Dodaj do ulubionych

Co nas kręci, co nas podnieca

28.08.15, 19:49
Natchnął mnie podwątek o makijażu w wątku o gołębiu, ale także ostatnie rozmowy z koleżankami. A mianowicie - eureka - jak to ludziom podobają się różne rzeczy i być może jak to bez sensu ma się kompleksy. Otóż zdarza mi się słyszeć pochwały i komplementy dotyczące moich części ciała lub innych elementów wyglądu, które moim zdaniem są przeciętne bądź też nie są moją mocną stroną. A takimi, które ja uważam za atut i których koleżanki zazdroszczą, mężczyźni niekoniecznie aż tak się zachwycają. Znajome kobiety miewają podobnie, a i w drugą stronę też to działa, czyli zachwycam się czymś u faceta, a on zdziwiony. Macie takie obserwacje/doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • hateuall Re: Co nas kręci, co nas podnieca 28.08.15, 20:27
      Tak, ja się zachwycam inteligencją u kobiet.

      Jak już jest.
    • sabat777 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 28.08.15, 20:35
      Mnie kręci przystojny, acz małomówny prawnik z e-darling. Architekt tez obleci...
      • rekreativa Re: Co nas kręci, co nas podnieca 28.08.15, 20:49
        Prawnik małomówny?
        • sabat777 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 28.08.15, 21:07
          Ten od lilyrush najwyraźniej małomówny :)
    • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 28.08.15, 20:53
      No nie wiem, mnie na przykład bardzo biodra kobiece zachwycają, może to nie jest takie oczywiste dla Was. Mogę je pieścić także w łóżku dłużej niż byście się spodziewały może.
      Biodra to nie piersi albo pupa albo jeszcze coś, więc jest tu chyba jakiś element zaskoczenia?
      • notyouraveragegirl Re: Co nas kręci, co nas podnieca 28.08.15, 22:47
        Ja to chyba mam dziś dzień, leczenia się z kompleksów :) Zewsząd słyszę komplementy lub pozytywne komentarze na temat cech/atrybutów, które również posiadam. Mam baaaaaaardzo szerokie biodra i zawsze ubolewam nad tym, że małżonek nie wychwala mnie pod niebiosa z tego powodu - wręcz przeciwnie - uważa, że przy szerokich biodrach pupa wygląda mniej zgrabnie.
        • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 28.08.15, 23:01
          notyouraveragegirl napisała:

          > Ja to chyba mam dziś dzień, leczenia się z kompleksów :) Zewsząd słyszę komplem
          > enty lub pozytywne komentarze na temat cech/atrybutów, które również posiadam.


          Świetnie że dzień dzisiejszy traktuje Cię tak szczodrze, zasługujesz na to :).
          Ciekaw jestem jakie to jeszcze atrybuty, jeśli dobrze pamiętam/wyobrażam sobie przy dużych biodrach masz nieduże piersi i jesteś wysoka, tak?
          • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 28.08.15, 23:31
            Już się chyba dzisiaj nie dowiemy... A jeszcze buzia i włosy.
            :)
            • notyouraveragegirl Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 20:22
              Piersi mam... nieduże, ale nie takie zupełnie mikroskopijne :). Jestem wysoka. Buzia i włosy? Mam :) I to właśnie twarz i włosy najbardziej w sobie lubię. Oczywiście, gdybym mogła się zaprojektować od początku do końca to poprawiłabym w sobie milion rzeczy, ale generalnie to się sobie podobam i nie wiem czemu ten pacan nie chce mnie wykorzystać :).
              • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 20:31
                notyouraveragegirl napisała:

                > Piersi mam... nieduże, ale nie takie zupełnie mikroskopijne :). Jestem wysoka.
                > Buzia i włosy? Mam :) I to właśnie twarz i włosy najbardziej w sobie lubię. Ocz
                > ywiście, gdybym mogła się zaprojektować od początku do końca to poprawiłabym w
                > sobie milion rzeczy, ale generalnie to się sobie podobam i nie wiem czemu ten p
                > acan nie chce mnie wykorzystać :).

                Czytajcie panowie. To jest wypowiedź kobiety urokliwej. Kobiety pięknej świadomością siły swojej kobiecości, kobiecej seksualności można także powiedzieć (Skorpion!) i świadomością fizycznych atrybutów które posiada.
                • prosty_facet Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:01
                  loppe napisał:

                  > Czytajcie panowie. To jest wypowiedź kobiety urokliwej. Kobiety pięknej świadom
                  > ością siły swojej kobiecości, kobiecej seksualności można także powiedzieć (Sko
                  > rpion!) i świadomością fizycznych atrybutów które posiada.

                  Czytamy ;-) jesteśmy pod wrażeniem. Najbardziej podoba mi się ten kawałek:
                  " - nie wiem czemu ten pacan nie chce mnie wykorzystać" ;-)
              • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 20:39
                notyouraveragegirl napisała:

                > Piersi mam... nieduże, ale nie takie zupełnie mikroskopijne :). Jestem wysoka.
                > Buzia i włosy? Mam :) I to właśnie twarz i włosy najbardziej w sobie lubię.

                Jesteś predystynowana do bardzo pięknej pozycji od tyłu stojąc (z racji wysokiego wzrostu, dużych bioder i małych piersi).

                Uroda twarzy sprawia wszelako, że bodaj wszystkie pozycje (już wyszedłem z wprawy w tych analizach) pokażą Cię w znakomitym świetle.

                • notyouraveragegirl Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 20:43
                  Bardzo dziękuję, ale nie jest to wiedza, która przyda mi się w tym roku ;).
                  • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 20:53
                    notyouraveragegirl napisała:

                    > Bardzo dziękuję, ale nie jest to wiedza, która przyda mi się w tym roku ;).

                    I bardzo dobrze. Ale opowiedz nam trochę o swojej twarzy, proszę:)
                    • notyouraveragegirl Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:00
                      hmmm... chyba już dużo o sobie opowiedziałam. boję się, że zbyt szczegółowy opis może pomóc w mojej identyfikacji :). ale możemy się umówić na jeden element twarzy, o który wolno Ci zapytać ;)
                      • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:06
                        notyouraveragegirl napisała:

                        > hmmm... chyba już dużo o sobie opowiedziałam. boję się, że zbyt szczegółowy opi
                        > s może pomóc w mojej identyfikacji :). ale możemy się umówić na jeden element t
                        > warzy, o który wolno Ci zapytać ;)

                        Bardzo inteligentna ocena sytuacji:). Inteligentne kobiety są tym dla świata, czym złoty pociąg jest dla Wałbrzyszyzny:). W tej sytuacji zapytam całościowo o kształt i rozmiary twarzy:) W 3 wymiarach plse:))
                        • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:30
                          loppe napisał:

                          > notyouraveragegirl napisała:
                          >
                          > > hmmm... chyba już dużo o sobie opowiedziałam. boję się, że zbyt szczegóło
                          > wy opi
                          > > s może pomóc w mojej identyfikacji :). ale możemy się umówić na jeden ele
                          > ment t
                          > > warzy, o który wolno Ci zapytać ;)
                          >
                          > Bardzo inteligentna ocena sytuacji:). Inteligentne kobiety są tym dla świata, c
                          > zym złoty pociąg jest dla Wałbrzyszyzny:). W tej sytuacji zapytam całościowo o
                          > kształt i rozmiary twarzy:) W 3 wymiarach plse:))

                          No dobrze:). Oczy, tylko oczy
                          • notyouraveragegirl Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:43
                            Hmmm... to się nazywa nieuczciwe wyciąganie informacji :P

                            Oczy mam duże i ciemne. Ozdobione gęstym wachlarzem rzęs. Właśnie na temat oczu usłyszałam w życiu najwięcej komplementów :).
                            • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:48
                              notyouraveragegirl napisała:


                              > Oczy mam duże i ciemne. Ozdobione gęstym wachlarzem rzęs. Właśnie na temat oczu
                              > usłyszałam w życiu najwięcej komplementów :).

                              Rozpłynąłem się jak masło na patelni...
                              • notyouraveragegirl Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:57
                                ;)
                        • notyouraveragegirl Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:34
                          Ojej - zupełnie szczerze nie potrafię :). Nigdy nie zastanawiałam się nad kształtem mojej twarzy w taki sposób :) I jak w trzech wymiarach - a głębokość to niby jak mam policzyć :)?

                          Twarz mam raczej owalną niż okrągłą, ale nie taką podłużną. Szczupłą, ale nie taką wychudzoną, że mogę się uśmiechać i nadal nie widać policzków :)
                          • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:40
                            notyouraveragegirl napisała:

                            > Ojej - zupełnie szczerze nie potrafię :). Nigdy nie zastanawiałam się nad kszta
                            > łtem mojej twarzy w taki sposób :) I jak w trzech wymiarach - a głębokość to ni
                            > by jak mam policzyć :)?
                            >
                            > Twarz mam raczej owalną niż okrągłą, ale nie taką podłużną. Szczupłą, ale nie t
                            > aką wychudzoną, że mogę się uśmiechać i nadal nie widać policzków :)

                            Głębokość, trzeci wymiar może opowiedzieć o nosie i bardzo ważnych kościach policzkowych:)
                            U panów mocna żuchwa, nie zapadła jest b. ważna
                            • notyouraveragegirl Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:49
                              No cóż - i tak już dużo powiedziałam i w zamian za głębokość dostałeś info o oczach :). Ah, te baby, zawsze znajdą sposób by pochwalić się tym co mają najładniejsze :).
                    • prosty_facet Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:03
                      loppe napisał:

                      > notyouraveragegirl napisała:
                      >
                      > > Bardzo dziękuję, ale nie jest to wiedza, która przyda mi się w tym roku ;
                      > ).
                      >
                      > I bardzo dobrze. Ale opowiedz nam trochę o swojej twarzy, proszę:)

                      Dlaczego jej źle życzysz :-) Nie widzisz, że pragnie być wykorzystana ;-)
                      • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:08
                        prosty_facet napisał:

                        > loppe napisał:
                        >
                        > > notyouraveragegirl napisała:
                        > >
                        > > > Bardzo dziękuję, ale nie jest to wiedza, która przyda mi się w tym
                        > roku ;
                        > > ).
                        > >
                        > > I bardzo dobrze. Ale opowiedz nam trochę o swojej twarzy, proszę:)
                        >
                        > Dlaczego jej źle życzysz :-) Nie widzisz, że pragnie być wykorzystana ;-)
                        >

                        Dobrze. Notaverage potrzebuje się najpierw uporać, wiesz.
                        • prosty_facet Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:14
                          loppe napisał:

                          > Dobrze. Notaverage potrzebuje się najpierw uporać, wiesz.

                          AAAAAaaaaaaa - ... to nie wiem .... :-(
                          • notyouraveragegirl Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:47
                            Póki co to jest tylko jeden Pan, przez którego chciałabym być wykorzystana, ale on nie jest zainteresowany.

                            Jest jeszcze jeden, z którym ewidentnie mam jakiś rodzaj chemicznego porozumienia, ale ze względu na mnóstwo okoliczności, nawet gdybym nie była mężatką, nie mogłabym mu na takie wykorzystanie mnie pozwolić.
                            • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:51
                              notyouraveragegirl napisała:

                              > Póki co to jest tylko jeden Pan, przez którego chciałabym być wykorzystana, ale
                              > on nie jest zainteresowany.
                              >
                              > Jest jeszcze jeden, z którym ewidentnie mam jakiś rodzaj chemicznego porozumien
                              > ia, ale ze względu na mnóstwo okoliczności, nawet gdybym nie była mężatką, nie
                              > mogłabym mu na takie wykorzystanie mnie pozwolić.


                              Ładujemy baterie! Gwarancja 1 rok.
    • aardwolf_ge Re: Co nas kręci, co nas podnieca 28.08.15, 21:30
      Bardzo mnie kreci jak kobieta ma grzywkę.
      • hello-kitty2 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 16:04
        aardwolf_ge napisał:

        > Bardzo mnie kreci jak kobieta ma grzywkę.

        Ja lubie te dziewczyne z grzywka. Sama mam grzywke tylko jeden dzien, jak mi fryzjer wyprostuje wlosy.

        www.youtube.com/watch?v=-CmadmM5cOk
    • sabat777 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 28.08.15, 22:08
      Masz rację. Bo np. widziałem tą laskę na paru memach i faceci się z niej nabijali, a mnie szczerze mówiąc... wywaliło w kosmos. Jest obłędna :)

      canitbesaturdaynow.com/dived/single/muscle_girl/
      www.imglols.com/this-might-be-too-much-muscle-for-a-girl/
      • prosty_facet Re: Co nas kręci, co nas podnieca 28.08.15, 23:40
        sabat777 napisał:

        > Masz rację. Bo np. widziałem tą laskę na paru memach i faceci się z niej nabija
        > li, a mnie szczerze mówiąc... wywaliło w kosmos. Jest obłędna :)
        >
        > canitbesaturdaynow.com/dived/single/muscle_girl/
        > www.imglols.com/this-might-be-too-much-muscle-for-a-girl/

        Na pierwszym - nie jest źle. Na drugim wygląda jak facet z doklejonymi piersiami (nie oceniam twarzy). Ogólnie lepsza taka "budowa" niż zupełne zaniedbanie kultury fizycznej ;-)
      • sid_15 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 13:13
        O widzisz, dobry przykład. Dla mnie dramat, a Ciebie kręci.
    • prosty_facet Re: Co nas kręci, co nas podnieca 28.08.15, 23:42
      sid_15 napisała:

      > A mianowicie - eureka - jak to ludziom podobają się różne rzecz
      > y i być może jak to bez sensu ma się kompleksy.

      Podnieca różnorodność :-). Czyli raz wygolona a raz zarośnięta.
      Raz szczupła a raz przy kości. Raz blondynka raz brunetka.
      A najlepiej cudza ;-)
      • sid_15 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 13:12
        To zależy, czego różnorodność dotyczy.:)
        Raz blondyn, raz brunet - ok. Ale raz wysoki, raz niski, raz umięśniony, raz chudy - to już nie.
        No i może nie tyle cudza, co nie własna.:)
    • sid_15 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 13:11
      Źle, źle, źle. Większość nie zrozumiała.
      Nie chodzi o to, że ktoś lubi grzywkę, a ktoś wysoki wzrost. Chodzi o to, że ja np. w swoim mniemaniu mam kiepski tyłek, lecz zbieram za niego komplementy, czyli zauważam, że może się on podobać. Tudzież koleś ma jakieś kompleksy na punkcie np. klaty, a okazuje się, że laska się zachwyca.
      Czy też wątki o bułeczkach i motylkach - wbrew lansowi na bułeczki, są fani takich i takich, tak jak są fani wygolenia i zarośnięcia.
      • prosty_facet Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 14:36
        sid_15 napisała:

        > Źle, źle, źle. Większość nie zrozumiała.
        > Nie chodzi o to, że ktoś lubi grzywkę, a ktoś wysoki wzrost. Chodzi o to, że ja
        > np. w swoim mniemaniu mam kiepski tyłek, lecz zbieram za niego komplementy, cz
        > yli zauważam, że może się on podobać.

        Ja mam kompleks paskudnej gęby i upierdliwego charakteru.
        Ale nikt nie zaprzecza :-) mówiąc, że mam piękną buźkę i super charakter ;-)
        W ogóle nie wiem co kogokolwiek we mnie podnieca bo nie mam takich sygnałów ;-)
        Czyli na całej linii kicha ;-)
        Wczoraj nawet jedna dziewczyna tak mi podawał numer telefonu,
        żebym nie zdążył wpisać do komórki (w tempie karabinu maszynowego).
        Powiedziałem: "OK - rozumiem" i sobie odpuściłem.
        • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 16:10
          Prosty_facet napisal
          >Ja mam kompleks paskudnej gęby i upierdliwego charakteru.
          Ale nikt nie zaprzecza :-) mówiąc, że mam piękną buźkę i super charakter ;-)
          W ogóle nie wiem co kogokolwiek we mnie podnieca bo nie mam takich sygnałów ;-)
          Czyli na całej linii kicha ;-)<

          Może sobie wmawiasz ten kompleks geby?;-)Powiem Ci tak,nie znam Cie,ale czytając Twoje wpisy zawsze się uśmiecham i lubię Cie,nawet bez oglądania.Nie sądzę, że jesteś prosty,ale fajny na pewno. ;-)
          • prosty_facet Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 20:56
            ninek04 napisała:

            > Może sobie wmawiasz ten kompleks geby?;-)Powiem Ci tak,nie znam Cie,ale czytają
            > c Twoje wpisy zawsze się uśmiecham i lubię Cie,nawet bez oglądania.Nie sądzę,
            > że jesteś prosty,ale fajny na pewno. ;-)

            Może .... dzięki za miłe słowo ;-)
    • sabat777 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 17:25
      Mnie podkręca dziewczyna stanowiąca spójny wizerunek, który mnie intryguje seksualnie. Samych takich interesujących wzorców mam sporo, np. gruba chłopska dziewczyna, wojowniczka, delikatna nimfa, dyskotekowa ździra itd. W zależności od nastroju, nie sposób znaleźć wspólnego mianownika. Stąd ciężko mi się określić co mi się podoba a co nie. Ważne żeby wszystkie elementy wizerunku tworzyły jedną całość.
      • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 17:59
        sabat777 napisał
        >Mnie podkręca dziewczyna stanowiąca spójny wizerunek, który mnie intryguje seksualnie.<<Stąd ciężko mi się określić co mi się podoba a co nie. Ważne żeby wszystkie elementy wizerunku tworzyły jedną całość.<

        Tu nie chodzi o to,co Cię podkreca, tylko o to, co Cię kręci w danej osobie,którą to,co Ciebie w niej kręci, jej akurat w sobie nie kręci ;-)
        • sabat777 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 18:04
          ninek04 napisała:

          > Tu nie chodzi o to,co Cię podkreca, tylko o to, co Cię kręci w danej osobie,któ
          > rą to,co Ciebie w niej kręci, jej akurat w sobie nie kręci ;-)

          No niby tak, ale skąd mam wiedzieć co akurat w sobie nie kręci innej osoby?
          Poza standardowym zaprzeczaniem żonie, która twierdzi że ma za grube uda i za dużą dupę nie znam innych przypadków. Może dlatego, że nie jestem specjalnie wylewny jeśli chodzi o werbalizowanie tego co mnie kręci w napotkanych kobietach?
          • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 18:49
            Sabat 777 napisał
            > No niby tak, ale skąd mam wiedzieć co akurat w sobie nie kręci innej osoby?
            Poza standardowym zaprzeczaniem żonie, która twierdzi że ma za grube uda i za dużą dupę nie znam innych przypadków. <

            A żona mówi w ogóle, co ją w Tobie kręci?

            >Może dlatego, że nie jestem specjalnie wylewny jeśli chodzi o werbalizowanie tego co mnie kręci w napotkanych kobietach?<

            No ale, co by Ci z tego werbalizowania przyszło,poza wyrażeniem sympatii dla danej kobiety,co dla niej pewnie byłoby miłe,ale przyjelaby to jako komplement i tyle?
            • sabat777 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 19:54
              Z tego werbalizowalnia jak mówisz nic by nie wynikało, toteż nie werbalizuje.
              Co do zony, to nie wydaje mi sie, żeby faceci ogólnie byli dla niej jakoś specjalnie zajmującym tematem, i ja nie jestem tutaj wyjątkiem. Nie przypuszczam by zastanawiała sie co we mnie ja kręci, bo to nie jest dla niej istotne. Najprawdopodobniej po prostu nie zaprząta sobie tym głowy.
              • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 20:41
                Sabat 777 napisał
                >Nie przypuszczam by zastanawiała sie co we mnie ja kręci, bo to nie jest dla niej istotne. Najprawdopodobniej po prostu nie zaprząta sobie tym głowy.<

                Gdybyś jej całkiem nie kręcił, to raczej by Ci się nie udostępniała,coś musi ją w w Tobie pociagać,skoro Ci nie odmawia tak do końca. :-D
                • sabat777 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:23
                  Wydaje mi sie, ze ona czuje co jakis czas wole boza w okolicach dni plodnych, z zupelnie fizjologicznych powodow, a ja akurat jestem pod reka i jestem najbardziej oczywistym rozwiazaniem w tym wypadku. Nie dopisywalbym tu jakiejs glebszej historii.
                  • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:47
                    Sabat 777 napisał
                    >wydaje mi się mi sie, ze ona czuje co jakis czas wole boza w okolicach dni plodnych, z zupelnie fizjologicznych powodow, a ja akurat jestem pod reka i jestem najbardziej oczywistym rozwiazaniem w tym wypadku. Nie dopisywalbym tu jakiejs glebszej historii.<

                    No jeśli tak,to z wolą bożą się nie dyskutuje, ani się jej nie przeciwstawia,to jednak siła wyższa,której należy się poddać ;-)
          • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 19:31
            sabat777 napisał:

            > ninek04 napisała:
            >
            > > Tu nie chodzi o to,co Cię podkreca, tylko o to, co Cię kręci w danej osob
            > ie,któ
            > > rą to,co Ciebie w niej kręci, jej akurat w sobie nie kręci ;-)
            >
            > No niby tak, ale skąd mam wiedzieć co akurat w sobie nie kręci innej osoby?

            Można wyjść w tej pracy umysłowej od popularnych kanonów i widząc, że ona od nich odbiega w takim czy innym fragmencie nie zgodzić się z kanonem, jeśli się z nim nie zgadzamy. Np. masz takie interesujące małe oczka:)

            > Poza standardowym zaprzeczaniem żonie, która twierdzi że ma za grube uda i za d
            > użą dupę nie znam innych przypadków. Może dlatego, że nie jestem specjalnie wyl
            > ewny jeśli chodzi o werbalizowanie tego co mnie kręci w napotkanych kobietach?

            :))


            • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 20:15
              Jeszcze w czasach socjalizmu przeżyłem romans z młodą jak ja hrabianką (że jest hrabianką dowiedziałem się po latach z internetu, gdy jej rodzina odzyskała od państwa elegancką nieruchomość w Wwie, bo tylko b. dyskretnie wtedy dawała znaki statusu rodu, a nie było internetu żeby wrzucić nazwisko do googla). Powiedziałem jej - oczywiście m.in. ale to jest interesujące w tym kontekście - że ma świńskie oczka.
              • notyouraveragegirl Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 20:26
                Zabiłabym Cię za taki komplement :)
                • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 20:44
                  notyouraveragegirl napisała:

                  > Zabiłabym Cię za taki komplement :)

                  Po prostu w kontekście dużej sympatii i empatii między nami, te słowa były jakby zabawne, dodające pieprzu, choć prawdziwe. Poza tym mogło ją rozbawić że parobczak mówi do hrabianki, masz takie świńskie oczka:). Mnie by rozbawiło:))
              • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 20:30
                loppe napisał
                >Powiedziałem jej - oczywiście m.in. ale to jest interesujące w tym kontekście - że ma świńskie oczka.<

                Świńskie oczka źle mi się kojarzą, jakoś tak mi się zlewają w jedno ze świńską, nalaną twarzą i podobnie świńskim charakterem.Nawet znam taką panią, która wpisuje się w ten opis.
                • hello-kitty2 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:30
                  Mnie we mnie podoba sie bardzo zapach mojej cipki. Uwazam, ze jest zajebisty. Nie ma szans zebym nie powachala swoich majtek zdjawszy niosac je do prania. Obwachuje rowniez palce po zabawach i wszystko co dotykalo mojego kroku. Moj ostatni kochanek nie podzielal zupelnie zamilowania do mojego zapachu ;)
                  • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:37
                    Hello -kitty 2napisala
                    >Moj ostatni kochanek nie podzielal zupelnie zamilowania do mojego zapachu ;)<

                    Jak nie podzielal? Odrzucał go zapach Twojej cipki???
                    • hello-kitty2 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 22:52
                      ninek04 napisała:

                      > Jak nie podzielal? Odrzucał go zapach Twojej cipki???

                      Nie odrzucal ale nie interesowal, tak jak mnie :( Ja sie na zapachu cipki wychowalam lezac mamie na kolanach. Uwielbiam ten zapach. Kiedys mialam starsza kolezanke, ktorej zapach wyczuwalam siedzac kolo niej. Wydawala mi sie taka piekna i kobieca przez to. Niektorzy mezczyzni twierdza, ze cipki smierdza rybami. Tyle, ze ja bardzo lubie ryby. Moze powinnam byc rybakiem ;) Zdarzylo mi sie rozmawiac z facetami, ktorzy twierdza, ze lubia jak kobiety sie nie myja przed pojsciem do lozka. Chetnie bym takiego poznala.
                      • avide Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 01:19
                        Kitty, a propos zapachów "ryb" oraz "spoconych kobiecych ciał"....

                        Smak oraz zapach cipki faktycznie potrafi być zniewalający. Zazwyczaj jednak idzie w parze z zapachem naturalnym skóry kobiety, zatem już na wczesnym etapie da się temat wyłapać (co by nie brnąć w niepotrzebny mezalians :D) czy później poczuje się "rybkę" czy "pistacje" ;-). Jednie trzeba sobie z tego zdawać sprawę co wcale nie jest takie oczywiste (chłopy to jednak proste istoty ;D ).

                        Z niemyciem się temat jest ciut bardziej skomplikowany, ale jest pochodną zapachów własnych czystego ciała.
                        Zazwyczaj taki zapach (nieumytej skóry) zaczyna się z czasem (rozwojem romansu) kojarzyć z seksualnością partnerki. W trakcie seksualnych zbliżeń kodujemy sobie zapach związany z podnieceniem, orgazmem, seksualnością, aurą, zbliżeniem, kobietą i jej potem jaki się wytarza podczas zbliżenia. Dlatego też w miarę rozwoju namiętności w parze, zapach spoconego ciała zaczyna się kojarzyć z podnieceniem , z seksem, zwłaszcza jak seks jest namiętny, udany i chce się go więcej i więcej. Powoduje to że zwyczajnie zaczyna podniecać bo kojarzy się z .... zajebistym seksem ;-). Trik natury żebyśmy chcieli się bzykać ;-) Wszak chodzi o przetrwanie gatunku, poważna sprawa ;-).
                        Tak to wygląda....
                        Dlatego poznanie faceta, który twierdził wcześniej że lubi jak się kobieta nie myje nie gwarantuje że usłyszysz od niego takie same słowa.
                        Bardziej musicie sobie taki rodzaj relacji niejako wypracować. Ale żeby tak było trzeba czasu, zaufania i wielu wzajemnych erotycznych uniesień.
                  • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:43
                    Cała Kitty...:)
                    • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 21:44
                      loppe napisał:

                      > Cała Kitty...:)


                      Obrazoburcza, bezkompromisowa, intelektualnie ostra jak żyleta...
        • sid_15 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 10:13
          > Tu nie chodzi o to,co Cię podkreca, tylko o to, co Cię kręci w danej osobie,
          > którą to,co Ciebie w niej kręci, jej akurat w sobie nie kręci ;-)

          No właśnie! :P
          • hello-kitty2 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 10:25
            sid_15 napisała:

            > > Tu nie chodzi o to,co Cię podkreca, tylko o to, co Cię kręci w danej osob
            > ie,
            > > którą to,co Ciebie w niej kręci, jej akurat w sobie nie kręci ;-)
            >
            > No właśnie! :P

            Trudno pisac o innych osobach, najlatwiej o sobie. Nie kazdy przeciez opowiada ci, co go w nim nie kreci z uwagi na marketing, nie zajmowanie sie tym. Jeczcze nie widzialam faceta, ktory by opowiadal mi, co go w nim nie kreci ;-) To tylko kobiety sa takie glupie zeby paplac o swoich niedociagnieciach, hello!? ;)
            • sid_15 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 17:48
              > Trudno pisac o innych osobach, najlatwiej o sobie. Nie kazdy przeciez opowiada
              > ci, co go w nim nie kreci z uwagi na marketing, nie zajmowanie sie tym. Jeczcze
              > nie widzialam faceta, ktory by opowiadal mi, co go w nim nie kreci ;-) To tylko
              > kobiety sa takie glupie zeby paplac o swoich niedociagnieciach, hello!? ;)

              Nawet nie chodzi o to, ze ktoś opowiada, tylko o to, że pewne rzeczy daję się zauważyć. np. ktoś tam przy rozbieraniu się stara się nie eksponować danej części ciała. Chociaż ja mam tak, że kiedy już dojdzie co do czego, to zapominam o kompleksach i latam z tym moim gołym, nielubianym przeze mnie tyłkiem tak, że da radę go obejrzeć ze wszystkich stron, już nie wspominając o konkretnych sytuacjach czy pozycjach.:) Z drugiej strony znajoma kiedyś mówiła, że ona na germańskiego oprawcę to raczej nie, bo ma oponę na brzuchu i wstydzi się, że wtedy to dokładnie widać.
              • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 18:08
                sid _15 napisała
                >Nawet nie chodzi o to, ze ktoś opowiada, tylko o to, że pewne rzeczy daję się zauważyć. np. ktoś tam przy rozbieraniu się stara się nie eksponować danej części ciała. Chociaż ja mam tak, że kiedy już dojdzie co do czego, to zapominam o kompleksach <

                Mnie się wydaje, że na początku tych relacji intymnych,to te kompleksy każdy stara się w jakiś sposób ukrywać,przejmując się, że ta druga osoba je zauważy od razu i będą one dla niej nie do strawienia. Ale to mija i później te niuanse urodowe są w ogóle niezauważalne, bo wówczas ocenia się partnera całościowo, a nie na podstawie szczegółów,które stają się nieistotne.
    • kruche_ciacho Re: Co nas kręci, co nas podnieca 29.08.15, 22:12
      W facetach kreca mnie wlosy na klacie. Uwielbiam.
      Tak jak ciemne wlosy, ciemne oczy i zarost. Oczywiscie oprocz charakteru ale skupiam sie tu na fizycznosci.

      We mnie samej podniecaja mnie moje sutki, to najbardziej erogenna strefa. Potrafie sie nakrecic w minute jak twardnieja, sam ich widok....
      aha i nogi, jak oplatam faceta swoimi, lacznie prawie 2 metrami, i go "wchlaniam", no nie wiem dziala to na mnie magicznie
      ;-)
      • avide Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 01:30
        aha i nogi, jak oplatam faceta swoimi, lacznie prawie 2 metrami, i go "wchlaniam", no nie wiem dziala to na mnie magicznie
        ;-)

        Oj działa takie zaplecenie nóg magicznie a jak do tego jaszcze kobieta złapie mnie za tyłek to już ekstaza niemal gwarantowana.

        A poza tym .... mnie kręci obserwowanie takiego pewnego ulotnego momentu jak kobieta mówi: nie mogę bo mam np. okres, teraz nie możemy bo ... (tutaj wstawiamy milion powodów) i nagle pod wpływem stanowczej postawy męskiej i prowadzonej gry wstępnej w pewnym momencie w głowie wciska się guziczek "SEKS" myśli się rozbiegają, na ciele pojawia się gęsia skórka, oddech przyśpiesza, spódnica wędruje nieznacznie do góry (tudzież spodnie na wysokość ud), majtki wystarczy że się odsunie i nagle okazuje się że .. jednak chcę, pragnę, pożądam....
        Cudnie... ;-)))).
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 12:08
      Koleżanki i koledzy. Słowa kochanków też doliczasz?

      Mówisz o ocenianiu części ciała u osób atrakcyjnych?

      Z twoich opisów wynika, że jesteś atrakcyjna, proporcje prawidłowe, na zainteresowanie ze strony mężczyzn możesz liczyć, wyrywasz gości na niezobowiązujące bzykanko, więc o jakich komplementach ty mówisz ze strony mężczyzn? Faceci nie mają interesu w tym żeby nie prawić komplementów fajnym dupom. Ścieżka do źródełka powinna być zawsze otwarta, więc nawet jeżeli posiadałabyś haluksy, ale jesteś do schrupania to facet zawsze stwierdzi, że twoje haluksy są wyjątkowe i je wielbi, ponieważ taki ma interes.

      Gdybym był wielbicielem dużych piersi, a był z kobietą, która ma małe i kompleks na tym punkcie to mówiłbym jej, że jej są idealne i najfajniejsze, bo taki mam interes. Gdyby była normalnie zbudowana to w każdym tygodniu zachwycałbym się inną częścią ciała, aż w końcu bym trafił na jakiś jej kompleks.

      Na opinię koleżanek nie zwracałbym uwagi, bo szkoda na to czasu. Rzadko szczere wobec siebie. Liczy się tylko opinia płci przeciwnej. I tutaj kobiety brylują. Tak jak mężczyźni podtrzymują kobiety na duchu, tak nikt nie potrafi skutecznie wykastrować facetów, jak kobiety. Tak sobie myślę, że wy chyba też w tym macie interes. Chcecie się otaczać atrakcyjnymi facetami, więc pojawienie się niezbyt atrakcyjnego gościa w pobliżu podsumowujecie krótko, bezpośrednio i czasami chamsko chcąc go spławić, aby nie obniżał waszej oceny w towarzystwie.

      Jeżeli chcesz porozmawiać o kompleksach to mówmy o ludziach "obiektywnie" nieatrakcyjnych, o cechach, które kojarzą się negatywnie, a nie o atrakcyjnych osobach, które mają pieprzyk na środku czoła, krótkie nogi czy płaski tyłek. Atrakcyjna osoba jest do zaliczenia, więc wyczucie jakiegoś kompleksu u takowej powinien - nawet u średnio bystrego osobnika - natychmiastowo nasunąć pomysł skomplementowania tej "wady" w odpowiednim momencie. Taki otwieracz i wbicie się w pamięć panienki.

      Czego nie lubią kobiety - okularników, grubasów/chudzielców, garbiących się, małych penisów, niskich gości, małych, kobiecych dłoni, wąsaczy...
      Za czym nie przepadają mężczyźni - otyłych/anorektyczek, garbiących się, bezbiuściastych, owłosionych, z ubytkami w uzębieniu...

      Porozmawiajmy o tym czy grubasy mają podstawy aby czuć się zakompleksionymi na punkcie swojej sylwetki. Widziałaś aby jakieś kobiety były zachwycone okularnikami? Ja też nie.

      Zachwycanie się kimś kto jest atrakcyjny jest banalne. Nawet jeżeli ta osoba uważa, że brakuje jej w biuście, tyłku czy w uszach.

      A w sumie wiszą mi problemy grubasów, okularników czy bezzębnych.
      • hello-kitty2 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 13:34
        kombinerki_pinocheta00 napisała:

        > Gdybym był wielbicielem dużych piersi, a był z kobietą, która ma małe i komplek
        > s na tym punkcie to mówiłbym jej, że jej są idealne i najfajniejsze, bo taki ma
        > m interes. Gdyby była normalnie zbudowana to w każdym tygodniu zachwycałbym się
        > inną częścią ciała, aż w końcu bym trafił na jakiś jej kompleks.
        >
        > Na opinię koleżanek nie zwracałbym uwagi, bo szkoda na to czasu. Rzadko szczere
        > wobec siebie. Liczy się tylko opinia płci przeciwnej.

        Dla kogo powinna sie liczyc opinia plci przeciwnej? Przeciez powyzej wyjasniles na przykladzie, ze mezczyzni klamia, bo maja w tym interes ;)

        Zreszta wszystkie tematy urodowe to sa tematy powierzchowne wiec wydaje mi sie, ze krecenie sie w nich nic specjalnego do zycia nie wnosi. Trzeba czuc sie dobrze w swoim ciele i to mi juz wystarczy.
        • avide Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 15:04
          > Zreszta wszystkie tematy urodowe to sa tematy powierzchowne wiec wydaje mi sie,
          > ze krecenie sie w nich nic specjalnego do zycia nie wnosi.

          Skoro tak jest to dlaczego tyle uwagi do nich przykładamy ? WSZYSCY !!!! Nawet Ty, ja, kolega pinoczet i jego komobinerki i zdecydowana reszta społeczeństwa cywilizowanego (sporadyczne jednostki mające w głębokim poważaniu swój wygląd faktycznie mogą się zdarzyć). Nawet na tym forum da się znaleźć wpisy Kitty, o Twoim podejściu do np. spraw fitness. Jeżeli to nic nie znaczy to po co to robić ? Możesz odpowiedź że np. to Twoja pasja, że robisz to dla zdrowia. Nie mniej efektem ubocznym jest na tyle atrakcyjny wygląd że lista ewentualnych kochanków bez większego problemu może się wydłużać jak zajdzie taka potrzeba.
          A co gdyby się okazało że matka natura w głowie tak poukładała że jesteś leniwa kochasz Chipsy, piwo i seriale brazylijskie > ;-))))) czego konsekwencją jest +20 kg ? Do tego kochasz seks ale masz problem bo miłośników BBW jest jednak zdecydowania mniej niż tych nudnych szczupłych lasek ;-).

          > Trzeba czuc sie dobrze w swoim ciele i to mi juz wystarczy.

          W tym zdaniu jest tyleż prawdo co i obłudy. Jeżeli ma się zdrową sylwetkę ale może nie najpiękniejszą (np. za szerokie biodra, czy biust nie taki jak by się chciało bądź np. w przypadku mężczyzny fiuta, który mógłby być większy w końcu zawsze może być trochę większy ;D) to największym problemem jest własna głowa osobnika i wtedy faktycznie trzeba się nauczyć "czuć dobrze w swoim ciele".

          Ale jak ktoś ma sporą nadwagę i generalnie jest zaniedbany to podejście pod tytułem jestem piękna/piękny i dobrze czuję się we własnym ciele mnie osobiście rozwala na drobne kawałki.

          W takich momentach zawsze przypomina mi się rozmowa przy winie mojej żony z sąsiadką o innej sąsiadce. Sąsiadka mówi że to piękna kobieta. Żona potwierdza. Ja słuchając pytam się czy aby na pewno rozmawiamy o tej samej kobiecie ? Jak się okazuje że się nie myliłem pytam się a w którym miejscu ona piękna bo chyba coś mnie ominęło ;D.
          Odpowiedź, zobacz jakie ona ma piękne rysy twarzy, jakie oczy, jaki uśmiech. Zastanawiam się, myślę .... odpowiadam: no tak, choć łatwo nie było gdyby wyobraził ją sobie 20 kg wcześniej pewnie wtedy bym zaczął się zastanawiać nad walorami o których mówicie.

          Idealnym przykładem ze szklanego ekranu takiego podejścia jest dla mnie Dorota Welman.
          Babka świetna, dziennikarka genialna, osobowość przednia. Kijem bym jej nie dotknął. Seksualnie dla mnie nie istnieje. Ciekawe ile dziennie otrzymuje komplementów dotyczących tego jak super wygląda itp. ? I nie pomaga fakt że poświeciła się dla dziecka (za co ją podziwiam, ponoć hormony ją przy ciąży załatwiły).

          Ona też dobrze się czuje we własnym ciele...

          Podsumowując. Choć tematy cielesne do bardzo powierzchownych należą bezpośrednio przekładają się na nasze zdrowie psychiczne więc w sumie takie banalne nie są. ;D
          A zatem chyba jednak wiele wnoszą do naszego życia jeno się do tego przyznać nie wszyscy chcemy....
          • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 15:39
            avide napisał
            >Podsumowując. Choć tematy cielesne do bardzo powierzchownych należą bezpośrednio przekładają się na nasze zdrowie psychiczne więc w sumie takie banalne nie są. ;D
            A zatem chyba jednak wiele wnoszą do naszego życia jeno się do tego przyznać nie wszyscy chcemy.... <

            Z tym,że preferencji co do wyglądu jest zatrzęsienie. Na pewno nie zawsze jest też tak,że każda otyła kobieta czuje się źle, mając takie ciało. Części z nich to nie przeszkadza, a i tak mogą być postrzegane przez facetów, którzy lubią akurat trochę więcej ciała, jako te atrakcyjne.Dlatego tez uważam, że najlepiej jest się czuć dobrze we własnym ciele,a jeśli czuję się źle, to podejmuję wysiłki, by to zmienić. Co nie zmienia faktu, że nie mogę nie oceniać czegoś, co mi się nie podoba u innych,na przykład nadwaga, czy otyłość dla mnie jest kompletnie nieatrakcyjna i nie mieści się w granicach moich preferencji, ale to tylko subiektywna ocena.
            • avide Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 16:18
              Każda ocena jest subiektywna.
              Otyłość to przede wszystkim zdrowie i cała mas chorób z nią związanych.
              Pieprzyć już zainteresowanie płci przeciwnej. Dlatego delikatnie zwracam uwagę na bezkrytyczne podejście do "dobrego czucia się we własnym ciele".

              Naturalnie nie da się zmienić koloru oczy, włosów, nosa tyłka itd. Tutaj z pomocą przychodzi chirurgia estetyczna. I to jest pole do nauczenia się "czucia dobrze we własnym ciele".

              Ale dieta, sprawność fizyczna, zdrowa sylwetka to już kwestia na którą sami mamy wpływ.
              Oczywiście we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nie mniej jest kosmiczna różnica pomiędzy seksowna sylwetką w rozmiarze 40 a zaniedbaniem. Przy czym waga w jednym i drugim przypadku może być taka sama ale w zależności od budowy sylwetki różnica atrakcyjności może być kolosalna.
              Podobnie rzecz się ma do rozmiaru 34 of couse (żeby nie było).

              Konkluzja: Poza egoistycznym łechtaniem własnego EGO czasami trzeba umieć spojrzeć na siebie krytycznie.
          • hello-kitty2 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 16:47
            avide napisał:

            > Skoro tak jest to dlaczego tyle uwagi do nich przykładamy ? WSZYSCY !!!!

            Bo wszyscy jestesmy powierzchowni i nic nie wnosimy w swoje zycie kreceniem sie w tematach urodowych? ;-)

            Zaczepiasz mnie? :) Czy nie prosciej sie zwyczajnie przywitac? Co Cie sprowadza?

            Nie mniej e
            > fektem ubocznym jest na tyle atrakcyjny wygląd że lista ewentualnych kochanków
            > bez większego problemu może się wydłużać jak zajdzie taka potrzeba.

            No nie bylabym taka pewna. Mezczyzni nie lubia miesni, a ja sie nie lubie odchudzac ;)

            > Ale jak ktoś ma sporą nadwagę i generalnie jest zaniedbany to podejście pod ty
            > tułem jestem piękna/piękny i dobrze czuję się we własnym ciele mnie osobiście r
            > ozwala na drobne kawałki.

            Zaden grubas nie czuje sie dobrze we wlasnym ciele. Cialo mu podpowiada, ze nie jest dobrze. I to wystarczy, nie musisz podpowiadac Ty.

            > Babka świetna, dziennikarka genialna, osobowość przednia. Kijem bym jej nie dot
            > knął. Seksualnie dla mnie nie istnieje.

            I w ten sposob definiujesz co jest ladne. Ladne jest to co jest pozadane seksualnie. Potem babka jedna z druga szuka potwierdzenia w oczach facetow czy ma to czy tamto ladne. Jak wzrok i komplementy za malo to zaczyna sie puszczac potwierdzeniowo. Jak nie idzie jej to choojnia, nie?

            A tu maly przyklad jak rozbiezne jest piekno od pozadania seksualnego. Jeden z moich facetow podal mi przyklad (dwie Holenderki, notabene roznica jest miedzy nimi dekady, podal mi je facet przed trzydziestka):
            Piekna: static1.puretrend.com/articles/5/75/95/5/@/873409-le-best-of-beaute-de-la-montee-des-637x0-2.jpg
            Pozadana: image.way2enjoy.com/pic/25/46/60/0/600full-katja-schuurman.jpg
            • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 17:06
              Hello -kitty 2napisala
              >Zaden grubas nie czuje sie dobrze we wlasnym ciele. Cialo mu podpowiada, ze nie jest dobrze. I to wystarczy, nie musisz podpowiadac Ty.<

              Nie zgadzam się. Są grubasy, które idealnie czują się ze swoją otyłością i nie próbują nic z tym zrobić, choć możliwości jest wiele.Nie widzą potrzeby, by skłonić się do jakiegokolwiek wysiłku, czy to fizycznego, czy do ograniczenia jedzenia. A przy tym postrzegają siebie jako całkiem atrakcyjne wizualnie osoby.


              >A tu maly przyklad jak rozbiezne jest piekno od pozadania seksualnego. Jeden z moich facetow podal mi przyklad (dwie Holenderki, notabene roznica jest miedzy nimi dekady, podal mi je facet przed trzydziestka):
              Piekna: static1.puretrend.com/articles/5/75/95/5/@/873409-le-best-of-beaute-de-la-montee-des-637x0-2.jpg
              Pozadana: image.way2enjoy.com/pic/25/46/60/0/600full-katja-schuurman.jpg<

              A dlaczego ta pierwsza nie jest pożądana-bo zbyt niedostępna może być? Z kolei dlaczego tej drugiej nie można uznać za piękną? -bo robi wrażenie zbyt wyuzdanej?
              • hello-kitty2 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 17:29
                ninek04 napisała:

                > Nie zgadzam się. Są grubasy, które idealnie czują się ze swoją otyłością i nie
                > próbują nic z tym zrobić, choć możliwości jest wiele.Nie widzą potrzeby, by skł
                > onić się do jakiegokolwiek wysiłku, czy to fizycznego, czy do ograniczenia jedz
                > enia. A przy tym postrzegają siebie jako całkiem atrakcyjne wizualnie osoby.

                Tak moze to wyglada z boku ale w srodku nikt gruby z wlasna otyloscia sie dobrze nie czuje. A to czy cos z tym robi to w ogole inna bajka nieswiadczaca o rzeczywistym samopoczuciu. Ludzie duzo rzeczy ukrywaja zeby sie chronic.

                > A dlaczego ta pierwsza nie jest pożądana-bo zbyt niedostępna może być? Z kolei
                > dlaczego tej drugiej nie można uznać za piękną? -bo robi wrażenie zbyt wyuzdane
                > j?

                Pierwsza niepozadana, bo nieseksowna. Druga niepiekna, bo stara. A tak naprawde to bys musiala zobaczyc je w programie pewnie zeby zrozumiec. Tez nie rozumialam. Po prostu ta druga prosi sie o zerzniecie sama swoja obecnoscia, ta pierwsza zupelnie nie. Spojrz sobie na wiecej zdjec:
                www.google.nl/search?q=doutzen+kroes&espv=2&biw=1366&bih=677&site=webhp&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&sqi=2&ved=0CIsBEIkeahUKEwjKl82UjtHHAhUM6RQKHT-aAs8
                www.google.nl/search?q=katja+schuurman&espv=2&biw=1366&bih=677&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CI0BEIkeahUKEwi11KzNjtHHAhUnkXIKHY3uDGI
                • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 17:54
                  Hello -kitty 2napisala
                  >Tak moze to wyglada z boku ale w srodku nikt gruby z wlasna otyloscia sie dobrze nie czuje. A to czy cos z tym robi to w ogole inna bajka nieswiadczaca o rzeczywistym samopoczuciu. Ludzie duzo rzeczy ukrywaja zeby sie chronic.<

                  Tak,pochłaniając nadmiar jedzenia i zażerając swoje problemy, bo tak najłatwiej. I korpulentne ciało staje się tarczą ochronną.


                  >Pierwsza niepozadana, bo nieseksowna. Druga niepiekna, bo stara. A tak naprawde to bys musiala zobaczyc je w programie pewnie zeby zrozumiec. Tez nie rozumialam. Po prostu ta druga prosi sie o zerzniecie sama swoja obecnoscia, ta pierwsza zupelnie nie. Spojrz sobie na wiecej zdjec<

                  No nie,jak ta pierwsza nieseksowna? A druga stara,bo po 40? Obie to atrakcyjne laski, które pewnie na brak chętnych do zerżnięcia nie narzekają.
                  • hello-kitty2 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 22:47
                    ninek04 napisała:

                    > Tak,pochłaniając nadmiar jedzenia i zażerając swoje problemy, bo tak najłatwiej
                    > . I korpulentne ciało staje się tarczą ochronną.

                    Zazerajac, puszczajac sie z kochankiem, zapijajac sie, narkotyzujac, ogluszajac antydepresantami, wszystko to jedno gowno, nie widze roznicy, jeden chlam. Grubasy psuja tlo chlamu czy co?
                    • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 07:13
                      Hello -kitty 2
                      >Zazerajac, puszczajac sie z kochankiem, zapijajac sie, narkotyzujac, ogluszajac antydepresantami, wszystko to jedno gowno, nie widze roznicy, jeden chlam. Grubasy psuja tlo chlamu czy co? <

                      Tylko,jeśli ktoś obżera się ponad miarę i bez opamiętania, stając się grubasem na własne życzenie, to niech później nie ma pretensji i nie dziwi się,i nie użala,że jest postrzegany przez pryzmat otyłości i nikt go nie chce,czy ma problem ze znalezieniem sobie kogoś, czy to do związku, czy do niezobowiązującej znajomości,czy nawet do puszczenia się z kochankiem.
                      • zyg_zyg_zyg Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 09:07
                        > Tylko,jeśli ktoś obżera się ponad miarę i bez opamiętania, stając się grubasem
                        > na własne życzenie, to niech później nie ma pretensji i nie dziwi się,i nie uża
                        > la,że jest postrzegany przez pryzmat otyłość


                        Znam wielu grubasów, ale żadnego, który miał takie życzenie.
                        • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 16:37
                          zyg _zyg_zyg napisała
                          >Znam wielu grubasów, ale żadnego, który miał takie życzenie.<

                          No,ale niestety, jedząc dużo za dużo, takie życzenie sobie, żeby nie przytyć, nie jest w stanie się spełnić ;)
                      • hello-kitty2 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 09:34
                        ninek04 napisała:

                        > Tylko,jeśli ktoś obżera się ponad miarę i bez opamiętania, stając się grubasem
                        > na własne życzenie, to niech później nie ma pretensji i nie dziwi się,i nie uża
                        > la,że jest postrzegany przez pryzmat otyłości i nikt go nie chce,czy ma proble
                        > m ze znalezieniem sobie kogoś, czy to do związku, czy do niezobowiązującej znaj
                        > omości,czy nawet do puszczenia się z kochankiem.

                        Maz sie upasl i go nie chcesz? Jakis grubas Ci cos zrobil? Zajmujesz sie grubasami zawodowo? O co tutaj chodzi?
                        Ja zwyczajnie pisze, ze obzarstwo jest zaburzona reakcja na problemy, taka sama jak i inne. Jedynie efekt bardziej widoczny. Innymi slowy: grubas sie niczym od Ciebie nie rozni.
                        • ninek04 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 17:02
                          Hello -kitty 2 napisała
                          >Maz sie upasl i go nie chcesz? Jakis grubas Ci cos zrobil? Zajmujesz sie grubasami zawodowo? O co tutaj chodzi? <

                          Akurat nic z tych rzeczy, które wymieniłas.Chodzi mi o to,że tak jak Tobie nie podobają się chuderlawe,nieumięśnione i niewysportowane sylwetki,to ja nie jestem w stanie dojrzeć cokolwiek ładnego w roztytym grubasie lub grubasce.

                          >Ja zwyczajnie piszę, że obzarstwo jest zaburzona reakcja na problemy, taka sama,jak inne<

                          Bez przesady, gdyby tak było, to można by uznać,że zamiast próbować rozwiązać dany problem, każdy zaraz rzucalby się w szpony nałogu takiego,czy innego.Nie każdy, kto się obżera, w ten sposób maskuje swoje problemy, bo na przykład je dla zwykłej przyjemności, nie przejmując się konsekwencjami.Tak samo,nie każdy rzuca się w romans, bo mu się nie układa w związku,tylko czesto z zupelnie innych powodów.
                          • hello-kitty2 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 20:35
                            ninek04 napisała:

                            > Bez przesady, gdyby tak było, to można by uznać,że zamiast próbować rozwiązać d
                            > any problem, każdy zaraz rzucalby się w szpony nałogu takiego,czy innego.Nie k
                            > ażdy, kto się obżera, w ten sposób maskuje swoje problemy, bo na przykład je d
                            > la zwykłej przyjemności, nie przejmując się konsekwencjami, Tak samo,nie każdy r
                            > zuca się w romans, bo mu się nie układa w związku,tylko czesto z zupelnie innyc
                            > h powodów.

                            Nie chce mi sie tego ciagnac Ninek. Nie wiem po co idziesz w przekore i co chcesz przez to powiedziec.
                • avide Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 22:58
                  Zbiorczo odpowiadając na dwa posty....

                  Hello -kitty 2napisala
                  >Bo wszyscy jestesmy powierzchowni i nic nie wnosimy w swoje zycie kreceniem sie w tematach urodowych? ;-)

                  Takie mamy czasy że woku powierzchniowości kręci się życie. Cóż na to poradzisz... :))

                  >Zaczepiasz mnie? :) Czy nie prosciej sie zwyczajnie przywitac? Co Cie sprowadza?

                  Faktycznie tak to wyglądało. Nie przyszło mi to do głowy ale skoro tak namawiasz ;-)... Hé, wat is er? ;-) Wpadłem z sentymentu. Tematyka mi się zdezaktualizowała ale mam wolny weekend więc z ciekawości zajrzałem. Wiele bystrych ludzi tu zwykle pisało więc jest co poczytać.

                  >Zaden grubas nie czuje sie dobrze we wlasnym ciele. Cialo mu podpowiada, ze nie jest dobrze. >I to wystarczy, nie musisz podpowiadac Ty.

                  No tutaj bym polemizował. Nie wątpię że są tacy co mają problem ze swoją tuszą. Nie mniej ostatnio co raz częściej da się słyszeć ideologię "jestem jaka/jaki jestem i jest mi z tym dobrze"
                  Często to oszukiwanie samego siebie. Co gorsza bywa że z rodziców przechodzi to na dzieciaki i w efekcie, obecnie mamy najszybciej tyjące pokolenie nastolatków w europie. Żyja sobie stadnie wzajemnie potwierdzając że są piękni, cudowni itd. Na Zachodzie czy w Skandynawii już dawno dostrzeżono a nas jakoś to temat tabu. Wiem że na drugim skraju leży kult ciała i to też jest chore. Ja patrze na to przez pryzmat zdrowia. To co jest zdrowe i nie prowadzi do chorób jest akceptowalne.

                  Dlatego akceptacji siebie w przypadku gdy chodzi o np. krzywy nos, czy nie dostatecznie duże piersi itd. mówię TAK. Ale bezkrytyczne podejście do sprawy sylwetki gdy mamy na nią wpływ to jak dla mnie już zwyczajne niedbalstwo. Piszę o tym bo często właśnie pod hasłem "masz mnie kochać taką/takim jaki jestem" ludzie kamuflują swoje lenistwo.

                  >I w ten sposob definiujesz co jest ladne. Ladne jest to co jest pozadane seksualnie. Potem >babka jedna z druga szuka potwierdzenia w oczach facetow czy ma to czy tamto ladne. Jak >wzrok i komplementy za malo to zaczyna sie puszczac potwierdzeniowo. Jak nie idzie jej to >choojnia, nie?

                  Ach tam zaraz musi się puszczać. Tutaj poszłaś trochę po bandzie. A gdzie miejsce na flirt, taki codzienny, który zupełnie niczym wcale nie musi się kończyć. Wszak sam flirt często bywa lepszy od ostatecznej konsumpcji gdy wszystkie karty na stole. Już samo flirtowanie powoduje podwyższenie poziomu endorfin, bez względu znikome szanse powodzenia flirtu. I o to chodzi.
                  Żeby flirtować trzeba by druga strona była dla nas atrakcyjna. Z pięknym umysłem czy bogatą osobowością trudno o flirt. Można kogoś takiego lubić cenić ale to wszystko. I kółko się zamyka.

                  Jedna dobra znajoma kiedyś tak mi powiedziała:
                  "Pewien facet któremu się podobałam kiedyś chciał mnie zaprosić na weekend na wypad za miasto. Ponieważ nie był w moim typie nie byłam zbytnio zainteresowana chociaż go lubiłam. Gość jednak nie odpuszczał. I już w zasadzie miałam się zgodzić bo co mi sumie zależy gdy ten wypalił żebym się nie bała, że nie będzie chciał mnie przelecieć. Wtedy się zagotowałem i definitywnie go pogoniłam. To że nie miał szans się ze mną przespać wcale nie znaczy że jego próby mnie nie dowartościowywały. "

                  Bardzo dobrze zapamiętałem te słowa ;-)))).

                  Holenderki.
                  >A tu maly przyklad jak rozbiezne jest piekno od pozadania seksualnego.

                  Nie podzielam zdania Twojego kolegi. Jak dla mnie obie atrakcyjne w tym oczywiście seksualnie.
                  Kolega pewnie jest fanem biustów i pewnie dlatego.
                  Z Doutzen w "hiszpana" się nie poszaleje, ale za to jakie tyłki obie mają ;D.
                  Pewnie nie wielu by odmówiło pójścia do łóżka z każdą z nich. W tym i Twój kolega. ;D ale trzeba by go zapytać na osobności w męskim gronie.
                  Czy się w tym łóżku by zachwycili i chcieli więcej... To już zupełnie inna para kaloszy.
                  I tu chyba jest sedno. Kwestia indywidualnych preferencji. I fajnie. Dzięki temu nigdy do końca nic nie jest wiadome a w mojej opinii w tym biznesie najbardziej chyba o to właśnie chodzi. I tak dochodzimy poniekąd do tematu starego jak świat czyli gonitwy za króliczkiem ;DDD.
                  • jesod Takie mamy czasy 31.08.15, 00:01
                    avide napisał:
                    > Takie mamy czasy że woku powierzchniowości kręci się życie.

                    To naprawdę nie powód by zachwycać się gównem patrząc na zegar, który je odmierza.

                    avide napisał:
                    > Cóż na to poradzisz ... :))

                    A uważasz, że rzeczywiście nie można?
                  • zyg_zyg_zyg Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 08:41
                    Wpadłem z sentymentu. Tematyka mi się zdezaktualizo
                    > wała ale mam wolny weekend więc z ciekawości zajrzałem. Wiele bystrych ludzi t
                    > u zwykle pisało więc jest co poczytać.

                    Nie bądź żyła, Avide, i napisz słowo, co u Ciebie. I co to znaczy, że "tematyka ci się zdezaktualizowala". Żona się rozkręciła po dzieciach, czy Tobie się odechciało i seks zszedł u Ciebie na dalszy plan? ;-)
                    • sabat777 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 08:54
                      Pewnie małżeństwo przestało być aktualne :p
                      • hello-kitty2 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 09:22
                        sabat777 napisał:

                        > Pewnie małżeństwo przestało być aktualne :p

                        No jak to przeciez pisal, ze zona rozmawiala z sasiadka ;)
                        • loppe Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 09:30
                          hello-kitty2 napisała:

                          > sabat777 napisał:
                          >
                          > > Pewnie małżeństwo przestało być aktualne :p
                          >
                          > No jak to przeciez pisal, ze zona rozmawiala z sasiadka ;)

                          Dopóki żony rozmawiają z sąsiadkami, dopóty małżeństwa istnieją:)
                  • hello-kitty2 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 10:22
                    avide napisał:

                    > Jedna dobra znajoma kiedyś tak mi powiedziała:
                    > "Pewien facet któremu się podobałam kiedyś chciał mnie zaprosić na weekend na w
                    > ypad za miasto. Ponieważ nie był w moim typie nie byłam zbytnio zainteresowana
                    > chociaż go lubiłam. Gość jednak nie odpuszczał. I już w zasadzie miałam się zgo
                    > dzić bo co mi sumie zależy gdy ten wypalił żebym się nie bała, że nie będzie ch
                    > ciał mnie przelecieć. Wtedy się zagotowałem i definitywnie go pogoniłam. To że
                    > nie miał szans się ze mną przespać wcale nie znaczy że jego próby mnie nie dowa
                    > rtościowywały. "
                    >
                    > Bardzo dobrze zapamiętałem te słowa ;-)))).

                    Czepne sie tylko tego dowartosciowywania, bo tez to obserwuje i nie bardzo rozumiem. Czy to jest normalne? Ze babke moga dowartosciowywac zaloty gostka, ktorego ma generalnie w dupie? I co to jest to wlasciwie 'dowartosciowywanie'? Jaka wartosc kobieta zdobywa przez seksualne zainteresowanie goscia, ktory chce ja tylko puknac? To juz nie chodzi ludziom o milosc, wiez, relacje tylko o potwierdzenie, ze sie nadaje do posuniecia? I to moze kobiety satysfakcjionowac? Jestem w stanie zrozumiec, ze kobieta leci na spelnienie seksualne ale tylko te puszenia golebi ze niby mialby jej cos dac i to jeszcze jakich golebi? Dla niej pewnie takich kuternog, jak na centralnym bez jednej stopy ;) Jak dla mnie to cos jednak nie tak w tej opowiesci z ta pania. Nie sadzisz? A Ty sobie tak do serca zapamietales? Dziwne.
                    • sabat777 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 12:28
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Czepne sie tylko tego dowartosciowywania, bo tez to obserwuje i nie bardzo rozu
                      > miem. Czy to jest normalne? Ze babke moga dowartosciowywac zaloty gostka, ktore
                      > go ma generalnie w dupie?

                      Jest to tak powszechne, że zaryzykowałbym twierdzenie, że jest to normalne. Ale pomyśl z drugiej strony, że jest spora grupa facetów, która na jakąkolwiek próbę zalotów dostawałaby gremialnie od populacji pań parasolkami po głowie, to może niech sobie chociaż porobią nadzieję biedaki? :)
                      • sabat777 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 12:43
                        sabat777 napisał:

                        > Jest to tak powszechne, że zaryzykowałbym twierdzenie, że jest to normalne. Ale
                        > pomyśl z drugiej strony, że jest spora grupa facetów, która na jakąkolwiek pró
                        > bę zalotów dostawałaby gremialnie od populacji pań parasolkami po głowie, to mo
                        > że niech sobie chociaż porobią nadzieję biedaki? :)

                        Bo wiesz - mimo wszystko się łatwiej żyje z poczuciem "kurde, zmarnowałem tyle okazji" niż "cholera... nigdy żadna mnie tak naprawdę nie chciała" :D
                        • hello-kitty2 Re: Podla natura 31.08.15, 14:28
                          sabat777 napisał:

                          > sabat777 napisał:
                          >
                          > > Jest to tak powszechne, że zaryzykowałbym twierdzenie, że jest to normaln
                          > e. Ale
                          > > pomyśl z drugiej strony, że jest spora grupa facetów, która na jakąkolwi
                          > ek pró
                          > > bę zalotów dostawałaby gremialnie od populacji pań parasolkami po głowie,
                          > to mo
                          > > że niech sobie chociaż porobią nadzieję biedaki? :)
                          >
                          > Bo wiesz - mimo wszystko się łatwiej żyje z poczuciem "kurde, zmarnowałem tyle
                          > okazji" niż "cholera... nigdy żadna mnie tak naprawdę nie chciała" :D

                          Tak sobie mysle, ze ta natura to jest jednak straszna i podla, a nie wcale logiczna jak piszesz. Kobiety zyja z biologicznym prikazem 'musze sie podobac, musze byc pozadana chociaz przez tego polglupa', a mezczyzni 'musze ruchac, musze ruchac' i tak robimy z siebie debili silac sie do kulawych ukladow (panie do przyglupow, panowie do blachar). I faktycznie jak sie nie podobamy i nie ruchamy to nas depresja lapie i niska samoocena. Ej no czy to jest logiczne? Wyksztalceni, inteligentni ludzie przycisnieci zyciowo przumusem ruszania tylkiem i gra wstepna do rozkladania nog. Choojowy jest los czlowieka ;) (moj tez, bo nie jestem ponad to).
                          • marek.zak1 Zero wykształcenia 31.08.15, 14:57
                            hello-kitty2 napisała:

                            I faktycznie jak sie nie podobamy i nie ruchamy to nas depresja lapie i niska samoocena. Ej no czy to jest logiczne? Wyksztalceni, inteligentni ludzie przycisnieci zyciowo przumusem ruszania tylkiem i gra wstepna do rozkladania nog. Choojowy jest los czlowieka ;) (moj tez, bo nie jestem ponad to).
                            ------------------------------------------------------------------------------------------------
                            Czy w ramach kształcenia uczyłas sie o tym:
                            - co Ci da szczęście/zadowolenie w życiu,
                            - jakiego wybrać partnera I jak go utrzymać
                            - co zrobić, zeby twój zwiazek sie nie rozpierdzielił,
                            - jak wykorzystać Twoje atuty I jak ich nie zmarnować,
                            - jak miec udane życie?

                            Tak wiec w temacie mesko-damskim NIE MAMY ŻADNEGO wykształcenia. Zero - nul. Wszystko, co wiemy, wiemy z obserwacji I opowieści. Stad tyle wpadek I rozczarowań.

                            • hello-kitty2 Re: Zero wykształcenia 31.08.15, 16:18
                              marek.zak1 napisał:

                              > hello-kitty2 napisała:
                              >
                              > I faktycznie jak sie nie podobamy i nie ruchamy to nas depresja lapie i niska s
                              > amoocena. Ej no czy to jest logiczne? Wyksztalceni, inteligentni ludzie przycis
                              > nieci zyciowo przumusem ruszania tylkiem i gra wstepna do rozkladania nog. Choo
                              > jowy jest los czlowieka ;) (moj tez, bo nie jestem ponad to).
                              > -------------------------------------------------------------------------------
                              > -----------------
                              > Czy w ramach kształcenia uczyłas sie o tym:
                              > - co Ci da szczęście/zadowolenie w życiu,
                              > - jakiego wybrać partnera I jak go utrzymać
                              > - co zrobić, zeby twój zwiazek sie nie rozpierdzielił,
                              > - jak wykorzystać Twoje atuty I jak ich nie zmarnować,
                              > - jak miec udane życie?
                              >
                              > Tak wiec w temacie mesko-damskim NIE MAMY ŻADNEGO wykształcenia. Zero - nul. W
                              > szystko, co wiemy, wiemy z obserwacji I opowieści. Stad tyle wpadek I rozczarow
                              > ań.

                              Lecac Twoim off topem: w ramach nauczania uczylabym rozumienia tekstu ale wg mnie tego juz ucza ;-) Zreszta u Ciebie nie wiem czym jest spowodowane niezrozumienie rozmowcy. Ale obstawiam jakies niejarzenie na poziomie emocjonalnym. Zupelnie nie lapiesz emocji rozmowcy. Probujesz cos przygotowanego wczesniej wkleic. Ni przypial ni przylatal. Nie zauwazyles, ze ja w ogole nie pisalam o zwiazku? Zreszta zbyt wiele kopiujesz nawet te kreski po Woncie ;)
                              • marek.zak1 Re: Zero wykształcenia 31.08.15, 16:40
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Lecac Twoim off topem: w ramach nauczania uczylabym rozumienia tekstu ale wg mn
                                > ie tego juz ucza ;-) Zreszta u Ciebie nie wiem czym jest spowodowane niezrozumi
                                > enie rozmowcy. Ale obstawiam jakies niejarzenie na poziomie emocjonalnym. Zupel
                                > nie nie lapiesz emocji rozmowcy.
                                ------------------------------------------------------------------------------------------------

                                Zasadą piszącego powinno być jasne sformułowanie mysli. Jesli czytajacy ma problem, jest to przeważnie winą piszącego, a nie czytającego.
                                {Po drugie, wyksztalcenie jakie posiadamy nie dotyczy sprawa osobistych/prywatnych i sadzę, że jest to jedna z przyczyn braku seksu i poprazek w życiu osobistym. Piszesz, ze inteligentni i wykształceni ludzie maja problem z braku seksu prowadzace do depresji. Otóż w dziedzinie osobistej/seksualnej jestesmy samoukami a nasze wyksztalcenie nie ma nic do tego.
                          • sabat777 Re: Podla natura 31.08.15, 23:06
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Tak sobie mysle, ze ta natura to jest jednak straszna i podla, a nie wcale logi
                            > czna jak piszesz. Kobiety zyja z biologicznym prikazem 'musze sie podobac, musz
                            > e byc pozadana chociaz przez tego polglupa', a mezczyzni 'musze ruchac, musze r
                            > uchac' i tak robimy z siebie debili silac sie do kulawych ukladow (panie do prz
                            > yglupow, panowie do blachar). I faktycznie jak sie nie podobamy i nie ruchamy t
                            > o nas depresja lapie i niska samoocena. Ej no czy to jest logiczne? Wyksztalcen
                            > i, inteligentni ludzie przycisnieci zyciowo przumusem ruszania tylkiem i gra ws
                            > tepna do rozkladania nog. Choojowy jest los czlowieka ;) (moj tez, bo nie jeste
                            > m ponad to).

                            Ale straszności i podłość wcale nie musi przekreślać logiki i inteligencji, która za nią stoi.
                            I jeśli chodzi o to czy to jest logiczne, to szczerze mówiąc odpowiedź chyba powinna brzmieć tak, bo z punktu widzenia natury powinniśmy ruchać jak najwięcej i z jak najfajniejszymi partnerami, bo tylko to gwarantuje nam najliczniejsze i najlepsze przekazanie genów. A chyba o to się cała ta gra w życie rozbija. Jedyna forma w jakiej możemy się częściowo unieśmiertelnić, to zapisać przynajmniej fragmenty swojego jestestwa w kolejnych niezliczonych pokoleniach kodów genetycznych. Już nikt nie będzie o nas pamiętać, a przekazane układy genów wciąż będą krążyć po świecie.
                            Przykładowo - gdzieś czytałem, że w okolicach Mongolii często znajduje się ludzi o bardzo podobnych fragmentach kodu genetycznego, tak że uczeni wysunęli wniosek, że osoby te miały wiele pokoleń wcześniej jednego wspólnego przodka. Można przypuszczać, że był do Czyngis-Chan, który był władcą absolutnym i dupczył co mu się akurat spodobało i weszło w zasięg wzroku, a rozpustnikiem był ponoć niesamowitym. Stąd udało mu się zostawić swój genetyczny "odcisk palca" na społeczności, która jego rządy pamięta już tylko z lekcji historii.

                            Wracając - to ciekawe, bo natura nawet karze nas za brak rozmnażania się i podobania się depresją i złym samopoczuciem, tak jakby chciała pchnąć nas do działania, mówiąc "zrób coś z tym, bo będzie Ci źle". Oczywiście z punktu widzenia natury rozmnażanie się = uprawianie seksu, w czasie gdy kształtowały się te mechanizmy nie było antykoncepcji, toteż te zjawiska były czymś tożsamym.
                            • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 02:52
                              sabat777 napisał:

                              > Wracając - to ciekawe, bo natura nawet karze nas za brak rozmnażania się i podo
                              > bania się depresją i złym samopoczuciem, tak jakby chciała pchnąć nas do działa
                              > nia, mówiąc "zrób coś z tym, bo będzie Ci źle". Oczywiście z punktu widzenia na
                              > tury rozmnażanie się = uprawianie seksu, w czasie gdy kształtowały się te mecha
                              > nizmy nie było antykoncepcji, toteż te zjawiska były czymś tożsamym.

                              Z drugiej strony mamy ze wszystkich gatunków największą możliwość przeprogramowania się a jak nie to to chociaż samooszukiwania się. Z trzeciej strony łagodna depresja nie wygląda aż tak źle w porównianiu do shit-stormu powiązanego ze współczesnym długodystansowym związkowaniem lejącego się na wszystkich zainteresowanych.

                              Tak, że wiesz: In the fifth, your ass goes down. Say it. ;)
                              • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 10:30
                                proteinowy napisał(a):

                                > Z drugiej strony mamy ze wszystkich gatunków największą możliwość przeprogramow
                                > ania się a jak nie to to chociaż samooszukiwania się. Z trzeciej strony łagodna
                                > depresja nie wygląda aż tak źle w porównianiu do shit-stormu powiązanego ze ws
                                > półczesnym długodystansowym związkowaniem lejącego się na wszystkich zaintereso
                                > wanych.

                                A czym sie ostatnio zajmujesz w ramach samooszukiwania sie? Znalazles cos nowego? Podziel sie odkryciami ;) Sabat sie podzielil: rozmnaza faune. Mnie to jakos nie kreci.
                                • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 11:47
                                  > A czym sie ostatnio zajmujesz w ramach samooszukiwania sie? Znalazles cos noweg
                                  > o? Podziel sie odkryciami ;) Sabat sie podzielil: rozmnaza faune. Mnie to jakos
                                  > nie kreci.

                                  Metaforycznie: nieco przyszorowałem dupskiem o dno ale tragedii nie ma. Ciagle przynoszę dochody. Praca, brak czasu, brak wina, mało porno, wiecej seksu. Jakbym ładnie zatańczył (np podwoił ilość kasy jednocześnie podwajając zaangażowanie w dom przy jednoczesnym podwojeniu wolnego czasu) to moze nawet namowilbym zonę na seks jaki lubię.

                                  Mowisz ze do zwierząt Cię nie ciągnie. Czyli dalej siłka, sport itd + wino? To nie jest zła kombinacja, co?
                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 12:46
                                    Powiem wprost choc sie naraze: tesknilam troche za Toba, a moze po prostu lapaly mnie wyrzuty sumienia.

                                    proteinowy napisał(a):

                                    > Metaforycznie: nieco przyszorowałem dupskiem o dno ale tragedii nie ma.

                                    Silny jestes.

                                    Ciagle
                                    > przynoszę dochody. Praca, brak czasu, brak wina, mało porno, wiecej seksu. Jakb
                                    > ym ładnie zatańczył (np podwoił ilość kasy jednocześnie podwajając zaangażowani
                                    > e w dom przy jednoczesnym podwojeniu wolnego czasu) to moze nawet namowilbym zo
                                    > nę na seks jaki lubię.

                                    Matematycznie to chyba wyszloby, ze doby by nie starczylo, chyba, ze bys zaczal krasc ;) Przykro mi. Mi to by pewnie wystarczylo zebys przyniosl siebie ale mysle, ze sie samooszukuje tj hormony mnie oszukuja. Nie widze Cie w wyraznym swietle tylko przez pryzmat glodu, ktory mnie ssie.

                                    > Mowisz ze do zwierząt Cię nie ciągnie. Czyli dalej siłka, sport itd + wino? To
                                    > nie jest zła kombinacja, co?

                                    Wiecej wina, mniej silki, wiecej kompa. Zla kombinacja. Zaczelam sie upijac na powaznie ale w domu, jak syn juz pojdzie spac. Poki jestem w stanie dojsc do lozka uznaje to za znosny byt. Zupelnie nie wyznaje sie w partonie kaca. Musi miec na niego wplyw jeszcze jakis inny czynnik. Obstawiam cisnienie atmosferyczne. Doszlam tez do wniosku, ze skoro pije coraz wiecej to powinnam mniej jesc. Dlatego ostatnio inwestuje w dynie.

                                    Witaj z powrotem ;)
                                    • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 13:19
                                      A nie czekaj, a kto to jest 'Proteinowy'? Moze ja Cie z kims myle?
                                      • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 13:37

                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > A nie czekaj, a kto to jest 'Proteinowy'? Moze ja Cie z kims myle?
                                        >

                                        Nie mylisz. Egoista, nihilista, ateista, koniobijca przebrany za korporacyjnego klona. Klaniam sie
                                        • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 13:49
                                          proteinowy napisał(a):

                                          > Nie mylisz. Egoista, nihilista, ateista, koniobijca przebrany za korporacyjnego
                                          > klona. Klaniam sie

                                          A co z tamtym kontem? Wstaw avatar (zdjecie tego, ktorym mowiles zeby sobie Ciebie wyobrazac).
                                          • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 14:27
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > A co z tamtym kontem? Wstaw avatar (zdjecie tego, ktorym mowiles zeby sobie Cie
                                            > bie wyobrazac).

                                            Probuje nie pisac.
                                            Probuje tylko czytac albo sluchac.
                                            Stad wywalilem konto, zeby mnie nie kusilo.

                                            Wstawilem na jakis czas swoja morde do avatara. Wywale za pare minut. Daj znac jak juz rzucisz okiem.
                                            • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 14:38
                                              proteinowy napisał(a):

                                              > Probuje nie pisac.
                                              > Probuje tylko czytac albo sluchac.
                                              > Stad wywalilem konto, zeby mnie nie kusilo.

                                              Sluchac??? I co, to tez wywalisz? Tez kiedys myslalam, zeby skasowac swoje ale to byloby takie dramatyczne lepiej zacichnac. Poza tym ja bym mogla wazyc teraz stowke, a moj wizerunek zylby nadal swoim zyciem. Fit fit fit ;)

                                              > Wstawilem na jakis czas swoja morde do avatara. Wywale za pare minut. Daj znac
                                              > jak juz rzucisz okiem.

                                              O kurde rzutem na tasme zdazylam, bo za niedlugo bede musiala wyjsc na chwile. Skosnooki ;-)
                                              • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 15:11
                                                > Skosnooki ;-)

                                                Tatar. Jestem albo potomkiem kogoś kto dał się złapać, albo kogoś kto nie pytał kobiet o zgodę. W obu przypadkach - kicha.
                                                • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 15:24
                                                  proteinowy napisał(a):

                                                  > > Skosnooki ;-)
                                                  >
                                                  > Tatar. Jestem albo potomkiem kogoś kto dał się złapać, albo kogoś kto nie pytał
                                                  > kobiet o zgodę. W obu przypadkach - kicha.

                                                  Tatar z cebulka. Pycha :0 Przypomnialo mi sie z podczytywania dziennikow trennigowo-dietowych jak jedna dziewczyna wstawila fote wielkiego byka na polu z podpisem 'tego kolege dzisiaj jadlam' ;)
                                                  No to patrz jak wyewolulowales: z niepytajacego w dzentelmena.
                                                  • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 15:38
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No to patrz jak wyewolulowales: z niepytajacego w dzentelmena...
                                                    ... który niewiele i marnie rucha.

                                                    Masz talent do eleganckich syntez. 1000 lat historii mężczyzn zachodu w kilku słowach.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 15:42
                                                    A zonie sie nic nie odmienilo? Czy ona nie podpada pod ryczaca 40stke? Nic nie zaobserwowales?
                                                  • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 16:07
                                                    > A zonie sie nic nie odmienilo? Czy ona nie podpada pod ryczaca 40stke? Nic nie
                                                    > zaobserwowales?

                                                    Rozkręca się. Temat na oddzielny wątek. W skrócie: od jakiegoś czasu narzeka że ma za mało prywatnej przestrzeni (czytaj: dom jest za mały). Ze potrzebna nam jeszcze jedna sypialnia. Pytam czy chce żebyśmy nie sypiali razem? Nie, chodzi o więcej przestrzeni. Kiedy indziej zaproponowałem, żeby wystawić rzeczy po dziecku na eBay. Mówi, że nie jest jeszcze gotowa na pozbycie się ich. Antykoncepcja: po mojej stronie. Tak że seksu jest zdecydowanie więcej ale moja moszna mi podpowiada, że niedługo znowu "wpadniemy".
                                                  • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 16:17
                                                    Co więcej ja bym mógł to drugie dziecko wziąć na klatę, jakbyśmy pogadali o tym jak ludzie. Cel, plan, realizacja. Ale tak sie nie da. Trzeba rozkręcać wachlarze nastrojów, nawigować między depresją zmęczeniem i frustracją szukając tej unikalnej ścieżki przez dzień, która daje jaki taki święty spokój. Zamiast wyłożyć karty na stół.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 16:32
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > Co więcej ja bym mógł to drugie dziecko wziąć na klatę, jakbyśmy pogadali o tym
                                                    > jak ludzie. Cel, plan, realizacja. Ale tak sie nie da. Trzeba rozkręcać wachla
                                                    > rze nastrojów, nawigować między depresją zmęczeniem i frustracją szukając tej u
                                                    > nikalnej ścieżki przez dzień, która daje jaki taki święty spokój. Zamiast wyłoż
                                                    > yć karty na stół.

                                                    To TY wez sie porzadnie zastanow. Pamietaj kazde kolejne dziecko zamyka Ci way out. A ona i tak moze Cie kopnac w dupe, jak tylko bedzie chciala, jak ta u mnie ta co uciekla z rehabilitantem, dwojka dzieci, 12 lat alimentow na zone i dzieci dla goscia pomimo opieki naprzemiennej, zona okazala sie niezdolna do pracy, bo wyszlo ze ma stwardnienie rozsiane, zatem nigdy nie wroci do pracy, a gosc sie martwi, ze dzieci (2 chlopcow) maja wspolna sypialnie w jej apartamencie przystosowanego dla niepelnosprawnych. Ja bym sobie w leb strzelila.

                                                    Musze sie odmeldowac na jakis czas. Wpadne pozniej.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 16:21
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > Rozkręca się. Temat na oddzielny wątek. W skrócie: od jakiegoś czasu narzeka że
                                                    > ma za mało prywatnej przestrzeni (czytaj: dom jest za mały). Ze potrzebna nam
                                                    > jeszcze jedna sypialnia. Pytam czy chce żebyśmy nie sypiali razem? Nie, chodzi
                                                    > o więcej przestrzeni. Kiedy indziej zaproponowałem, żeby wystawić rzeczy po dzi
                                                    > ecku na eBay. Mówi, że nie jest jeszcze gotowa na pozbycie się ich. Antykoncepc
                                                    > ja: po mojej stronie. Tak że seksu jest zdecydowanie więcej ale moja moszna mi
                                                    > podpowiada, że niedługo znowu "wpadniemy".

                                                    O kurna. No tak. U mnie tez jak ktos szuka domu z wieksza liczba sypialni to wiadomo. Ja z kolei namawiam ojca mojego dziecka, zeby synowi pokoj zamienic na 'nasza' sypialnie, bo nieporownywalnie wieksza (zwlaszcza, ze od 5 lat sypiam tam tylko ja). NIe chce sie zgodzic, a ja se mysle 'po cholere ci taka wielka sypialnia, jak sie wyprowadze?'. No i co? Poplyniesz z pradem? Pamietaj moja matka mi zawsze kladla do lba: 'z jednym dzieckiem sobie zawsze poradzisz'.
                                                  • hello-kitty2 Re: Proteinowy to zaloz ten watek o bocianie 02.09.15, 11:09
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > Rozkręca się. Temat na oddzielny wątek. W skrócie: od jakiegoś czasu narzeka że
                                                    > ma za mało prywatnej przestrzeni (czytaj: dom jest za mały). Ze potrzebna nam
                                                    > jeszcze jedna sypialnia. Pytam czy chce żebyśmy nie sypiali razem? Nie, chodzi
                                                    > o więcej przestrzeni. Kiedy indziej zaproponowałem, żeby wystawić rzeczy po dzi
                                                    > ecku na eBay. Mówi, że nie jest jeszcze gotowa na pozbycie się ich. Antykoncepc
                                                    > ja: po mojej stronie. Tak że seksu jest zdecydowanie więcej ale moja moszna mi
                                                    > podpowiada, że niedługo znowu "wpadniemy".

                                                    JAk rozpoznac ze przyleci do nas bocian?
                                                  • urquhart "planowana wpadka" 03.09.15, 07:31
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > > podpowiada, że niedługo znowu "wpadniemy".
                                                    >
                                                    > JAk rozpoznac ze przyleci do nas bocian?

                                                    Nie mogę znaleźć wątku jak babki sobie radzily jak podpiłowywać paznokcia żeby podczas zakładania uszkodzić prezerwatywę która "pęka", ale wątków że niezdecydowanego faceta trzeba postawić przed faktem dokonanym rzekomą wpadką jest sporo.
                                                    Dziwi mnie że w sumie partner interesuje takie babki wyłącznie pod kątem czy nadaje się na ojca dla ich dziecka inne cechy jak erotyka, które są priotyretowe na tym forum są nieważne :)
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,16,126032168,,Planowana_wpadka_.html?s=0
                                                  • proteinowy Re: "planowana wpadka" 03.09.15, 08:14
                                                    > Nie mogę znaleźć wątku jak babki sobie radzily jak podpiłowywać paznokcia żeby
                                                    > podczas zakładania uszkodzić prezerwatywę która "pęka"

                                                    Przekonanie ze wszyscy sa przeciwko nam to nie paranoja tylko wyraz zdrowego rozsądku. Paranoja zaczyna sie dopiero kiedy zaczynasz podejrzewać ze oni sa w zmowie.
                                                  • urquhart Re: "planowana wpadka" 03.09.15, 08:46
                                                    Babki na tym forum są przeciez inne I to jest cenne : )
                                                    Pytanie na ile reprezentatywne są w całej populacji kiedy radzą i wypowiadają się co do motywacji innych kobiet ?
                                                    Ile jest tych kobiet które szukają w mężczyźnie kochanka i partnera wspólnych przeżyć a ile tylko parobka do zrobienia i obsługi dzieciaka ?

                                                  • marek.zak1 Re: "planowana wpadka" 03.09.15, 08:53
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Babki na tym forum są przeciez inne I to jest cenne : )
                                                    > Pytanie na ile reprezentatywne są w całej populacji kiedy radzą i wypowiadają się co do motywacji innych kobiet ?
                                                    > Ile jest tych kobiet które szukają w mężczyźnie kochanka i partnera wspólnych przeżyć a ile tylko parobka do zrobienia i obsługi dzieciaka ?
                                                    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Pamiętaj - nr 1 "functional". Reszta to deser :)
                                                  • urquhart Re: "planowana wpadka" 03.09.15, 10:23
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Pamiętaj - nr 1 "functional". Reszta to deser :)

                                                    Mabelle by ci Marek odpisała na funcional jak mi że oczekujesz od kobiety mentalnosci kurwy.
                                                    Funcional To strategia samców beta z kiepskim genami, trzeba aspirowac do strategii samców alfa seks za seks : )
                                                  • marek.zak1 Re: "planowana wpadka" 03.09.15, 08:20
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Dziwi mnie że w sumie partner interesuje takie babki wyłącznie pod kątem czy nadaje się na ojca dla ich dziecka inne cechy jak erotyka, które są priotyretowe na tym forum są nieważne :)
                                                    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Bo dobre geny sa ważne dla potomstwa, a jak w seksie nie teges, to faceta mozna zmienić, albo sprawić sobie kochanka.
                                                  • hello-kitty2 Re: "planowana wpadka" 03.09.15, 09:27
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Nie mogę znaleźć wątku jak babki sobie radzily jak podpiłowywać paznokcia żeby
                                                    > podczas zakładania uszkodzić prezerwatywę która "pęka", ale wątków że niezdecyd
                                                    > owanego faceta trzeba postawić przed faktem dokonanym rzekomą wpadką jest sporo
                                                    > .

                                                    Ja ostatnio podczytywalam aktualny watek: forum.gazeta.pl/forum/w,16,158432050,158432050,40_lat_chce_dziecka_facet_nie_jak_to_pogodzic_.html
                                                    Zaciekawil mnie bo o drugim zwiazku, babka 40stka + facet z 2 dzieci z poprzedniego czyli opowiastki co dalej, jak juz facet rzekomo rozwiazal problem 'dlaczego ona mi nie daje po 2gim dziecku?'.
                                                  • urquhart Re: "planowana wpadka" 03.09.15, 10:40
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Zaciekawil mnie bo o drugim zwiazku, babka 40stka + facet z 2 dzieci z poprzedn
                                                    > iego czyli opowiastki co dalej, jak juz facet rzekomo rozwiazal problem 'dlacze
                                                    > go ona mi nie daje po 2gim dziecku?'.

                                                    Jak pojawilem się tu na bswm to tutejsze femiaktywistki nasmiewaly się ze tematów "przestała mi dawać po dziecku" że to typowe mizoginskie wydumane schizy trolli lub patentowanych leni :)

                                                    Sporo się tu od tego czasu zmieniło.

                                                    Co nas kręci co nas podnieca W temacie wątku - trzeba dodać zatem z niektóre nieobecne : wizja oseska w łóżeczku. : )
                                                  • sid_15 Re: "planowana wpadka" 03.09.15, 21:22
                                                    > Co nas kręci co nas podnieca W temacie wątku - trzeba dodać zatem z niektóre
                                                    > nieobecne : wizja oseska w łóżeczku. : )

                                                    I to jest najlepszy dowód na to, że nie ma co dzielić według płci. Takich kobiet oseskolubnych zapewne jest sporo, a ja nie rozumiem, jak coś tak bezsensownego w dłuższym i szerszym rozrachunku, można przekładać nad fajny seks z fajnym facetem. No chyba, że kiepski seks z takim sobie facetem, więc już lepszy osesek, żeby się czymś zająć.
                                                  • marek.zak1 Re: "planowana wpadka" 03.09.15, 21:28
                                                    sid_15 napisała:

                                                    > I to jest najlepszy dowód na to, że nie ma co dzielić według płci. Takich kobiet oseskolubnych zapewne jest sporo, a ja nie rozumiem, jak coś tak bezsensownego w dłuższym i szerszym rozrachunku, można przekładać nad fajny seks z fajnym facetem. No chyba, że kiepski seks z takim sobie facetem, więc już lepszy osesek żeby się czymś zająć.
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Zejdź na ziemie. Fajnych facetów nie jest wielu, fajnego seksu z fajnymi facetami jeszcze mniej. A osesek bedzie mój, mój i bede go kochac nad zycie.
                                    • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 13:34
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Powiem wprost choc sie naraze: tesknilam troche za Toba, a moze po prostu lapal
                                      > y mnie wyrzuty sumienia.

                                      Czemu miałabyś sie narazić? W tej chwili najbardziej brakuje mi ludzi, wiec jestem zwyczajnie wdzięczny. I dziele sentyment.

                                      [...]
                                      > Mi to by pewnie wystarczylo zebys przyniosl siebie ale my
                                      > sle, ze sie samooszukuje tj hormony mnie oszukuja. Nie widze Cie w wyraznym swi
                                      > etle tylko przez pryzmat glodu, ktory mnie ssie.

                                      Wyobrażam sobie. Trzymałem kciuki za tego wykładowcę, miałem nadzieje, ze go wytarmosisz (chyba ze jednak wytarmosilas a ja przeoczyłem).

                                      [...]
                                      >
                                      > Wiecej wina, mniej silki, wiecej kompa. Zla kombinacja.

                                      Jestem ostatnim zeby rzucać kamień. Spędziłem tak 2014 i był przez to duzo lepszy od kilku poprzednich. No i dzieki Twojemu "wiecej kompa" jest co czytać.

                                      > Witaj z powrotem ;)

                                      Witaj. Obawiam sie za ja na krótko. Dziś i jutro jestem kurem domowym, żona w Holandii.
                                      • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 13:55
                                        proteinowy napisał(a):

                                        > Jestem ostatnim zeby rzucać kamień. Spędziłem tak 2014 i był przez to duzo leps
                                        > zy od kilku poprzednich. No i dzieki Twojemu "wiecej kompa" jest co czytać.
                                        (...)
                                        > Witaj. Obawiam sie za ja na krótko. Dziś i jutro jestem kurem domowym, żona w H
                                        > olandii.

                                        Ooo wyslales ja do mnie bez siebie? :) A jak nie jestes kurem to masz szlaban? Ale podczytujesz. To masz szlaban na klawiature? Zmierzam do zapytania o 2015, bo juz jestesmy za polowa. To co sie takiego zmnienilo w stosunku do 2014, co spowodowalo zmiany, o ktorych wspomniales? (skoro jestes tylko 2 dni to musze szybciej Cie maglowac ;)
                                        • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 14:50
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > proteinowy napisał(a):
                                          >
                                          > > Dziś i jutro jestem kurem domowym, żona w Holandii.
                                          >
                                          > Ooo wyslales ja do mnie bez siebie? :)

                                          Sama się wysłała, rozpoznaje teren :)

                                          > A jak nie jestes kurem to masz szlaban?
                                          > Ale podczytujesz. To masz szlaban na klawiature? Zmierzam do zapytania o 2015,
                                          > bo juz jestesmy za polowa. To co sie takiego zmnienilo w stosunku do 2014, co s
                                          > powodowalo zmiany, o ktorych wspomniales? (skoro jestes tylko 2 dni to musze sz
                                          > ybciej Cie maglowac ;)

                                          Zmienilem plan dnia. Wcisnalem rano silownie i wieczory jakoś zapadły się do zera, to znaczy padam na twarz razem z dzieciorem. Osiągnąłem małżeńską nirvana z e-mamy: całość doby przekłada się na podtrzymywanie czynności życiowych, które są potrzebne do generowania dobrobytu dla rodziny. Wół.

                                          Jakoś rykoszetem podświadomość podsunęła mi cytat:
                                          Gówno i kapusta zawsze w parze idą - rzekł sentencjonalnie Percival Schuttenbach. - Jedno popędza drugie. Perpetuum mobile.
                                          A. Sapkowski.
                                          • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 15:07
                                            proteinowy napisał(a):

                                            > Zmienilem plan dnia. Wcisnalem rano silownie i wieczory jakoś zapadły się do ze
                                            > ra, to znaczy padam na twarz razem z dzieciorem. Osiągnąłem małżeńską nirvana z
                                            > e-mamy: całość doby przekłada się na podtrzymywanie czynności życiowych, które
                                            > są potrzebne do generowania dobrobytu dla rodziny. Wół.

                                            Wol w miejsce godzinnego, wieczornego konika ;) A o co chodzi z ta silownia, co? Co Ty kombinujesz?
                                            • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 15:16
                                              > Wol w miejsce godzinnego, wieczornego konika ;) A o co chodzi z ta silownia, co
                                              > ? Co Ty kombinujesz?

                                              Koniki poszły w las.

                                              Siłownia - w dużej mierze wzięła się z rad jaki ludzie dawali Sabatowi. "Wyjdź, wypracuj kawałek wolnego czasu poza domem". To się nawet sprawdza. Nie wiem, czy polecać czy nie, bo bez wina i bez porządnego orgazmu to jest taki sobie biznes. Miał być co naimniej być rok, zostało jeszcze jakieś 7 miesięcy.
                                              • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 15:33
                                                proteinowy napisał(a):

                                                > Siłownia - w dużej mierze wzięła się z rad jaki ludzie dawali Sabatowi. "Wyjdź,
                                                > wypracuj kawałek wolnego czasu poza domem". To się nawet sprawdza. Nie wiem, c
                                                > zy polecać czy nie, bo bez wina i bez porządnego orgazmu to jest taki sobie biz
                                                > nes. Miał być co naimniej być rok, zostało jeszcze jakieś 7 miesięcy.

                                                A czemu nie wziales abonamentu z orgazmem? ;) U mnie na silce sa pojedyncze pomieszczenia prysznicowe (cos jak w hotelu). Chociaz z drugiej strony jakbys tam sie zatrzasnal na godzine to by moze jakis alarm sie wlaczyl. A na powaznie: no i co robisz tam? Jest tam w ogole kto o tej porze? Trener? Chociaz ja tez lubilam chodzic sama na 23:00.
                                                • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 15:52
                                                  > A czemu nie wziales abonamentu z orgazmem? ;) U mnie na silce sa pojedyncze pom
                                                  > ieszczenia prysznicowe (cos jak w hotelu). Chociaz z drugiej strony jakbys tam
                                                  > sie zatrzasnal na godzine to by moze jakis alarm sie wlaczyl. A na powaznie: no
                                                  > i co robisz tam? Jest tam w ogole kto o tej porze? Trener? Chociaz ja tez lubi
                                                  > lam chodzic sama na 23:00.

                                                  U mnie prysznice są zbiorcze.

                                                  Na razie nawet nie mogę powiedzieć że chodzę na siłownię, to bardziej 'leisure centre'. Wejście, cross-trainer, książka, puls nie wyższy niż 160-180 a pół godziny i kilkaset kalorii później - prysznic. Ale ostatnio zacząłem z nudów trochę podkręcać poprzeczkę i trochę się do tego przykładać. Myślę że czuję co wy w tym widzicie. Wydaje mi się też, że lepiej rozumiem kobiety dzięki tej siłowni.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 16:10
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > Na razie nawet nie mogę powiedzieć że chodzę na siłownię, to bardziej 'leisure
                                                    > centre'. Wejście, cross-trainer, książka, puls nie wyższy niż 160-180 a pół god
                                                    > ziny i kilkaset kalorii później - prysznic. Ale ostatnio zacząłem z nudów troch
                                                    > ę podkręcać poprzeczkę i trochę się do tego przykładać. Myślę że czuję co wy w
                                                    > tym widzicie.

                                                    Ja Ci powiem slowami tej fitneski (od kolegi - byka) co 'my' w tym widzimy: ''powolne mielenie na orbim" ;-)

                                                    Wydaje mi się też, że lepiej rozumiem kobiety dzięki tej siłowni.

                                                    Zdradz, bo tu widze kryje sie jakas glebsza mysl. Aha nie zaszkodzi jak dodasz jak te urzadzenia sa ustawione. Widzisz przed soba jakies fajne widoki, jak tak mielisz? ;-)
                                                    www.youtube.com/watch?v=sZW7LFgxoq0 (1:40)
                                                    Bo u mnie sa ustawione jeden za drugim i jak kiedys wsiadlo za mna dwoch fajnych chlopa i tak zapitalalam ostro zeby nie dostrzegli, ze mam nogi zarosniete. Jak zaczelam chodzic po 23:00 to juz luz...
                                                  • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 18:09
                                                    > Wydaje mi się też, że lepiej rozumiem kobiety dzięki tej siłowni.
                                                    >
                                                    > Zdradz, bo tu widze kryje sie jakas glebsza mysl. Aha nie zaszkodzi jak dodasz
                                                    > jak te urzadzenia sa ustawione. Widzisz przed soba jakies fajne widoki, jak tak
                                                    > mielisz? ;-)
                                                    > www.youtube.com/watch?v=sZW7LFgxoq0 (1:40)
                                                    > Bo u mnie sa ustawione jeden za drugim i jak kiedys wsiadlo za mna dwoch fajnyc
                                                    > h chlopa i tak zapitalalam ostro zeby nie dostrzegli, ze mam nogi zarosniete. J
                                                    > ak zaczelam chodzic po 23:00 to juz luz...

                                                    Mysl niezbyt głeboka i pasuje do Twoich zarosnietych nog. Siłownia i publiczny prysznic otwierają Ci oczy na wszystkie niedoskonałości u siebie i innych. Z czego faceci (w tym ja) sa zapuszczeni bardziej. Potrafię spojrzeć na nich okiem krytycznej kobiety będącej na ostrym reżimie kalorycznym i treningowym. Wory flaków otoczone obwisłym sadłem. Widzę też ostrzej niedociągnięcia sylwetki u kobiet, zwłaszcza w krytycznych miejscach: talia, tyłek, piersi, nogi.

                                                    Wcześniej widziałem kobiety dookoła i nawet rzeczy kompletnie nieakceptowane w kolorowych pisemkach (np włoski na przedramieniu u brunetek, niebieskie żyły na bladych piersiach blondynek) wydawały mi się urocze. Teraz są w najlepszym przypadku nieprzeszkadzające ale sklasyfikowane jako wada, niedociągnięcie.

                                                    To jest pewnie szersze zjawisko. Widzę to samo w mojej działce. Pewnie chodzi o jakieś rzeczy związane w psychice z inwestycją w coś. Inwestujesz w siłownię, masz rezultaty i ludzie którzy słabo próbują to nieudacznicy. Chyba dlatego któraś z koleżanek określiła te okrągłe kobiety z reklam Dove jako barbapapy.

                                                    Na szczęście jestem pokręcony od pornografii i jak np w okolicach pachwin widzę gąszcz przełączam się w tryb "fetysz" i na razie jest git. Chwalmy porno, alleluja!
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 21:00
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    Potrafię spojrzeć na nich okiem
                                                    > krytycznej kobiety będącej na ostrym reżimie kalorycznym i treningowym.

                                                    Hola hola nie wiem czy to o mnie ale to nie ja.

                                                    > To jest pewnie szersze zjawisko. Widzę to samo w mojej działce. Pewnie chodzi o
                                                    > jakieś rzeczy związane w psychice z inwestycją w coś. Inwestujesz w siłownię,
                                                    > masz rezultaty i ludzie którzy słabo próbują to nieudacznicy.

                                                    Znowu hola, nie wiem czy to o mnie ale to nie ja. Ja pisalam dzisiaj gdzies, ze mnie kreci, jak widze, ze facet cos w ogole dziala, na rzeczy sportu/sylwetki. Jeszcze raz: skonczylam w tym roku 40 lat i zdaje sobie sprawe z wlasnej nieatrakcyjnosci.
                                                  • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 22:00
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > proteinowy napisał(a):
                                                    >
                                                    > Potrafię spojrzeć na nich okiem
                                                    > > krytycznej kobiety będącej na ostrym reżimie kalorycznym i treningowym.
                                                    >
                                                    > Hola hola nie wiem czy to o mnie ale to nie ja.

                                                    Hm, myslalem ze wszyscy maja taka tendencje we wszystkim co robią. Ci z moich znajomych z młodości ktorzy byli wyrzeźbieni nie mieli Twojej wyrozumiałości.

                                                    > > To jest pewnie szersze zjawisko. Widzę to samo w mojej działce. Pewnie ch
                                                    > odzi o
                                                    > > jakieś rzeczy związane w psychice z inwestycją w coś. Inwestujesz w siłow
                                                    > nię,
                                                    > > masz rezultaty i ludzie którzy słabo próbują to nieudacznicy.
                                                    >
                                                    > Znowu hola, nie wiem czy to o mnie ale to nie ja. Ja pisalam dzisiaj gdzies, ze
                                                    > mnie kreci, jak widze, ze facet cos w ogole dziala, na rzeczy sportu/sylwetki.
                                                    > Jeszcze raz: skonczylam w tym roku 40 lat i zdaje sobie sprawe z wlasnej nieat
                                                    > rakcyjnosci

                                                    Źle wytłumaczyłem. Naturalny stan ignorancji (przynajmniej u mnie) wskazywal kiedys na 80-90 proc kobiet w moim wieku jako urocze. Grube, chude, blade, opalone itd. Teraz zarażam sie myśleniem: ta jest z wyższej polki niż ja, ta jest z tej samej, ta jest niżej.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 22:37
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > Hm, myslalem ze wszyscy maja taka tendencje we wszystkim co robią. Ci z moich z
                                                    > najomych z młodości ktorzy byli wyrzeźbieni nie mieli Twojej wyrozumiałości.

                                                    Oj nie, nie mozna pilowac cale zycie. Zreszta u mnie to tez stoi w kotrakscie do kobiecosci. W srode goscilam przyjaciolke z daleka i wydalam jej swoje za male staniki. Pierdziele nie rzezbie sie juz. We czwartek goscilam inna i wydalam buty na obcasie. Musze zaczac od poczatku sie definowac.

                                                    > Źle wytłumaczyłem. Naturalny stan ignorancji (przynajmniej u mnie) wskazywal ki
                                                    > edys na 80-90 proc kobiet w moim wieku jako urocze. Grube, chude, blade, opalon
                                                    > e itd. Teraz zarażam sie myśleniem: ta jest z wyższej polki niż ja, ta jest z t
                                                    > ej samej, ta jest niżej.

                                                    Aha. No to sie przydaje czasem (zeby nie startowac za wysoko ;)
                                                  • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 23:06
                                                    > Jeszcze raz: skonczylam w tym roku 40 lat i zdaje sobie sprawe z wlasnej nieat
                                                    > rakcyjnosci.

                                                    Nie wierze. Wrzucalaś jakies referencyjne wideo pol roku temu i to były atrakcyjne kształty. Nie licząc zadziornego charakteru. Pewnie 40 Cię przybiła, oby chwilowo.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 01.09.15, 23:22
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > Nie wierze. Wrzucalaś jakies referencyjne wideo pol roku temu i to były atrakcy
                                                    > jne kształty. Nie licząc zadziornego charakteru. Pewnie 40 Cię przybiła, oby ch
                                                    > wilowo.

                                                    Referencyjne video? Nie przypominam sobie. Ja sie tutaj nigdy nie 'wrzucalam'. Ale tak, 40 dziecha mnie przybila, bardzo. Definitywny koniec mlodosci. Ja sie musze odbudowac zawodowo. To mnie powinno podzwignac, wierze w sile wlasnego pieniadza ;) Ale juz widze jak sie boje i ile mi zabralo macierzynstwo i emigracja. Jestem mocno zapuzniona. Trenuje i trenuje tego mojego gnojka zeby sie z domu wyrwac do prawdziwej roboty, a on ciagle odstaje od samodzielnosci.
                                                  • sabat777 Re: Podla natura 01.09.15, 23:47
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Referencyjne video? Nie przypominam sobie. Ja sie tutaj nigdy nie 'wrzucalam'.

                                                    Ha, a ja pamiętam, że porównywałaś się z jakimiś babkami z teledysków, stąd protein mówi o "referencyjnym" video.
                                                  • sabat777 Re: Podla natura 01.09.15, 23:52
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ale tak, 40 dziecha mnie przybila, bardzo. Definitywny koniec mlodosci.

                                                    A moim zdaniem to bez znaczenia. Zwykle jest tak, że jak ktoś jest atrakcyjny seksualnie to jest taki przez całe życie i trzeba by dużego nakładu złej woli żeby to spieprzyć. Niestety jest też odwrotnie - ludzie nieatrakcyjni mają strasznie pod górę jeśli chodzi o pracę nad sobą i swoim wizerunkiem. Osoba nieatrakcyjna z reguły jak taka jest to już tak to się ciągnie przez całe życie.
                                                  • proteinowy Re: Podla natura 01.09.15, 23:57
                                                    > Referencyjne video? Nie przypominam sobie. Ja sie tutaj nigdy nie 'wrzucalam'.

                                                    To były tańczące artystki YouTube'owe. Wskazałaś na któraś mowiac ze wyglada jak Ty tylko ma inne włosy.

                                                    > Ja sie
                                                    > musze odbudowac zawodowo. To mnie powinno podzwignac, wierze w sile wlasnego pi
                                                    > eniadza ;)

                                                    Pod tym względem Zachód sie sprawdza.

                                                    Dobranoc.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 02.09.15, 00:15
                                                    NIe pamietam. Ja juz sie upijam do nieprzytomnosci. Upijanie sie sprawia, ze rece i nogi staja sie cieple i ciezkie, wspaniale uczucie, gdyby sie udalo jutro nie obudzic to dzien uzanalabym za udany ;)
                                                  • sabat777 Re: Podla natura 02.09.15, 00:36
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > NIe pamietam. Ja juz sie upijam do nieprzytomnosci. Upijanie sie sprawia, ze re
                                                    > ce i nogi staja sie cieple i ciezkie, wspaniale uczucie, gdyby sie udalo jutro
                                                    > nie obudzic to dzien uzanalabym za udany ;)

                                                    To jest wykonalne, ale wciąż masz dla kogo się budzić...
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Podla natura 02.09.15, 11:22
                                                    > NIe pamietam. Ja juz sie upijam do nieprzytomnosci. Upijanie sie sprawia, ze re
                                                    > ce i nogi staja sie cieple i ciezkie, wspaniale uczucie, gdyby sie udalo jutro
                                                    > nie obudzic to dzien uzanalabym za udany ;)

                                                    Nie strasz, Kiciaku. Trochę się możesz ponurzać w beznadziei, przygnębieniu i rezygnacji (bo czasem trzeba), ale nie za długo. Ustaw sobie jakiś deadline. Potem dupa w troki i do roboty! Do życia! :-)
                                                  • ninek04 Re: Podla natura 02.09.15, 08:06
                                                    hello -kitty 2napisala
                                                    >Ale tak, 40 dziecha mnie przybila, bardzo. Definitywny koniec mlodosci. Ja sie musze odbudowac zawodowo. To mnie powinno podzwignac, wierze w sile wlasnego pieniadza ;) Ale juz widze jak sie boje<

                                                    Kitty, 40 to tylko data w kalendarzu, żadna graniczna liczba,po przekroczeniu której młodość pryska i ulatuje bezpowrotnie. Zresztą z każdym rokiem tę granicę młodości przesuwa się o kilka lat w górę. Ale jakie to ma znaczenie, czy ktoś tam ustali,że młodym jest się w takim,albo takim wieku. Wiadomo, wplywu czasu na postępujące zmiany w ciele nie zatrzyma się, ale jako osoba trenująca i cwiczaca wiesz dobrze, że można pozostać długo w dobrej kondycji, jeśli ten wysiłek się wykonuje.Ja tam myślę, że wiek fizyczny to jedno, ale ważniejszy jest ten wiek mentalny,to,jak się czujemy wewnętrznie,jakie mamy podejście do różnych spraw, i on nie ma nic wspólnego z upływającym czasem. Ktoś tam kiedyś powiedział, że młodość kończy się wtedy,kiedy ją sobie wmówimy.I wcale nie chodzi o tę młodość fizyczną,ale bardziej o duchową.
                                                    Więc spróbuj nie wmawiaj sobie, że 40 Cię zdołowała,bo Twoja "młodość "aż bije po oczach,w sensie pozytywnym oczywiście :-) Jeszcze się podzwigniesz i odbudujesz.
                                                  • urquhart Re: Podla natura 02.09.15, 08:48
                                                    > się wykonuje.Ja tam myślę, że wiek fizyczny to jedno, ale ważniejszy jest ten
                                                    > wiek mentalny,to,jak się czujemy wewnętrznie,jakie mamy podejście do różnych sp
                                                    > raw, i on nie ma nic wspólnego z upływającym czasem. Ktoś tam kiedyś powiedział
                                                    > , że młodość kończy się wtedy,kiedy ją sobie wmówimy.I wcale nie chodzi o tę mł
                                                    > odość fizyczną,ale bardziej o duchową.
                                                    > Więc spróbuj nie wmawiaj sobie, że 40 Cię zdołowała,bo Twoja "młodość "aż bij
                                                    > e po oczach,w sensie pozytywnym oczywiście :-) Jeszcze się podzwigniesz i odbu
                                                    > dujesz

                                                    Się dołączę. Kitty, irytuje sie Sabat a coraz bardziej idziesz w podobną postawę. Jesteś w zwiazku który cie nie satysfakcjonuje a partner olewa ale nie masz programu by go reformować odnowić, czy zamknąć jako etap w życiu.
                                                    Jest tyle osób zafascynowanych twoją energia i osobowością a ty samobojkotujesz się że jesteś nie taka i do tego stara dupa.
                                                    Piszesz że liczysz na pieniądze ale wszystko sie sypnie i to dopiero będzie katastrofa jak zawiedzie cie trochę zdrowie w takim schemacie.
                                                    Zamykasz sobie sama motywację i nadzieję wypisując tu jak to mężczyżni wykorzystują jedynie instrumentalnie kochanki, podczas zamiast widzieć te przypadki że powstają jednak wtedy także długoletnie stabilne związki, jak choćby mój ojciec i mój teść zostawli swoje żony dla ognistej testosteronowej kochanki i są z nimi do dziś w satysakcji i zyczliwości przewyższającej na pewno średnią krajową...
                                                    Come on!
                                                    Szukasz powodu, zamiast sposobu!
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Podla natura 02.09.15, 11:15
                                                    > Jesteś w zwiazku który cie nie satysfakcjonuje a partner olewa ale nie masz
                                                    > programu by go reformować odnowić, czy zamknąć jako etap w życiu.

                                                    Kicia ma przecież program - osiągnąć niezależność finansową. Jak to zrobi, umożliwi sobie zamknięcie związku.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 02.09.15, 11:26
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Kicia ma przecież program - osiągnąć niezależność finansową. Jak to zrobi, umoż
                                                    > liwi sobie zamknięcie związku.

                                                    Zygciu oby sie udalo. Estymuje szanse powodzenia 50/50 i zalewam alkoholem ;) Ale planu nie zmieniam.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Podla natura 02.09.15, 11:31
                                                    > Zygciu oby sie udalo.

                                                    Trzymam :-)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Podla natura 03.09.15, 10:31
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > > Kicia ma przecież program - osiągnąć niezależność finansową. Jak to zrobi
                                                    > , umoż
                                                    > > liwi sobie zamknięcie związku.
                                                    >
                                                    > Zygciu oby sie udalo.
                                                    Estymuje szanse powodzenia 50/50 i zalewam alkoholem ;) A
                                                    > le planu nie zmieniam.

                                                    To popracuj jeszcze nad szacunkami wszystkich za i przeciw i plany zmień.
                                                    Zacznij przygotowania powrotu do kraju. W Holendrowie nie widzę szans dla Ciebie. Póki jeszcze masz coś do zaoferowania, będą poklepywać Cię po plecach i będą brać, a Ty dając nadal będziesz się łudziła nadzieją na lepsze jutro które tak po prawdzie nigdy nie nadejdzie i utkniesz na starość w jakimś bida socjalu, bo Ty Holenderką nie byłaś, nie jesteś i nigdy nie będziesz.
                                                    Tylko w Polsce masz szanse na rozwiniecie skrzydeł, bo masz europejskie przygotowanie, potrafisz wydajnie pracować, jesteś inteligentna i chyba masz prezencję.
                                                    Spytasz o młodego.
                                                    To Ci odpowiem.
                                                    Ten chłopak ma jeszcze większe szanse. Jest kosmopolityczny, zna języki i jeśli będzie się uczył mądrych nauk (głównie życiowych), to nim się obejrzysz, śmignie w górę u boku jakiejś zamożnej z domu laseczki.
                                                    Kitty, Europa zachodnia pada na ryj.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 03.09.15, 10:55
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > To popracuj jeszcze nad szacunkami wszystkich za i przeciw i plany zmień.
                                                    > Zacznij przygotowania powrotu do kraju. W Holendrowie nie widzę szans dla Ciebi
                                                    > e. Póki jeszcze masz coś do zaoferowania, będą poklepywać Cię po plecach i będą
                                                    > brać, a Ty dając nadal będziesz się łudziła nadzieją na lepsze jutro które tak
                                                    > po prawdzie nigdy nie nadejdzie i utkniesz na starość w jakimś bida socjalu, b
                                                    > o Ty Holenderką nie byłaś, nie jesteś i nigdy nie będziesz.
                                                    > Tylko w Polsce masz szanse na rozwiniecie skrzydeł, bo masz europejskie przygot
                                                    > owanie, potrafisz wydajnie pracować, jesteś inteligentna i chyba masz prezencję
                                                    > .
                                                    > Spytasz o młodego.
                                                    > To Ci odpowiem.
                                                    > Ten chłopak ma jeszcze większe szanse. Jest kosmopolityczny, zna języki i jeśli
                                                    > będzie się uczył mądrych nauk (głównie życiowych), to nim się obejrzysz, śmign
                                                    > ie w górę u boku jakiejś zamożnej z domu laseczki.
                                                    > Kitty, Europa zachodnia pada na ryj.

                                                    No wiem. Jeszcze rok temu myslalam o powrocie ale powrotu nie ma. Nie z ZUSem. Przeciez ostatnio Kutuzow podawal jakie beda emerytury w Polsce do mojego pokolenia (mniejsze niz teraz, glodowe). Zreszta i tak trzeba bedzie pracowac do smierci, jak Marek. Gdyby mozna bylo w Polsce sie wypisac z ZUSu (na legalu) to bym powrot rozwazyla. A tak lepiej byc biednym na Zachodzie niz w domu. Przynajmniej nie trzeba sie wstydzic ;)

                                                    ps jestem przeciwna slubowi syna, nie po tym co na forum sie naczytalam, zreszta watpie by tu mu on kiedys w ogole przyszedl do glowy, tutaj slub nic nie daje oprocz zobowiazan finansowych, zupelnie inny swiat
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Podla natura 03.09.15, 11:57
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > No wiem. Jeszcze rok temu myslalam o powrocie ale powrotu nie ma. Nie z ZUSem.

                                                    A co Cię obchodzi ZUS?
                                                    Umiesz liczyć, licz na siebie. W Polsce praca dla niezblamowanych, inteligentnych, uczciwych i lojalnych specjalistów jest i to dobrze płatna praca.

                                                    > Przeciez ostatnio Kutuzow podawal jakie beda emerytury w Polsce do mojego pokol
                                                    > enia (mniejsze niz teraz, glodowe).

                                                    A zważywszy na konieczność karmienia milionów uchodźców, jakie będą na zachodzie?

                                                    lepiej byc biednym na Zachodzie niz w domu. Przynajmn
                                                    > iej nie trzeba sie wstydzic ;)

                                                    Dziś się nie wstydzisz, bo jesteś użyteczną laseczką.
                                                    Pomyśl jednak co będzie za dwadzieścia lat.
                                                    Kochana, "boso, ale w ostrogach" lepiej wychodzi wśród swoich, niż wśród obcych.

                                                    > ps jestem przeciwna slubowi syna, nie po tym co na forum sie naczytalam,

                                                    Na forum świat i wiedza świata się nie kończy.
                                                    Instytucja małżeńska i demokracja są do dupy, ale nikt jeszcze czegoś mądrzejszego nie wymyślił. Ci natomiast, którzy psioczą, swoje błędy tym psioczeniem pragną ukryć.
                                                    Przysłowie ludowe.
                                                    "Jak ktoś nie umie pływać, to mówi, że woda za rzadka".
                                                  • urquhart Re: Podla natura 03.09.15, 12:18
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:
                                                    > Umiesz liczyć, licz na siebie. W Polsce praca dla niezblamowanych, inteligentny
                                                    > ch, uczciwych i lojalnych specjalistów jest i to dobrze płatna praca.

                                                    Mógłbyś jakimiś przykładami podeprzeć?
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Podla natura 03.09.15, 12:54
                                                    urquhart napisał:

                                                    > potwor_z_piccadilly napisał:
                                                    > > Umiesz liczyć, licz na siebie. W Polsce praca dla niezblamowanych, inteli
                                                    > gentny
                                                    > > ch, uczciwych i lojalnych specjalistów jest i to dobrze płatna praca.
                                                    >
                                                    > Mógłbyś jakimiś przykładami podeprzeć?

                                                    Sam jestem przykładem.
                                                    Propozycji troszkę miałem, ale z dwóch powodów z żadnej nie skorzystałem.
                                                    1 - Intratny handel, czyli praca w soboty i niedziele. Dla mnie nie do przyjęcia, bo małżonka i ja, jesteśmy wałęsaczami. Przychodzi weekend a my rura odwiedzać kolejne zamki, pałace i ładne miejsca.
                                                    2 - 60 km od Warszawy, auto, paliwo dawali, dobra pensję i pracę w soboty (nie do przyjęcia).
                                                    3 - Ze strony firm z branży w której działam jako wolny strzelec, propozycje miałem typu musisz. Jedni nawet przyjechali (jeden ze mną skoligacony) do nas z dobrym koniakiem i propozycjami. Ja się nie zgodziłem, bo jako lojalny facet musiałbym działać już tylko pod szyldem firmy i tylko dla dobra firmy. Za to żonkę wsadziłem i to dla nich był strzał w dziesiątkę, bo swoje mądre porządki tam wprowadziła. I tak dziś ona łyka ponad 7, a ja w stałej, pracy 3.
                                                    Oficjalnie utrzymankiem jestem. Tak się wykolegowałem.
                                                    Aha, młody dostał od nich propozycję i pracuje. Miło zaskoczeni byliśmy jak tę propozycję dostał, a zaskoczeni, bo w tej kwestii nawet palcem nie kiwnęliśmy.


                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 03.09.15, 13:05
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > A co Cię obchodzi ZUS?
                                                    > Umiesz liczyć, licz na siebie.

                                                    Nie widzisz zgrzytu? Oddaj comiesiecznie 1/3 (czy wiecej juz nie pamietam) pensji na obowiazkowy ZUS ale licz tylko na siebie ;-D Na teraz, na dziecko, na starosc, na niedoleznosc?

                                                    > lepiej byc biednym na Zachodzie niz w domu. Przynajmn
                                                    > > iej nie trzeba sie wstydzic ;)
                                                    >
                                                    > Dziś się nie wstydzisz, bo jesteś użyteczną laseczką.
                                                    > Pomyśl jednak co będzie za dwadzieścia lat.

                                                    Na zachodzie jest norma, ze jako cudziemiec moge do konca zycia trzepac bide. Klepanie tej samej biedy we wlasnym kraju nie jest dla mnie zadna norma. Nie wiem co rozumiesz jako 'uzyteczna laseczka' ale w polaczeniu 'co bedzie za 20 lat' brzmi to jakbym pracowala jako prostytuytka albo conajmniej w jakims barze na rurze tanczyla ;)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Podla natura 03.09.15, 13:26
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    Nie wie
                                                    > m co rozumiesz jako 'uzyteczna laseczka' ale w polaczeniu 'co bedzie za 20 lat'
                                                    > brzmi to jakbym pracowala jako prostytuytka albo conajmniej w jakims barze na
                                                    > rurze tanczyla ;)

                                                    No wiesz co?
                                                    Kwestie seksualne nawet mi przez myśl nie przeszły.
                                                    O ogólnym, za marne grosze, wykorzystaniu Twojego potencjału (Ty go masz, czuję to, dlatego odezwałem się w tym wątku) pisałem.
                                                    W ostateczności można sobie pozwolić, ale niech płacą.
                                                    Ja tak w/g siebie. Jeśli chcecie bym dał z siebie wszystko, to płaćcie. Nie? to sp.......cie, wolę ch...m orać pole. Owszem, pracuję za marny grosz, ale tam jest sympatycznie i luzik. No i muszę, bo bym się zlenił za mocno.


                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 03.09.15, 13:31
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > W ostateczności można sobie pozwolić, ale niech płacą.
                                                    > Ja tak w/g siebie. Jeśli chcecie bym dał z siebie wszystko, to płaćcie. Nie? to
                                                    > sp.......cie, wolę ch...m orać pole.

                                                    Masz racje, pelna zgoda ;-)
                                                  • aardwolf_ge Re: Podla natura 03.09.15, 15:29
                                                    >>Jeszcze rok temu myslalam o powrocie ale powrotu nie ma. Nie z ZUSem.
                                                    Wyjdź za rolnika.
                                                    Automatycznie przechodzisz na KRUS.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 03.09.15, 20:24
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Wyjdź za rolnika.
                                                    > Automatycznie przechodzisz na KRUS.

                                                    ;-) Ja singlem bylam moze z 3 lata odkad skonczylam 15 lat. Tyle lat w zwiazkach. Jestem zmeczona. Chce byc w koncu sama, wchodzic do pustego domu i rzucac sie na lozko, spac w dzien w sloncu, budzic sie wieczorem, chodzic nieubrana, miec porozrzucane talerze od sztangi, gotowac tylko jak jestem glodna, pic prosto z kartonu bez nalwania do szklanki, kupowac co mi sie podoba bez planu, bez listy i zeby mi nikt nie trul dupy ;)
                                                  • aardwolf_ge Re: Podla natura 03.09.15, 20:30
                                                    Ja za to uwielbiam być w związku, bez niego wegetuję a nie żyję a byłem w sumie 8 lat z czego tylko 4 aktywny seksualnie.

                                                    >>Chce byc w koncu sama,
                                                    >>wchodzic do pustego domu i rzucac sie na lozko,
                                                    >>spac w dzien w sloncu,
                                                    >>budzic sie wieczorem,
                                                    >>chodzic nieubrana,
                                                    >>miec porozrzucane talerze od sztangi,
                                                    >>gotowac tylko jak jestem glodna,
                                                    >>pic prosto z kartonu bez nalwania do szklanki,
                                                    >>kupowac co mi sie podoba bez planu, bez list
                                                    >>i zeby mi nikt nie trul dupy

                                                    Przecież z powyższej listy tylko pierwsze dwa punkty kłócą się ze związkiem, pozostałe są bezproblemowo osiągalne.
                                                  • ninek04 Re: Podla natura 03.09.15, 20:35
                                                    Hello -kitty 2 napisała
                                                    >Chce byc w koncu sama, wchodzic do pustego domu i rzucac sie na lozko, spac w dzien w sloncu, budzic sie wieczorem, chodzic nieubrana, miec porozrzucane talerze od sztangi, gotowac tylko jak jestem glodna, pic prosto z kartonu bez nalwania do szklanki, kupowac co mi sie podoba bez planu, bez listy i zeby mi nikt nie trul dupy ;)<

                                                    To ja się dołączam.;) Chcę tego samego,ale na razie to utopia.
                                                  • sabat777 Re: Podla natura 03.09.15, 20:56
                                                    Ja miewam tak w ciagu roku pare razy, jak żona ma wolne i wyjeżdża na pare dni z dziećmi a ja muszę chodzić do roboty. Dokładnie tak to wyglada. Miałem tez ok półroczny okres kiedy mieszkałem praktycznie sam pisząc prace magisterska. Dochodzę do wniosku, ze to całkiem fajne ale na dłuższa metę dość destrukcyjne dla psychiki. Po paru dniach rozprzężenia zaczynam sam sobie narzucać jakieś reguły bo inaczej bym po jakimś czasie pogrążył sie w samodestrukcji. imho takie klimaty sa fajne na chwile.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 03.09.15, 22:38
                                                    sabat777 napisał:

                                                    Po paru dniach rozprzężenia zaczynam sam sobie narzucać jakieś reguł
                                                    > y bo inaczej bym po jakimś czasie pogrążył sie w samodestrukcji.

                                                    A jakie te praktyki samodestrukcyjne? ;) Moze cos podpatrze?
                                                  • sabat777 Re: Podla natura 04.09.15, 09:22
                                                    Mialem na mysli to ze mi taki tryb zycia jaki zaliczam bedac sam w domu niekoniecznie sluzy. Jak zrobie sobie pare dni maratonu popoludniowych drzemek, walenia konia na golasa rozkraczony na fotelu i to z porno puszczonym na duzym telewizorze zamiast na ekranie lapka, posrod nieladu, stosow talerzy i porzuconych ubran to zaczynam miec dziwne poczucie, ze krolestwo chyli sie ku upadkowi i przedwczorajsze kosci z kurczaka zawiazuja tajny spisek z wczorajsza, niedopita kawa aby zrzucic mnie z tronu i przejac wladze w moim mieszkaniu ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 04.09.15, 09:36
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Mialem na mysli to ze mi taki tryb zycia jaki zaliczam bedac sam w domu niekoni
                                                    > ecznie sluzy. Jak zrobie sobie pare dni maratonu popoludniowych drzemek, walen
                                                    > ia konia na golasa rozkraczony na fotelu i to z porno puszczonym na duzym telew
                                                    > izorze zamiast na ekranie lapka, posrod nieladu, stosow talerzy i porzuconych u
                                                    > bran to zaczynam miec dziwne poczucie, ze krolestwo chyli sie ku upadkowi i pr
                                                    > zedwczorajsze kosci z kurczaka zawiazuja tajny spisek z wczorajsza, niedopita k
                                                    > awa aby zrzucic mnie z tronu i przejac wladze w moim mieszkaniu ;)

                                                    Aaa bo z porno to trzeba uwazac i najlepiej nie miec za duzo czasu. Ja wczoraj zupelnie przypadkowo (pierwszy raz!) natrafilam na dziewczyne, ktora sie rznela z psem (od raz pomyslalam o wszystkich wlascicielach psow :). Ozesz kurde w ogole nie wiedzialam, ze to jest mozliwe. Obciaganie bylo dla mnie nie do przejscia.

                                                    Dwa: no i jednak trzeba sprzatac + nie robic chlewu. Sprzatanie moze byc 'oczyszczajace', mozna fajnie pozbierac mysli.
                                                  • mabelle2000 Re: Podla natura 03.09.15, 21:02
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > ;-) Ja singlem bylam moze z 3 lata odkad skonczylam 15 lat. Tyle lat w zwiazkac
                                                    > h. Jestem zmeczona. Chce byc w koncu sama, wchodzic do pustego domu i rzucac si
                                                    > e na lozko, spac w dzien w sloncu, budzic sie wieczorem, chodzic nieubrana, mie
                                                    > c porozrzucane talerze od sztangi, gotowac tylko jak jestem glodna, pic prosto
                                                    > z kartonu bez nalwania do szklanki, kupowac co mi sie podoba bez planu, bez lis
                                                    > ty i zeby mi nikt nie trul dupy ;)

                                                    Proponuje zaczac od poszukania pracy. Jakiejkolwiek. Staly dochod skutecznie likwiduje powyzsze rozkminy praktycznie do zera.
                                                  • ninek04 Re: Podla natura 03.09.15, 21:59
                                                    >Staly dochod skutecznie likwiduje powyzsze rozkminy praktycznie do zera.<

                                                    No niestety nie likwiduje .Może gdyby słowa stały dochód -zastąpić -stały, udany związek -to byłabym skłonna się zgodzić,choć pewności nie mam.;-)
                                                  • urquhart Re: Podla natura 03.09.15, 22:18
                                                    fitness.sport.pl/fitness/1,111333,9311399,Seks_wart_100_tysiecy_dolarow_.html
                                                    Satysfakcję z regularnego seksu wyceniaja na taką jak z dodatkowego dochodu 100 tyś dolarów : )
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 03.09.15, 23:02
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Proponuje zaczac od poszukania pracy. Jakiejkolwiek. Staly dochod skutecznie li
                                                    > kwiduje powyzsze rozkminy praktycznie do zera.

                                                    A ja proponuje zebys wstawila o jakiej wysokosci stalego dochodu mowisz, bo widzisz ja pracuje cale zycie (no od liceum) i cale zycie mam staly dochod, a rozkminy trzymaja ;)

                                                    Jakakolwiek praca zapewni staly dochod to jest mrzonka nr 1.
                                                    Jakikolwiek staly dochod zapewni niezaleznosc finansowa to jest mrzonka nr 2.
                                                    Jakiekolwiek praca przynoszaca jakikolwiek staly dochod moze faktycznie przyniesc koniec rozkmin gdy padniesz ze zmeczenia na pysk, to owszem :)
                                                  • mabelle2000 Re: Podla natura 04.09.15, 15:02
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A ja proponuje zebys wstawila o jakiej wysokosci stalego dochodu mowisz, bo wid
                                                    > zisz ja pracuje cale zycie (no od liceum) i cale zycie mam staly dochod, a rozk
                                                    > miny trzymaja ;)

                                                    Celowo nie napisalam kwoty, bo jest ona zalezna od poziomu na jakim umyslilas sobie zyc. Sprawa indywidulna, ze sie tak wyraze. Jesli jednak masz rozkminy, ze nie mozesz spac , ani jesc kiedy chcesz, to pierwsze logiczne wyjasnienie takiej sytuacji, ktore sie nasuwa jest takie, ze nie jestes u siebie, wiec nie Ty dyktujesz w domu warunki. Zeby jednak byc u siebie i poczuc sie adekwatnie do sytuacji- swobodnie i niezaleznie, to trzeba dysponowac taka kwota, ktora pokryje koszty wynajmu, jedzenia i reszty.

                                                    > Jakiekolwiek praca przynoszaca jakikolwiek staly dochod moze faktycznie przynie
                                                    > sc koniec rozkmin gdy padniesz ze zmeczenia na pysk, to owszem :)

                                                    Lepiej padac ze zmeczenia na pysk i wpierdzielac suchy chleb, niz kombinowac jak ulozyc sie z wrogiem. Ale to oczywiscie moje zdanie.

                                                  • urquhart Re: Podla natura 04.09.15, 15:37
                                                    > Lepiej padac ze zmeczenia na pysk i wpierdzielac suchy chleb, niz kombinowac ja
                                                    > k ulozyc sie z wrogiem. Ale to oczywiscie moje zdanie.

                                                    Duma. Nie czujesz Mabelle ze w takich wypowiedzach wychodzą emocje jak jesteś głęboko wyprzedzania i zantagonizowana do tych chlopow? ??

                                                    A Ja bym powiedział tak: ścieraj sie z przeciwnikiem tak by w przyszłości otworzyć szansę by był kiedyś twoim cennym sojusznikiem .
                                                  • mabelle2000 Re: Podla natura 04.09.15, 18:03
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Duma. Nie czujesz Mabelle ze w takich wypowiedzach wychodzą emocje jak jesteś
                                                    > głęboko wyprzedzania i zantagonizowana do tych chlopow? ??

                                                    :-) Obawiam sie, ze nie o chlopy tu chodzi, tylko jest to jedna z cech mojego charakteru. Wiesz, taki osobnik, ktory nie potrzebuje nianczenia, zainteresowania i opieki, a realizuje sie w dzialaniu. Niewola to niewola, zawsze jest bolesna.

                                                    > A Ja bym powiedział tak: ścieraj sie z przeciwnikiem tak by w przyszłości otwor
                                                    > zyć szansę by był kiedyś twoim cennym sojusznikiem .

                                                    Zgoda. My tu jednak omawiamy konkretna sytuacje, kiedy czlowiek w swoim domu czuje sie intruzem. Paskudne uczucie swoja droga, bo dom to przede wszystkim miejsce, do ktorego domownicy powinni wracac z radoscia. Pytanie dlaczego tak sie czuje ?
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 04.09.15, 21:49
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Celowo nie napisalam kwoty, bo jest ona zalezna od poziomu na jakim umyslilas s
                                                    > obie zyc. Sprawa indywidulna, ze sie tak wyraze. Jesli jednak masz rozkminy, ze
                                                    > nie mozesz spac , ani jesc kiedy chcesz, to pierwsze logiczne wyjasnienie taki
                                                    > ej sytuacji, ktore sie nasuwa jest takie, ze nie jestes u siebie, wiec nie Ty d
                                                    > yktujesz w domu warunki. Zeby jednak byc u siebie i poczuc sie adekwatnie do sy
                                                    > tuacji- swobodnie i niezaleznie, to trzeba dysponowac taka kwota, ktora pokryje
                                                    > koszty wynajmu, jedzenia i reszty.
                                                    > Lepiej padac ze zmeczenia na pysk i wpierdzielac suchy chleb, niz kombinowac ja
                                                    > k ulozyc sie z wrogiem. Ale to oczywiscie moje zdanie.

                                                    Po kolei. Moje rozkminy to tylko reakcja usmiechowa na propzycje Aardwolfa (zamazpojscie dla KRUSU vs zycie dla siebie). Ja nie mieszkam z wrogiem tylko z ojcem dziecka. On ode mnie generalnie nic nie chce oprocz kasy okreslonej wysokosci i zebym sie zajmowala synem. Problem jaki mnie okupuje nie jest z nim w jakis bezposredni sposob zwiazany, a brzmi on, ze nie zyje tak jak chce. Jestem jednak realistka, znam ceny, mam kolezanki, widze jak zyja, co zdolaly osiagnac, a czego nie. Do tego znam siebie. Moja matka tez nie zyla tak, jak chciala i nic nie zmienila. Jablko nie pada daleko od jabloni. Zmiana w kolejnym pokoleniu jest mozliwa tylko o iles stopni, reszte wlecze sie dokladnie taka, jaka sie dostalo. Sama sie blokuje. Zmienila mnie ta emigracja na niekorzysc. Nie rozwinelam sie, tylko zwinelam.
                                                  • urquhart Re: Podla natura 03.09.15, 10:56
                                                    > brać, a Ty dając nadal będziesz się łudziła nadzieją na lepsze jutro które tak
                                                    > po prawdzie nigdy nie nadejdzie i utkniesz na starość w jakimś bida socjalu, b
                                                    > o Ty Holenderką nie byłaś, nie jesteś i nigdy nie będziesz.
                                                    > Tylko w Polsce masz szanse na rozwiniecie skrzydeł, bo masz europejskie przygot
                                                    > owanie, potrafisz wydajnie pracować, jesteś inteligentna i chyba masz prezencję
                                                    > .

                                                    Nie znam ludzi który poradzili sobie z powrotem do Polski po doświadczeniach realiów życia na zachodzie, po za garstką managerów którzy najpierw zrobili karierę i wracają na znacznie wyższe stanowiska ale do tego potrzebna jest ciągłość pracy i doświadczenie.
                                                    Polskie 4 krotnie niższe zarobki w każdym zawodzie przy podobnych kosztach życia i zerowym socjalu na dzieci i wyższych realnych podatkach są po prostu niewyobrażalne dla nich jako biedowanie.

                                                    Poczucie wartości to faktycznie inna sprawa.
                                                  • aardwolf_ge Re: Podla natura 03.09.15, 11:01
                                                    Ja znam, mam kolegę który tak jak ja był w Genewie, a po paru latach wrócił do Polski i jakoś żyje.
                                                    Tyle że on po kilku miesiącach sprowadził rodzinę więc nie siedział tam sam.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podla natura 03.09.15, 11:09
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Ja znam, mam kolegę który tak jak ja był w Genewie, a po paru latach wrócił do
                                                    > Polski i jakoś żyje.
                                                    > Tyle że on po kilku miesiącach sprowadził rodzinę więc nie siedział tam sam.

                                                    Tez znam ludzi, rodziny, ktorzy wrociliby od reki. Problem maja jeden: z czego sie beda utrzymywac? (pochodza z jakis wioch, gdzie psy dupami szczekaja).
                                                  • aardwolf_ge Re: Podla natura 03.09.15, 15:27
                                                    Chłopi pochodzący z wioch przestali być przywiązani już jakiś czas temu, nie pamiętam jak gdzie indziej, dla nas był to dekret cesarza Aleksandra II z 2 marca 1864..
                                                    Ten kolega też pochodzi z wiochy a kupił sobie dom z ogrodem pod Warszawą.
                            • urquhart Re: Podla natura - Władza dzięki dystrybucji seksu 01.09.15, 08:02
                              sabat777 napisał:
                              > ra za nią stoi.
                              > I jeśli chodzi o to czy to jest logiczne, to szczerze mówiąc odpowiedź chyba po
                              > winna brzmieć tak, bo z punktu widzenia natury powinniśmy ruchać jak najwięcej
                              > i z jak najfajniejszymi partnerami, bo tylko to gwarantuje nam najliczniejsze i
                              > najlepsze przekazanie genów.

                              Wszystko fajnie z tą wrednością, ale u różnych gatunków jest różnie przecież. Parokrotnie dyskutowaliśmy o Bonobo które wszelkie napięcia społeczne rozładowują seksem, u ludzi jednak kobiety dystrybuują seks bo to zapewnia władzę i rywalizację między nimi podobnie jak u szympansów. U bonobo ie ma przemocy miedzy płciami zminimalizowana jest rywalizacja w ramach tej samej płci .
                              "Szympansy rozwiązują problemy z seksem dzięki władzy. Bonobo rozwiązują problemy z władzą przy pomocy seksu - opisywał tę różnicę w „Bonobo. The Forgotten Ape” Frans de Waal."

                              No i przypominam te 10% związków badanych przez Fischer pod rezonansem magnetycznym które są po dziesięcioleciach w stanie gratyfikacji mózgu jak u zakochanych u których nie ma problemu dystrybucją seksu czy rywalizacją, ich erotyka gratyfikuje.

                              No ale ludzie jak inne organizmy w naturze różne formy współżycia przybierają: symbioza lub pasożytnictwo.
                              To że owoce są słodkim pokarmem w zamian za rozsiewanie nasion w nich zawartych to popitycznie poprawne partnerstwo, ale że drapieżniki mają eliminować słabe i chore osobniki które są dla nich pokarmem to już wydaje nam się podłością przecież, ale to stymuluje ich rozwój w skali ewolucji.
                    • sid_15 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 19:10
                      > Czepne sie tylko tego dowartosciowywania, bo tez to obserwuje i nie bardzo rozu
                      > miem. Czy to jest normalne? Ze babke moga dowartosciowywac zaloty gostka, ktore
                      > go ma generalnie w dupie? I co to jest to wlasciwie 'dowartosciowywanie'?

                      Ja myślę, że to coś na zasadzie "faceci na ulicy się za mną oglądają - jestem laska". A że sami oglądający się faceci mnie nie interesują, to inna inszość. Chociaż z drugiej strony tutaj znaczenie ma, czy obejrzy się fajne ciacho, czy gwiżdże robotnik na budowie, bo oni już tak mają, szczególnie w grupie. Więc już sama nie wiem.
            • sid_15 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 17:41
              Co do Holenderek, to tutaj liczy się też jakie komunikaty kto wysyła.:) Dla mnie obie są ładne, pierwsza to takie trochę niewinne dziewczę (co też facetów kręci, fakt), ale druga jest seksowna - spojrzenie, poza, dekolt, makijaż. Także w życiu to obserwuję, jak za laski uchodzą kobiety średnie urodowo, ale odpowiednio wystylizowane lub też takie z niezbyt ładnymi twarzami, lecz w miarę zgrabnymi, wyeksponowanymi figurami. Z kolei ładna i zgrabna dziewczyna, zrobiona na szarą mysz, może uchodzić za zupełnie niepociągającą.
            • kruche_ciacho Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 22:28
              Podzielasz jego zdanie ?
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 17:53
          Nie tyle kłamią co dbają o swój komfort mówiąc kobietom to, co chcą usłyszeć, przy okazji mając z tego profity.
          Zresztą samo to, że facet jest z kobietą o czymś świadczy i kształt sutka czy wystające łopatki schodzą na drugi plan.

          > rze w swoim ciele i to mi juz wystarczy.

          Kiedy to zrozumiałaś?
      • sid_15 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 30.08.15, 17:34
        > Koleżanki i koledzy. Słowa kochanków też doliczasz?

        Właśnie chodzi mi o takie typowe sytuacje damsko-męskie, bo z koleżankami wiadomo, zależy jakie relacje. Dla niektórych jestem super i we wszystkim wyglądam dobrze, a inne jakieś szpileczki wbijają.:)

        > Mówisz o ocenianiu części ciała u osób atrakcyjnych?

        Chyba nie ma wielu osób, które wszystko maja atrakcyjne.

        > Chcecie się otaczać atrakcyjnymi facetami, więc pojawienie się niezbyt
        > atrakcyjnego gościa w pobliżu podsumowujecie krótko, bezpośrednio i czasami
        > chamsko chcąc go spławić, aby nie obniżał waszej oceny w towarzystwie.

        Cóż, jeśli koleś nie jest chamem i bucem, to nie ma potrzeby spławiać go chamsko i lepiej zrobić to delikatnie, acz tak, żeby zrozumiał ("mam kogoś" czy "wyjeżdżam na długo" zazwyczaj dają radę, jeśli mniej bezpośrednie komunikaty nie działają).

        > Czego nie lubią kobiety - okularników, grubasów/chudzielców, garbiących się, małych
        > penisów, niskich gości, małych, kobiecych dłoni, wąsaczy...

        Nie zauważyłam, żeby okulary były przeszkodą, szczególnie od kiedy można w nich wyglądać modnie (np. hipsterskie grube, czarne oprawki). Sylwetka - grubość, chudość, wzrost - ok, to jest ważne. Wąsy chyba nieczęsto podobają się kobietom, ale to nie jest jakaś wada wyglądu, bo jeśli ktoś ma, to znaczy, że lubi - zawsze można zgolić. Duże, silne łapy są fajne, ale tutaj też bywa różnie, generalnie mało która kobieta ma mniejsze dłonie niż ja, nie mówiąc już o mężczyznach. Co do wielkości penisa, to nawet ja nie weryfikuję tego siedząc z kolesiem przy kawie.:) Zdarzało mi się różnie, acz chyba takiego ekstremum, że dużo powyżej średniej nie doświadczyłam. No i znaczenie ma też, czy koleś jest świadomy, że nie tylko penisem uprawia się seks i co można zrobić przy pomocy innych części ciała.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 18:50
          > Właśnie chodzi mi o takie typowe sytuacje damsko-męskie

          Tak, jak wyżej wspomniałem. Faceci mają interes w tym aby komplementować kobiety, a dodatkowo to nie boli, no chyba, że jest się nieatrakcyjnym to wtedy lepiej nie wychodzić przed szereg, bo cięta riposta murowana.

          > Chyba nie ma wielu osób, które wszystko maja atrakcyjne

          I? Znajdź faceta, który rozbija części ciała kobiet na podstawowe elementy i wystawia im oceny. Rzucasz okiem na kobietę i już wiesz czy dostała by bilet wstępu do sypialni czy też nie. Jakieś pierdoły naukowe głosiły, że po kilku sekundach wiemy czy ktoś jest dla nas atrakcyjny wizualnie czy też nie. Dodatkowo duża grupa facetów jest na głodzie, gdyż alfy zabierają im samice, więc spragnieni bzykaliby większość materiału, który porusza się po ulicach bez zbędnych podchodów.

          > Cóż, jeśli koleś nie jest chamem i bucem, to nie ma potrzeby spławiać go chamsk
          > o i lepiej zrobić to delikatnie, acz tak, żeby zrozumiał ("mam kogoś" czy "wyje
          > żdżam na długo" zazwyczaj dają radę, jeśli mniej bezpośrednie komunikaty nie dz
          > iałają).

          Dziewczyno, nie jestem pierwszy raz w internecie. Nie czaruj mnie tutaj takimi głodnymi kawałkami, bo swoje widziałem, słyszałem i nawet sam doświadczyłem. Panny wobec nieatrakcyjnych gości są bezpośrednie i chamskie, koniec tematu. Przyznam, że mężczyźni wobec nieatrakcyjnych kobiet postępują w podobny sposób. Dyskretnie, w męskim towarzystwie też się to odbywa i czasami zastanawiam się czy komentujący widzieli siebie w lustrze. Mnie zapewne też nie raz poniosło.

          > Nie zauważyłam...

          Nad wszystkim można popracować - wąsa zgolić, założyć soczewki, schudnąć, zacząć ćwiczyć.

          > Co do wielkości penisa...

          Ech, jednak traktujesz mnie jak upośledzonego, internetowego Sebka. Kobiety nie lubią małych penisów i to jest fakt. Do bzykania szukają dużych. Sama z małych sobie kpiłaś nie raz na forum.
          Duży chuj to podstawa psychicznego komfortu dla kobiety. Pomijając przyjemność, sama chęć posiadania męskiego faceta, SAMCA, idzie w parze z penisem sporych rozmiarów. Że niby co - męski, silny, dobrze zbudowany i bez śmigła? To się nie dodaje. Prędzej czy później u takiej kobiety pojawią się wątpliwości. A kobiety atrakcyjne szukają atrakcyjnych gości, więc tutaj to kwestia ambicji. Kobieta atrakcyjna nie może pozwolić sobie na przeciętność, nawet w tej dziedzinie. Profesor Kombi bada zachowania stadne kobiet od lat i wie z czym to się je. :))

          Ciekawostka:
          Na zbiorniku są grupy, do których można się zapisywać. Grupa "wielkie kutasy" ma kilka tysięcy członków i pomijając gejów zdecydowana większość to kobiety i pary. Do "małych penisów" zapisało się trzech gości: Kaczor Donald, Stalin i ja.

          Laski naprawdę chcą się bzykać z atrakcyjnymi facetami. Zbiornik to idealne miejsce aby sprawdzić co kobietom chodzi po głowach, gdy w grę wchodzi tylko seks i co się podoba u płci przeciwnej.
          • aardwolf_ge Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 19:07
            >>Zbiornik to idealne miejsce aby sprawdzić co kobietom chodzi po głowach, gdy w grę wchodzi tylko seks i co się podoba u płci przeciwnej.
            A dlaczego nie wycieczka do zgromadzenia sióstr albertynek?
            Jeśli wiedzę o kobietach czerpać w środowiskach ekstremalnych to to drugie jest równie dobre jak pierwsze.


            • kombinerki_pinocheta00 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 01.09.15, 17:34
              Rozmawiamy o seksie, a zbiornik jest miejscem, którego myśl przewodnia związana jest z seksualnością. Duża grupa, panienki różnej maści o rozmaitych gustach.
          • sid_15 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 19:20
            > I? Znajdź faceta, który rozbija części ciała kobiet na podstawowe elementy i
            > wystawia im oceny. Rzucasz okiem na kobietę i już wiesz czy dostała by bilet
            > wstępu do sypialni czy też nie.

            Nooo, ale są cykofani, tyłkofani i tutaj też dochodzą osobiste preferencje. Ja np. lubię silne, umięśnione ramiona i nierachityczna klatę i o ile fajny tyłek też jest fajny, to na nim się mniej skupiam niż na pierwszym wymienionym.

            > Dziewczyno, nie jestem pierwszy raz w internecie. Nie czaruj mnie tutaj takimi
            > głodnymi kawałkami, bo swoje widziałem, słyszałem i nawet sam doświadczyłem.

            Spoko, jakoś przeżyję, jeśli po raz 1201364 Cie nie przekonam.

            > Ech, jednak traktujesz mnie jak upośledzonego, internetowego Sebka. Kobiety nie
            > lubią małych penisów i to jest fakt. Do bzykania szukają dużych. Sama z małych
            > sobie kpiłaś nie raz na forum.

            Nie dość, że nie łapiesz żartów, nabijania się i ironii, to jeszcze edukujesz się na nie na tych portalach, co trzeba. Tak, raczej żadna kobieta nie marzy o facecie z mikropenisem, ale nie sądzę, żeby któraś miała obiekcje względem średniej krajowej. Ja sobie nie wyobrażam seksu z facetem posiadaczem legendarnego 25-cm, bo na logikę to może być bolesne, wykluczać niektóre rzeczy i uniemożliwiać lub chociaż utrudniać niektóre pozycje. No i naprawdę nie samym fiutem uprawia się seks, kolesie skupieni na swoich przyrządach to przeważnie marni kochankowie. No ale sądzę, że to takie coś jak z tym, że wszyscy faceci lubią duże cycki u kobiet. Czemu z resztą sam zaprzeczasz, a jednocześnie zafiksowałeś się na tym, jak to niby im większy penis, tym lepszy.

            Dla własnego zdrowia psychicznego odpuszczę sobie odnogę o zbiorniku.
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 01.09.15, 18:08
              > Nooo, ale są cykofani, tyłkofani i tutaj też dochodzą osobiste preferencje. Ja
              > np. lubię silne, umięśnione ramiona i nierachityczna klatę i o ile fajny tyłek
              > też jest fajny, to na nim się mniej skupiam niż na pierwszym wymienionym.

              I co w związku z tym? Myślisz, że facet odrzucą fajnie prezentującą się panienkę, ponieważ ma o dwa rozmiary mniejsze piersi niż jego idealny obraz kobiety? Faceci tak nie wybrzydzają, a kobiety owszem, nie wspominając już o tych atrakcyjnych, które prawie każdego dnia odbierają pozytywne sygnały od mężczyzn.

              Wiadomo, paluszek, języczek i główka. Jeszcze serce się liczy i gładka skóra. Panny mają swoje preferencje i pragną dużych kutasów (25cm to oczywiście gruba przesada, ok. 18 cm to chyba ideał).
              Nikt mnie nie przekona, że jest inaczej z prostego powodu: zaobserwowane na forach erotycznych, portalach związanych z seksem co łącznie składa się na setki wypowiedzi, może nawet tysiące głosów. Do tego widzę z jakimi facetami kobiety flirtują, umawiają się i uprawiają seks w oparciu o zbiornik. Anonimowość sprzyja szczerości, a dostępność sprawia, że na takie portale trafiają ludzie z różnych grup socjalnych, więc mamy cały przekrój społeczeństwa.
              Ja się na niczym nie zafiksowałem. Ja tylko stwierdzam fakty.

              Dygresja.
              Ostatnio profesor Izdebski podawał, że średnia długość polskich penisów wynosi 17 cm. Pomiary, tfu, jakie pomiary - długość DEKLAROWANA przez Polaków w ANONIMOWYCH ankietach. W takim razie mój ma 22 cm i to nie jest jego ostatnie słowo. Tak słowo, ponieważ mówi po hebrajsku i dodatkowo gra na klarnecie. Jak Profesor może podać do publicznej sfery wiadomość podobnej treści? To już moje obserwacje są ściślejsze, bo oparte na większej grupie badanych. Od dzisiaj możesz mi mówić "panie profesorze".

              Oczywiście internet jedno, a życie drugie. Mali kutasiarze mogą zainwestować w inne dziedziny, w których mogliby zaimponować babeczce, a najlepiej byłoby gdyby chemia współgrała z panienką. Wtedy żal byłoby jej zostawiać kochanka, ale do tego trzeba dobrego podrywu i wielu asów w rękawie.
          • sabat777 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 31.08.15, 22:46
            kombinerki_pinocheta00 napisała:

            > no chyba, że jest się nieatrakcyjnym to wtedy lepie
            > j nie wychodzić przed szereg, bo cięta riposta murowana.

            Ta od Wujka Staszka? :D
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Co nas kręci, co nas podnieca 01.09.15, 17:43
              Tego nie wiem, chyba zależy od środowiska, aczkolwiek jestem przekonany, że kobiety - nawet te na poziomie - bywają chamskie w stosunku do gości, u których nie mają żadnego interesu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka