Dodaj do ulubionych

Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń.

18.02.14, 12:51
www.youtube.com/watch?v=x3pM3MdW5X4&feature=youtu.be
Koncert życzeń, oddajesz odpowiedzialność za swoje życie, potrzebujesz klauna , finansisty i psychoterapeuty?
Świetnie wypunktowane.
Obserwuj wątek
    • rekreativa Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 18.02.14, 13:25
      Mnie się podoba ostatnie zdanie:
      "Mamy w głowie schemat, że zawsze mozna być lepszym, a jak zawsze można być lepszym, to nie można się cieszyć tym, co się już osiągnęło".

      Co do oczekiwań, też się w sumie zgadzam.
      Oczywiście jakies ogólne oczekiwania czy może raczej nadzieje można mieć - np. taką nadzieję, że ten nasz partner nie ucieknie przy pierwszych trudnościach, nie zostawi nas samych w chorobie, pomoże w jakiejś kryzysowej sytuacji - w końcu po to, między innymi, wiążemy się z ludźmi, żeby nam było w życiu odrobinę łatwiej i mniej samotnie.
      Kwestia podstawowa to taka, żeby nie budować długich list wymagań i się na nich nie zafiksowywać. Tworzenie jakichś szczegółowych procedur, które ewentualny partner/partnerka ma spełniać jest zbędne i przede wszystkim szkodliwe, bo nas zamyka na modyfikowanie relacji. Te wszystkie "ma dzwonić trzy razy dziennie, dawać bukiet róż na urodziny i przynajmniej raz w tygodniu mówić mi komplementy" to jakies bzdury są - zamiast poznawać człowieka, uczyć się z nim żyć, rozumieć go, to się go rozlicza z pierdół w rodzaju, ile razy zadzwonił, ile razy powiedział, że kocha, ile minut zwlekał z odpisaniem na SMSa - jak w księgowości.
    • that.bitch.is.sick Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 18.02.14, 13:57
      urquhart napisał:

      > www.youtube.com/watch?v=x3pM3MdW5X4&feature=youtu.be
      > Koncert życzeń, oddajesz odpowiedzialność za swoje życie, potrzebujesz klauna ,
      > finansisty i psychoterapeuty?
      > Świetnie wypunktowane.

      To mi się podoba:), przyjaciel - to ten co się ze mną zgadza, wróg - ten co mi mówi nie. Na tym forum funkcjonuje parę osób które są tego sposobu myślenia odzwierciedleniem:). Zastanawiam się czasem czy poza instrumentalizacją drugiej osoby ludzie potrafią nawiązywać jakieś więzi. Czy jest im kompletnie obojętne z kim przebywają byle tylko zachowywał/ła się w sposób zgodny z oczekiwaniami. Stąd samotność, stąd brak satysfakcji w seksie. I..wiele innych rzeczy.
      • orzech69 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 19.02.14, 08:45
        that.bitch.is.sick napisała:

        > To mi się podoba:), przyjaciel - to ten co się ze mną zgadza, wróg - ten co mi
        > mówi nie. Na tym forum funkcjonuje parę osób które są tego sposobu myślenia odz
        > wierciedleniem:). Zastanawiam się czasem czy poza instrumentalizacją drugiej os
        > oby ludzie potrafią nawiązywać jakieś więzi. Czy jest im kompletnie obojętne z
        > kim przebywają byle tylko zachowywał/ła się w sposób zgodny z oczekiwaniami. St
        > ąd samotność, stąd brak satysfakcji w seksie. I..wiele innych rzeczy.
        Miałem nie pisać metaforą ale spróbuję:
        "W zimie siedział na drzewie mały ptaszek, zima tego roku była strasznie zimna więc prawie zamarzł mały ptaszek i spadł z drzewa, przechodziła krowa i walnęła prosto na ptaszka placek. Ptaszek ogrzał się i zaśpiewał z tego niesłychanego obrotu sprawy. Usłyszał to kot przechodzący obok, wyciągnął ptaszka z gówna otrzepał i zjadł. Morał z tego takie że nie każdy kto na Ciebie sra to twój wróg i nie każdy kto wyciąga cię z gówna to twój przyjaciel"
    • wont Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 18.02.14, 14:39
      Samochodu bym od niego nie kupił. Więcej - zabrałbym mu kluczyki i kazał przyjść jutro, bo po amfetaminie się nie prowadzi.

      Fajny wywiad - czy ona zadała mu w ogóle jakiekolwiek pytanie, bo nie zanotowałem?
    • jesod Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 18.02.14, 14:45
      urquhart napisał:
      > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=x3pM3MdW5X4&feature=youtu.be

      O czym bełkocze ten facet?
      Jest płytki, a przede wszystkim efekciarski w swoim wydaniu i wydaje się być na tym bardzo skupiony.
      Nie podoba mi się jego nadęcie, protekcjonalny ton, brak pokory i dystansu...
      • that.bitch.is.sick Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 18.02.14, 14:49
        jesod napisała:

        >
        > O czym bełkocze ten facet?
        > Jest płytki, a przede wszystkim efekciarski w swoim wydaniu i wydaje się być na
        > tym bardzo skupiony.
        > Nie podoba mi się jego nadęcie, protekcjonalny ton, brak pokory i dystansu...

        jesod ty na forum pokazujesz taką głębię..fakt, efekciarstwa ci nie można zarzucić ale nadęcie, protekcjonalność, brak pokory, dystansu? Ten facet ma rację, to jak siebie widzimy w tych swoich problemach na innych staramy się przerzucić.
        • jesod jesod ty 18.02.14, 14:54
          that.bitch.is.sick napisała:
          > jesod ty na forum pokazujesz taką głębię..

          Spadaj mała! Tam są drzwi. Won.
          • urquhart Re: jesod ty 18.02.14, 16:24
            Ktoś cie nieźle w życiu rozpuścił skoro nie ogarniasz że sama deklasujesz się takimi wpisami.
            Tym bardziej jeżeli uważasz się za się za tą bardziej doświadczoną i starszą...
            • jesod Re: jesod ty 18.02.14, 21:48
              urquhart napisał:
              > Ktoś cie nieźle w życiu rozpuścił skoro nie ogarniasz że sama deklasujesz się t
              > akimi wpisami.
              > Tym bardziej jeżeli uważasz się za się za tą bardziej doświadczoną i starszą...

              O co Ci chodzi, bo nie bardzo rozumiem Twój "obiektywizm"?
    • kutuzow Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 18.02.14, 14:56
      urquhart napisał:

      > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=x3pM3MdW5X4&feature=youtu.be
      > Koncert życzeń, oddajesz odpowiedzialność za swoje życie, potrzebujesz klauna ,
      > finansisty i psychoterapeuty?
      > Świetnie wypunktowane.

      Nie wierze w NLP -więc juz sam "podpis" pod gościem mnie zniechęcił. Później "odbiłem" się od jego maniery mówienia. Mam wrażenie że gość idzie w "szybkość" ponieważ wtedy nie zostawia czasu rozmówcy na przemyślenie tego co powiedział. Bo jak się zaczyna analizować to wychodzi, że niby się wszystko zgadza...ale wchodzimy w szczegóły i nagle jest na odwrót (np. lista oczekiwań wcale nie jest czymś złym o ile dotyczy kluczowych dla nas kwestii, a nie pierdół).
      • marek.zak1 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 18.02.14, 14:59
        Unieszczęśliwia nas różnica in minus między oczekiwaniami i rzeczywistością. To już pewien filozow w XVIII wiecznej Francji napisał: ,,Nie chcesz być nieszczęśliwy - nie oczekuj wiele"
        • kutuzow Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 18.02.14, 15:17
          marek.zak1 napisał:

          > Unieszczęśliwia nas różnica in minus między oczekiwaniami i rzeczywistością. To
          > już pewien filozow w XVIII wiecznej Francji napisał: ,,Nie chcesz być nieszczę
          > śliwy - nie oczekuj wiele"

          Marku,
          Część oczekiwań jest "podświadomych" więc to czy je sobie wypisze/uświadomię czy nie niewiele zmieni. Kitty pisała np. o tym jak w pewnym momencie życia miała pragnienie zostania matką. Myślisz, że gdyby tego nie napisała, to by tego nei poczuła?

          Jeśli dla mnie seks jest ważną częścią związku, to dość głupim wyborem dla mnie byłby związek z ortodoksyjnie religijną dziewczyną, która chce czekać aż do ślubu. itp.

          Albo Perel albo Wojciszke pisali o tym że decydując się na małżeństwo warto zrobić listę kluczowych dla nas rzeczy/spraw i ją porównać. Można wtedy uniknąć totalnych nieporozumień które pojawiają się później.
          Jasne, że jak wrzucimy na listę pierdoły w stylu: "żeby wynosił kosz 4 razy w tygodniu i opuszczał klape w kiblu" to taką listę łatwo obśmiać.
          Jeśli jednak mamy do czynienia z listą:

          Ona: Chcę mieć dzieci (najlepiej min 2) i ważne dla mnie jest ich wychowanie w religii Rzymskokatolickiej.
          On: Nie chce dzieci -chciałbym żyć tylko z Tobą we dwoje i jestem ateistą.

          to trochę ciężej wyśmiać sens jej tworzenia i porównywania z oczekiwaniami.
          • marek.zak1 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 18.02.14, 15:25
            Poruszyłes ważna sprawe. Ludzie ze soba rozmawiaja na wiele tamatów, kina, polityki, kultury itp, natomiast o najistotniejszych sprawach często w ogóle. I tak po slubie rozczarowanie, że jedno chce miec trójke, a drugie w ogóle. jedno chce mieszkać w miescie, a drugie na wsi itp. itd. Stad rozczarowanie zupełnie nieznaną postawa drugiej osoby.
          • mojemail3 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 18.02.14, 17:15
            kutuzow napisał:

            (...)"Jeśli dla mnie seks jest ważną częścią związku, to dość głupim wyborem dla mnie byłby związek z ortodoksyjnie religijną dziewczyną, która chce czekać aż do ślubu. itp.(...)"

            Eeee, przesadzasz, moja znajoma szła do ślubu w welonie, symbolu dziewictwa i śmiała się głośno,że owszem jest dziewicą ale nie ortodoksyjną ;-p


            Co do tej listy oczekiwań...Czytałam ostatnio w TS, że współczesne singielki tak mają,dokładna lista oczekiwań do faceta. Można też po prostu rzeczowo pozrozmawiać i ustalić priorytety w sprawach finansów, pracy zawodowej, decyzji o dzieciach, miejsca zamieszkania porozmawiać. Nigdy nam ta kwestia nie sprawiała kłopotów.
            Ale bywa, że ludzie nie są szczerzy, mówią to co druga strona chciałaby usłyszeć w imię aktualnych interesów.

            Nie wydaje mi się też, żeby to dobranie się na podstawie procentowej kompatybilności w różnych sferach mogło mieć zastosowanie...
            Słyszałam za to zabawną wyliczankę o dobraniu się w związku:
            oboje dojrzali= niebo
            jedno dojrzałe= czyściec
            obydwoje niedojrzali= piekło...
            • sabat.77 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 18.02.14, 17:42
              Singielki maja perwersyjna liste oczekiwan w zyciu, mezczyzni maja perwersyjna liste oczekiwan w lozku.
              Jedni powiedza, ze stalismy sie bardziej asertywni, drudzi - ze nam do lbow ktos nasral...
              • sabat.77 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 18.02.14, 17:46
                A zrodlem tego jest nasze rosnace przekonanie o wlasnej wyjatkowosci i wlasnej wybitnosci. Ksiezniczka i Ksiaze oczekuja czerwonego dywanu.

                Ludzie... Wy nie wiecie kto ja jestem ! Ho ho !
                Nnnnno (macha paluszkiem).
    • bigbadpig Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owcem? 18.02.14, 21:34
      Na marginesie tematu, mam pytanie odnośnie do wrażenia jakie robi ekspert z linkowanej rozmowy.
      Otóż, mocno absorbuje moją uwagę sposób w jaki moduluje on głos, to jak udaje "słonka" ze swoich zajęć, jak mówi o podnoszeniu łapek, instytucji focha; oraz szerzej - w ogóle jaką reprezentuję relację do swoich "klientów" i rozmówcy ("z wysoka do was przemawiam" jak to opisał kiedyś Pilch)
      Pomijam głębię i odkrywczość jego refleksji, bo to powiedzmy teoria PUA a nie praktyka i to jest temat rzeka, ale czy to jego zachowanie, ta jego maniera to jest PUA wcielone w życie?

      Oglądnąłem rozmowę i mam taką refleksję, że chętnie zobaczyłbym jego twarz na drugim końcu mojej ręki, tak po prostu. Nieczęsto mi się takie wrażenie zdarza, więc postanowiłem porównać odczucia z odczuciami mojej żony i ku mojemu zdziwieniu - jej jedyny komentarz "ciekawe rzeczy koleś mówi". Ja mam ochotę skakać po jego głowie, dla niej człowiek jest w miarę neutralny. Czy to jest sposób mówienia skalibrowany pod kobiety? Nie rozumiem, jestem totalnie zaskoczony. Przecież on nie jest naturalny - czy on stosuje intensywnie zalecenia PUA w tej rozmowie?
      • bigbadpig Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 18.02.14, 21:35
        Sorry, pomyłka - pisząc PUA miałem na myśli NLP
      • 3rd_sin Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 18.02.14, 21:41
        Mam dokładnie takie same impresje. Facet jest tak irytujący, ze z trudem dotrwalam do polowy.
        • sea.sea Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 18.02.14, 21:55
          To samo. Wytrzymałam dwie minuty. Tak mnie irytowała forma, że musiałam się bardzo skupiać, żeby jakikolwiek przekaz wyłuskać.
      • rekreativa Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 18.02.14, 21:43
        Powiem za siebie: klikam link, widzę gościa, słucham 3 sekundy i mam ochotę wyłączyć.
        Ale myślę sobie: "nie uprzedzajmy się", facet ma język ciała wkur... , ale może cos interesującego powie. I na tym się skupiłam, na treści.
        Co mnie osobiście najbardziej raziło, to pocieranie - wyciąganie twarzy dłońmi. Wyglądało to nader osobliwie.
        • that.bitch.is.sick Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 18.02.14, 22:06
          rekreativa napisała:

          > Powiem za siebie: klikam link, widzę gościa, słucham 3 sekundy i mam ochotę wył
          > ączyć.
          > Ale myślę sobie: "nie uprzedzajmy się", facet ma język ciała wkur... , ale może
          > cos interesującego powie. I na tym się skupiłam, na treści.
          > Co mnie osobiście najbardziej raziło, to pocieranie - wyciąganie twarzy dłońmi.

          Mowa ciała, styl a la agent tomek fatalny, jednak parę ciekawych rzeczy powiedział. Szkoda że ludzie się uprzedzają do sposobu bycia i apodyktycznej maniery. Czyli że pokorną, naturalną laskę kupujecie razem z cudownym odkurzaczem, garnkami za krocie a osobę zachęcającą do wyjścia poza schemat skreślacie bo macha rękami? Czyli że może być gówno byle w ładnym papierku.

          > Wyglądało to nader osobliwie.
          • rekreativa Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 18.02.14, 22:11
            A może podepniesz się pod kogoś, kto gościa skreślił?
            Bo ja chyba wyraźnie napisałam, że machnęłam ręką na to, co widzę, a wysłuchałam treści i na temat treści wypowiedziałam się powyżej.
          • mojemail3 Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 18.02.14, 22:11
            that.bitch.is.sick napisała:

            (...)" Czyli że pokorną, naturalną laskę kupujecie razem z cudownym odkurzaczem, garnkami za krocie a osobę zachęcającą do wyjścia poza schemat skreślacie bo macha rękami? Czyli że może być gówno byle w ładnym papierku"

            Bitch, ale sama wiesz, że tłum tak reaguje, tak kupuje.
            Mąż się ze mnie też śmieje, jak jadę prowadzić szkolenie, mówi, że sobie robię "piar", odpowiednie oprawki okularów i takie tam elementy stroju...Nie ubiorę się przecież w dżinsy i sweterek...
            • rekreativa Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 18.02.14, 22:20
              Jeszcze dodam: oczywiście, nie warto skreślać kogoś tylko dlatego, że nam się jego prezencja czy mimika nie podoba, ale z drugiej strony rzeczy typu nadmierna gestykulacja, wiercenie się na krzesle, jakieś tiki, grymasy itp zwyczajnie rozpraszają i odwracają uwagę od treści.
              W przypadku kogoś, kto pracuje z ludźmi w roli terapeuty, a za takiego podaje się ten pan, jest to tym bardziej niewskazane.
              • mojemail3 Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 18.02.14, 22:23
                rekreativa napisała:

                (...)"W przypadku kogoś, kto pracuje z ludźmi w roli terapeuty, a za takiego podaje się ten pan, jest to tym bardziej niewskazane (...)"

                Też mnie to zafrapowało,że on terapie prowadzi...ale chyba zbiorowe???
                Ja bym się takiemu panu w ręce nie oddała. Niegdyś, gdy miałam krótką przygodę z terapią to szukałam do 3 razy sztuka, aż trafiłam na cudowną, wyważoną, mądrą panią doktor, kobieta-anioł, blondynka;-)
            • that.bitch.is.sick Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 19.02.14, 03:20
              mojemail3 napisała:

              >
              > Bitch, ale sama wiesz, że tłum tak reaguje, tak kupuje.
              > Mąż się ze mnie też śmieje, jak jadę prowadzić szkolenie, mówi, że sobie robię
              > "piar", odpowiednie oprawki okularów i takie tam elementy stroju...Nie ubiorę s
              > ię przecież w dżinsy i sweterek...

              Pewnie ale widzisz, to tak jest że ktoś kręci nosem bo to NLP i czuje się w obowiązku pokazać że go to nie bierze. Ponieważ treść toksyczna w żaden sposób nie jest, to wszak trzeba porozmawiać o tym jakie niegustowne kwiaty stały na stoliku obok, a buty tego pana to z zeszłego sezonu i ta dziennikarka nieładna. Czysty hejt, dla podtrzymania swego prestiżu. Prestiż musi być. Warsaw shore ponoć dlatego była kręcona, żeby się można było napaść możliwością wyszukiwania negatywów tak jaskrawych że nawet dureń je wyśledzi.
              • mojemail3 Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 19.02.14, 08:15
                that.bitch.is.sick napisała:

                > Pewnie ale widzisz, to tak jest że ktoś kręci nosem bo to NLP i czuje się w obo
                > wiązku pokazać że go to nie bierze. Ponieważ treść toksyczna w żaden sposób nie
                > jest, to wszak trzeba porozmawiać o tym jakie niegustowne kwiaty stały na stol
                > iku obok, a buty tego pana to z zeszłego sezonu i ta dziennikarka nieładna. Czy
                > sty hejt, dla podtrzymania swego prestiżu.

                Treść nie jest toksyczna, dlatego obejrzałam do końca, a nawet sobie zalinkowałam kilka z filmików z tym panem, jak znajdę czas, to pewnie rzucę okiem( nawet z zawodowego punktu widzenia, przyda mi się...nas tak nie szkolą, a może szkoda)
                Powiem Ci, co dla mnie staje się przeszkoda w odbiorze, niestety jestem tego świadoma, otóż, im jestem starsza, tym częściej zauważam,że coraz młodsi są wykładowcy, politycy, znowu jakiś minister lub prezes jest dekadę młodszy...Oj, to bywa bolesne.Chociaż ja jestem jeszcze wciąż na etapie dodawania sobie powagi w sensie wizerunkowym, to wiem,że nie zawsze siwa broda i słuszny wiek są wykładnikiem wiedzy i doświadczenia, czasem to minione doświadczenie jest jak bezużyteczny balast...

                A jeszcze o dziennikarce, to juz się nie czepiam, normalna kobitka, a że mam świadomość, jak to kamera pogrubia...Te dziennikareczki, prezenterki, aktoreczki to muszą być w rozm.32, tak że je wiatr może zdmuchnąć...Przekonałam się o tym, jak się parę lat temu natknęłam w Bratysławie na Roberta Więckiewcza, drobny, szczupły mężczyzna, a na ekranie kawał chłopa...nawet ta odchudzona aktorka z teatru w Bielsku Białej, Anna Guzik, to nawet przed odchudzeniem była szczupłą babeczką, naocznie się przekonałam...Stąd biorę poprawkę na to wygląd tzw.ekranowy, czy wiek gazetowy...
            • bgz0702 Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 19.02.14, 13:46
              mojemail3 napisała:

              > that.bitch.is.sick napisała:
              >
              > (...)" Czyli że pokorną, naturalną laskę kupujecie razem z cudownym odkurzaczem
              > , garnkami za krocie a osobę zachęcającą do wyjścia poza schemat skreślacie bo
              > macha rękami? Czyli że może być gówno byle w ładnym papierku"
              >
              > Bitch, ale sama wiesz, że tłum tak reaguje, tak kupuje.
              > Mąż się ze mnie też śmieje, jak jadę prowadzić szkolenie, mówi, że sobie robię
              > "piar", odpowiednie oprawki okularów i takie tam elementy stroju...Nie ubiorę s
              > ię przecież w dżinsy i sweterek...

              no i mam takie same wrażenia. Przecież to była zwyczajna sprzedaż, okazja żeby się promować w formie na jaką jest popyt. Kto lubi takich facetów" Słonka z którymi gość pracuje. Kim są te słonka? Grupa kobiet do której mówił mądre i odkrywcze rzeczy ten miły i chcący się dzielić doświadczeniem mężczyzna który trochę wygląda jak chłopiec z sąsiedztwa w jeansach i błękitnej koszuli- niczym się nie narzucał, sympatyczny i przebojowy ale nie nachalny, mądry i opiekuńczy, bardzo świadomy i pełen zrozumienia dla instytucji focha, nauczyciel i podróżnik który nie jedno już widział na wszystkich kontynentach i ciągle jest miły i sympatyczny, bo jego klientki nie są głupie tylko to takie słonka;)) On przyszedł do pracy, trochę się pochwalić, trochę z sobą popieścić i sprzedać siebie mentora dla słonek. No rany pańskie... taką ma pracę, wie jak to działa, to fachowcy, wiedzą do kogo i jak trafiać. Pani dziennikarka też byla jego grupą docelową.
              A poza tym, myślałam najpierw ze to Mariusz Max Kolonko, bo nie oglądałam a włączyłam sobie do posłuchania, a potem patrze że to inny "Max kolonko" który jedzie na tej samej manierze;) W każdym razie nie powiedziałbym że gość głupoty gada tylko ze się kocha w sobie i pindrzy- część zadania żeby efektywność była
        • hello-kitty2 Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 19.02.14, 09:31
          rekreativa napisała:

          > Powiem za siebie: klikam link, widzę gościa, słucham 3 sekundy i mam ochotę wył
          > ączyć.
          > Ale myślę sobie: "nie uprzedzajmy się", facet ma język ciała wkur... , ale może
          > cos interesującego powie. I na tym się skupiłam, na treści.

          Ja tak samo ale staram sie jednak miec jak najmniej zaburzen w odbiorze. W koncu jak sie za bardzo nakrece to sie wkurwie przy placeniu w sklepie, ze pudelka z gumami do zucia sa nierowno poustawiane, a jedno jest puste i dlaczego go jeszcze nie usuneli, a w innym wypadku nie moge odpowiedziec na posta gosciowi, bo zrobil za duzo bledow ortograficznych. Przypomina mi sie film 'Gniew' z Sandra Bullock. Mnie nie podoba sie jego glos, bo jest za wysoki. Ale ale problem z odbiorem jest we mnie, a nie problem jest w gosciu.

          • zawle Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 19.02.14, 09:39
            Problem polega myślę na tym, że ten gościu mówi do pewnej grupy docelowej. My nią nie jesteśmy:)
        • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 19.02.14, 12:11
          Po pierwsze źle ustawiona kamera - gość siedzi z lekka zapadnięty w kanapie, a kamera filmuje go trochę z dołu - w efekcie te ciągle machające ręce rzucają się w oczy jeszcze bardziej, gościa nie widać za bardzo od pasa w górę tylko raczej w dół, napakowane uda itd. - zobaczcie jak pokazywani są wszelkiej maści prezenterzy, którzy siedzą za stołem.
          Głos ma jaki ma, gorzej, że gada jak nakręcony, nie robi w zasadzie pauz, takie gadanie gdzie ilość wypowiedzianych słów i że tam powiem szybkomówność mają przekonać słuchaczy czy widzów, że ma rację. Nie tędy droga - szczególnie, że fizys ma młodziuteńki, taki prawie gołowąs i głosik pasujący jak ulał - cóż, łatwo przegrywa konfrontację z kimś starszym kto mówi wolniej, nie podpiera się nadmierną gestykulacją i waży słowa.

          To gada młodość, młodość ;-) ;-)
          • sea.sea Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 19.02.14, 18:48
            No właśnie np. ja mam taką cechę, że jestem wzrokowcem i jak treść jest przekazywana wyłącznie na słuch, to się wyłączam po dwóch minutach, chyba że tempo mówienia, ton głosu i intonacja są dla mnie optymalne - gdyby koleś wyglądał jak wygląda, zachowywał się jak się zachowuje, ale mówił jak Benedict Cumberbatch, to by była zupełnie inna historia...
            • that.bitch.is.sick Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 19.02.14, 19:18
              sea.sea napisała:

              > No właśnie np. ja mam taką cechę, że jestem wzrokowcem i jak treść jest przekaz
              > ywana wyłącznie na słuch, to się wyłączam po dwóch minutach, chyba że tempo mów
              > ienia, ton głosu i intonacja są dla mnie optymalne - gdyby koleś wyglądał jak w
              > ygląda, zachowywał się jak się zachowuje, ale mówił jak Benedict Cumberbatch, t
              > o by była zupełnie inna historia...
      • mojemail3 Re: Czy ten koleś jest jakimś miarodajnym NLP-owc 18.02.14, 22:07
        bigbadpig napisał:

        (...)" Nieczęsto mi się takie wrażenie zdarza, więc postanowiłem porównać odczucia z odczuciami mojej żony i ku mojemu zdziwieniu - jej jedyny komentarz "ciekawe rzeczy koleś mówi". Ja mam ochotę skakać po jego głowie, dla niej człowiek jest w miarę neutralny (...)"

        Ja się musiałam przemóc,stwierdziłam,że jak inni wysłuchali, to ja też mogę;-)

        Jedno mi utkwiło, "piękna nie można kupić, atrakcyjność można kupić" ale to ze względu,że mię to nieco połechtało,co się rzadko zdarza.

        Pan co tam gada, jego fizyczność, ton głosu, gestykulacja, zbyt młody wiek i niepoważny wygląd-jednak nie do przyjęcia. Taki guru to musi wyglądać, conajmniej jak Wojtek Waglewski aktualnie...
    • niezapominajka333 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 19.02.14, 10:03
      Mnie ciekawi, jak wyglądałaby lista męskich oczekiwań? Panowie, może w pięciu punktach...
      • sabat.77 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 19.02.14, 20:11
        Punkt numer jeden: regularny seks
        Punkt numer dwa: eeeee, yyy ?
        ...
        • niezapominajka333 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 20.02.14, 08:11
          Regularny? To znaczy?
          • sabat.77 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 20.02.14, 09:32
            No nie wiem, to zalezy. Powiedzmy, dwa razy w tygodniu w dlugim okresie to juz by bylo ok ?
            • niezapominajka333 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 20.02.14, 10:13
              Wszystko jest ok, bo to przecież Twoje oczekiwania :)
              Czyli nie potrzebujesz kucharki, sprzątaczki, opiekunki do dziecka, współfinansisty, tylko prostytutki 2 x tydzień.
              Ciekawe jak pozostali?
              • urquhart Dzielenie się 20.02.14, 10:32
                W tym przejaskrawieniu pokazujesz wlasne zranienia i antypatie jedynie ponizej swjego polotu Nieza.
                Prostytutek potrzebuja prostacy.
                Ludzie z potrzebami duchowymi potrzebuja muzy, inspiracji, dzelenia sie uczuciami, wspolodczuwania, najsilnijsze uczucia zwiazane sa z seksem...
                • zawle Re: Dzielenie się 20.02.14, 10:56
                  urquhart napisał:

                  > W tym przejaskrawieniu pokazujesz wlasne zranienia i antypatie jedynie ponizej
                  > swjego polotu Nieza.
                  > Prostytutek potrzebuja prostacy.
                  > Ludzie z potrzebami duchowymi potrzebuja muzy, inspiracji, dzelenia sie uczucia
                  > mi, wspolodczuwania, najsilnijsze uczucia zwiazane sa z seksem...

                  U-mar- łam. Dla mnie Ci co potrzebują kurwy z uczuciami i za darmo to najwyższy sort ściemniactwa.
                  • sabat.77 Re: Dzielenie się 20.02.14, 11:04
                    Ale jakiej znowu kurwy ?? Wscieklyscie sie wszystkie ? Czy ty potrzebujesz zigolaka ? Jak idziesz na seks do faceta to to jest twoja kurwa ?
                    • zawle Re: Dzielenie się 20.02.14, 11:20
                      sabat.77 napisał:

                      > Ale jakiej znowu kurwy ?? Wscieklyscie sie wszystkie ? Czy ty potrzebujesz zigo
                      > laka ? Jak idziesz na seks do faceta to to jest twoja kurwa ?

                      Nie płacę. Nie jestem jednak mężatką, nikogo nie oszukuję, nikomu nic nie obiecuję, nikogo nie skreślam.
                      • sabat.77 Re: Dzielenie się 20.02.14, 11:29
                        Dla mnie to tylko gadka szmatka. By pozostawac w zgodzie z samym soba, ponad wszystkich. Unikanie konfliktu wartosci, takze ponad dobro otoczenia.
                        To nie ma znaczenia czy placisz za seks, tylko czy traktujesz kogos jak przedmiot. A sama pisalas na forum o specjalnie dobranym mlodszym panu, ktorego malowniczo kopnelas w dupe po tym jak zaczal opowiadac o wspolnym zyciu. Czyli co ? Gdzie tu konsekwencja w tym co mowisz ?
                        • zawle Re: Dzielenie się 20.02.14, 11:41
                          sabat.77 napisał:

                          > Dla mnie to tylko gadka szmatka. By pozostawac w zgodzie z samym soba, ponad ws
                          > zystkich. Unikanie konfliktu wartosci, takze ponad dobro otoczenia.
                          > To nie ma znaczenia czy placisz za seks, tylko czy traktujesz kogos jak przedmi
                          > ot. A sama pisalas na fora kum o specjalnie dobranym mlodszym panu, ktorego malown
                          > iczo kopnelas w dupe po tym jak zaczal opowiadac o wspolnym zyciu. Czyli co ? G
                          > dzie tu konsekwencja w tym co mowisz ?

                          To nie jest żadna gadka szmatka. Jeśli nie widzisz różnicy w sypianiu samotnej kobiety z samotnym mężczyzną a szukaniu kochanki/kochanka przez osoby sparowane to sorry. Lubię młodszych- ze względu na ich potencjał (mają w sobie samczość, moc i stojącego bez problemów ptaka). Gdybym się miała wiązać to tych cech szukałabym w partnerze. Na fajny związek jestem gotowa od teraz. Wspólne życie nie wchodziło w grę z innych powodów, które wynikły podczas naszego "bycia razem". To nadal dla mnie jest normalne traktowanie człowieka. Jeśli jednak żonaty facet szuka muzy, oddającej jego rozkosz, z którą może dzielić ważne sprawy, to jest ściema. Bo kobiety czegoś w zamian za seks najczęściej oczekują....prezentów, wspólnej przyszłości. Gdy nic im nie dasz....odchodzą. Pozostaje przywiązać je do siebie....emocjami.
                          • sabat.77 Re: Dzielenie się 20.02.14, 11:48
                            Skad sie tam nagle wzial zonaty facet !????? Przeciez omawiamy liste oczekiwan mezczyzn i kobiet. Jest jasnym, ze zwiazkowo zonaty facet nie ma nic do zaoferowania. Ja jestem zdania ze dla zonatych w sytuacji braku seksu i bez widokow na nowy zwiazek najlepszym i generujacym potencjalnie najmniej problemow rozwiazaniem sa prostytutki, bo daja mozliwosc szybkiego i w zasadzie bezproblemowego rozwiazania sprawy. Co nie oznacza z automatu, ze mezczyzni szukaja prostytutek jako swojego idealu. Rozumiemy sie ? Jak sie nie moze miec tego co sie lubi, to akceptuje sie to co jest osiagalne i w zasiegu mozliwosci.
                            • jesod Jest jasnym 20.02.14, 12:54
                              sabat.77 napisał:
                              > Jest jasnym, ze zwiazkowo zonaty facet nie ma nic do zaofero
                              > wania. Ja jestem zdania ze dla zonatych w sytuacji braku seksu i bez widokow na
                              > nowy zwiazek najlepszym i generujacym potencjalnie najmniej problemow rozwiaza
                              > niem sa prostytutki, bo daja mozliwosc szybkiego i w zasadzie bezproblemowego r
                              > ozwiazania sprawy.

                              Skoro jest rozwiązanie, nie idealne, ale jest (!) i do tego, jak twierdzisz, szybkie i bezproblemowe to po co tyyyyyyyle gadania o tym?
                              Jaki to ma sens? Strata energii i czasu.
                              • sabat.77 Re: Jest jasnym 20.02.14, 13:03
                                Zeby to sobie uswiadomic ?
                                • jesod Re: Jest jasnym 20.02.14, 13:14
                                  sabat.77 napisał:
                                  > Zeby to sobie uswiadomic ?

                                  A może... samego siebie nieskończenie przekonywać?
                                  Wpierać, wpierać, wpierać... Takie autopranie mózgu. Wystarczy się zaprogramować i... program już sam się realizuje.
                                  Nie ma problemu. Wszystko jest klarowne i w zasięgu ręki. Trzeba tylko w to uwierzyć...
                                  • sabat.77 Re: Jest jasnym 20.02.14, 14:16
                                    Ale to co prezentujesz Ty, tez jest nieprawdziwe. Sentymentalizm, wiernosc, emocjonalne okazywanie uczuc, grzecznosc - tak zostalem wychowany i wiem, ze to taka sama klatka. I jest wyborem czy w niej trwac czy to odrzucic i z niej wyjsc. Nie wierze, by to bylo dobre. To spoleczny kaganiec na w gruncie rzeczy prosta fizjologie. Przezywane emocje sa produktem umyslu, sa jak rzeka, ktora moze plynac tam, gdzie uksztaltowaly sie jej koryta. A najwyzsza swiadomoscia jest dojscie do punktu, gdy rozumiesz ze nie tylko sam odpowiadasz za ksztalt tych koryt ale tez w zasadzie mozesz je dowolnie modyfikowac.
                                    Swiat wewnetrzny to swiat gdzie sam ustalasz zasady. Sadze, a nawet mam pewnosc, ze alter ego jest modyfikowalne. Wiecej - mozna to zrobic samemu, droga wlasnego procesu myslowego.
                                    Kiedy odrzesz rzeczywistosc z powloki wzglednego, plynnego abstraktu, zobaczysz jak niewiele zostanie. Czlowiek to tylko zwierze.
                                    • jesod Re: Jest jasnym 20.02.14, 14:39
                                      sabat.77 napisał:
                                      > Ale to co prezentujesz Ty, tez jest nieprawdziwe.

                                      A skąd Ty to możesz wiedzieć? Uzurpujesz sobie pozycję wszechwiedzącego?
                                      Niedobrze, bardzo niedobrze...
                                      Wydaje się, że za dużo myślisz i.... to jest dla Ciebie destruktywne. Zaplątujesz się w pajęczynę, którą sam utkałeś. Gubisz się, ale... nigdy się do tego nie przyznasz. :)

                                      Nie ogarniesz wszystkiego i nie zgłębisz tajemnicy.
                                      Człowiek nie jest jednoznaczny i nie da się go zakwalifikować albo w czarne, albo w białe.
                                      Jest zwierzęciem tylko wtedy, gdy dokona takiego wyboru. Chociaż mam często wrażenie, że utożsamianie go ze zwierzęciem jest obrazą dla zwierząt (człowiecza pycha!), bo zwierzęta nie robią sobie takich rzeczy, jakie ludzie potrafią robić sobie wzajemnie.
                                      • sabat.77 Re: Jest jasnym 20.02.14, 14:54
                                        No wiesz, drapieznik jak upoluje roslinozerce, to bez mrugniecia okiem zjada go zywcem, rzadko dba nawet by zabic. Nie raz widzialem taka scenke jak jakie lwy czy inne zwierzeta odrywaly sobie mieso z sikajacej krwia, obgryzanej, cierpiacej antylopy. Wiec jednak cos nas rozni. Jakis poziom wspolodczuwania ? Do tego trzeba miec troche bardziej rozwiniety mozg niz przecietny zwierz.
                                        Odrywanie sie od norm i uwarunkowan kulturowych postulowaly rozne ruchy filozoficzne od tysiecy lat i chyba zadnej z tych prob nie mozna nazwac udana. Pewne rzeczy ciezko odrzucic.
                                        Moge chodzic do dziwki i mowic, ze to nic takiego, ale juz przelknac mordowania niemowlat jako rzeczy obojetnej emocjonalnie nie byloby latwo. Sa jednak jakies glebokie czesci umyslu ludzkiego, ktorych mocne naruszanie predzej czy pozniej zaowocuje ciezkim pierdolcem.
                                        • sabat.77 Re: Jest jasnym 20.02.14, 14:56
                                          Ja sie zgubilem, masz racje. W punkcie, gdzie roznicuja sie rzeczy narzucane przez kulture, obyczaj, zwyczaj, wplyw spoleczny, a te, ktore wyplywaja z glebokiej natury czlowieczenstwa, sa naturalnym prawem moralnym gatunku. Ciezko mi sie w tym polapac.
                                        • rekreativa Re: Jest jasnym 20.02.14, 15:02
                                          "No wiesz, drapieznik jak upoluje roslinozerce, to bez mrugniecia okiem zjada go
                                          > zywcem, rzadko dba nawet by zabic. Nie raz widzialem taka scenke jak jakie lwy
                                          > czy inne zwierzeta odrywaly sobie mieso z sikajacej krwia, obgryzanej, cierpia
                                          > cej antylopy. Wiec jednak cos nas rozni. Jakis poziom wspolodczuwania "

                                          Tak, to jest zasadnicza różnica - człowiek zadając cierpienie WIE, że ofiara cierpi. Dlatego z ludzi nie są jednak "tylko" zwierzęta.
                                          • urquhart Re: Jest jasnym 27.02.14, 16:24
                                            I tu błąd , matriarchalne hieny w zorganizowany sposób specjalnie i celowo tak okleczaja samca by jak najdłużej zdychal i cierpiał przegryzajac mu kręgosłup i ogryzajac pysk, kiedy zaatakuje samice i zakwestionuje hierarchię żeby ta kara skutecznie odstaszala innych. Też to wiedzą bo inne ofiary usmiercaja narychmiastowo.
                                            • rekreativa Re: Jest jasnym 27.02.14, 17:12
                                              Co "wiedzą"?
                                              To jest instynktowne zachowanie. Ze świadomością na ludzkim poziomie nie ma nic wspólnego.
                • rekreativa Re: Dzielenie się 20.02.14, 10:59
                  Oj, oj, jak się nadął.
                  Kolo w filmiku, a Ty za nim podsumowuje oczekiwania kobiet jako zapotrzebowanie na finansistę, psychoterapeutę i klauna.
                  No to niezapominajka w tym duchu podsumowała oczekiwania męskie: kucharka, opiekunka do bachorów, prostytutka.
                • niezapominajka333 Re: Dzielenie się 20.02.14, 11:13
                  Urqu, oświeć mnie proszę w temacie moich antypatii i zranień, bo naprawdę nie wiem, gdzie je pokazuję, szaczególnie, że akurat do Sabata nie żywiłam i nie żywię antypatii.
                  Jako jedyny przedstawił swoją listę oczekiwań, która sprowadzała się tylko do seksu.


                  "...Prostytutek potrzebuja prostacy..."
                  Sądząc po popycie na usługi, całkiem sporo ich wśród mężczyzn....

                  "...Ludzie z potrzebami duchowymi potrzebuja muzy, inspiracji, dzelenia sie uczucia
                  > mi, wspolodczuwania, najsilnijsze uczucia zwiazane sa z seksem..."
                  Czyli mówimy potrzebuję seksu, a za tym stoi ukryta lista życzeń...
                  • sabat.77 Re: Dzielenie się 20.02.14, 11:15
                    Oczywiscie ze stoi ukryta lista zyczen, u kobiet nie jest podobnie ?
                    • niezapominajka333 Re: Dzielenie się 20.02.14, 11:48
                      U kobiet i u mężczyzn jest podobnie, ale istnieje dość mocno faworyzowany pogląd, że kobiety mają bardzo długą listę oczekiwań, a mężczyźni są prości i jedyne, na czym im zależy to seks.
                      Skoro "Słonka" potrzebują klauna, finansisty, terapeuty, to faceci potrzebują jedynie prostytutki, nieprawdaż?
                      • sabat.77 Re: Dzielenie się 20.02.14, 11:52
                        Dajmy juz spokoj z tymi listami i szufladkowaniem. Przerzucamy sie pustymi frazesami jak malpy gownami...
                      • urquhart Re: Dzielenie się 20.02.14, 12:06
                        Dobry punkt wyjścia do osobnego wątku .
                        Większość bab zapiera się że nie ma listy męskiej i kobiecej tylko lista dojrzałych i niedojrzalych oczekiwań ...
                        • niezapominajka333 Re: Dzielenie się 20.02.14, 12:26
                          Skąd czerpiesz informacje o tej większości? Czyżby z Forum Życie Rodzinne, czy jakoś tak?
              • sabat.77 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 20.02.14, 10:32
                Dlaczego prostytutki a nie kochanki ? Po co tak nacechowany ocena moralna jezyk ?
                • niezapominajka333 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 20.02.14, 10:53
                  A gdzie Ty widzisz Sabat ocenę moralną z mojej strony?
                  Napisałeś potrzebuję regularnego seksu 2x w tygodniu. Była tam mowa o uczuciach?
                  • sabat.77 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 20.02.14, 11:00
                    Ale to juz jest lapanie za slowka. To jakbym powiedzial, ze chce sie najesc trzy razy dziennie a ty stwierdzasz - nie powiedziales, ze ma byc smacznie !
                    Pewne rzeczy sa oczywiste. Jak babka chce dobrze zarabiajacego faceta, to niekoniecznie gangstera albo platnego zabojce, nie ?
                    • niezapominajka333 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 20.02.14, 11:32
                      Zaraz, zaraz, chyba nie chodzi o jakość seksu, wszak milony mężczyzn korzystają z usług pań uprawiających najstarszy zawód świata i sobie chwalą takie relacje.

                      • sabat.77 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 20.02.14, 11:41
                        Ale chyba mowilismy o liscie oczekiwan w zwiazku. Gdyby faceci chcieli tylko takiego seksu jak z kurwami, to zeniliby sie wylacznie idioci. Mam racje ? Przeciez taka zona to bylby zbedny balast. Bo nie dosc ze ma jakies pojebane oczekiwania to jeszcze daje gorzej niz kurwa i chce inaczej niz by chcial facet. No wiec moze przyjac to co mowil Urqu, ze seks jest glownym sposobem wyrazania emocji ze strony mezczyzny w zwiazku. Na tym poziomie zawiazuja sie te laczace wiezi. A baba ktora stwierdza, ze to niepotrzebne, bierze do reki pile i podcina galaz na ktorej siedzi to meskie zaangazowanie.
                        • niezapominajka333 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 20.02.14, 12:18
                          No wie
                          > c moze przyjac to co mowil Urqu, ze seks jest glownym sposobem wyrazania emocji
                          > ze strony mezczyzny w zwiazku. Na tym poziomie zawiazuja sie te laczace wiezi.
                          > A baba ktora stwierdza, ze to niepotrzebne, bierze do reki pile i podcina gala
                          > z na ktorej siedzi to meskie zaangazowanie.

                          Sabat, na tym forum masz dowody na to, że istnieje wiele związków, gdzie panowie znaleźli inny poziom do wyrażania emocjiwyrażają emocje na innym poziomie i unikają seksu. Przynoszą zasoby, opiekują się dziećmi, jest porozumienie dusz, a seksu nie ma.
                          I jakoś się nie przejmują tym, że podcinają gałąź, na której siedzą razem z kobietą.

                          A może, gdy wybierają porno, zamiast seksu z partnerką, to już się nawyrażali emocji i więcej nie potrzebują?

                          Widzisz, większość ludzi jest po prostu wygodna. Niezależnie od płci.
                        • mabelle2000 Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 20.02.14, 13:49
                          sabat.77 napisał:

                          > Gdyby faceci chcieli tylko ta
                          > kiego seksu jak z kurwami, to zeniliby sie wylacznie idioci.

                          Dla mnie mezczyna, ktory oczekuje, ze kobieta da mu dupy wtedy kiedy on przyjdzie do niej jak petent ze stojaca pala, okresla sie jasno- oczekuje seksu jak z kurwa. Akurat na tym forum, to dosc powszechne twierdzenie, ze skoro facet zarabia, to seks mu sie nalezy. Skoro placi to chce sobie zamoczyc, a wiec jest to jak najbardziej oczekiwanie seksu jak z kurwa.

                          > Bo nie dosc ze ma jakies pojebane oczekiwa
                          > nia to jeszcze daje gorzej niz kurwa i chce inaczej niz by chcial facet

                          Otoz to, wzial sobie facet kobiete za partnerke zyciowa i chce, zeby ona zachowywala sie jak facet. Dziwne, nie?

                          > moze przyjac to co mowil Urqu, ze seks jest glownym sposobem wyrazania emocji
                          > ze strony mezczyzny w zwiazku.

                          Seks jest glownym sposobem wyrazania emocji, zgadza sie, ale powtarzam SEKS, a nie byle jakie i malo finezyjne dzganie kobiety, z nikla gwarancja jej zaspokojenia. Odrozniasz te dwie sprawy, czy nie ?

                          > A baba ktora stwierdza, ze to niepotrzebne, bierze do reki pile i podcina gala
                          > z na ktorej siedzi to meskie zaangazowanie.

                          Jak stwierdza, ze jej niepotrzebne W OGOLE i nie daje sie nawet dotknac, to spokojnie mozna sie z nia rozwiesc. Prosilabym jednak, zeby nie wsadzac do jednego wora rowniez i tych kobiet, ktorych jedyna wina jest odmienna od meskiej seksualnosc.
                      • urquhart Re: Co nas unieszczęśliwia, czyli koncert życzeń. 20.02.14, 12:12
                        No nie, a restauracjęo co idzie tysiącom wystarczy Mcdonalfa, a restauracje jednak nie bankrutuja?
                • jesod Dlaczego prostytutki a nie kochanki? 20.02.14, 13:00
                  sabat.77 napisał:
                  > Dlaczego prostytutki a nie kochanki ? Po co tak nacechowany ocena moralna jezyk
                  > ?

                  Bo kochanka to coś więcej niż prostytutka. Oznaczenie wskazuje, że może zaangażować się uczuciowo i... nie interesuje jej ilość partnerów, ale ich jakość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka