Dodaj do ulubionych

Fundamentalna regula podrywu

16.08.15, 10:40
Urealnij swoje oczekiwania.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 11:15
      sabat777 napisał:

      > Urealnij swoje oczekiwania.

      Słowo na niedzielę.
      • druginudziarz Re: Fundamentalna regula podrywu 24.08.15, 21:00
        loppe napisał:

        > sabat777 napisał:
        >
        > > Urealnij swoje oczekiwania.
        >
        > Słowo na niedzielę.

        Alleluja! :D
    • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 11:32
      Od bardzo dawna nie mialem potrzeby ale z dawnych czasow to pamietam, ze fundamental zasada brzmi: nie przejmuj sie zbytecznie bo tego kwiata jest pol swiata.
      • ina_nova Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 17:13
        Ale... z tego połowa jest gruba, z połowy szczupłej brzydka, z ładnych, połowa ma krzywe nogi albo małe cycki, z tych ok, połowa znów ma jakieś niedoskonałości, i tak zostaje niewiele do przebrania ;)
    • mabelle2000 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 12:16
      Urealnic swoje oczekiwania to mozna jak podryw dojdzie do skutku ewentualnie. Co jednak jesli obiekt podrywu okaze sie tepy i nieplastyczny, w dodatku bedzie chcial urealniac swoje oczekiwania, sprzeczne z naszymi ?
    • jesod Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 12:17
      sabat777 napisał:
      > Urealnij swoje oczekiwania.

      Urealniłeś. I co żona na to...?
    • anbale Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 12:26
      A co to właściwie znaczy? Bierz co się nawinie?
      • jesod Bierz 16.08.15, 12:56
        anbale napisała:
        > Bierz co się nawinie?

        No, nie bardzo... :/ Istotna okazuje się tutaj korelacja.
        Powiem nawet, że ma znaczenie kluczowe.
      • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 13:21
        anbale napisała:

        > A co to właściwie znaczy? Bierz co się nawinie?

        Niekoniecznie, bo moze nic sie nie nawinac. Urealnij = obniz ;-)
        • jesod Urealnij = obniż 16.08.15, 13:51
          hello-kitty2 napisała:
          > Niekoniecznie, bo moze nic sie nie nawinac. Urealnij = obniz ;-)

          To straszne co piszesz, nawet jeśli kończysz przymrużeniem oka, to i tak jest to dwuznaczne.
          Lepiej jednak nie obniżać swoich oczekiwań, ponieważ te pierwotne są z trzewi, najprawdziwsze z prawdziwych, więc świadome obniżenie będzie oszukiwaniem samego siebie dla osiągnięcia zamierzonego celu.
          I właśnie tego typu świadome obniżenie jest jak królewski akt łaski, dla drugiej strony może być nie tylko nośnikiem rozczarowania, ale przede wszystkim cierpienia.
          Urealnienie wymaga zrozumienia, weryfikacji i dostosowania z serca, a nie z kalkulacji.
          • potwor_z_piccadilly Re: Urealnij = obniż 16.08.15, 22:38
            jesod napisała:

            > To straszne co piszesz, nawet jeśli kończysz przymrużeniem oka, to i tak jest
            > to dwuznaczne.
            > Lepiej jednak nie obniżać swoich oczekiwań, ponieważ te pierwotne są z trzewi,
            > najprawdziwsze z prawdziwych, więc świadome obniżenie będzie oszukiwaniem same
            > go siebie

            Bywa, że trzeba obniżyć.
            To jak z fechtunkiem. Dwa kroczki do przodu, trzy do tyłu, garda, riposta i przeciwnik leży.
            Chyba nie wierzysz w to, że przez cały okres pożycia dwojga ludzi tendencje będą wyłącznie wznoszące. Siła wyższa powoduje, że trzeba też dla odbudowy tego co skrzypi odpuścić, by z nowym animuszem i w nowych warunkach uderzyć ze zdwojoną mocą.
            Tak się buduje udane związki, tzw. do grobowej deski, koleżanko jesod.
            Przynajmniej tak wynika z moich doświadczeń.
        • anbale Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 14:56
          Hm. Poczułabym się nieswojo, gdyby facet mi wyznał "wiesz, kocham cię bo w końcu obniżyłem oczekiwania"...
          • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:00
            anbale napisała:

            > Hm. Poczułabym się nieswojo, gdyby facet mi wyznał "wiesz, kocham cię bo w końc
            > u obniżyłem oczekiwania"...

            A czujesz sie nieswojo, ze nie jestes modelka z wybiegow paryskich projektantow? ;-)
            • anbale Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:09
              Zakładam, że spełniam oczekiwania partnera mimo, że nie jestem modelką. Gdyby wyszło na jaw, że jest ze mną bo zwarł jakiś wielki kompromis z życiem i obniżył oczekiwania, to chyba bym się zawinęła, bo wcześniej czy później związek ze mną zaczął by go frustrować, a tego bym nie zniosła...:)
            • rekreativa Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:47
              Zakładasz, że standardem marzeń każdego faceta jest laska 1,80m, rozmiar 34?
              No to, kuźwa, faktycznie, niemal wszyscy muszą zaniżać swoje oczekiwania...
              • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:06
                rekreativa napisała:

                > Zakładasz, że standardem marzeń każdego faceta jest laska 1,80m, rozmiar 34?
                > No to, kuźwa, faktycznie, niemal wszyscy muszą zaniżać swoje oczekiwania...

                To tylko przyklad byl. Mozna podac realniejszy z watku o cyckach: duzy biust ;) Ja po prostu nie wierze w ksiezniczki ani w niezastepowalnosc. I tak zgadzam sie: niemal wszyscy musza zanizac swoje oczekiwania i w tym sensie zgadzam sie z Sabatem (z tym ze Sabat jako gentelmen uzyl delikatniejszego slowa ;).

                Dziwi mnie, ze dotyka Was to, ze facet mogby obnizyc swoje wymagania, a nie to, ze my kobiety musimy obnizyc.
                • anbale Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:17
                  Ale ja chyba nie obniżam swoich wymagań, ani nic w tym stylu. To jest kwestia czy kogoś akceptuję, czy nie, i to są bardzo różne osobowości; bez analizowania szczegółowego czy to mój książe z bajki, czy nie- nie mam takiego wzorca
                  Albo mi się facet podoba, odpowiada mi, chcę go bliżej poznać, dowiedzieć się kim jest i jak się przy nim czuję, a on przy mnie- albo widzę, że to nie moja poetyka, i już.
                  Nie wyobrażam sobie, żebym zaczęła związek z myślą, że gość mi nie odpowiada, ale zacisnę zęby i jakoś wytrwam, bo chyba mam za duże wymagania i w głowie mi się przewraca, zostanę sama jak taczanka na stepie
                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:36
                    anbale napisała:

                    > Ale ja chyba nie obniżam swoich wymagań, ani nic w tym stylu. To jest kwestia c
                    > zy kogoś akceptuję, czy nie, i to są bardzo różne osobowości; bez analizowania
                    > szczegółowego czy to mój książe z bajki, czy nie- nie mam takiego wzorca
                    > Albo mi się facet podoba, odpowiada mi, chcę go bliżej poznać, dowiedzieć się k
                    > im jest i jak się przy nim czuję, a on przy mnie- albo widzę, że to nie moja po
                    > etyka, i już.
                    > Nie wyobrażam sobie, żebym zaczęła związek z myślą, że gość mi nie odpowiada, a
                    > le zacisnę zęby i jakoś wytrwam, bo chyba mam za duże wymagania i w głowie mi s
                    > ię przewraca, zostanę sama jak taczanka na stepie

                    Tez sobie nie wyobrazam. Tym zanizeniem to tak referuje troche sarkastycznie do zapisow Urqu ale cos w nich jest. No wiec chodzi o to, ze jezeli ten podryw notorycznie nie wychodzi to moze byc tak, ze nasze oczekiwania sa zawyzone. Wtedy to obnizenie, o ktorym rozmawiamy jest zwyczajnym urealnieniem nienacechowanym negatywnie. Raczej zdrowsza ocena swoich mozliwosci. Innymi slowy swiat zewnetrzny przypomina ci, ze czas spasc na swoja polke ;-)
                    • loppe Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:49
                      No wiec chodzi o to, ze jezeli ten podryw no
                      > torycznie nie wychodzi to moze byc tak, ze nasze oczekiwania sa zawyzone. Wtedy
                      > to obnizenie, o ktorym rozmawiamy jest zwyczajnym urealnieniem nienacechowanym
                      > negatywnie. Raczej zdrowsza ocena swoich mozliwosci. Innymi slowy swiat zewnet
                      > rzny przypomina ci, ze czas spasc na swoja polke ;-)
                      >

                      To co napisałaś przypomniało mi coś, co przeczy całej tej tezie obniżania oczekiwań, na rzecz dźwigania siebie. Trzeba jednak - pamiętam z lat 90. - osiągnąć pewien poziom feremonów albo jeszcze czegoś w obejściu swym i wtedy wiele się zdarza, tak jak wcześniej nic się nie mogło zdarzyć.

                      Nic się nie może zdarzyć
                      Choć głowa pełna marzeń
                      Tak zmieniałem w latach 90. słowa przeboju
                      Wszystko się może zdarzyć
                      Gdy głowa pełna marzeń
                • rekreativa Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:59
                  " I tak zgadzam s
                  > ie: niemal wszyscy musza zanizac swoje oczekiwania"

                  A ja się z tym nie zgadzam, bo uważam, że ludzie w większości nie prezentują wymagań ograniczonych do 1% najpiękniejszych. Ten zakres jest znacznie szerszy...
                  Chodzi mi o to, że ja się mogę zakochać i w gościu, co wygląda jak model i w gościu, co wygląda bardzo jak nie-model :) I w obu wypadkach odczuwam huragan emocji i w obu wypadkach lecę na gościa jak stół bez nóg. Nie ma tu działania na zasadzie "nie chcą mnie Adriany i Juliany, to się wezmę za Cześków i Januszów"... Po prostu spotykam gościa i się zaczyna dziać, bo... nie wiem, jego zapach mnie podnieca? Albo coś w tym guście.
                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 17:23
                    rekreativa napisała:

                    > A ja się z tym nie zgadzam, bo uważam, że ludzie w większości nie prezentują wy
                    > magań ograniczonych do 1% najpiękniejszych. Ten zakres jest znacznie szerszy...
                    > Chodzi mi o to, że ja się mogę zakochać i w gościu, co wygląda jak model i w go
                    > ściu, co wygląda bardzo jak nie-model :) I w obu wypadkach odczuwam huragan emo
                    > cji i w obu wypadkach lecę na gościa jak stół bez nóg. Nie ma tu działania na
                    > zasadzie "nie chcą mnie Adriany i Juliany, to się wezmę za Cześków i Januszów".
                    > .. Po prostu spotykam gościa i się zaczyna dziać, bo... nie wiem, jego zapach m
                    > nie podnieca? Albo coś w tym guście.

                    Ten przyklad urodowy to byl tylko przyklad. Oczekiwania moga byc z innego zakresu. Chodzilo o podryw. Ty sie mozesz zakochiwac ale czy go poderwiesz? Moze podam przyklad nieurodowy z forum. Obnizeniem oczekiwan jest decydowanie sie na wylizywanie mezatek po barach zeby mogly sie dowartosciowac, zamiast full seks z wolna dziewczyna w wykonianiu naszego wolnego kolegi z forum. Inny przyklad nieurodowy: zwiaznie sie babki 30 + z facetem duzo starszym (urealnienie do standardu, ze faceci trafiajacy na rynek wtorny chca panie o dekade mlodsze), ect.

                    Jak by co to mnie tez ciezko przychodzi obnizenie oczekiwan. To nie jest takie proste.
                    • rekreativa Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 18:31
                      Obniżanie wymagań kojarzy mi się z rezygnacją z jakości, godzenie się na byle co i bycie nieszczęsliwym z tego powodu.
                      Sięganie po to, co jest w zakresie naszych mozliwości nie jest jednak równoznaczne z powyższym, prawda? Czy jeśli 60;letnia kobieta spotyka się z 70/latkiem, a nie z 30;latkiem, to znaczy, że obniżyła wymagania? Ja tego tak nie widzę.
                      Podobnie jak fakt, że mnie nie stac na jadanie w 5gwiazdkowych restauracjach i chodze do restauracji bezgwiazdkowych nie oznacza, że musiałam drastycznie obniżyć swoje wymagania zywieniowe - bo to, co jem w bezgwiazdowych smakuje mi i w pełni mnie zadowala.
                      Obniżanie wymagań to dla mnie pozostawanie w ciągłym niedosycie, a gdzie tu niedosyt, skoro zjadłam i mi dobrze?
                  • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 17:24
                    rekreativa napisała:

                    > A ja się z tym nie zgadzam, bo uważam, że ludzie w większości nie prezentują wy
                    > magań ograniczonych do 1% najpiękniejszych. Ten zakres jest znacznie szerszy...
                    > Chodzi mi o to, że ja się mogę zakochać i w gościu, co wygląda jak model i w go
                    > ściu, co wygląda bardzo jak nie-model :) I w obu wypadkach odczuwam huragan emo
                    > cji i w obu wypadkach lecę na gościa jak stół bez nóg. Nie ma tu działania na
                    > zasadzie "nie chcą mnie Adriany i Juliany, to się wezmę za Cześków i Januszów".
                    > .. Po prostu spotykam gościa i się zaczyna dziać, bo... nie wiem, jego zapach m
                    > nie podnieca? Albo coś w tym guście.
                    >

                    To jest prawda najprawdziwsza.
                    Pomimo zalewu medialno-reklamowej papki kreujacej idealy piekna tak skonstruowane by stworzyc swedzace potrzeby i sprzedac jak najwieksza ilosc gowna, ktore do tych idealow pozwoli sie zblizyc nie ma universalnego rankingu atrakcyjnosci.

                    Rewolucje obyczajowe, roznorodne subkultury, lot na ksiezyc i wyprawa Kolumba byly po to by nie zgadzac sie na jeden jedyny prawdziwy schemat. Te pierdoly o polkach (takich do ukladania rzeczy na roznych poziomach, nie dziewczynach z PL), ocenach 10/10 czy 3/10 i obnizaniu wymagan to tylko przezuwanie tej samej papki i dobrowolne zakladanie sobie klapek na oczy i kaganca.

                    To czy Alex, John i Zenek uwazaja Kryche co ma cyc, blond wlosy i slady po solariom za bostwo nie ma najmniejszego znaczenia dla Janka, ktory kocha sie w rudej Ance co pracuje w crematorium.
                    • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 17:46
                      szopen_cn napisał:

                      > To jest prawda najprawdziwsza.
                      > Pomimo zalewu medialno-reklamowej papki kreujacej idealy piekna tak skonstruowa
                      > ne by stworzyc swedzace potrzeby i sprzedac jak najwieksza ilosc gowna, ktore d
                      > o tych idealow pozwoli sie zblizyc nie ma universalnego rankingu atrakcyjnosci.

                      Powtorze: przyklad urodowy to byl tylko przyklad, a nie reklama przemyslu kosmetycznego ;) A jak chcesz isc w off top to czemu nie: i tak uwazam, ze ignorowanie wplywu urody kobiety na postepowanie mezczyzn jest glupota.

                      > Rewolucje obyczajowe, roznorodne subkultury, lot na ksiezyc i wyprawa Kolumba b
                      > yly po to by nie zgadzac sie na jeden jedyny prawdziwy schemat. Te pierdoly o p
                      > olkach (takich do ukladania rzeczy na roznych poziomach, nie dziewczynach z PL)
                      > , ocenach 10/10 czy 3/10 i obnizaniu wymagan to tylko przezuwanie tej samej pap
                      > ki i dobrowolne zakladanie sobie klapek na oczy i kaganca.

                      Czyzby? I kto to mowi? Bialy gosciu, ktory realizowal sie w podrywie wsrod zoltych, dla ktorych byles jak polbog, jak ten magiczny anglojezyczny obcokrajowiec z kasa wsrod Polek strzygacych uszami z koszmarow Kombiego, tylko jak sadze z jeszcze wieksza przebitka, bo w Chinach to kobiety sa obywatelami drugiego sortu, o czym swiadcza chociazby parki skosnookich, poadoptowanych dziewuszek spacerujacych z rodzicami w holenderskich supermarketach :0 Ty byles jak ryba na bezrybiu. Pewnie sie tam tukly o Ciebie. I Ty mowisz, ze polki nie istnieja? ;)

                      > To czy Alex, John i Zenek uwazaja Kryche co ma cyc, blond wlosy i slady po sola
                      > riom za bostwo nie ma najmniejszego znaczenia dla Janka, ktory kocha sie w rude
                      > j Ance co pracuje w crematorium.

                      Ale to jest nie na temat, bo tematem jest czy kazdy z nich swoja wybranke poderwie.
                      • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 18:15
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Powtorze: przyklad urodowy to byl tylko przyklad, a nie reklama przemyslu kosme
                        > tycznego ;) A jak chcesz isc w off top to czemu nie: i tak uwazam, ze ignorowan
                        > ie wplywu urody kobiety na postepowanie mezczyzn jest glupota.

                        Ja to zrozumialem.
                        I moim zdaniem nie zmienia to istoty sprawy. Tak samo mozemy sobie mowic o cechach charakteru (romantyk vs koles nie pokazujact uczuc), wzroscie (jak wiadomo jedni lubia wysokie kobiety, inni niskie, inni lubia chlopakow albo trans), podejciu do pracy czy pieniedzy. Nie ma jednego ranking, ktory determinowalby atrakcyjnosc. I to co atrakcyjne dla mnie moze byc zupelnie nieatrakcyjne dla innych.

                        > Czyzby? I kto to mowi? Bialy gosciu, ktory realizowal sie w podrywie wsrod zolt
                        > ych, dla ktorych byles jak polbog, jak ten magiczny anglojezyczny obcokrajowiec
                        > z kasa wsrod Polek strzygacych uszami z koszmarow Kombiego, tylko jak sadze z
                        > jeszcze wieksza przebitka,

                        Murzynskosc mi zarzucasz?
                        Przebitke to mam rzeczywiscie raczej solidnej wielkosci...

                        No dobra, bylem murzynem z koszmarow Kombiego. I dlatego z doswiadczenia wiem, ze on w tej kwesti bredzi. Po prostu wyciaga calkowice bledne wnioski z obserwacji zycia i na matematyce sie chyba nie zna.


                        bo w Chinach to kobiety sa obywatelami drugiego sort
                        > u, o czym swiadcza chociazby parki skosnookich, poadoptowanych dziewuszek space
                        > rujacych z rodzicami w holenderskich supermarketach :0

                        Dziewczynki czest tak, kobiety nie.

                        Ty byles jak ryba na bez
                        > rybiu. Pewnie sie tam tukly o Ciebie. I Ty mowisz, ze polki nie istnieja? ;)

                        Na podstwie roznorodnych doswiadczen zyciowych twierdze, ze "polkowanie" ludzi jest efektem patrzenia na swiat przez pryzmaty oferowane przez specjalistow od wiecow i mas.
                        Wzajemna atrakcyjnosc jest duzo bardziej skomplikowana niz to.

                        > > To czy Alex, John i Zenek uwazaja Kryche co ma cyc, blond wlosy i slady p
                        > o sola
                        > > riom za bostwo nie ma najmniejszego znaczenia dla Janka, ktory kocha sie
                        > w rude
                        > > j Ance co pracuje w crematorium.
                        >
                        > Ale to jest nie na temat, bo tematem jest czy kazdy z nich swoja wybranke poder
                        > wie.

                        Jesli bedzie dla Anki atrakcyjny to poderwie. Bo Anka z crematorium tez ma swoje upodobania i moze lubi lysych.
                        • mabelle2000 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 18:31
                          szopen_cn napisał:

                          > Nie ma jednego ranking, ktory determinowalby atra
                          > kcyjnosc. I to co atrakcyjne dla mnie moze byc zupelnie nieatrakcyjne dla innyc
                          > h.

                          Wystarczy skonfrontowac sie z prawdziwa roznorodnoscia w kraju, w ktorym taka roznorodnosc wystepuje i cala optyka sie zmienia. Swoja droga nie ma przeciez obowiazku spedzania calego zycia w jednym, hermetycznym srodowisku i przyjmowania bezkrytycznie standardow, ktore to srodowisko narzuca.
                          • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 18:43
                            mabelle2000 napisała:

                            > Wystarczy skonfrontowac sie z prawdziwa roznorodnoscia w kraju, w ktorym taka r
                            > oznorodnosc wystepuje i cala optyka sie zmienia. Swoja droga nie ma przeciez ob
                            > owiazku spedzania calego zycia w jednym, hermetycznym srodowisku i przyjmowania
                            > bezkrytycznie standardow, ktore to srodowisko narzuca.

                            A kto narzuca szczupla talie? Jakas grupa jakiegos kraju? ;)
                            • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 18:47
                              hello-kitty2 napisała:

                              > mabelle2000 napisała:
                              >
                              > > Wystarczy skonfrontowac sie z prawdziwa roznorodnoscia w kraju, w ktorym
                              > taka r
                              > > oznorodnosc wystepuje i cala optyka sie zmienia. Swoja droga nie ma przec
                              > iez ob
                              > > owiazku spedzania calego zycia w jednym, hermetycznym srodowisku i przyjm
                              > owania
                              > > bezkrytycznie standardow, ktore to srodowisko narzuca.
                              >
                              > A kto narzuca szczupla talie? Jakas grupa jakiegos kraju? ;)

                              Czy szczupla talia jest naprawde istotna dla kazdego?
                              Czy tez moze jest to jeden istotnych czynnikow dla Zygmunta ale zupelnie nieistotne dla Mustafy?


                              • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 18:52
                                szopen_cn napisał:

                                > Czy szczupla talia jest naprawde istotna dla kazdego?
                                > Czy tez moze jest to jeden istotnych czynnikow dla Zygmunta ale zupelnie nieist
                                > otne dla Mustafy?

                                Hehe wbiles sie Szopen, zrob ankiete na forum, policz procenty i Ci wyjdzie jakis obowiazujacy trend ;-)
                                • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 18:58
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > szopen_cn napisał:
                                  >
                                  > > Czy szczupla talia jest naprawde istotna dla kazdego?
                                  > > Czy tez moze jest to jeden istotnych czynnikow dla Zygmunta ale zupelnie
                                  > nieist
                                  > > otne dla Mustafy?
                                  >
                                  > Hehe wbiles sie Szopen, zrob ankiete na forum, policz procenty i Ci wyjdzie jak
                                  > is obowiazujacy trend ;-)
                                  >

                                  Tyle, ze to nie ma znaczenia w dla mnie jako jednostki.
                                  Jesli dla mnie atrakcyjne jest cos co nie jest atrakcyjne dla 99% konkurencji to chyba lepiej dla mnie?

                                  Procenty nalezy brac pod uwage w interesach i w napitkach.



                                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:25
                                    szopen_cn napisał:

                                    > Tyle, ze to nie ma znaczenia w dla mnie jako jednostki.

                                    Dla sparowanej jednostki, jak Ty, moze to faktycznie nie miec znaczenia.

                                    > Jesli dla mnie atrakcyjne jest cos co nie jest atrakcyjne dla 99% konkurencji t
                                    > o chyba lepiej dla mnie?
                                    >
                                    > Procenty nalezy brac pod uwage w interesach i w napitkach.

                                    A jesli dla Ciebie jest atrakcyjne cos, co dla 99% populacji tez jest atrakcyjne, a Ty jestes posiadaczem czegos, co jest nieatrakcyjne dla 99% populacji to nadal jako podrywajacy nie bedziesz bral zadnych procentow pod uwage? ;) (mozna przyjac inne %, 99% to tylko przyklad)
                                    • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:42
                                      hello-kitty2 napisała:
                                      > szopen_cn napisał:
                                      >
                                      > > Tyle, ze to nie ma znaczenia w dla mnie jako jednostki.
                                      >
                                      > Dla sparowanej jednostki, jak Ty, moze to faktycznie nie miec znaczenia.

                                      Ja nie podrywam ale moge sobie z przyjemnoscia popatrzec czy z inna osoba z przyjemnoscia porozmawiac, wiec jakies tam znaczenie ma.

                                      > A jesli dla Ciebie jest atrakcyjne cos, co dla 99% populacji tez jest atrakcyjn
                                      > e, a Ty jestes posiadaczem czegos, co jest nieatrakcyjne dla 99% populacji to n
                                      > adal jako podrywajacy nie bedziesz bral zadnych procentow pod uwage? ;) (mozna
                                      > przyjac inne %, 99% to tylko przyklad)
                                      >

                                      W kwesti upodoban ludzkich to bylbym zdziwiony jesli jakakolwiek pojedyncza cecha bylaby bardzo atrakcyjna dla 50% populacji a to zupelnie zmienia sytuacje.

                                      Sa byc moze cechy nieatrakcyjne dla zdecydowanej wiekszosci ale bedzie pewna mniejszosc, ktorej to pasuje. Spotkalem sie nawet ze zwiazkiem, w ktorym sknerstwo faceta badzo podobalo sie jego partnerce.
                                      (czyli w moim poprzednim poscie nie powinienem uzyc 99% a raczej 85%).

                                      Tym oto sposobem po zatoczeniu sporego kolka moge wrocic do pierwszego mojego postu w tym watku: tego kwiata jest pol swiata.
                                      Co oczywicie odnosi sie do obu plci.
                                      • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:49
                                        szopen_cn napisał:

                                        > Tym oto sposobem po zatoczeniu sporego kolka moge wrocic do pierwszego mojego p
                                        > ostu w tym watku: tego kwiata jest pol swiata.
                                        > Co oczywicie odnosi sie do obu plci.

                                        Zastanawiajace jest, ze ludzie sparowani zwykle maja o sobie opinie, ze mogliby ze wszystkimi, ze hoho, a osoby samotne, ze nie maja z kim.

                                        I w ogole gdzie jest Sabat, co on sobie wyobraza, ze robote mu bede odbebniac! ;-))))
                                        • sabat777 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:56
                                          Bylem sobie na wyjezdzie weekendowym, ale juz wrocilem :) Spokojnie, zaraz bede truc o zasobach i nieatrakcyjnosci mezczyzn ;)
                                          • rekreativa Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:59
                                            Możesz zrobić "kopiuj - wklej" ze starych wątków.
                                          • marek.zak1 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 20:57
                                            sabat777 napisał:

                                            > Bylem sobie na wyjezdzie weekendowym, ale juz wrocilem :) Spokojnie, zaraz bede
                                            > truc o zasobach i nieatrakcyjnosci mezczyzn ;).
                                            --------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                            Ja akurat tez wracam. Wczoraj w markecie widziałem na kasie bardzo przystojnego faceta w wieku może 25.. Kiedys uważałbym go za bardzo atrakcyjnego a teraz, dzieki Tobie I Twoim teoriom, pomyslałem. o rany, jaki transparentny facet dla co bardziej ambitnych kobiet.
                                        • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 20:15
                                          Hello -kitty 2napisala
                                          >Zastanawiajace jest, ze ludzie sparowani zwykle maja o sobie opinie, ze mogliby ze wszystkimi, ze hoho, a osoby samotne, ze nie maja z kim.<

                                          Według mnie nie chodzi o optykę opinii w zależności od sparowania,czy samotnosci, tylko o to,że po prostu "każda potwora znajdzie swego amatora",już pomijając kwestię związania się na długo,ale trzymając się wątku -mając na uwadze podryw,czy krótsza znajomość jest to możliwe przecież.
                                          • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 21:10
                                            ninek04 napisała:

                                            > Według mnie nie chodzi o optykę opinii w zależności od sparowania,czy samotnos
                                            > ci, tylko o to,że po prostu "każda potwora znajdzie swego amatora",już pomijają
                                            > c kwestię związania się na długo,ale trzymając się wątku -mając na uwadze podry
                                            > w,czy krótsza znajomość jest to możliwe przecież.

                                            A Aardwolf? Co byscie poradzili? Bo ja zeby obnizyl oczekiwania ;-)
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,15128,158429432,158459520,Re_Bliskosc_do_dziecka_vs_do_partnera.html
                                            • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 21:32
                                              Hello -kitty 2napisala
                                              >A Aardwolf? Co byscie poradzili? Bo ja zeby obnizyl oczekiwania ;-)
                                              forum.gazeta.pl/forum/w,15128,15842943<

                                              Aardwolf_ge po pierwsze musi przejść przez terapię, bo sam ze swoim problemem, a właściwie fobią nie będzie w stanie sobie poradzić. Jeśli nie przeskoczy tego strachu przed zakażeniem, nie zbliży się do nikogo, nawet jeśli trafi na taką, która spełnia jego oczekiwania. Ten strach przed chorobą według mnie uosabia strach przed ludźmi,przed kontaktem z drugim człowiekiem, on pewnie z czegoś wynika i uświadomienie sobie jego przyczyn,być może mogłoby pomóc.Ale uporanie się z tym samemu,bez pomocy z zewnątrz, nie sądzę, by było możliwe, tym bardziej przy tym poczuciu osamotnienia, które też go dotyczy.
                                              • aardwolf_ge Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 22:15
                                                Dzięki, ale strach przed choroba uosabia ni mniej ni więcej tylko dokładnie strach przed chorobą a nie przed kontaktem z ludźmi czy czymś innym. Kiedy dowiem się że dziewczyna ma negatywne wyniki testów to strach przed kontaktem z nią znika jak ręką odjął.
                                                Tak samo strach przed inną choroba - boreliozą spowodował że zacząłem być bardzo ostrożny w kontakcie z krzakami i trawą mimo że wcześniej wiele razy spałem w lesie nawet nie pod namiotem ale wprost w śpiworze pod krzakiem.
                                                • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 22:24
                                                  aardwolf_ge napisał:

                                                  O wlasnie!
                                                  Ja juz mialem napisac, ze pamietam o tym kleszczu I wplywie tego zdarzenia.
                                                  Czy bolreliza to dokladnie to samo co Lyme disease?
                                                  Zauwaz, ze wszedzie na swiecie sa duze problem z diagnoza I leczeniem tego.

                                                  Jestes bystry koles.
                                                  Zdajesz sobie sprawe z tego, ze w zyciu nie ma gwarancji na dobry wynik losowania.
                                                  Masz zamiar majac lat 70 umrzec na nic?

                                                  Moje 2 centy.
                                                  Terapia jak radzi ninek, moze hipnoza czy cos w tym stylu jesli chodzi o choroby.

                                                  Co do kobiet to moze zastanow sie nad tym czego szukasz, bo podawales kilka roznych wersji.
                                                  Moze poszukaj takiej z ktora chcialbys miec dziecko bo kombinacja genow bedzie swietna.


                                                  • burzowa.kejt Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 18:25
                                                    szopen_cn napisał:
                                                    > Ja juz mialem napisac, ze pamietam o tym kleszczu I wplywie tego zdarzenia.
                                                    > Czy bolreliza to dokladnie to samo co Lyme disease?
                                                    Tak, to ta sama choroba.
                                                    I wcale nie taka straszna jak się powszechnie uważa. W każdej fazie łatwo wyleczalna antybiotykami, o ile w ogóle osoba zakażona zdaje sobie z tego sprawę, bo objawy sa nieswoiste i zwykle ustępują samoistnie.
                                                    Ludzie bardziej powinni obawiać się grypy niż boreliozy, jeśli już mowa o chorobach zakaźnych.

                                                    > Jestes bystry koles.
                                                    > Zdajesz sobie sprawe z tego, ze w zyciu nie ma gwarancji na dobry wynik losowan
                                                    > ia.
                                                    > Masz zamiar majac lat 70 umrzec na nic?
                                                    Wolf ma fobię i nic go nie przekona do spania pod krzakiem, taka karma;)
                                                    Jak wynajdą lekarstwo na HIV wymyśli dżumę, cholerę albo gorączkę gibraltarską i wciąz będzie siedział w domu. Sam.


                                                • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 02:31
                                                  Aardwolf_ge napisał
                                                  >Tak samo strach przed inną choroba - boreliozą spowodował że zacząłem być bardzo ostrożny w kontakcie z krzakami i trawą mimo że wcześniej wiele razy spałem w lesie nawet nie pod namiotem ale wprost w śpiworze pod krzakiem.<

                                                  To,że unikasz krzaków w obawie przed kleszczem,nie jest żadną gwarancja, że się nie zarazisz boreliozą, bo kleszcz Cie może dopaść i wówczas, gdy wcale pod krzakiem nie bedziesz stał,co nie znaczy, że każdy przenosi zaraz boreliozę,czy kleszczowe zapalenie mózgu. Więc, analogicznie do kwestii zarażenia się HIV, nie każda kobieta jest potencjalną nosicielką,więc to nie powód, żeby ich zacząć unikać.
                                                  Naprawdę masz aż tak dużo do stracenia, żeby ten strach przed chorobą przeslonil Ci wszystko i nie pozwolił na przeżywanie życia,tak jakbyś chciał?
                                                  • aardwolf_ge Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 17:38
                                                    Nie każda kobieta jest nosicielką, ale ponieważ do momentu odebrania wyniku testów nie wiadomo która jest a która nie to trzeba wszystkie traktować jakby były.

                                                    To wcale nie jest mój pomysł tylko lekarzy zakaźników: "treat everyone as if they are HIV positive" jest oficjalnym zaleceniem, tyle że nigdy nie dowiedziałem się od nich jak przy takim założeniu nie oszaleć.

                                                  • sabat777 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 18:10
                                                    Na cos trzeba umrzec. Wolisz umrzec na jakiegos nudnego raka albo zawal? ;)
                                                    Nie uwazasz, ze przez ta hipochondrie cos Cie omija w zyciu?
                                                  • aardwolf_ge Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 18:36
                                                    HIV to nie jest jak rak albo zawał, ma wiele specyficznych aspektów, bardzo niszczących dla psychiki.
                                                    Jednym z nich jest to, że poza w miarę rzadkimi przypadkami ktoś kto to złapał jest w pełni odpowiedzialny za to co się stało, gdyby siedział na dupie w domu (i nikogo do domu nie wpuszczał) to byłby zdrowy.
                                                    Dodaj do tego jak społeczeństwo traktuje zakażonych, jak kompletnych zboczeńców którzy uprawiali seks więc w sumie wręcz zasłużyli na to żeby zdychać.
                                                    Czy jakaś inna choroba jest tak bez przerwy nagłaśniana?
                                                    Jedne z moich pierwszych wspomnień z najgłębszego dzieciństwa to głos spikera w radiu wyczytującego w jakim kraju ile tysięcy ludzi zmarło na AIDS.
                                                    Potem wszędzie akcje z plakatami, reklamami w internecie, prawie dzień w dzień, w podświadomość to się nie miało szans nie wryć.
                                                    Zauważ, że namówiłem już ponad 10 dziewczyn na przetestowanie się, żadna nie zaprotestowała, nawet dziewice, wszyscy mają strach przed tym wryty w mózgi, tyle że jedni bardziej inni mniej.

                                                    >>Nie uwazasz, ze przez ta hipochondrie cos Cie omija w zyciu?

                                                    Coś mnie omija? Ja siedzę z Matką na wsi i wychodzę z domu tylko na spacer z psem.
                                                    Z drugiej strony nie leżę w łóżku i nie trzęsę się z przerażenia.


                                                  • sabat777 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 18:46
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Coś mnie omija? Ja siedzę z Matką na wsi i wychodzę z domu tylko na spacer z ps
                                                    > em.
                                                    > Z drugiej strony nie leżę w łóżku i nie trzęsę się z przerażenia.

                                                    Na Twoim miejscu bardziej bałbym się schizofrenii niż AIDS. A szczerze powiedziawszy z dwojga złego chyba wolałbym AIDS...
                                                  • sabat777 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 18:48
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Na Twoim miejscu bardziej bałbym się schizofrenii niż AIDS. A szczerze powiedzi
                                                    > awszy z dwojga złego chyba wolałbym AIDS...

                                                    No i siedzenie na dupie na odludziu Cię przed nią nie uratuje - a wręcz przeciwnie.
                                                  • aardwolf_ge Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 18:57
                                                    Moja babcia na to umarła (popełniła samobójstwo ale w sumie umarła na schizofrenię).
                                                    Przez pół życia była on-off w szpitalu psychiatrycznym, przez ostatnie lata prawie nie było z nią kontaktu.
                                                    Nawet po tym jak widziałem ją chora uważam że to był pikuś w porównaniu z HIV.
                                                    Ja byłem na to badany - zero objawów.
                                                  • sabat777 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 19:21
                                                    Dam Ci rade - poszukaj jakiejs wody mineralnej z duza zawartoscia litu i pij ja do oporu. Powinno pomoc... Wiele objawow psychicznych jest powiazanych z brakami w diecie. Nie mieszkasz czasem na podkarpaciu?
                                                  • aardwolf_ge Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 19:23
                                                    Nie, jestem dość mobilny i mieszkam parę miesięcy tu a parę tam, ale na Podkarpaciu nie byłem ponad 9 lat.
                                                  • burzowa.kejt Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 18:56
                                                    aardwolf_ge napisał:
                                                    > Zauważ, że namówiłem już ponad 10 dziewczyn na przetestowanie się, żadna nie za
                                                    > protestowała, nawet dziewice

                                                    o, i to jest właśnie clou sprawy - namówił 10, a ile przeleciał? Zero.
                                                    bo przecież nie o HIV chodzi, prawda?

                                                    > wszyscy mają strach przed tym wryty w mózgi
                                                    a to już jest nadinterpretacja jak cholera. nie projektuj swoich schiz na wszystkich.
                                                  • aardwolf_ge Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 19:19
                                                    >>o, i to jest właśnie clou sprawy - namówił 10, a ile przeleciał? >>Zero.
                                                    >>bo przecież nie o HIV chodzi, prawda?

                                                    bo wtedy weszła na tapetę kolejna sprawa czyli antykoncepcja.
                                                    O ile schizy na HIV nabawiłem się dopiero na emigracji, to zupełną niewiarę w prezerwatywy miałem już od pierwszego kontaktu z kobietą, której zajęło kilka miesięcy zanim udało jej się wymusić na mnie stosunek.
                                                    Ale odkąd zaczęła brać tabletki żadnych problemów pod tym względem nie było.

                                                    >>a to już jest nadinterpretacja jak cholera. nie projektuj swoich schiz na wszystkich.
                                                    to dlaczego dziewica i to taka która uznaje tylko pozycję misjonarską zgodziła się bez słowa i wręcz trochę denerwowała się przy odbiorze wyników?
                                                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 19:59
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > >>a to już jest nadinterpretacja jak cholera. nie projektuj swoich schi
                                                    > z na wszystkich.
                                                    > to dlaczego dziewica i to taka która uznaje tylko pozycję misjonarską zgodziła
                                                    > się bez słowa i wręcz trochę denerwowała się przy odbiorze wyników?

                                                    Schizy nie schizy, a z drugiej strony na zachodzie hiv jest blisko, prawie wsrod znajomych. Moja przyjaciolka ma kolege, ktory sie zarazil od swojej dziewczyny, z ktora byl w zwiazku dlugi czas. Najlepsze, ze teraz jest w zwiazku ze zdrowa dziewczyna, ktora o jego nosicielstwie wie. Ja pierdziele. W GGD klinice wysokiego ryzyka zawsze przysluguje Ci full check up jesli zglosisz sie po odkryciu zdrady partnera. No i tak idac po sznurku do kleblka. Tutaj na forum zdradzajacych nie malo, z przyzwoleniem czy bez, orgietki, przekladanki, bi na dwa fronty jadacy, babki, faceci ruchajacy sie z kim leci i co? Ze niby kazdy tak uczciwie w gumce z kazdym, z wlasna zona, mezem tez? Ja wiem, ze Sea.sea wstawiala, ze ma tam jakies gronko znajomych swingersow, badaja sie ect ale kurna trafisz za kazdym? Kto z kim jeszcze dodatkowo w miedzyczasie sie wyruchal? Panie przeciez to jest nie do sprawdzenia. Poza tym badasz sie tez po jakims czasie ile osob przez ten czas zdazysz zarazic? W Holandii oceniaja, ze kazdego roku przybywa 1100 zarazonych zarazanych przez tych, ktorzy nie wiedza jeszcze, ze sa nosicielami. Dzisiaj GGD wprowadzila aparat, ktory wykrywa zarazenie po 2 tyg od feralnego kontaktu. Im wczesniej zarazony zaczyna leczenie ten wirus jest mniej zarazliwy dla innych. Niestety znowu z tych 1100 w 70% za nowe zarazenia odpowiadaja geje. A wracajac do swingersow, zdradzajacych i poligamistow to tez rozmawialam z niektorymi: rzna sie rowniez bez gum, nie wierza, ze sie moga zarazic ;-) Divom tez potrafi odjebac czy za kase biora bez gumy. Co nie czytaliscie panowie czasem gdzie to na Garsonierze czy jak to tam nazywacie? Przed hiv wiernosc chroni. A kto jest wierny w dzisiejszych czasach jak seks tani, zona nie daje czy sie znudzila, faceci sa poligamicznu z natury, bi przenosza swinstwo od gejow do hetero. Chujnia. U mnie to sie dzienniku mowi wprost, geje wystepuja z odkrytymi twarzami, opowiadaja o wlasnych zakazeniach. Moze w Polsce tego tak nie widac, bo i geja w TV pewnie nie ma (nie mowie o jakims czarodziejskim z serialu).
                                                  • sea.sea Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 20:17
                                                    Zdiagnozowane zakażenie ma w Polsce 15 000 osób. Szacuje się, że niezdiagnozowanych jest drugie tyle. To nadal daje 30 000, a nawet bądźmy pesymistami - 40 000 sztuk. Nadal wychodzi na to, że przeważająca większość Polaków nie zetknie się nigdy w życiu w żaden sposób z żadnym zakażonym, nawet poprzez siedzenie obok w tramwaju. W dodatku obecnie spokojnie da się żyć z wirusem przez kilkadziesiąt lat. No nijak nie widzę powodu do tarzania się w fobii przed potencjalnym zakażeniem, znacznie bardziej sen mi z powiek spędzają choroby neurologiczne: Parkinson, SM, Alzheimer - temu się obecnie nie da zapobiec, niespecjalnie da się to leczyć, a życie z tym to jest dopiero koszmar i dla chorego i dla otoczenia.
                                                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 21:37
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Zdiagnozowane zakażenie ma w Polsce 15 000 osób. Szacuje się, że niezdiagnozowa
                                                    > nych jest drugie tyle. To nadal daje 30 000, a nawet bądźmy pesymistami - 40 00
                                                    > 0 sztuk. Nadal wychodzi na to, że przeważająca większość Polaków nie zetknie si
                                                    > ę nigdy w życiu w żaden sposób z żadnym zakażonym, nawet poprzez siedzenie obok
                                                    > w tramwaju. W dodatku obecnie spokojnie da się żyć z wirusem przez kilkadziesi
                                                    > ąt lat. No nijak nie widzę powodu do tarzania się w fobii przed potencjalnym za
                                                    > każeniem, znacznie bardziej sen mi z powiek spędzają choroby neurologiczne: Par
                                                    > kinson, SM, Alzheimer - temu się obecnie nie da zapobiec, niespecjalnie da się
                                                    > to leczyć, a życie z tym to jest dopiero koszmar i dla chorego i dla otoczenia.

                                                    Do fobii tez nie widze przeslanek. Mi raczej chodzi ze dobrze by bylo zatrzymac rozprzestrzenianie sie wirusa. W zadnej klinice zajmujacej sie opanowaniem tej epidemii (czy co to jest, nie wiem) nie powiedza Ci 'nie jest latwo sie zarazic, nie przejmuj sie'. Powiedza Ci zeby z kazdym, ktorego status nie jest znany nie nalezy uprawiac seksu bez gumy. I ja sie tego trzymam. Ale wiem, ze wielu sie nie trzyma i od tych za to ja trzymam sie z daleka. Potencjalne zarazenie uwazam za cos realnego, jak niechciana ciaze czy mozliwosc wystapienia chorob neurologicznych.

                                                    ps moj ojciec byl chory na SM bodajze od 24 roku zycia, da sie zyc. Ale ok, jak zywkle chodzi o jakosc zycia.
                                                  • aardwolf_ge Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:15
                                                    >> No nijak nie widzę powodu do tarzania się w fobii przed potencjalnym zakażeniem, znacznie bardziej sen mi z powiek spędzają choroby neurologiczne: Parkinson, SM, Alzheimer - temu się obecnie nie da zapobiec, niespecjalnie da się to leczyć, a życie z tym to jest dopiero koszmar i dla chorego i dla otoczenia.

                                                    Dokładnie o to chodzi - nie da się zapobiec czyli nie ma powodu do zmiany zachowań, stylu i priorytetów w życiu.
                                                    Żebyś nawet mdlała ze strachu na myśl o Parkinsonie i SM to nie byłoby to najmniejszym powodem do rezygnacji z seksu, wręcz bardzo silną motywacją do maksymalnego korzystania z życia zanim Cię któraś z tych chorób dopadnie.

                                                    >>W dodatku obecnie spokojnie da się żyć z wirusem przez kilkadziesiąt lat.
                                                    Jeden będzie spokojnie żył przez kilkadziesiąt lat, innemu depresja nie pozwala się ruszyć od pierwszego dnia. Statystyki mówią że w Polsce tylko około 50% zakażonych pracuje zawodowo, reszta jest na rencie. Jakoś nie wynika z tego że tak można spokojnie z tym żyć.
                                                  • urquhart żaden sposób z żadnym zakażonym HIV ??? 18.08.15, 07:41
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Zdiagnozowane zakażenie ma w Polsce 15 000 osób. Szacuje się, że niezdiagnozowa
                                                    > nych jest drugie tyle. To nadal daje 30 000, a nawet bądźmy pesymistami - 40 00
                                                    > 0 sztuk. Nadal wychodzi na to, że przeważająca większość Polaków nie zetknie si
                                                    > ę nigdy w życiu w żaden sposób z żadnym zakażonym, nawet poprzez siedzenie obok
                                                    > w tramwaju.

                                                    Z jednej strony piszą że 1 zarażenie bez prezerwatywy HIV jest na 900 stosunków, przy 3x w tygodniu to daje niemal 8 lat współżycia z zarażonym, z prezerwatywą 9000 czyli 80 lat :)
                                                    Ryzyko mniejsze niż wypadku samochodowego wsiadając do auta.
                                                    Piszą że rocznie więcej zarażają niechlujne manikiurzystki i dentyści.
                                                    Wiadomo stosunki analne czy na sucho, więcej mikrourazów, krwi i ryzyko rośnie stąd inne statystyki u gejów.

                                                    Z drugiej strony Simon Mol prokuratura ujawniła minimum 64 partnerki z czego zaraził 14 (16 według innych źródeł) i to w 3 lata do tego był obrzezany co powinno obniżać ryzyko. No ale miał wielkiego wiec znów mikrourazy.

                                                    To jaki jest jest ten utrwalony obraz problemu HIV w społeczeństwie w stosunku do realiów?

                                                    www.biomedical.pl/aktualnosci/badanie-1na900-aktow-seksualnych-roznosi-hiv-4609.html
                                                  • aardwolf_ge Re: żaden sposób z żadnym zakażonym HIV ??? 18.08.15, 11:13
                                                    tu masz publikację gdzie wszystko jest policzone na rok i na 10 lat

                                                    www.unav.edu/departamento/preventiva/files/file/capitulos_mam/AIDS2014_HIV-transmission-risk_10years.pdf
                                                  • aardwolf_ge Re: żaden sposób z żadnym zakażonym HIV ??? 18.08.15, 11:16
                                                    www.unav.edu/departamento/preventiva/files/file/capitulos_mam/AIDS2014_HIV-transmission-risk_10years.pdf
                                                  • urquhart Re: żaden sposób z żadnym zakażonym HIV ??? 18.08.15, 12:30
                                                    > tu masz publikację gdzie wszystko jest policzone na rok i na 10 lat

                                                    Ryzyko 6% na rok współżycia bez zabezpieczeń 11% na 10 lat współżycia pary w prezerwatywie to mniej więcej podobne wielkości ryzyka podają W tym badaniu.
                                                    Czy zatem podejście społeczne nie ma wymiaru histerycznej propagandy w świetle tych liczb?

                                                    Oczywiście z uwzględnieniem ze najczęściej się zarazaja hiv nastolatki na wiejskim disco, gdzie dużo alkoholu za to nawilżenie słabe a pochwa ciasna więc mikrourazow więcej niż przy analu w tym badaniu.
                                                  • aardwolf_ge Re: żaden sposób z żadnym zakażonym HIV ??? 18.08.15, 12:39
                                                    Histeryczna propaganda?
                                                    Dla mnie te koszmarne liczby są ostatecznym dowodem że prezerwatywy nie zapobiegają przed niczym.
                                                    A HIV nie jest najczęstszy na wiejskim disco tylko w Warszawie i Wrocławiu.
                                                  • aardwolf_ge Re: żaden sposób z żadnym zakażonym HIV ??? 18.08.15, 12:48
                                                    A jakie wartości są dla gejów, 76% prawdopodobieństwo zakażenia w skali 10 lat.
                                                    To zupełnie pokrywa się z tym co zaobserwowałem na forach i czatach o HIV - co kilka tygodni ujawniają się geje nowo zakażeni pomimo używania prezerwatyw.
                                                    A jednocześnie jak gdyby nic te same fora i czaty pełne są propagandy że prezerwatywy chronią przed zakażeniem.

                                                    Kiedyś powstał taki film o gościu który truł szczury.
                                                    Doprowadzał je do tego, że jadły one truciznę stojąc na trupach swych otrutych towarzyszy.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: żaden sposób z żadnym zakażonym HIV ??? 18.08.15, 12:43
                                                    Mol mial na celu zarazanie. Laski, ktore mialy z nim do czynienia, mowily, ze dazyl do tego, by pojawila sie krew- pewnie celowo je ranil.
                                                  • sabat777 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 20:57
                                                    Jak to - kto jest wierny? No wiesz, przynajmniej pare osob nawet tutaj... Mysle ze w spoleczenstwie to jednak duza i znaczaca grupa.
                                                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 21:39
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jak to - kto jest wierny? No wiesz, przynajmniej pare osob nawet tutaj... Mysle
                                                    > ze w spoleczenstwie to jednak duza i znaczaca grupa.

                                                    Ale gdyby zdarzyla sie okazja? ;-) No dobra na powaznie: nie wierzysz w zapewnienia Morrisona, ze mezczyzni w swej wiekszosci sa poligamiczni?
                                                  • sabat777 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 21:56
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ale gdyby zdarzyla sie okazja? ;-)

                                                    Okazje - jak to okazje - zdarzają się cały czas. Jedni korzystają, drudzy nie.

                                                    > No dobra na powaznie: nie wierzysz w zapewni
                                                    > enia Morrisona, ze mezczyzni w swej wiekszosci sa poligamiczni?

                                                    Wierzę, rzeczywiście jest taki element w całym spektrum tego co można określić jako męskie. Ale ludzie nie są jednowymiarowi, jest wiele czynników, które mogą znieść pragnienie dążenia do tej poligamii.
                                                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:38
                                                    sabat777 napisał:

                                                    Ale ludzie nie są jednowymiarowi, jest wiele czynników, które mogą
                                                    > znieść pragnienie dążenia do tej poligamii.

                                                    No no wiekszosc kobiet kombinuje po tej linii ;)
                                                  • sabat777 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:42
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > Ale ludzie nie są jednowymiarowi, jest wiele czynników, które mogą
                                                    > > znieść pragnienie dążenia do tej poligamii.
                                                    >
                                                    > No no wiekszosc kobiet kombinuje po tej linii ;)

                                                    I słusznie. Wielu facetów wychodzi z założenia, że lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. Lepiej sobie parę razy w tygodniu poruchać nawet tą opatrzoną i oswojoną żonę od tyłu i spokojnie potem zasnąć obok, niż nadstawiać karku z jakimiś obcymi babami, robiąc sobie w życiu zamieszanie i problemy... Według mnie monogamia jest wręcz łatwiejsza w związku, w którym seksualnie wszystko gra.
                                                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:46
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > I słusznie. Wielu facetów wychodzi z założenia, że lepszy wróbel w garści niż k
                                                    > anarek na dachu. Lepiej sobie parę razy w tygodniu poruchać nawet tą opatrzoną
                                                    > i oswojoną żonę od tyłu i spokojnie potem zasnąć obok, niż nadstawiać karku z j
                                                    > akimiś obcymi babami, robiąc sobie w życiu zamieszanie i problemy... Według mni
                                                    > e monogamia jest wręcz łatwiejsza w związku, w którym seksualnie wszystko gra.

                                                    Zgoda. Dopytam tylko: co kanarek robi na dachu? A scislej skad sie tam wzial?
                                                  • marek.zak1 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:52
                                                    sabat777 napisał:

                                                    I słusznie. Wielu facetów wychodzi z założenia, że lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu.
                                                    -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Ktoś Cie zmuszał do wzięcia tego mało atrakcyjnego wróbla?
                                                  • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:54
                                                    Sabat 777napisal
                                                    >Według mnie monogamia jest wręcz łatwiejsza w związku, w którym seksualnie wszystko gra.<

                                                    Bo jak gra,to po co rozglądać się na boki,jeśli z tą jedną osobą człowiek czuje się spełniony?Co innego, jak przestaje grać, wtedy poligamię przynajmniej łatwiej usprawiedliwić.
                                                  • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 23:34
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Sabat 777napisal
                                                    > >Według mnie monogamia jest wręcz łatwiejsza w związku, w którym seksualnie
                                                    > wszystko gra.<
                                                    >
                                                    > Bo jak gra,to po co rozglądać się na boki,jeśli z tą jedną osobą człowiek czuje
                                                    > się spełniony?Co innego, jak przestaje grać, wtedy poligamię przynajmniej łatw
                                                    > iej usprawiedliwić.

                                                    O, I tutaj Ninek04 ma absolutna racje.
                                                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 23:38
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    >
                                                    > > Sabat 777napisal
                                                    > > >Według mnie monogamia jest wręcz łatwiejsza w związku, w którym sek
                                                    > sualnie
                                                    > > wszystko gra.<
                                                    > >
                                                    > > Bo jak gra,to po co rozglądać się na boki,jeśli z tą jedną osobą człowie
                                                    > k czuje
                                                    > > się spełniony?Co innego, jak przestaje grać, wtedy poligamię przynajmnie
                                                    > j łatw
                                                    > > iej usprawiedliwić.
                                                    >
                                                    > O, I tutaj Ninek04 ma absolutna racje.

                                                    04 ;-) ma racje z ta roznica, ze ona teraz tez zyje w monogamii, bo w lozu jednego pana ma, a czyz to nie monogamia? Nie ma co usprawiedliwiac ani z czego sie tlumaczyc i od strony hiv tez czysto ;-)
                                                  • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 23:57
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > 04 ;-) ma racje z ta roznica, ze ona teraz tez zyje w monogamii, bo w lozu jedn
                                                    > ego pana ma, a czyz to nie monogamia? Nie ma co usprawiedliwiac ani z czego sie
                                                    > tlumaczyc i od strony hiv tez czysto ;-)

                                                    Zero cztery "zglos sie" ;) tez by sie nie rozgladala gdyby w domu gralo i fruwalo.
                                                  • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 18.08.15, 09:15
                                                    Szopen_cn napisał
                                                    >Zero cztery "zglos sie" ;) tez by sie nie rozgladala gdyby w domu gralo i fruwalo.<

                                                    Potwierdzam, gdyby grało jak na początku, rozglądanie dookoła nie wchodziłoby w grę u mnie.
                                                  • burzowa.kejt Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 21:45
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >Moze w Polsce tego tak nie widac, bo i geja w TV pewnie nie ma (nie mowie o jakims czarodziejskim >z serialu).
                                                    jak to nie ma jak jest:)
                                                    prezydent Słupska,świetny facet zresztą.


                                                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:35
                                                    burzowa.kejt napisała:

                                                    > jak to nie ma jak jest:)
                                                    > prezydent Słupska,świetny facet zresztą.

                                                    I bierze udzial w tych uroczystosciach panstwowo-koscielnych?
                                                  • burzowa.kejt Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:39
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > I bierze udzial w tych uroczystosciach panstwowo-koscielnych?

                                                    w kościelnych nie, ale w państwowych oczywiście że tak.
                                                    udziela ślubów. zresztą to były poseł. niektórzy wróżą mu, że kiedyś zostanie prezydentem.
                                                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:43
                                                    burzowa.kejt napisała:

                                                    > w kościelnych nie, ale w państwowych oczywiście że tak.
                                                    > udziela ślubów. zresztą to były poseł. niektórzy wróżą mu, że kiedyś zostanie p
                                                    > rezydentem.

                                                    Popatrz! Jakby startowal na prezydenta to moze nawet pofatyguje sie i zaglosuje.
                                                  • burzowa.kejt Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:52
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Popatrz! Jakby startowal na prezydenta to moze nawet pofatyguje sie i zaglosuje

                                                    Dobry wybór. Facet jest odważny, dzielny, wyjątkowo kulturalny i skromny.
                                                    Jak Ci się chce to przeczytaj sobie wywiad:
                                                    weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,17169307,Robert_Biedron__Mama_dlugo_twierdzila__ze_popelnilem.html
                                                  • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 23:02
                                                    burza.kejt napisała
                                                    >Dobry wybór. Facet jest odważny, dzielny, wyjątkowo kulturalny i skromny.<

                                                    Też bym go poparła, ale to niestety nierealne, by wygrał, na pewno nie w najbliższej przyszłości.Musiałaby jakaś rewolucja mentalna się przetoczyć, by tak się stało. :)
                                                  • burzowa.kejt Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 23:14
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Też bym go poparła, ale to niestety nierealne, by wygrał, na pewno nie w najbli
                                                    > ższej przyszłości.Musiałaby jakaś rewolucja mentalna się przetoczyć, by tak się
                                                    > stało. :)

                                                    Rewolucja już się dzieje:)
                                                    Wyobrażasz sobie że 5-10 lat temu prezydentem czegokolwiek w naszym pszenno - buraczanym kraju zostałby gej?
                                                    A dzisiaj został. I jest powszechnie szanowany i lubiany.
                                                    Następne wybory za 5 lat :)
                                                  • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 23:33
                                                    Burzowa.kejt napisała
                                                    >Rewolucja już się dzieje:)
                                                    Wyobrażasz sobie że 5-10 lat temu prezydentem czegokolwiek w naszym pszenno - buraczanym kraju zostałby gej?
                                                    A dzisiaj został. I jest powszechnie szanowany i lubiany<

                                                    I niech się dzieje:)W Wadowicach prezydentem został ateista,lewicowiec,podobno zwolennik legalizacji marihuany . To też było nieprawdopodobne,co w tym świętym mieście się podziało.:)

                                                    >Następne wybory za 5 lat<

                                                    Może faktycznie po tej obecnej kadencji prezydenta, który wydaje się być świętszy nad świętymi,będzie łatwiej wybrać następnego, z zupełnie innej opcji ;)
                                                  • prosty_facet Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:37
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    >Tutaj na forum zdradzaj
                                                    > acych nie malo, z przyzwoleniem czy bez, orgietki, przekladanki, bi na dwa fron
                                                    > ty jadacy, babki, faceci ruchajacy sie z kim leci (...)

                                                    Coś Ci się po....mieszało. Jak Cię lubię Kitty - nie przesadzaj. Bo takich sztywniaków jak my tutaj to świat nie widział. Wszyscy siedzą w domciu przed kompem i klepią ;-) w klawiaturę oczywiście.
                                                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:40
                                                    prosty_facet napisał:

                                                    > Coś Ci się po....mieszało. Jak Cię lubię Kitty - nie przesadzaj. Bo takich szty
                                                    > wniaków jak my tutaj to świat nie widział. Wszyscy siedzą w domciu przed kompem
                                                    > i klepią ;-) w klawiaturę oczywiście.

                                                    Co Ty gadasz? Przeciez ludzie pisza wprost. Ja im wierze.
                                                  • burzowa.kejt Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 21:54
                                                    aardwolf_ge napisał:
                                                    > to dlaczego dziewica i to taka która uznaje tylko pozycję misjonarską zgodziła
                                                    > się bez słowa i wręcz trochę denerwowała się przy odbiorze wyników?

                                                    bo każdy człowiek denerwuje się przy odbiorze wyników i podczas wizyty u lekarza, nie ma w tym nic szczególnego.
                                                    ja też mam swoja małą schizę - od czasu do czasu robię sobie badanie w kierunku HCV i choć wiem, że nie miałam bezpośredniego kontaktu z wirusem, to przy odbiorze wyniku lekki stres jest.
                                                  • aardwolf_ge Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:18
                                                    HCV jest już wyleczalny w ponad 90%.
                                                    Fakt, że trzeba lecieć do Indii po generyki bo leczenie oryginałami kosztuje około 300 000 PLN, ale jednak da się.
                                                  • burzowa.kejt Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:29
                                                    aardwolf_ge napisał:
                                                    > HCV jest już wyleczalny w ponad 90%.

                                                    a z HIV mozna spokojnie żyć długie lata, tylko co z tego?
                                                    fobia to fobia i tu jest pies pogrzebany.

                                                  • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 19:33
                                                    Aardwolf_ge napisał
                                                    >wszyscy mają strach przed tym wryty w mózgi, tyle że jedni bardziej inni mniej.<

                                                    Mylisz się, zakładajac, że wszyscy.O wiele bardziej bałabym się raka niż HIV, którym wcale tak łatwo nie jest się zakazic. A nie jest tak,że boisz się bliskości z kobietą, a tlumaczysz to strachem przed HIV?
                                                  • burzowa.kejt Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 18:32
                                                    aardwolf_ge napisał:
                                                    > Nie każda kobieta jest nosicielką, ale ponieważ do momentu odebrania wyniku tes
                                                    > tów nie wiadomo która jest a która nie to trzeba wszystkie traktować jakby były
                                                    > To wcale nie jest mój pomysł tylko lekarzy zakaźników: "treat everyone as if th
                                                    > ey are HIV positive" jest oficjalnym zaleceniem, tyle że nigdy nie dowiedziałem
                                                    > się od nich jak przy takim założeniu nie oszaleć.

                                                    no widzisz Wolf, w medycynie jak w kinie - wszystko może się zdarzyć.
                                      • mabelle2000 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:52
                                        szopen_cn napisał:

                                        > Sa byc moze cechy nieatrakcyjne dla zdecydowanej wiekszosci ale bedzie pewna mn
                                        > iejszosc, ktorej to pasuje

                                        Mysle, ze dla zdecydowanej wiekszosci nieatrakyjne sa widoczne golym okiem detale mogace swiadczyc o chorobie- lysienie plackowate, choroby skory, brak konczyn, brak uzebienia...no dobra wiecej nie bede wymieniac, wiadomo o co chodzi.
                                • rekreativa Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:22
                                  No i jeśli wyjdzie, że wzorcem urody panów forumowych jest blondynka z cycem 75 DD, to znaczy, że brunetki z 80C mają popełnić zbiorowe seppuku?
                                  :)
                                  • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:29
                                    rekreativa napisała:

                                    > No i jeśli wyjdzie, że wzorcem urody panów forumowych jest blondynka z cycem 75
                                    > DD, to znaczy, że brunetki z 80C mają popełnić zbiorowe seppuku?
                                    > :)

                                    A 80C to nie ste przypadkiem 75DD? ;) Przypominam, ze przedmiotem sporu jest: czy uzwgledniamy % istniejacych trendow przy podrywie czy nie? Ja uwazam, ze tak.
                                    • rekreativa Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:44
                                      Ale jakich trendów kitka?
                                      Bo jedyny w miarę niezmienny trynd, jaki ja widzę to nie popadać w skrajności wagowe. A poza tym to wolna amerykanka.
                            • mabelle2000 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 18:54
                              hello-kitty2 napisała:

                              > A kto narzuca szczupla talie? Jakas grupa jakiegos kraju? ;)

                              Chcialam zalinkowac przyklad pierwszy z brzegu jak przerobiono zdjecie sylwetki tej samej kobiety w kilkunastu krajach na swiecie i dostosowano go do aktualnie panujacego tam kanonu piekna, ale nie moge znalezc. Jedno jest pewne- mozna tam bylo sie dopatrzec nie tylko biodrzastych i cycatych czolgow, co bezbiodrzastych i niedozywionych dziewczynek niemal. No i cala game posrednia rzecz jasna :-)
                              • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:32
                                mabelle2000 napisała:

                                > Chcialam zalinkowac przyklad pierwszy z brzegu jak przerobiono zdjecie sylwetki
                                > tej samej kobiety w kilkunastu krajach na swiecie i dostosowano go do aktualni
                                > e panujacego tam kanonu piekna, ale nie moge znalezc. Jedno jest pewne- mozna t
                                > am bylo sie dopatrzec nie tylko biodrzastych i cycatych czolgow, co bezbiodrzas
                                > tych i niedozywionych dziewczynek niemal. No i cala game posrednia rzecz jasna
                                > :-)

                                No tak tylko kogo z nas stac i kto nie przyplaci depresja wyniesienia sie do drugiego konca swiata tylko po to zeby sie tam wpasowac w trend? ;)
                                • mabelle2000 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:41
                                  Jezeli dla kogos najwazniejsza rzecza w zyciu jest znalezc partnera/ke, ktory/a wyglada zgodnie z obowiazujacymi normami urodowymi, to czemu nie ? ;-)
                                  Chodzi jednak o to, ze zaden jeden kanon piekna nie istnieje, bo nie moze istniec. Sa jakies cechy lokalnie preferowane bardziej od innych, ale tez jak widac nie wszyscy w rownym stopniu ulegaja potrzebie posiadania ich.
                        • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 18:41
                          szopen_cn napisał:

                          > Na podstwie roznorodnych doswiadczen zyciowych twierdze, ze "polkowanie" ludzi
                          > jest efektem patrzenia na swiat przez pryzmaty oferowane przez specjalistow od
                          > wiecow i mas.
                          > Wzajemna atrakcyjnosc jest duzo bardziej skomplikowana niz to.

                          Polkowanie ludzi jest tylko jednym z modeli rzeczywistosci. Jak zaden model nie jest on doskonaly. Polece Urqu: sluzy do poznawania swiata.

                          Nie ma jednego ranking, ktory determinowalby atra
                          > kcyjnosc. I to co atrakcyjne dla mnie moze byc zupelnie nieatrakcyjne dla innyc
                          > h.

                          Skoro nie ma jednego rankingu atrakcyjnosci meskiej czy damskiej to dlaczego kazdy jest swiecie przekonany i bedzie tego bronic za cene klotni, ze wystepowanie okreslonej cechy fizycznej u danej plci jest superior. To widac wszedzie tam gdzie leca watki urodowe. Mamy mocno sprane mozgi i najwyrazniej zepchnelismy juz ciezar dostosowania sie do obowiazujacego trendu do podswiadomosci, bo nie potrafimy juz nawet sie do tego przyznac, ze goni nas trend. Dostosowanie sie do niego za to lechcze przyjemnie nasze ego.
                          • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 18:52
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Skoro nie ma jednego rankingu atrakcyjnosci meskiej czy damskiej to dlaczego ka
                            > zdy jest swiecie przekonany i bedzie tego bronic za cene klotni, ze wystepowani
                            > e okreslonej cechy fizycznej u danej plci jest superior. To widac wszedzie tam
                            > gdzie leca watki urodowe.

                            No wlasnie chyba nie.
                            Ostatnia dyskusja tutaj na forum o tym jaki stopien owlosienia panow jest najbradziej atrakcyjny wykazala, ze sa amatorki na kazdy z nich. Od depilu do futra.

                            Mamy mocno sprane mozgi i najwyrazniej zepchnelismy j
                            > uz ciezar dostosowania sie do obowiazujacego trendu do podswiadomosci, bo nie p
                            > otrafimy juz nawet sie do tego przyznac, ze goni nas trend. Dostosowanie sie do
                            > niego za to lechcze przyjemnie nasze ego.

                            Ja mysle, ze nie wszyscy tak maja.
                            • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:42
                              szopen_cn napisał:

                              > No wlasnie chyba nie.
                              > Ostatnia dyskusja tutaj na forum o tym jaki stopien owlosienia panow jest najbr
                              > adziej atrakcyjny wykazala, ze sa amatorki na kazdy z nich. Od depilu do futra.

                              Wybrales malo chodliwy, nieznaczacy detal futrzany ;) Trzeba bylo zapodac cos bardziej chodliwego: rozmiar cyckow, rozmiar kutasa, rozmiar kobiecego ciala (watek Yorica vs panie zakonczony odpoczynkiem Yorica od forum ilus tygodniowym :), na Kobiecie leci, ze Polki zaniedbane klaki maja i po oczojebnej farbie mozna je nawet w Stanach bezblednie rozpoznac, itp.

                              > Ja mysle, ze nie wszyscy tak maja.

                              NIech zgadne: Ty nie masz. Kutasa tez masz zarosnietego choc reszta ma plyte lotniska? ;-)
                              • rekreativa Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:52
                                "rozmiar cyckow, rozmiar kutasa, rozmiar kobiecego ciala"

                                Jedyna tutaj przeważająca reguła jest taka, że niepożądane są skrajności: mikropenis albo maczuga na 30 cm, otyłość 50 kg za dużo, albo anoreksja, cycki nieistniejące, albo monstrualne balony.
                                Wszystko pomiędzy już będzie pożądane przez spory procent ludzi.
                              • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:54
                                Wybrales malo chodliwy, nieznaczacy detal futrzany Trzeba bylo zapodac cos bardziej chodliwego: rozmiar cyckow, rozmiar kutasa, rozmiar kobiecego ciala> na Kobiecie leci, ze Polki zaniedbane klaki maja i po oczojebnej farbie mozna je nawet w Stanach bezblednie rozpoznac, itp.>

                                Dla jednego owłosienie to detal,a dla drugiego juz niekoniecznie, podobnie z innymi cechami, czy atrybutami, jak kutas-czy jego rozmiar ma aż tak duże znaczenie? Nie powiedziałabym.Podobnie cycki-czy tylko te duże są pożądane.?I można by wymieniać w nieskończoność, a i tak nie dojdziemy do ustalenia jednego, obowiazujacego trendu, bo takiego nie ma. Każdy kreuje i stwarza dla siebie to,co bierze pod uwagę, poznając tę drugą osobę.
                              • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 20:05
                                hello-kitty2 napisała:

                                > NIech zgadne: Ty nie masz. Kutasa tez masz zarosnietego choc reszta ma plyte lo
                                > tniska? ;-)
                                >

                                Ja mysle, ze jedna wypowiedz na temat mojej przebitki wystarczy na dluzszy czas.
                                • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 21:21
                                  szopen_cn napisał:

                                  > Ja mysle, ze jedna wypowiedz na temat mojej przebitki wystarczy na dluzszy czas
                                  > .

                                  A co zawstydziles sie? Nie dosyc zes byl ryba na bezrybiu to jeszcze z przebitka! :-) Nie mylilam sie co do Ciebie. Jam Ci ator ator emocjonalny forum mastubator ;) Juz na winku.
                                  • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 22:14
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > A co zawstydziles sie? Nie dosyc zes byl ryba na bezrybiu to jeszcze z przebitk
                                    > a! :-) Nie mylilam sie co do Ciebie. Jam Ci ator ator emocjonalny forum mastuba
                                    > tor ;) Juz na winku.

                                    Ja sie nie wstydze.
                                    Takiej okazji do gry slowem nie pamietam od czasu jak zapytalas sie wonta czy bije yorica...



                          • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:04
                            Hello -kitty 2 napisała
                            >Skoro nie ma jednego rankingu atrakcyjnosci meskiej czy damskiej to dlaczego kazdy jest swiecie przekonany i bedzie tego bronic za cene klotni, ze wystepowanie okreslonej cechy fizycznej u danej plci jest superior.<

                            Każdy może preferowac jakąs daną cechę która dla niego ma znaczenie,ale rozumiejąc jednocześnie, że dla kogoś innego ta akurat cecha jest bez znaczenia, bo ten ktoś przedkłada zupełnie co innego i to jego prawo.

                            > To widac wszedzie tam gdzie leca watki urodowe. Mamy mocno sprane mozgi i najwyrazniej zepchnelismy juz ciezar dostosowania sie do obowiazujacego trendu do podswiadomosci, bo nie potrafimy juz nawet sie do tego przyznac, ze goni nas trend. Dostosowanie sie do niego za to lechcze przyjemnie nasze ego.<

                            A jaki jest ten trend ogólnie obowiązujący?Piękne, szczupłe i bez skazy, klony podobne jedna do drugiej,z nieruchomą mimiką i napompowanymi cyckami?Nie uznaję takich trendów, bo w żaden sposób nie potrafię ich uznać za jakiś wzorzec atrakcyjności.
                            • mabelle2000 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:30
                              ninek04 napisała:

                              > Nie uznaję
                              > takich trendów, bo w żaden sposób nie potrafię ich uznać za jakiś wzorzec atra
                              > kcyjności.

                              Wstyd sie przyznac, ale mnie dopiero pare dni temu na forum uswiadomiono, co to sa "kobiece ksztalty", bo do tej pory nie wiedzialam.
                              • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:42
                                Mabelle 2000 napisała
                                >Wstyd sie przyznac, ale mnie dopiero pare dni temu na forum uswiadomiono, co to sa "kobiece ksztalty", bo do tej pory nie wiedzialam.<

                                Dla mnie to nijak nie pasowało do kobiecych kształtów no, ale każdy ma swój gust:)
                          • rekreativa Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:06
                            " Mamy mocno sprane mozgi i najwyrazniej zepchnelismy j
                            > uz ciezar dostosowania sie do obowiazujacego trendu do podswiadomosci, bo nie p
                            > otrafimy juz nawet sie do tego przyznac, ze goni nas trend. Dostosowanie sie do
                            > niego za to lechcze przyjemnie nasze ego.
                            > "

                            Tak, pytanie tylko który trend? Bo przecież nie ma tylko jednego jedynego słusznego.
                            Po drugie, kto ten trend właściwie generuje? Ludzka natura i upodobania, czy spece od sprzedaży popierdółek? Ja nie uważam, by było coś złego w samym podążaniu za jakimś trendem, ale trza se zdawać sprawę, że to tylko jeden z wielu trendów i nie utożsamiać go z pragnieniami większej części ludzkości.
                            • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:54
                              rekreativa napisała:

                              > Tak, pytanie tylko który trend? Bo przecież nie ma tylko jednego jedynego słusz
                              > nego.
                              > Po drugie, kto ten trend właściwie generuje? Ludzka natura i upodobania, czy sp
                              > ece od sprzedaży popierdółek? Ja nie uważam, by było coś złego w samym podążani
                              > u za jakimś trendem, ale trza se zdawać sprawę, że to tylko jeden z wielu trend
                              > ów i nie utożsamiać go z pragnieniami większej części ludzkości.

                              Wracajac do podrywu to na ile zrozumialam Sabata to pic polega na tym, ze sie trzeba wpasowac w trend preferowany przez grupe podrywana czyli w trend czyjs.
                              • rekreativa Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 20:04
                                No ale jak się możesz wpasować w trend kogoś, kogo jeszcze nie znasz (bo dopiero masz poderwać)?
                                Przecież nie będziesz zakładać, że wszystkie rude w okularach lecą na takich, a wszystkie piegowate na owakich?
                              • sabat777 Atrakcyjność, czyli sprzedawanie siebie 16.08.15, 22:41
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Wracajac do podrywu to na ile zrozumialam Sabata to pic polega na tym, ze sie t
                                > rzeba wpasowac w trend preferowany przez grupe podrywana czyli w trend czyjs.

                                Według mnie najmocniejszą analogią do zjawisk damsko-męskich jest handel.
                                Urealnij swoje oczekiwania, czyli nie oczekuj, że korporobot kupi od Ciebie zegarek z Myszką Miki. Niezależnie od tego jak by nie był zajebisty, nawet najlepiej wykonany zegarek z Myszką Miki nie zainteresuje biznesmena. Za to pewnie spodoba się smarkaterii, która wyciągnie łapę po kieszonkowe, żeby go kupić.

                                Nierealność oczekiwań w podrywie, to zawężanie grupy docelowej, na przykład ktoś uparł się, żeby poderwać jedną osobę, niewielką grupkę osób, albo osoby o specyficznym profilu, bez skonsultowania z rzeczywistością czy on sam spełnia wymagania i oczekiwania stawiane wzorcowemu partnerowi dla tej grupy docelowej. Nie tak to działa. W handlu sprzedawca koncentruje się przede wszystkim na odnalezieniu kupca. Jeśli ma już kilku kupców jako alternatywę - to wtedy, i tylko wtedy, może zacząć dywagować z którym z nich może dobić targu, a którego wolałby unikać.

                                "Urealnij swoje oczekiwania", czyli skoncentruj się na realnych opcjach i dopiero wtedy konfrontuj je z tym czego oczekujesz.

                                Czasami może to oznaczać obniżenie wymagań. Często - rozszerzenie pola działań. Gdy ktoś chce sprzedać najnowszego merca w Koziej Wólce, to może się okazać, że żadnego kupca na to nie stać. Albo nikt w Koziej Wólce nie ma prawa jazdy. Zatem nie w tym rzecz, że merc jest zły. Merc może być dobry, ale klient nie jest zainteresowany akurat takim towarem.

                                Samo obniżenie wymagań też może nie wystarczyć. To że Kasia jest garbata, piegowata i ma rower na nosie wcale nie musi znaczyć, że Kasia ze swojej strony jest skłonna obniżyć wymagania. Może wciąż marzyć o Księciu Czarującym i wypłaci zainteresowanemu epickiego kosza, posyłając jego poczucie własnej wartości na samo dno czarnej dupy.
                                Z drugiej strony dużo ładniejsza i przyjemniejsza w obyciu Basia może być zainteresowana bardziej niż przeciętnie danym panem, bo ma on jakiś atrybut, który jest dla niej szczególnie istotny w ocenie atrakcyjności, chociaż większość panien na wydaniu to w głębokim poważaniu.

                                A zatem "urealnienie oczekiwań" w praktyce sprowadza się ni mniej ni więcej do wystosowania swoich oczekiwań wobec partnerki tam, gdzie owe oczekiwania mogą mieć rację bytu. Do podzbioru realnie dostępnych partnerek/partnerów.

                                To w sumie dość oczywiste.
                                • rekreativa Re: Atrakcyjność, czyli sprzedawanie siebie 16.08.15, 22:48
                                  "na przykład kto
                                  > ś uparł się, żeby poderwać jedną osobę, niewielką grupkę osób, albo osoby o spe
                                  > cyficznym profilu, bez skonsultowania z rzeczywistością czy on sam spełnia wyma
                                  > gania i oczekiwania stawiane wzorcowemu partnerowi dla tej grupy docelowej."

                                  Ale jak chcesz to sprawdzić, zanim uderzysz? Założysz z góry, że wszystkie korpolaski nie cierpią zegarków z myszką Micky?
                                  Ale niżej sam piszesz, że takie założenia są mylące, gdyż :
                                  "To że Kasia jest garbata, piego
                                  > wata i ma rower na nosie wcale nie musi znaczyć, że Kasia ze swojej strony jest
                                  > skłonna obniżyć wymagania. Może wciąż marzyć o Księciu Czarującym i wypłaci za
                                  > interesowanemu epickiego kosza, " i dalej:
                                  " dużo ładniejsza i przyjemniejsza w obyciu Basia może być zaint
                                  > eresowana bardziej niż przeciętnie danym panem, bo ma on jakiś atrybut, który j
                                  > est dla niej szczególnie istotny w ocenie atrakcyjności, chociaż większość pani
                                  > en na wydaniu to w głębokim poważaniu."

                                  No i przede wszystkim sytuacja: jesteś w klubie, przy barze siedzi nieco wstawiona laska, która Ci się podoba. Chciałbyś zagadać. Skąd wiesz, kim ona jest i co lubi? na czole ma napisane?
                                  • sabat777 Re: Atrakcyjność, czyli sprzedawanie siebie 16.08.15, 22:53
                                    rekreativa napisała:

                                    > No i przede wszystkim sytuacja: jesteś w klubie, przy barze siedzi nieco wstawi
                                    > ona laska, która Ci się podoba. Chciałbyś zagadać. Skąd wiesz, kim ona jest i c
                                    > o lubi? na czole ma napisane?

                                    W czasie kampanii wojskowych zgrupowania taktyczne napotykają na zasadniczy problem - gdzie jest ukryty przeciwnik. Jeśli mamy trudny teren, a przeciwnik - jak to zwykle bywa - jest zamaskowany, to praktycznie nie sposób tego odgadnąć.
                                    Rosjanie wpadli na genialne w swej prostocie rozwiązanie tego problemu.
                                    Stworzono taktykę, którą określono mianem rozpoznania bojem.
                                    Nazwa mówi sama za siebie.
                                  • gogol77 Re: Atrakcyjność, czyli sprzedawanie siebie 17.08.15, 19:49
                                    rekreativa napisała:

                                    ....jesteś w klubie, przy barze siedzi nieco wstawiona laska, która Ci się podoba. Chciałbyś zagadać. Skąd wiesz, kim ona jest i co lubi? na czole ma napisane?

                                    Zawężając na potrzeby tego wpisu pole tylko do tej sytuacji przy barze i jej podobnych mamy takie oto opcje:
                                    1. Sabat ma interesującą powierzchowność (nie mylić z zajebistą urodą) więc laska (lekko
                                    wstawiona) wysyła mu mniej lub bardziej subtelny sygnał: jak byś się trochę postarał to
                                    może by coś było.
                                    1.1 Sabat odczytuje sygnał, zbiera się na odwagę i zagaduje.
                                    1.1.1 Sabat jest mało rozgarnięty, laska rozczarowana odsyła go na drzewo – koniec
                                    tematu
                                    1.1.2 Sabat jest rozgarnięty, laska zaczyna być nim z lekka zauroczona w wyniku czego
                                    wieczór kontynuuje się u niej ale ponieważ Sabat wie, że porządne dają na trzeciej ;-)
                                    randce więc Sabat wypija dwa drinki, umawia się na jutro i się żegna. Co laska lubi -
                                    Sabat dowiaduje się na drugiej a najpewniej? na trzeciej randce.
                                    1.2 Sabat jest nieśmiały i mimo zachęcających sygnałów nie zagaduje – koniec tematu
                                    1.3 Sabat nie odczytuje sygnałów bo nie wierzy, że może być dla kogoś interesujący – jak
                                    wyżej
                                    2. Sabat nie ma interesującej powierzchowności stąd brak sygnałów laski zachęcających
                                    do zagadania
                                    2.1. Sabat zbiera się na odwagę i zagaduje
                                    2.1.1 Sabat jest mało rozgarnięty, laska odsyła go na drzewo – koniec tematu
                                    2.1.2 Sabat jest rozgarnięty, laska zaczyna być nim z lekka zaciekawiona w wyniku
                                    czego wieczór kontynuuje się u niej albo gdzieś indziej (może o godzinę, dwie
                                    później niż w punkcie 1.1.2) ale ponieważ Sabat wie, że porządne dają na trzeciej ;-)
                                    randce więc Sabat wypija dwa drinki, umawia się na jutro i się żegna. Co laska lubi -
                                    Sabat dowiaduje się może na drugiej, może na trzeciej albo na kolejnej randce bo
                                    jeśli Sabat nie jest Apollem, to "zbałamucenie" laski może mu jednak zająć trochę
                                    więcej czasu. Oczywiście przy założeniu, że Sabat zyskuje przy bliższym poznaniu. Ale
                                    na to wiele wskazuje.
                                    2.2 Sabat jest nieśmiały i nie zagaduje – koniec tematu

                                    Pod nick Sabat można podstawić każdy dowolny nick.


                                • marek.zak1 Re: Atrakcyjność, czyli sprzedawanie siebie 16.08.15, 23:29
                                  Tylko pamietaj ze
                                  Wartosc ocenia druga osoba a nie wiesz jakimi kryteriami sie kieruje
                                  Wartosc rynkowa to wartosc obiektywna razy marketing
                                  Jak umiesz oczarowac kobiete jej ocena bedzie zupelnie inna anizeli gdy tego niepotrafisz

                                  Dobranoc
                      • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 18:39
                        



                        hello-kitty2
                        szopen_cn napisał:

                        > To jest prawda najprawdziwsza.
                        > Pomimo zalewu medialno-reklamowej papki kreujacej idealy piekna tak skonstruowa
                        > ne by stworzyc swedzace potrzeby i sprzedac jak najwieksza ilosc gowna, ktore d
                        > o tych idealow pozwoli sie zblizyc nie ma universalnego rankingu atrakcyjnosci.

                        Powtorze: przyklad urodowy to byl tylko przyklad, a nie reklama przemyslu kosmetycznego ;) A jak chcesz isc w off top to czemu nie: i tak uwazam, ze ignorowanie wplywu urody kobiety na postepowanie mezczyzn jest glupota.

                        Wpływ urody jest przesadzony według mnie i nie ma aż tak wielkiego znaczenia, przynajmniej jeśli chodzi o podryw.Zresztą, czy w chwilach uniesień łóżkowych zwracasz uwagę na każdy detal urody tej drugiej strony, czy patrzysz i oceniasz jego czy jej pryszcze,zmarszczki, fałdy na ciele i inne niedoskonałości? Wtedy nie ma to kompletnego znaczenia, liczy się tylko to,czego doznajesz z tą drugą osobą,to przenoszenie się w inne stany świadomości, poczucie bliskości i jedności,a fizycznosc w tych momentach zupełnie nie istnieje.

                        > To czy Alex, John i Zenek uwazaja Kryche co ma cyc, blond wlosy i slady po sola
                        > riom za bostwo nie ma najmniejszego znaczenia dla Janka, ktory kocha sie w rude
                        > j Ance co pracuje w crematorium.

                        >Ale to jest nie na temat, bo tematem jest,czy kazdy z nich swoja wybranke poderwie <

                        Ale każdy ma jakiś swój kanon atrakcyjności, i mając to na uwadze, nie będzie chyba startował do kogoś, kto mu się w ten kanon nie wpisuje,tylko do kogoś, który spełnia te warunki początkowe i to do nich kieruje swój podryw.
                        • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 18:50
                          ninek04 napisała:

                          > Wpływ urody jest przesadzony według mnie i nie ma aż tak wielkiego znaczenia, p
                          > rzynajmniej jeśli chodzi o podryw.

                          A czym sie kierujesz gdy nieznajomego podrywasz w barze?

                          Zresztą, czy w chwilach uniesień łóżkowych zw
                          > racasz uwagę na każdy detal urody tej drugiej strony, czy patrzysz i oceniasz j
                          > ego czy jej pryszcze,zmarszczki, fałdy na ciele i inne niedoskonałości? Wtedy n
                          > ie ma to kompletnego znaczenia, liczy się tylko to,czego doznajesz z tą drugą o
                          > sobą,to przenoszenie się w inne stany świadomości, poczucie bliskości i jednośc
                          > i,a fizycznosc w tych momentach zupełnie nie istnieje.

                          No jak sie spotykasz raz na 2 tygodnie na polgodzinny seks w samochodzie to pewnie uwagi nie zwracasz. A jak z kims zyjesz/mieszkasz to moze Ci zaczac przeszkadzac najmniejsza zaniedbana rzecz.
                          • rekreativa Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:19
                            " A czym sie kierujesz gdy nieznajomego podrywasz w barze? "

                            Kitka, tu nie chodzi o to, że wygląd nie ma wpływu, bo ma. Tu chodzi o to, że nie istnieje jeden wzorzec urody męskiej czy damskiej. Że uroda to nie jest jakiś obiektywny byt zewnętrzny, tylko to, co się nam subiektywnie podoba. Więc naprawdę nie ma sesnownego powodu, by się wbrew sobie i własnym możliwościom siłą wbijać w jakiś kanon.
                            • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:30
                              rekreativa napisała:

                              > " A czym sie kierujesz gdy nieznajomego podrywasz w barze? "
                              >
                              > Kitka, tu nie chodzi o to, że wygląd nie ma wpływu, bo ma. Tu chodzi o to, że n
                              > ie istnieje jeden wzorzec urody męskiej czy damskiej. Że uroda to nie jest jaki
                              > ś obiektywny byt zewnętrzny, tylko to, co się nam subiektywnie podoba. Więc nap
                              > rawdę nie ma sesnownego powodu, by się wbrew sobie i własnym możliwościom siłą
                              > wbijać w jakiś kanon.

                              To naprawde nie ogranicza sie jedynie do urody.
                              Dotyczy to chyba wszystkich cech zewnetrznych I wewnetrznych kazdej osoby.


                              A tak na marginesie to przyklad o jedzeniu w restauracjach jest bardzo trafny. Mozemy jesc to co nam smakuje I gdzie nam smakuje.
                              Moze sie okazac, ze w aktualnie najmodnieszej I najbardziej obleganej restauracji podadza nam do polizania koski cukru uwedzone w dymie z futra wiewiorki a nie nasza ulubiona kaszanke. I wtedy bedziemy musieli wszyskim opowiadac jakie te wedzone kostki byly dobre by przed soba usprawiedliwic koszt takiej imprezy.
                          • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:25
                            Hello -kitty 2napisala
                            >A czym sie kierujesz gdy nieznajomego podrywasz w barze? <

                            Na pewno nie urodą,czy atrakcyjnoscią fizyczną, taki wymuskany piękniś nie wzbudza we mnie zainteresowania.To,czy mnie pociąga, wychodzi w rozmowie, w sposobie jej prowadzenia, w znalezieniu wspólnych tematów,ważny jest też dystans do siebie i brak nabzdyczenia na swoim punkcie.

                            >No jak sie spotykasz raz na 2 tygodnie na polgodzinny seks w samochodzie to pewnie uwagi nie zwracasz. A jak z kims zyjesz/mieszkasz to moze Ci zaczac przeszkadzac najmniejsza zaniedbana rzecz.<

                            No aż tak zdesperowana nie jestem, by robić to w pośpiechu i byle jak w samochodzie;)On jest dlugodystansowcem,więc w tym samochodzie to byłaby zbyt długa jazda,a mało komfortowa,jednak ;)
                            I ta kwestia atrakcyjności nie jest dla mnie aż tak istotna,
                            niezależnie od tego, czy spotykam się z kimś okazjonalnie, czy zyje w dłuższym związku.
                            • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 23:42
                              ninek04 napisała:

                              > I ta kwestia atrakcyjności nie jest dla mnie aż tak istotna,
                              > niezależnie od tego, czy spotykam się z kimś okazjonalnie, czy zyje w dłuższym
                              > związku.

                              A gdyby maz byl mega atrakcyjnym facetem to nie zabiegalabys znow o seks z nim?
                              • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 02:48
                                Hello -kitty 2napisala
                                >A gdyby maz byl mega atrakcyjnym facetem to nie zabiegalabys znow o seks z nim?<

                                Nie ma takiej opcji, bo dla mnie atrakcyjność w małym stopniu wiąże się tylko z wyglądem, czy fizycznością, ważniejszy jest zestaw cech danego człowieka, który by mi odpowiadał.Dlatego, jeśli facet stracił w moich oczach przez m.in.sposób zachowywania się w stosunku do mnie,ta jego atrakcyjność leci na łeb, na szyję i nic nie odwróci tego procesu,wtedy jest już po ptokach. ;)
                            • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 23:47
                              ninek04 napisała:

                              > No aż tak zdesperowana nie jestem, by robić to w pośpiechu i byle jak w samocho
                              > dzie;)

                              Aha i dla mnie ten przymiotnik: 'zdesperowana' oddaje cos pozytywnego. Determinacja do drugiej potegi ;)
                              • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 03:03
                                Hello -kitty 2napisala
                                >Aha i dla mnie ten przymiotnik: 'zdesperowana' oddaje cos pozytywnego. Determinacja do drugiej potegi ;)>

                                A dla mnie desperacja ma konotacje lekko negatywne -wiąże się z takim udręczeniem siebie poprzez brak możliwości wyjścia z danej sytuacji,coś jak brak nadziei na rozwiązanie problemu. Determinacja z kolei daje napęd do działania, by móc zrealizować zamierzony cel,czy zmienić sytuację,w której się znaleźliśmy, a która nam nie odpowiada, bo nas na przykład dołuje.
                                • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 11:13
                                  ninek04 napisała:

                                  > A dla mnie desperacja ma konotacje lekko negatywne -wiąże się z takim udręczeni
                                  > em siebie poprzez brak możliwości wyjścia z danej sytuacji,coś jak brak nadziei
                                  > na rozwiązanie problemu. Determinacja z kolei daje napęd do działania, by mó
                                  > c zrealizować zamierzony cel,czy zmienić sytuację,w której się znaleźliśmy, a k
                                  > tóra nam nie odpowiada, bo nas na przykład dołuje.

                                  To dlaczego desperacje zawsze wiaze sie w wypowiedziach z jakims naglym dzialaniem? Wg mnie desperacja to wlasnie taki kop, jakies impulsywne dzialanie, nierozsadne ale majace na celu przerwanie stagnacji, wykonanie jakiegos ruchu.
            • druginudziarz Re: Fundamentalna regula podrywu 24.08.15, 21:03
              hello-kitty2 napisała:

              > anbale napisała:
              >
              > > Hm. Poczułabym się nieswojo, gdyby facet mi wyznał "wiesz, kocham cię bo
              > w końc
              > > u obniżyłem oczekiwania"...
              >
              > A czujesz sie nieswojo, ze nie jestes modelka z wybiegow paryskich projektantow
              > ? ;-)
              >

              Omatko! kitty! święte słowa. Tego się po Tobie nie spodziewałem ;)
        • loppe Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:59
          hello-kitty2 napisała:

          > anbale napisała:
          >
          > Urealnij = obniz ;-)

          No właściwie to wiadomo że o to chodziło Sabatowi. Ale, ale... zastanówmy się, są przecież osoby overqualified for the job i żeby go dostać muszą zmienić CV i udawać mniej kompetentnych niż są (dlatego że szef nie chce mieć 1 sfrustrowanego podwładnego w zespole b. cieszących się z uzyskanego etatu). Analogicznie młodzieniec czy panna może nie wierzyć, może uważać że prospekt jest zbyt daleko od ich poziomu, więc że nie są poważne jego zainteresowania osobą etc. I wtedy dopiero jakieś umorusanie się księcia czy księżniczki...

    • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 13:20
      Ale to chyba zależy od tego,jaki jest cel tego podrywu i jakich efektów oczekujesz.Czyli,czy ma to być podryw na jedną noc,czy podryw poza związkiem, czy wreszcie podryw skutkujacy małżeństwem.Może wiec lepiej byłoby założyć :dostosuj swoje oczekiwania do celu,jaki próbujesz osiągnąć.
      • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 14:03
        ninek04 napisała:

        > Ale to chyba zależy od tego,jaki jest cel tego podrywu i jakich efektów oczekuj
        > esz.Czyli,czy ma to być podryw na jedną noc,czy podryw poza związkiem, czy wres
        > zcie podryw skutkujacy małżeństwem.Może wiec lepiej byłoby założyć :dostosuj sw
        > oje oczekiwania do celu,jaki próbujesz osiągnąć.

        A pamietam, jak Yoric pisal ostatnio meczony przez Kag czy szuka babki do zwiazku czy tylko do seksu odpowiedzial, ze nie ma znaczenia: jak sie da to do zwiazku, a jak nie to chocby do seksu. Ja z wiekiem tez jestem zdania, ze nie ma znaczenia, tak czy siak chodzi o tego samego faceta.
        • mabelle2000 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 14:49
          hello-kitty2 napisała:

          > A pamietam, jak Yoric pisal ostatnio meczony przez Kag czy szuka babki do zwiaz
          > ku czy tylko do seksu odpowiedzial, ze nie ma znaczenia: jak sie da to do zwiaz
          > ku, a jak nie to chocby do seksu. Ja z wiekiem tez jestem zdania, ze nie ma zna
          > czenia, tak czy siak chodzi o tego samego faceta.

          Tak na chlopski rozum to wychodzi mi, ze szukajac do seksu bardziej nalezaloby stworzyc klimat, ze spelnia sie/chce sie spelnic oczekiwania drugiej strony. W przypadku szukania do zwiazku nalezaloby zaczac od swoich wlasnych marzen, pragnien i oczekiwan.
    • marek.zak1 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 14:18
      sabat777 napisał:

      > Urealnij swoje oczekiwania.
      ----------------------------------------------------
      V.N. Peale: The power of positive thinking: ,,Expect the best and get it".

      • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:06
        marek.zak1 napisał:

        > V.N. Peale: The power of positive thinking: ,,Expect the best and get it".

        Ja powiedzialabym raczej ''Make the best of it''. Ta patologia sukcesu przedstawiana przez Ciebie Marek jest meczaca. Czy moglbys kiedys spojrzec dalej niz poza swoj wierzcholek nosa?
        • marek.zak1 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:15
          hello-kitty2 napisała:

          > marek.zak1 napisał:
          >
          > > V.N. Peale: The power of positive thinking: ,,Expect the best and get it"
          > .
          >
          > Ja powiedzialabym raczej ''Make the best of it''. Ta patologia sukcesu przedstawiana przez Ciebie Marek jest meczaca. Czy moglbys kiedys spojrzec dalej niz poza swoj wierzcholek nosa?
          -------------------------------------------------------------------------------------------------------------

          Cytuje jedna z najbardziej znanych książek w temacie. Nie piszę niczego o sobie. N.V. Peale to NIE jest mój pseudonym.

          • anbale Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:20
            W moim przypadku pozytywne myślenie kompletnie się nie sprawdziło, wręcz skompromitowało.
            Jak wspomnę sytuacje z przeszłości, kiedy się kierowałam pozytywnym myśleniem, coś tam sobie afirmowałam itp to się czuję jak kompletna idiotka, żenująco.
            Negatywne sprawdza się bardziej, jak człowiek przewiduje katastrofę, a wszystko jest w porządku a nawet pomyślnie się układa- to jest dopiero frajda.
            • aardwolf_ge Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:24
              > Negatywne sprawdza się bardziej, jak człowiek przewiduje katastrofę, a wszystko
              > jest w porządku a nawet pomyślnie się układa- to jest dopiero frajda.

              Ale jak długo ta frajda trwa?
              Max kilka minut bo zaczynasz przewidywać kolejną katastrofę na jutro.
              • anbale Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:27
                aardwolf_ge napisał:


                > Ale jak długo ta frajda trwa?
                > Max kilka minut bo zaczynasz przewidywać kolejną katastrofę na jutro.

                Noo...:)
                A potem kolejna frajda
            • marek.zak1 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:24
              anbale napisała:

              > W moim przypadku pozytywne myślenie kompletnie się nie sprawdziło, wręcz skompomitowało.
              > Jak wspomnę sytuacje z przeszłości, kiedy się kierowałam pozytywnym myśleniem, coś tam sobie afirmowałam itp to się czuję jak kompletna idiotka, żenująco. Negatywne sprawdza się bardziej, jak człowiek przewiduje katastrofę, a wszystko jest w porządku a nawet pomyślnie się układa- to jest dopiero frajda.
              --------------------------------------------------------------------------------------------------------

              Dla mnie pozytywn e myslenie oznacza, że jeśli cos robię, do czegoś dążę, wierze, że mi sie uda. Gdybym nie wierzył, w ogóle bym nie podejmował próby.
              • anbale Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:28
                Ja biorę również pod uwagę, że mi się nie uda. Po prostu w moim przypadku to się bardziej sprawdza.
                • rekreativa Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:39
                  Ale wiesz, co innego brać pod uwagę, że może się nie udać, ale być dobrej myśli, a co innego zakładać, że nie uda się na pewno. Czyli róznica między realizmem a czarnowidztwem.
                  • mabelle2000 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:51
                    Mysle, ze na realizm i na szacowanie ryzyka jest czas przed podjeciem decyzji. Gdy decyzja o realizacji zostaje podjeta, to dla wlasnego zdrowia psychicznego automatycznie musze blokowac swoje mysli przed czarnowidztwem :-)
                    • marek.zak1 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:04
                      mabelle2000 napisała:

                      > Mysle, ze na realizm i na szacowanie ryzyka jest czas przed podjeciem decyzji.
                      > Gdy decyzja o realizacji zostaje podjeta, to dla wlasnego zdrowia psychicznego automatycznie musze blokowac swoje mysli przed czarnowidztwem :-)
                      -------------------------------------------------------------------------------------------------

                      Jak wychodzisz na mecz musisz mysleć, ze wygrasz. W przeciwnym wypadku w ogóle nie warto wychodzić.
                      A metoda pesymizmu Anbale tez daje fun. Ide I mysle, tramwaj na pewno nie przyjedzie. A tramwaj przyjeżdża i juz jest radość.
                    • rekreativa Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 17:03
                      Dokładnie. Ja po podjęciu decyzji w ogóle już nie myślę, czy się uda, czy nie uda. Skupiam się po prostu na wykonaniu tego, czego się podjęłam : czy to praca, czy kolacja dla 20 gości, czy poderwanie chłopa.
            • mabelle2000 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:38
              anbale napisała:

              > Jak wspomnę sytuacje z przeszłości, kiedy się kierowałam pozytywnym myśleniem,
              > coś tam sobie afirmowałam itp to się czuję jak kompletna idiotka, żenująco.

              U mnie pozytywne myslenie zawsze sie sprawdza. Kazde przedsiewziecie zaczynam od wyobrazenia sobie, ze ten sukces nie tylko jest w zasiegu moich mozliwosci, ale widze wrecz w wyobrazni jak dopinam swego, czuje towarzyszaca sukcesowi radosc. Ten obraz w glowie pomaga mi potem w pokonywaniu kolejnych przeszkod, wtedy kiedy dopada mnie zmeczenie, zniechecenie, kiedy trace sily. Zawsze mam wtedy w glowie obraz zwyciestwa.
              Gdybym zalozyla, ze bedzie kleska, liczac na mile rozczarowanie, to wiem, ze moj organizm nie wszedlby w ogole na najwyzsze obroty, nie zmobilizowal wszystkich sil. No ale jak wiadomo, ludzie sa rozni, dlatego mamy rozne strategie, uniwersalnej jeszcze nie wymyslono :-)
              • anbale Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:45
                No wiem, że u niektórych się sprawdza. U mnie kompletnie nie. Jakieś pozytywne założenia, mantra, że na pewno się uda- zawsze kończyła się klęską, na ogół z przyczyn ode mnie niezależnych.
                Naprawdę, jak wyrobię sobie poczucie, że będzie porażka, albo jak to mówi młodzież mam kompletnie "wyjebane" to na ogół jest spektakularny sukces. Tak mam i już.
                • aardwolf_ge Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:53
                  To zależy co definiujesz jako porażkę.
                  Ja jako porażkę definiuję, że w wyniku spotkania z kobietą zakazi mnie ona HIV a na to trudno mi jest mieć wyjebane.
                  Z drugiej strony sukces, czyli że jednak nie zakaziła ciężko nazwać jakimś bardzo spektakularnym.
                  • anbale Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:08
                    No to co innego definiuję jako sukces i porażkę w dziedzinie podrywu. Chyba jednak nie tak cynicznie.
                    Z ostatnich "przygód" niezwykle pozytywnie, afirmacyjnie i euforycznie byłam nastawiona do gościa, który jak się okazało był nieprzytomnie zakochany w innej, mnie traktował jako wypełniacz czasu, przy okazji dywersyfikując na wszelkie boki, nie dawał mi najmniejszej szansy zatajając ten fakt. Porażka na całej linii
                    A najfajniejszy związek zaczął się od tego, że załapałam ciężkiego doła, nawet chyba coś tam płakałam po nocach, że facet taki super i na pewno, na 100% nic z tego nie będzie. Okazało się, że się we mnie zakochał.
                    I tak wszystko u mnie działa, na tej zasadzie.

                    • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:24
                      anbale napisała:

                      > No to co innego definiuję jako sukces i porażkę w dziedzinie podrywu. Chyba jed
                      > nak nie tak cynicznie.
                      > Z ostatnich "przygód" niezwykle pozytywnie, afirmacyjnie i euforycznie byłam na
                      > stawiona do gościa, który jak się okazało był nieprzytomnie zakochany w innej,
                      > mnie traktował jako wypełniacz czasu, przy okazji dywersyfikując na wszelkie bo
                      > ki, nie dawał mi najmniejszej szansy zatajając ten fakt. Porażka na całej linii
                      > A najfajniejszy związek zaczął się od tego, że załapałam ciężkiego doła, nawet
                      > chyba coś tam płakałam po nocach, że facet taki super i na pewno, na 100% nic z
                      > tego nie będzie. Okazało się, że się we mnie zakochał.
                      > I tak wszystko u mnie działa, na tej zasadzie.

                      Mi sie wydaje, ze opisywane tu porazka i sukces wcale nie zalezaly od Twojego nastawienia tylko bardziej od tych panow.
                      • anbale Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:31
                        No tak, od nich, ale dziwnie zawsze się wszystko sprzęża zwrotnie z moim nastawieniem:)
                        To był na to przykład
                  • sea.sea Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 00:21
                    Ty jesteś bardziej chory z powodu HIV nie będąc zarażonym, niż sami zarażeni. Smutne :(
                • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:27
                  anbale napisała
                  >Naprawdę, jak wyrobię sobie poczucie, że będzie porażka, albo jak to mówi młodzież mam kompletnie "wyjebane" to na ogół jest spektakularny sukces. Tak mam i juz<

                  Mam dokładnie tak samo.Najpierw robię założenie,że mi się nie uda,następnie przystępuje do działania, cały czas mając w głowie, że jeśli mi nie wyjdzie to trudno,bo już się na to nastawiłam.Po czym , gdy się udaje,a zazwyczaj tak jest,tym bardziej się cieszę. Ale,gdyby jednak doszło do porażki, to ja już ją mam zracjonalizowaną i tragedii nie ma.Tę metodę praktykuję od studiów, gdzie zawsze zakładałam,że tego egzaminu to już na pewno nie zdam, ale byłam przyjemnie zaskoczona,że jednak zdawałam.
                  U mnie pozytywne myślenie, czy afirmacje kompletnie się nie sprawdzają, więc nie próbuję nawet ich wprowadzać.Jestem pesymistka, ale twierdzę, że ten pesymizm nie jest taki zły, jak go opisują.
                  • aardwolf_ge Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:37
                    Na studiach miałem identyczne myślenie.
                    Tyle że po studiach pojawiły się problemy w których porażka jest zupełnie nieakceptowalna i to doprowadziło u mnie praktycznie do zaniechania wszelkich poważniejszych działań..
                    Wg mnie pesymizm jest fatalny bo prowadzi do sytuacji lose-lose.
                    • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:47
                      A nie jest tak, ze od pesymisty to juz krok do realisty? To moze nie jest tak zle. Ja mialam na studiach Czeszke optymistke. Sama o tym mowila i tak sie tez dzialo, ze ten optymizm prowadzil do niedopatrzen i zaniedban. Przez ciag owych nie dokonczyla studiow na czas choc miala super warunki, bo byla dwujezyczna. Osoby mniej optymistyczne maja sklonnosc do, jak ja to mowie, 'double check', co moze byc upierdliwe i czasochlonne ale sie sprawdza by dopiac wszystko na ostatni guzik. Czeszka nigdy niczego nie sprawdzala, wyslala emaila, nie sprawdzala czy doszedl, ect. Ostatecznie miala najwyzsza liczbe tak bzdurnych wpadek, w tym oskarzenie o plagiat, ze nikt z nas nie mogl w to uwierzyc. Czeski film chyba nie na darmo jest nazywany czeskim ;-)
                      • aardwolf_ge Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:50
                        Masz przykład krzywej Laffera.
                        Popadniecie w skrajność z którejkolwiek strony jest niszczące.
                        • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:54
                          aardwolf_ge napisał:

                          > Masz przykład krzywej Laffera.
                          > Popadniecie w skrajność z którejkolwiek strony jest niszczące.

                          Zgoda. Ciagnij w strone realizmu Wolfi ;)
                      • mabelle2000 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 17:02
                        hello-kitty2 napisała:

                        > To moze nie jest tak z
                        > le. Ja mialam na studiach Czeszke optymistke. Sama o tym mowila i tak sie tez d
                        > zialo, ze ten optymizm prowadzil do niedopatrzen i zaniedban.

                        Widocznie ta Czeszka byla srednio natawiona na sukces. Ci najbardziej zdeterminowani realizuja swoj cel z zelazna konsekwencja. Niestety, zeby bylo spektakularnie, a nie "jakos" trzeba zmobilizowac wszystkie sily i nie dzialac na pol gwizdka.
                    • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 17:17
                      aardwolf_ge napisał
                      >Wg mnie pesymizm jest fatalny bo prowadzi do sytuacji lose-lose.<

                      Nie zgadzam się z tym,pesymizm skłania do nie wchodzenia we wszystko na żywioł, a zmusza do głębszego przeanalizowania każdej sprawy, na której nam zależy. Sukces jest częstszy do osiągnięcia, niż się wydaje.To taki pesymizm defensywny,który motywuje do działania, a nie mający nic wspólnego z ponuractwem i czarnowidztwem,z którym może się kojarzyć.
                      Jeśli dla Ciebie jest to sytuacja lose-lose, to raczej trzeba brać pod uwagę zaburzenia depresyjne, które wyłączają człowieka z podejmowania wielu aktywności, bo ten sens działania jest przytlumiony wówczas.
                  • mabelle2000 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:37
                    ninek04 napisała:

                    > Mam dokładnie tak samo.Najpierw robię założenie,że mi się nie uda,następnie prz
                    > ystępuje do działania, cały czas mając w głowie, że jeśli mi nie wyjdzie to tru
                    > dno,bo już się na to nastawiłam.

                    Przystepujesz do dzialania wiedzac, ze nic z tego nie wyjdze ? To moze to taka kokieteria troche z Twojej strony ? Niby sie nie uda ale wiem, ze sie uda ;-) Bo ja to daje slowo, jak w czyms nie widze sensu, to klade lache i nawet palcem nie kiwne.
                    • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:56
                      Mabelle2000 napisała
                      >Przystepujesz do dzialania wiedzac, ze nic z tego nie wyjdze ? To moze to taka kokieteria troche z Twojej strony ? Niby sie nie uda ale wiem, ze sie uda ;-) Bo ja to daje slowo, jak w czyms nie widze sensu, to klade lache i nawet palcem nie kiwne.<

                      Żadna kokieteria,bo i kokietka ze mnie żadna. Naprawdę tak to wygląda w moim przypadku i działa, jak do tej pory. Ja przystępuję do działania z założeniem,że raczej nic z tego, no ale trzeba spróbować, i to mnie jakoś uspokaja wewnętrznie, że w razie porażki nie będę zdołowana,bo sama ją przewidzialam. Wiem,że to pokręcone, i pewnie mało logiczne, ale w moim przypadku działa :)
          • szopen_cn Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:29
            marek.zak1 napisał:

            > Cytuje jedna z najbardziej znanych książek w temacie. Nie piszę niczego o sobi
            > e. N.V. Peale to NIE jest mój pseudonym.

            W temacie podrywu?

            Czy poradnik dla korpoludkow jak dorobic sie stanowiska, ktore pozwoli nam sie zaharowc na smierc, ale z usmiechem na ustach?
            • anbale Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 15:32
              To chyba w ogóle taki poradniki dla podatnych na pranie mózgu, i wymianę jednego zestawu złudzeń na inny.
            • hello-kitty2 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 16:51
              szopen_cn napisał:

              > Czy poradnik dla korpoludkow jak dorobic sie stanowiska, ktore pozwoli nam sie
              > zaharowc na smierc, ale z usmiechem na ustach?

              :-) Ja juz na ten cel ukulam powiedzenie 'patologia sukcesu'. Z drugiej strony jak potrzebujesz dalej orac, to potrzebujesz sobie pomoc. To ludzkie jest.

              Marek, a Ty sie na emeryture nie wybierasz?
              • marek.zak1 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 20:23
                hello-kitty2 napisała:

                > szopen_cn napisał:
                >
                > > Czy poradnik dla korpoludkow jak dorobic sie stanowiska, ktore pozwoli na
                > m sie zaharowc na smierc, ale z usmiechem na ustach?
                >
                > :-) Ja juz na ten cel ukulam powiedzenie 'patologia sukcesu'. Z drugiej strony jak potrzebujesz dalej orac, to potrzebujesz sobie pomoc. To ludzkie jest.
                >
                > Marek, a Ty sie na emeryture nie wybierasz?
                -------------------------------------------------------------------------------------------------------

                Nie. A o tym zapierdzielaniem to tylko kit wciskany przełożonym I publice. Jak cyferki się zgadzają to możesz wyjechac gdziekolwiek i kierować jak szefowa, czyli Michnikowski w ,,Seksmisji".

    • prosty_facet Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 19:42
      sabat777 napisał:

      > Urealnij swoje oczekiwania.

      To nie działa ;-) Ja mam realne. Ale trzeba jeszcze umieć podrywać ;-)
      • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 20:35
        prosty_facet napisał:

        > To nie działa ;-) Ja mam realne. Ale trzeba jeszcze umieć podrywać ;-)


        No nie wierzę, niby jebaka, a nie umie podrywac?;-)
        • prosty_facet Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 11:13
          ninek04 napisała:

          > No nie wierzę, niby jebaka, a nie umie podrywac?;-)

          Strasznie nieśmiały jestem ;-)
          • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:08
            Prosty_facet napisal
            >Strasznie nieśmiały jestem ;-)<

            A,rozumiem,czyli to Ciebie trzeba podrywać?;-)
            • prosty_facet Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 22:14
              ninek04 napisała:

              > Prosty_facet napisal
              > >Strasznie nieśmiały jestem ;-)<
              >
              > A,rozumiem,czyli to Ciebie trzeba podrywać?;-)

              Nie mam nic przeciwko ;-)
              • ninek04 Re: Fundamentalna regula podrywu 18.08.15, 10:09
                Prosty_facet napisal
                >Nie mam nic przeciwko ;-)<
                Jednym słowem mówiąc :jesteś otwarty na propozycje? ;)
    • lybbla Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 22:21
      sabat777 napisał:

      > Urealnij swoje oczekiwania.

      Sabat, znam ten problem wszystkie długonogie rudzielce 38 FF zachowują się jakby miały pamięć zbiorową.

      W sprawie urealnienia. Bądźmy realistami. Aktorzy z nas żadni. Pozostaje szczery zachwyt, więc nie w ta strona Sabat nie w ta.

      W sprawie półek. Chodzi o oszustwo. Myślisz sobie ale ją nabrałem jestem o dwie półki niżej.
      Sęk w tym, że Ona myśli tak samo.
      • sabat777 Re: Fundamentalna regula podrywu 16.08.15, 22:49
        lybbla napisał:

        > W sprawie półek. Chodzi o oszustwo. Myślisz sobie ale ją nabrałem jestem o dwie
        > półki niżej.
        > Sęk w tym, że Ona myśli tak samo.

        Jeśli miałbym czytać w myślach, to ona myśli "mógłbyś być fajniejszy, ale ujdziesz w tłumie. Poza tym za 5 minut zamykają bar. Chodź tu, dildo."
        • lybbla Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 00:57
          sabat777 napisał:

          > Jeśli miałbym czytać w myślach, to ona myśli "mógłbyś być fajniejszy, ale ujdziesz w tłumie.
          > Poza tym za 5 minut zamykają bar. Chodź tu, dildo."

          You scored first ONS then.

          Jeśli ona umiałaby czytać w myślach, to myślałaby tak, ``O urwał, to jest Sabat z BSwM,
          rachunek proszę, idziemy do mnie''.

          Jeśli ja miałbym czytać w myślach 5 minut przed zamknięciem baru, upewniłbym się, że rozmawiam z samicą homo sapiens.


          • prosty_facet Re: Fundamentalna regula podrywu 17.08.15, 20:59
            lybbla napisał:

            > Jeśli ja miałbym czytać w myślach 5 minut przed zamknięciem baru, upewniłbym si
            > ę, że rozmawiam z samicą homo sapiens.

            Jeśli rozmawiasz to na pewno homo sapiens. Pozostaje sprawdzić tylko czy to na pewno samica ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka