że rzadko. Nie ma tu agresji, ani nawet niewiele polemiki. Dalej Urqu jedzie opisując już własną wizję dość neizależną od Twojej - jeśli ją kwestionujesz, co za problem podjąć dyskusję?

          Jeśli o mnie chodzi, polemizuję z niektórymi bardzo konkretnymi Twoimi stwierdzeniami, czy może stwierdzeniem, ale wtedy odnoszę się konkretnie do cytatu. Natomiast w tym wątku nie podoba mi się - i pozwoliłem sobie z tego zażartować - nie sam pogląd, tylko metoda argumentacji, tj. próba badana = 1 plus oparcie się na jednej relacji osób zainteresowanych. Wartość dowodowa takich danych jest mizerna właśnie z tych względów, tj. pojedynczy przypadek + nie ma żadnej gwarancji, że ci ludzie faktycznie tworzą super udany związek. Zgadzamy się?
          • marta_51 Re: szczęśliwe małżeństwa- czemu ich tak mało 31.03.13, 14:14
            yoric, już mówienie o mojej wizji jest nietrafione, bo nie ma tu żadnej wizji. Idę przez ten świat ponad 60 lat, obserwuję rozmawiam, sama też sporo przeżyłam. I wyciągam z tego wnioski, a z nich wynika to o czym napisałam: że zdarzają się czasem szczęśliwe małżeństwa.
            W poprzednim wątku zaś, że u mnie namiętność (w stałym tylko związku!) zależy od uczuć. Zapytałam, czy jestem wyjątkiem. Z setek głębokich rozmów z kobietami wiem, że wyjatkiem nie jestem, choć napewno nie każda odczuwa to samo. I poglądy, jakie mi się tu przypisuje, nie mają nic prawie wspólnego z moimi. Przywodzi mi to na myśl Radio Erewań. Tak jest nie tylko na forach, w życiu identycznie, rzadko spotyka się ludzi zdolnych zrozumieć, co się do nich mówi, nie przekręcać i polemizować z kulturą o MERITUM, a nie własnym widzmisię.
            Ale może jestem staroświecka i taki jest nowoczesny sposób prowadzenia dyskusji :-).
            • yoric Re: szczęśliwe małżeństwa- czemu ich tak mało 31.03.13, 17:39
              A ja tu nie widzę przypisywania poglądów. Twierdzisz, że:

              1. że "zdarzają się czasem szczęśliwe małżeństwa."
              i tu zasadniczo się zgadzamy. Urqu też, choć dopisuje swoją interpretację mechanizmu - chyba mu wolno? :).
              Wątpliwości wzbudza jedynie 'materiał dowodowy', ale to już pisałem wyżej.

              2. że "u mnie namiętność (w stałym tylko związku!) zależy od uczuć... wiem, że wyjatkiem nie jestem"

              to z kolei zupełnie nie tak było ujęte na początku. Było "my kobiety" oraz nic o stałym związku. Stąd mógł się brać sprzeciw. Ale nawet z tezą w cudzysłowie nie wszyscy się zgadzają, tj. wg nich nawet w stałym związku namiętność nie musi zależeć głównie od uczuć. I mają na to argumenty. Co w tym złego?
    • tygrys-bez-rys Stating the Obvious 30.03.13, 16:09
      Tylko czy jakaś osoba o zdrowych zmysłach będzie sie dzielić swoimi życiem osobistym z wscibskim babskiem. Założenia sie o anala ze ten kolo, jezeli to prawda ze żamiast ciekawska babę wysłać o diabła z nią dyskutował, napewno coś ma na sumieniu skoro deklaruje publicznie ze nigdy zony nie zdradził. A może to żona zdradziła jego w końcu sie nie zadeklarowała!
      • marta_51 Re: Stating the Obvious 30.03.13, 22:40
        Niesamowite, z wścibskim babskiem! Powiedziałam tylko: miło na państwa popatrzeć, resztę mówili oni. Zadziwiające, że taki niewinny wątek budzi taką agresję.
        • aandzia43 Re: Stating the Obvious 30.03.13, 23:25
          Marto, Tygrys ma taki styl wypowiadania się, nie traktuj tego osobiście :-)
          • hello-kitty2 Re: Stating the Obvious 31.03.13, 20:59
            aandzia43 napisała:

            > Marto, Tygrys ma taki styl wypowiadania się, nie traktuj tego osobiście :-)

            Dokladnie, Marta cos Ty, Tygrysek ma taki styl, jak sie nastroszy i wypnie grzbiet to wyglada na wiekszego :) i przyciaga uwage, ot co. Podkrec go opowiescia o duzym cycu to zobaczysz jak zamruczy albo tupnij, to tez lubi :) Generalnie niegrozny siersciuch, tylko zaczepne bydle, to fakt :)

            • tygrys-bez-rys Zbiegowisko? 05.04.13, 02:19
              A wy co koleżanki? Zakładanie towarzystwo adoracji hamstwa?
        • tygrys-bez-rys Z czym sie nie zgadzasz? 05.04.13, 02:18
          Ze jesteś wscibska? Wypisujesz bzdety? Czyco? Chcialas ogolnie skomentować na temat tego ze jestem cham i pustka-prostal?
    • kinkygirl Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 06.04.13, 22:43
      Ktoś słusznie zauważył, ze małżonek niechybnie ma coś na sumieniu, skoro w pierwszych słowach do obcej osoby ogłasza, ze zony nie zdradził. Jeśli nawet nie zdradził to przynajmniej dużo o tym myśli, ze dziwnym trafem nic innego mu do głowy nie przyszło. Sukienkę jej mógł skomplementowac albo przymioty charakteru albo coś o pogodzie... Ale nie :)
      • sabat-77 Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 06.04.13, 23:13
        kinkygirl napisała:

        > Ktoś słusznie zauważył, ze małżonek niechybnie ma coś na sumieniu, skoro w pier
        > wszych słowach do obcej osoby ogłasza, ze zony nie zdradził. Jeśli nawet nie zd
        > radził to przynajmniej dużo o tym myśli, ze dziwnym trafem nic innego mu do gło
        > wy nie przyszło. Sukienkę jej mógł skomplementowac albo przymioty charakteru al
        > bo coś o pogodzie... Ale nie :)

        Raz, raz.
        Puk puk, próba mikrofonu.
        Ekhm.

        No dobrze.
        Na wszelki wypadek chciałem powiedzieć wszem i wobec, że ja też żony nigdy nie zdradziłem. To na wypadek gdyby ktoś pytał.
        Nikt nie pytał ?
        Nie, no przecież wiem, dlatego dodałem że to tak na wszelki wypadek, uprzedzając fakty. No bo, dajmy na to, ktoś mógłby kiedyś o to zapytać, no nie wiem, w przyszłości ? Przecież statystycznie jest to możliwe, nie bądźmy zbyt pochopni w sądach.

        Przy okazji pobytu przy mikrofonie chciałem też pozdrowić nieodżałowanego czechosłowackiego krecika:
        - Achój, kreciku !
        • zawle Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 06.04.13, 23:15
          sabat-77 napisał: > Przy okazji pobytu przy mikrofonie chciałem też pozdrowić nieodżałowanego czech
          > osłowackiego krecika:
          > - Achój, kreciku !

          To się tak pisze: A chuj Kreciku.
          • sabat-77 Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 06.04.13, 23:20
            zawle napisała:

            > To się tak pisze: A chuj Kreciku.

            Bo jak słuchałem bajki, to byłem przekonany, że to takie czechosłowackie bardziej, takie "o z kreską".
            • zawle Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 06.04.13, 23:35
              sabat-77 napisał:

              > Bo jak słuchałem bajki, to byłem przekonany, że to takie czechosłowackie bardzi
              > ej, takie "o z kreską".

              Mozę to będzie dla Ciebie wskazówką, że czas zweryfikować swoje dziecięce przekonania? ;)
              • sabat-77 Re: Spotkałam szczęśliwe małżeństwa 06.04.13, 23:50
                zawle napisała:

                > Mozę to będzie dla Ciebie wskazówką, że czas zweryfikować swoje dziecięce przek
                > onania? ;)

                To forum weryfikuje je bezustannie i wyjątkowo boleśnie :) Ale czasem trzeba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka