Dodaj do ulubionych

Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety

29.09.15, 18:09
www.youtube.com/watch?v=31dfx-eEGDs
Płcie namiętność,seks i ekonomia-Bogdan Wojciszke
Streszczenie kontrowersyjnych tematów wracających na forum
(Nie denerwujcie sie dziewczyny, to tylko dowód jak jesteście na tym forum niereprezentatywde i wyjątkowe w odniesieniu do badań na populacji)
-można handlować seksem, ale nie namiętnością
-neuroprzekaźnik namiętności: dopamina , gratyfikacja, poczucie szczęścia, rożne predyspozycje
-neuroprzeźnik więzi: oksytocyna, macierzyństwo wydziela najwięcej

26:24 różnice dynamiki na tle płci, po 10 latach lesbijki nie mają seksu, geje wręcz odwrotnie, więcej zdrad i seksu od par hetero

35:00 ogromne różnice w pragnieniu seksu miedzy kobietami i mężczyznami

34:00 największa wada faceta skąpiec, nie ma nawet formy żeńskiej

36:00 co uszczęśliwia kobietę w związku: intymność, facetów uszczęśliwia tylko namiętność

44:00 ilu partnerów seksualnych chciałyby mieć kobiety a ile mężczyźni?

47:30 seks to coś takiego co mają kobiety a chcieliby mieć mężczyźni

48:00 kobiety nie obniżają wymagań wobec mężczyzny dla przelotnych kontaktów, mężczyźni bardzo obniżają

57:00 wpływ władzy na seks i na samoocenę atrakcyjności

1:01:00 podejście rynkowe do seksu, tylko seks kobiet jest dobrem rzadkim

1:09:00 podwójny standard podtrzymywany jest przez kobiety i zwalczają niskokosztową konkurencję porno i prostytucję

1:29:00 dążenie do sukcesu reprodukcyjnego to nie jest świadoma motywacja (!)







Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 29.09.15, 18:29
      Nieno, jak pan Bogdan Wojciszke coś powie to na sto procent musi być prawda :D
      • marek.zak1 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 29.09.15, 18:39
        triismegistos napisała:

        > Nieno, jak pan Bogdan Wojciszke coś powie to na sto procent musi być prawda :D
        ----------------------------------------------------------------------------------------------
        Oczywiście , że nie przecież każdy facet jest inny :). Większość jednak lubi być kochanymi, jak kobieta jest namiętna, ładna, zgrabna, miła....
        Po kolacji dołączę do dyskusji.
        • triismegistos Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 29.09.15, 19:03
          No jak to? Chcesz się kłócić z facetem z jutuba?
        • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 29.09.15, 19:19
          Prawdę mówiąc dla mnie nie musi być nawet namiętna, wystarczy jak jest ładna, zgrabna, miła i nieoziębła. Zawsze miałem jakąś łatwość zachwytu kobietą:)
          • zawle Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 29.09.15, 19:43
            ale co to znaczy że jest namiętna? Wije się, jęczy z rozkoszy, woła : jeszcze mój rumaku? Jak być namieętną, niedostępną, niekastrującą?
            • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 29.09.15, 19:57
              zawle napisała:

              > ale co to znaczy że jest namiętna? Wije się, jęczy z rozkoszy, woła : jeszcze m
              > ój rumaku? Jak być namieętną, niedostępną, niekastrującą?

              To jest świetnie postawione pytanie Zawle, dwa pytania, i sam prof. Wojciszke chciałby na pewno takie usłyszeć na prelekcji. Zastanówmy się przez chwilę. Namiętna to zapewne tak jak napisałaś i jak wspomniałem, nie wymagam tego od kobiety. Prawdę mówiąc trochę mnie to niekiedy krępowało - aż tak mocno zaznaczona namiętność. Ale nie zawsze, czasem jest autentyczny cud natury.

              Drugie pytanie: "Jak być namieętną, niedostępną, niekastrującą?"
              Imponujące zestawienie. Bardzo ważne żeby nie być kastrującą, choćby się było niedostępną. Jak być jednocześnie namiętną i niedostępną (niepuszczalską, tak:)? Powiedz jak!
              • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 29.09.15, 20:07
                loppe napisał:

                > zawle napisała:
                >
                > > ale co to znaczy że jest namiętna? Wije się, jęczy z rozkoszy, woła : jes
                > zcze ój rumaku?

                Może warto powiedzieć że tak zachowujących się kobiet jest z mojego oglądu mniej niż 20 procent, więc nie ma chyba powodu żebyście się w większości wiły, jęczały z rozkoszy i wołały jeszcze mój rumaku!
              • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 11:55
                To się nazywa hiperseksualizm i dotyczy tylko kilku procent populacji.
            • druginudziarz Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 02.10.15, 01:19
              zawle napisała:

              > ale co to znaczy że jest namiętna? Wije się, jęczy z rozkoszy, woła : jeszcze m
              > ój rumaku? Jak być namieętną, niedostępną, niekastrującą?

              Nie wiem "jak być namiętną" ale jak chcesz to sie sprawdzi czy jesteś namiętną :D
              • zawle Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 02.10.15, 11:30
                druginudziarz napisał:
                > Nie wiem "jak być namiętną" ale jak chcesz to sie sprawdzi czy jesteś namiętną
                > :D

                Matko i córko.....robisz sobie antyreklamę w tej chwili nudziarz, bo wiesz...samo się nie sprawdzi;)
    • triss_merigold6 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 29.09.15, 18:40
      Ja w odniesieniu do śmiałej tezy: 1:09:00 podwójny standard podtrzymywany jest przez kobiety i zwalczają niskokosztową konkurencję porno i prostytucję.

      Ilu facetów żeni się z kurwami?
      • urquhart Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 29.09.15, 18:46
        Ja znam osobiście tylko dwóch .
        • prosty_facet Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 02.10.15, 22:48
          urquhart napisał:

          > Ja znam osobiście tylko dwóch .

          A jak była ich motywacja ?
          Nie żebym potępiał, ale wątpię by po ślubie dalej zachowywały się
          w stosunku do męża jak w pracy ;-)
    • midnight_lightning Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 02:15
      "Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety"

      Nie kazdej kobiety, na pewno nie takiej, co preferuje chamskich, umięśnionych debili. Poziom takiej kobiety robiacej za ścierę dla 20% najgorszych facetów jest poniżej zera.
      • zawle Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 05:56
        A może Ty ML nie lubisz facetów, a nie kobiet? Najgorsi faceci..
        • sabat777 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 07:16
          Mnie to nie dziwi. Samiec konkuruje o dostep do dobr z innymi samcami, samice w naturalny sposob dziaja na innej plaszczyznie potrzeb. W przyrodzie wrogiem mysliwego jest konkurent w polowaniu, a nie potencjalne pieczyste, ktore zlosliwie nie daje sie upolowac ;)
    • sabat777 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 07:06
      Postawiona w tytule posta teza o tym, ze mezczyzn uszczesliwia tylko namietnosc kobiety jest wedlug mnie falszywa. Jako dowod podam fakt, ze historycznie wiekszosc spoleczenstw bylo oparte na konstrukcji patriarchalnej, gdzie kobieta miala gowno do gadania, a jej namietnosc byla postrzegana wrecz jako wada. Zaleta natomiast byla wiernosc i uleglosc - czyli charakterologicznie cechy dobrego niewolnika.
      Postawilbym inna teze. En masse mezczyzn uszczesliwia wysoka pozycja w stadzie, ktora daje dostep do wiekszej ilosci dobr, w tym kobiet, ktore sa w tym rozumieniu kolejnym dobrem.
      Nacisk na namietnosc kobiety i liczenie sie z nia sa efektem rewolucji seksualnej. To naturalne, od kiedy kobiety zaczely miec cos do powiedzenia, zaczeto brac pod uwage ich zdanie. Wczesniej nie bylo to konieczne, bo nikt nie pyta o zdanie niewolnika, ktorego zadaniem jest wypinac dupe dla pana, rodzic i wychowywac jego dzieci oraz dbac o jego dom.
      • marek.zak1 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 08:23
        sabat777 napisał:

        > Postawiona w tytule posta teza o tym, ze mezczyzn uszczesliwia tylko namietnosc kobiety jest wedlug mnie falszywa.
        > Postawilbym inna teze. En masse mezczyzn uszczesliwia wysoka pozycja w stadzie, ktora daje dostep do wiekszej ilosci dobr, w tym kobiet, ktore sa w tym rozumieniu kolejnym dobrem.
        ----------------------------------------------------------------------------------

        To skrót myślowy. Chodzi o uszczęśliwianie faceta w związku. Studenci nie maja przeważnie żadnych dóbr, a ich koleżanki nie odrzucają i nie celują w już urządzonych..
      • urquhart Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 08:33
        sabat777 napisał:

        > Postawiona w tytule posta teza o tym, ze mezczyzn uszczesliwia tylko namietnosc
        > kobiety jest wedlug mnie falszywa. Jako dowod podam fakt, ze historycznie wiek
        > szosc spoleczenstw bylo oparte na konstrukcji patriarchalnej, gdzie kobieta mia
        > la gowno do gadania, a jej namietnosc byla postrzegana wrecz jako wada. Zaleta
        > natomiast byla wiernosc i uleglosc - czyli charakterologicznie cechy dobrego ni
        > ewolnika.

        Po pierwsze to nie teza a wynik badań które omawia Wojciszke co wpływa na zadowolenie ze związku różnice w podejściu mężczyzn (namiętność) a kobiet (intymność).
        Zresztą sam jesteś dowodem bo namiętności nie masz i emocje braku satysfakcji epatujesz na odległość. A do tego sprzedajesz kwaśne winogrona że chodzi o coś innego.

        > szosc spoleczenstw bylo oparte na konstrukcji patriarchalnej, gdzie kobieta mia
        > la gowno do gadania, a jej namietnosc byla postrzegana wrecz jako wada. Zaleta
        > natomiast byla wiernosc i uleglosc - czyli charakterologicznie cechy dobrego ni
        > ewolnika.

        En masse to kobiet namiętnych i chętnych do seksu jest bardzo mało co jest sednem wykładu o ekonomii, a te które są mogą wybierać przebierać wśród mężczyzn, wiec skracając wywód są niewierne i szybko przechodzi im chęć na seks z jednym facetem jak mogą mieć każdego, wiec faktycznie tylko władza nad nimi pozwala mieć pewność że ma się to dobro na stałe. I to podstawowe ustalenia psychoewo a ty mylisz skutek z przyczyną.

        > la gowno do gadania, a jej namietnosc byla postrzegana wrecz jako wada. Zaleta
        > natomiast byla wiernosc i uleglosc - czyli charakterologicznie cechy dobrego ni
        > ewolnika.

        Chyba chcesz być twardym macho za bardzo w stwierdzeniach takich, bo to przecież mężczyźni zakochują się silniej, zakochanie zaś wymaga intymności która jest niemożliwa w relacji zniewolenia. Fakt nie każdy samiec przecież ma czym zaimponować a seks chciałby w dużej ilości każdy. Frustracja , niemożliwość zrealizowania potrzeb (jak u ciebie?) prowadzi do przekonania że podporządkowanie i zniewolenie to najlepsze wyjście.
        Podporządkowanie gwarantuje seks ale przecież nie namiętność wiec satysfakcja jest niewielka.

        > ej. To naturalne, od kiedy kobiety zaczely miec cos do powiedzenia, zaczeto bra
        > c pod uwage ich zdanie. Wczesniej nie bylo to konieczne, bo nikt nie pyta o zda
        > nie niewolnika,

        Historycznie było różnie, wystarczy zainteresować się pozycją kobiet ile miały do powiedzenia w kulturze plemiennej u Celtów, Wikingów, Słowian , faktycznie w kulturze Judaizmu i Rzymu z której czerpało chrześcijaństwo miały ochronę zamiast równoprawności i mniej do powiedzenia. Gdzie więcej wojen i konfliktów było tam miały mało do powiedzenia bo były postrzegane jako łup wojenny i dobro do zagrabienia. Ale jakieś ustawianie typu wcześniej później jest historycznie bardzo złudne.


        • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 09:06
          Prezydent T. Jefferson miał kilkuset niewolników, w tym mulatkę która była siostrą przyrodnią jego żony (obie były córkami tego samego plantatora). Owdowiawszy współżył z niewolnicą, siostrą nieboszczki i miał z nią kilkoro dzieci, które wszystkie były niewolnikami. Całą tę gromadkę zatrudniał przy pracach domowych, a przed śmiercią uwolnił ich po znajomości jako jedynych niewolników których posiadał.
          • urquhart Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 09:26
            loppe napisał:

            > Prezydent T. Jefferson miał kilkuset niewolników, w tym mulatkę która była sios
            > trą przyrodnią jego żony (obie były córkami tego samego plantatora). Owdowiawsz
            > y współżył z niewolnicą, siostrą nieboszczki i miał z nią kilkoro dzieci, które
            > wszystkie były niewolnikami. Całą tę gromadkę zatrudniał przy pracach domowyc
            > h, a przed śmiercią uwolnił ich po znajomości jako jedynych niewolników których
            > posiadał.

            Loppe czuję się zagubiony, czy to miał być przykład na jego wrażliwość czy raczej na kompletną niewrażliwość?
            • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 09:35
              urquhart napisał:

              >
              > Loppe czuję się zagubiony, czy to miał być przykład na jego wrażliwość czy racz
              > ej na kompletną niewrażliwość?

              Moim zdaniem ten człowiek żył w okropnej schizofrenii, podobnie jak jego żona posiadająca za niewolnicę siostrę. Jak możliwe że normy społeczne - mulatów traktowano właśnie tak wtedy w USA - mogły tak bardzo triumfować nad więzami rodzinnymi, uczuciami? Dziś wydaje się to niezrozumiałe.

              Jefferson w księdze notował pojawienie się nowych dzieci swoich niewolników, zapisując imiona matki i ojca. Wpisał też swoje z piękną mulatką (miała bardzo jasną karnację), tym razem bez podania ojca.
              • zawle Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 10:47
                dla Ciebie loppe to schizofreniczne, ale ludzi z tamtych czasów nie było. Popatrz na naszą kulturę- tu to samo. Z meta poziomu popatrz
                • sabat777 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 10:52
                  zawle napisała:

                  > dla Ciebie loppe to schizofreniczne, ale ludzi z tamtych czasów nie było. Popat
                  > rz na naszą kulturę- tu to samo. Z meta poziomu popatrz

                  Całe życie społeczne jest kwestią umowną i trudno oczekiwać od niego logiki. To wszystko zostało wymyślone przez ludzi. Prawdziwa jest tylko naga małpa.
                • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 10:54
                  zawle napisała:

                  > dla Ciebie loppe to schizofreniczne, ale ludzi z tamtych czasów nie było. Popat
                  > rz na naszą kulturę- tu to samo. Z meta poziomu popatrz

                  Właśnie ja się zastanawiam, nie rozumiem tego, tylko domyślam się, że jednak mimo takiej mocy konwenansów społecznych wtedy (a to ledwie 200 lat temu) zasadnicza natura ludzka która się mało zmienia przez stulecia musiała chyba się w Jeffersonie odzywać jakoś: to moje dzieci!! A jednak nie traktował ich jak dzieci... A co te dzieci myślały nie mogąc w domu do niego powiedzieć tato... No zupełna katastrofa psychiczna w tym domu.
                  Rzecz jasna nic nie dostały z majątku, wszystko co dostały to skreślenie z listy niewolników na do widzenia. A Jefferson deklarował się jako zwolennik zniesienia niewolnictwa, ale uważał że dopóki nie zostanie ono zniesione to lepiej będzie jak będzie miał niewolników.

                  Nasza kultura... Czasem wydaje mi się że kultura przetrwała już tylko w tych lepszych wioskach, jakaś wspólnota.
                  • druginudziarz Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 02.10.15, 01:33
                    loppe napisał:

                    > Właśnie ja się zastanawiam, nie rozumiem tego, tylko domyślam się, że jednak mi
                    > mo takiej mocy konwenansów społecznych wtedy (a to ledwie 200 lat temu) zasadni
                    > cza natura ludzka która się mało zmienia przez stulecia musiała chyba się w Jef
                    > fersonie odzywać jakoś: to moje dzieci!! A jednak nie traktował ich jak dzieci.
                    > .. A co te dzieci myślały nie mogąc w domu do niego powiedzieć tato... No zupeł
                    > na katastrofa psychiczna w tym domu.
                    > Rzecz jasna nic nie dostały z majątku, wszystko co dostały to skreślenie z list
                    > y niewolników na do widzenia. A Jefferson deklarował się jako zwolennik zniesie
                    > nia niewolnictwa, ale uważał że dopóki nie zostanie ono zniesione to lepiej będ
                    > zie jak będzie miał niewolników.
                    >
                    > Nasza kultura... Czasem wydaje mi się że kultura przetrwała już tylko w tych le
                    > pszych wioskach, jakaś wspólnota.

                    Nie znałem Cię loppe pod tej strony, jestem pod wrażeniem.
                    Ad meritum, to nie zamartwiał bym się nad jego czarniawymi z ,lekka dziećmi w czasach gdy u nas zalecano formę "pani matko".
        • kag73 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 10:25
          urquhart napisał:
          > En masse to kobiet namiętnych i chętnych do seksu jest bardzo mało co jest sedn
          > em wykładu o ekonomii, a te które są mogą wybierać przebierać wśród mężczyzn, w
          > iec skracając wywód są niewierne i szybko przechodzi im chęć na seks z jednym f
          > acetem jak mogą mieć każdego, wiec faktycznie tylko władza nad nimi pozwala mie
          > ć pewność że ma się to dobro na stałe. I to podstawowe ustalenia psychoewo a ty mylisz skutek z przyczyną.

          Tak, zapewne przydalaby sie charakterystyka kobiety "namietnej". To po pierwsze.
          Po drugie nie wiem skad takie dane. Moim zdaniem to wlasnie przeswiadczenie jest jedna z przyczyn strachu wielu facetow przed kobietami lubiacymi seks. Tak sie tego boja, ze wybieraja na zony swietojebliwe i "grzeczne", co by miec gwarancje, ze ich nigdy nie zdradza i nie opuszcza. W dodatku dobrze, zeby nie mialy porownania,bo inaczej beda wiedzialy co traca i beda chcialy zmian. Tymczasem to jest bzdura, sam piszesz, ze dla kobiet liczy sie intymnosc, przy czym moze byc i namietnosc i intymnosc. W dodatku jest roznica sypiac z kims bez milosc a sypiac z kims kogo sie kocha. Idac Twoim tokiem rozumowania kazdy mezczyzna musialby byc niewierny, bo podobno wszyscy oni lubia seks, tymczasem nie wszyscy chodza w bok. Moim zdaniem monogamia to swiadomy wybor.
          "Wladza nad nimi" nie wiem co mialo by to oznaczac? Jak wyglada ta wladza? Chyba, ze ta wladza nazwiemy milosc. Seks lubie(a moze mi sie wydaje, ze lubie), ale jak kocham/kochalam, zawsze bylam i jestem wierna. Nie zapominajmy tez o waznym aspekcie: jakosci seksu.
          Nie wiem czy sa statystyki mowiace, ze jak kobieta lubi seks to musi on jej sie znudzic z jednym facetem. I skad przykonanie, ze lubiaca seks moze miec kazdego, na czole nie ma napisane, zerszta nawet jakby miala a nie miala by wygladu, to nie jestem pewna, ze bedzie chcial z nia kazdy. I moze w dodatku "przeleci" kazdy ale nie bedzie chcial sie zwiazac kazdy. A przeciez wiemy, ze kobiety chca intymnosci/zwiazku. Ja jestem pewna, ze chce tego rowniez wiekszosc mezczyzn, ale to szczegol.
          >
          > Chyba chcesz być twardym macho za bardzo w stwierdzeniach takich, bo to przecie
          > ż mężczyźni zakochują się silniej, zakochanie zaś wymaga intymności która jest
          > niemożliwa w relacji zniewolenia.

          O prosze sam o tym piszesz. A dopiero co pislaes, ze mezczyzni chca namietnosci a kobiety intymnosci.

          "Fakt nie każdy samiec przecież ma czym zaimponować a seks chciałby w dużej ilości każdy."

          I znow stereotypy z zamierzchlych czasow kiedy kobiety nie mialy nic do powiedzenia, mialy dawac dupy kiedy chcial samiec nie majac z tego czesto i gesto NIC. Nic dziwnego, ze sie wykrecaly i wykladnia byla: facet ciagle chce a babka ciagle nie. Teraz chcecie namietnych i chetnych, ale...prosze niech nie kastruja. Czyli?




          • marek.zak1 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 10:34
            kag73 napisała:
            Jak wyglada ta wladza? Chyba, ze ta wladza nazwiemy milosc. Seks lubie(a moze mi sie wydaje, ze lubie), ale jak kocham/kochalam, zawsze bylam i jestem wierna.
            --------------------------------------------------------------------------
            Dokładnie tak to widzę. :)
          • urquhart Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 10:41
            >Tak, zapewne przydalaby sie charakterystyka >kobiety "namietnej". To po pierwsze.
            >Po drugie nie wiem skad takie dane

            No przecież wszystko jest wyjaśnione jak krowie na między.
            Namiętność odpala określony neuroprzekaźnik dopamina, intymność inny oksytocyna. Ze mechanizm nagrody mężczyzn i statystycznie przeważa dopamina a kobiet oksytocyna.
            Skąd dane konkretne : Metody obrazowania pracy mózgu jak MRI i po prostu możemy to zobaczyć i mierzyć od niedawna.

            Intymność u mężczyzn. Twoja logika kag działa na prostym poziomie eliminacji przez wykluczanie więc nie chce mi się kolejny raz tłumaczyć że mechanizmy w ludziach są złożone i komplementarne nawet jak zwykle jeden z nich przeważa i jest decydujący jak tu.
            • sabat777 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 10:46
              urquhart napisał:

              > No przecież wszystko jest wyjaśnione jak krowie na między.
              > Namiętność odpala określony neuroprzekaźnik dopamina, intymność inny oksytocyna
              > . Ze mechanizm nagrody mężczyzn i statystycznie przeważa dopamina a kobiet oks
              > ytocyna.
              > Skąd dane konkretne : Metody obrazowania pracy mózgu jak MRI i po prostu możemy
              > to zobaczyć i mierzyć od niedawna.

              Acha - to dlatego odrzuceni grzeczni chłopcy nie chodzą na kurwy? Bo to jest przygoda i eksploracja i teoretycznie mogliby być gratyfikowani za takie zachowania, ale dopaminą. A skoro u nich po kobiecemu za nagrodę odpowiada oksytocyna, to przyjemność może dać intymność i uczucie bezpieczeństwa otrzymane w związku, zamiast przygód, awanturnictwa i zdobywania nowego. W sumie to brzmi bardzo rozsądnie.
              • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 11:09
                sabat777 napisał:


                > Acha - to dlatego odrzuceni grzeczni chłopcy nie chodzą na kurwy? Bo to jest pr
                > zygoda i eksploracja i teoretycznie mogliby być gratyfikowani za takie zachowan
                > ia, ale dopaminą. A skoro u nich po kobiecemu za nagrodę odpowiada oksytocyna,
                > to przyjemność może dać intymność i uczucie bezpieczeństwa otrzymane w związku,
                > zamiast przygód, awanturnictwa i zdobywania nowego. W sumie to brzmi bardzo ro
                > zsądnie.

                Walka oksytocyny z dopaminą. Gdy dopamina nokautuje oksytocynę facet potrafi nawet rzucić rodzinę i pójść w świat. A może mu tylko żona nie dawała, rzadko wiemy co dokładnie spowodowało zdarzenia. Niech oksytocyna rządzi 60:40, ja wolę oksytocynę.
            • sabat777 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 10:55
              A co jeśli te mechanizmy gratyfikacji działają jak uzależnienie od narkotyków? Uzależniłeś się od jednego, ale eksponujesz się na inny mechanizm i uzależnienie z czasem samo się wyrabia.
              Wtedy teoretycznie grzeczną dziewczynkę można by przerobić w nienasyconą sukę, poszukującą bezustannie nowych kutasów a posłusznego chłopca w zdeprawowanego hedonistę-dziwkarza. Znasz przypadki takich przemian?
            • kag73 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 10:57
              urquhart napisał:
              > No przecież wszystko jest wyjaśnione jak krowie na między.
              > Namiętność odpala określony neuroprzekaźnik dopamina, intymność inny oksytocyna
              > . Ze mechanizm nagrody mężczyzn i statystycznie przeważa dopamina a kobiet oks
              > ytocyna.
              > Skąd dane konkretne : Metody obrazowania pracy mózgu jak MRI i po prostu możemy
              > to zobaczyć i mierzyć od niedawna.

              I jak to sie ma do namietnosci kobiet?

              Badania pokazuja ogromny wplyw oksytocyny na ludzi, zarowno kobiety jak i na mezczyzn, dlatego czesto nazywana jest "hormonem milosci", "hormonem orgazmu", "hormonem wiernosci". Wydziela sie ona u obojgu w momencie orgazmu ale rowniez kiedy parka sie przytula, dotyka itd. Oksytocyna przypuszczalnie ma swoj udzial w budowaniu wiezi miedzy partnerami po satysfakcjonujacym zblizeniu, bo wtedy sie wydziela. Dlatego tak czesto mezczyzni rozluznieni/zmeczeni samcznie zasypiaja zaraz po orgazmie ;)
              To wszystko wyczytalam w wikipedii niemieckiej.
              Nie na darmo sie mowi, ze seks ma wlasciwosci wiazace.
              Owszem u matek karmiacych tez oksytocyna ma udzial w budowaniu wiezi, ale kto karmi cale zycie ;))
          • hello-kitty2 Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 11:51
            kag73 napisała:

            > Tak, zapewne przydalaby sie charakterystyka kobiety "namietnej". To po pierwsze
            > .

            Mysle, ze kazdy sie zlapal na pytaniu co to ta tytulowa namietnosc i czym sie charakteryzuje namietna kobieta, ktorej mezczyzna poszukuje i ceni, i ktora go najbardziej uszczesliwia.

            Juz na poczatku profesor podaje, ze nie chodzi o zadna namietna, jak wyzej pyta Zawle, wijaca sie z rozkoszy, jeczaca kobiete ani nic z tych rzeczy. W wykladzie chodzi o 'namietnosc' jako skladnik milosci (w czartach mial 3 skladniki milosci: 1) intymnosc, 2) intymnosc, 3) zobowiazanie). Czyli mowiac o namietnosci nie ma na mysli takich potocznych rozumianych namietnych zachowan lozkowych tylko 'milosc namietna', ktora sie charakteryzuje:
            - silnym dazeniem do jednosci z okreslona osoba,
            - wystepowaniem uczucia (romantycznego, wydaje mi sie ze chodzi o zakochanie),
            - wyrazaniem werbalnym uczuc,
            - idealizowaniem partnera (osrodek krytyki jest wylaczony na osobe partnera),
            - ma funkcje uduchowiajaca seks.
            Poniewaz namietnosc jest skierowana na jedna, konkretna osobe wiec sluzy zachowywaniu monogamii. Wydaje mi sie, ze chodzi mu po prostu o milosc romantyczna czyli namietnosc = milosc romantyczna. Uwaga: namietnosc moze wystepowac, bez pragnien seksualnych i na odwrot. Sabat (bo chyba pytales) namietnosc moze uzalezniac.

            Natomiast kobiety poszukuja intymosci (tzn im bardziej mezczyzna odczuwa intymnosc w zwiazku tym bardziej szczesliwa/usatysfakcjonowana jest jego partnerka), ktora profesor definiuje jako uczucie przyjazni, przywiazania, wiezi.

            O trzecim skladniku milosci 'zobowiazaniu' nie mowil.

            Podsumowujac w uproszczeniu: mezczyzni poszukuja 'namietnych kobiet', a kobiety 'intymnych mezczyzn'.

            Jesli cos pokrecilam to poprawcie ;)
            • hello-kitty2 Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 11:56
              hello-kitty2 napisała:

              W wykladz
              > ie chodzi o 'namietnosc' jako skladnik milosci (w czartach mial 3 skladniki mil
              > osci: 1) intymnosc, 2) intymnosc, 3) zobowiazanie).

              Zawsze cos spieprze przy poprawkach ;) Mialo byc:

              Trzy skladniki milosci:
              1) intymnosc, 2) namietnosc, 3) zobowiazanie.
              • loppe Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:00
                hello-kitty2 napisała:

                > hello-kitty2 napisała:
                >
                > W wykladz
                > > ie chodzi o 'namietnosc' jako skladnik milosci (w czartach mial 3 skladni
                > ki mil
                > > osci: 1) intymnosc, 2) intymnosc, 3) zobowiazanie).
                >
                > Zawsze cos spieprze przy poprawkach ;) Mialo byc:
                >
                > Trzy skladniki milosci:
                > 1) intymnosc, 2) namietnosc, 3) zobowiazanie.
                >

                A ja się po prostu domyśliłem czytając że 2) namiętność i wszystko zrozumiałem:). Domyśliłem się nawet że Kitty najbardziej obecnie chce intymności i stąd taki nietypowy zapis... Po pierwsze intymność, pod drugie intymność.
                • hello-kitty2 Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:17
                  loppe napisał:

                  Domyśliłem się nawet że Kitty najbardziej obecnie chce intymności i stąd tak
                  > i nietypowy zapis... Po pierwsze intymność, pod drugie intymność.

                  hehe mylisz sie. Po prostu poprawialam zeby byly w kolejnosci jaka mial na charcie profesor. No chyba, ze niedokonczona poprawka kolejnosci byla wynikiem aktywnosci podswiadomosci. A swiadomie to tak oczywiscie intymnosci, jestem kobieta. Zreszta o intymnosc najlatwiej, bo mozna ja miec nie tylko z mezczyzna. Mozna nawet z psem ;)
                  • kag73 Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:21
                    hello-kitty2 napisała:

                    > loppe napisał:
                    >
                    > Domyśliłem się nawet że Kitty najbardziej obecnie chce intymności i stąd tak
                    > > i nietypowy zapis... Po pierwsze intymność, pod drugie intymność.
                    >
                    > hehe mylisz sie. Po prostu poprawialam zeby byly w kolejnosci jaka mial na char
                    > cie profesor. No chyba, ze niedokonczona poprawka kolejnosci byla wynikiem akty
                    > wnosci podswiadomosci. A swiadomie to tak oczywiscie intymnosci, jestem kobieta
                    > . Zreszta o intymnosc najlatwiej, bo mozna ja miec nie tylko z mezczyzna. Mozna
                    > nawet z psem ;)

                    A moim zdaniem o intymnosc nie jest najlatwiej, z mezczyzna. Pisalam juz latwiej dzielic z kims lozko niz konto w banku. Bylam tez w sytuacji, ze seks jak najbardziej, ale juz wspolne sniadanie...nie.
                    • hello-kitty2 Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:30
                      kag73 napisała:

                      > A moim zdaniem o intymnosc nie jest najlatwiej, z mezczyzna. Pisalam juz latwie
                      > j dzielic z kims lozko niz konto w banku. Bylam tez w sytuacji, ze seks jak naj
                      > bardziej, ale juz wspolne sniadanie...nie.

                      Z mezczyzna to najlatwiej o seks. Tyle, ze ja nie pisalam o co najlatwiej z mezczyna ;)
                      No i wlasnie ten brak sniadania boli kobiete, a mezczyzne niekoniecznie i poki co seks za seks sie nie przyjmie powszechnie, bo gdzie w tej formule miejsce na intymnosc?
                      • kag73 Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:34
                        hello-kitty2 napisała:
                        > Z mezczyzna to najlatwiej o seks. Tyle, ze ja nie pisalam o co najlatwiej z mezczyna ;)
                        > No i wlasnie ten brak sniadania boli kobiete, a mezczyzne niekoniecznie i poki
                        > co seks za seks sie nie przyjmie powszechnie, bo gdzie w tej formule miejsce na
                        > intymnosc?
                        Ale napisal Ci urqu, ze mezczyzni silniej sie zakochuja, potrzebuja intymnosci i takie tam. Ja juz nie wiem komu i kiedy wierzyc:)
                        Wiem jedno: wszyscy ludzie szukaja milosci i chca byc kochani. Amen, nie dam sobie wmowic nic innego!!!
                        • loppe Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:42
                          kag73 napisała:

                          > hello-kitty2 napisała:
                          > > Z mezczyzna to najlatwiej o seks. Tyle, ze ja nie pisalam o co najlatwiej
                          > z mezczyna ;)
                          > > No i wlasnie ten brak sniadania boli kobiete, a mezczyzne niekoniecznie i
                          > poki
                          > > co seks za seks sie nie przyjmie powszechnie, bo gdzie w tej formule miej
                          > sce na
                          > > intymnosc?
                          > Ale napisal Ci urqu, ze mezczyzni silniej sie zakochuja, potrzebuja intymnosci
                          > i takie tam. Ja juz nie wiem komu i kiedy wierzyc:)
                          > Wiem jedno: wszyscy ludzie szukaja milosci i chca byc kochani. Amen, nie dam so
                          > bie wmowic nic innego!!!

                          Mężczyźni się silniej zakochują. Thx Kag, warto się zatrzymać przy tej informacji od Urqa. Być może w ich organizmie zachodzą silniejsze przemiany niż w organizmie dziewczęcym, gdy dochodzi do zakochania. Dla kobiet zakochanie jest normalniejszym stanem niż dla facetów. Zakochanie osłabia siłę ego, a to mężczyźni mają silniejszego ego, statystycznie. Może jeszcze inaczej - kobieta jest z natury bardziej tkliwa od mężczyzny, więc gdy się zakocha to "tylko" staje się bardziej tkliwa. A facet jak się zakocha, ale zakocha!, to dopiero jest tkliwy można powiedzieć pierwszy raz w swojej karierze, prawda. Ja pamiętam jak mój kumpel w podstawówce się zakochał... To było widowisko, jak np. przyprowadzał nas w szkole w to miejsce, gdzie Ona była, a niby dalej był tylko liderem chłopaków, ale ja to widziałem, oczywiście nic nie mówiłem...
                      • loppe Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:34
                        hello-kitty2 napisała:

                        > kag73 napisała:
                        >
                        > > A moim zdaniem o intymnosc nie jest najlatwiej, z mezczyzna. Pisalam juz
                        > latwie
                        > > j dzielic z kims lozko niz konto w banku. Bylam tez w sytuacji, ze seks j
                        > ak naj
                        > > bardziej, ale juz wspolne sniadanie...nie.
                        >
                        > Z mezczyzna to najlatwiej o seks. Tyle, ze ja nie pisalam o co najlatwiej z mez
                        > czyna ;)
                        > No i wlasnie ten brak sniadania boli kobiete, a mezczyzne niekoniecznie i poki
                        > co seks za seks sie nie przyjmie powszechnie, bo gdzie w tej formule miejsce na
                        > intymnosc?

                        O właśnie i bardzo dobrze. Kobiety nie będą - miejmy nadzieję - nigdy (poza Nową Zelandią, która jest pierwszym krajem w świecie gdzie kobiety podają większą liczbę partnerów seksualnych w życiu niż mężczyźni) bardzo chętne do dawania dupy bez otoczki uczuciowej.
                        • kag73 Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:37
                          loppe napisał:
                          > O właśnie i bardzo dobrze. Kobiety nie będą - miejmy nadzieję - nigdy (poza Now
                          > ą Zelandią, która jest pierwszym krajem w świecie gdzie kobiety podają większą
                          > liczbę partnerów seksualnych w życiu niż mężczyźni) bardzo chętne do dawania du
                          > py bez otoczki uczuciowej.

                          Bo je ograniczaja normy spoleczne, oczekiwania meskie i kosciol. Sa kraje gdzie daja dupy bez grama uczuc za lepsze zycie i wygode, znam, bylam, widzialam. Musisz tylko jako facet chciec.
                          • kag73 Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:38
                            Albo myslisz, ze seksowna i piekna 20+ daje dupy dziadkowi milionerowi z wielkiej milosci?
                          • loppe Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:45
                            kag73 napisała:

                            > loppe napisał:
                            > > O właśnie i bardzo dobrze. Kobiety nie będą - miejmy nadzieję - nigdy (p
                            > oza Now
                            > > ą Zelandią, która jest pierwszym krajem w świecie gdzie kobiety podają wi
                            > ększą
                            > > liczbę partnerów seksualnych w życiu niż mężczyźni) bardzo chętne do dawa
                            > nia du
                            > > py bez otoczki uczuciowej.
                            >
                            > Bo je ograniczaja normy spoleczne, oczekiwania meskie i kosciol. Sa kraje gdzi
                            > e daja dupy bez grama uczuc za lepsze zycie i wygode, znam, bylam, widzialam. M
                            > usisz tylko jako facet chciec.


                            Latynoski! Spotkałem 3 i to jak one się zachowują mnie zaskoczyło, to jest zachowanie właściwie tak przerysowane jak te ich seriale
                            • kag73 Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:56
                              loppe napisał:
                              > Latynoski! Spotkałem 3 i to jak one się zachowują mnie zaskoczyło, to jest zach
                              > owanie właściwie tak przerysowane jak te ich seriale.

                              Po pierwsze. Jeden mlody Szwajcar powiedzial do mnie "chcialbym, zeby kobiety u nas byly takie jak te tutaj". Maly problemik: on chcial blondynki albo rudowlosej a nie Latynoski, pech :)
                              A z kolei nieco starszy Wloch z oburzeniem mi opowiadal: Podchodzi do mnie i pyta prosto z mostu czy seks chce. On zdegustowany "co my tutaj zwierzeta, przeciez ja Cie w ogole nie znam, pierwszy raz Cie widze".
                              Halo, rozdwojenie jazni, niby faceci chca chetnych kobiet ale jednak nie chca, albo chca na wlasnych warunkach kiedy oni chca.
                              Nastepny przyklad moja mloda Zachodniaczka i jej srodowisko, kolezanki. Nie ma zadnego problemu z seksem bez otoczki uczuciowej. Co nie zmienia faktu, ze jak zakochana to zakochana, motylki w brzuchu, deklaracje, serduszka.
                              Moim zdaniem faceci bardzo chca wierzyc, ze babki do seksu potrzebuja calej otoczki uczuciowej, to ich tak uspokaja, zawsze jest szansa, ze beda wierniutkie, bo sie nie zakochaja ;)
                              • loppe Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 13:12
                                Kag: Moim zdaniem faceci bardzo chca wierzyc, ze babki do seksu potrzebuja calej otoczki uczuciowej, to ich tak uspokaja, zawsze jest szansa, ze beda wierniutkie, bo sie nie zakochaja ;)

                                No potrzebują więcej jednak, żeby zrobić ten krok, więcej potrzebują niż faceci. Mogę sobie wyobrazić że Partnerka ulega raz na 10 lat pod wpływem intensywnych zalotów kolegi z pracy, ale nie więcej.
                              • marek.zak1 Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 13:23
                                kag73 napisała:

                                Moim zdaniem faceci bardzo chca wierzyc, ze babki do seksu potrzebuja calej otoczki uczuciowej, to ich tak uspokaja, zawsze jest szansa, ze beda wierniutkie, bo sie nie zakochaja ;)
                                ---------------------------------------------------------------

                                Ja w to wierzę :).
                              • urquhart Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 13:23
                                > A z kolei nieco starszy Wloch z oburzeniem mi opowiadal: Podchodzi do mnie i py
                                > ta prosto z mostu czy seks chce. On zdegustowany "co my tutaj zwierzeta, przeci
                                > ez ja Cie w ogole nie znam, pierwszy raz Cie widze".
                                > Halo, rozdwojenie jazni, niby faceci chca chetnych kobiet ale jednak nie chca,

                                Tu przyznam rację tobie i TBIS która podobnie napisała.
                                Pamiętam tak mnie zaczepila atrakcyjna hiszpanka w przebraniu na paradzie karnawałowej w Cadiz paręnaście lat temu, zapytała wprost o seks i myślałem że mnie chce oszukać, że to jakiś podstęp, dopiero potem doczytałem że to norma i widziałem macajace się i dymajace pary w bramach i zaułkach.
                                Fakt. Paradoks .
                                • hello-kitty2 Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 14:51
                                  urquhart napisał:

                                  > Pamiętam tak mnie zaczepila atrakcyjna hiszpanka w przebraniu na paradzie karna
                                  > wałowej w Cadiz paręnaście lat temu, zapytała wprost o seks i myślałem że mnie
                                  > chce oszukać, że to jakiś podstęp, dopiero potem doczytałem że to norma i widz
                                  > iałem macajace się i dymajace pary w bramach i zaułkach.
                                  > Fakt. Paradoks .

                                  Ja wiem czy to paradoks? To ze ludzie sa w stanie uprawiac seks z nieznajomym to nie znaczy, ze sa zwolnieni z zachowania tzw 'zdrowiej hipokryzji' (okreslenie Triss). Gdyby nie zapytala wprost ale uwodzila to bys poszedl ;)
                  • loppe Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:22
                    hello-kitty2 napisała:

                    > loppe napisał:
                    >
                    > Domyśliłem się nawet że Kitty najbardziej obecnie chce intymności i stąd tak
                    > > i nietypowy zapis... Po pierwsze intymność, pod drugie intymność.
                    >
                    > hehe mylisz sie. Po prostu poprawialam zeby byly w kolejnosci jaka mial na char
                    > cie profesor. No chyba, ze niedokonczona poprawka kolejnosci byla wynikiem akty
                    > wnosci podswiadomosci. A swiadomie to tak oczywiscie intymnosci, jestem kobieta
                    > . Zreszta o intymnosc najlatwiej, bo mozna ja miec nie tylko z mezczyzna. Mozna
                    > nawet z psem ;)

                    No to ostatnie zdanie to już formalne popisy dowcipnego intelektu, niewiele mające wspólnego z autentyczną treścią umysłu i serca Autorki:). A może Ty Kitty nadal się obawiasz bliskości, tak jak ja - teraz widzę - przez wiele lat w młodości nosiłem w sobie nieuświadomiony lęk przed autentyczną bliskością z drugim człowiekiem?
            • loppe Re: Co to jest ta namietnosc? 30.09.15, 12:09
              Cytuję za Kitty:

              3 skladniki milosci: 1) intymnosc, 2) intymnosc, 3) zobowiazanie). Czyli mowiac o namietnosci nie ma na mysli takich potocznych rozumianych namietnych zachowan lozkowych tylko 'milosc namietna', ktora sie charakteryzuje:
              - silnym dazeniem do jednosci z okreslona osoba,
              - wystepowaniem uczucia (romantycznego, wydaje mi sie ze chodzi o zakochanie),
              - wyrazaniem werbalnym uczuc,
              - idealizowaniem partnera (osrodek krytyki jest wylaczony na osobe partnera),
              - ma funkcje uduchowiajaca seks.

              Bardzo dobre te 3 składniki miłości! Zobowiązanie można inaczej określić jako lojalność. Czyli: intymność, namiętność i lojalność. Funkcje uduchowiające seks - to sformułowanie po prostu sprawia, że bardzo mi miło. Idealizowanie partnera (ośrodek krytyki jest wyłączony na osobę partnera) - nie przesadzałbym z tym, prawdziwa sztuka to kochać, a jeszcze większa - być zakochanym, w kimś nieidealnym, niedoskonałym, ale w sumie tak to działa: ośrodek krytyki jest wyłączony. Na szczęście nie w udanych długich związkach, bo tam to się przeplata w czasie - ta idealizacja z krytyką.
        • marek.zak1 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 10:30
          urquhart napisał:


          > En masse to kobiet namiętnych i chętnych do seksu jest bardzo mało co jest sednem wykładu o ekonomii, a te które są mogą wybierać przebierać wśród mężczyzn, wiec skracając wywód są niewierne i szybko przechodzi im chęć na seks z jednym facetem jak mogą mieć każdego, wiec faktycznie tylko władza nad nimi pozwala mieć pewność że ma się to dobro na stałe.
          --------------------------------------------------------------------------------
          Tylko zdefiniuj teraz, czym jest władza i do tego taka, która wyzwala w kobiecie namiętność a nie jest jedynie uległością. Otóż tym czymś jest miłość. To miłość powoduje, że ta namiętna i chętna do seksu kobieta nie szuka innych.
        • mabelle2000 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 11:14
          urquhart napisał:

          > w
          > iec skracając wywód są niewierne i szybko przechodzi im chęć na seks z jednym f
          > acetem jak mogą mieć każdego, wiec faktycznie tylko władza nad nimi pozwala mie
          > ć pewność że ma się to dobro na stałe.

          Do tego fragmentu sie odniose, bo jest dla mnie ciekawy.
          "Przejecie wladzy" moze przebiegac stopniowo w kolejnych etapach :
          - pod pozorem uszczesliwiania wyrecza sie kobiete (casus ksiezniczki)
          - probuje sie odsunac ja od pracy zawodowej
          - bojkotuje chec doksztalcania
          - wzbudza poczucie winy wykorzystujac do tego dzieci
          - grzebie sie w jej telefonie, zaklada podglad w komputerze, sprawdza poczte
          - domaga sie tylko wspolnych wyjazdow
          - ogranicza kontaky z rodzina i przyjaciolmi
          Zaleznie od intensywnosci powyzszych metod i uporze w ich wdrazaniu uzyskuje sie lepsze lub gorsze efekty. Czasem ofiara wykreca jakis numer na boku, ale latwo ja przywolac do porzadku uderzajac w cos szczegolnie jej bliskiego. Efektem ubocznym tej terapii jest jednak calkowity zanik zarowno namietnosci jak i intymnosci w stosunku do osoby "oprawcy".
          • urquhart Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 11:59
            > o ja przywolac do porzadku uderzajac w cos szczegolnie jej bliskiego. Efektem u
            > bocznym tej terapii jest jednak calkowity zanik zarowno namietnosci jak i intym
            > nosci w stosunku do osoby "oprawcy".

            Dotyczy go zarówno kontrolujących mężczyzn jak i kobiety. Ja widzę częściej te drugie , nawet nie kryją swoich intencji pisząc na forach.

            Ale w sumie chodzi o niską samoocenę i brak poczucia wartości. Jak ona (on) mnie zostawi zdradzi zaangażuje się gdzie indziej to kto mnie będzie chciał?

            Znowu dla tych o niskiej poczuciu wartości to samospelniajaca się przepowiednia bo ciągną innych dół. W końcu kochaj blizniniego jak sobie samego. Jak się samego nie kocha jak można dobrze pokochać on na osobę? (W oryginale jest ziomka swego , wspolplemieńca swego, co zmienia istotne sens).

            Natomiast nie zainteresowało Cię Mabelle że w świetle przedstawionych badań twoja propozycja seks za seks w odniesieniu do populacji kobiet ogólnie nadaje się na śmietnik?
            • hello-kitty2 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 12:11
              urquhart napisał:

              > Natomiast nie zainteresowało Cię Mabelle że w świetle przedstawionych badań two
              > ja propozycja seks za seks w odniesieniu do populacji kobiet ogólnie nadaje się
              > na śmietnik?

              Jest po prostu nierealne. Ale ale Urqu wkurzysz sie ale nie wiem czy zwrociles uwag,e podal w dogrywce (czyli w odpowiedzi na pytanie z sali, po wykladzie, pytanie brzmialo: czy kobiety i mezczyzni maja szanse spotkac sie w polowie drogi?), ze owszem sa takie widoczne procesy najbardziej w Skandynawii (w panstwach najbardziej rownosciowych), a dokladnie powolal sie na Szwecje, ze np statsus i kasa mezczyzn traca na znaczeniu w oczach kobiet, a co zyskuje? hehe uroda. Ale dodal tez, ze nie wie czy jak to sie upowszechni na Europe czy mezczyzni nadal beda sie czuli w ogole mezczyznami.

              W ogole bylo wiecej ciekawych pytan z sali, wg mnie bardziej pod nasze forum, co ciekawe zadawanych przez kobiety (np dotyczacych kryzysu meskosci, tego klepanego przez nas tu sprzatania czyli podzielu obowiazku domowych, w tym opieki na dzieckiem czy wplywa na postrzeganie meskosci przez kobiety, ect) ale wg mnie unikal odpowiedzi wprost.
              • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 12:17
                Kitty: "pytanie z sali, po wykladzie, pytanie brzmialo: czy kobiety i mezczyzni maja szanse spotkac sie w polowie drogi?), ze owszem sa takie widoczne procesy najbardziej w Skandynawii (w panstwach najbardziej rownosciowych), a dokladnie powolal sie na Szwecje, ze np statsus i kasa mezczyzn traca na znaczeniu w oczach kobiet, a co zyskuje? hehe uroda. Ale dodal tez, ze nie wie czy jak to sie upowszechni na Europe czy mezczyzni nadal beda sie czuli w ogole mezczyznami.

                Bardzo cenna obserwacja. Wraz z emancypacją kobiet, także finansową, zyskuje w hierarchii kobiecych wartości piękno wewnętrzne i zewnętrzne mężczyzny jako kandydata na partnera. I bardzo dobrze, to jest dobry kierunek, a nie wychodzenie za jakichś bogatych ale palantów w obejściu związkowym.
                • marek.zak1 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 12:24
                  loppe napisał:

                  > Kitty: np statsus i kasa mezczyzn traca na znaczeniu w oczach kobiet, a co zyskuje? hehe uroda.

                  > Bardzo cenna obserwacja. Wraz z emancypacją kobiet, także finansową, zyskuje w
                  > hierarchii kobiecych wartości piękno wewnętrzne i zewnętrzne mężczyzny jako kandydata na partnera. I bardzo dobrze, to jest dobry kierunek, a nie wychodzenie za jakichś bogatych ale palantów w obejściu związkowym.
                  --------------------------------------------------

                  Teraz jak decyduje uroda, będą w cenie przystojni palanci. Co teraz, operacja, botoks?
                  • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 12:29
                    marek.zak1 napisał:

                    > loppe napisał:
                    >
                    > > Kitty: np statsus i kasa mezczyzn traca na znaczeniu w oczach kobiet, a c
                    > o zyskuje? hehe uroda.
                    >
                    > > Bardzo cenna obserwacja. Wraz z emancypacją kobiet, także finansową, zysk
                    > uje w
                    > > hierarchii kobiecych wartości piękno wewnętrzne i zewnętrzne mężczyzny ja
                    > ko kandydata na partnera. I bardzo dobrze, to jest dobry kierunek, a nie wychod
                    > zenie za jakichś bogatych ale palantów w obejściu związkowym.
                    > --------------------------------------------------
                    >
                    > Teraz jak decyduje uroda, będą w cenie przystojni palanci. Co teraz, operacja,
                    > botoks?

                    No właśnie, tam było tylko o urodzie zewnętrznej w oryginale, to ja rozszerzyłem żeby dohumanizować:). No ale kobiety działają głównie na oksy./intymność więc nie wątpię że uroczy wartościowi brzydale mają perspektywy.
                    • kag73 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 12:32
                      loppe napisał:
                      > No właśnie, tam było tylko o urodzie zewnętrznej w oryginale, to ja rozszerzyłe
                      > m żeby dohumanizować:). No ale kobiety działają głównie na oksy./intymność więc
                      > nie wątpię że uroczy wartościowi brzydale mają perspektywy.

                      Nie wierz, prosze Cie, w te bajki. Wiekszosc kobiet chce atrakcyjnych facetow, ale nie wystarcza dla wszystkic , wiec trzeba brac tych mniej atrakcyjnych. Tym bardziej jak samemu nie jest sie Miss Polnia. Poza tym niektorzy zyskuja przy blizszym poznaniu.
                      Widzisz w Skadynawii leca na wyglad, bo niezalezne fianasowo juz sa, kasy im nie brakuje
                      • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 12:50
                        kag73 napisała:

                        > loppe napisał:
                        > > No właśnie, tam było tylko o urodzie zewnętrznej w oryginale, to ja rozsz
                        > erzyłe
                        > > m żeby dohumanizować:). No ale kobiety działają głównie na oksy./intymnoś
                        > ć więc
                        > > nie wątpię że uroczy wartościowi brzydale mają perspektywy.
                        >
                        > Nie wierz, prosze Cie, w te bajki. Wiekszosc kobiet chce atrakcyjnych facetow,
                        > ale nie wystarcza dla wszystkic , wiec trzeba brac tych mniej atrakcyjnych. Tym
                        > bardziej jak samemu nie jest sie Miss Polnia. Poza tym niektorzy zyskuja przy
                        > blizszym poznaniu.
                        > Widzisz w Skadynawii leca na wyglad, bo niezalezne fianasowo juz sa, kasy im ni
                        > e brakuje


                        Kobiety chcą dobrze wyglądających facetów, tylko nie wystarcza dla wszystkich. To jest ciekawe spostrzeżenie i właściwie jak tak patrzę to jest więcej ładnych dziewczyn na mieście niż przystojnych facetów. A w ogóle zauważyłem wysyp nowego pokolenia - bardzo ładne te 20-latki w Polsce, urodzone w latach 90. W sumie jak zwykle, tylko ich starsze poprzedniczki już cześciowo wyjechały zagranicę.................
                        • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 12:55
                          loppe napisał:

                          A w ogóle zauważyłem wysyp nowe
                          > go pokolenia - bardzo ładne te 20-latki w Polsce, urodzone w latach 90. W sumie
                          > jak zwykle, tylko ich starsze poprzedniczki już cześciowo wyjechały zagranicę.
                          > ................

                          Tak, średnia urody 20-latek w Polsce wyższa niż 30-latek, 40-latek, bo co najmniej 100,000 ślicznotek wyjeżdżało... Tu mi się przypomina jak w latach 80. moja narzeczona Partnerka stała się obiektem zalotów chłopca z kraju w którym 20 dolarów nic nie znaczyło, gdy u nas wystarczało na wiele wystawnych kolacji... Trochę to trwało i było bardzo przykre dla mnie...
                          • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 13:04
                            Pamiętam jak żegnała się ze mną w wakacje, jadąc na jacht do Gdańska z nim, na co pozwalałem bo taki wolnościowy zawsze byłem bo i sam rozrabiałem, więc nie chciałem być hipokrytą. "Baw się!" - powiedziała mi serdecznie przez telefon.
                            • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 13:39
                              I wtedy zadzwoniła do mnie moja druga narzeczona i zaprosiła mnie na wspólny wyjazd mówiąc - A wiesz jaka jestem na wyjazdach! A ja byłem jak zbity pies, już nie mogłem, a zarazem jakby się dowiedziałem, którą narzeczoną muszę mieć jako Partnerkę.
                              • marek.zak1 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 13:46
                                loppe napisał:

                                > I wtedy zadzwoniła do mnie moja druga narzeczona i zaprosiła mnie na wspólny wyjazd mówiąc
                                --------------------------------------------------
                                Jestem na spotkaniu firmowym, a którym jest Mahammed, bardzo sympatyczny gość. Wiele nam opowiada, jak to jest z żonami w krajach islamskich. Większość ma jedną, ale gdy ta jedna na przykład zachoruje, a faceta stać na drugą, pierwsza się nie przeciwstawia. Podstawą jest równe traktowanie wszystkich żon. Żadna nie ma preferencji.
                                • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 13:53
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > loppe napisał:
                                  >
                                  > > I wtedy zadzwoniła do mnie moja druga narzeczona i zaprosiła mnie na wspó
                                  > lny wyjazd mówiąc
                                  > --------------------------------------------------
                                  > Jestem na spotkaniu firmowym, a którym jest Mahammed, bardzo sympatyczny gość.
                                  > Wiele nam opowiada, jak to jest z żonami w krajach islamskich. Większość ma je
                                  > dną, ale gdy ta jedna na przykład zachoruje, a faceta stać na drugą, pierwsza s
                                  > ię nie przeciwstawia. Podstawą jest równe traktowanie wszystkich żon. Żadna nie
                                  > ma preferencji.

                                  To był moment z gatunku rozstaju dróg. Gdybym wtedy wyjechał z drugą narzeczoną, prawdopodobnie nie byłbym dziś z ukochaną Partnerką. Ale wybór nie był trudny, bo byłem tak zjebany że nie miałem w ogóle sił psychicznych, więc de facto nie było wyboru. Potem, gdzieś w trzecim miesiącu romansu Partnerki z moim konkurentem, gdy wciąż spotykaliśmy się i spali ze sobą też:), powiedziałem Jej smutno, że ja już tego dłużej nie wytrzymam i odejdę jeśli to tak dalej ma trwać. I wiesz co Ona powiedziała w końcu: Zostawiłabym cię, ale nie mogę znieść uczucia że inną uszczęśliwisz. Potem długo leczyliśmy się z tej traumy, mojej:), ale jakoś udało mi się.
                                  • marek.zak1 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 13:59
                                    loppe napisał:
                                    To był moment z gatunku rozstaju dróg. Gdybym wtedy wyjechał z drugą narzeczoną
                                    > , prawdopodobnie nie byłbym dziś z ukochaną Partnerką. Ale wybór nie był trudny
                                    > , bo byłem tak zjebany że nie miałem w ogóle sił psychicznych, więc de facto ni
                                    > e było wyboru. Potem, gdzieś w trzecim miesiącu romansu Partnerki z moim konkur
                                    > entem, gdy wciąż spotykaliśmy się i spali ze sobą też:), powiedziałem Jej smutn
                                    > o, że ja już tego dłużej nie wytrzymam i odejdę jeśli to tak dalej ma trwać. I
                                    > wiesz co Ona powiedziała w końcu: Zostawiłabym cię, ale nie mogę znieść uczucia
                                    > że inną uszczęśliwisz. Potem długo leczyliśmy się z tej traumy, mojej:), ale jakoś udało mi się.
                                    ------------------------------------
                                    -Miałes traumę i nie dziwie się. Teraz już spotkanie. Musze sie wyłączyć.
                                    • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 14:04
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > -Miałes traumę i nie dziwie się.

                                      Wielką traumę. I to co dziś napisałem jakby zamyka dotychczasowe dzieje mojego Związku, opowiadane niechronologicznie i urywkowo, tak jak się czasem filmy kręci. Robert Altman na przykład.
                                • kag73 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 15:01
                                  marek.zak1 napisał:
                                  > Jestem na spotkaniu firmowym, a którym jest Mahammed, bardzo sympatyczny gość.
                                  > Wiele nam opowiada, jak to jest z żonami w krajach islamskich. Większość ma je
                                  > dną, ale gdy ta jedna na przykład zachoruje, a faceta stać na drugą, pierwsza s
                                  > ię nie przeciwstawia. Podstawą jest równe traktowanie wszystkich żon. Żadna nie
                                  > ma preferencji.
                                  A Ci to zaraz wytlumacze, Mareczku. Tez znam te odpowiedzi o chorych zonach i dobrowolnosci. Fakt wszystkie zony po rowno, czyli kase trzeba miec ;)
                                  Niemniej: jak ma sie przeciwstawiac skoro, abstrahujac, ze w tle jest rodzina, babka jest kompletnie zalezna(finansowo) od meza, nawet jak odejdzie to dzieci musi zostawic u niego.
                                  Wczuj sie w role: przeciwstawial bys sie?
                                  • marek.zak1 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 15:50
                                    kag73 napisała:


                                    > A Ci to zaraz wytlumacze, Mareczku. Tez znam te odpowiedzi o chorych zonach i dobrowolnosci. Fakt wszystkie zony po rowno, czyli kase trzeba miec ;) Niemniej: jak ma sie przeciwstawiac skoro, abstrahujac, ze w tle jest rodzina, babka jest kompletnie zalezna (finansowo) od meza, nawet jak odejdzie to dzieci musi zostawic u niego. Wczuj sie w role: przeciwstawial bys sie?
                                    ----------------------------------------------------------------------
                                    Nie znam się na sprawach wlasnościowych / finansowych w tych krajach. Pewnie masz racje. Takie rozmowy przy kolacji przy alko.
                  • hello-kitty2 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 12:33
                    marek.zak1 napisał:

                    > Teraz jak decyduje uroda, będą w cenie przystojni palanci. Co teraz, operacja,
                    > botoks?

                    Jeszcze nie teraz Marek. Ale swoja droga to uderza meskie myslenie typu: 'przystojny palant', 'umiesniony debil' ;-)
                    • marek.zak1 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 13:16
                      hello-kitty2 napisała:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > Teraz jak decyduje uroda, będą w cenie przystojni palanci. Co teraz, operacja, botoks?
                      >
                      > Jeszcze nie teraz Marek. Ale swoja droga to uderza meskie myslenie typu: 'przystojny palant', 'umiesniony debil' ;-)
                      ------------------------------------------------------------------------

                      Ja tylko w temacie, po wymienionych bogatych palantach i umięśnionych debili. Jak KAG napisała, ze kobiety wolą przystojnych, ja cały czas ie zastanawiam nad wyborem mojej żony. Jest przykładem, ze miłość zaślepia :)
                      >
                      • hello-kitty2 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 15:07
                        marek.zak1 napisał:

                        > Jak KAG napisała, ze kobiety wolą przystojnych, ja cały czas ie zastanawiam nad
                        > wyborem mojej żony. Jest przykładem, ze miłość zaślepia :)

                        Ale na przystojnosc sklada sie wiele elementow, w bardzo duzym uproszczeniu moze to byc: twarz i sylwetka. Mozesz nie miec jednego ale masz drugie. Albo masz jakis jej fetysz. Inna sprawa, ze kobiety moze podniecac scenariusz piekna i bestia.

                        Apropo wczoraj bylam na uczelni z innego powodu i widzialam wykladowce (on mnie nie) to pierwszy odruch mialam 'schowac sie!', a drugi to szybka analiza jaki nieatrakcyjny, ze zle wygladal. Czlowiek to jednak jak chce to sobie naklamie do oporu i nawet nie zauwazy ;-)
                        • kag73 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 15:17
                          hello-kitty2 napisała:
                          > Ale na przystojnosc sklada sie wiele elementow, w bardzo duzym uproszczeniu moz
                          > e to byc: twarz i sylwetka. Mozesz nie miec jednego ale masz drugie. Albo masz
                          > jakis jej fetysz. Inna sprawa, ze kobiety moze podniecac scenariusz piekna i bestia.

                          Dokladnie. Zreszta niektorzy maja w sobie to "cos" co urzeka albo dziala na kogos,
                          a kogos innego nie.
                          > Apropo wczoraj bylam na uczelni z innego powodu i widzialam wykladowce (on mnie
                          > nie) to pierwszy odruch mialam 'schowac sie!', a drugi to szybka analiza jaki
                          > nieatrakcyjny, ze zle wygladal. Czlowiek to jednak jak chce to sobie naklamie d
                          > o oporu i nawet nie zauwazy ;-)

                          Ano, czesto jest tak, ze po czasie sie pytasz "co ja w nim widzialam"?
                          >
                        • marek.zak1 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 15:54
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Ale na przystojnosc sklada sie wiele elementow, w bardzo duzym uproszczeniu moze to byc: twarz i sylwetka. Mozesz nie miec jednego ale masz drugie. Albo masz jakis jej fetysz. Inna sprawa, ze kobiety moze podniecac scenariusz piekna i bestia.
                          -------------------------------------------------------
                          Może coś z tego. W opowiadaniu J. Markarczyka ,,Piękny Hansel" było powiedziane, że piękny facet to jakby nielojalna konkurencja dla pięknej kobiety, która błyszczy na tle niespecjalnie ładnego faceta.
                          To była uwaga do Szwedek, że teraz mają kasę i biorą przystojnych.
                      • triismegistos Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 15:59
                        Bo na atrakcyjność składa się kupa czynników. "Przystojność", status społeczny, osobowość, inteligencja, styl ubierania sie (serio serio), umiejętności łózkowe. JA zdecydowanie wolę przystojniaków niż brzydali, a miałam dwa długofalowe związki z brzydalami, którzy z różnych powodów byli bardzo atrakcyjni.
              • urquhart Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 12:52
                > Jest po prostu nierealne. Ale ale Urqu wkurzysz sie ale nie wiem czy zwrociles
                > uwag,e podal w dogrywce (czyli w odpowiedzi na pytanie z sali, po wykladzie, py
                > tanie brzmialo: czy kobiety i mezczyzni maja szanse spotkac sie w polowie drogi
                > ?), ze owszem sa takie widoczne procesy najbardziej w Skandynawii (w panstwach
                > najbardziej rownosciowych), a dokladnie powolal sie na Szwecje, ze np statsus i

                Oczywiście. Myślisz że po co dymam na rowerze i na basenie? :)

                Co do Szwedzkiego raju harmonii płci mam wlasne zdanie bo pracowałem trochę w Sztokholmie. Tragedia, kobiety pamiętam wyprane z seksu babochlopy obowiazkowo w dżinsach, a faceci wesolkowaci niekumaci albo wycofani.
                Spałem w hotelu przy porcie gdzie ptzybijaly gigantyczne parenastopietrowe promy do Fillandii na których był tani alkohol bez ograniczeń i nocowaly tam tysiace typów podróżujących tylko żeby grzecznie upic się na smutno dwa razy w tygodniu.
                • marek.zak1 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 13:18
                  urquhart napisał:


                  > Oczywiście. Myślisz że po co dymam na rowerze i na basenie? :)
                  ------------------------------------------------------------------------------

                  Ja też ciągle ćwiczę. Można oszaleć. To wszystko dla kobiety.
                • burzowa.kejt Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 05.10.15, 17:14
                  urquhart napisał:
                  > > tanie brzmialo: czy kobiety i mezczyzni maja szanse spotkac sie w polowie drogi
                  > > ?), ze owszem sa takie widoczne procesy najbardziej w Skandynawii (w pans twach
                  > > najbardziej rownosciowych), a dokladnie powolal sie na Szwecje,

                  > Co do Szwedzkiego raju harmonii płci mam wlasne zdanie bo pracowałem trochę w S
                  > ztokholmie. Tragedia, kobiety pamiętam wyprane z seksu babochlopy obowiazkowo
                  > w dżinsach
                  No jak można napisać coś tak stereotypowego?
                  To tak jakby cudzoziemiec oznajmił, że wszystkie Polki wyglądają jak prostytutki, mają obowiązkowo tlenione włosy, od rana ubierają się w cekiny i noszą krzykliwe makijaże.
                  Globalnie postrzegam Szwedki inaczej - mają szlachetne rysy twarzy, ładne, naturalne blond włosy i ubierają się w stonowane kolorystycznie, wygodne ciuchy i generalnie szwedzka ulica wygląda lepiej niż polska.

                  > Spałem w hotelu przy porcie gdzie ptzybijaly gigantyczne parenastopietrowe prom
                  > y do Fillandii na których był tani alkohol bez ograniczeń i nocowaly tam tysiac
                  > e typów podróżujących tylko żeby grzecznie upic się na smutno dwa razy w tygo
                  > dniu.
                  Powszechnie wiadomo że Szwecja ma problem z alkoholizmem, wcale niue mniejszy niż Polska, ale tam nie widziałam żeby np. lump sikał czy leżał na ulicy,a u nas to normalne i kłuje po oczach aż boli.
                  Zresztą znamy wszyscy te odrażające sceny.
                  Do leżącego na ulicy juz nawet nikt nie podejdzie, każdy wzruszy ramionami że to TYLKO pijany.
                  W ubiegłym tygodniu koleżanka z pracy opowiadała jak z samego rana,w przejściu podziemnym w centrum miasta pijany dziad zdjął gacie i zesrał się na schodach...
                  To niechże już siedzi na tym statku.

                  • urquhart Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 05.10.15, 18:18
                    > Globalnie postrzegam Szwedki inaczej - mają szlachetne rysy twarzy, ładne, natu
                    > ralne blond włosy i ubierają się w stonowane kolorystycznie, wygodne ciuchy i g
                    > eneralnie szwedzka ulica wygląda lepiej niż polska.

                    Stonowane kolorystycznie czyli szare, wygodne, czyli aseksualne I maskujące figurę.
                    Twarze tak szlachetne ze nie potrzebują makijażu.
                    Znaczy widzimy to samo ale inaczej oceniamy :)
                    Błeeee

                    > Powszechnie wiadomo że Szwecja ma problem z alkoholizmem, wcale niue mniejszy n
                    > iż Polska, ale tam nie widziałam żeby np. lump sikał czy leżał na ulicy,a u nas

                    Innaczej można nazwać ze u nas alkoholizuja się lumpy i margines a tam normalne chłopy których stać na drogi statek i hotel.
        • triismegistos Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 14:29
          urquhart napisał:
          >
          > En masse to kobiet namiętnych i chętnych do seksu jest bardzo mało co jest sedn
          > em wykładu o ekonomii, a te które są mogą wybierać przebierać wśród mężczyzn, w
          > iec skracając wywód są niewierne i szybko przechodzi im chęć na seks z jednym f
          > acetem jak mogą mieć każdego, wiec faktycznie tylko władza nad nimi pozwala mie
          > ć pewność że ma się to dobro na stałe.

          Krystepanie, kto takie głupoty wymysla?
    • loppe A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 09:14
      Dzień Chłopaka – święto obchodzone 30 września przez nastolatków i mężczyzn w Polsce.

      Pierwsze słyszę:))
      • sabat777 Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 10:40
        By uczcić dziś Dzień Chłopaka
        Gdy mąż nawiedzi alkowę
        Miast dawać pod kołdrę drapaka
        Rozchylcie swe uda różowe

        :D
        • loppe Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 10:59
          :) ładnie to napisałeś

          A ja powiedziałem Partnerce o swoim odkryciu, a ona: to co mam ci jakiś prezent kupić?! A ja, nie, tylko się śmieję bo nigdy nie słyszałem o tym święcie.
          • kag73 Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 11:03
            Loppe a mogles powiedziec "nie, nie zadnych prezentow, tylko sie kochanie rozbierz i poloz na brzuchu ";))
            • loppe Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 11:16
              kag73 napisała:

              > Loppe a mogles powiedziec "nie, nie zadnych prezentow, tylko sie kochanie rozbi
              > erz i poloz na brzuchu ";))

              :) ja jestem bardzo delikatny w pożyciu i komunikacji erotycznej większość czasu (tylko czasem mi dopamina odpali i nie powiem, Partnerka choć trochę zdezorientowana ale w sumie nadążająca:), miała i dała swoją porcję bardzo namiętnego seksu. Oksytocyna, intymność zwykle rules Kag:). A u Ciebie?
              • kag73 Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 11:21
                loppe napisał:
                " Oksytocyna, intymność zwykle rules Kag:). A u Ciebie?"

                To samo, tez jestem "zwykla" ;)


                • kag73 a wlasnie przeczytalam.... 30.09.15, 11:22
                  "Najwieksza nagroda dla mezczyzny jest szczesliwa kobieta. Zycie moze byc takie proste..."

                  To by sie pokrywalo z "Happy wife, happy life".
                  Co mysliscie chlopcy? Sa to prawdziwe stwierdzenia?



                  • loppe Re: a wlasnie przeczytalam.... 30.09.15, 11:25
                    kag73 napisała:

                    > "Najwieksza nagroda dla mezczyzny jest szczesliwa kobieta. Zycie moze byc takie
                    > proste..."
                    >
                    > To by sie pokrywalo z "Happy wife, happy life".
                    > Co mysliscie chlopcy? Sa to prawdziwe stwierdzenia?
                    >
                    >
                    Mnie się ogromnie podoba jak piszesz z tym uśmieszkiem"Happy wife, happy life":). To bardzo kobiece i trochę takie zadziorne, b.przyjemnie dominujące:))
                  • kag73 male sprostowanie 30.09.15, 11:25
                    Oksytocyna wystepuje u obojga, stad tez parki czesto sie dotykaja, bo dziala oksytocyna, albo dotykaja sie, zeby sie wydzielala oksytocyna, bo jest ona hormonem milosci i wiezi miedzy partnerami. Miedzmy ludzmi.
                    Natomiast za nastroje u mezczyzn odpowiada dopamina a u kobiet serotonina.
                    >
                    >
                    • kag73 w temacie namietnosci kobiety... 30.09.15, 11:34
                      ...nasuwa mi sie jeszcze refleksja taka: Seks jest, dla mnie, jak tango, bez partnera (dobrego) nie zatanczysz.
                      Stradivari moze miec w domu kazdy, ale wydobyc piekne dzwieki to juz jest sztuka, tu juz potrzeba dobrego skrzypka ;)
                      Naomiast czytajac tutejszych niektorych panow mozna odniesc wrazenie, ze namietna kobieta to taka, ktora zawsze zwarta i gotowa (zawsze kiedy ON tego chce) zrobi loda z polykiem, najlepiej majac na sobie seksowne ciuszki. Bo przeciez ten facet tego seksu chce ciagle a ze nie zawsze da rade, nie chce mu sie ruszac tylkiem to lodzik zawsze mile widziany (slowa Kutuzowa). Zeby chociaz napisal 69! Na Boga, chociaz 69 !
                      • hello-kitty2 Re: w temacie namietnosci kobiety... 30.09.15, 12:23
                        kag73 napisała:

                        Bo przeciez ten
                        > facet tego seksu chce ciagle a ze nie zawsze da rade, nie chce mu sie ruszac t
                        > ylkiem to lodzik zawsze mile widziany (slowa Kutuzowa). Zeby chociaz napisal 69
                        > ! Na Boga, chociaz 69 !

                        No no, z tego punktu widzenia uczciwsze wydaje mi sie naiwne 50 ciominutowe ruszanie tylkiem Wolfika do orgazmu parnerki ;-) No coz widac kto u Kutuzowa rozdaje karty w zwiazku.
                        • kag73 Re: w temacie namietnosci kobiety... 30.09.15, 12:25
                          hello-kitty2 napisała:
                          > No no, z tego punktu widzenia uczciwsze wydaje mi sie naiwne 50 ciominutowe rus
                          > zanie tylkiem Wolfika do orgazmu parnerki ;-) No coz widac kto u Kutuzowa rozda
                          > je karty w zwiazku.

                          Mylisz sie, Kutuzow znalazl "namietna", otwarta w seksie i lubiaca seks kobiete i tego sie trzymajmy ;))
                          Apropos mialam zapytac Wolfa jak on to robi: 50 albo 60 minut? Moze przeszedl ten trening miesnia PC. Glowkuje, chyba go zapytam.
                          >
                          • triismegistos Re: w temacie namietnosci kobiety... 30.09.15, 14:43
                            O ile sie nie mylę to właśnie Wisłocka opisywała techniki kontroli orgazmu. Mój facet twierdzi, ze to żadna sztuka, trudniej jest kończyć na życzenie niż ryćkać godzinę.
                            • kag73 Re: w temacie namietnosci kobiety... 30.09.15, 14:56
                              triismegistos napisała:
                              > O ile sie nie mylę to właśnie Wisłocka opisywała techniki kontroli orgazmu. Mój
                              > facet twierdzi, ze to żadna sztuka, trudniej jest kończyć na życzenie niż ryćk
                              > ać godzinę.
                              A moj to raczej odwrotnie ;)
                      • kutuzow Re: w temacie namietnosci kobiety... 30.09.15, 15:36
                        kag73 napisała:
                        > facet tego seksu chce ciagle a ze nie zawsze da rade, nie chce mu sie ruszac t
                        > ylkiem to lodzik zawsze mile widziany (slowa Kutuzowa). Zeby chociaz napisal 69
                        > ! Na Boga, chociaz 69 !

                        Kag, jak coś piszesz, to albo CYTUJ dokładnie, albo choć link wrzucaj, bo tak to potem nie chce mi się prostować tego co naprzekręcasz.

                        Co do loda to pisałem to jako idealny test do sytuacji gdy kobieta pisze że ona jest chętna i gotowa, a jej facet seksu nie chce. Wtedy taki niezobowiązujący lód pokazuje, że to nie tak, że facet na seks nie ma ochoty, tylko facet nie ma ochoty na TAKI KONKRETNY seks jak oferuje mu dana partnerka. Czyli sytuacja jest de facto inna niż deklarowana -facet na seks ochotę ma, tylko na jakiś inny rodzaj niż ten oferowany przez partnerkę. Można wtedy spróbować się dogadać co jest nie tak i co zmienić żeby znów w łóżku hulało.
                        • kag73 Re: w temacie namietnosci kobiety... 30.09.15, 18:39
                          kutuzow napisał:
                          > Kag, jak coś piszesz, to albo CYTUJ dokładnie, albo choć link wrzucaj, bo tak t
                          > o potem nie chce mi się prostować tego co naprzekręcasz.

                          Przepraszam Cie, nie pamietam, w ktorym to bylo watku, moze ktos inny pamieta. Nie chce mi sie szukac.

                          > Co do loda to pisałem to jako idealny test do sytuacji gdy kobieta pisze że ona
                          > jest chętna i gotowa, a jej facet seksu nie chce.

                          Nie chodzilo o test ani o faceta, ktory nie chce seksu. Twierdziles, ze faceci chca czesciej niz kobiety, na potwierdzenie pisales o ich czestej masturbacji. Ja, ze to nie to samo, bo trza tylkiem ruszyc i troche wysilku wlozyc przy seksie. Na co Ty mi odpowiedziales, ze tylkiem ruszyc to niekoniecznie ale juz na loda to by reflektowali.
                          I moje przemyslenia: skoro on nie potrafi/nie chce mu sie/nie ma energii, zeby poruszac tylkiem chociaz nagrode(orgazm) ma gwarantowany (zdrowy facet), to skad pomysl i oczekiwanie od kobiety, ze bedzie miala czesto i gesto chec/energie/sily na robienie mu loda, nic za to nie dostajac w zamian. Moze jestem nienormalna ale od robienia gostkowi loda, z polykiem czy bez JA orgazmu nie dostaje. Aaa, wiem, namietna kobieta wlasnie tak zrobi, zrobi facetowi loda ;)

                          "Czyli sytuacja jest de facto inna niż deklarowana -facet na seks ochotę ma, tylko na jakiś inny
                          > rodzaj niż ten oferowany przez partnerkę. Można wtedy spróbować się dogadać co
                          > jest nie tak i co zmienić żeby znów w łóżku hulało.

                          Jasne, jak babka bedzie regularnie serwowac lody, to beda suuuper czesty seks i bedzie "hulalo" w lozku ;)
                          W ogole mam wrazenie, ze wedlug Ciebie lod jest lekarstwem na wszystko ;)
                          A wyobraz sobie, ze jak ktos seksu nie chce, to czesto ma postawe: nie dotykaj mnie, nawet mnie nie dotykaj. I teraz jak mu zrobic loda? Po prostu podejsc i rozpiac rozporek? Ze Ty tak lubisz to nie znaczy, ze wszyscy. Innemu moze chodzic np. o anal, bo mu sie akurat to podoba a nie Twoj lod.
                  • urquhart Re: a wlasnie przeczytalam.... 30.09.15, 12:10
                    > To by sie pokrywalo z "Happy wife, happy life".
                    > Co mysliscie chlopcy? Sa to prawdziwe stwierdzenia?

                    No nie do końca.
                    W moim profilu jest taki rysunek który dobrze obrazuje zagadnienie
                    Kobieta: Singielka, mężatka, szczęsliwa mężatka.
                    Ta ostatnia szczelnie zapieta pod szyję, piewsza z największym dekolcie.

                    Szczesliwa mężatka dąży do stabilizacji poczucia bezpieczeństwa a dlaczego kończy się to bezseksiem to rozwija w szczegółach psychologia ewolucyjna A opisuje mechanizm neuropsychologia.
                    • kag73 Re: a wlasnie przeczytalam.... 30.09.15, 12:19
                      urquhart napisał:
                      > Szczesliwa mężatka dąży do stabilizacji poczucia bezpieczeństwa a dlaczego końc
                      > zy się to bezseksiem to rozwija w szczegółach psychologia ewolucyjna A opisuje
                      > mechanizm neuropsychologia.

                      Moim zdaniem nie musi sie to konczyc bezseksiem, ale owszem moze. Jestem przekonana, ze wiele wyjasnic mozna ewolucja itd. Ale moim zdaniem wiele zalezy rowniez od czynnikow zewnetrznych a jest ich sporo.
                      • urquhart Re: a wlasnie przeczytalam.... 30.09.15, 13:32
                        > Moim zdaniem nie musi sie to konczyc bezseksiem, ale owszem moze. Jestem przeko
                        > nana, ze wiele wyjasnic mozna ewolucja itd. Ale moim zdaniem wiele zalezy rowni
                        > ez od czynnikow zewnetrznych a jest ich sporo.

                        Kobiety są różne, Wojcieszke mówi i tych najbardziej typowych statystycznie a z twoim testoseronem Krąg powinnaś się porównywać do związków homoseksualnych które omawia i nie mają problemu z iloscia seksu w czasie (no może jedynie z monogamia)
                        :)
                        • kag73 Re: a wlasnie przeczytalam.... 30.09.15, 14:51
                          urquhart napisał:
                          > Kobiety są różne, Wojcieszke mówi i tych najbardziej typowych statystycznie a
                          > z twoim testoseronem Krąg powinnaś się porównywać do związków homoseksualnych k
                          > tóre omawia i nie mają problemu z iloscia seksu w czasie (no może jedynie z mon
                          > ogamia) :)
                          Pomijajac, ze nie znam obecnego stanu mojego testosteronu, mialam w zyciu szczescie, ze seks sprawial mi przyjemnosc, nie bez udzialu byli w nim mezczyzni, bo ich do tego seksu potrzeba. W ogole caly obraz seksu sie liczy, na pewno nie ciagnelo by mnie do seksu gdzie czesto i gesto ja serwuje lody z polykiem a on serwuje swoje trzy minuty i o moim oragzmie nie wie nic.
                          Pary homoseksualne nie maja poza tym dzieci i w ogole zazwyczaj(czytalam gdzies) zupelnie inne podzialy prac domowych. Dalej oboje sa mezczyznami: czytaj praktycznie zawsze maja minimu z seksu: orgazm. W zwiazku mezczyzna kobieta wyglada to najczesciej zupelnie inaczej.
                          O ile mezczyzni wiadomo po latach spuszczaja z tonu(to juz nie nowosc, brak czasu i werwy) nadal z tego cos maja, minimum: orgazm, o tyle kobiety niekoniecznie. Pomijamy pytanie czy w ogole kiedykolwiek cos z niego mialy. Stad tez pytanie: czy warto?
                          Dalej: nie jestem dobrym przykladem, bo mam mnostwo czasu, maz tez, nie jestesmy zmeczeni a to sprzyja seksowi, moim zdaniem. Ale teraz jakby dac wielu ludziom wiecej czasu na przyjemnosci, czas wolny itd a duzo mniej godzin, albo 0 pracy (ale pieniedze niech maja) to bardzo ciekawe czy bzykali by sie czesciej. Ja jestem przekonana, ze tak ;)) No chyba, ze w lozku kicha i ktorejs stronie nie warto sciagac majtek, bo to jest bardzo wazne.
                          • kag73 Re: a wlasnie przeczytalam.... 30.09.15, 15:36
                            A i jeszcze, mowie Ci urqu, czynnikow jest nieskonczona ilosc. Co bylo na poczatku, byly fajerwerki, byl to ten facet? Bylo dobrze w lozku, czy nadrzedna sprawa bylo: bedzie dobrym ojcem i mezem. To jest wszystko wazne. Zanim sie zdazylam zakochac juz mialam przetestowane czy mi facet w lozku odpowiada, gdyby mi nie odpowiadal to by nawet szans na zakochanie nie bylo(takie byly okolicznosci). Wiele sie zakochuje a jak okazuje sie, ze w lozku jest kocha to trudno sie robi, bo jak tu rzucic ukochanego? I albo bedzie lepiej albo bedzie juz tylko gorzej :)
                    • triismegistos Re: a wlasnie przeczytalam.... 30.09.15, 14:49
                      urquhart napisał:

                      > W moim profilu jest taki rysunek który dobrze obrazuje zagadnienie
                      > Kobieta: Singielka, mężatka, szczęsliwa mężatka.
                      > Ta ostatnia szczelnie zapieta pod szyję, piewsza z największym dekolcie.
                      >
                      > Szczesliwa mężatka dąży do stabilizacji poczucia bezpieczeństwa a dlaczego końc
                      > zy się to bezseksiem to rozwija w szczegółach psychologia ewolucyjna A opisuje
                      > mechanizm neuropsychologia.

                      Pacz pan. Znam ten rysunek, ale zupełnie inaczej go odbieram. Jestem straszną proskumitystką, ale jeśli jestem taką "szczęśliwą mężatką" czyli po prostu bardzo dobrze zerżniętą kobietą, nie mam chęci skakać na boki, i faktycznie, na zewnątrz jestem mniej uwodzicielska niż normalnie (nie to żebym była jakoś specjalnie uwodzicielska)
        • loppe Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 11:28
          Sabat jest człowiekiem omnibusem - trefniś, czołowy przedstawiciel Pesymizmu, programista, poeta i operator wózka widłowego - chyba żartowałeś sobie z forum pisząc o planie pojeżdżenia wózkiem widłowym?:)
          • sabat777 Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 13:00
            To nie plan, jezdze nim kazdego dnia w pracy :) Wlasnie ide jezdzic ;) Do wieczora...
            • loppe Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 13:01
              sabat777 napisał:

              > To nie plan, jezdze nim kazdego dnia w pracy :) Wlasnie ide jezdzic ;) Do wiecz
              > ora...

              :))
              Ten facet robi sobie z Was jaja, zawsze tak uważałem:)
              • sabat777 Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 22:49
                loppe napisał:

                > :))
                > Ten facet robi sobie z Was jaja, zawsze tak uważałem:)

                Nie bardzo rozumiem Loppe. Kiedy pisałeś o rodakach na zachodzie, że czasem pracują fizycznie a czasem umysłowo i że nikt nie robi z tego sensacji, to Cię to nie dziwiło w najmniejszym stopniu. Nie bardzo rozumiem dlaczego podobna sytuacja u nas w kraju miałaby być czymś aż tak wybitnie dziwnym i zaskakującym, byś sądził, że z Ciebie drwię swoimi wypowiedziami.
                Takie czasy, trzeba się dostosować. Nigdy nie wiesz, czy podchodząc do kasy w pobliskiej Biedronce nie będzie Cię kasował - przykładowo - doktor politologii.
                • loppe Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 02.10.15, 12:43
                  sabat777 napisał:
                  robi sobie z Was jaja, zawsze tak uważałem:)
                  >
                  > Nie bardzo rozumiem Loppe. Kiedy pisałeś o rodakach na zachodzie, że czasem pra
                  > cują fizycznie a czasem umysłowo i że nikt nie robi z tego sensacji, to Cię to
                  > nie dziwiło w najmniejszym stopniu. Nie bardzo rozumiem dlaczego podobna sytuac
                  > ja u nas w kraju miałaby być czymś aż tak wybitnie dziwnym i zaskakującym, byś
                  > sądził, że z Ciebie drwię swoimi wypowiedziami.
                  > Takie czasy, trzeba się dostosować. Nigdy nie wiesz, czy podchodząc do kasy w p
                  > obliskiej Biedronce nie będzie Cię kasował - przykładowo - doktor politologii.

                  Wszystko się zgadza, jeśli chodzi o ludzi z niektórymi dyplomami nauk humanistycznych. Ale Ty masz konkretne i poszukiwane umiejętności programistyczne, tak, więc możesz nie tylko u nas, ale i w Anglii pracować zgodnie z wykształceniem. Dlatego mnie śmieszy ten wózek u Ciebie.
                  • sabat777 Oj Loppe... 02.10.15, 22:35
                    loppe napisał:

                    > Wszystko się zgadza, jeśli chodzi o ludzi z niektórymi dyplomami nauk humanisty
                    > cznych. Ale Ty masz konkretne i poszukiwane umiejętności programistyczne, tak,
                    > więc możesz nie tylko u nas, ale i w Anglii pracować zgodnie z wykształceniem.
                    > Dlatego mnie śmieszy ten wózek u Ciebie.

                    Rozumiem, teraz Ty przejąłeś pałeczkę trefnisia - świetnie Ci to idzie.
                    Programowanie to istne morze wiedzy, na pograniczu matematyki, inżynierii i projektowania. W dodatku wiedzy płynnej, ewoluującej. Ja jej odrobinę liznąłem, ale tylko tyle.
                    Nie przeczę, że miewałem w życiu okresy fascynacji tematem, ale to były raczej dziecinne próby i eksperymenty, niż poważne zgłębienie tematu. Poza tym - ale to już moje prywatne zdanie: na ile rozumiem programowanie, jest to tak złożona materia, że programista dobrze czujący się np. w Perlu i mający w małym paluszku skrypty powłoki wcale niekoniecznie musi się dobrze sprawować jako SQL-owiec, a ten znowu wcale niekoniecznie będzie dobrze kumał C++ i kod pisany typowo do obsługi architektury systemu. Nie wiem - może nawet w tym momencie bredzę od rzeczy...
                    Nie zajmowałem się tym z 10 lat, inne rzeczy były na głowie. Poza tym wydaje mi się, że mogłoby to mnie przerosnąć intelektualnie. To bardzo złożone zagadnienie. Nie mówię o ogarnięciu składni jakiegoś prostego języka i programowaniu liniowym albo opartym o funkcje, bo to opanuje przeciętnie inteligentny szympans.
                    Żaden ze mnie programista, nie mam takich umiejętności. To jakbyś gościa, który w podstawówce lubił rozwiązywać ułamki zaczął tytułować inżynierem. Kompletnie inny level.
                    • proteinowy Re: Oj Loppe... 03.10.15, 10:21
                      > Rozumiem, teraz Ty przejąłeś pałeczkę trefnisia - świetnie Ci to idzie.
                      > Programowanie to istne morze wiedzy, na pograniczu matematyki, inżynierii i pro
                      > jektowania. W dodatku wiedzy płynnej, ewoluującej. Ja jej odrobinę liznąłem, al
                      > e tylko tyle.

                      Masz racje i nie masz racji.
                      Moja ulubiona analogia to szachy.
                      Zasady opanujesz w 5 minut a reszta to talent, praktyka i zaangażowanie.

                      Skoro rozmawiamy o zarobkowym pisaniu to tu znowu Loppe ma racje i nie ma racji. W korporacjach liczy sie przede wszytkim trzymanie sie procesu i podciąganie swojej pracy pod metryki. Przy umiejętnym lawirowaniu da sie przejść przez dzien robiąc niewiele, jezeli sie chce. Jest jeden haczyk: CV, rozmowa kwalifikacyjna itd sa zorientowane na znalezienie ludzi z talentem i wiedza. Po przejsciu tego etapu większość swojego CV wiesza sie na kołku, do następnej rozmowy kwalifikacyjnej. Cos jak w małzeństwie.

                      A troche poważniej: jezeli masz czas to wybierz jakas obiecująca (finansowo, nie wyzwaniowo) działkę , typu big data, cloud, Java/Scala podczep sie pod jakiś open sourcowy projekt na dwa/trzy lata i aktywnie cos w tym rób i jak wystukasz te 10 000 godzin bez rzucenia projektu w diabły to jestes na tym polu wystarczajaco dobry zeby Ci płacić.

                      10 000 godzin jest tez testem na zaangażowanie. To jest naprawde nudny zawód, jezeli sie go nie lubi. Gorszy od wózka widłowego.

                      Moze sie posuwam za daleko tutaj, ale mysle ze zmarnowałbys sie przy kodzie. Ja widzę Cię w jakiejś interakcji z ludzmi. Deklarujesz nihilizm moralny - zostań dealerem nieruchomosci :)
                      • marek.zak1 Re: Oj Loppe... 03.10.15, 10:53
                        proteinowy napisał(a):


                        > . W korporacjach liczy sie przede wszytkim trzymanie sie procesu i podciąganie swojej pracy pod metryki. Przy umiejętnym lawirowaniu da sie przejść przez dzien robiąc niewiele, jezeli sie chce.
                        -------------------------------------------------------------------------------------
                        Możesz robić niewiele, chodzi tylko o to, żebyś miał wyniki. Jak masz, nikt nie pyta, czy i ile pracujesz.
                        • proteinowy Re: Oj Loppe... 03.10.15, 12:27
                          > Możesz robić niewiele, chodzi tylko o to, żebyś miał wyniki. Jak masz, nikt ni
                          > e pyta, czy i ile pracujesz.

                          To zależy co korporacja sprzedaje. Jezeli kalarepę to wynik jest mierzalny i obiektywny. Jezeli tzw własność intelektualna to z finansowego punktu widzenia mierzalnosc jest konieczna, ale z praktycznego - niemożliwa. To tworzy wielka przestrzeń do lawirowania. Do tego stosunek między "zrobic cos" i "zrobic cos dobrze" jest jak 1:4. Stawiam funty przeciw kalarepie ze mógłbym przez najbliższe 3 miesiące nie zrobic nic istotnego i błyszczeć.
                      • hello-kitty2 Re: Oj Loppe... 03.10.15, 12:10
                        proteinowy napisał(a):

                        Ja
                        > widzę Cię w jakiejś interakcji z ludzmi. Deklarujesz nihilizm moralny - zostań
                        > dealerem nieruchomosci :)

                        Ot toto interakcja z ludzmi, najlepiej z babami, te kobiece na niego leca jak muchy na lep, by pocieszal zaniedbywane mezatki. Ja go widze w roli masazysty. By masowal jednoczesnie rozmiekczajacl slowami, ma tez look, w bialym kitlu prezentowalby sie idealnie. By sobie go na bank polecaly.
                        • proteinowy Re: Oj Loppe... 03.10.15, 12:39
                          > Ot toto interakcja z ludzmi, najlepiej z babami, te kobiece na niego leca jak m
                          > uchy na lep, by pocieszal zaniedbywane mezatki. Ja go widze w roli masazysty. B
                          > y masowal jednoczesnie rozmiekczajacl slowami, ma tez look, w bialym kitlu prez
                          > entowalby sie idealnie. By sobie go na bank polecaly.

                          Masażysta - to jest dopiero ciekawy zawód. Ciekawe jak sie balansuje na cienkiej granicy miedzy zawodowa intymnością (?) i brakiem erotyzmu. Ja mam problem z wyjściem od fryzjerki bez wzwodu.
                          • hello-kitty2 Re: Oj Loppe... 03.10.15, 14:43
                            proteinowy napisał(a):

                            > Masażysta - to jest dopiero ciekawy zawód. Ciekawe jak sie balansuje na cienkie
                            > j granicy miedzy zawodowa intymnością (?) i brakiem erotyzmu. Ja mam problem z
                            > wyjściem od fryzjerki bez wzwodu.

                            Usmiechnelam sie pelna geba do ekranu na ten wzwod ;) Ja miewalam cos na ksztalt wzwodu gdy w moim miescie przed wyjazdem z Polski pani do mycia glowy sadzala mnie, a raczej kladla na fotelu (do mycia glowy), ktory masowal, po czym zwlekala z zabraniem sie za to mycie, to chyba bylo celowe, potem zawsze myla dwa razy, jak masz wlosy do pasa to to mycie przedluza sie w nieskonczonosc, pani zawsze miala dlugie pazurki, ktore na skorze glowy w polaczeniu z masujacym fotelem, ciepla woda to faktyczne moze lepsze niz seks. Myslalam o Sabacie fryzjerze ale to chyba troche za bardzo ayo-geyo ;-)

                            Przypomniala mi sie ta piosenka 50centa Ayo Technology, tutaj w belgijskiej wersji gitarowej: www.youtube.com/watch?v=DE9IchvpOPk
                            Why don't you sit on top of me ;)

                            Ale chyba cos sie Sabatowi ten masazysta nie spodobal, a ja uwazam, ze masazystami powinni byc mezczyzni, z uwagi na sile fizyczna, Sabat jest silny. Na wszelki wypadek ja zawsze wybieram masowanie maszyna.
                            • wont2 Re: Oj Loppe... 03.10.15, 15:21
                              Też z łezką w oku wspominam stare dobre czasy erekcji u fryzjerki. Coś w tym rzeczywiście jest - dotyk włosów i delikatnej, wrażliwej skóry pod włosami jest bardzo podniecający. Ale teraz, po latach noszenia się na łyso skóra na głowie mi stwardniała i chyba już tak bardzo bym tego nie odczuwał. Chyba potrzebowałbym większych bodźców. Kumpel (też łysy) mi zachwalał a ja do tej pory tego nie skosztowałem (tyle, że on to miał w Macao ale myślę, że w Tajlandii też można to dostać tylko trzeba poprosić, bo w karcie dań nie mieli) - masaż głowy z jednoczesnym blowjobem. W sensie, że dwie panie. Podobno fajne. A jak się uprzeć to jeszcze można trzecią poprosić o masaż stóp. Ale to już nie wiem czy to nie byłaby przesada, takie trochę za bardzo kolonialne nawet jak na moj gust.

                              Wracając do muzyki... Lubię bardzo Ayo technology. W wersji Millow jest ok. Ale kanoniczną wersją jest jak dla mnie cover Katerine. Oryginał 50 Centa jest do dupy, mimo że lubię hh. I jeszcze słyszałem wersję jakiejś brytyjskiej pop gwiazdki - Skyla. Tego to już w ogóle nie da się słuchać. A skoro jesteśmy przy muzyce to, z okazji zbliżających się wyborów, dam linki do dwóch kawałków z 2001r. Boże, jak ten świat się nic a nic nie zmienił. Tyle, że nie mamy już nadziei i złudzeń, że może być lepiej. W 2001 roku wszyscy mieli serdecznie dość AWS-u i wydawało nam się, że gorzej już być nie może. No i okazało się, że może :(
                              www.youtube.com/watch?v=-gfmKxZi6us
                              www.youtube.com/watch?v=sRz4WHWawtM
                        • kag73 Re: Oj Loppe... 03.10.15, 17:35
                          No masazysta nie byloby takie zle, uwazam.
                          Moim zdaniem Sabat moglby spoko pisac jakies felietony albo artykuly do gazet.
                          Probowac mozna roznosci, ale czesto trzeba zmienic miejsce zamieszkania, nawet w obrebie Polski. Sa miasta gdzie mozliwosci pracy nie ma po prostu, ewentualnie w urzedzie, ale to zazwyczaj po znajomosci.
                          Trza wziac popatrzec gdzie czego/kogo szukaja, co sa za ogloszenia, podkolorowac nieco CV i sprobowac. Najwyzej Cie nie wezma albo pogroza palcem/wywala. Kto nie kombinuje w Rawiczu nie siedzi ;)
                      • sabat777 Re: Oj Loppe... 03.10.15, 12:40
                        Mam podyplomowke z posrednictwa nieruchomosciami. W mojej okolicy to trudny i wymagajacy rynek, ciezko na nim przetrwac. Troche jak agent ubezpieczeniowy. Raz zarobisz a raz lezysz i kwiczysz. To juz wole nosic paczki, przynajmniej jest co do gara wlozyc.
                        • proteinowy Re: Oj Loppe... 03.10.15, 12:49
                          sabat777 napisał:

                          > Mam podyplomowke z posrednictwa nieruchomosciami.

                          Przyjeżdżaj do UK. Ten kraj Cie potrzebuje!
          • hello-kitty2 Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 13:12
            loppe napisał:

            > Sabat jest człowiekiem omnibusem - trefniś, czołowy przedstawiciel Pesymizmu, p
            > rogramista, poeta i operator wózka widłowego - chyba żartowałeś sobie z forum p
            > isząc o planie pojeżdżenia wózkiem widłowym?:)

            U mnie chlopaki po liceum jezdza na wozkach widlowych (Polacy). Kiedys nie mialam takich refleksji na temat spedzania czasu w pracy, po prostu ja wykonywalam ale teraz mysle, ze najgorsza praca to siedzenie bite osiem godzin za biurkiem. Teraz jak mysle, ze mialabym do tego wrocic to mi sie niedobrze robi ;) Kiedys mi tez bylo ciezej nie tyc, bo jedyna wymowka zeby od biurka wstac to przekaska albo kawka, no i ciezko po tylu godzinach zmobilizowac sie do sportu. Na wozek to chyba trzeba miec prawo jazdy, tak? U mnie to popularne wsrod kobiet jest prowadzenie autobusow, widze szczegolnie takie starsze postrojone w jakis apaszkach jezdza.
            • kag73 Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 13:20
              hello-kitty2 napisała:
              > U mnie chlopaki po liceum jezdza na wozkach widlowych (Polacy). Kiedys nie mial
              > am takich refleksji na temat spedzania czasu w pracy, po prostu ja wykonywalam
              > ale teraz mysle, ze najgorsza praca to siedzenie bite osiem godzin za biurkiem.

              To chyba zalezy jak dla kogo no i jeszcze zalezy jaka jest alternatywa. Mysle, ze lepiej siedziec zima, albo w deszcz w cieplutkim biurze niz marznac gdzies na dworze. Albo w wielkim upale harowac na budowie. W dodatku jezeli praca jest zbyt montonna, nudna, ponizej oczekiwan/kwalifikacji albo w halasie to tez mozna zwariowac. Kiedys jako studentka pracowalam w H&M, zawsze na druga zmiane, na szczescie krotko, bo myslalam sobie, ze gdybym wiedziala, ze musze tutaj zostac cale lata to bym se chyba strzelila w leb, tak mnie ta praca nuzyla i dolowala i wkurwiala. Cale 9 godzin durnowata muzyka, caly czas na nogach i czasem jeszcze wszystko rozpierdalajacy klienci. Straszne to bylo. Po powrocie do domu kolo 21 albo 21:30 nie chcialam widziec nikogo i slyszec niczego, jadlam co ugotowal moj chlop i szlam spac, na cale szczescie z nim ;)
              • hello-kitty2 Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 17:09
                kag73 napisała:

                > To chyba zalezy jak dla kogo no i jeszcze zalezy jaka jest alternatywa. Mysle,
                > ze lepiej siedziec zima, albo w deszcz w cieplutkim biurze niz marznac gdzies n
                > a dworze. Albo w wielkim upale harowac na budowie. W dodatku jezeli praca jest
                > zbyt montonna, nudna, ponizej oczekiwan/kwalifikacji albo w halasie to tez mozn
                > a zwariowac.

                Wiesz, jak pracujesz w biurze ale mozesz sobie z pol dnia ponapierdzielac na forum jak pewnie czesc uzytkownikow i jeszcze Ci za to zaplaca...;)

                Kiedys jako studentka pracowalam w H&M, zawsze na druga zmiane, na
                > szczescie krotko, bo myslalam sobie, ze gdybym wiedziala, ze musze tutaj zosta
                > c cale lata to bym se chyba strzelila w leb, tak mnie ta praca nuzyla i dolowal
                > a i wkurwiala. Cale 9 godzin durnowata muzyka, caly czas na nogach i czasem jes
                > zcze wszystko rozpierdalajacy klienci. Straszne to bylo. Po powrocie do domu ko
                > lo 21 albo 21:30 nie chcialam widziec nikogo i slyszec niczego, jadlam co ugoto
                > wal moj chlop i szlam spac, na cale szczescie z nim ;)

                W sklepie nigdy nie pracowalam ale zawsze mi sie wydawalo, ze wtedy to wszystkie wysprzedaze moje, a najlepiej to z bielizna ;)
            • sabat777 Re: A dzisiaj Dzień Chłopaka:)) 30.09.15, 22:40
              hello-kitty2 napisała:

              > Na woze
              > k to chyba trzeba miec prawo jazdy, tak?

              Trzeba ukończyć kurs operatora wózków widłowych i zdać egzamin. Mniej więcej jak prawo jazdy. Z tym że większością wózków jeździ się o wiele łatwiej niż samochodem, bo są znacznie bardziej manewrowe. Samo jeżdżenie to pikuś, gorzej z operowaniem towarem, szczególnie na górnym składzie.
    • that.bitch.is.sick Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 13:25
      urquhart napisał:

      >
      > 26:24 różnice dynamiki na tle płci, po 10 latach lesbijki nie mają seksu, geje
      > wręcz odwrotnie, więcej zdrad i seksu od par hetero

      Kobiety identyfikują się z preferencjami mężczyzny, odczuwają pożądanie poprzez identyfikację z pożądaniem mężczyzny. Kobiety idą do łóżka z mężczyznami o cechach, które cenią inni mężczyźni. Kobieta dla kobiety nie jest punktem odniesienia.
      >
      > 35:00 ogromne różnice w pragnieniu seksu miedzy kobietami i mężczyznami

      kobiety są społecznie wytresowane w sterowaniu i nakładaniu cugli swojemu pożądaniu i okaleczone przez chory system wartości.
      Wolno chcieć seksu czy się realizować seksualnie tylko w ściśle określonych warunkach aby nie wyjść na rozwiązłą i bezwartościową albo naiwną.
      >
      > 34:00 największa wada faceta skąpiec, nie ma nawet formy żeńskiej

      Kobieta która idzie do łóżka z mężczyzną bez pieniędzy i znaczenia społecznego może być podejrzana o bycie rozwiązłą i zdesperowaną
      Seks z biedakiem nie dowartościowuje kobiety (a to jest główny element identyfikacji) bo uważa się że biedak to desperat, podczas gdy seks z bogaczem o którym się sądzi że ma szeroki wybór powoduje że na kobietę spływa część tego splendoru. To ją nakręca.
      >
      > 36:00 co uszczęśliwia kobietę w związku: intymność, facetów uszczęśliwia tylko
      > namiętność

      (Buss) kobieta rozwiązła i namiętna w stałym związku, nie jest zbyt cenioną partnerką wbrew temu co mężczyzna deklaruje, albowiem jest partnerką podejrzewaną o inklinacje do niewierności. Kobiety starają się podwyższyć swoją wartość jako długoterminowych partnerek pokazując większe zainteresowanie innymi wartościami niż seks.
      >
      > 44:00 ilu partnerów seksualnych chciałyby mieć kobiety a ile mężczyźni?

      Oczywiście deklaruje się liczbę oczekiwaną społecznie. Kobieta nie może być kurwą, mężczyzna powinien być ogierem o ogromnych możliwościach.
      >
      > 47:30 seks to coś takiego co mają kobiety a chcieliby mieć mężczyźni

      Nie istnieje seks bez męskiego podniecenia i wzwodu, więc to de facto kobieta jest petentką, gdyż jest wciąż dręczona niepewnością czy jest dostatecznie atrakcyjna i czy go dostatecznie podnieca.

      >
      > 48:00 kobiety nie obniżają wymagań wobec mężczyzny dla przelotnych kontaktów, m
      > ężczyźni bardzo obniżają

      Na kobietach spoczywa społecznie cała odpowiedzialność za seks, kobieta która idzie do łóżka z mężczyzną o małej wartości dla innych mężczyzn, może być uznana za nieatrakcyjną albo desperatkę, nie stanowi wyzwania.
      >
      > 57:00 wpływ władzy na seks i na samoocenę atrakcyjności

      Kobiety mają skłonność do takich mężczyzn którzy są cenieni i szanowani przez innych mężczyzn, ponieważ to jest kobiecy sposób na społeczne uznanie. Kobieta w dużej mierze świeci światłem odbitym od gwiazdy swojego partnera lub mężczyzny który ją wybrał i jej zapragnął. Część wartości i społecznego prestiżu mężczyzny, spływa na kobietę którą wybrał.

      A np. w Tajlandii kobieta która urodzi syna ma większa wartość niż ta która urodzi córkę (też w Chinach). Widocznie sama płeć męska w tych silnie deprecjonujących kobietę społeczeństwach jest podstawą do nobilitacji, bez żadnych dalszych warunków.
      >
      > 1:01:00 podejście rynkowe do seksu, tylko seks kobiet jest dobrem rzadkim

      no comments
      >
      > 1:09:00 podwójny standard podtrzymywany jest przez kobiety i zwalczają niskokos
      > ztową konkurencję porno i prostytucję
      >
      > 1:29:00 dążenie do sukcesu reprodukcyjnego to nie jest świadoma motywacja (!)
      >
      Ogólnie większość zachowań i pragnień kobiet jest nieświadoma, a wymienione przeze mnie normy są zinternalizowane czyli działają też wówczas gdy nikt tego nie widzi i nie pilnuje
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 13:30
        Bitch: Ogólnie większość zachowań i pragnień kobiet jest nieświadoma, a wymienione przeze mnie normy są zinternalizowane czyli działają też wówczas gdy nikt tego nie widzi i nie pilnuje

        Nieświadomość odgrywa ogromną rolę, a z upływem dobrze wykorzystanego czasu coraz więcej z nieświadomości udaje nam się przesunąć do świadomości i coraz lepiej siebie rozumiemy siebie, poznajemy siebie i jest nam lepiej na świecie.
        • marek.zak1 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 13:34
          loppe napisał:

          > Bitch: Ogólnie większość zachowań i pragnień kobiet jest nieświadoma, a wymienione przeze mnie normy są zinternalizowane czyli działają też wówczas gdy nikt tego nie widzi i nie pilnuje
          ----------------------------------------------
          Widzisz i dlatego anonimowe wypowiedzi kobiet tutaj są takie ciekawe :)
          >
        • that.bitch.is.sick Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 01.10.15, 13:47
          loppe napisał:


          >
          > Nieświadomość odgrywa ogromną rolę, a z upływem dobrze wykorzystanego czasu cor
          > az więcej z nieświadomości udaje nam się przesunąć do świadomości i coraz lepie
          > j siebie rozumiemy siebie, poznajemy siebie i jest nam lepiej na świecie.

          Świetnie dopełniłeś mojego ponurego posta. Mogę tylko powiedzieć że rozumieć oznacza mieć wybór.
          • urquhart Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 01.10.15, 16:23
            > > az więcej z nieświadomości udaje nam się przesunąć do świadomości i coraz
            > lepie
            > > j siebie rozumiemy siebie, poznajemy siebie i jest nam lepiej na świecie.
            >
            > Świetnie dopełniłeś mojego ponurego posta. Mogę tylko powiedzieć że rozumieć oz
            > nacza mieć wybór.

            TBIS bardzo ci polecam w tym temacie jak zdystansować się od wyborów nieświadomych (gadziego umysłu) :
            www.youtube.com/watch?v=IPSzngIZrzM
          • loppe Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 02.10.15, 12:47
            that.bitch.is.sick napisała:

            > loppe napisał:
            >
            >
            > >
            > > Nieświadomość odgrywa ogromną rolę, a z upływem dobrze wykorzystanego cza
            > su cor
            > > az więcej z nieświadomości udaje nam się przesunąć do świadomości i coraz
            > lepie
            > > j siebie rozumiemy siebie, poznajemy siebie i jest nam lepiej na świecie.
            >
            > Świetnie dopełniłeś mojego ponurego posta. Mogę tylko powiedzieć że rozumieć oz
            > nacza mieć wybór.
            >
            >
            Tak i dodałbym jeszcze, że i nieświadomość się zmienia z czasem, jej zawartość po oczyszczaniu i wzbogacaniu, bo wcale nie znaczy że jest czymś z definicji groźnym, albo niepomagającym w życiu.
      • urquhart Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 14:02
        > Ogólnie większość zachowań i pragnień kobiet jest nieświadoma, a wymienione prz
        > eze mnie normy są zinternalizowane czyli działają też wówczas gdy nikt tego nie
        > widzi i nie pilnuje

        A ja bym podsumował z takie przedstawienie sprawy słowami Wojciszke że w gronie kobiet są zacznie wieksze różnice osobnicze niż pomiędzy mężczyznami i kobietami ogólnie.
        Bo przecież jednak cała otoczka kulturowa i kontekst nie ma wpływu jak bada się aktywność ośrodka nagrody pod wpływem różnych neuroprzekaźnikow która statystycznie wychodzi inna dla płci.
        • triismegistos Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 14:56
          urquhart napisał:

          > Bo przecież jednak cała otoczka kulturowa i kontekst nie ma wpływu jak bada się
          > aktywność ośrodka nagrody pod wpływem różnych neuroprzekaźnikow która statysty
          > cznie wychodzi inna dla płci.

          Jak nie ma jak ma? U większości kobiet ośrodek nagrody zostanie bardziej pobudzony na widok nowiutkich Laboutinów niż na widok porządnych butów do biegania chociaż wyższość laboutinów nad biegówkami jest wyłącznie kulturowa. Zdrowy rozsądek i racjonalizm nakazywałyby preferować wygodne biegówki.
          Żeby nie było, sama jestem chora na te masakryczne szpile...
          • hello-kitty2 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 15:18
            triismegistos napisała:

            > urquhart napisał:
            >
            > > Bo przecież jednak cała otoczka kulturowa i kontekst nie ma wpływu jak ba
            > da się
            > > aktywność ośrodka nagrody pod wpływem różnych neuroprzekaźnikow która sta
            > tysty
            > > cznie wychodzi inna dla płci.
            >
            > Jak nie ma jak ma? U większości kobiet ośrodek nagrody zostanie bardziej pobudz
            > ony na widok nowiutkich Laboutinów niż na widok porządnych butów do biegania ch
            > ociaż wyższość laboutinów nad biegówkami jest wyłącznie kulturowa. Zdrowy rozsą
            > dek i racjonalizm nakazywałyby preferować wygodne biegówki.
            > Żeby nie było, sama jestem chora na te masakryczne szpile...

            Oj Triis, Urqu uwiedziesz z kretesem ;-) Jestes jak te sterczace cycki bez stanika, gdy Urqu probowal tlumaczyc przyszlej malzonce cos tam z matmy, nie pamietam juz co. A na powaznie to uwazam, ze pasowalibyscie do siebie bardzo, az cieszycie oko ;)
          • kutuzow Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 15:42
            triismegistos napisała:
            > Jak nie ma jak ma? U większości kobiet ośrodek nagrody zostanie bardziej pobudz
            > ony na widok nowiutkich Laboutinów niż na widok porządnych butów do biegania ch
            > ociaż wyższość laboutinów nad biegówkami jest wyłącznie kulturowa. Zdrowy rozsą
            > dek i racjonalizm nakazywałyby preferować wygodne biegówki.

            Wzięłaś zły przykład to wyszły Ci złe wnioski.
            Labotiny (czy jak je się odmienia), to symbol statusu. Większość kobiet pewnie wie mniej więcej ile kosztują. Coś jak torebki Birkin które potrafią kosztować i po 50 tyś USD.
            Nie znaczy to że jak zestawisz taką torebkę Birkina z plecakiem za 500 PLN, to kobiety powinny wybrać plecak bo wygodniejszy. Liczy się wartość, która przy tak markowych rzeczach jest znana.

            Poza tym buty do biegania to kiepski pomysł. Zobacz ile kobiet biega i czy przeważa tam grupa singielek czy matek. Dużo większa grupa chodzi (choćby od święta) w butach na obcasie -więc będzie je preferowała.
            • triismegistos Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 15:46
              Wybrałam doskonały przykład, a ty swoimi wywodami właściwie przyznajesz mi rację, tylko znowu zapomniałeś przeczytać co piszesz :D
              • kutuzow Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 15:55
                triismegistos napisała:

                > Wybrałam doskonały przykład, a ty swoimi wywodami właściwie przyznajesz mi racj
                > ę, tylko znowu zapomniałeś przeczytać co piszesz :D

                Oczywiście, Ty przecież nie miewasz złych przykładów.
                Na tej samej zasadzie mogę dowodzić, że facecji powinni wybierać Toyote Prius a nie Ferrari, bo przecież Ferrari nie nadaje się na Polskie drogi i poza tym dużo więcej pali, a Toyota jest wygodniejsza i bardziej ekonomiczna.
                • triismegistos Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 16:09
                  Oczywiście, że możesz dowodzić :) I bardzo mnie twoje dowody ucieszą, bo pokazują, że i ty widzisz, że fakt, że Ferrari mocniej pobudza u ciebie ośrodek nagrody jest wyłącznie kulturowy :)
                • triismegistos Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 16:09
                  Oczywiście, że możesz dowodzić :) I bardzo mnie twoje dowody ucieszą, bo pokazują, że i ty widzisz, że fakt, że Ferrari mocniej pobudza u ciebie ośrodek nagrody jest wyłącznie kulturowy :)
                  • kutuzow Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 16:30
                    triismegistos napisała:

                    > Oczywiście, że możesz dowodzić :) I bardzo mnie twoje dowody ucieszą, bo pokazu
                    > ją, że i ty widzisz, że fakt, że Ferrari mocniej pobudza u ciebie ośrodek nagro
                    > dy jest wyłącznie kulturowy :)

                    Tu nie chodzi o konkretny przedmiot, ale o budowanie statusu w stadzie co działa od czasów jaskiniowych. To, że coś droższego lepiej podnosi status faceta to nie jest efekt kulturowy -tak było od zawsze (atawizm wyższy status=więcej chętnych samic).
                    Kiedyś był np. wierzchowiec, później (np. lata 20-te w Polsce) o statusie facet decydował rower itp. potem syrenka, fiat 126, później samochody z zachodu itp.

                    To działa, dlatego, że kobiety potrafią szybko oszacować wartość danego przedmiotu i odpowiednio "wycenić" status faceta. Musi więc to być dobro rzadkie i rozpoznawalnie drogie. Dlatego np. rowery były cenne w latach 20-tych a obecnie nie robią na nikim wrażenia. W latach 70-tych posiadacz Mercedesa był niczym szejk w Polsce (na tle innych w Fiatach 126 p).

                    Ciągniki siodłowe są np. dużo droższe od samochodów osobowych (pewnei porównywalne z niektórymi modelami Ferrari), ale faceci nie inwestują w ich zakup, bo rzadko która kobieta zna ich prawdziwą wartość (nie działa więc ich element szybkiej wyceny wartości).
                    • triismegistos Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 17:03
                      Jednym słowem- kobiety dostają gratyfikację na skutek posiadania przedmiotu podkreślającego prestiż. I mężczyźni dostają gratyfikację na skutek przedmiotu podkreślającego prestiż. W jaki sposób to ma udowodnić, że kobieca gratyfikacja działa inaczej niż męska? Nie wiadomo.
                      Zaś to jaki przedmiot, lub sytuacja pobudzi układ nagrody jest kulturowa.
                      • kutuzow "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 30.09.15, 17:16
                        triismegistos napisała:
                        > Jednym słowem- kobiety dostają gratyfikację na skutek posiadania przedmiotu pod
                        > kreślającego prestiż.

                        Nie, znowu źle.
                        Kobiety dostają gratyfikację na skutek posiadania przedmiotu podkreślającego urodę.

                        Dlatego np. poseł Kalisz ma niezłe branie (bije wielu przystojniejszych, lecz o mniejszym statusie), a Angela Merkel raczej nie pobije młodszych lasek i ładniejszych, lecz o mniejszym statusie)
                        • triismegistos Re: "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 30.09.15, 17:31
                          Pozwolę sobie zacytować
                          "
                          Wzięłaś zły przykład to wyszły Ci złe wnioski.
                          Labotiny (czy jak je się odmienia), to symbol statusu. Większość kobiet pewnie wie mniej więcej ile kosztują. Coś jak torebki Birkin które potrafią kosztować i po 50 tyś USD.
                          Nie znaczy to że jak zestawisz taką torebkę Birkina z plecakiem za 500 PLN, to kobiety powinny wybrać plecak bo wygodniejszy. Liczy się wartość, która przy tak markowych rzeczach jest znana."
                          Czy ty mógłbyś sie zdecydować?
                        • kag73 Re: "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 30.09.15, 18:51
                          kutuzow napisał:
                          > Dlatego np. poseł Kalisz ma niezłe branie (bije wielu przystojniejszych, lecz o
                          > mniejszym statusie), a Angela Merkel raczej nie pobije młodszych lasek i ładni
                          > ejszych, lecz o mniejszym statusie)

                          Wiemy wszyscy, ze dla facetow na pierwszym miejscu jest optyka. Wiele kobiet jest zaineteresowanych rowniez statusem, dla niektorych jest on nawet najwazniejszy.
                          Angela Merkel nawet nie szuka, nie oferuje, bo ma meza a jestem pewna, ze znalazlo by sie paru chetnych facetow na jej status, pieniadze. Wyjedz do innych krajow, poogladaj, tam gdzie trudna sytuacja ekonomiczna Europejki obracja przystojniakow. Sama znam faceta, lat 30+, fajny, przystojny z Europejka 50+, nie pasztet, normalna babka, zadne cudo. A facet mial partnerke i dzieci. Pojawila sie bogata Europejka nim zainteresowana a on stwierdzil, ze taka szansa trafia sie raz w zyciu, wyprowadzil sie z domu, wprowadzil sie do niej. ma lepsze zycie, rozkrecil interes za jej kapital.
                          Rozpowszechnione jest: kasiasty facet i ladna babka. Kasiasta babka i fajny facet rzadziej. Z reguly kasiaste babki szukaja jeszcze bardziej kasiastych facetow. I zobacz co jest jak "stara" baba sie wziela z mlodego.
                          • kag73 Re: "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 30.09.15, 20:42
                            > kutuzow napisał:
                            > > Dlatego np. poseł Kalisz ma niezłe branie (bije wielu przystojniejszych, lecz o
                            > > mniejszym statusie), a Angela Merkel raczej nie pobije młodszych lasek i ładniejszych, lecz o mniejszym statusie)

                            Czekaj a przeciez "generalnie mezczyznom podobaja sie wszystkie kobiety". Angela to nie kobieta?
                            • kutuzow Re: "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 02.10.15, 12:50
                              kag73 napisała:
                              > Czekaj a przeciez "generalnie mezczyznom podobaja sie wszystkie kobiety". Angel
                              > a to nie kobieta?

                              Kag, przecież sama sobie odpowiedziałaś post wyżej:
                              "...pewna, ze znalazlo by sie paru chetnych facetow na jej status, pieniadze. "

                              czyli raz jeszcze wyszło na to, co pisałem wcześniej, podobają się wszystkie (w znaczeniu że każda potwora znajdzie swego amatora), tylko nie wszystkie tak samo bardzo.

                              Jak sama piszesz, Merkel miała by pewnei kilku chętnych, a do tej Pani minister pewnie kilka tysięcy:
                              wiadomosci.wp.pl/gid,9938503,gpage,7,img,9938507,kat,7631,title,Piekna-pani-minister,galeria.html?ticaid=115b04
                              • kag73 Re: "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 02.10.15, 13:03
                                kutuzow napisał:
                                > Kag, przecież sama sobie odpowiedziałaś post wyżej:
                                > "...pewna, ze znalazlo by sie paru chetnych facetow na jej status, pieniadze. "
                                >
                                > czyli raz jeszcze wyszło na to, co pisałem wcześniej, podobają się wszystkie (w
                                > znaczeniu że każda potwora znajdzie swego amatora), tylko nie wszystkie tak sa
                                > mo bardzo.
                                Chetnych to bylo, w pierwszej lini ze wzgledu na jej stasus/pieniadze, a nie, ze sie tak bardzo podoba. Podobnie ten Kalisz ma tyle chetnych, bo ma status/kase a nie, bo sie podoba fizycznie. Ten sam Kalisz bez kasy? Ta sama Merkel bez kasy? I juz sie zmieniaja proporcje i juz mamy dowod na to co/kto sie podoba i co jest decydujace w wyborze partnera/partnerki do lozka czy do zwiazku. Nie myl zatem, ze ma to cos wspolnego z podobaniem fizycznym.
                                Podajesz za przyklad jakas seksowna minister. Logo, wiec wiemy kto sie naprawde i jaki typ kobiety podoba.
                                W przypadku meskim za przyklad moge Ci podac tez Brad Pitta, on zapewne mialby duuuzo wieksze branie niz ten Kalisz, moim zdaniem mialby je nawet bez kasy ;))

                                • kutuzow Re: "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 02.10.15, 13:13
                                  kag73 napisała:
                                  > Chetnych to bylo, w pierwszej lini ze wzgledu na jej stasus/pieniadze, a nie, z
                                  > e sie tak bardzo podoba.

                                  Nie rozumiesz tego, że faceci mniejszą rolę przykładają do statusu partnerki i jej pieniędzy a większą do urody?
                                  Gdyby było inaczej (gdyby facetom podobały się forsiaste kobiety tak jak kobieta podobają sie forsiaści faceci), to zamiast gazet typu Avanti, Gala, Cosmo itp, kobiety stadnie czytałyby działy ekonomiczne (a nie porady urodowe/modowe).
                                  To nie jest ani względne, jak starasz się wykazać. obie grupy inwestują w to co przynosi największe efekty. Kobiety w urodę, faceci w pozycję/karierę zawodową.
                                  • kag73 Re: "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 02.10.15, 13:21
                                    kutuzow napisał:
                                    > Nie rozumiesz tego, że faceci mniejszą rolę przykładają do statusu partnerki i
                                    > jej pieniędzy a większą do urody?
                                    Przez ja caly czas o tym pisze. Ty twierdzisz, ze facetom podobaja sie wszystkie. Gdyby podobaly im sie wszystkie to nie wymieniali by na pierwszym miejscu ich listy urody. I nie inwestowali by w status i kase, co by miec najwieksze szanse u tej najladniejszej. Ja o tym wie, kazdy o tym wie, tylko Urqu i ty twierdzicie co innego.
                                    > Gdyby było inaczej (gdyby facetom podobały się forsiaste kobiety tak jak kobiet
                                    > a podobają sie forsiaści faceci), to zamiast gazet typu Avanti, Gala, Cosmo itp
                                    > , kobiety stadnie czytałyby działy ekonomiczne (a nie porady urodowe/modowe).
                                    > To nie jest ani względne, jak starasz się wykazać. obie grupy inwestują w to co
                                    > przynosi największe efekty. Kobiety w urodę, faceci w pozycję/karierę zawodową

                                    Dlatego Merkel miala by szanse tylko u niektorych, tych lecacych na kase a nie na jej urode.
                                    Na pocieszenie, zasmucienie Ci powiem, ze wiekszosc kobiet, rowniez atrakcyjnych kobiet, chce atrakcyjynch fizycznie facetow.
                          • kutuzow Re: "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 02.10.15, 12:57
                            kag73 napisała:
                            > Sama znam faceta, lat 30+, fajny, przystojny z Europejka 50+, nie pasz
                            > tet, normalna babka, zadne cudo. A facet mial partnerke i dzieci. Pojawila sie
                            > bogata Europejka nim zainteresowana a on stwierdzil, ze taka szansa trafia sie
                            > raz w zyciu, wyprowadzil sie z domu, wprowadzil sie do niej. ma lepsze zycie, r
                            > ozkrecil interes za jej kapital.


                            tylko czym to się niby rożni od gościa który sobie sprowadzi żonę z Tajlandii?

                            > Rozpowszechnione jest: kasiasty facet i ladna babka. Kasiasta babka i fajny fac
                            > et rzadziej.

                            Bo w układzie kasiasty facet i ładna bakba oboje dostrzegają coś atrakcyjnego. Facet ceni urodę babki, ona ceni jego pozycje i majątek. W układzie kasiasta babka i fajny facet słabo to działa, bo atawizm powoduje iż z czasem pożądanie siada. Za fajnym facetem kręcą się ładne (dużo młodsze) laski od jego forsiastej partnerki, a za i forsiastej babce zaczyna troche uwierać gdy to ona za wszystko musi płacić - jak sama później pisałaś, to że babka jest forsiasta nie powoduje że na nią nie działa atawiz - chciałaby jeszcze bardziej (od siebie) zaradnego i forsiastego (były zresztą badania które to pokazały). Dlatego przykłady związków w stylu 60-cio letnia gwiazda filmu i trener fitness są tak rzadkie.
                            • kag73 Re: "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 02.10.15, 13:26
                              kutuzow napisał:
                              > tylko czym to się niby rożni od gościa który sobie sprowadzi żonę z Tajlandii?

                              Roznica jest taka, ze Tajka jest od niego mlodsza i groszem nie smierdzi. On moze tez groszem nie smierdzi, ale jak dla niej, ma wiecej niz ona, w Tajlandii jest gosc ;)

                              > Bo w układzie kasiasty facet i ładna bakba oboje dostrzegają coś atrakcyjnego.
                              > Facet ceni urodę babki, ona ceni jego pozycje i majątek. W układzie kasiasta ba
                              > bka i fajny facet słabo to działa, bo atawizm powoduje iż z czasem pożądanie si
                              > ada. Za fajnym facetem kręcą się ładne (dużo młodsze) laski od jego forsiastej
                              > partnerki, a za i forsiastej babce zaczyna troche uwierać gdy to ona za wszystk
                              > o musi płacić - jak sama później pisałaś, to że babka jest forsiasta nie powodu
                              > je że na nią nie działa atawiz - chciałaby jeszcze bardziej (od siebie) zaradne
                              > go i forsiastego (były zresztą badania które to pokazały). Dlatego przykłady zw
                              > iązków w stylu 60-cio letnia gwiazda filmu i trener fitness są tak rzadkie.

                              Tez napisalam: tendencyjnie kasiaste babki szukja jeszcze bardziej kasiatych facetow. Dlatego takich ukladow jest tak malo. Tym bardziej, ze faceci lecca na urode.
                              Babka wchodzaca w uklad: ona ma kase, on mlodosc/urode wie w co wchodzi, bo slepa ani glupia nie jest. Podobnie jak kasiasty podstarzaly facet wchodzac w uklad z mloda/ladna kobieta, wie w co wchodzi.
                              >
                              • kutuzow Re: "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 02.10.15, 13:37
                                kag73 napisała:

                                Kag pleaseeeee...
                                > Roznica jest taka, ze Tajka jest od niego mlodsza i groszem nie smierdzi. On mo
                                > ze tez groszem nie smierdzi, ale jak dla niej, ma wiecej niz ona, w Tajlandii j
                                > est gosc ;)

                                przecież chodziło mi o porównanie:
                                a) gość z kasą szuka żony w Tajlandii
                                b) babka z kasą szuka męża (biedniejszego) też w jakimś mniej rozwiniętym kraju.

                                Przecież to dokładnie ten sam mechanizm. Coś jak bzykanie lasek w Azji przez tłustych (ale bogatych) Niemców = bzykanie młodych przystojnych chłopaków w Afryce przez tłuste (ale bogate) Niemki.
                                • kag73 Re: "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 02.10.15, 13:51
                                  kutuzow napisał:
                                  > przecież chodziło mi o porównanie:
                                  > a) gość z kasą szuka żony w Tajlandii
                                  > b) babka z kasą szuka męża (biedniejszego) też w jakimś mniej rozwiniętym kraju
                                  > Przecież to dokładnie ten sam mechanizm. Coś jak bzykanie lasek w Azji przez tł
                                  > ustych (ale bogatych) Niemców = bzykanie młodych przystojnych chłopaków w Afr
                                  > yce przez tłuste (ale bogate) Niemki.

                                  No ale widac, ze da sie, da sie. Tam gdzie roznice w zarobkach/finansach mniejsze, widzimy, liczy sie wyglad: przyklad Europa zachodnia, Skandynawia. Tam gdzie roznice wieksze, gdzie potrzeba podniesc sobie status...co niektorzy leca na pieniadze. Byloby sporo chetnych co by podniesc sobie status, rowniez facetow, tylko, ze babki nie reflektuja, bo jak maja kase wola kasiastych. Tendencyjnie. Tak samo jak faceci wola ladniesze, niewazne ile maja pieniedzy. Jak by mieli do wyboru: ladna i bedna albo ladna i kasiasta to ktora by wybrali?

                            • kag73 Re: "...źle, źle karzeł wróć" [Klara Weritas] 02.10.15, 13:46
                              kutuzow napisał.
                              > Bo w układzie kasiasty facet i ładna bakba oboje dostrzegają coś atrakcyjnego.
                              > Facet ceni urodę babki, ona ceni jego pozycje i majątek.

                              Mechanizm tutaj jest dla mnie taki sam, rowniez w ukladzie kasiasta babka, atrakcyjny facet. Kasiasci (zazwyczaj strasi) chca witalnego, ladago ciala w lozku(upraszczam). Ich atracyjni, czesto duzo mlodsi partnerzy chca profitow ze statusu i pieniedzy.

                              "W układzie kasiasta ba
                              > bka i fajny facet słabo to działa, bo atawizm powoduje iż z czasem pożądanie siada.

                              Pozadanie? Zacznijmy od tego, czy ono po obu stronach bylo/jest w obu ukladach. Mowimy tu o obu ukladach z roznica statusu i wieku. Bo, ze dziadus pozada te mloda laske, to uwierze, natomiast, ze ona pozada jego to juz niekoniecznie, ze z nim sypia to co innego. I odrotnie w ukladzie kasiasta babka, mlody facet. To nie jest tak, ze kobiety pozadaja kasiastych, kobiety pozadaja przede wszystkim atrakcyjnych fizycznie, albo facet pociaga albo nie.

                              "Za fajnym facetem kręcą się ładne (dużo młodsze) laski od jego forsiastej
                              > partnerki,

                              Za fajna mloda babka tez sie kreca fajni faceci, moze jeszcze mlodsi i/albo jeszcze bogatsi. Moze nawet za tym bogatym dziadkiem tez sie kreca babki, bo ma kase, dobra partia, mozna wykorzystac.

                              "a za i forsiastej babce zaczyna troche uwierać gdy to ona za wszystk
                              > o musi płacić - jak sama później pisałaś, to że babka jest forsiasta nie powodu
                              > je że na nią nie działa atawiz - chciałaby jeszcze bardziej (od siebie) zaradne
                              > go i forsiastego (były zresztą badania które to pokazały).

                              Ale ona juz sie zdecydowala, dokonala wyboru. Placi, bo ma ciacho w domu a kasy ma tyle, ze nie ma problemu. Jest tym wyjatkiem, ktory nie musi miec faceta z jeszcze wieksza kasa, zeby podniesc sobie status.
            • kag73 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 15:47
              kutuzow napisał:
              > Wzięłaś zły przykład to wyszły Ci złe wnioski.
              > Labotiny (czy jak je się odmienia), to symbol statusu. Większość kobiet pewnie
              > wie mniej więcej ile kosztują.

              Bzdury piszesz, szpilki/obcasy sa piekne a jak pieknie noga w nich wyglada, uwielbiam szpilki. Natomsiat co mi po butach do begania, wygodne, Ok, ale nic poza tym. Nie wazne ile kosztuja.
              • kutuzow Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 16:05
                kag73 napisała:
                > Natomsiat co mi po butach do begania


                Przecież dokładnie to pisałem. Ile kobiet aktywnie biega, a ile chodzi w szpilkach?

                > Bzdury piszesz, szpilki/obcasy sa piekne a jak pieknie noga w nich wyglada...Nie wazne ile kosztuja.

                Takie "chińskie" przeceny za 29,99 także są piękne?
                Sorry ale jednak obstawiam że cena odgrywa tu pewną rolę.
                • triismegistos Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 16:07
                  Oczywiście, ze cena odgrywa rolę. Ale nie tylko dlatego, że wysoka cena dodaje prestiżu, po prostu jakość kosztuje.
                • kag73 Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 18:05
                  kutuzow napisał:
                  > Takie "chińskie" przeceny za 29,99 także są piękne?
                  > Sorry ale jednak obstawiam że cena odgrywa tu pewną rolę.

                  Ja patrze na buty i albo mi sie podbaja albo nie. Te niby drogie przecenione do 29 zl tez bym wziela, tym bardziej bym wziela.
                  W butach do biegania mozna tez chodzic po ulicach, ja dzis buszuje w teniskowkach a wcale nie ide na sport. Co nie zmienia faktu, ze nadal najbardziej podobaja mi sie szpilki/obcasy, mam cala kolecje, chociaz coraz rzadziej je nosze, bo mi nog i kregoslupa szkoda, ale za piekne uwazam je nadal. Lubie sobie poprzymierzac, poogladac sie w lustrze, no lubie.
        • that.bitch.is.sick Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 05.10.15, 12:56
          urquhart napisał:

          >
          > A ja bym podsumował z takie przedstawienie sprawy słowami Wojciszke że w groni
          > e kobiet są zacznie wieksze różnice osobnicze niż pomiędzy mężczyznami i kobiet
          > ami ogólnie.
          > Bo przecież jednak cała otoczka kulturowa i kontekst nie ma wpływu jak bada się
          > aktywność ośrodka nagrody pod wpływem różnych neuroprzekaźnikow która statysty
          > cznie wychodzi inna dla płci.

          Być może ale wszelkie reakcje np. strach czy podniecenie są warunkowane przez skomplikowany proces interpretacji i kontekstu. Np. dziecko boi się ciemnej szafy, dorosły już nie. Nie widzę sensu więc w takich badaniach statystycznych.
          • urquhart Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 05.10.15, 15:12
            > Być może ale wszelkie reakcje np. strach czy podniecenie są warunkowane przez s
            > komplikowany proces interpretacji i kontekstu. Np. dziecko boi się ciemnej szaf
            > y, dorosły już nie. Nie widzę sensu więc w takich badaniach statystycznych.

            A ja widzę i to duży sens.
            Bo statystycznie musisz wiedzieć czego się w życiu spodziewać.
            A przynajmniej to co kobiety w dyskusjach czy na forach piszą o motywacji facetów na których pomstuja to absolutnie wymysły i ich życzeniowa rzeczywistość i nie ma prawa się udać jezeli jest sam kij a nie ma marchewki.

            Zawle z Mabelle utyskuja na krzywdzenie dzieci w toksycznych związkach ale pomijaja temat ze zupełnie inna jest motywacja i gratyfikacja W mózgu do zaangażowania w dzieci kobiet i mężczyzn, który jest kluczowy
      • urquhart Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 30.09.15, 14:13
        that.bitch.is.sick napisała:
        > (Buss) kobieta rozwiązła i namiętna w stałym związku, nie jest zbyt cenioną par
        > tnerką wbrew temu co mężczyzna deklaruje, albowiem jest partnerką podejrzewaną
        > o inklinacje do niewierności. Kobiety starają się podwyższyć swoją wartość jako
        > długoterminowych partnerek pokazując większe zainteresowanie innymi wartościam
        > i niż seks.

        To faktycznie największy paradoks nikomu nie ba rękę mówić o tym mechaniźmie przyczynowo skutkowym wprost
    • druginudziarz Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 02.10.15, 01:39
      urquhart napisał:

      > www.youtube.com/watch?v=31dfx-eEGDs

      Wykładu wysłucham w sobotę, ale tak zapytam od razu, czy Wojciszke ma ADHD?
    • urquhart zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 08:24
      i jeszcze ciekawe 1:35:00

      Badanie losów top topów najbardziej uzdolnionych studentek i studentów z uczelni z USA, gdzie ludzie mają wybór, szczególnei uzdolnieni, kobietom po urodzeniu dziecka zmieniał się system wartości i prirytery i przestawała być ważna kariera, a stawała się ważna rodzina, tak działa na nich ta oksytocyna.

      I można dziwić się że nawet pracodawcy biorą poprawkę na to ryzyko inwestując w jej karierę?
      Nie mówiąc już o trzeźwo myślącym kandydacie na ojca :)
      • hello-kitty2 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 08:52
        urquhart napisał:

        > i jeszcze ciekawe 1:35:00
        >
        > Badanie losów top topów najbardziej uzdolnionych studentek i studentów z uczeln
        > i z USA, gdzie ludzie mają wybór, szczególnei uzdolnieni, kobietom po urodzeniu
        > dziecka zmieniał się system wartości i prirytery i przestawała być ważna karie
        > ra, a stawała się ważna rodzina, tak działa na nich ta oksytocyna.
        >
        > I można dziwić się że nawet pracodawcy biorą poprawkę na to ryzyko inwestując w
        > jej karierę?
        > Nie mówiąc już o trzeźwo myślącym kandydacie na ojca :)

        Lepiej brac ladnego glaba, przynajmniej nie bedzie rozczarowan. I dziwic sie ze testosteronowe babki rozmnazaja sie z cipami. No a kto sie ma zajac dzieckiem?

        Urqu Ty tez masz rozdwojenie: raz bronisz te babki, ze to przeciez nie jest celowe celowe, ze tak sie zachowuja, sa przeciez sterowane hormonami czy tam neuroprzekaznikami, a drugi raz je wysmiewasz jakie to durne. Jaki to ma sens? To musi byc straszne potrzebowac takie ewolucyjne popychadlo jakim jest kobieta. I wieczne te dzieci przedstawiane jako zlo tego swiata.
        • urquhart Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 09:36
          hello-kitty2 napisała:
          > Lepiej brac ladnego glaba, przynajmniej nie bedzie rozczarowan. I dziwic sie ze
          > testosteronowe babki rozmnazaja sie z cipami. No a kto sie ma zajac dzieckiem?

          Ale testoronowych babek wcale nie kręcą faceci cipy i nimi pogardzają. Ot paradoks. Albo "mentalność parobka" jak w dyskusji z Mabelle :)

          > Urqu Ty tez masz rozdwojenie: raz bronisz te babki, ze to przeciez nie jest cel
          > owe celowe, ze tak sie zachowuja, sa przeciez sterowane hormonami czy tam neuro
          > przekaznikami, a drugi raz je wysmiewasz jakie to durne.

          Jeżeli już wyśmiewam to tylko te co twierdzą że opresyjna patriarchalna kultura wmówiła takie zachowania kobietom , podczas gdy dotyczy to ich małego testosteronowego odsetku.

          > si byc straszne potrzebowac takie ewolucyjne popychadlo jakim jest kobieta.

          W tym kontekście to facet wychodzi na popychadło przecież, bo statystycznie babki przynajmniej w większości zaspokajają oksytocynowy imperatyw swojego ośrodka nagrody, a faceci będą z dopaminowym namiętności wiecznie zdeterminowani na głodzie, musi sie dopasować do kobiety by mieć choć jakąś złudna nadzieję :)

          > I w ieczne te dzieci przedstawiane jako zlo tego swiata.

          Wiem takie to "niedojrzałe".
          Musi zwiędnąć napierw i opaść piękny kwiat by roślina wydała owoc.
          • hello-kitty2 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 12:33
            urquhart napisał:

            > Ale testoronowych babek wcale nie kręcą faceci cipy i nimi pogardzają. Ot parad
            > oks. Albo "mentalność parobka" jak w dyskusji z Mabelle :)

            > Jeżeli już wyśmiewam to tylko te co twierdzą że opresyjna patriarchalna kultura
            > wmówiła takie zachowania kobietom , podczas gdy dotyczy to ich małego testoste
            > ronowego odsetku.

            > W tym kontekście to facet wychodzi na popychadło przecież, bo statystycznie bab
            > ki przynajmniej w większości zaspokajają oksytocynowy imperatyw swojego ośrodka
            > nagrody, a faceci będą z dopaminowym namiętności wiecznie zdeterminowani na gł
            > odzie, musi sie dopasować do kobiety by mieć choć jakąś złudna nadzieję :)

            Nadzieje na co?
            A moze warto w koncu przyznac, ze nie mozna miec wszystkiego. Osoby, ktore usilnie nie staraja sie trzymac wszystkich srok za ogon przynajmniej nie zyja w ciaglym rozdwojemiu i przeswiadczeniu sypiania z wrogiem.

            > > I w ieczne te dzieci przedstawiane jako zlo tego swiata.
            >
            > Wiem takie to "niedojrzałe".
            > Musi zwiędnąć napierw i opaść piękny kwiat by roślina wydała owoc.

            Moj ojciec wiecznie mi to powtarzal, mi dziecku i co uwazasz, ze mial prawo mnie tak zjebac, bo go moja matka do dupska nie dopuszczala? Ze co, ze niby trwal w 'zludnej nadziei'?
            • mabelle2000 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 14:08
              hello-kitty2 napisała:

              > Moj ojciec wiecznie mi to powtarzal, mi dziecku i co uwazasz, ze mial prawo mni
              > e tak zjebac, bo go moja matka do dupska nie dopuszczala? Ze co, ze niby trwal
              > w 'zludnej nadziei'?

              O w morde jeza, wspolczuje :-(
              Moja przyjaciolka ma matke- typ niesamodzielnej, wiecznie narzekajacej kobiety, ktora w dodatku nie ma zadnych zahamowan, aby opowiadac swoim dzieciom, ze byla zmuszana do seksu przez ich ojca. Twierdzi nawet, ze kolejne rodzace sie dzieci byly tego seksu niechciana konsekwencja. Moja kolezanka, dorosla juz przeciez od dawna, sama o sobie mowi, ze ma "syndrom dziecka z gwaltu". Wniosek z tego taki, ze nalezy dziesiec razy sie zastanowic zanim wciagnie sie syna czy corke we wlasne traumy malzenskie, bo mozna im tym samym niezle zbabrac zycie.
              • zawle Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 15:05
                mabell....myślę że większym problemem w układzie rodzinnym było nie to, że ona mówiła co się działo, tylko to, że się coś działo. Dzieci czują, nawet jak nie słyszą i nie widzą.
                • kag73 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 15:09
                  zawle napisała:

                  > mabell....myślę że większym problemem w układzie rodzinnym było nie to, że ona
                  > mówiła co się działo, tylko to, że się coś działo. Dzieci czują, nawet jak nie
                  > słyszą i nie widzą.

                  Tu akurat mysle, ze mowienie sprawe pogorszylo, bo nie wszystko musza widziec.
                  Moja matka czasem mowi, ze jakby miala sie decydowac jeszcze raz to by miala tylko jedno dziecko albo wcale. A ze ja bylam dzieckiem numer 2 to odpowiadam "dziekuje Ci" i zlewam, ale inaczej by bylo gdyby mwila mi to jak bylam mala ;)
                  Ludzie sa bezmysli i tyle.
                  • zawle Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 15:22
                    kag73 napisała:
                    > Tu akurat mysle, ze mowienie sprawe pogorszylo, bo nie wszystko musza widziec.
                    > Moja matka czasem mowi, ze jakby miala sie decydowac jeszcze raz to by miala ty
                    > lko jedno dziecko albo wcale. A ze ja bylam dzieckiem numer 2 to odpowiadam "dz
                    > iekuje Ci" i zlewam, ale inaczej by bylo gdyby mwila mi to jak bylam mala ;)
                    > Ludzie sa bezmysli i tyle.

                    No jasne..bo jak ojciec matkę gwałci to coś można jeszcze bardziej spieprzyć:)) I nie ma tu znaczenia czy ona jest powalona czy on.
                    • kag73 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 15:28
                      zawle napisała:
                      > No jasne..bo jak ojciec matkę gwałci to coś można jeszcze bardziej spieprzyć:))
                      > I nie ma tu znaczenia czy ona jest powalona czy on.

                      Ma znaczenie, moim zdaniem, nie przyniesie jej ulgi opowiadanie o tym dzieciom. A nawet jak przyniesie(w co watpie) to za jaka cene? To nieodpowiedzialnosc i bezmyslnosc.
                      • hello-kitty2 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 15:51
                        kag73 napisała:

                        > Ma znaczenie, moim zdaniem, nie przyniesie jej ulgi opowiadanie o tym dzieciom.
                        > A nawet jak przyniesie(w co watpie) to za jaka cene? To nieodpowiedzialnosc i
                        > bezmyslnosc.

                        Przede wszystkim to wciaganie dzieci w problemy swiata doroslego, za ktorych rozwiazanie moga czuc sie odpowiedzialne/wspolodpowiedzialne, no bo skoro im sie dorosly zali, no to po co? Zeby mu pomoc. Oczywiscie nic nie potrafia rozwiazac, bo nie wiedza jak, tylko zyja w wiecznym strachu i poczuciu niemocy. Pamietam taki film z Kate Winslet jak najstarsze dziecko pomordowalo wszystkie dzieci, bo ktos z rodzicow gadal, ze za duzo ich czy jakos. Ale wydaje mi sie, ze teraz ludzie jednak sa juz bardziej swiadomi i oddzielaja swiat doroslych od dzieciecego.
                        • zawle Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 16:05
                          No cóż...my chyba mówimy o innych rzeczach. To oczym tu piszecie to tylko meleńki symtop złych zreczy które dzieją się w domu. Po co rodzic wciąga dziecko w świat dorosłych? Bo czuje się samotny, bo manipuluje dzieckiem, bo sam jest niedojrzały, bo słaby....tych powodów jest więcej. Czy jeśli przestanie o tym mówić stanie się nagle mniej samotny, mniej manipulujący, dojrzały? Nie działa to tak. Gadanie dzieciom takich rzeczy to symptom poważniejszych problemów. Jeden z wielu symptomów. To że teraz ludzie są bardziej świadomi powinno iść w parze z nie występowaniem takich dysfunkcji/patologii, a nie z pilnowaniem swojego języka.
                          • mabelle2000 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 16:31
                            zawle napisała:

                            > Bo czuje się samotny, bo manipuluje dzieckiem, bo sam jest nied
                            > ojrzały, bo słaby....tych powodów jest więcej. Czy jeśli przestanie o tym mówić
                            > stanie się nagle mniej samotny, mniej manipulujący, dojrzały? Nie działa to ta
                            > k. Gadanie dzieciom takich rzeczy to symptom poważniejszych problemów. Jeden z
                            > wielu symptomów.

                            Ale ja sie absolutnie zgadzam z tym co piszesz Zawle. Medal ma dwie strony- rozczarowany brakiem seksem maz, ktory go wymusza i bezwolna, niezaradna matka, ktora daje dupy dla swietego spokoju i rodzi kolejne, niechciane dzieci, bo nie ma pomyslu na swoje zycie. I nie ma sie rowniez komu pozalic, czuje sie ofiara, a nie ma dokad pojsc. Zali sie dzieciom. Dyskusyjne jest tylko czy akurat wsrod wlasnch dzieci powinna szukac sojusznikow. Ja uwazam ze nie.
                            • zawle Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 16:42
                              mabelle2000 napisała: Dyskusyjne jest tylko czy akurat wsro
                              > d wlasnch dzieci powinna szukac sojusznikow. Ja uwazam ze nie.

                              To chyba spójne z tym co napisałaś wcześniej? I co jest GŁÓWNYM problemem.

                              roz
                              > czarowany brakiem seksem maz, ktory go wymusza i bezwolna, niezaradna matka, kt
                              > ora daje dupy dla swietego spokoju i rodzi kolejne, niechciane dzieci, bo nie m
                              > a pomyslu na swoje zycie. I nie ma sie rowniez komu pozalic, czuje sie ofiara,
                              > a nie ma dokad pojsc.
                              • mabelle2000 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 16:50
                                zawle napisała:

                                > To chyba spójne z tym co napisałaś wcześniej? I co jest GŁÓWNYM problemem.

                                Glownym problemem jest patologia w rodzinie. Szansa, zeby ograniczyc jej szkodliwy wplyw na dzieci jest dolozenie staran, aby dzieci izolowac od problemow doroslych. To nigdy w pelni sie nie uda, ale mozna przynajmniej probowac.
                                • zawle Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 17:17
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > Glownym problemem jest patologia w rodzinie. Szansa, zeby ograniczyc jej szkodl
                                  > iwy wplyw na dzieci jest dolozenie staran, aby dzieci izolowac od problemow dor
                                  > oslych.

                                  Mówimy tylko o jednym z wielu rozwiązań. Stosuje się je w sytuacjach gdy inne zawiodły. Wtedy zabiera się dzieci z rodziny, a nie przestaje się tym obciążać dzieci. Przepraszam, już sie nie czepiam, po prostu zajmuję się tym zawodowo i takie podejście widuję u wielu osób, ale tu przecież nie jestem w pracy, prawda?;)
                                  • mabelle2000 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 17:29
                                    zawle napisała:

                                    > Przepraszam, już sie nie czepiam, po prostu zajmuję się tym zawodowo i t
                                    > akie podejście widuję u wielu osób, ale tu przecież nie jestem w pracy, prawda?
                                    > ;)

                                    Nie odbieram Twojego pisania jako czepianie :-) A powiedz Zawle, czy pracuje sie w ogole nad tym, zeby oprocz zabrania dzieci, zmienic jakos podejscie rodzicow i sklonic ich do wziecia odpowiedzialnosci za swoje zycie ?
                                    • zawle Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 17:39
                                      w zasadzie nie. Nie ma zbyt wielu takich instytucji, albo nie współpracują ze sobą. Nie ma specjalistów, nie ma kasy. Są niby kuratorzy, asystenci rodziny ale to bardzo często nic nie daje- to raczej nadzór i doradztwo. Ogólnie nic pozytywnego niestety. Człowieka jest bardzo ciężko zmienić, a tu jest zasupłane w bardzo trwałym układzie kilka osób.
                                      • mabelle2000 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 17:44
                                        Dzieki. Tak sobie to wlasnie wyobrazalam, cholera smutne :-(
                                        • zawle Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 17:53
                                          najsmutniejsze jest to, że ci ludzie nie chcą zmiany
                        • zawle Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 16:07
                          hello-kitty2 napisała: sa juz bardziej swiadomi i oddzielaja swiat doroslych od dziecie
                          > cego.

                          Czyli?
                        • mabelle2000 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 16:36
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Przede wszystkim to wciaganie dzieci w problemy swiata doroslego, za ktorych ro
                          > zwiazanie moga czuc sie odpowiedzialne/wspolodpowiedzialne, no bo skoro im sie
                          > dorosly zali, no to po co? Zeby mu pomoc.

                          Mysle, ze nie chodzi o pomoc, chodzi o wyludzenie uwagi, zainteresowania i oczywiscie wspolczucia.
                          • zawle Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 16:45
                            Może też chodzić w pomoc. Wsparcie psychiczne, stanięcie po czyjejś stronie, czasami nawet popychanie ( świadome/nieświadome) do przemocy. Znam taką rodzinę. Mama żali się konkubentowi na syna, tamten leje go po gębie, mama nazywa to pomocą w wychowywaniu. Do tego pewnie mu zależy, bo się zaangażował w jej problemy. Zainwestował.
        • sabat777 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 11:53
          hello-kitty2 napisała:

          > Urqu Ty tez masz rozdwojenie: raz bronisz te babki, ze to przeciez nie jest cel
          > owe celowe, ze tak sie zachowuja, sa przeciez sterowane hormonami czy tam neuro
          > przekaznikami, a drugi raz je wysmiewasz jakie to durne. Jaki to ma sens?

          Bo on nie podchodzi to tego swojego studiowania kobiet sentymentalnie, on to traktuje jako inwestowanie w nowoczesne systemy walki.

          reneedezvous.files.wordpress.com/2015/01/fox-sniper.jpg
      • marek.zak1 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 10:26
        urquhart napisał:

        > Badanie losów top topów najbardziej uzdolnionych studentek i studentów z uczelni z USA, gdzie ludzie mają wybór, szczególnei uzdolnieni, kobietom po urodzeniu dziecka zmieniał się system wartości i prirytery i przestawała być ważna kariera, a stawała się ważna rodzina, tak działa na nich ta oksytocyna.
        -------------------------------------------------
        Jako były naukowiec powiem Ci, że nauka potrafi udowodnić to, co chce. Jak widzę facetów z mojego roku, ale także znajomych moich rodziców i wielu innych to widzę jedna zależność. Tym się udało, którzy się wcześnie ożenili i mieli rodziny. Zdolności i wyniki na studiach nie miały żadnego znaczenia.
        • urquhart Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 11:12
          > Jako były naukowiec powiem Ci, że nauka potrafi udowodnić to, co chce.

          A co chce? I dlaczego tak słabiutko idzie na przyklad badaniom gender? To ty też wierzysz w mizoginski spisek którego pacholkami są psychoewolucjonisci i ci od neurosychologii?
          • marek.zak1 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 12:07
            urquhart napisał:

            > > Jako były naukowiec powiem Ci, że nauka potrafi udowodnić to, co chce.
            >
            > A co chce? I dlaczego tak słabiutko idzie na przyklad badaniom gender? To ty też wierzysz w mizoginski spisek którego pacholkami są psychoewolucjonisci i ci od neurosychologii?
            -------------------------------------------------------------------------------------------
            Nie znam się na gender, ale wiem, że nauka nie udowodni niczego, co nie jest poprawne politycznie. Tak więc udowodni, ze kobiecie, po dziecku, zmieniają się priorytety, ale na przykład nie udowodni, że kobieta niepracująca zawodowo jest bardziej szczęśliwa. Pamiętaj, the kto finansuje badania, oczekuje wyników za które płaci. Jak nie sa zgodne, to się je wyrzuca.
        • kag73 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 11:15
          marek.zak1 napisał:
          > Jako były naukowiec powiem Ci, że nauka potrafi udowodnić to, co chce. Jak widz
          > ę facetów z mojego roku, ale także znajomych moich rodziców i wielu innych to
          > widzę jedna zależność. Tym się udało, którzy się wcześnie ożenili i mieli rodz
          > iny. Zdolności i wyniki na studiach nie miały żadnego znaczenia.

          Bo jeszcze zaden czlowiek na lozu smierci nie powiedzial: jaka szkoda, ze nie pobylem dluzej w biurze, a wielu zalowalo, ze nie mieli wiecej czasu dla rodziny/z rodzina i przyjaciolmi ;)
      • kag73 Re: zmiana systemu wartości kobiety po dziecku 02.10.15, 11:05
        urquhart napisał:
        > Badanie losów top topów najbardziej uzdolnionych studentek i studentów z uczeln
        > i z USA, gdzie ludzie mają wybór, szczególnei uzdolnieni, kobietom po urodzeniu
        > dziecka zmieniał się system wartości i prirytery i przestawała być ważna karie
        > ra, a stawała się ważna rodzina, tak działa na nich ta oksytocyna.

        Im sie przypuszczalnie zmienial juz przedtem i dlatego w ogole decydowly sie na dziecko. Bo teraz dzieci to czesto swiadoma decyzja a nie "stalo sie".
    • yoric Re: Facetów uszczęśliwia tylko namiętność kobiety 03.10.15, 01:54
      Ciekawe rzeczy tu opisujesz Urqu, ale nie zadales sobie podstawowego pytania:
      czy te badania sa sluszne?
      Bo moze sa niesluszne!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka