Dodaj do ulubionych

Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA praktycz

10.04.16, 17:07
Sabat co tak naprawdę trenują ci od PUA i dlaczego Cię to właściwie wkurza?

"Paw prezentuje dumnie swój wyjątkowy, barwny pióropusz. Ten rozbudowany „dodatek” ogranicza jego możliwości przetrwania i ucieczki przed napastnikiem. Reprodukcja rządzi się jednak swoimi prawami – paw ma oczarować wybrankę nawet kosztem narażenia się na niebezpieczeństwo. W świecie ludzi takim „pawim ogonem” jest umiejętność nawiązania kontaktu i rozpoczęcia pierwszej rozmowy.
Zdanie, którym można zachwycić samotną dziewczynę siedzącą przy barze, jest czymś więcej niż przełamaniem lodów. Pierwsze słowa, które mężczyzna kieruje do atrakcyjnej kobiety, są dla niej sposobem na przeanalizowanie jego inteligencji. W wielu badaniach dowiedziono, że kobiety cenią mężczyzn, którzy rozpoczynają rozmowę odwołując się do otoczenia kobiety – np. zwrócą uwagę na szalik, który ma na sobie bądź książkę, którą czyta (scenariusz dla flirtu w księgarni). Warto więc, by pierwsze słowa świadczyły o inteligencji mężczyzny."

odkrywcy.pl/kat,1013295,title,To-nie-chemia-to-selekcja-naturalna,wid,13131671,wiadomosc.html?smg4sticaid=616cf0
Obserwuj wątek
    • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 10.04.16, 17:33
      I jeszcze ciekawy, emocjonalny i trafny tekst jak to przekłada się na dłuższy związek:

      pokolenieikea.com/2015/04/27/dlaczego-nie-nalezy-sluchac-kobiety-kiedy-mowi-nie/

      pokolenieikea.com/2016/03/20/list-do-ciotopedala/
    • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 10.04.16, 17:39
      Najbardziej wkurza mnie mieszanie sensownego przekazu w ruchu PUA z kompletnymi pomyjami intelektualnymi, ktorych sie nawet komentowac nie chce. Porownalbym to do glosu spokojnego madrego staruszka, wokol ktorego lazi sliniacy sie, przyglupi debil i ryczy na caly glos, walac w ziemie maczuga. Debil jest znacznie glosniejszy i wszedzie go pelno. Jak bedziesz tu bezkrytycznie wstawial materialy z PUA to 8/10 to bedzie kompletny belkot.
      Jak chcesz to wieczorem moge sie pokusic o wrzucenie odrobiny tego przekazu, ktory sam uwazam za sensowny, ale ostrzegam ze zrodla wylacznie anglojezyczne. Polskie kiedys przegladalem to bylo mi ciezko cos rozsadnego znalezc.
      • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 10.04.16, 17:49
        NIE jestem zainteresowany tym co sztuka uwodzenia i podrywania PUA zaleca mówić. Mowa moja ma być moja tzn. wynikać z najszerszej bazy życiowych doświadczeń i lektur, bez względu na to co jakaś PUA o tym sądzi.

        W tekście przedstawionym przez U podoba mi się informacja o czerwonym kolorze i stosunku płci do obleganych osobników.
      • urquhart nie przekaz logiczny chodzi ale praktyczny trening 10.04.16, 18:02
        Sensowny przekaz to masz u Bussa bo wierzę że masz podstawy go zrozumieć, po co rozgrzebywać wtórne interpretacje PUA dostosowane do poziomu intelektualnego prowadzącego i jego adeptów?
        No ale to nie o przekaz logiczny chodzi ale o praktyczny trening, oparty o emocje docierające do podświadomości, zakodowanie nowych zachowań. Ty robisz coś odwrotnego najczęściej na forum niestety.
        Zamiast kursu PUA masz przyspieszony taki trening emocjonalny w dokumencie Discovery poniżej bez teorii nawet.
        Wnioski nie są ani sensowne ani logiczne zupełnie jak PUA ale warte trwałego zapamiętania (koniec szczególnie).
        www.youtube.com/watch?v=YzPyRBKg8f0&nohtml5=False
        • sabat3 Re: nie przekaz logiczny chodzi ale praktyczny tr 10.04.16, 18:37
          O co Ci wlasciwie chodzi dobry czlowieku? :)
          Zaczyna mnie to ponadprogramowo bawic, kontynuuj :D
    • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 10.04.16, 19:34
      Trzeba się z gustem ubrać, jest to też gest w stronę estetyki otoczenia w jakim się obracamy. Wprawdzie nie szata zdobi człowieka, ale nie ma powodów żeby szpecić naokoło...
    • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 11.04.16, 01:51
      urquhart napisal:
      "Paw prezentuje dumnie swój wyjątkowy, barwny pióropusz. Ten rozbudowany ?dodatek? ogranicza jego możliwości przetrwania i ucieczki przed napastnikiem. Reprodukcja rządzi się jednak swoimi prawami ? paw ma oczarować wybrankę nawet kosztem narażenia się na niebezpieczeństwo."

      To powyzsze jest typowym przykladem tego jak zaczynajac od "pozornie logicznej" bzdury mozna zbudowac "pozornie logiczna teorie".
      Zle zalozenia prawie zawsze doprowadza do zlych wnioskow.

      I to jest glowny problem z tym co tutaj prezentujesz piszac o: PUA, psychoewo czy innym golden ratio.

      Reality check.
      Pawiowi na sezon godowy rosna dlugie piora na ogonie i takim twardo stojacym i wibrujacym ogonem pokazuje samiczkom, ze jest lepszy niz inny paw Czesiek spod tamtego buszu.

      Czyli pierwsze zdanie jest prawdziwe, dobry poczatek.

      Popatrzmy na reszte: jeleniom, losiom i innym vikingom rosna rogi i tymi rogami rywalizuja z innymi samcami walczac ze soba. Bywa to niebezpieczne.

      Pawie nie walcza, nie narazajac sie na niebezpieczenstwo, ot pokazuja ogon.

      Ogon pawiowi nie przeszkadza w ucieczce, ogon sie sklada i jesli paw sie zdecyduje uciekac to sobie spokojnie odlatuje i ogon wtedy w sterowaniu lotem pomaga.
      Jesli paw sie zdecyduje uciekac bo tak naprawde to jest dosc duzy i agresywny ptaszek i raczej atakuje niz ucieka.
      Po sezonie dlugie piora z pawiego ogona wypadaja i zostaje "pol dlugosci" uzywane do latania.


      Krakeny w metnej wodzie.
      • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 11.04.16, 07:26
        Brawo Szopen. Po tym jak zaciekle atakujesz Urqu zaczynam obawiac sie, czy nie jestes czasem ciotopedalem z jego linka ;)
        Ale moze to nie Urqu ponosi tutaj samodzielna wine, ale pewien mechanizm popularyzacji nauki, ktory jest mariazem nadmiernego zaufania autorytetowi z popularyzacja plotki. Czyli casus nauk Arystotelesa.
        W czasopismie popularnonaukowym chcacy zablysnac naukowiec zawsze bedzie walczyl ze smokiem, ktorego ilosc glow i ogonow bedzie wprost proporcjonalna do jego parcia na szklo.
        Fajniste sa te przerozne teorie, tworzone przez naukowcow po to by wyjasnic jedynie sluszna teze, znana juz od samego poczatku.
        To jest bardzo trudne, ale wyjasnianie rzeczywistosci jest dzis nie mniej popularnym zajeciem niz realna praca badawcza.
        Gdy handlowalem jednostkami FIO zawsze bylem na czasie z tym, co spowodowalo spadki lub wzrosty na gieldzie. Jednego dnia spadki spowodowala wojna w Iraku, a drugiego dnia gwaltowne spadki byly oczywistym wynikiem... wojny w Iraku. Wszystko powoli stawalo sie jasne.
        Aardwolf ma spiskowa teorie odnosnie lekarzy, ja mam taka odnosnie analitykow gieldowych. Otworz moim zdaniem w podziemiach biurowcow renomowanych firm konsultingowych funkcjonuja sekretne pomieszczenia, w ktorych siedzi tresowana malpka kapucynka i ma przed soba ogromna czare, do zludzenia przypominajaca ta z Harrego Pottera. Analitycy wrzucaja kazdego dnia do tej czary kartki z wydarzeniami biezacego dnia, a malpka losuje, ktorymi beda tlumaczyc zachowanie gieldy. Jest to ogolnoswiatowy spisek, omerta jest straszna, dlatego mam nadzieje, ze moja tozsamosc pozostanie anonimowa.
        I tak zaczynam sie zastanawiac, czy czasem podobnych kapucynek nie maja w wielu osrodkach naukowych ;)
      • urquhart Reality check? 11.04.16, 07:55
        > Reality check
        > Pawie nie walcza, nie narazajac sie na niebezpieczenstwo, ot pokazuja ogon.
        > Ogon pawiowi nie przeszkadza w ucieczce, ogon sie sklada i jesli paw sie zdecyd
        > uje uciekac to sobie spokojnie odlatuje i ogon wtedy w sterowaniu lotem pomaga.

        Reality check? Pawie nie walczą jak jelenie, ale podobnie jak jaskrawo upierzone samce innych gatunków w pierwszej kolejności są zauważane i stają się ofiarami drapieżników, dając samicom większe szanse przerwania i ucieczki, a paw jest jedynie przejaskrawionym tego przykładem(*).
        Ja stawiam tezę że twój scceptyczyzm też jest ewolucyjnym przystosowaniem do racjonalizacji, samousprawiedliwieniem że skoro nie ma reguł , to zwalnia cie z gry która nie ma sensu .

        Reality check? Jasne że bardziej atrakcyjne jest forumowe przywiązanie do malkontenctwa i do jeszcze prostszych narracji że wszystkiemu winne baby i to one mają tą sprawczość bo to one: wolą murzynów bo mają dłuższego, wolą karków i gangsterów bo to czysty testosteron, lecą na bogatych i z wysokim statusem, czy wreszcie na wszystko jest pretekstem bo naprawdę to będą wolały dzieci i w nie inwestować uczucia.

        Każdy widzi tu taką rzeczywistość do jakiej się dostraja zobaczyć.

        Ja tam widzę zasady nie po to by rozpamiętywać ich determinacje, tylko by je kreatywnie przełamywać.

        * www.rmf24.pl/nauka/news-bure-samice-wazniejsze-od-kolorowych-samcow,nId,1917837
        • sabat3 Re: Reality check? 11.04.16, 08:32
          Jesli chodzi o kreatywne przelamywanie regul uwodzenia, to pod wplywem kompilacji zalinkowanych materialow wlasnie wymyslilem ekstremalny rodzaj peacockingu PUA - nalezy przy lasce puscic pawia a nastepnie wykorzystac moment gdy zwroci na ciebie uwage i sie wesolo przedstawic.
          Nowoczesna nauka w sluzbie ludzkosci.
        • szopen_cn Re: Reality check? 11.04.16, 08:54
          Urquhart napisal:

          Reality check? Pawie nie walczą jak jelenie, ale podobnie jak jaskrawo upierzone samce innych gatunków w pierwszej kolejności są zauważane i stają się ofiarami drapieżników, dając samicom większe szanse przerwania i ucieczki, a paw jest jedynie przejaskrawionym tego przykladem.


          Ja mysle, ze co jak co ale na pawiach sie nie znasz. ...

          Przypomnijmy, ze to tylko jeden z wielu przykladow na to, ze teorie budowane na falszywych zalozeniach beda prowadzic na manowce.

          Moj sceptycyzm (bez watpienia istnieje i ma sie dobrze) co do teori, ktore tutaj przedstawiasz powodowany jest tym, ze nie tylko sa w nich bledy logiczne i naciaganie ale co wazniejsze nie zgadzaja sie z rzeczywistoscia, ktora ja widze w zyciu.

          I nie jest to rzeczywistosc pozbawiona regul.

          Urquhart jeszcze napisal:

          Reality check? Jasne że bardziej atrakcyjne jest forumowe przywiązanie do malkontenctwa i do jeszcze prostszych narracji że wszystkiemu winne baby i to one mają tą sprawczość bo to one: wolą murzynów bo mają dłuższego, wolą karków i gangsterów bo to czysty testosteron, lecą na bogatych i z wysokim statusem, czy wreszcie na wszystko jest pretekstem bo naprawdę to będą wolały dzieci i w nie inwestować uczucia.

          Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe ale to powyzsze wyglada na sedno Twoich wypowiedzi na forum i w mojej rzeczywstosci to byc moze sie zdarza ale gdzies tam na dalekich marginesach tej rzeczywistosci.
        • ninek04 Re: Reality check? 11.04.16, 09:59
          >Ja tam widzę zasady nie po to by rozpamiętywać ich determinacje, tylko by je kreatywnie przełamywać

          * www.rmf24.pl/nauka/news-bure-samice-wazniejsze-od-kolorowych-samcow,nId,1917837<

          No ale co w tym takiego szczególnie odkrywczego?- bure samice ważniejsze, no bo to bure suki są, a wiadomo, co bure suki lubią najbardziej ;)
          • sabat3 Re: Reality check? 11.04.16, 10:36
            ninek04 napisała:

            > No ale co w tym takiego szczególnie odkrywczego?- bure samice ważniejsze, no bo
            > to bure suki są, a wiadomo, co bure suki lubią najbardziej ;)

            Ja już się trochę domyślam co tam najbardziej lubią, mam na ten temat nawet kilka "naukowych teorii" i tak sobie myślę, że zamiast doklejać ogon jakiemuś biednemu, zdziczałemu ze strachu ptaszysku to jest dużo ciekawsze pole do naukowych eksploracji :D
            • ninek04 Re: Reality check? 11.04.16, 11:17
              sabat 3napisal
              >Ja już się trochę domyślam co tam najbardziej lubią, mam na ten temat nawet kilka "naukowych teorii" i tak sobie myślę, że zamiast doklejać ogon jakiemuś biednemu, zdziczałemu ze strachu ptaszysku to jest dużo ciekawsze pole do naukowych eksploracji :D<

              Ale tylko teorii i tylko naukowych eksploracji? Z teoriami jest taki problem, że można się z nimi bujać w nieskończoność, a i tak za wiele z tego nie wynika.W końcu nie bez przyczyny się mówi " po czynach ich poznacie",Dlatego doklejony ogon to żadna atrakcja, lepiej naprężyć swój własny, popuszyć się nim jak należy, w żadnym wypadku nie podkulać pod siebie i go!! Do dzieła! ;))
              • sabat3 Re: Reality check? 11.04.16, 11:24
                ninek04 napisała:

                > Ale tylko teorii i tylko naukowych eksploracji? Z teoriami jest taki problem, ż
                > e można się z nimi bujać w nieskończoność, a i tak za wiele z tego nie wynika.W
                > końcu nie bez przyczyny się mówi " po czynach ich poznacie",Dlatego doklejony
                > ogon to żadna atrakcja, lepiej naprężyć swój własny, popuszyć się nim jak nal
                > eży, w żadnym wypadku nie podkulać pod siebie i go!! Do dzieła! ;))

                Miałem na myśli eksplorację empiryczną, ale tak ogólnie to zgadzam się z przedmówczynią! :)
              • druginudziarz Re: Reality check? 11.04.16, 11:52
                ninek04 napisała:

                > sabat 3napisal
                > >Ja już się trochę domyślam co tam najbardziej lubią, mam na ten temat nawe
                > t kilka "naukowych teorii" i tak sobie myślę, że zamiast doklejać ogon jakiemuś
                > biednemu, zdziczałemu ze strachu ptaszysku to jest dużo ciekawsze pole do nauk
                > owych eksploracji :D<
                >
                > Ale tylko teorii i tylko naukowych eksploracji? Z teoriami jest taki problem, ż
                > e można się z nimi bujać w nieskończoność, a i tak za wiele z tego nie wynika.W
                > końcu nie bez przyczyny się mówi " po czynach ich poznacie",Dlatego doklejony
                > ogon to żadna atrakcja, lepiej naprężyć swój własny, popuszyć się nim jak nal
                > eży, w żadnym wypadku nie podkulać pod siebie i go!! Do dzieła! ;))

                Ale puszenie się doklejonym ogonem działa. Działa bo samice pawia nie nauczyły się jeszcze odróżniać tych doklejonych.
                Na sztuczne cycki w końcu też wielu leci.
                • sabat3 Re: Reality check? 11.04.16, 12:50
                  W wypadku TEGO ogona, doklejanie go sobie raczej nie bedzie zbytnim powodem do meskiego puszenia sie :) W tym wypadku dziala jedynie ten prawdziwy, naturalny ;)
                  Swoja droga - ciekawe czy samice innych gatunkow sa rownie zainteresowane genitaliami samcow co u ludzi ;)
                  No bo jednak imponujace jaja na chlopski rozum powinny miec wieksze znaczenie w przyrodzie niz imponujaca grzywa czy ogon...
                  • satrustequi Re: Reality check? 11.04.16, 13:17
                    sabat3 napisał:

                    > W wypadku TEGO ogona, doklejanie go sobie raczej nie bedzie zbytnim powodem do
                    > meskiego puszenia sie :) W tym wypadku dziala jedynie ten prawdziwy, naturalny
                    > ;)
                    > Swoja droga - ciekawe czy samice innych gatunkow sa rownie zainteresowane genit
                    > aliami samcow co u ludzi ;)
                    > No bo jednak imponujace jaja na chlopski rozum powinny miec wieksze znaczenie w
                    > przyrodzie niz imponujaca grzywa czy ogon...

                    Rosjanki mają w zwyczaju łapać za jaja przez spodnie całą dłonią już w początkowej fazie. Ma to wyrażać pozytywne zainteresowanie i chyba sprawdzać coś. Nie wiem dokładnie, nie spytałem jak mnie złapała, ale bardzo mnie zdumiała. Reżyser Gruza w zdumieniu opisał taki sam przypadek w swoich wspomnieniach - był w Moskwie, romantycznie zainteresowali się sobą z dziewczyną i naraz ona go za jaja przez spodnie. Tu i tu przy ludziach, choć dość dyskretnie.
                    • satrustequi Re: Reality check? 11.04.16, 13:49
                      PS. Bo my Polacy jesteśmy przyzwyczajeni, że najpierw jest pocałunek
                      • sabat3 Re: Reality check? 11.04.16, 14:32
                        Najpierw pocalunek, a potem szybki reality check i lapa do majtek :)
                        • satrustequi Re: Reality check? 11.04.16, 14:46
                          sabat3 napisał:

                          > Najpierw pocalunek, a potem szybki reality check i lapa do majtek :)

                          Ja to mam tendencję do jakiejś delektacji fazami wstępnymi, aż przesadną. Jeden z najpiękniejszych spacerów był z tą Rosjanką. Była baletnicą i w sobotnie popołudnie szliśmy przez park rozmawiając bardzo miło i od czasu do czasu obracałem ją w piruecie na ścieżce. To jest życie, to jest erotyka, rozumiesz... Trwaj chwilo. Późno tego dnia pojechaliśmy do dyski i gdy się rozkręciła wykonała na parkiecie kilka niemożliwych dla zwyczajnych tancerzy figur.
                          • sabat3 Re: Reality check? 11.04.16, 14:55
                            Ja wrecz przeciwnie. Jak przezwycieze wstepne bariery to robie sie dosc zwierzecy i wyuzdany. Wierze, ze to nie kazdej moze odpowiadac. Pewnie nawet niewielu.
                            • satrustequi Re: Reality check? 11.04.16, 15:07
                              sabat3 napisał:

                              > Ja wrecz przeciwnie. Jak przezwycieze wstepne bariery to robie sie dosc zwierze
                              > cy i wyuzdany. Wierze, ze to nie kazdej moze odpowiadac. Pewnie nawet niewielu.
                              >

                              Jest wiele kolorów na świecie, więc różnie można się dopasować. Samczość dzika to wiesz jeden a archetypów. Z drugiej strony spectrum jest miejsce na wrażliwość chwil ulotnych i pozornie nie tak ważnych skoro nie nabrzmiałych penetracją.
                            • ninek04 Re: Reality check? 11.04.16, 20:04
                              sabat 3 napisał
                              >Ja wrecz przeciwnie. Jak przezwycieze wstepne bariery to robie sie dosc zwierzecy i wyuzdany. Wierze, ze to nie kazdej moze odpowiadac. Pewnie nawet niewielu.<

                              Lwia samczość i zwierzęca chuć miałaby odpowiadać niewielu? No nie wierzę.. ;)
                              • satrustequi Re: Reality check? 11.04.16, 20:31
                                Sabat zapewne powinien często chodzić w czerwonych ciuszkach z tą swoją potencją.

                                Z artykułu wynika, że w związkach o dysproporcji libidos strona o niskim libido powinna unikać czerwonej odzieży bo będzie częściej "molestowana", a strona o silnym libido powinna częściej zakładać czerwoną odzież. Ja mam 8 czerwonych T-shirtów i 3 swetry, a nie wiedziałem do wczoraj co to znaczy.
                              • zawle Re: Reality check? 11.04.16, 21:23
                                Reklama dźwignią handlu.
                                • sabat3 Re: Reality check? 12.04.16, 16:05
                                  zawle napisała:

                                  > Reklama dźwignią handlu.

                                  Czy ja wiem? Raczej średnia ta reklama. A nawet gdyby - wierzymy tylko w to co facet złego mówi o sobie? ;) To już trąci procesem o czary, wybronić się nie sposób :)
                                  • zawle Re: Reality check? 12.04.16, 20:54
                                    sabat3 napisał: A nawet gdyby - wierzymy tylko w to co
                                    > facet złego mówi o sobie? ;) To już trąci procesem o czary, wybronić się nie sp
                                    > osób :)

                                    Wierzymy w złe rzeczy które facet mówi o sobie i w to, co zobaczymy na własne oczy..ooo:)))
                      • satrustequi Re: Reality check? 12.04.16, 12:53
                        satrustequi napisał:

                        > PS. Bo my Polacy jesteśmy przyzwyczajeni, że najpierw jest pocałunek

                        A właściwie to Polki nie łapią całą dłonią przez spodnie za jaja nawet już po pocałunku
                        • sabat3 Re: Reality check? 12.04.16, 16:02
                          satrustequi napisał:

                          > A właściwie to Polki nie łapią całą dłonią przez spodnie za jaja nawet już po p
                          > ocałunku

                          Rzeczywiście, Polki wiedzą, że lepiej najpierw rozpiąć facetowi rozporek :)
                          • satrustequi Re: Reality check? 12.04.16, 16:13
                            sabat3 napisał:

                            > satrustequi napisał:
                            >
                            > > A właściwie to Polki nie łapią całą dłonią przez spodnie za jaja nawet ju
                            > ż po p
                            > > ocałunku
                            >
                            > Rzeczywiście, Polki wiedzą, że lepiej najpierw rozpiąć facetowi rozporek :)

                            Albo czasem po prostu powiedzą: no zdejmij te brudne portki:)

                            Zapomniałbym a propos samolotów, ten kult cargo bardzo mi spodobał, nie wiedziałem o nim.
                            • druginudziarz Re: Reality check? 12.04.16, 17:46
                              satrustequi napisał:

                              > Zapomniałbym a propos samolotów, ten kult cargo bardzo mi spodobał, nie wiedzia
                              > łem o nim.

                              Z tym kultem cargo to narosło wokół niego masa nieporozumień.
                              Nie chcę nadmiernie offtopować ale generalnie nie ma większych różnic między tym co nazwano "kultem cargo" a np. wiarą masy Polaków, że unia europejska coś nam daje. Ze jeśli postawimy tablice informacyjne "zbudowano ze środków unii" i różne atrapy dobrobytu (typu stadiony czy kawałki autostrad) to w ten sposób "napędzimy" do siebie więcej bogactwa.
                              • proteinowy Re: Reality check? 12.04.16, 22:19
                                > Z tym kultem cargo to narosło wokół niego masa nieporozumień.
                                > Nie chcę nadmiernie offtopować ale generalnie nie ma większych różnic między ty
                                > m co nazwano "kultem cargo" a np. wiarą masy Polaków, że unia europejska coś na
                                > m daje. Ze jeśli postawimy tablice informacyjne "zbudowano ze środków unii" i r
                                > óżne atrapy dobrobytu (typu stadiony czy kawałki autostrad) to w ten sposób "na
                                > pędzimy" do siebie więcej bogactwa.

                                Słowo ktore pasuje do powyższej tezy to nie jest "offtop".
                    • satrustequi Re: Reality check? 12.04.16, 12:50
                      On - reżyser - nie wiedział że to szersze zjawisko, ja dzięki jego wspomnieniom zajarzyłem że to co mi się przytrafiło to egzotyczny zwyczaj.
                  • ninek04 Re: Reality check? 11.04.16, 21:00
                    sabat 3 napisał
                    >Swoja droga - ciekawe czy samice innych gatunkow sa rownie zainteresowane genitaliami samcow co u ludzi ;)
                    No bo jednak imponujace jaja na chlopski rozum powinny miec wieksze znaczenie w przyrodzie niz imponujaca grzywa czy ogon...<

                    Skupmy się na małpach, wszak tak wiele nas z nimi łączy.Jak to rzecze mój ulubiony Vetulani-u promiskuitycznych szympansów jądra są przeogromne, bo wymusza to konkurencja między samcami na liczbę plemników. U goryli, żyjących w systemie haremowym, decydujące są siła ciała, potrzebna do odganiania innych samców, a nie wielkość jaj. Stąd obraźliwe przezwisko dość popularne w niektórych rejonach Afryki -ty goryli chuju.No a u człowieka -jest, jak jest- największy penis wśród małp i średnie jądra. Ale, skoro już mowa o imponowaniu paniom, to być może samice chętnie wybierały panów z potężnym przyrodzeniem, jeśli mogły je oglądać -stąd wielkie kutasy u chodzących nago czarnych, a mikroskopijne u szczelnie zakrytych (aseksualnych -dodam od siebie) przedstawicieli rasy żółtej. Stąd i różne rozmiary gumek, w zależności od regionu świata ;)
      • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 11.04.16, 09:58
        szopen_cn napisał:

        > Reality check.
        > Pawiowi na sezon godowy rosna dlugie piora na ogonie i takim twardo stojacym i
        > wibrujacym ogonem pokazuje samiczkom, ze jest lepszy niz inny paw Czesiek spod
        > tamtego buszu.
        >
        > Czyli pierwsze zdanie jest prawdziwe, dobry poczatek.
        >
        > Popatrzmy na reszte: jeleniom, losiom i innym vikingom rosna rogi i tymi rogami
        > rywalizuja z innymi samcami walczac ze soba. Bywa to niebezpieczne.
        >
        > Pawie nie walcza, nie narazajac sie na niebezpieczenstwo, ot pokazuja ogon.
        >
        > Ogon pawiowi nie przeszkadza w ucieczce, ogon sie sklada i jesli paw sie zdecyd
        > uje uciekac to sobie spokojnie odlatuje i ogon wtedy w sterowaniu lotem pomaga.

        No właśnie nie, to jest już wszystko opisane, nic tylko czytać.
        Długie ogony w ogóle utrudniają latanie, pawie i bez tego nie są wybitnymi lotnikami. Podobnie jak poroże utrudnia jeleniom bieganie po lesie.
        Dlatego te "utrudniacze" rosną tylko w okresie godowym, poza nim już się tego nie opłaca nosić bo ryzyko za duże a zysk żaden.
        Widzisz, robiono np. takie doświadczenia, że doklejano pawiom dłuższe ogony i obserwowano jak sobie radzą. Owszem, wstępnie wzbudzały większe zainteresowanie samic niż przed tą operacją, z tym, że szybciej ginęły w paszczach drapieżników.
        Przekładając to na ludzkie: jeśli dać "Czesikowi spod garaża" ferrari, to owszem wzbudzi błyskawiczne zainteresowanie, ale najpewniej w tym ferrari się rozpi.rdoli.
        Z tym ogonem pawia jeszcze sa takie obserwacje, że dłuższy ogon wymaga staranniejszej konserwacji, jesli akurat zrządzeniem lody pawiemu Cześkowi wyrośnie nieoczekiwanie wybujały to i tak szybko sobie go obsra i poniszczy na krzakach. Tylko najlepsi potrafią właściwie zadbać o długi ogon.
        Tyle mówi ekologia ewolucyjna.
        • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 11.04.16, 10:31
          druginudziarz napisał:

          > Widzisz, robiono np. takie doświadczenia, że doklejano pawiom dłuższe ogony i o
          > bserwowano jak sobie radzą. Owszem, wstępnie wzbudzały większe zainteresowanie
          > samic niż przed tą operacją, z tym, że szybciej ginęły w paszczach drapieżników

          Po pierwsze:
          - o ile centymetrów dłuższe.
          - na ile mocniej wzbudzały zainteresowanie (proszę o jakieś zestawienie przed i po)
          - o ile szybciej ginęły w paszczach drapieżników
          Po drugie:
          Jaka jest różnica w ucieczce przed drapieżnikiem z własnymi piórami vs z jakimś sztucznym badziewiem, które ktoś ci do dupy przykleił :)
          Jak bym Ci przykleił do dupy dwumetrowe, sztuczne nogi i wpuścił na arenę z tygrysami to mógłbym poddać "naukowej' obserwacji - "Nudziarzowi dwumetrowe nogi nie pomogły w ucieczce. Wydaje się, że długość nóg u homo sapiens nie wpływa korzystnie na ucieczkę przed drapieżnikami".

          > Przekładając to na ludzkie: jeśli dać "Czesikowi spod garaża" ferrari, to owsze
          > m wzbudzi błyskawiczne zainteresowanie, ale najpewniej w tym ferrari się rozpi.
          > rdoli.
          > Z tym ogonem pawia jeszcze sa takie obserwacje, że dłuższy ogon wymaga staranni
          > ejszej konserwacji, jesli akurat zrządzeniem lody pawiemu Cześkowi wyrośnie nie
          > oczekiwanie wybujały to i tak szybko sobie go obsra i poniszczy na krzakach. Ty
          > lko najlepsi potrafią właściwie zadbać o długi ogon.
          > Tyle mówi ekologia ewolucyjna.

          Raczej - tyle mówią wnioski Drugiego Nudziarza, być może powtarzane za profesorem Ciekawskim, mniemanologii stosowanej.

          Jeśli mam być szczery, to męczy mnie już to mielenie bzdur. Nie widzicie, że przerzucamy się jakimiś wnioskami z eksperymentów, które zrobiła grupka gości by zabłysnąć, dostać większe wsparcie od państwa na "badania", a co gorsza najczęściej cytujemy z drugiej ręki za pismakami popularnonaukowymi, którzy wyszukują tylko smakowite kąski, robiąc ze swojego przekazu naukowego "Pudelka"? Ktoś zrobił eksperyment, nie podał danych, wyciągnął z dupy wzięte wnioski i unosi łeb, żeby mu nałożyć wieniec laurowy.
          • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 11.04.16, 10:54
            sabat3 napisał:

            > druginudziarz napisał:
            >
            > > Widzisz, robiono np. takie doświadczenia, że doklejano pawiom dłuższe ogo
            > ny i o
            > > bserwowano jak sobie radzą. Owszem, wstępnie wzbudzały większe zaintereso
            > wanie
            > > samic niż przed tą operacją, z tym, że szybciej ginęły w paszczach drapie
            > żników
            >
            > Po pierwsze:
            > - o ile centymetrów dłuższe.
            > - na ile mocniej wzbudzały zainteresowanie (proszę o jakieś zestawienie przed i
            > po)
            > - o ile szybciej ginęły w paszczach drapieżników

            Ewolucja polega na tym, że działa również wtedy gdy ktoś jest "lepszy" o ułamki procenta.
            Oglądałeś kiedyś narciarstwo alpejskie? ja uwielbiam. Jeśli nie oglądałeś to to są zawody, w czasie których zjazd trwa powiedzmy 3 minuty, a wygrywa ten lepszy o setną sekundy. I taka też jest czasem różnica między życiem, a śmiercią, miedzy wyciupcianiem a pozostaniem do końca życia ptasim prawiczkiem ;)

            > Po drugie:
            > Jaka jest różnica w ucieczce przed drapieżnikiem z własnymi piórami vs z jakimś
            > sztucznym badziewiem, które ktoś ci do dupy przykleił :)

            Różnica była istotna statystycznie.

            > Jak bym Ci przykleił do dupy dwumetrowe, sztuczne nogi i wpuścił na arenę z tyg
            > rysami to mógłbym poddać "naukowej' obserwacji - "Nudziarzowi dwumetrowe nogi n
            > ie pomogły w ucieczce. Wydaje się, że długość nóg u homo sapiens nie wpływa kor
            > zystnie na ucieczkę przed drapieżnikami".

            Owszem, można wykonać takie doświadczenie, tylko że na gruncie nauk przyrodniczych nie ma ono sensu.
            Widzę, że masz ten problem, że zaburzoną masz równowagę pomiędzy literaturą "pudelkową" a choćby popularno-naukową. W zakresie ekologii ewolucyjnej polecam oczywiście Dawkinsa.
            Znajdziesz tam setki o ile nie tysiące odnośników do publikacji oryginalnych.

            > > lko najlepsi potrafią właściwie zadbać o długi ogon.
            > > Tyle mówi ekologia ewolucyjna.
            >
            > Raczej - tyle mówią wnioski Drugiego Nudziarza, być może powtarzane za profesor
            > em Ciekawskim, mniemanologii stosowanej.

            Ja studiowałem ekologię ewolucyjna na UJ. Zajęć z prof. Ciekawskim nie miałem.

            > Jeśli mam być szczery, to męczy mnie już to mielenie bzdur. Nie widzicie, że pr
            > zerzucamy się jakimiś wnioskami z eksperymentów, które zrobiła grupka gości by
            > zabłysnąć, dostać większe wsparcie od państwa na "badania", a co gorsza najczęś
            > ciej cytujemy z drugiej ręki za pismakami popularnonaukowymi, którzy wyszukują
            > tylko smakowite kąski, robiąc ze swojego przekazu naukowego "Pudelka"? Ktoś zro
            > bił eksperyment, nie podał danych, wyciągnął z dupy wzięte wnioski i unosi łeb,
            > żeby mu nałożyć wieniec laurowy.

            To nie sa obserwacje tylko obliczenia. Robisz doświadczenie i liczysz czy to co zaobserwowałeś/zmierzyłeś jest istotne statystycznie. Podobnie np. jak farmakologia/medycyna.
            No nic na to nie poradzę że akurat ekologia ewolucyjna Ci się nie podoba.
            I tak jak mówię, nim będziesz już kompletnie stracony dla świata, poczytaj wpierw Dawkinsa, a nie czytaj już "poradników" ;)
            • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 11.04.16, 11:04
              druginudziarz napisał:
              >
              > Ewolucja polega na tym, że działa również wtedy gdy ktoś jest "lepszy" o ułamki
              > procenta.
              > Oglądałeś kiedyś narciarstwo alpejskie? ja uwielbiam. Jeśli nie oglądałeś to to
              > są zawody, w czasie których zjazd trwa powiedzmy 3 minuty, a wygrywa ten lepsz
              > y o setną sekundy. I taka też jest czasem różnica między życiem, a śmiercią, mi
              > edzy wyciupcianiem a pozostaniem do końca życia ptasim prawiczkiem ;)

              Właśnie. Tak samo jest ze stosunkiem przerywanym. Tylko dla punktualnych!
            • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 11.04.16, 11:06
              druginudziarz napisał:

              > Ewolucja polega na tym, że działa również wtedy gdy ktoś jest "lepszy" o ułamki
              > procenta.
              > Oglądałeś kiedyś narciarstwo alpejskie? ja uwielbiam. Jeśli nie oglądałeś to to
              > są zawody, w czasie których zjazd trwa powiedzmy 3 minuty, a wygrywa ten lepsz
              > y o setną sekundy. I taka też jest czasem różnica między życiem, a śmiercią, mi
              > edzy wyciupcianiem a pozostaniem do końca życia ptasim prawiczkiem ;)

              Ależ oczywiście. Jak to badać, gdy zależności są mniejsze od błędu statystycznego?


              > Różnica była istotna statystycznie.

              Wcale się nie dziwię.

              > > Jak bym Ci przykleił do dupy dwumetrowe, sztuczne nogi i wpuścił na arenę

              > Owszem, można wykonać takie doświadczenie, tylko że na gruncie nauk przyrodnicz
              > ych nie ma ono sensu.

              Jasne. A doklejanie ptakowi piór do dupy ma? Myślisz, że to naturalne dla ptaka mieć coś do tyłka przylepione i na podstawie takiego eksperymentu można coś stwierdzić? Nie szło znaleźć osobników o różnych długościach ogona i tak prowadzić badania? A, tak było szybciej? Rozumiem, dzięki.

              > Widzę, że masz ten problem, że zaburzoną masz równowagę pomiędzy literaturą "pu
              > delkową" a choćby popularno-naukową. W zakresie ekologii ewolucyjnej polecam oc
              > zywiście Dawkinsa.
              > Znajdziesz tam setki o ile nie tysiące odnośników do publikacji oryginalnych.

              Bardzo dziękuję, od dzisiaj przestaję czytać "Pudelka".

              > Ja studiowałem ekologię ewolucyjna na UJ. Zajęć z prof. Ciekawskim nie miałem.

              Oj, kolega uczony w piśmie! To ciekawe, ja studiowałem na dwóch uczelniach i co drugi profesor to był Ciekawski. Ale nie na tak szacownych Alma Mater, to pewnie dlatego :)

              > To nie sa obserwacje tylko obliczenia. Robisz doświadczenie i liczysz czy to co
              > zaobserwowałeś/zmierzyłeś jest istotne statystycznie. Podobnie np. jak farmako
              > logia/medycyna.

              I tutaj całkowita zgoda. Dopóki nie masz liczb, to niewiele o rzeczy możesz powiedzieć.

              > No nic na to nie poradzę że akurat ekologia ewolucyjna Ci się nie podoba.
              > I tak jak mówię, nim będziesz już kompletnie stracony dla świata, poczytaj wpie
              > rw Dawkinsa, a nie czytaj już "poradników" ;)

              Ponownie dziękuję za porady. Obawiam się, że mam ciekawsze zajęcia, ale przyjmuję na słowo :D Ma wiara w autorytet jest niezmącona.
              • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 11.04.16, 11:21
                W sprawie ewolucji.

                Rzeczywistosc pokazuje, ze wielki kolorowy pawi ogon okazal sie jedna z najlepszych strategi przetrwania i rozprzestrzeniania sie gatunku. Gdyby ftaszek byl szarobury to hindusi by go zjedli i koniec.
                Ale ftaszek jest kolorowy i zabawny wiec czlowiek tego ftaszka po swiecie rozprzestrzenil zapewniajac przetrwanie gatunku.
                Jeden nawet kilka lat u szopena w ogrodku sobie mieszkal.
              • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 11.04.16, 11:25
                sabat3 napisał:

                > druginudziarz napisał:
                >
                > > Ewolucja polega na tym, że działa również wtedy gdy ktoś jest "lepszy" o
                > ułamki
                > > procenta.
                > > Oglądałeś kiedyś narciarstwo alpejskie? ja uwielbiam. Jeśli nie oglądałeś
                > to to
                > > są zawody, w czasie których zjazd trwa powiedzmy 3 minuty, a wygrywa ten
                > lepsz
                > > y o setną sekundy. I taka też jest czasem różnica między życiem, a śmierc
                > ią, mi
                > > edzy wyciupcianiem a pozostaniem do końca życia ptasim prawiczkiem ;)
                >
                > Ależ oczywiście. Jak to badać, gdy zależności są mniejsze od błędu statystyczne
                > go?

                Poniżej piszesz że studiowałeś na dwóch uczelniach. I świetnie, to już jakaż baza. Tylko widzisz, a na jednej studiowałem i mam zawsze obawy oceniać pracę z poza moich naukowych nawyków.
                Twoje powyższe pytanie ujawnia głębokie niezrozumienie warsztatu pracy w naukach ścisłych, myślę że tu jest problem.
                Sabat, możemy sobie teraz rozmawiać, Ty będziesz mi słodko dogryzał, ja Ci będę cierpliwie wszystko tłumaczył, bo jedno i drugie jest tym co doskonale potrafimy :D
                No tylko po co?

                > > Różnica była istotna statystycznie.
                >
                > Wcale się nie dziwię.

                A powinieneś. Bo w gruncie rzeczy rozmawiamy o nauce. A immanentną cechą nauki jest zdziwienie.
                Nie dziwi Cie że metodami statystycznymi można np. stwierdzić, że zebrane dane są nieco "stuningowane" przez naukowca bo mu bardzo zależało? ;)

                > Jasne. A doklejanie ptakowi piór do dupy ma? Myślisz, że to naturalne dla ptaka
                > mieć coś do tyłka przylepione i na podstawie takiego eksperymentu można coś st
                > wierdzić? Nie szło znaleźć osobników o różnych długościach ogona i tak prowadzi
                > ć badania? A, tak było szybciej? Rozumiem, dzięki.

                Brak Ci (w tym temacie) koniecznej pokory.
                Powiem Ci tyle: spróbuj uwierzyć że te doświadczenia są zdumiewająco finezyjne.
                Uwierz, albo poniechaj ;)

                > > Widzę, że masz ten problem, że zaburzoną masz równowagę pomiędzy literatu
                > rą "pu
                > > delkową" a choćby popularno-naukową. W zakresie ekologii ewolucyjnej pole
                > cam oc
                > > zywiście Dawkinsa.
                > > Znajdziesz tam setki o ile nie tysiące odnośników do publikacji oryginaln
                > ych.
                >
                > Bardzo dziękuję, od dzisiaj przestaję czytać "Pudelka".
                >
                > > Ja studiowałem ekologię ewolucyjna na UJ. Zajęć z prof. Ciekawskim nie mi
                > ałem.

                > Oj, kolega uczony w piśmie! To ciekawe, ja studiowałem na dwóch uczelniach i co
                > drugi profesor to był Ciekawski. Ale nie na tak szacownych Alma Mater, to pewn
                > ie dlatego :)

                Mój wydział nie śmierdział pieniędzmi więc może dlatego u nas zbyt wielu Ciekawskich nie było. Jak ktoś potrafi błyszczeć sztucznym blaskiem, to raczej wybiera ścieżki kariery bardziej intratne.

                > > To nie sa obserwacje tylko obliczenia. Robisz doświadczenie i liczysz czy
                > to co
                > > zaobserwowałeś/zmierzyłeś jest istotne statystycznie. Podobnie np. jak f
                > armako
                > > logia/medycyna.
                >
                > I tutaj całkowita zgoda. Dopóki nie masz liczb, to niewiele o rzeczy możesz pow
                > iedzieć.

                Można, można, są np. nauki humanistyczne, np. taka historia, to operowanie narracją a nie liczbami. Ale i tu liczy się faktycznie by ta narracja nie była sprzeczna z liczbami.
                • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 11.04.16, 11:30
                  druginudziarz napisał:

                  > Sabat, możemy sobie teraz rozmawiać, Ty będziesz mi słodko dogryzał, ja Ci będę
                  > cierpliwie wszystko tłumaczył, bo jedno i drugie jest tym co doskonale potrafi
                  > my :D
                  > No tylko po co?

                  Zgadzam się. Nie widzę powodu.
                  • yoric Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 01:38
                    Sabat, leciales kiedys samolotem?
                    • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 09:29
                      yoric napisał:

                      > Sabat, leciales kiedys samolotem?

                      Kulą w płot Yoric, nie krytykuję nauki.
                      Przykład z samolotem jest o tyle perwersyjny z Twojej strony, że warto byłoby się pochylić nad tym, ilu z pionierów konstrukcji tego i podobnych pojazdów było szacownymi przedstawicielami środowisk akademickich ;)
                      • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 09:50


                        > leciales kiedys samolotem?
                        >

                        Tak bez związku z dyskusją, świetny jest ten serial dokumentalny Air Crash Investigation.
                        Autentyczne przypadki, np. wszystkie silniki stają w połowie lotu, dochodzenie wykazuje że zatankowano tylko połowę potrzebnego paliwa.
                        • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 09:58
                          To był pierwszy dzień po przejściu z funtów na kilogramy w Kanadzie. Pomylili się technicy na lotnisku, a i sam kapitan, który musi sprawdzić tankowanie. I nikt nie zginął! Okazuje się że te kilkadziesiąt ton może szybować, wcale nie spada jak kamień z wysokości 10km!
                          • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 10:15
                            Albo brytyjskiego kapitana wyssało poza kokpit (szyba była słabo znitowana), 10km nad ziemią, minus 25 stopni Celsjusza przy prędkości 800km/h ale steward go trzyma za nogi, a drugi pilot zaczyna emergency landing. Wszyscy są pewni że kapitan nie żyje, ale stewardzi nie puszczają jego nóg mimo że dostają odmrożeń rąk, bo mógłby wpaść do silnika. Kapitan przeżył!
                      • yoric Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 09:56
                        Jak zwykle jak zadac kilka celnych pytan to zaczynaja sie problemy z ustaleniem Twojego dokladnego stanowiska :). PUA Ci nie pasuje, bo to nie nauka jak astronomia. Ale nauka tez nie pasuje, bo to <grupka gości by zabłysnąć, dostać większe wsparcie od państwa na "badania">. No i samolot buduje konstruktor a leki robi gosc w aptece, a nie jakis aerodynamik czy farmaceuta...
                        • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 10:39
                          yoric napisał:

                          > Jak zwykle jak zadac kilka celnych pytan to zaczynaja sie problemy z ustaleniem
                          > Twojego dokladnego stanowiska :). PUA Ci nie pasuje, bo to nie nauka jak astro
                          > nomia. Ale nauka tez nie pasuje, bo to <grupka gości by zabłysnąć, dostać w
                          > iększe wsparcie od państwa na "badania">. No i samolot buduje konstruktor a
                          > leki robi gosc w aptece, a nie jakis aerodynamik czy farmaceuta...

                          Nie, Yoric, okładasz chochoła. Jak zwykle wychodzi, że wyrażam się w sposób nieprecyzyjny, co daje pole do rozmaitych nadinterpretacji. Przeczytaj jeszcze raz, w którym miejscu mówię, że CAŁA nauka to taka grupka gości? Mówię że bardzo często przerzucamy się tu na forum wynikami "badań" takich grupek - i to dotyczy dużej części postów na forum, z racji dość nieścisłej materii, w której się obracamy. Przykładowo - coraz mniej mi się chce otwierać linki od Urqu, bo widzę tam zdecydowaną przewagę pseudodydaktycznego magla nad konkretem.
                          A tutaj...
                          Cała sprawa wzięła się stąd, że eksperyment z doklejaniem do dupy pawia piór wydał mi się być sprzeczny z metodologią naukową, ale skoro Nudziarz twierdzi, że był zgodny - to ja mu wierzę. Nie wgłębiałem się w tą materię, może znaleźli jakiś sposób żeby wyeliminować czy zminimalizować wpływ czynników trzecich na badaną cechę, żeby ustalić korelację. Nie wiem, być może. Z pozoru rzecz zabrzmiała absurdalnie, więc zabrałem głos. Najwyraźniej się pomyliłem, więc nie mam zamiaru w to brnąć.
                          Moja krytyka środowisk akademickich wynika z obserwacji, które są smutne. Uważam, że nauka na pewnym etapie sama staje się własnym hamulcowym rozwoju. Proces odkryć naukowych jest obarczony grzechem pierworodnym błędu, czasem można spędzić dwadzieścia lat brnąc w kierunku, który ostatecznie okazał się ślepą uliczką. Niestety nie powstaje teoria, którą można nazwać od nazwiska siwej małpy kierującej zespołem naukowych robotnic i wypinającej pierś po ordery. Ból dupy. I jest to sprzeczne z pewnymi wrodzonymi cechami charakteru ludzi, jakimi są pycha, próżność, dążenie do sławy. Mnóstwo ludzi prędzej się zesra niż przyzna do pomyłki. Niestety dotyczy to w równym, a może i większym stopniu. Pierwszym hamulcowym jest strach przed ośmieszeniem płynącym z pomyłki. Jak to - genialny profesor się myli? Niemożliwe. Stąd wielu naukowców obrosłych na starość w piórka zaczyna obawiać się kroków w nieznane. Stąpając po kruchym lodzie łatwo o wypadek. Jest rzeczą znamienną dla historii nauki, że odkryć dokonywali z reguły bezczelni gówniarze, którzy nie bali się stracić w oczach własnego środowiska. Drugi hamulcowy to nabożna cześć wobec autorytetu. To dzięki niej siwobrodzi idioci powtarzali za Arystotelesem rozmaite bzdury, zamiast usiąść i policzyć ile zębów ma człowiek albo ile nóg ma mucha.
                          Dzisiaj niby jesteśmy nauczeni doświadczeniem, nie przywiązujemy się do teorii, ani tym bardziej do ich twórców. Ale w praktyce... to po prostu słabość naszego umysłu. Nowe szaty cesarza mają się dobrze w każdej dziedzinie ludzkiej działalności. Nasz instynkt stadny nas srogo wpuszcza w maliny.
                          Niemniej - rozumiem, że ze względu na postęp naukowy obecnie nie jest już możliwa pionierska praca samotnych wilków i realnie odkrycia dokonywane są przez zespoły ludzi. Błądzimy, wygłupiamy się, ale masą i siłą rozpędu posuwamy świat do przodu. Dzięki Bogu jakoś się to kręci. Miejmy nadzieję, że kiedy w końcu jakimś psim swędem uda na się skonstruować AI, to nie będzie ona obarczona grzechem pierworodnym swoich twórców.
                          • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 10:41
                            sabat3 napisał:

                            > Niestety dotyczy to w równym, a może i większym stopniu

                            ... środowisk akademickich.
            • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 06:29
              Druginudziarz napisal:
              Ewolucja polega na tym, że działa również wtedy gdy ktoś jest "lepszy" o ułamki procenta.
              I taka też jest czasem różnica między życiem, a śmiercią, miedzy wyciupcianiem a pozostaniem do końca życia ptasim prawiczkiem ;)

              Podejrzewam, ze troche dawno temu sie tego uczyles i to co piszesz to ciut przedawnione teorie na temat ewolucji.

              Co do tych "lepszych o ulamek procenta" to w miare prosto udowodnic, ze to nie dziala.

              Przyklad: pojawia sie mutacja dajaca nie drobny ulamek procenta ale cale pol procenta przewagi w "rozmnozeniu". Jesli bardzo optymistycznie zalozymy, ze mutacja pojawia sie w 0.1% populacji i sredni wzrost populacji na 2% (mutacja rosnie o 2.5%) to po 500 generacji mutacja bedzie stanowic niecale 10.5% calej populacji.

              Jesli bedzie to drobniejszy ulamek procenta np 0.1% wiekszej szansy na rozmnozenie po tych samych 500 generacji mutacja bedzie stanowic 1.5% populacji.

              500 generacji to w przypadku kregowcow bardzo dlugi czas i szanse na to, ze jakas czesc populacji (np ta z mutacja) zniknie z powodu katastrofy, pozaru czy tez naplywu konkurencji sa na tyle duze, ze ulamek procenta "lepszosci " ma pomijalne znaczenie.
              • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 08:51
                szopen_cn napisał:

                > Druginudziarz napisal:
                > Ewolucja polega na tym, że działa również wtedy gdy ktoś jest "lepszy" o ułamki
                > procenta.
                > I taka też jest czasem różnica między życiem, a śmiercią, miedzy wyciupcianiem
                > a pozostaniem do końca życia ptasim prawiczkiem ;)
                >
                > Podejrzewam, ze troche dawno temu sie tego uczyles i to co piszesz to ciut prze
                > dawnione teorie na temat ewolucji.
                >
                > Co do tych "lepszych o ulamek procenta" to w miare prosto udowodnic, ze to nie
                > dziala.

                Jest np. takie czasopismo Nature, może tam spróbujesz to "udowodnić"? :D
                OK.
                Więc wyobraź sobie, że statkiem na oceanie płynie tysiąc osób.
                Statek ulega katastrofie, wszyscy wpadają do oceanu, wprawdzie kilka kilometrów od jakieś bezludnej wyspy ale wkoło roi się od rekinów.
                Wszyscy więc zapierdalają kraulem do tej wyspy, ale peleton zaczyna topnieć o tych z tyłu, wolniejszych.
                I tak, na kilka metrów przed brzegiem zostały już tylko dwie pary (pary - to uproszczenie w ilustracji, bo jesteśmy gatunkiem rozmnażąjącym się płciowo). No więc te dwie pary już są prawie wrót raju, już jedna dotarła na bezpieczny ląd, drugiej brakuje dwa metry, metr, i niestety brakło im pół metra, giną w paszczy rekinów. Czyli _ułamki_procenta_ szybkości zadecydowały o ich być albo nie być w kolejnych pokoleniach.
                Ze swojej strony polecam coś o "mechanizmach ewolucji", nie musi być to podręcznik akademicki, może też coś z Dawkinsa?
                • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 09:14
                  Fajna przemowa Nudziarz, ale nie kręć się zbyt blisko brzegu i nie gestykuluj zbytnio tłumacząc tą przeżywalność, jeśli w wodzie według ciebie grasują rekiny :D
                  www.youtube.com/watch?v=uz1J9PUcMQ0
                  • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 10:43
                    sabat3 napisał:

                    > Fajna przemowa Nudziarz, ale nie kręć się zbyt blisko brzegu i nie gestykuluj z
                    > bytnio tłumacząc tą przeżywalność, jeśli w wodzie według ciebie grasują rekiny
                    > :D
                    > www.youtube.com/watch?v=uz1J9PUcMQ0

                    Rzecz w tym, że właśnie w miejscach niebezpiecznych nagroda jest największa ;)
                    Można wiec czatować na sytuację hdy rekiny się już nażreją lekkomyślnymi śmiałkami i wtedy bezpiecznie sięgnąć po złote runo :D
                    • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 10:52
                      druginudziarz napisał:

                      > wtedy bezpiecznie sięgnąć po złote runo :D

                      Zmartwię Cię. To peruka :D
                      • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 11:41
                        sabat3 napisał:

                        > druginudziarz napisał:
                        >
                        > > wtedy bezpiecznie sięgnąć po złote runo :D
                        >
                        > Zmartwię Cię. To peruka :D

                        O! wielka radość!! tylu cfaniaków dało się pożreć dla zwykłej peruki a ja żyję! :D
                • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 09:53
                  Przyklad ze statkiem, katastrofa i rekinami jest swietnym przykladem na to jak dziala ewolucja.

                  Populacja sie roznicuje, pojawiaja sie rozmaite mutacje i zdolnosci (proces w sumie losowy).
                  Nastepuje katastrofa.
                  Katastrofe przetrwaja osobniki z mutacjami/zdolnosciami potrzebnymi by przetrwac ta wlasnie katastrofe, ktora stworzyla takie a nie inne warunki, reszta ginie.

                  Nie bedziesz chyba twierdzil, ze ta para, ktora ocalala byla szybsza o ulamek procenta od tych co jako pierwsi poszli na kolacje z rekinami?

                  Z drugiej strony jesli statkiem plynelo tysiac mieszkancow z "Pustyni i puszczy" gdzie przez tysiace lat najwazniejsza byla umiejetnosc szybkiego spierdzielania od glodnych lwow i hipopotamow to wlasnie okazalo sie, ze to co dotad pomagalo w przezyciu i posiadaniu potomstwa okazalo sie byc zupelnie bezuzyteczne.

                  Jak napisalem powyzej, dlugi i kolorowy ogon pawia okazal sie najwazniejszym czynnikiem w przetrwaniu gatunku.
                  • marek.zak1 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 09:58
                    szopen_cn napisał:

                    > Przyklad ze statkiem, katastrofa i rekinami jest swietnym przykladem na to jak dziala ewolucja.
                    ------------------------------------------------------------------
                    Ja codziennie ćwiczę. jestem gotowy na ucieczkę przed dzikimi zwierzętami (w lesie obok mieszkają dziki) przed rekinami i menelami. To się sprawdziło, kiedyś uciekłem przed dzikiem.
                  • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 10:40
                    szopen_cn napisał:

                    > Przyklad ze statkiem, katastrofa i rekinami jest swietnym przykladem na to jak
                    > dziala ewolucja.
                    >
                    > Populacja sie roznicuje, pojawiaja sie rozmaite mutacje i zdolnosci (proces w s
                    > umie losowy).
                    > Nastepuje katastrofa.
                    > Katastrofe przetrwaja osobniki z mutacjami/zdolnosciami potrzebnymi by przetrwa
                    > c ta wlasnie katastrofe, ktora stworzyla takie a nie inne warunki, reszta ginie
                    > .
                    >
                    > Nie bedziesz chyba twierdzil, ze ta para, ktora ocalala byla szybsza o ulamek p
                    > rocenta od tych co jako pierwsi poszli na kolacje z rekinami?

                    Twierdzę, że gdyby byli o ułamek procenta wolniejsi niż byli, to by nie przeżyli.
                    Problemem w takich detalicznych rozważaniach na poziomie popularnym jest ogarnięcie wyobraźnia, że tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak być "ogólnie" o ułamek procenta lepszym. My możemy zmierzyć tylko zmierzyć "coś", wzrost, IQ, czas na 100m, ale to nie jest tak, że zmiana "czegoś tego" o ułamek procenta daje Ci proporcjonalną zmianę "jakości".
                    Wyobraź cobie że jesteś ptakiem na pewnej atlantyckiej wyspie, nie ma drzew, jaja musisz znosić w norach. Tylko co za pech, na wyspie mieszka wąż który żywi się jajkami. Z tym, ze może zjeść jajko tylko mniejsze od swoich szczęk ;) Tak wiec zwiększenie wielkości jajka które zniesiesz o ułamek milimetra zapewnia Ci życie twojemu potomstwu. Z tym, że, uwaga! nie możesz zwiększyć jajka np. dwukrotnie, bo po prostu go nie zniesiesz, uwięźnie Ci w ptasim jajowodzie.
                    • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 10:51
                      Bez urazy Drugi, ale mocno robocze te Twoje przykłady. Chociaż idee rozumiem...
                      • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 11:49
                        sabat3 napisał:

                        > Bez urazy Drugi, ale mocno robocze te Twoje przykłady. Chociaż idee rozumiem...

                        Życie jest bardziej fantastyczne od fantastyki.
                        Taka wyspa istnieje, takie węże istnieją, takie ptaki istnieją. I to wszystko przebadano, przemierzono ;)
                        • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 12:03
                          druginudziarz napisał:

                          > Życie jest bardziej fantastyczne od fantastyki.
                          > Taka wyspa istnieje, takie węże istnieją, takie ptaki istnieją. I to wszystko p
                          > rzebadano, przemierzono ;)

                          To znaczy, że znaleźli węże, których wszystkie dorosłe osobniki mają wielkość szczęki ustaloną co do milimetra? Twój przykład mówił o ułamku milimetra. To trochę naciągane, nie uważasz? Jak jajko będzie powiedzmy z 20% większe, to już bardziej do mnie przemawia. Wtedy większa część populacji węży zamieszkujących tą wyspę nie będzie mogła go zeżreć. Ale raz na jakiś czas zdarzy się wąż o paszczy większej niż przeciętna i będzie mógł żreć jaja, którymi konkurencja się nie pożywi. Zyska przewagę i pewnie z czasem takich jak on będzie większość. Ale po stronie ptaków znowu będzie odpowiedź po stronie zwiększenia jajek - przy czym pewnie na jakimś etapie będzie to nieopłacalne z innych względów, zarówno dla węży jak i dla ptaków.
                          • zawle Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 20:55
                            te wasze dyskusje to niezły rollercoaster...czasami aż mdli od nagłych zwrotów akcji;)
                      • druginudziarz Wspinaczka na szczyt nieprawopodobieństwa 12.04.16, 11:51
                        sabat3 napisał:

                        > Bez urazy Drugi, ale mocno robocze te Twoje przykłady. Chociaż idee rozumiem...

                        Polecam!
                        pl.wikipedia.org/wiki/Wspinaczka_na_szczyt_nieprawdopodobie%C5%84stwa
                    • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 02:34
                      No dobra.
                      To moze kiedy bedziesz znosil poranne jajko zastanowisz sie nad tym jak rozmiar jajek w norach na wyspie przeczy temu co ja napisalem o tym, ze pawiowi jego ogon niewiele w rzeczywistosci przeszkadza w przezyciu?

                      I z tego powodu budowanie teori PUA na podstawie blednych zalozen co do pawiego ogona prowadzi na manowce?

                      I podziel sie swoimi przemysleniami na ten temat zamiast podawac kolejny przyklad dowodzacy cos zupelnie innego.

                      BTW
                      Pawie to nie sa orly ale spokojnie sobie kilkadziesiat metrow przeleca, to wystarcza by uciec.
                      Wiekszosc mieszka w okolicach pozbawionych groznych dla nich drapieżników.
                      Samice interesuja sie glownie dolna czescia ogona a nie dlugoscia.
                      • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 05:22
                        szopen_cn napisał:
                        >
                        > BTW
                        > Pawie to nie sa orly ale spokojnie sobie kilkadziesiat metrow przeleca, to wyst
                        > arcza by uciec.
                        > Wiekszosc mieszka w okolicach pozbawionych groznych dla nich drapieżników.
                        > Samice interesuja sie glownie dolna czescia ogona a nie dlugoscia.

                        Nie, na pawia polowały tygrysy.
                        Co interesuje samice pawia widać na tym foto, dla nich atraktorem jest wielkość tej płaszczyzny którą tworzy z ogona samiec:
                        i.wp.pl/a/f/jpeg/21617/powiedzenia_02.jpeg
                        • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 11:26
                          druginudziarz napisał:

                          > szopen_cn napisał:
                          > >
                          > > BTW
                          > > Pawie to nie sa orly ale spokojnie sobie kilkadziesiat metrow przeleca, t
                          > o wyst
                          > > arcza by uciec.
                          > > Wiekszosc mieszka w okolicach pozbawionych groznych dla nich drapieżników
                          > .
                          > > Samice interesuja sie glownie dolna czescia ogona a nie dlugoscia.
                          >
                          > Nie, na pawia polowały tygrysy.
                          > Co interesuje samice pawia widać na tym foto, dla nich atraktorem jest wielkość
                          > tej płaszczyzny którą tworzy z ogona samiec:
                          > i.wp.pl/a/f/jpeg/21617/powiedzenia_02.jpeg

                          Mysle, ze tygrysow dzisiaj nie ma zbyt wiele.

                          Jest takie pismo "Journal of Experimental Biology" moze do nich napiszesz i przekonasz ich, ze ogon pawiom bardzo w starcie do lotu czy lataniu przeszkadza? Bo jak ja czytam to czego ich experymenty dowiodly to raczej potwierdzaja to co ja na poczatku tego watku stwierdzilem.

                          jeb.biologists.org/content/217/18/3237
                          No i przy okazji to moze rowniez przekonasz, ze pawice glownie interesuja sie wielkoscia ogona a nie jego dolna czescia?

                          jeb.biologists.org/content/216/16/3035
                          Pif Paf
                          • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 12:43
                            szopen_cn napisał:

                            > No i przy okazji to moze rowniez przekonasz, ze pawice glownie interesuja sie w
                            > ielkoscia ogona a nie jego dolna czescia?
                            >
                            > jeb.biologists.org/content/216/16/3035
                            > Pif Paf

                            No ale która moja wypowiedź stoi w sprzeczności z tą publikacją?
                            Nawet masz foto tracków pawicy lustrującej ogon od kraja do kraja (Fig. 4.F), czyli sprawdza jakiej jest wielkości jego żagiel ;)
                            • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 12:57
                              A moze sie zgodzimy, ze sprawdza "rozpietosc".
                              Albo szuka gdzie jest zawartosc?
                              • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 13:11
                                szopen_cn napisał:

                                > A moze sie zgodzimy, ze sprawdza "rozpietosc".
                                > Albo szuka gdzie jest zawartosc?

                                Pewnie że tak.
                                A to że samica intensywniej lustruje te pióra, które są bliżej ziemi, to też jest dla mnie oczywiste. Jak samiec jest słaby/chory/stary to nie ma siły utrzymać tych piór we właściwej pozycji i ma je upieprzone/potargane.
                                Ludzie też często patrzą na buty ;)

                                Swoją drogą dzieki za link do publikacji, samemu by mi się nie chciało szukać nowości. Tym bardziej mi się podoba eksperymentalna ekologia ewolucyjna ;) Doświadczenia są coraz bardziej wyrafinowane.
              • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 12.04.16, 22:16
                > Jesli bedzie to drobniejszy ulamek procenta np 0.1% wiekszej szansy na rozmnoze
                > nie po tych samych 500 generacji mutacja bedzie stanowic 1.5% populacji.
                >
                > 500 generacji to w przypadku kregowcow bardzo dlugi czas i szanse na to, ze jak
                > as czesc populacji (np ta z mutacja) zniknie z powodu katastrofy, pozaru czy te
                > z naplywu konkurencji sa na tyle duze, ze ulamek procenta "lepszosci " ma pomij
                > alne znaczenie.

                Podoba mi sie Twoj sceptycyzm, ale moim zdaniem Drugi w tym przypadku jest chyba bliżej racji.

                Najpierw ułamki: nie jestem pewien jak wyliczyłeś końcowy wynik, ale kumulujące sie odsetki maja zdaje sie naturę wykładnicza, nie liniowa (podobnie jak małe procenty czy to funduszy emerytalnych czy kredytów mieszkaniowych). Znajdę chwile spokoju z długopisem (albo z wiki) to wrzucę wzór. A na funkcje wykładnicza "nie ma chuja w wsi".

                Czynniki na pozór poważniejsze dla przeżycia ale nie skorelowane z badana cecha nie maja znaczenia, chyba ze mówimy o meteorycie w przypadku dinozaurów, czy broni jądrowej w Pakistanie w przypadku ludzi . Podobnie fakt przyrostu (lub nie) populacji nie ma znaczenia.

                Zgadzam sie z: żyjemy za wolno, ewolucja nie ma czasu rozwinąć skrzydeł przy dużej zmienności warunków, w przeciwieństwie do np owadów. Larwa któregoś motyla przypomina do złudzenia ptasie gowno na przykład. Chociaż duży penis, duży łeb i niesezonowosc popędu to tez fajne ficzery...

                A jeszcze bardziej zgadzam sie ze sceptycyzmem w analizie wnioskowania: paw ergo PUA. Hę? Chyba ze to PUA to jakies pojęcie-wytrych i kazdy sobie podstawia takie rozumienie jak mu pasuje.
                • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 01:38
                  Proteinowy napisal:

                  Najpierw ułamki: nie jestem pewien jak wyliczyłeś końcowy wynik, ale kumulujące sie odsetki maja zdaje sie naturę wykładnicza, nie liniowa (podobnie jak małe procenty czy to funduszy emerytalnych czy kredytów mieszkaniowych). Znajdę chwile spokoju z długopisem (albo z wiki) to wrzucę wzór. A na funkcje wykładnicza "nie ma chuja w wsi".

                  Zalozezenia:
                  Mutacja zaczyna jako 0.1% populacji.
                  Przyrost populacji: mutacja rosnie o 2.5% rocznie, reszta populacji o 2% rocznie.
                  Wzrost wykladniczy.
                  Populacja startowa 1,000 sztuk (999 normalnych, 1 mutacji).
                  Mutacja rosnie do 1 x 1,025^500, reszta populacji rosnie do 999 x 1,02^500
                  Proporcja mutacji do calej populacji po 500 generacjach 1.14% .
                  Jak widac zawyzylem wynik piszac 1.5%

                  Fakt przyrostu populacji ma spore znaczenie.
                  • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 12:40
                    > Zalozezenia:
                    > Mutacja zaczyna jako 0.1% populacji.
                    > Przyrost populacji: mutacja rosnie o 2.5% rocznie, reszta populacji o 2% roczn
                    > ie.
                    > Wzrost wykladniczy.
                    > Populacja startowa 1,000 sztuk (999 normalnych, 1 mutacji).
                    > Mutacja rosnie do 1 x 1,025^500, reszta populacji rosnie do 999 x 1,02^500
                    > Proporcja mutacji do calej populacji po 500 generacjach 1.14% .
                    > Jak widac zawyzylem wynik piszac 1.5%
                    >
                    > Fakt przyrostu populacji ma spore znaczenie.

                    Faktycznie ma przy takich definicjach/założeniach jak podajesz. Nie będziemy sie o to spierać, rzućmy okiem na wyniki.

                    Dla 500 pokoleń wyszedł mi taki wynik jak Tobie. Dla 1000 pokoleń : 11.74% mutantów. Dla 2000 pokoleń: 94.65%. Sprawdź, mozliwe ze liczymy to inaczej.

                    • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 13:51
                      Liczymy dokladnie tak samo i mamy dokladnie takie same wyniki.
                    • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 14:00
                      proteinowy napisał(a):

                      > Faktycznie ma przy takich definicjach/założeniach jak podajesz. Nie będziemy si
                      > e o to spierać, rzućmy okiem na wyniki.
                      >
                      > Dla 500 pokoleń wyszedł mi taki wynik jak Tobie. Dla 1000 pokoleń : 11.74% muta
                      > ntów. Dla 2000 pokoleń: 94.65%. Sprawdź, mozliwe ze liczymy to inaczej.

                      Tego
                      się
                      tak
                      nie
                      liczy ;)

                      Dla przykładu: www.staff.amu.edu.pl/~krzychu/EkolEwolNacz/12.pdf
                      • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 14:43
                        druginudziarz napisał:

                        > Tego
                        > się
                        > tak
                        > nie
                        > liczy ;)
                        >
                        > Dla przykładu: www.staff.amu.edu.pl/~krzychu/EkolEwolNacz/12.pdf

                        No tak. Geny to nie bułki. Dlatego chytrze wycofałem się z dyskusji z Tobą :P
                        Szkoda mi czasu na męczenie zagadnienia, które nic dla mnie nowego nie wnosi, szczerze mówiąc - nudzi mnie - a żeby nie zrobić z siebie durnia dyskutując o tym musiałbym poświęcić najpierw sporo dupogodzin na zgłębienie tematu.
                        Z ubolewaniem stwierdzam, że to dotyczy rosnącej liczby obszarów w moim życiu. Nigdy nie byłem specjalnie inteligentny, a teraz powoli spada mi ciekawość świata i nie mam już większej motywacji do interesowania się zdobyczami nauki.
                        Przykładowo - czytam jakiegoś newsa z dziedziny fizyki kwantowej czy tam teoretycznej, ale jak zaczynam drążyć i stają przede mną te tomiska, przez które musiałbym przebrnąć by zrozumieć stojącą za tym konstrukcję myślową, to myślę sobie, że chyba jednak pójdę zrobić sobie jajecznicę. Jeśli miałbym poświęcić najbliższe 300 lat, by zrozumieć, że jakiś fizyk twierdzi, że w sumie to i tak "ch... dupa i kamieni kupa", to zwyczajnie mi się nie chce.
                        I żeby być sprawiedliwym - chce mi się coraz mniej rzeczy. Może po prostu się starzeję? Chyba na pewno. Kiedy byłem dużo młodszy, w erze przedinternetowej, jednak moja głupota nie doskwierała mi aż tak bardzo jak teraz.
                        • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 19:47
                          > No tak. Geny to nie bułki. Dlatego chytrze wycofałem się z dyskusji z Tobą :P

                          To jest dobra strategia. Drugi ma śliskość węgorza czy Jezuity, unika stawiania jasnych a ryzykownych tez, na ktorych mógłby sie przejechać. Z mojego niewielkiego doświadczenia wyciągnąć jakies mięso z Drugiego jest jak orka na ugorze. Jednolinijkowiec, jednolinijkowiec, bardzo dyskusyjna teza, jednolinijkowiec. Z drugiej strony to jest duzo lepiej przystosowane do forum, jest w tym polot towarzyski.

                          > Szkoda mi czasu na męczenie zagadnienia, które nic dla mnie nowego nie wnosi, s
                          > zczerze mówiąc - nudzi mnie - a żeby nie zrobić z siebie durnia dyskutując o ty
                          > m musiałbym poświęcić najpierw sporo dupogodzin na zgłębienie tematu.

                          Robienie z siebie durnia nie jest takie złe. Do dziś pamietam jak 30 lat temu poszedłem na biologii w tango z profesorem, ze ewolucja to stek bzdur i przesądów.
                          • ninek04 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 20:32
                            proteinowy napisał
                            >Robienie z siebie durnia nie jest takie złe. Do dziś pamietam jak 30 lat temu poszedłem na biologii w tango z profesorem, ze ewolucja to stek bzdur i przesądów.<

                            Ależ oczywiście, czy to wymóg, by wszyscy na wszystkim się znali i zabierali głos wtedy, gdy coś tam nawet świta, ale do obudzenia jeszcze droga daleka? W każdym bądź razie rola nauczyciela w tak zwanym rozbudzeniu, czy ukierunkowaniu zainteresowań i późniejszych wyborów wydaje mi się dość znacząca, zwłaszcza gdy nie można liczyć na wsparcie rodziców w tym względzie, to znaczy te kilkanaście lat temu taka była, bo dzisiaj to jednak już mam wątpliwości,czy tak to działa.
                            • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 21:48
                              Twoje zdrowie Ninek. Zmieniając temat: Jak Ci się wiedzie ostatnio?
                              • ninek04 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 22:36
                                >Męczące. Albo żeby chociaż pozbyć się potrzeby gadania do ludzi... Idę się napić. Zdrówko.<

                                No to zdrówko, Twoje też :)
                                A ta potrzeba gadania to istnieje w rzeczywistości wirtualnej, czy w realnej też? Patrząc po sobie, u mnie ta potrzeba komunikowania się z innymi zaczyna chyba wchodzić powoli w fazę zaniku, bo gdybym zaczęła mówić po swojemu, albo by mnie obszczekali, albo zaczęli omijać szerokim łukiem, więc robię to, do czego jestem przyzwyczajona -nie wychylam się ;)
                                A odpowiadając na Twoje pytanie -w pierwszej odsłonie mojego życia-bez zmian, czyli chujowo, tak jak było, jest i pewnie będzie ;) Ale za to w tej drugiej odsłonie -zupełny rewers chujowości -no wiosna w pełnym rozkwicie,motylki fruwają i łaskoczą, a ptaszki śpiewają i nie tylko ;))),
                                takiej wiosny również i Tobie życzę :)



                          • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 21:16
                            proteinowy napisał(a):
                            > Robienie z siebie durnia nie jest takie złe.

                            Oczywiscie, sa liczne przypadki robienia z siebie durnia zawodowo. Powiem Ci, ze moim zdaniem lepiej jest wiedziec, ze jest sie durniem, niz nie zdawac sobie z tego zupelnie sprawy. Ja przykladowo zaczynam dochodzic w zyciu do punktu, gdy niespecjalnie potrafie juz uciec przed ta swiadomoscia.

                            >Do dziś pamietam jak 30 lat temu p
                            > oszedłem na biologii w tango z profesorem, ze ewolucja to stek bzdur i przesądó
                            > w.

                            Gdybys odniosl sukces i przekonal profesora do swoich racji to sugerowalbym kariere w polityce. Oni tam operuja na podobnym poziomie argumentacji i co ciekawe - czesto udaje im sie przekonac spore rzesze do gloszonych przezen koncepcji.
                            • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 21:46
                              > Powiem Ci, z
                              > e moim zdaniem lepiej jest wiedziec, ze jest sie durniem, niz nie zdawac sobie
                              > z tego zupelnie sprawy. Ja przykladowo zaczynam dochodzic w zyciu do punktu, gd
                              > y niespecjalnie potrafie juz uciec przed ta swiadomoscia.

                              Pozbyłbym się miłości własnej bez zostania bezpłciową kałużą, gdybym wiedział jak. Na razie ciągle masowanie ego, mierzenia się na "czyj jest większy", emulacja alfy ale tak wiesz - podstępnie. Niby nie, a tak... Męczące. Albo żeby chociaż pozbyć się potrzeby gadania do ludzi... Idę się napić. Zdrówko.
                      • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 14:46
                        Porownujesz symulacje dochodow banku z symulacja wzrostu wartosci pojedynczej lokaty.

                        Tak sie sklada, ze ta duzo bardziej skomplikowana symulacja liczy na dokladnie takich samych zasadach jak ta prosta.

                        I zalinkowany program liczy tak samo jak my.
                        • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 14:52
                          szopen_cn napisał:

                          > Porownujesz symulacje dochodow banku z symulacja wzrostu wartosci pojedynczej l
                          > okaty.
                          >
                          > Tak sie sklada, ze ta duzo bardziej skomplikowana symulacja liczy na dokladnie
                          > takich samych zasadach jak ta prosta.
                          >
                          > I zalinkowany program liczy tak samo jak my.

                          Hmmm... a nie będzie to zależało od mechanizmu dziedziczenia cechy w tym wypadku? Mutacja może być skomplikowanym zespołem genów, decydować o cechach ilościowych a nie jakościowych, wtedy to będzie o wiele bardziej rozmyte...
                          • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 19:27
                            > Hmmm... a nie będzie to zależało od mechanizmu dziedziczenia cechy w tym wypadk
                            > u? Mutacja może być skomplikowanym zespołem genów, decydować o cechach ilościow
                            > ych a nie jakościowych, wtedy to będzie o wiele bardziej rozmyte...

                            Nie bedzie, z definicji. Szopen zdefiniował przypadek jako dziedziczna cechę, ktora "mającym" daje 2.5 procenta przyrostu naturalnego na pokolenie, przy "nie mających" przyrastających 2% na pokolenie i usunął wszystkie inne czynniki.

                            Jezeli chcesz powiedziec ze:
                            - dalsze mutacje,
                            - dryft genetyczny,
                            - chów wsobny,
                            - sprzężenie zwrotne ze środowiskiem,
                            - ...
                            powodują ze to nie jest "prawdziwy" przypadek to bedziesz miał racje, ale Szopen nigdy nie powiedział ze to jest pełen opis jakiegoś konkretnego zjawiska.

                            Mi sie podoba rozpoczęcie od "rozważmy sferyczną krowę w próżni" i dorzucanie niuansu w kolejnych iteracjach.
                      • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 13.04.16, 16:34
                        > Tego
                        > się
                        > tak
                        > nie
                        > liczy ;)

                        Po kolei, drugi, po kolei.

                        Na razie przechodzimy przez etap czy wzór podany przez szopena skumuluje mikroskopijne przyrosty czy nie. Potem możemy przejść do jego adekwatności jako _ilustracji_ niektórych ewolucyjnych mechanizmów i w jakim zakresie.
                        • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 01:55
                          Strategia dyskusji "na wegorza" jak to wyzej nazwales czyli unikanie stawiania jasnych tez , ktore mozna by przyszpilic do stolu i przedyskutowac zamienione na wypowiedzi z teza sednem dyskusji niewiele zwiazane plus link do jakiegos skomplikowanego artykolu (w nadzieji, ze nikt nie przeczyta I zrozumie? ) to dosc czesto spotykana specjalnosc w polityce.
                          Urquhart tez w taki sposob rozmawia.

                          Z drugiej strony druginudziarz w tej dyskusji dal linka do dosc ciekawej symulacji zmian populacji, w której autor przemyca wiele bardzo istotnych tez.

                          Podal również przyklad ze statkiem, ktory swietnie ilustruje jak dziala ewolucja.

                          Oba przyklady mialy w zalozeniach ilustrowac cos zupelnie innego ale to pikus.

                          No dobra. W ramach promocji rozrywki proponuje rozpatrzyc przyklad ze statkiem raz jeszcze.

                          Orginal: statek zatonol, rekiny pozarly wszystkich oprocz pary najszybszych plywakow.
                          Twist: pan i pani nie potrafili sie dogadac w kwesti seksu bez slubu koscielnego i odpowiedniego koloru beretu z antenka.
                          Seksu nie bylo i zmarli bezpotomnie.

                          W tym samym czasie okazalo sie, ze:
                          Porankiem w dniu katastrofy grupa pan i panow spotkala sie na orgie w szalupie pod plandeka, glosno sie bawili przeszkadzajac kapitanowi w koncentracji na tylku nowego kelnera.
                          Kapitan sie wkurwil i szalupe z towarzystwem spuscil do morza.

                          Trzy godziny pozniej statek zatonol.

                          W szalupie nikt tego nie zauwazyl do czasu jak wyladowali na duzej bezludnej wyspie miodem i powiedzmy smietana plynacej. Rozmnozyli sie z przjemnoscia i przetrwali.

                          Tak wlasnie dziala ewolucja.

                          • yoric Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 02:06
                            A co sie stalo z 1000 innych szalup?
                            • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 02:18
                              Jak druginudziarz pisal: pozostalych pasazerow zjadly rekiny.

                              Jak chcesz do dyskusji wprowadzic 1000 szalup i syrene to napisz swoja wersje katastrofy. Jedyne wymaganie to, ze musisz tez seks w jakiejs formie dodac.
                              • yoric Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 04:14
                                W mojej wersji 1000 szalup tonie, a te 1 ratuje ufo.
                                Szanujmy sie troche.
                                • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 04:43
                                  O seksie zapomniales
                          • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 05:04
                            szopen_cn napisał:

                            > Orginal: statek zatonol, rekiny pozarly wszystkich oprocz pary najszybszych pl
                            > ywakow.
                            > Twist: pan i pani nie potrafili sie dogadac w kwesti seksu bez slubu koscielneg
                            > o i odpowiedniego koloru beretu z antenka.
                            > Seksu nie bylo i zmarli bezpotomnie.

                            Po to mężczyzna jest statystycznie większy i silniejszy od kobiety od kobiety, by nie pytać jej o zdanie.
                            Mniej więcej taka sytuacja panuje do dziś na Pitcairn (mała, skrajnie izolowana wyspa na Pacyfiku - 4,5 km kw. - 48 mieszkańców): pl.wikipedia.org/wiki/Pitcairn_%28wyspa%29
                            "przemoc seksualna", pedofilia, etc.

                            > W tym samym czasie okazalo sie, ze:
                            > Porankiem w dniu katastrofy grupa pan i panow spotkala sie na orgie w szalupie
                            > pod plandeka, glosno sie bawili przeszkadzajac kapitanowi w koncentracji na ty
                            > lku nowego kelnera.
                            > Kapitan sie wkurwil i szalupe z towarzystwem spuscil do morza.
                            >
                            > Trzy godziny pozniej statek zatonol.
                            >
                            > W szalupie nikt tego nie zauwazyl do czasu jak wyladowali na duzej bezludnej wy
                            > spie miodem i powiedzmy smietana plynacej. Rozmnozyli sie z przjemnoscia i prze
                            > trwali.

                            Ale alkohol się skończył i w związku z tym radosne orgie również.
                            Zaczęła się rywalizacja , mężczyźni rzucili się sobie do gardeł, kobiety podkręcały atmosferę przemocy. Poza tym ze względu na niedostatek jedzenia słabsi poumierali.
                            I w gruncie rzeczy sytuacja Twoich rozbitków sprowadza się to tej mojej jednej pary.
                            Znów naturalny "eksperyment" z Pitcairn się kłania. Z kilkudziesięciu mężczyzn, którzy tam wylądowali tylko, o ile pamiętam tylko dwóch ma teraz potomków na wyspie.

                            > Strategia dyskusji "na wegorza" jak to wyzej nazwales czyli unikanie stawiania
                            > jasnych tez , ktore mozna by przyszpilic do stolu i przedyskutowac zamienione n
                            > a wypowiedzi z teza sednem dyskusji niewiele zwiazane plus link do jakiegos sko
                            > mplikowanego artykolu (w nadzieji, ze nikt nie przeczyta I zrozumie? )

                            W nadziei, że znajdę zrozumienie, że na poziomie dyskusji na forum nie da się przeprowadzać pełnego opisu "działania ewolucji".
                            Spróbuj w kilku zdaniach napisać jak dział np. komputer. Albo jak przebiega metabolizm w organizmie. Albo jak leci śmigłowiec. To jest po prostu mega skomplikowane. Tym nie mniej nikt, żaden laik, nie kwestionuje że komputer działa, a śmigłowce latają :)

                            > to dosc czesto spotykana specjalnosc w polityce.
                            Nie, bo patrz wyżej.
                            Moja śliskość bierze się stąd, że wiem, że nie da się tego łatwo opisać i próbuję się dyplomatycznie z tego obowiązku który chciałbyś mi nałożyć, jakoś dyplomatycznie się wycofać.
                            Ja mogę tu rozmawiać o jakimś detalu, który łatwo unaocznić, natomiast nie licz na jakiś cykl wykładów.
                            Co do polityków to oni przechodzą szkolenia jak powiedzieć, by nic nie powiedzieć, bo w istocie nie mają nic do powiedzenia ew. nie mogą powiedzieć. Może na wyjściu to podobne, ale zasadnicza różnica w intencjach. Polityk wykonuje swój zawód a ja niby co na tym forum? Jestem śliski bo co? jaki miałbym mieć z tego namacalny pożytek?

                            > Urquhart tez w taki sposob rozmawia.
                            Z tego samego powodu co ja ;)
                            • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 08:28
                              druginudziarz napisał:

                              > szopen_cn
                              > > Urquhart tez w taki sposob rozmawia.
                              > Z tego samego powodu co ja ;)

                              Ale chyba poruszacie sie jednak w odmiennej jakosciowo materii. Zaluje, ze nie natknalem sie do tej pory na akademickie opracowania dotyczace PUA, jaszczurow anunnaki, Nibiru i wplywu sily woli na bieg zdarzen.
                              • marek.zak1 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 09:06
                                sabat3 napisał:

                                > druginudziarz napisał:
                                >
                                > > szopen_cn
                                > > > Urquhart tez w taki sposob rozmawia.
                                > > Z tego samego powodu co ja ;)
                                >
                                > Ale chyba poruszacie sie jednak w odmiennej jakosciowo materii. Zaluje, ze nie natknalem sie do tej pory na akademickie opracowania dotyczace PUA, jaszczurow anunnaki, Nibiru i wplywu sily woli na bieg zdarzen.
                                --------------------------------------------------
                                Siła woli jest właściwie niemierzalna, a takich parametrów naukowcy unikają :)
                            • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 09:32
                              > W nadziei, że znajdę zrozumienie, że na poziomie dyskusji na forum nie da się p
                              > rzeprowadzać pełnego opisu "działania ewolucji".

                              Nie chodzi o kopiuj-wklej a'la voxilo. Chodzi o jakies płody działania takiej czy innej teorii na Drugiego i wrzucenie tych płodów, nawet jezeli podejrzewasz sa naiwne albo mylne. Stad sie bierze urok Sabata ze sie nie boi napisać co mysli nawet w tematach na ktorych sie nie zna "zawodowo".

                              > Spróbuj w kilku zdaniach napisać jak dział np. komputer.

                              Komputer to programowalna maszyna ktora umie rozróżnić 0 od 1.

                              > Albo jak przebiega met
                              > abolizm w organizmie.

                              Ogół procesów procesów chemicznych sprowadzających sie do uzyskiwania i zużywania energii ze spalania związkow węgla z udziałem tlenu (zazwyczaj?)

                              > Albo jak leci śmigłowiec.

                              Siła nośna śmigłowców = różnica ciśnień miedzy ośrodkiem pod i nad (czasem przed i po) poruszającym sie śmigłem. Tajemnica sukcesu jest kat natarcia i profil śmigła.

                              > To jest po prostu mega skomplik
                              > owane.

                              Jest skomplikowane jezeli postrzegasz jakiś kawałek wiedzy jako cegłę a nie hierarchie coraz precyzyjniejszych uszczegółowień.

                              > Tym nie mniej nikt, żaden laik, nie kwestionuje że komputer działa, a śm
                              > igłowce latają :)

                              Z faktu ze nie rozumiesz czegos w 100% nie wynika ze nie mozesz czegos z tym zrobic, zwłaszcza na forum. Czasem to przypomina Papuasa rozwalającego tabletem kokosy (oni w ogole maja kokosy w pobliżu?) ale jest po prostu ciekawe. Tyle ze czasem sie wyglupisz.
                              • zawle Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 10:19
                                proteinowy napisał(a):

                                > Komputer to programowalna maszyna ktora umie rozróżnić 0 od 1.

                                Miałeś opisać jak działa, a nie czym jest.

                                > Ogół procesów procesów chemicznych sprowadzających sie do uzyskiwania i zużywan
                                > ia energii ze spalania związkow węgla z udziałem tlenu (zazwyczaj?)

                                Tu podobnie...jak przebiega?

                                > Jest skomplikowane jezeli postrzegasz jakiś kawałek wiedzy jako cegłę a nie hie
                                > rarchie coraz precyzyjniejszych uszczegółowień.

                                Gdy się przyglądam waszym dyskusjom to widzę że śmiało poruszacie się od ogółu go szczegółu. Powiedziałabym że latacie jak wam się podoba. Bleblacie dla samego bleblania. Jak chociażby opis procesów ewolucyjnych na podstawie domniemanych losów 1000 szalup i zapasu wódki;)

                                > Z faktu ze nie rozumiesz czegos w 100% nie wynika ze nie mozesz czegos z tym zr
                                > obic, zwłaszcza na forum. Czasem to przypomina Papuasa rozwalającego tabletem k
                                > okosy (oni w ogole maja kokosy w pobliżu?) ale jest po prostu ciekawe. Tyle ze
                                > czasem sie wyglupisz.

                                Ale i tak przyjemnie się to czyta;)
                                • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 12:42
                                  > Komputer to programowalna maszyna ktora umie rozróżnić 0 od 1.
                                  >
                                  > Miałeś opisać jak działa, a nie czym jest

                                  Jej działanie polega na odróżnianiu zer od jedynek. Jezeli chcesz wiedziec jak w szczegółach mechaniczna maszyna Babbage'a różni sie od komputera kwantowego to to jest ciekawy temat ale nie wnosi wiele do samej idei.

                                  Nie zrozumieliśmy sie co do mojej intencji. Chodziło mi na każde pytanie mozna spróbować odpowiedzieć krótko. Mozna a nawet trzeba ignorować szczegóły zeby nie zgubić sedna. Np na pytanie czterolatka skąd sie biorą dzieci nie musisz odpowiedzieć razem z mitozą, mejozą, cross-over i szczegółami cesarki na dodatek.

                                  Szopen kontestuje handicap u samców ptaków. Sabat chyba tez, ale trudno powiedziec. Drugi i Urqu nie. Z tego co mi wiadomo rzecz jest rozstrzygnięta od dawna na korzyć Drugiego i Urqu. Ale nie lubię podejścia "nie znasz sie, wypad z baru". wolałbym przejść przez temat na warunkach Szopena bo po pierwsze łatwiej tak kogos przekonać a po drugie możliwe ze mówimy o czymś innym i az takiej różnicy nie ma.

                                  > Gdy się przyglądam waszym dyskusjom to widzę że śmiało poruszacie się od ogółu
                                  > go szczegółu. Powiedziałabym że latacie jak wam się podoba. Bleblacie dla sameg
                                  > o bleblania. Jak chociażby opis procesów ewolucyjnych na podstawie domniemanych
                                  > losów 1000 szalup i zapasu wódki;)

                                  W ten sposób ktos nastukal sobie na forum punktów za poczucie humoru a to prawie jak ogon pawia u jego kurki. Moze nawet uda sie mu wymienić gdzies te punkty na seks i rozród? I jeszcze przyprawić rogi jakiemuś smętnemu mezulowi? Ewolucja w działaniu.

                                  > Ale i tak przyjemnie się to czyta;)

                                  Wódka zawsze pomaga ;)

                                  "– Mieliśmy jeszcze jednego księdza, ale niemocny był, słabował. Zmarło mu się. Pod Dusznikami go pochowalim. Będzie dwie niedziele temu.

                                  – Zostaliście… – Reynevan odchrząknął. – Zostaliśmy więc bez pociechy duchowej?

                                  – Jest wódka."
                                  • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 12:55
                                    > Szopen kontestuje handicap u samców ptaków. Sabat chyba tez, ale trudno powiedz
                                    > iec. Drugi i Urqu nie. Z tego co mi wiadomo rzecz jest rozstrzygnięta od dawna
                                    > na korzyć Drugiego i Urqu. Ale nie lubię podejścia "nie znasz sie, wypad z baru
                                    > ". wolałbym przejść przez temat na warunkach Szopena bo po pierwsze łatwiej tak
                                    > kogos przekonać a po drugie możliwe ze mówimy o czymś innym i az takiej różnic
                                    > y nie ma.

                                    No ale równie dobrze można podważać i wracac do dyskusji ze ziemia jest przecież plaska na zdrowy rozsadek ...
                                    Tylko to przyznasz malo inspirujące. Różnica w naszym podejściu Proteinowy jest ze mnie interesuje co z tego wynika i użytecznosc korelacji a was trafność naukowego opisu.
                                    • zawle Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 13:09
                                      urquhart napisał: Różnica w naszym podejściu Proteinowy je
                                      > st ze mnie interesuje co z tego wynika i użytecznosc korelacji a was trafność n
                                      > aukowego opisu.

                                      I do czego wykorzystujesz tą wiedzę urgu? Na przykładach jeśli możesz.
                                    • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 21:08
                                      > No ale równie dobrze można podważać i wracac do dyskusji ze ziemia jest przecie
                                      > ż plaska na zdrowy rozsadek ...
                                      > Tylko to przyznasz malo inspirujące.

                                      Ziemia jest płaska. W przypadku bardzo wielu mechanicznych problemów mozna wszystkie obliczenia prowadzić z takim założeniem (razem z polem grawitacyjnym o równoległych liniach). Musisz ze jak projektuje sie nowy bolid formuły 1 to pojawia sie tam promień Ziemi choc raz?

                                      Jednocześnie Ziemia jest kulista.

                                      Jednocześnie Ziemia jest nie kulista, jest lekko ekscentryczna, byc moze dawno temu jednął w nią Księżyc.

                                      Jednocześnie Ziemia jest spłaszczona. Itd itp.

                                      > Różnica w naszym podejściu Proteinowy je
                                      > st ze mnie interesuje co z tego wynika i użytecznosc korelacji a was trafność n
                                      > aukowego opisu.

                                      Jest dokładnie odwrotnie. Z umiejętności upraszczania modeli do konkretnego zastosowania bierze sie styk fizyki z technologia. Czołg zaprojektowany do płaskiej Ziemi jest równie efektywny co ten projektowany do kulistej. Rakieta międzykontynentalna - juz nie.

                                      Ciebie interesują cząstki elementarne o nieskończenie ujemnej masie (chyba, bo jak inaczej upchnąć te bez-czasowe reakcje królic na ich torturowane młode?) i podobne byty. To nie jest sygnatura praktyka. To jest sygnatura Człowieka O Bardzo Otwartym Umyśle ;)
                                      • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 22:29
                                        > Jest dokładnie odwrotnie. Z umiejętności upraszczania modeli do konkretnego zas
                                        > tosowania bierze sie styk fizyki z technologia. Czołg zaprojektowany do płaskie
                                        > j Ziemi jest równie efektywny co ten projektowany do kulistej. Rakieta międzyko
                                        > ntynentalna - juz nie.
                                        > Ciebie interesują cząstki elementarne o nieskończenie ujemnej masie (chyba, bo
                                        > jak inaczej upchnąć te bez-czasowe reakcje królic na ich torturowane młode?) i
                                        > podobne byty. To nie jest sygnatura praktyka. To jest sygnatura Człowieka O Bar
                                        > dzo Otwartym Umyśle ;)

                                        Przyznam ci rację, usatysfakcjonowany?
                                        Z pominięciem tych cząstek elementarnych o nieskończenie ujemnej masie, chciałbyś wcisnąć wszystkie wymiary w znane nam lokalne zmysłowe ograniczenia, które jak sam wcześniej pokazałeś są jakimiś przypadkami szczególnymi uproszczeń w odniesieniu do przyjętego układu odniesienia?
                                        • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 22:56
                                          urquhart napisał:

                                          > Z pominięciem tych cząstek elementarnych o nieskończenie ujemnej masie, chciałb
                                          > yś wcisnąć wszystkie wymiary w znane nam lokalne zmysłowe ograniczenia, które j
                                          > ak sam wcześniej pokazałeś są jakimiś przypadkami szczególnymi uproszczeń w odn
                                          > iesieniu do przyjętego układu odniesienia?

                                          Po co tłumaczyć prostą rzecz jakimiś nieznanymi wymiarami i brakiem zmysłowych ograniczeń, skoro można przyjąć że więź między królikami rozchodzi się z prędkością światła i nie ma potrzeby stosowania nieskończenie ujemnych mas :) Z punktu widzenia Ziemi to jest "natychmiast".
                                          Bo przyjąć można wszystko, kto nam zabroni? ;)
                                          Aby przeprowadzić bardziej miarodajny test należałoby zamordować potomstwo królicy powiedzmy na Alfa Centauri. Jacyś chętni?
                                          • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 23:56
                                            > Aby przeprowadzić bardziej miarodajny test należałoby zamordować potomstwo król
                                            > icy powiedzmy na Alfa Centauri. Jacyś chętni?

                                            Stephen Hawking i Yuri Milner:
                                            www.sci-news.com/space/breakthrough-starshot-plan-alpha-centauri-03785.html
                                            Tylko czy zechcą zacząć od zamordowania królika? Kurcze chyba nawet tuż pod nosem na międzynarodowej stacji kosmicznej tego nie robią. Ja się nawet nie dziwię, że fani zjawisk pozazmysłowych są tacy sfrustrowani: naukowcy nie chcą przeprowadzać naprawdę ważnych eksperymentów tylko wożą tam jakieś kwiatki i pszczółki nie wiadomo po co.

                                            Ciekawostka przyrodo-lecznicza: pszczółki na orbicie nie robią kupki, może myślą że są w ulu i są dobrze wychowane?
                                            • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 07:56
                                              "Zainspirowany" opowiesciami o mordowaniu malych futrzastych zwierzakow zdecydowalem sie poszukac kto i kiedy te experymenty (udowadniajace, ze sygnaly telepatyczne przesylane sa szybciej od swiatla) przeprowadzal.

                                              Okazalo sie, ze ponoc robili to Rosjanie gdzies w latach 60 tych lub kiedy indziej, ale tak naprawde to nikt nie wie co i jak.

                                              No i nic na temat mierzenia predkosci tej transmisji tez nie znalazlem.
                                              • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 08:53
                                                > Okazalo sie, ze ponoc robili to Rosjanie gdzies w latach 60 tych lub kiedy indz
                                                > iej, ale tak naprawde to nikt nie wie co i jak.

                                                Który Naukowiec chciałby publikować coś czego nie potrafi wyjaśnić? Co może osiągnąć poza ośmieszaniem się? Najłatwiej zapakować to w pudło Ezoteryka...

                                                "Do badania zjawisk parapsychicznych należy używać narzędzi parapsychicznych, nie uznają ich jednak naukowcy akademiccy - mówi dr Michał Urbański z Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej. - Nośnikiem dla przekazów telepatycznych mogą być pola, których jeszcze nie znamy. Przecież kiedyś nic nie wiedziano o polach elektromagnetycznych, a one jednak istnieją i istniały zawsze. Nawet na co dzień obserwowano efekty elektromagnetyczne bez właściwego ich zrozumienia."
                                                strefatajemnic.onet.pl/ezoteryka/nowy-zmysl/59w1v
                                                • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 09:15
                                                  Urqu, a nie prosciej powiedziec "nie wiadomo" zamiast prowadzic jalowe spekulacje? Jesli chodzi o doswiadczalne proby potwierdzenia zjawiska to jestem jak najbardziej "za". Jestem entuzjasta najdziwniejszych rozwiazan, nawet jesli pozornie wydaja sie absurdalne, a znajduja potwierdzenie eksperymentalnie, to uznaje je za prawdziwe. Fizyka kwantowa przemawia do mnie jeszcze mniej niz duchy i telepatia. A ponoc jest faktem. Na razie nikomu sie nie udalo udowodnic nic szczegolnego z tych obszarow, ktore zawlaszczyla sobie pseudonauka i dlatego wskazana jest ostroznosc. Sceptycyzm nie oznacza negacji, po przeciez faktycznie mozemy czegos nie wiedziec. Naukowiec nie mowi "nie ma". Naukowiec mowi "sprawdzam". A jak nie mozna sprawdzic, to o tym nie mowimy. Czy mozesz miec pewnosc, ze w pokoju obok nie siedzi kosmita w granatowo-zielone paski? Nie. Czy jest to prawdopodobne? Nie na tyle by mi sie chcialo wstac i sprawdzic.
                                                  • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 09:24
                                                    Wykorzystanie efektów zjawiska rózni się od jałowych spekulacji.
                                                    Helligerowcy dopisali współcześnie do tego własną narracje i maja sukcesy. Religie robiły to samo w starożytności.
                                                    www.ustawieniarodzin.pl/jeszcze-inaczej-o-polach-morfogenetycznych/

                                                    (znów o tych biednych królikach )
                                                  • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 09:30
                                                    Ustawienia Hellingerowskie to wedlug mnue fenomen psychologiczny. Mozgi ludzi dzialaja podobnie i postawione w cudzej roli moga ja "odgrywac". Tu nie ma nic nadzwyczajnego. Jak dostaniesz za zadanie byc swoim wlasnym ojcem, to zrozumiesz ze jego decyzje wcale nie byly takie proste jak sie wydawalo z twojego punktu widzenia. To zwykla empatia.
                                                  • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 09:36
                                                    I zgodze sie - szaman zakladal maske kozy i w transie stawal sie koza. Laczyl sie z duchem kozy.
                                                    To tylko dowodzi jak pracuje mozg. Wrzuc mu program pt "Koza" to bedziesz koza. No co - to tylko neurokomputer ;)
                                                  • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 13:36
                                                    > Wykorzystanie efektów zjawiska rózni się od jałowych spekulacji.
                                                    > Helligerowcy dopisali współcześnie do tego własną narracje i maja sukcesy.

                                                    Jakie? Pytam , nie kwestionuje , bo nie wiem. Jakie maja te sukcesy?

                                                    > Reli
                                                    > gie robiły to samo w starożytności.

                                                    Ktore religie? Wszystkie? Jakie to były dokładnie sukcesy? Zauważ, ze nie pytam Cie juz o mechanizm, nie pytam nawet o semantykę, pytam o cokolwiek wiecej niz "nie wiadomo ergo Zeus"...

                                                    A wlasnie : religie. Nie wydaje Ci sie dziwne, ze świat zdominowały religie w ktorych czary i rozmowy z duchami sa grzecham śmiertelnym? Ktos tak naiwny jak ja wysnułby wniosek, ze najlepiej sie wychodzi na trzymaniu szamanów na powrozku, a nie na wpuszczaniu ich do narad wojennych i biznesowych...
                                              • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 09:05
                                                Ruscy to sa bardzo pomyslowi. Zobaczcie na youtube eksperymenty z obcieta glowa psa. Czytalem ze z malpami tez tak robili, ale dokumentacji nie znalazlem. I o przeszczepie malpiej glowy na cudzy tors. Ponoc taki frankenstein funkcjonowal kilkanascie godzin, ale byl sparalizowany oprocz miesni glowy.
                                                Z tym odczuwaniem emocji na odleglosc, szczegolnie jak ktos bliski umiera to dosc powszechny fenomen. Ludzie relacjonuja niepokoj, jakies dzwieki, stuki, ktore da sie jasno powiazac w czasie z chwila zgonu.
                                                Rozne sa dziwnostki. Jak ktos mial psa czy kota, to mogl doswiadczyc, ze zwierze "obudzilo go" intensywnie sie gapiac. Przez sen obserwacja jest raczej utrudniona, wiec co budzi? :) Albo silne poczucie, ze ktos sie na ciebie gapi i po odwroceniu sie widzisz, ze tak wlasnie jest.
                                                Tylko to sa dosc nieuchwytne sprawy, mam wrazenie ze jeszcze nie ten aparat badawczy i troche za wczesnie mowic z jaka predkoscia i na jaka odleglosc rozchodzi sie taka komunikacja.
                                                • bgz0702 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 11:18
                                                  sabat3 napisał:

                                                  > Rozne sa dziwnostki. Jak ktos mial psa czy kota, to mogl doswiadczyc, ze zwierz
                                                  > e "obudzilo go" intensywnie sie gapiac. Przez sen obserwacja jest raczej utrudn
                                                  > iona, wiec co budzi? :) Albo silne poczucie, ze ktos sie na ciebie gapi i po od
                                                  > wroceniu sie widzisz, ze tak wlasnie jest.
                                                  > Tylko to sa dosc nieuchwytne sprawy, mam wrazenie ze jeszcze nie ten aparat bad
                                                  > awczy i troche za wczesnie mowic z jaka predkoscia i na jaka odleglosc rozchodz
                                                  > i sie taka komunikacja.

                                                  coś w tym jest. Do dzisiaj mam taką więz z moim ojcem. Wyczuwam jego smutki na odległość- napady melancholii, ale choroby już nie...;( Wiele razy zdarzyło mi się wyczuwac jego obecność przez sen, i w innych sytuacjach/miejscach, w których się go nie spodziewałam, a on mnie wypatrzył i przyciągał wzrokiem moją uwagę ni stad ni zowąd. Od dzieciństwa tak mam z nim. Jak się awanturowaliśmy wieczorem i każde szło spać wściekłe, to czasami rano zanim wychodził do pracy stawał w drzwiach mojego pokoju i się gapił na mnie ze smutkiem w oczach- kilka razy obudził mnie tym o 5 rano choć stał cicho oparty o futrynę, a ja jestem śpioch nie do obudzenia o tej porze. Ojciec jest dla mnie mistrzem swiata w tym względzie, przyciąga moją uwagę bez słów i to nie są sporadyczne sytuacje żeby je uznac za przypadek czy zbieg okoliczności. Takie zjawisko paranormalne;)
                                                  • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 15:34
                                                    > nie do obudzenia o tej porze. Ojciec jest dla mnie mistrzem swiata w tym względ
                                                    > zie, przyciąga moją uwagę bez słów i to nie są sporadyczne sytuacje żeby je uzn
                                                    > ac za przypadek czy zbieg okoliczności. Takie zjawisko paranormalne;)

                                                    Mocna więź, ciekawe , nie słyszałem żeby to było w relacji ojciec córka.
                                                  • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 18:01
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Mocna więź, ciekawe , nie słyszałem żeby to było w relacji ojciec córka.

                                                    A w przypadku relacji maz-zona slyszales? ;)
                                                  • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 18:03
                                                    Masz taką?
                                                  • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 18:24
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Masz taką?

                                                    Jaja sobie robisz? :)
                                                    Pytalem czy znasz, to byla ironia...
                                        • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 23:34
                                          > Przyznam ci rację, usatysfakcjonowany?

                                          Prawie. Bez sarkastycznego końca wyszłoby lepiej, ale doceniam uczciwość, nie każdego na to stać.

                                          > Z pominięciem tych cząstek elementarnych o nieskończenie ujemnej masie, chciałb
                                          > yś wcisnąć wszystkie wymiary w znane nam lokalne zmysłowe ograniczenia, które j
                                          > ak sam wcześniej pokazałeś są jakimiś przypadkami szczególnymi uproszczeń w odn
                                          > iesieniu do przyjętego układu odniesienia?

                                          "Lokalne zmysłowe ograniczenia" - co to jest? Chodzi Ci o fizykę? Czym jest "globalny pozazmysłowy brak ograniczeń"?

                                          W drugiej części trafiłeś, tak - spodziewam się, że jeżeli telepatia zostanie kiedyś obiektywnie potwierdzona a potem wyjaśniona to to wyjaśnienie nie wyłączy nagle kawałka rzeczywistości (w tym przypadku prędkości 'c') do tej pory opisanego przez relatywistykę. Tak jak po rozwinięciu fizyki relatywistycznej planety nie spadły ze swoich orbit krzycząc: Newton, ty niedouczony pajacu!

                                          Ale ok, nie będę się nabijał, spytam poważnie: naprawdę uważasz, że świat dzielimy na materialny i niematerialny? Albo ducha i materię? Albo umysł i ciało? Ten podział biegnie po linii znane-nieznane, czy jakiejś innej? Jakiej, co jest kryterium bytu niematerialnego? Czy między bytami niematerialnymi i materialnymi zachodzą jakieś interakcje? Jaka jest natura tych interakcji? Czy są dwukierunkowe? Czy jesteś w stanie podać jakikolwiek konkret, nawet czysto teoretyczny ale weryfikowalny (nawet czysto teoretycznie)?

                                          To już wszystko było, jesteś mniej więcej tam gdzie był René Descartes po przepytaniu przez ksieżna Bohemii - Elżbietę. Nie masz dobrych odpowiedzi.
                                  • zawle Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 12:59
                                    proteinowy napisał(a): > Jej działanie polega na odróżnianiu zer od jedynek.

                                    To wiele mówi na temat tego JAK działa;)

                                    Jezeli chcesz wiedziec jak
                                    > w szczegółach mechaniczna maszyna Babbage'a różni sie od komputera kwantowego t
                                    > o to jest ciekawy temat ale nie wnosi wiele do samej idei.

                                    To już chyba inne pytanie?

                                    > Szopen kontestuje handicap u samców ptaków. Sabat chyba tez, ale trudno powiedz
                                    > iec. Drugi i Urqu nie. Z tego co mi wiadomo rzecz jest rozstrzygnięta od dawna
                                    > na korzyć Drugiego i Urqu. Ale nie lubię podejścia "nie znasz sie, wypad z baru
                                    > ". wolałbym przejść przez temat na warunkach Szopena bo po pierwsze łatwiej tak
                                    > kogos przekonać a po drugie możliwe ze mówimy o czymś innym i az takiej różnic
                                    > y nie ma.

                                    Dlatego mówię że bardzo fajnie się was czyta. Tylko dotad nie wiedziałam czemu to robicie, ale mi wyjaśniłeś, dzięki:))

                                    > W ten sposób ktos nastukal sobie na forum punktów za poczucie humoru a to prawi
                                    > e jak ogon pawia u jego kurki. Moze nawet uda sie mu wymienić gdzies te punkty
                                    > na seks i rozród? I jeszcze przyprawić rogi jakiemuś smętnemu mezulowi? Ewolucj
                                    > a w działaniu.

                                    > Wódka zawsze pomaga ;)

                                    Wódka to mi pomaga w rozbieraniu się, ale i to do pewnego momentu. Nigdy mi się po niej lepiej nie czytało....
                                    • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 20:49
                                      zawle napisała:

                                      > proteinowy napisał(a): > Jej działanie polega na odróżnianiu zer od jedynek
                                      > .
                                      >
                                      > To wiele mówi na temat tego JAK działa ;)

                                      Bo to w gruncie rzeczy bardzo mało ważne. W tej chwili te bramki logiczne sa na półprzewodnikach, ale bramkę logiczna mozna zrobic nawet z rurek w ktorych płynie woda.

                                      > Jezeli chcesz wiedziec jak
                                      > > w szczegółach mechaniczna maszyna Babbage'a różni sie od komputera kwanto
                                      > wego t
                                      > > o to jest ciekawy temat ale nie wnosi wiele do samej idei.
                                      >
                                      > To już chyba inne pytanie?

                                      Inne? Nieee, to ciagle jest "jak?".

                                      > Wódka to mi pomaga w rozbieraniu się, ale i to do pewnego momentu. Nigdy mi się
                                      > po niej lepiej nie czytało....

                                      O! Twarda jestes. Ja jakoś cześciej spotykałem dziewczyny co nijak im rozbieranie po wódce nie szło (wiesz: "pomóż mi rozsunąć ten zamek, cos mi nie idzie")
                              • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 10:21
                                proteinowy napisał(a):

                                > Stad sie bierze urok Sabata ze sie nie boi napisać co my
                                > sli nawet w tematach na ktorych sie nie zna "zawodowo".

                                Czyli - napisze na kazdy temat, bo na niczym sie nie zna :)

                                >Czasem to przypomina Papuasa rozwalającego tabletem k
                                > okosy (oni w ogole maja kokosy w pobliżu?) ale jest po prostu ciekawe.

                                Obawiam sie, ze zaden tablet nie przezylby spotkania z kokosem. Ale porownanie zabawne :)

                                > Tyle ze czasem sie wyglupisz.

                                Scislej - czasem jest tak, ze chce sie byc Stanczykiem albo Franciszkiem Villonem, a wyjdzie Waldus Kiepski ;)
                          • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 11:09
                            > mplikowanego artykolu (w nadzieji, ze nikt nie przeczyta I zrozumie? ) to dos
                            > c czesto spotykana specjalnosc w polityce.
                            > Urquhart tez w taki sposob rozmawia.

                            Przeciez kwestionujesz jano poztawiona tezę, czyż nie?
                            Dosyć czesto spotykana specjalność w polityce to sama krytyka bez zaproponowania lepszego rozwiązania.
                            Czyli to co widze u ciebie Szopen.

                            Z argumentami ze wiesz lepiej bo widziałes pawia we wlasnym ogródku jak lata po paredzieaiat metrów nie chce mi sie dyskutować sa kompletnie nie inspirujace do poszukiwań w temacie.
                            Drugi jest dla widziałesirujacy za to az mi chcalo sie wejszc na forum hodowcow pawi i poczytac ze to odpowiednikbw hodowli naszego bażanta i chętnie zjada go wszystko od kuny po jastrzębia i podobnie mają instynk obserwowania nieba. Wnioski same sie nasuwają.
                            • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 11:30
                              Ale OBECNIE nic go nie zjada, bo tygrysy nie szwedaja sie po ogrodach, a kuny i jastrzebie - rzadko. I kolorowy ogon nie przyciaga ich uwagi na tyle, by skuteczniej nie przyciagala jej lopata czy motyka w rekach sukinsyna zamieszkujacego ogrod, nazywajacego siebie czlowiekiem. I zasadniczo w dzien do ogrodu wlazic sie nie oplaca, bo jak czlowiek nie zatlucze kuny sztacheta to zastrzeli z dubeltowki.
                              Jest ciekawy gatunek, ktory zrobil oszolamiajaca kariere genetyczna dzieki temu, ze jest milutki, puchaty i sie slodko zachowuje. To jest chomik syryjski, ktory w naturze byl ostatni raz widziany pod koniec lat trzydziestych ubieglego stulecia. I jego skrzeczenie, chomikowanie karmy, noszenie jej w policzkach i nocny tryb zycia nie maja wplywu na jego sukces genetyczny.
                              Podobnie Urqu jest z bezustannym odwolywaniem sie do czlowieka z epoki jaskiniowej i opieraniem za daleko idacych wnioskow z psychologii ewolucyjnej.
                              Tak jak z wasza klotnia o tego zasranego pawia w temacie. Napierdalacie sie jak koguty o jakies detale, a kompletnie odeszliscie od ogolu, ktory zaczal ta dyskusje.
                              Z calym (moim ogromnym - serio) szacunkiem do mecenasa Kalisza, czy w czasach jaskiniowych ten pan odnioslby sukces genetyczny mnozac sie z wieloma samicami?
                              W kolko pierdoli sie o tych samcach alfa z jaskini, ale moze komus umknal uwagi fakt, ze dzisiejszy swiat nie jest juz sawanna wypelniona megafauna...
                              • zawle Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 12:10
                                Dokładnie sabat. Może nie masz wiedzy "zawodowej" w kazdym temacie, ale zdrowego rozsądku Ci nie brak.
                              • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 12:43
                                ulecia. I jego skrzeczenie, chomikowanie karmy, noszenie jej w policzkach i noc
                                > ny tryb zycia nie maja wplywu na jego sukces genetyczny.
                                > Podobnie Urqu jest z bezustannym odwolywaniem sie do czlowieka z epoki jaskinio
                                > wej i opieraniem za daleko idacych wnioskow z psychologii ewolucyjnej.

                                Podobnie pytania zadajesz cyklicznie. PE zajmuje sie wyjaśnieniem dlaczego pozornie zachowujemy się niezgodnie ze zdrowym rozsądkiem którego ci zdaniem zawle nie brak. I znaduja zrodla w uwarunkowaniavh plrmion pierwotnych.
                                Mutacja ma szanse zdominowac populację jak tu liczycie po 2000 pokoleń czyli dla ludzi 40 tys lat. Disc proste dlaczego Kalisza dotycza ograniczenia jaskinowca.

                                No pua jest może niezgodne ze zdrowym rozsatkiem i swiatopgladem ale nie moge zignorowac oberwacjii ze działa . Jak i dlaczego jest dla mnie wtórne ale wlasnie czerpie z PE
                                • zawle Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 13:05
                                  urquhart napisał: PE zajmuje sie wyjaśnieniem dlaczego pozo
                                  > rnie zachowujemy się niezgodnie ze zdrowym rozsądkiem którego ci zdaniem zawle
                                  > nie brak.

                                  Każdemu się przytrafi;)
                                • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 13:14
                                  Urqu - sprobuje krotko.
                                  PE rzeczywiscie zajmuje sie wyjasnianiem pewnych zaleznosci, bedacych reliktem czasow prehistorycznych.
                                  Niestety w druga strone to nie dziala. Nie da sie z faktu, ze cos mialo miejsce w prehistorii wyciagac wniosku, ze tak to bedzie dzialac obecnie, poniewaz teraz panuja odmienne warunki.
                                  • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 14:02
                                    > Niestety w druga strone to nie dziala. Nie da sie z faktu, ze cos mialo miejsce
                                    > w prehistorii wyciagac wniosku, ze tak to bedzie dzialac obecnie, poniewaz ter

                                    Ty chcesz Sabat wierzyć ze nie działa (np. PUA).
                                    Ja nie mogę zignorować ze widzę że działa.
                                    PE wyjaśnia: dlaczego. Neuropsychologia wyjaśnia: jak. Jak działa gadzi mózg, podświadomość generujac kierujące nami nieracjonalne czy atawistczne emocje.
                                    Przypadek beznadziejny.
                                    Nie porozumiemy się.
                                    • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 14:23
                                      urquhart napisał:

                                      > Przypadek beznadziejny.

                                      Wlasnie widze. Zdarza sie.

                                      > Nie porozumiemy się.

                                      Wiesz, ja juz nawet nie chce. Ja o gruszce, a Ty o pietruszce, jakbys nie czytal moich postow. Idz z Bogiem i badz szczesliwy na sposob jaki lubisz. Moze sie nie porozumiemy ale nie czuje wobec Ciebie negatywnych emocji.
                                  • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 14:37
                                    sabat3 napisał:

                                    > Urqu - sprobuje krotko.
                                    > PE rzeczywiscie zajmuje sie wyjasnianiem pewnych zaleznosci, bedacych reliktem
                                    > czasow prehistorycznych.
                                    > Niestety w druga strone to nie dziala. Nie da sie z faktu, ze cos mialo miejsce
                                    > w prehistorii wyciagac wniosku, ze tak to bedzie dzialac obecnie, poniewaz ter
                                    > az panuja odmienne warunki.

                                    "Odmienność warunków" jest powierzchowna.
                                    Człowiek "powstał" tak z grubsza na sawannie, ciepło, w miarę równo, jedzenia sporo.
                                    Potem zasiedlił ekstremalne środowiska typu Grenlandia, Kalahari, Amazonia, Jakucja. Mieszka i w kilkunastoosobowych osadach i w kilkunastomilionowych aglomeracjach. Najwyraźniej nasz "program" jest tak napisany żeby działał we wszystkich możliwych środowiskach geograficznych i kulturowych.
                                    • zawle Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 15:46
                                      jednak w inny sposób zdobywamy pożywienie, co innego jest kanonem piękna, co innego świadczy o naszym sukcesie...może nie chodzi o takie "warunki"?
                                    • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 16:09
                                      Szerzej rozumiem "warunki". Mialem na mysli przede wszystkim otoczenie technologiczne i podazajace za tym zmiany spoleczne. Dzisiaj sprawnosc fizyczna determinuje sukces spoleczny w wyjatkowych przypadkach, za to znaczaco wzroslo znaczenie kompetencji technicznych i zdolnosci intelektualnych, z duzym naciskiem na szeroko rozumiane umiejetnosci spoleczne. Nie bez znaczenia jest niemal calkowite wyeliminowanie wplywu drapieznikow na selekcje naturalna i fakt, ze dzisiaj bycie samowystarczalnym jest praktycznie niemozliwe.
                                      Moim zdaniem zyjemy w swiecie o biegunowo odmiennych wyzwaniach w porownaniu z prehistoria.
                                      • marek.zak1 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 16:28
                                        sabat3 napisał:

                                        > Szerzej rozumiem "warunki". Mialem na mysli przede wszystkim otoczenie technologiczne i podazajace za tym zmiany spoleczne. Dzisiaj sprawnosc fizyczna determinuje sukces spoleczny w wyjatkowych przypadkach, za to znaczaco wzroslo znaczenie kompetencji technicznych i zdolnosci intelektualnych, z duzym naciskiem na szeroko rozumiane umiejetnosci spoleczne.
                                        ---------------------------------------------------------
                                        No widzisz Sabat, a dlaczego tacy macho - przeciętniacy jak my (i znani mi znajomi) odnieśliśmy sukces genetyczny, a inni, znacznie bardziej atrakcyjni, mistrzowie PUA i ONS zupełnie nie?
                                        • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 16:35
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > sabat3 napisał:
                                          >
                                          > > Szerzej rozumiem "warunki". Mialem na mysli przede wszystkim otoczenie te
                                          > chnologiczne i podazajace za tym zmiany spoleczne. Dzisiaj sprawnosc fizyczna d
                                          > eterminuje sukces spoleczny w wyjatkowych przypadkach, za to znaczaco wzroslo z
                                          > naczenie kompetencji technicznych i zdolnosci intelektualnych, z duzym naciskie
                                          > m na szeroko rozumiane umiejetnosci spoleczne.
                                          > ---------------------------------------------------------
                                          > No widzisz Sabat, a dlaczego tacy macho - przeciętniacy jak my (i znani mi znaj
                                          > omi) odnieśliśmy sukces genetyczny, a inni, znacznie bardziej atrakcyjni, mistr
                                          > zowie PUA i ONS zupełnie nie?

                                          Sukces reprodukcyjny we współczesnym zagubionym co do wartości społeczeństwie ma coraz mniej zwolenników. Tak się obsunął w porządku wartości, że aż państwa biorą na faktyczne utrzymanie dzieci, i to w zamożnych społeczeństwach i małżeństwach!, żeby zachęcić obywateli, którzy sami w sobie coraz mniej znajdują chęci prokreacyjnej.
                                          • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 16:38
                                            Do tego doszło, że jak widzę wykształcone małżeństwo wielodzietne (od 3 w górę, np. wicepremier Morawiecki ma czwórkę) to myślę - są jeszcze ludzie... Szkoda że nie ja...
                                            • marek.zak1 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 16:43
                                              satrustequi napisał:

                                              > Do tego doszło, że jak widzę wykształcone małżeństwo wielodzietne (od 3 w górę, np. wicepremier Morawiecki ma czwórkę) to myślę - są jeszcze ludzie... Szkoda że nie ja...
                                              ------------------------------
                                              Zaraz Ci ktoś wypomni, że to milionerzy i stać ich na to.
                                              • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 16:49
                                                marek.zak1 napisał:

                                                > satrustequi napisał:
                                                >
                                                > > Do tego doszło, że jak widzę wykształcone małżeństwo wielodzietne (od 3 w
                                                > górę, np. wicepremier Morawiecki ma czwórkę) to myślę - są jeszcze ludzie...
                                                > Szkoda że nie ja...
                                                > ------------------------------
                                                > Zaraz Ci ktoś wypomni, że to milionerzy i stać ich na to.

                                                To będzie strzał w płot. Ci ludzie mieli tyle dobrej siły w sobie, że mając 2X-40X lat jednocześnie rozwijali się na dwóch dość trudnych do pogodzenia kierunkach.

                                                Są też tacy faceci, którzy nawet z 3 kobietami mają dzieci, a przynajmniej z 2, też mi imponują w jakiś sposób, znane nazwiska...
                                                • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 13:24
                                                  Ostatnio dowiedziałem się o bogatym życiu erotycznym marszałka seniora, ojca wicepremiera, i bardzo pozytywnie to odebrałem:

                                                  Jego życiem zawładnęło kilka kobiet, które Morawiecki darzy wciąż wielką miłością! - Mam żonę Jadwigę, ale (nie udało się tego mimo starań połączyć) żyję od lat z inną kobietą, Anną. Mamy 22-letniego syna. Jest jeszcze Hanna, z którą zakładałem Solidarność Walczącą. Wszystkie te kobiety bardzo kocham i są mi one bardzo bliskie.

                                                  Dla Kornela Morawieckiego kobiety są w życiu bardzo ważne. O swoich miłościach mógłby gawędzić godzinami. Kiedy spotkaliśmy się z nim w Sejmie, marszałek senior z wielkim entuzjazmem i pasją opowiadał nam o swoich miłosnych historiach i pięciorgu dzieci.

                                                  W swoim życiu kochałem i wciąż kocham kilka kobiet. Oczywiście moją partnerkę Annę, z która żyję, żonę Jadwigę i właśnie Hannę. Z każdą z nich spędzę zbliżającą się Wigilię - dodaje na koniec Kornel Morawiecki.
                                                  • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 14:32
                                                    Mnie ciekawi jaką w łóżku musi być ta bojowa myszka Kamila Gaz Pih. :)
                                                  • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 14:46
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Mnie ciekawi jaką w łóżku musi być ta bojowa myszka Kamila Gaz Pih. :)

                                                    A kto to?:)
                                                  • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 14:57
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Mnie ciekawi jaką w łóżku musi być ta bojowa myszka Kamila Gaz Pih. :)

                                                    Mnie wcale :P
                                                  • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 15:15
                                                    Jak ktoś ma dużo dzieci to ma więcej radości i zmartwień, bo jak to mówią: jak masz troje dzieci to zawsze któreś sobie coś zrobi... Dlatego trzeba nie lada człowieka! (mówimy o ludziach na poziomie kulturalnym). Żeby dał radę.
                                                  • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 15.04.16, 15:34
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    >
                                                    > > Mnie ciekawi jaką w łóżku musi być ta bojowa myszka Kamila Gaz Pih. :)
                                                    >
                                                    > Mnie wcale :P

                                                    Bardziej ciekawilaby mnie na przyklad Manuela G :)
                                        • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 16:35
                                          marek.zak1 napisał:
                                          > No widzisz Sabat, a dlaczego tacy macho - przeciętniacy jak my (i znani mi znaj
                                          > omi) odnieśliśmy sukces genetyczny, a inni, znacznie bardziej atrakcyjni, mistr
                                          > zowie PUA i ONS zupełnie nie?

                                          ...no tutaj to bym tak nie szarzowal, badania genetyczne bywaja bezlitosne dla ojcow ;)
                                          • marek.zak1 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 16:40
                                            sabat3 napisał:

                                            > marek.zak1 napisał:
                                            > > No widzisz Sabat, a dlaczego tacy macho - przeciętniacy jak my (i znani m
                                            > i znajomi) odnieśliśmy sukces genetyczny, a inni, znacznie bardziej atrakcyjni,
                                            > mistrzowie PUA i ONS zupełnie nie?
                                            >
                                            > ...no tutaj to bym tak nie szarzowal, badania genetyczne bywaja bezlitosne dla ojcow ;)
                                            -------------------------------------------------------------
                                            Wiem, ale tylko 10% w wychowuje nie swoje dzieci. Tak więc 9 do 1 ,że to moje, a biorąc pod uwagę charakterystyczne cechy rodzinne, nie ma wątpliwości:)
                                          • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 19:40
                                            sabat3 napisał:
                                            >
                                            > ...no tutaj to bym tak nie szarzowal, badania genetyczne bywaja bezlitosne dla
                                            > ojcow ;)

                                            Czasem już na pierwszy rzut oka widać, że coś jest nie tak:)
                                            www.gazeta.pl/0,0.html
                                        • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 16:56
                                          > No widzisz Sabat, a dlaczego tacy macho - przeciętniacy jak my (i znani mi znaj
                                          > omi) odnieśliśmy sukces genetyczny, a inni, znacznie bardziej atrakcyjni, mistr
                                          > zowie PUA i ONS zupełnie nie?

                                          He, sukces i sukces genetyczny może się różnić pojęciami jak krzesło i krzesło elektryczne.
                                          Nie tylko z punktu widzenia samca modliszki który staje się posiłkiem osiągając ów sukces reprodukcyjny: )
                                          • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 17:07
                                            urquhart napisał:
                                            > He, sukces i sukces genetyczny może się różnić pojęciami jak krzesło i krzesło
                                            > elektryczne.
                                            > Nie tylko z punktu widzenia samca modliszki który staje się posiłkiem osiągając
                                            > ów sukces reprodukcyjny: )

                                            Na szczescie u ludzi "modliszki" nie zjadaja swoim partnerom/partnerkom glowy ani innych zywotnych czesci ciala, zatem jest mozliwy zarowno jeden i drugi sukces takze i w tym przypadku ;)
                                          • marek.zak1 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 17:15
                                            urquhart napisał:

                                            > He, sukces i sukces genetyczny może się różnić pojęciami jak krzesło i krzesło elektryczne.
                                            -------------------------------------------------
                                            Jak myślę o moim życiu, to, co sprawia mi najwięcej radości, to moje dzieci. a moja żona mnie nie zjadła, jak modliszka :)

                                            • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 17:28
                                              > Jak myślę o moim życiu, to, co sprawia mi najwięcej radości, to moje dzieci. a
                                              > moja żona mnie nie zjadła, jak modliszka :)

                                              Niby tak ale jak dyskutowaliśmy o kochanki żony to przestałes być nagle racjonalny i postulowałes kastracje jako karę. ..
                                              To też w języku emocjonalnym Matku wiele znaczy, więcej niż zamierzałem powiedzieć
                                              • marek.zak1 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 19:37
                                                urquhart napisał:

                                                > > Jak myślę o moim życiu, to, co sprawia mi najwięcej radości, to moje dzie
                                                > ci. a moja żona mnie nie zjadła, jak modliszka :)
                                                >
                                                > Niby tak ale jak dyskutowaliśmy o kochanki żony to przestałes być nagle racjonalny i postulowałes kastracje jako karę. To też w języku emocjonalnym Matku wiele znaczy, więcej niż zamierzałem powiedzieć
                                                ---------------------------------------
                                                Dałem taka rade zrozpaczonemu facetowi, którego żona otwarcie zdradzała i z niego szydzila.. Przypomnę, postulowałem ogłuszenie, obcięcie penetratora, zawiązanie go wstążką (różową= i danie zonie w prezencie.
                                      • druginudziarz Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 20:09
                                        sabat3 napisał:

                                        > Szerzej rozumiem "warunki". Mialem na mysli przede wszystkim otoczenie technolo
                                        > giczne i podazajace za tym zmiany spoleczne. Dzisiaj sprawnosc fizyczna determi
                                        > nuje sukces spoleczny w wyjatkowych przypadkach, za to znaczaco wzroslo znaczen
                                        > ie kompetencji technicznych i zdolnosci intelektualnych

                                        Ale czym są te zdolności intelektualne?
                                        Dlaczego uważasz że umiejętność zasiedlenia Oceanu Spokojnego przez Polinezyjczyków wymagała mniejszego potencjału niż dziś obsługa bankomatu?

                                        , z duzym naciskiem na s
                                        > zeroko rozumiane umiejetnosci spoleczne.

                                        A, tu akurat się nic nie zmieniło od kilkudziesięciu tys. lat.
                                        Dlatego człowiek potrafi nawiązać jako takie relacje tylko z ok. 100 osobami.

                                        > Nie bez znaczenia jest niemal calkowit
                                        > e wyeliminowanie wplywu drapieznikow na selekcje naturalna i fakt, ze dzisiaj b
                                        > ycie samowystarczalnym jest praktycznie niemozliwe.
                                        > Moim zdaniem zyjemy w swiecie o biegunowo odmiennych wyzwaniach w porownaniu z
                                        > prehistoria.

                                        Teza, że ewolucja wobec człowieka już przestałą działać pojawia się od wieku.
                                        Ale nic na to nie wskazuje.
                                        Okazuje się, że konkurencja wewnątrz gatunkowa jest zawsze większa niż międzygatunkowa. Dlatego brak ekspozycja na drapieżniki to nic wobec faktu, że człowiek człowiekowi wilkiem ;)
                                    • urquhart Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 16:47
                                      > ucja. Mieszka i w kilkunastoosobowych osadach i w kilkunastomilionowych aglomer
                                      > acjach. Najwyraźniej nasz "program" jest tak napisany żeby działał we wszystkic
                                      > h możliwych środowiskach geograficznych i kulturowych.

                                      Jesteśmy elastyczni i przystosowujemy się do nowych warunków działając logicznie. Fakt.
                                      Ale emocje które nami kierują nie zawsze są nieracjonalne i logiczne - jak pożądanie seksualnie kluczowe z punktu widzenia forum.

                                      Wiedząc jak jest napisany ten archaiczny "program" najstarszej i najbardziej prymitywnej części mózgu można wpływać na bycie pożądanym zwiększać swoje szanse.
                                      W ogólności tak premiowana jest u samic skłonność samców do ryzyka, która racjonalnie zmniejsza ich szanse na przeżycie.
                                      I to by łączyło tezę z początku wątku z teorią handicapu o której wspomniał Proteinowy.
                                      W ogólności to też odpowiedź dla Zawle bo szczegółów nie mam zamiaru zdradzać: )
                                      pl.m.wikipedia.org/wiki/Dobór_płciowy
                                      • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 19:31
                                        Sklonnosc do ryzyka premiowana? ;) Czy hazardzisci maja wiecej partnerek? ;)
                                        Nie nabijam sie, przemysl dokladnie czy tu rzeczywiscie chodzi o sklonnosc do ryzykownych zachowan.
                                    • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 21:21
                                      > Najwyraźniej nasz "program" jest tak napisany żeby działał we wszystkic
                                      > h możliwych środowiskach geograficznych i kulturowych.

                                      Mieszkam niedaleko Bletchley Park, miejsca gdzie zrobiono pierwszy komputer elektroniczny (2 wojna św, enigma itd). Collosus nie ma rozdziału na software i hardware, wykonuje tylko jeden program, łamie szyfry. Rewolucja zaczęła sie pozniej od programowalnego komputera.

                                      Tak samo jest z nami w porównaniu do większości gatunków. Możemy sie (w jakimś stopniu) przeprogramować w razie potrzeby.
                                      • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 21:34
                                        proteinowy napisał(a):

                                        > Tak samo jest z nami w porównaniu do większości gatunków. Możemy sie (w jakimś
                                        > stopniu) przeprogramować w razie potrzeby.

                                        Szkoda ze nie da sie przeprogramowac w zakresie pozadania. W kazdym razie nie drastycznie. Tak zeby przykladowo podniecal mnie seksualnie otwarty fortepian albo piec chomikow "rozetek" (dokladnie piec!) skaczacych po trocinach w klatce.
                                        • zawle Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 21:36
                                          Coś tam można przeprogramować. Gdy na drodze samodoskonalenia ( mogą być elementy PUA) staniesz się chomikiem rozetką, to samice z tego gatunku staną się dla Ciebie kręcące;)
                                        • proteinowy Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 21:47
                                          > Szkoda ze nie da sie przeprogramowac w zakresie pozadania. W kazdym razie nie d
                                          > rastycznie. Tak zeby przykladowo podniecal mnie seksualnie otwarty fortepian al
                                          > bo piec chomikow "rozetek" (dokladnie piec!) skaczacych po trocinach w klatce.

                                          Pięć? Ciekawa liczba. Dokładnie tyle jest palców w dłoni...
                                          • sabat3 Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 21:52
                                            proteinowy napisał(a):

                                            > Pięć? Ciekawa liczba. Dokładnie tyle jest palców w dłoni...

                                            Dobrze ze nie zaczales sie zastanawiac co symbolizuje chomik i dlaczego akurat rozetka ;)
                                            Albo dlaczego fortepian jest czarny i ma pedaly :)))
                            • szopen_cn Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 12:02
                              urquhart napisał:


                              >
                              > Przeciez kwestionujesz jano poztawiona tezę, czyż nie?
                              > Dosyć czesto spotykana specjalność w polityce to sama krytyka bez zaproponowani
                              > a lepszego rozwiązania.
                              > Czyli to co widze u ciebie Szopen.

                              Czy moglbys wskazac ta jasno postawiona teze?
                            • satrustequi Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 16:41
                              Ten gadzi mózg to trzeba masować regularnie żeby człowiek zaznał trochę wywczasu na tym świecie.
                      • yoric Re: Inicjatywa, ryzyko, pierwsze wrażenie PUA pra 14.04.16, 01:32
                        x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_RVBtS4gUs5gKfeYjcPxuaf33N5UJiEHj.jpg:D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka