Dodaj do ulubionych

Jacy faceci się wam podobają...

16.06.15, 19:56
dla mnie facet to ja ;)
Dobrze zbudowany, niezbyt dbający o ubranie, z krótkimi włosami - by nie pier...ć się z układaniem.
Jedak części kobietą podobają się takie chudzielce z wąskim tyłkiem idealna fryzurą i najmodniejszymi ciuchami w każdym sezonie... rzygać się chce.
To jaki powinien być ten facet?
No i oczywiście kwestia brody, maiłem kiedyś zakład z kumplem i wytrzymałem 3 miesiące z brodą. Niestety w tym czasie żona odmówiła mi części uciech związanych z seksem bo nie chciała bym ją tą brodą drapał. Wiec wydaje mi się że pomimo tego że jest teraz modna to chyba do łóżka jednak nie praktyczna.
Obserwuj wątek
    • gomory Re: Jacy faceci się wam podobają... 16.06.15, 20:32
      > To jaki powinien być ten facet?

      Wprawdzie nie jestem kobietą, więc może się nieco mylę, ale postaram się dotrzymać Ci kroku w snuciu tych jakże niezwykłych domysłów.
      Męski przez duże M.
      Rozsiewający delikatną nutę woni alkoholu i tytoniu, przełamaną jednak zdecydowanym akcentem starych skarpet. Dobrze zbudowany, z masywnym brzuchem przydającym sylwetce stabilności. Krótkie włosy wiadomo - by nie pierdolić się z myciem i układaniem.
      Z brodą to nie wiem... Sądziłem, że zmiotka na brodzie z włosami przetykanymi resztkami obiadu, jest mniej drapiąca niż 3dniowiec niewyskrobany maszynką. Ale najwyraźniej się nie znam i wiesz lepiej.

      Nie no ale do tego akurat muszę się przyznać, że kiedyś widok takiego nieogolonego facia ubawił mnie jak opolska noc kabaretowa. Mężczyzna zwieńczony strusim jajem porośniętym półcentymetrową szczeciną :). Żeby nie wpychał sobie peta pod smarkający kartofel nosa, nie wiedziałbym nawet gdzie ma usta. Przez chwilę sądziłem, że inwazja marsjan właśnie się rozpoczęła.
      • prosty_facet Re: Jacy faceci się wam podobają... 16.07.15, 00:22
        gomory napisał:

        > Nie no ale do tego akurat muszę się przyznać, że kiedyś widok takiego nieogolon
        > ego facia ubawił mnie jak opolska noc kabaretowa. Mężczyzna zwieńczony strusim
        > jajem porośniętym półcentymetrową szczeciną :). Żeby nie wpychał sobie peta pod
        > smarkający kartofel nosa, nie wiedziałbym nawet gdzie ma usta. Przez chwilę są
        > dziłem, że inwazja marsjan właśnie się rozpoczęła.

        Parę dni temu spotkałem takiego urzędnika w Urzędzie Miejskim. Na górze łysy jak kolano
        a do tego broda jak u Rumcajsa. Na oko 35 lat. Ciężko mi było utrzymać poważną minę ;-)
    • maracooja Re: Jacy faceci się wam podobają... 16.06.15, 20:37
      Cieszę się, Zombi, że się sobie podobasz. :D
      • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 16.06.15, 20:57
        Dobrze ze jednak komus;)
        czy ty mnie probujesz uwiesc? Zaczepiasz mnie juz ktorys raz...
        • maracooja Re: Jacy faceci się wam podobają... 16.06.15, 21:04
          > Dobrze ze jednak komus;)
          > czy ty mnie probujesz uwiesc? Zaczepiasz mnie juz ktorys raz...

          Niech zgadnę, wychodząc spod prysznica zadowolony z siebie machasz sobie radośnie fujarą. :D
          • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 16.06.15, 21:13
            maracooja napisała:
            > Niech zgadnę, wychodząc spod prysznica zadowolony z siebie machasz sobie radośnie fujarą.

            dokładniej to z wanny ale reszta się zgadza.
    • ina_nova Re: Jacy faceci się wam podobają... 16.06.15, 21:30
      Dbający o ortografię. W lm piszemy "kobietom"
      • kruche_ciacho Re: Jacy faceci się wam podobają... 16.06.15, 21:40
        :-)
        • urszula.slo Re: Jacy faceci się wam podobają... 16.06.15, 23:21
          A ja uwielbiam, gdy mąż drapie mnie brodą tam na dole, wtedy to właśnie osiągam najlepszy orgazm łechtaczkowy. :)
          A tak to lubię go z brodą i bez, bezbrody - bardziej dziecinno-niewinny się wydaje, z bródką bardziej męski. Lubię, że nie lubi się kąpać dwa razy dziennie, że zazwyczaj robi to tylko raz na 2-3 dni (szczególnie zimą), bo przez zapach jego ciała mogę oszaleć (nie wiem, jak to jest możliwe, ale nigdy nie śmierdzi np. potem) ... Podoba mi się to, że jest szczupły, ale nie jest chudziną, nie ma brzucha, nie obrzera się i nie upija. Podoba mi się jego umysł analityczny, jego spokój i opanowanie. No i owszem, wydaje mi się normalne, że prawie nie zwraca uwagi na ubranie (w tym też moje). I że świetnie prowadzi samochód (całkiem nie po polsku).
          • jesod Podoba mi się 16.06.15, 23:33
            urszula.slo napisała:
            > Lubię, że nie lubi się kąpać dwa razy dziennie, że zazwyczaj robi to tylko raz na 2-3 dni
            > (szczególnie zimą), bo przez zapach jego ciała mogę oszaleć (nie wiem, jak to jest możliwe,
            > ale nigdy nie śmierdzi np. potem) ...

            Uuuula, przecież miałaś tego nie pisać i nie wciskać nam tu kitu o świeżości niemyjca! Tłumaczyłam Ci to dosyć długo.

            urszula.slo napisała:
            > Podoba mi się to, że jest szczupły, ale nie jest chudziną, nie ma
            > brzucha, nie obrzera się i nie upija. Podoba mi się jego umysł analityczny, jego spokój i
            > opanowanie.

            Uluś zapomniałaś dodać, że... najbardziej podoba Ci się to, że... jest obrzezany i... ma łeb do interesu. No, przecież wczoraj pisałaś mi to na priva! :)
            • urszula.slo Re: Podoba mi się 17.06.15, 00:29
              Chyba źle mnie zrozumiałaś (na privie :). Chciałabym, by miał łeb do interesu, a nie ma, bo filolog, w gramatykę lubi się bawić.
              Obrzezany też nie jest - gdyby był, to najprawdopodobniej były żydem, a wtedy to też łeb do interesu by miał. (Obrzezania mu jednak nie zaproponuję, bo żyda to z niego nie zrobi.)

              "Świeżość niemycia"? Filolodzy lubimy takie "contradictio in adiecto", jeszcze bardziej lubimy je wprowadzać w życie - to tak zwane жизнетворчество, bardzo popularne w pewnych ciekawych kręgach rosyjskich jakichś 100 lat temu.
              Chyba nie muszę ci tłumaczyć, że robili rzeczy o wiele śmielsze od bycia "świeżo niemytym".


              • prosty_facet Re: Podoba mi się 16.07.15, 00:26
                urszula.slo napisała:

                > bardzo popularne w pewnych ciekawych kręgach rosyjskich jakichś 100 lat temu.
                > Chyba nie muszę ci tłumaczyć, że robili rzeczy o wiele śmielsze od bycia "śwież
                > o niemytym".

                A co robili bo ja nie uczony ?
          • potwor_z_piccadilly Re: Jacy faceci się wam podobają... 17.06.15, 00:18
            urszula.slo napisała:

            > Lubię, że nie lubi się kąpać dwa razy dziennie, ż
            > e zazwyczaj robi to tylko raz na 2-3 dni (szczególnie zimą), bo przez zapach je
            > go ciała mogę oszaleć

            Dlatego nienawidzę jeździć do pracy komunikacją miejską.
            Od wczoraj, niestety, muszę, auto w naprawie.

            (nie wiem, jak to jest możliwe, ale nigdy nie śmierdzi np
            > . potem) ...

            Ku poszerzeniu wiedzy.
            Pot jest substancja bezzapachową, a to co ludzi z miejskich autobusów wypędza, to smród bezustannie żerujących i kopulujących kolonii bakterii, które na mytych co trzy dni organizmach wesoło sobie pomieszkują.
            Zrób próbę.
            Upoluj tego swojego jak zaśmierdzi, ściągnij z niego koszulę, upewnij się, że ona śmierdzi i odwieś ja na pół godzinki. Po tym czasie ponownie powąchaj tę koszulę, a stwierdzisz, że nie śmierdzi.
            Co się stało?
            Kolonie bakterii w letarg popadły i przestały śmierdzieć, bo temperatura już nie 36,6 i wilgotność o wiele niższa.
            Doświadczenie możesz kontynuować.
            Stary koszulę założy, warunki dla żyjątek stworzy, te dalej w balangę i koszula ponownie zacznie śmierdzieć.
            Seks.
            Mycie ciała co trzy dni, to już seks grupowy.
            Wy plus miliony.
            • urszula.slo Re: Jacy faceci się wam podobają... 17.06.15, 00:40
              Wiem, o czym mówisz, mieszkałam w Krakowie przez 7 lat, w okresie od czerwca do września chodziłam pieszo - z powodów, o których piszesz.
              Jednak mój "stary" nie śmierdzi, nawet myjąc się co drugi dzień. Jak on to robi, nie wiem. Ma bardzo silny zapach, ale nie śmierdzi (a jeżeli nie umył się już 2 dni, to nie chce się seksić, zanim nie weźmie prysznicu - widocznie źle się już czuje sam ze sobą (ja go namawiam na seks, bo mnie to strasznie kręci, tzn. zapach jego ciała)).

              Seks zawsze jest 2 + setki/tysiące/miliony. Bo ciało od razu kolonizują bakterie i inne rzeczy. Wątpię nawet, że kiedykolwiek jesteś 100% sterylny, nawet tuż po kąpaniu nie. A więc wszyscy tak czy inaczej uprawiamy seks grupowy.





              • eudajmonika Re: Jacy faceci się wam podobają... 17.06.15, 09:58
                urszula.slo napisała:


                > Jednak mój "stary" nie śmierdzi, nawet myjąc się co drugi dzień. Jak on to robi
                > , nie wiem. Ma bardzo silny zapach, ale nie śmierdzi (a jeżeli nie umył się już
                > 2 dni, to nie chce się seksić, zanim nie weźmie prysznicu - widocznie źle się
                > już czuje sam ze sobą (ja go namawiam na seks, bo mnie to strasznie kręci, tzn.
                > zapach jego ciała)).

                Mam podobnie.
                Po kąpieli ulatnia się duża część tego zapachu, pozostaje zapach mydła (żelu), czego nie lubię.

                • mabelle2000 Re: Jacy faceci się wam podobają... 17.06.15, 10:48
                  eudajmonika napisała:

                  > Po kąpieli ulatnia się duża część tego zapachu, pozostaje zapach mydła (żelu),
                  > czego nie lubię.

                  A mnie juz pare razy w zyciu zdarzylo sie podniecic nie naturalnym zapachem ciala, ale wlasnie zapachem perfum. Juz sam fakt, ze perfum uzywa sie wylacznie na skore wymusza pewien rezim higieniczny, wiec male ryzyko, ze trafi sie na smierdziela w niepranych ciuchach ;-) Jest pare takich zapachow, ktore rozpoznam wszedzie i nigdy nie beda mi obojetne. Chociaz i tu panuja pewne mody, nie zawsze trafiajace w moj gust.
                  Pamietam, ze moj facet, kiedy nasza znajomosc byla jeszcze calkiem luzna szepnal mi do ucha: "Pani pachnie jak tuberozy, to nastraja i to podnieca". To ze zacytowal Tuwima nie wprawilo mnie w takie zaciekawienie jak fakt, czy on rzeczywiscie w moich perfumach wyczul te dominujaca tuberoze. Jak sie pozniej okazalo, na szczescie, nie tylko tuberoze odroznia, ale rowniez jasmin, oud (drzewo agarowe), wetiwer, gardenie i wiele innych :-)
                  • prosty_facet Re: Jacy faceci się wam podobają... 16.07.15, 00:31
                    mabelle2000 napisała:

                    > Pamietam, ze moj facet, kiedy nasza znajomosc byla jeszcze calkiem luzna szepna
                    > l mi do ucha: "Pani pachnie jak tuberozy, to nastraja i to podnieca". To ze za
                    > cytowal Tuwima nie wprawilo mnie w takie zaciekawienie jak fakt, czy on rzeczyw
                    > iscie w moich perfumach wyczul te dominujaca tuberoze. Jak sie pozniej okazalo,
                    > na szczescie, nie tylko tuberoze odroznia, ale rowniez jasmin, oud (drzewo aga
                    > rowe), wetiwer, gardenie i wiele innych :-)

                    To jakiś wyjątek potwierdzający regułę. Ja nawet nie wiem co to jest tuberoze czy wetiwer
                    nie mówiąc o rozróżnianiu.
            • eudajmonika Re: Jacy faceci się wam podobają... 17.06.15, 10:02
              potwor_z_piccadilly napisał:

              > Ku poszerzeniu wiedzy ...
              proponuję przejrzeć atlas anatomii, a wstrząśnie Tobą prawdziwy dreszcz obrzydzenia:

              łyse góry wątroby
              pokarmów białe wąwozy
              szumiące lasy płuc
              słodkie pagórki mięśni
              stawy żółć krew i dreszcze
              zimowy wiatr kości
              nad solą pamięci

              ... i ten zapach...
          • mabelle2000 Re: Jacy faceci się wam podobają... 17.06.15, 10:24
            urszula.slo napisała:

            > Lubię, że nie lubi się kąpać dwa razy dziennie, ż
            > e zazwyczaj robi to tylko raz na 2-3 dni (szczególnie zimą), bo przez zapach je
            > go ciała mogę oszaleć

            Serio Ci zazdroszcze, tez bym chciala zachywycac sie zapachem kazdego smierdziela, ktory myje sie raz na trzy dni. I pisze to bez zlosliwosci.
            Nie da sie ukryc, ze zwlaszcza miesozercy maja specyficzny zapach potu. Poniewaz jestem od wielu lat wegetarianka, to wlosy spod pachy przesiakniete zapachem kebaba doslownie zwalaja mnie z nog. W pocie wyczuwam tez czosnek, cebule i wszystkie przyprawy jakimi mieso bylo poczestowane.
            I tak jak pieknie pachnie dla mnie swiezo umyte i spocone cialo, tak odrzuca mnie na kilometr w srodkach komunikacji miejskiej. Bo tam to nie jest zaden cudowny, naturalny zapach ciala, ale smrod niepranych ubran, w ktore wsiaka stary, rozkladajacy sie pot.
            • prosty_facet Re: Jacy faceci się wam podobają... 16.07.15, 00:36
              mabelle2000 napisała:
              > odrzuca mn
              > ie na kilometr w srodkach komunikacji miejskiej. Bo tam to nie jest zaden cudo
              > wny, naturalny zapach ciala, ale smrod niepranych ubran, w ktore wsiaka stary,
              > rozkladajacy sie pot.

              Zawsze mnie zastanawia czemu ludzie się nie myją i nie piorą ubrań?
              Oszczędzają wodę mydło i proszek? Ile to można zaoszczędzić miesięcznie? 10 zł?
    • jesod Re: Jacy faceci się wam podobają... 16.06.15, 23:21
      zombi135 napisał:
      > dla mnie facet to ja ;)

      Rozumiem. A co dokładnie kryje się pod tą etykietką "facet"?
      • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 17.06.15, 09:25
        jesod napisała:
        > Rozumiem. A co dokładnie kryje się pod tą etykietką "facet"?

        Tak najbardziej chodziło mi o wygląd zewnętrzny, ja kiedyś troszkę chodziłem na siłownie i trochę mi z tego zostało, szerokie barki, umięśnione ręce i klatka piersiowa. Trochę brzuszka niestety jeszcze mam ale walczę z nim ostro 12 kg w ostatnich miesiącach odpłynęło, ostatnio żona chciała mnie uszczypnąć w pośladek i się jej nie udało złapać taką mam jędrną skórę teraz na tyłeczku ;) Co do twarzy to pewnie *przeciętna plus*, ale nadrabiam gadatliwością;P
        • kruche_ciacho Re: Jacy faceci się wam podobają... 17.06.15, 12:17
          no dobra.... to powiedz juz jaki masz kompleks?
          • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 17.06.15, 12:35
            jestem za bogaty, za przystojny, za dobry w łóżku... to moje kompleksy. A ty chyba coś masz z piersiami jeśli dobrze pamiętam?
            • jesod Jestem za 17.06.15, 13:28
              zombi135 napisał:

              > jestem za bogaty, za przystojny, za dobry w łóżku... to moje kompleksy.

              No, to... można śmiało i głośno, bez żenady, z pewnością w głosie i postawie, powiedzieć, że... świat za jaja trzymasz. :)
              Medialnie jesteś więc cool.
              Zombi135 rulez! :)
            • kruche_ciacho Re: Jacy faceci się wam podobają... 17.06.15, 13:40
              ach, to juz rozumiem twoje stroszenie piorek, potrzeba medialnego dowartosciowania :)

              oczywiscie nie neguje tego ze jestes az tak boski :)
        • jesod Chciała mnie uszczypnąć 17.06.15, 13:32
          zombi135 napisał:
          > ostatnio żona chciała mnie uszczypnąć w pośladek i się jej nie udało złapać taką mam jędrną
          > skórę teraz na tyłeczku ;)

          Zombi135, a Ty przypadkiem nie masz obrzęku na dupencji, z tego odchudzania...? :)
          • kruche_ciacho Re: Chciała mnie uszczypnąć 17.06.15, 13:42
            ja tam widze zombi sportowe wysilki tak:

            www.wiocha.pl/420732,Facet--stringi--wrotki
            • zombi135 Re: Chciała mnie uszczypnąć 17.06.15, 14:06
              i kto mi to zdjęcie cyknął ??
    • eudajmonika Re: Jacy faceci się wam podobają... 17.06.15, 09:56
      zombi135 napisał:


      > To jaki powinien być ten facet?

      Lubię pilota Pirxa.
      • bcde Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 02:02
        Bo nie wiadomo jak wygląda.
    • sid_15 Re: Jacy faceci się wam podobają... 17.06.15, 18:14
      Wizualnie? Wysoki, dobrze zbudowany, fajna twarz (nie musi być od razu superprzystojna, acz to miłe:). Oczywiście higiena, nieobciachowy ubiór itepe to podstawy. Raczej nie drwaloseksualny, długie brody mnie nie kręcą. :)
    • tadeo.1 Re: Jacy faceci się wam podobają... 14.07.15, 22:15
      jacy się podobają , tacy , że rzygać się chce:)
      • tadeo.1 Re: Jacy faceci się wam podobają... 14.07.15, 22:15
        tacy , że rzygać sie chce:)
    • jesod To jaki 14.07.15, 23:10
      zombi135 napisał:
      > To jaki powinien być ten facet?

      Normalny. Czy to coś, aż tak bardzo, bardzo skomplikowanego?
    • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 25.07.15, 22:44
      Chyba najbardziej podobają się faceci, którzy nie pytają kobiet o to, jacy faceci podobają się kobietom.
      Oni to wiedzą, przekonali się osobiście.
      Jeśli ktoś pyta, to znaczy że nie wie, a skoro nie wie, to z całą pewnością nie należy do grupy tych, którzy się podobają.
    • triismegistos Podobają mi sie różni... 26.07.15, 14:42
      Nie mam jednego typu. Lubię młodych, ślicznych efebów, pedałowatych metroseksualistów, drwaloseksualnych hipsterów, przechodzonych muzyków i innych takich.
      Natomiast nie lubię nijakich gości, są dla mnie przezroczyści.
      • wheels.of.steel Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 14:46
        Ew. platformersem.
        • triismegistos Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 14:56
          A ty nie zapomniałeś czasem tabletek?
          • wheels.of.steel Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:12
            Tak, zapomniałem wczesnoporonnych, które chciałem Tobie sprezentować charytatywnie. :P
            No i zapomniałem, że pewnie lubisz włóczęgów bez grosza przy duszy, co jeżdżą na Woodstock.
            • triismegistos Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:19
              Skarbie, p[omyliłeś lekarzy. Poproś rodziców, do zaprowadzą cię do właściwych.
              Swoją drogą- zagadka. Jak można być lewakiem i platfusem jednocześnie?
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:25
                > Swoją drogą- zagadka. Jak można być lewakiem i platfusem jednocześnie?

                To proste. Wystarczy podnosić podatki, zwiększać biurokracje, ingerować w każdy aspekt prywatnego życia, czyli to co robi platforma. Platforma jest lewicowa, ale jeszcze bardziej lewicowy jest PIS, chociaż głoszą - nie wiem na jakiej podstawie -, że są prawicowi.
                To, że ktoś coś mówi nie ma znaczenia, ponieważ liczą się czyny. I wiara z nikogo nie robi prawicowca.
                • triismegistos Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:27
                  kąbi, wiedzę, że na polityce wyznajesz się nie mniej niż na kobietach :D
                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:42
                    Lewice od prawicy odróżniają sprawy przede wszystkim ekonomiczne. Nic innego nie ma znaczenia, ponieważ jest niemierzalne. Oczywiście można brać pod uwagę kwestie obyczajowe, ale ma to drugorzędne znaczenie.
                    Podstawą jest gospodarka i poglądy wolnorynkowe. Im bardziej wolnorynkowa partia tym łatwiej przypisać ją do prawicy. Im mocniej prosocjalna, zbiurokratyzowana, ingerująca w sprawy rynku to mówimy o lewicy.
                    Najbardziej lewicowy w Polsce są PISowcy, później PSLowcy, SLDowcy i na końcu PO, ale to ciągle lewica. Prawicy nie ma poza małymi partiami w stylu KNP, Korwinem, Nowoczesnymi itp.

                    W którymi miejscu napisałem nieprawdę?
                    • triismegistos Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:45
                      Pisz więcej, pośmiejemy się razem :D
                    • wheels.of.steel Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:52
                      Nowoczesna.PL to Balcerowicz-bis, a Balcer to etatysta z UD/UW.
              • wheels.of.steel Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:32
                Też tego nie wiem. Ale wielu rzekomo wielce alternatywnych lewaków co jeszcze niedawno latali z anarchią na plecaku, jak przychodzi co do czego, to głosuje na Komorowskiego albo w wyborach do sejmu na PO, bo się boją że PiS może wygrać. Dziwi mnie to strasznie, bo np. nazi skini uznający jedynie Blood and Honour raczej nie głosują ani na PiS ani żaden katolicki Ruch Narodowy, tylko wybory centralnie olewają. A się okazuje, że wielki antyklerykał jednak nie głosuje na alternatywną lewicę, tylko PO. Teraz PO tonie i zapewne zostanie im już tylko elektorat najgorszy, najbardziej egoistyczny i betonowy: przeróżni urzędnicy oraz pracownicy spółek skarbu państwa i różne korposzczury widzące tylko koniec swojego nosa, typu paniusia mająca wolne weekendy, pracująca od 8 do 16, panikująca że w święto sklep zamknięty, bo kasjerki powinny jej wtedy usługiwać. Natomiast zwolennicy prawdziwej, uczciwej lewicy społecznej raczej nigdy nie dali się nabrać na PO, a elektorat bardziej konserwatywny ucieknie. Poza enklawami typu Pomorskie, gdzie bogobojni chodzący do Kościoła co tydzień to właśnie twardy elektorat PO i chyba Kopaczowa by musiała na pasach po pijaku rozjechać niepełnosprawną zakonnicę w ciąży, żeby oni się od PO odwrócili.
                • wheels.of.steel Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:36
                  Generalnie szanuję uczciwych, inteligentnych, idealistycznych lewicowców. Sam jestem za skończeniem z dymaniem pracowników i słabo mi się robi, jak czytam o pensjach kasjerek i umowach, w oparciu o które są zatrudnione.
                  • triismegistos Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:44
                    I to są właśnie sensowne, lewackie poglądy. Sama takie nie raz prezentowałam na forum, więc imputowanie mi jakichkolwiej sympatii dla peło jest dla mnie cokolwiek osłupiające.
                • triismegistos Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:37
                  Jesteś przezabawny :D
                  • triismegistos Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:39
                    Ale jeszcze dopytam. Skąd w ogóle idea, że lecę na platfusów? Głosy ci powiedziały? Sen taki realistyczny miałeś?
                    • wheels.of.steel Re: Zapomniałaś dodać, że musi być lewakiem 26.07.15, 15:46
                      Bardziej forma dokuczania i sprzeczania się. ;)
                      Natomiast współczesne platfusy właśnie kojarzą mi się z pewnym typem zacietrzewionych katolickich biznesmenów, co chodzą do kościoła co niedzielę i nienawidzą PiS-u oraz właśnie z paniusiami, które nigdy nie pracowały w weekendy i święta i marudzą, że Tesco i centra handlowe nieczynne w weekendy, do tego wpadają w zbiorowy szał, jak zbliża się tylko 1 dzień świąteczny. Egoistki, które się zachowują, jakby ich życie polegało na zakupach.
    • triss_merigold6 Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 14:51
      Wysocy, zbudowani, z twarzą po przejściach. Źli chłopcy.
      Żadnych gładkich, sympatycznych, starannie wystylizowanych.
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 15:03
      Podobają im się ci, z którymi chodzą do łóżka.

      Zastanów się które grupy najwięcej bzykają. Według mnie wygląda to następująco:
      1. Egzotyki - różnego rodzaju czarni, ciapaci, mulaci itd.
      2. Obcokrajowcy - model zachodni i arabski.
      3. Towarzysko obyci i odważni.
      4. Typ sportowca.
      5. Dobrze sytuowani.
      Kwestia fryzury, spodni, obwodu uda, wzrostu nie ma tutaj żadnego znaczenia. Liczy się ogólne zadbanie, ale preferowani są ci z ww. grup.
      • triss_merigold6 Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 16:16
        Pieprzysz, w znaczeniu aseksualnym.

        Seksualnie jestem rasistką, nigdy nie tknęłam egzotycznego typa, podobnie dziesiątki dziewczyn które znałam i które też uprawiały swobodę seksualną. Okazje miałam, trudno nie mieć. Nigdy nie sypiałam z obcokrajowcem, bo po chuj niby miałabym to robić.
        Model arabski mnie brzydzi, Murzyni są aseksualni, a żółci ludzie niewidzialni erotycznie.
        Lotto mi było czy typ uprawia sport, czy nie.
        Kasa - bez znaczenia, miałam swoją, natomiast facet nie mógł na mnie wisieć czy próbować korzystać finansowo.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 18:40
          Twój jednostkowy przykład niczego nie dowodzi.

          Kwestia obserwacji. Tak się składa, że pewne zachowania rzucają się w oczy. Wiem jakie grupy najwięcej zaliczają i które mogą liczyć na największe zainteresowanie ze strony kobiet.

          >bo po chuj niby miał
          > abym to robić.

          Żeby się dowartościować. Ty nie musisz, ale inne Polki jak najbardziej. Mentalność kolonialna pani Kasi z małego miasteczka z Pomorza. Przecież dla takiej studentki bycie wybraną przez obcokrajowca to jak szóstka w totka.
          • triss_merigold6 Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 19:12
            To chyba zależy od środowiska. Ty widzisz wszędzie Murzynów otoczonych wianuszkiem Polek, ML bandytów i dresiarzy. Ja nie widzę ani jednego, ani drugiego w nadreprezentacji.
            Może otoczenie zmieńcie, czy coś.
            • wheels.of.steel Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 19:43
              Może kolega próbuje jakoś racjonalizować swoje niepowodzenia i tworzyć tym samym w swojej głowie teorie bez pokrycia. A tak naprawdę większość ludzi jest/była/bywa w związkach i nie jest to jakoś żadnym wyczynem, a raczej normalnością.
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 20:06
              To, że ty czegoś nie widzisz nie jest dla mnie żadnym argumentem.

              Miałem wystarczająco dużo czasu aby to wszystko sobie ułożyć w głowie i na to wychodzi, że moje teorie się sprawdzają, chociaż kobiety piszą co innego, po czym robią to, o czym sam pisałem. Jak to nazwałaś? Aaaa, wiem, taka natura.

              Jeszcze raz. Nie ma drugiej takiej grupy co rypie Polki w takich ilościach jak murzyni.
              • wheels.of.steel Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 20:13
                Ja akurat znam w większości praktycznie same kobiety, które kolorowego kijem by nie tknęły.
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 20:29
                  Oficjalnie to szukają inteligentnego, dystyngowanego, obytego, z poczuciem humoru, a po cichu, gdy nikt nie widzi Simon Mol wkładał im bez gumki.

                  Kobiecie zależy na tym, jak odbiera ją środowisko, w którym się obraca. To, że coś mówi niewiele znaczy, bo zawsze będzie chciała przedstawić siebie w pozytywnym świetle, a jakoś spółkowanie z kunta kinte splendoru nie przynosi.
                  • wheels.of.steel Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 20:59
                    Z tym Molem to rżnęły się jakieś "dziwolągi", bo nie sądzę by atrakcyjna, seksownie i modnie noszącą się panna była jedną z jego "ofiar".
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 21:14
                      Chłopie, żebyś ty wiedział jakie laski rżną się z czarnymi. Pierwszy lepszy czarny - nieważne co robi, jak się ubiera, jak bogaty posiada zasób słów, jakimi talentami go natura obdarzyła - może liczyć na tak ogromne zainteresowanie ze strony Polek, że polskie Cześki sumując całe swoje osiągnięcia w życiu nie mogą się z nimi równać.

                      Też kiedyś myślałem, że chodzi tylko o te, których nikt nie chce, ewentualnie starsze, które nigdy ten-tego z murzynem i taką mają fantazję. Nie nie, tak to nie działa.
                      • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 09:34
                        Efekt egzotyki zapewne istnieje - a Ty nie chcialbys sprobowac z murzynka? ;)
                        Ale nie demonizowalbym tego. Na pierwszym miejscu przyciagaja cechy zwiazane z biologia - czyli cialo i umysl, a czesto jako warunek konieczny dziala umiejscowienie tego w adekwatnym statusie spolecznym i majatkowym.
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 10:50
                          > biologia - czyli cialo i umysl, a czesto jako warunek konieczny dziala umiejsco
                          > wienie tego w adekwatnym statusie spolecznym i majatkowym.

                          Odpowiedź w stylu wszystko i nic.

                          Ustal sobie kto najwięcej bzyka. Jak już będziesz to wiedział to wtedy wyciągnij wnioski co jest najważniejsze w oparciu o charakterystykę tej grupy.
                  • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 21:48
                    Simon Mol byl oszustem grubego kalibru, poczytaj sobie jak robil w bambuko ludzi z polskich elit. Taego typu ludzie maja charyzme na poziomie tak wysokim, ze nakloniliby zakonnice do spolkowania z koza. Kolor skory jest tu bez znaczenia.

                    Akurat charyzma jest u faceta bardzo wysoko na liscie cech uznawanych za seksualny magnes, a to z oczywistego wzgledu, ze bardzo pomaga w budowaniu wysokiego statusu w grupie.
                    • wheels.of.steel Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.07.15, 21:52
                      "Elity", która dały się na niego nabrać, to dla mnie żadne elity...
                      • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 08:03
                        O przynaleznosci do elit decyduja piastowane stanowiska, wykonywane funkcje i status spoleczny, a nie Twoja czy moja opinia na ich temat.
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 10:45
                          Chyba żartujesz. Elitę rozlicza się ze swoich osiągnięć, a nie piastowanych stanowisk. W kraju przeżartym nepotyzmem i układami wystarczy kogoś znać lub być czyimś pociotkiem.
                          Minie trochę czasu zanim odrodzą się nasze elity. Na razie ich nie posiadamy.
                  • bcde Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 02:18
                    Oficjalnie to szukają inteligentnego, dystyngowanego, obytego, z poczuciem humoru, a po cichu, gdy nikt nie widzi Simon Mol wkładał im bez gumki.

                    Kąbi, znasz ten tekst z arytmetyką? :)
                    www.wiadomosci24.pl/artykul/wszystkie_kobiety_simona_mola_111009-1--1-d.html
                    • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 08:10
                      Ja te obliczenia przestalem czytac juz na samym poczatku, bo oparto je na falszywej przeslance. Ten kamerunczyk byl nosicielem najzlosliwszej odmiany hiv i szansa na zarazenie o ile dobrze pamietam byla w tym wypadku znacznie wyzsza.
                    • zyg_zyg_zyg Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 09:51

                      > Oficjalnie to szukają inteligentnego, dystyngowanego, obytego, z poczuciem humo
                      > ru, a po cichu, gdy nikt nie widzi Simon Mol wkładał im bez gumki.

                      Ależ Simon Mol był inteligentny i wykształcony, potrafił zaimponować wiedzą. Do tego był ciepły, serdeczny, uroczy i miał magnetyczną osobowość. I na dodatek pisał i recytował wiersze. Pewnie patrząc w oczy, bo rozmawiając z kobietami patrzył im w oczy. Do perfekcji opanował mowę ciała. Sprawiał, że kobieta czuła się z nim bardzo dobrze.
                      • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 10:43
                        hahahaha

                        Jasne. I jeszcze nie śmierdziały mu nogi, ponieważ gdy był dzieckiem zanurzył nogi w kociołku z lawendą.

                        Znałaś gościa czy opierasz się na opisie Wybiórczej, która chciała usprawiedliwić postępowanie tych panienek? Tam chyba kilka dziewic się trafiło, które przez 20 kilka lat nigdy z nikim, a po pierwszym spotkaniu z Murzynkiem zaczęły brać tabletki. Siła egzotyki. :))
                        Przynajmniej tak to wyglądało na papierze dziennikarzyny z GW.

                        A prawda jest taka, że towarzystwo bawiło się w klubie La Madame, w którym spotkania organizowały organizacje lewicowe. Jedna panienka polecała Murzynka drugiej i zaraza poszła w Polskę.

                        Co wcale nie zmienia faktu, że jeden murzyn ma więcej panienek w miesiącu niż forumowicze razem wzięci przez cały rok. :))
                        • zyg_zyg_zyg Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 10:52
                          Kombi, dyskusja z Tobą nie ma najmniejszego sensu. Nigdy nie odpuścisz, bo to by oznaczało wzięcie na siebie chociaż części odpowiedzialności za obecny stan Twojego życia osobistego. A tego z jakichś powodów - ze strachu najpewniej - nie chcesz zrobić.
                          • hello-kitty2 Re: Ma zwyczajnie kompleks malego fiuta 27.07.15, 11:21
                            zyg_zyg_zyg napisała:

                            > Kombi, dyskusja z Tobą nie ma najmniejszego sensu. Nigdy nie odpuścisz, bo to b
                            > y oznaczało wzięcie na siebie chociaż części odpowiedzialności za obecny stan
                            > Twojego życia osobistego. A tego z jakichś powodów - ze strachu najpewniej - ni
                            > e chcesz zrobić.

                            Kombi to przypadek prosty jak drut. Ma zwyczajnie kompleks malego fiuta. Murzyn, ktorego wyobraza sobie jako posiadacza poteznego zaganiacza rosnie zatem w jego oczach do roli polboga. Przypisuje mu zainteresowanie kobiet, ktorych sie Kombi zwyczajnie boi z uwagi na potrzebe ukrywania swojego kompleksu. Skad wiadomo, ze u podstaw tych wszystkich obsesyjnych zachowan w dyskusji Kombiego jest kompleks malego fiuta? Bo tylko osoba z takim kompleksem (albo cholera wie czego jeszcze, co sie z tego juz zdazylo rozwinac) moze w powaznej dyskusji podawac argument w postaci, ze kobiety preferuja penisy od 25 do 30 cm. Ktos kto wierzy w takie bajki musi byc skrzywiony. Dlaczego? Bo niby gdzie takie egzemplarze wystepuja w rzeczywistosci? Czy ktoras z forumowiczek widziala w ogole takiego fiuta u swojego partnera seksualnego? No i tu sie Kombiemu wpasuje ten magiczny murzyn ;-)
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Ma zwyczajnie kompleks malego fiuta 27.07.15, 12:02
                              > argument w postaci, ze kobiety preferuja penisy od 25 do 30 cm.

                              Ty tak na poważnie? :))

                              Operujesz bardzo prostymi argumentami specyficznymi dla charakterystycznej grupy kobiet. Nie chce mi się tego rozwijać, pisałem to już w innym wątku.

                              Problem nie leży we mnie, bo ja nie jestem tematem w relacji murzyn-Polka. I to nie jest wymyślone. Po prostu czarni mają ogromne wzięcie.

                              I jeszcze jedno. Gdzie ja pisałem o wielkim czarnym członku? Myślisz prostymi kategoriami. Tutaj chodzi o egzotykę. Nawet nie zauważyłaś, że do tego samego worka wrzucam ciapatych, czyli H/indusów z najmniejszymi fiutami, więc pudło.

                              Zapewne tych gości, którzy nie chcieliby pójść z zużytą 40stką też oskarżałabyś o to, że mają kompleksy czy też się jej boją, a prawda może być taka, że jest ona po prostu nieatrakcyjna dla nich.
                              • jesod Problem nie leży we mnie 27.07.15, 12:17
                                kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                > Problem nie leży we mnie, bo ja nie jestem tematem w relacji murzyn-Polka.

                                No, no... Nie wiadomo, ponieważ wizualnej autoprezentacji tutaj nam nie uczyniłeś., więc ... na dwoje babka wróżyła. Twoje zapewnienia niczego w tej materii nie zmieniają.
                                Możesz kłamać, kręcić i udawać... A tak naprawdę może jesteś wykluczonym murzynem z kompleksami na tle swojego penisa, genetycznie zmodyfikowanego. Tego nikt nie wie... Po tym, co tu wypisujesz nie można Ci wierzyć i traktować poważnie.
                                • kombinerki_pinocheta00 Re: Problem nie leży we mnie 27.07.15, 12:27
                                  Tego się trzymaj i nie zawracaj dupy w przyszłości. Buziaczki. :))
                                  • jesod Re: Problem nie leży we mnie 27.07.15, 13:02
                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                    > Tego się trzymaj

                                    Ale... po co?

                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                    > i nie zawracaj dupy w przyszłości.

                                    Czyjej?
                              • hello-kitty2 Re: Ma zwyczajnie kompleks malego fiuta 27.07.15, 12:57
                                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                > > argument w postaci, ze kobiety preferuja penisy od 25 do 30 cm.
                                >
                                > Ty tak na poważnie? :))

                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,158189002,158210512,Re_Wyznacznik_meskiej_atrakcyjnosci_.html
                                Prosze. Byly jeszcze jakies wstawki o wydluzaniu penisa, o za krotkim i inne tam. Dla porownania nigdy nie widzialam zeby jakies kobiety rozpisywaly sie tu o cipkach tyle ile Ty o tych kutasach.

                                > Problem nie leży we mnie, bo ja nie jestem tematem w relacji murzyn-Polka. I to
                                > nie jest wymyślone. Po prostu czarni mają ogromne wzięcie.

                                No ale jaki to jest PROBLEM? Jezeli Polki preferuja murzynow to jaki to jest problem? A jezeli Polki preferuja nosic wlosy do ramion to to jest problem? A jezeli Polki preferuja spodniczki to to jest jakis problem? A jezeli Polki preferuja cos tam to to jest jakis problem?

                                > Zapewne tych gości, którzy nie chcieliby pójść z zużytą 40stką też oskarżałabyś
                                > o to, że mają kompleksy czy też się jej boją, a prawda może być taka, że jest
                                > ona po prostu nieatrakcyjna dla nich.

                                Nie, nie oskarzalabym. Na pewno nie bylo by to dla mnie jakims problemem. I uwazaj z tym 'zuzyciem'. Sam kiedys bedziesz mial 40 lat (jak dozyjesz).
                                • jesod Dla porównania 27.07.15, 13:15
                                  hello-kitty2 napisała:
                                  > Dla porownania nigdy nie widzialam zeby jakies kobiety rozpisywaly sie tu o
                                  > cipkach tyle ile Ty o tych kutasach.

                                  Może... to jakieś nieuświadomione preferencje? :)
                                  Trzeba mocno nienawidzić kobiet, by.... móc spokojnie kochać mężczyzn. A potem... wciąż pisać o ich wielkości, doskonałości, z ciągłym podkreślaniem istotnej wagi ich potrzeb.
                                  "Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu." :)
                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Dla porównania 27.07.15, 13:28
                                    Dawno temu, gdy istniało coś takiego jak Kazaa ściągałem klipy z koncertów zespołów rockowych. Jedną sztukę ściągnąłem, odpaliłem i tutaj niespodzianka - gejowski pornol. Prawie puściłem pawia. Odruchy mam prawidłowe dla hetero, także to nie to.
                                • kombinerki_pinocheta00 Re: Ma zwyczajnie kompleks malego fiuta 27.07.15, 13:17
                                  Nie czytasz uważnie i nie masz dystansu.

                                  Przeczytaj uważnie o co chodzi z tymi 25 centami.

                                  Jaki problem? Masz napisane w poprzedniej wiadomości.

                                  Oskarżałabyś. Kiedyś napisałaś, że chętna kobieta to brama do raju i trzeba mieć coś z głową żeby nie skorzystać. Gdyby ktoś nie chciał skorzystać to wymyśliłabyś coś w stylu ma małego, jest chory itd., a może po prostu kogoś 40stki nie kręcą.

                                  Jak dożyję to będę miał. Na razie 40stki mnie kręcą, więc znowu pudło, bo temat mnie nie dotyczy. Szczupłe 40stki. :)
                                  • hello-kitty2 Re: Ma zwyczajnie kompleks malego fiuta 27.07.15, 13:48
                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                    > Oskarżałabyś. Kiedyś napisałaś, że chętna kobieta to brama do raju i trzeba mie
                                    > ć coś z głową żeby nie skorzystać. Gdyby ktoś nie chciał skorzystać to wymyślił
                                    > abyś coś w stylu ma małego, jest chory itd., a może po prostu kogoś 40stki nie
                                    > kręcą.
                                    >
                                    > Jak dożyję to będę miał. Na razie 40stki mnie kręcą, więc znowu pudło, bo temat
                                    > mnie nie dotyczy. Szczupłe 40stki. :)

                                    Pudlo co? Nie bardzo rozumiem po co offtopujesz na 40stki? Jaki to ma zwiazek z murzynami? :)
                                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Ma zwyczajnie kompleks malego fiuta 27.07.15, 14:17
                                      Ja mogę, ja tutaj dyryguję swoją malutką batutą i nadaję ton dyskusji. :)

                                      40stki z murzynami to też często spotykane połączenie.
                                      • hello-kitty2 Re: Ma zwyczajnie kompleks malego fiuta 27.07.15, 15:20
                                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                        > 40stki z murzynami to też często spotykane połączenie.

                                        i.huffpost.com/gen/1685366/images/o-NYMPHOMANIAC-facebook.jpg
                                      • jesod Ja tutaj dyryguję 27.07.15, 16:26
                                        kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                        > Ja mogę, ja tutaj dyryguję swoją malutką batutą i nadaję ton dyskusji. :)

                                        Cóż za dosłowne, przewrotne poczucie humoru...
                                        A może jednak perfidna autoironia? :)
                            • sabat777 Re: Ma zwyczajnie kompleks malego fiuta 27.07.15, 15:30
                              To jest pewna prawidlowosc, ze mezczyzni manifestujacy agresje wobec kobiet jako zbiorowosci dokonuja w ten sposob przemieszczenia agresji skierowanej wobec siebie samych. Wynika to z niespelnienia i frustracji - trudno bowiem znalezc mezczyzne, ktory czesto i przyjemnie rucha, a jednoczesnie glosi zmasowany hejt wobec tego jakie zle sa kobiety w swojej masie :)
                              • jesod To jest pewna prawidłowość 27.07.15, 16:20
                                sabat777 napisał:
                                > To jest pewna prawidlowosc, ze mezczyzni manifestujacy agresje wobec kobiet jak
                                > o zbiorowosci dokonuja w ten sposob przemieszczenia agresji skierowanej wobec s
                                > iebie samych.

                                To tylko usprawiedliwienie, wymówka... Tak naprawdę dokonują procesu samozniszczenia, na własne życzenie lub... z przyczyn chorobowych.
                                Czy ktoś kto przejawia agresję i nienawiść wobec drugiego człowieka jest normalny?
                                Czy ten ktoś, jeśli relacja nienawiści i agresji skierowana jest w stosunku do kobiet, jest naprawdę mężczyzną? Czy raczej tylko tworem/potworem płci męskiej?

                                • sabat777 Re: To jest pewna prawidłowość 27.07.15, 17:30
                                  Masz racje, odczuwanie nienawisci jest bardzo autodestrukcyjne.
                                  • midnight_lightning Sabat, nie powtarzaj kłamstw 05.08.15, 01:59
                                    @sabat

                                    ""Masz racje, odczuwanie nienawisci jest bardzo autodestrukcyjne."

                                    To żeś mnie zmartwił, Sabat.

                                    To ja rzucam palenie śmierdziuchów, ograniczam alkohol, rzucam śmieciowe żarcie, sam gotuję, wcinam warzywka i owoce, ćwiczę, ogólnie dbam o zdrowie.
                                    Ba, jako że "seks to zdrowie", to z ciężkim sercem, ale przecież w szczytnym celu, dla zdrowia i ruchu, przygruchałem sobie foczkę, mężatkę oczywiście, podstarzałe singielki i samotne mamusie niech się przyzwyczajają do samotności.
                                    To ja naciskam w pracy na podwyżki, nie z zachłanności czy chciwości, lecz by mniej z tego tortu wpadło w chciwe łapska kobietek.

                                    A wszystko to po to, by jak najdłużej żyć.

                                    I najdłużej bawić się obserwowaniem, jak to z wiekiem kobiety w coraz większym stopniu są dotknięte Alzheimerem, to super zabawne patrzeć, jak pamięć im zaczyna wybiórczo szwankować.

                                    Jak to śmiesznie wygląda, gdy kobietki w młodości gardzące rówieśnikami i lecące na starszych, po 40-ce zaczynają narzekać, że ich rówieśnicy to niedojrzałe palanty, nie ceniące jakże bogatego wnętrza 40-tek, a lecące na młode ciałka malolat, które przecież lecą tylko na ich kasę - coś jednak pamiętają :)

                                    Jak to śmiesznie wygląda, gdy kobietki przyznające same sobie w młodości prawo do zdradzania i sypania się z kim tylko zechcą, na zasadzie "co innego seks, co innego związek", jęczą pózniej, jakie to zdradzające świnie z facetów.

                                    Jakie to śmieszne, gdy kobietki, weekendowe szmatki najbogatszych, za młodu gardzące rówieśnikami - nieudacznikami, bo nie zarabiają przynajmniej 2x średniej krajowej, kończą na pensji minimalnej.

                                    Jakie to śmieszne, gdy kobietki, latami pogardzające dobrymi, porządnymi, wrażliwymi i inteligentnymi facetami, po wyrzuceniu na śmietnik przez swoje super prymitywne ciacha, zaczynają żałośnie łżeć, jak to "całe życie szukały takich wrażliwców, porządnych i inteligentnych". Nawet wykładowców na uczelni.

                                    Kobietki, te potwory, mają krótką, wybiórczą pamięć, i pamiętają tylko to, co im wygodne. Na szczęście wykluczani w młodości za bycie "zbyt dobrym" zapamiętali wszystko i nie dadzą się nabrać kolejny raz na sztuczki amoralnych potworów w stylu Jesod.


                                    ____________________________________________________________________________________________________

                                    Drogi Sabacie, tej potężnej dawki destrukcyjnych przekazów, jaką te potwory z młodu wymierzają w stronę za dobrze wychowanych, zbytnio szanujących kobiety, ucywilizowanych, a nie dzikich prymitywów, nic już nie przebije.

                                    Nic nie przebije pogardy, jaką kobiety okazują zakochanym w nich chłopakom, za to, że kochają podbijanej przez cyniczne rozkładanie się ich ukochanych przed bad boyami, dla których one są wyłącznie i tylko kolejnym mięchem do ru...nia.

                                    I nie powtarzaj bzdur o autodestrukcyjnym działaniu nienawiści do kobiet, gdyż z nienawiści nie popełnia się samobójstw.

                                    To gnojenie inteligentnych, dobrych, uczciwych, wrażliwych, to niszczenie ich poczucia własnej wartości poprzez dobrowolne i chętne szmacenie się kobiet z najgorszymi debilami jest przyczyną samobójstw.

                                    Jeśli więc wrażliwiec przeżyje młodość, to cóż, nienawiść to mały pikuś wobec tego, co już zaznał od tych potworów.

                                    P.S. Jakbyś miał wątpliwości, co też sądzi ta foczka o mnie, to cóż, łączy się ze mną w bólu, że kobiety takie głupie są, skoro żadna nie chciała takiego fajnego faceta, z czego się zresztą cieszy. I najfajniejsze jest to, że te potwory nie tylko rozpoznają facetów, którym seksu nie trzeba więcej po postawie, lecz chyba mają wbudowany telepatyczny czujnik. No ja, nienawidzący kobiet mizogin, jestem ostatnio zaczepiany przez różne, które kiedyś miały mnie w dupie. A jeden szmateks po latach wydzwania do mnie po nocach, licząc zapewne, że nie pamiętam o tym, że zdzira wolała się szmacić z żonatymi i prostackimi ziomalami. Na szczęście faceci to nie takie mendy jak kobiety. Z byle kim się nie zadają.
                                    • sabat777 Re: Sabat, nie powtarzaj kłamstw 05.08.15, 08:35
                                      No proszę - ML jebaka. W sumie to logiczne. Zdolność związkowa, status wolnego mężczyzny i - przede wszystkim - niezależność finansowa to największy magnes u faceta. Wykorzystujesz swoją atrakcyjność jako mężczyzna, chociaż trochę jest to w niezgodzie z tym co głosisz na forum...
                                      • urquhart Roszczeniowy model ML grzecznego chłopca 05.08.15, 12:14
                                        sabat777 napisał:

                                        > No proszę - ML jebaka. W sumie to logiczne. Zdolność związkowa, status wolnego
                                        > mężczyzny i - przede wszystkim - niezależność finansowa to największy magnes u
                                        > faceta. Wykorzystujesz swoją atrakcyjność jako mężczyzna, chociaż trochę jest t
                                        > o w niezgodzie z tym co głosisz na forum...

                                        Co w istocie przedstawia w istocie emocjonalnie ML ? Roszczeniowy model że tym młodym, grzecznym, miłym facetom się należy, a nie tym staruchom, czarnuchom i karkom.
                                        Ja wyczuwam tu typowe roszczeniowe podejście synka nadopiekuńczej mamusi która utrzymywała przekonanie ze z definicji jest wyjątkowy i zderzenie z rzeczywistością jest bolesne.
                                        Mamusia NAGRADZA zawsze kiedy synek jest grzeczny miły posłuszny wrażliwy, a seks, pożadanie atawistycznie u kobiet działa ODWROTNIE: kiedy facet jest dominujący, przebojowy, podejmuje ryzyko jest arogancki bo to cechy osobnika alfa.
                                        Zamiast zainteresować się co powoduje zwilżanie u kobiet, poczytać i wyciągnąć wnioski, on ma zakodowaną wychowaniem życzeniową rzeczywistość i pomstuje że realne kobiety do niej nie pasują.
                                        A babki mają po prostu takie etapy w życiu że chcą przygody, nieznanego, wyrwania z codzienności , hamulców, ale tego nie dokona grzeczny miły posłuszny facet z sąsiedztwa.

                                        Jak się chce to trzeba to przetrawić że mama oszukała że prezenty daje Świety Mikołaj, jak i to że kobiety poza mamusią nagrodzą grzeczność i posłuszeństwo, przetrawić opanować i wykorzystać a nie pomstować i planować zemsty.
                                        P.S.
                                        ML stanowi jest ciekawą drugą stroną medalu trwania życzeniowej rzeczywistości dla licznego grona kobiet które pomstują na facetów idealizując idealnego "prawdziwego mężczyzny" jak na przykład u Jesod, rycerza w białej zbroi który spleciony jest oczekiwań kobiet rozczarowanych mężczyznami ze ci realni nie mają identycznych potrzeb i oczekiwań jak one.
                                        Rzadko faceci są tak szczerzy w swoich uczuciach jak on, myślę że dopiero taki przykład pozwala pojąć absurdalność bliźniaczych babskich frustracji ale są to uczucia toksyczne i destrukcyjne którym trzeba się przeciwstawić.
                                        • sabat777 Re: Roszczeniowy model ML grzecznego chłopca 05.08.15, 12:32
                                          urquhart napisał:

                                          > A babki mają po prostu takie etapy w życiu że chcą przygody, nieznanego, wyrwan
                                          > ia z codzienności , hamulców, ale tego nie dokona grzeczny miły posłuszny facet
                                          > z sąsiedztwa.

                                          O. To tak jak faceci. Też mają takie etapy, że chcą przygody. Przepraszam Cię droga miła, posłuszna żono, ale kręci mnie wulgarna kurwa, która lubi anal, picie spermy i sporty wodne.
                                        • jesod Druga strona medalu 05.08.15, 13:39
                                          urquhart napisał:
                                          > ML stanowi jest ciekawą drugą stroną medalu trwania życzeniowej rzeczywistości
                                          > dla licznego grona kobiet które pomstują na facetów idealizując idealnego "praw
                                          > dziwego mężczyzny" jak na przykład u Jesod, rycerza w białej zbroi który spleci
                                          > ony jest oczekiwań kobiet rozczarowanych mężczyznami ze ci realni nie mają iden
                                          > tycznych potrzeb i oczekiwań jak one.

                                          Bądź tak uprzejmy i odwal się ode mnie.
                                          Twoje wnioski w stosunku do mojej osoby są z dupy wzięte. Niestety. Choć masz się za alfę i omegę... a walisz kulą w płot i jeszcze usiłujesz mnie prowokować.
                                          ML to świr i większa część nicków tu stworzonych również.
                                          ML zachowuje się w stosunku do kobiet jak banderowiec, przy niepojętej aprobacie pozostałych nicków i jaśnie pana pisarza Marusia. To dziwne. :( Bardzo dziwne i alarmujące, iż mentalna destrukcja ma tutaj taką aprobatę. Najprawdopodobniej zbudowaną z nienawiści i chorego umysłu.
                                          wirtualnapolonia.com/2015/08/01/powstanie-dalo-ukraincom-idealna-mozliwosc-ujscia-dla-ich-gleboko-zakorzenionych-antypolskich-urazow/
                                          Przy okazji przeczytaj sobie komentarze i pootwieraj załączone do nich linki np. ten:
                                          antifashist.com/latest-news/24155-fashistybanderovcy-na-glazah-zheny-ubivajut-byvshego-nachalnika-milicii-d
                                          Obejrzyj załączony do niego film. To jest prawda o ML.
                                          • marek.zak1 Re: Druga strona medalu 05.08.15, 14:01
                                            > ML zachowuje się w stosunku do kobiet jak banderowiec, przy niepojętej aprobacie pozostałych nicków i jaśnie pana pisarza Marusia.
                                            ---------------------------------------------------------------------------------------------------

                                            Jestem w fundantalnejopozycji wobec ML więc nie kłam i sie odpieprz ode mnie. dzieki.
                                          • midnight_lightning Re: Druga strona medalu 26.08.15, 00:23
                                            @jesod

                                            Mnie tam nie obchodzą obelgi ze strony miłośniczek troglodytów, prymitywów, kanalii i innych "bad boyów", wręcz uważam je za komplementy. Jednak mieszanie mnie, wykluczanego, bo miłego i grzecznego, do tak bolesnej i zwyrodniałej zbrodni, jak Rzeź Wołyńska, świadczy raczej o postępujących na niekorzyść zmianach w Twoim mózgu.

                                            Banderowskie ścierwo to mentalnie Wasi ulubieni ruchacze, tępi, prymitywni, dzicy bandyci. To wasi ulubieni "wojownicy" bijący w kilku słabszego i bezbronnego. Super materiał na faceta do seksu.
                                            • jesod Re: Druga strona medalu 26.08.15, 01:35
                                              @midnight_lightning

                                              Nie jesteś ani miły, ani grzeczny, a wykluczasz się sam na własne życzenie - myślą, mową i uczynkiem - biorąc pod uwagę treści, które tutaj serwujesz, nawet jeśli jesteś nierzeczywisty, a jedynie realny w świecie wirtualnym.

                                              Jeśli, jako eksperymentujący pisarz, bawisz się w jakość mocy (siłę wywieranego wrażenia) stwarzanych przez siebie fikcyjnych postaci, to zastanawiająca jest ta banderowska postawa wobec kobiet i pomysł na taką kreację, a dokładniej mówią kreaturę. Serwujesz określony przekaz - chory i pełen nienawiści. Twoje wpisy to jest świadoma (lub wynikająca z choroby, ewentualnie z chorej nienawiści) RZEŹ KOBIET i nieistotne jest to, że używasz do tego klawiatury i komputera.

                                              Druga opcja jest taka, że... rzeczywiście jesteś chory psychicznie i... okresowo masz naloty, albo fazy, czy jak się tam to nazywa - nieważne. Tak więc, po staremu (bo przecież to już nie pierwszy raz i nie tylko w tym miejscu) wypada dziś zapytać: czy nie zapomniałeś wziąć dziś tabletki?

                                              Podobną opcję nienawiści odkryłam dużo wcześniej na pewnym blogu: Romek kierowca tira - czy jakoś tak... Zadziwiające jest podobieństwo nienawiści - ta sama ekspresja i upojna radość z jej eksponowania oraz triumfująco-prowokujące, nasycone bezczelnością oczekiwanie na reakcję.
                                              Jest jeszcze coś...
                                              Wydaje się, że ten blog jest autorstwa dwóch osób - takiego zestawu (młody i starszy), ale... niekoniecznie. W każdym razie podobieństwo jest ogromne, przez ten sam wymiar nienawiści i... smaczek na kobiety z wagą +65 kg.

                                              I jeszcze jedna ważna rzecz, na którą zwracałam uwagę już kilka razy. Obojętność pozostałych użytkowników/nicków tego forum na Twoje wpisy. Zadziwiająca i mocno zastanawiająca obojętność wobec takiej postawy i takich tekstów. Zwłaszcza pana Mareczka, który tutaj przedstawia się i funkcjonuje jako konkretna, realna osoba - wielki wielbiciel i przyjaciel kobiet.
                                              To nie są normalne reakcje grupy ludzi, którzy przypadkowo spotykają się na jakimś tam forum. Milczenie, w tym konkretnym przypadku, oznacza faktyczny brak realnych użytkowników, poza zestawem przedstawicielskim tego forum w postaci jednego pilota (no, może dwóch), który/-rzy sami tutaj robią również za pasażerów, by... pokład był pełny - nie tylko ich, ale ciągle tych samych powtarzających się problemów - cierni uwierających nieodwracalnie uszkodzoną psychikę.
                                              • midnight_lightning Re: Druga strona medalu 26.08.15, 04:26
                                                @jesod

                                                "Nie jesteś ani miły, ani grzeczny," - dziękuję za rekomendację

                                                "wykluczasz się sam na własne życzenie" - wykluczeni uczą się od was, i po zniszczeniu najlepszych lat życia rozsądnie postępują wykluczając się z roli frajera płacącego za to, co tak ochoczo rozdajecie najgorszym kanaliom - sam fakt nieprzebywania non stop z tak podłymi istotami jak kobiety jest ekstra bonusem.


                                                Nie dziw się eksplozji "niechęci" do kobiet, to i tak niewielka reakcja zważywszy na waszą sprzedajność i podłość.

                                                ------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                Ale do rzeczy. Jako rzekomo jedyna prawdziwa kobieta na forum, może mi udzielisz porady w takim temacie:

                                                - jest taka kobietka u mnie w pracy, mocno "dojrzała", czyli na oko po 40-ce, głośno przy mnie twierdząca, że "wszyscy faceci to je...ne świnie", która to w odpowiedzi na moje totalne ignorowanie robi zdziwione, rozżalone, cielęce oczęta.


                                                Czy to możliwe, że kobietom w ich degeneracji przychodzi do głowy idiotyczny pomysł, że po tym, jak ochocho zrobiły z siebie szmaty dla facetów-świń na wiele lat, kopiąc jednocześnie tych porządnych przez kilkanaście lat, mogą oczekiwać czegokolwiek dobrego ze strony tych grzecznych i miłych, których latami gnoiły?

                                                czy one aż tak są naiwne i naprawdę wierzą, że "przecież każdy z każdym się seksił"?
                                              • sea.sea Re: Druga strona medalu 27.08.15, 18:18
                                                A nie jest przypadkiem tak, że większość forumowiczów go wygasiła, bo gadać z nim nie ma o czym ani po co, więc po co sobie śmiecić na ekranie? Ja tak właśnie zrobiłam.
                                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Roszczeniowy model ML grzecznego chłopca 05.08.15, 13:53
                                          > urquhart napisał:

                                          > A babki mają po prostu takie etapy w życiu że chcą przygody, nieznanego, wyrwan
                                          > ia z codzienności , hamulców, ale tego nie dokona grzeczny miły posłuszny facet
                                          > z sąsiedztwa.
                                          >
                                          > Jak się chce to trzeba to przetrawić że mama oszukała że prezenty daje Świety M
                                          > ikołaj, jak i to że kobiety poza mamusią nagrodzą grzeczność i posłuszeństwo, p
                                          > rzetrawić opanować i wykorzystać a nie pomstować i planować zemsty.

                                          Przecież on właśnie to teraz robi i korzysta, a że przy okazji gardzi tymi kobietami to nie ma żadnego znaczenia. Taktyka dobra, ponieważ - wnioskując z tego co opisuje - jest dla nich atrakcyjnym osobnikiem.
                                        • midnight_lightning Re: Roszczeniowy model ML grzecznego chłopca 26.08.15, 00:04
                                          @urguhart

                                          "Co w istocie przedstawia w istocie emocjonalnie ML ? Roszczeniowy model że tym młodym, grzecznym, miłym facetom się należy, a nie tym staruchom, czarnuchom i karkom.
                                          Ja wyczuwam tu typowe roszczeniowe podejście synka nadopiekuńczej mamusi która utrzymywała przekonanie ze z definicji jest wyjątkowy i zderzenie z rzeczywistością jest bolesne."


                                          Na ogół się zgadzam z Urguhartem, ale teza, jakobym był rozpieszczonym bachorem nadopiekuńczych rodziców jest nietrafiona. Było wręcz przeciwnie.

                                          Mimo to (?) uważam roszczeniowo, że to właśnie tym "miłym, grzecznym", po prostu dobrym, mądrym, inteligentniejszym, nie krzywdzących innych, należy się docenienie, a nie łajdakom, draniom, brutalom.
                                          A skoro one wolą bandytów, niech sobie z nimi żyją, a o porządnych niech zapomną.
                                      • midnight_lightning Re: Sabat, nie powtarzaj kłamstw 26.08.15, 02:06
                                        @sabat
                                        "No proszę - ML jebaka. W sumie to logiczne. Zdolność związkowa, status wolnego mężczyzny i - przede wszystkim - niezależność finansowa to największy magnes u faceta. Wykorzystujesz swoją atrakcyjność jako mężczyzna, chociaż trochę jest to w niezgodzie z tym co głosisz na forum... "


                                        Pomijasz upływający czas Sabat i nadmiernie kombinujesz. To nie statusy ważne w młodości, a nieubłagane efekty kobiecej pogardy względem sporej części mężczyzn za młodu. Natura nie znosi próżni.

                                        Skoro one jako nastolatki sypią się tylko z tymi, którzy zaczęli najwcześniej lub z ich starszymi kalkami, to będzie coraz więcej "miłych i porządnych" mężczyzn wykluczonych, którzy, w związku z coraz dłuższym okresem szalenia tylko z ruchaczami, będą mieli wystarczająco dużo czasu, by zmienić swoje "frajerskie" zapatrywania na kobiety.

                                        A im chętniej i bezproblemowo kobiety puszczają się z zupełnie obcymi ruchaczami z postawą zaliczacza, tym wcześniej z obiegu wypadną te "dojrzałe" miłośniczki prymitywu.

                                        I po cynicznym rozdawaniu kart przez kobiety w młodości nadchodzi ten przykry dla puszczalskich pań moment, że ich ulubieńcy rzną laski o 20 lat młodsze, a "mili i grzeczni" mają je dokładnie tam, gdzie one miały ich 20 lat wcześniej. I jest coraz więcej singielek, coraz więcej samotnych mamusiek. Żonki cudnych samców alfa są zdradzane dużo częściej i o dziwo, nagle zaczynają odczuwać, jak to przykro być zdradzanym.

                                        Natura jest sprawiedliwa w swojej wredności, one żyją dłużej, i jeszcze ten psikus w postaci wzrostu libido ok 40-ki, na szczęście one nie potrafią przewidywać. Marzy im się zapewne, że mili i dobrzy faceci po prostu im przebaczą kur..nie się z najgorszymi łajdakami i prymitywami w młodości.

                                        Po 40-ce to faceci rozdają karty, część wybierze młode korzystając z postawy zaliczacza, część pozostanie przy porno, część wybierze młode prostytutki itp. A większość pań po 30, 40-ce mocno się zdziwi. I nic dziwnego, nawet pomijając urazy wykluczonych w młodości "za dobrych" facetów, to jednak kobiety z wiekiem mocno tyją albo zamieniają się w aseksualne szkieletory.


                                        Ja jebaka? Owszem, mógłbym wykorzystać fakt, że na bzykającego faceta laski lecą, miałbym możliwość z dwiema, trzema dodatkowymi, ale po co? By kobiety miały więcej seksu? Seksu to one miały mnóstwo w młodości, z tymi samymi palantami zresztą. Teraz czas na rewanż, niech i one sobie pożyją w samotności, niezauważane, ignorowane, pozbawiane seksu. Niech po 30-ce szukają seksu u obcokrajowców albo sponsorów.

                                        Ty po 40-ce będziesz miał większe zainteresowanie ode mnie, ale czy bedziesz miał ochotę to wykorzystać?

                                        Poczytaj Marka, jego rady są czasami dobre. Taki masturbator ma dumę w sobie. A w Tobie ta duma została stłamszona, czyja to wina?
                                        • sabat777 Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 26.08.15, 06:52
                                          midnight_lightning napisał:

                                          > Ty po 40-ce będziesz miał większe zainteresowanie ode mnie, ale czy bedziesz mi
                                          > ał ochotę to wykorzystać?

                                          Oczywiście że bym miał ochotę, tym bardziej że po 40-tce to już za chwilę, ale myślę, że w tym wypadku jesteś niepoprawnym optymistą Midnight :)
                                          Nie sądzę, żeby mężczyzna z wiekiem zyskiwał przewagę nad kobietami w swoim roczniku. Tym bardziej, że kobiety po 40-tce z wiekiem w coraz liczniejszej reprezentacji wyciszają się seksualnie, z racji przeżywanego klimakterium. Na co im wtedy mężczyzna? Skoro "w stawce" jest coraz mniej kobiet, to siłą rzeczy mężczyźni nie mogą zyskiwać, a raczej tracą. To podstawowe prawa ekonomii, które rządzą również zjawiskami masowymi w społeczeństwie.
                                          • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 26.08.15, 19:11
                                            Sabat 777
                                            >Tym bardziej, że kobiety po 40-tce z wiekiem w coraz liczniejszej reprezentacji wyciszają się seksualnie, z racji przeżywanego klimakterium. Na co im wtedy mężczyzna? Skoro "w stawce" jest coraz mniej kobiet, to siłą rzeczy mężczyźni nie mogą zyskiwać, a raczej tracą.

                                            Wiek klimakterium jest bardzo względną sprawą i może mieć mało wspólnego z wyciszeniem seksualnym,twierdzę, że wręcz przeciwnie, bo znikają bariery związane z lękiem o zajście w ciążę. Poza tym,mężczyźni po 40 mogą tylko zyskać,a nie stracić, choćby z racji swojego doświadczenia życiowego,jeśli tylko nie są zapuszczeni, zdziadziali i zblazowani. Nie ma co porównywać z młokosami, nie ta liga. ;)
                                          • midnight_lightning Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 00:35
                                            @sabat

                                            "Oczywiście że bym miał ochotę, tym bardziej że po 40-tce to już za chwilę, ale myślę, że w tym wypadku jesteś niepoprawnym optymistą Midnight :)
                                            Nie sądzę, żeby mężczyzna z wiekiem zyskiwał przewagę nad kobietami w swoim roczniku. Tym bardziej, że kobiety po 40-tce z wiekiem w coraz liczniejszej reprezentacji wyciszają się seksualnie, z racji przeżywanego klimakterium. Na co im wtedy mężczyzna? Skoro "w stawce" jest coraz mniej kobiet, to siłą rzeczy mężczyźni nie mogą zyskiwać, a raczej tracą. To podstawowe prawa ekonomii, które rządzą również zjawiskami masowymi w społeczeństwie. "

                                            Przez Ciebie przemawia niskie poczucie własnej wartości, aczkolwiek potrafisz żartować :) Nazwanie mnie niepoprawnym optymistą jest całkiem przewrotną figurą.

                                            Ale do rzeczy:
                                            1 - kobiety 40+ nie wyciszają się seksualnie, lecz tłumią się, poddają się pokornie. Libido im się podnosi, chęć mają na seks, i to bez podtekstów w stylu: ustawić się bogato, zrobić bachora. A jeśli w dodatku już nie zachodzą w ciążę, to chciałyby sobie pofolgować.

                                            Sęk w tym, że jest odwrotnie niż myślisz, to chętnych mężczyzn jest mniej:

                                            - większość kobiet szybko brzydnie, są otyłe,
                                            - ich ulubieńcy dawno już odpłynęli, gdyż dzięki postawie ruchaczy i doświadczeniu mogą mieć dowolne młode,
                                            - nie ma zbyt wielu chętnych ze sporej puli wykluczonych w młodości, część z nich nigdy nie zapomni kobietom, że wolały przygłupów i debili z ładnymi mięśniami,
                                            - rozczarowani rozwodnicy okradzeni z majątku przez cwane,chciwe harpie


                                            Nie bez przyczyny z wiekiem kobiety "obniżają wymagania", i nawet uczciwych, oczytanych, porządnych by chciały. To zapewne wielkie wyrzeczenie z ich strony, ale cóż, są uzależnione od seksu i naiwnie liczą, że wrócą ci wykluczeni, odstawieni na ławkę rezerwowych mili faceci. No totalna głupota z ich strony, żeby liczyć na pozbawionych latami seksu i upodlonych przez nie rówieśników.

                                            Co kobiety mogą zrobić w tej sytuacji?
                                            - przejąć inicjatywę - okazuje się, że kobiety, takie znawczynie "dobrego podrywu" same podrywać zupełnie nie potrafią, po pierwszej porażce się poddają
                                            - szukać wśród swojej półki czyli wśród 2 x starszych panów - no cud, jako młode chętnie puszczają się ze starszymi panami, ale 40+ robią fochy, nagle im się rówieśników zachciewa. No ich rówieśnicy mają do nich słuszny i trwały uraz, i albo wybiorą młodsze albo pozostaną przy dobrym, sprawdzonym i wiernym porno.

                                            To zdumiewające, jak kobiety, oczekujące od rezerwowych frajerów "próbowania do skutku", same tak szybko sie poddają.

                                            Jakie są skutki tego poddania się?

                                            Co mówi pewna kobieta? "I faktycznie jak sie nie podobamy i nie ruchamy to nas depresja lapie i niska samoocena"

                                            Jak widać kobiety dobrze wiedzą, co fundują wykluczając młodych, za miłych, za dobrych chłopaków. Dobrze wiedzą, że 6 razy więcej samobójstw wśród mężczyzn to ich wina.

                                            I mamy ładny przykład, jak działa pętla wykluczenia. Kobieta nie ma chętnych, przestaje o siebie dbać, pozbawiona seksu jest ponura i smutna, coraz bardziej odpychająca :) Zaczyna twierdzić, że wszyscy faceci to świnie:) To akurat jest prawdą, wszyscy, których sobie wybrała jako tych najlepszych.

                                            Natura, chociaż nierychliwa, jest jednak sprawiedliwa. Za swoje wykluczanie i preferowanie tylko tych, co już bzykają, same szybciej zakosztują wykluczenia. One są uzależnione od seksu, a wykluczeni uzależnieni są od samych siebie. Oni nic nie tracą. Co najwyżej cukierka pocieszenia na otarcie łez, które dawno już wyschły, cukierka przeżutego i setki raz wyplutego, cukierka obleśnego i pogardzanego. Żadna strata wobec poczucia sprawiedliwości.

                                            Sabat, szanować się trzeba. Ty za wyjątkowy jesteś, by się tak nisko cenić.
                                            • sabat777 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 09:33
                                              Widzisz Kitka? Po czterdziestce to se tak porucham, ze az mnie jajka spuchna od ruchow niegodnych filozofa :D Oficjalnie mozesz zaczac zazdroscic zblizajacej sie czterdziechy :)
                                              • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 10:33
                                                sabat777 napisał:

                                                > Widzisz Kitka? Po czterdziestce to se tak porucham, ze az mnie jajka spuchna od
                                                > ruchow niegodnych filozofa :D Oficjalnie mozesz zaczac zazdroscic zblizajacej
                                                > sie czterdziechy :)

                                                No ba! Tylko uwazaj zebys sie za bardzo do tego czasu nie przypakowal, bo wyjdziesz na debila zgodnie z MLowskim przypisem: ladnie umiesniony = przyglup ;) Uwazaj tez zebys nie byl jak ten golab: golab = stojacy w miejscu ;)
                                                • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 10:40
                                                  Dobra a na powaznie to mysle, ze jak bedziesz mial fajne cialo w szczycie formy, to masz duze szanse u nie za wiele mlodszych, bo atrakcyjnosc panow w tym wieku dramatycznie spada, a babkom libido skacze. Koniecznie musisz dorzucic fajny ciuch (ani garnitur ani mundur) ale cos nowoczesnego, co Cie jeszcze odmlodzi, moze okular jakis tez wrzuc. Problemem bedzie lokal ale jakbys sobie kogos niezaleznego jak sea.sea znalazl, kto tylko seksu chce. Teoretycznie to mozliwe.
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 11:43
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > masz duze szanse u nie za wiele mlodszych, bo atrakcyjnosc panow w tym wie
                                                    > ku dramatycznie spada, a babkom libido skacze.

                                                    Chodzi Ci o atrakcyjność fizyczną, wizualną?Zalezy , co bierzemy pod uwagę, oceniajac,ale ja dochodzę do wręcz przeciwnych wniosków.Właśnie u mężczyżn w okolicach 40 i pare lat po niej widać szczyt tej atrakcyjności.Nie wiem, czy na tę ocenę ma wpływ to, że sama jestem w podobnym wieku, ale dosłownie wszędzie widzę wysyp bardzo atrakcyjnych panów w tym przedziale wiekowym;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 11:55
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Chodzi Ci o atrakcyjność fizyczną, wizualną?Zalezy , co bierzemy pod uwagę, oce
                                                    > niajac,ale ja dochodzę do wręcz przeciwnych wniosków.Właśnie u mężczyżn w okol
                                                    > icach 40 i pare lat po niej widać szczyt tej atrakcyjności.Nie wiem, czy na tę
                                                    > ocenę ma wpływ to, że sama jestem w podobnym wieku, ale dosłownie wszędzie wid
                                                    > zę wysyp bardzo atrakcyjnych panów w tym przedziale wiekowym;)

                                                    Tak, pisalam o atrakcyjnosci czysto fizycznej. Ty pewnie zwracasz uwage na inne elementy. Gdybym miala pisac o sobie to bym powiedziala, ze atrakcyjnosc panow w moim wieku wrecz szoruje po dnie ;-) Ale dlatego, ze ja nie chce zajetych. I to nie dlatego, ze mi sie w dupie poprzewracalo tylko, ze mam potrzebe symetrii, ze skoro ja mam ambicje byc wolna to wymagam tego samego. Co nie znaczy, ze sie w zadnego zajetego nie wplacze ale wczesniej czy pozniej zaczne nim pogardzac. Nie mam na to wplywu.
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 12:11
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Tak, pisalam o atrakcyjnosci czysto fizycznej. Ty pewnie zwracasz uwage na inne
                                                    > elementy. Gdybym miala pisac o sobie to bym powiedziala, ze atrakcyjnosc panow
                                                    > w moim wieku wrecz szoruje po dnie ;-)

                                                    Akurat mówiac o tym wysypie atrakcyjnych, miałam na myśli też tylko samą atrakcyjność fizyczną, bez brania pod uwagę innych cech, choć to jasne, że nawet jeśli chodzi o sam wygląd , to co innego bierzemy pod uwagę, to , że dla mnie facet wygląda jak ciacho, Ty byś go pewnie uznała za to to dno, niewarte uwagi.;)To normalne, bo kazdy ma inne gusta.Ja zostaję przy swojej ocenie- jest mnóstwo mężczyzn po 40 bardzo atrakcyjnych i pociągających;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 12:30
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Akurat mówiac o tym wysypie atrakcyjnych, miałam na myśli też tylko samą atrak
                                                    > cyjność fizyczną, bez brania pod uwagę innych cech, choć to jasne, że nawet jeś
                                                    > li chodzi o sam wygląd , to co innego bierzemy pod uwagę, to , że dla mnie face
                                                    > t wygląda jak ciacho, Ty byś go pewnie uznała za to to dno, niewarte uwagi.;)To
                                                    > normalne, bo kazdy ma inne gusta.Ja zostaję przy swojej ocenie- jest mnóstwo m
                                                    > ężczyzn po 40 bardzo atrakcyjnych i pociągających;)

                                                    Podraze: to z czego bierze sie teraz ten wysyp? Co sprawia, ze sa atrakcyjni? (to moze byc jakas podpowiedz dla Sabata) Daj jakis konkret.
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 12:56
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Podraze: to z czego bierze sie teraz ten wysyp? Co sprawia, ze sa atrakcyjni? (
                                                    > to moze byc jakas podpowiedz dla Sabata) Daj jakis konkret.

                                                    No nie wiem, skąd ich się tyle nagle wzięło, nie wiadomo, w którą stronę patrzeć ;)
                                                    Atrakcyjni , bo szczupli (czytaj-nie umięśnieni, nie napakowani) szpakowaci,bo uważam, że to nadaje panom bardzo dużo uroku, albo blondyni-jeśli jest blondynem, od razu przykuwa mój wzrok. Do tego fajnie ubrani, co nie znaczy , że elegancko i w drogie ciuchy,ale z tym dopasowanym ubiorem ten wizerunek robi się jakoś tam spójny.
                                                    A propos Sabata-na co mu podpowiedzi, skoro on jest atrakcyjny, nawet bez wyglądu, tylko bez przerwy siebie umniejsza i przedstawia w gorszym świetle;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 13:13
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No nie wiem, skąd ich się tyle nagle wzięło, nie wiadomo, w którą stronę patrze
                                                    > ć ;)
                                                    > Atrakcyjni , bo szczupli (czytaj-nie umięśnieni, nie napakowani) szpakowaci,bo
                                                    > uważam, że to nadaje panom bardzo dużo uroku, albo blondyni-jeśli jest blondyne
                                                    > m, od razu przykuwa mój wzrok. Do tego fajnie ubrani, co nie znaczy , że elegan
                                                    > cko i w drogie ciuchy,ale z tym dopasowanym ubiorem ten wizerunek robi się jako
                                                    > ś tam spójny.
                                                    > A propos Sabata-na co mu podpowiedzi, skoro on jest atrakcyjny, nawet bez wygl
                                                    > ądu, tylko bez przerwy siebie umniejsza i przedstawia w gorszym świetle;)

                                                    Szczupli blondyni, aha. A Ty Ninek jestes temu kochankowi wierna? Czy spokojnie moglabys obok niego jakas przygode przezyc? ;)
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 14:07
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A Ty Ninek jestes temu kochankowi wierna? Czy spokojnie
                                                    > moglabys obok niego jakas przygode przezyc? ;)

                                                    No wiesz, nieprzypadkowo piszę, że monogamia jest bez sensu, więc coś tam się nawet zdarzyło po drodze.Z tym, że teraz , po przeszło roku ta relacja między nami wkracza jakby w taka fazę ścisłej bliskości, zaufania, że na tę chwilę pewnie nie.Ale" nigdy nie mów nigdy"-bo naprawdę nie mogę powiedzieć ze 100% pewnością, że nie.;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 14:51
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No wiesz, nieprzypadkowo piszę, że monogamia jest bez sensu, więc coś tam się n
                                                    > awet zdarzyło po drodze.Z tym, że teraz , po przeszło roku ta relacja między na
                                                    > mi wkracza jakby w taka fazę ścisłej bliskości, zaufania, że na tę chwilę pewni
                                                    > e nie.Ale" nigdy nie mów nigdy"-bo naprawdę nie mogę powiedzieć ze 100% pewnośc
                                                    > ią, że nie.;)

                                                    A z Sabatem bys sie nie umowila? ;)
                                                  • sabat777 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 16:14
                                                    Kitty, ale co dziewczyna mialaby powiedziec?
                                                    Imho sa dwa warianty (szczere) takiej odpowiedzi:
                                                    1) poszlabym z czystej ciekawosci na jakas godzinna kawke, zeby zobaczyc co to za typ irl. Na zasadzie - "nic nie musimy, wszystko mozemy". Kto wie, moze to ciekawy facet i cos by z tego bylo wiecej niz sympatyczna wymiana zdan. Ale moze tez dramatyczny abnegat ze smierdzacymi skarpetami, kudlami wychodzacymi z nosa i uszu oraz nieswiezym oddechem. Babka musi miec pole do ewakuacji jesli jej cos nie spasuje ale z drugiej strony mozna po prostu poznac czlowieka i spotkac sie po przyjacielsku.
                                                    2) To sie nigdy nie zdarzy. Z calym szacunkiem ale na mysl o siedzeniu w pojedynke z tym typkiem w knajpie przechodzi mnie dreszcz obrzydzenia. Sorry, no way.

                                                    I mysle ze jednak w wypadku wielu facetow z forum kobiety bylyby ciekawskie i wybraly opcje nr 1. Zwykle chocby po to, zeby zweryfikowac forum z realem.
                                                    Co do opcji nr 2 bez problemu moglbym wymienic te panie z forum, ktore nawet czysta ciekawosc nie powiodla by ze mna na kawe. Reszta listy jest otwarta, ale to NIC nie oznacza. Miedzy ustami a brzegiem pucharu wiele wydarzyc sie moze.
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 16:53
                                                    >Ale moze tez dramatyczny abnegat ze smierdzacymi skarpetami, kudlami wychodzacymi z nosa i uszu oraz nieswiezym oddechem<

                                                    Jasne,pierwsza myśl, która mi przychodzi na myśl o spotkaniu z nieznajomym, to, czy aby na pewno włosy mu nie wystają z nosa, to przesądza o całej reszcie, bez dwóch zdań ;)

                                                    >. Babka musi miec pole do ewakuacji jesli jej cos nie spasuje ale z drugiej strony mozna po prostu poznac czlowieka i spotkac sie po przyjacielsku<

                                                    Ani babka, ani facet nic nie musi,bo jeśli coś ma wyjść z tej znajomości, to oboje muszą sobie przypaść do gustu. Jeśli jedna, albo druga strona powie-nie,to przecież nie jest to zaraz koniec świata, czy myślenie w sensie-ale jestem do niczego, do niczego się nie nadaję.Bo być może nie nadaję na tych samych falach, akurat z tą osobą, ale przecież z inną, może być to jak najbardziej możliwe ;)

                                                    .
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 22:00
                                                    Ja tak lubie kawe, ze moglabym isc prawie z kazdym, kto nie bedzie milczal ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 22:40
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ja tak lubie kawe, ze moglabym isc prawie z kazdym, kto nie bedzie milczal ;)
                                                    ---------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Widzisz Kitty, problem jest taki, ze jak uśmiechnę się i powiem kobiecie : ,,Czy Pani nie ma ochoty pójść ze mnę na kawę?" , ma to tak seksualny wydźwięk, ze lepiej, ze tego nie robię.
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 23:45
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Widzisz Kitty, problem jest taki, ze jak uśmiechnę się i powiem kobiecie : ,,Cz
                                                    > y Pani nie ma ochoty pójść ze mnę na kawę?" , ma to tak seksualny wydźwięk, ze
                                                    > lepiej, ze tego nie robię.

                                                    Seksualny to jest chyba raczej drink. Kawka to mi sie kojarzy z lunchem i pogaduszkami. Z seksem zupelnie nie.
                                                  • sabat777 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 07:14
                                                    To lepiej byloby "Zapraszam Pania na kawe z wydzwiekiem seksualnym."? ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 09:20
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Widzisz Kitty, problem jest taki, ze jak uśmiechnę się i powiem kobiecie
                                                    > : ,,Cz
                                                    > > y Pani nie ma ochoty pójść ze mnę na kawę?" , ma to tak seksualny wydźwię
                                                    > k, ze
                                                    > > lepiej, ze tego nie robię.
                                                    >
                                                    > Seksualny to jest chyba raczej drink. Kawka to mi sie kojarzy z lunchem i pogad
                                                    > uszkami. Z seksem zupelnie nie.
                                                    ------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Nie? A jakby twój wykładowca uśmiechnął się i zaproponował Ci kawę, to tez myślałabyś o pogaduszkach?
                                                    Tak więc najważniejsze jest z kim, a co i gdzie się pije / je / zwiedza itp. jest nieistotne. Oczywiście nie jesteś tego świadoma.
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 13:21
                                                    > Nie? A jakby twój wykładowca uśmiechnął się i zaproponował Ci kawę, to tez myśl
                                                    > ałabyś o pogaduszkach?
                                                    > Tak więc najważniejsze jest z kim, a co i gdzie się pije / je / zwiedza itp. je
                                                    > st nieistotne. Oczywiście nie jesteś tego świadoma.

                                                    No to tylko znaczy, ze proponowanie kawy jakiejs kobiecie ma dla Ciebie wymiar seksualny, a dla niej to juz moze miec wymiar tylko cafe latte ;)

                                                    ps dla porzadku: ja juz nie mam zadnego wykladowcy, gdyby mi teraz zaproponowal kawe to najprawdopodobniej nie chcialoby mi sie na nia ruszyc tylka, nic nie trwa wiecznie, jak nie wykorzystasz swojej szansy, to ona przepada, co nie pielegnujesz, to zdycha.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 13:58
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    >
                                                    > No to tylko znaczy, ze proponowanie kawy jakiejs kobiecie ma dla Ciebie wymiar
                                                    > seksualny, a dla niej to juz moze miec wymiar tylko cafe latte ;).
                                                    -----------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Zaproponowanie kobiecie spotkania na kawę, także latte, jeśli nie ma charakteru służbowego, czy zupełnie przypadkowego, ma wymiar seksualny.
                                                    ----------------------------------------------------------------------------------------------------->
                                                    > ps dla porzadku: ja juz nie mam zadnego wykladowcy, gdyby mi teraz zaproponowal kawe to najprawdopodobniej nie chcialoby mi sie na nia ruszyc tylka, nic nie trwa wiecznie, jak nie wykorzystasz swojej szansy, to ona przepada, co nie pielegnujesz, to zdycha.
                                                    -----------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Ale gdyby w przeszłości zaproponował kawę latte, miałoby to wymiar seksualny.
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 14:18
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Zaproponowanie kobiecie spotkania na kawę, także latte, jeśli nie ma charakteru
                                                    > służbowego, czy zupełnie przypadkowego, ma wymiar seksualny.

                                                    Nie wiem moze w W-wie, ja na uniwerku pilam kawe z roznymi osobami, bez szumnych 'zaproszen', malo tego wzajemnie sobie ta kawe stawialismy, szczegolnie jesli ktos komus wyswiadczal przyslugi. Nikt nie traktowal tego seksualnie. Dobrze wiedziec, ze w Polsce nie da sie bez zobowiazan seksualnych z kims kawy napic. Jeszcze kiedys bym kiedys rzucila haslo w ojczyznie 'kawa' i bym od razu byla sklasyfikowana jako latwa czy puszczalska ;) U mnie tego nie ma, na szczescie.
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 14:30
                                                    Hello -kitty 2napisala
                                                    >Jeszcze kiedys bym kiedys rzucila haslo w ojczyznie 'kawa' i bym od razu byla sklasyfikowana jako latwa czy puszczalska ;) U mnie tego nie ma, na szczescie.<

                                                    Nie przejmuj się, tu też to tak nie działa. Kitty, a jak przyjedziesz do Krakowa, to umówisz się ze mną na kawę? ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 15:59
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Zaproponowanie kobiecie spotkania na kawę, także latte, jeśli nie ma char
                                                    > akteru służbowego, czy zupełnie przypadkowego, ma wymiar seksualny.
                                                    >
                                                    > Nie wiem moze w W-wie, ja na uniwerku pilam kawe z roznymi osobami, bez szumnyc
                                                    > h 'zaproszen', malo tego wzajemnie sobie ta kawe stawialismy, szczegolnie jesli
                                                    > ktos komus wyswiadczal przyslugi. Nikt nie traktowal tego seksualnie.
                                                    ------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Na uniwerku i jak piszesz o sprawach studiów, koleżeńskich to jak służbowe czy friendzonowe. Czy jak poznany w pociągu / sklepie obcy facet proponuje Ci kawę ma to podtekst czy nie? Czy chcecie sobie zwyczajnie porozmawiać o polityce imigracyjnej, czy o znaczkach?
                                                    Jasne, zawsze możesz się upierać, że jak facet cię zaprasza do domu i chce Ci pokazać znaczki, jest po prostu filatelistą i szuka bratniej duszy.
                                                  • aardwolf_ge Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 16:45
                                                    Raz w 70-lecie wybuchu wojny zimowej postawiłem kawę Fince bo chciałem z nią porozmawiać o ich stosunku do Rosji.
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 17:03
                                                    Aardwolf_ge napisał
                                                    >Raz w 70-lecie wybuchu wojny zimowej postawiłem kawę Fince bo chciałem z nią porozmawiać o ich stosunku do Rosji.<

                                                    No i dowiedziałeś się,czego chciałeś?Był dalszy ciąg tej kawy?
                                                  • aardwolf_ge Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 01:21
                                                    Dowiedziałem się z lekkim zdziwieniem, że lubią Rosjan i nie mają do nich za dużo pretensji.
                                                    Osobiście jestem rusofilem, ale Polacy w większości raczej za Rosjanami nie przepadają.

                                                    Jaki dalszy ciąg?
                                                    Miała mnie na zwiedzanie Linii Salpa zaprosić?
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 16:48
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    Czy jak poznany w pociągu / sklepie obcy facet proponuje Ci kawę
                                                    > ma to podtekst czy nie? Czy chcecie sobie zwyczajnie porozmawiać o polityce im
                                                    > igracyjnej, czy o znaczkach?

                                                    Chyba tu nawet opisywalam, jak kiedys pociag sie rozkraczyl w drodze do domu, wysadzili nas w duzym miescie. Stoimy na stacji przy monitorach (tu na kolei jak na lotnisku, zero info tylko wszystko na monitorach). Pytam faceta czy dobrze rozumiem, ze pociag pojedzie dopiero za pare godzin. Potwierdzil i dodal, ze tez czeka i czy nie poszlibysmy do kina przez ten czas? Zgodzilam sie, poszlismy, jedlismy, pilismy, potem rozjechalismy sie do domow, nawet wymienilismy sie mailami i nikt z nas nie napisal ;)

                                                    > Jasne, zawsze możesz się upierać, że jak facet cię zaprasza do domu i chce Ci p
                                                    > okazać znaczki, jest po prostu filatelistą i szuka bratniej duszy.

                                                    Do domu to ja tylko przyjaciol zapraszam. Kawa to jest na miescie.

                                                    Ninek pewnie ze pojde z Toba ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 17:08
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > Czy jak poznany w pociągu / sklepie obcy facet proponuje Ci kawę ma to podtekst czy nie? Czy chcecie sobie zwyczajnie porozmawiać o polityce imigracyjnej, czy o znaczkach?
                                                    >
                                                    > Chyba tu nawet opisywalam, jak kiedys pociag sie rozkraczyl w drodze do domu, w
                                                    > ysadzili nas w duzym miescie. Stoimy na stacji przy monitorach (tu na kolei jak
                                                    > na lotnisku, zero info tylko wszystko na monitorach). Pytam faceta czy dobrze
                                                    > rozumiem, ze pociag pojedzie dopiero za pare godzin. Potwierdzil i dodal, ze tez czeka i czy nie poszlibysmy do kina przez ten czas? Zgodzilam sie, poszlismy, jedlismy, pilismy, potem rozjechalismy sie do domow, nawet wymienilismy sie malami i nikt z nas nie napisal ;)
                                                    ------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Takie rzeczy się zdarzają. Kiedyś jadąc z Poznania ktoś się rzucił pod pociąg w Koninie. Kilka godzin postoju. Rozmawiałem z bardzo miłą sąsiadka z przedziału i tez z nią poszedłem do wagonu restauracyjnego. To jest przypadkowe spotkanie, podyktowane niestandardowymi okolicznościami, a nie celowe zaproszenie kobiety na spotkanie.
                                                    Jeśli mi się kobieta nie podobała NIGDY jej nie proponowałem kawy, kina, drinka, teatru, spaceru. facet inwestuje - facet ma nadzieję na..
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 17:16
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Takie rzeczy się zdarzają. Kiedyś jadąc z Poznania ktoś się rzucił pod pociąg w
                                                    > Koninie. Kilka godzin postoju. Rozmawiałem z bardzo miłą sąsiadka z przedziału
                                                    > i tez z nią poszedłem do wagonu restauracyjnego. To jest przypadkowe spotkani
                                                    > e, podyktowane niestandardowymi okolicznościami, a nie celowe zaproszenie kobie
                                                    > ty na spotkanie.

                                                    ONSy tez nie sa jakies specjalnie celowe tylko przypadkowe.

                                                    > Jeśli mi się kobieta nie podobała NIGDY jej nie proponowałem kawy, kina, drinka
                                                    > , teatru, spaceru. facet inwestuje - facet ma nadzieję na..

                                                    No tez Ty nie mozesz zapraszac, bo masz zone. A bez zony jak bez reki, nawet nie ma sie z kim kawy napic ;-)
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 17:28
                                                    Marek.zak1napisal
                                                    >To jest przypadkowe spotkanie, podyktowane niestandardowymi okolicznościami, a nie celowe zaproszenie kobiety na spotkanie. <

                                                    Nawet to nie przypadkowe spotkanie na przysłowiowej kawie nie jest niczym nadzwyczajnym.Ludzie się spotykają, rozmawiają, ale to nie oznacza, ze jedynym celem jest się znaleźć w łóżku.

                                                    >Jeśli mi się kobieta nie podobała NIGDY jej nie proponowałem kawy, kina, drinka, teatru, spaceru. facet inwestuje - facet ma nadzieję na..<

                                                    Ale bajki opowiadasz,facet inwestuje 10 zł w kawę, czy trochę więcej w kino, licząc na seks?Faktycznie, powalająca inwestycja, na pewno bym się nie mogła oprzeć takiemu,który postawił mi kawę. Albo sama bym za nią zapłaciła, żeby nie było podtekstów.;)
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 17:44
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Marek.zak1napisal
                                                    > >Jeśli mi się kobieta nie podobała NIGDY jej nie proponowałem kawy, kina, drinka, teatru, spaceru. facet inwestuje - facet ma nadzieję na..<
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------------->
                                                    > Ale bajki opowiadasz,facet inwestuje 10 zł w kawę, czy trochę więcej w kino, licząc na seks?Faktycznie, powalająca inwestycja, na pewno bym się nie mogła oprzeć takiemu,który postawił mi kawę. Albo sama bym za nią zapłaciła, żeby nie było podtekstów.;)
                                                    -------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    To nie kwestia 10 zł tylko całego przedsięwzięcia, energii, czasu. Nie mówię o spotkaniach przyjacielskich, studenckich, służbowych itp. ale przecież Wy i tak wiecie lepiej jak rozumuje facet. Zostawmy to. Niech tak zostanie.
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 17:18
                                                    hello -kitty 2napisala
                                                    >marek.zak1 napisał:

                                                    Czy jak poznany w pociągu / sklepie obcy facet proponuje Ci kawę
                                                    > ma to podtekst czy nie? Czy chcecie sobie zwyczajnie porozmawiać o polityce im
                                                    > igracyjnej, czy o znaczkach?

                                                    >Chyba tu nawet opisywalam, jak kiedys pociag sie rozkraczyl w drodze do domu, wysadzili nas w duzym miescie. Stoimy na stacji przy monitorach (tu na kolei jak na lotnisku, zero info tylko wszystko na monitorach). Pytam faceta czy dobrze rozumiem, ze pociag pojedzie dopiero za pare godzin. Potwierdzil i dodal, ze tez czeka i czy nie poszlibysmy do kina przez ten czas? Zgodzilam sie, poszlismy, jedlismy, pilismy, potem rozjechalismy sie do domow, nawet wymienilismy sie mailami i nikt z nas nie napisal ;)<

                                                    Ja też nie widzę podtekstu,no na litość, jak idę z mężczyzną, nawet tym nowo poznanym na kawę, którą t on zaproponował, to nie mam skojarzeń,że za chwilę będzie mnie chciał przelecieć, bo tylko w tym celu się spotkalismy,Marek, na jakim Ty świecie żyjesz?


                                                    >Ninek pewnie ze pojde z Toba ;)<

                                                    :))Cieszę się.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 17:24
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > Ja też nie widzę podtekstu,no na litość, jak idę z mężczyzną, nawet tym nowo poznanym na kawę, którą t on zaproponował, to nie mam skojarzeń,że za chwilę będzie mnie chciał przelecieć, bo tylko w tym celu się spotkalismy,Marek, na jakim Ty świecie żyjesz?
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Ty nie masz,a on? Dlaczego za chwilę, może podobasz mu się i jest gotowy zainwestować w tę znajomość?
                                                    Nie tłumaczcie mi, jak rozumuje facet.
                                                    O ONS, to facet przypadkowo nie kupuje drinków, żeby było mu łatwiej?

                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 17:59
                                                    -----
                                                    >Ty nie masz,a on? Dlaczego za chwilę, może podobasz mu się i jest gotowy zainwestować w tę znajomość?
                                                    Nie tłumaczcie mi, jak rozumuje facet.
                                                    O ONS, to facet przypadkowo nie kupuje drinków, żeby było mu łatwiej?<

                                                    Jeśli coś ma z tego wyjść, to oboje raczej wiemy, czy będzie dalszy ciąg znajomości.To jest czasem jasne już po kilkunastu minutach spotkania.Nie traktuję postawienia mi drinka,czy kawy w kategoriach inwestycji ze zwrotem poniesionych kosztów. Było miło się spotkać, cześć i tyle.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 18:09
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > -----
                                                    > >Ty nie masz,a on? Dlaczego za chwilę, może podobasz mu się i jest gotowy z
                                                    > ainwestować w tę znajomość?
                                                    > Nie tłumaczcie mi, jak rozumuje facet.
                                                    > O ONS, to facet przypadkowo nie kupuje drinków, żeby było mu łatwiej?<
                                                    ------------------------------------------------------------------------------------------->
                                                    .Nie traktuję postawienia mi drinka,czy kawy w kategoriach inwestycji ze zwrotem poniesionych kosztów. Było miło się spotkać, cześć i tyle.
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Ty nie, on tak.
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 18:52
                                                    -------->
                                                    Marek.zak1napisal
                                                    >ninek 04 napisała
                                                    >.Nie traktuję postawienia mi drinka,czy kawy w kategoriach inwestycji ze zwrotem poniesionych kosztów. Było miło się spotkać, cześć i tyle.<
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    >Ty nie, on tak. <

                                                    Skąd ta pewność? Przecież przekonuję się naocznie,że nie wygląda to tak,jak wynika z Twojego opisu.
                                                    Chyba, że myślisz o takich podchodach, zabiegach facetów, zwłaszcza młodych, którzy chcą wyrwać laskę w celu chodzenia ze sobą na dłużej,to wtedy może i tak jest . Inaczej to wygląda w przypadku chęci nawiązania niezobowiązującej znajomości, bo w tym przypadku to ciśnienie i presja, że musi się udać, nie są aż tak wielkie.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 19:03
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > -------------
                                                    > >Ty nie, on tak. <
                                                    >
                                                    > Skąd ta pewność?
                                                    --------------------------------------------------------
                                                    Facet to łowca, drapieżnik.
                                                    -------------------------------------------------------------

                                                    > Chyba, że myślisz o takich podchodach, zabiegach facetów, zwłaszcza młodych, którzy chcą wyrwać laskę w celu chodzenia ze sobą na dłużej,to wtedy może i tak jest .
                                                    ------------------------------------------------------------------
                                                    Czy na dłużej, czy nie to się dopiero okaże. Świat się kręci dookoła seksu, w tym świecie należy zrobić wszystko, co ten seks może przybliżyć. Odwrotnie, działanie które tego nie przybliżają, jest marnotrawstwem sił i środków. Tak więc kawa/spotkanie tylko z kobietą, na którą facet ma ochotę. Jeśli nie ma, szkoda czasu - jego i jej.
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 19:53
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    Świat się kręci dookoła seksu, w t
                                                    > ym świecie należy zrobić wszystko, co ten seks może przybliżyć. Odwrotnie, dzia
                                                    > łanie które tego nie przybliżają, jest marnotrawstwem sił i środków.

                                                    Plytkie ale ok, skoro tak jest, to nie dziwi nic, ze mezczyzni sie daja doic.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 20:32
                                                    Tak więc
                                                    > kawa/spotkanie tylko z kobietą, na którą facet ma ochotę. Jeśli nie ma, szkoda
                                                    > czasu - jego i jej.

                                                    A ja się cieszę, że znam mężczyzn, dla których platoniczne i niebędące wstępem do wyrwania mnie spotkanie nie jest stratą czasu.
                                                  • zombi135 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 20:35
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > A ja się cieszę, że znam mężczyzn, dla których platoniczne i niebędące wstępem
                                                    > do wyrwania mnie spotkanie nie jest stratą czasu.

                                                    Ja też mam kilka znajomych z którymi spotykam się by tylko pogadać, żona tego nie lubi ale ufa mi że to tylko takie spotkania.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 20:49
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Tak więc
                                                    > > kawa/spotkanie tylko z kobietą, na którą facet ma ochotę. Jeśli nie ma, s
                                                    > zkoda czasu - jego i jej.
                                                    >
                                                    > A ja się cieszę, że znam mężczyzn, dla których platoniczne i niebędące wstępem
                                                    > do wyrwania mnie spotkanie nie jest stratą czasu.
                                                    ------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Ciągle się łudzą, że te platoniczne uczucia Cię przekonają i wyrwą się z friendzone.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 20:58
                                                    > Ciągle się łudzą, że te platoniczne uczucia Cię przekonają i wyrwą się z friend
                                                    > zone.

                                                    Którego słowa nie rozumiesz w wyrażeniu "spotkanie niebędące wstępem do wyrwania"?
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 21:08
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:


                                                    > Którego słowa nie rozumiesz w wyrażeniu "spotkanie niebędące wstępem do wyrwania"?

                                                    A ja się cieszę, że znam mężczyzn, dla których platoniczne i niebędące wstępem do wyrwania mnie spotkanie nie jest stratą czasu.
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Rozumujesz jak kobieta, a oni są facetami. Platoniczne, czyli kochają beznadziejnie i rozpaczliwie i łudzą się, że coś się zmieni. Odrzuceni i łudzeni.
                                                  • sea.sea Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 21:13
                                                    :DDD Mam ze dwóch takich kolegów, co możliwe, że chętnie by wyszli z friendzony, ale nie wykonują żadnych ruchów, ani nie dają żadnych jednoznacznych sygnałów, więc pewności nie mam.

                                                    Ale mam też takich, co, jestem pewna, że by się strasznie zdziwili, jakbym im przypomniała, że jesteśmy płci odmiennej... :)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 21:22
                                                    > Rozumujesz jak kobieta, a oni są facetami. Platoniczne, czyli kochają beznadzie
                                                    > jnie i rozpaczliwie i łudzą się, że coś się zmieni. Odrzuceni i łudzeni.

                                                    Weź Zombiemu wytłumacz, jak bardzo błądzi, twierdząc, że lubi się spotykać ze swoimi znajomymi płci żeńskiej wyłącznie na pogaduchy. Może jakoś dotrzesz do niego i dostrzeże w końcu, że kocha się w nich wszystkich rozpaczliwie i beznadziejnie i łudzi się, że coś się zmieni. Odrzucony i łudzony.
                                                  • sabat777 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 21:42
                                                    Ja tam wierze w zombiego, on jest fajny i ma dwa kombajny. Stawiam, ze to on trzyma we friendzonie biedne, ludzace sie beznadziejna miloscia dziewczyny :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 21:46
                                                    Tez sie zastanawiam czemu podkresla ciagle, ze mieszka na wsi, skoro nie jest rolnikiem? Co chce niby przez to powiedziec?
                                                  • zombi135 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 08:49
                                                    A jak ja mam żonę a one mężów to co? Nie da się?!, da się, głupio tak wszystko do seksu sprowadzać. Dla mnie rozmowo z drugim ciekawym człowiek to wspaniała rozrywka więc czemu nie.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 09:21
                                                    zombi135 napisał:

                                                    > A jak ja mam żonę a one mężów to co? Nie da się?!, da się, głupio tak wszystko do seksu sprowadzać. Dla mnie rozmowo z drugim ciekawym człowiek to wspaniała rozrywka więc czemu nie.
                                                    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    No to dlatego rozmawiamy sobie na forum :).
                                                  • zombi135 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 14:22
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > No to dlatego rozmawiamy sobie na forum :).
                                                    A umówiłbyś się z kumplem na piwo na forum, na czat- taniej wygodniej każdy u siebie ma skrzynkę szlachetnego trunku pod stołem kufel koło klawiatury i dawaj na czat:) Jakoś marnie to widzę czegoś braknie.
                                                    Rozmowy internetowe to fajna forma rozrywki bo jest najprostsza, nie trzeba się umawiać jechać spotykać itd. Ale jednak czegoś brakuje.
                                                    A niebezpieczeństwo że w kimś się zadurzymy przez internet jest chyba nawet większe niż to że coś takiego przytrafi się w realu.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 09:37
                                                    > A jak ja mam żonę a one mężów to co? Nie da się?!, da się, głupio tak wszystko
                                                    > do seksu sprowadzać. Dla mnie rozmowo z drugim ciekawym człowiek to wspaniała r
                                                    > ozrywka więc czemu nie.

                                                    Należy jednak pamiętać, żeby nie pić przy takiej rozmowie kawy. Picie kawy w towarzystwie mieszanym nadaje całemu spotkaniu charakter polowania/wyrywania z friendzony/zaciągania do łóżka.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 09:51
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > > A jak ja mam żonę a one mężów to co? Nie da się?!, da się, głupio tak wsz
                                                    > ystko do seksu sprowadzać. Dla mnie rozmowo z drugim ciekawym człowiek to wspan
                                                    > iała rozrywka więc czemu nie.
                                                    >
                                                    > Należy jednak pamiętać, żeby nie pić przy takiej rozmowie kawy. Picie kawy w towarzystwie mieszanym nadaje całemu spotkaniu charakter polowania/wyrywania z friendzony/zaciągania do łóżka.
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Spotkanie z atrakcyjną kobieta ma podtekst seksualny, a z nieatrakcyjną nie ma żadnego sensu. Nie spotykam się zatem ani z jednymi ani drugimi.
                                                  • mabelle2000 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 12:26
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Spotkanie z atrakcyjną kobieta ma podtekst seksualny, a z nieatrakcyjną nie ma
                                                    > żadnego sensu. Nie spotykam się zatem ani z jednymi ani drugimi.

                                                    Ladnej kobiecie musialbys z bolem serca odmowic, brzydkiej moglbys serce zlamac. Lepiej wiec nie kusic losu. To co obie maja w glowie, lub to czego moglbys sie od nich dowiedziec niewiele Cie obchodzi/ niewiele bys z tego zrozumial. Ja tu sprzecznosci nie widze. Tak trzymac.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 12:30
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Spotkanie z atrakcyjną kobieta ma podtekst seksualny, a z nieatrakcyjną n
                                                    > ie ma żadnego sensu. Nie spotykam się zatem ani z jednymi ani drugimi.
                                                    >
                                                    > Ladnej kobiecie musialbys z bolem serca odmowic, brzydkiej moglbys serce zlamac
                                                    > . Lepiej wiec nie kusic losu. To co obie maja w glowie, lub to czego moglbys sie od nich dowiedziec niewiele Cie obchodzi/ niewiele bys z tego zrozumial. Ja tu sprzecznosci nie widze. Tak trzymac.
                                                    -----------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Ładne mi nie proponowały, więc nie było problemu. Spotykanie się prywatne z kobietami sprawiłoby przykrość mojej żonie, a tego nie chciałem i nie chcę. Tak więc słucham wypowiedzi kobiet, bardzo zresztą ciekawych, tu na forum. Może tak być ?
                                                  • mabelle2000 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 13:20
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Spotykanie się prywatne z kob
                                                    > ietami sprawiłoby przykrość mojej żonie, a tego nie chciałem i nie chcę.

                                                    To zrozumiale, ze nie chcesz sprawiac przykrosci zonie, chociaz niektorzy mowia "tyle milosci ile wolnosci"... Nie wiadomo komu wierzyc ;-)
                                                    Mnie chyba byloby ciezko potraktowac z buta kolege jesli zaprosilby mnie na kawe po to zeby sie wygadac. Nie uwazam tez, zeby takie spotkanie swiadczylo o nielojalnosci wobec partnera.
                                                    Jesli w moim zyciu jest kilka bliskich osob, to przeciez z kazda z nich laczy mnie pewna wyjatkowa wiez, jakies wspolne sprawy, czasem jakies tajemnice. Niepisana umowa zaklada wiec wzajemna lojalnosc i dyskrecje.
                                                    Czy w ogole da sie funkcjonowac w swiecie, gdzie jedna osoba mialaby stac sie powiernikiem wszystkich moich mysli, lacznie z tymi, ktore powierzyli mi w zaufaniu inni ?

                                                    > Tak wi
                                                    > ęc słucham wypowiedzi kobiet, bardzo zresztą ciekawych, tu na forum. Może tak b
                                                    > yć ?

                                                    A pytales zone, czy nie sprawia jej to przykrosci ? Pytam serio, bo forum o seksie, wiec sam rozumiesz ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 15:46
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Spotykanie się prywatne z kobietami sprawiłoby przykrość mojej żonie, a tego nie chciałem i nie chcę.
                                                    >
                                                    > To zrozumiale, ze nie chcesz sprawiac przykrosci zonie, chociaz niektorzy mowia
                                                    > "tyle milosci ile wolnosci"... Nie wiadomo komu wierzyc ;-)
                                                    > Mnie chyba byloby ciezko potraktowac z buta kolege jesli zaprosilby mnie na kawe po to zeby sie wygadac. Nie uwazam tez, zeby takie spotkanie swiadczylo o nielojalnosci wobec partnera.
                                                    ---------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Ja mam dużo spotkań służbowych plus gram kilka razy w tygodniu tenisa z kolegami I to mi całkowicie wystarczy. Tak więc NIE chodze z kolegami na piwo I NIE spotykam sie z koleżankami. Ten typ tak ma.
                                                    Teraz jade do Krakowa - kolacja + jutro fabryka.


                                                    > A pytales zone, czy nie sprawia jej to przykrosci ? Pytam serio, bo forum o seksie, wiec sam rozumiesz ;-)
                                                    -----------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Pytam ją o zdanie na różne poruszane tutaj tematy, a takze czytam niektore wypowiedzi. O moim dużym zainteresowaniu seksem wie od pierwszego spotkania :).
                                                    Jade pociagiem I z netem jest masakra.
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 16:10
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    Tak więc NIE chodze z kolegami na piwo I NIE sp
                                                    > otykam sie z koleżankami.

                                                    O kurna, fajne zycie. NIe dziwie sie, ze nie wybierasz sie na emeryture ;)
                                                  • kag73 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 16:12
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Tak więc NIE chodze z kolegami na piwo I NIE spotykam sie z koleżankami.
                                                    >
                                                    > O kurna, fajne zycie. NIe dziwie sie, ze nie wybierasz sie na emeryture ;)

                                                    Moj maz ma tak samo, chociaz na rencie siedzi :)) Serio, ten typ tak ma.
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 13:20
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    Spotkanie z atrakcyjną kobieta ma podtekst seksualny, a z nieatrakcyjną nie ma
                                                    > żadnego sensu. Nie spotykam się zatem ani z jednymi ani drugimi.

                                                    Monty Python Purpose of life i pozycja kobiety w spoleczenstwie ;) Podzial: nadajaca sie do punkniecia i nienadajaca sie.
                                                  • aardwolf_ge Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 14:32
                                                    Frytka w wywiadzie z Cejrowskim też mówi, że nie rozmawia z mężczyznami którzy nie pociągają ją seksualnie.
                                                    www.youtube.com/watch?v=PfRh_8EtMK0&t=10m44s
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 16:06
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Frytka w wywiadzie z Cejrowskim też mówi, że nie rozmawia z mężczyznami którzy
                                                    > nie pociągają ją seksualnie.
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Nie wiem, co oznacza ,,też", ale ja nie pisałem o rozmawianiu, tylko o spotykaniu się we dwójkę. Tak więcw młodości nie spotykałem się z kobietami, które mnie nie pociagały, a od wielu lat nie spotykam się z żadnymi na prywatnym gruncie. Z facetami zresztą też, za wyjatkiem kortu.
                                                  • aardwolf_ge Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 16:22
                                                    > > Frytka w wywiadzie z Cejrowskim też mówi, że nie rozmawia z mężczyznami k
                                                    > tórzy
                                                    > > nie pociągają ją seksualnie.
                                                    > -------------------------------------------------------------------------------
                                                    > -------
                                                    > Nie wiem, co oznacza ,,też", ale ja nie pisałem o rozmawianiu, tylko o spotykan
                                                    > iu się we dwójkę. Tak więcw młodości nie spotykałem się z kobietami, które mnie
                                                    > nie pociagały, a od wielu lat nie spotykam się z żadnymi na prywatnym gruncie.
                                                    > Z facetami zresztą też, za wyjatkiem kortu.

                                                    W tym przypadku "też" oznacza że odpowiadałem na post Kitty a nie Pański.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 15:49
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > Spotkanie z atrakcyjną kobieta ma podtekst seksualny, a z nieatrakcyjną nie ma
                                                    > > żadnego sensu. Nie spotykam się zatem ani z jednymi ani drugimi.
                                                    >
                                                    > Monty Python Purpose of life i pozycja kobiety w spoleczenstwie ;) Podzial: nadajaca sie do punkniecia i nienadajaca sie.
                                                    -----------------------------------------------------------------------------------
                                                    No tak, kobiety nie dziela facetów na ,,interesujacych" i niekoniecznie.
                                                  • sea.sea Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 19:32
                                                    Przetłumaczmy to może na jeszcze bardziej przystępny język: kobieta służy do pukania, a jak nie służy do pukania, to nie służy do niczego, bo kto by tam słuchał, co baba ma do powiedzenia. Na pewno nic ciekawego :)
                                                  • kag73 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 21:57
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Przetłumaczmy to może na jeszcze bardziej przystępny język: kobieta służy do pu
                                                    > kania, a jak nie służy do pukania, to nie służy do niczego, bo kto by tam słuch
                                                    > ał, co baba ma do powiedzenia. Na pewno nic ciekawego :)

                                                    Mysle, ze wyjasnienie moze byc proste: nie kazdy facet ma przyjaciol plci zenskiejj albo kolezanki. Nie kazda babka ma przyjaciol plci meskiej albo kolegow. Moga miec, ale w pracy i to im wystarcza, nie chcasie z nimi spotyka poza praca, albo moga sie spotykac w szerszym gronie a nie sam na sam. Chyba zalezy od potrzeb i okolicznosci moze.
                                                  • sea.sea Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 22:01
                                                    Masz dobre serduszko, kag, ale "Spotkanie z atrakcyjną kobieta ma podtekst seksualny, a z nieatrakcyjną nie ma żadnego sensu." jednak nie bardzo się da zinterpretować tak łaskawie, jak to uczyniłaś :)
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 22:31
                                                    kag73 napisała:

                                                    > sea.sea napisała:
                                                    >
                                                    > > Przetłumaczmy to może na jeszcze bardziej przystępny język: kobieta służy
                                                    > do pukania, a jak nie służy do pukania, to nie służy do niczego, bo kto by tam
                                                    > słuchał, co baba ma do powiedzenia. Na pewno nic ciekawego :)
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------------->
                                                    > Mysle, ze wyjasnienie moze byc proste: nie kazdy facet ma przyjaciol plci zenskiejj albo kolezanki. Nie kazda babka ma przyjaciol plci meskiej albo kolegow. Moga miec, ale w pracy i to im wystarcza, nie chcasie z nimi spotyka poza praca, albo moga sie spotykac w szerszym gronie a nie sam na sam. Chyba zalezy od potrzeb i okolicznosci moze.
                                                    -----------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Dokładnie tak jest. rozszerze to jescze na płec męską. Tez sie prywatnie nie spotykam z mężczyznami, za wyjątkiem spotkań na korcie ze starymi znajomymi, z którymi gramy kilka razy w tygodniu lub ludźmi, ktorych trenuję.
                                                    Zlitujcie sie, jak pracuje na 2 etatach plus treningi plus liczna rodzina. Nie mam czasu i ochoty na nic wiecej.
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 22:37
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Zlitujcie sie, jak pracuje na 2 etatach plus treningi plus liczna rodzina. Nie
                                                    > mam czasu i ochoty na nic wiecej.

                                                    A po co pracujesz na 2 etatach?
                                                  • kag73 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 22:39
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A po co pracujesz na 2 etatach?

                                                    Bo od przybytku glowa nie boli! Pytasz jakbys sie urodzila wczoraj ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 22:42
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Zlitujcie sie, jak pracuje na 2 etatach plus treningi plus liczna rodzina
                                                    > . Nie mam czasu i ochoty na nic wiecej.
                                                    >
                                                    > A po co pracujesz na 2 etatach?
                                                    ---------------------------------------------------------
                                                    W korpo dla kasy, która czyni życie łatwiejszym, a literaturą i całą otoczką zajmuję się dla przyjemności.
                                                  • sea.sea Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 22:40
                                                    No ja doskonale rozumiem, że się nie spotykasz z kolegami, w świetle Twoich poprzednich wypowiedzi. Bo ich tym bardziej nie przelecisz, a już wiemy, że spotkania bez pukania są niewarte kosztów kawy i dojazdu :DDD
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 22:47
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > No ja doskonale rozumiem, że się nie spotykasz z kolegami, w świetle Twoich pop
                                                    > rzednich wypowiedzi. Bo ich tym bardziej nie przelecisz, a już wiemy, że spotkania bez pukania są niewarte kosztów kawy i dojazdu :DDD
                                                    ----------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Prawidłowo rozumujesz. Kobiet nie przelecę bo jestem oddanym mężem I cenie moja rodzinę, a facetów, bo mnie to nie interesuje.
                                                    Jeszcze dodam kilka spacerów dziennie z Sową. Czesto ze soba rozmawiamy :)
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 18:48
                                                    Marek.zak1napisal
                                                    >Spotkanie z atrakcyjną kobieta ma podtekst seksualny, a z nieatrakcyjną nie ma żadnego sensu. Nie spotykam się zatem ani z jednymi ani drugimi. <

                                                    Ty naprawdę tak uwaźasz i zgadzasz się z tym,co napisałeś? Z góry wykluczasz niezobowiązujące spotkania z kobietami,a już argument,że z nieatrakcyjną nie ma się po co spotykać,to już szczyt ignorancji.A wiesz,że spotkania nie służą tylko temu,żeby oceniać się jako potencjalne obiekty seksualne, tylko służą zgoła czemu innemu?A brak przyzwolenia partnera na takie towarzyskie znajomości kojarzy mi się z postawą kobiety -bluszcz, widocznie Twoja wolność związkowa jest ograniczona do minimum,a za jej choćby niewielkie przekroczenie,będziesz się musiał liczyć z konsekwencjami, w tym odstawieniem od wspólnego łoża,więc tak sobie tlumaczysz niedopuszczalna możliwość wspólnej przysłowiowej kawy z osobą płci przeciwnej.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 19:00
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Marek.zak1napisal
                                                    > >Spotkanie z atrakcyjną kobieta ma podtekst seksualny, a z nieatrakcyjną nie ma żadnego sensu. Nie spotykam się zatem ani z jednymi ani drugimi. <
                                                    >
                                                    > Ty naprawdę tak uwaźasz i zgadzasz się z tym,co napisałeś? Z góry wykluczasz ni
                                                    > ezobowiązujące spotkania z kobietami.
                                                    ---------------------------------------------------------------------------------
                                                    Tak, z gory wykluczam, I nie ma to znaczenia, czy sa ładne czy nie. Mam całe multum spotkan słuzbowych I czasami spotykamy się z zona ze wspólnymi znajomymi. Zresztą z mężczyznami też sie nie spotykam, podobnie jak mąż KAG.

                                                    Pozdrawiam - kolacja :)
                                                  • sea.sea Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 19:07
                                                    W związku z tym, gdybyś miał okazję zjeść kolację np z Marią Janion, to byś powiedział, że nie, bo szkoda sensu. OK... :))))
                                                  • sea.sea Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 21:00
                                                    Zawsze się zastanawiam przy takich twierdzeniach, czy w takim razie osoby biseksualne w ogóle nie mogą mieć platonicznych przyjaciół czy bliskich znajomych? :) Skoro nie opłaca się z kimś rozmawiać, jeśli nie można go zaliczyć...
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 21:05
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Zawsze się zastanawiam przy takich twierdzeniach, czy w takim razie osoby bisek
                                                    > sualne w ogóle nie mogą mieć platonicznych przyjaciół czy bliskich znajomych? :
                                                    > ) Skoro nie opłaca się z kimś rozmawiać, jeśli nie można go zaliczyć...

                                                    hehe ze tez Markowi sie oplaca gadac z nami? Czyzby to znaczylo, ze jednak chcialby nas puknac czy jednak lubi tracic czas? ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 21:13
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > hehe ze tez Markowi sie oplaca gadac z nami? Czyzby to znaczylo, ze jednak chcialby nas puknac czy jednak lubi tracic czas? ;).
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Dyskusja to ćwiczenie intelektualne i nie jest stratą czasu. Te dyskusje już mnie zainspirowały do napisania 2 opowiadań, jedne o lalkach, a drugie o facecie, który natrafia na orgazmowe terrorystki. Dzięki :) .
                                                    Jeśli jednak zaproponowałbym spotkanie, to żadna kawa dziewczyny. Chodzi o coś innego :).
                                                    BTW jutro Kraków, Ninek, będę blisko :)
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 07:57
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > BTW jutro Kraków, Ninek, będę blisko :)

                                                    To miłego pobytu:-)
                                                    No cóż, ale na kawę Cię nie zaproszę, bo to by miało jednoznaczny podtekst dla Ciebie ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 07.09.15, 09:19
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > BTW jutro Kraków, Ninek, będę blisko :)
                                                    >
                                                    > To miłego pobytu:-)
                                                    > No cóż, ale na kawę Cię nie zaproszę, bo to by miało jednoznaczny podtekst dla Ciebie ;).
                                                    -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Dokładnie. Masz męża i kochanka i to wystarczy :).
                                                  • sabat777 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 18:20
                                                    Ale jako facet moge rozumowac tak: skoro bylo milo i mam nowa znajoma to koszty sie zwrocily. Drink to nie futro z norek albo wyjazd na Bahamy.
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 18:42
                                                    Sabat 777 napisał
                                                    >Ale jako facet moge rozumowac tak: skoro bylo milo i mam nowa znajoma to koszty sie zwrocily. Drink to nie futro z norek albo wyjazd na Bahamy.<

                                                    O to właśnie chodzi, poznając kogoś nie nastawiam się z góry, że coś z tego musi wyjść, przelicząc już w myślach koniunkturalnie, co będę mieć z tej znajomości i czy mi się ona opłaci. Jestem ciekawa człowieka samego w sobie, jego charakteru, osobowości itd.A nawet jeśli nic z tej znajomości nie wyjdzie, to ani jego,ani mój świat się nie zawali.A mostów za sobą też nie warto od razu palić, bo za jakiś czas kontakt zawsze można odnowić.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 18:56
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > O to właśnie chodzi, poznając kogoś nie nastawiam się z góry, że coś z tego musi wyjść, przelicząc już w myślach koniunkturalnie, co będę mieć z tej znajomości i czy mi się ona opłaci. Jestem ciekawa człowieka samego w sobie, jego charakteru, osobowości itd.A nawet jeśli nic z tej znajomości nie wyjdzie, to ani jego,ani mój świat się nie zawali.A mostów za sobą też nie warto od razu palić, bo za jakiś czas kontakt zawsze można odnowić.
                                                    -------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Pewnie, że nie musi ale może. Ryzyko jest wkalkulowane w polowanie u drapieżnika. Raz się uda, raz nie, czasami trzeba odczekać, ale w przewodniej myśli faceta - drapieżnika jest zdobycie samicy, a nie spotkanie dla spotkania. Na to szkoda czasu i energii. Tygrys wychodzi nie po to żeby sobie pobiegać, ale żeby złapać :).
                                                  • sabat777 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 20:18
                                                    To jakies szowinistyczne podejscie Marku. Kobieta moze byc moim przyjacielem, znajomym, doradca, powiernikiem uczuc, kumpela po prostu. Czemu mialbym zawezac znajomych tylko do facetow? To o polowe ludzi do polubienia mniej :)
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 20:43
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > To jakies szowinistyczne podejscie Marku. Kobieta moze byc moim przyjacielem, znajomym, doradca, powiernikiem uczuc, kumpela po prostu. Czemu mialbym zawezac znajomych tylko do facetow? To o polowe ludzi do polubienia mniej :).
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Mam wiele znajomych kobiet, które lubię,. ale nie spotykam się z nimi indywidualnie na prywatnym gruncie. Doradców kobiet ani powierniczek uczuć nie posiadam.
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 14:26
                                                    ----------
                                                    Marek.zak1napisal
                                                    >Ale gdyby w przeszłości zaproponował kawę latte, miałoby to wymiar seksualny.

                                                    Nijak nie mogę się doszukać w jakimkolwiek zaproszeniu na kawę kontekstu seksualnego.Chyba, że myślisz że każda kawa kończy się automatycznie w łóżku?Gdzie tu sens?
                                                  • mabelle2000 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 14:31
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Nijak nie mogę się doszukać w jakimkolwiek zaproszeniu na kawę kontekstu seksua
                                                    > lnego.

                                                    Ja tez nie, szczegolnie, ze w zyciu tak juz jest, ze trzeba z kims czasem pogadac na neutralnym gruncie. I czasem ta kawa nawet robi sie slona, jak rozmowca wyleje z siebie to co mu lezy na sercu.
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 05.09.15, 16:18
                                                    hello -kitty 2napisala
                                                    >A z Sabatem bys sie nie umowila? ;)<

                                                    W celu wymiany poglądów i skonfrontowania wyobrażeń z rzeczywistością, czemu nie?;) Sabata lubię, ale to kot, który nie wychodzi z domu i który zafiksował się na punkcie własnej niemożności, z góry przyjmując postawę rezygnacji;)A za tym stoi pewnie głęboka miłość i przywiązanie do żony, serio ;)
                                                  • sabat777 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 07:11
                                                    Glebokie przywiazanie i milosc do zony. Hyh, jak ja bym chcial umiec tak wszystko przedstawiac w pozytywnym swietle. Moim zdaniem rownie dobrze po prostu zyciowa nieporadnosc i ciezki przypadek frajerstwa.... ;)
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 08:12
                                                    >Moim zdaniem rownie dobrze po prostu zyciowa nieporadnosc i ciezki przypadek frajerstwa.... ;)<

                                                    Zabrzmiało, jak jakaś fraza żywcem wzięta z czarnej komedii-groteska,absurd i surrealizm do kupy wzięte ;)To chyba nigdy nie widziałeś człowieka naprawdę nieporadnego życiowo, żeby się z nim porównywać, albo się po prostu zgrywasz ;)
                                                  • sabat777 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 09:18
                                                    Nieporadnosc moze dotyczyc roznych aspektow zycia. Zorganizowanie sobie regularnego ruchania tez jest umiejetnoscia i nalezy jako taka do ogolnie rozumianej zaradnosci zyciowej. Nie ulega watpliwosci, ze w kwestiach damsko-meskich to ja jestem kompletna noga.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 09:22
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Nieporadnosc moze dotyczyc roznych aspektow zycia. Zorganizowanie sobie regularnego ruchania tez jest umiejetnoscia i nalezy jako taka do ogolnie rozumianej zaradnosci zyciowej. Nie ulega watpliwosci, ze w kwestiach damsko-meskich to ja jestem kompletna noga.
                                                    -------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Sabat, zależy Ci na żonie i rodzinie, a żona wie o tym i z Tobą pogrywa. Przeczytaj ,,Poskromienie złośnicy" i wprowadź w życie.
                                                  • sabat777 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 09:28
                                                    Dlaczego "Poskromienie zlosnicy" a nie np. "Koziolka Matolka"?
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 09:34
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Dlaczego "Poskromienie zlosnicy" a nie np. "Koziolka Matolka"?
                                                    -----------------------------------------------------------------------------
                                                    Przeczytaj też ,,Koziołka". a potem ,,Awantury i wybryki małej małpki Fiki-Miki".
                                                  • sabat777 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 09:41
                                                    Dzieki Marek. Dla rownowagi mozesz mnie kiedys uniesmiertelnic na lamach swojej prozy :)
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 09:48
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Dzieki Marek. Dla rownowagi mozesz mnie kiedys uniesmiertelnic na lamach swojej prozy :).
                                                    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Załatwione :).
                                                    Jadę na trening. Bye.
                                                  • mabelle2000 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 13:57
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Sabat, zależy Ci na żonie i rodzinie, a żona wie o tym i z Tobą pogrywa. Przecz
                                                    > ytaj ,,Poskromienie złośnicy" i wprowadź w życie.

                                                    Sam sobie wprowadz :-) Polska to nie elzbietanska Anglia, wiec nie kazdemu przezabawna komedia pierdoli sie z zyciem.
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 14:02
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Sabat, zależy Ci na żonie i rodzinie, a żona wie o tym i z Tobą pogrywa.
                                                    > Przecz ytaj ,,Poskromienie złośnicy" i wprowadź w życie.
                                                    >
                                                    > Sam sobie wprowadz :-) Polska to nie elzbietanska Anglia, wiec nie kazdemu przezabawna komedia pierdoli sie z zyciem.
                                                    ------------------------------------------------------------------------------
                                                    Sztuki Szekspira maja charakter uniwersalny i dlatego grane są do dzisiaj. A PZ jest komedią tylko z nazwy. Jest o walce o władzę w związku i dlatego warto ja znać.
                                                  • mabelle2000 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 14:07
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Jest o walce o władzę w związku i dlatego warto ja
                                                    > znać.

                                                    Ale dopuszczasz do siebie mysl, ze istnieja ludzie, ktorzy nie chca zwiazku, w ktorym jest walka o wladze ?
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 14:14
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Jest o walce o władzę w związku i dlatego warto ja znać.
                                                    >
                                                    > Ale dopuszczasz do siebie mysl, ze istnieja ludzie, ktorzy nie chca zwiazku, w
                                                    > ktorym jest walka o wladze ?
                                                    -------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Oczywiście. W większości zdecydowanej tej walki nie ma i relacje sie ukladają same z siebie. .

                                                  • mabelle2000 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 14:35
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Oczywiście. W większości zdecydowanej tej walki nie ma i relacje sie ukladają s
                                                    > ame z siebie.

                                                    Wiec gdzie tkwi uniwersalnosc przekazu "Poskromienia zlosnicy" ? W potrzebie zlamania drugiego czlowieka ? W pokazaniu mu jego miejsca w szeregu ?
                                                  • marek.zak1 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 15:52
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Oczywiście. W większości zdecydowanej tej walki nie ma i relacje sie ukla
                                                    > dają same z siebie.
                                                    >
                                                    > Wiec gdzie tkwi uniwersalnosc przekazu "Poskromienia zlosnicy" ? W potrzebie zlamania drugiego czlowieka ? W pokazaniu mu jego miejsca w szeregu ?
                                                    ----------------------------------------------------------------------------
                                                    Nie w potrzebie, tylko w sytuacji, w której obie strony chcą rządzić i mają apodyktyczny charakter musi dojść do konfliktu i jedna ze stron jest gorą.
                                                  • hello-kitty2 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 12:37
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Nieporadnosc moze dotyczyc roznych aspektow zycia. Zorganizowanie sobie regular
                                                    > nego ruchania tez jest umiejetnoscia i nalezy jako taka do ogolnie rozumianej z
                                                    > aradnosci zyciowej. Nie ulega watpliwosci, ze w kwestiach damsko-meskich to ja
                                                    > jestem kompletna noga.

                                                    Ja Ci nie pomoge (bezposrednio) :) Czego ja nie lubie w seksie z zonatymi to, ze w wiekszosci przypadkow widac autentyczny strach/nerwowosc/rozdraznienie, ze zona sie dowie/domysli. I mi ten widoczny strach obniza wartosc mezczyzny w mezczyznie do zera, niemeskie to jest zwyczajnie. Takie trzepanie sie z patrzeniem na zegarek, wybuchy gniewu przy obsuwach, jak kot z pecherzem. Takie wciaganie w ta nerwowosc, potrzeba zebym ja sie w to wlaczala, rozumiala, supportowala, a u mnie to powoduje pogarde, ze gosc sobie nie radzi z emocjami. Jesli moglabym cos doradzic to zdradzanie powinno wygladac tak, ze masz totalnie wyjebane na zone i czy ona sie dowie (dokladnie tak, jak Ninek ma wyjebane na meza). Wtedy to sie moze nawet fajnie krecic. Umialbys opanowac takie emocje = absolutnie ich nie pokazac?
                                                  • mabelle2000 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 13:32
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Czego ja nie lubie w seksie z zonatymi to, z
                                                    > e w wiekszosci przypadkow widac autentyczny strach/nerwowosc/rozdraznienie, ze
                                                    > zona sie dowie/domysli. I mi ten widoczny strach obniza wartosc mezczyzny w mez
                                                    > czyznie do zera, niemeskie to jest zwyczajnie.

                                                    Cos w tym jest co piszesz Kitty. Mnie by taka sytuacja ciagle przypominala czasy szkoly sredniej, kiedy po przehulanej nocy, nad ranem przekradalismy sie chylkiem do internatu po piorunochronie czy innej rynnie. Ale wtedy satysfakcja, ze sie wykiwalo wychowawcow byla adekwatna do wieku w jakim wtedy bylismy. Teraz to takie sztuczki juz mnie nie kreca. I nie wiem czy smucic sie, czy cieszyc z tego powodu ;-)
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 14:14
                                                    hello -kitty 2napisala
                                                    >widac autentyczny strach/nerwowosc/rozdraznienie, ze zona sie dowie/domysli. I mi ten widoczny strach obniza wartosc mezczyzny w mezczyznie do zera, niemeskie to jest zwyczajnie. Takie trzepanie sie z patrzeniem na zegarek, wybuchy gniewu przy obsuwach, jak kot z pecherzem. Takie wciaganie w ta nerwowosc, potrzeba zebym ja sie w to wlaczala, rozumiala, supportowala, a u mnie to powoduje pogarde, ze gosc sobie nie radzi z emocjami.}

                                                    To tak nie wygląda, poważnie, takie zachowanie świadczy o braku pomyslunku u gościa,który chyba w ogóle nie powinien pakować się w romans.Gdyby facet tak srał w majty, trzęsąc się ze strachu,że wszystko wyjdzie na jaw,,to pierwsza bym mu podziękowała. A satysfakcja z seksu z takim zalęknionym panem też byłaby zerowa, więc ciągnięcie takiego czegoś byłoby bez sensu przecież.
                                                  • ninek04 Re: Mężczyzna po 40-tce ma przewagę? 06.09.15, 13:58
                                                    >Nie ulega watpliwosci, ze w kwestiach damsko-meskich to ja jestem kompletna noga.<

                                                    Masz doskonale opanowaną teorię, której wprowadzenie w praktykę byłoby akurat dla Ciebie proste,jak pstryknięcie palcem. Ale nic z Tym nie robisz,bo właśnie to poczucie lojalności, przywiązania do żony, bycia fair w stosunku do niej i do siebie uniemożliwia Ci to.I ja to rozumiem, uważam, że jeśli w związku cokolwiek jeszcze małżonków łączy, lubią się, pomagają sobie w różnych sprawach, są między nimi choćby okruchy bliskości, to lepiej podejmować próby naprawy obecnego związku, niż rzucać się w romans.I tak satysfakcja z niego będzie minimalna, za to duże wyrzuty sumienia, a na końcu może się okazać, że Twoje życie rozpiździło się w drobiazgi.;)

                            • sid_15 Re: Ma zwyczajnie kompleks malego fiuta 26.08.15, 20:18
                              > Bo tylko osoba z takim kompleksem (albo cholera wie czegojeszcze,
                              > co sie z tego juz zdazylo rozwinac) moze w powaznej dyskusji podawac
                              > argument w postaci, ze kobiety preferuja penisy od 25 do 30 cm.

                              Ja bym się takiego rozmiaru bała (jeśli to w ogóle występuje w przyrodzie u homo sapiens), serio.
                          • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 12:13
                            > y oznaczało wzięcie na siebie chociaż części odpowiedzialności za obecny stan
                            > Twojego życia osobistego. A tego z jakichś powodów - ze strachu najpewniej - ni
                            > e chcesz zrobić.

                            Nie bardzo rozumiem co chcesz przez to powiedzieć. Chodzi o to, że murzyn zgarnia całą pulę i przez to nie starcza panienek dla kombich? Że niby w ten sposób rozumuję?

                            Za obecny stan mojego życia odpowiada nerwica natręctw i fobia społeczna, czego skutkiem było wyłączenie się z relacji z ludźmi w latach 15-25. Niepewność i strach jest podstawą fobii i podejrzewam, że już przez całe życie z tyłu głowy będzie mi podpowiadała "nie dasz rady", ale walczę z tym. Dlatego muszę być ideałem w swoich oczach i z nikim się nie zwiąże dopóki nie będę miał 10 milionów na koncie, ciała modela i nie zwiedzę połowy świata. :)
                            Dodatkowo jestem genetycznie obciążony, więc mam obawy przed posiadaniem dzieci, ponieważ nie chcę aby przeżywało/y to samo co ja.

                            O jakim strachu mówisz i jakiej odpowiedzialności? Dobrze wiem dlaczego jestem w obecnym miejscu.

                            I co to ma do wskakiwania murzynom do łóżka przez Polki? I co w tym złego? Nic. Ciekawi mnie tylko to, że kunta kinte ma tyle towaru za frajer, a inny musi się starać.
                            M, ponieważ jest egzotyczny.
                            Jeżeli ma przez swoją egzotykę to należy wziąć poprawkę na paplaniny Polek, które mówią, że liczą się jakieś tam cechy, po czym dają gościom, którzy wyróżniają się czymś innym.
                            Na czym polega problem? Na tym, że same Polki nie chcą przyznać, że kręci je bardziej pierwszy lepszy Piętaszek niż pan doktor. :)
                            • zyg_zyg_zyg Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 12:58
                              > Jeżeli ma przez swoją egzotykę

                              A jeżeli ma nie przez swoją egzotykę, tylko przez coś innego, co jest osiągane dla przeciętnego Kowalskiego, albo takiego, dajmy na to, zakompleksionego Yorica sprzed nastu lat, to może znaczy, że mogłoby być osiągalne również dla Kombiego?

                              Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu. Przesrałeś dziesięć lat na szukaniu powodów i przesrywasz dalsze. Miałeś kiepski start, dostałeś od rodziny chujowe narzędzia do budowy życia. Zachowujesz się, jakbyś oczekiwał za to nagrody, złotego medalu za trudy dzieciństwa i nastolęctwa. Nie dość, że żadnej nagrody nie dostaniesz, to dodatkowo jeszcze, jeśli chciałbyś osiągnąć to samo, co osiągają inni ludzie, to będzie Cię to kosztować dziesięć razy tyle. W zdobycie tego, co niektórym spływa z nieba, i co dostają za darmo, Ty musiałbyś włożyć mnóstwo wysiłku i trudu. Nie chce Ci się? A kogo to obchodzi poza Tobą? Kogo obejdzie Twoje zmarnowane życie? Konsekwencje Twoich wyborów - zamiast działania i trudu, utyskiwanie na rzeczywistość i szukanie usprawiedliwień poza sobą (zła rodzina, złe kobiety, źli murzyni, złe alfy) - uderzą głównie w Ciebie. Może się ockniesz, może będzie za późno. I przyjdzie Ci jedynie rozliczyć się ze zmarnowanego czasu i zmarnowanych szans przed samym sobą.
                              • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.07.15, 13:31
                                > A jeżeli ma nie przez swoją egzotykę, tylko przez coś innego, co jest osiągane
                                > dla przeciętnego Kowalskiego, albo takiego, dajmy na to, zakompleksionego Yoric
                                > a sprzed nastu lat, to może znaczy, że mogłoby być osiągalne również dla Kombie
                                > go?

                                Gdyby było osiągalne dla przeciętnego Kowalskiego to Kowalski nie byłby średni i miał w życiu średnio 100 partnerek, a nie 6 (sześć).

                                > Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu...

                                Podoba mi się to co napisałaś. 5 z plusem.

                                Ja po prostu dbam o komfort psychiczny kobiet i nie zwracam im głowy. Świadomy jestem swoich minusów, więc relacje damsko-męskie sobie odpuszczam. Może kiedyś.
                                Pomyśl sobie co by było, gdyby wszyscy faceci z problemami posiadali podobne podejście. Zero pokręconych osobowości, gości z problemami, zakompleksionych, zamkniętych, niszczących psychicznie kobiety. Raj dla was.
                                Taki jestem wspaniałomyślny dla płci pięknej. :))
                                • jesod Taki jestem wspaniałomyślny 27.07.15, 14:38
                                  kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                  > Taki jestem wspaniałomyślny dla płci pięknej. :))

                                  I dlatego przepraszasz za wszystko co było i za to, co jeszcze będzie?
                                  • potwor_z_piccadilly Re: Taki jestem wspaniałomyślny 27.08.15, 21:52
                                    jesod napisała:

                                    > kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                    > > Taki jestem wspaniałomyślny dla płci pięknej. :))
                                    >
                                    > I dlatego przepraszasz za wszystko co było i za to, co jeszcze będzie?

                                    I to co będzie jest niepokojące.
                                    U niego prezentowana tu psychoza (jak mantrę wygłasza swoje chore, przez siebie wybrane interpretacje różnych ludzkich życiowych losów) eskaluje, a to może być krótką drogą do narodzin nowego wcielenia Kuby Rozpruwacza.
                                    Może, ale nie musi.
                                    Może się zdarzyć, że w porę od kogoś dostanie w cymbał i się opamięta.

                                    • potwor_z_piccadilly Re: Taki jestem wspaniałomyślny 28.08.15, 18:51
                                      Sprostowanie.
                                      Zgapiłem i łatkę przypiąłem kombinerkowemu, a na myśli miałem ML-a.
                                      Kombinerkowy jedynie stara się ML-a naśladować.
    • alba27 Re: Jacy faceci się wam podobają... 02.08.15, 21:31
      U mnie gust zmienia się z wiekiem...teraz przed 40 bardzo kręcą mnie faceci w okularach, tacy z jakąś pasją, którą rozwijają i potrafią o niej opowiadać z rumieńcami na twarzy, muszą lubić zwierzęta i potrafić gotować( ja mogę piec), broda może być lub nie, podobnie jak włosy na głowie, ale klata mniej zarośnięta niż u małpy, i bez wielkich brzuchów, w seksie trochę mi to przeszkadza:)
      • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 03.08.15, 16:33
        Kobitki maja rozne definicje tego, zeby facet nie mial wielkiego brzucha. Jedne rozumieja przez to rzezbe miesni brzucha modela, drugie sa w stanie zaakceptowac nieduzy piwny bembolek, byle nie byl rozmiaru mechagodzilli :)
    • rozowepiorko Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 00:23
      A czemu waski tylek? A co taki troche "grubszy" nie moze byc seksi :P ? Mnie to sie osobiscie chudzielce nie podobaja ,bo jezeli bym miala chudego faceta po pierwsze bala bym ze go polamie a po drugie bala bym sie ze wazy mniej ode mnie,chodziaz nie naleze do osob z nadwaga :D zreszta kazdy ma swoje zdanie o tak ;)
    • rozowepiorko Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 00:26
      A co do ubioru byle by nie chodzil podarty i brudny ,nie musi sie ubierac jak moda nakazuje bo kogo w polsce stac :D (taki zarcik)
      • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 06:54
        Takie niskie oczekiwania? Gdzies musi byc haczyk, w rzeczywistosci kobiety sa bardzo wybredne...
        • marek.zak1 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 09:04
          sabat777 napisał:

          > Takie niskie oczekiwania? Gdzies musi byc haczyk, w rzeczywistosci kobiety sa bardzo wybredne...
          ------------------------------------------------------------------------------------------------------------

          Business casual, czyli jeansy i marynarka dobre na każdą okację. Czy kobiety są bardzo wybredne? Każda marzy o księciu,a potem, zgodnie z forumowa mądrością, bierze najlepszego z dostepnych.
        • rozowepiorko Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 11:21
          no az takich niskich oczekiwan nie mam , mowilam o ubiorze ;) ja stawiam na to zeby facet mial cos w glowie a nie tylko siano zamiast mozgu ;) a jak sie ubiera to juz jego sprawa :)
        • jesod Takie niskie oczekiwania 04.08.15, 12:13
          sabat777 napisał:
          > Takie niskie oczekiwania?

          Ależ skąd! Po prostu większość kobiet bierze z was (mężczyzn/chłopów) przykład. Tylko dzięki temu możliwa jest równowaga.

          sabat777 napisał:

          > Gdzies musi byc haczyk, w rzeczywistosci kobiety sa bardzo wybredne...

          No i jest. W pożądaniu. Wybredność mężczyzn skutkuje wybrednością kobiet. Dzielnie uczymy się od was... To takie pozytywne skutki wzajemnego oddziaływania. Więc... czego chcesz?
      • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 08:53
        stać nie stać, ale który facet ma czas i pasje interesować się modą ?? Mówię już o dorosłych mężczyznach powiedzmy po 28 roku życia.
        Ja uważam że ubrania i tak są za drogie więc jeśli idę na zakupy to albo szukam samych przecen - było to prostsze jak byłem w rozmiarze XL ;) albo za ubrania płaci mi żona, choć to trochę złudne bo i tak konto mamy wspólne ;)
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 10:37
      Od zawsze uznawałem, że najlepszym miejscem do obserwacji kobiecych zachowań jest internet. Podstawą mojej tezy jest anonimowość. W realu kobiety muszą uważać na to co mówią, ponieważ liczy się dla nich opinia społeczeństwa. W internecie anonimowość pozwala rozwinąć się bez żadnych społecznych ograniczeń.

      Wędruję sobie po zbiorniku podglądając konta panienek i par. Coraz bardziej wierzę, że definicja Bussa podana przez Urqa o tych 5-7% facetów zgarniających większość rynku jest prawidłowa i niezaniżona.

      Panowie, one bardziej lecą na urodę niż my!
      Dobrze zbudowane, zadbane męskie ciało to przepustka do bzykania. Zadbane panienki z par wybierają tylko przystojniaków, a singielki to już w ogóle inna liga. Pieją z zachwytu nad "modelami" ze zjawiskowymi bicepsami czy kaloryferem.
      A dlaczego bardziej lecą na urodę? Bo my czasami wybieramy brzydszy model, ponieważ nie mamy wyboru. One mają, przynajmniej na początku i każda uderza do najatrakcyjniejszych wizualnie.
      Zauważyłem też, że każda może liczyć na duże zainteresowanie i reagują w bardzo prześmiewczym tonie, gdy jakiś mniej atrakcyjny się do nich odezwie.

      Zadziwiające. Kolejna lekcja. Ciekawi mnie to, o jakim typie kobiet mówimy.

      Drugim kryterium jest rozmiar penisa. Wielkość ma znaczenie. Pieją z zachwytu nad kutasami słusznych wymiarów.
      • ninek04 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 11:52
        Twoje wnioski oparte na obserwacji pań i panów ze zbiornika nijak się mają do rzeczywistości. Tam ludzie szukają partnerów nie do związku, gdzie pod uwagę bierze się o wiele więcej kryteriów, ale tylko i wyłącznie do seksu, często dość wyuzdanego, też grupowego itd.,w różnych kombinacjach,więc chyba nic dziwnego,że to co wymieniłeś ma dla nich duże znaczenie i zwracają uwagę właśnie i wyłącznie tylko na fizyczność,a nie na nic innego. Także nietrafiony przykład i nietrafione wnioski.
        • jesod Twoje wnioski 04.08.15, 12:20
          ninek04 napisała:
          > Twoje wnioski oparte na obserwacji pań i panów ze zbiornika nijak się mają do r
          > zeczywistości. Tam ludzie szukają partnerów nie do związku, gdzie pod uwagę bi
          > erze się o wiele więcej kryteriów, ale tylko i wyłącznie do seksu

          No, coś Ty! :(
          Nawet z historii piśmiennictwa tego, na którym się właśnie znajdujemy, forum wynika, że również w realu większość szuka partnerów tylko i wyłącznie do pożądania i bzykania. To taka samonapędzająca się ukryta moc motywacji i chęci do życia. Wartość sama w sobie i jedyna.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 12:24
          Jak to nijak do rzeczywistości? Toż to najlepsza miara tego, co kręci kobiety. W rzeczywistości niewielki procent kobiet powie co je podnieca, ponieważ boją się negatywnej weryfikacji i później zjawiają się Sabat z Zombim głoszący, że te wrażliwe duszyczki szukają ciepła, domowego ogniska, miłości i chłopców z fajnymi fryzurami w obcisłych dżinsach.

          A baby chcą się po prostu rżnąć z najlepszymi ciachami. To je najbardziej kręci. Biceps, kaloryfer, kutas, pewność siebie, przebojowość.

          Jakby na to spojrzeć z boku to w sumie facetom pozostało zabawianie kobiet. Pieniądze, status, podróże czy sukcesy na różnych polach kobiety osiągają indywidualnie, ale do tańca, łóżka czy na imprezę potrzebujecie męskich kompanów.

          A teksty o związkach zostaw dla ciepłych kluch, bo my nie o tym.

          Jak ktoś pyta o faceta atrakcyjnego to chyba żaden facet nie myśli o związku, bo niby po co? Miarą atrakcyjności jest liczba zaliczonych kobiet. To napędza mężczyzn, podnosi ich poczucie własnej wartości, podnosi wartość w męskim, a przede wszystkim w KOBIECYM towarzystwie.

          I TO WŚRÓD MĘŻCZYZN, KTÓRZY MAJĄ BRANIE CHCĄ PRZEBYWAĆ KOBIETY.
          • aardwolf_ge Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 12:32
            Z jakiego Ty jesteś województwa?
            Gdzieś z "ziem odzyskanych"?
            W małopolskim i podkarpackim jest zupełnie inaczej.
            • jesod Jest zupełnie inaczej 04.08.15, 13:14
              aardwolf_ge napisał:
              > W małopolskim i podkarpackim jest zupełnie inaczej.

              No co Ty gadasz...?! Z moich obserwacji to wcale nie wynika.
              Taki, weźmy np. Kraków, ma superzatrute powietrze... Myślisz, że to nie ma wpływu na całokształt zachowań i funkcjonowanie ludzi. A wszystko zależy od indywidualnej wrażliwości organizmu... Niektórzy po porostu nie wytrzymują.


          • anbale Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 13:46
            Śmieszny z Ciebie koleś :)
            Sprawiasz momentami wrażenie przemądrzałego przedszkolaka, co się dorwał w sieci do stron dla dorosłych i ma "obserwacje".
            A kobiety wg Ciebie, to schodzą z taśmy jak w fabryce samochodów, i wszystkie mają jednakowe co do joty gusta, potrzeby i preferencje...ale dalsza dyskusja z Tobą chyba jest kompletnie jałowa, jak to zwykle bywa z przemądrzałymi dziećmi co pozjadały rozumy...
            • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 14:29
              hehe a ja sobie wyobrazam mojemail, urszule, pania sabatowa, trzydziestoletnie dziewice z randek aardwolfa, ect na Zbiorniku ;-)

              Co do tematu watku jacy faceci nam sie podobaja, juz sie nad tym zastanawialam i w odpowiedzi mam: a jakie to ma znaczenie? Nie rozumiem skad i po co to pytanie? Ale odpowiem dla porzadku zeby nie bylo, ze sie tylko dopierdalam dla sportu: nie wiem wlasciwie jacy mi sie podobaja. Lubie masywnych. Nie lubie wysokich. Jeszcze nie widzialam faceta powyzej 180 cm zeby sie zgrabnie poruszal, zeby byl rozciagniety. Ale jakbym miala sie doszukiwac jakiegos fetyszu to beda to piekne, geste wlosy.

              Z tego dzieciaka fajny facet wyrosl:
              www.youtube.com/watch?v=KWZGAExj-es
              • anbale Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 15:10
                Mnie też każdy facet podobał się z całkiem innego powodu niż inni, i nie znajduję żadnego wspólnego mianownika dla wszystkich ogółem, oprócz tego, że na ogół byli "w porządku" w pierwszych kontaktach i nie zrazili mnie jakoś straszliwie, choć tacy co mnie zrazili to też czasem mi się podobali, niestety :)
                Chociaż może coś by się znalazło...Nie lubię wysokich, bo nie lubię zadzierać głowy jak z kimś rozmawiam, tak jakoś przedział 166-176 cm to dla mnie optymalna opcja. Raczej nie zachudzonych, choć wiadomo, że zawsze może przytyć i nie należy się zrażać. Nie znoszę przemądrzałych, pouczających, moralizujących, znających odpowiedz na każde pytanie i nie mających nigdy żadnych wątpliwości, czyli takich zakutych łbów. A, i wścibskich, nie toleruję. Obrażalskich z trudem. Mam czasem słabość do ekshibicjonistycznych emocjonalnie ekstrawertyków, różnych hłaskoidów- ale muszą to robić z wdziękiem, bo często popadają w prostactwo... A ponieważ sama jestem dość pogięta- to nad wyraz cenię wyrozumiałość, krótką pamięć i łatwość wybaczania :)
                • sid_15 Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.08.15, 20:24
                  O kurcze, aż dwie nie gustują w wysokich, a to zdarza się nieczęsto, chociaż mam taką koleżankę (która jest dosyć wysoka, ale zawsze podobali jej się mężczyźni minimalnie wyżsi od niej, czyli jak mówiła 175-178 cm wzrostu. Za to jam kurdupel i kręcą mnie faceci powyżej 180 cm wzrostu, a przedział 185-190 to już ideał.
                  • prosty_facet Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.08.15, 22:14
                    sid_15 napisała:

                    > chociaż mam taką koleżankę (która jest dosyć wysoka, ale zawsze podobali jej się mężczyźn
                    > i minimalnie wyżsi od niej, czyli jak mówiła 175-178 cm wzrostu.

                    Daj namiar ;-)
                    • sid_15 Re: Jacy faceci się wam podobają... 27.08.15, 16:28
                      Heh, kontakt mamy nieczęsto, a laska mężata, dzieciata, nie słyszałam deklaracji o chęci skoku w bok. :)
              • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 15:59
                hello-kitty2 napisała:
                > i w odpowiedzi mam: a jakie to ma znaczenie?
                znaczenia nie ma ciekawość po prostu.

                > Z tego dzieciaka fajny facet wyrosl:
                > www.youtube.com/watch?v=KWZGAExj-es

                No i właśnie tak wyglądam jak wrzucam węgiel. I tak znowu się chwalę że mam węgiel oczywiście ;)
                • prosty_facet Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 16:24
                  zombi135 napisał:

                  > hello-kitty2 napisała:
                  > > i w odpowiedzi mam: a jakie to ma znaczenie?
                  > znaczenia nie ma ciekawość po prostu.
                  >
                  > > Z tego dzieciaka fajny facet wyrosl:
                  > > www.youtube.com/watch?v=KWZGAExj-es
                  >
                  > No i właśnie tak wyglądam jak wrzucam węgiel. I tak znowu się chwalę że mam węg
                  > iel oczywiście ;)

                  Ale jak się wykąpiesz to lepiej ????
                  • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 16:34
                    Nie wiem, więcej włosów widać na klacie i plecach, no i ładniej pachnę ;)
          • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 15:39
            Powiedz kombi, gdybys mial te wszystkie atrybuty, gdyby kobiety lgnely do Ciebie jak zahipnotyzowane, i moglbys zamienic swoje zycie w niekonczacy sie film porno, to myslisz, ze bylbys szczesliwy?
            • marek.zak1 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 15:51
              sabat777 napisał:

              > Powiedz kombi, gdybys mial te wszystkie atrybuty, gdyby kobiety lgnely do Ciebie jak zahipnotyzowane, i moglbys zamienic swoje zycie w niekonczacy sie film porno, to myslisz, ze bylbys szczesliwy?
              --------------------------------------------------------------------------------------------------------------
              A Ciebie Sabat, co by uszczęśliwiło? Kasa, m,iłość, duzo seksu, zawodowe sukcesy?
              • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 16:02
                Pieniadze dajace niezaleznosc, pewnosc jutra i swiety spokoj.
                • aardwolf_ge Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 16:18
                  > Pieniadze dajace niezaleznosc, pewnosc jutra i swiety spokoj.

                  Mam pierwsze i trzecie, bo drugiego to raczej nikt nie ma i jakoś pomimo tego dochowałem się takiej depresji że prawie nie wstaję z łóżka.

                  • prosty_facet Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 16:26
                    aardwolf_ge napisał:

                    > > Pieniadze dajace niezaleznosc, pewnosc jutra i swiety spokoj.
                    >
                    > Mam pierwsze i trzecie, bo drugiego to raczej nikt nie ma i jakoś pomimo tego d
                    > ochowałem się takiej depresji że prawie nie wstaję z łóżka.
                    >

                    Masz niezależność i święty spokój a do tego depresję? Zawsze to 3 rzeczy ;-)
                  • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 16:35
                    No ale ja nie jestem Toba :)
                    • anbale Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 16:43
                      A nie jest trochę tak, że jak się ma pustkę w sobie i wokół siebie, to niczym nie da się jej zapełnić?
                      Akurat mam porównanie, bo kiedyś miałam kasę i szastałam kasą, i byłam smętną, zdołowaną wiecznie wkurzoną kobietą, a potem nie miałam tyle kasy i miewałam najlepsze okresy swego życia, bo ogarnęłam się psychicznie i znalazłam, co mnie kręci, i nie była to kasa.
                      Pewnie, nie jest fajnie żyć w biedzie, ale nie ma co znowu tak bardzo fetyszyzować tej forsy.
                      • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 16:54
                        anbale napisała:

                        > A nie jest trochę tak, że jak się ma pustkę w sobie i wokół siebie, to niczym n
                        > ie da się jej zapełnić?

                        Moze tak byc tylko jak to u siebie zdiagnozowac? Wg mnie nie da sie.

                        > Akurat mam porównanie, bo kiedyś miałam kasę i szastałam kasą, i byłam smętną,
                        > zdołowaną wiecznie wkurzoną kobietą, a potem nie miałam tyle kasy i miewałam na
                        > jlepsze okresy swego życia, bo ogarnęłam się psychicznie i znalazłam, co mnie k
                        > ręci, i nie była to kasa.

                        I co to bylo? To co Cie krecilo? I jak to znalazlas?
                        • aardwolf_ge Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 17:02
                          Jakie są te pasje które można realizować za pieniądze?
                          Z moich doświadczeń za pieniądze można kupić tylko żywność.
                          Pewnie, że mógłbym mieszkać prawie w dowolnym miejscu za Ziemi, ale wszędzie jest totalny syf, nawet wśród bojowników ISIS wybuchła epidemia HIV.
                          • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 17:12
                            Za pieniadze mozna kupic srodki do realizacji swoich pasji i wolny czas na to by moc im sie poswiecic.
                            • aardwolf_ge Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 17:13
                              jakich pasji?
                              • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 17:21
                                Rzucam moimi, z rekawa:
                                - zalozyc hodowle psow rasowych, prowadzic ja w sposob swiadomy, jezdzic na wystawy. Moglbym pojsc na studia zootechniczne, zeby ogarnac genetyke i techniki hodowlane
                                - rozwijac akwarystyke. Nauczyc sie budowac nowoczesne akwaria slodkowodne z instalacjami co2 i sterowaniem elektronicznym, rozmnazac egzotyczne ryby, ogarnac temat akwariow morskich.
                                - isc na kurs rysunku architektonicznego, rozwijac sie w strone projektowania wnetrz/przestrzeni. Wzornictwo przemyslowe. Grafika komputerowa, game development. Nauczyc sie rysowac jak Andrew Loomis ;)
                                • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 17:49
                                  sabat777 napisał:

                                  > Rzucam moimi, z rekawa:
                                  > - zalozyc hodowle psow rasowych, prowadzic ja w sposob swiadomy, jezdzic na wys
                                  > tawy. Moglbym pojsc na studia zootechniczne, zeby ogarnac genetyke i techniki h
                                  > odowlane

                                  Kurde to malo jest tych kurwa psow, gowien na trawnikach, jeszcze trzeba je namnazac 'w sposob swiadomy'? ';-) Kiedys na moim osiedlu w Polsce jak stopnialy sniegi, gowno na trawniku lezalo kolo gowna, kloce wielkie jak ludzkie, nie dalo sie przejsc. Jak ktos ma swoj dom i pies mu sra na podworku nie mam zastrzezen ale w blokach to glupota. Wg mnie w Polsce jest za duzo psow. Sorry ale cale szczescie, ze nie mozesz realizowac tej pasji ;-)))
                                • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 19:37
                                  sabat777 napisał:
                                  > - zalozyc hodowle psow rasowych, prowadzic ja w sposob swiadomy, jezdzic na wys
                                  > tawy.
                                  Spiąć się przez jakiś czas wziąć debet z karty i kupić yorka suczkę, małe bydle mozna trzymać w mieszkaniu - znajomy tak zrobił teraz ma już 3 suki różnych ras.

                                  > Grafika komputerowa, game developmen
                                  Kursów grafiki komputerowej jest od groma w sieci za darmo, jak się trochę wyszkolisz możesz szukać dorywczo jakichś zleceń. Jak się okaże że jesteś dobry możesz zmienić pracę. Nie potrzebujesz do tego nic oprócz tego co już masz i chęci oczywiście... no właśnie chęci ;)
                                  • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 20:22
                                    Nie lubie yorkow, wole teriery typu bull. A krycie kilku suk w mieszkaniu tylko po to zeby rodzily byle jakie szczeniaki to rozmnazalnia i powinno byc karalne.
                                    Co do grafiki - tutaj faktycznie jest to kwestia poswiecenia odpowiedniej ilosci dupogodzin. mysle ze zasada ok 10tys godzin sie tutaj niezle sprawdza. Ja niestety jestem graficznym beztalenciem, potrzebuje wiecej czasu niz przecietnie. No i konkurencja na tym rynku jest wprost mordercza.
                                    • rekreativa Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 20:39
                                      "No i konkurencja na tym rynku jest wprost mordercza"

                                      Coś o tym wiem, niestety. Czasem odnoszę wrażenie, że całe Indie i Bangladesz składają się z mistrzów Photoshopa :)
                                      A Ty bys bardziej w kierunku gier chciał iść, jak rozumiem? Ale coś kiedyś już robiłeś, czy całkiem od zera byś zaczynał?
                                      • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 20:46
                                        Bawilem sie, calkiem dlugo - nic w tym nie osiagajac niestety. Glownie digital painting. Bylem niezle zakrecony na punkcie concept artu. Wiesz - Craig Mullins, Sparth, takie tam. Nawet niedawno odkurzylem starego bamboo wacoma, zeby sie pobawic. Ale bez solidnego filara w postaci tradycyjnego rysunku olowkiem to troche przegrana zabawa. Najpierw trzeba niezle opanowac tradycyjne media rysownicze i malarskie.
                                        • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 20:56
                                          Tak sie zastanawiam Sabat: a studia to jakos sie w ogole laczyly z Twoimi zainteresowaniami/zdolnosciami? Czy to jakas zupelna pomylka byla? (bez zlosliwosci) Po prostu sie zastanawiam jak do tego doszlo, ze nie zajmujesz sie zawodowo czym bys chcial?
                                        • rekreativa Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 21:09
                                          Dla ludzi, którzy mają zmysł artystyczny (wyczucie kompozycji, koloru) oraz nieco wiedzy teoretycznej z malarstwa, a nie posiadają praktycznego treningu rysunku, jest artystyczna fotomanipulacja. Tworzysz obrazy za pomocą zdjęć. Można pójść w czysty artyzm, a można w reklamę i projektowanie. Próbowałeś? W Necie jest pierdyliard tutoriali.
                                          • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 21:33
                                            Pewno. Ale tutaj jak wiesz pojawia sie problem dostepnosci stockow i praw autorskich. Za darmo to mozna sobie robic, ale do prac komercyjnych juz wypadaloby bulic za stock.
                                            Dla mnie laczenie fot ma dosc powazne mankamenty. Pierwszy to laczenie obiektow na ekranie sfotografowanych z roznych perspektyw. Rysunek czy obraz robisz duzo bardziej spojnie, prawie w kazdej fotomanipulacji leci perspektywa i sa zdeformowane proporcje. Druga sprawa to swiatlo - normalnie w scenie 3d, na rysunku czy w malarstwie bryla w scenerii jest rozlozona spojnie, natomiast w mieszaninie obiektow z roznych stockow walor sprawia wrazenie niespojnego. Jak jeszcze pomieszasz obraz zrobiony przy rozproszonym swietle a inny element wezmiesz ze scenerii ze swiatlem punktowym to juz calkiem dziwacznie to bedzie sie prezentowac.
                                            Ale odpowiadajac - tak, bawilem sie w PM, w sumie dobra metoda jak trzeba cos zrobic na szybko, bo oszczedza sie czas. Niezle tez wyglada uzycie zdjec jako tekstur, czy mieszanie zdjec z malowaniem i 3d.
                                            • rekreativa Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 21:50
                                              Sabacie, no na tym polega kształcenie i doskonalenie, żeby wszystkie mankamenty, jakie wymieniłeś sprowadzić niemal do zera. Dobry manip to przede wszystkim dobór odpowiednich zdjęć - dlatego większość artystów sama robi foty - żeby mieć dokładnie takie światło, kąt i pozę, o jakie im chodzi.
                                              Jeśli korzystasz z cudzych zdjęć, to jest więcej roboty choćby z wyszukiwaniem, a potem z obróbką, ale tez się da uzyskać efekty naprawdę świetne.
                                              Oczywiście, w takiej codziennej reklamowej fotomanipulacji to się zdarzają straszne rzeczy - obcięte kończyny, nierealistyczne cienie, kilka obiektów i każdy z innym żródłem światła, brak odbić w lśniących powierzchniach itd. długo by wymieniać, ale po to studiujesz i ćwiczysz, by takich błędów się wystrzegać.
                                              www.mymodernmet.com/profiles/blogs/10-incredible-photo
                                              • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 22:08
                                                rekreativa napisała:

                                                > Sabacie, no na tym polega kształcenie i doskonalenie, żeby wszystkie mankamenty
                                                > , jakie wymieniłeś sprowadzić niemal do zera. Dobry manip to przede wszystkim d
                                                > obór odpowiednich zdjęć - dlatego większość artystów sama robi foty - żeby mieć
                                                > dokładnie takie światło, kąt i pozę, o jakie im chodzi.
                                                > Jeśli korzystasz z cudzych zdjęć, to jest więcej roboty choćby z wyszukiwaniem,
                                                > a potem z obróbką, ale tez się da uzyskać efekty naprawdę świetne.
                                                > Oczywiście, w takiej codziennej reklamowej fotomanipulacji to się zdarzają stra
                                                > szne rzeczy - obcięte kończyny, nierealistyczne cienie, kilka obiektów i każdy
                                                > z innym żródłem światła, brak odbić w lśniących powierzchniach itd. długo by wy
                                                > mieniać, ale po to studiujesz i ćwiczysz, by takich błędów się wystrzegać.
                                                > www.mymodernmet.com/profiles/blogs/10-incredible-photo

                                                Rewelacyjne te rzeczy, muszę trochę nad tym posiedzieć. Tylko że ja nie mam PS, pracuję na GIMP-ie. Nie stać mnie na PS, a GIMP jest darmowy. Też można w nim sporo zrobić.
                                                Co do robienia zdjęć - niespecjalnie jest to moja bajka. Brak umiejętności + brak sprzętu z mojej strony. Najlepszy sprzęt do cykania fotek jakim dysponuję to nikon d3000 + kitowy obiektyw :P
                                                • rekreativa Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 22:41
                                                  Ja się uczyłam na GIMPie, a kiedy już go miałam w jednym palcu, to zaprenumerowałam Photoshopa - to nie jest jakiś gigantyczny koszt, miesięczna subskrypcja najnowszej wersji w pakiecie podstawowym to 12 euro (możesz testować program przez 30 dni za darmo) A tablet już masz.
                                                  Do ćwiczenia i uczenia się polecam stronę deviantart.com - potężna galeria zarówno artystów i ich prac, tutoriali, jak i darmowych stock photos (oczywiście jakości raczej amatorskiej, ale do treningu wystarczy).
                                                  W profesjonalnej robocie np. do reklamy to zleceniodawca dostarcza fotografie, albo jesli sam masz szukać, to zwraca forsę za zakup.
                                                  Możesz też się zająć projektowaniem, jeśli masz dryg do tego np. robieniem logo (ja akurat tego rodzaju wyobraźni nie posiadam).
                                                  Jest jeszcze cała wielka dziedzina retuszu - od ludzi poczynając, na jedzeniu i autach kończąc. No i grafika 3D, choć to już wyższa szkoła jazdy.
                                                  Mozliwości jest wiele, grafika to rozległy temat, każdy może znaleźć coś, w czym będzie dobry.
                                                • rekreativa Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 23:31
                                                  Jak Cię temat interesuje, to jeszcze polecam tę stronę:
                                                  www.fromupnorth.com/
                                                  Mnóstwo profesjonalnych galerii prezentujących grafikę komputerową, projektowanie, ilustrację, digital art itp. . Najlepsze z najlepszych.
                            • marek.zak1 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 17:18
                              sabat777 napisał:

                              > Za pieniadze mozna kupic srodki do realizacji swoich pasji i wolny czas na to by moc im sie poswiecic.
                              -------------------------------------------------------------------------------------------------------

                              A Twoja pasja to....
                            • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 19:43
                              sabat777 napisał:
                              > Za pieniadze mozna kupic srodki do realizacji swoich pasji i wolny czas na to b
                              > y moc im sie poswiecic.

                              Masz trochę mylne pojęcie tego skąd się biorą pieniądze bo na pewno nie z wolnego czasu;D i uwierz mi bardzo rzadko się z nim wiążą.

                              Jedna z moich pasji kosztuje mnie 60 pln miesięcznie i tu w zasadzie mam już stopień instruktora więc mógłbym nawet jakoś na tym zarabiać.
                              Druga moja pasja to wydatek od 40 do 120 pln miesięcznie, w zależności od tego ile mam czasu i ochoty. I czuje się normalnie burżujem że tyle mogę wydać i niech plebs zazdrości;)
                              • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 20:08
                                • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 20:13
                                  No wiec widze, ze mnie nie zrozumiales. Dla mnie duzo pieniedzy to tyle, ze mozesz sobie ufundowac przyzwoita wyplate z odsetek generowany przez kapital lezacy na lokacie rentierskiej. Jedyny czas poswiecenia jakiego to wymaga, jest to czas poswiecony na wizyte w bankomacie by te kase w miare potrzeb wyplacac.
                                  • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 20:20
                                    sabat777 napisał:

                                    > No wiec widze, ze mnie nie zrozumiales. Dla mnie duzo pieniedzy to tyle, ze moz
                                    > esz sobie ufundowac przyzwoita wyplate z odsetek generowany przez kapital lezac
                                    > y na lokacie rentierskiej. Jedyny czas poswiecenia jakiego to wymaga, jest to c
                                    > zas poswiecony na wizyte w bankomacie by te kase w miare potrzeb wyplacac.

                                    Sabat ale o tym to zapomnij. Nikt tak nie zyje.
                                    • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 20:27
                                      No jasne, takich ludzi jest bardzo malo. Wiekszosc ludzi przy kasie w Polsce to wlasciciele firm, a to specyficzne osobowosci. I oni faktycznie pracuja cala dobe i przezywaja wielkie stresy.
                                      Ale mowimy o moich marzeniach, ja nie zastanawiam sie w kategoriach realnych. Wyszlismy od tego co mogloby dac mi szczescie.
                                      W kategoriach osiagalnych dla mnie? Nie ma takiej rzeczy.
                                      • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 20:42
                                        sabat777 napisał:
                                        > W kategoriach osiagalnych dla mnie? Nie ma takiej rzeczy.

                                        Sport daje dużo szczęścia, podczas uprawiania wytwarzają się hormony szczęścia, jest tani, daje dużo satysfakcji i często zapewnia regularne wyluzowane kontakty z rówieśnikami... normalnie powrót do szkoły. Mnie to cieszy ;)
                                        • prosty_facet Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 22:15
                                          zombi135 napisał:

                                          > Sport daje dużo szczęścia, podczas uprawiania wytwarzają się hormony szczęścia,
                                          > jest tani, daje dużo satysfakcji i często zapewnia regularne wyluzowane kontak
                                          > ty z rówieśnikami... normalnie powrót do szkoły. Mnie to cieszy ;)

                                          Można też spotkać fajne dziewczyny ;-) i "sztachnąć feromona" ;-)
                                      • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 20:57
                                        sabat777 napisał:

                                        > W kategoriach osiagalnych dla mnie? Nie ma takiej rzeczy.

                                        Naprawde? Nie moge w to uwierzyc!
                                        • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 21:49
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > sabat777 napisał:
                                          >
                                          > > W kategoriach osiagalnych dla mnie? Nie ma takiej rzeczy.
                                          >
                                          > Naprawde? Nie moge w to uwierzyc!

                                          Musisz wziąć pod uwagę to, że moje pole manewru w życiu jest bardzo ograniczone. Mówiąc o rzeczach osiągalnych dla mnie muszę to mieć na uwadze.
                                          • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 22:14
                                            sabat777 napisał:

                                            > Musisz wziąć pod uwagę to, że moje pole manewru w życiu jest bardzo ograniczone
                                            > . Mówiąc o rzeczach osiągalnych dla mnie muszę to mieć na uwadze.

                                            Dziwne. Ja sobie jestem w stanie wyobraziec pare rzeczy, ktore by mnie uszczesliwily, a sa osiagalne, moze jeszcze nie teraz ale dosc realne np. zakupy ubraniowe czy zeby ktos cos dla mnie ugotowal i takie tam drobne rzeczy.
                                            • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 22:18
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > Dziwne. Ja sobie jestem w stanie wyobraziec pare rzeczy, ktore by mnie uszczesl
                                              > iwily, a sa osiagalne, moze jeszcze nie teraz ale dosc realne np. zakupy ubrani
                                              > owe czy zeby ktos cos dla mnie ugotowal i takie tam drobne rzeczy.

                                              A, bo Tobie chodzi o to co mogłoby mi sprawić przyjemność? Nie no, to pełno jest takich spraw. Poczucie szczęścia to dla mnie trochę bardziej złożona sprawa, rozumiałbym je jako długotrwały, stabilny stan umysłu, w którym odczuwam wewnętrzny spokój, satysfakcję i spełnienie życiowe.
                                              • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 22:33
                                                sabat777 napisał:

                                                Poczucie szczęścia to dla mnie trochę bardziej złożona sprawa,
                                                > rozumiałbym je jako długotrwały, stabilny stan umysłu, w którym odczuwam wewnęt
                                                > rzny spokój, satysfakcję i spełnienie życiowe.

                                                W takim rozumieniu to jest w stanie je osiagnac tylko idiota ;-) Lepiej skupic sie na szczesciu krotkotrwalym, chwilach, jak Ty je nazywasz: przyjemnosciach.
                                              • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 22:37
                                                sabat777 napisał:
                                                > Poczucie szczęścia to dla mnie trochę bardziej złożona sprawa,
                                                > rozumiałbym je jako długotrwały, stabilny stan umysłu, w którym odczuwam wewnęt
                                                > rzny spokój, satysfakcję i spełnienie życiowe.

                                                Zacznij biegać z dziećmi, ja w wakacje biegam z moim 9 latkiem, potrafi przebiec 4,5 km bez przerwy. Dużo czasu na gadanie a dzieciaki tego potrzebują, tyle że trzeba się dopasować do jego tempa.
                                                Ja próbuje sobie wyobrazić coś co chciałbym robić a mnie nie stać na to... nie ma i to nie dla tego że jestem obrzydliwie bogaty bo nie jestem. Ale zawsze była by jeszcze inna przeszkoda. Na nurkowanie dzieci mam za małe, chciałem mieć kampera ale po kilku wyjazdach przyczepą uznałem że są nie praktyczne, mógłbym chodzić na strzelnice ale jest za daleko i nie miałbym na to czasu, quad - chodzenie po górach to jednak forma ruchu więc lepiej z niej nie rezygnować. Kabriolet - ciężko jeździć po chodnikach. Wypady do takiego jednego hotelu mogły by być częściej ale wtedy ważył bym pewnie ze 110 kg bo kuchnie mają tam niesamowitą. Mam, na wyjazd do Japonii mnie nie stać, ale to też nie byłby długotrwały proces szczęścia tylko jednorazowy. Więc pewnie jestem prostakiem ;)
                              • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 20:18
                                zombi135 napisał:

                                > Jedna z moich pasji kosztuje mnie 60 pln miesięcznie i tu w zasadzie mam już st
                                > opień instruktora więc mógłbym nawet jakoś na tym zarabiać.
                                > Druga moja pasja to wydatek od 40 do 120 pln miesięcznie, w zależności od tego
                                > ile mam czasu i ochoty. I czuje się normalnie burżujem że tyle mogę wydać i nie
                                > ch plebs zazdrości;)

                                Kogo nazywasz plebsem?
                                • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 20:37
                                  hello-kitty2 napisała:
                                  > Kogo nazywasz plebsem?

                                  Sabat sam się tak nazwał ;) Ale to oczywiście był żarcik, bo kwoty raczej nie duże, mój brat chodzi squsha i w tydzień wydaje więcej niż ja w miesiąc. Pierwsza pasja to sport a druga produkcja alkoholu, więc w zasadzie wychodzę na niej nawet na plus bo nie wydaje w sklepach, produkt jest zdrowszy i tańszy.
                                  • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 21:01
                                    zombi135 napisał:

                                    Pierwsz
                                    > a pasja to sport a druga produkcja alkoholu, więc w zasadzie wychodzę na niej n
                                    > awet na plus bo nie wydaje w sklepach, produkt jest zdrowszy i tańszy.

                                    A czerwone wino wytrawne umiesz zrobic moze? To chetnie sie podlacze ;-)
                                    • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 22:05
                                      hello-kitty2 napisała:
                                      > A czerwone wino wytrawne umiesz zrobic moze? To chetnie sie podlacze ;-)

                                      No niestety po winie mam zgagę, a jako chłop z krwi i kości lubię piwo i od 10 miesięcy bawię się w jego produkcje. Z efektów jestem zadowolony znajomym też smakuje, ale ponoć darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda więc cholera ich wie. Mój największy krytyk moja żona zawsze mówi: o fujjj;) ale ona piwa nie cierpi, więc jak jej któreś zasmakuje to naprawdę jest sukces i było takie jedno malinowe.
                                      • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 22:28
                                        zombi135 napisał:

                                        > No niestety po winie mam zgagę, a jako chłop z krwi i kości lubię piwo i od 10
                                        > miesięcy bawię się w jego produkcje. Z efektów jestem zadowolony znajomym też s
                                        > makuje, ale ponoć darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda więc cholera ich wi
                                        > e. Mój największy krytyk moja żona zawsze mówi: o fujjj;) ale ona piwa nie cier
                                        > pi, więc jak jej któreś zasmakuje to naprawdę jest sukces i było takie jedno ma
                                        > linowe.

                                        Zawsze mi sie wydawalo, ze zgaga u osoby bez problemow zoladkowych jest spowodowana zla dieta, a nie konkretnym produktem, przynajmniej tak bylo u mnie. Piwo ma za duzo kcal, a za malo alkoholu na moje potrzeby, trzeba by litry wlewac ;)
                                        • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 22:43
                                          hello-kitty2 napisała:
                                          > Zawsze mi sie wydawalo, ze zgaga u osoby bez problemow zoladkowych jest spowodo
                                          > wana zla dieta, a nie konkretnym produktem, przynajmniej tak bylo u mnie. Piwo
                                          > ma za duzo kcal, a za malo alkoholu na moje potrzeby, trzeba by litry wlewac ;)

                                          Ja ma po winie i po herbacie bez cytryny dlatego nie pijam.
                                          A z piwem to można zrobić sobie troszkę mocniejsze to którym się teraz delektuje ma około 7% jest zajebiście smaczne a też nie mało kopie, kiedyś muszę zawalczyć by zrobić takie koło 10%. Na początku miałem w zamyśle robić słabe piwa ale te mocniejsze tak naprawdę mają więcej smaku w sobie. Jeden Niemiec robi piwo chyba 60% ale to już jest strasznie dużo p...
                                          • szopen_cn Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 23:44
                                            Haha.

                                            A moge sie zapytac jak to domowe piwo robisz?
                                            W sensie czy ze slodu czy z extract?

                                            Jesli masz mozliwosci to polecam Chain breaker lub More fun blonde z american homebrewers association.

                                            Moze I zonie przypadna do gustu.

                                            • szopen_cn Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 23:55
                                              Tu masz linki do przepisow.

                                              www.homebrewersassociation.org/homebrew-recipe/deschutes-chainbreaker-white-ipa-clone/
                                              www.homebrewersassociation.org/homebrew-recipe/big-brew-2013-recipe-more-fun-blonde/
                                              • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 05.08.15, 05:50
                                                szopen_cn napisał:
                                                > Tu masz linki do przepisow.
                                                >
                                                > rel="nofollow">www.homebrewersassociation.org/homebrew-recipe/deschutes-chainbreaker-white-ipa-clone/
                                                > rel="nofollow">www.homebrewersassociation.org/homebrew-recipe/big-brew-2013-recipe-more-fun-blonde/

                                                Dzięki za linki, ja korzystam z przepisów które jakoś zostały wyróżnione w Polsce:
                                                www.wiki.piwo.org/Kategoria:Receptury_ze_s%C5%82od%C3%B3w

                                                Na swoim koncie mam 20 warek z czego chyba 14 ze słodów, surowców mam jeszcze na 3 u siebie ale teraz jak jest ciepło to nie ma się kiedy za to zabrać. Warze w kegu 50l ale największe piwo jakie zrobiłem to 38l, na razie eksperymentuje więc robię koło 20l raz nawet 10l.
                      • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 16:55
                        Ale forsa daje mozliwosci realizowania swoich pasji. To tylko narzedzie, ale najpotezniejsze jakie mozna miec. Pieniadze otwieraja wszystkie drzwi. Jasne ze sama forsa posiadana w duzej ilosci nie wypelni pustki w naszym zyciu, ale dzieki niej mozna spelniac swoje marzenia. Dla mnie nr 1 to byloby przestac byc niewolnikiem i nigdy wiecej nie byc zmuszonym do chodzenia do pracy.
                        • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 17:02
                          sabat777 napisał:

                          Dla mnie nr 1 to byloby przestac byc niew
                          > olnikiem i nigdy wiecej nie byc zmuszonym do chodzenia do pracy.

                          No wiesz? Ja myslalam, ze nr 1 byloby uwolnic sie od zony/malzenstwa. Ja nie wyobrazam sobie zycia bez pracy, najwyzej tylko kwestia jakiej?
                  • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 16:48
                    aardwolf_ge napisał:

                    > Mam pierwsze i trzecie, bo drugiego to raczej nikt nie ma i jakoś pomimo tego d
                    > ochowałem się takiej depresji że prawie nie wstaję z łóżka.
                    Skoro masz kase i czas to dlaczego nie fundniesz sobie jakiejs terapii? Mysle, ze to by moglo byc fajne doswiadczenie ale jakies takie grzebanie w podswiadomosci byloby fajnie. Ja bym chetnie dala sie zamknac z wariatami na jakis czas, poobserwowac ich swiat do gory nogami, na roznych uniwerkach w calej Europie bym postudiowala. Gdybym miala kase i czas.
                    • aardwolf_ge Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 17:04
                      załatwiam ją już kilka miesięcy i nie wiem czy do stycznia się uda.
                      • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 17:34
                        aardwolf_ge napisał:

                        > załatwiam ją już kilka miesięcy i nie wiem czy do stycznia się uda.

                        A dlaczego to tyle trwa? Z czego to wynika?
                        • aardwolf_ge Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 17:45
                          Dostałem skierowanie do poradni Leczenia nerwic.
                          Tam żeby być przyjętym trzeba odbyć kilka rozmów psychologiem i psychiatrą, na każdą się czeka kilka tygodni/miesięcy.
                          W dodatku zgłupiałem do joty i w nadziei że coś mi to pomoże po 2 latach przerwy zacząłem prace jako szkoleniowiec, że wyjdę do ludzi i tego typu bzdury.
                          Tyle ze w rzeczywistości jest odwrotnie, nie dość że nienawidzę tej pracy i bardzo mnie ona stresuje, to dodatkowo trzyma mnie w domu, np. cały sierpień mam siedzieć w domu i się przygotowywać do jakiegoś szkolenie pod koniec miesiąca.
                          No i siedzę cały czas w domu i mi już całkiem odbija a wszystko to żeby było śmieszniej za durne tysiąc złotych bo tyle dostanę za to szkolenie.
                          • hello-kitty2 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 18:05
                            aardwolf_ge napisał:

                            > W dodatku zgłupiałem do joty i w nadziei że coś mi to pomoże po 2 latach przerw
                            > y zacząłem prace jako szkoleniowiec, że wyjdę do ludzi i tego typu bzdury.
                            > Tyle ze w rzeczywistości jest odwrotnie, nie dość że nienawidzę tej pracy i bar
                            > dzo mnie ona stresuje, to dodatkowo trzyma mnie w domu, np. cały sierpień mam s
                            > iedzieć w domu i się przygotowywać do jakiegoś szkolenie pod koniec miesiąca.
                            > No i siedzę cały czas w domu i mi już całkiem odbija a wszystko to żeby było śm
                            > ieszniej za durne tysiąc złotych bo tyle dostanę za to szkolenie.

                            Masz wiecej czasu na rozwijanie swoich pasji ;-)))
                            A czemu ta praca Cie stresuje?
                            • aardwolf_ge Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 18:10
                              jakich pasji, nie mam żadnych pasji.
                              Przeprowadzanie szkoleń ogólnie jest stresujące.
                              • sabat777 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 19:53
                                Stary, wiem ze masz depresje ale pomysl jaka swobode daje Ci niezaleznosc finansowa :)
                                Nic nie stoi na przeszkodzie, zebys nastepne szkolenie zaczal prowadzic w przebraniu kurczaka KFC upierajac sie przy tym ze smiertelna powaga, ze jestes odziany w garnitur od Armaniego. Nic nie stoi na przeszkodzie abys, dzierzac w dloni mikrofon wyrazil swoje emocje jak prezenter Evan Baxter w kultowej scenie z filmu "Bruce Wszechmogacy". Wreszcie mozesz zebrac publike i odpalajac cygaro wyglosic nastepujacy monolog: "Szanowni Panstwo, zebralem was dzis po to, by oswiadczyc wam, ze solennie i z calego serca mam was wszystkich w dupie. Nie przeprowadzam tych szkolen dla pieniedzy, moj psychiatra zalecil mi prowadzenie ich w ramach nieco niekonwencjonalnej terapii. Jednak po przeprowadzeniu kilku z nich z indywiduami Panstwa pokroju dochodze do nieuniknionego wniosku, ze najwyrazniej dyktujac mi taka terapie, ma on jeszcze wiekszego pierdolca niz ja. Polecajac sie jeszcze raz waszej uwadze i dziekujac z calego serca z moznosc spotkania - zegnam panstwa. Kazdy z was wie gdzie sa drzwi, bo nimi wszedl. Jesli ktos nie wie - nie widze najmniejszych przeszkod by wyszedl oknem. Do widzenia."
                          • ninek04 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 21:32
                            aardwolf_gę napisał
                            >Dostałem skierowanie do poradni Leczenia nerwic.
                            Tam żeby być przyjętym trzeba odbyć kilka rozmów psychologiem i psychiatrą, na każdą się czeka kilka tygodni/miesięcy.<

                            To czemu nie skorzystasz z prywatnej terapii,skoro masz kasę, terminy na pewno byłyby z miejsca, a z NFZ to wiadomo ile się czeka i można się nie doczekać.
                            • rekreativa Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 22:57
                              Zależy chyba gdzie.
                              Ja w lubelskiem dostałam się na turnus na oddział nerwic miesiąc po pierwszej wizycie u psychiatry - wszystko w publicznej służbie zdrowia. Choć fakt, że było to paręnaście lat temu.
                • zombi135 Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 16:18
                  sabat777 napisał:
                  > Pieniadze dajace niezaleznosc, pewnosc jutra i swiety spokoj.

                  Gość w Rosji wygrał kumulacje w odpowiedniku naszego Lotto. Żonę z dziećmi wysłał nie mówić im dlaczego do rodziny do innego miasta, by ich porwali. Nie poinformował kolektury kiedy odbierze kasę bojąc się że go napadną, gdy ją odebrał od razu wpłacił do banu. Ciekawe czy teraz żyje sobie spokojnie ;)
                • prosty_facet Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 16:18
                  sabat777 napisał:

                  > Pieniadze dajace niezaleznosc, pewnosc jutra i swiety spokoj.

                  Jak wszystkich ...
      • sid_15 Re: Jacy faceci się wam podobają... 26.08.15, 20:15
        > Dobrze zbudowane, zadbane męskie ciało to przepustka do bzykania.

        Świat się kończy - raz się z tobą zgodzę. Tylko może nie tyle przepustka, co 2/3 sukcesu.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Jacy faceci się wam podobają... 28.08.15, 08:08
          Raz? Średnio to raz na tydzień to piszesz.
          • sid_15 Re: Jacy faceci się wam podobają... 28.08.15, 19:33
            Przesadziłeś, góra raz na dwa miesiące.
    • prosty_facet Re: Jacy faceci się wam podobają... 04.08.15, 17:44
      zombi135 napisał:

      > Dobrze zbudowany, niezbyt dbający o ubranie, z krótkimi włosami - by nie pier..
      > .ć się z układaniem.

      Mi tam żaden się nie podoba ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka