sol_angelica1978
27.09.16, 11:24
Dzień dobry,
W sieci znajduję mnóstwo artykułów o tym, że małżeństwo bez seksu nie może istnieć (lub nie jest szczęsliwe), a sam brak współżycia jest szkodliwy dla zdrowia fizycznego i psychicznego.
Szukam osób takich jak ja, które tą strefą życia po prostu nie sa zainteresowane. I które są zdrowe (a nawet zdrowsze niż w czasach, gdy seks uprawiały. Bez infekcji, bez zamartwiania się o niechcianą ciążę czy skazywania się na szkodliwą antykoncepcję), spokojne i szczęśliwe.
Zastanawiam się jak to możliwe, że z pozoru poważni ludzie (psychologowie, ginekolodzy, seksuolodzy) wmawiają nam, że bez seksu nie można wieść szczęśliwego życia. Dlaczego na siłę robi się z nas ludzi chorych, pokrzywdzonych?