milka4
13.08.04, 19:23
No własnie, jak pisałam wcześniej. Po prawie 20 wspólnych latach zaczęły się
problemy. Zdziwiliśmy się, że tak wcześnie, mąż miał "zaledwie"45 lat.
Poszukiwanie rozwiązań, długie rozmowy, wizyty lekarskie itp. Często słyszy
się w takich przypadkach, że nalezy udać się do seksuologa. Niestety w moim
mieście (30 tys. mieszkańców) takowego nie ma. Lekarze innych specjalności
cmokali i kiwali głowami, tylko jeden nie wnikając w istotę problemu
zaproponował 100% skuteczne kroplówki za ponad 3 tys. zł. W końcu mąż
zrezygnował z tego łażenia po gabinetach, bo opowiadanie po raz kolejny o
swoich tak intymnych problemach zapewne do przyjemnosci nie nalezy.
Nie mogę mieć przecież do niego o nic pretensji, radzimy sobie, ale jakoś
żal, że nie jest tak jak dawniej. Cieszę się, że tutaj mogę się "wygadać", bo
nigdy z nikim na ten temat nie rozmawiałam.
Dlatego z perspektywy minionego czasu radzę korzystac póki są możliwości...