Dodaj do ulubionych

"Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI w???

31.05.14, 13:37
Zaintrygowała mnie Kag73 wypowiedzią w jednym z wątków, odnosiła się do pornografii ale też wszechobecnego obowiązującego kanonu atrakcyjności. A potem przeczytałam fragment książki Joanny Petry Mroczkowskiej ( doktor filologii romańskiej ze specjalnością latynoamerykańską Uniwersytetu Jagiellońskiego):
Fragment ten dotyczy pojęcia próżności i pychy:

(...)"Według psychoanalityka J.C. Flugela, który rozważał to zagadnienie w klasycznej już pracy The Psychology of Clothes (International Universities Press, New York 1930), mężczyźni zrezygnowali ze szczególnej strojności i dbałości o swoją aparycję dopiero pod koniec XVIII wieku. Wielka Rewolucja Francuska wzywała do egalitarnej jednorodności i plebejskiej prostoty w męskim ubiorze. W czasach współczesnych z dziedziny własnego stroju mężczyźni przenieśli pychę w domenę pracy i władzy, na których opiera się prestiż. Dbałość o urodę i podkreślanie jej ozdobami stały się domeną kobiet, które znalazły wymówkę, że zmuszają ich do tego mężczyźni, oczekujący szczególnej atrakcyjności płci słabej. Mężczyźni zarzucili pasywny ekshibicjonizm i skupili się na kobiecych powabach, uprawiając aktywne oglądactwo. Trudno zaprzeczyć, że do dzisiaj wielu czerpie przyjemność z bycia widzianym w towarzystwie zmysłowych kobiet. Amerykanie ukuli nawet powiedzenie trophy wife (ang.) – „żona-trofeum”, oznaczające młodszą o jedno czy dwa pokolenia szałową dziewczynę, która jest symbolem sukcesu męża (...)"

A teraz Kag73:
Do tego chyba nigdy atrakcyjnosc nie byla tak wazna jak teraz, chca ladnych supcio lasek(jak w porno, w gazetach, na wbiegach). Wiadomo, ze dla wszystkich nie wystarczy, zwlaszcza, ze sami nie sa supcio przystojniakami. I teraz, taki zmeczony praca(wcale nie uwazam, ze roszczeniowy, ciezkie czasy) wraca do chalupy, zmeczony, wieczor jest, wlacza kompa i swiat przed nim, nawet z domu wychodzic nie musi. I znow mowie kiedys mlodych facetow nosilo, bo ilez mozna trzepac kapucyna do wlasnych fantazji w glowie i do paru swierszczykow. Wychodzili w swiat babki szukac.

No to jak,daliśmy się ogłupić czy nie? Czy tak być musi bezdyskusyjnie?
Obserwuj wątek
    • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 14:43
      Zmniejszyla sie rola mezczyzn i ograniczyly ich mozliwosci. Kiedys wychodzili w swiat szukac babki, dzis wala konia przy porno. Zapewne burdele zdrozaly, nie wiem ile te uslugi kosztowaly wczesniej, ale mam wrazenie, ze byly powszechniejsze. Z korzyscia dla zon, bo nie wiem, czy wolalyby, zeby ich maz chodzil w swiat szukac chetnej babki :)
      • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 15:20
        sabat.77 napisał:

        (...)"Zapewne burdele zdrozaly, nie wiem ile te uslugi kosztowaly wczesniej, ale mam wrazenie, ze byly powszechniejsze. Z korzyscia dla zon, bo nie wiem, czy wolalyby, zeby ich maz chodzil w swiat szukac chetnej babki :)"

        Wiesz co,nie o to mi szło w temacie wątku, ale ok, też coś napiszę...
        Jak dla mnie, porno to takie burdele dla ubogich...
        Natomiast co do bredzenia na temat,jak to drzewiej cudnie bywało, panowie w burdelach mieli raj, to nie zapominajmy, domy uciechy w takich czasach wiktoriańskich dla plebsu nie były, oni mieli ew. dziewki portowe z całym przeglądem chorób wenerycznych...

        www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/221474,1,wiktorianskie-ladacznice.read
        fragment:

        (...)"Teza o seksualności mężczyzn i przypisanie wyłącznie im całego pożądania seksualnego stały się błyskawicznie obowiązującym kanonem, czyniąc z kobiecych pragnień erotycznych pilnie strzeżone tabu. W tym momencie wszystko było jasne – w misternej budowli brakowało już tylko jednego elementu. Specjalnej kategorii kobiet, które zaspokoiłyby potrzeby seksualne mężczyzn i ustrzegły przed ich niepohamowanymi żądzami eteryczne, czyste, wyzbyte brudnych chuci istoty, stojące na straży spokoju i harmonii domowych ognisk. Szatańsko przewrotny plan mężczyzn wykreował dziwkę jako niezbędny i niezwykle ważny dodatek męskiego świata (...)"
        No i proszę przy okazji mamy wytłumaczenie bredzenia Marka o dziwkach...

        Cóż jeszcze, to raczej na oddzielny wątek, ale może jeszcze się rozprawię z porównaniami pornografii do pompejańskich malowideł, nie ten poziom estetyczny rzecz jasna, ale dla zwolenników tez o rozebranych kobietach stojących w oknach i wabiących klientów, większość z nich to były niewolnice, z których ktoś czerpał korzyści.
        za National Geographic, o obyczajowości w Pompejach:
        (...)"Przepaść pomiędzy teraźniejszością a rzeczywistością sprzed 2000 lat tworzą przede wszystkim dwa aspekty socjologiczne: pierwszy kobiety nie miały praw cywilnych, drugi istniało niewolnictwo. Nasza idea seksualności nie ma związku z ideą starożytną, w której nie mogło być mowy o partnerstwie. Nawet oficjalna żona to, owszem, pani, ale zawsze o dwa stopnie niżej od męża. Ponadto fakt, iż połowę społeczności tworzyli niewolnicy, sprawiał, że dodatkowo, poza związkiem małżeńskim, były do absolutnej dyspozycji panów ciała ludzkie, kobiety i mężczyźni niemający praw, pozbawieni możliwości wyrażania uczuć. Definicja prawna niewolnika brzmiała przecież: instrumentum vocale przedmiot mówiący (...)"

        Jakże ładnie i miło sobie wyobrazić,żeśmy w tamtych czasach byli patrycjuszem czy dżentelmenem, ale może przypadłby nam los pogardzanego niewolnika ( przedmiotu mówiącego) czy pracownika fabryki...
        Teraz też inaczej nie jest, też są kasty społeczne, no to mamy też rozrywki do ogłupiania tłumów, seriale dla kobiet, porno dla mężczyzn...

        • marek.zak1 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 15:39
          mojemail3 napisała:

          > No i proszę przy okazji mamy wytłumaczenie bredzenia Marka o dziwkach...

          No to jeszcze napisz, że:
          - nie ja ropocząłem te rozmowe, tylko jedna z was napisała, że kobieta nie ma pełnego zadowolenia, jesli nie wejdzie w rolę dziwki,
          - O dziwce pisałem w temacie, gdzie facet nie chce i ona nie wie dlaczego.
          - jak piszesz o starożytnym Rzymie napisz także o Messalinie. Wtedy się okaże, że rzymskie patrycjuszki korzystały tak samo z niewolników, jak ich mężowie z niewolnic. Polecam książkę ,,Miłość w Rzymie".
          Zreszta fakty sa niewazne, jak nie pasuja do tezy.
          • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 15:48
            marek.zak1 napisał:

            > - jak piszesz o starożytnym Rzymie napisz także o Messalinie. Wtedy się okaże,
            > że rzymskie patrycjuszki korzystały tak samo z niewolników, jak ich mężowie z n
            > iewolnic. Polecam książkę ,,Miłość w Rzymie".
            > Zreszta fakty sa niewazne, jak nie pasuja do tezy.

            Ależ ja wiem doskonale kim była Messalina,żona Klaudiusza, ponoć nimfomanka...ale czy ja obciążam mężczyzn winą za wykorzystywanie niewolnic? Taka była obyczajowość tamtych czasów, zupełnie nam obca, denerwują mnie porównania, co my mamy z tymi realiami wspólnego? I jeszcze te porównania pornografii do sztuki...
            No wkleję linka, choć zupełnie odbiegam od tematu wątku, ale ok, swobodna wymiana spostrzeżeń też jest dobra...

            wyborcza.pl/1,75475,4702060.html
            • marek.zak1 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 16:02
              mojemail3 napisała:

              > marek.zak1 napisał:
              >
              Ależ ja wiem doskonale kim była Messalina,żona Klaudiusza, ponoć nimfomanka...a
              > le czy ja obciążam mężczyzn winą za wykorzystywanie niewolnic? Taka była obycza
              > jowość tamtych czasów, zupełnie nam obca, denerwują mnie porównania, co my mamy
              > z tymi realiami wspólnego? I jeszcze te porównania pornografii do sztuki...

              Taka była obyczajowość, że ojciec mogł skazac córke na śmierć, a gdy niewolnik zabil swojego pana - wszyscy niewolnicy byli skazani na śmierć.
              Natomiast poruszony przez Ciebie ,,paw próżności" istnial i istnieje i tutaj sie nic nie zmienia. Dawniej i dzisiaj budowano pałace, kupowano karoce, a obecnie samochody. Bogaci mieli piękne domy i piękne kobiety, identycznie jak teraz.
              Pozycja prawna kobiety była inna, ale skoro czytałaś ,,Dekamerona" to wiesz, że kobiety robiły w bambuko swoich meżów, tak jak robią to obecnie.
              • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 16:09
                Ciezar niektorych spraw sie przesunal, ale ludzie wiele sie nie zmienili...
                • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 16:18
                  sabat.77 napisał:

                  > Ciezar niektorych spraw sie przesunal, ale ludzie wiele sie nie zmienili...


                  Sabat, no właśnie tak, ludzie się nie zmienili, ale zmienia się obyczajowość oraz pojęcie atrakcyjności, stąd te odniesienia w kwestii atrakcyjności i obyczajowości do czasów odległych...
                  W tym rzecz, że dajemy się ogłupiać, tępimy swą wrażliwość ( na piękno też)
                  • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 17:24
                    No nie wiem, jesli cos mnie w porno odstreczalo, to brak atrakcyjnosci i piekna, ktore kojarzy mi sie z naturalnoscia. Zdecydowanie bardziej krecaca na ekranie jest penetracja takiej domowej, naturalnej cipki, niz wypudrowanego kawalka plastiku. Nigdy mnie nie rajcowaly kilogramy silikonu, centymetrowa tapeta na twarzy i picz lysa jak plyta lotniskowca. Porno gwiazdki zrobily z siebie cyborgi, ktore moj umysl nie rejestruje jako obiekt pozadania. Zdecydowanie wolalbym Malgoske gruba a sprosna.
                    • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 19:09
                      sabat.77 napisał:

                      > No nie wiem, jesli cos mnie w porno odstreczalo, to brak atrakcyjnosci i piekna
                      > , ktore kojarzy mi sie z naturalnoscia.

                      No nie wiem, może każdy pragnie tego, czego nie ma...
                      Może jesteś już znużony, przestało to na ciebie działać.
                      No bo cel tej twórczości jest jeden, wywołać podniecenie, a nie prezentować wysokie walory estetyczne... Bezpłatne to też nie jest, bo klient płaci pośrednio.
                      Może mając świadomość, w czym uczestniczymy, dało by nam możliwość wyboru, psychomanipulacje handlowców sprawiają,że kupujemy rzeczy niepotrzebne, pochłaniamy całe serie seriali ( poniekąd nawet niezłych) itd.itp.
                      Wchodząc w związki, też często nie komunikujemy swoich potrzeb, a potem są niespodzianki, bo zupełnie inne priorytety odciągają ludzi od siebie.


                      • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 22:26
                        mojemail3 napisała:

                        > Może jesteś już znużony, przestało to na ciebie działać.

                        Nigdy nie działało.
                        W pornografii szukałem zawsze odwołań do prawdziwej relacji erotycznej. To pewnie dlatego, że nie mam MiL, dla mnie madonna i ladacznica ze sobą nie kolidują, a wręcz przeciwnie. Dlatego wulgarne, odrealnione fantomy jakoś mnie nigdy nie pociągały.
                    • hello-kitty2 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 12:58
                      sabat.77 napisał:

                      > No nie wiem, jesli cos mnie w porno odstreczalo, to brak atrakcyjnosci i piekna
                      > , ktore kojarzy mi sie z naturalnoscia. Zdecydowanie bardziej krecaca na ekrani
                      > e jest penetracja takiej domowej, naturalnej cipki, niz wypudrowanego kawalka p
                      > lastiku. Nigdy mnie nie rajcowaly kilogramy silikonu, centymetrowa tapeta na tw
                      > arzy i picz lysa jak plyta lotniskowca. Porno gwiazdki zrobily z siebie cyborgi
                      > , ktore moj umysl nie rejestruje jako obiekt pozadania. Zdecydowanie wolalbym M
                      > algoske gruba a sprosna.

                      Ani te kurcze zgaganiacze do kolan ;-) I jak sobie wali to tylko ten czubek. Dla mnie to jest groteskowe takie wybieranie gigantow. A najbardziej to mnie smiesza te udajace, znudzone laski. Widac, ze im sie nie chce.
                      • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 14:27
                        I to jest zrodlo kompleksow i nieporozumien. Potem dziewczyny mysla, ze aby sie podobac musza wygladac jak te plastikowe pudernice, a faceci jak opalony szwarceneger z polmetrowym kutasem.
                        • kag73 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 15:19
                          I tu jest problem z porno, naogladal sie jeden mlody z drugim kutasow do kolan i juz wie, ze nie ma szans. Do tego dochodzi, ze takich "plastikowych" dziun na ulicach tez malo i szanse dla przecietniaka male:)
        • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 15:47
          Porno nie jest zdrada, a burdel juz tak.
        • zawle Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 10:12
          mojemail3 napisała:


          Dla mnie nic się nie zmieniło. Kiedyś korzystali z portowych dziwek, teraz z porno. Problemem jest chyba niemozność zaspokojenia się jedną kobietą? Bo standardy dotyczące wyglądu zawsze były wyśrubowane. Pan być moze miał w domu średniej urody zonę, ale obok piękne nizej stojące. Portowy parobek tez mógł za kasę startować to tych wyzej stojących. Teraz dostępne jest porno- jak słusznie napisałaś burdel dla ubogich.
          • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 10:38
            zawle napisała:

            > Problemem jest chyba niemozność zaspokojenia się jedną kobietą? Bo standar
            > dy dotyczące wyglądu zawsze były wyśrubowane.

            Nie chciałabym znowu pojechać za bardzo "duchowo" ale mam wrażenie, że jest jakiś większości mężczyzn defekt emocjonalny,który sprawia,że na poziomie porozumienia duchowego zachowują dystans, bo kobieta, szczególnie inteligentna i wrażliwa, jest zbyt dużą zagadką. Łatwiej uciec się do imitacji, dziwek, tu wszystko jest proste, ona chętna za pieniądze, nad jej potrzebami się zastanawiać nie trzeba...

            >Teraz dostępne jest porno- jak słusznie napisa
            > łaś burdel dla ubogich.

            Dzięki, za przychylenie się do teoryjki ;-)

            Natomiast ta cała "atrakcyjność" to jest rozdmuchana jak bańka mydlana...
            Nawet w hodowli wiadomo,że z najładniejszych sztuk w pokoleniu mieszańców heterozyjnych w następnych pokoleniach cudów nie będzie...
            Przeciętność, a przy tym zdrowie i odporność, to jest to, co natura kocha najbardziej...
            • zawle Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 10:46
              mojemail3 napisała:szczególnie inteligentna i wrażli
              > wa, jest zbyt dużą zagadką.

              Kiedyś myślałam ze to pogarda, ale to jest strach. Pogarda to tylko odpowiedz.
              • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 11:34
                zawle napisała:

                > mojemail3 napisała:szczególnie inteligentna i wrażli
                > > wa, jest zbyt dużą zagadką.
                >
                > Kiedyś myślałam ze to pogarda, ale to jest strach. Pogarda to tylko odpowiedz.


                Silny lęk przed konfrontacją.
            • hello-kitty2 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 11:08
              mojemail3 napisała:

              > Nie chciałabym znowu pojechać za bardzo "duchowo" ale mam wrażenie, że jest jak
              > iś większości mężczyzn defekt emocjonalny,który sprawia,że na poziomie porozumi
              > enia duchowego zachowują dystans, bo kobieta, szczególnie inteligentna i wrażli
              > wa, jest zbyt dużą zagadką. Łatwiej uciec się do imitacji, dziwek, tu wszystko
              > jest proste, ona chętna za pieniądze, nad jej potrzebami się zastanawiać nie tr
              > zeba...

              > Natomiast ta cała "atrakcyjność" to jest rozdmuchana jak bańka mydlana...
              > Nawet w hodowli wiadomo,że z najładniejszych sztuk w pokoleniu mieszańców heter
              > ozyjnych w następnych pokoleniach cudów nie będzie...
              > Przeciętność, a przy tym zdrowie i odporność, to jest to, co natura kocha najba
              > rdziej...

              A mnie sie wydaje, ze nie tyle chodzi o najatrakcyjniejsze sztuki tyle co o kuszenie, mezczyzni potrzebuja byc uwodzeni. Mowil mi jeden fecet o swojej bardzo atrakcyjnej zonie, ktora mu zreszta nie odmawia: 'nigdy mnie na imprezie ukradkiem nie zlapala za kutasa przez spodnie i nie wyszeptala do ucha, ze mnie chce'. Jemu nie wystarczy, ze ona jest piekna i dostepna, w domu posprzatane i dwojka slicznych dzieci ma najlepsze stopnie w szkole ;) Musi sie toczyc ta gra.
              • zawle Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 11:18
                hello-kitty2 napisała: Musi sie toczyc ta gra.

                Ale kazdy facet ma swoją ulubioną grę. Jeden kocha zdobywać niedostępne, inny uwielbia skromne, jeszcze innym jak się go łapie za kutasa. Tylko czemu się dogadać nie potrafimy? I czemu wybieramy nie tak?
                • hello-kitty2 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 11:28
                  zawle napisała:

                  > Ale kazdy facet ma swoją ulubioną grę. Jeden kocha zdobywać niedostępne, inny u
                  > wielbia skromne, jeszcze innym jak się go łapie za kutasa. Tylko czemu się doga
                  > dać nie potrafimy? I czemu wybieramy nie tak?

                  Tez sie zastanawialam nad swoimi wyborami czemu takie nieudane. Mysle, ze racje ma Yoric, ze jestesmy slabi w ocenie swoich wlasnych motywow dzialan.
                • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 11:33
                  zawle napisała:

                  (...)"Tylko czemu się dogadać nie potrafimy? I czemu wybieramy nie tak?(...)"

                  Większy nacisk dałabym na to pierwsze...
              • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 11:31
                hello-kitty2 napisała:

                > A mnie sie wydaje, ze nie tyle chodzi o najatrakcyjniejsze sztuki tyle co o kus
                > zenie, mezczyzni potrzebuja byc uwodzeni. Mowil mi jeden fecet o swojej bardzo
                > atrakcyjnej zonie, ktora mu zreszta nie odmawia: 'nigdy mnie na imprezie ukradk
                > iem nie zlapala za kutasa przez spodnie i nie wyszeptala do ucha, ze mnie chce'
                > . Jemu nie wystarczy, ze ona jest piekna i dostepna, w domu posprzatane i dwojk
                > a slicznych dzieci ma najlepsze stopnie w szkole ;) Musi sie toczyc ta gra.

                Kitty, masz rację, ale gra polega na tym,że jest dwoje graczy...
                Kobieta pragnie być uwodzona, żeby ktoś zauważył jej piękno, wtedy czuje się piękna i kusi, bez uwodzenia sprowadzamy relację do transkakcji, możesz wystawić swe wdzięki na ulicy i kusić, komu komu bo idę do domu ;-)

                Natomiast "chwyt przez spodnie" nie na każdego działa, są tacy co wolą bierne, niedostępne, to wszystko zależy od preferencji.
                • hello-kitty2 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 11:42
                  mojemail3 napisała:

                  > Kitty, masz rację, ale gra polega na tym,że jest dwoje graczy...
                  > Kobieta pragnie być uwodzona, żeby ktoś zauważył jej piękno, wtedy czuje się pi
                  > ękna i kusi, bez uwodzenia sprowadzamy relację do transkakcji, możesz wystawić
                  > swe wdzięki na ulicy i kusić, komu komu bo idę do domu ;-)
                  >
                  > Natomiast "chwyt przez spodnie" nie na każdego działa, są tacy co wolą bierne,
                  > niedostępne, to wszystko zależy od preferencji.

                  Tak czyli sprowadza sie do podsumowania Zawle: nie potrafimy sie dogadac lub zle wybieramy. Tamta babka albo nie wiedziala (ale nie wydaje mi sie) albo jej to nie krecilo (zle wybrala!), ze jej maz tego potrzebuje. Wiec tak jak mowisz MUSI nastapic odpowiedz na potrzeby inaczej nawet dwoje atrakcyjnych sie rozjedzie.

                  Bardzo dobra zmianka o zniecheceniu.
                  • zawle Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 11:46
                    A skąd pewność ze on tego chwytu potrzebował akurat od połowicy?:)))) Moze w domu był pzrykładnym, nieskorym do wariactw mężem?
                    • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 12:07
                      zawle napisała:

                      > A skąd pewność ze on tego chwytu potrzebował akurat od połowicy?:)))) Moze w do
                      > mu był pzrykładnym, nieskorym do wariactw mężem?

                      Czyżby zakłamana wiktoriańska moralność? Czysta, niewinna żona w domu, matka i opiekunka domowego ogniska, a do zabaw i gierek pani innego kalibru?
                      Może jest coś takiego w mężczyznach, że nie potrafią tego oddzielić ? ( albo połączyć w jednym domu...)
                      • hello-kitty2 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 12:46
                        mojemail3 napisała:

                        > zawle napisała:
                        >
                        > > A skąd pewność ze on tego chwytu potrzebował akurat od połowicy?:)))) Moz
                        > e w do
                        > > mu był pzrykładnym, nieskorym do wariactw mężem?
                        >
                        > Czyżby zakłamana wiktoriańska moralność? Czysta, niewinna żona w domu, matka i
                        > opiekunka domowego ogniska, a do zabaw i gierek pani innego kalibru?
                        > Może jest coś takiego w mężczyznach, że nie potrafią tego oddzielić ? ( albo po
                        > łączyć w jednym domu...)

                        A wiecie co? Sama sie zastanawiam czy to umiem polaczyc? Chetnie bym sie poprzysluchiwalam ludziom i poprzygladala zwiazkom, w ktorych ludziom sie to nie rozjezdza.
                        • loppe Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 12:52

                          > > Czyżby zakłamana wiktoriańska moralność? Czysta, niewinna żona w domu, ma
                          > tka i
                          > > opiekunka domowego ogniska, a do zabaw i gierek pani innego kalibru?
                          > > Może jest coś takiego w mężczyznach, że nie potrafią tego oddzielić ? ( a
                          > lbo po
                          > > łączyć w jednym domu...)
                          >
                          > A wiecie co? Sama sie zastanawiam czy to umiem polaczyc? Chetnie bym sie poprzy
                          > sluchiwalam ludziom i poprzygladala zwiazkom, w ktorych ludziom sie to nie rozj
                          > ezdza.


                          Ja nie miałem akurat z tym problemu, bo najbardziej mnie erotycznie pociągała czystość i niewinność, wcale mnie wyuzdane kobiety tak bardzo nie pociągały.
                          • loppe Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 14:41
                            Tego typu poetyka relacji damsko-męskich mi bardziej odpowiada niż jakaś jazda a la Linda Lovelace:

                            www.youtube.com/watch?v=weMMB_vHess
                            • loppe Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 15:23
                              Ładna ta para Łotyszów, co? Ja tak wyglądałem jako młodzieniec, teraz to taki męski jestem z wyglądu, już nie śliczny jak wtedy...
                    • hello-kitty2 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 12:43
                      zawle napisała:

                      > A skąd pewność ze on tego chwytu potrzebował akurat od połowicy?:)))) Moze w do
                      > mu był pzrykładnym, nieskorym do wariactw mężem?

                      Mysle, ze mezczyzni sa skorzy do wygody. Skoro mu sie podobala, uczucie bylo, dom mial fajnie ogarniety, dzieciaki, to po co kombinowac z bokami? Nie wiem tylko, skad taki rozjazd potrzeb?
                • loppe Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 02.06.14, 15:33
                  mojemail3 napisała:
                  Kitty, masz rację, ale gra polega na tym,że jest dwoje graczy...
                  Kobieta pragnie być uwodzona, żeby ktoś zauważył jej piękno, wtedy czuje się piękna i kusi, bez uwodzenia sprowadzamy relację do transkakcji, możesz wystawić swe wdzięki na ulicy i kusić, komu komu bo idę do domu ;-)

                  Natomiast "chwyt przez spodnie" nie na każdego działa, są tacy co wolą bierne, niedostępne, to wszystko zależy od preferencji.

                  Słuchaj, przy okazji, a ten renesans namiętności w Twoim związku to jak to było? - Bitch Ci dała wskazówki jak uwodzić męża do uwodzenia Ciebie, czy jak?
                  • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 02.06.14, 16:11
                    loppe napisał:

                    > Słuchaj, przy okazji, a ten renesans namiętności w Twoim związku to jak to było
                    > ? - Bitch Ci dała wskazówki jak uwodzić męża do uwodzenia Ciebie, czy jak?

                    Nie, sztuczki nic by nie pomogły, to była większa rewolta...
    • loppe Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 19:58
      Ja i żona wierzymy w głębsze wartości niż szata. Tym niemniej lepiej się jakoś ubrać - "lepiej cię traktują" objaśnił mnie kolega na studiach i miał rację. Zwłaszcza w uboższych społeczeństwach szata stanowi jakiś tam cholerny sygnał statusu.

      I właśnie dzisiaj spędziliśmy trzy godziny w mecce hipsterów na Placu Zbawiciela. Na zakończenie powiedziałem - powinniśmy tu częściej bywać, ceny niewygórowane, wino dobre, na powietrzu i jest na kogo popatrzeć. Muszę się najpierw odchudzić - odrzekła. Ale co ty, powinnaś tylko jakiś makijaż nałożyć, gdybyś umalowała usta byłabyś miss Placu Zbawiciela.

      Bardzo mi się spodobała grupa nastolatków w garniturach, wyglądali jak Beatlesi i byli oryginalni!. Co komu szkodzi schludnie się ubrać - przestrzeń publiczna pięknieje. Starsi hipsterzy w tych obleśnych dla mnie (mam piękną szyję i właściwie powinienem nosić t-shirty ale nie noszę...) obowiązkowych chyba dla nich t-shirtach z napisami... Miałem na sobie banalną schludną koszulkę z twardym kołnierzykiem, czarne porządne spodnie jak ci młodzi Beatlesi, nie żadne jeansy, ale marynarkę już nieoficjalną bawełnianą i do tych ślubnych czarnych spodni czarne trampki.
      • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 20:03
        loppe napisał:

        > Ja i żona wierzymy w głębsze wartości niż szata. Tym niemniej lepiej się jakoś
        > ubrać - "lepiej cię traktują" objaśnił mnie kolega na studiach i miał rację. Zw
        > łaszcza w uboższych społeczeństwach szata stanowi jakiś tam cholerny sygnał sta
        > tusu.

        Loppe, ale przeciez nie chodziło mi o to,żeby nakłaniać do abnegacji modowej, żeby nie dbać o siebie,żeby rezygnować z estetyki czy oryginalności...
        Czy ja mam bardziej dosadnie czy obrazowo pisac, sygnalizacja nie wystarcza?
        • loppe Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 20:06
          mojemail3 napisała:

          > loppe napisał:
          >
          > > Ja i żona wierzymy w głębsze wartości niż szata. Tym niemniej lepiej się
          > jakoś
          > > ubrać - "lepiej cię traktują" objaśnił mnie kolega na studiach i miał rac
          > ję. Zw
          > > łaszcza w uboższych społeczeństwach szata stanowi jakiś tam cholerny sygn
          > ał sta
          > > tusu.
          >
          > Loppe, ale przeciez nie chodziło mi o to,żeby nakłaniać do abnegacji modowej, ż
          > eby nie dbać o siebie,żeby rezygnować z estetyki czy oryginalności...
          > Czy ja mam bardziej dosadnie czy obrazowo pisac, sygnalizacja nie wystarcza?

          Ja wiem Najmi, ja w dyskusji raczej poszerzam niż analizuję. Pozdrawiam:)
      • wont Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 22:37
        loppe napisał:
        Miałem na sobie banalną schludną koszulkę z twardym ko
        > łnierzykiem, czarne porządne spodnie jak ci młodzi Beatlesi, nie żadne jeansy,
        > ale marynarkę już nieoficjalną bawełnianą i do tych ślubnych czarnych spodni cz
        > arne trampki.
        ------------
        No nie wiem... Nie wiem loppe czy masz prawo określać t-shirty z napisami (które kocham he he) mianem "obleśnych" :)))
        • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 22:48
          Juz wiem, olsnilo mnie. Wont jest wielkim, lysym, wytatuowanym facetem, ktory chodzi w t-shirtach z napisami, czapce z daszkiem, Zuje gume, nosi nieduza brodke i ma na szyi lancuch. Czy Wont jest emerytowanym gwiazdorem polskiego HH?
          • wont Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 23:14
            Bingo :))

            Mów mi Liroy. Albo Leroy Merlin. Wymawia się - Leruła Merlę :)
            • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 07:44
              Wont, ja Ciebie widzę jako całkiem pozytywną postać. Dziwię się, że jesteś sam. Widać tak się złożyło...
              • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 09:53
                sabat.77 napisał:

                > Wont, ja Ciebie widzę jako całkiem pozytywną postać. Dziwię się, że jesteś sam.
                > Widać tak się złożyło...

                Sabat, a co to za sentymenty? Przecież "wespół w zespół" na tym forum zazdrościcie wontowi wspaniałego życia i sekscesów z divami, nie???
                Nie to co ciężkie życie żonatych i dzieciatych...
                • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 10:05
                  Ekscesow z divami nie ma co zazdroscic. To jest jedynie jakis srodek zastepczy, moze tez byc nim alkohol, narkotyki, hazard... Seks dzieje sie w duzym stopniu w glowie, warstwa relacji jest wazna, nawet powiedzialbym, ze najwazniejsza.
                  Z jednym zastrzezeniem - to nie zawsze musi byc sielanka o domu w wykonaniu zespolu Wolna Grupa Bukowina.
                  To moze byc nawet 120 dni Sodomy, ale wciaz mowimy o jakiejs warstwie relacji miedzyludzkiej. Moze byc podlana miloscia i nienawiscia, wyzyciem sie i oddaniem, agresja i biernoscia... czymkolwiek co dzieje sie w duszy - ale jesli nic, zupelnie nic nie dzieje sie w glowie, to seks jest niczym kopulacja psa na trawniku i wart jest dokladnie tyle samo.
                  • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 10:20
                    sabat.77 napisał:

                    (...)"To moze byc nawet 120 dni Sodomy, ale wciaz mowimy o jakiejs warstwie relacji miedzyludzkiej. Moze byc podlana miloscia i nienawiscia, wyzyciem sie i oddaniem, agresja i biernoscia... czymkolwiek co dzieje sie w duszy - ale jesli nic, zupelnie nic nie dzieje sie w glowie, to seks jest niczym kopulacja psa na trawniku i wart jest dokladnie tyle samo (...)"

                    Podoba mi się co napisałeś, bardzo "biblijnie" ;-)
                    Tylko wprowadz w życie, uwierz, to działa, nawet rzucanie talerzami lepsze niż...zniechęcenie...

                    (...)"Diabeł ustawił przed domem kramik z różnościami. Było tam wszystko, czym nas na co dzień zadręcza: narzędzia tortur fizycznych i psychicznych, pokusy, zarodniki zła. Dużo pieniędzy chciał za Nieczystość, jeszcze więcej wołał za niewpisaną w kanon siedmiu grzechów głównych plotkę. Jednak najdroższe było coś bardzo wątłego, na pierwszy rzut oka absolutnie nieuzasadniającego takiego zdzierstwa.
                    - Co to, i dlaczego tak drogo?! - zapytał poirytowany klient. Diabeł: - Panie, to mój najlepszy sprzęt! Kiedy Nieczystość, Zawiść, Chciwość, Lenistwo ani nawet Pycha nie dają rady, używam tego. Tym sprzęcikiem unieszkodliwiłem wielu takich, którzy mieli już tylko krok do świętości.

                    - Cóż to jest?!

                    - Zniechęcenie (...)"

                    Joanna Petry Mroczkowska, "Siedem grzechów głównych dzisiaj", Znak, Kraków
              • wont Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 09:55
                sabat.77 napisał:

                > Wont, ja Ciebie widzę jako całkiem pozytywną postać. Dziwię się, że jesteś sam.
                > Widać tak się złożyło...
                ------------
                Sabat, przecież wiesz, że dziewczyny lubią badboyów... A ja jestem bedboy! Misiek przytulasek, który z wyrka by nie wychodził :) Poza tym tracę przy bliższym poznaniu he he :)))
          • hello-kitty2 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 10:54
            sabat.77 napisał:

            > Juz wiem, olsnilo mnie. Wont jest wielkim, lysym, wytatuowanym facetem, ktory c
            > hodzi w t-shirtach z napisami, czapce z daszkiem, Zuje gume, nosi nieduza brodk
            > e i ma na szyi lancuch. Czy Wont jest emerytowanym gwiazdorem polskiego HH?

            hehe mnie np kreci Tede i Liroy, jak w pysk strzelil z Twojego opisu :)

            A jesli o walenie konia przed kompem to jest chyba jeden pozytyw - bezpieczny seks ;)
            • wont Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 13:31
              hello-kitty2 napisała:
              >
              > hehe mnie np kreci Tede i Liroy, jak w pysk strzelil z Twojego opisu :)
              -------------
              Jakbym miał wybierać z pośród tych dwóch hiphopolowców, to wybrałbym jednak Liroya. Ma podobny do mojego stosunek do Tede i jest, podobnie jak ja, elokwentny:
              www.youtube.com/watch?v=ZdOLcUHLbfs
              Odnajduję u niego także inne podobieństwa:
              "O burdelach i pornosach Liroy wie wszystko. Kilka lat temu spędził wiele miesięcy na produkowaniu filmów pornograficznych. Zainwestował własne pieniądze w projekt. Z ekipą filmową i z żoną jeździli po całej Europie w poszukiwaniu najseksowniejszych modelek. Jego żona Joanna Krochmalska prowadziła kiedyś program telewizyjny o lekkim zabarwieniu erotycznym, pozowała do CKM i Playboya. Najlepsze i najbardziej wyzwolone aktorki znaleźli w Czechach. Tamtejsze dziewczyny lubią to, co robią. Nie mają żadnych zahamowań. Dbają o siebie, są wyemancypowane i piękne. Prosto z planu zdjęciowego idą na uniwersytet. I choć Liroy był obecny na wszystkich planach zdjęciowych, to jako aktor nie wystąpił w żadnej profesjonalnej produkcji (tajemnicą poliszynela pozostaje fakt, że Liroy nagrał amatorski film porno ze swoją partnerką).

              Z początku był podekscytowany nowym zajęciem. Realizował w ten sposób marzenie z okresu dojrzewania. Wtedy oglądał dużo pornosów; zawsze chciał wiedzieć jak wygląda produkcja takiego filmu. Po trzydziestce jego marzenia się spełniły. Doznał jednak rozczarowania. Ludzie z branży zrazili go do siebie. Po latach Liroy przyznaje, że kręcenie porno jest zajęciem smutnym. Dużo w tym oblechy. Przez pewien czas miał ochotę nakręcić mądry film dokumentalny na ten temat. Ostatecznie odpuścił.

              Jako czterdziestolatek nadal ogląda porno ze swoją żoną. Najbardziej lubią klasykę, szczególnie filmy z lat 70. Przepadają za filmem „Głębokie gardło” z genialną rolą Lindy Lovelace. Natomiast polskie porno wydaje się im żenujące. „Jak oglądam polskie porno to kończę po dwudziestu minutach, ale ze śmiechu, nie z rozkoszy” – tłumaczy. Porno potrafi być dla niego inspiracją. Jeden z projektów muzycznych nazwał nawet Bukkake Warriors."

              www.machina.pl/magazyn/numer,86/id,3436/Podwojne-zycie-Liroya.html
              • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 14:19
                wont napisał:
                > Z początku był podekscytowany nowym zajęciem. Realizował w ten sposób marzenie
                > z okresu dojrzewania. Wtedy oglądał dużo pornosów; zawsze chciał wiedzieć jak w
                > ygląda produkcja takiego filmu. Po trzydziestce jego marzenia się spełniły. Doz
                > nał jednak rozczarowania. Ludzie z branży zrazili go do siebie. Po latach Liroy
                > przyznaje, że kręcenie porno jest zajęciem smutnym. Dużo w tym oblechy(...)"

                Och jakżeż smutne rozczarowanie ideałami młodości...Ideał sięgnął bruku, serdecznie współczuję ;-)

                > Jako czterdziestolatek nadal ogląda porno ze swoją żoną. Najbardziej lubią klas
                > ykę, szczególnie filmy z lat 70. Przepadają za filmem „Głębokie gardło
                > 221; z genialną rolą Lindy Lovelace.

                Z tą "genialną rolą" to nie przesadzaj...Toż prawie naturszczyki a nie aktorzy...
                www.filmweb.pl/person/Linda+Lovelace-87410
                Za Wiki:
                "Linda Susan Boreman, lepiej znana pod pseudonimem Linda Lovelace (ur. 10 stycznia 1949 w Nowym Jorku, zm. 22 kwietnia 2002 w Denver) – amerykańska aktorka filmów pornograficznych, późniejsza aktywistka przeciwko tej formie ukazywania seksualności"

                O Lindzie oglądałam film biograficzny "Królowa XXX" trochę ckliwy, ale ciekawa jest ukazana w nim przemiana aktorki porno w zaciekłego wroga pornografii...
                www.filmweb.pl/reviews/Linda%2C+Linda%2C+Linda-13905


                • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 14:43
                  Odnosnie aktorek porno i ich wygladu - nie zawsze tak musi byc. Sa rozne kategorie, sa modelki plus size, sa starsze panie, sa panie z kategorii hairy, ale plastikowy mainstream dominuje. Nie wiem czy rynek narzuca wizje widzom, czy widzowie wola ogladac takie fantomy. Jesli to drugie, to ja jestem jakims dziwakiem.
              • wont Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 21:27
                A propos hip-hopu, to jeśli jesteście zainteresowani hip-hopem a nie hiphopolo w stylu Liroya czy Tede, to tutaj macie zdecydowanie najlepszy teledysk do bardzo fajnego kawałka, z bardzo mądrym tekstem. Naprawdę polecam, warto.
                www.youtube.com/watch?v=9c7HVMDp43s
                • zawle Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 22:43
                  www.tekstowo.pl/piosenka,b_o_k,jurodiwy.html
                  • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 23:01
                    zawle napisała:

                    > www.tekstowo.pl/piosenka,b_o_k,jurodiwy.html

                    No niezły tekst...
                    Mnie zafrapowało to zdanie:

                    (...)"Psychologiczne wyparcie, to zabijać w drugim to, co w nas już martwe jest(...)"

                    • zawle Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 02.06.14, 13:52
                      mojemail3 napisała: > Mnie zafrapowało to zdanie:
                      >
                      > (...)"Psychologiczne wyparcie, to zabijać w drugim to, co w nas już martwe jest
                      > (...)"

                      jakie przemyślenia?
                      • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 02.06.14, 16:13
                        zawle napisała:

                        > > (...)"Psychologiczne wyparcie, to zabijać w drugim to, co w nas już martw
                        > e jest
                        > > (...)"
                        >
                        > jakie przemyślenia?

                        No to dotyczy prywatnych relacji, nie mogę o tym tu pisać w szczegółach.
                        • hello-kitty2 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 03.06.14, 12:48
                          mojemail3 napisała:

                          > zawle napisała:
                          >
                          > > > (...)"Psychologiczne wyparcie, to zabijać w drugim to, co w nas już
                          > martw
                          > > e jest
                          > > > (...)"
                          > >
                          > > jakie przemyślenia?
                          >
                          > No to dotyczy prywatnych relacji, nie mogę o tym tu pisać w szczegółach.

                          A ktos Cie tu zna?

                          Tak sie zastanawialam czy uzytkownicy forum podaja swoim najblizszym, kolegom z pracy, przyjaciolkom, dalszej rodzinie, znajomym takie dane jak informacje o byciu uzytkownikiem i swoj nick? Oprocz Marka oczywiscie. A jesli tak to co czym sie kieruja, bo dla mnie to jest strzal w krok ;-) Tak jakby zostawiac swoj pamietnik na stole w kuchni po wyjsciu do pracy ;) Akurat taka dygresja, niekoniecznie pytanie do Ciebie mojemail.
                          • loppe Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 03.06.14, 13:08
                            hello-kitty2 napisała: A jesli tak to co czym sie kieruja, bo dla mnie to jest strzal w krok ;-) Tak jakby zostawiac swoj pamietnik na stole w kuchni po wyjsciu do pracy ;) Akurat taka dygresja, niekoniecznie pytanie do Ciebie mojemail.

                            Dokładnie Kitty! - pisanie porządkuje myśli i poglądy, i dlatego pisanie na forum da się porównać z prowadzeniem dziennika, a ten ma być właśnie dość utajniony.
                          • mojemail3 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 03.06.14, 20:58
                            hello-kitty2 napisała:
                            > Tak sie zastanawialam czy uzytkownicy forum podaja swoim najblizszym, kolegom z
                            > pracy, przyjaciolkom, dalszej rodzinie, znajomym takie dane jak informacje o b
                            > yciu uzytkownikiem i swoj nick?

                            No nie, ale zdarzało mi się wysłać parę e-maili z tego konta przed laty...

                            > Tak jakby zostawiac swoj pa
                            > mietnik na stole w kuchni po wyjsciu do pracy ;) Akurat taka dygresja, niekonie
                            > cznie pytanie do Ciebie mojemail.

                            No masz rację, tak jest...
            • kag73 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 13:40
              hello-kitty2 napisała:
              > A jesli o walenie konia przed kompem to jest chyba jeden pozytyw - bezpieczny s
              > eks ;)
              Hmm, widzisz i tu jest maly problemik, bo dla mnie to nie seks tylko tania podroba tego co mozna miec we dwoje, troje, no nie wiem, wybierz sobie, w kazdym razie na zywo i w towarzystwie;))
              • hello-kitty2 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 19:46
                kag73 napisała:

                > hello-kitty2 napisała:
                > > A jesli o walenie konia przed kompem to jest chyba jeden pozytyw - bezpie
                > czny s
                > > eks ;)
                > Hmm, widzisz i tu jest maly problemik, bo dla mnie to nie seks tylko tania podr
                > oba tego co mozna miec we dwoje, troje, no nie wiem, wybierz sobie, w kazdym ra
                > zie na zywo i w towarzystwie;))

                Pisalam w sensie epidemiologicznym ;) Rozumiem, ze jesli ktos decyduje sie na zaspokojenie przed kompem tzn, ze ma jakis palacy niedobor. Wg mnie na krotka mete lepiej jak sobie zwali nizby lapal z musu jakies one night standy szczegolnie jak jest w zwiazku na zasadzie walenie konia vs kompulsywny seks z lapanki, co gorsze? A na dluzsza mete to trzeba przemyslec swoje zycie i problemy porozwiazywac. Co tu duzo mowic pisze rowniez o sobie ;)
                • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 20:14
                  Znajdz sobie regularnego, zonatego kochanka na wylacznosc - i masz po problemie.
                  • hello-kitty2 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 02.06.14, 14:36
                    sabat.77 napisał:

                    > Znajdz sobie regularnego, zonatego kochanka na wylacznosc - i masz po problemie
                    > .

                    No prosze Cie ;-) Ktory zonaty/mezatka moze zagwarantowac wylacznosc kochance/kochankowi? Co jak zonce/mezowi sie jednak przypomni/zachce to wyskoczy do niej/niego z gumkami jak ona np bierze tabletki? A ja tez nie po to mam spirale zeby sie z kondomami pieprzyc ;-) Wszedzie tam gdzie dochodzi do zdrad trzeba sie liczyc, ze sie wchodzi conajmniej w trojkat. Odmowilbys jakiegos numerka zonie gdybys mial kochanke? Watpie.
                    • marek.zak1 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 02.06.14, 14:46
                      hello-kitty2 napisała:

                      > sabat.77 napisał:
                      >
                      > > Znajdz sobie regularnego, zonatego kochanka na wylacznosc - i masz po pro
                      > blemie

                      > No prosze Cie ;-) Ktory zonaty/mezatka moze zagwarantowac wylacznosc kochance/k ochankowi?

                      Wydaje mi się , że Sabatowi chodziło, że ,,wyłączność" miała oznaczać tylko jedną kochankę.
                    • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 02.06.14, 15:26
                      Ja? Odmowilbym zonie, w tym rzecz wlasnie. Nawet teraz bym odmowil.
        • loppe Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 12:37
          Takie dwie miłe z wyglądu i zachowania 20-latki mi wpadły w oko. Rozmawiały ze sobą przez dwie godziny przy stoliku nieopodal, a ja dyskretnie sobie zerkałem. One zresztą też. Jedna cudowny profil i śliczne ciemne oczy, a druga fenomenalny biust czwórka. I to jest lepsze od gapienia się w porno!
        • loppe Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 12:48
          wont napisał:

          > loppe napisał:
          > Miałem na sobie banalną schludną koszulkę z twardym ko
          > > łnierzykiem, czarne porządne spodnie jak ci młodzi Beatlesi, nie żadne je
          > ansy,
          > > ale marynarkę już nieoficjalną bawełnianą i do tych ślubnych czarnych spo
          > dni cz
          > > arne trampki.
          > ------------
          > No nie wiem... Nie wiem loppe czy masz prawo określać t-shirty z napisami (któr
          > e kocham he he) mianem "obleśnych" :)))

          Dwa miesiące temu byliśmy na Zbawka z ojcem mojej żony, 80-latkiem. I ja mu mówię, że to jest specyficzne miejsce, że hipsterzy... On: jak? Ja: Hipsterzy, od hip, cool, coś jak kiedyś bikiniarze:)). A ponieważ on jest bardzo przytomny, nie zramolały umysłowo i jeszcze do tego potrafi się wystroić dość młodzieżowo jak na swoje lata, to powiedziałem córce że dziadek jest hipster:)
      • wont Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 22:42
        loppe napisał:

        > Ja i żona wierzymy w głębsze wartości niż szata. Tym niemniej lepiej się jakoś
        > ubrać - "lepiej cię traktują" objaśnił mnie kolega na studiach i miał rację. Zw
        > łaszcza w uboższych społeczeństwach szata stanowi jakiś tam cholerny sygnał sta
        > tusu.
        -------------
        Ale tutaj ci sie udalo. Tutaj masz racje.

        Mój kumpel, jakieś dziesięć lat temu mówił mi... A kumpel, mimo że Polak, to ze Szwecji pochodzil... No i mówił mi, że w Szwecji nie ma szans wyrwać dupy "na garnitur". Garnitur jako symbol statusu, bo nie jest symbolem statusu. W Polsce zawsze jak chcial wyrywać dupy ubierał się elegancko - garnitur, bo to się laskom kojarzyło z pieniędzmi :)

        Naprawdę, gość co miesiąc miał inną dziewczynę :)
        • sabat.77 Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 31.05.14, 22:51
          Tych co maja pieniadze, stac na to by garnituru nie nosic. Ci w garniturach nosza za nimi torby :)
          • wont Re: "Wieża pychy-paw próżności".Atrakcyjność XXI 01.06.14, 09:59
            sabat.77 napisał:

            > Tych co maja pieniadze, stac na to by garnituru nie nosic. Ci w garniturach nos
            > za za nimi torby :)
            -------------
            Tak. Garniturowcy to zwykli wyrobnicy są. No bo kto normalny, gdyby miał możliwość wyboru, chodziłby na co dzień w garniturze? :)))
    • kutuzow Dwie tezy 02.06.14, 11:17
      mojemail3 napisała:
      [...]
      > mężczyźni zrezygnowali ze szczególnej strojności i dbałości o sw
      > oją aparycję dopiero pod koniec XVIII wieku

      Moim zdaniem powyższa analiza jest błędna. Analiza wyglądu w funkcji czasu do niczego nas nie zaprowadzi. Dużo więcej powie nam analiza wyglądu w funkcji obfitości zasobów.

      Doskonale widać to na przykładzie świata zwierząt. Tam gdzie panują idealne warunki i pożywienia jest pod dostatkiem (jak np. lasy deszczowe), tam samce mniej czasu poświęcają na zbieranie/polowanei na pożywienie, a więcej na "amory". Ponieważ każdy osobnik jest dobrze odżywiony, to wyścig zbrojeń przeniósł się właśnie w stroszenie piór, barwy i konkurs spiewu/tańca/budowania gniazda itp.
      przykład:
      www.youtube.com/watch?v=W7QZnwKqopo

      Uważam że z ludźmi jest podobnie. Gdy panuje głód, jest okres wojen to mniejszą wagę przykłada się do wyglądu/ubrania a większą do pilniejszych wtedy cech samca jak np. zaradność w zapewnieniu bezpieczeństwa i zdobyciu pożywienia. Teraz mamy czas dobrobytu. Jeden z najdłuższych okresów pokoju w Europie. Prawdziwego głodu także nikt z naszego pokolenia nie zna. Więc podobnie jak te ptaki ludzkość przenosi rywalizację na wyższy poziom - wyglądu i oznak statusu/mody.

      Wbrew temu co pisze p. J.C.Flugela moim zdaniem XVIII nie jest jakiś przełomowy jeśli chodzi o dbanie o stroje. Zarówno przedtem jak i potem mężczyźni nadal dbali o wygląd, z tym że byli to Ci mężczyźni którzy mieli na tyle wysoki status, że mieli czas (i środki) aby o ten wygląd dbać. Wystarczy przywołać tutaj choćby angielskich gentlemanów z kolonii. Mimo że doskwierał upał i rożnego rodzaju garniaki nie były najwygodniejszym ubiorem np. w Afryce, to panował cały czas szyk "wieczorowy" na rożnych spotkaniach.


      > Do tego chyba nigdy atrakcyjnosc nie byla tak wazna jak teraz, chca ladnych su
      > pcio lasek(jak w porno, w gazetach, na wbiegach). Wiadomo, ze dla wszystkich ni
      > e wystarczy, zwlaszcza, ze sami nie sa supcio przystojniakami.

      Moja druga teza jest taka, że jeszcze nigdy wcześniej nie było tak łatwo skorygować swojego wyglądu jak można to zrobić teraz. Nie chodzi nawet o jakieś operacje plastyczne, ale o zwykły makijaż do którego kosmetyki są powszechnie dostępne.
      Były już tu na forum wrzucane przykłady gwiazd filmu przed makijażem i po makijażu, były aktorki porno przed i po makijażu. Różnica jest OSZAŁAMIAJĄCA.

      To niej jest tak że atrakcyjność nigdy nie była ważna. Zawsze była kluczowa (dla kobiety). Po prostu teraz ta atrakcyjność się mocno upowszechniła. Widać ją na każdym kroku, bo kobiety mają środki aby ją uzyskać.

      Trzymając się przykładu aktorek (te każdy zna), można zauważyć, że dawniej było kilka (dosłownie kilka) znanych rozpoznawalnych gwiazd, teraz mamy ich kilkaset. Co więcej nawet te bardzo znane jak np. Marlena Dietrich czy Marilyn Monroe część wyglądu zawdzięczały kosmetykom (Dietrich szminka, brwi i chyba kolor włosów, Monroe, szminka, kolor włosów).
      Teraz zaś to na co mogły sobie kiedyś pozwolić jedynie gwiazdy trafiło pod strzechy i mamy swojego rodzaju "wyścig zbrojeń" jeśli chodzi o wygląd.
      Po prostu ładni ludzie mają w życiu łatwiej. Warto więc podnosić swoją atrakcyjność.
      • mojemail3 Re: Dwie tezy 02.06.14, 11:30
        kutuzow napisał:


        (...)"Doskonale widać to na przykładzie świata zwierząt (...)"

        Kutuzow, ja tak na szybko, bo się śpieszę, może potem znajdę czas to rozwinę, nie przesadzajmy z tymi ogólnymi analogiami do świata zwierząt, który jest niebywale zróżnicowany pod względem biologii, behawioru itd, itp.
        Wyróżnia nas kultura i myślenie, to może nie nawiązujmy do pawich ogonów...
        • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Dwie tezy 02.06.14, 12:16
          Wyróżnia nas kultura i myślenie, to może nie nawiązujmy do pawich ogonów...

          Nie da się.
          Serio.
          Żeby daleko nie szukać - masz tu obok pana wygadanego jak mało który na forum, obytego w świecie, pięknego w każdej kolejnej swej dekadzie, ale 3 pary trampek i inne atrybuty modowe też zaprezentuje wszem i wobec :) ( tzn. i na placu i na forum )
          Bez ironii piszę.
          • loppe Re: Dwie tezy 02.06.14, 13:01
            To jest bardzo elokwentne forum. Jest tu kilka niezwykle elokwentnych pań i kilku bardzo elokwentnych facetów.
          • mojemail3 Re: Dwie tezy 02.06.14, 16:26
            zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:

            > Wyróżnia nas kultura i myślenie, to może nie nawiązujmy do pawich ogonów...
            > Nie da się.
            > Serio.
            > Żeby daleko nie szukać - masz tu obok pana wygadanego jak mało który na forum,
            > obytego w świecie, pięknego w każdej kolejnej swej dekadzie, ale 3 pary trampek
            > i inne atrybuty modowe też zaprezentuje wszem i wobec :) ( tzn. i na placu i n
            > a forum )
            > Bez ironii piszę.

            Żorżyk, okrutniku jeden ;-)
            • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Dwie tezy 02.06.14, 16:51
              Żorżyk, okrutniku jeden ;-)

              Aż się boję cokolwiek w takiej sytuacji napisać.... to chyba tylko też mrugnę porozumiewawczo
              ;-)
        • kutuzow Re: Dwie tezy 02.06.14, 13:05
          mojemail3 napisała:
          > nie przesadzajmy z tymi ogólnymi analogiami do świata zwierząt, który jest nieby
          > wale zróżnicowany pod względem biologii, behawioru itd, itp.
          > Wyróżnia nas kultura i myślenie, to może nie nawiązujmy do pawich ogonów...

          Mojemail,
          Odcinanie się z poczuciem wyższości od świata zwierząt to błąd. Przypominają mi się Ci co to oburzali się na sugestie że człowiek pochodzi od małpy (mówiąc w dużym skrócie). Argumenty były te same, że kultura, myslenie itp.

          Jasne że np. z owadami czy płazami mamy niewiele wspólnego, ale już im bardziej inteligentne zwierzęta, tym więcej widać podobieństw.

          Tendencja o której pisałem, że im więcej dostępnego łatwego pożywienia, tym więcej energii można poświęcić na amory to także mocno pośrednio nawiązanie do piramidy potrzeb Maslowa. w tym znaczeniu że najpierw zaspokajamy potrzeby niższego rzędu (zapewniające przetrwanie) a dopiero te wyższego rzędu.

          Przywołujesz kulturę, która niby nas tak bardzo różni. Wg mnie to tylko taka cienka warstwa na pokładach wielu tysiącleci zachowań. Na koniec przypomnę Ci sytuację o której pisałem tu wielokrotnie:
          Lata 1943-45
          Środek Wojny w USA. Mimo że kultura nakazywała, aby to mężczyzna zabiegał o kobietę, ta nigdy nie robiła pierwszego kroku sama itp, to gdy nagle zabrakło młodych mężczyzn (zostali powołani milionami na front), to nagle role zostały odwrócone. Kobiety zaczęły rywalizować o względy tych nielicznych którzy jeszcze zostali dostępni. Przejęły zachowania dotychczas męskie, wysyłały czekoladki z kwiatami, same zapraszały na tańce facetów, a te co bogatsze chcąc wybić się na tle konkurencji przysyłały samochód z kierowcą po mężczyznę.
          Po 1945, gdy wojna się skończyła i mężczyźni znów wrócili do domów, sytuacja niejako wróciła do "normy" -tej sprzed wojny.

          Wystarczy jakakolwiek klęska żywiołowa, czy wojna i nagle kultura idzie w kąt. Nie wiem czy oglądałaś film "Malena" ze zjawiskową Moniką Bellucci
          www.imdb.com/title/tt0213847/?ref_=nv_sr_1
          • mojemail3 Re: Dwie tezy 02.06.14, 16:25
            kutuzow napisał:

            > Odcinanie się z poczuciem wyższości od świata zwierząt to błąd. Przypominają mi
            > się Ci co to oburzali się na sugestie że człowiek pochodzi od małpy (mówiąc w
            > dużym skrócie). Argumenty były te same, że kultura, myslenie itp.


            No nie z wyższością, ale niższość sobie też może darujmy ;-)


            > Przywołujesz kulturę, która niby nas tak bardzo różni.
            > Wystarczy jakakolwiek klęska żywiołowa, czy wojna i nagle kultura idzie w kąt.
            > Nie wiem czy oglądałaś film "Malena" ze zjawiskową Moniką Bellucci
            > www.imdb.com/title/tt0213847/?ref_=nv_sr_1

            No i co, że można wytłumaczyć prostytucję ubóstwem?
            Akurat w Malenie sprawa kultury i obyczajowości włoskiej prowincji w czasie wojny wiele tłumaczy.
            • kutuzow Re: Dwie tezy 02.06.14, 16:44
              mojemail3 napisała:

              > No nie z wyższością, ale niższość sobie też może darujmy ;-)
              >
              Tak to odebrałem, jako brak pokory, że może mamy więcej wspólnego niż nam się wydaje.
              Szczególnie, że im więcej badań zachowania zwierząt tym więcej ciekawych sytuacji obserwujemy.

              > No i co, że można wytłumaczyć prostytucję ubóstwem?
              Raczej to, że wojna te normy mocno luzuje.
              Zobacz że Malena nie miała dzieci na utrzymaniu i pewnie mogłaby żyć inaczej gdyby nie chęć życia na wcześniejszym poziomie.

              Poza tym pomijając przykład z filmu - jak odbierasz przykład z WWII, który tu podałem. Czy nadal uważasz że kultura ma aż tak duży wpływ?


              • mojemail3 Re: Dwie tezy 02.06.14, 17:12
                kutuzow napisał:

                > Poza tym pomijając przykład z filmu - jak odbierasz przykład z WWII, który tu p
                > odałem. Czy nadal uważasz że kultura ma aż tak duży wpływ?

                A czy ja postawiłam tezę,że kultura ma duży wpływ???
                Kultura wysoka to ma wpływ...żaden ;-)
                Pod względem relacji męsko-damskich nie wyszliśmy z jaskini podobno...
                Mój żałosny apel, "głos wołającej na puszczy" o człowieczeństwo, rzeczywiście trafia w próżnię ;-)

                To o czym pisałeś, to jest zmiana obyczajowości, rzecz oczywista.
        • loppe Re: Dwie tezy 02.06.14, 13:18
          Interesujące czy w czasach gdy jeszcze nie było telewizji i internetu ludzkość przypadkiem nie poświęcała więcej uwagi i czasu amorom, mimo że podstawowe potrzeby bytowe były wtedy gorzej zaspokojone niż obecnie. Mało jest przekrojowych, historycznych badań seksuologicznych; seksuologia koncentruje się z reguły na opisie współczesnej sytuacji par. Z kolei historycy tak mało uwagi poświęcają seksowi.
          • loppe Re: Dwie tezy 02.06.14, 13:21
            Jeden profesor Geremek habilitował się bodaj z życia prostytutek w starej Francji, ale to kropla w morzu potrzeb poznawczych:)
          • kag73 Re: Dwie tezy 02.06.14, 14:23
            loppe napisał:

            > Interesujące czy w czasach gdy jeszcze nie było telewizji i internetu ludzkość
            > przypadkiem nie poświęcała więcej uwagi i czasu amorom, mimo że podstawowe potr
            > zeby bytowe były wtedy gorzej zaspokojone niż obecnie.
            Alez oczywiscie, ze tak, nawet z braku laku sie ludzie seksili, w latach 70 tych bylo wiecej seksu niz teraz.
            Pomysl o polskich warunkach. czarno bialy telewizor, 2 programy i ciagle tylko radzieckie filmy. Noz to juz lepiej do wyra bylo pojsc.
            Dalej w krajach gdzie pradu nie ma wieczorami, ludzie sie zajmuja czym moga: seksem, tak sie wydrarza, bo o 21 albo wczesniej do wyra chodza.
            Terza mamy tyle zjadaczy czasu i rozrywek, ze na seks juz czasem czasu nie starcza:)
            • loppe Re: Dwie tezy 02.06.14, 14:53
              Też mi się tak wydaje, że kiedyś więcej amorów.

              No i dostęp do pornografii był mniejszy przed erą internetu, a ta potrafi jak wiemy sprowadzić na jakieś kompletne manowce co poniektórych partnerów, jak się tu czyta.

              A ja to nie mam telewizji od lat, nie cierpię tej intruzji w domu, tych gadających głów.
      • kag73 Re: Dwie tezy 02.06.14, 11:36
        kutuzow napisał:
        > Teraz zaś to na co mogły sobie kiedyś pozwolić jedynie gwiazdy trafiło pod strz
        > echy i mamy swojego rodzaju "wyścig zbrojeń" jeśli chodzi o wygląd.
        > Po prostu ładni ludzie mają w życiu łatwiej. Warto więc podnosić swoją atrakcyj
        > ność.
        Niby tak, ale jak Ci na przyklad jako facetowi brakuje centymetrow(nie mowie o ptaku) to malo mozesz zrobic. Albo jak ktos ma niesymetryczne/nieladne rysy twarzy tez niewiele moze zrobic. Do tego za duzo kilogramow i wcale nie tak latwo je zrzucic inaczej wszyscy byliby szczupli. Z drugieje strony podniesiono poprzeczke, nie wszyscy zdaja sobie sprawe, ze duzo zdjec itd. to photo shop.
        I jeszcze taki paradoks, ze taki nacisk na wyglad, kazdy chce pieknej/pieknego a jednoczesnie populacja coraz bardziej otyla np. i z czego tu wybierac:))
        Niemniej jednak jak sie wyrowna moze bedzie z gorki, bo jak wszystkie grube, to nie ma, ze boli i bierze sie co jest:) aalbo dalej wali konia do porno, no chyba, ze i w porno beda tylko grube.
        • marek.zak1 Re: Dwie tezy 02.06.14, 12:10
          kag73 napisała:

          Niby tak, ale jak Ci na przyklad jako facetowi brakuje centymetrow(nie mowie o ptaku) to malo mozesz zrobic. Albo jak ktos ma niesymetryczne/nieladne rysy twarzy tez niewiele moze zrobic.

          Uważam inaczej. A inteligencja, urok osobisty, pozycja i wreszcie kasa?
        • kutuzow Re: Dwie tezy 02.06.14, 13:17
          kag73 napisała:
          > Niby tak, ale jak Ci na przyklad jako facetowi brakuje centymetrow(nie mowie o
          > ptaku) to malo mozesz zrobic.

          Kag,
          Nie do końca. Gdy facet nie ma wzrostu to stara się nadrabiać na innych polach. Zobacz że często nieżle przypakowani goście to właśnie Ci niżsi (taką mam obserwację z siłowni), tym wosokim wystarczy lekko zaznaczona muskulatura. Inną formą "rekompensaty" braku wzrostu jest status.
          Taki Dustin Hoffman ma 168 cm, a należy/należał do jednych z bardziej przystojnych (wg kobiet).

          > Albo jak ktos ma niesymetryczne/nieladne rysy twa
          > rzy tez niewiele moze zrobic.
          W dzisiejszych czasach chirurgii plastycznej problemem są raczej pieniądze na ew zabiegi.
          Tutaj jeden z ostatnio popularnych memów internetowych:
          d24w6bsrhbeh9d.cloudfront.net/photo/ay5AMP8_460s_v1.jpg
          • kag73 Re: Dwie tezy 02.06.14, 14:17
            Ja o tym wiem, zwlaszcza Ci nie bardzo wysocy sa nalepiej zbudowani, bo chca czyms nadrobic.
            Hoffmann i 168cm....slawa, pieniadze, co tam jeszcze.
            A T mi pokaz przecietnego Kowalskiego na ulicy z 168cm, na pewno ma trudniej niz ktos wyzszy, bo kobiety w weikszosci chca co by facet byl wyzszy od nich chociaz o deczko ale jednak.
            I pokaz mi ilu leci na przygruba Ewke z bloku obok a ilu na szczupla i seksowna Maryske od sasiadow.
            • marek.zak1 Re: Dwie tezy 02.06.14, 14:28
              kag73 napisała:

              > Ja o tym wiem, zwlaszcza Ci nie bardzo wysocy sa nalepiej zbudowani, bo chca czyms nadrobic. Hoffmann i 168cm....slawa, pieniadze, co tam jeszcze.

              Wiem, ze ludzie nie dostali od natury po rowno, ale takze wiem, jak ktoś dostał mniej to czesto bywa bardziej zdeterminowany, pracowity, wytrwały itp. Istnieje choćby coś takiego jak ,,little man syndrom". Mam choćby znajomego - ponizej 168, uroda tez ponizej sredniej ale lekarz, docent i ma piekna zonę - wyzsza od niego o 10 cm. Jak u Sarko.
              • kag73 Re: Dwie tezy 02.06.14, 15:43
                Przeciez ja nie twierdze, ze nie, ale to nie regula, ze wszyscy 168 to docenci, lekarze, kasiasci. Prawda? I nie kazdy ma potencjal i determinacje, zeby nimi byc. Ja o tendencji mowie: wysokiemu latwiej niz za niskiemu, szczuplej i ladnej latwiej niz mniej urodziwej.
                W krajach gdzie poziom wyrownany, kobiety pracuja, sa niezalezene finansowo wieksza role w doborze parnera odgrywa milosc, wyglad to i tamto. W krajach gdzie kobiety bardziej zalezne decyduja status, szansa na polepszenie sobie zycia, itd., wyglad mnej istotny.
                Faceci: wyglad kobiety istotny w zasadzie zawsze.
                • marek.zak1 Re: Dwie tezy 02.06.14, 15:51
                  kag73 napisała:

                  > Przeciez ja nie twierdze, ze nie, ale to nie regula, ze wszyscy 168 to docenci, lekarze, kasiasci. Prawda? I nie kazdy ma potencjal i determinacje, zeby nimi byc. Ja o tendencji mowie: wysokiemu latwiej niz za niskiemu, szczuplej i ladne j latwiej niz mniej urodziwej.

                  Oczywiscie, ale jak facet ma 168 i nie ma potencjału/determinacji, to ma do dyspozycji te mniej urodziwe.

                  W krajach gdzie poziom wyrownany, kobiety pracuja, sa niezalezene finansowo wieksza role w doborze parnera odgrywa milosc, wyglad to i tamto.

                  W przypadku Carli Bruni to i tamto jednak ważyło więcej niz niski wzrost Sarko. :)

                  > Faceci: wyglad kobiety istotny w zasadzie zawsze.

                  Własnie. jesteśmy estetami :).
                  • loppe Re: Dwie tezy 02.06.14, 15:54
                    > Faceci: wyglad kobiety istotny w zasadzie zawsze.

                    Własnie. jesteśmy estetami :).

                    No właśnie, to kobiety są z natury bardziej zorientowane na estetykę niż faceci, ale w przypadku najważniejszego wyboru w życiu czynią czasem wyjątek... Inne kryteria dochodzą do głosu.
                    • loppe Re: Dwie tezy 02.06.14, 16:00
                      Pani Obama ustrzeliła komplet - bardzo przystojny mąż i do tego prezydent:)
                      • loppe Re: Dwie tezy 03.06.14, 08:00
                        Żona mnie dziś pochwaliła: "ładnie zagadujesz", za małżeńską komunikację o poranku
                        • marek.zak1 Re: Dwie tezy 03.06.14, 08:20
                          loppe napisał:

                          Żona mnie dziś pochwaliła: "ładnie zagadujesz", za małżeńską komunikację o poranku

                          Czy po tym, jak ładnie podziekowałes za przygotowanie śniadania?
                          • loppe Re: Dwie tezy 03.06.14, 08:42
                            > loppe napisał:
                            >
                            > Żona mnie dziś pochwaliła: "ładnie zagadujesz", za małżeńską komunikację o pora
                            > nku
                            >
                            > Czy po tym, jak ładnie podziekowałes za przygotowanie śniadania?

                            A skąd, śniadanie dostaję może raz w tygodniu, zresztą raczej nie jadam rano, nie mam tego nawyku. Wcześnie się obudziliśmy i kręcili po mieszkaniu.
                    • mojemail3 Re: Dwie tezy 02.06.14, 16:09
                      oppe napisał:

                      > Własnie. jesteśmy estetami :).

                      Weryfikacja: Wzrokowcami...
                      A to różnica jest.

                      > No właśnie, to kobiety są z natury bardziej zorientowane na estetykę niż faceci
                      > , ale w przypadku najważniejszego wyboru w życiu czynią czasem wyjątek... Inne
                      > kryteria dochodzą do głosu.

                      Weryfikacja: kobiety są wrażliwe na piękno, w mężczyżnie szukają siły a nie piękna, a czasem niestety się zawodzą, bo ani piękna ani siły...
                  • kag73 Re: Dwie tezy 02.06.14, 16:13
                    marek.zak1 napisał:
                    > W przypadku Carli Bruni to i tamto jednak ważyło więcej niz niski wzrost Sarko.
                    > :)
                    To to dopiero jest przyklad:)
                    >
                    > > Faceci: wyglad kobiety istotny w zasadzie zawsze.
                    > Własnie. jesteśmy estetami :).
                    Niby tak a zatem nie mozesz oczekiwac, ze:
                    > Oczywiscie, ale jak facet ma 168 i nie ma potencjału/determinacji, to ma do dys
                    > pozycji te mniej urodziwe.
                    Bo ten rowniez chcialby tych urodziwych i kolko sie zamyka.
                    • mojemail3 Re: Dwie tezy 02.06.14, 16:17
                      kag73 napisała:

                      (...)"Bo ten rowniez chcialby tych urodziwych i kolko sie zamyka (...)"

                      A widzisz Kag,najwięcej atencji i uwielbienia doświadczyłam od mężczyzn zdecydowanie przystojnych, ci mniej ciekawi fizycznie to wzdychali do "najładniejszej w klasie" ;-)
          • ruda_owca Re: Dwie tezy 03.06.14, 11:53
            > W dzisiejszych czasach chirurgii plastycznej problemem są raczej pieniądze na e
            > w zabiegi.
            > Tutaj jeden z ostatnio popularnych memów internetowych:
            > rel="nofollow">d24w6bsrhbeh9d.cloudfront.net/photo/ay5AMP8_460s_v1.jpg

            Bez przesady, golym okiem widac, ze jedyne co ew. lekarz mu poprawil, to zeby, cala reszta to stylizacja (wlosy), pielegnacja (cera) oraz ciezka praca (cialo).
            Z tych rzeczy tylko zeby wymagaja pieniedzy i do tego nie jakichs gigantycznych.
      • mojemail3 Re: Dwie tezy 02.06.14, 16:47
        kutuzow napisał:

        > [...]
        > > mężczyźni zrezygnowali ze szczególnej strojności i dbałości o sw
        > > oją aparycję dopiero pod koniec XVIII wieku(...)
        > Moim zdaniem powyższa analiza jest błędna. Analiza wyglądu w funkcji czasu do n
        > iczego nas nie zaprowadzi. Dużo więcej powie nam analiza wyglądu w funkcji obfi
        > tości zasobów.

        Nie jest błędna Kutuzowie, czarny garnitur czy nawet smoking jest ubiorem wybitnie skromnym w porównaniu do mody wieków wcześniejszych.


        > Wbrew temu co pisze p. J.C.Flugela moim zdaniem XVIII nie jest jakiś przełomowy
        > jeśli chodzi o dbanie o stroje. Zarówno przedtem jak i potem mężczyźni nadal d
        > bali o wygląd, z tym że byli to Ci mężczyźni którzy mieli na tyle wysoki status
        > , że mieli czas (i środki) aby o ten wygląd dbać. Wystarczy przywołać tutaj cho
        > ćby angielskich gentlemanów z kolonii. Mimo że doskwierał upał i rożnego rodzaj
        > u garniaki nie były najwygodniejszym ubiorem np. w Afryce, to panował cały czas
        > szyk "wieczorowy" na rożnych spotkaniach.


        W dalszym ciągu upieram się,że jednolity styl czarnego garnituru czy smokingu jest bardzo skromny w porównaniu do pończoch, peruk, ozdobnego obuwia, wzorzystych i bogato zdobionych strojów męskich ( nawet strój sarmacki skromniutki nie był...)



        > Moja druga teza jest taka, że jeszcze nigdy wcześniej nie było tak łatwo skoryg
        > ować swojego wyglądu jak można to zrobić teraz. Nie chodzi nawet o jakieś opera
        > cje plastyczne, ale o zwykły makijaż do którego kosmetyki są powszechnie dostęp
        > ne.
        > Były już tu na forum wrzucane przykłady gwiazd filmu przed makijażem i po makij
        > ażu, były aktorki porno przed i po makijażu. Różnica jest OSZAŁAMIAJĄCA.

        No ja wiem, już Bitch pisała o tym,że mężczyzna łatwo wezmie wypacykowaną brzydotę za piękno ;-)


        > To niej jest tak że atrakcyjność nigdy nie była ważna. Zawsze była kluczowa (dl
        > a kobiety).


        A dalczego?? Przecież w świecie zwierząt to samce zwykle są piękniejsze i bardziej okazałe, a samiczki szare i skromne, a i tak o nie walczą ;-)

        >Po prostu teraz ta atrakcyjność się mocno upowszechniła. Widać ją n
        > a każdym kroku, bo kobiety mają środki aby ją uzyskać.
        > Trzymając się przykładu aktorek (te każdy zna), można zauważyć, że dawniej było
        > kilka (dosłownie kilka) znanych rozpoznawalnych gwiazd, teraz mamy ich kilkaset.


        Tak, tylko może warto odróżnić fikcję od rzeczywistości,aktorki i inne tzw."gwiazdy" bez retuszu,operacji plastycznych, makijażu tez wyglądałyby jak zwyczajne kobiety.


        > Teraz zaś to na co mogły sobie kiedyś pozwolić jedynie gwiazdy trafiło pod strz
        > echy i mamy swojego rodzaju "wyścig zbrojeń" jeśli chodzi o wygląd.
        > Po prostu ładni ludzie mają w życiu łatwiej. Warto więc podnosić swoją atrakcyj
        > ność.

        Kutuzow, proszę Cię, bo zwątpię w Twój dobry gust...Co nam tu dajesz na wzór piękna,wzorów estetycznych, gwiazdy porno???
        Przecież pornografia to nie sztuka jak wiesz, jej celem jest podniecić, a nie zachwycać pięknem...Nawet "wyższej klasy" pornografia cel ma taki własnie, od sztuki różni ją rodzaj transakcji między odbiorcą a "twórcą" w tym przypadku.

        Dla mnie to jest karykatura piękna, o to mi chodziło w tym wątku, piękno dzisiaj to "paw próżności" a męska siła i duma jest "wieżą pychy"...
        "Tyle nam zostało, co nam nakapało..."
        A męska duma zamiast pychy ( objawiającej się w dążeniu do władzy, prestiżu, żony na pokaz) jest tym dla mnie : "Nie bede sie kłanioł ino Tater graniom" ( Songs of Glory-Trebunie & Twinkle Brothers)

        www.youtube.com/watch?v=-wMZYD6D8io
        • kutuzow Re: Dwie tezy 02.06.14, 18:24
          mojemail3 napisała:

          > Nie jest błędna Kutuzowie, czarny garnitur czy nawet smoking jest ubiorem wybit
          > nie skromnym w porównaniu do mody wieków wcześniejszych.

          Zwróć uwagę, że wcześniej ta "zdobiona" moda była tylko na dworach królewskich. Czyli tylko wąska grupa ją stosowała na co dzień. Moda Francuska była popularna w Europie, ponieważ Francja miała dużo dobrych manufaktur tkackich (wysokiej jakości tkaniny) i dbała o to co dzisiaj nazwalibyśmy marketingiem (np. miniatury strojów wysyłane z próbkami tkanin do innych krajów europy).

          Co do zamiany stylu z tego "zdobionego" na współczesny to wg mnie jest to efekt tego że jak głosi powiedzenie "za mundurem Panny sznurem". Zobacz że garnitur i smoking jest taką "cywilną" wersją mundury. Brakuje tylko dystynkcji i całej tej militarnej otoczki. Poza tym jest to ta sama forma. Ma dodawać siły i władzy jeśli chodzi o wygląd jego posiadacza.

          Widziałem gdzieś zdjęcie młodego następcy tronu cesarskiej Japonii, w swym "narodowym" stroju oraz w garniturze od angielskich krawców (studiował w UK). Zgadnij w którym wyglądał groźniej.

          > W dalszym ciągu upieram się,że jednolity styl czarnego garnituru czy smokingu j
          > est bardzo skromny w porównaniu do pończoch, peruk, ozdobnego obuwia, wzorzysty
          > ch i bogato zdobionych strojów męskich ( nawet strój sarmacki skromniutki nie b
          > ył...)

          Nie zgodzę się że smokingi czy garnitury były "wybitnie skromne". O ile straciły na kolorystyce (większą rolę zaczęła odgrywać jakoś i krój materiału), o tyle te elementy unikalności przejęły wszelkiego rodzaju dodatki jak: kapelusz/cylinder, butonierka, kamizelka, krawat/chustka/apaszka, zegarek kieszonkowy, zapinki do mankietów, itp.


          > A dalczego?? Przecież w świecie zwierząt to samce zwykle są piękniejsze i bardz
          > iej okazałe, a samiczki szare i skromne, a i tak o nie walczą ;-)

          Wszystko zależy od tego kto opiekuję się potomstwem. Tam gdzie to samiczki przejmują opiekę, tam samce rywalizują właśnie kolorami które mają gwarantować zdrowie i dobre geny (chory osobnik nie będzie ładnie wyglądał ani miał siły na ładny śpiew).

          > Tak, tylko może warto odróżnić fikcję od rzeczywistości,aktorki i inne tzw."gwi
          > azdy" bez retuszu,operacji plastycznych, makijażu tez wyglądałyby jak zwyczajne
          > kobiety.

          Wiesz, to nie do końca tak że wszyscy są tak samo ładni. Kobieta z seksowną figurą nawet bez makijażu będzie wyglądała ponętnie (np. wspomniana w wątku obok Monika Bellucci).

          > Kutuzow, proszę Cię, bo zwątpię w Twój dobry gust...Co nam tu dajesz na wzór pi
          > ękna,wzorów estetycznych, gwiazdy porno???

          Coś Ty się tak na tym porno skoncentrowała. Pisałem o wpływie makijażu. Bez różnicy czy zastosuje go Pani Wiesia z mięsnego lat 30 czy będzie to aktorka czy też gwiazda porno efekty współczesnego (dobrze zrobionego) makijażu są OSZAŁAMIAJĄCE. Takie efekty były niedostępne jeszcze 50-60 lat temu (nie ta jakość kosmetyków).

          Zobacz np tutaj:
          www.ofeminin.pl/makijaz/kazdy-moze-byc-piekny-te-zdjecia-otworza-ci-oczy-niesamowita-metamorfoza-kobiet-dzieki-makijazowi-s346882.html
          "piękno dzisiaj to "paw próżności" a męska siła i duma jest "wieżą pychy"..."

          Zupełnie nie czuję tego. Dla mnie to trochę takie zawodzenie "a za moich czasów...."
          Kobiety ZAWSZE chciały ładnie wyglądać, tylko kiedyś na takie zabiegi jak makijaż mogły sobie pozwolić co najwyżej królowe i arystokratki. Dzisiaj dzięki temu że kosmetyki stały się stosunkowo tanie i ogólnie dostępne, to każda kobieta coś sobie poprawia. Zobacz np. ile kobiet dzisiaj ma swój naturalny kolor włosów. Znasz kobietę która NIGDY w życiu nie przefarbowała sobie włosów?
          Zauważ, że to daje niezłe efekty. Kiedyś w dawnych czasach kobieta bez męża w wieku 25+ była starą panną. Dzisiaj można super wyglądać mają lat 40-50.
          Zobacz jak wygląda Nigella Lawson (54 lata).

          U mężczyzn też jest poprawa. Zobacz serial 40-latek. Jak wyglądał facet 40+ w latach 70-tych, a zobacz jak teraz się noszą 40-latki.
          • rekreativa Re: Dwie tezy 02.06.14, 18:39
            "Kobiety ZAWSZE chciały ładnie wyglądać, tylko kiedyś na takie zabiegi jak makij
            > aż mogły sobie pozwolić co najwyżej królowe i arystokratki."

            Zależy od epoki z tym makijażem - w takim XIX wieku malowały się wyłącznie panie podejrzanej konduity - aktorki, prostytutki. Damę się po tym właśnie poznawało, że nie miała "uróżowanego liczka"...
            Tak że , kutuzow, kto się malował i w jaki sposób to bardziej zależało od mody i kodu kulturowego niż od zamożności.
            • mojemail3 Re: Dwie tezy 02.06.14, 19:00
              rekreativa napisała:

              > Zależy od epoki z tym makijażem - w takim XIX wieku malowały się wyłącznie pani
              > e podejrzanej konduity - aktorki, prostytutki. Damę się po tym właśnie poznawał
              > o, że nie miała "uróżowanego liczka"...
              > Tak że , kutuzow, kto się malował i w jaki sposób to bardziej zależało od mody
              > i kodu kulturowego niż od zamożności.

              Dzięki Re, zawsze wiedziałam,że kobiety są doskonałymi weryfikatorami słuszności tez ;-)
            • kutuzow Re: Dwie tezy 02.06.14, 19:21
              rekreativa napisała:
              > Zależy od epoki z tym makijażem - w takim XIX wieku malowały się wyłącznie pani
              > e podejrzanej konduity - aktorki, prostytutki. Damę się po tym właśnie poznawał
              > o, że nie miała "uróżowanego liczka"...


              Rekreativa --> jak zerkniemy na okres począwszy od starożytnego Egiptu, poprzez starożytną Grecję i Rzym po współczesność, to wyjdzie na to że zdecydowanie więcej było takich okresów gdzie coś sobie Panie "poprawiały" takim lub innym makijażem niż takich gdzie go nie stosowały.

              Tutaj znalazłem ciekawe informacje:
              blogmakeup.pl/historia-makijazu/
              Jak widać nawet w XIX wieku makijaż był powszechny tylko styl był inny -bardziej "naturalny".

              > Tak że , kutuzow, kto się malował i w jaki sposób to bardziej zależało od mody
              > i kodu kulturowego niż od zamożności.

              Zobacz że cały czas kosmetyki były drogie i malowała się klasa wyższa. Klasa pracująca nie miała środków na takie fanaberie jak kosmetyki do makijażu.
              Dzisiaj zaś możesz pracować na przysłowiowej kasie za minimalną krajową i być ładnie umalowaną.
              • kag73 off top do Kutuzowa 02.06.14, 19:43
                Kutuzow, odpowiedz prosze na moje pytanie w watku tasiemcu o PUA, bo ciekawosc mnie zzera:)
                • kutuzow Re: off top do Kutuzowa 02.06.14, 19:50
                  kag73 napisała:

                  > Kutuzow, odpowiedz prosze na moje pytanie w watku tasiemcu o PUA, bo ciekawosc
                  > mnie zzera:)
                  Odp. na priva wyśle
              • rekreativa Re: Dwie tezy 02.06.14, 19:46
                " Zobacz że cały czas kosmetyki były drogie i malowała się klasa wyższa. Klasa pr
                > acująca nie miała środków na takie fanaberie jak kosmetyki do makijażu."

                Klasa pracująca też się upiększała, tylko stosowała tanie zamienniki. Np. panny sobie czerniły brewki kawałkiem węgielka.
                W każdym razie jeśli wziąć epoki, gdzie makijaż był faktycznie przypisany do wyższej warstwy społecznej, to też zauważmy, że dotyczył OBU płci (np. starożytny Egipt, czy wiek XVIII).
                Wiek XIX i początek XX, jak już wsponmniałam, to makijaż zarezerwowany dla ludzi zw. ze światem rozrywki - aktorów, cyrkowców, prostytutek (damy z wyższych sfer też stosowały puder, róż czy inne specyfiki, ale cały myk polegał na tym, żeby broń boziu nie było tego widać, podczas gdy makijaż w wymienionych grupach celowo był jaskrawy i przesadny).
                Potem makijaż się upowszechnił na wszystkie klasy - i o tym zdecydowała nie tylko dostępność cenowa kosmetyków , ale i moda, a może moda przede wszystkim.
                Ale to takie tam offtopowe dywagacje, bo co do sedna to masz rację, oczywiście - kobiety zawsze, w każdej epoce się upiększały. Zmieniały się tylko mody, kanony i sposoby.
                Natomiast ja bym to uzupełniła o tę obserwację, że mężczyźni RÓWNIEŻ się upiększali. Jeśli weźmiemy te przywoływane sfery wyższe to facet NIGDY nie występował w stanie takim całkiem naturalnym. Pomijam już barokowe brokaty, koronki, peruki z lokami, muszki na pysiu i buciki z kokardkami. Ale i póżniej, w czasach ciemnych , skromnych surdutów było fryzowanie włosów, pomadowanie wąsów, kapanie brody w specjalnych płukankach itp. zabiegi itd.
          • mojemail3 Re: Dwie tezy 02.06.14, 19:23
            kutuzow napisał:


            > Zwróć uwagę, że wcześniej ta "zdobiona" moda była tylko na dworach królewskich.
            > Czyli tylko wąska grupa ją stosowała na co dzień.

            E tam, e tam, skad takie pomysly ??? A stroje ludowe to pies?? Bogato zdobione, kolorowe, meskie i damskie...


            > Nie zgodzę się że smokingi czy garnitury były "wybitnie skromne". O ile stracił
            > y na kolorystyce (większą rolę zaczęła odgrywać jakoś i krój materiału), o tyle
            > te elementy unikalności przejęły wszelkiego rodzaju dodatki jak: kapelusz/cyli
            > nder, butonierka, kamizelka, krawat/chustka/apaszka, zegarek kieszonkowy, zapin
            > ki do mankietów, itp.

            Kutuzow, wykanczasz mnie uprzejmoscia...Ale nie zgadzam sie, garnitury sa wybitnie skromne w odniesieniu do mody wiekow wczesniejszych...


            > > (chory osobnik nie będzie ładnie wygladal)

            Alez moze. Np. kobiety z zaburzeniem genetycznym 46XY ( zwyczajny meski genotyp) z zespolem feminizujacych jader, oraz z rzadka mutacja genetyczna, wskutek ktorej organizm nie potrafi rozpoznawac testosteronu...
            Takie osoby rodza sie jako...dziewczynki, czesto maja piekna kobieca figure( z pelnym biustem) z powodu wysokiego poziomu estrogenu we krwi, w ktory przeksztalcany jest testosteron ( Te kobiety mialy wysoki poziom testosteronu, ale organizm go nie wykrywal)
            Podobno jedna ze znanych aktorek, z wybitnym naturalnym biustem cierpi na zespol feminizujacych jader, a genetycznie jest mezczyzna...
            (Opis zaczerpnelam z ksiazki amerykanskiego lekarza Abrahama Morgentalera).


            > Wiesz, to nie do końca tak że wszyscy są tak samo ładni. Kobieta z seksowną fig
            > urą nawet bez makijażu będzie wyglądała ponętnie (np. wspomniana w wątku obok M
            > onika Bellucci).

            A to zesmy juz zeszli z facjaty na figure ;-)



            > "piękno dzisiaj to "paw próżności" a męska siła i duma jest "wieżą pychy"..."
            >
            > Zupełnie nie czuję tego. Dla mnie to trochę takie zawodzenie "a za moich czasów
            > ...."

            Wiem, ze nie czujesz...


            > Kobiety ZAWSZE chciały ładnie wyglądać, tylko kiedyś na takie zabiegi jak makij
            > aż mogły sobie pozwolić co najwyżej królowe i arystokratki.

            A to juz Recreativa celna riposte zamiescila...
            • kag73 Re: Dwie tezy 02.06.14, 19:42
              "A to zesmy juz zeszli z facjaty na figure ;-)"

              mysmy sie w ogole nie fiksowali na jednym, bo na atrakcyjnosc sklada sie sporo i dla kazdego moze liczyc sie cos bardziej aco mniej(na szczescie) Ale ogolne wytyczne znamy:)
            • kutuzow Re: Dwie tezy 02.06.14, 19:49
              mojemail3 napisała:
              > E tam, e tam, skad takie pomysly ??? A stroje ludowe to pies?? Bogato zdobione,
              > kolorowe, meskie i damskie...

              Tylko ile chłopów było stać na takie stroje ludowe?
              I jeśli już mieli to ile szt takiego stroju mieli? Jedną specjalnie do kościoła na niedziele?

              > Kutuzow, wykanczasz mnie uprzejmoscia...Ale nie zgadzam sie, garnitury sa wybit
              > nie skromne w odniesieniu do mody wiekow wczesniejszych...

              garnitury owszem (nawiązanie to mundurów), ale za to dodatki już nie. Zobacz że nawet do dzisiejszych czasów przetrwał ten trend, że do stylowego garniaka mężczyzna może "zaszaleć" dodatkami.
              Poza tym zauważ że modę kształtowały zawsze imperia. Z dworów największych potęg czerpano wzorce. Jeśli zawężamy to do okresu po średniowieczu, to przez długi czas była to Francja potem od XIX wieku pałeczkę przejmuje Anglia. Nie bez powodu teraz praktycznie cały Świat nosi się na zachodnią modłę i garnitury wyparły np. kimona czy inne "sukienki".

              > Alez moze. Np. kobiety z zaburzeniem genetycznym 46XY ( zwyczajny meski genotyp
              > ) z zespolem feminizujacych jader, oraz z rzadka mutacja genetyczna, wskutek kt
              > orej organizm nie potrafi rozpoznawac testosteronu...

              Tak z ciekawości jak dużo takich chorób jest? 1 na 100 tyś? mniej?
              Zobacz jak to się ma do takich popularnych problemów jak pasożyty, anemia, choroby zakaźne itp. Jeszcze jakieś 100 lat temu była moda na wygląd a'la chory na suchoty (gruźlica) bo było to tak popularna choroba. Ty zaś wyciągasz jakąś mega rzadką i dziwną przypadłość.


              > A to zesmy juz zeszli z facjaty na figure ;-)
              To myślisz że w Monika Bellucci to tylko figurę ma ładną? Dla mnie i bez makijażu jest ładna (zdjęcia paparazzi dostępne w sieci).

              >
              > Wiem, ze nie czujesz...
              >

              Wiesz, rozumiałbym Ciebie gdybyś sama NIGDY nie zafarbowała włosów, nie robiła sobie brwi itp.
              Trochę mało przekonywająco brzmi współczesna kobieta która ma pół łazienki w różnych kremach i kosmetykach, narzekająca na pogoń za pięknem.

              > > aż mogły sobie pozwolić co najwyżej królowe i arystokratki.
              >
              > A to juz Recreativa celna riposte zamiescila...

              tam tez odpisałem, że nawet gdy panowała moda na "naturalny" makijaż to nadal kobiety coś sobie poprawiały. To że nie wyglądały jak Rosjanki z lat 80-tych (wielkie czerwone poliki) to nie znaczy że nie miały make-up. To że wtedy była moda na blady wygląd, to po prostu popularne były kosmetyki do bielenia skóry.

              Co do arystokratek, to nadal będę się tego trzymał.
              Nigdy wcześniej kosmetyki nie były tak dostępne cenowo jak dzisiaj.
              Jak myślisz skąd kobieta pracująca na roli albo w fabryce w XIX wieku miałaby wziąć na kosmetyki jesli ledwo starczało na jedzenie?


              • mojemail3 Re: Dwie tezy 02.06.14, 20:55
                kutuzow napisał:

                > Tylko ile chłopów było stać na takie stroje ludowe?

                No paru na pewno ;-)


                > I jeśli już mieli to ile szt takiego stroju mieli? Jedną specjalnie do kościoł
                > a na niedziele?

                A jakie to ma znaczenie ile mieli? A uboga szlachcianka miała ze 3 suknie i czego to dowodzi?
                A współczesna pracownica fabryki czy nawet rehabilitantka medyczna to też ma uniform do roboty i ubranie na wyjście...
                Tak brnąc w niuanse do niczego nie dojdziemy;-)


                > Wiesz, rozumiałbym Ciebie gdybyś sama NIGDY nie zafarbowała włosów, nie robiła
                > sobie brwi itp.
                > Trochę mało przekonywająco brzmi współczesna kobieta która ma pół łazienki w ró
                > żnych kremach i kosmetykach, narzekająca na pogoń za pięknem.

                Nie robię sobie brwi ;-) mam własne...A efekty zabiegów kosmetycznych dają tak znikomy efekt, że darowałam sobie marnowanie kasy, zresztą geny są sprawą decydującą w starzeniu się...
                Prawdziwe piękno nie wymaga pogoni, ale to tylko moje osobiste zdanie;-)

                > Nigdy wcześniej kosmetyki nie były tak dostępne cenowo jak dzisiaj.
                > Jak myślisz skąd kobieta pracująca na roli albo w fabryce w XIX wieku miałaby w
                > ziąć na kosmetyki jesli ledwo starczało na jedzenie?

                No, teraz wielu rodzinom też ledwo starcza na jedzenie i opłaty...
                Natomiast co do jakości kosmetyków, to te tanie kolorowe są marnej jakości niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka